Dodaj do ulubionych

odpierdol się

07.08.14, 13:43
ja cię suko nie zaczepiam, to i ty się odpierdol wreszcie od mojego forum.

a twoje odgrzewane paranoicznie kilkuletnie kotlety wsadź sobie w ...........dziurę i poruszaj w tył i w przód, może chociaż tak poczujesz przyjemność. Weź zainwestuj w dobrego psychiatrę. Ulży i tobie i nam.
spierdalaj dobra ?


Kalejdoskop ❁♫♫

założyciel: n.nutella
Re: Portal "znany lekarz"
Autor: m.maska ☺ 07.08.14, 10:56
Dodaj do ulubionych
Odpowiedz cytując Odpowiedz
A poniewaz nie moze odwalic sie od mojego wyksztalcenia, do ktorego jako pierwszy przyczepil sie uli - no to sobie zaszalejemy.
Na poczatek pokaze te jego ckliwe i placzliwe posty jakie wypisywal do wyimaginowanej Sonii "umierajacej" na ekranie na ebole we wloskim szpitalu... Sorelina zrobila wczoraj poczatek cytujac wiele postow Klary - no ale te sa wyrwane z kontekstu, najpierw trzeba zobaczyc jak wsciekniety manipulowal ludzmi - co zreszta usiluje robic do dnia dzisiejszego z marnym skutkiem i poza garstka klakierow, ktorzy musza trzymac sie razem bo juz poza trzema forami: Podworko, Dworzec Centralny i Kali Go Skop, nikt ich powaznie nie traktuje, jakos nikt nie rwie sie do dyskusji z nimi.
--
http://www.egify.pl/gify/transport/pociag/big/0002.gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif
Edytor zaawansowany
  • wscieklyuklad 07.08.14, 19:02
    Po pierwsze primo, Koguciku:
    ustaliliśmy, że mamy tu do czynienia z nowymi gatunkami owadów z rodziny motylkowatych, a to: astronemus anencephallicus oraz chichorycus anencephallicus.
    Zatem pojęcie: "suka" jest to nieco chybione - wybacz, ale suka to przedstawiciel ssaków, a nie owadów.
    Co do kotletów wsadzanych gdzie piszesz, to pozwól, po drugie primo, że przypomnę, iż kotlet jest wielokrotnie większy od owada - wprawdzie skarabeusze toczą skutecznie kulkę gnoju przez pustynię, ale w tym ostatnim przypadku są to działania pozytywne - wspomniane okazy nie mają pierwiastków twórczych. Ponadto bez wątpienia natrafilibyśmy w tym momencie na szkopuł zwany w świecie ginekologicznym: disproportio organorum.
    Po trzecie primo: inwestycja w dobrego psychiatrę to wydatek absolutnie pochopny.
    Po pierwsze primo, nie słyszałem o specjalizacji "psychiatra motyli" - ale chętnie poznam kogoś o tak unikalnym fachu.
    Po drugie primo: nawet jeśli istnieje taki specjalista, to szanse przyniesienia ulgi komukolwiek są nieskończenie bliskie zeru (limes zero).
    Mamy tu do czynienia ze zjawiskiem zwanym zmianą częstotliwości rezonansu Schumanna - w przypadku motylków jest to bezpośredni powód zkłóceń percepcji upływu czasu - stąd pieprzenie bez sensu przez 7 ostatnich lat o swoich fobiach.

    Dlaczego interwencję medyczną uważam za zbędną?
    Ano pierwszy z brzegu wniosek: astronemus piszę: masz fazę, nie śpisz po nocach? (czy jakoś tak, nie chce mi się cytować toćka w toćkę), gdy tymczasem godzina, o jakiej zadaje to pytanie cechuje waśnie noc późną (po 2 a.m.) - czyli astronemus nie identyfikuje się z czasoprzestrzenią - sam nie śpiąc, pyta, czy ktoś ma kłopoty ze snem!!!
    O drugiej w nocy (i w kolejnych godzinach) śniłem w tysiąckrotnych fazach REM, mając sny tak cudne, że po obudzeniu stwierdziłem zajady w kącikach ust - to z przewlekłego rozciągania warg w uśmiechu (ale nie chichoryctwie).
    Astronemus nie identyfikuje się też z otoczeniem, jako, że zwracając się do swego Boga (mnie znaczy) smile w sposób daleki jednak od skromnej uniżoności, grozi ujawnieniem jakichś zależności pomiędzy nim a innym nautą, jakby te powiązania obchodziły mnie bodaj o szczyptę bardziej, niż to, co będzie na obiad za tydzień.
    Astronemus (prywatnie programistka po kursie) - frunie zatem przez świat w wiecznej hebefrenii, niestety nie pojmując związków przyczynowo-czasowo-przestrzennych.

    Zgoda, astronemus wrzucił kamyczek na Twój Dworzec.
    Chciał tym samym zaatakować Boga.
    Zatem paradoks:
    Paradoks omnipotencji ( wszechmocy ) = paradoks wynikający z próby zastosowania prostej ludzkiej logiki do pojęcia bytu wszechmocnego.

    Pytanie brzmi:

    " Czy Bóg może stworzyć tak ciężki kamień, którego nie mógłby podnieść. "

    Jakakolwiek odpowiedź zaprzeczy wszechmocy.

    Albo inny paradoks:

    "Czy mogą istnieć dwa lub więcej bytów wszechmogących?"

    A skoro tak, to czy jeden z nich może ograniczyć inny? Jeśli nie - nie jest wszechmocny, jeśli tak idea dwóch bytów wszechmocnych już nie istnieje.

    Na szczęście motylki mają dwóch Bogów.
    Ciebie i mnie.

    Śpij dziś dobrze i z rączkami na kołderce.
    Bo napiszą, że nie śpisz, marzysz i tęsknisz.

    Zatem paradoks końcowy:
    "Czy ktoś - kto pisze w samym środku nocy, ze ktoś inny nie śpi - pisze bo tak konfabuluje, czy dlatego, że sam nie śpi?"

    A jeśli nie śpi i pisze o swoim Bogu to kto za kim tęskni i o kim marzy?

    Jak widzisz anstronemus ma problemy nie tylko z prostymi pojęciami, których nie zakuł na blachę, ale i z logiką snu.
  • wscieklyuklad 08.08.14, 08:21
    No popacz, popacz, Koguciku!
    Tak sobie smacznie spałem, a motylki znów z mojego powodu czuwały pół nocy.
    Astronemus (nazwany relegacji ze studiów) kończy walenie czułkami w klawisze tak cirkaebałt około 2 a.m. (dla astronemusa - to a,m, znaczy, że już po północy).
    A cóż to wstyd nie skończyć studiów? Krótki kurs obsługi komputera to też już coś, jak na zagraniczne warunki, nie? Słabiutko, ale na więcej rozumek nie pozwolił, a i tak są spore kłopociki z najprostszym problemem komputerowym - cóż jaki kurs, taka i wiedza.
    Potem pewnie astronemus myli o mnie z utęsknieniem do około (cirkaebałt) 5 a.m., kiedy to wreszcie zawiedziony, że się nie zjawiłem - zakima.
    W tym samym czasie (to zwrot z filmu o Al, ale Capone - w tym czasie Elliot Ness wraz ze swoimi ludźmi) chichorycus chichocze na jawie (też bezsenna noc pełna ubolewania, że jednak nie Apollo choć zdecydowanie Niepylak.), aby rankiem móc roszlochać się nad pięknem węża, co z nim gania po ogrodzie (oby nie anakonda!).
    No tak, a ja wyspałem się NA MUR!
  • wscieklyuklad 08.08.14, 08:27
    Motylki czytają teraz "Biblię mojego Boga". Pojmują z niej wprawdzie niewiele, bo jeden nie ma zdolności pojmowania, a drugi "wdciąż się uczy" - a to, co przyswojone też nie powala na kolana.
    To cudownie, że motylki próbują jednak przyswoić to, co wypowiedział na piśmie ich Bóg.
    Czytają Biblię od dechy do dechy! A nawet cytują bardziej je fascynujące fragmenty!
    Tak trzymać motylki! Tak trzymać! Wiedza powtarzana w końcu musi dotrzeć do mózgowniczek! UCZYĆ MI SIĘ TEGO NA PAMIĘĆ bo u wrót już "po" będę przepytywał na wyrywki!
    A swoją drogą to tak sobie myślę, ileż trzeba mieć kompleksów i jakim trzeba być manipulantem, żeby nie mając syplomu żadnej uczelni podawać się za magistra. CO ZA AUTOPROMOCJA! Swojego czasu Kwaśniewski za podobną rzecz omal nie stracił prezydentury!
    Przyczyna?
    Odpowiem na to wieczorkiem - w oparciu o posiadaną głęboką wiedzę psychologiczną i obserwację nowego gatunku owadów.

    Apropołz: dawno nie słyszałem wynurzeń pod kątem mojej rzekomej karłowatości.
    Jestem tym głęboko zaniepokojony, gdyż od ostatnich kilku lat nie urosłem ani o milimetr (raz w tygodniu mierzę się dokładnie suwmiarką). I choć czytam o mikrym wzroście setki razy, to za nic nie kumam - o czym motylki piszą? Gigantyczny umysł (to ja!). Wzrost przeciętny (z pewnością wyższy niż Maryla Hardego). Ale żeby karzeł?
    Mam nadzieję, że po powrocie znajdę jakiś tekst w tym temacie.
    Raczej od astronemusa, bo chichorycus lata z mambą po ogrodzie (rozchichoszlochany)
    No to do lazaretów, Koguciku do lazaretów!
    Będzie mi ciężko po drodze, bo wciąż stoją mi przed oczami te przechwałki astronemusa.
    Brrrr.

    A teraz motylki DO BIBLII! I czytać mi od dechy do dechy!
    Pa!
  • kogucik.2872 08.08.14, 10:08
    daj spokój WU
    olać to bagno i tyle
    choć jak widać dłuższe olewanie zawsze skutkuje histerycznymi próbami zwrócenia na siebie uwagi za wszelką cenę.
    mnie to naprawdę już nudzi.
    ale i fascynuje bo takiej paranoi to ja jeszcze nigdy nie widziałem.
    tak czasami po lekturze, popatrze na moją matkę i sobie myślę ---- boooooooże, jakie to szczęście że jest normalna. że to jednak nie kwestia wieku podeszłego. po prostu są takie charakterki. Może to dlatego, że dawno temu nauczyłem mać grać w gry, ściągam jej mnóstwo ebooków - czyta, pogra, pójdzie z psem na spacer i jest cacy. A czasem wyciągamy planszę do scrabli i ćwiczymy mózgownice. Stąd mać znerwicowana nie jest, nie cierpi na bezsenność, o 22 zasuwa spać, wstaje rano, zrobi kawę i znowu pogra, poczyta, pójdzie z psem na spacer, do sąsiadki na ploteczki, do warzywniaka po ulubioną fasolkę.........
    --
    http://www.egify.pl/gify/transport/pociag/big/0002.gifhttp://artal.republika.pl/strzalka.gif

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka