Re: CO LEPSZE DLA DZIECKA?
Moi rodzice od kiedy pamiętam, nienawidzili się i nienawidzą do dzisiaj. Żeby było ciekawiej - mają sporo wspólnych zainteresowań, lubią te same formy rozrywki itd. Może to taka wysublimowana forma miłości.... Nigdy nie widziałam, żeby się ze sobą całowali (dwa razy do roku, w czasie życzeń świątecznych), żeby się do siebie przytulili, albo chociaż usiedli obok siebie na kanapie. Żeby się do siebie uśmiechnęli, żeby żartowali. Ba! Ja nie słyszałam,żeby kiedykolwiek ze sobą rozmawiali w sposób normalny na jakikolwiek temat. Obecnie - 37 rok ich pożycia - nie odzywają się do siebie (jeśli już - to po to, żeby wyrazić swoją dezaprobatę z powodu np. źle obranych ziemniaków albo źle powieszonego ręcznika itp pierdół).
Najgorsze w dzieciństwie było to, że cały czas czułam się zmuszana do opowiedzenia się po którejś stronie konfliktu...
Życzę Wam powodzenia - powinniście poważnie się zastanowić, co dalej i albo popracować nad sobą albo się rozstać. Dla dobra dziecka, jeśli nie wierzycie, że Wy też macie prawo do szczęśliwego życia.
P.S. Ja, po tym co przeżyłam w domu, NIE WIERZĘ w miłość, rodzinę, małżeństwo, sens posiadania dzieci i parę innych rzeczy. Co pozostawiam do przemyślenie Tobie w kontekście przyszłego życia Twojego synka.