Re: Czy mam szansę na normalne relacje...?
nikt do tej pory nie odpisal, chyba bede pierwsza...
decydujac sie na zwiazek z facetem "po przejsciach" bierzemy na
siebie wielki ciezar. to ja iwelki zalezy od relacji miedzy
rodzicami i akceptacji nowej sytuacji wszystkich stron. niestety w
twoim przypadku sprawa jest dosc skomplikowana.
niestety poza mama chlopca, ktora niegodzac sie z odejsciem ojaca
dziecka cie oczernia, to jeszcze sytuacje pogorszyliscie sami
zwlekajac tak dlugo z kontaktem miedzy toba a chlopcem. przez ten
czas mama osiagnela czego chciala, maly cie nienawidzi, a ty nie
mialas szansy sie bronic pokazujac mu , jaka jestes naprawde.
i tu bym sie zastanowila dlaczego twoj partner zwlekal tak dlugo
skoro chce byc z toba i myslio o zalozeniu rodziny, tymczasem odcial
cie od swojej "malej rodzinki" tj. on i syn. pogorszyl tylko sprawe
godzac sie jednoczesnie na to by maly dorastal w nienawisci do
ciebie a to chyba nie rozwiazanie jesli kocha sie nowa partnerke.
to czy uda ci sie nawiazac kontakt z chlopcem zalezy przede
wszystkim od tego jak tata cie przedstawi, od rozmow z nim na temat
waszego zwiazku no i niestety od tego co chlopiec widzi, a nie mial
szansy, a mama juz zakorzenial mu twoj portret w glowce.
jezeli twoj partner wkoncu pozna was to jedyne co mozesz zrobic to:
1. zacisnac zeby bo czeka cie droga przez meke, maly oczywiscie
odrazu cie odepchnie
2. cierpliwie czekac, dac sie poznac, byc przy chlopcu i kochac go
bardziej z kazdym okazanym przez niego dowodem niecheci, brzmi
paraniocznie
3. czego nie wolno to nidgy nie wyrazac sie zle o mamie, tlumaczyc
ze to co mowila to klamstwa, poprostu pokazac prawde.
zycze ci jak najmniej kopniakow w d... a bedzie ich wiele, pytanie
czy podolasz, czy starczy ci sil i jaka rola bedzie ojca.
powodzenia