Życie Jacka Stawińskiego ma tylko jeden cel: dotrwać do tej soboty.
Raz na dwa tygodnie, jedna godzina, ani minuty dłużej. "Edytka jest
dla mnie wszystkim, od dawna nie wolno mi z nią pójść nawet na
spacer" - opowiada. Odpala papierosa za papierosem. Ma 30 lat, jest
informatykiem, pracuje w dużej firmie. Małżeństwa już nie próbuje
ratować - jego walka polega tylko na jednym: zobaczyć roczną
córeczkę.
www.dziennik.pl/wydarzenia/article249439/Ojciec_na_24_godziny_rocznie.html
--
umiarkowani hedoniści
foty,
foty,
i jeszcze raz foty