Dodaj do ulubionych

Depresja - wymówka, pretekst, czy strzał Panu Bogu

26.04.14, 09:17

w okno?
Edytor zaawansowany
  • wscieklyuklad 26.04.14, 09:25
    Nie wiem, czy masz Blondynko wstęp wolny na tutejsze forum, tym niemniej i tak odpowiadasz na innym forum, więc możemy dyskutować za pośrednictwem obu forów.

    Myślenie ksobne najczęściej prowadzi w ślepy zaułek. Nie można w każdym zdaniu, sugestii, doszukiwać się akcentu przytyku, ataku czy jawnego już maltretowania.
    Przypomnę, iż pierwsze zarzuty jakie padły pod moim adresem za rzekome obśmiewanie jakichś Twych zachowań, dotyczyły skojarzenia, iż odniesienie się do trzepotania rzęsami spod szmaragdowych oczu, było "wycieczką" pod Twoim adresem.
    Rozumiem, iż kolor oczu nie jest wartością unikalną, a trzepot rzęsami nie musi dotyczyć jednostki dzięki temu rozpoznawalnej bez pudła. Jednak post, w jakim użyłem takiego właśnie opisu tyle miał z Tobą wspólnego, ile dobrotliwa wujkowatoścć z mentalnością Putina.
    Zareagowałaś jednak niezmiernie emocjonalnie, atakując bez próby ustalenia, czy próbowałem Cię urazić, czy też pisałem o kim innym.
    Dalszy rozwój wydarzeń dał odpowiedź jednoznaczną - opis kolorystyczno-zachowaniowy tyczył nie Blondynki, lecz motylka forumowego. Żal jednak znalazł ujście w negatywnej ocenie mego rzekomego ataku z obrazą i uszczypliwościami włącznie.
    Nie wykluczam, iż ten zgrzyt mający niewiele wspólnego z realiami, zaważył na dalszym podejściu do dowolnego postu, jaki zamieściłem na GW.
    Zadra bywa głęboka, al gdy nie jest uzasadniona, winna być odkładana ad acta.
    Odnoszę wrażenie, że ta cecha odniesienia do innych, jest Ci niestety obca.

    cdn.
  • wscieklyuklad 26.04.14, 09:40
    Postaram się w punktach przybliżyć problem depresji, o jakim od dni kilku dyskutujemy.
    W czerwcu 2007 r. w reakcji na wycofanie Gombrowicza z lektur szkolnych, na forum TVN24 pojawił się post poświęcony temuż. W poście tym osoba podpisująca się nickiem SONIA przybliżyła pewne szczegóły z życia Gombrowicza, zganiła fakt sekowania go przez skażonych idiotyzmem antyhomoseksualizmu. W ostatniej strofie pozdrowiła mnie wymieniając mój nick.
    Na forum pojawiły się kolejne wpisy, a czytelnicy z biegiem dni zaczęli się domyślać (gdyż Sonia nigdy otwarcie nie chwaliła się faktem niesienia pomocy dzieciom dotkniętym wojną sudańską), iż pisząca jest polską lekarką zamieszkałą we Włoszech, a celem Jej "ekspedycji" jest właśnie pomoc poszkodowanym.
    Wedle relacji Soni (podkreślam raz jeszcze - niezmiernie okrojonej i bez zbędnej wylewności - co - jak chyba się zgodzisz - przemawia za autentyzmem relacji), udało Jej się wywieźć część dzieci do Italii. Mniej więcej w połowie czerwca podzieliła się informacją o złym samopoczuciu.
    Trafiła do szpitala. Dalsze Jej losy znamy z opisu Jej przyjaciela - również zamieszkałego w Rzymie Polaka o imieniu Marco - który poinformował o przyczynie dolegliwości Soni (wedle przekazu - zakażenie wirusem Ebola). Choroba zabrała Sonię 17.07.2007r.
    Mogę wypowiadać się w tym miejscu jedynie z własnego punktu widzenia.
    Historia, jaką poznałem (jak wszyscy inni) w necie, poruszyła mnie do głębi.
    Zgodzę się w tym miejscu, iż była powodem pewnego rodzaju egzaltacji, ale pewnie i Ty zgodzisz się, że tego rodzaju wydarzenia nie są codziennością, a losy Soni (w tym Jej relacje z przedzierania się nocą przez pustynię z narażeniem życia, wiersze poświęcone umierającym dzieciom) budziła w Czytelnikach emocje szczególne (niech będzie, iż pełne egzaltacji).
    Zatem Twoje zdanie, iż trafiając na taką egzaltację natychmiast wycofałabyś się z takiego miejsca dyskusji są krzywdzce dla wszystkich tych, których tak podsumowałaś, a którzy tak emocjonalnie odbierali tę historię, jakiej świadkami byli na bieżąco.
    W tym miejscu dygresja.
    Jak wynika z Twych postów, dajesz innym prawo do emocjonalnego odbierania konkretnych sytuacji. Zgodzisz się więc zatem, iż nasze - także bardzo osobiste emocje - są uprawnione, a zarzucanie im egzaltacji nie jest sprawiedliwe. Jeśli Tobie wolno oburzać się, cieszyć, czuć niesmak lub akceptację i manifestować to w mniej lub bardziej emocjonalny sposób, to i mnie i każdmu z piszących na "Misogino" wolno było reagować w sposób być może subiektywny, ale uprawniony "demokracją uczuć" jaką propagujesz,a od której odstępstwo tak chętnie ganisz.

    cdn.
  • wscieklyuklad 26.04.14, 09:53
    Wątek "Misogino" trwał jeszcze lat kilka.Wymieniali na nim opinię liczni nauci, a forum było zauważone i wymienione nawet przez dziennikarzy TVN24 jako unikalne w polskiej rzeczywistości.
    Wśród piszących na forum była również niejaka klara (dzisiejszy izydor), która - jak to dziś widzimy dosadnie, choć z przerażeniem - nagle orzekła, iż forum było aktem manipulacji, w wyniku czego ona osobiście doznała jakiegoś dramatycznego urazu, z jakim - co również i z nie mniejszym przerażeniem obserwujemy - nie może dać sobie rady do dziś.
    Osobisty odbiór rzeczywistości jest - o czym pisałem powyżej - sprawą indywidualnie dopuszczalną.
    Zatem mogę zgodzić się z tezą, iż odczucia izydora są czymś naturalnym (choć dla izydora negatywnym i destrukcjnym w stopniu geometrycznie już postępującym).
    Problem jednak tkwi w innym elemencie tej układanki.
    Otóż skrzywdzona przyjęła (jako dogmat więc przekonanie niepodważalne), iż za postami na Misogino stoję ja i Sorellina. Innymi słowy "historyjka Soni" jest efektem mojej literackiej intrygi - stworzyłem sobie tak postać, jak i jej rzekomą pomoc/śmierć po to, by zakpić z "ciemnego ludu" z izydorem na czele. Posty rzekomo piszących spoza granic mają być autorstwa mojej Żony, a dowodem na to ma być fakt, iż piszący posty zamieszkiwali głównie kraje romańskie. Naturalnie izydorowi brak jakichkolwiek "twardych" dowodów na odtrąbianą gdzie popadnie manipulację z naszej strony - przekonanie izydora bazuje na "trzeźwości własnych osądów", oraz wyczerpującej egzegezie wątku przez nie mającą nic wspólnego z tymże panienkę, która podobnie do izydora "WIE".
    Izydor określając ową zadufaną w sobie osóbkę mianem WIELKIEJ TERAPEUTKI, jako, że dzięki niej miała utwierdzić się w przekonaniu o słuszności własnych osądów biegu wydarzeń, orzekła, iż dzięki terapii tejże dojrzała do pogodzenia się z faktem manipulacji, co miało przynieść ulgę emocjonalną i przezwyciężenie depresji.
    Jak jest faktycznie - każdy widzi.
    Zatem forum, które jest m
  • wscieklyuklad 26.04.14, 10:01
    W poście jaki zamieściłem na Dworcu, zapytałem Blondynko, a co, jeśli izydor wychodząc z błędnego założenia, iż to my z Sorelliną jesteśmy sprawcami tak nieodpowiedzialnej zabawy emocją - myli się?
    Co, jeśli Czytelnicy - jeśli postawimy tezę o manipulacji - są ofiarami kogoś zupełnie nam nieznanego? Jakimi dowodami - poza własnym przekonaniem potęgowanym przez psiapsiółki z wiadomego forum (także jedynie dlatego, by nam dokuczyć i nas zdeprecjonować), dysponuje izydor, by zarzucać nam zakpienie z ludzi, narażenie kogokolwiek na ciężki uraz psychiczny (tu: z jakim nie sposób poradzić sobie po blisko 7 latach) i z tylko tego powodu nazywać nas świrami, psychopatami, doszukiwać się w wierszach (vide Bohun) mego autorstwa, wreszcie dopuszczać się czegoś tak skrajnie ohydnego, jak kpienie z faktycznie zmarłych a bliskich nam osób?
    Przyznam w tym miejscu, iż zganiłaś ten wstrętny post izydora, który stracił już w oczach wszystkich rawo do jakiejkowliek wypowiedzi, gdyż nienawiść wynikająca z chorych domniemywań nigdy nie prowadzi do prawdy, ani akceptacji środowiska w jakim być się pragnie - ostre reakcje adminów wszystkich (poza wiadomym) forów świadczy, iż tak nieodpowiedzialne zachowania nie znajdują oczekiwanego oddźwięku każdego, kto ma choć odrobinę rozsądku i potrafiącego dać odpór próbom szkalowania i napadania przy lada okazji.
  • wscieklyuklad 26.04.14, 10:08
    Niecierpliwie będę więc czekał - jako, że dyskusja nie ma chyba cech szydzenia z Ciebie, ani też napaści (nie mam zwyczaju napadania i sekowania dla samej idei - nie atakowany i nie wyszydzany, takich zachowań nie prezentuję) - na Twoją odpowiedź na zadane poyżej pytanie:
    Czy skrajnie wstrętne posty izydora mogą mnie lub moją Żonę wpędzić w depresję?
    Czy wkładanie w usta SOrelliny stwierdzenia, iż mam podobno potwierdzoną SCHIZOFRENIĘ PARANOIDALNĄ (!!!!!) są uprawnione? Jak winieniem się zachować?
    Czy widząc szaleństwo w zachowaniu napastnika winienem podać go do sądu z powództwa cywilnego? Czy może też winieniem uzyskać od psychiatry potwierdzenie faktu depresji wywołanej ohydnymi atakami zydora starać się o o jego ukaranie z paragrafów kodeksu karnego? (uszczerbek na zdrowiu powyżej dni 7 jest ściagany z urzędu)
    Dowodem w sprawie byłyby nie domniemania (jak w przypadku NIEOMYLNEJ O FOTOGRAFICZNEJ (jak widzieliśmy) PAMIĘCI), ale okreśoone posty, którymi jej psiapsiółki delektują się do orgazmu włącznie.
    Przeciw sobie stanęłyby więc dowody twarde (posty o treści szkalującej moją postawę moralną i stan psychiczny) i zrodzone emocją (zatem bez mocy prawnej) i przelane na ekran inwektywy.
  • wscieklyuklad 26.04.14, 10:13
    Izydor (podobnie jak wszyscy inni - mnie nie wyłączając) dowie się kiedyś ile prawdy było w historii Soni.
    Miał taką szansę, gdyż Marco (podobno - wedle naturalnie izydora człowiek niewykształcony, zatem nie zasługujący na zaszczyt "przyjaźni ze strony Soni" - kuriozalny to wniosek, zwłaszcza gdy wynika z analizy filmu dwuminutowego, na którym Marco opowiadał o swej podróży z lotniska w Katowicach do Krakowa) WYŁĄCZNIE DLA IZYDORA przywiózł wówczas do Polski dowody na prawdziwość tak postaci, jak i zdarzeń opisanych na TVN.
    Izydor wolał jednak popaść w depresję - być może wygodnie jest żyć tak przez kilka kolejnych lat wszędzie widząc wrogów, których można nękać w necie w sposób coraz bardziej eskalacyjny.
  • wscieklyuklad 26.04.14, 10:20
    Każda sytaucja zasługuje na reakcję.
    Zatem Twoja brona (choć sprawy a priori przegranej) zasługuje na szacunek.
    Jednak żadnemu chamowi nie pozwolę na bezkarne szkalowanie ani mnie, ani Sorelliny.
    Jeśli izydor poszukuje manipulacji na Misogino, to podsunę pewien kierunek:
    oto niejaki krystek fabuloso (współczesny i mój szczególnie ulubiony okaz motylka) - jak sam wyznał to bez krępacji (psycholog pono kliniczny!!!!!) zawitał tam pod tymże nickiem WYŁĄCZNIE PO TO, BY ZDEPRECJONWAĆ fantastycznego poetę Krzysia ex fabula.
    Jak pisze w swej kalejdoskopowej autobiografii motylek tenże, wraz ze swą psiapsiółką mieli ubaw nad ubawy, gdy wszyscy zachwycali się wieszykami krystka, który robił sobie tym większe jaja, im bardziej był gloryfikowany przez czytelników Misogino.
    Wyobraź sobie mianowicie Blondynko, że ocena takiego zachowania ze strony motylka zrodziła we mnie nie depresję, ale wyraz nieopisanego obrzydzenia.
    Był to bowiem jedyny przypadek tak wstrętnej manipulacji uczuciami w necie.
    Wielka szkoda, że autorytetka izydra (i jego psychterapetka) akurat tej manipulacji w swej dysertacji nie wypunktowała.
    Szczęśliwie nie naraża nas juz na koniecznśc zapoznawania się z kolejnymi jej intelektualymi osiągnięciami.

    I to by było przynajmniej tymczasem - na tyle.
  • fenikss.2972 26.04.14, 10:50
    Szkoda Twojej fatygi. Blondi umie czytac tylko bardzo krotkie teksty, z ktorych rozumie mniej jak polowe. Zajrzyj w jej wizytowke - w zdjecia. Ta baba jest walnieta. Zadne Twoje tlumaczenia czegokolwiek nie ma sensu
    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • 1agfa 26.04.14, 17:21
    (...)
    > Jeśli izydor poszukuje manipulacji na Misogino, to podsunę pewien kierunek:
    > oto niejaki krystek fabuloso (współczesny i mój szczególnie ulubiony okaz motyl
    > ka) - jak sam wyznał to bez krępacji (psycholog pono kliniczny!!!!!) zawitał ta
    > m pod tymże nickiem WYŁĄCZNIE PO TO, BY ZDEPRECJONWAĆ fantastycznego poetę Krzysia ex fabula.
    > Jak pisze w swej kalejdoskopowej autobiografii motylek tenże, wraz ze swą psiap
    > siółką mieli ubaw nad ubawy, gdy wszyscy zachwycali się wieszykami krystka, któ
    > ry robił sobie tym większe jaja, im bardziej był gloryfikowany przez czytelnikó
    > w Misogino.


    Oprócz tego, że napisałeś wielkimi literami, WU, ja pozwoliłem sobie jeszcze dodatkowo podkreślić to, co dla mnie było najbardziej zaskakujące (przyznaję) i uderzające! sad
    --
    http://i43.tinypic.com/2ahbjuw.jpg
  • ulisses-achaj 26.04.14, 18:06
    Krzyś pisał naprawdę dobre wiersze - może to było tego powodem. Jego wyobraźnia poetycka nie była tuzinkowa. Nie czytałem Jego wierszy na Misogino, ale znam te, które mi przysyłał, albo zamieszczał na Podwórku. Potrafił pisać. A oprócz tego to dobry i szlachetny człowiek. Tyle mam na ten temat do powiedzenia
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 26.04.14, 18:33
    a ja dodam, że mimo wszystkiego - kiedy załapałem że "ona" i "on" to jedna osoba - poczułem spory niesmak. Nie mam wątpliwości, że zarówno tam, jak i tu - osobami, które zaszczuły innych - są te dwie - gdyby chodziło tylko o Was - ale nie - najpierw były orły, potem dokładnie tak samo potraktowały Lożę - kolejna grupa ludzi - niezależna przecież od dawnych dziejów, potem zajęły się Wami.
    Po kolei, metodycznie - zgodnie z wyznaną właśnie filozofią nazistów - (osoby niewartościowe itp) - gnoją każdego.
    A co jak co - Ty wiesz jak ja nazizmu nie znoszę.... big_grin big_grin big_grin

    ulisses-achaj napisał:

    > Krzyś pisał naprawdę dobre wiersze - może to było tego powodem. Jego wyobraźnia
    > poetycka nie była tuzinkowa. Nie czytałem Jego wierszy na Misogino, ale znam t
    > e, które mi przysyłał, albo zamieszczał na Podwórku. Potrafił pisać. A oprócz t
    > ego to dobry i szlachetny człowiek. Tyle mam na ten temat do powiedzenia


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • fenikss.2972 26.04.14, 18:40
    dodam jeszcze, że jedna z pierwszych skarg na orły - pisaliśmy ją do moderacji GW jako wspólną skargę - było przyrównanie obu panien do Hitlera - nie wiem czy kojarzycie - ale na tym oparłem skargę - na propagowaniu nazizmu, bo powstawiali nawet jakieś fotki.
    A teraz tak sobie myślę - osoby niewartościowe - czy aby na pewno orły się myliły....?


    fenikss.2972 napisał:

    > a ja dodam, że mimo wszystkiego - kiedy załapałem że "ona" i "on" to jedna osob
    > a - poczułem spory niesmak. Nie mam wątpliwości, że zarówno tam, jak i tu - oso
    > bami, które zaszczuły innych - są te dwie - gdyby chodziło tylko o Was - ale ni
    > e - najpierw były orły, potem dokładnie tak samo potraktowały Lożę - kolejna gr
    > upa ludzi - niezależna przecież od dawnych dziejów, potem zajęły się Wami.
    > Po kolei, metodycznie - zgodnie z wyznaną właśnie filozofią nazistów - (osoby n
    > iewartościowe itp) - gnoją każdego.
    > A co jak co - Ty wiesz jak ja nazizmu nie znoszę.... big_grin big_grin big_grin

    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 26.04.14, 18:44
    Nie całkiem tak było, Feniksie. "Orły" nie były niewiniątkami. Wiem, co mówię. Niestety wtedy jeszcze nie widziałem tego, co wiem teraz.
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 26.04.14, 18:48
    absolutnie nie twierdzę, że były niewinne - swoje widziałem - nie mniej uważam, że cała ta ich wściekłość była metodycznie prowokowana. Tu - przyszły już dwie walczące grupy - ale nie zapominaj, że byłem zasypywany setkami screenów z tamtego forum, że zaglądałem tam, że nawet tam ktoś zaczął pisać jako kogut - widziałem teksty rzucane zarówno z jednej jak i z drugiej strony.

    ulisses-achaj napisał:

    > Nie całkiem tak było, Feniksie. "Orły" nie były niewiniątkami. Wiem, co mówię.
    > Niestety wtedy jeszcze nie widziałem tego, co wiem teraz.


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • sorel.lina 26.04.14, 18:47
    ulisses-achaj napisał:

    > Krzyś pisał naprawdę dobre wiersze - może to było tego powodem. Jego wyobraźnia
    > poetycka nie była tuzinkowa.


    Właśnie! I to stało się "kamieniem niezgody" dla poetów/poetek aspirujących.

    > Nie czytałem Jego wierszy na Misogino, ale znam te, które mi przysyłał,

    To te same wiersze, Uli.

    > Potrafił pisać.

    Potrafił. I to był jego największy grzech.

    > A oprócz tego to dobry i szlachetny człowiek.

    I to też był jego grzech.
  • fenikss.2972 26.04.14, 18:56
    a mi się przypomniało coś jeszcze - bo paniusie co jakiś czas zawodzą jaki to potwór ze mnie, bo życzyłem kalece, żeby jej noga zgniła - paniusie zapomniały, że mimo iż wolny po sprawie został ukryty - nadal istnieje - zatem bez problemu mogę pokazać, że za te właśnie słowa panienka wyleciała z tamtego forum, post został skasowany przeze mnie a panienka upomniana w Lesie - część jest w screenach pod szpilką.
    Jedyną wredną rzecz, jaką wtedy zrobiłem - to wstawiłem fotkę mewy śmieszki, stojącej na jednej nodze.
    Którą zresztą skasowałem na Waszą prośbę wtedy.
    i teraz pytanie - skąd wiedziałem, jak nazywa się śmieszka, jak mieszka, na co choruje, ile "wyłudziła" od dwóch dobroczynnych ...?
    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 26.04.14, 19:09
    " teraz pytanie - skąd wiedziałem, jak nazywa się śmieszka, jak mieszka, na co choruje, ile "wyłudziła" od dwóch dobroczynnych ...? "

    smile Uznaję je za pytanie retoryczne.. smile
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 26.04.14, 19:12
    widziałem zdjęcia - pamiętam nieduży pokój, mały stolik, wersalkę, na lewo wyjście na balkon - coś w tym guście

    ulisses-achaj napisał:

    > " teraz pytanie - skąd wiedziałem, jak nazywa się śmieszka, jak mieszka, na co
    > choruje, ile "wyłudziła" od dwóch dobroczynnych ...? "
    >
    > smile Uznaję je za pytanie retoryczne.. smile


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 26.04.14, 19:13
    Potwierdzam. Też je widziałem. A czy ja Ci przysłałem kiedyś jakieś zdjęcia?? smile
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 26.04.14, 19:16
    nie smile
    to zdjęcie przyszło zdecydowanie nie od Ciebie smile

    jedyne zdjęcia, jakie mi kiedyś pokazywałeś - to swoje własne z jakiejś wycieczki - przepraszam, nie pamiętam dokładnie - na portalu picasa (chyba) były - chodziło wtedy o chamskie komentarze, umieszczone pod tymi fotkami

    ulisses-achaj napisał:

    > Potwierdzam. Też je widziałem. A czy ja Ci przysłałem kiedyś jakieś zdjęcia?? :
    > -)


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 26.04.14, 19:19
    Otóż... smile to.
    --
    Ulisses
  • ulisses-achaj 26.04.14, 19:21
    Dopytam: czy otrzymałeś jakieś zdjęcia mojej skromnej osoby, ale nie ode mnie?
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 27.04.14, 11:01
    o
    sorry
    tego nie zauważyłem wczoraj

    szczerze powiedziawszy - nie pamiętam, może nie przyglądam się zbyt dokładnie facetom
    ale być może uruchomię staruszka - komp, który wtedy miałem, to wtedy sprawdzę

    na pewno za to dostałem pełny komplet Twoich danych
    imię, nazwisko, nazwę firmy, adres firmy

    pamiętam to doskonale - już o tym niedawno pisałem - bo się wtedy wściekłem - a Ciebie poinformowałem o tym fakcie, oraz poprosiłem, żebyś zwrócił uwagę bo to niedopuszczalne.

    nie umiem zapamiętywać nazwisk - spora niedogodność

    pamiętam, że kiedyś pojawił się troll pod nickiem nor*** - sprawdziłem - nawet na dworcu ma bana - ale za cholerę nie kojarzyłem czemu on ma dotyczyć Ciebie - dopiero Ty przypomniałeś mi nazwisko.

    przecież tym trollem był ktoś, kto je doskonale znał

    ale ja mam pamięć szufladkową - otwarcie jednej szufladki powoduje sukcesywne otwieranie kolejnych - czasem przypominam sobie z fotograficzną wręcz dokładnością - tak więc jeszcze wszystko przed nami.... smile

    ulisses-achaj napisał:

    > Dopytam: czy otrzymałeś jakieś zdjęcia mojej skromnej osoby, ale nie ode mnie?
    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • fenikss.2972 26.04.14, 19:23
    jak widzisz - ja mam faktycznie dobrą pamięć, skoro potrafię opisać fotkę, którą widziałem ponad 4 lata temu. Została mi wysłana za pomocą gg. To było 3 komputery temu, ale jestem w stanie uruchomić dysk staruszka i się dobrać do jakże fajnych wspomnień.... smile

    Twoje zdjęcia też wizualnie mniej więcej kojarzę - były to głównie ulice, kamienice, ławeczki w parku - nie było na nich ludzi

    ulisses-achaj napisał:

    > Otóż... smile to.


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • wscieklyuklad 27.04.14, 09:49
    Mówisz Fenikssie, że motylki zawyły jakiś to potwór?
    Mówisz, że zdradziły dane personalne, przesłały foty nie tylko osoby, ale i jej miejsca zamieszkania?
    No ja się teraz zastanawiam jak to nazwać, bo jak widać to dość typowe zachowanie motylków.
    Motylki zawyły "DONOSICIEL" kiedy ostrzegłem pewną pisarkę drukowaną przed inną - obecnie też już drukowaną pisarką -by nie ujawniała żadnych szczegółów z własnego życia, gdyż pisarka drukowana (mimo, że w końcu zaliczona do grona drukowanych) mogłaby bez żadnych moralnych skrupułów i w momencie dla motylka dogodnym ujawnić WSZYSTKIE PRYWATNE SZCZEGÓŁY Z ŻYCIA PISARKI DRUKOWANEJ!
    Postawmy więc wagę. Na jednej szali połóżmy ostrzeżenie przed kimś, kto będąc szmaciarzem moralnym ujawnia wszystkie szczegóły z życia osób, jaki mu zaufały i śle na lewo i prawo dane odnośnie imienia, nazwiska, schorzeń na jakie cerpi, miejsca zamieszkania itd. itp. a na drugiej zdawkowe ostrzeżenie: nie ujawniaj tej a tej żadnych szczegółów z własnego życia.
    Chyba tylko matoł nie odpowie na pytanie w którą stronę wychyli się wskazówka wagi.
    Motylki faktycznie tkwią w realiach gdy robiły jeszcze do nocniczka (albo za stodółkę) więc nie pojmują określenia "donosiciel".
    Szkoda, że na nauki już dla motylków za późno.
  • fenikss.2972 27.04.14, 10:07
    A mi sie to z KGB kojarzy :
    Pytac pytac pytac
    Spisac spisac spisac
    Wkupic sie w czyjes laski zeby
    Pytac pytac pytac
    Spisac spisac spisac
    Udac dobroczynnosc zeby potem szantazowac
    I
    Pytac pytac pytac
    Spisac spisac spisac
    Archiwizowac Archiwizowac Archiwizowac
    A w dogodnym momencie

    WSZYSTKO CO POWIESZ MOZE I NA PEWNO ZOSTANIE WYKORZYSTANE PRZECIWKO TOBIE, TWOJEJ RODZINIE, TWOIM PRZYJACIOLOM I ZNAJOMYM, PRZECIWKO TWOJEMU KOTU, PSU, KANARKOWI I ZLOTEJ RYBCE


    NIE MASZ PRAWA DO ADWOKATA


    A dupa
    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 26.04.14, 19:19
    Sorellino, mam tylko jedno pytanie: jak ludzie na Misogino mogli zachwycać się wierszami Krystka?????
    --
    Ulisses
  • wscieklyuklad 26.04.14, 19:28
    Zanim Sorellina odpowie pzwolę sobie na dygresję.
    Otóż Fenikssie - motylki z podobnym uporem pokwikują jak to WU szydził ze śmierci pewnego lekarza znieczulanego wedle motylka eterem.
    Otóż Fenikssie - znieczulenie eterem zostało zarzucone na początku lat 50-tych, gdy do praktyki medycznej włączono leki dożylne (heksobarbital). Leki te podawano już pod koniec lat 40-tych ub. wieku.
    Opowieść motylka ma więc tyle wspólnego z prawdą ile wynurzenia nautki o fotograficznej pamięci odnośnie naszej manipulacji.
    Wyśmiewałem nie śmierć ale próbę prymitywnie nieudanego ataku na współczesne środowisko medyczne poprzez opowieść wyssaną z palca przez motylka.
    Z treści motylkowego postu wynikać miało, iż w nieodległej przeszłości sam doświadczył konsekwencji działań lekarzy-potworów znieczulających eterem.
    Warunkiem takich doświadczeń musiałby być wielce sędziwy (dziś mniej więcej ok. 80-tki czego nie wykluczam) wiek motylka. Tylko pod takim warunkiem mogła być świadkiem wyssanych z palca wydarzeń. Jesli jest młodszy, to skłamał sugerując użycie eteru i znęcanie się nad znajomym. Chyba, że motylek mieszkał w jakimś przysiółku, co umożliwiło mu np. uzyskanie dodatkowych punktów przy rekrutacji na studia, które były za trudne.
    Oczyiste, że motylek jeszcze miliard razy przypomni ten wymyślony precedens po to by dyskredytować innych.
    Przyjmę to z życzliwą obojętnością czyli zgodnie z regułami lekarskiej sztuki.
  • ulisses-achaj 26.04.14, 19:34
    Punkty za pochodzenie nigdy nie były uwzględniane na kierunkach z największą liczba kandydatów na jedno miejsce. Decydował wynik egzaminów. No chyba że piszemy o stalinizmie, ale wtedy decydowała przynależność do właściwych organizacji. To tyle sprostowań "historycznych"
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 26.04.14, 19:50
    większość "porównań" pozostała na etapie lat 80 i 70 - takie zacofanie

    ulisses-achaj napisał:

    > Punkty za pochodzenie nigdy nie były uwzględniane na kierunkach z największą li
    > czba kandydatów na jedno miejsce. Decydował wynik egzaminów. No chyba że piszem
    > y o stalinizmie, ale wtedy decydowała przynależność do właściwych organizacji.
    > To tyle sprostowań "historycznych"


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • sorel.lina 26.04.14, 19:58
    Kurcże blade! Zapomniałam wylogować WU! uncertain
  • fenikss.2972 26.04.14, 20:01
    no to popraw przesz big_grin

    sorel.lina napisała:

    > Kurcże blade! Zapomniałam wylogować WU! uncertain


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • fenikss.2972 26.04.14, 19:44
    pamiętam to WU - sam zacząłem wtedy ten temat, jako że podany przykład miał odzwierciedlać stan naszej służby zdrowia na dzień dzisiejszy - jak sprawdziłem, kiedy zaprzestano używania etery - to nie zdzierżyłem

    wscieklyuklad napisał:

    > Zanim Sorellina odpowie pzwolę sobie na dygresję.
    > Otóż Fenikssie - motylki z podobnym uporem pokwikują jak to WU szydził ze śmier
    > ci pewnego lekarza znieczulanego wedle motylka eterem.
    > Otóż Fenikssie - znieczulenie eterem zostało zarzucone na początku lat 50-tych,
    > gdy do praktyki medycznej włączono leki dożylne (heksobarbital). Leki te podaw
    > ano już pod koniec lat 40-tych ub. wieku.
    > Opowieść motylka ma więc tyle wspólnego z prawdą ile wynurzenia nautki o fotogr
    > aficznej pamięci odnośnie naszej manipulacji.
    > Wyśmiewałem nie śmierć ale próbę prymitywnie nieudanego ataku na współczesne śr
    > odowisko medyczne poprzez opowieść wyssaną z palca przez motylka.
    > Z treści motylkowego postu wynikać miało, iż w nieodległej przeszłości sam dośw
    > iadczył konsekwencji działań lekarzy-potworów znieczulających eterem.
    > Warunkiem takich doświadczeń musiałby być wielce sędziwy (dziś mniej więcej ok.
    > 80-tki czego nie wykluczam) wiek motylka. Tylko pod takim warunkiem mogła być
    > świadkiem wyssanych z palca wydarzeń. Jesli jest młodszy, to skłamał sugerując
    > użycie eteru i znęcanie się nad znajomym. Chyba, że motylek mieszkał w jakimś p
    > rzysiółku, co umożliwiło mu np. uzyskanie dodatkowych punktów przy rekrutacji n
    > a studia, które były za trudne.
    > Oczyiste, że motylek jeszcze miliard razy przypomni ten wymyślony precedens po
    > to by dyskredytować innych.
    > Przyjmę to z życzliwą obojętnością czyli zgodnie z regułami lekarskiej sztuki.


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • sorel.lina 26.04.14, 20:04
    Ja się nie zachwychcałam. O "erotyku" do mnie poinformowała mnie nasza przyjaciółka, Basia.
    Uległam - przyznaję - dałam się zwieśc? Tak, czy siak, postanowiłam nie ranić uczuć "Krystka". Mea culpa.
  • fenikss.2972 26.04.14, 20:08
    a skąd niby mogłaś wiedzieć, że krystek to znana Ci paniusia ? Ta sama co to walczyła o net bez chamstwa i manipulacji

    sorel.lina napisała:

    > Ja się nie zachwychcałam. O "erotyku" do mnie poinformowała mnie nasza przyjaci
    > ółka, Basia.
    > Uległam - przyznaję - dałam się zwieśc? Tak, czy siak, postanowiłam nie ranić
    > uczuć "Krystka". Mea culpa.


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • sorel.lina 26.04.14, 20:17
    No fakt. Nie wiedziałam. Ale do dziś sobie wyrzucam, że taka głupia byłam.
    Wiesz, co? Ja w ogole za bardzo ludziom wierzę.
  • fenikss.2972 26.04.14, 20:19
    a to niestety błąd

    sorel.lina napisała:

    > No fakt. Nie wiedziałam. Ale do dziś sobie wyrzucam, że taka głupia byłam.
    > Wiesz, co? Ja w ogole za bardzo ludziom wierzę.


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • sorel.lina 26.04.14, 20:21
    No błąd.
    Mądra Polka po szkodzie...
  • fenikss.2972 26.04.14, 20:22
    ale i szkoda taka to dobra nauczka na przyszłość

    sorel.lina napisała:

    > No błąd.
    > Mądra Polka po szkodzie...


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • sorel.lina 26.04.14, 20:27
    Błędu już nie powtórzę, chyba że mnie coś "przyćmi".
    Ale w ludzi wierzyć też nie przestanę, bo by mi oszaleć przyszło..
  • fenikss.2972 26.04.14, 20:34
    po prostu trzeba uważać - a już na pewno nie dawać więcej nikomu dostępu do sfery osobistej, rodziny, przyjaciół, znajomych. Przynajmniej nie tu.

    sorel.lina napisała:

    > Błędu już nie powtórzę, chyba że mnie coś "przyćmi".
    > Ale w ludzi wierzyć też nie przestanę, bo by mi oszaleć przyszło..


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • sorel.lina 26.04.14, 20:47
    > No fakt. Nie wiedziałam. Ale do dziś sobie wyrzucam, że taka głupia byłam.
    > Wiesz, co? Ja w ogole za bardzo ludziom wierzę.

    To było do Ulissesa.
    Ja, Uli, nie pretenduję do miana znawcy poezji - to raz.
    A dwa, to... że głupio mi ludzkie aspiracje gasić... jakoś tak mam. Wiem, wiem, to moja słabość. Więc jak mi ktoś tak za serce... to ja nie umiem za kamień.
    Niestety, czasem to serce to kamień właśnie.
  • fenikss.2972 26.04.14, 18:28
    mało pamiętam Krzycha. Był tu w sumie krótko.
    Ale pamiętam, kiedy tworzyliśmy Las - jego i Kosmitę wpisałem na liste od razu - z nadzieją, że jednak wrócą. Tym samym - mimo, że krótka znajomość to była, zapamiętałem go jako równego, fajnego faceta. I wcale nie przez wspólnego konika jakim jest Kaczmarski. Tylko za sposób bycia.

    1agfa napisał:

    > Oprócz tego, że napisałeś wielkimi literami, WU, ja pozwoliłem sobie jeszcze do
    > datkowo podkreślić to, co dla mnie było najbardziej zaskakujące (przyznaję) i u
    > derzające! sad


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • fenikss.2972 26.04.14, 11:56
    ja się tu wtrącę jednak - wg mnie na pewno powinieneś skontaktować się z Izbą Lekarską - wiedząc, że lekarz w takim stanie psychicznym ma kontakt z pacjentami, wypisuje recepty i zaleca leki przeciwbólowe - jest zagrożeniem dla pacjentów

    wscieklyuklad napisał:

    > Niecierpliwie będę więc czekał - jako, że dyskusja nie ma chyba cech szydzenia
    > z Ciebie, ani też napaści (nie mam zwyczaju napadania i sekowania dla samej ide
    > i - nie atakowany i nie wyszydzany, takich zachowań nie prezentuję) - na Twoją
    > odpowiedź na zadane poyżej pytanie:
    > Czy skrajnie wstrętne posty izydora mogą mnie lub moją Żonę wpędzić w depresję?
    > Czy wkładanie w usta SOrelliny stwierdzenia, iż mam podobno potwierdzoną SCHIZO
    > FRENIĘ PARANOIDALNĄ (!!!!!) są uprawnione? Jak winieniem się zachować?
    > Czy widząc szaleństwo w zachowaniu napastnika winienem podać go do sądu z powód
    > ztwa cywilnego? Czy może też winieniem uzyskać od psychiatry potwierdzenie fakt
    > u depresji wywołanej ohydnymi atakami zydora starać się o o jego ukaranie z pa
    > ragrafów kodeksu karnego? (uszczerbek na zdrowiu powyżej dni 7 jest ściagany z
    > urzędu)
    > Dowodem w sprawie byłyby nie domniemania (jak w przypadku NIEOMYLNEJ O FOTOGRAF
    > ICZNEJ (jak widzieliśmy) PAMIĘCI), ale okreśoone posty, którymi jej psiapsiółki
    > delektują się do orgazmu włącznie.
    > Przeciw sobie stanęłyby więc dowody twarde (posty o treści szkalującej moją pos
    > tawę moralną i stan psychiczny) i zrodzone emocją (zatem bez mocy prawnej) i pr
    > zelane na ekran inwektywy.


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • wscieklyuklad 26.04.14, 13:15
    Mimo wszystko dajmy szansę Blondynce na odpowiedź i mnie na odpowiedź Blondynce.
  • fenikss.2972 26.04.14, 13:26
    wpuściłem, ale z góry informuję, że ja miły i grzeczny nie będę - ponieważ ta baba mnie zaczepia od jakiegoś czasu, a mnie to wkurza

    wscieklyuklad napisał:

    > Mimo wszystko dajmy szansę Blondynce na odpowiedź i mnie na odpowiedź Blondync
    > e.


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • blondynka.2801 28.04.14, 20:50
    wscieklyuklad napisał:
    > Niecierpliwie będę więc czekał


    I tu dochodzimy do Twoich pytań, na które obiecałam odpowiedź. Zachowania i te wymienione przez Ciebie, i te wymienione przez Sorellinę są niedopuszczalne. Nękanie, pomawianie, szydzenie, ujawnianie zdjęć, filmów czy korespondencji prywatnej, przekazywanej w zaufaniu. Pytasz mnie, co masz w tej sytuacji zrobić. Nie wiem, WU, nie jestem Tobą. Mogę Ci za to powiedzieć, co zrobiłabym ja, dysponując, jak Ty pełnymi danymi stalkera/hejtera i niezbitymi, jak piszesz, dowodami jego krzywdzącej Ciebie i Twoich bliskich działalności. Otóż zgłosiłabym sprawę stosownym organom. I konsekwentnie dążyłabym, aby go ukarano. Nawet gdyby miało to długo trwać. Po pierwsze po to, aby się od stalkera/hejtera raz na zawsze uwolnić, po drugie po to, by dając mu nauczkę, odstraszyć go na przyszłość od dręczenia ludzi . Ty natomiast zapełniasz kolejne posty mniej lub bardziej zjadliwymi tekstami, ale przez kolejne lata nie próbujesz załatwić sprawy definitywnie, choć, znów jak piszesz, tak Ci ona doskwiera. I tutaj jest miejsce na następne pytanie do Ciebie, na które odpowiedź interesuje mnie najbardziej. Dlaczego nic nie robisz? I nie ukrywam, że mam na ten temat swoje zdanie, ale wstrzymam się z nim do czasu Twojej odpowiedzi.
    PS. Podobnej rady, czyli zgłoszenia nękania stosownym organom, udzieliłam kiedyś także Klarze.
  • wscieklyuklad 28.04.14, 22:34
    Odpowiadam na post pierwszy w naszej dyskusji.
    Otóż Blondynko - wbrew oświadczeniom Izydora - ani na Misogino, ani obecnie nie negowałem prawdziwości schorzenia, do którego się przyznała.
    Natomiast uparcie twierdziłem i nadal twierdzę, iż to nie ja jestem powodem tych zaburzeń.
    Izydor nieustannie i z niepodważalnym dla niej przekonaniem ogłasza w dowolnym miejscu na wielu forach (nieustannie i do znudzenia zakładając w tym celu nowe wątki temu poświęcone), iż to nikt inny, tylko ja wyssałem historię Soni z palca i rozpowszechniając ją, a następnie kontynuując, jestem winien emocjonalnego stanu Klary.
    Te enuncjacje tyle mają wspólnego z prawdą, ile "sekret" mojej paranoi rzekomo odkryty przed Izydorem.
    Kolejnych kroki ze strony Izydora. Uznając, że dokonuję manipulacji uczuciami, natychmiast zaczęła poszukiwać źródeł tejże i - sama, czy pod wpływem "życzliwych doradców" - doszła do wniosku następującego. Jakieś tajemnicze gremium (dodała do "bandy" ostatnio naszą przyjaciółkę z Krakowa) w celu sobie tylko wiadomym, zabawiła się okrutnie naiwną rzeszą czytelników, a to dlatego, iż wszyscy zapewne jesteśmy psychopatami, a panie nadto także Westalkami - cokolwiek to słowo w wydaniu Izydora znaczy.
    Już sama ta sugestia jest szokująca - na Misogino pisało wiele osób i - poza Izydorem - nikt nie poniósł emocjonalnego szwanku, bo tak naprawdę nie bardzo wiem, na czym ów szwank miałby niby polegać?
    Z treści chamskich i napastliwych postów pod naszym adresem można jedynie wnioskować, iż powodem urazy (czytaj depresji) jest to, iż "trzeźwo i z fotograficzną pamięcią" oceniająca cykl wydarzeń na Misogino, dała się... komuś nabrać.
    Faktycznie to doprawdy uzasadnienie powalające.
    Wiem, że nie znasz Misogino, ale przecież jeśli ktoś uznał, że nie pasuje mu cokolwiek, co z forum było związane, to przecież nie podpisywał żadnego "cyrografu", akcesu przynależności do - jak to nazywa - sekty, nie zaciągał żadnych zobowiązań, nie był zmuszony do określonych postaw, świadczeń materialnych, ani jakiegokolwiek działania wymagającego nakładu czasowego, bądź finansowego, wreszcie określonych zachowań i to pod groźbą poniesienia konsekwencji w wypadku braku podporządkowania się grupie.
    Dlatego to my z Sorelliną przeżyliśmy szok, gdy po kilku miesiacach od archiwizacji wątku przez administrację TVN, psycholog kliniczny wykorzystując jedną z wówczas piszących na Kalejdoskopie osób, zaprosił nas do wspólnej zabawy na swym forum, zaznaczając, iż nic nam z ich strony złego nie grozi (sic!!!).
    Nie wiedząc, co kryje się za tym zaproszeniem, przyjęliśmy je na tyle dobrze, iż drogą mailową przesłałem psychologowi - manipulantce film z osobami, które związane były z Misogino (w tym Marco - przyjaciela Soni), a który to film - mimo próśb o dyskrecję - psycholog kliniczny rozesłał po forum GW (naturalnie nie w formie donosu, a z chęci przyszłego wyśmiewania wyglądu bohaterów filmu).
    Na Kalejdoskopie - a dokładniej, na "Necie bez chamstwa manipulacji" - dokonano na nas linczu, w czym prym wiodła Izydor, "uleczona" przez jedną z piszących tam "autorytetów" , ale jak widać z uporczywości i monotematyczności wpisów Izydora - jedynie na krótko.
    Wspomniałem o Misogino, ponieważ w swoim poście na Kalejdoskopie pochyliłaś się nad losem dotkniętej depresją, dodając, iż czymś niegodnym było doprowadzenie jej do takiego stanu, a obecnie niegodnym jest rzekome naigrywanie się przeze mnie z jej dolegliwości.
    Podzielam pogląd, iż doprowadzenie Izydora do takiego stanu mogło być efektem czyjegoś działania. Stanowczo jednak przeczę, bym to ja lub JAKAKOLWIEK ZE ZNANYCH MI OSÓB była odpowiedzialna za zadrwienie z czytelników (jeśli założyć, że taka manipulacja miała miejsce).
    Jednocześnie ani nie rozumiem powodu ewentualnej depresji, gdy mowa o Misogino (nie doszukałem się żadnego faktycznego uszczerbku, jaki Izydor poniósł w związku z wątkiem), ani tym bardziej nie pojmuję, jak nie mając (poza wywodami Mai et consortes) żadnych "dowodów" naszej winy, można publicznie przez wiele lat i na tylu forach i wątkach szkalować nas i ubliżać, nie licząc się z naszymi uczuciami i możliwymi szkodami moralnymi, w tym zawodowymi.
    Innymi słowy, nie pojmuję dlaczego ja niby mam się pochylać nad losem nautki, która ma w tyłku moje dobre imię i moją godność, że o podatności na ewentualną depresję nie wspomnę.

    Na zakończenie tej części dyskusji raz jeszcze podkreślę, iż izydor mógł uniknąć podejrzeń (a co za tym idzie chamskich ataków na nas), gdyby pofatygował się do Krakowa i spotkał tam z Marco, który przywiózł ze sobą dowody na autentyczność historii Soni.
    Dlaczego izydor zrezygnował z tej szansy pozostanie jego tajmenicą.
    Przy okazji napomknę, iż fotograficzna pamięć zawiodła izydora także i odnośnie wspomnianej wizyty.
    A mianowicie wbrew manipulacji izydora stwierdzajacego w jednym z postów, iż Sorellina oznajmiła rezygnację z naszego przyjazdu (gdyż Marco kocha tylko izydora), Sorellina na to spotkanie pojechała. Dowodem na to (twardym) jest film rozpowszechniony na lewo i prawo wbrew mej prośbie i zasadom naturalnej przyzwoitości gdy chodzi o korespondencję prywatną przez psychologa klinicznego. Na tym to filmie Marco rozmawia ze mną na skypie. I tu odpowiedź dla izydora - w dobie współczesnej techniki komputerowej można rozmawiać patrząc sobie w oczy przez ekran. Wystarczyło, że reprezentowała nas Sorellina.

    cdn.
  • wscieklyuklad 28.04.14, 23:30
    Pytasz Blondynko, dlaczego nic nie robię i nie podejmuję żadnych działań, skoro zachowania nautek z forum Kalejdoskop są tak dotkliwe i niestosowne?

    Zacznijmy od nautki, która wielokrotnie, na różnych wątkach, przypisuje mi poważną chorobę psychiczną ( w dodatku potwierdzoną ponoć nie tylko przez specjalistów w dziedzinie - znaczy, dwuliterowca i psychiatry dyplomowanego, ale i przez Sorellinę (sic!).
    W Izbach Lekarskich istnieje komórka organizacyjna zwana Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej. Analizuje ona fakty naruszenia etyki w sensie ogólnym, zatem nie tylko przypadki błędów lekarskich skutkujących uszczerbkiem na zdrowiu (do śmierci włącznie), ale też choćby zachowania wobec kolegów, które niewiele mają wspólnego z przyzwoitością.
    Zdziwisz sie pewnie, ale największą liczbę spraw rozpatrywanych przez takich Rzeczników stanowią wzjamne skargi lekarzy przeciwko lekarzom.
    Przysięga Hipokratesa obliguje do szacunku wobec innych przedstawicieli naszego zawodu.
    Tymczasem normą jest prowadzenie rozmów z pacjentem popartych okrzykiem: co za idiota pana/panią leczył?!
    Sprawy tego typu są proste do rostrzygnięcia, bo - z jednej strony - opinii społecznej obojętne jest nałożenie kary na winowajcę (problem neutralny gdyż absolutnie niemedialny), a z drugiej strony, winę łatwo orzec bez naruszania "dobrego imienia zawodu jako takiego".
    Aby udowodnić Ci, iż nie jestem wolny od walki o swoje dobre imię, wspomnę w tym miejscu, iż aktualnie w naszej Izbie Lekarskiej jest rozpatrywana sprawa lekarza, który w informacji zwrotnej na karcie skierowania do szpitala dokonał następującego wpisu: PS. "Panie doktorze, proszę badać pacjentów przed skierowaniem do szpitala".
    Osoba, którą doń skierowałem (odesłana z Izby Przyjęć) zmarła po 3 tygodniach od tego incydentu. Rodzina zgłosiła skargę do IL i Prokuratury - sprawa jest w toku.
    Zgodzisz się pewnie łatwo, iż sugestia, iż zakłóciłem komuś spokój dyżurowy niedokładnie badając pacjenta, jest czymś bez porównania bardziej błahym, niż nazwanie mnie przez innego ( niestety) lekarza schizofrenikiem paranoidalnym, psychopatą, czy świrem.

    Zanim odpowiem na Twoje pytanie (i poznam Twoja interpretację mej bierności), zadam Ci, Blondynko, pytanie następujące:
    Otóż wyobraź sobie, iż ktoś zarzuca Ci wpędzenie go w depresję. Powodem tejże ma być historia jaką dotknięty depresją napotkał na forum publicznym. Historia, która powinna być absolutnie neutralna w odbiorze i po przejściowej emocji - nieistotne uprawnionej, czy
    zmanipulowanej - co najwyzej pozostawić drobny ślad w pamięci, wedle tego kogoś rujnuje mu ona zdrowie, a może i życie na wiele lat.
    Nikt o tej historii nie słyszał. Nikt, kogo próbuje się zainteresować nią, a kto jej nie zna, nie jest tą historią zainteresowany i daje to piszącej do zrozumienia w mniej lub bardziej stanowczy sposób.
    Pisząca nie daje sobie jednak rady z emocją, licząc, że samo obrzucanie inwektywami i tworzenie czarnego PR-u może rozwiązać jej problem.
    Mijają miesiące, a ty widzisz, iż upływ czasu nie tonuje nastroju, ale prowadzi do eskalacji ohydy.
    A teraz wyobraź sobie, że atakowany "za bezdurno" zgłasza sprawę do Izby Lekarskiej w nadziei (???), że werdykt Rzecznika przywoła napastnika do pionu.
    Załóżmy, że werdykt będzie po myśli skarżącego się na agresora.
    Zapadnie jakiś tam "wyrok".
    Czy agresor zostanie uleczony z nienawiści?
    Czy agresor wyleczy się ze swej depresji?
    Neutralny wątek Misogino doprowadził do niepojętych (dla mnie) konsekwencji.
    Jakie mogą być konsekwencje kary nałożonej przez Rzecznika?
    Kto weźmie odpowiedzialność za ewentualne konsekwencje takiego wyroku?
    Wiem, wiem, Izydor zachęca do zgłoszenia sprawy właściwym organom.
    Ale nim podejmę właściwe - wedle Ciebie Blondynko - kroki, będę wdzięczny za odpowiedź na pytanie: jaki wedle Ciebie należy przyjąć przebieg dalszych wydarzeń, gdybym zdecydował się na skargę?
    W życiu tak już jest, że decyzje łatwiej podejmować grupowo.
    Wtedy można rozłożyć dotkliwość wyrzutów sumienia na większe grono doradców.
    Tylko co, jeśli dojdzie do nieprzewidzianych przez nikogo konsekwencji?
    Czy nasza potencjalna satysfakcja będzie wystarczającym alibi?

    Jak mawiał Jan Paweł II - kroki wobec pozostałych nautek z wiadomego forum pozostawię in pectore.
    Do czasu, Blondynko, do czasu, gdyż zaiste nie wolno dopuszczać, by psycholog kliniczny śmiał się wciąż i to całkiem bezkarnie tarasząc już nie tylko zasady zawodowej etyki.

    Może uda mi się odnaleźć dekalog Rozy-Azora.
    Wkleję po Twojej odpowiedzi.
  • blondynka.2801 30.04.14, 01:09
    Myślałam raczej o prokuraturze, a nie o IL, może dlatego, że nie jestem lekarzem. Gdybym bowiem za sprawą znanego mi z imienia i nazwiska hejtera doświadczała aż takich cierpień i poniżeń, o jakich piszesz, nie zawahałabym się przed obroną wszelkimi dostępnymi, a legalnymi metodami. Tu w 100% zgadzam się z Gniewnym Fenisem. smile I stan psychiczny agresora byłby dla mnie wtedy sprawą wtórną, choćby dlatego, że wariat, w porę niepowstrzymany, może być tylko coraz groźniejszy. Powyższe odnosi się zresztą także do cierpień Klary. Ale skracając Twoją wypowiedź o ¾, czyli kondensując ją, rozumiem, że Ciebie powstrzymuje Twoje czułe serce i szlachetność, które równocześnie pozwalają Ci jednak zapełniać kolejne posty szyderstwem wobec osoby teoretycznie chorej. Przyznaję, tej niekonsekwencji nie rozumiem. Ale, ale.. Obiecałam Ci wczoraj swoją opinię na temat tej sytuacji. Otóż uważam na podstawie tych przesłanek, o których powyżej, ale też i tych, o których wiele razy wcześniej pisałam, że ta wojenka to wyłącznie blaga, mistyfikacja i kolejna manipulacja.
  • blondynka.2801 30.04.14, 01:13
    Z mojej strony pora kończyć tę farsę, a zanim rozlegnie się tu jeszcze większy jazgot, chcę podziękować za możliwość przedstawienia swojego stanowiska na tym jakże zacnym i przyjaznym forum. Podnieceni wizją kolejnej wrednej zabawy, nie zauważyliście nawet, że stwarzacie mi niepowtarzalną okazję, ja tylko z niej skorzystałam. Teraz, Fenisie smile, możesz śmiało usunąć mnie z listy użytkowników, bo nie zamierzam napisać tu już niczego więcej. Rozważę tylko jeszcze jedno - umieszczenie screenów moich tutejszych wypowiedzi w mojej wizytówce. Tylko moich wypowiedzi, bez naruszania praw autorskich osób trzecich, oczywiście. Chciałabym zapewnić trochę rozrywki krasnoludkom, które bywając w mojej wizytówce jako jedyne, nabiły te prawie 3800 odwiedzin na liczniku. Bardzo cieszę się także, że niektórych ubogaciłam, bo w istocie ogromnie im się to przyda. Na koniec, w ostatnim słowie, mam do Was najważniejsze pytanie – naprawdę sądziliście, że po swoich dotychczasowych doświadczeniach z Wami i Waszymi manipulacjami, weszłabym do jaskini lwa nieświadoma, co mnie tu czeka, nieodporna na zaczepki i nieprzygotowana? Jeśli tak sadzicie, to muszę zweryfikować swoją opinię, jakobym z zasady nie przeceniała wrogów, bo Was jednak poważnie przeceniłam. smile
  • blondynka.2801 30.04.14, 01:15
    A tak w ogóle mam w rodzinie pełną blokadę przedsionkowo-komorową ze wskazaniem wszczepienia rozrusznika serca i w dupie ma duperele i palantów.
  • fenikss.2972 30.04.14, 01:31
    Z tymi bajeczkami do to specjalistek od analizy lzawych historyjek. Maja wprawe. Wyjazd stad trollu. I trzymaj sie ode mnie z daleka
    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • 1zorro-bis 30.04.14, 07:37
    Blondynko......to my jestesmy palanci piszacy duperele?smirk O......! Jak milo....big_grinbig_grin
    blondynka.2801 napisała:

    > A tak w ogóle mam w rodzinie pełną blokadę przedsionkowo-komorową ze wskazaniem
    > wszczepienia rozrusznika serca i w dupie ma duperele i palantów.


    --
    ble, ble, ble.....pic mi sie chce!
  • fenikss.2972 30.04.14, 01:19
    Spadaj. Jakakolwiek rozmowa z toba - po tym co teraz tu poczytalem bylaby bardzo ponizej mojego poziomu. Wypad z baru.
    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 30.04.14, 09:39
    Od dawna wiedziałem, że jesteś jaka jesteś. Dlatego masz bana na Podwórku. I zapominasz Słoneczko, że ten, który bierze udział w swoim "eksperymencie" , sam staje się jego częścią. Poza tym jeżeli chciałaś być femme fatale smile dla ubogich, trzeba było mniej prymitywnie swoja intryżkę aranżować smile Niczego nie udowodniłaś, niczego nie wygrałaś. Potwierdziłaś tylko, że masz manie prześladowczą i kompleks wyższości, za którym nie stoi jednak nic oprócz kompleksu. I to jest farsa. Ukłony, bo oprócz tego że mnie ubogaciłaś smile, dostarczyłaś mi także swoimi postami niezłej rozrywki. Pa smile
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 30.04.14, 10:24
    od początku byłem przeciw - mi wystarczyła jedna wymiana postów na dworcu, żeby obejrzeć wszystkie chore dywagacje baby. Następnym razem nie będę Was słuchał tylko od razu zrobię po swojemu.

    ulisses-achaj napisał:

    > Od dawna wiedziałem, że jesteś jaka jesteś. Dlatego masz bana na Podwórku. I za
    > pominasz Słoneczko, że ten, który bierze udział w swoim "eksperymencie" , sam s
    > taje się jego częścią. Poza tym jeżeli chciałaś być femme fatale smile dla ubog
    > ich, trzeba było mniej prymitywnie swoja intryżkę aranżować smile Niczego nie u
    > dowodniłaś, niczego nie wygrałaś. Potwierdziłaś tylko, że masz manie prześladow
    > czą i kompleks wyższości, za którym nie stoi jednak nic oprócz kompleksu. I to
    > jest farsa. Ukłony, bo oprócz tego że mnie ubogaciłaś smile, dostarczyłaś mi ta
    > kże swoimi postami niezłej rozrywki. Pa smile


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 30.04.14, 10:31
    Odnosisz do mnie pluralis majestatis ???? smile
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 30.04.14, 10:40
    Ci odpowiadam, boś ostani pisał, ale do wszystkich piszę suspicious

    big_grin

    aleeeeeeeeee

    poczekam na konsylium w składzie - doktorek od marchewki z groszkiem, literki i zaprzyjaźniony psychiatra - aż postawią blondi rzeczową diagnozę - myślę, że w tym przypadku mają pole do popisu ...big_grin big_grin big_grin

    ulisses-achaj napisał:

    > Odnosisz do mnie pluralis majestatis ???? smile


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 30.04.14, 10:47
    Czuję sie "włączony" zatem smile
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 30.04.14, 11:26
    ja tak ogólnie, bo co chcę trolla z buta potraktować, tak jak na to zasługuje, to Wam wszystkim się kultury zachciewa - z trollem kulturalnie się nie da i tyle.

    ulisses-achaj napisał:

    > Czuję sie "włączony" zatem smile


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • blondynka.2801 28.04.14, 20:41
    wscieklyuklad napisał:
    Wątek "Misogino" trwał jeszcze lat kilka

    Wracasz do tematu Misogino, o którym pojęcie mam żadne. Ani tam pisałam, ani przyjaźnię się z ludźmi, których zdanie na ten temat mogłoby być dla mnie miarodajne, ani mnie to specjalnie interesuje, a swój – chłodny, bo z boku – stosunek do zamieszczanych tam treści, które czytałam wyłącznie we fragmentach, określiłam jasno w poprzednim wpisie. Mnie by to nie interesowało, ale jeśli dla kogoś była to treść życia, to wola boska i skrzypce, każdy wybiera, co chce i lubi. I idąc dalej – odpowiadam wyłącznie za to, co piszę ja, a nie za to, co pisze Klara lub ktokolwiek inny. Odnosiłam się zatem tylko do informacji Klary nt. Jej depresji, uwarunkowanej zresztą rodzinną skłonnością. Jeśli Klara kłamie, to Bóg z Nią, a co jeśli nie? I to nie jest rozważanie rodem z „Misia”, dotyka bowiem bardzo delikatnej choroby, która może być śmiertelna. Mówiąc wprost - kpisz i szydzisz z choroby Klary, podejrzewając Ją o manipulację, a jeśli to Ty się mylisz? Chyba że z całą pewnością wiesz, że Klara na temat swojej choroby kłamie. A jeśli tak, to skąd wiesz, WU?
  • blondynka.2801 28.04.14, 08:26
    wscieklyuklad napisał:
    W czerwcu 2007 r. w reakcji na wycofanie Gombrowicza z lektur szkolnych, na forum TVN24 pojawił się post poświęcony temuż. (...) Jeśli Tobie wolno oburzać się, cieszyć, czuć niesmak lub akceptację i manifestować to w mniej lub bardziej emocjonalny sposób, to i mnie i każdmu z piszących na "Misogino" wolno było reagować w sposób być może subiektywny, ale uprawniony "demokracją uczuć" jaką propagujesz,a od której odstępstwo tak chętnie ganisz.

    Wiesz, co? Cieszę się, że nie brałam w tym udziału. Przeczytałam fragmenty i stwierdzam, że ten rodzaj uczuciowości (OK, nie nazywajmy tego egzaltacją) mnie nie odpowiada. I mniej ważne jest dla mnie, nie-uczestniczki tych wydarzeń, czy to była prawda, czy manipulacja, a istotniejsze, że wielu tekstów – postów, prozy, wierszy - z tych fragmentów, które miałam okazję poznać, nie da się czytać bez zgrzytania zębami. I nie wierzę, abyś akurat Ty, tak odwołujący się do lektur i literacko aspirujący, a także bezpardonowo atakujący wszystko, co uznasz za grafomaństwo, naprawdę nie rozumiał, co mam na myśli. A ponieważ forum już nie istnieje, to powtórzę – uciekałabym z krzykiem i dodam - bo mnie pachniałoby to fałszem i/lub manipulacją na kilometr. Oczywiście jest to wyłącznie moja, bardzo subiektywna i być może krzywdząca ocena. Wszystkie osobiste emocje i formy ich wyrażania są uprawnione, ale nie wszystkie muszą mi odpowiadać, nie wszystkie muszę podzielać i nie we wszystkich muszę brać udział. Tylko tyle.
  • blondynka.2801 28.04.14, 08:27
    Przepraszam, zapomniałam dopisać, że CDN później.
  • sorel.lina 28.04.14, 10:51
    Zanim nastąpi ciąg dalszy dyskusji - niepowodowana niechęcią osobistą - a jedynie z tej przyczyny, że sprawy w niej poruszane dotyczą także i mnie, oraz odwołując się do poczucia sprawiedliwości, jakie masz w genach, chciałabym i ja zadać Ci, Blondynko, kilka pytań.

    Czy etycznym jest zachowanie nautki - psychologa, która wymyśla intrygę, wchodzi na jakieś forum po to jedynie, by zakpić sobie z jego uczestników, wyprowadzić ich w pole, jednego z nich ośmieszyć, a potem, już na innym forum publicznie wyszydzić, czyniąc sobie z tego asumpt do radosnej zabawy i powód do dumy? Niezależnie od tego, jak ocenia walory estetyczne wpisów swojej ofiary. ( od razu wyjaśniam: nie o WU tej psycholog wówczas chodziło)
    Czy etycznym jest "dzielenie się" przez ową nautkę-psychologa zdjęciami otrzymanymi w prywatnej korespondencji z innymi nautami?
    Czy przyzwoitym jest wykorzystywanie przez inna nautkę - przyjaciółkę nautki-psychologa, pozyskanych w ten sposób filmów, zdjęć do publicznego opisywania i wyśmiewania ich wzrostu, sylwetki, sposobu czesania, ubierania się, itp. osób na nich się znajdujących?
    Czy uczciwym jest wykorzystywanie, zdobytych w prywatnych rozmowach z nautami, informacji na ich temat i po odpowiednim tych informacji "obrobieniu", rzucanie pogróżek, a nawet jawnych insynuacji, takich jak np. nazywanie ich współpracownikami UB, TW, donosicielami, wyłudzicielami, oszustami, złodziejami i innymi, równie miłymi epitetami?
    Czy moralnym jest rozsyłanie nautom informacji na temat danych osobowych, miejsca zamieszkania, zawodu, sytuacji rodzinnej innych nautów?
    Czy przyzwoitym jest publiczne deprecjonowanie zdolności umysłowych ( "inteligencja przypalonej patelni" np.) i kompetencji zawodowych (konował, lekarzyna), poniżanie nautów którzy nie spełnili oczekiwań wyżej wymienionych pań?
    Czy przejawem wysokiej kultury jest publiczne nazywanie kogoś świrem, psychopatą, szpiclem, karłem, itp?
    Czy przypadkiem postępowanie w/w nautek nie nosi cech tak znienawidzonej przez Ciebie
    "tępej lojalności" sfory?
    Wreszcie, czy akceptowalnym być może imputowanie komuś kłamstwa, manipulacji, a nawet choroby psychicznej, bez żadnych dowodów, poza domysłami pochodzącymi z własnej wybujałej, by użyć eufemizmu, wyobraźni? Dokonywanie mobbingu poprzez bieganie ze swoimi rewelacjami po różnych forach w celu zniszczenia image'u piszących tam, a znielubionych przez siebie osób?
    Czy depresja, na jaką ktoś się podobno leczy, może być dla takiego zachowania usprawiedliwieniem, wymagającym całkowitej dlań tolerancji?

    Można byłoby takich pytań zadać więcej, ale na razie poprzestańmy na tych już postawionych.
  • blondynka.2801 28.04.14, 10:59
    Sorel.lino, zadajesz już zadane pytania. Rozumiem, że ma to na celu głównie dorzucenie kolejnych (w domyśle - kompromitujących) informacji. Rozmawiam jednak z WU i przy tym pozostanę, nie będę odpowiadać na lawinę pytań innych osób.
    A teraz żegnam na dłuższą chwilę - real mnie wzywa.
  • fenikss.2972 28.04.14, 11:05
    na moje odpowiesz - gdyż jesteś chwilowo uczestnikiem MOJEGO forum. I ja żądam odpowiedzi na moim własnym forum.

    blondynka.2801 napisała:

    > Sorel.lino, zadajesz już zadane pytania. Rozumiem, że ma to na celu głównie dor
    > zucenie kolejnych (w domyśle - kompromitujących) informacji. Rozmawiam jednak z
    > WU i przy tym pozostanę, nie będę odpowiadać na lawinę pytań innych osób.
    > A teraz żegnam na dłuższą chwilę - real mnie wzywa.


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • sorel.lina 28.04.14, 11:08
    blondynka.2801 napisała:

    > Sorel.lino, zadajesz już zadane pytania. Rozumiem, że ma to na celu głównie dor
    > zucenie kolejnych (w domyśle - kompromitujących) informacji.


    Popadasz w sprzeczność. Skoro te pytania już wcześniej zostały zadane, nie wchodzą w grę nowe informację oprócz tych już znanych. smile

    >Rozmawiam jednak z
    > WU i przy tym pozostanę, nie będę odpowiadać na lawinę pytań innych osób.


    Rozumiem. Nie chcesz - nie musisz. Twoje prawo.


  • fenikss.2972 28.04.14, 11:27
    dodam, że nawet dla średnio inteligentnego - wystarczy poczytać to właśnie forum, żeby się bardzo szybko zorientować, że jest ono wynikiem narastających skrajnie złych emocji - spowodowanych latami pieprzenia głupot przez grupkę normalnych inaczej. Ale przestałem już oczekiwać inteligencji od wielu - to dla niektórych całkowita abstrakcja.


    sorel.lina napisała:

    > blondynka.2801 napisała:
    >
    > > Sorel.lino, zadajesz już zadane pytania. Rozumiem, że ma to na celu główn
    > ie dor
    > > zucenie kolejnych (w domyśle - kompromitujących) informacji.

    >
    > Popadasz w sprzeczność. Skoro te pytania już wcześniej zostały zadane, nie wcho
    > dzą w grę nowe informację oprócz tych już znanych. smile
    >
    > >Rozmawiam jednak z
    > > WU i przy tym pozostanę, nie będę odpowiadać na lawinę pytań innych osób
    > .

    >
    > Rozumiem. Nie chcesz - nie musisz. Twoje prawo.
    >
    >


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • fenikss.2972 28.04.14, 11:03
    przykro mi Sorell, ale myślę, że ona nie odpowie na nic. Ona żyje w jakimś świecie równoległym i logiczna z nią rozmowa nie ma najmniejszego sensu - jeśli hrabinia uważa, że może dyktować warunki na moim forum - to się też machnęła o dwie epoki wstecz - pomijam, że nie ma bladego pojęcia co to jest forum prywatne.
    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • wscieklyuklad 28.04.14, 09:06
    Komputer kupiłem w maju 2007r - omawiany wątek pojawił się ok. 1.5 miesiąca potem.
    Były to nasze pierwsze kroki forumowe. Także pierwsze próby publicznej wypowiedzi.
    Czy to była egzaltacja, czy nie? Dziś po 7 latach od tamtych chwil powiem, że pewnie wypowiadalibyśmy się mniej emocjonalnie - niekoniecznie dlatego, że po upływie czasu tak długiego i "szlifowaniu" formy wyrazu styl ten byłby wysoce niedoskonałym, ale także i dlatego, że przez tych kilka lat nabraliśmy ostrożności i doświadczyliśmy wiele zła ze strony innych uczestników forów (niech będzie, iż określimy ich mianem trolli)
    W naszej wymianie zdań spróbuj jednak oddalić się od własnej oceny faktów czy treści, a w zamian postaraj się naprawdę odpowiedzieć na zadane pytania.
    Rozumiem, iż podsumowujesz Misogino z własnego punktu widzenia i w oparciu o wrażenia, jakich doznałaś analizując prozę lub wiersze (faktycznie manipulacją było określanie jako dobre warsztatowo wierszy mających na celu dyskredytację Krzysia ex fabula przez pewnego trolla (jak sam to wyznał podniecając się tym faktem i - co normalne - zaśmiechując do łez, ale tak wtedy właśnie mieliśmy, że nie chcieliśmy ranić nikogo zbytnią surowością ocen lub oschłością reakcji)
    Nie namawiam zatem do uznania Misogino za twór doskonały pod każdym (także emocjonalnym) względem a negatywnego odbioru zastanych tam treści nie uważam za przejaw dziwactwa, czy niestosowności pojmowania.
    Pytanie zadane będę powtarzał jednak do znudzenia: jakim prawem mam akceptowac obrzucanie mnie wulgarnymi epitetami ważnymi z punktu widzenia zawodu jaki wykonuję li tylko dlatego, że ktoś w swej wyobraźni w sposób nie podlegający dyskusji i dlań niepodważalny uznał, iż zakpiłem sobie z czytelników WYMYŚLAJĄC HISTORIĘ SONI?
    Jakim prawem oczekuje się ode mnie szacunku dla czyjejś "depresji na własne życzenie" pochylanie się nad "niedolą" kogoś, kto zarzuca mi zachowania niegodne nauty (czym np. jest wkraczanie na forum przez "psychologa klinicznego" wyłącznie po to by dokuczyć prawdziwie utalentowanemu poecie) i publicznie ogłasza, iż manipulowałem ludzkimi uczuciami a w konsekwencji zaostrzyłęm objawy depresji tejże nautki?
    Odpowiedz wreszcie jasno i konkretnie: czy takie inwektywy są dopuszczalne?
    Czy przypisywanie komuś choroby umysłowej (wyjawiono podobno przez osobę najbliższą- to już nie depresja ale coś znacznie gorszego bo opartego o konfabulację!!!) też na podstawie wyłącznie przemyśleń i własnej FOTOGRAFICZNEJ PAMIĘCI (której ostrość już obnażyłem) oraz wypocin pewnej Wielkiej M., która tym się różni od Ciebie, iż nie biorąc udziału w Misogino została tchnięta Duchem Św. i -jak twierdzi poszkodowana równie nautka - wyleczyła ją - z efekem, jak widać.
    Zaznaczam, iż choć motylki popuszczają w gatki ze szczęścia, iż Misogino zamknięto odgórnie z woli zniesmaczonych (ciekawe czym?) adminów, to prawdziwym powodem zamknięcia były chamskie wpisy osoby o zmiennym nicku w dodatku przeklejające na forum treści objęte "kopytrajdem" (co motylki uznają za dogmat prywatności nienaruszalnej).
    Uznaliśmy, iż godzi to w nastrój forum oraz depcze pamięć osoby, kóra poświęciła życie za obce sobie dzieci.
    To ja poprosiłem o zamknięcie forum.
    Przez długie miesiące na temat Misogino było głucho i cicho - wątek uznaliśmy za wyłącznie archiwalny, choć emocjonalnie bliski.
    Piekło rozpętały motylki, które - podobnie pewnie, jak w rzypadku Krzysia ex fabula - chciały zniszczyć środowisko, w którym ludzie w sposób kulturalny i życzliwy starały się pobyć choć kilka chwil.
    To motylki - rękami nautki o fotograficznej pamięci - zaatakowały nas najpierw na własnym forum, a potem już twarcie - po uprzednim zwabieniu pod pozorami miłego spędzenia czasu.
    Pytanie zatem kolejne: czy to postawa etycznie dopuszczalna w przypadku psychologa klinicznego?
    Na zakończenie dodam, iż ja także staram się nie rozpowszechniać treści prywatnych maili.
    Nie trzeba mnie nawet o takie zachowanie prosić.
    Ale będę wdzięczny (bo widzę, że ktoś drogą prywatną już na długo przed aferką Misogino próbował ukierunkować Twój osąd moich postów) za odpowiedź na pytanie: czy jeśli prosisz kogoś posyłając mu prywatny bardzo film o dyskrecję odnośnie jego treści, to ten ktoś winien dochować tajemnicy?
    Naturalne zasady moralne zostały przecież w takim przypadku uwypuklone dodatkowo taką prośbą.
    Czy psycholog kliniczny (zawód zaufania społecznego, zwłaszcza gdy chodzi o treści prywatne i podane do WYŁĄCZNEJ WIADOMOŚCI CO PODKREŚLONO W MAILU) winien słać filmik na lewo i prawo.
    I dalej, czy ów psycholog winien wykonywać swój zawód?
    W przypadku naruszenia tajemnicy spowiedzi przez duchownego odpowiedź byłaby rzecież jednoznaczna.
    Taki śmieć winien wylądować na bezrobociu.
    Albo dalej wykonywać prace nie mające z psycholgiem klinicznym nic wspólnego. Czyli jak teraz.

    Być może stawiam Cię w trudnej sytuacji, ale nie każę przecież opowiadać się po którejś ze stron.
    Są to bwowiem rozważania wyłącznie teoretyczne choć - czemu nie przeczę - oparte na twardych dwodach, które śmiało prowadzą do ugruntowania autentycznej tym razem fotograficznej pamięci.
  • fenikss.2972 28.04.14, 09:30
    Do blondi uwagi.
    ja sie jednak wtrace. Bo ja nie jestem i nigdy nie bylem czescia misocostam. Ba, nawet nie bywalem na tutejszym podworku kiedy bywala tam blondi. Wpuscilem na dworzec, tak jak i ta druga - pod scisle okreslonymi warunkami. Wiec pytanie zasadnicze brzmi - kiego wuja sie mnie czepilas ? Jakim prawem komentujesz moje popsty w tamtym bajzlu na dokladke podpierajajc sie moim nickiem. Uczysz innych kultury i moralnosci - samej bedac totalnym chamem ? I wyprzedzajac - po dlugich latach tych idiotycznych awantur przestalem bawic sie w subtelnosci. Zaczepiany odpowiadam tym samym, chamstwo traktuje po chamsku. I chce jasnej krotkiej rzeczowej odpowiedzi, a nie potoku slow z ktorych nic nie wynika.
    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • blondynka.2801 28.04.14, 10:47
    fenikss.2972 napisał:
    Jakim prawem komentujesz moje popsty w tamtym bajzlu
    Jeśli piszesz na otwartym forum, musisz się liczyć z komentarzami, nie zawsze przyjemnymi. Tak samo, jak ja się nimi liczę.
    na dokladke podpierajajc sie moim nickiem
    Nie podpieram się Twoim nickiem. O ile mnie pamięć nie myli, Twojego nicku, starego zresztą, a nie obecnego, użyłam raz - przy okazji informacji o przeróbce wierszyka Brzechwy.
    I chce jasnej krotkiej rzeczowej odpowiedzi
    To, że czegoś chcesz, nie oznacza, że zawsze to dostaniesz. A nawet jeśli dostaniesz, możesz się nie czuć usatysfakcjonowany. Takie życie, Fenisie.
  • blondynka.2801 28.04.14, 10:48
    Upsss, przepraszam, literówka.
    Oczywiście, FeniKsie, a nie Fenisie. smile
  • fenikss.2972 28.04.14, 10:59
    blondynka.2801 napisała:


    > [/i]Jeśli piszesz na otwartym forum, musisz się liczyć z komentarzami, nie zaws
    > ze przyjemnymi. Tak samo, jak ja się nimi liczę.

    na forum, którego moje i każdego - pisanie dotyczy - a nie tam, gdzie sobie nie życzę !! i takie moje prawo !!



    > Nie podpieram się Twoim nickiem. O ile mnie pamięć nie myli, Twojego nicku, sta
    > rego zresztą, a nie obecnego, użyłam raz - przy okazji informacji o przeróbce w
    > ierszyka Brzechwy.

    a co to kurwa jest ?


    Kalejdoskop ❁♫♫

    założyciel: n.nutella

    Re: miałam nie reagować
    Autor: blondynka.2801 ☺ 25.04.14, 23:05

    Dodaj do ulubionych
    Odpowiedz cytując Odpowiedz
    Ja też miałam nie reagować i to nie z powodu sugerowanego mi tchórzostwa, ale z powodu takiego jak zwykle, czyli przewidywalnego zestawu ripost - pełnych szyderstwa i pogardy postów WU i pełnych inwektyw i agresji postów Koguta.

    Z Tobą, Feniusiu (ot, drobny rewanżyk za nadużywaną "blondi"), nie mam o czym rozmawiać. Spróbuj się nauczyć panowania nad złością i nie wyzywaj ludzi, którzy nie wyzywają Ciebie, mają tylko inne zdanie niż Ty.


    > To, że czegoś chcesz, nie oznacza, że zawsze to dostaniesz. A nawet jeśli dosta
    > niesz, możesz się nie czuć usatysfakcjonowany. Takie życie, Fenisie.

    na moim forum dokładnie to oznacza !! bo na moim forum ja dyktuję warunki - a ty albo się dostosujesz jak każdy normalny forumowicz - albo pisać nie będziesz - bo takie ZASADY panują na forach !!


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • blondynka.2801 28.04.14, 11:09
    To, że czegoś chcesz, nie oznacza, że zawsze to dostaniesz. A nawet jeśli dostaniesz, możesz się nie czuć usatysfakcjonowany. Takie życie, Fenisie.
    >
    > na moim forum dokładnie to oznacza !! bo na moim forum ja dyktuję warunki -
    > a ty albo się dostosujesz jak każdy normalny forumowicz - albo pisać nie będzie
    > sz - bo takie ZASADY panują na forach !!


    Naprawdę uważasz, że tak mi na tym zależy??? Mam zupełnie inny cel.
    Ale przyznaję Ci rację, użyłam Twojego nicka na K. Przepraszam, odtąd pisać będę przedmiotowo, bez używania Twojego nicku/Twoich nicków. Liczę na wzajemność.
    A teraz ostatecznie CD do WU nastąpi później, bo nie mam już czasu.
  • fenikss.2972 28.04.14, 11:18
    blondynka.2801 napisała:

    > To, że czegoś chcesz, nie oznacza, że zawsze to dostaniesz. A nawet jeśli dosta
    > niesz, możesz się nie czuć usatysfakcjonowany. Takie życie, Fenisie.

    moja satysfakcja to nie twój biznes - ja postawiłem konkretne pytania, dotyczące konkretnych kwestii z konkretnym żądaniem wyjaśnienia - ponieważ te kwestie dotyczą konkretnie MNIE i twojego chamskiego zachowania w stosunku do MNIE.

    a skoro odpowiedzi udzielić nie potrafisz, to znaczy, że jesteś dokładnie takim samym trollem, którego celem nadrzędnym jest atakowanie i obrażanie ludzi po forach. Tyle.



    >
    > Naprawdę uważasz, że tak mi na tym zależy??? Mam zupełnie inny cel.
    > Ale przyznaję Ci rację, użyłam Twojego nicka na K. Przepraszam,

    odtąd pisać będ
    > ę przedmiotowo, bez używania Twojego nicku/Twoich nicków. Liczę na wzajemność.


    napisz choćby bezprzedmiotowo cokolwiek na mój temat w tamtej dziurze - to się szybko przekonasz co to wzajemność
    > A teraz ostatecznie CD do WU nastąpi później, bo nie mam już czasu.


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • fenikss.2972 28.04.14, 10:52
    i dalej

    nazwałaś mnie kłamcą - choć wkleiłem na żywca potwierdzenie moich słów - chodzi o skasowanie przez adm screena z twojej wizytówki, na którym był widoczny mój IP

    nie nazwę kłamcą kardiochirurga, który się chwali, że operował na otwartym sercu - tylko dlatego, że się kompletnie na tym nie znam - ja dopuszczam do siebie pewność, że na wielu rzeczach się nie znam. To nie wstyd.
    Wstydem za to jest walenie takich bzdur, ośmieszając się totalnie, choć wystarczyłoby powiedzieć - sorry - z komputera jestem noga - albo zacząć się uczyć podstaw.
    To też jest chamstwo.

    Dalej - na dworcu wywaliłaś post o wpuszczenie tu, bo rozmowa przez 4 fora jest dziecinna - a sama tuż przed tym - komentowałaś teksty znalezione u mnie i pisane przeze mnie - w parchatej dziurze - "odpowiadając" mi tam wymieniając nick i na dodatek obrażając - mimo, że jeszcze wtedy dostęp do dworca miałaś
    To czyste chamstwo, dodatkowo skrajna hipokryzja

    komentujesz coś, nawet nie czytając - choćby mój ostatni post o depresji - tworzysz sci-fi na własny użytek - obrażając przy tym kogo popadnie - i ty chcesz polemizować o tym kto kogo i za co ??


    fenikss.2972 napisał:

    > Do blondi uwagi.
    > ja sie jednak wtrace. Bo ja nie jestem i nigdy nie bylem czescia misocostam. B
    > a, nawet nie bywalem na tutejszym podworku kiedy bywala tam blondi. Wpuscilem n
    > a dworzec, tak jak i ta druga - pod scisle okreslonymi warunkami. Wiec pytanie
    > zasadnicze brzmi - kiego wuja sie mnie czepilas ? Jakim prawem komentujesz moj
    > e popsty w tamtym bajzlu na dokladke podpierajajc sie moim nickiem. Uczysz inny
    > ch kultury i moralnosci - samej bedac totalnym chamem ? I wyprzedzajac - po dlu
    > gich latach tych idiotycznych awantur przestalem bawic sie w subtelnosci. Zacz
    > epiany odpowiadam tym samym, chamstwo traktuje po chamsku. I chce jasnej krot
    > kiej rzeczowej odpowiedzi, a nie potoku slow z ktorych nic nie wynika.


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • blondynka.2801 28.04.14, 10:37
    wscieklyuklad napisał:
    Odpowiedz wreszcie jasno i konkretnie: czy takie inwektywy są dopuszczalne?

    WU, odpowiadam na Twoje pytania chronologicznie. To i inne, które zadałeś teraz, padły już wcześniej i zapewniam Cię, że i na nie odpowiem, nie musisz ich powtarzać.

    Ale będę wdzięczny (bo widzę, że ktoś drogą prywatną już na długo przed aferką Misogino próbował ukierunkować Twój osąd moich postów)
    Zapewniam Cię także, że nikt mnie przeciwko Tobie nie nastawiał, to raczej ja -zdziwiona? zirytowana? Twoją, jak ją nazwałam, nadekspresją, pytałam i dzieliłam się swoimi wątpliwościami, a adresatem nie był nikt z K.
  • blondynka.2801 28.04.14, 00:07
    wscieklyuklad napisał:
    > Przypomnę, iż pierwsze zarzuty jakie padły pod moim adresem za rzekome obśmiewanie jakichś Twych zachowań, dotyczyły skojarzenia, iż odniesienie się do trzepotania rzęsami spod szmaragdowych oczu, było "wycieczką" pod Twoim adresem.

    Przywołujesz zamierzchłą przeszłość, ale OK, pogadajmy na ten temat. Zanim nastąpił incydent szmaragdowo-rzęsowy, miałam – prawda, nie ujawniany publicznie, ale ujawniany w prywatnej korespondencji mailowej i mam na to dowody, których z powodów oczywistych nie ujawnię – problem z Twoim pisaniem. Irytowałeś mnie od samego początku i to nie przytykami do mnie, a sposobem ekspresji. A raczej – z mojego punktu widzenia – nadekspresji. Ponieważ jednak była to wyłącznie moja subiektywna ocena, a na forum zjawiłam się na zaproszenie, postanowiłam, nie darząc Cię specjalną sympatią, po prostu omijać Cię szerokim łukiem.
    I jeszcze jedno – mam taki zwyczaj, uformowany wychowaniem, że nie podoba mi się bezceremonialne, okrutne atakowanie ludzi. Nie tylko mnie, ludzi, tak w ogóle, nawet wrogów. Nawet wrogów moich przyjaciół. Dziadka miałam takiego, a ponoć najwięcej cech dziedziczy się nie po rodzicach, a po dziadkach. Ja więc jestem obciążona genetycznie smile chorobliwym wręcz poczuciem sprawiedliwości i niechęcią do tępej lojalności. Zresztą – w tym wypadku lojalności wobec kogo? Nieznanych mi osób, a może bytów wirtualnych? Jeśli widzę, że coś jest złe, mówię, że jest złe, a Ty bywałeś wobec ludzi bardzo okrutny, tak to czułam.
    I tak, nie lubiłam Cię, co zresztą parokrotnie napisałam Ci wprost. Nadal Cię nie lubię i raczej nie polubię. A muszę? To po pierwsze. A po drugie – sadzę, że nie lubię Cię z pełną wzajemnością. I przy tym pozostańmy, naprawdę nie trzeba nielubianej osoby rozjeżdżać czołgiem. smile Można odłożyć ad acta zadrę, szczególnie, gdy jest nieuzasadniona, nie można natomiast zmusić się do sympatii, prawda?
    CDN innym razem, teraz idę spać, mam jutro ciężki dzień.
  • ulisses-achaj 27.04.14, 10:57
    Cześć. Rozumiem. Jedna prośba. Mógłbyś ze swojego postu usunąć teraz nick trolla?
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 27.04.14, 10:59
    pewnie - wstawię jeszcze raz bez nicku - czasem i ja nie pomyślę....

    ulisses-achaj napisał:

    > Cześć. Rozumiem. Jedna prośba. Mógłbyś ze swojego postu usunąć teraz nick troll
    > a?


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 27.04.14, 11:00
    smile Dzięki smile
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 27.04.14, 11:02
    załatwione big_grin
    sorki smile

    ulisses-achaj napisał:

    > smile Dzięki smile


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 27.04.14, 14:37
    Czytanie ze zrozumieniem treści przerasta możliwości wiadomo kogo. Jej wiedza historyczna jest żadna, więc może jest tu jakieś przełożenie. W takich przypadkach mam wrażenie że przedwcześnie wycofaliśmy się z pisma obrazkowego.. smile

    "Punkty za pochodzenie nigdy nie były uwzględniane na kierunkach z największą liczbą kandydatów na jedno miejsce. Decydował wynik egzaminów. No chyba że piszemy o stalinizmie, ale wtedy decydowała przynależność do właściwych organizacji.
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 27.04.14, 15:01
    Uli
    a co może wiedzieć ktoś, kto spier..............wyjechał z kraju jako siksa jeszcze, w czasach - może i trudnych - ale jednak my tu żyjemy i mamy się nieźle ?
    no co może wiedzieć ?
    z tv ?
    od sąsiadów ?
    z plot ?

    ulisses-achaj napisał:

    > Czytanie ze zrozumieniem treści przerasta możliwości wiadomo kogo. Jej wiedza
    > historyczna jest żadna, więc może jest tu jakieś przełożenie. W takich przypadk
    > ach mam wrażenie że przedwcześnie wycofaliśmy się z pisma obrazkowego.. smile
    >
    > "Punkty za pochodzenie nigdy nie były uwzględniane na kierunkach z największą l
    > iczbą kandydatów na jedno miejsce. Decydował wynik egzaminów. No chyba że pi
    > szemy o stalinizmie
    , ale wtedy decydowała przynależność do wł
    > aściwych organizacji.


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 27.04.14, 15:03
    Nie, z własnego doświadczenia, Feniksie smile
    --
    Ulisses
  • sorel.lina 27.04.14, 15:11
    Za czasów stalinizmu startował na studia mój ojciec. Egzamin zdał bardzo dobrze, ale na uczelnię się nie dostał. Powód: nie chciał zapisać się do ZMS. W następnym roku wymiękł na chwilęi do słusznej organizacji zapisał się. Na studia został przyjęty, po czym... po pierwszym semestrze opuścił szeregi Młodzieży Socjalistycznej. smilesmile
    Może niezbyt pięknie postąpił, ale trawestując króla Henryka IV: dyplom Politechniki wart był...
    mszy! wink
  • ulisses-achaj 27.04.14, 15:13
    Sorellino, ponieważ potwierdzasz, co napisałem, na pewno łżesz paskudnie ! smile
    --
    Ulisses
  • sorel.lina 27.04.14, 15:44
    ulisses-achaj napisał:

    > Sorellino, ponieważ potwierdzasz, co napisałem, na pewno łżesz paskudnie ! smile


    Ależ naturalnie, Ulissesie! Ja zawsze łżę. smile
  • fenikss.2972 27.04.14, 15:14
    jakie czasy, takie sposoby Sorell - ludzie sobie jakoś radzić musieli - i sobie radzili


    sorel.lina napisała:

    > Za czasów stalinizmu startował na studia mój ojciec. Egzamin zdał bardzo dobrze
    > , ale na uczelnię się nie dostał. Powód: nie chciał zapisać się do ZMS. W nastę
    > pnym roku wymiękł na chwilęi do słusznej organizacji zapisał się. Na studia zos
    > tał przyjęty, po czym... po pierwszym semestrze opuścił szeregi Młodzieży Socja
    > listycznej. smilesmile
    > Może niezbyt pięknie postąpił, ale trawestując króla Henryka IV: dyplom Politec
    > hniki wart był...
    > mszy! wink


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • sorel.lina 27.04.14, 15:42
    sorel.lina napisała:

    > Powód: nie chciał zapisać się do ZMS.


    Muszę sprostować: oczywiście chodziło nie o ZMS, ( za studenckich czasow mojego ojca jeszcze nie istniał), ale o ZMP. Sorki. smile
  • sorel.lina 27.04.14, 14:42
    Ulissesie, i znów przywołana została Twoja wypowiedź. W wiadomym miejscu, w poście wiadomego autorstwa.
    Autorka postu zrobiła to jednakże w sposób wskazujący albo na tejże autorki brak umiejętności rozumienia tekstu pisanego, albo na świadomą manipulację z jej strony, jak zwykle w szlachetnym celu dokonaną.Tertium non datur. smile

    Oto Twoja wypowiedź, przywołana i zmanipulowana, lub by użyć eufemizmu: "twórczo zinterpretowana". Pozwoliłam sobie w niej podkreślić wyjątkowo - jak się okazało - trudne dla niektorych do zrozumienia treści.

    ulisses-achaj napisał:
    > Punkty za pochodzenie nigdy nie były uwzględniane na kierunkach z największą liczba kandydatów na jedno miejsce. Decydował wynik egzaminów. No chyba że piszemy o stalinizmie, ale wtedy decydowała przynależność do właściwych organizacji. To tyle sprostowań "historycznych
  • sorel.lina 27.04.14, 14:45
    Oj, Achaju! Zdaje się, że napisaliśmy to samo w tym samym czasie. big_grin
  • ulisses-achaj 27.04.14, 14:47
    Zaiste smile
    --
    Ulisses
  • ulisses-achaj 27.04.14, 14:46
    To sie daje połączyć: wytłumaczenie manipulacją/prowokacją może pojawić się wtedy, kiedy okaże się że "dano ciała". Wówczas służy ono zakryciu wpadki. .. smile
    --
    Ulisses
  • sorel.lina 27.04.14, 14:52
    ulisses-achaj napisał:

    > To sie daje połączyć: wytłumaczenie manipulacją/prowokacją może pojawić się wte
    > dy, kiedy okaże się że "dano ciała". Wówczas służy ono zakryciu wpadki. .. smile


    No, tak! Ta taktyka mnie też rzuciła się w oczy. Co jednak w tym przykre ( dla nich), to to, że nautki owe nie wykazują dość inteligencji, by docenić inteligencję innych nautów. smile
  • ulisses-achaj 27.04.14, 15:03
    smile smile
    Tygodnik "Przegląd" :

    "Za czasów PRL-u istniały \"punkty za pochodzenie\". Otrzymywali je kandydaci z rodzin robotniczych, chłopskich, dzieci kombatantów. W tej ostatniej grupie mieściły się też dzieci aparatu władzy. Czasem te punkty decydowały o przyjęciu, chociaż na prestiżowych wydziałach dobrych uczelni decydował wynik egzaminu. Teraz też na takich decyduje wynik egzaminu".

    Dedykuję wiadomym powiedzenie klasyka : "I nic nas nie przekona że białe jest białe, a czarne jest czarne". ... smile
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 27.04.14, 15:09
    może czytać nie umiom big_grin

    ulisses-achaj napisał:

    > smile smile
    > Tygodnik "Przegląd" :
    >
    > "Za czasów PRL-u istniały \"punkty za pochodzenie\". Otrzymywali je kandydaci z
    > rodzin robotniczych, chłopskich, dzieci kombatantów. W tej ostatniej grupie mi
    > eściły się też dzieci aparatu władzy. Czasem te punkty decydowały o przyjęciu,[
    > b] chociaż na prestiżowych wydziałach dobrych uczelni decydował wynik egzaminu[
    > /b]. Teraz też na takich decyduje wynik egzaminu".
    >
    > Dedykuję wiadomym powiedzenie klasyka : "I nic nas nie przekona że białe jest b
    > iałe, a czarne jest czarne". ... smile


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 27.04.14, 15:12
    Coś Ty, pochodzenie z bardzo dobrego domu gwarantuje umiejętność zarówno czytania, jak i pisania wszak! Co można to można, ale bez przesady.. smile
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 27.04.14, 15:16
    g**** prawda
    big_grin
    hrabinie z wielkich rodów niepisate bywały i nieczytate - wysiłek za duży, ujma na honorze, coby przyswoić jakąkolwiek wiedzę, czy też ostatecznie globus dopadał.
    To historycznie trochę później dopiero cool było kształcenie baby


    ulisses-achaj napisał:

    > Coś Ty, pochodzenie z bardzo dobrego domu gwarantuje umiejętność zarówno czyta
    > nia, jak i pisania wszak! Co można to można, ale bez przesady.. smile


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 27.04.14, 15:19
    Feniksie, ja Cie proszę. Wiemy wszak, że za późno nazywać je nastolatkami, ale przypisywanie im wieku biologicznego oscylującego powyżej stu lat????? I am terribly shocked ...
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 27.04.14, 15:23
    mentalnie to i trzysta bym dał
    ja tam nikomu w metryki nie zaglądam
    wiek oszacowany to jest.... big_grin big_grin big_grin
    na szok najlepszy sok big_grin


    ulisses-achaj napisał:

    > Feniksie, ja Cie proszę. Wiemy wszak, że za późno nazywać je nastolatkami, ale
    > przypisywanie im wieku biologicznego oscylującego powyżej stu lat????? I am ter
    > ribly shocked ...


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 27.04.14, 15:25
    co do wieku mentalnego - spierać się nie będę.... smile smile smile
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 27.04.14, 15:33
    no prosz big_grin

    ulisses-achaj napisał:

    > co do wieku mentalnego - spierać się nie będę.... smile smile smile


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • wscieklyuklad 27.04.14, 15:34
    Ojej, faktycznie nie było w tamtych czasach letko.
    A ja pochodziłem z rodziny arystokraytczno (szlachta niepołomiszczańska) inteligienckiej i nie tylko, że nie miałem szansy dostać dodatkowych punktów decydujących o przyjęciu na studia, ale zachodziła nadto obawa, że jako klasowo skażony będę musiał np. wyjechać do Dojczland bez żadnego wykształcenia ponadśredniego.
    Uczeń(szczałem) do VI LO w Królewskim Mieście Krakowie i Yntelektualnej Stolycy Polski, zatem zmuszony byłem pójść w ślady Wielkich Absolwentów LO tegoż a mianowicie Pana Prof.Kazimierza Wyki, oraz Pani Prof. Haliny Czernej-Stefańskiej.
    Czyli nie licząc na całe dwa dodatkowe punkcichy i jako Człowiek Renesansu (jakim to mianem określiła mnie moja wirtualna i netowa Przyjaciółka Sonia) zacząłęm od lat najwcześniejszych nauk pobierania ostro zakuwać.
    Zakuwałem, zakuwałem i dokułem się wytypowania przez LO na studia bez egzaminu wstęnego, czym potwierdził choć a priori, iz na tytuł Człowieka Renesansu (choć określony po latach) w pełni zasługuję.
    Tym samym zająłem jedno miejsce na uczelni dziecku o pochodzeniu robotniczo-chłopskim za co w tym miejscu najgoręcej i a posteriori przepraszam.
    Obok mnie na identyczny kierunek studiów dostał się jeszcze kolega pochodzenia intelygenckiego oraz koleżanka pochodzenia yntelygenckiego, co wynikało z niezmiernie wysokiego poziomu nauczania w LO, do jakiego uczeń(szczaliśmy) a czego dowodem są osiągnięcia Prof. Kazimierza Wyki, haliny Czerny Stefańskiej oraz moje.
    Dodam też, że historia dowodzi, iż przyznawanie punktów dodatkowych za pochodzenie było błędem, gdyż znaczna część takiej niesprawiedliwie faworyzowanej młodzieży nie podołała potem egzaminom cząstkowym na studiach, na których miejsce zajęła młodzieży o pochodzeniu niepunktowanym, a z których to w efekcie zrezygnowała.
  • ulisses-achaj 27.04.14, 15:59
    Wściekły, Ty się tu nie chwal ! smile Kujonem byleś i tyle smile smile ! A ja się dostałem bez zakuwania! O! I też bez punktów! Ha! smile
    --
    Ulisses
  • wscieklyuklad 27.04.14, 16:25
    Ja się nie tylko Ulissesie nie chwalę, ale wręcz biadolę nad swym strasznym losem.
    No bo pomyśl tylko. Zostajesz przyjęty do Liceum Ogólnokształcącego w miescie królewskim.
    Mieszkasz 500 metrów od Wawelu. Uczysz się 50 metrów od Skałki z grobami Wielkich Polaków. Marzysz, żeby spocząć obok w Mamurowym Sarkofagu wielbionym przez społeczeństwo robotniczo-chłopskie, którego potomstwo może pozbawić cię szansy na wielkość. Zachodzisz w głowę jak postawić na swoim i pokonać niesprawiedliwe prawa narzucone przez władzę socjalistyczną. Niejako zbliżasz się tym samym do środowisk podziemnych, ale wiesz, że to tylko może oddalić cię od Skałki no i tych krypt.
    Decydujesz się zakuwać. Kiedy koledzy wywodzący się z rodzin chłopskich biegają se za dziewczętami (albo chłopiętami) po Polskich Łąkach dziecięliną obrośniętych, kiedy pija se spokojnie mleko prosto od krowy wiedząc, że i tak wykoszą cię na egzaminie na uczelnię, kiedy młodzież z rodzin robotniczych popija se pod mostem Dębnickim bełta grając w zośkę (albo z Zośką se pogrywając), ty całe dnie z weekendami włącznie nic tylko lektury, lektury, przygotowanie do klasówki, do dyktanda, do wywołania do tablicy.
    Zero ruchu. Zero świeżego powietrza. Zero przyjaciół.
    Myślisz, że można tym się chwalić?
    Ale zaciskając zęby i obgryzając pazury (także u stóp) - zakuwałem. Bo jak se tylko pomyślałem o Prof.prof. Wyce i Czerny Stefańskiej to mnie taka moc wewnętrzna ogarniała, taki upór, taka zaciętość klasowa, że zakuwanie mnożyłem.
    I potem ci robotniko-chłopi tłoczyli się przy tablicy ogłoszeń z wynikami po egzaminach, na których stracili zdrowie gdy ja zapijałem bełta pod mostem Grunwaldzkim i stałęm ze ślepiami wlepionymi w krypty na Skałce.
    Och, niełatwe było doprawdy życie w tamtych czasach.
    Tylko Człowiek Renesansu mógł to przeżyć nie popadając w depresję.
  • ulisses-achaj 27.04.14, 16:33
    Kuuuurczę ! smile Toś Ty prawie Janko Muzykant, tyle że odwrócony. Mnie było łatwiej. Nawet nie zauważyłem, kiedy zdałem. Sprawdzić wyników pisemnego nawet nie poszedłem, bo wiedziałem że tak i owszem... smile A na ustnym panowie profesorowie na koniec oznajmili, ze będzie im miło mnie "prowadzić", więc nazajutrz po nich spakowałem plecak i wyjechałem na miesiąc. A po powrocie rodzina w wielkiej tajemnicy chciała mi zrobić niespodziankę, bo otrzymali info że zostałem przyjęty. A ja im na to ; "tak tak wiem jestem przyjęty". Może dlatego nigdy nie miałem poczucia jakiejś większej wartości faktu dostania się na. I całe cztery lata spędziłem na "studiowaniu".
    Współczuję Ci WU, ale też zazdroszczę Krakowa smile
    --
    Ulisses
  • ulisses-achaj 27.04.14, 20:05
    czort swoje a baba swoje ..... smile : dookoła Wojtek, wedle zasady "nie znam się, to się wypowiem"... smile smile

    Pięknie jest i maj się wychyla zza rogu Tuwima i Piotrkowskiej smile
    --
    Ulisses
  • sorel.lina 27.04.14, 21:17
    ulisses-achaj napisał:

    > czort swoje a baba swoje ..... smile : dookoła Wojtek, wedle zasady "nie znam się, to się wypowiem"... smile smile


    Nieprzemakalność - dobra na wiosenne ( i nie tylko) burze. wink
  • fenikss.2972 27.04.14, 15:08
    sorry big_grin
    ale przypomniał mi się tekst piosenki kabaretu OTTO - chyba wyborów dotyczył - ale ten fragment pasuje jak ulał

    "to taka taktyka oszmacić przeciwnika, zmieszać go z błotem, kreować na idiotę"


    A babka jego była kochanką hitlerowca
    Ciotka się wydała za Murzyna i ormowca
    Tytuł profesora kupił na bazarze
    W której to budce chętnie państwu pokażę.

    Żonę bije rzadko, ale za to do krwi
    Romans ma z sąsiadką, tą z drzwi vis a vis
    A jak spotka dziecko albo emeryta
    To grożąc mu bronią o poglądy pyta.

    To taka taktyka oszmacić przeciwnika
    Zmieszać go z błotem, kreować na idiotę
    To taka taktyka oszmacić przeciwnika
    Chcesz się pchać do góry, przywal z grubej rury.

    Nosi garnitur, ale za to pomięty
    Trzem uczennicom musi płacić alimenty
    A garnitur odkupił od ubeka, który
    Miał trzy garnitury z nomenklatury.
    To taka taktyka oszmacić przeciwnika
    Zmieszać go z błotem, kreować na idiotę
    To taka taktyka oszmacić przeciwnika
    Chcesz się pchać do góry, przywal z grubej rury.

    Każdy ma przecież na sumieniu grzechy
    Bo każdy mieć musi po pracy uciechy
    A i u świętego znajdziesz pypcia lub krostę
    Oj, zostać posłem to nie takie proste.
    To taka taktyka oszmacić przeciwnika
    Zmieszać go z błotem, kreować na idiotę
    To taka taktyka oszmacić przeciwnika
    Zawsze jest w cenie na politycznej scenie.

    To taka taktyka, to taka taktyka
    To taka taktyka, to taka taktyka.





    sorel.lina napisała:

    > ulisses-achaj napisał:
    >
    > > To sie daje połączyć: wytłumaczenie manipulacją/prowokacją może pojawić s
    > ię wte
    > > dy, kiedy okaże się że "dano ciała". Wówczas służy ono zakryciu wpadki.
    > .. smile

    >
    > No, tak! Ta taktyka mnie też rzuciła się w oczy. Co jednak w tym przykre ( dla
    > nich), to to, że nautki owe nie wykazują dość inteligencji, by docenić intelige
    > ncję innych nautów. smile


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 27.04.14, 15:09
    smile smile smile smile smile
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 27.04.14, 15:03
    no coś Ty !!??
    weterani walk o wolność i brak manipulacji - manipulują ludźmi ???

    nie no, ja tego nie przeżyję sad
    no co za świat ohydny sad


    ulisses-achaj napisał:

    > To sie daje połączyć: wytłumaczenie manipulacją/prowokacją może pojawić się wte
    > dy, kiedy okaże się że "dano ciała". Wówczas służy ono zakryciu wpadki. .. smile


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 27.04.14, 15:06
    Tylko nie popadaj w nadmierne przygnębienie. Jeśli spojrzeć na to z odpowiedniej strony, to przecież prawie Monty Python smile
    --
    Ulisses
  • fenikss.2972 27.04.14, 15:11
    prawie.........
    robi wielką różnicę... big_grin


    ulisses-achaj napisał:

    > Tylko nie popadaj w nadmierne przygnębienie. Jeśli spojrzeć na to z odpowiednie
    > j strony, to przecież prawie Monty Python smile


    --
    http://gify.city24h.pl/data/thumbnails/55/0062pociagi(gify.city24h).gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 27.04.14, 15:13
    I tutaj pełna zgoda smile
    --
    Ulisses
  • blondynka.2801 27.04.14, 23:58
    wscieklyuklad napisał:
    > w okno?

    Nie wiem, nie wnikam, nie rozstrzygam. Zakładam, że jeśli ktoś pisze, że ma depresję, to nawet w necie trzeba się liczyć z prawdopodobieństwem, że ją naprawdę ma. A jeśli tak, należy traktować go z największą delikatnością, bo nierozważnym słowem można mu zrobić jeszcze większą krzywdę, a ja akurat nie lubię mieć ludzi, nawet obcych, na sumieniu. I krzywdzić ludzi też nie lubię, jakoś nigdy nie sprawiało mi to przyjemności.

  • wscieklyuklad 28.04.14, 08:15
    W takim razie odpowiem po ukazaniu się cdn.

    Drobna uwaga: proszę nie o teoretyzowanie co by było gdyby, albo jak powinno być z mojej strony, żeby było cacy, tylko o odpowiedź na konkretnie zadane pytania, jeśli ma to być dyskusja o konkretach a nie przeświadczeniach.
    Zatem: w oparciu o jakie przekonanie twierdzisz, że byłęm obojętny na czyjąkolwiek depresję?
    Depresja została ogłoszona na forum publicznym w lat kilka po wątku Misogino, zatem zostałem poinformowany o jej fakcie PO LATACH!
    Na forum, na którym zostałem poinformowany o depresji jednej z nautek, zostałem zwabiony (wraz z Sorelliną) podstępem - mailowo zaproszono mnie (pozornie serdecznie), bym tam zawitał. Powodem zaproszenia było - jak się okazało - zapoznanie się z " niezmiernie logicznymi wynurzeniami" internetowe "terapeutki" osoby ogarniętej depresją.
    Na wątku specjalnie w tym celu założonym przeczołgano nas obojjga z Sorelliną jako chamów, manipulatorów, sprawców okropnej przypadłości biednej nautki. Wynika więc z tego, iż to my zostaliśmy PO LATACH zaatakowani przez nautkę nie potafiącą dać sobie rady z własną emocją, a nie jej przeze mnie czołganiem gdziekolwiek i kiedykolwiek.
    Odpowedz, proszę, jaki mam wpływ na taką emocję?
    Odpowiedz na kolejny raz zadane pytanie: czy jeśli nie manipulowałem, nie wymyśliłem historii Soni (co nautka owa mi zarzuca i z czego ma wynikać jej wieloletnia już i chyba dozgonna depresja), to jakim prawem nautka wyzywa mnie i moją Żonę publicznie od świrów, psychopatów, jakim prawem zaczepia nas na wielu wątkach i forach GW obrzucając błotem?
    Również moi Dziadkowie wychowywali mnie na zasadach przedwojennych zasad savoire-vivre'u, nie uczyli mnie jednak oblizywania plwocin z własnej twarzy, na wzór iście biblijny, nawet gdy znalazły się tamże "dzięki" ogarniętej depresją osobie, i twierdzenia przy tym, iż nic się nie stało.
    Raczej zachęć ową nautkę do udania się po pomoc nie na forum, ale do właściwego człowieka, który para się taką pomocą zawodowo.
    Powtórzę więc pytanie,Blondynko: co, jeśli to nas usiłuje się wpędzić w depresję nie tylko fałszywymi zarzutami, ale wymyślaniem mi od schizofreników parnoidalnych, świrów i psychopatów.
    Co, jeśli w każdym nicku, o ile tylko treść tego, co pisze, nie pasuje osobie dotkniętej depresją, widzi ona moje lub mojej Żony, autorstwo?
    Mam prawo do depresji, czy nie?
    Mam prawo do obrony dobrego (bo znanego publicznie) imienia, czy nie?
    Mam prawo odpowiedzieć ostro, czy też powinienem nadstawić pokornie drugi policzek?
    Ty nie nadstawiasz tak chętnie policzka - po prostu nie lubisz i sypniesz kąśliwą uwagą.
    Dalszy ciąg po Twoim dalszym ciągu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.