autorka jest książkowym przykładem osoby nie radzącej sobie z nienawiścią do
ludzi, przede wszystkim do dzieci z poprzedniego związku swojego małżonka.
traumatyczne przeżycia autorki skłoniły ją do sformułowania i zaprezentowania
swoich chorych poglądów, co dało ujście agresji jaka w niej drzemie, zapewne
bardzo jej po tym wpisie ulżyło. ewidentnie nie potrafi sobie ona poradzić ze
świadomością bycia "tą drugą" w kolejności chronologicznej, z tego powodu nie
akceptuje dzieci swojego męża, ponieważ są one dziećmi także "tej pierwszej",
jest to typowe dla kobiet o niskiej samoocenie, które za swoją niedoskonałość
obwiniają otoczenie, w tej sytuacji najłatwiej obwinić byłą małżonkę oraz jej
potomstwo. kobiety z niskim poczuciem wartości stając się "drugimi" żonami
często nie potrafią sobie poradzić z przeszłością męża, czują zazdrość, zawiść i
najchętniej odmówiłyby jej wszystkiego, to przenosi się natomiast na relacje z
dziećmi i na sposób ich postrzegania (bardzo negatywny). taką osobę jak
opisywana autorka należy umieścić w zakładzie i poddać leczeniu, jak widać pełna
rodzina nie jest receptą na zdrowe psychicznie dziecko. pozdrawiam i życzę
pomyślności
--
imme.blox.pl/html
"Samouwielbienie jest oznaką słabości rozumu"