ko-ka - czytam Twoj post i jakbym czytala o sobie. Moze z roznica "latwosci" jak chodzi o facetow, bo ja sie ich zwycajnie boje chyba. Ale to nic... to nie wazne. Wazne jest po prostu jak duzo nas nieszczesliwych, polamanych psychicznie, skrzywdzonych (mimo ze wielu bylo kochanych... podobno. Choc chora milosc to chyba raczej nie milosc, prawda?).
Eh... tak czytam ten watek i smutno mi sie robi, a zdrugiej strony.... dzieki zaczynam zdawac sobie sprawe, ze te moje leki, niedoartosciowanie i poczucie bycia nieszczesliwa to nie moje wymyslanki, ale jest faktyczny powod dla tych uczuc mimo posiadania rzeczy i mozliwosci wiekszych czasem niz rowiesnicy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.