Dodaj do ulubionych

Czy Pan się czepia?

22.04.12, 12:08
krakow.gazeta.pl/krakow/1,35817,11588022,Jest_slowo_Witam_na_poczatku_listu__To_nie_odpowiadam.html
Sama mam z tym problem, bo często dostaję służbowe maile od osób podległych mi w hierarchii, zaczynające się od WITAM. Ale nie wywalam ich, macham ręką, choć wiem, że nie jest to forma poprawna. Forma DZIEŃ DOBRY jest zabawna, jak się odbiera maila nocą smile

Podoba mi się styl hamerykański, ile razy pisałam maila do kogoś zaczynając oficjalnie DEAR MR/MRS NAZWISKO, zawsze dostawałam odpowiedź HI MOJE IMIĘ, bez względu kto pisał - bardzo_ważny_prezes czy sekretarka, i płynnie przechodziłam na taka formę w następnym mailu.
W oficjalnej korespondencji europejskiej - raczej nie do pomyślenia big_grin
Edytor zaawansowany
  • klymenystra 22.04.12, 12:17
    Nie cierpię idiotów, wolących formę od treści. Nie zapomnę, jak zrobiła się na radzie burza, bo STUDENCI PISZĄ WITAM I POZDRAWIAM,COZACHAMSTWOINIEWYCHOWANIE. Ci sami ludzie używają formy "widzicie państwo" hehe.
    Studenci i uczniowie piszą do mnie różnie, ja przeważnie odpisuję w nagłówku "miła pani/drogi panie", zaś w kontaktach z osobami wyżej już się nauczyłam "szanowac", choc czasem jest to sztuczne.
  • bunkum 01.05.12, 00:27
    > Nie cierpię idiotów, wolących formę od treści....

    Forma przekazuje tresc.
    Rusinek ma racje: wita gospodarz, a nie gosc.
  • verdana 01.05.12, 10:42
    A mówiac "cześć" mamy na myśli oddawanie koledze czci...
    --
    zpopk.blox.pl
  • nessie-jp 01.05.12, 14:37
    bunkum napisała:

    > > Nie cierpię idiotów, wolących formę od treści....
    >
    > Forma przekazuje tresc.
    > Rusinek ma racje: wita gospodarz, a nie gosc.

    Skąd ten szalony pomysł?

    Rusinek nie ma pojęcia o podstawowym imperatywie językoznawcy: DESKRYPTYWIZM, GŁUPCZE! Nie preskryptywizm. Upraszczając, językoznawcy mają rejestrować to, co się w języku dzieje, i obserwować zachodzące w nim zmiany. I opisywać je. A nie tupać nóżką i się nie zgadzać, że język się zmienia.

    Gdyby Rusinek był biologiem, toby się obraził na żaby, że są zielone i on nie będzie miał z takimi żabami do czynienia. Bo przecież zielone to są liście, a żaby są na żet i powinny być żółte. Dlatego biolog Rusinek zajmowały się tylko żółtymi żabami, a inne ignorowałby wyniośle.


    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • dakota77 02.05.12, 12:39
    Kolejne posty Bunkum wylecialy. Apeluje o powsciagniecie jezyka, albo bede ciac dalej.

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • ibelin26 22.04.12, 12:17
    Jak dla mnie problem nie w tym czy "Witam" jest formą poprawną czy nie tylko w postawie Pana - nadętej, pogardliwej i pełnej wyższości.

    -----
    Nunquam dimitte.
  • slotna 22.04.12, 12:28
    Widzialam dzisiaj znakomite podsumowanie Rusinka: "Nastepny Dziwisz." smile

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • anutek115 22.04.12, 12:52
    Rany, myślałam, że tylko ja się zdenerwowałam (przeczytawszy zresztą rzecz tuż przed wyłaczeniem komputera na dobranoc, idiotka!) jako to, nieprawdaż, niedbala w mowie i piśmie smile).

    Wyznam od razu, że "witam", bez względu na to, czy poprawne czy nie, wydaje mi się po prostu neutralne. Nie napisalabym tak w liście, nie piszę tak w mailach, ale gdyby ktoś napisał tak do mnie - nie widze problemu.

    Widze kolosalny problem w panu Rusinku. Ktorys z komentujących napisał: "Zabiłby się, gdyby skoczył z poziomu swojego "ego" na poziom swojego IQ", nie mam aż tak niskiego niskiego mniemania o poziomie IQ Michala Rusinka, ale o, powiedzmy, inteligencji emocjonalnej już tak. Jakoś powątpiewam, czy gdyby problem w wywiadzie poruszył prof. Miodek nie pomyślałabym sobie... wielu, wielu niemiłych słów o jego poziomie i kulturze osobistej.

    W dodatku ten purysta językowy, którym wstrząsa pisanie do niego "Witam", mówiący: "Ja się deklinuję"!!! I oczywiscie wszystko dla zilustrowania opowieści, jakie to durne baby w tych telekomunikacjach siedzą, cha, cha, cha, nie potrafią odmieniać, nie wiedzą, że ałtorytet "się deklinuje"!!! Gdyby do mnie wyjechał z tym tekstem odpowiedziałabym ze stosownym współczuciem: "Mam nadzieję, że to się leczy".

    Chociaz, też ze stosownym współczuciem, myślę, że jednak nie ;D.

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • anutek115 22.04.12, 12:55
    Errata: zamiast: "Jakoś powątpiewam, czy gdyby problem w wyw
    > iadzie poruszył prof. Miodek nie pomyślałabym sobie... " powinno być "Jakoś powątpiewam, czy gdyby problem w wyw
    > iadzie poruszył prof. Miodek pomyślałabym sobie wiele, wiele niemiłych slów... ".

    Mowiłam, ze jestem niedbala w mowie i piśmie. Dla pana Rusinka mogłabym stanowić temat jakze zabawnych, cha, cha, cha, anegdotek smile.

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • alanta1 22.04.12, 13:18
    anutek115 napisała:

    > Rany, myślałam, że tylko ja się zdenerwowałam (przeczytawszy zresztą rzecz tuż
    > przed wyłaczeniem komputera na dobranoc, idiotka!) jako to, nieprawdaż, niedbal
    > a w mowie i piśmie smile).

    Problem nie w tym, czy jesteśmy dbali czy niedbali, tylko w odpowiedzi na maila. Wysyłam maila w ważnej sprawie, oczekuje odpowiedzi i nie dostaję.
    I powstaje problem: mail nie doszedł, czy Pan Burak się obraził i nie odpisał, bo nie dość jego ego połechtałam czołobitnym zwrotem big_grin

    --
    "Czytanie zawsze niesie ze sobą ryzyko dowiedzenia się o czymś"
  • anutek115 22.04.12, 13:42
    alanta1 napisała:
    >
    > Problem nie w tym, czy jesteśmy dbali czy niedbali, tylko w odpowiedzi na maila
    > . Wysyłam maila w ważnej sprawie, oczekuje odpowiedzi i nie dostaję.
    > I powstaje problem: mail nie doszedł, czy Pan Burak się obraził i nie odpisał,
    > bo nie dość jego ego połechtałam czołobitnym zwrotem big_grin
    >
    Ale, zauważ, wtedy pan Burak powinien zauważyć (lub ktoś powinien mu to uświadomić), że to on stanowi problem.

    Zaś skupiając się na błędach popełnianych w mowie i piśmie przez innych, pan Burak może czuć się niewinny i doskonały - to ci inni sa przymitywni, a on cierpi na reducie Prawidlowej Polszczyzny jak ten, nie przemierzając, Ordon.

    A mówiąc szczerze, jak przeczytałam, że pan Rusinek nie bedzie odpowiadal na maile, jeśli te będą nie tak rozpoczęte to sobie pomyślalam, że a co tam. Studenci się przemogą przez te pare lat współpracy z Miszczem wink, ale co pan Rusinek zrobi z uparcie piszącymi "Witam" dziennikarzami telewizyjnymi, na przykład? Wydawcami? Publicystami? Słowem, z osobami, razem z którymi przychodzą pieniądze za wywiady, książki, programy TV itepe, itede? Wyrzuci ich maile nie czytając? A to im pokaze, doprawdy big_grinDD!

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • nessie-jp 22.04.12, 13:42
    W ogóle argument spomiędzy pośladków wyciągnięty, że "witać" to można tylko w fizycznej przestrzeni własnej, kogoś kto tam wkracza. Panie Rusinku, chciałoby się zakrzyknąć, a przestrzeni osobistej pan słyszałeś? Jeśli ktoś do mnie mówi na ulicy "Witam", to zakładam, że chce mnie zaprosić do tej swojej prywatnej przestrzeni, dając sygnał, że możemy na chwilę wspólnie z tej przestrzeni publicznej wykroić mały bąbelek prywatności dla nas.


    No i moje ulubione:

    "szanowny panie profesorze", a jeżeli znam go bliżej, to pozwalam sobie na "szanowny i drogi panie profesorze".

    Tak mówi się, i pisze, tylko w Krakowie. W Warszawie tego nie zrozumieją.


    Czyli chamstwo jednak uchodzi, byle ładnymi słowy?

    Ale ja, prawda, przewrażliwiona jestem, bo z Warszawy...



    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • anutek115 22.04.12, 13:47
    nessie-jp napisała:

    > No i moje ulubione:
    >
    > "szanowny panie profesorze", a jeżeli znam go bliżej, to pozwalam sobie na "
    > szanowny i drogi panie profesorze".
    >
    > Tak mówi się, i pisze, tylko w Krakowie. W Warszawie tego nie zrozumieją.
    >

    >
    > Czyli chamstwo jednak uchodzi, byle ładnymi słowy?
    >
    > Ale ja, prawda, przewrażliwiona jestem, bo z Warszawy...
    >
    Ja jestem z prowincji w ogóle, bo przeciez w światopoglądzie pana Rusinka nic poza Krakowem (cacy miasto, "niech ten dobry przykład wyjdzie z Krakowa", czy jak to tam szło, już ja nie powiem, z czym sie ta nadęta mowa nie-krakusom skojarzyła, i co Kraków jej zawdzięcza) i Warszawą (bebe miasto) inne miasta nie funkcjonują, tam się nie mówi, a już kultury, kultury to te dzikie stepy nie lizły nawet!

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • lezbobimbo 22.04.12, 14:31
    Szanowny drogi panie synu miasta cesarsko-królewskiego Krakowa, stolicy województwa małopolskiego, Galicji i Kucowołoszy, szanowny panie doktorze UJ na podstawie pracy o ponowoczesnej retoryczności, były sekretarzu krakowskiej noblistki dzięki poleceniu pańskiej krakowskiej promotorki magisterskiej pracy

    W pierwszych słowach przestrzeni mego nikczemnego listu elektronicznego pragnę podziękować szanownemu drogiemu panu doktorowi za łaskawe trudzenie pańskich pięknych oczu czytaniem bez kasowania.
    W tym oto zdaniu bieżącym tego niegodnego epistołu pragnę czcigodnego pana syna krakowskiej ziemi za przeproszeniem należytym poinformować, że przysługująca panu skromna kwota 3.000.000 nairów nigeryjskich, emitowanych przez niezwyciężony Nigeryjski Bank Narodowy będzie szanownemu panu pieczołowicie przelana na przestrzeń bezcennego pańskiego konta w pana osobistym, niezwyciężonym, narodowym banku polskim. Ośmielam się uniżenie błagać pana łaskawość o przesłanie mej niegodnej osobie numeru pańskiego konta, numery kart kredytowych, daty ich ważności, kody, hasła wszelakie oraz kod pin w celu przekazania sumy wyasygnowanej przez rząd nigeryjski za zasługi szerzenia uprzejmości i poprawności formalnej w życiu codziennym, skierowanej przez szanownego drogiego pana doktora w stronę prostej acz gospodarnej ludności miast polskich, w szczególności stolicy niepodległego państwa polskiego, miasta Warszawy.

    Z deklinacjami i wyrazami najwyższego szacunku
    Jezu, jezu (nieczyt.)
    Jego Majestat Książę ziemi nigeryjskiej, w obliczu szanownego drogiego pana korzącym się i zadawalniającym stanem podległej panu anonimowości

    --
    "Krolik profanuje groby. Wyciaga trumny i kradnie lancuszki." - by klymenystra smile
  • verdana 22.04.12, 14:34
    Aaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!
    --
    zpopk.blox.pl
  • anutek115 22.04.12, 14:43
    Uczyniłaś me dzieci sierotami, gdyż mię tym listem umarłaś big_grinDD!

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • lezbobimbo 22.04.12, 14:59
    anutek115 napisała:
    > Uczyniłaś me dzieci sierotami, gdyż mię tym listem umarłaś big_grinDD!

    Gładząc Twe osierocone dziedzice po ichnich głowach a przypach ojcadłowskich, czekam nadal na aprobatę szanownych panów narodowych listonoszy elektronicznych z przestrzeni wirtualnej, aby mój nikczemny epistoł zdał pomyślnie egzamin selekcji i zdatny się okazał do doręczenia w spodniach galowych na ręce własne szanownego drogiego byłego itd.

    --
    Czy zeruje na nieszczesliwych biustach kolezanek czy tez jestem rozsadna? (c) Klymenystra
  • alanta1 22.04.12, 15:09
    Weź mu to wyślij, plisss smile
    tu masz maila: poczta@michalrusinek.pl
  • nessie-jp 22.04.12, 15:17
    alanta1 napisała:

    > Weź mu to wyślij, plisss smile
    > tu masz maila: poczta@michalrusinek.pl

    Muszę pomyśleć, jako niegodna dzicz warszawska, co ćcigodnemu Rusinku napisać za tą cześcią i chałwą smile żeby mu w sekretarskie pięty poszło.


    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • alanta1 22.04.12, 15:22
    Nie wiem czy dojdzie, bo jak znam życie to Pan ma już skrzynkę zapchaną przez internautów big_grinbig_grinbig_grin
  • lezbobimbo 22.04.12, 15:28
    alanta1 napisała:
    > Nie wiem czy dojdzie, bo jak znam życie to Pan ma już skrzynkę zapchaną przez i
    > nternautów

    A PFE!!!! Jak można tak wulgarnie o byłego sekretarza sempiternie się wyrażac!
    Nie skrzynka, nie dupka, tylko "przestrzeń", pamiętaj, szanowna i droga pani Alanto!

    --
    Czy zeruje na nieszczesliwych biustach kolezanek czy tez jestem rozsadna? (c) Klymenystra
  • anutek115 22.04.12, 15:46
    lezbobimbo napisała:

    > alanta1 napisała:
    > > Nie wiem czy dojdzie, bo jak znam życie to Pan ma już skrzynkę zapchaną p
    > rzez i
    > > nternautów

    To samo pomyślałam. A 3/4 maili zaczyna się od "Wielce szanowny Panie Doktorze!", a kończy "Z poważaniem, ślę wyrazy szacunku". Ciekawa jestem tego posrodku ;D.

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • verdana 22.04.12, 16:33
    PROFESORZE! Wielce szanowny profersorze! Jak smiałaś - przecież on habilitację obronił.
    --
    zpopk.blox.pl
  • anutek115 22.04.12, 16:43
    verdana napisała:

    > PROFESORZE! Wielce szanowny profersorze! Jak smiałaś - przecież on habilitację
    > obronił.

    Nic, nic nie mam na swe usprawiedliwienie!!! Prowincjonalizm mój ujawnił sie oto w pełnym, prowincjonalnym blasku!

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • alanta1 22.04.12, 16:50
    Jak już, to pełnym tytułem, PROFESORZE PODWÓRKOWY big_grin
  • alanta1 22.04.12, 16:48
    Ach, ach, jakże jestem Ci niezmiernie wdzięczna, Madmłazel Lezbobimbo Szanowna, za zwrócenie mej uwagi na to niegodne przeoczenie big_grin

    Padam do nóżek uniżenie i w czubek buta całuję czołobitnie smile

    --
    "Czytanie zawsze niesie ze sobą ryzyko dowiedzenia się o czymś"
  • kaliope3 22.04.12, 15:42
    GENIALNE!!! Umałaś mnie również srodzesmile)))))))
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 22.04.12, 16:54
    lezbobimbo napisała:
    > Szanowny drogi panie synu miasta cesarsko-królewskiego Krakowa

    To jest piękne. Tak przekonujące, że na pewno wkrótce wejdziesz w posiadanie haseł do kont pana Rusinka.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • zla.m 22.04.12, 18:51
    ezbobimbo napisała:

    > Szanowny drogi panie synu miasta cesarsko-królewskiego Krakowa,
    etc


    Świetne! Prześwietne smile)) Szanowne Bimbo, ja bym jednak wysłała, może dotrze (mail do nadawcy lebo myśl do głowy)
    --
    Jak mam zbyt dobry nastrój, to sprawdzam ceny mieszkań...
  • sporothrix 23.04.12, 05:14
    lezbobimbo napisała:

    > Szanowny drogi panie synu miasta cesarsko-królewskiego Krakowa, stolicy wojewód
    > ztwa małopolskiego, Galicji i Kucowołoszy, szanowny panie doktorze UJ na podsta
    > wie pracy o ponowoczesnej retoryczności, były sekretarzu krakowskiej noblistki
    > dzięki poleceniu pańskiej krakowskiej promotorki magisterskiej pracy

    Przecudeńko smile. Również zostałam umarta na śmierć.
    --
    Sporothrix
  • klymenystra 22.04.12, 14:27
    Studentka napisała do mnie kiedyś "Szanowna Magister Iksińska" - w miejscu Iksińskiej oczywiście moje nazwisko. Raczej mnie to rozweseliło niż uraziło.
  • pavvka 23.04.12, 11:27
    nessie-jp napisała:

    > W ogóle argument spomiędzy pośladków wyciągnięty, że "witać" to można tylko w f
    > izycznej przestrzeni własnej, kogoś kto tam wkracza.

    Otóż to. Ze słownikowej definicji nic takiego nie wynika:
    witać 1. «pozdrawiać kogoś przy spotkaniu»
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • kosheen4 23.04.12, 13:08
    > Gdyby do mnie wyjechał z
    > tym tekstem odpowiedziałabym ze stosownym współczuciem: "Mam nadzieję, że to się leczy".

    cudowne smile


    --
    Ląduj, dziadu!
  • kosheen4 23.04.12, 13:09
    ps. pozwolę sobie to narysować w dialogu smile podając stosowne źródło

    padam do nóżek
    (-)

    --
    Ląduj, dziadu!
  • anutek115 23.04.12, 19:41
    kosheen4 napisała:

    > ps. pozwolę sobie to narysować w dialogu smile podając stosowne źródło
    >
    > padam do nóżek
    > (-)

    Będzie mi niezwykle miło smile). Czy dane nam bedzie rysunek obaczyć?

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • kosheen4 23.04.12, 21:39
    > Będzie mi niezwykle miło smile). Czy dane nam bedzie rysunek obaczyć?
    będzie. rzucę linką smile
    --
    Ląduj, dziadu!
  • kosheen4 24.04.12, 12:42
    smile
    http://2.bp.blogspot.com/-BsLhoubSbrE/T5aCna6s6bI/AAAAAAAAFBk/Eg45XdAo_Bk/s400/2012-04-24-deklinuje.jpg
    Link
    --
    Ląduj, dziadu!
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 22.04.12, 14:14
    slotna napisała:

    > Widzialam dzisiaj znakomite podsumowanie Rusinka: "Nastepny Dziwisz." smile

    Genialne! big_grinbig_grinbig_grin

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • slotna 22.04.12, 14:22
    Prawda? smile Ciesze sie, ze ktos docenil.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • lezbobimbo 22.04.12, 15:13
    slotna napisała:
    > Widzialam dzisiaj znakomite podsumowanie Rusinka: "Nastepny Dziwisz."

    Ale coś mało sie wywiązuje z jego dziwiszowych obowiązków. Czemu nie walczy o mauzoleum mumii Szymborskiej przed pałacem prezydenckim w Warszawie?

    --
    W Polsce zostalo tylko 90 niedzwiedzi! Pomóz polskim Miszkom!
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 22.04.12, 16:55
    A czy już rozdaje relikwie?

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • anutek115 23.04.12, 19:44
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    > A czy już rozdaje relikwie?
    >

    big_grinDDD.

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • sporothrix 23.04.12, 05:16
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    > slotna napisała:
    >
    > > Widzialam dzisiaj znakomite podsumowanie Rusinka: "Nastepny Dziwisz." smile
    >
    > Genialne! big_grinbig_grinbig_grin

    Autorowi pokazałam, miło mu smile
    --
    Sporothrix
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 23.04.12, 07:09
    sporothrix napisała:

    > anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
    >
    > > slotna napisała:
    > >
    > > > Widzialam dzisiaj znakomite podsumowanie Rusinka: "Nastepny Dziwisz
    > ." smile
    > >
    > > Genialne! big_grinbig_grinbig_grin
    >
    > Autorowi pokazałam, miło mu smile

    Proszę, jaki ten internet mały!

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • nessie-jp 22.04.12, 13:05
    Dęty bubek, który nie umie ogarnąć, że nowa forma komunikacji wymusza nowy rejestr (poziom formalności) i że w Polsce ten rejestr mógł się jeszcze nie ustalić -- albo mógł się ustalić w sposób, który się temu panu nie podoba. I cóż zrobi? Może tylko potupać nóżką i poznęcać się nad podległymi mu osobami, czyli studentami, bo nikt inny się jego dylematami i jego wielką ważnością nie przejmie.

    Ciekawa jestem, jakie też formy dopuszcza w telegramach i smsach...

    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • alanta1 22.04.12, 13:13
    nessie-jp napisała:

    > Ciekawa jestem, jakie też formy dopuszcza w telegramach i smsach...

    Pan ĄĘ z pewnością formy sms-a w ogóle nie dopuszcza, a telegram wymarł big_grin

    W sumie to mogliby językoznawcy pomyśleć i zaproponować jakaś neutralną, acz poprawną formę dla korespondencji mailowej smile
  • ding_yun 22.04.12, 13:45
    Przykry przykład człowieka, który w sztuczny sposób usiłuje nadać jakąś sztucznie wysoką rangę sobie i temu, co robi.
  • lezbobimbo 22.04.12, 13:36
    Dawno nie slyszałam bardziej nadętego, napuszonego indora, przejętego swoją nieslychaną ważnością.
    Szymborska powinna była go przypalać codziennie papieroskiem, żeby nie porósł w JEJ sławę i w JEJ piórka. Ciekawe, czy listy i mejle do niej też kasował za poufałość.

    Cytat z jego tokowania: [i]""Witam" jest przeźroczyste, bezpłciowe, do nikogo się nie dostosowuje. (...) Jest więc miałkie, nie wiadomo do kogo kierowane."

    I widac jak na dloni problem - do JEGO marzeń o władzy i panowaniu ktoś śmie się nie dostosowywać! I nawet do jego płciowości (?) czyli do największego macho-króla w klubie.
    Nożesz zupełnie nie widać do kogo takiego może być skierowany mejl na osobisty adres! Srom!

    Nie do pojęcia jest dla mnie brak odpowiedzi na listy i mejle służbowe.
    Oraz takie uzasadnienie:
    "Gospodarze witają mnie w swojej przestrzeni, więc powiedzenie "witam" jest jak najbardziej na miejscu. Kiedy studenci piszą do mniej mejle, które zaczynają się od "witam", to jak mam to odebrać? Że internet jest ich przestrzenią, że są jego gospodarzami?"

    Albowiem ohydztwem jest, żeby ZWYKLI studenci śmieli się czuć "u siebie" w internecie. To wolno tylko panu doktorowi, jaśnie retorykowi, .


    --
    Jesli niszczysz zywa Przyrode, podkopujesz wlasna egzystencje, bowiem Ona nas zywi, leczy i podtrzymuje nasz odbyt.
  • anutek115 22.04.12, 13:44
    lezbobimbo napisała:

    > Oraz takie uzasadnienie:
    > "Gospodarze witają mnie w swojej przestrzeni, więc powiedzenie "witam" jest jak
    > najbardziej na miejscu. Kiedy studenci piszą do mniej mejle, które zaczynają s
    > ię od "witam", to jak mam to odebrać? Że internet jest ich przestrzenią, że są
    > jego gospodarzami?"

    Eeee... że się witają? ;DDD

    >
    > Albowiem ohydztwem jest, żeby ZWYKLI studenci śmieli się czuć "u siebie" w inte
    > rnecie. To wolno tylko panu doktorowi, jaśnie retorykowi, .
    >
    Bardzo, bardzo żal mi tych studentów...

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • kajaanna 22.04.12, 13:52
    Dawno, dawno temu, w odległej Galaktyce...

    Profesor Hugo Steinhaus też nie odpowiadał na listy w błędami w nagłówku.
  • kajaanna 22.04.12, 14:07
    Za to jeszcze dawniej, czyli w latach '70 XX wieku, wylądowałam z rodzicami na polu namiotowym w Darłówku, należącym formalnie do krakowskich kamieniołomów.

    Rozbrajały nas poranne dyskusje znad prymusa:

    - Panie mecenasie, jajecznica ścięta, czy nie?
    - Pani sędzino, ze szczypiorkiem czy bez?
    - Ależ pani doktorowo - jak zawsze bez dodatków!

    ****
    Jak sądzę, do Rusinka też należy się zwracać tak jak uważa za najsłuszniejsze - "Szanowny Panie", skoro nie jesteśmy mu zbyt bliscy na tyle, aby dodać cokolwiek innego.
  • lezbobimbo 22.04.12, 13:52
    "Dzień dobry?
    - Może być. Chociaż to też jest złamanie zasady, ponieważ tak nie zaczynają się listy (a mejle to też listy). Najsensowniej jest przywitać się sformułowaniem "szanowny panie", "szanowna pani". Jeżeli koresponduję z profesorem, którego nie znam, zawsze zaczynam od "szanowny panie profesorze a jeżeli znam go bliżej, to pozwalam sobie na "szanowny i drogi panie profesorze".

    Ja pergolę, nawet dzień dobry łamie jego wydumane zasady...
    Taki młody indor, a nadal mu się wydaje, że mejle to epistoły na pergaminie, które idą trzy dni wołami! Przecież mejle można słać cały dzień, cały dzień uprawiać płomienną korespondencję i pisać sobie skolko ugodno witam i dzień dobry.
    Nie wyobrażam sobie pisania kilkunastu mejli z jedną osobą tego samego dnia i zaczynanie każdego od wyliczania tytułów jegomości łaskawie nam panującego.

    Ale przede wszystkim chodzi oczywiście o to, że my maluczcy winniśmy znać jego tytuł naukowy. Ale za to bez imienia! To już zbytnia poufałość z szanownym, drogim panem doktorem!
    Mimo sławy byłego satelity noblistki, doktorek retoryki nadal musi czołobitnie tytułować profesorów stojących wyżej od niego - to sobie odbija na studencinach i przedstawicielach innych instytucji.
    Z jakiej racji mam tak szanowac buraczka, co na mejle nie będzie odpowiadał?

    Proponuję go tytułować "szanowny panie były sekretarzu".

    --
    Trochę nam image psują te rozważania o, pardon, dupie. (c) jota-40
  • anutek115 22.04.12, 14:00
    lezbobimbo napisała:

    > Proponuję go tytułować "szanowny panie były sekretarzu".
    >
    Chyba, że któraś z nas go dobrze zna albo <rozmarza się, oczywiście> pozna. Wtedy "szanowny i drogi panie były sekretarzu". Li i jedynie.

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • verdana 22.04.12, 14:08
    Piętnaście minut temu dostałam maila od strosty roku zaczynający sie od "Witam!". Bo wita, czyż nie? Dobrze,, ze wita, grzeczny jest. Rozumiem wszakże, ze profesora się nie wwita zwyczajnie, tylko czpkuije i podłogę przed nim zamiata.
    To żądanie pisania "Wielce Szanowny Panie Profesorze" jest , q... (uwaga, będzie tu element poczucia wyższości) typowy dla ludzi świeżo po habiliotacji , a Rusinek o ile wiem, do takich właśnie sie zalicza. Oni nie po to tak cieżko pracowali, zęby im "witaj" byle chłystek bez tytułu magistra mówił. Oni są profesorami, w dodatku część profesorów nie bardzo chce im to przyznać, bo uwaza ich za, excuses le mot, docentów.
    Wielu studentów zaczyna tak maile z banalnego powodu - nie ma pewnosci, jak tytułować dr hab., albo nie zna dokladnie tytułu naukowego prowadzącego. Spróbowaliby sie pomylić!
    Szymborska , w mailu jaki od niej niegdyś dostałam napisała "Droga Pani Anno". Jakżesz mogła, skoro mnie nie zna?
    Buc. Szkoda.

    --
    zpopk.blox.pl
  • gat45 22.04.12, 14:15
    verdana napisała:

    [...]
    Oni nie po to tak cieżko praco
    > wali, zęby im "witaj" byle chłystek bez tytułu magistra mówił. [...]

    "Witaj" chyba rzeczywiście byłoby trochę zbyt poufałe, nie ? Czy coś mi się pomieszało ? Mam bardzo niewiele styczności z polszczyzną oficjalną.
  • anutek115 22.04.12, 14:22
    gat45 napisała:

    > verdana napisała:
    >
    > [...]
    > Oni nie po to tak cieżko praco
    > > wali, zęby im "witaj" byle chłystek bez tytułu magistra mówił. [...]
    >
    > "Witaj" chyba rzeczywiście byłoby trochę zbyt poufałe, nie ? Czy coś mi się pom
    > ieszało ? Mam bardzo niewiele styczności z polszczyzną oficjalną.

    "Witaj" tak, bo oznacza, że znamy osobę na tyle dobrze, by ją "tykac". "Witam" już nie. A "Witam Panią" to już w ogóle nie wzbudziłoby mojego prostestu, no, ale ja jestem z prowincyi smile.

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 22.04.12, 14:16
    verdana napisała:

    > To żądanie pisania "Wielce Szanowny Panie Profesorze" jest , q... (uwaga, będzi
    > e tu element poczucia wyższości) typowy dla ludzi świeżo po habiliotacji , a Ru
    > sinek o ile wiem, do takich właśnie sie zalicza.

    O hahahahaha ROTFL big_grinbig_grinbig_grin zdemaskowany big_grinbig_grinbig_grin
    Dobre!

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • retro-story 22.04.12, 17:58
    > verdana napisała:
    >
    > > To żądanie pisania "Wielce Szanowny Panie Profesorze" jest , q... (uwaga,
    > będzi
    > > e tu element poczucia wyższości) typowy dla ludzi świeżo po habiliotacji
    > , a Ru
    > > sinek o ile wiem, do takich właśnie sie zalicza.

    Przypomina mi się historyjka z zeszłego roku. Mój facet obronił doktorat, była impreza, zadowolony i dumny jak nie wiem co. Następnego dnia wstaję rano i słyszę zaspane: darling, could you get me a glass of water? (kacuś)
    Ja: Yes.
    On: Yes, DOCTOR.
    Gdyby nie to, że to był pierwszy dzien jego doktorowania, to bym chyba mu tę wodę na głowę wylała smile
    --
    Retro-Story
    retro-story.blogspot.com/
  • kajaanna 22.04.12, 14:27
    Nie, nie tak ostro...

    Po prostu ten tort pokrojony na trzy części i po wierzchu tylko zaklejony lukrem nie scalił się na miarę wymagań Kongresówki.
    Nie psioczmy więc na istniejącą do dziś galicyjską (krakowsko-lwowską) manierę zachowań.

  • verdana 22.04.12, 14:31
    Można psioczyć, o ile uderza w innych ludzi.
    Znajoma moja,, studiujaca w Krakowie opowiada mi, że mozna oblać u niej na studiach egzamin, jeśli nie przyszło sie w solennym stroju wizytowym.
    I to jest przegjęcie - rozumiem, ze ktoś zwraca uwagę facetowi w krótkich spodniach i japonkach, ale żeby oblewać, bo ma dżinsy i koszulę?

    --
    zpopk.blox.pl
  • kajaanna 22.04.12, 14:47
    Tak. Uczelniany savoir-vivre wymagał, aby na egzamin przychodzić w odpowiednim dresskodzie. Jako wyrazie szacunku dla Profesora. Uczelni. Nie wiem... Może nawet dla siebie samego stającego przed egzaminatorem?

  • verdana 22.04.12, 14:51
    Jakoś nie przemawia do mnie szacunek objawiajacy sie odpowiednimi spodniamismile
    --
    zpopk.blox.pl
  • anutek115 22.04.12, 14:52
    I jak ktoś nie przychodzi w tym dresskodzie to się go oblewa Z WIEDZY???

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • lezbobimbo 22.04.12, 15:05
    anutek115 napisała:
    > I jak ktoś nie przychodzi w tym dresskodzie to się go oblewa Z WIEDZY???

    To jak najbardziej rozumne i sprawiedliwe - skoro nie posiada wiedzy z sawłarwiwru spodni, to oczywiste jest, że nie posiada taki sawant też wiedzy umysłowej na żaden inny temat. Cóż mogą wiedzieć dzikusy prosto z asfaltowej dżungli.

    Już od czasów neolitu ślachetność przyrodzenia oraz właściwą każdej warstwie społecznej wiedzę i charakter odpowiednią suknią sie wyznaje.


    --
    A w to mi graj. Graj jest gdzies miedzy okiem a dupa (c) Zy Only Bimbosiostra
  • kajaanna 22.04.12, 15:14
    Oj, to nie tak! big_grin

    Po prostu - szalał w nas szacunek dla siebie i własnej wiedzy, którą złożymy na ołtarzysku naszej Alma Mater. A profesorowi niech opadnie szczęka ze zdumienia, że takie zmyślne żmijce na łonie swym wychował.

    big_grin
  • ding_yun 22.04.12, 16:04
    > Po prostu - szalał w nas szacunek dla siebie i własnej wiedzy, którą złożymy na
    > ołtarzysku naszej Alma Mater.

    Hm, ja studiuję w kraju w którym na letnie egzaminy pisemne przychodzi się w wygodnych strojach dostosowanych do pogody i upodobań zdającego. Jeżeli jest upał to na przykład w przewiewnej spódnicy i japonkach - kilka egzaminów tak zdałam.
    Szacunek do wykładowców również mam wielki, powaga sytuacji jest - ośmielę się stwierdzić - co najmniej równie wysoka jak w Polsce, jeśli nie wyższa, bo egzamin mam szansę zdać w jednym określonym terminie, a poprawka przysługuje mi pod pewnymi warunkami (zależnie od tego, jak dobrze zdam pozostałe egzaminy). Nie ma terminów zerowych, nie ma komisów (może poza wyjątkowymi wypadkami, ale to naprawdę rzadkie), nie ma zaliczania zaległych przedmiotów w ciągu nastepnych semestrów, czyli nie ma tych wszystkich spotykanych w Polsce praktyk. Do czego zmierzam: taki a nie inny dress code na uczelniach jest wynikiem tylko przyjętych zwyczajów. Sama się do nich zazwyczaj dostosowuję, nie widzę sensu w buntowaniu się przeciwko wymogom dotyczącym stroju na uczelni, na egzaminie, na rozmowie kwalifikacyjnej etc. Ale nie widze tej ścisłej zależności pomiędzy strojem a szacunkiem - to jest tylko i wyłącznie kwestia zwyczajowa.
  • kajaanna 22.04.12, 16:16
    Nie mam pojęcia gdzie studiujesz, ale moim zdaniem - studencka toga i biret, jak to na najortodoksyjniejszych uczelniach bywa, są gwarancją zwracania uwagi egzaminatora TYLKO na wiedzę, a nie na pięknie wysklepioną klatkę piersiową...

    ;D
  • ding_yun 22.04.12, 17:15
    kajaanna napisała:

    - studencka toga i biret, ja
    > k to na najortodoksyjniejszych uczelniach bywa, są gwarancją zwracania uwagi eg
    > zaminatora TYLKO na wiedzę, a nie na pięknie wysklepioną klatkę piersiową...
    >

    Niekoniecznie IMHO. To znaczy rozumiem o co Ci chodzi, ale jednak wydaje mi się, że strój nie jest żadną gwarancją bezstronności egzaminatora. Jeśli profesor chce być rozproszony, to i piękne oczy studentki nie pozwolą mu się skoncentrować na jej wiedzy. Dyskryminacja i bezstonność są w głowie egzaminatora i od jego podejścia zależą, od niczego innego.

    Ogólnie uważam, że najlepszym podejściem jest wiara w ludzi, a nie kurczowe trzymanie się przepisów. Jeśli pozwoliłoby się studentom przychodzić na egzaminy ustnie w stroju dowolnym, to jestem przekonana, że większośc osób wybrałaby jednak strój stonowany i w miarę elegancki. Wyzywające ubrania też by się pewnie znalazły, ale sądzę, że stanowiłyby jednak mniejszość - umówmy się, że większosć studentek nie znajduje jednak przyjemnosci w świeceniu biustem przed panem-profesorem-podstarzałym-erotomanem. Nie czepiałabym się jednak kurczowo jakiejś wyimaginowej potrzeby zakładania krawata, garsonki, czy też ubrania się wyłącznie w biel i czerń czy granat. Zdrowy rozsądek.
  • kajaanna 22.04.12, 15:07
    Nie wiem, jak to wyjaśnić, może tylko s-v, ale nikomu (chyba) nie przyszło na myśl podchodzenie do egzaminu w stroju innym niż oficjalny - garnitur, garsonka. Po prostu - nawet w największe upały sesji letniej nikt nie przychodził w szortach i przepoconym t-shircie. Tak samo w sesji zimowej, dziewczyny szły na egzamin w spódnicach, a nie w watowanych spodniach.



  • nessie-jp 22.04.12, 15:15
    kajaanna napisała:

    > Nie wiem, jak to wyjaśnić, może tylko s-v, ale nikomu (chyba) nie przyszło na m
    > yśl podchodzenie do egzaminu w stroju innym niż oficjalny - garnitur, garsonka.
    > Po prostu - nawet w największe upały sesji letniej nikt nie przychodził w szor
    > tach i przepoconym t-shircie.

    Ale po co popadać w skrajności? W ogóle nie wyobrażam sobie, żeby gdziekolwiek przychodzić w przepoconym t-shircie, więc dlaczego akurat na egzamin? Jednakowoż między smrodliwą koszuliną a GARSONKĄ jest cała przepaść mniej i bardziej eleganckich, czystych i schludnych strojów. Oblewanie studentki za to, że zamiast w garsonce przyszła w (odprasowanych, czystych, nieroboczych i niedziurawych) spodniach, jest po prostu absurdem.

    Savoir-vivre obowiązuje w obie strony -- wykładowca, który nie jest totalnym niekulturalnym buckiem, będzie dobrze wiedział, że zgodnie z s-v należy niestosowny strój rozmówcy pominąć milczeniem i udać, że się nie zauważyło.


    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • anutek115 22.04.12, 15:40
    nessie-jp napisała:

    > Savoir-vivre obowiązuje w obie strony -- wykładowca, który nie jest totalnym ni
    > ekulturalnym buckiem, będzie dobrze wiedział, że zgodnie z s-v należy niestosow
    > ny strój rozmówcy pominąć milczeniem i udać, że się nie zauważyło.
    >
    O, Ness, to samo pisalyśmy <ucieszyła sie Anutek jak kto glupi>!!

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • anutek115 22.04.12, 15:34
    kajaanna napisała:

    > Nie wiem, jak to wyjaśnić, może tylko s-v, ale nikomu (chyba) nie przyszło na m
    > yśl podchodzenie do egzaminu w stroju innym niż oficjalny

    Ależ oczywiście, rozumiem, sama chodziłam oficjalnie. Od biedy zrozumialabym nawet odsylanie studenta na inny termin i wyjasnienie mu, czemu się go odsyła. Ale oblania za strój - wybacz, tego mój umysł nie ogarnia, i żaden sv tego nie zmieni. Oblewanie czlowieka z brak stosownego stroju też jest - moim zdaniem - dowodem znacznego uszczerbku na dobrym wychowaniu, oraz przejawem braku szacunku (którego sie dla siebie, oczywiscie, domaga, no ale).

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • kajaanna 22.04.12, 15:45
    Oblania egzaminu za sam tylko strój też sobie nie wyobrażam. To nie było możliwe, bo:

    Anutek:
    >Od biedy zrozumialabym nawet odsylanie studenta na inny termin i wyjasnienie mu, czemu się go odsyła.

    Ale to też nie było możliwe, bo wszyscy paradowaliśmy na egzaminy w garsonkach i garniturach!
  • anutek115 22.04.12, 15:48
    kajaanna napisała:

    > Ale to też nie było możliwe, bo wszyscy paradowaliśmy na egzaminy w garsonkach
    > i garniturach!

    Tak, też mielismy profesora, do którego wszyscy w jeden deseń przyodziani chodzili, i z tego samego nauczeni, bo studencki głuchy telefon działał smile)).

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • ding_yun 22.04.12, 15:09
    kajaanna napisała:

    > Tak. Uczelniany savoir-vivre wymagał, aby na egzamin przychodzić w odpowiednim
    > dresskodzie. Jako wyrazie szacunku dla Profesora. Uczelni. Nie wiem... Może naw
    > et dla siebie samego stającego przed egzaminatorem?

    Uczelniany savoir-vivre może sobie wymagać, ale jednak egzamin to jest egzamin i tam się powinno oceniać wiedzę. Li i jedynie. Ja jestem osobą, która dress code'u przestrzega i docenia to u innych, ale nie przyszłoby mi do głowy kogoś gorzej ocenić tylko dlatego, że ma na sobie dżinsy albo powiewną spódnicę w kwiaty.

    Co do krakowsko-lwowskiej maniery zachować - niech ona i sobie będzie, ale nie podoba mi się poczucie wyższości ze względu na fakt, że ktoś urodził się i wychował w Krakowie bo bardzo lubi to miasto. I może swoją manierą delikatnie opromieniać robotników z Łodzi i hipsterów z Warszawy, którzy niczego nie zrozumieją bo to dzicy ludzie są. A takie przekonanie przebija z wypowiedzi Rusinka.
  • verdana 22.04.12, 16:37
    Savoir -vivre, który wymaga kostiumiku powinien byc sabotowany przez młode pokolenie, słowo daję. Choćby dlatego, że kostiumik jest drogi.
    Z dresscode na uczelni uznaję tylko jeden - profesorowie, zasiadający w komisji, przed którą odbywają sie magisteria/doktoraty powinni ubrać się elegancko, aby podkreślić, ze choć dla niech to jest normalna porcja nudziarstwa, to dla delikwentów dzień szczególny.
    --
    zpopk.blox.pl
  • zla.m 22.04.12, 19:04
    verdana napisała:

    > Savoir -vivre, który wymaga kostiumiku powinien byc sabotowany przez młode poko
    > lenie, słowo daję. Choćby dlatego, że kostiumik jest drogi.
    > Z dresscode na uczelni uznaję tylko jeden - profesorowie, zasiadający w komisji
    > , przed którą odbywają sie magisteria/doktoraty powinni ubrać się elegancko, ab
    > y podkreślić, ze choć dla niech to jest normalna porcja nudziarstwa, to dla del
    > ikwentów dzień szczególny.

    Kostiumik nie jest AŻ TAK drogi, żeby na jeden w porywach do 3 (bo w końcu ile on się przez te egzaminy zeszmaci) nie można sobie było pozwolić. Zresztą - kostiumik być nie musi. Może być spódnica w kolorze stonowanym, o długości stonowanej i do tego jakaś koszulowa bluzka, też raczej spokojna. Zwłaszcza, że od profesora wymagasz przybycia na egzamin w stroju stosownym - zasady powinny obowiązywać obie strony.

    Odpowiedniość stroju do sytuacji jest jakimś tam wyznacznikiem zachowania człowieka - nawet jeżeli on daną sytuację ma w 4 literach sempiterny, to szanując innych, dla których ta sytuacja jest ważna - ubiera się odpowiednio. Na pogrzeb na ciemno, na ślub - elegancko (no, chyba że państwo młodzi ubierają się luzacko, wtedy i gość może sobie w dresie przyjść). Ten przykładowy krytyk, co w dresie chodzi do opery - może i na muzyce się zna, na s-v nie bardzo, bo w jakiś sposób psuje innym odświętny nastrój.

    Oczywiście - bez przegięć, bo na egzaminie ważna jest wiedza, a nie strój, a sama osobiście byłam w operze w dżinsach, a mój mąż dodatkowo w polarze -bośmy się właśnie przypadkiem załapali w ramach turystycznego pętania się. Ale gdybym wiedziała, że do tej opery trafię, to bym się postarała wyglądać bardziej elegancko.
    --
    Nie wszyscy jesteście równie dobrzy, ale nawet najgorszy z was jest lepszy niż dobry cudzoziemiec
    Adam Mickiewicz, <i>Księgi narodu i pielgrzymstwa...</i>
  • verdana 22.04.12, 19:17
    Oj, nie.
    Kostiumiki musza byc co najmniej dwa - jest sesja zimowa w lutym i letnia w czerwcu. Jednym kostiumikiem nie obskoczysz. A dlaczego musi być kolor stonowany - nie rozumiem, serio. Strój ma byc przyzwoity - czyli nie skrajne mini i nie szorty. Ale dlaczego akurat spódnica, nie spodnie? Dlaczego bluzka, nie sweter? Ja sprawdzam wiedzę, a nic ponadto.
    Od profesora wymagam pojawienia sie w stroju stosownym na egzaminie magisterskim, na inne moze se przyjść w czymkolwiek, co jest czyste.
    Krytyk nie nosi niczego poza dresem, co powinno nasunąć Ci przypuszczenie, że najwyraźniej ma gdzieś s-v i ze jest delikatnie mówiąc, ekscentryczny. Albo pójdzie w dresie, albo musi siedzieć w domu. I mnie nastroju nie psuje ubranie innego człowieka.
    --
    zpopk.blox.pl
  • alanta1 22.04.12, 20:07
    verdana napisała:

    > Kostiumiki musza byc co najmniej dwa - jest sesja zimowa w lutym i letnia w cze
    > rwcu. Jednym kostiumikiem nie obskoczysz.

    Yyyy a dlaczego nie? Zima kalesonki nałożysz i golfik smile

    > Od profesora wymagam pojawienia sie w stroju stosownym na egzaminie magisterski
    > m, na inne moze se przyjść w czymkolwiek, co jest czyste.

    Miałam na studiach takiego, co przychodził na wykłady w glajerku i białych adidasach big_grin
  • gaja78 22.04.12, 22:30
    verdana napisała:

    > Oj, nie.
    > Kostiumiki musza byc co najmniej dwa - jest sesja zimowa w lutym i letnia w cze
    > rwcu. Jednym kostiumikiem nie obskoczysz.

    Ja obskakiwałam.

    --
    myślę nad komentarzem, ale ciężko mi idzie
  • szarsz 23.04.12, 09:37
    verdana napisała:

    > Oj, nie.
    > Kostiumiki musza byc co najmniej dwa - jest sesja zimowa w lutym i letnia w cze
    > rwcu. Jednym kostiumikiem nie obskoczysz.

    Można też przytyć czy też schudnąć i wyglądać jak ostatnia ofiara losu na egzaminie...
  • verdana 23.04.12, 13:05
    Oj, tak. Ostatnio na egzaminie pojawiła się młoda dama, której sie przytyło - nadal była szczupla, ale żakiecik był przyciasny i to nie odrobinę.
    Z trudem udawało mi się skupić, bo zastanawiałam sie , czy guziki zaraz z hukiem nie odlecą w dal.
    --
    zpopk.blox.pl
  • klymenystra 22.04.12, 14:30
    Niestety, u nas największą aferę o witanie zrobiły pani z tytułami profesorów - jedna zwyczajna, druga uczelniana, ale obie po habilitacji dawno dawno sad
  • verdana 22.04.12, 14:33
    Ja bym tytuły jednak za głupotę odbierała. Słowo.
    Choć sama pracuję z facetem, który podobno zrobił komuś piekło, zę zwrócił się do niego "panie doktorze", zamiast "Panie profesorze". Ja mam zawsze problem, bo trzeba dyskretnie zwrócic uwagę, bo inaczej studenci wpisują zły tytuł do indeksu i dziekanat sie czepia. Ale zawsze mi głupio jakoś.
    --
    zpopk.blox.pl
  • nessie-jp 22.04.12, 14:36
    > Wielu studentów zaczyna tak maile z banalnego powodu - nie ma pewnosci, jak tyt
    > ułować dr hab., albo nie zna dokladnie tytułu naukowego prowadzącego. Spróbowal
    > iby sie pomylić!

    Na moich studiach (anglistyka) panowały dość nieformalne zwyczaje, wynikające częściowo z tego, że wykłady (i rozmowy z wykładowcami) były po angielsku, a po angielsku trudniej powiedzieć "Co wielce szanowany i wielmożny pan profesor nadzwyczajny o tym sądzi" i zazwyczaj mówi się po prostu "what do you think?".

    Przenosiło się to na zachowania około-indeksowe i biurokratyczne, tzn. wpisy do indeksu zazwyczaj wymagały umieszczenia w jednej rubryczce imienia i nazwiska wykładowcy (bez tytułu, bo przeważnie nikt nie uważał tego za istotne w kontekście oceny za przedmiot), a w drugiej nazwy przedmiotu.

    Otóż wśród wszystkich wykładowców był jeden rusinek w cieście. U tego pana wpisanie imienia i nazwiska BEZ tytułu dr hab skutkowało automatycznym niezaliczeniem przedmiotu!

    Choroba, jak nic!

    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • lezbobimbo 22.04.12, 14:52
    verdana napisała:
    > Szymborska, w mailu jaki od niej niegdyś dostałam napisała "Droga Pani Anno".
    > Jakżesz mogła, skoro mnie nie zna?

    Mało tego, ona jego, jako nieopierzonego szanownego pana MAGISTRA retoryki przyjęła na sekretarza po poleceniu jej znajomej a jego promotorka. Stanowczo zbyt daleko idąca, bezczelna poufałość.

    > Buc. Szkoda.

    Uffffff, a w Krakowie buc to takie brzydkie słowo (Rusinek do sądu by Cię podał jak nic!)

    --
    Trochę nam image psują te rozważania o, pardon, dupie. (c) jota-40
  • nessie-jp 22.04.12, 14:31
    > Chyba, że któraś z nas go dobrze zna albo <rozmarza się, oczywiście> po
    > zna. Wtedy "szanowny i drogi panie były sekretarzu". Li i jedynie.

    Kwii!

    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • gat45 22.04.12, 14:05
    "Witam" ma niewątpliwe zalety : jest krótkie i bez polskich znaków diakrytycznych. Według moich obserwacji (ograniczonych, wiem) już się przyjęło.
  • ibelin26 22.04.12, 14:15
    Język ulega zmianom, czego Pan nie raczył zauważyć. Pojawiają się nowe słowa np. mail, inne zmieniają znaczenie.

    "Witam" - moim zdaniem - bardzo dobrze nadaje się na pół-formalne powitanie. Wypełnia lukę pomiędzy formalnym "Szanowny Panie" a "Cześć".

    "Dzień dobry" - niby może być, ale jakoś nie zawsze pasuje np. w mailu pisanym późnym popołudniem.
    --
    Nunquam dimitte.
  • nisar 22.04.12, 14:09
    Cóż, Szymborska umarła, to trzeba jakoś zaistnieć smile Choćby bzdurnie, ale byle skutecznie.
  • verdana 22.04.12, 14:15
    Nie sądzę - zostawiła mu fundację, dzięku której będzie mógł zaistnieć moze jeszcze bardziej.
    Mój ojciec, człek doświadczony, zdiagnozował kiedyś jednostkę chorobową o zbliżonych objawach "Choroba młodych doktorów", która przede wszystkim polega na nagłej manii wielkości+przekonaniu o własnej nieomylności. Mija ok. 4 lata od uzyskania dyplomu. Podejrzewam, że u młodych dr hab. występuje ze zdwojoną siłą. I sądząc po znajomych, jest juz częśto nieuleczalna.
    --
    zpopk.blox.pl
  • anutek115 22.04.12, 14:20
    verdana napisała:
    I
    > sądząc po znajomych, jest juz częśto nieuleczalna.

    Czyli domyślałam się (gdzieś tam, w poście wyżej) słusznie big_grinDD.

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 22.04.12, 14:13
    Do tego pana widać nikt nie pisuje w żadnych ważnych sprawach, to może sobie pozwolić na nieodpisywanie.

    Nagłówki w mailach to nie jest to samo, co w listach papierowych.

    "Szanowny Panie" brzmi zbyt oficjalnie.
    "Dzień dobry" brzmi trochę dziwnie, ponieważ zwykle się go używa w komunikacji bezpośredniej, gdy masz rozmówcę i on może natychmiast odpowiedzieć "dzień dobry".

    Z tego powodu brak jest jakiegoś mało oficjalnego nagłówka, który byłby jednak bardziej formalny niż "Cześć".

    Zastanawiałam się nad tym już dawno temu i z powodu tych właśnie rozterek wybierałam słowo "Witam". Choć dzisiaj częściej piszę "Dzień dobry". Chyba że zwracam się z poważną sprawą do poważnej i nieznanej osobiście osoby, to wtedy "Szanowny Panie Profesorze".

    Błędem tego pana jest kompulsywne dopasowywanie nowego typu komunikacji do starych form grzecznościowych, stosowanych w innym medium. To jakiś głupi przymus, wynikający chyba ze skostnienia, konserwatyzmu.

    Mail jest szybszy niż list papierowy, natomiast wolniejszy niż bezpośrednia rozmowa. Z tego powodu też jest mniej poważny niż list papierowy, a poważniejszy niż rozmowa. Co innego pisze się w poważnych dokumentach, a co innego w ulotnych świstkach. Stąd wynika różnica w stylu.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • lezbobimbo 22.04.12, 14:42
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
    > Z tego powodu brak jest jakiegoś mało oficjalnego nagłówka, który byłby jednak
    > bardziej formalny niż "Cześć".

    Ale cześć to przecież CZCIGODNOŚĆ uznający skrót od "cześć i chwała" ;D

    Powtarzam, dla Rusinka miłościwie nam deklinującego, słowo witam jest neutralne, a więc złe, bo NIE podkreślające jego doktorskiej rasy wyższej.

    --
    Trochę nam image psują te rozważania o, pardon, dupie. (c) jota-40
  • alanta1 22.04.12, 15:07
    lezbobimbo napisała:

    > Ale cześć to przecież CZCIGODNOŚĆ uznający skrót od "cześć i chwała" ;D

    Cześć i chAŁWa Panu Szanownemu Doktorowi Rusinkowi (z deklinacją) smile

    --
    http://www.republika.pl/grupakrakowska/kotek22z.gif
  • nessie-jp 22.04.12, 15:08
    > Cześć i chAŁWa

    Och, och, totalnie tak będę rozpoczynać mejle do nadętych bubków od tej pory!

    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • slotna 22.04.12, 14:26
    Jedyne maile po polsku jakie wysylam do obcych osob, to pytania o przedmioty wystawione na allegro. "Drogi Sprzedawco" pasuje w wielu wypadkach wink

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • nessie-jp 22.04.12, 16:26
    slotna napisała:

    > Jedyne maile po polsku jakie wysylam do obcych osob, to pytania o przedmioty wy
    > stawione na allegro. "Drogi Sprzedawco" pasuje w wielu wypadkach wink

    Kwik! Nie wiem czemu, ale serwer ukrył przede mną tego przepięknego posta aż do chwili, nieprawdaż, obecnej smile

    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • alanta1 22.04.12, 15:12
    Przypomniało mi się, jak dostałam kiedyś maila od współpracownika:

    "Proszę o informacje po godzinie 15.00 na adres:...@..."

    długo się zastanawiałam o której mam mu tego maila wysłać big_grinbig_grinbig_grin


    --
    http://www.republika.pl/grupakrakowska/kotek22z.gif
  • ibelin26 22.04.12, 15:28
    Mnie ostatnio rozbawiła koleżanka, która napisała mniej więcej tak "w spotkaniu wezmą udział: Pani X, Pan Y i moja osoba".
    Chciałam zapytać czy koleżanka klona posiada czy też na spotkanie wyśle jedynie swoje ciało a mózg pozostawi w domu, ale się powstrzymałam.
    --
    Nunquam dimitte.
  • jota-40 22.04.12, 15:53
    Nie powiem, cieszy mnie Wasz oburz. Czytałam wczoraj Wielce Szanownego Pana Buca i zmiędliło mnie z żalu. Sprawdziłam, czy to aby nie pierwszy kwietnia. Skąd, jakim cudem? Jak to możliwe, że ten zabawny, dowcipny człowiek, piszący takie świetne rzeczy, pierdnął takim gniotem, za przeproszeniem?
    Ach, okropnie nie lubię, jak mnie ktoś poucza. Jeszcze bardziej nie lubię, jak mnie poucza tonem stetryczałej bywszej primabaleriny teatru maryjskiego, że już nie wspomnę o przezabawnym elemencie protekcjonalnej pogardy w stosunku do Warszawy.
    Och, nagrabił sobie nieszczęsny Rusinek. Może był pijany? Niewyspany? Pod wpływem pigułki gwałtu?...


    --
    "Są w świecie dziś rachunki krzywd",
    lecz gdy tłum będzie gonił kogoś
    w strzępach munduru ślepą drogą,
    to póki co uchylę drzwi.
  • lezbobimbo 22.04.12, 15:57
    jota-40 napisała:
    > Och, nagrabił sobie nieszczęsny Rusinek. Może był pijany? Niewyspany? Pod wpływ
    > em pigułki gwałtu?...

    Chałwy gwałtu...
  • truscaveczka 22.04.12, 19:00
    Ty, bo wpadnę do tego miasta już nie stołecznego i i kolejne sieroty dostarczę jako ich kochająca zombiemać. Ładnie to tak? Truscavkę ómrzeć chałwą?
    --
    Kobieta może poczuć się szczęśliwa, błyszczeć i emanować zadowoleniem nawet wtedy, gdy żaden mężczyzna nie umieścił niedawno swojej wtyczki A w jej gniazdku B. /by Nessie-jp/
  • ananke666 23.04.12, 15:19
    Rusinek ma rację, choć faktycznie trzyma się tej racji zbyt kurczowo, jeśli chodzi o korespondencję oficjalną. Rzeczywiście, do np. wykładowcy, wydawcy itp napisałabym prawdopodobnie rozpoczynając od "Szanowny Panie". Ale przecież ta forma nie zawsze jest jednakowo stosowna. Do faceta, którego pytam o długość kiecki na Allegro, albo do baby w antykwariacie, którą proszę o szybką wysyłkę - tak już nie napiszę. To jest mniej formalna korespondencja. Łatwo powiedzieć: witam jest be! A co jest cacy, skoro przy obniżeniu stopnia oficjalności w internecie nie mamy stosownego zamiennika? Jakiś musi się przyjąć. "Witam" czy "Witam Pana" mogłoby spokojnie robić za taki zamiennik, o ile zamiast wrzeszczeć na temat niewychowania, pozwoli się użytkownikom nieco przesunąć zabarwienie tych słów. Dziś nikt nie pisze na zakończenie listu, że ma zaszczyt pozostać uniżonym i powolnym sługą. Jutro może witać na początku.

    --
    http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
  • pavvka 23.04.12, 15:41
    Tak, Rusinek ma rację w tym, że "witam" jest neutralne. I właśnie dlatego jest dobre w sytuacjach gdzie nie wiadomo jak napisać, bo nie pasuje ani zbytni formalizm, ani tykanie. Wydaje mi się, że podobną wolę pełni czasem "witam" używane w mowie - ludzie mówią tak kiedy nie wiedzą czy bardziej pasuje "dzień dobry" czy "cześć". Bo generalnie standardy społeczne się zmieniają w kierunku mniejszej formalności w zwracaniu się do siebie, a przez to, że się zmieniają, często nie wiadomo na ile sobie można pozwolić.
    --
    Marriage is like a bank account. You put it in, you take it out, you lose interest. - Irwin Carey
  • verdana 23.04.12, 15:50
    Problem nie w tym, czy Rusinek ma merytorycznie rację, bo być moze do profesora student powinien pisać "Panie profesorze", a nie "Witam", zgodnie z zasadami s-v. Tyle, ze obrażanie się za niewielkie przekroczenie konwenansów, nie odpowiadanie na rzecowy mail, bo sie nie zzobaczyło tytułu w nagłówku listu, to jest właśnie brak autentycznych dobrych manier.
    Przypomina mi to ogromną dyskusję na emamie, czy pani Gesler dobrze zrobiła nie podajac ręki restauratorowi, który się z nią witał. I z przerazeniem odkryłaqm, zę wiekszość osób uważa, zę jeśli facet pierwszy wyciągnie rękę, to niema nic złego, jeśli tej ręki mu sie nie poda. Dajac dowód nie odróżniania drobnego przekroczenia zasad s-v, od potężnego chamstwa.
    --
    zpopk.blox.pl
  • mamapodziomka 23.04.12, 19:06
    Proszę pana, pewna kwoka
    Traktowała świat z wysoka
    I mówiła z przekonaniem:
    "Grunt to dobre wychowanie!"
    Zaprosiła raz więc gości,
    By nauczyć ich grzeczności.
    Pierwszy osioł wszedł, lecz przy tym
    W progu garnek stłukł kopytem.
    Kwoka wielki krzyk podniosła:
    "Widział kto takiego osła?!"
    Przyszła krowa. Tuż za progiem
    Zbiła szybę lewym rogiem.
    Kwoka gniewna i surowa
    Zawołała: "A to krowa!"
    Przyszła świnia prosto z błota.
    Kwoka złości się i miota:
    "Co też pani tu wyczynia?
    Tak nabłocić! A to świnia!"
    Przyszedł baran. Chciał na grzędzie
    Siąść cichutko w drugim rzędzie,
    Grzęda pękła. Kwoka wściekła
    Coś o łbie baranim rzekła
    I dodała: "Próżne słowa,
    Takich nikt już nie wychowa,
    Trudno... Wszyscy się wynoście!"
    No i poszli sobie goście.
    Czy ta kwoka, proszę pana,
    Była dobrze wychowana?

    copyright by Jan Brzechwa - dobrych pare lat temu, a moze nawet PRZED wojna wink)))
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 23.04.12, 20:35
    mamapodziomka napisała:
    > (...)
    > copyright by Jan Brzechwa

    Brawo!!! Wspaniale trafione! big_grin

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • paszczakowna1 23.04.12, 15:50
    Tak naprawdę, to wszystko jest źle. Analizuje właśnie nagłówki otrzymywanych maili od studentow i razi mnie wszystko.

    "Szanowna Pani" - jaka pani, tu jest uniwersytet, uzywamy tytulow naukowych. (Ale to i tak najlepsza opcja.)

    "Pani Profesor/Doktor!" - proszę do mnie nie krzyczeć

    "Szanowna Pani Profesor/Doktor" - Galicia rules!

    "Witam" - kto mówi "witam"? Głupie słowo. Dzień dobry się mówi.

    "-" - brak nagłówka - mógłby się pofatygować, bez wychowania ta młodzież.

    Albo jestem wredna jędza, albo jest jakiś brak w języku polskim. (Względnie oba zdania są prawdą.) Sama używam na ogół "Dzień dobry", ale czuję sie dziwnie, jeśli piszę to o północy.
  • pavvka 23.04.12, 15:55
    paszczakowna1 napisała:

    > Sama używam na ogół "Dzień dobry", ale czuję sie dziwnie, j
    > eśli piszę to o północy.

    Nieważne kiedy piszesz, ważne kiedy adresat przeczyta. A jeśli nie wiesz kiedy to będzie, pisz tak: "Dzień dobry/ Dobry wieczór (niepotrzebne skreślić)" tongue_out
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • alanta1 23.04.12, 17:47
    pavvka napisał:

    > pisz tak: "Dzień dobry/ Dobry wieczór (niepotrzebne skreślić)"

    Leżę i kwiczę, od dzisiaj tak piszę do kolegów z pracy big_grin

    --
    "Czytanie zawsze niesie ze sobą ryzyko dowiedzenia się o czymś"
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 23.04.12, 20:36
    alanta1 napisała:

    > pavvka napisał:
    >
    > > pisz tak: "Dzień dobry/ Dobry wieczór (niepotrzebne skreślić)"
    >
    > Leżę i kwiczę, od dzisiaj tak piszę do kolegów z pracy big_grin

    W pracy do swojego dyrektora możesz pisać:
    "Umiłowany Ojcze Dyrektorze!"

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • alanta1 23.04.12, 21:43
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    > Umiłowany

    tia, żeby mnie o molestowanie oskarżył? wink
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 23.04.12, 22:43
    alanta1 napisała:

    > > Umiłowany
    >
    > tia, żeby mnie o molestowanie oskarżył? wink

    Ale "Ojcze", "Ojcze"!
    Nasza firma jak jedna rodzina, rozumiesz. wink

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • alanta1 23.04.12, 22:57
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    > Ale "Ojcze", "Ojcze"!
    > Nasza firma jak jedna rodzina, rozumiesz. wink

    A w życiu, ja nie z Torunia big_grin
  • paszczakowna1 23.04.12, 23:16
    >Dzień dobry/ Dobry wieczór (niepotrzebne skreślić)

    Wprowadza element żartobliwy i może być odczytane jako skracanie dystansu. Dla cholernego "witam", obawiam się, nie ma alternatywy.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 24.04.12, 00:03
    paszczakowna1 napisała:

    > Dla cholernego "witam", obawiam się, nie ma alternatywy.

    Może Здравствуйте? smile

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • paszczakowna1 24.04.12, 00:12
    > Może Здравствуй&
    > #1090;е
    ? smile

    No właśnie! Dlaczego Rosjanie to mają, a my nie? Niesprawiedliwość dziejowa.
  • alanta1 24.04.12, 08:19
    Ale my mamy większy wachlarz możliwości:

    Wasza Miłość
    Wasza Świątobliwość
    Wasza Książęca Mość
    Wasza Eminencjo
    Wasza Magnificencjo
    Mój Księciuniu (©Gumisie) big_grin

    kurde, dalej nic nie pasuje tongue_out
  • slotna 24.04.12, 10:30
    Wielce Szanowna Pani oraz Wasza Krolewska Mosc. W wypadku pana sekretarza ja bym jednak zostala przy "Hej, tyyyyy!". Z ciekawosci.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 24.04.12, 10:48
    > W wypadku pana sekretarza ja bym jednak zostala przy "Hej, tyyyyy!".

    Lepiej: "E!"

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • nessie-jp 26.04.12, 17:49
    > Mój Księciuniu (©Gumisie) big_grin

    Aaaa! Tylko tak!

    > Wasza Miłość
    > Wasza Świątobliwość
    > Wasza Książęca Mość
    > Wasza Eminencjo
    > Wasza Magnificencjo

    No coś ty, to cię ochrzani, że on się deklinuje! Temu Rusinku trzeba napisać: Waszu Miłościu!


    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • alanta1 26.04.12, 17:57
    nessie-jp napisała:

    > Temu Rusinku trzeba napisać: Waszu Miłościu

    U Krakusów to chyba standard big_grin

  • jop 25.04.12, 22:01
    Dzień dobry/ Dobry wieczór (niepotrzebne skreślić)
    "bo nie wiadomo, o której to pójdzie."
  • ananke666 23.04.12, 16:06
    > Albo jestem wredna jędza, albo jest jakiś brak w języku polskim.

    Zdecydowanie brak, język nie nadąża za zmianami.
    --
    http://tupecik.blox.pl/resource/favicon.png Tupecik
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 23.04.12, 16:02
    www.facebook.com/WitamSzanownegoPanaMichalaRusinka
    Lezbobimbo, proponuję przynajmniej tam przesłać twój list (będzie to wówczas list otwarty) smile

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • anutek115 23.04.12, 19:54
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    > www.facebook.com/WitamSzanownegoPanaMichalaRusinka

    Szczególnie przypadlo mi do gustu tłumaczenie przez Google: "Welcome, gentle Lord Michael Rusinek". Jak sądzicie, tak pisać, czy to jednak zanadto uniżone wink?

    --
    W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
    dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 23.04.12, 20:33
    anutek115 napisała:
    > Szczególnie przypadlo mi do gustu tłumaczenie przez Google: "Welcome, gentle Lo
    > rd Michael Rusinek". Jak sądzicie, tak pisać, czy to jednak zanadto uniżone wink?

    Don't make a village. wink

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • the_dzidka 23.04.12, 18:17
    Ale z "panem Michałem" to ma rację. Jak dzwoni do mnie obca baba z banku i zaczyna od "pani Joanno...", to mi ciśnienie skacze. Już kilka razy zwróciłam takiej/takiemu uwagę i nie byłam przy tym przesadnie grzeczna.

    --
    "Shrek jest tak brzydko narysowany, że za nic bym nie wysiedziała dwu godzin w kinie, patrząc na tę zieloną, nieinteligentną twarz" - Małgorzata Musierowicz.
  • alanta1 23.04.12, 18:39
    the_dzidka napisała:

    > Jak dzwoni do mnie obca baba z banku i zaczyna od "pani Joanno...", to mi ciśnienie skacze.

    A to jest taki hłyt marketingowy, próba nawiązania bliskiej znajomości, no bo jak tu odmówić znajomemu smile
    Ja zawsze pytam słodko "a kiedy przeszliśmy na ty, bo nie przypominam sobie"
    --
    http://www.republika.pl/grupakrakowska/kotek22z.gif
  • ding_yun 23.04.12, 18:51
    > > Jak dzwoni do mnie obca baba z banku i zaczyna od "pani Joanno...", to mi
    > ciśnienie skacze.
    >

    Jeszcze piękniej jest jak obcy ludzie zdrabniają imię i zwracają się do kogoś "pani Danusiu" albo "pani Olu". I nie jest to niestety już tylko chwyt marketingowy (choć pewnie i z tego pola zaczerpnięty) tylko coraz bardziej panosząca się moda.
    W ogóle używanie tytułów jest rzeczą, która powoli odchodzi w zapomnienie. Jeśli chodzi o adwokata czy lekarza, to oni jeszcze w miarę często są tytułowani. Ale gdy kilka lat temu, jeszcze jako nastolatka byłam w aptece i zwróciłam się do farmaceutki słowami "pani magister" (bo jakoś tak byłam nauczona w domu, nie zastanawiałam się, że to moze trąci myszką) to znajomi, którzy byli tam przypadkiem ze mną mało nie umarli ze śmiechu.


  • gat45 23.04.12, 19:16
    Zdarza mi się to, kiedy jestem w Warszawie i też mnie okrutnie złociło, dopóki nie doznałam olśnienia. Służy mi od tego czasu jako antidotum, więc chętnie się podzielę : natychmiast po "Pani Dorotko" wykrzykujemy z entuzjazmem : "O, pani Juleczka kochana ! Jak dawno pani nie slyszałam !" I nie ma siły, baba traci rezon i wybijamy ją z rytmu. 9 razy na 10 sama mówi, że pomyłka i juz mamy sprawę natrętnego sprzedawcy z głowy.
    Na facetów tez działa. Jeszcze lepiej nawet.
  • jop 25.04.12, 22:04
    KRAKÓW PRZEPRASZA ZA MICHAŁA RUSINKA.

    Za karę zobowiązujemy się do powstrzymania się przez tydzień od konsumpcji bajgli oraz do nieużywania zwrotu "na pole" przez analogiczny okres.
  • dakota77 25.04.12, 22:16
    www.facebook.com/photo.php?fbid=10150755012589098&set=p.10150755012589098&type=1&theater
    smile)
    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • alanta1 25.04.12, 22:38
    Ojacieżpierdzielę big_grinbig_grinbig_grin
  • dakota77 26.04.12, 11:32
    A tu nas Kuzniar z TVN24 podsumowal...: "Kuźniar diagnozuje, że afera z okładką wskazuje jednak dużo głębszy problem - zjawisko "współczesnego ringu tonącego w kisielu", który z internetu, a w szczególności z Facebooka, uczynili internauci. Jako dowód opisuje akcję "witania" pisarza Michała Rusinka, który ostatnio zaprotestował przeciwko używaniu słowa "witam": "Człowiek, który jest mistrzem słowa, przegrał ze sporą grupą literackich analfabetów"."

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11618117,Kuzniar_broni_okladki__Newsweeka__z_Macierewiczem_.html

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • ding_yun 26.04.12, 12:12
    dakota77 napisała:

    > A tu nas Kuzniar z TVN24 podsumowal...: "Kuźniar diagnozuje, że afera z okładką
    > wskazuje jednak dużo głębszy problem - zjawisko "współczesnego ringu tonącego
    > w kisielu", który z internetu, a w szczególności z Facebooka, uczynili internau
    > ci. Jako dowód opisuje akcję "witania" pisarza Michała Rusinka, który ostatnio
    > zaprotestował przeciwko używaniu słowa "witam": "Człowiek, który jest mistrzem
    > słowa, przegrał ze sporą grupą literackich analfabetów"."
    >

    Cóż, ogólnie zgadzam się z Kuźniarem - istnieje coś takiego jak dyktatura przecietniaków, a internet daje im nieograniczone pole do hasania. Natomiast nie wytaczałabym takich ciężkich dział w obronie wywiadu, którego udzielił Rusinek. Gdyby powiedział on, że słowo "witam" jest na początku maila niepoprawne, a zatem w sytuacjach mniej formalnych proponuje taki to a taki zamiennik, to myślę, że przeszłoby to zupełnie gładko. Może nawet niektórzy zaczęliby używać tego zamiennika, ja również jestem zdania, że "witam" jest średnio poprawne, a często używane raczej z konieczności. Co jednak w wypowiedzi Rusinka drażniło to nieznośna maniera wyższości i wyłącznie w tym tkwił problem, a nie w jego postulatach.
  • alanta1 26.04.12, 12:52
    Kuźniar jest pewnie rozgoryczony po tym, co spotkało jego na fejsie.
    Ale po kiego tak głupio prowokował, przecież było bardziej niż pewnie, że taka będzie reakcja smile
  • kosheen4 26.04.12, 13:16
    dakota77 napisała:

    : "Człowiek, który jest mistrzem
    > słowa, przegrał ze sporą grupą literackich analfabetów"."

    hi hi hi, kim wobec tego według Kuźniara jest Szymborska albo Barańczak? smile
    ech, przyczepiło się g.. do statku i mówi: płyniemy!

    --
    Ląduj, dziadu!
  • jhbsk 26.04.12, 12:27
    Rewelacja!
    --
    JS
  • alanta1 28.04.12, 00:15
    ale dziś zwątpiłam...
    Po tym...
    wyborcza.pl/1,76842,11625326,Przekonac__uwiesc__zwiesc__zmanipulowac.html
  • dakota77 28.04.12, 08:45
    Oj, ktos sie poczul urazony.... I musial sobie ulac w postaci eseju. Jakies to sie robi coraz bardziej zenujace.

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 28.04.12, 09:35
    O co jemu chodzi w tym artykule?
    Bo wygląda trochę jak z generatora bełkotu...
    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • dakota77 28.04.12, 10:39
    Moim zdaniem tylko o to, ze poczul sie dotkniety, ze internauci sie z nim nie zgodzili. Jak smieli, foch.

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • alanta1 28.04.12, 11:31
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    > O co jemu chodzi w tym artykule?
    > Bo wygląda trochę jak z generatora bełkotu...

    Uff, myślałam, że coś ze mną nie tak big_grin
  • nessie-jp 28.04.12, 13:04
    Klasyczny przykład "za długie, za mętne, nie zamierzam czytać" tongue_out

    Panu doktoru Rusinku ktoś powinien przypomnieć, dlaczego starożytni cenili lapidarność stylu.

    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • kosheen4 28.04.12, 13:18
    nessie-jp napisała:

    dlaczego starożytni cenili lapi
    > darność stylu.

    oftop - kiedyś mózg mi eksplodował z radości, kiedy przeczytałam ofiarnie spisaną ze słuchu pieśń, w której do dzisiaj stoi:
    Cywilizuje podbite narody nowy ład
    Rosną krzyże przy drogach od Renu do Nilu
    Skargą krzykiem i płaczem rozbrzmiewa cały świat
    A Juliusz Cezar ćwiczy napinalność stylu!

    big_grin
    źródło


    --
    Ląduj, dziadu!
  • nessie-jp 28.04.12, 13:55
    > oftop - kiedyś mózg mi eksplodował z radości, kiedy przeczytałam ofiarnie spisa
    > ną ze słuchu pieśń, w której do dzisiaj stoi:

    Matkobosko! Bluźnierstwo! big_grin Kto wie, czy nie lepsze od Nacudji naszej* i gołąba bez płucka**...


    * "Na cud Jonasza..."
    ** "o północy mi przywiało gołą babę z Pucka"

    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • alanta1 28.04.12, 14:28
    nessie-jp napisała:

    > Kto wie, czy nie lepsze od ...

    To chyba w stylu białe koszule po sznurze szły* big_grin

    *Białe koszule na sznurze schły
  • retro-story 01.05.12, 15:13
    Moje ulubione to: archaniol bo rzyga bryje (Archaniol Bozy Gabryjel).
    --
    Retro-Story
    retro-story.blogspot.com/
  • ciociacesia 02.05.12, 08:29
    po cienkim ide lodzie
    --
    To nie jest moja krówka.
  • mankencja 02.05.12, 09:53
    ja lubię jeszcze "umęczon pod pączkiem piegowatym" w składzie apostolskim smile


    --
    kot
  • nessie-jp 02.05.12, 16:18
    mankencja napisała:

    > ja lubię jeszcze "umęczon pod pączkiem piegowatym" w składzie apostolskim smile

    Dziś przeczytałam o zezowatym niedźwiedziu Alanis Morisette...

    "cross I bear" = "cross-eyed bear"!


    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • slotna 02.05.12, 17:08
    Kolezanka myslala, ze znana piosenka Tori Amos nazywa sie "Ladder" i w tekscie stoi "podaj mi moja drabine".

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • zla.m 06.05.12, 14:29
    Ja myślałam, że jest na świecie znana tenisistka Andrea Gassi. Tylko się dziwiłam, że ciągle z facetami gra wink
    --
    Stróż w magazynie napojów energetycznych nie śpi już siedemnastą dobę z rzędu, ale produkty i tak tajemniczo znikają.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 06.05.12, 20:43
    A moje ulubione jest:
    Gdy nam owca szablon wzięła, my go odbierzemy
    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 06.05.12, 20:46
    A, i jeszcze moje własne:

    Jako dziecko inżynierów elektryków uważałam, że "za twoim przewodem" oznacza, iż ludzie szli za generałem ciągnącym kabel ...Nieprawdaż, to nawet logiczne: Za pomocą kabla można uzyskać połączenie. Z narodem.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • nessie-jp 06.05.12, 21:16
    > .Nieprawdaż, to nawet logiczne: Za
    > pomocą kabla można uzyskać połączenie. Z narodem.

    Twoim światłowodem
    złączym się z NARODEM!


    Napiszmy na nowo hymn Polski XXI wieku tongue_out


    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • alanta1 06.05.12, 23:18
    nessie-jp napisała:

    > Twoim światłowodem złączym się z NARODEM!

    Ale dlaczego twoim, trzeba się dzielić: naszym światłowodem
  • iwoniaw 06.05.12, 23:36
    Ależ to jest światłowód generała D. - z ziemi włoskiej do Polski, nieprawdaż wink

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • alanta1 06.05.12, 23:54
    iwoniaw napisała:

    > Ależ to jest światłowód generała D. - z ziemi włoskiej do Polski

    No to unijny jak już, a nie prywatny big_grin
  • iwoniaw 07.05.12, 00:05
    Chcesz znacjonalizować światłowód? big_grin

    --
    "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
  • alanta1 07.05.12, 09:40
    a wolisz się ciągać po sądach ze spadkobiercami generała? big_grin
    --
    http://img1.jurko.net/avatar_15245.jpg
  • kosheen4 28.04.12, 13:13
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    > O co jemu chodzi w tym artykule?
    > Bo wygląda trochę jak z generatora bełkotu...

    zasadniczo się z tym nie zgodzę, felieton wydał mi się ciekawy, a jego forma ociera się mocno o wykład - zapachniało ulicą Gołębią na całego smile

    tylko... co z tego. jako artykuł - porażkuje, bo:
    - lead ma się do dalszej treści nijak. zupełnie nijak.
    - dalsza treść budzi wątpliwości co do tego, w jakim kontekście winna zostać umieszczona. inaczej mówiąc - dlaczego podpina to Rusinek Szanowny pod burzę o "witam"?

    i cóż z tego, że ton felietonu ugodowym jest. cóż z tego, skoro ani słówkiem nie zająknął się Rusinek Michał o tym, co internautów zabolało najbardziej: o pretensjonalnej pogardzie w białej rękawiczce, nałożonej na język giętki.
    formalnie Rusinku zarzucić nic nie można, nikogo od baranów nie wyzywał, i tutaj faktycznie w porównaniu z hejterami wyzywającymi go najłagodniej rzecz biorąc od baranów - wychodzi na plus. tylko co z tego, skoro nadal do mądrej uniwersyteckiej głowy szanownej nie dociera, że naród się bardziej formą niż treścią obrażony poczuł.

    nawiasem mówiąc, odkąd trwa witajna dyskusja, coraz bardziej czuję ochotę powrotu w progi macierzystej uczelni, z ewentualną zmianą wydziału, zakończenia formalnie pierwszych etapów studiowania i podjęcia studiów doktoranckich. a'propos rozmów o doktorantach - dzisiaj byłoby mnie na to stać, materialnie, ale przede wszystkim i umysłowo, a potem - po prostu hulaj dusza, mogłabym sobie podobnie jak Rusinek prokurować dyskusje narodowe, oderwane od materialnej rzeczywistości smile
    i kto wie, może tak zrobię.

    --
    Ląduj, dziadu!
  • zla.m 28.04.12, 21:48
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    > O co jemu chodzi w tym artykule?
    > Bo wygląda trochę jak z generatora bełkotu...

    Bo to było tak: napisał szanowny c-k dr Rusinek erudycyjny artykuł (alibo i wstęp do monografii) o historii retoryki. Ponieważ osób zainteresowanych tematem jest w kraju, jak świadczą szybkie obliczenia, 312, a z tego 6 wyjechało, to oczywiście nikt nie chciał artykułu (alibo i monografii) drukować. Cóż więc robi sprytny szanowny c-k dr Rusinek? Dodaje wstępik, który sugeruje, że całość - gdzieś tam - odnosi się do gorącej sprawy witania się w mailach oraz strony na fejsbuniu i zanosi do redakcji. Redaktor prowadzący wydanie nie zalicza się do 312 zainteresowanych osób, więc wymięka już na rządach tyranów, przeoczając przy okazji literówkę, ale do druku puszcza, mając nadzieję, że od retoryki nastąpi powrót do "witam". Tekst w druku, wierszówka zapłacona, dyskusja się toczy. Świat jest piękny smile
    --
    Nie myślcie tylko, że mam paranoję, ale jestem pewien, iż ktoś czyta, to co piszę!
  • kaliope3 28.04.12, 23:06
    Jakiż to straszny nudziarz i nadęty bufon, swoją drogą. Studentom faktycznie współczuję.
  • kaliope3 28.04.12, 23:07
    I nie opuszcza mnie pytanie, kiedy choć przez chwilę myślę o tym człowieku, jakim cudem Szymborska, znana ze swojego dystansu do siebie mogła go znieść, tolerować, a nawet, zdaje się, lubić...
  • pampelune 29.04.12, 00:19
    Miałam z nim teorię literatury, ale, yyh, w 2003. Był świetny, zdystansowany, dowcipny, wyrozumiały, wszystko - doskonały ćwiczeniowiec, wspominam z rozrzewnieniem, aż z tego uwielbienia chodziłam w kolejnym roku na jego wykłady o retoryczności i tez byłam urzeczona.
    A teraz z zawstydzeniem czytam te pretensje i wywyższanie. I redukuję dysonans chałupniczą tezą że to kryzys po utracie Szymborskiej.
    BTW, kiedy chodziłam na te zajęcia, wiedza o jego sekretarzowaniu nie była powszechna wśród studenterii.


    O, sancta simplicitas.
  • nessie-jp 29.04.12, 14:00
    > A teraz z zawstydzeniem czytam te pretensje i wywyższanie. I redukuję dysonans
    > chałupniczą tezą że to kryzys po utracie Szymborskiej.

    Mnie się wydaje, że on cierpi na syndrom nagłego przerostu aŁtorytetu. Był sobie i był w cieniu, robiąc swoją robotę, a tu nagle obowiązkowe wywiady nie z Szymborską, tylko z nim, to on ma być tym aŁtorytetem, woda sodowa wylewa się uszami, chłopak się nie ogarnia w nowej roli ogólnopolskiego guru...

    --
    "Nie da się ukryć, że tym przekazem Małgorzata Musierowicz plasuje się w tłumie owych wieśniaków z widłami, dla których Shrek był tylko brudnym, brzydkim potworem." (by pi.asia)
  • paszczakowna1 29.04.12, 00:37
    > Bo to było tak: napisał szanowny c-k dr Rusinek erudycyjny artykuł (alibo i wst
    > ęp do monografii) o historii retoryki.

    Też tak sądzę. Wygląda to na typowy recycling tekstu. Podejrzewam wręcz, że ów artykuł alibo i wstęp do monografii może się nawet i ukazać w formie pierwotnie przewidzianej, z minimalnie zmienionym tekstem. Wyborcza chce artykułu, a tu jest tekst jak znalazł, szkoda by się dla tych 312 osób zmarnował.
  • alanta1 29.04.12, 10:42
    paszczakowna1 napisała:

    > Też tak sądzę. Wygląda to na typowy recycling tekstu.

    OMG to już wiem czemu wymiękłam smile
    Poszczególne akapity rozumiem i wiem o co mu chodzi, ale całość ni cholery mi się w jakiś sens nie układała big_grin
  • gat45 29.04.12, 20:05
    W załączonym przez koleżankę Atlantę Raz tekście chodzi przede wszystkim o to, żeby wszyscy wiedzieli, że Pan R. dużo książek przeczytał. Nawet takich, co to ich w sieci wcale nie ma. Oraz o to, że na Sycylii od V wieku tylko kobiety rodzą dzieci, a mężczyźni muszą się zadowolić namiastką, czyli czczą gadaniną, bo Sycylia jest wyspą. Pan R. subtelnie dowodzi, że chociaż Kraków wyspą nie jest, to on ma podobnie jak ci biedni mężczyźni stamtąd.

    Tyle zrozumiałam na pewno.
  • gat45 29.04.12, 20:08
    Aha, i jeszcze dzieli się z nami Pan R. ciekawą informacją, że fakt rodzenia dzieci wyłącznie przez kobiety odkrył Erich Fromm.

  • alanta1 29.04.12, 20:08
    gat45 napisała:

    > W załączonym przez koleżankę Atlantę

    Ja tylko tak nieśmiało, mam jedno T w nicku wink
  • gat45 29.04.12, 20:16
    Przepraszam bardzo. Zapamiętam i będę uważniejsza. Obiecuję !
  • kaliope3 29.04.12, 22:13
    Koleżanka samą tu esencję przedstawiła, bardzo dziękuję!
  • jota-40 30.04.12, 00:30
    Przeczytałam. Nie uwierzyłam własnym oczom i przeczytałam po raz kolejny, nerwowo szukając sensu i dlaczego akurat to, dlaczego po wstrętnych internautach i "witam" nagle retoryka, trybun z podniesioną ręką, dlaczego psychoanaliza i ta cała reszta?...
    Potem przyszło mi do głowy brzydkie podejrzenie, że napisał kiedyś esej albo wykład, nie chciało mu się kombinować, dokleił wstęp i zakończenie, i...
    Ale zrobiło mi się nieco głupio, że jestem taka bezdennie cyniczna wink). O, moja ulga była bezgraniczna, kiedy okazało się, że nie jestem bynajmniej osamotniona w tych ponurych koncepcjach.
    Moim skromnym zdaniem, powinien szybko ucichnąć i nie ciągnąć wątku, bo za chwilę rozniosą go w strzępy i zrobi się nieprzyjemnie. Po jaką cholerę pcha się z takim tekstem, który nie wnosi absolutnie nic sensownego do dyskusji? I jakim cudem nie pojął - na co zwróciła uwagę przedpiśczyni - że chodzi o jego nadęty, pouczający ton, a nie o meritum powitalne?
    Nie pojmuję, przecież to inteligentny człowiek...


    --
    "Są w świecie dziś rachunki krzywd",
    lecz gdy tłum będzie gonił kogoś
    w strzępach munduru ślepą drogą,
    to póki co uchylę drzwi.
  • verdana 01.05.12, 10:49
    No jak to, jak to? Tekst ma bardzo głęboki sens. Mówi nam o tym, ze Autor jest tak mądry, ze nie moze nie mieć racji. I to jest bardzo sensowny punkt dyskusji. Tekst, z którym polemizować się nie da, bowiem nie jest na temat i ma wyłącznie dac świadectwo prawdzie - a prawda jest taka, że Ty, biedny internauto i tak nie zrozumiesz tego, co Wybitny Umysł głosi, a wiec zamilknij na wieki, zamiast przedstawiać swoje jakieś tam nie poparte filozoficznymi dywagacjami racje.
    Czy wolno kończyć maile "Żegnam"? Bo mam wrażenie, że ktoś powinien to Autorowi powiedzieć jasno i dobitnie.
    --
    zpopk.blox.pl
  • bunkum 01.05.12, 00:24
    > Podoba mi się styl hamerykański,...
    Hamerykanski?
    Nie ma takiego wyrazu w zadnym jezyku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.