Re: Przyrodnie rodzeństwo?
Powtórzę pytanie:przyrodnie rodzeństwo?
- o tym że mam trzy siostry wiedziałam od najmłodszych lat.
Może nawet z ciekawości nawiązałabym kontakt-kiedyś...
Lecz w wieku 18 lat dowiedziałam się od mamy,że mój ojciec umiera na raka.
Z tą wiadomością trafił do pracy mojej mamy szwagier mojego ojca.
Rozwodził się akurat z jego siostrą.
Bolały go alimenty na syna.
Przyszedł jednak do mojej mamy wyjaśnić SWOJĄ sytuację rodzinną i moim zdaniem
jeszcze namieszać.
Sytuacja którą przedstawił,zostawiając swój numer telefonu bardzo mnie przeraziła.
Twierdził ,że dziecko wychowywane przez nich
jest: najpierw synem mojej mamy,a poznawszy pomyłkę,że jest moim bratem.
Chyba kiedyś musiał kochać swoją żonę,gdyż zaakceptował i przez całe lata
wychowywał chłopca od noworodka.
Czy jednak nawiązała się miedzy nim a dzieckiem więź?
Nie mogąca mieć dzieci i nie będąca w ciąży żona,oświadczyła mu któregoś dnia po
powrocie z pracy:" kochanie, właśnie urodziłam".
Dziecko zapisali jako swoje z "porodu" domowego.
Dalsze jego wywody ,których nie będę już opisywać, jak też "dziwny "
kontakt mojego ojca z "jego" synem wskazywały na wysokie prawdopodobieństwo jego
przypuszczeń.
Proponował, że zaaranżuje spotkanie z "jego" synem,a także ułatwi mi odwiedziny
u mojego ojca.
Do dziś nie wiem czy znalazł biologiczną matkę dziecka(wówczas studenta
architektury).
Nie mam wiedzy na temat czy rodzina wyjaśniła w jakiś sposób tą kwestię.
Dodatkowe światło (już po jego wizycie)rzuciła na sprawę moja mama co dało mi
impuls do postawy lękowej wobec NICH.
Skojarzyła bowiem sobie z tym co usłyszała -zachowanie jednej ze swoich
koleżanek w pracy,która wróciła po b. długiej nieobecności,a na widok mojej mamy
wybuchała płaczem :"pani przynajmniej ma swoje dziecko".
Czy to mogła być ukryta matka mojego brata?
I co?
Nawet gdyby tak było-moje pytanie brzmi:
>Kim jest człowiek( ludzie),którzy potrafi wyrwać( a na to niestety wyglądało)
biologicznej matce dziecko?
> Kim jest człowiek który przysposabiając i wychowując,całe życie traktując
dziecko jak swoje-może w jednej chwili to przekreślić?
>I w imię jakich racji?(finansowych?)
Czy można się dziwić,że unikałam ICH jako niewyobrażalne zło?
> co do odwiedzin u ojca-nie poszłam do niego.
> co innego, gdyby to on sam wyraził wolę poznania mnie-a tak?
>i czy miałam prawo burzyć spokój jego rodziny?
> tak z butami?