Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Społeczeństwo   Dorosłe Dzieci Rozwodników   trauma z dzieciń...

trauma z dzieciństwa czy użalanie się nad sobą

Autor: russkaja-krasawica 18.06.09, 12:35
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Mam 35 lat, zawsze wspominałam moje dzieciństwo jako szczęśliwe,
sielankowe, az do chwili, gdy w przypadkowej rozmowie z z moim
znajomym absolwentem psychologii wątek zszedł na urazy z dzieństwa
rzutujące na postawę w zyciu dorosłym - w moim przypadku - duzy
dystans do ludzi, nieustające pragnienie samotności, niechęć do
głębokich związków, lęk przed bliskością, problemy małżeńskie i tak
dalej. Zawsze uważam, że mam po prostu taki felerny charakter, że
jestem samotniczką, chlodną osobą, która sie nie zwierza i nie
cierpi słuchac zwierzen innych.
Z jego strony padła sugestia, że może to byc skutek jakichś przezyć
z dzieciństwa (nie padły żadne konkrety z mojej strony). I... cos we
mnie pęklo. Omal nie rozpłakałam sie w jego obecności i zacisnąwszy
zęby dobrnęłam jakos do domu.
Moi rodzice rozwiedli sie, jak miałam 4 lata. Pamiętam, jak mama
zdjęła z reki obrączkę, która zawzse nosiła, i na moje pytanie
dlaczego, nic mi nie oodpowiedziała i pamięam mój strach, kiedy nie
wiedziałam, co się dzieje, nikt mnie o niczym nie informował,
rodzice sie kłócili, zdarzało sie, że i bili. Przez lata po
rozwodzie musielismy mieszkac w jednym mieszkaniu, co tylko
pogłębiało koszmar kłótni, wzajemnej nienawiści, obelg; matka przy
mnie polewała ojca błotem, co powodowało, że bałam sie go kochać,
choc bardzo tego pragnęłam (matka była bardzo zazdrosna o moja
miłośc do ojca i starała sie zawsze upokorzyc go w moich oczach, co
powodowało, że spotykałam sie z nim potajemnie, choc mieszkał w
sąsiednim pokoju). Całe noce nie spałam katując sie tym, że to z
mojej winy rodzice nie są razem i co moge zrobić, żeby sie znów
zeszli. Czułam sie winna, że matka przyrowadza do domu kochanka. Nie
wiedziałam, czy moge kochac tate i lubić "wujka", bo go lubiłam, ale
babcia mówiła, że nie powinnam, bo on jest żonaty i ma własne
dziecko. Jak matka przyprowadzała go na noc, wiedziałam że będzie
bójka, jak ojciec odkryje, że jest u nas i będzie chciał wyrzucic go
z domu. Później, po latach, jak byłam juz nastolatką, miałam żal do
ojca że zostawił mnie na pastwe mojej zaborczej matki, która mnie
tłamsiła psychicznie. Jeszcze później, gdy sie dowiedziałam sie, że
to jednak po stronie matki leżała wina za rozwód (zdradzała ojca),
miałam żal do niej.
Jednak te wszystkie żale jakby leżały w głębi mnie uśpione, a ta
przypadkowa uwaga znajomego ruszyła lawinę traumy, która przerwała
jakąs wewnętrzną tamę i spowodowała, że teraz wpadłam w jakąś
psychiczną panikę i kompletnie nie mogę sobie poradzic z nawałem
negatywnych emocji.
Czy to jest normalne, że człowiek potrafi tak na całe lata zapomnieć
o wszystkim i nagle sobie przypomina czy tez ja to wszystko po
prostu wyolbrzymiam i rozczulam, użalam się nad sobą?
To wszystkie dla mnie takie dziwne, zwłaszcza że zawsze była ze
mnie "twarda sztuka" i trudno było mnie doprowadzic do płaczu.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.