Dodaj do ulubionych

sumienie zamienię na pieprzenie

13.07.14, 13:19
Wedle danych Ministerstwa Zdrowia w całym 2013 r. w niemal 300 polskich szpitalach były tylko dwa potwierdzone przypadki powołania się przez lekarzy na klauzulę sumienia. To tyle samo, co tylko w jednej historii pacjentki prof. Chazana, której kulisy opisuje opublikowany ostatnio raport. Jak to możliwe? - Lekarze w rozmowie z pacjentkami nie powołują się na tę klauzulę. Pacjentka słyszy po prostu: "Nie zrobimy aborcji i już". Albo jakieś pokrętne tłumaczenia - mówi w rozmowie z Gazeta.pl znany ginekolog prof. Jarosław Kalinka.

Warto spojrzeć na opublikowany w środę raport w sprawie prof. Chazana. Z dokumentu wynika, że nie tylko on odmówił pacjentce przeprowadzenia legalnej aborcji. Podobna sytuacja miała miejsce w renomowanym warszawskim Instytucie Matki i Dziecka, gdzie ta sama kobieta została wpierw skierowana na specjalistyczne badania - a potem mimo złych wyników, podobnie jak u prof. Chazana, odmówiono jej terminacji ciąży. W żadnej z dwoch placówek nie zachowano przy tym wymaganych prawem procedur, a sprawy nie odnotowano nawet w szpitalnej dokumentacji.


Skąd więc wiadomo w ogóle, że takie przypadki mają miejsce?

- Z rozmów z innymi lekarzami, doświadczeń, sytuacji, które się widziało na własne oczy. Wielokrotnie słyszałem o takich problemach od moich pacjentek choć nie zawsze chodziło o aborcję. Kobiety często dzwonią do mnie, mówiąc o tym, że lekarze w państwowej służbie zdrowia odmawiają im przepisania tabletek antykoncepcyjnych zażywanych po stosunku. Ale w przypadku wad płodów - także tych letalnych- jest podobnie.


-To, czy były to działania niezgodne z prawem, niedopuszczalne może stwierdzić jednoznacznie dopiero odpowiednia komisja. Z drugiej strony, jeżeli ktoś decyduje się na dany rodzaj zatrudnienia, to musi pogodzić się z pewnymi ograniczeniami. I tak samo jest w medycynie. Jeżeli ktoś idzie leczyć ludzi i ma finansowanie z NFZ, to powinien respektować prawa swoich pacjentów. Bo póki co, żyjemy w państwie świeckim, w którym prawo jest jasno określone. Pacjent ma prawo do szybkiej diagnostyki, ma prawo do informacji i ma prawo być przekierowanym, jeżeli u danego lekarza czegoś z jakiś powodów nie da się zrobić. I tego prawa trzeba przestrzegać! Jeżeli natomiast dana placówka byłaby sponsorowana przez Kościół, to ta jednostka będzie mogła sobie działać po swojemu, w zgodzie ze swoim wyznaniem, bo jej pacjenci będą wiedzieć, gdzie zdecydowali się leczyć.

Czy takich szpitali, w których zdarza się nie przestrzegać prawa, jest więcej? W Warszawie, w Polsce?

- Z pewnością, choć trudno mi podać konkretną liczbę. Ale gdyby porozmawiał pan z położnikami z Warszawy, to na pewno powiedzieliby panu, jak wygląda lokalny, nieformalny podział na placówki, które przeprowadzają aborcje ze wskazań medycznych i te, które unikają odpowiedzialności w tego typu sprawach. (czyli jednak środowisko lekarskie zna się wzajemnie na tyle, że wiadomo, kto przestrzega praw pacjenta a kto nie ? - dop. własny) Wszyscy wiedzą, jakie są różnice w podejściu do tych spraw choćby między ośrodkiem prowadzonym przez prof. Chazana i prof. Dębskiego.

Dlaczego więc pacjentki tak rzadko skarżą się na to łamanie prawa? Rzecznik Praw Pacjenta Krystyna Barbara Kozłowska mówiła w czerwcu, że skarg ws. lekarzy odmawiających udzielania świadczeń w oparciu o klauzulę sumienia było w ciągu roku zaledwie kilka.

- Myślę, że pacjentki nie skarżą się z wielu powodów. Nie wiedzą, że mają taką możliwość, nie zdają sobie sprawy z praw, jakie im przysługują, albo po prostu zamiast zgłaszać się do rzecznika, idą do innego lekarza. Być może teraz, po ujawnieniu sprawy prof. Chazana, dowiemy się o większej liczbie kobiet, które miały podobne doświadczenia z takimi lekarzami.

I co dalej?

W publicznej służbie zdrowia zatrudniać powinno się tylko osoby, które respektują prawo, które - jak się do nich pójdzie, bo coś się wydarzyło - nie pytają, czy to coś stało się w wyniku praktykowania seksu małżeńskiego, pozamałżeńskiego czy jeszcze innego. Bo to nie ma znaczenia. Bo żyjemy w państwie prawa. Tymczasem obecnie jest tak, że ci, którzy tego prawa przestrzegają, lądują na billboardach z napisem "mordercy". Tak być nie może.

*Prof. Jarosław Kalinka - ordynator Oddziału Perinatologii i Bloku Porodowego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. M. Pirogowa w Łodzi oraz kierownik Kliniki Perinatologii I Katedry Ginekologii i Położnictwa Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16303631,Klauzula_sumienia_w_bardzo_watpliwej_praktyce___Pacjentka.html
--
http://www.egify.pl/gify/transport/pociag/big/0002.gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
Edytor zaawansowany
  • kogucik.2872 13.07.14, 13:21
    Klauzula sumienia. "Wielu lekarzy próbuje z pacjentów zrobić idiotów"


    Konstytucja czy sumienie - co jest ważniejsze? Okazuje się, że najważniejszy dokument w państwie wcale nie musi być przeszkodą w pracy lekarzy, położnych czy pielęgniarek. Czy jednak umieją właściwie stosować klauzulę sumienia?

    - Jeżeli nam nie pasuje ginekologia, nie ma problemu, można być urologiem, endokrynologiem…A nie tylko fiksować się na tym, co jest niezgodne z naszym sumieniem - mówi w rozmowie z Onetem ginekolog, doktor Grzegorz Południewski, reprezentujący tę część środowiska lekarskiego, która nie zasłania się klauzulą sumienia w swojej praktyce zawodowej.

    wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/klauzula-sumienia-wielu-lekarzy-probuje-z-pacjentow-zrobic-idiotow/h2sg4
    --
    http://www.egify.pl/gify/transport/pociag/big/0002.gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • kogucik.2872 13.07.14, 13:26
    Jeszcze o klauzuli sumienia. Diabeł myje ręce
    Stanisław Skarżyński
    11.07.2014 , aktualizacja: 10.07.2014 18:24


    Klauzula sumienia w omawianym przypadku nie była narzędziem obrony życia, jak chciałby prof. Chazan, bo żadne życie nie zostało obronione


    Można zrozumieć Bogdana Chazana. Tak zwyczajnie, po ludzku, zobaczyć w jego dumnym obliczu ludzką małość i roztrzęsienie człowieka, który stanął przed wyborem między sobą a kimś innym. Kiedy przyszła do niego kobieta, której płód - cytuję za TVN 24 profesora Dębskiego - "nie ma połowy głowy, ma mózg na wierzchu, ma wiszącą gałkę oczną, ma rozszczep całej twarzy, nie ma mózgu w środku", mógł sam lub przez wskazanie innego lekarza skrócić to cierpienie. Zdecydował inaczej - wybrał, aby tę okaleczoną istotę zabił czas, choć oznaczało to dłuższe cierpienie matki i dłuższą agonię dziecka. Umył ręce.

    "Umywać ręce" to zwrot pochodzący z Biblii. Blisko dwa tysiące lat temu rzymski prefekt Judei Poncjusz Piłat chciał uniewinnić skazanego na śmierć Jezusa z Nazaretu. Powiedział tłumowi: "Żadnej winy w nim nie znajduję", ale tłum nie posłuchał, bo chciał uniewinnienia innego skazanego - Barabasza, buntownika i zabójcy. Piłat wówczas, jak opowiada w Ewangelii św. Mateusz, "wziął wodę, umył ręce przed ludem i rzekł: Nie jestem winien krwi tego sprawiedliwego, wasza to rzecz". Jezus zginął na krzyżu. Od tego czasu "umywać ręce" znaczy tyle, co ubrudzić sobie sumienie przy zachowaniu czystych rąk.

    Nic bardziej ludzkiego, niż "umywać ręce". Z tchórzostwa, dla wygody, z niewiedzy lub zwykłego konformizmu godzić się na zło. Wystarczy uruchomić sumienie - krwawe plamy pojawią się na koszulce z Bangladeszu i spodniach z Tajlandii, a krew z lodówki rozleje się po podłodze kałużą. Mimo to siedzę spokojnie w fotelu i klepię w klawiaturę, nie słysząc krwi, potu i łez chlupiących przy każdym dotknięciu klawiszy komputera, który "złożono w Chinach". Wszyscy tak nie słyszymy, odwracamy wzrok, mniej lub bardziej godzimy się na zło, powtarzamy za Piłatem: "nie jestem winien". Możemy się starać, ale nie da się inaczej.

    Klauzula sumienia w omawianym przypadku nie była narzędziem obrony życia, jak chciałby prof. Chazan, bo żadne życie nie zostało obronione. Dziecko umarło, a jedyny pewny zysk z całej tej sytuacji jest po stronie prof. Chazana, który nie ubrudził sobie rąk. Jednak jego czyste dłonie nie są świadectwem czystego sumienia, bo w tej sytuacji nie było dobrego wyjścia i profesor mógł wybrać albo czyste dłonie, albo czyste sumienie.

    Nieporozumieniem jest robienie z Bogdana Chazana męczennika, który walczył o prawo do wolności sumienia i wyznania. Może być obrońcą ludzkiej małości, symbolem prawa do tchórzliwości i pomnikiem stawiania siebie przed innym oraz odwrócenia głowy, gdy nie ma dobra i można tylko wybierać mniejsze zło. Klauzula sumienia ma biblijny rodowód, to prawda, ale upamiętnia nie Jezusa, lecz Poncjusza Piłata.

    Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,16305180,Jeszcze_o_klauzuli_sumienia__Diabel_myje_rece.html#ixzz37LZDwNB1









    Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,16305180,Jeszcze_o_klauzuli_sumienia__Diabel_myje_rece.html#ixzz37LYGPi00

    --
    http://www.egify.pl/gify/transport/pociag/big/0002.gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • kogucik.2872 13.07.14, 13:32
    Ryszard Grabowski z OPZZ, choć podkreśla, że to jego prywatne zdanie, a nie całego związku zawodowego, to sprawę komentuje krótko – W normalnym kraju musi być rozdział Państwa od Kościoła. Nie widzi możliwości szerszego stosowania klauzuli sumienia i dziwi się lekarzom, którzy chcą być jej wierni. – Taki lekarz nie powinien zmieniać zasad, ale zawód – stwierdza. Podobnie sprawę podsumowuje Żakowski. – Albo ktoś jest lekarzem w pełnym zakresie, albo w ogóle nim nie jest. I postuluje aby NFZ nie podpisywał z nimi kontraktów, a sami zainteresowali poszukali innego zajęcia.


    http://m.natemat.pl/2e1850294fcf25c8daa0299294ae5633,641,0,0,0.jpg

    – Były przypadki policjantów, którzy bagatelizowali przypadki ofiar gwałtów. A lekarze mogą wprowadzić jeszcze bardziej niebezpieczny casus. Wyobraźmy sobie sytuację, że sumienie nie pozwala ordynatorowi przetaczać krwi w szpitalu albo jak w przypadku ortodoksyjnych żydów, nie mogą oni dotykać kobiet – wymienia.

    http://m.natemat.pl/ec52d948391f55efb3d4e4991b161a62,641,0,0,0.jpg

    Przez chwilę wyobrażam sobie sytuację, w której na wolność sumienia powołują się przedstawiciele innych zawodów. Piekarz nie wypiecze chleba, bo część mąki pochodzi z zagranicznego zboża, a to kłóci się z jego patriotyczną postawą. Albo strażak odmówi wyjazdu do pożaru, bo ogień objął dom publiczny, który w jego opinii nie powinien w ogóle funkcjonować. Brzmi absurdalnie i nierealnie, ale skoro lekarze mogą, to dlaczego nie inni?


    http://m.natemat.pl/0f7dbab262f06feb37144b2c79db7811,641,0,0,0.jpg

    natemat.pl/104381,internauci-smieja-sie-z-klauzuli-sumienia-strazak-policjant-nauczyciel
    --
    http://www.egify.pl/gify/transport/pociag/big/0002.gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • kogucik.2872 13.07.14, 13:39
    Uwarunkowania prawne

    W polskim prawie wynika z art. 39 Ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty z 5 grudnia 1996. Klauzula nie upoważnia lekarza do powstrzymania się od leczenia pacjenta w ogóle (tj. powstrzymania się od wszystkich możliwych do udzielenia mu świadczeń zdrowotnych), lecz wyłącznie do powstrzymania się od wykonania tych świadczeń zdrowotnych, które są niezgodne z jego sumieniem. Jest to więc ograniczone prawo do odmowy leczenia[1]. Uregulowania dotyczące klauzuli sumienia znajdują się także w Kodeksie Etyki Lekarskiej (KEL). Zgodnie z treścią art. 7, w szczególnie uzasadnionych wypadkach lekarz może nie podjąć się lub odstąpić od leczenia chorego, jednakże z wyjątkiem przypadków nie cierpiących zwłoki. Nie podejmując albo odstępując od leczenia, lekarz powinien jednak wskazać choremu inną możliwość uzyskania pomocy lekarskiej. Przepis ten jest powiązany z art. 4, w myśl którego dla wypełnienia swoich zadań lekarz powinien zachować swobodę działań zawodowych, zgodnie ze swoim sumieniem i współczesną wiedzą medyczną. Klauzula sumienia dotyczy nie tylko lekarzy, ale również pielęgniarek i położnych.

    Zgodnie z art. 12 pkt 2 ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej, pielęgniarka i położna może odmówić wykonania zlecenia lekarskiego bądź innego świadczenia niezgodnego z ich sumieniem. W takiej sytuacji muszą niezwłocznie, na piśmie, podać przyczynę odmowy przełożonemu lub osobie zlecającej. Wyjątek stanowi przypadek zagrożenia zdrowia[2].


    Sytuacje, w których klauzula ma zastosowanie
    Powołując się na klauzulę sumienia, lekarz może odmówić wypisania recepty na tabletki antykoncepcyjne pomimo wskazań medycznych

    Klauzula sumienia zapisana jest w akcie prawnym obowiązującym w Polsce, w Ustawie o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Wedle Biesagi umożliwia ona lekarzowi odmówienie udziału w następujących działaniach, do których miało by go zmuszać państwo albo pacjent[5]:

    aborcja
    pomoc w samobójstwie[uwagi 1]
    eutanazja[uwagi 1]
    selekcja eugeniczna[uwagi 2]
    wypisywanie środków antykoncepcyjnych, aborcyjnych[uwagi 1], dopingujących[uwagi 3] i odurzających

    Klauzula sumienia nie może zostać zastosowana w sytuacjach nagłych, w których zachodzi niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, jak podaje art. 30 Ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. W takiej sytuacji nagłej lekarz bez względu na swoje przekonania moralne zobowiązany jest do udzielenia pomocy[6].


    --
    http://www.egify.pl/gify/transport/pociag/big/0002.gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • kogucik.2872 13.07.14, 13:40
    Badania prenatalne

    Kontrowersje budzi możliwość stosowania klauzuli sumienia w przypadku odmowy skierowania ciężarnej pacjentki na badania prenatalne. Sąd Najwyższy w Wyroku SN z dnia 12 czerwca 2008, dotyczącego kobiety, której odmówiono prenatalnych badań genetycznych, co do których wykonania istniały przesłanki medyczne, podał, że lekarz może zastosować tę klauzulę i odmówić nie tylko zabiegu, ale również wyrażenia zgody na badanie. Wyrok ten mówił o „jakichkolwiek przyczynach, także światopoglądowych”, dla których lekarz nie chciałby wystawić skierowania na badania. Zaraz po tym zwrócił uwagę na konieczność „wskazania realnych możliwości uzyskania takiego skierowania”. Zaznaczył również, że prawo do badań prenatalnych nie zależy w żaden sposób od istnienia bądź nie prawa do aborcji, ale wynika z prawa do informowania ciężarnej o stanie płodu, który nosi w macicy. Informacja ta służyć może nie tylko przeprowadzeniu zabiegu legalnego zakończenia ciąży, ale świadomej decyzji donoszenia chorego dziecka i otoczenia go odpowiednią opieką, jak również przygotowaniu się matki w czasie ciąży na poród i życie z chorym dzieckiem. Rozróżnienie to pogłębia fakt, że możliwość legalnego przerwania ciąży nie zależy od wyniku genetycznych badań prenatalnych, których odmówiono ciężarnej w postępowaniu będącym przedmiotem procesu, gdyż artykuł 4a ust. 1 Ustawy o planowaniu rodziny dopuszcza aborcję również bez przeprowadzenia takich badań, na podstawie innych przesłanek wskazujących na ciężkie nieodwracalne uszkodzenie płodu. W kolejnym punkcie wyroku Sąd Najwyższy uznał odmowę skierowania na badania prenatalne (bez podania określonej w klauzuli sumienia informacji) za naruszenie obowiązków lekarza i praw pacjenta, w tym wypadku prawa rodziców do planowania rodziny i podjęcia świadomej decyzji co do przerwania ciąży lub nie zrobienia tego i wydania na świat chorego dziecka. Uznał w ten sposób, że rodzice doznali ze strony leczącego podmiotu krzywdy. Rodzi to konieczność zadośćuczynienia im[12].
    --
    http://www.egify.pl/gify/transport/pociag/big/0002.gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • kogucik.2872 13.07.14, 13:44
    Warunki

    Warunkiem skorzystania z klauzuli sumienia jest wskazanie możliwości uzyskania kontrowersyjnego świadczenia (może to być wskazanie innego lekarza bądź innego podmiotu leczniczego). Lekarz musi również uzasadnić swą decyzję, a cała sytuacja musi zostać udokumentowana. Szewczyk w kontekście przepisywania antykoncepcji uzasadnia to tym, że lekarz stosujący art. 39 może powołać się jedynie na własne sumienie. [b]Nie ma natomiast czegoś takiego, jak zbiorowe sumienie instytucji czy służby zdrowiej: sumienie przysługuje tylko indywidualnie konkretnym osobom. Wynika też z tego niemożność powołania się na argument, jakoby metoda, której zastosowania odmawia, była sprzeczna z etyką lekarską[13][/b].


    Klauzula sumienia w Stanach Zjednoczonych

    Klauzula sumienia w Stanach Zjednoczonych została wprowadzona przez gabinet George’a W. Busha i weszła w życie 20 stycznia 2009. Zakazuje ona instytucjom medycznym otrzymującym wsparcie władz federalnych karania bądź dyskryminowania lekarzy, którzy ze względu na swe przekonania odmawiają wykonania aborcji czy wypisania skierowania na taki zabieg lub recepty na środki antykoncepcyjne. Rząd Baracka Obamy chce uchylić przepisy pozwalające lekarzom na odmowę wykonania usług medycznych niezgodnych z ich sumieniem, takich jak aborcja[23].
    --
    http://www.egify.pl/gify/transport/pociag/big/0002.gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • ulisses-achaj 13.07.14, 14:05
    taaaa, jak to pisał Nietzsche, " w co motłoch bez dowodów uwierzył, nie sposób dowodami obalić"... smile
    --
    Ulisses
  • kogucik.2872 13.07.14, 14:15
    toteż wiedza nie dla durnego motłochu przeznaczona, bo to się mija z celem - a dla tych, co choć szczątkowym rozumem dysponując - potrafią wyciągnąć konstruktywne wnioski.....


    ulisses-achaj napisał:

    > taaaa, jak to pisał Nietzsche, " w co motłoch bez dowodów uwierzył, nie sposób
    > dowodami obalić"... smile


    --
    http://www.egify.pl/gify/transport/pociag/big/0002.gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • kogucik.2872 13.07.14, 16:31
    ocenia ludzi, których na oczy nie widziała. W słowach pełnych jadu i zawiści. Ba.......nawet podlicza tym ludziom budżet, bo z tego co ja czytałem, para po 13 latach bezskutecznego starania się o potomstwo, wydała oszczędności życia na ostatnią nadzieję - in vitro.

    ale są ryby, którym wszystko jedno - urodzić czy nie
    wychować czy nie

    coraz częściej, kiedy czytam - obok złości pojawia się głębokie uczucie współczucia.
    Do niedawna twierdzono, że ryba nawet nic nie czuje. I jestem coraz bardziej pewien, że to jednak prawda.

    a życie bez uczuć wyższych jest strasznie puste.
    wtedy pozostaje jedynie zazdrościć ich tym, co je mają.

    taka choćby para, która w wyniku fanatyzmu chazana przeżyła traumę - a dalej są razem, dalej się wspierają - i jakaś ryba co waży się na krytykę ludzi i rzeczy o których nie ma zielonego pojęcia.
    --
    http://www.egify.pl/gify/transport/pociag/big/0002.gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • kogucik.2872 13.07.14, 16:34
    http://images.junkee.com/wp-content/uploads/2013/09/blob-660x440.jpg
    --
    http://www.egify.pl/gify/transport/pociag/big/0002.gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • wscieklyuklad 13.07.14, 16:56
    Czegóż, Koguciku, wymagać od niemieckojęzycznych motylków?
    Motylek "północny" widzi wszędzie tylko i włacznie kasę. Wymaganie, by czytało prasę kraju ojczystego (czytaj Dojczlandprasse) jest oczekiwaniem chybionym, bo motylek i tak zanalizuje artykuł wyłącznie pod pojęciem kasiory - życie tego motylka składa się tylko z analizy kosztorysu wydarzenia dowolnego. Motylek ów nie pojmuje najprostszych rzeczy (przy czym pod tym pojęciem nie rozumiem odróżnienia Księżyca od Słońca z czym motylek oblewając kolejny egzamin z prostego przedmiotu musiał mieć kłopot nie do pokonania), więc nie oczekuj, że rozumie czym jest zapłodnienie in vitro - zwłaszcza w aspekcie jego refundacji.
    Motylkowi nie wiadomo, iż refundacja (niewielkiego nakładu) ze strony państwa, to osiągnięcie dość świeże, gdyż jeszcze parę miesięcy wstecz ponosili je w całości sami zainteresowani i motylek nie dkładał do tego ani jurocenta.
    Motylkowi warto również uzmysłowić, iż KAŻDY kontakt z placówką zdrowotną (także i w krajach motylków niemieckojęzycznych) jest pokrywany z podatków wszelakich. Żaden ubezpieczyciel nie pokryłby zabiegu ze składki pojedyńczego motylka. W przypadku refundacji działania medycznego ubezpieczyciel sięga po finanse pozyskane od tych, którzy ze sprawą nie mają nic wspólnego.
    Dla ułatwienia pojęcia przez łapczywie czytającego motylka(choć z pojęciem miernym słowa pisanego): jeśli motylek jadąc nieuważnie szeroką autostradą wjedzie np. w jakiś szczątek mebla porzuconego przez "polniszebanditen" i uszkodzi sobie cokolwiek w fullwypas aucie, to ubezpieczyciel nie rekompensuje mu tej części narawy, którą pokrywają składki motylka, ale fullzakres remontu. Innymi słowy do naprawy serwisowej dokładają się ci, którzy jeżdżą uważnie i nie wpadają na porzucone przez "polniszebanditen" resztki mebli. A nawet, gdyby inni podopieczni ubezpieczyciela dowiedzieli się, iż z ich składek pokrywane są koszty naprawy, to i tak mogliby co najwyżej posarkać sobie w kąciku nad niesprawiedliwością losu, który karze ich obowiązkiem solidarnej ściepy na pokrycie czyjejś nieuwagi w trakcie prowadzenia ałtomaszyny.
    Identycznie jest z pokrywaniem działań medycznych. Koszt takiej np. implantacji rozrusznika serca, to ok. 10.000 zł( uwzględniając cenę aparatu). Na zabieg musi się więc złożyć kilkudziesięciu składkowiczów, inaczej chory musiałby odpalić bez udzielenia pomocy.
    Motylek zaś uznaje, że wszystko otrzymuje z kasy, którą zapewne ubezpieczyciel sam se drukuje (w razie potrzeby motylka) na podręcznej menniczce, albo ściąga ją metodą haraczową z nieustalonego bliżej źródła. Tak, czy tak, motylek nie zastanawia się nad mechanizmem działania tego systemu - liczy się dlań efekt "netto" - BOMISIE NALEŻY!

    cdn.
  • wscieklyuklad 13.07.14, 17:03
    Dociekliwy dziennikarz mógłby pokusić się o następującą inwigilację.
    Pisałem juz kiedyś o zasadach prowadzenia badań klinicznych. Jeśli tyczą leku o nieznanym do końca mechaniźmie działania, istnieje konieczność stosowania antykoncepcji u kobiet w wieku rozrodczym. Wprawdzie placówki o charakterze ginekologiczno-położniczym rzadko uczetsniczą w takich ocenach (najczęściej dotyczy to leków onkologicznych w przypadku nowotworu), to warto sprawdzić, czy szpital św. Rodziny nie brał udziału w takich badaniach a jeśli tak, to czy uczestniczący w nich lekarze zalecali stosowanie środków a/koncepcyjnych.
    Warto ustalić, czy samo chazaniątko brało udział (i na jakich zasadach) w takich badaniach, wiadomo bowiem, że największym beneficjentem finansowym jest w takim przypadku ordynator/dyrektor szpitala. Gdyby dziennikarz ustalił, że chazaniątko nie miało oporów w zlecaniu antykoncepcji (gdyż, że nie miało nic p/ko aborcji w latach ubiegłych to wyznało samo) to wówczas w prosty sposób obrócić dałoby się tezę o "klauzuli sumienia". Wydaje się bowiem, że w przypadku gdy chodzio kasę, mentalność zbacza w kierunku "niemieckojęzycznego" sposobu widzenia świata.

    cdn.
  • wscieklyuklad 13.07.14, 17:16
    Naturalnie chodzi o obrócenie w perzynę tezy "klauzulycznej".

    W przypadku dysput nad bandycką decyzją chazaniątka, mediowaliści zagubili się w błędnych dociekaniach. Dyskusja toczy się bowiem w obszarze ""klauzula sumienia" jako prawo wolnościowe, dopuszczające odmowę lekarskiego działania sprzecznego ze światopoglądem " (bo przecież nie lekarską wiedzą).
    Tymczasem raport dla warszawskiego Ratusza jednoznacznie dokumentuje, że chazaniątko szermuje alibi, które stworzyło sobie dla chronienia własnego tyłka łapkami katoortodoksów i szatanistów.

    JAK UDOWODNIŁEM W DYSKUSJI NA SALONIE ODRZUCONYCH- A TEMATU NIESTETY NIKT TAM NIE PODJĄŁ, PRAWDOPODOBNIE DLATEGO, ŻE WYWÓD JEST NIE DO OBALENIA - CHAZANIĄTKO WCALE NIE KIEROWAŁO SIĘ KLAUZULĄ SUMIENIA.

    Przypomnę zatem tezę podstawową: chazaniątko odmówiło przeprowadzenia zabiegu aborcji niedowracalnie i śmiertelenie uszkodzonego płodu. Zapewniło matkę, iż dziecko będzie można leczyć, oddać do adopcji a opieką obejmie je zaproponowane przez drania hospicjum. Innymi słowy chazaniątko uczyniło z siebie "kaluzystycznego" i bohaterskiego obrońcę życia nienarodzonego.
    A jednocześnie wydało zgodę na usunięcie szwu z szyjki macicy, oraz odstawienie leków przeciwskurczowych. Czyli zgodziło się, by szyjka nie utrzymawszy parcia płodu, pod wpływem skurczów macicy przepuściła je przed terminem fizjologicznym, co równa się poronieniu a więc ryzyku zgonu okołoporodowego. Gnój pozornie chronił więc życie, licząc, że wskutek nieodwracalnych uszkodzeń, natura sama wyeliminuje "żywe" z tego padołu.
    Krótko mówiąc nie tylko wiedział, że dziecko nie ma szansy na życie, ale podjął działania medyczne wspomagające samoistne i przedterminowe rozwiąznanie ciaży metodą poronienia naturalnego.
    Gdyby skurwysyn chciał uratować ludzkie życie, to konsekwentnie powinien utrzymać szew szyjki i leki zwiotczające macicę.

    Niestety - ani niemieckojęzyczne motylki, ani polskojęzyczna założycielka wątku z taką analizą na moje sugestie nie odpowiedziały.

    Motylki to mają bowiem do siebie, że z kwiatuszka na kwiatuszek se lecą.
    Toteż dziś dofrunęły na kwiatuszek z napisem "Ebola".
    Łyknęły łajrusa i - bez mego żalu - po raz kolejny dostały wciry.
  • sorel.lina 13.07.14, 18:16
    kogucik.2872 napisał:

    > ocenia ludzi, których na oczy nie widziała. W słowach pełnych jadu i zawiści.
    >Ba.......nawet podlicza tym ludziom budżet
    > (...)
    > Do niedawna twierdzono, że ryba nawet nic nie czuje. I jestem coraz bardziej pe
    > wien, że to jednak prawda.


    Wśród żarliwych obrońców profesora jest niejedna ryba...

    Ryba przejrzy każdą perfidię.

    Ryba wie, że
    kobieta decyduje się na zapłodnienie metodą in vitro nie dlatego, że pragnie mieć dziecko, a wszystkie inne metody zawiodły. Kobieta "każe się zapładniać" i to kilkakrotnie, bo może to robić "za pieniądze podatnika". Oczywiście ryba uważa, że kobieta owa sama podatnikiem nie jest.
    Ryba wie, że
    kobieta chce zdążyć z zapłodnieniem przed 40-ką nie dlatego, że potem z każdym rokiem szanse na urodzenie zdrowego dziecka coraz bardziej maleją. Kobieta chce zdążyć przed 40-ką, bo po tym terminie musiałaby za swoje fanaberie płacić z własnej kieszeni, zamiast okradać podatników.
    Ryba wie, że
    kobieta zaszedłszy w patologiczną ciążę z premedytacją wybiera lekarza, o którym wie, że aborcji nie wykonuje. Po czym, kobieta - udaje, że o aborcję prosi. Lekarz oczywiście odmawia i ... kobieta osiąga z góry założony cel: od początku bowiem postanowiła doprowadzić ciążę do końca, urodzić niezdolne do życia dziecko po to, by zaskarżyć lekarza do sądu w Polsce, a potem jeszcze swoje państwo do Trybunału w Strasburgu i... uzyskać niebotyczne odszkodowanie! Najlepiej i od lekarza i od państwa.
    Ryba wie, że
    ta kobieta to zwykła naciągaczka, hipokrytka i perfidna intrygantka.

    Ryba nazywa lekarzy, którzy nie odmawiają przeprowadzenia - legalnych(!) - aborcji, "mordercami", ale...
    Ryba jest zwolenniczką nie tylko aborcji ze wskazań medycznych, czy ciąż pochodzącyc z przestępstwa.
    Ryba jest zwolenniczką aborcji na życzenie.
    Ryba nie jest dwulicowa, nie jest obłudna. Ryba nie cierpi hipokryzji.
    Ryba cierpi jedynie na rozdwojenie osobowości.
  • kogucik.2872 13.07.14, 18:23
    to są sucze niedorżnięte !
    dopiero dziś przeczytałem wywiad z tą matką - z początku czerwca, a więc przed rozwiązaniem.

    każdy średnio wrażliwy człowiek miałby problem z czytaniem tego na spokojnie, a co dopiero z "ocenami"

    niech się sucze odpieprzą od NASZYCH podatków - bo ani w tym udział mają ani interes !!


    kurwa ! jak można napisać coś takiego i się nie bać że to drugie mdlejące zasrane damiątko nie padnie trupem czytając tak straszne oszczerstwa wobec tej matki ??? przesz jak przeczyta to jak zejdzie ! bo przesz tak się strasznie przejmuje nieszczęściem innych !! przeczyta i trup !
    --
    http://www.egify.pl/gify/transport/pociag/big/0002.gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
  • kogucik.2872 13.07.14, 14:12
    Klauzula sumienia na przykładzie niektórych państw UE i USA



    Francja

    Kwestie związane z klauzulą sumienia regulują przepisy "Kodeksu zdrowia publicznego", w którym zebrane są w układzie rzeczowym przepisy ustawowe i wykonawcze dotyczące organizacji ochrony zdrowia, zawodów medycznych, bioetyki, profilaktyki, zdrowia publicznego, praw pacjentów itp. Prawo do powoływania się na klauzulę sumienia przysługuje w czterech obszarach: przerwania ciąży, przerwania ciąży ze względów medycznych, sterylizacji w celach antykoncepcyjnych (podwiązanie jajników i wazektomia), badań na zarodkach i zarodkowych komórkach macierzystych.

    Szerzej wolność sumienia lekarza definiuje "Kodeks etyki lekarskiej", który stanowi, że z wyjątkiem sytuacji nagłych oraz takich, w których odmowa pomocy zaprzeczałaby człowieczeństwu, lekarz ma prawo odmówić świadczenia usługi medycznej z powodów osobistych bądź zawodowych. Nie podejmując albo odstępując od leczenia lekarz winien wskazać choremu inną możliwość uzyskania pomocy lekarskiej.


    Hiszpania

    W ustawodawstwie Królestwa Hiszpanii brak jest przepisu, który w sposób ogólny regulowałby kwestie związane z tak zwaną klauzulą sumienia w przypadku przedstawicieli zawodów medycznych. Niemniej, prawo do niepodejmowania działań sprzecznych z własnymi przekonaniami w przypadku tych i innych zawodów można wywodzić z konstytucji.


    W związku z wykonywaniem zawodów medycznych w szczególności o "sprzeciwie sumienia" wobec zabiegu przerywania ciąży mówi natomiast ustawa z 2010 roku o zdrowiu seksualnym i reprodukcyjnym i o dobrowolnym przerywaniu ciąży. Zawiera ona w artykule 19. klauzulę sumienia oraz jej ograniczenia.

    Ogólną klauzulę sumienia zawiera także "Kodeks deontologii lekarskiej" przyjęty w czerwcu 2011 roku przez Radę Generalną Izb Lekarskich. Zgodnie z nim "przez sprzeciw sumienia rozumie się odmowę lekarza podporządkowania się, ze względu na przekonania etyczne, moralne lub religijne, postępowaniu, które jest od niego wymagane przez prawo, polecenie zwierzchnika lub decyzję administracyjną, w taki sposób, że realizacja tego postępowania poważnie sprzeciwiałaby się jego sumieniu".

    Z korzystaniem przez lekarza z prawa do sprzeciwu sumienia wiążą się też inne ograniczenia, szczególnie w zakresie reprodukcji ludzkiej. Niezależnie od swoich przekonań, lekarz zobowiązany jest do poinformowania swoich pacjentów o wszelkich świadczeniach, do których mają prawo w sferze prokreacji i ciąży. Nie wolno mu też, w szczególności, zaprzeczać lub ukrywać informacji, ani też manipulować informacją, w celu wpłynięcia na matkę w zakresie jej decyzji dotyczącej kontynuowania ciąży.


    Słowacja

    W Republice Słowackiej istnieją powszechnie obowiązujące przepisy dotyczące klauzuli sumienia, które zezwalają pracownikom służby zdrowia na odmowę wykonania procedury medycznej, która jest sprzeczna z ich sumieniem. Zawiera je m.in. ustawa z 2004 r. o opiece zdrowotnej. Dalsze regulacje dotyczące stosowania klauzuli sumienia zawiera "Kodeks etyczny pracownika służby zdrowia". Zgodnie z kodeksem "od pracownika służby zdrowia nie można żądać przeprowadzenia lub udziału w takiej czynności, która jest niezgodna z jego sumieniem, z wyjątkiem przypadków bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia innych osób". Jeżeli pracownik służby zdrowia odwołuje się do klauzuli sumienia winien o tym fakcie poinformować swojego pracodawcę, a podczas stosowania klauzuli przy świadczeniu usług zdrowotnych - również swoich pacjentów.

    W opinii wielu obserwatorów obecnie obowiązujące przepisy są nieprecyzyjne i nie regulują omawianej problematyki w sposób jednoznaczny i kompleksowy. W tym kontekście przywoływana jest kwestia uznania, czy na gruncie obowiązującej ustawy dopuszczalna jest odmowa wykonywania zabiegów aborcji przez całą placówkę służby zdrowia. Przypadki takiej odmowy miały ostatnio miejsce w kilku ośrodkach zdrowia w Bratysławie i innych miastach. Wprawdzie Ministerstwo Zdrowia wydało w tej sprawie oświadczenie, nie przerwało to jednak polemik i sporów, prowadzonych na różnych forach.

    Wielka Brytania

    Natomiast ustawa medyczna z 1983 r. określa prawa i obowiązki Naczelnej Rady Lekarskiej w odniesieniu do zasad prowadzenia praktyki lekarskiej, w tym ustalania norm etycznych dla osób wykonujących zawód lekarza. Szczegółowe przepisy dotyczące wykonywania tych praw i obowiązków zawarte są w dokumencie pt. "Zdrowie i praktyka". Przepisy te mają wiążącą moc prawną. W celu ułatwienia przestrzegania ww. zasad wydaje, stosownie do potrzeb, różnego rodzaju wskazówki. Nie mają one wiążącej mocy prawnej, ich stosowanie zależy od oceny lekarza, jednak poważne lub stałe ich naruszanie może spowodować utratę prawa do rejestracji prowadzonej praktyki lekarskiej. Wskazówki te dotyczą m.in. dobrych praktyk lekarskich. W pkt 8 ww. wskazówek, dotyczącym decyzji o dostępie do opieki medycznej, stwierdza się, że “jeżeli przeprowadzenie określonej procedury lub udzielenie porady na jej temat jest sprzeczne z przekonaniami religijnymi lub moralnymi, a konflikt ten może mieć wpływ na prowadzone leczenie lub udzielane porady, należy wyjaśnić ten fakt pacjentowi i poinformować go, że ma prawo do wizyty u innego lekarza. Należy upewnić się, że pacjent ma wystarczające informacje umożliwiające skorzystanie z tego prawa. Jeśli zorganizowanie wizyty pacjenta u innego lekarza nie jest możliwe, należy zapewnić wykonanie usługi medycznej przez innego odpowiednio wykwalifikowanego specjalistę.

    Włochy

    We Włoszech klauzula sumienia ma źródło w wolności sumienia i wolności religii, które są prawami konstytucyjnie zagwarantowanymi, a także zawarta jest w kodeksach etyki lekarzy, pielęgniarek, farmaceutów oraz dokumentach Narodowego Komitetu Bioetyki oraz wyrokach Sądu Konstytucyjnego Włoch. Na przykład klauzula sumienia jest uregulowana w ustawie z 1978 r. dotyczącej norm opieki nad macierzyństwem i dobrowolnego przerywania ciąży. Na jej podstawie lekarz lub pielęgniarka może powstrzymać się od udziału w procedurach zmierzających do przeprowadzenia zabiegu przerywania ciąży oraz od wykonywania takich zabiegów, jeżeli uprzednio złoży stosowne oświadczenie. Klauzula sumienia została wyrażona także w Kodeksie Deontologii Medycznej w myśl którego lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem, jeżeli zwłoka w ich udzieleniu nie pogorszy stanu zdrowia osoby znajdującej się pod jego opieką, z tym że ma obowiązek udzielić tej osobie wszelkich użytecznych informacji oraz wyjaśnień.

  • kogucik.2872 13.07.14, 14:13
    Niemcy

    Zapytalem o to ...Odpowiedz byla prosta - doktryna doktryna ale pieniadze zarabiac trzeba. Kwestia dogadania sie. Przy obecnym braku specjalistow pewnie znieczulalbys inne sale...

    Z klauzula sumienia w Niemczch jest inaczej. Lekarz pochodzenia zydowskiego odmowil elektywnego zabiegu u osoby ktora miala wytatuowana swastyke. Chcieli mu zabrac approbation als arzt mimo iz zabieg byl elektywny.
    Nie ma takiej interpretacji jak w PL - choc jakies dwa tygodnie temu afera ze 3 szpitale w Köln nie daly recepty na postkoitalna anty po gwalcie i robi sie goraco...

    Niestety nie tylko na kraj. W europie też na Panu doktorze nie pozostawiają suchej nitki. Monachijski dziennik „Sueddeutsche Zeitung” opisuje głośną sprawą lekarza prof. Bogdana Chazana i urodzonego wskutek jego interwencji ciężko upośledzonego noworodka. - Jest oczywiste, że profesor Chazan naruszył prawo - pisze niemiecki dziennik.
    [b]„Przyszłe matki obawiają się najgorszego. Jeżeli w przyszłości przyjdzie na świat dziecko, będzie musiało żyć z najbardziej ciężkimi uszczerbkami na zdrowiu”, pisze „Sueddeutsche Zeitung” w artykule „Polska surowość”. Gazeta przybliża niemieckim czytelnikom sprawę dziecka urodzonego z najcięższymi upośledzeniami. „Nawet, jeżeli w głęboko katolickiej Polsce prawo dotyczące aborcji uchodzi za jedno z najsurowszych w Europie, w jego przypadku aborcja byłaby dopuszczalna” - stwierdza „SZ”. Wbrew woli matki jednak do tego nie doszło. Szef Szpitala im. Św. Rodziny w Warszawie, do którego zwróciła się ciężarna, zrobił wszystko, by nie dopuścić do zabiegu. Podaje, również że polskie matki... już niedługo będą bały się klauzuli sumienia i zestawia prawa aborcyjne z gejowskimi związkami.


    --
    http://www.egify.pl/gify/transport/pociag/big/0002.gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka