szukaj, ile tylko masz sił. bardzo ważne jednak - o tym już ktoś wyżej pisał -
pewnie ma rodzinę, dzieci. jeżeli będziesz szukać, to nie pisz "szukam
tatusia", nie przyznawaj się o co konkretnie chodzi. marynarka, wielka gra,
wiek... wszystko, ale nie pisz, że chodzi o ojcostwo. jeżlei będa sie jacyś
zgłaszac, to już co wymyślić, żeby się z nim spotkać... uwierz - ja szukałam
ojca i wymyślałam niestworzone istorie, aby tylko dotrzeć jak najbliżej jego
rodziny (on już wtedy nie żył). dopiero jk się spotkaliśmy to wytłumaczyłam o
co chodzi. (z resztą - jak mnie zobaczyli to już wiedzieli).
a tak w ogóle - są w Polsce ludzie, fani teleturniejów. w tamtych czasach
wielka gra była jedynym chyba. a może przeszuakja gazety... może tam będzie o
tym, że ktoś wygrał. może znajdziesz innych ludzi, którzy w tamtym roku brali
udział w wielkiej grze. mogą już nic nie kojarzyć, ale to czy grali z
jakimś "marynarzem" pewnie pamiętają. wtedy będziesz przynajmniej wiedziała
jaki był temat itp...
małymi kroczkami, zbieraj KAŻDĄ informację...
trzymam kciuki aby się odnalazł. dobrze, że masz jeszcze nadzieję i szukasz. ja
już nie mam kogo. teraz mogę jedynie zapalić świeczkę. (spóźniłam się o jakieś
1,5 roku)