Dodaj do ulubionych

Minister Gowin broni tradycyjnej roli kobiety

13.04.12, 07:23
wyborcza.pl/1,75248,11519757,Minister_Gowin_broni_tradycyjnej_roli_kobiety.html
A jak konwencja może zagrozić art. 18 konstytucji - o ochronie małżeństwa, rodziny, macierzyństwa i rodzicielstwa? - Ten artykuł nakłada na władze publiczne obowiązek promowania tych wartości. Konwencja zaś ustanawia np. obowiązek promowania ''niestereotypowych ról płci'', który mógłby - choć tego jeszcze nie wiemy i dopiero tę kwestię badamy - stać w sprzeczności np. z promowaniem macierzyństwa

(...)

Jakie zagrożenie mogą stanowić te zapisy dla konstytucyjnej zasady poszanowania godności, dociekaliśmy w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Wiceminister Michał Królikowski tłumaczy, że pojęcie godności w polskiej konstytucji należy rozumieć w zgodzie z chrześcijańską tradycją, bo do niej odwołuje się preambuła konstytucji (preambuła mówi o ''wdzięczności przodkom (...) za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach''). Podkreśla, że w duchu chrześcijańskiego personalizmu pojęcie godności rozumie wielu autorów komentarzy do polskiej konstytucji.


--
Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
Edytor zaawansowany
  • mary_ann 13.04.12, 08:07
    Wiceminister Michał Królikowski tłumaczy, że pojęcie godności w polskiej konstytucji należy rozumieć w zgodzie z chrześcijańską tradycją, bo do niej odwołuje się preambuła konstytucji (preambuła mówi o ''wdzięczności przodkom (...) za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach''). Podkreśla, że w duchu chrześcijańskiego personalizmu pojęcie godności rozumie wielu autorów komentarzy do polskiej konstytucji.

    I tak to działa. Kiedy przy wpisywaniu wartości chrześcijańskich do preambuły były protesty (że oznacza to uprzywilejowanie jednego ze światopoglądów), padała odpowiedź, że to przecież tylko hołd złożony własnej historii i przodkom, w niczym nikogo nie ograniczający.
    Teraz okazuje się, że zapis może decydować o interpretacji przepisu. Cacuszko.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 13.04.12, 08:34
    > I tak to działa. Kiedy przy wpisywaniu wartości chrześcijańskich do preambuły b
    > yły protesty (że oznacza to uprzywilejowanie jednego ze światopoglądów), padała
    > odpowiedź, że to przecież tylko hołd złożony własnej historii i przodkom, w ni
    > czym nikogo nie ograniczający.
    > Teraz okazuje się, że zapis może decydować o interpretacji przepisu. Cacuszko.

    Trafna uwaga. Np. mnie nigdy by nie przyszło do głowy, że ten zapis w ogóle można tak wykorzystać. 8-\

    W sumie dalej to dla mnie jakiś kosmos - co ma filozofia chrześcijańska czy jakakolwiek do interpretacji zapisów prawnych??? I jeszcze jak można interpretować zapisy prawne w Konstytucji z pomocą zapisów z preambuły??? Muszę zapytać prawnika, ale to przecież chyba nie tak działa! To jakiś absurd!

    Jeśli takie wypowiedzi wydawane są przez ministerstwo sprawiedliwości, to robi nam się tu państwo talibów... 8-\

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • dakota77 13.04.12, 11:17
    m.tokfm.pl/Tokfm/1,110222,11522116,Karnistka_UW_o_pozycji_Polek___Nie_jestesmy_lepsi.html
    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • slotna 13.04.12, 11:41
    > Trafna uwaga. Np. mnie nigdy by nie przyszło do głowy, że ten zapis w ogóle moż
    > na tak wykorzystać. 8-\

    Ojtam, ja wiele razy slyszalam, ze przeciez preambula oraz uniwersalne wartosci chrzescijanskie. Na samym forum gazetowym ze trzy razy, jesli nie wiecej, zrobilam rozbior dekalogu, kiedy mi wciskano, ze przeciez kazdy! kazdy! sie nim powinien poslugiwac. Kompletna bezmyslnosc.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • paszczakowna1 13.04.12, 15:59
    > W sumie dalej to dla mnie jakiś kosmos - co ma filozofia chrześcijańska czy jak
    > akolwiek do interpretacji zapisów prawnych??? I jeszcze jak można interpretować
    > zapisy prawne w Konstytucji z pomocą zapisów z preambuły??? Muszę zapytać praw
    > nika, ale to przecież chyba nie tak działa! To jakiś absurd!

    Pewnie, że nie tak działa. Ale jak się robi ministrem sprawiedliwości filozofa z wykształcenia, to się takie kocopały wtedy ma. Mógłby Tusk wyrzucić idiotę, bo u konserwatystów i tak nic nie zyska, a resztą wkurza.
  • ginny22 13.04.12, 09:59
    No, chwilunia, panie wiceministrze. W tej samej preambule jest piękny zapis o tym, że są w naszym kraju ludzie niepodzielający wiary w Boga, będącego źródłem prawdy, dobra i piękna, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł. Może by tak nie czytać wybiórczo?
  • jottka 13.04.12, 11:37
    prawdę mówiąc, to mi już niedobrzesad absurd goni absurd i dlaczego ja mam płacić za frustracje chłopczyków (w porywach dziewczynek) z kolejnej niedopieszczonej prawicy?

    wracam do tłumaczenia drastycznej, pornograficznej oraz bogoburczej powieści, w ramach protestu przeciwko reszcie świata, o.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 13.04.12, 12:41
    > wracam do tłumaczenia drastycznej, pornograficznej oraz bogoburczej powieści, w
    > ramach protestu przeciwko reszcie świata, o.

    A co to za powieść? Zdradzisz?
    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • jottka 13.04.12, 12:43
    drastyczna, pornograficzna i w ogóle traumatyczna - na boże narodzenie chyba ma się ukazaćsmile
  • andrzej585858 13.04.12, 13:16
    Ciekawi mnie jedna kwestia - jak to określił poseł Biedroń "prywatne poglady ministra rzutują na jego pracę ministerialną. Oznacza to że minister który deklaruje sie jako osoba niewierząca nie ma swoich poglądów prywatnych a jezeli je ma to absolutnie nie rzutują na jego pracę
    Bardzo jestem ciekawy jak w przypadku chociazby p. Nowickiej ten brak wpływu prywatnych pogladów na jej prace jako ministra wyglądałby.

    A i jeszcze jedna sprawa mnie zaciekawiła skąd p. Piotrowska z Fundacji Feminoteka wzięła dane o 800 tysiącach kobiet doświadczającyh przemocy w Polsce
  • zla.m 13.04.12, 14:05
    andrzej585858 napisał:

    > Ciekawi mnie jedna kwestia - jak to określił poseł Biedroń "prywatne poglady mi
    > nistra rzutują na jego pracę ministerialną. Oznacza to że minister który deklar
    > uje sie jako osoba niewierząca nie ma swoich poglądów prywatnych a jezeli je ma
    > to absolutnie nie rzutują na jego pracę

    Oznacza to tylko tyle - minister Gowin pozwala, aby sterowały nim uprzedzenia, a nie merytoryczna wiedza (której nie ma). Wsuwasz w czyjeś usta słowa i myśli, których nie było. To tak jakby zdanie: lody są tuczące "rozwinąć" oznacza to, że ciasta nie są

    > Bardzo jestem ciekawy jak w przypadku chociazby p. Nowickiej ten brak wpływu pr
    > ywatnych pogladów na jej prace jako ministra wyglądałby.

    głosuj na nią wytrwale, może się przebije tongue_out. Poza tym znowu ta przedszkolna argumentacja: "a bo inni to coś-tam coś-tam". Nieważne, co inni.

    > A i jeszcze jedna sprawa mnie zaciekawiła skąd p. Piotrowska z Fundacji Feminot
    > eka wzięła dane o 800 tysiącach kobiet doświadczającyh przemocy w Polsce

    To proste - wymyśliła je sobie. Ale przecież możesz w łatwy sposób zweryfikować te dane i udowodnić kłamstwo - wystarczy zapoznać się z policyjnymi statystykami dotyczącymi zgłoszeń o przemocy, nabyć wiedzy antropologiczno-socjologiczno-psychologicznej o tym jaka jest w szacowana w społeczeństwie "ciemna liczba" przypadków niezgłoszonych (a akurat w tym polu jest dość duża) i voila - masz liczbę czarno na białym. Do nowego roku się uwiniesz.

    --
    Stuprocentowy sposób na to, żeby nigdy nie zaspać. Ustawiasz alarm w budziku na 7:00 rano, a na kompie formatowanie dysku C na 7:05.
  • lezbobimbo 13.04.12, 14:20
    andrzej585858 napisał:
    > A i jeszcze jedna sprawa mnie zaciekawiła skąd p. Piotrowska z Fundacji Feminot
    > eka wzięła dane o 800 tysiącach kobiet doświadczającyh przemocy w Polsce

    A nie mówiłam, ze tak bezmyślny, ze az podly? Sam Gowinek bylby dumny z takiego zaplecza fotelowego.


    --
    Czy zeruje na nieszczesliwych biustach kolezanek czy tez jestem rozsadna? (c) Klymenystra
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 13.04.12, 17:30
    lezbobimbo o andrzeju585858:

    > A nie mówiłam, ze tak bezmyślny, ze az podly?

    Proszę powściągnąć język. Poglądy andrzeja585858 mogą ci się nie podobać - mnie też się nie podobają - ale takie atakowanie to jest cios poniżej pasa. sad

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • nessie-jp 13.04.12, 21:58
    > Proszę powściągnąć język. Poglądy andrzeja585858 mogą ci się nie podobać - mnie
    > też się nie podobają - ale takie atakowanie to jest cios poniżej pasa. sad

    Akurat w tym wypadku -- nie jest. Andrzej, swoją kpiną z liczby ofiar przemocy, naprawdę pokazał się z wyjątkowo złej strony (delikatnie rzecz ujmując). I tak, w pewnym momencie bezmyślność staje się podłością. Wydaje mi się, że ta granica została przekroczona.

    Przykre to i niesmaczne.
  • andrzej585858 14.04.12, 07:15
    nessie-jp napisała:
    -
    > (
    >
    > Akurat w tym wypadku -- nie jest. Andrzej, swoją kpiną z liczby ofiar przemocy,
    > naprawdę pokazał się z wyjątkowo złej strony (delikatnie rzecz ujmując). I tak
    > , w pewnym momencie bezmyślność staje się podłością. Wydaje mi się, że ta grani
    > ca została przekroczona.

    Z przykrością stwierdzam że schodzisz do poziomu Bimbo - możesz wyjasnic w ktorym miejscu kpię z liczby ofiar przemocy? Interesuje mnie skad wzięły sie takie dane? zadałem konkretne pytanie o żródło tych informacji i nic poza tym.
    Nieładnie.

    Według statystyk policyjnych odnowotowanych zostało w 2011 r. 70 730 przypadkow stosowania przemocy wobec kobiet i luczba ta zmniejsza się:

    www.statystyka.policja.pl/portal/st/944/50863/Przemoc_w_rodzinie.html
    Skąd więc te 800 000 tysięcy? i zadanie tego typu pytania jest podlością?
    >
    > Przykre to i niesmaczne.
  • nessie-jp 14.04.12, 16:44
    > Z przykrością stwierdzam że schodzisz do poziomu Bimbo

    Możemy się tak długo licytować, kto schodzi do jakiego poziomu, ale ja niestety zdania nie zmieniam -- wykazałeś się wyjątkowym brakiem wrażliwości i rozsądku, który graniczy z podłością.

    > kpię z liczby ofiar przemocy?

    "Ciekawi mnie bardzo, skąd..."

    No ciekawi mnie bardzo, skąd u ciebie taki ton.


    > Według statystyk policyjnych odnowotowanych

    Litości! Zakończ już te popisy. O czym ty mówisz w ogóle? Za chwilę się okaże, że liczba ofiar Holokaustu albo Indian zamordowanych przez białych osadników też była malutka, bo przecież policja nie "odnotowała", a wręcz przeciwnie...

  • andrzej585858 15.04.12, 07:14
    nessie-jp napisała:

    >
    > Litości! Zakończ już te popisy. O czym ty mówisz w ogóle? Za chwilę się okaże,
    > że liczba ofiar Holokaustu albo Indian zamordowanych przez białych osadników te
    > ż była malutka, bo przecież policja nie "odnotowała", a wręcz przeciwnie...

    To śa popisy? Zadałem pytanie czysto technicze, skąd taka liczba? - czy w ten sposób neguję istnienie fakt istnienia przemocy? - absolutnie nie. Tylko nie rozumiem skąd biorą sie takie liczby - jakim cudem z 70 tysiecy niecgby nawet dwukrotnie wyżeszj liczby powstaje liczba 800 tysięcy?

    To jest podobna sytuacja jak z podawaną liczbą 200 milionow przesladowanych chrzescijan - tez liczba wzieta z sufitu - ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy aby osobe ktora neguje prawdziwośc takiej liczby nazwać osoba podłą - tutaj jak widac można.

    I to jest właśnie przykre.
    >
  • kajaanna 15.04.12, 17:25
    Bo zaledwie 10% jest zgłaszanych?

  • andrzej585858 18.04.12, 10:17
    kajaanna napisała:

    > Bo zaledwie 10% jest zgłaszanych?

    A dlaczego tylko 10 procent? a może tylko 1?
    Podawanie danych opartych na swoich domniemaniach jest podawaniem danych nieprawdziwych.
    >
  • slotna 13.04.12, 22:46
    > Proszę powściągnąć język. Poglądy andrzeja585858 mogą ci się nie podobać - mnie
    > też się nie podobają - ale takie atakowanie to jest cios poniżej pasa. sad

    Serio? Imo to sie odnosi do tego, co Andrzej napisal i z tego wynika, nie jest to jazda po jego fizjonomii, prowadzeniu sie i rodzinie. I, szczerze mowiac, sama nie wiem jak inaczej mozna reagowac na takie teksty, zrobilam nie tak dawno to samo (tutaj). Zeby uswiadomic mu, jak go widze, bo na polemike z czyms takim szkoda mi zdrowia - robi mi sie niedobrze.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • paszczakowna1 15.04.12, 18:52
    To nie jest "taki tekst", tylko powątpiewanie w ścisłość danych szacunkowych (niesłuszne IMO, ale jak najbardziej uprawnione w dyskusji). Nie powód do wyzwisk. Ale niech się wypowie Verdana, to jej forum.
  • nessie-jp 15.04.12, 18:56
    paszczakowna1 napisała:

    > To nie jest "taki tekst", tylko powątpiewanie w ścisłość danych szacunkowych

    Oj nie, jednak nie. Typowo Andrzejowe, ironiczne i nierzetelne "No bardzo jestem ciekawy, skąd takie informacje..." znamy chyba wszyscy. I dla mnie przynajmniej nie ma tu szczerej chęci zgłębienia problemu, tylko ewidentna zła wola (zarzucanie rozmówczyni kłamstwa).


  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 15.04.12, 19:52
    nessie-jp napisała:

    > paszczakowna1 napisała:
    >
    > > To nie jest "taki tekst", tylko powątpiewanie w ścisłość danych szacunkow
    > ych
    >
    > Oj nie, jednak nie. Typowo Andrzejowe, ironiczne i nierzetelne "No bardzo jeste
    > m ciekawy, skąd takie informacje..." znamy chyba wszyscy. I dla mnie przynajmni
    > ej nie ma tu szczerej chęci zgłębienia problemu, tylko ewidentna zła wola (zarz
    > ucanie rozmówczyni kłamstwa).

    Pozwolicie, że opiszę, jak ja to widzę.
    Andrzej ma poglądy mocno ekstrawaganckie jak na to forum. Funkcjonuje tu na zasadzie fermentu, bez którego byłoby smutno i wszyscy tylko by sobie przytakiwali.

    Ja znam ten efekt, bo młodzieżą będąc zostałam kiedyś chytrze zaproszona przez jednego faceta na spotkanie katolickich oszołomów, gdzie, jak się okazało, mieli dyskutować o tym, jak masoneria zapuszcza macki w polskim społeczeństwie i werbuje niewinne duszyczki. Natychmiast zmyłam się ze spotkania. Facet później napotkał mnie i miał pretensje: no jaka szkoda, dlaczego nie zostałaś, specjalnie cię zaprosiłem, żebyś stanowiła taki ciekawy kontrapunkt.

    No więc tutaj Andrzej jest sobie kontrapunktem z własnej nieprzymuszonej woli. I w sumie spoko, jest przyjemnie, jest wesoło, ja tę rolę akceptuję. Jego poglądy są nieraz horrendalne. A on wie, że robi za klasowego błazna.

    Ale ja mam alergię na sytuacje, gdy grupa ludzi rzuca się huzia na jednego (jednego!), obrzuca go epitetami, i powiada: to dla niego typowe, robić te, te i te przebrzydłe rzeczy. Nie i nie. Mnie się to nie podoba i ja się na to nie zgadzam. Klasowy błazen bardzo łatwo może stać się klasowym kozłem ofiarnym. Ja się w to z wami nie bawię.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • slotna 15.04.12, 20:19
    > Andrzej ma poglądy mocno ekstrawaganckie jak na to forum. Funkcjonuje tu na zas
    > adzie fermentu, bez którego byłoby smutno i wszyscy tylko by sobie przytakiwali

    Oczywiscie, bo wszyscy mamy identyczne poglady w kazdej dziedzinie i nigdy nie dyskutujemy ze soba nawzajem. Tylko z Andrzejem. No wez...

    > Klasowy błazen bardzo łatwo może stać się klasowym kozłem ofiarnym.

    Teh drama! Z tej "klasy" mozna wyjsc, zauwaz, i wiecej nie wracac.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • dakota77 15.04.12, 20:38
    Otoz to. Gdzie tu ta nudna zbieznosc pogladow i grzeczne potakiwanie? Inne fora chyba czytamysmile

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 15.04.12, 20:45
    slotna napisała:

    > > Andrzej ma poglądy mocno ekstrawaganckie jak na to forum. Funkcjonuje tu
    > na zas
    > > adzie fermentu, bez którego byłoby smutno i wszyscy tylko by sobie przyta
    > kiwali
    >
    > Oczywiscie, bo wszyscy mamy identyczne poglady w kazdej dziedzinie i nigdy nie
    > dyskutujemy ze soba nawzajem. Tylko z Andrzejem. No wez...

    Przejrzyj wątki i zobacz, że on jest jednym z głównych czynników napędzających dyskusje na tym młodym forum.

    > > Klasowy błazen bardzo łatwo może stać się klasowym kozłem ofiarnym.
    >
    > Teh drama! Z tej "klasy" mozna wyjsc, zauwaz, i wiecej nie wracac.

    Chcesz mi teraz powiedzieć, że albo niech grzecznie wysłuchuje rzucanych na niego epitetów, albo niech wyp*.

    Powtarzam, jego poglądy są takie, że często nie sposób się z nimi zgadzać, ale nie zgadzam się również z kopaniem go. Fakty są takie, że zapytał o źródło danych, a odpowiedziano mu, że jest podły. Moim zdaniem to jest kopanie, i może właśnie szczególnie dlatego, że Andrzej nie jest postacią z mojej bajki, ja nie chcę stawać po stronie kopiących. Bo jak ktoś nie jest z naszej bajki, to jakoś dziwnie łatwiej jest go kopać. Mnie się to nie podoba i EOT.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • slotna 15.04.12, 21:02
    > Przejrzyj wątki i zobacz, że on jest jednym z głównych czynników napędzających
    > dyskusje na tym młodym forum.

    Aha, dyskusje na fatalnym poziomie, a po czesci wrecz pyskowki. Stawiasz na ilosc?

    > Chcesz mi teraz powiedzieć, że albo niech grzecznie wysłuchuje rzucanych na nie
    > go epitetów, albo niech wyp*.

    Gdybym chciala, to bym tak powiedziala. Nie musi grzecznie wysluchiwac, moze wysluchiwac niegrzecznie. Ale obowiazku przebywania na forum nie ma, wiec uderzanie w wysokie tony jest smieszne. Brakuje jeszcze porownania do Holocaustu i bedzie powtorka z Ginestry.

    > Powtarzam, jego poglądy są takie, że często nie sposób się z nimi zgadzać, ale
    > nie zgadzam się również z kopaniem go.

    Oj tak, bo ludzi wkurzaja jego poglady. Nie prowokacje, nie wklejanie cytatow z dupy, nie namolne wypisywanie w kolko tego samego w roznych watkach, nie masa literowek, nie belkot, swiadczace o zerowej dbalosci o styl wypowiedzi... No doprawdy.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • nessie-jp 15.04.12, 21:16
    > Chcesz mi teraz powiedzieć, że albo niech grzecznie wysłuchuje rzucanych na nie
    > go epitetów,

    Ale jakich epitetów? Bo odniosłaś się tylko i wyłącznie do JEDNEJ wypowiedzi, krytykującej złośliwe kwestionowanie przez Andrzeja liczby ofiar przemocy domowej. "Głupota granicząca z podłością" to naprawdę nie jest epitet dotyczący kształtu nosa, koloru skóry, przekonań religijnych czy orientacji seksualnej ani proweniencji matki -- to jest skwitowanie poglądów wyrażonych przez daną osobę.

    Gdyby ktokolwiek powiedział komukolwiek "nie podoba się, to wyp..." to twoja reakcja miałaby sens. Ale chyba Andrzej sam potrafi się obronić przed stwierdzeniem *jednej osoby*, że wyrażone przez niego poglądy są zwyczajnie głupie?


    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • pavvka 16.04.12, 12:04
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    > jego poglądy są takie, że często nie sposób się z nimi zgadzać, ale
    > nie zgadzam się również z kopaniem go. Fakty są takie, że zapytał o źródło dany
    > ch, a odpowiedziano mu, że jest podły. Moim zdaniem to jest kopanie, i może wła
    > śnie szczególnie dlatego, że Andrzej nie jest postacią z mojej bajki, ja nie ch
    > cę stawać po stronie kopiących. Bo jak ktoś nie jest z naszej bajki, to jakoś d
    > ziwnie łatwiej jest go kopać. Mnie się to nie podoba i EOT.

    I tu się niestety zgadzam z Anuszką. Merytorycznie praktycznie zawsze jestem po stronie atakujących Andrzeja, ale metody ataku są IMO często mocno niefajne.

    Osobiście radziłbym w ogóle odpuścić sobie dyskusje z nim na tematy światopoglądowe. I tak żadna strona drugiej nie przekona. Jednym słowem nie karmić. Nie, nie uważam Andrzeja za trolla, ale wywołuje na tym forum podobne emocje jak gdyby takowym był.

    > > > Andrzej ma poglądy mocno ekstrawaganckie jak na to forum. Funkcjonu
    > je tu
    > > na zas
    > > > adzie fermentu, bez którego byłoby smutno i wszyscy tylko by sobie
    > przyta
    > > kiwali
    > >
    > > Oczywiscie, bo wszyscy mamy identyczne poglady w kazdej dziedzinie i nigd
    > y nie
    > > dyskutujemy ze soba nawzajem. Tylko z Andrzejem. No wez...
    >
    > Przejrzyj wątki i zobacz, że on jest jednym z głównych czynników napędzających
    > dyskusje na tym młodym forum.

    Z tym się akurat nie zgadzam. W momencie powstania tego forum miałem pewne obawy, że będzie zbyt jednorodne, ale okazało się, że w wątkach gdzie nie było Andrzeja ujawniały się różnice poglądów, a dyskusja pod jego nieobecność była bardziej zniuansowana i bardziej wyważona.
    --
    "See, you think I give a shit. Wrong. In fact, while you talk, I'm thinking; How can I give less of shit? That's why I look interested."
  • nessie-jp 16.04.12, 13:59
    > I tu się niestety zgadzam z Anuszką. Merytorycznie praktycznie zawsze jestem po
    > stronie atakujących Andrzeja, ale metody ataku są IMO często mocno niefajne.

    Wiesz, ja zakładam, że Andrzeja z tymi osobami łączy pewna wspólna historia*, która im się odbija czkawką także na tym forum -- i dlatego się nie ustawiam pomiędzy. W końcu trudno wymagać, żeby obie strony gładko zapomniały animozje.

    Dopóki ataki nie są personalne, pozostają merytoryczne i nie ma w nich wulgaryzmów, bym się w to nie wcinała.


    *Andrzej prowadził kiedyś inne forum, bywałam tam przez pewien czas, ale niestety ze względu na przykrą atmosferę od dawna tam nie zaglądałam.


    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • pavvka 16.04.12, 14:33
    > *Andrzej prowadził kiedyś inne forum, bywałam tam przez pewien czas, ale nieste
    > ty ze względu na przykrą atmosferę od dawna tam nie zaglądałam.

    Jeśli mówisz o Pot-Forum, to może nie pisywałem tam od dawna, ale lurkowałem wystarczająco długo żeby rozumieć tamtejsze rozgrywki personalne. I nie zmienia to mojego zdania. Poglądy Andrzeja są jak najdalsze od moich, też często mnie wkurza, ale czasami jest mi go autentycznie żal uncertain

    > Dopóki ataki nie są personalne, pozostają merytoryczne i nie ma w nich wulgaryz
    > mów, bym się w to nie wcinała.

    Ale one wcale nierzadko bywają personalne i niemerytoryczne (w wulgaryzmach celuje głównie jedna forumowiczka, którą NB uwielbiam za anarchiczne poczucie humoru, ale pod pewnymi względami przegina). I nie, wcale nie uważam żeby Andrzej zawsze dyskutował fair, ale to nie oznacza, że wszystkie chwyty wobec niego są usprawiedliwione. Zwłaszcza że jest tu jednoosobową mniejszością.
    --
    "See, you think I give a shit. Wrong. In fact, while you talk, I'm thinking; How can I give less of shit? That's why I look interested."
  • klymenystra 16.04.12, 14:51
    Widzisz, Pavvka, fight fire with fire. Andrzej np. uwielbia jechać po mnie, bo robię doktorat - skoro regularnie czytasz, to wiesz, że tak było. Niech sam zobaczy, jak jest miło, gdy się używa argumentów ad personam - może trochę spasuje.
    A wulgaryzmy lepsze niż analfabetyzm.
  • andrzej585858 18.04.12, 10:27
    klymenystra napisała:

    > Widzisz, Pavvka, fight fire with fire. Andrzej np. uwielbia jechać po mnie, bo
    > robię doktorat - skoro regularnie czytasz, to wiesz, że tak było. Niech sam zob
    > aczy, jak jest miło, gdy się używa argumentów ad personam - może trochę spasuje

    Teraz to ja zareaguje ostro - może przestaniesz klamac i przedstawiac sie jako ofiara moich ataków?
    Tylko dlatego że nie potrafiłaś podać konkretnego źródła swoich informacji a ja nie odpuszczałem, uwazasz że to uprawnia do przekręcania faktów?
    Tak - osoba która prowadzi badania naukowe powinna na pytanie o żródło swoich informacji udzielać konkretnych odpowiedzi wraz z podaniem źródła , a jezeli tego nie potrafi powiedzieć po prostu - przepraszam - nie sprawdziłam dokładnie. Nie byłoby żadnego problemu.

    > .
    > A wulgaryzmy lepsze niż analfabetyzm.

    Wulgaryzmy połaczone z kłamstwem - wole swój analfabetyzm
  • klymenystra 18.04.12, 10:56
    Podałam Ci te źródła, maniaku, paranoiku smile Łącznie z cytatami. Lubię się z Tobą bawić, jesteś strasznie śmieszny, jak próbujesz szarpać - jak bezzębny kojot smile
  • andrzej585858 18.04.12, 11:10
    klymenystra napisała:

    > Podałam Ci te źródła, maniaku, paranoiku smile Łącznie z cytatami. Lubię się z Tob
    > ą bawić, jesteś strasznie śmieszny, jak próbujesz szarpać - jak bezzębny kojot
    > smile

    Podałem ci przykład jak wygląda podawanie żródeł i na tak podaną informację oczekuje, ale jak widzę na próżno - za to wyzwiska sypia sie jak z rękawa
    Poziom niezwykle ciekawy - ja próbuję szarpać? - groteskowa jesteś w tej manii wyższości.
    Temat zamykam .
  • klymenystra 18.04.12, 11:36
    Zamykaj sobie do woli smile)))) Czy to miała być ironia - TY, człowiek nieumiejący zdania sklecić, notorycznie zapominający o źródłach, chce pokazywać, jak się je podaje? A wersję oksfordzką czy może inną? Muszę to wiedzieć!
  • andrzej585858 18.04.12, 11:59
    klymenystra napisała:

    > Zamykaj sobie do woli smile)))) Czy to miała być ironia - TY, człowiek nieumiejący
    > zdania sklecić, notorycznie zapominający o źródłach, chce pokazywać, jak się j
    > e podaje? A wersję oksfordzką czy może inną? Muszę to wiedzieć!

    Proszę bardzo - tutaj jest tekst źródłowy w polskim tłumaczeniu:

    www.katedra.uksw.edu.pl/suma/suma_indeks.htm.
    Uff, udało mi się sklecić zdanie. Dobrze że krótkie.
  • klymenystra 18.04.12, 12:20
    Przed "że" stawiamy przecinek smile Znów Ci się nie udało smile
  • andrzej585858 18.04.12, 15:10
    klymenystra napisała:

    > Przed "że" stawiamy przecinek smile Znów Ci się nie udało smile

    A odpowiedzi jak nie ma, tak nie ma.
  • klymenystra 18.04.12, 15:31
    Najpierw wyjmij belkę ze swojego oka smile
  • andrzej585858 18.04.12, 16:16
    klymenystra napisała:

    > Najpierw wyjmij belkę ze swojego oka smile

    A dokładnego podania żródła, jak nie było tak nie ma - za to nastepne pouczenia i mądrości.
    Parafrazując klasyka - pora porzucić już wszelką nadzieję.
  • klymenystra 18.04.12, 16:18
    HIhih. Dowiesz się po śmierci big_grin
  • andrzej585858 18.04.12, 16:24
    klymenystra napisała:

    > HIhih. Dowiesz się po śmierci big_grin

    Pozostaje tylko współczuć, nieumiejetność przyznania się do braku wiedzy nie jest czymś chwalebnym? Co uchodzi dla prostaka, to chyba nie dla naukowca?
  • klymenystra 19.04.12, 08:33
    Uchodzi prostakowi smile Nie ta rekcja smile
  • the_dzidka 19.04.12, 11:07
    > Podałem ci przykład jak wygląda podawanie żródeł

    Andrzej uczący, jak wygląda podawanie źródeł!!!!111oneoneone

    Dawno się tak nie uśmiałam.
  • slotna 16.04.12, 14:59
    > Poglądy Andrzeja są jak najdalsze od moich, też często mnie wk
    > urza, ale czasami jest mi go autentycznie żal uncertain

    Mnie juz dawno nie. Po pierwsze wyraznie widac, ze on to kocha. Jedyny sprawiedliwy wsrod cywilizacji smierci, glosi Prawde, nieugiety mimo #przesladowaniechrzescijan itp. Po drugie zal to mi moze byc kogos glupiego, a z Andrzeja wylazlo zwykle skurwysynstwo (patrz "Chwake Rosjan").

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • meduza7 16.04.12, 15:04
    Bajdełej, jak widać na tym tu przykładzie, każdy wątek na jakikolwiek temat może zmienić się w wątek "Andrzej a sprawa dowolna".
    --
    kura z biura
    Niezatapialna Armada - analizy
    Niezatapialna Armada - forum
  • nessie-jp 16.04.12, 15:57
    > Zwłaszcza że jest tu jednoosobową mniejszością.

    Ja odnoszę wrażenie, wybaczcie kąśliwy przytyk ad personam, że Andrzej zawsze i wszędzie jest jednoosobową uciskaną przez lwy na arenie mniejszością, gdyż zwyczajnie to uwielbia tongue_out


    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • andrzej585858 18.04.12, 10:30
    nessie-jp napisała:

    >
    > Ja odnoszę wrażenie, wybaczcie kąśliwy przytyk ad personam, że Andrzej zawsze i
    > wszędzie jest jednoosobową uciskaną przez lwy na arenie mniejszością, gdyż zwy
    > czajnie to uwielbia tongue_out

    Wyobraź sobie że nie - na pewno będe tą mniejszoscią wśród osob uwazających swoje poglądy za jedynie słuszne.
    >
    >
  • nessie-jp 18.04.12, 13:06
    > Wyobraź sobie że nie - na pewno będe tą mniejszoscią wśród osob uwazających swo
    > je poglądy za jedynie słuszne.

    Och! Zemdleję -- czyżbyś TY, właśnie TY uważał swoje własne poglądy za niesłuszne?!

    Wybacz, ale we wszystko uwierzę tylko nie w to, że człowiek broniący ślepego moralnie Gowina nie jest równie zaślepiony i nie uważa swoich poglądów za "jedynie słuszne". Uparcie tkwisz w błędzie, Andrzeju, bo ci głupio się przyznać, że się nie popisałeś, konwencji nie przeczytałeś tylko klepiesz bzdety za Gowinem. I to fatalnie o tobie świadczy.


    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • andrzej585858 18.04.12, 15:15
    nessie-jp napisała:

    . Uparcie tkwisz w błędzie, Andrzeju, bo ci głupio się przyznać, że s
    > ię nie popisałeś, konwencji nie przeczytałeś tylko klepiesz bzdety za Gowinem.
    > I to fatalnie o tobie świadczy.
    >
    Uważasz że Gowin nie przeczytał także konwencji? Owszem, nie czytałem - ufam w kompetencje Gowina w tej dziedzinie.
    Teraz dopieor przeczytałem i uważam że ma sporo racji, przypomnę przy okazji że nie tylko Polska ale także Wielka Brytania, Włochy nie jestem pewny ale chyba też i Niemcy zgłosily swoje poprawki.
    >
  • nessie-jp 18.04.12, 15:59
    > Uważasz że Gowin nie przeczytał także konwencji?

    Gorzej -- uważam, że jest zbyt zaślepiony, żeby zrozumieć, co przeczytał!


    > Owszem, nie czytałem - ufam w
    > kompetencje Gowina w tej dziedzinie.

    WSTYD.


    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • andrzej585858 18.04.12, 16:21
    nessie-jp napisała:


    >
    > Gorzej -- uważam, że jest zbyt zaślepiony, żeby zrozumieć, co przeczytał!

    Nie bierzesz pod uwagę że może wcale to nie on jest zaslepiony? a raczeh ci wszyscy ktorzy tak gremialnie go atakują?
    >
    >
    > > Owszem, nie czytałem - ufam w
    > > kompetencje Gowina w tej dziedzinie.
    >
    > WSTYD.

    Czego mam się wstydzić że ufam Gowinowi? - z zasady ufam ludziom, nawet tym ktorych nie znam.
    To, że w tej chwili znam juz tekst tej konewncji to uszło jakos uwadze? i że w niczym nie zmieniło to mojej oceny?
    >
    >
  • nessie-jp 18.04.12, 16:55
    > Nie bierzesz pod uwagę że może wcale to nie on jest zaslepiony? a raczeh ci wsz
    > yscy ktorzy tak gremialnie go atakują?

    Nie, Andrzeju. Nie biorę. Bowiem nie uważam, żeby ochrona kobiet i dziewczynek przed przemocą była czymś złym, tak jak nienormalny i niemoralny Gowin. I nigdzie nie widzę nawiązań do homoseksualizmu, tak jak nienormalny i niemoralny Gowin. Nigdzie.

    > Czego mam się wstydzić że ufam Gowinowi?

    Co tu ma zaufanie do rzeczy? Dyskutujesz i zapalczywie się kłócisz, a nawet nie przeczytałeś tekstu, który tak atakujesz. Wstyd i tyle. Wstyd i głupota.

    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • slotna 18.04.12, 20:22
    > Co tu ma zaufanie do rzeczy? Dyskutujesz i zapalczywie się kłócisz, a nawet nie
    > przeczytałeś tekstu, który tak atakujesz. Wstyd i tyle. Wstyd i głupota.

    A po co mial czytac? Wazne, ze Gowin glosi, co uwaza, odwazny taki. Ciekawe, ze co najmniej rownie odwazny Palikot nie robi juz na Andrzeju takiego dobrego wrazenia wink

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • paszczakowna1 18.04.12, 16:22
    > Teraz dopieor przeczytałem i uważam że ma sporo racji,

    Tak? Gdzie te związki homoseksualne zrównane z małżeństwami?
  • andrzej585858 18.04.12, 18:41
    paszczakowna1 napisała:

    > > Teraz dopieor przeczytałem i uważam że ma sporo racji,
    >
    > Tak? Gdzie te związki homoseksualne zrównane z małżeństwami?

    Formalnie nigdzie ale sformułowania dotyczące chociazby płci określanej jako "społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i cechy , które dane społeczeństwo uznaje za właściwe dla kobiet i mężczyzn" - a także sama treśc preambuły oraz art. 12może wzbudzac wątpliwości, watpliwości związane z wnioskami jakie mozna z nich wyciągnąć
    Zwłaszcza chodzi o definicję płci - uznanie płci jako konstrukcji kulturowej może byc własnie tą furtką
    Czy watpliwości związane z tymi punktami są równoznaczne z akceptacją przemocy? - trzeba miec duzo złej woli aby takie wnioski wyciagać. Ciekawe dlaczego tylko środowiska feministyczne takie właśnie wnioski wyciągają?

    I nadal nie wiem jakim cudem liczba 70 tysiecy zgłoszonych przypadków przemocy urosła do liczby 800 tysięcy?
  • jottka 18.04.12, 18:48
    andrzej585858 napisał:

    > paszczakowna1 napisała:
    > Gdzie te związki homoseksualne zrównane z małżeństwami?
    >
    > Formalnie nigdzie

    (...)

    > Zwłaszcza chodzi o definicję płci - uznanie płci jako konstrukcji kulturowej może byc własnie tą furtką.



    ja bardzo chętnie popatrzę, jak podejmujesz dyskusję przy takich warunkach wyjściowychsmile
  • slotna 18.04.12, 20:13
    > > Zwłaszcza chodzi o definicję płci - uznanie płci jako konstrukcji kulturo
    > wej może byc własnie tą furtką.
    >
    >
    >
    > ja bardzo chętnie popatrzę, jak podejmujesz dyskusję przy takich warunkach wyjś
    > ciowychsmile

    Ja wiem, ja wiem! Taka kobita zamezna moze po wprowadzeniu tej konwencji ja przeczytac nie daj bor, uznac, ze jej plec zenska jest tylko konstruktem, a tak naprawde ona sie czuje mezczyzna. I stanie sie mezczyzna. I bach! Mamy malzenstwo homo! wink

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • pavvka 19.04.12, 10:43
    slotna napisała:

    > Ja wiem, ja wiem! Taka kobita zamezna moze po wprowadzeniu tej konwencji ja prz
    > eczytac nie daj bor, uznac, ze jej plec zenska jest tylko konstruktem, a tak na
    > prawde ona sie czuje mezczyzna. I stanie sie mezczyzna. I bach! Mamy malzenstwo
    > homo! wink

    Niezłe, a nawet bardzo dobre!
    Ale wiesz, czytałem jakiś czas temu artykuł o takim autentycznym przypadku w Polsce. Człowiek jest fizycznie facetem, czuje się kobietą, ale ze względów praktycznych nie chce poddawać się operacji zmiany płci. Przy tym pociągają go/ją kobiety, i wziął/wzięła z kobietą ślub cywilny. Z punktu widzenia prawa jest to małżeństwo osób różnej płci, ale same strony uważają swój związek za lesbijski. Ciekawe co Gowin na to...
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • slotna 19.04.12, 23:05
    > Niezłe, a nawet bardzo dobre!
    > Ale wiesz, czytałem jakiś czas temu artykuł o takim autentycznym przypadku w Po
    > lsce. Człowiek jest fizycznie facetem, czuje się kobietą, ale ze względów prakt
    > ycznych nie chce poddawać się operacji zmiany płci. Przy tym pociągają go/ją ko
    > biety, i wziął/wzięła z kobietą ślub cywilny. Z punktu widzenia prawa jest to m
    > ałżeństwo osób różnej płci, ale same strony uważają swój związek za lesbijski.
    > Ciekawe co Gowin na to...

    Pytalam Andrzeja co najmniej dwukrotnie o status w tym kontekscie osob z zespolem niewrazliwosci na androgeny, ale nie odpowiedzial. Czy pan Bog traktuje ich jak chlopcow (no bo geny), czy jak dziewczynki (bo wyglad i psychika)? Tajemnica.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • meduza7 20.04.12, 00:23
    Że tak sobie offtopnę: ten zespół niewrażliwości na androgeny to doskonały motyw do kryminału! Wyobraźcie sobie: popełniono zbrodnię, na miejscu ekipa (powiedzmy, Horejszia wink ) znajduje włos, badają DNA - męskie, więc szukają faceta nie mając pojęcia, że tym facetem jest kręcąca się w pobliżu kobieta... big_grin
    --
    W zasadzie, pod tym szyldem znana jest grupa artystów, którzy komponują, jak również wykonują swoje utwory - pośpieszył od razu z wyjaśnieniem Ignacy Grzegorz. - W swoich dziełach łączą muzykę awangardową z popularną oraz klasyczną. Wykorzystują brzmienia instrumentów smyczkowych i chóry. Nawiązują również do tradycji operowej. W warstwie tekstowej także udaje się odnaleźć liczne nawiązania do...
    -Jedz, bo ci wystygnie - przerwał mu Józef swym ciepłym barytonem, z troską patrząc na wciąż pełny talerz kuzyna.
    (c) Caitlin, forum SuS smile
  • paszczakowna1 18.04.12, 20:30
    > ja bardzo chętnie popatrzę, jak podejmujesz dyskusję przy takich warunkach wyjś
    > ciowychsmile

    Nie podejmę. Bo i tak wiadomo, że tak naprawdę chodzi o to, żeby Polskę podbiły jaszczury z Alfa Centauri (a łatwiej im będzie, jak Gowina ubiorą w sukienkę i buty na wysokim obcasie). Co prawda nie jest nigdzie napisane formalnie, że akurat Gowin małą czarną i szpilki ma nosić, ale przecież uznanie płci jako konstrukcji kulturowej może byc własnie tą furtką. Może? Może? No przecież. Zwłaszcza w połączeniu z artykułem 12.
  • jottka 18.04.12, 20:43
    paszczakowna1 napisała:

    > > ja bardzo chętnie popatrzę, jak podejmujesz dyskusję przy takich warunkach wyjściowychsmile
    >
    > Nie podejmę.


    no czemuś wiedziałam <wzdycha>

  • paszczakowna1 18.04.12, 22:47
    Z drugiej strony, można by mieć nadzieję na ujawnienie bardzo oryginalnego poglądu na naturę związków homoseksualnych, skoro Andrzejowi wydaje się, że z pojęciem płci jako konstruktu społecznego koniecznie idzie traktowanie związków homoseksualnych tak samo jak heteroseksualnych, ale wątpię by Andrzej był w stanie to jasno wyłożyć. Więc jednak nie.
  • klymenystra 19.04.12, 08:38
    Andrzejowi się chyba wydaje, że gej to pan, co się czuje kobietą chyba. Czy coś.

    Andrzeju, znasz osobiście jakiś homoseksualistów? A?
  • slotna 16.04.12, 14:31
    > Osobiście radziłbym w ogóle odpuścić sobie dyskusje z nim na tematy światopoglą
    > dowe. I tak żadna strona drugiej nie przekona. Jednym słowem nie karmić. Nie, n
    > ie uważam Andrzeja za trolla, ale wywołuje na tym forum podobne emocje jak gdyb
    > y takowym był.

    Regularne trole kiedy nie sa karmione, odchodza. Wejdz na potworum i zobacz co robi niekarmiony Andrzej. Nie chce, zeby tutaj takie rzeczy wisialy bez komentarza.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • pavvka 16.04.12, 14:42
    slotna napisała:

    > Regularne trole kiedy nie sa karmione, odchodza. Wejdz na potworum i zobacz co
    > robi niekarmiony Andrzej.

    No właśnie ostatnio przestałem tam zaglądać i usunąłem z ulubionych, bo to zwyczajnie nudne smile

    > Nie chce, zeby tutaj takie rzeczy wisialy bez komentarza.

    Też czasem coś skomentuję, ale na wdawanie się w dłuższe dyskusje szkoda mi czasu i wysiłku, bo nie widzę sensu.
    --
    Marriage is like a bank account. You put it in, you take it out, you lose interest. - Irwin Carey
  • andrzej585858 18.04.12, 10:15
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    >
    > Powtarzam, jego poglądy są takie, że często nie sposób się z nimi zgadzać, ale
    > nie zgadzam się również z kopaniem go. Fakty są takie, że zapytał o źródło dany
    > ch, a odpowiedziano mu, że jest podły. Moim zdaniem to jest kopanie, i może wła
    > śnie szczególnie dlatego, że Andrzej nie jest postacią z mojej bajki, ja nie ch
    > cę stawać po stronie kopiących. Bo jak ktoś nie jest z naszej bajki, to jakoś d
    > ziwnie łatwiej jest go kopać. Mnie się to nie podoba i EOT.

    Radzę uważać - to jest bardzo niepopularny pogląd - nagonka może ruszyć w tempie lawinowym.

    Doskonale sobie zdaję sprawę że cos takiego jak obiektywizm u wiekszosci osob istnieje w stanie szczątkowym. Przykład - to wlaśnie moje pytanie. Autentycznie mnie ciekawi skąd takie dane? tym bardziej że pamiętam dyskusję w traktcie ktorej wysmiewano informację dotyczącą właśnie 200 milionów prześladowanych chrześcijan. Nie przyszło mo wtedy do głowy aby. reakcje związane z podaną wielkością, dodam reakcje wypowiadane jezykiem niezbyt parlamentarnym - określic jako podłe.
    A tutaj proszę - ośmieliłem się powątpiewać w podane dane - a wiadomo przeciez co mialem na myśli itd. itp.
    Jak stwierdziłem że Biedroń mógł okazac się chamski - to zostałem prawie zlinczowany, no i pytanie - czym różnią się powyższe sytuacje? - Tutaj mozna atakowac mnie posługując się domniemaniem i jest t słuszne, ja nie mogę gdyz wystepuję z wrażych pozycji.

    Naprawdę, obecność na tym forum jest dla mnie nieustannym źródłem arcyciekawych obserwacji i z chęcią funkcje klasowego błazna spełniac mogę.
    Kozłem ofiarnym nie będę - zbyt odporny psychicznie jestem na tego typu zachowania i za stary nieco.

    >
  • klymenystra 16.04.12, 12:46
    Nikt Ci się nie każe w to bawić. Andrzej jest trollem, rozpieprza każdy wątek. I nie, wcale by bez niego nie było smutno - mamy różne opinie i nie jesteśmy TWA. Ja będę robić wszystko, żeby sobie stąd poszedł, żeby dostał bana - bo mam go dosyć. Zabił jedno forum, zabije i drugie.
  • andrzej585858 14.04.12, 07:16
    lezbobimbo napisała:


    >
    > A nie mówiłam, ze tak bezmyślny, ze az podly? Sam Gowinek bylby dumny z takiego
    > zaplecza fotelowego.

    Rozumiem że jest to merytoryczna i rzeczowa odpowiedź?
    >
    >
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 13.04.12, 13:18
    Daj znać, gdy już będzie można wyjawić tytuł!

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • jottka 13.04.12, 13:20
    jak wydawca zatwierdzismile znaczy w tej chwili tytuł istnieje w iks wersjach i sama nie wiem, nad czym pracuję...
  • ananke666 13.04.12, 16:44
    Oryginał daj.
    --
    http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
  • lezbobimbo 13.04.12, 14:18
    Na szczęscie dla kobiet jest jeszcze taka n.p. Kozłowska-Rajewicz i przywola, mam nadzieje, tego jełopa do porządku:

    natemat.pl/10127,nieporozumienie-w-rzadzie-kozlowska-rajewicz-prosi-gowina-o-wyjasnienia
    Izabela Jaruga-Nowacka pewnie by sie w grobie przewrócila, jakby slyszala gówinkowe antykobiece pierdoly i robienie chrzescijanskiej wartosci z bicia kobiet. Znowu sie cofamy w zacofaniu uncertain
    Gowin niweczy calą ciężką prace Izy, która usilowala tez wywalczyc ustawę przeciw przemocy wobec dzieci, no ale samcowie alfa na ambonach i przy korycie nie byli zainteresowani... Majestaty, kuźwa ich maciczna.


    --
    Można, ale ja nie lubię muminczych resztek kalających herbatę. Wolę z chrzęstem odgryzać nóżki. (c) mmmaupa
  • andrzej585858 15.04.12, 08:13
    Całe szczęście że w PO są własnie tacy ludzie jak Gowin ktorzy nie kierują sie tylko doraźnym interesem politycznym tak jak premier i postępują zgodnie ze swoim sumieniem:

    "Prawdopodobnie dłużej niż projekt dotyczący in vitro na złożenie w Sejmie poczeka projekt ustawy o związkach partnerskich. Nie wiadomo też, czy zostanie zgłoszony jako projekt grupy posłów czy klubu PO. "Gdyby ten projekt miał charakter klubowy, to byłoby to naruszenie świętej dla Platformy zasady wolności sumienia. To wystawiałoby na szwank wewnętrzną solidarność" - uważa Gowin. "Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby grupa posłów przedkładała taki projekt, promujący związki homoseksualne, natomiast w żadnym wypadku nie powinien to być projekt sygnowany przez klub PO" - powiedział Gowin."

    www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/610149,gowin_do_sejmu_trafi_moj_projekt_ustawy_in_vitro.html
  • andrzej585858 15.04.12, 08:33
    Jak to dobrze że jest ktoś kto nie boi się miec swojego zdania i potrafi owarcie je wypowiadać nie obawiając się ataków i to ataków brutalnych:

    "Podpisanie i ratyfikacja konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, otwiera w Polsce furtkę środowiskom feministycznym i związkom partnerskim rozumianym, jako związki homoseksualne. Co gorsze, podpisanie konwencji RE zobowiązywałoby Polskę do promowania postaw homoseksualnych i aktywnego zwalczania poglądu, że małżeństwo, to jest związek kobiety i mężczyzny, a przecież taki pogląd jest wpisany w polską konstytucję."

    Wywiad z ministrem Gowinem:

    wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/gowin-nie-chce-zeby-polska-byla-przymuszana-do-pro,1,5098805,wiadomosc.html
    A powyższe zdanie jest wręcz idealnym podsumowaniem tego o czym także mowie od dawna i za co zostalem okreslony jako czlowiek podły - pewnie minister Gowin tez tak bedzie okreslony:

    " Janusz Palikot nie jest w stanie ani mnie, ani nikogo innego niczym obrazić. Od dawna nie ma zdolności honorowych."
  • seidhee 15.04.12, 10:59
    > "Podpisanie i ratyfikacja konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalcz
    > ania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, otwiera w Polsce furtkę środowis
    > kom feministycznym i związkom partnerskim rozumianym, jako związki homoseksualn
    > e.

    No po prostu włos się jeży... Przez tę furtkę otwartą zaleją nas feministki, pedały i inne obrzydlistwa, uchowaj Boże.

    > Co gorsze, podpisanie konwencji RE zobowiązywałoby Polskę do promowania post
    > aw homoseksualnych

    Wcześniej, panie, to nie było u nas takich rzeczy. Ale jakeśmy do tej unii weszli, to zaraz reklamować pedalstwo zaczęli i panie, co to się dzieje!


    Wiesz co Andrzej, dziwi mnie, że nie widzisz, jak bardzo poniżej wszelkiej krytyki jest zacytowana przez ciebie wypowiedź. Jak bardzo przesiąknięta homofobią i mizoginią.
  • verdana 15.04.12, 11:55
    Czyli - zdecydowanie zdrowsza jest przxemoc domowa, niż homoseksualizm, tak? Lepiej nie walczyć z biciem kobiet i dzieci, bo to jest absolutny drobiazg wobec tego, że jeśli nie bedzie wolno przylać własnej babie, to nam sie pedalstwo rozpowszechni.
    Cóż, Andrzeju, zastanawiam się jak zareagowałbyś na podobną wypowiedź ministra sprawiedliwości, gdyby była skierowana na przykład przeciw udziale w normalnym zyciu spolecznym na przyklad osób chorych psychicznie. Gdyby min. powiedział "Nie podpiszę konwencji dotyczacych praw osób chorych psychicznie, bo otwiera to furtkę do promocji traktowania dewiantów jak normalnych obywateli".
    --
    zpopk.blox.pl
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 15.04.12, 12:14
    Ale czekajcie.

    Bo ja myślałam, że Gowin boi się tej konwencji, gdyż promowanie równouprawnienia kobiet jego zdaniem doprowadzi to tego, że kobiety nie będą rodzić dzieci i siedzieć z nimi w domu.

    A tu okazuje się, że jest jeszcze śmieszniej. On nawet nie kobiet się tak boi, ale gejów! Do tego stopnia, że przemoc domowa jest według niego mniejszym złem, niż gej.

    Pamiętajcie: Największym zagrożeniem dla prawdziwego mężczyzny jest gej. Dopiero po geju - kobieta równouprawniona.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • dakota77 15.04.12, 13:31
    Taa. Mnie w ogole bardzo fascynuje kwestia, jakim niby zagrozeniem dla tradycyjnej rodziny jest istnienie homoseksualizmu i homoseksualnych zwiazkow. Czyzby geje zaczeli uwodzic katoliczkom mezow, zeby ich przekabacic?

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • luksusowa.narzeczona 15.04.12, 15:32
    pozwole sie wtracic w ciekawa dyskusje.

    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
    > Pamiętajcie: Największym zagrożeniem dla prawdziwego mężczyzny jest gej. Dopier
    > o po geju - kobieta równouprawniona.

    wiem anuszko, ze piszesz to ironicznie, ale wbrew pozorom istnienie scislego zwiazeku (i to przycznowo-skutkowego) miedzy feminizmem, a homoseksualizmem jest oczywiste nie tylko dla p. Gowina, ale dla srodowisk katolickich. w podobny sposob pisze np. ksiadz M. Dziewiecki, naczelny psycholog katolicki (dr psychologii i ekspert Ministerstwa Edukacji z zakresu przedmiotu "Wychowanie do życia w rodzinie"), ktorego teksty mozna pocztac na kazdym dowolnym portalu katolickim:

    "Feminizm wpływa szczególnie negatywnie na myślenie mężczyzn na temat małżeństwa i rodziny. Mężczyzna, który ulega wpływom feminizmu, traktuje małżeństwo jako ograniczanie kobiet w ich „prawdziwej” karierze. W konsekwencji czymś niepożądanym i kłopotliwym staje się dla niego małżeństwo, a tym bardziej rodzicielstwo. Małżeństwo i rodzicielstwo jawi się jako coś niepożądanego także z tego względu, że wzajemna i nieodwołalna miłość między małżonkami uznawana jest przez feministki jako coś nierealnego. Nic więc dziwnego, że w społeczeństwach zdominowanych ideologią feminizmu mamy coraz więcej mężczyzn ulegających ideologii „szczęśliwego” singla lub ideologii „szczęśliwego” geja, którego „miłością” życia staje się drugi mężczyzna."

    calosc tutaj
  • dakota77 15.04.12, 15:41
    Ech, a to teraz katolicy uwazaja, ze nie ma czegos takiego jak intytucja szczesliwego singla? Przeciez nie kazdy jest powolany do zycia w malzenstwie czy do rodzicielstwa. Sami juz nie wiedza, co glosza, kurka wodna...

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 15.04.12, 15:49
    Ach, więc to tak!
    Ksiądz Dziewiecki uważa, że feministki robią z heteroseksualnych mężczyzn gejów.
    Wszystko jasne.
    big_grin

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • wloczykijcom 06.05.12, 14:04
    A kto przyczynia się do powstawania/ nasilenia homoseksualizmu i pedofilii wśród kleru?
  • mary_ann 15.04.12, 16:21
    O ja pierniczę! Dziewiecki jest ekspertem Min. Edukacji?! Gratuluję wyboru.
    To facet o naprawdę kuriozalnych poglądach.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 15.04.12, 16:42
    mary_ann napisała:

    > O ja pierniczę! Dziewiecki jest ekspertem Min. Edukacji?!

    Aaaaaaaaaa!!! Rany, nie doczytałam tego! Naprawdę????!!
    <ściana>

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • luksusowa.narzeczona 15.04.12, 23:06
    mary_ann napisała:

    > O ja pierniczę! Dziewiecki jest ekspertem Min. Edukacji?! Gratuluję wyboru.
    > To facet o naprawdę kuriozalnych poglądach.


    tak mozna przeczytac w wiki:

    Marek Dziewiecki (ur. 1954) - rzymskokatolicki duszpasterz, doktor psychologii, odznaczony Medalem Komisji Edukacji Narodowej.

    Kapłan Diecezji radomskiej, ekspert Ministerstwa Edukacji z zakresu przedmiotu "Wychowanie do życia w rodzinie". Doktorat z nauk o wychowaniu uzyskał na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim w Rzymie w 1988. Jest adiunktem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Autor kilkunastu książek z dziedziny psychologii wychowawczej, przygotowania do życia w rodzinie, profilaktyki i terapii uzależnień. Stały współpracownik kwartalnika eSPe.

    Tekst linka

    mnie tez to przeraza, jak rowniez jego teorie na temat np. homoseksualizmu. nie maja one nic wspolnego z wiedza jakiej dostarcza psychologia, ale on je glosi jako fachowiec i znawca tematu... to nie jest etyczne. jego wiedza jest totalnie zdeformowana przez ideologie uncertain
  • ding_yun 15.04.12, 23:31
    Kapłan Diecezji radomskiej, ekspert Ministerstwa Edukacji z zakresu przedmiotu
    > "Wychowanie do życia w rodzinie".

    Jak facet żyjący w celibacie może się stać krajowym ekspertem od wychowania życia w rodzinie? To już nie jest nawet zdziwienie z mojej strony, to jest czarna rozpacz.
  • slotna 15.04.12, 23:55
    > Jak facet żyjący w celibacie może się stać krajowym ekspertem od wychowania życ
    > ia w rodzinie? To już nie jest nawet zdziwienie z mojej strony, to jest czarna
    > rozpacz.

    Normalnie. Nie trzeba samemu przezyc wszystkiego, zeby posiadac odpowiednia wiedze z danego zakresu i z niej korzystac (tak jak onkolog nie musi miec raka itp). Rzeczony pan akurat nie ma, a na pewno nie korzysta, ale przeciez nie celibat jest tego powodem.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • andrzej585858 18.04.12, 10:45
    luksusowa.narzeczona napisała:


    >
    > mnie tez to przeraza, jak rowniez jego teorie na temat np. homoseksualizmu. nie
    > maja one nic wspolnego z wiedza jakiej dostarcza psychologia, ale on je glosi
    > jako fachowiec i znawca tematu... to nie jest etyczne. jego wiedza jest totalni
    > e zdeformowana przez ideologie uncertain

    Oczywiście wiedza p. Środy i p. Nowickiej - tak przykładowo - nie jest zdeformowana przez ideologię - jest rzetelna i naukowa?
  • luksusowa.narzeczona 18.04.12, 19:25
    > Oczywiście wiedza p. Środy i p. Nowickiej - tak przykładowo - nie jest zdeformo
    > wana przez ideologię - jest rzetelna i naukowa?

    a co ma piernik do wiatraka? cokolwiek pisze p. Sroda, p. Nowicka czy pani Krysia z miesnego, nie zmienia faktu, ze ksiadz Dziewiecki wypisuje o homoseksualizmie dyrdymaly. mozna by to jeszcze jakos zrozumiec (rozne przypadki chodza po swiecie) gdyby nie byl dr. psychologii. jako psycholog powienien miec wiedze na temat homoseksualizmu, a widac ze jej nie ma. i to nie swiadczy o nim dobrze, tak samo jak o doktorze matematyki nie swiadczylby dobrze brak znajomosci wzorow skroconego mnozenia.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 18.04.12, 20:53
    > nie zmienia faktu, ze ksiadz Dziewiecki wypisuje o homoseksualiz
    > mie dyrdymaly. mozna by to jeszcze jakos zrozumiec (rozne przypadki chodza po s
    > wiecie) gdyby nie byl dr. psychologii.

    Jezu! On jest doktorem psychologii??
    A w sąsiednim wątku wmawiają mi, że nie ma w Polsce upadku nauk humanistycznych i społecznych... big_grin

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • luksusowa.narzeczona 19.04.12, 19:10
    > Jezu! On jest doktorem psychologii??

    wspominalam juz o tym wyzej.
    Doktor psychologii (Universita' Salesiana, Rzym) i magister teologii (KUL). Od 1988 wykładowca psychologii i pedagogiki w Seminarium Duchownym w Radomiu.
    marek dziewiecki

    moze po prostu na tym salezjanskim uniwerku w rzymie ucza bzdur, ale nie znam tej uczelni wiec nie chce sie wypowiadac. jak jednak widac ten pan dzieli sie swoja wiedza ("wiedza"?) z przyszlymi kaplanami kk. trudno sie dziwic, ze brakuje madrych ksiezy skoro takich wykladowcow w seminariach sie zatrudnia...
  • mary_ann 19.04.12, 19:40
    luksusowa.narzeczona napisała:

    > > Jezu! On jest doktorem psychologii??
    >
    > wspominalam juz o tym wyzej.
    > [i]Doktor psychologii (Universita' Salesiana, Rzym)

    No, ale to jednak pewna ulga. Nie zrobił doktoratu na żadnej uczelni w pełnym tego słowa znaczeniu.
  • verdana 19.04.12, 21:51
    I mamy upadek włoskiej naukismile Watykańskiej, może.
    --
    zpopk.blox.pl
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 20.04.12, 08:43
    verdana napisała:

    > I mamy upadek włoskiej naukismile Watykańskiej, może.

    smile))))))) No faktycznie.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • nessie-jp 15.04.12, 17:19
    > mamy coraz więcej mężczyzn ulegających ide
    > ologii „szczęśliwego” singla lub ideologii „szczęśliwego̶
    > 1; geja, którego „miłością” życia staje się drugi mężczyzna."

    Wstrętny typek z tego Dziewieckiego, naprawdę wyjątkowo odrażający. Te cudzysłowy wokół szczęścia i miłości doprawdy mógł sobie darować...
  • mary_ann 15.04.12, 17:59
    Drzewiecki lubi nazywać kobiety "Bożymi księżniczkami", a facetów - ich rycerzami.

    (Cierpliwi mogą sobie doczytać/dooglądać w linku poniżej, w dyskusji pod tekstem:
    www.areopag21.pl/w_poszukiwaniu_prawdy/artykul_1267_bog-uczy-madrej-milosci.html)
  • mary_ann 15.04.12, 18:00
    (errata)
  • mary_ann 15.04.12, 18:03
    do 3 razy sztuka, jak widać
    (tym niemniej daję sobie po łapach)
  • nessie-jp 15.04.12, 18:06
    mary_ann napisała:

    > do 3 razy sztuka, jak widać
    > (tym niemniej daję sobie po łapach)

    Kwiiii...!

    Ale z tym dziewickim to freudowska pomyłka była, nieprawdaż tongue_out
  • mary_ann 15.04.12, 19:09
    nessie-jp napisała:

    > Ale z tym dziewickim to freudowska pomyłka była, nieprawdaż tongue_out

    A jak!smile))
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 15.04.12, 19:41
    > Ale z tym dziewickim to freudowska pomyłka była, nieprawdaż tongue_out

    Dziewicki, Drzewiecki - można roztaczać rozmaite freudowskie interpretacje wink

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • mary_ann 15.04.12, 21:15
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    >
    > Dziewicki, Drzewiecki - można roztaczać rozmaite freudowskie interpretacje wink

    Wredne jędze <pokazuje jęzorsmile>
  • ding_yun 15.04.12, 18:14
    mary_ann napisała:

    > Drzewiecki lubi nazywać kobiety "Bożymi księżniczkami", a facetów - ich rycerza
    > mi.

    Kuriozalne. Co dobrego ma z takiej metafory wynikać? Zarówno w sensie chrześcijańskim jak i ogólnym? Dobre tylko to, że kilka osób zwraca w tej dyskusji uwagę na niebezpieczeństwa zawarte w takim twierdzeniu jak np.

    "Ksiądz Dziewiecki ma też taki mankament, że o kobietach mówi z przesadną estymą, jakby nie były człowiekiem, ale jakimś osobnym, lepszym bytem, od którego nie wymaga się ludzkiej walki, ale jakichś zupełnie osobnych, właśnie kobiecych działań. Kobiety to u księdza Dziewieckiego "Boże księżniczki", tak je często nazywa, a mężczyzn nazywa rycerzami tych księżniczek. To jest styl, który nie wychowuje do ludzkiej odpowiedzialności, ale raczej nasila niechrześcijańskie animozje między płciami. Znam kobiety, które się nasłuchały księdza Dziewieckiego i popadły w stan ogromnej pychy, samouwielbienia, przestały widzieć swoje człowieczeństwo z całym jego dobrodziejstwem inwentarza, a zaczęły widzieć jakąś wyidealizowaną kobiecość wynoszącą się nad mężczyzn."
  • ding_yun 15.04.12, 18:29
    No i właśnie widać efekty takiego podejścia. W tej samej dyskusji pod artykułem przytoczonym przez mary_ann ktoś zalinkował fragment dyskusji prof. Lwa Starowicza z p. Magdaleną Korzekwą, publicystką Przewodnika Katolickiego na temat seksu przedmałżeńskiego. Na pytanie prowadzących o sytuację w której partnerzy po ślubie okazują się zupełnie niedopasowani pani odpowiada: "jeśli kobieta nie chce współżyć to nie dlatego, że nie pasuje do męża, tylko dlatego, że mąż niewystarczająco mocno ją kocha". Nie wiem do czego ma prowadzić wmawianie kobietom takich bzdur, jeśli nie do frustracji obu stron.
  • luksusowa.narzeczona 15.04.12, 23:54
    ding_yun napisała:

    z p. Magdaleną Korzekwą, publicystką Przewodnika Katolickiego na temat sek
    > su przedmałżeńskiego.

    obejrzalam to wideo. dziewczyna zachowuje sie jakby sie nacpala, jakas niezdrowo nakrecona. swoje poglady zbudowala na ideologii katolickiej ktora jest piekna bajka i niczym wiecej, starowicz za to ma wiedze zbudowana na doswiadczeniu i badaniach. dziewczyna brzmi niewiarygodnie, ot co. jej nadpobudliwosc i lekcewazenie doswiadczenia terapeuty malzenskiego tez nie dodaje jej wiarygodnosci. mialam lepsze zdanie o "tygodniku powszechnym"...
  • dakota77 16.04.12, 06:43
    Poczekaj, skad tu sie wzial teraz Tygodnik Powszechny? Cos przeoczylam?

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 16.04.12, 08:12
    luksusowa.narzeczona napisała:

    > ding_yun napisała:
    >
    > z p. Magdaleną Korzekwą, publicystką Przewodnika Katolickiego na temat sek
    > > su przedmałżeńskiego.
    >
    > obejrzalam to wideo. dziewczyna zachowuje sie jakby sie nacpala, jakas niezdrow
    > o nakrecona. swoje poglady zbudowala na ideologii katolickiej ktora jest piekna
    > bajka i niczym wiecej, starowicz za to ma wiedze zbudowana na doswiadczeniu i
    > badaniach. dziewczyna brzmi niewiarygodnie, ot co. jej nadpobudliwosc i lekcewa
    > zenie doswiadczenia terapeuty malzenskiego tez nie dodaje jej wiarygodnosci.

    www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/pytanie-na-sniadanie/wideo/czy-czekac-z-seksem-do-slubu/3782065big_grin
    O matko, rzeczywiście, egzaltowana pensjonarka...
    Mina Lwa-Starowicza bezcenna.

    > mialam lepsze zdanie o "tygodniku powszechnym"...

    To nie był Tygodnik Powszechny. W Tygodniku Powszechnym mają innego specjalistę od seksu, red. Sporniaka... wink

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • mmoni 16.04.12, 10:59
    link nie działa, chyba ktoś w TVP się zorientował, jakie to kompromitujące wink
    --
    Nika

    "All theoreticians of eroticism know when there’s no distance, there’s no border; when there’s no border, there’s no taboo; when there’s no taboo, there’s no transgression; and when there’s no transgression, there’s no desire.”
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 16.04.12, 11:01
    Działa, tylko forum dokleiło na końcu tę emotikonę: big_grin

    www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/pytanie-na-sniadanie/wideo/czy-czekac-z-seksem-do-slubu/3782065

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • luksusowa.narzeczona 16.04.12, 20:36
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    > Mina Lwa-Starowicza bezcenna.


    dokladnie hehe
    no ale jaka moze byc mina gdy spotyka sie doswiadczenie z glupota? wink



    > To nie był Tygodnik Powszechny. W Tygodniku Powszechnym mają innego specjalistę
    > od seksu, red. Sporniaka... wink
    >


    oh, przepraszam za pomylke! ona publikuje w "przewodniku katolickim".
    dzieki za podniesienie na duchu w kwestii "tygodnika powszechnego" smile
    niemniej ta pani i tak mnie straszy. wlasnie wyczytalam, ze ona konczy psychologie surprised i jeszcze pisze ksiazki surprised
    zalamka...
    Magdalena_Korzekwa
  • ding_yun 16.04.12, 22:18
    > anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
    >
    > > Mina Lwa-Starowicza bezcenna.
    >
    >
    > dokladnie hehe
    > no ale jaka moze byc mina gdy spotyka sie doswiadczenie z glupota? wink
    >
    >
    Nie przepadam za Lwem-Starowiczem, zniechęciło mnie kilka jedgo wystąpień w mediach, tutaj zachował się na poziomie i naprawdę oszczędzał rozmówczynię. Muszę powiedzieć, że mnie na jego miejscu nerwy by puściły. On jest, co by nie mówić, znanym i szanowanym specjalistą w dziedzinie życia seksualnego i ma arcybogate doświadczenia dotyczące tego jakie są powody problemów seksualnych i jak one rzutują na związki. Tymczasem koło niego siada jakaś gówniara (może nie powinnam tak mówić, bo pani Korzekwa jest moją rówieśniczką, co właśnie ze zdziwieniem odkryłam), która chyba w ogóle nie ma nawet amatorskiego doświadczenia w temacie, którym on zajmuje się zawodowo i zamiast posłuchać, co mądrzejsza osoba ma do powiedzenia, to wygłasza jakieś slogany, że kobieta nie uprawia seksu kiedy mąż niewystarczajaco ją kocha. Jak ktoś gada głupoty, to jest irytujące, ale jak ktoś gada głupoty na temat, na którym się znam, to mnie zazwyczaj cholera bierze. Trzeba mieć nerwy, żeby się wznieść podad to.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 16.04.12, 22:57
    > Nie przepadam za Lwem-Starowiczem, zniechęciło mnie kilka jedgo wystąpień w mediach

    Między nami mówiąc - dla mnie Lew-Starowicz jak na dzisiejsze czasy to jest już straszliwa konserwa... wink Przejrzałam ostatnio w Empiku jego kilka nowych książek, jakieś tam poradniki o mężczyźnie i kobiecie. On wygłasza bardzo stereotypowe opinie o płciach i tym, co jest jakoby typowe i preferowane wśród kobiet i mężczyzn. Częściowo przypisuję to jego wiekowi, bo młodsi seksuolodzy w mediach już mówią trochę inaczej. Ale też mam wrażenie, że to jest w ogóle problem wszelkich, nawet młodych specjalistów polskich w takich naukach o człowieku - oni często już na studiach uczą się wiedzy przestarzałej o 20 lat. Serio, gdy czytam w internecie amerykańskich seksuologów, to widzę, że w Polsce to pokolenie specjalistów chyba jeszcze się w ogóle nie urodziło. 8-\

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • nessie-jp 16.04.12, 22:57
    > Jak ktoś gada głupoty, to jest irytujące, ale jak
    > ktoś gada głupoty na temat, na którym się znam, to mnie zazwyczaj cholera bier
    > ze. Trzeba mieć nerwy, żeby się wznieść podad to.

    Podejrzewam, że tu Starowiczowi przychodzi w sukurs doświadczenie terapeutyczne -- na pewno nie pierwszy raz musiał z kamienną twarzą słuchać takich bredni i taktownie przekonywać, że to jednak nie tędy droga...


    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 16.04.12, 23:18
    nessie-jp napisała:

    > Podejrzewam, że tu Starowiczowi przychodzi w sukurs doświadczenie terapeutyczne
    > -- na pewno nie pierwszy raz musiał z kamienną twarzą słuchać takich bredni i
    > taktownie przekonywać, że to jednak nie tędy droga...

    Faktycznie! Mądrze mówisz!
    Czuję, że on już niejedną taką pacjentkę leczył...
    Serio, takie egzaltowane dziewoje kto wie, czy później nie lądują u niego w gabinecie z rozmaitymi problemami. Nie mówię tego, żeby sobie dworować - przeciwnie. Takie podejście do życia może się skończyć rozczarowaniem i kłopotami osobistymi.


    A tak z innej beczki - na wiki przeczytałam, że pani Korzekwa opublikowała wiele książek we współautorstwie ze znanym nam ministerialnym ekspertem, księdzem Dziewieckim! big_grin

    A potem przejrzałam sobie trochę jej twórczości na sieci i oto próbka:
    www.opoka.org.pl/biblioteka/Z/ZR/mk_radosccz.html
    Czy zacofaniem jest świadomość, że najbardziej wzruszająca i trwała czułość polega na chronieniu osoby a nie na bawieniu się jej ciałem? Już od dzieciństwa było dla mnie oczywiste to, że nie ma czułości bez czystości

    Yyyyy... Czyli że ta pani od dzieciństwa była ekspertką od życia seksualnego...?

    Pamiętam też rozmowę z jedną z koleżanek, która zwierzyła mi się z tego, że pragnie, by chłopcy nie starali się ją dotykać za wszelką cenę, lecz by walczyli o to, który z nich może ją dzisiaj odprowadzić do domu, by traktowali ją jak księżniczkę i żeby pisali dla niej wiersze. To są marzenia każdej dziewczyny, która czuje się nieodwołalnie kochana przez Boga i rodziców i która jest świadoma własnej niezwykłej godności.

    --- No to już mamy wyjaśnienie, skąd ks. Dziewiecki wziął te swoje księżniczki. Na pewno podsunęła mu to urocza współautorka...


    Jeszcze tak przy okazji, bo otworzył mi się link do tekstu Dziewieckiego:
    www.przewodnik-katolicki.pl/nr/mlodziez/od_randek_do_malzenstwa.html
    Wkleję, bo to dopiero niezłe kuriozum:
    Gdy chłopak i dziewczyna, którzy osiągnęli pełnoletność, chodzą ze sobą i tworzą parę, w ten sposób komunikują sobie nawzajem, że interesuje ich zawarcie małżeństwa. (...) Im bardziej ona i on okazują się dojrzali oraz wierni własnym pragnieniom i aspiracjom, tym bardziej w kontakcie z osobą drugiej płci wykluczają „podrywanie”, flirtowanie, romansowanie, zachowania erotyczne czy inicjację seksualną.

    big_grinbig_grinbig_grin Znaczy, im bardziej chcą się żenić, tym bardziej wykluczają zachowania erotyczne Dbig_grinbig_grin


    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • luksusowa.narzeczona 17.04.12, 00:27
    To są marzenia każdej dziewczyny, k
    > tóra czuje się nieodwołalnie kochana przez Boga i rodziców i która jest świadom
    > a własnej niezwykłej godności.

    a czy mezczyzna tez ma niezwykla godnosc czy tylko taka tam sobie zwykla, przecietna? wink
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 17.04.12, 07:36
    luksusowa.narzeczona napisała:

    > To są marzenia każdej dziewczyny, k
    > > tóra czuje się nieodwołalnie kochana przez Boga i rodziców i która jest ś
    > wiadom
    > > a własnej niezwykłej godności.
    >
    > a czy mezczyzna tez ma niezwykla godnosc czy tylko taka tam sobie zwykla, przec
    > ietna? wink

    W ostatnim Znaku jest artykuł s. Elisabeth Johnson, teolożki optującej za kapłaństwem kobiet. Ona demaskuje takie właśnie obłudne stawianie kobiet na piedestale, które skutkuje później w zabranianiu kobietom różnych rzeczy. Ale też cytuje jednego swojego studenta, który powiedział coś podobnego co ty: Skoro kobiety w oczach Kościoła są takie lepsze i wyższe, to on jako mężczyzna czuje się gorszym i niższym.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • luksusowa.narzeczona 17.04.12, 23:49

    > W ostatnim Znaku jest artykuł s. Elisabeth Johnson, teolożki optującej za kapła
    > ństwem kobiet. Ona demaskuje takie właśnie obłudne stawianie kobiet na piedesta
    > le, które skutkuje później w zabranianiu kobietom różnych rzeczy. Ale też cytuj
    > e jednego swojego studenta, który powiedział coś podobnego co ty: Skoro kobiety
    > w oczach Kościoła są takie lepsze i wyższe, to on jako mężczyzna czuje się gor
    > szym i niższym.


    ja bym powiedziala, ze kobiety sa wg kosciola takie lepsze tylko teoretycznie, czyli w artykulach, wywiadach z takim czy innym ksiedzem, katechezach. w rzeczywistosci sa jednak przez nauke kk mocno ograniczane w przeciwienstwie do mezczyzn. kobieta musi sie wpasowac w katolicka role kobiety, nawet charakter i wyglad musi dostosowac do wymogow kk, a mezczyzna moze zyc jak chce, wygladac jak chce i zdobywac swiat na dodatek. czyli suma sumarum - dokladnie to o czym wspomnialas. to zachwalanie kobiet to tylko puste slowa, taki ochlap na pocieszenie. w koncu kto bedzie tkwil w niewolnictwie z wlasnego wyboru? trzeba mu wytlumaczyc, ze to niewolnictwo jest piekne, wspaniale i nie kazdy (czyli mezczyzni) moze go dostapic. troche taki 8 marca z czasow komuny - kwiatek, prezent i zyczenia dla pieknych pan, a potem do roboty.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 18.04.12, 08:19
    > ja bym powiedziala, ze kobiety sa wg kosciola takie lepsze tylko teoretycznie,
    > czyli w artykulach, wywiadach z takim czy innym ksiedzem, katechezach. w rzeczy
    > wistosci sa jednak przez nauke kk mocno ograniczane w przeciwienstwie do mezczy
    > zn. kobieta musi sie wpasowac w katolicka role kobiety, nawet charakter i wygla
    > d musi dostosowac do wymogow kk, a mezczyzna moze zyc jak chce, wygladac jak ch
    > ce i zdobywac swiat na dodatek. czyli suma sumarum - dokladnie to o czym wspomn
    > ialas. to zachwalanie kobiet to tylko puste slowa, taki ochlap na pocieszenie.
    > w koncu kto bedzie tkwil w niewolnictwie z wlasnego wyboru? trzeba mu wytlumacz
    > yc, ze to niewolnictwo jest piekne, wspaniale i nie kazdy (czyli mezczyzni) moz
    > e go dostapic. troche taki 8 marca z czasow komuny - kwiatek, prezent i zyczeni
    > a dla pieknych pan, a potem do roboty.

    O tak. Zgadzam się z tym, co napisałaś.
    Ustawianie kobiet na piedestale jest obłudne, bo ma na celu tak naprawdę ograniczanie ich.
    To jest stary wiktoriański schemat - w XIX-wiecznych książkach można pełno tego znaleźć - że kobieta jest lepsza, czystsza i dlatego nie powinna nurzać swoich delikatnych rączek w brudzie tego świata. W praktyce oznaczało to, że nie powinna kształcić się, mieć władzy, oraz mieć wiedzy o seksie. Czyli wszystkie te rzeczy, które powodują, że człowiek ma władzę sprawczą nad swoim życiem.
    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • meduza7 18.04.12, 08:23
    "Nie zawracaj tym sobie swojej ślicznej główki, Scarlett".
    --
    W zasadzie, pod tym szyldem znana jest grupa artystów, którzy komponują, jak również wykonują swoje utwory - pośpieszył od razu z wyjaśnieniem Ignacy Grzegorz. - W swoich dziełach łączą muzykę awangardową z popularną oraz klasyczną. Wykorzystują brzmienia instrumentów smyczkowych i chóry. Nawiązują również do tradycji operowej. W warstwie tekstowej także udaje się odnaleźć liczne nawiązania do...
    -Jedz, bo ci wystygnie - przerwał mu Józef swym ciepłym barytonem, z troską patrząc na wciąż pełny talerz kuzyna.
    (c) Caitlin, forum SuS smile
  • ding_yun 17.04.12, 12:21
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    > nessie-jp napisała:
    >
    > > Podejrzewam, że tu Starowiczowi przychodzi w sukurs doświadczenie terapeu
    > tyczne
    > > -- na pewno nie pierwszy raz musiał z kamienną twarzą słuchać takich bred
    > ni i
    > > taktownie przekonywać, że to jednak nie tędy droga...
    >
    > Faktycznie! Mądrze mówisz!
    > Czuję, że on już niejedną taką pacjentkę leczył...

    Pewnie coś w tym jest. Chociaż jak ktoś przychodzi już na terapię, to chyba musiał się już pojawić jakiś wyłom (albo wyłomik) w jego pancerzu przekonania o własnej słuszności. Ta dziewoja po prostu pogardliwie dyskredytuje całą pracę seksuologów jako niepotrzebną - bo przecież wystarczy się kochać i wszystko-wszystko się ułoży.


    > Serio, takie egzaltowane dziewoje kto wie, czy później nie lądują u niego w gab
    > inecie z rozmaitymi problemami. Nie mówię tego, żeby sobie dworować - przeciwni
    > e. Takie podejście do życia może się skończyć rozczarowaniem i kłopotami osobis
    > tymi.

    Trudno się nie zgodzić. Jeśli kobieta jest przekonany, że jej brak odczuwania przyjemności z seksu wynika z niedostatecznej miłości męża, to ja nie wiem, jak ona chce zbudować zdrową relację na takiej podstawie. Na podstawie, która zdejmuje z nią wszelką odpowiedzialność, a zrzuca całą winę na męża. Który, nawiasem mówiąc, też powinien dochować czystości do ślubu, a co za tym idzie mieć zerowe pojęcia na temat paru prostych prawd. Na przykład tego, że kobieta musi się seksu nauczyć.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 16.04.12, 22:50
    > niemniej ta pani i tak mnie straszy. wlasnie wyczytalam, ze ona konczy psychologie

    Ona wykończy psychologię!

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 15.04.12, 20:02
    ding_yun napisała:

    > "Ksiądz Dziewiecki ma też taki mankament, że o kobietach mówi z przesadną es
    > tymą, jakby nie były człowiekiem, ale jakimś osobnym, lepszym bytem, od którego
    > nie wymaga się ludzkiej walki, ale jakichś zupełnie osobnych, właśnie kobiecyc
    > h działań. Kobiety to u księdza Dziewieckiego "Boże księżniczki", tak je często
    > nazywa, a mężczyzn nazywa rycerzami tych księżniczek. To jest styl, który nie
    > wychowuje do ludzkiej odpowiedzialności, ale raczej nasila niechrześcijańskie a
    > nimozje między płciami. Znam kobiety, które się nasłuchały księdza Dziewieckieg
    > o i popadły w stan ogromnej pychy, samouwielbienia, przestały widzieć swoje czł
    > owieczeństwo z całym jego dobrodziejstwem inwentarza, a zaczęły widzieć jakąś w
    > yidealizowaną kobiecość wynoszącą się nad mężczyzn."


    Dobrze ktoś napisał. Mnie strasznie denerwuje robienie z kobiet madonn. Niezależnie od tego, kto to robi. (A zdarza się też feministkom, tak, tak.) Mężczyźni reagują na taką ideologię dwojako: Albo korzystają z tego, że przy nieskalanej madonnie i tak będą brudni i grzeszni, więc już sobie całkiem odpuszczają i robią różne złe i nieuczciwe rzeczy, no bo są "tylko mężczyznami". Taki model panował zwłaszcza w społeczeństwie XIX wieku. Albo jest druga możliwość, że zaczynają się wkurzać - jak kobieta jest taka przeczysta lelija, to ze mnie robi potencjalnego rzezimieszka tylko dlatego, że jestem mężczyzną. Chyba ostatnio pojawia się trochę mężczyzn, którzy tak alergicznie reagują na stawianie kobiet na piedestale.

    To nie jest dobre, i oczywiście zwraca się przeciwko kobietom. Bo później zawsze można powiedzieć, że kobietom dla ich dobra zabraniamy tego i owego, żeby te delikatne rączki nie kalały się brudem.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • andrzej585858 18.04.12, 10:42
    verdana napisała:

    > Czyli - zdecydowanie zdrowsza jest przxemoc domowa, niż homoseksualizm, tak? L
    > epiej nie walczyć z biciem kobiet i dzieci, bo to jest absolutny drobiazg wobec
    > tego, że jeśli nie bedzie wolno przylać własnej babie, to nam sie pedalstwo ro
    > zpowszechni.
    > Cóż, Andrzeju, zastanawiam się jak zareagowałbyś na podobną wypowiedź ministra
    > sprawiedliwości, gdyby była skierowana na przykład przeciw udziale w normalnym
    > zyciu spolecznym na przyklad osób chorych psychicznie. Gdyby min. powiedział "N
    > ie podpiszę konwencji dotyczacych praw osób chorych psychicznie, bo otwiera to
    > furtkę do promocji traktowania dewiantów jak normalnych obywateli".

    Czy minister Gowin akceptuje przemoc i dlatego nie zgadza się na podpisanie powyższej konwencji? Czy tez dlatego że jest ona napisana ideologicznie a nie merytorycznie i pod płaszczykiem walki z przemoca w rodzinie tworzy się furtkę dla prawnego obowiązku zmiany okreslenia małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny?
    Rada Europy ulegając presji przyjęła poprawną politycznie Konwencję. Każdy, kto odmówi jej ratyfikacji, będzie okrzyknięty wrogiem kobiet i zwolennikiem bicia. Co widać właśnie chociażby po komentarzach na tym forum.
  • paszczakowna1 18.04.12, 11:28
    >i pod płaszczykiem walki z przemoca w rodzinie tworzy się furtkę dla
    > prawnego obowiązku zmiany okreslenia małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzn
    > y?

    Gdzie? Proszę o wskazanie palcem konkretnego zapisu.
  • slotna 18.04.12, 11:32
    > Czy minister Gowin akceptuje przemoc i dlatego nie zgadza się na podpisanie pow
    > yższej konwencji? Czy tez dlatego że jest ona napisana ideologicznie a nie mery
    > torycznie i pod płaszczykiem walki z przemoca w rodzinie tworzy się furtkę dla
    > prawnego obowiązku zmiany okreslenia małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzn
    > y?

    SPISEG!!!!!!!!!!!!11111111111111111ONEONEjedenascie

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • verdana 18.04.12, 12:28
    Cóż, przyjmijmy, ze dla lepszego zrozumienia przez Andrzeja, konwencja broniąc ludzi przed przemocą w rodzinie, jednoczesnie pozwala na homoseksualne małżeństwa. Tak? Czyli minister Gowin decyduje - wolę nadal nie chronić kobiet i dzieci przed domową przemocą, godzę się, aby nie pozwolić na wprowadzenie skutecznego narzedzia, jakim jest podpisanie konwencji, nioz wprowadzić do kraju takie zło, jakim są związki jednopłciowe. Trudno,. dla kraju lepsza jest przemoc w rodzinie, niz szczęśliwe związki homo. Bicie kobiet jest zdecydowanie mniejszym złem, niz otwarcie furtki dla homoseksualizmu.
    I to jest paranoja. Minister, który akceptuje przemoc w rodzinie bardziej, niz hoimoseksualne małżeństwa. --
    zpopk.blox.pl
  • paszczakowna1 18.04.12, 13:04
    No nie, gdyby faktycznie konwencja pod pozorem wymogu rozwiązań prawnych w jednej dziedzinie (chronienia kobiet przed przemocą) wymuszała rozwiązania prawne w zupełnie innej dziedzinie (zrównania statusu związków homoseksualnych z małżeństwami) to bym Gowina poparła. Cokolwiek myślimy o statusie prawnym związków homoseksualnych, tak prawa się nie stanowi.

    Ale cała zabawa polega na tym, że konwencja tak naprawdę bodaj niczego w prawie polskim nie zmienia (mamy chyba z grubsza dostosowane), o związkach homoseksualnych nie ma tam ani pół zdanka, a Gowin (a także ów wiceminister) jest analfabetą ogarniętym homofobiczną obsesją. (Przepraszam za ostre sformułowania, ale nic mnie tak nie wkurza, jak zadowolona z siebie głupota.)
  • slotna 18.04.12, 20:07
    paszczakowna1 napisała:

    > No nie, gdyby faktycznie konwencja pod pozorem wymogu rozwiązań prawnych w jedn
    > ej dziedzinie (chronienia kobiet przed przemocą) wymuszała rozwiązania prawne w
    > zupełnie innej dziedzinie (zrównania statusu związków homoseksualnych z małżeń
    > stwami) to bym Gowina poparła. Cokolwiek myślimy o statusie prawnym związków ho
    > moseksualnych, tak prawa się nie stanowi.

    Ja nie do konca rozumiem, dlaczego UE nie moglaby wymuszac na Bolandzie zmiany dyskryminujacego prawa calkiem jawnie, grozac sankcjami, jak to robi w innych wypadkach (np. GMO), tylko musi sie tak czaic. Zdaniem niektorych, znaczy.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • paszczakowna1 19.04.12, 09:58
    > (a także ów wiceminister) jest analfab
    > etą ogarniętym homofobiczną obsesją. (Przepraszam za ostre sformułowania, ale n
    > ic mnie tak nie wkurza, jak zadowolona z siebie głupota.)

    Niniejszym chciałabym sprostować niesłuszne pomówienie wiceministra Michała Królikowskiego. Nie jest jednak analfabetą i nie ma obsesji nt homoseksualistów (a przynajmniej nic takiego z jego wypowiedzi nie wynika). Pisze rzeczy, z którymi się nie zgadzam, ale które nie są jednak jawnym kretynizmem.* Zrównanie statusu związków homoseksualnych z małżeństwami wynikające z pojęcia płci jako konstruktu społecznego to pomysł, który zalągł się li i jedynie w głowie Gowina.

    Który też jako ścichł na temat homoseksualistów (patrz www.rp.pl/artykul/16,862164-Premier-za-przeciwdzialaniem-przemocy-wobec-kobiet.html). Ktoś mu jednak wytłumaczył, że czytać nie umie?

    * www.rp.pl/artykul/9157,861705-Kto-chce-wykorzenic-tradycje.html
  • meduza7 18.04.12, 13:08
    Chyba wiem, co się panu Gowinowi skojarzyło w artykule 12 - "stereotypowe role". Z powodu tego jednego wyrażenia, jak sądzę, zaślepł na całą resztę mówiącą bezpośrednio o przemocy i dyskryminacji...
    --
    W zasadzie, pod tym szyldem znana jest grupa artystów, którzy komponują, jak również wykonują swoje utwory - pośpieszył od razu z wyjaśnieniem Ignacy Grzegorz. - W swoich dziełach łączą muzykę awangardową z popularną oraz klasyczną. Wykorzystują brzmienia instrumentów smyczkowych i chóry. Nawiązują również do tradycji operowej. W warstwie tekstowej także udaje się odnaleźć liczne nawiązania do...
    -Jedz, bo ci wystygnie - przerwał mu Józef swym ciepłym barytonem, z troską patrząc na wciąż pełny talerz kuzyna.
    (c) Caitlin, forum SuS smile
  • paszczakowna1 18.04.12, 13:42
    > Chyba wiem, co się panu Gowinowi skojarzyło w artykule 12 - "stereotypowe role"
    > . Z powodu tego jednego wyrażenia, jak sądzę, zaślepł na całą resztę mówiącą be
    > zpośrednio o przemocy i dyskryminacji...

    Niewykluczone. Ale to, że Gowinowi się "kojarzy", to już nie wina art 12. (A kto mi, panie doktorze, ciągle te świństwa pokazuje?!) Mogło mu się skojarzyć, że, no nie wiem, każą mu przy okazjach oficjalnych wystąpić w sukience koktajlowej zamiast w garniturze, albo że zakażą kobietom publicznie karmić piersią a mężczyznom kobiety w rękę całować, albo że w szkołach żeńskich jako mundurek wprowadzą spodnie khaki... Byłoby to ciągle głupie, ale jakoś związane z art 12 ustęp 1. A jemu się z homoseksualistami skojarzyło. Ot, ciekawe.

    Już nie mówiąc o tym, że mi też się różne rzeczy różnie kojarzą, ludzka rzecz, ale występując w roli oficjalnej tego tak bez opamiętania nie uzewnętrzniam.
  • meduza7 18.04.12, 13:55
    Mnie się z kolei skojarzył kawał o milicjantach i akwarium... big_grin
    --
    kura z biura
    Niezatapialna Armada - analizy
    Niezatapialna Armada - forum
  • andrzej585858 18.04.12, 15:28
    verdana napisała:


    > I to jest paranoja. Minister, który akceptuje przemoc w rodzinie bardziej, niz
    > hoimoseksualne małżeństwa. --

    Czy przypadkiem to nie jest mocno przesadzona i nie odpowiadająca stanowi faktycznemu opinia?
    W jaki sposób akceptuje przemoc? Tylko z tego powodu że zwraca uwage na niektóre sformułowania? - to już nie można zgłosić zadnej poprawki aby nie zostac okrzyknietym zwolennikiem przemocy? - to jest istna paranoja.
    Taj jakby zjawisko przemocy w rodzinie było jakims świadomym działaniem grupy motywowanej stereotypami czy to religijnymi czy to kulturowymi a nie była wynikiem jednostkowych cech osobowościowych.
    To jest jakas utopijna wiara w to, że za pomocą odpowiednio sformułowanych dokumentów doprowadzi się di upadku patriarchatu i dopiero wtedy bedzie mozliwa równość bez przemocy.

    Przy okazji zapomina się, ze bardzo łatwo jedną przemoc zastapić inną.
    > zpopk.blox.pl
  • luksusowa.narzeczona 18.04.12, 19:48
    andrzej585858 napisał:
    > Taj jakby zjawisko przemocy w rodzinie było jakims świadomym działaniem grupy m
    > otywowanej stereotypami czy to religijnymi czy to kulturowymi a nie była wyniki
    > em jednostkowych cech osobowościowych.

    bo nie jest. nie tylko. dlatego np. w zacofanych krajach muzulanskich przemoc wobec kobiec wystepuje znacznie czesciej niz u nas. nie da sie ukryc, ze to wplyw miksu kultury i religii.

    a poza tym ludzie ulegaja stereotypom raczej nieswiadomie. swiadomie to moga sobie te stereotypy uzmyslowic i starac sie ich pozbyc smile
  • klymenystra 18.04.12, 12:54
    W czym Twoje małżeństwo byłoby zagrożone, gdyby dopuszczono małżeństwa homoseksualne?
  • slotna 18.04.12, 20:15
    klymenystra napisała:

    > W czym Twoje małżeństwo byłoby zagrożone, gdyby dopuszczono małżeństwa homoseks
    > ualne?

    Och, nie wiesz ile razy pytalam wink

    www.youtube.com/watch?v=bja2ttzGOFM

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • andrzej585858 19.04.12, 12:03
    slotna napisała:

    > klymenystra napisała:
    >
    > > W czym Twoje małżeństwo byłoby zagrożone, gdyby dopuszczono małżeństwa ho
    > moseks
    > > ualne?
    >
    > Och, nie wiesz ile razy pytalam wink

    Przede wszystkim cos takiego jak małżeństwo homoseksualne nie istnieje, wiec na co mam odpowiadać?
    Uchwalić mozna dowolna bzdurę, ale i tak w niczym nie zmieni to faktu że nie bedzie to małżeństwo. A związki homoseksualne nie sa dla mojego małżeństwa zadnym zagrożeniem - niech sobie istnieją i niech istnienie ma swoje podstawy prawne - ale to nigdy nie bedzie małżeństwo.

    >
  • slotna 19.04.12, 12:25
    > Przede wszystkim cos takiego jak małżeństwo homoseksualne nie istnieje, wiec na
    > co mam odpowiadać?

    Cos takiego jak malzenstwo seksualne istnieje w prawie Holandii, Belgii, Hiszpanii, Norwegii, Szwecji, Portugalii, Islandii, Kanadzie, Francji (uznawane sa te zawarte poza jej granicami), dziesieciu stanach USA (w trzech to samo, co we Francji), RPA, Meksyku (miescie), Izraelu (znow zawarte za granica) oraz Nepalu.

    > Uchwalić mozna dowolna bzdurę, ale i tak w niczym nie zmieni to faktu że nie be
    > dzie to małżeństwo.

    ??? Skoro bedzie uchwalone, to bedzie. Rozmawiamy o malzenstwach CYWILNYCH, przypominam. Co sobie twoj kosciol roi, nikogo nie interesuje, naprawde.

    > A związki homoseksualne nie sa dla mojego małżeństwa zadnym
    > zagrożeniem - niech sobie istnieją i niech istnienie ma swoje podstawy prawne
    > - ale to nigdy nie bedzie małżeństwo.

    Alez ty sobie mozesz nazywac malzenstwa homoseksualne, nie wiem, kalarepka. Nie sadze, zeby ktos sie przejal, wazne, zeby byly smile

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • andrzej585858 19.04.12, 15:50
    slotna napisała:


    >
    > Cos takiego jak malzenstwo seksualne istnieje w prawie Holandii, Belgii, Hiszpa
    > nii, Norwegii, Szwecji, Portugalii, Islandii, Kanadzie, Francji (uznawane sa te
    > zawarte poza jej granicami), dziesieciu stanach USA (w trzech to samo, co we F
    > rancji), RPA, Meksyku (miescie), Izraelu (znow zawarte za granica) oraz Nepalu.

    Może nazywać się i kalarepką ale u tak nie będzie to małżeństwo, nawet jeżeli wszystkie panstwa świata uchwala takie prawo.

    >
    > ??? Skoro bedzie uchwalone, to bedzie. Rozmawiamy o malzenstwach CYWILNYCH, prz
    > ypominam. Co sobie twoj kosciol roi, nikogo nie interesuje, naprawde.

    Mnie natomiast nie interesuje to co ktos chce nazywac małżeństwem. Naprawdę czyjes urojenia mnie nie interesują - nawet jezeli podparte bedą prawem.
    >

    >
    > Alez ty sobie mozesz nazywac malzenstwa homoseksualne, nie wiem, kalarepka. Nie
    > sadze, zeby ktos sie przejal, wazne, zeby byly smile

    Na razie nasza konstytucja stanowi co innego.
    >
  • nessie-jp 19.04.12, 15:55
    > Mnie natomiast nie interesuje to co ktos chce nazywac małżeństwem. Naprawdę cz
    > yjes urojenia mnie nie interesują - nawet jezeli podparte bedą prawem.

    Wypisz wymaluj -- niektóre religie... Urojenia, podparte prawem, mało kogo interesują...

    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • andrzej585858 19.04.12, 16:06
    nessie-jp napisała:

    >
    > Wypisz wymaluj -- niektóre religie... Urojenia, podparte prawem, mało kogo inte
    > resują...

    Religia to wiara - dla Ciebie może być urojeniem, każdy dokonuje wyborów. Wiara zas to nie przepisy.
    Tak jak szacunku dla drugiego człowieka nie zbuduje się za pomoca chocby najbardziej słusznych konwencji, przepisów itd. - tak samo i wiary nie buduje się przy pomocy przepisów.
    >
  • nessie-jp 19.04.12, 16:08
    > Religia to wiara - dla Ciebie może być urojeniem, każdy dokonuje wyborów. Wiara
    > zas to nie przepisy.

    A małżeństwo to związek zrodzony z miłości. Która dla ciebie może być urojeniem, każdy dokonuje wyborów. Miłość to nie przepisy.


    > Tak jak szacunku dla drugiego człowieka nie zbuduje się za pomoca chocby najbar
    > dziej słusznych konwencji

    Niestety. To szczególnie widać na przykładzie ultrakatolików i ich pogardy dla ludzi.




    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • andrzej585858 19.04.12, 18:39
    nessie-jp napisała:

    >
    > A małżeństwo to związek zrodzony z miłości. Która dla ciebie może być urojeniem
    > , każdy dokonuje wyborów. Miłość to nie przepisy.

    Oczywiście ze tak,a urojeniem to raczej nie jest jeżeli tyle lat jestem własnie w takim związku.

    >
    > Niestety. To szczególnie widać na przykładzie ultrakatolików i ich pogardy dla
    > ludzi.

    A kto to jest ultrakatolik? - nie znam takiej kategorii - katolik jest katolikiem i nie powinien nazywać grzechu cnotą - gdzie jest tu miejsce dla pogardy dla ludzi?
    >
    >
    >
    >
  • nessie-jp 19.04.12, 20:10
    > A kto to jest ultrakatolik? - nie znam takiej kategorii - katolik jest katoliki
    > em i nie powinien nazywać grzechu cnotą - gdzie jest tu miejsce dla pogardy dla
    > ludzi?

    Nie ma miejsca. Dlatego nie nazywam takich osób jak ty katolikami, bo nimi nie są. Są fanatykami, zionącymi nienawiścią do innych i nazywający "bzdurami" i "urojeniami" ich miłość. Wstrętne to i tyle.

    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • slotna 19.04.12, 20:19
    > Może nazywać się i kalarepką ale u tak nie będzie to małżeństwo, nawet jeżeli w
    > szystkie panstwa świata uchwala takie prawo.

    Ze co? surprised Kurde, rozwalasz mnie. Mozesz sobie krzyczec "nieprawda" ile chcesz. Nie zmieni to faktu, ze kraje, ktore wymienilam udzielaja slubow i honoruja malzenstwa osob tej samej plci. To sie dzieje, Andrzeju. Otworz oczy. Geje i lesbijki biora prawnie honorowane sluby.

    > Mnie natomiast nie interesuje to co ktos chce nazywac małżeństwem. Naprawdę cz
    > yjes urojenia mnie nie interesują - nawet jezeli podparte bedą prawem.

    O jakich urojeniach mowisz? Przeciez tlumacze ci, ze GEJE I LESBIJKI JUZ BIORA SLUBY W WIELU KRAJACH NA CALYM SWIECIE. Juz sa tysiace malzenstw jednoplciowych.

    > Na razie nasza konstytucja stanowi co innego.

    No tak, dokladnie. Na razie nasze prawo nie zezwala na zawieranie malzenstw z osobami tej samej plci, dlatego chcemy to prawo zmienic.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • verdana 19.04.12, 20:30
    A wielożeństwo jest małżeństwem, czy nie jest? Czy to oznacza, ze małżeństwem jest tylko to, co KK uznaje za małżeństwo?
    Rozumiem, gdybyś powiedział, zę w rozumieniu religii katolicjkiej małżeństwo jest tylko w wypadku zwiazku jednej kobiety z jednym facetem. OK. Z tym mogę sie zgodzić - dla KK inne zwiazki, w tym poligamia, małżeństwem nie jest. Nie oznacza to jednak, zę małżeństwo - czy to poligamiczne, czy homo, czy czasowe, czy jakiekolwiek inne, uznane przez prawo państwowe małżeństwem nie jest. Bo jest.
    --
    zpopk.blox.pl
  • klymenystra 19.04.12, 14:18
    Yyyy?
  • slotna 15.04.12, 14:47
    > Jak to dobrze że jest ktoś kto nie boi się miec swojego zdania i potrafi owarc
    > ie je wypowiadać nie obawiając się ataków i to ataków brutalnych:

    LOL WAT??? Jakich to brutalnych atakow moglby sie obawiac Gowin? Ze Szczuka z Biedroniem utna mu glowe i nasikaja do szyi? surprised

    > "Podpisanie i ratyfikacja konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalcz
    > ania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, otwiera w Polsce furtkę środowis
    > kom feministycznym i związkom partnerskim rozumianym, jako związki homoseksualne.

    To swietnie! Czekam na to z utesknieniem.

    > Co gorsze, podpisanie konwencji RE zobowiązywałoby Polskę do promowania post
    > aw homoseksualnych i aktywnego zwalczania poglądu, że małżeństwo, to jest związ
    > ek kobiety i mężczyzny, a przecież taki pogląd jest wpisany w polską konstytucję."

    Ladnie ujete: brzmi tak, jakby malzenstwa kobiet i mezczyzn tracily racje bytu przez zalegalizowanie malzenstw homo. Tylko ze tak nie jest. Heteroseksualistom NIE UBEDZIE. Kumasz, Andrzeju? Nadal bedziesz mezem swojej zony. Nadal bedziesz w zwiazku malzenskim. Nic sie dla ciebie nie zmieni.

    Btw, co to sa "postawy homoseksualne" i jak sie je promuje?

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • paszczakowna1 16.04.12, 17:47
    >pewnie minister Gowin te
    > z tak bedzie okreslony:

    Minister Gowin zostanie określony jako funkcjonalny analfabeta i zadowolony z siebie tępy buc. Mam obyczaj najpierw czytać, później się wypowiadać (czego życzę i tobie, i Gowinowi). Proszę, oto tekst rzeczonej konwencji:

    www.europapraw.org/files/2011/10/konwencja_PL.pdf

    Gdzie tu jest bodaj pół słowa o związkach homoseksualnych?

    Otóż jedyna wzmianka, która się w odległy sposób może kojarzyć z homoseksualizmem, jest następująca:

    Postanowienia niniejszej Konwencji przez Strony, a w szczególności środków na rzecz ochrony praw ofiar, muszą być wdrożone bez dyskryminacji z jakichkolwiek przyczyn takich jak: płeć, rasa, kolor skóry, język, religia, przekonania polityczne lub inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność do mniejszości narodowych, majątek, urodzenie, orientacja seksualna, tożsamość płciowa, wiek, stan zdrowia, niepełnosprawność, stan cywilny, status migranta lub uchodźcy lub inny status. (Artykuł 4 ustęp 3)

    Jakim trzeba być nieprawdopodobnym durniem i jakim homofobem (w znaczeniu pierwotnym), by w ustępie mówiącym o tym, że ofiary przemocy wobec kobiet mają nie być dyskryminowane ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciowa doczytać się "promowania postaw homoseksualnych i aktywnego zwalczania poglądu, że małżeństwo, to jest związek kobiety i mężczyzny"? Wyczytał słowa "orientacja seksualna, tożsamość płciowa" i od razu pomyślał: "ratunku, pedały"? Jak Gowin nie umie czytać, mógłby kogoś poprosić o przeczytanie i wytłumaczenie co dłuższych słów.

    Polakom gratulujemy ministra, a Andrzejowi nowego idola. Takiej żenady nie było chyba od czasów moherowej koalicji.

    > Jak to dobrze że jest ktoś kto nie boi się miec swojego zdania i potrafi owarc
    > ie je wypowiadać

    A swoje zdanie Gowin sobie może mieć, ale na jego miejscu nie wypowiadałabym go otwarcie. Po co wszyscy mają wiedzieć, że polski minister sprawiedliwości jest analfabetą?
  • andrzej585858 18.04.12, 11:04
    paszczakowna1 napisała:


    >
    > Polakom gratulujemy ministra, a Andrzejowi nowego idola. Takiej żenady nie było
    > chyba od czasów moherowej koalicji.

    Jest to kwestia interpretacji art. 12 a nie 4 gwoli ścisłości - rzecz jasna Gowin jest na pewno o niebo ciekawszą postacia niż p. Nowicka
    >

    >
    > A swoje zdanie Gowin sobie może mieć, ale na jego miejscu nie wypowiadałabym go
    > otwarcie. Po co wszyscy mają wiedzieć, że polski minister sprawiedliwości jest
    > analfabetą?

    "Wszyscy" to znaczy kto? - mam dziwne wrazenie że ci wszyscy to nie jest zbyt liczna grupa - chociaz nic mnie juz nie zdziwi w tej kwestii.
  • paszczakowna1 18.04.12, 11:24
    > Jest to kwestia interpretacji art. 12 a nie 4 gwoli ścisłośc

    Ktokolwiek doczytał się czegokolwiek o związkach homoseksualnych w art 12 wykazuje jeszcze większy stopień niezrozumienia czytanego tekstu, niż pierwotnie podejrzewałam (jako że art 4 przynajmniej wspomina "orientację seksualną"). Oto art 12 in extenso:

    Artykuł 12 – Obowiązki ogólne

    1. Strony stosują konieczne środki, aby promować zmiany w społecznych i kulturowych wzorcach zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji i wszelkich innych praktyk opartych na pojęciu niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn.

    2. Strony stosują konieczne środki ustawodawcze i inne środki w celu zapobieżenia wszelkim formom przemocy objętym zakresem niniejszej Konwencji, stosowanym przez jakąkolwiek osobę fizyczną lub prawną.

    3 Wszelkie środki zastosowane zgodnie z niniejszym rozdziałem uwzględniają konkretne potrzeby osób narażonych na konkretne okoliczności i odnoszą się do nich, a także skupiają się na prawach człowieka wszystkich ofiar.

    4 Strony stosują konieczne środki, aby zachęcić wszystkich członków społeczeństwa, a w szczególności mężczyzn i chłopców, do aktywnego angażowania się w zapobieganie wszelkim formom przemocy objętym zakresem niniejszej Konwencji.

    5 Strony czuwają nad tym, by kultura, zwyczaj, religia, tradycja lub tzw. „honor” nie były wykorzystywane jako usprawiedliwienie dla żadnych aktów przemocy objętych zakresem niniejszej Konwencji.

    6 Strony stosują konieczne środki w celu promowania programów i działań na rzecz uwłasnowolnienia kobiet.

    Gdzie tu jest cokolwiek o związkach homoseksualnych? Co tu Gowin wyczytał, że stwierdził: ratunku, każą nam pedałom ślub dawać? Bo mi, panie doktorze, wszystko się z dupą kojarzy...

    > "Wszyscy" to znaczy kto? - mam dziwne wrazenie że ci wszyscy to nie jest zbyt l
    > iczna grupa - chociaz nic mnie juz nie zdziwi w tej kwestii.

    Nie rozumiem zdania.
  • slotna 15.04.12, 14:41
    > Całe szczęście że w PO są własnie tacy ludzie jak Gowin ktorzy nie kierują sie
    > tylko doraźnym interesem politycznym tak jak premier i postępują zgodnie ze swo
    > im sumieniem:

    Hihi, a jak ktos w PO zacznie zgodnie ze swoim sumieniem postulowac zabijanie chorych noworodkow , to tez bedziesz go konsekwentnie chwalil?

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • meduza7 16.04.12, 15:25
    Oświadczenie Pełnomocniczki Rządu ds. Równego Traktowania w związku z wypowiedziami przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości:

    rownetraktowanie.gov.pl/aktualnosci/oswiadczenie-pelnomocniczki-rzadu-ds-rownego-traktowania-w-zwiazku-z-wypowiedziami
    --
    W zasadzie, pod tym szyldem znana jest grupa artystów, którzy komponują, jak również wykonują swoje utwory - pośpieszył od razu z wyjaśnieniem Ignacy Grzegorz. - W swoich dziełach łączą muzykę awangardową z popularną oraz klasyczną. Wykorzystują brzmienia instrumentów smyczkowych i chóry. Nawiązują również do tradycji operowej. W warstwie tekstowej także udaje się odnaleźć liczne nawiązania do...
    -Jedz, bo ci wystygnie - przerwał mu Józef swym ciepłym barytonem, z troską patrząc na wciąż pełny talerz kuzyna.
    (c) Caitlin, forum SuS smile
  • jottka 16.04.12, 15:33
    obawiam się, że punkt mówiący o niezależności dzietności danej kobiety od poziomu jej wykształcenia można bez trudu podważyć - wszędzie statystyka wykazuje, że im bardziej kobieta się od analfabetyzmu oddala (co w wielu krajach należy rozumieć dosłownie), tym jej dzietność spada i to znacząco. prawdziwie patriarchalny ortodoks tego nie zniesie...

    a poza tym sensowny dokument, ale odwoływanie się do sensu i rozumu nie jest u nas czemuś popularne.
  • paszczakowna1 16.04.12, 16:02
    > obawiam się, że punkt mówiący o niezależności dzietności danej kobiety od pozio
    > mu jej wykształcenia można bez trudu podważyć - wszędzie statystyka wykazuje, ż
    > e im bardziej kobieta się od analfabetyzmu oddala (co w wielu krajach należy ro
    > zumieć dosłownie), tym jej dzietność spada i to znacząco. prawdziwie patriarcha
    > lny ortodoks tego nie zniesie..

    Ale to nie jest raczej monotoniczne (podobnie jak zależność dzietności od dochodów). Gdzieś, podejrzewam, jest minimum. Nauczycielka akademicka może (statystycznie) mieć więcej dzieci niż urzędniczka na poczcie.
  • jottka 16.04.12, 16:07
    to krwawa ironia byłasmile ta zależność jest uderzająca przede wszystkim w tzw. trzecim świecie, gdzie upiśmiennienie kobiet oznacza spadek liczby ich dziatek bodaj o połowę (tylko czwórka zamiast ósemki), no ale jak mam się wczuwać w tak roztropnego konserwatystę jak pan minister, to od razu wolę zaznaczyć, że ten akurat punkt jako całość może podlegać słusznej krytyce.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 16.04.12, 15:46
    Stosowane w Konwencji pojęcie gender, które może się wydawać dla wielu niezrozumiałe, nie oznacza "rezygnacji" ani " ignorowania" płci biologicznej i różnic płciowych między kobietami a mężczyznami, a jedynie uwzględnienie aspektów społecznych i kulturowych w decydowaniu o możliwych do realizowania scenariuszach życiowych, jest to opisane w Memorandum wyjaśniającym do Konwencji (art. 12-16).

    Aaa, ten dokument wreszcie mi wyjaśnił, dlaczego konserwatyści mają taką fobię na pojęcie "gender". Oni uważają, że "gender"="rezygnacja z płci biologicznej"!

    Serio, dopiero teraz zrozumiałam, o co chodziło niektórym ludziom, gdy wypowiadając się na temat tej konwencji nagle zaczynali coś bredzić np. o zamianie penisa na waginę. Nie mogłam zrozumieć, co to ma wspólnego z omawianym dokumentem prawnym. Pani rzecznik wyjaśniła. To jest niesamowite, jak ludzie potrafią sobie interpretować różne rzeczy...

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • jottka 16.04.12, 15:54
    ludzie nie tyle interpretują, co zwyczajnie nie rozumieją znaczenia pojęć - "gender" kojarzy się powszechne z feminizmem, feminizm to jak wiadomo przeintelektualizowane dziwaczki nienawidzące mężczyzn, więc gender to samo zło. i tylesad
  • lezbobimbo 16.04.12, 16:30
    meduza7 napisała:
    > Oświadczenie Pełnomocniczki Rządu

    Uoj, pardon Meduzu i forumu za powielenie linka, otworzylam sobie niewiarę parę godzin temu i tak wisiała mi bez odswieżania, więc przed chwilą wkleiłam to samo co Ty ..


    --
    Czy zeruje na nieszczesliwych biustach kolezanek czy tez jestem rozsadna? (c) Klymenystra
  • andrzej585858 19.04.12, 11:18
    slotna napisała:


    >
    > Hihi, a jak ktos w PO zacznie zgodnie ze swoim sumieniem postulowac zabi
    > janie chorych noworodkow , to tez bedziesz go konsekwentnie chwalil?

    Uważasz że mozna mordować zgodnie z własnym sumieniem? Bo tym jest zabijanie noworodków? - ciągle nie mogę zrozumieć jak można tak cynicznie podchodzić do takiej kwestii?
    Ale pewnie znowu nie rozumiesz o co mi chodzi.
    >
  • slotna 19.04.12, 12:17
    > Uważasz że mozna mordować zgodnie z własnym sumieniem?

    No jasne, ze mozna, co to za pytanie w ogole. Taki Breivik na przyklad mordowal zgodnie z wlasnym sumieniem. Nie tylko gadal, ale i dzialal! Podziwiasz go?

    > Bo tym jest zabijanie no
    > worodków? - ciągle nie mogę zrozumieć jak można tak cynicznie podchodzić do tak
    > iej kwestii?
    > Ale pewnie znowu nie rozumiesz o co mi chodzi.

    Zadalam ci konkretne pytanie, a ty mi z jakims cynizmem wyskakujesz. Nie rozumiem... wink Ale pytanie powtorzylam, odpowiedz.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • andrzej585858 19.04.12, 15:44
    slotna napisała:


    >
    > No jasne, ze mozna, co to za pytanie w ogole. Taki Breivik na przyklad mordowal
    > zgodnie z wlasnym sumieniem. Nie tylko gadal, ale i dzialal! Podziwiasz go?

    Twój idol jak rozumiem? Bo cóż to za różnica strzelac do mlodzieży a zabijać noworodki?

    >
    > Zadalam ci konkretne pytanie, a ty mi z jakims cynizmem wyskakujesz. Nie rozumi
    > em... wink Ale pytanie powtorzylam, odpowiedz.

    Tak właśnie myslałem że nie bedziesz rozumieć - norma.
    >
  • slotna 19.04.12, 20:10
    > Twój idol jak rozumiem? Bo cóż to za różnica strzelac do mlodzieży a zabijać no
    > worodki?

    To zupelnie nie jest odpowiedz na moje pytanie. Jeszcze raz: czy podziwiasz Breivika za to, ze dzialal zgodnie ze swoim sumieniem? Imo powinienes, skoro uwazasz, ze dzialanie zgodnie ze swoim sumieniem to tak wielka cnota.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • lezbobimbo 16.04.12, 16:21
    Wstyd, ze pełnomocniczka musi w ogóle takie rzeczy wyjaśniac takim podłym jełopom jak Gowin, ale dobrze, że tupnęła:

    rownetraktowanie.gov.pl/aktualnosci/oswiadczenie-pelnomocniczki-rzadu-ds-rownego-traktowania-w-zwiazku-z-wypowiedziami
    Ku uwadze polecam też okropną statystykę z jej wypowiedzi: pełnomocniczka przytacza badanie z listopada 2011, gdzie co piąty Polak uważa, ze przemoc w rodzinie to norma, a co czwarty Polak nie chce nawet pomagać ofiarom, uważając, że sprawca może miec rację (!).

    *Tu sponsorowane kalkulatorem obliczenie:
    20% z 38 mio to 7,6 miliona - tylu Polaków uważa bicie żony lub dziewczyny za normę
    25% to 9,5 miliona Polaków nie chcących pomagać bitym ofiarom.*

    Dodajmy do tego odrażających księżulków wspierających to gówno, odmawiającym pomocy bitym kobietom i nakłaniających ich, aby nie rzucały bijącego męża, bo to lepsze niż rozwód (tak, znam osobiście takie przypadki, chociaż to dowód anegdotyczny, ale o każdy przypadek za dużo).

    I to mają byc chrześcijanskie wartosci oraz prorodzinne państwo..
    Już wgl nie mówiąc o polskiej przemocy wobec dzieci.

    --
    Trochę nam image psują te rozważania o, pardon, dupie. (c) jota-40
  • jottka 16.04.12, 16:25
    ale państwo nasze nie jest prorodzinne, choć akurat nie z tych powodów, które wysuwają konserwatyści; też zwróciłam uwagę na to zdanie o niemieszaniu się w bójki, bo sprawca może mieć rację, tyle że to ręce opadają na takie dictumsad wygląda na to, że idea linczu ma się u nas całkiem dobrze.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 23.04.12, 10:50
    Nowy wywiad z Gowinem:
    wyborcza.pl/1,75478,11592559,Gowin__Chce_zatrzymac_rewolucje.html
    Podam wam rozbiór logiczny jego rozumowania. Uważajcie:

    niezależny organ międzynarodowy, (...) będzie mógł narzucić nam np. to, by w szkołach dzieci były nauczane, że małżeństwo rozumiane jako związek kobiety i mężczyzny - jak definiuje to polska konstytucja - jest równoważne ze związkami dwóch mężczyzn czy kobiet.

    Pada pytanie: Gdzie w konwencji pan to znalazł?

    Odpowiedź Gowina, uważajcie:

    Art. 12 zobowiązuje państwa, by ''promować zmiany w społecznych i kulturowych wzorcach zachowań kobiet w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji i wszelkich innych praktyk opartych na pojęciu niższości kobiet (...) lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn''.

    Jeszcze raz: Promować zmiany we wzorcach zachowań kobiet, tak aby wykorzenić uprzedzenia, zwyczaje, tradycje i inne praktyki oparte na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn.

    A więc Gowin ten fragment rozumie tak, że małżeństwo jest tradycją lub inną praktyką opartą na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn i dlatego konwencja zobowiązuje nas do wykorzeniania małżeństwa!

    Czyli jego zdaniem fundamentem małżeństwa są stereotypowe role kobiet i mężczyzn!

    Niezły odjazd.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 27.04.12, 07:24
    Tyle było awantury, a okazało się, że to wszystko przez złe tłumaczenie z angielskiego. Mógł ktoś Gowinowi sprawdzić najpierw. Zresztą ktoś z dziennikarzy też mógł to sprawdzić u źródła i zaraz na początku zgasić Gowina. Ale wtedy nie byłoby tylu artykułów, newsów i dyskusji...

    Otóż Gowin miał problem ze zdaniem, gdzie jakoby napisano, że płeć to konstrukt kulturowy. Tymczasem w oryginale było tam słowo "gender", a nie "sex".

    tadeuszbartos.natemat.pl/12061,trudne-zadanie-opublikowac-w-rzeczpospolitej-odpowiedz-nie-po-linii
    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • nessie-jp 06.05.12, 14:39
    > Otóż Gowin miał problem ze zdaniem, gdzie jakoby napisano, że płeć to konstrukt
    > kulturowy. Tymczasem w oryginale było tam słowo "gender", a nie "sex".

    To jest rozróżnienie w ogóle niezrozumiałe dla większości Polaków, a dla konserwatystów dostających czerwonego bielma na oku na dźwięk słowa "płeć" (zboczenie! ruta i porubstwo! promocja humoseksualizmu! rozwiązłość, feminizm i prawa kobiet!) to już w ogóle...

    Żeby zrozumieć różnicę między gender a sex trzeba w ogóle być w stanie zaakceptować, że o tym, kim jesteśmy, nie decyduje to, co nam dynda lub nie dynda między nogami.



    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka