Dodaj do ulubionych

Obama: "Polski obóz śmierci"

29.05.12, 23:08
Kompletna indolencja administracji USA czy zaplanowany gruby afront?

--
"Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
Edytor zaawansowany
  • godiva1 30.05.12, 01:29
    Ja mysle, ze indolencja, bo czemu mialby sluzyc afront? I to jeszcze na pare miesiecy przed wyborami... kto by na tym zyskal?
    --
    I'd rather have questions I cannot answer than answers I cannot question.
  • ginny22 30.05.12, 08:26
    Dlaczego zaraz zaplanowany afront? Indolencja. Bardzo, bardzo przykra, ale nie doszukiwałabym się w niej nic więcej.
  • verdana 30.05.12, 08:49
    Angielski znam na poziomie, który pozwala mi się przedstawić i zrozumieć sens czytanego artykułu, więc tylko przytoczę opinię, nie wiedzac, czy to prawda, czy nie.
    Znajomy angielskojęzyczny twierdzi, zę przymiotniki "polski", "rosyjski", w języku angielskim mają inne znaczenie, niż po polsku. Oznaczają miejsce geograficzne, a nie przymnalezność narodową. Zatem obozy w Polsce są "polskie".
    --
    zpopk.blox.pl
  • iwoniaw 30.05.12, 09:00
    No proszę cię... Nawet gdyby to była prawda (a nie jest), to jakoś nie wydaje mi się, że wg ówczesnych map na tym terenie była Polska, więc te durne usprawiedliwienia nie trzymają się kupy.

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • verdana 30.05.12, 09:08
    Eee, naprawdę, stwierdzenie, ze wtedy na tym, terenie były Niemcy - to dopiero byłby szczyt nietaktu. Tu była Polska, tylko pod okupacją i mam nadzieję, ze tak jest na wszystkich mapach...
    --
    zpopk.blox.pl
  • iwoniaw 30.05.12, 09:14
    No chyba nie na niemieckich. Ani nie na tych, na których w Jałcie i Poczdamie m.in. amerykański prezydent rysował granice z prezentami dla Stalina. A tak serio - moja wypowiedź odnosiła się wyłącznie do absurdalnego argumentu, jakoby przymiotniki oznaczające narodowość po angielsku miały dotyczyć wyłącznie terytorium. No więc terytorialnie to tam GG była ówcześnie, zdaje się?

    Wpadka jest gigantyczna i nie ma co szukać usprawiedliwień. Osobiście tez nie sądzę, że to celowa prowokacja, co nie zmienia faktu, iż "przejęzyczenia" w postaci błędów rzeczowych to można wybaczyć sołtysowi w Zadupiu Niżnym, a nie prezydentowi USA, na litość!
  • iwoniaw 30.05.12, 09:35
    Cytatmają inne znaczenie, niż po polsku. Oznaczają miejsce geograficz
    > ne, a nie przymnalezność narodową.


    Pomijając, że to, jak już wspomniałam wyżej, nieprawda - odsłuchałam sobie jeszcze raz nieszczęsną wypowiedź. W zdaniu bezpośrednio poprzedzającym nazwanie obozów "polskimi" Obama wyraźnie mówi, iż Karski na własne oczy oglądał je "po przedarciu się na terytorium _wroga_" - w tym kontekście już w ogóle nie chce mi się nawet komentować usprawiedliwień Twojego znajomego i nie pytam o jego motywacje.
  • verdana 30.05.12, 09:39
    Znajomy nie mówił tego w kontekście Obamy, tylko wiele miesięcy wczesniej.
    --
    zpopk.blox.pl
  • verdana 30.05.12, 13:46
    www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,11827407,Prof__Spiewak__Idiotyczne_reakcje_prawicowych_publicystow.htm
    --
    zpopk.blox.pl
  • iwoniaw 30.05.12, 15:58
    Niestety, "nie znaleziono strony o podanym adresie", więc nie poczytam sad
  • ginny22 30.05.12, 16:01
    Jest na głównej stronie gazeta.pl: www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,11827407,Prof__Spiewak__Idiotyczne_reakcje_prawicowych_publicystow.html
    Niegłupio mówi.
  • the_dzidka 30.05.12, 10:00
    > Znajomy angielskojęzyczny twierdzi, zę przymiotniki "polski", "rosyjski", w jęz
    > yku angielskim mają inne znaczenie, niż po polsku. Oznaczają miejsce geograficz
    > ne, a nie przymnalezność narodową.

    Że co?!

    > Zatem obozy w Polsce są "polskie"

    Obozy nazistowskie nie są i nigdy nie będą polskie, tylko właśnie nazistowskie. Dzisiaj już dałam po uszach takiej jednej, co dowodziła, że nie ma niczego złego w mówieniu o polskich obozach, ze względu na geografię właśnie.

    W dodatku Biały Dom błyskawicznie połapał się w strzelonej gafie, a zatem nie jest tak, jak tłumaczył twój znajomy - w przeciwnym razie nie mieliby pojęcia, o co kaman.
  • the_dzidka 30.05.12, 10:12
    Jakoś więzienia w Guantanamo nikt nie nazywa "kubańskim"...
  • paszczakowna1 30.05.12, 11:00
    > Znajomy angielskojęzyczny twierdzi, zę przymiotniki "polski", "rosyjski", w jęz
    > yku angielskim mają inne znaczenie, niż po polsku. Oznaczają miejsce geograficz
    > ne, a nie przymnalezność narodową. Zatem obozy w Polsce są "polskie".

    Oznaczają i to, i to. Samo użycie frazy "Polish death camps" nie musi zasadniczo być ani wyrazem niewiedzy, ani złej woli. (Ktoś pisze powiedzmy "Nazi Germany established many concentration camps in occupied lands, and some of those located in Poland were turned in 1942 to death camps of Aktion Reinhard. Polish death camps..." - dla mnie OK)

    Ale to powiedziawszy, uważam wpadkę Obamy za skandaliczną. Ktokolwiek pisał mu to przemówienie, powinien wiedzieć, jak Polacy są na to czuli (co mnie nie dziwi, bo często historia Holokaustu w Polsce jest przekłamywana). W końcu była szeroko zakrojona akcja przeciw tej frazie, różne media amerykańskie obiecały nie używać, a teraz Obama wyskakuje... Totalna porażka. Ktokolwiek mu to pisał, powinien na pysk wylecieć.
  • jhbsk 30.05.12, 09:19
    Obym się myliła, ale te częste przypadki używania nazwy „polski obóz zagłady" świadczą według mnie o celowości tych co tak mówią.
    A już pojawienie się tego zwrotu w przemówieniu prezydenta to chyba faktycznie jest gruby afront.
    --
    JS
  • the_dzidka 30.05.12, 10:04
    Błagam. Co miałaby na celu taka celowość? Kolejny spisek mający na celu dokopanie jakże potężnemu i ważnemu krajowi, jakim jest Polska?

    Te przypadki świadczą o ignoracji ludzi piszących/mówiących takie rzeczy, i tyle. Są jednak niebezpieczne, i dlatego należy ostro reagować.
  • lolinka2 31.05.12, 00:37
    tak spisek, a niedługo biały dom rozpyli mgłę....

    "kocham" teorie spiskowe.

    I zgadzam się z dzidką, że to zwykła ignorancja. Oraz uważam, że za taki błąd powinno się urzędnika, który popełnił takie wystąpienie usunąć ze stanowiska.
    A prezydentowi Obamie nasza dyplomacja powinna zaproponować kurs historii.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
  • pavvka 30.05.12, 10:08
    jhbsk napisała:

    > Obym się myliła, ale te częste przypadki używania nazwy „polski obóz zagł
    > ady" świadczą według mnie o celowości tych co tak mówią.

    Normalnie, pani kochana, mędrcy Syjonu pod smoleńsko brzozo siedzo i knujo.

    No serio, jaki interes Obama ma mieć w tym żeby zwalać na Polaków winę za Holocaust?
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • szarsz 30.05.12, 10:57
    Eno, nie wiecie? Toż to wszystko, WSZYSTKO, wina Tuska!

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114875,11825884,Kaczynski__Wpadka_Obamy_jest_efektem_polityki_zagranicznej.html
  • jhbsk 30.05.12, 12:26
    A owszem widzę celowość. Wyrzuty sumienia za II wojnę światową i brak reakcji na informacje o zagładzie Żydów. Najlepiej oddalać od siebie winę zwalając na innych.
    --
    JS
  • pavvka 30.05.12, 12:32
    No to ja nie rozumiem czemu Amerykanie mieliby mieć wyrzuty sumienia za II WŚ.
    --
    "See, you think I give a shit. Wrong. In fact, while you talk, I'm thinking; How can I give less of shit? That's why I look interested."
  • iwoniaw 30.05.12, 12:52
    To może poczytaj jakieś książki - podręczniki do historii dla gimnazjum albo coś w tym rodzaju. Albo chociaż jakiś artykuł, np.:
    www.ushmm.org/wlc/en/article.php?ModuleId=10008041
    i powiązane z nim.

    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • pavvka 30.05.12, 13:07
    iwoniaw napisała:

    > To może poczytaj jakieś książki - podręczniki do historii dla gimnazjum albo co
    > ś w tym rodzaju. Albo chociaż jakiś artykuł, np.:
    > rel="nofollow">www.ushmm.org/wlc/en/article.php?ModuleId=10008041

    Ten artykuł akurat mówi, że pomysł pomocy Żydom przez bombardowanie Auschwitz był kontrowersyjny i miał zarówno zwolenników jak i przeciwników. To że akurat jedna z tych opcji przeważyła nie jest specjalnym powodem do wstydu.
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • iwoniaw 30.05.12, 13:18
    No jasne, podobnie "tylko" przeważyło kilka innych opcji - np. żeby europejskim Żydom za dużo wiz nie dawać, żeby się nie wyrywać z potępianiem nazistowskich Niemiec w paru kwestiach itp. itd. Można sobie poczytać w artykułach, do których są odnośniki na zalinkowanej stronie. Przy okazji pooglądać parę ładniutkich obrazków propagandowych.
    Biedni Amerykanie nie mogli zrobić nic więcej, faktycznie. Dlatego do dziś mają prawo wytykać innym nacjom, że się nie dość starały, podczas gdy oni nawet wysłuchali cierpliwie do końca raportu Karskiego, a nawet go pośmiertnie odznaczyli te prawie 70 lat po wojnie, więc tym bardziej nie ma się co czepiać drobnych nieścisłości w określeniach...

    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • verdana 30.05.12, 13:28
    Częściowo za brak rekacji na doniesienia o losie Żydów w Europie, trzeba obarczyć prasę z okresu I wojny światowej. Masowo donoszono o tym, jak Niemcy dokonują mordów i obcinają malutkim dzieciom rączki. Doniesienia okazały się wyssane z palca. Trudno się zatem dziwić, ze do kolejnych podobnych podchodzono z niedowierzaniem...
    --
    zpopk.blox.pl
  • paszczakowna1 31.05.12, 00:09
    > No jasne, podobnie "tylko" przeważyło kilka innych opcji - np. żeby europejskim
    > Żydom za dużo wiz nie dawać,

    Za ograniczanie kwot wizowych dla wschodnioeuropejskich Żydów Amerykanie faktycznie powinni uderzyć się w piersi, bo to było czysto rasistowskie (komuś wyszło że IQ mają za niskie). Nieprzyjemnym faktem jest, że obowiązywało też po Zagładzie. (Roald Hoffman, laureat Nagrody Nobla z chemii, z pochodzenia polski Żyd, wyjechał do USA tylko dzięki papierom... niemieckim.) Ale mimo wszystko nie sposób mieć pretensji do Amerykanów, że nie było woli politycznej, by przyjąć wiele milionów Żydów z Europy (i jeszcze za ten przywilej samemu płacić).

    Tak naprawdę, winienie za Holokaust kogokolwiek oprócz niemieckich nazistów i ich bezpośrednich współpracowników wydaje mi się nonsensownym rozmydlaniem odpowiedzialności. Poza zgodą na emigrację całej społeczności żydowskiej zanim ruszył mechanizm Holokaustu (a przecie nikt nie mógł przewidzieć, że ruszy, niewykluczone nawet, że z samym Hitlerem włącznie, to wygląda na jakaś chora improwizacje), niewiele można było zrobić z zewnątrz. Tak samo jak nie sposób skutecznie powstrzymać gromady wariatów z bronią od wymordowania zakładników.
  • paszczakowna1 30.05.12, 21:27
    > Ten artykuł akurat mówi, że pomysł pomocy Żydom przez bombardowanie Auschwitz

    Szczerze mówiąc, pomysł dosyć bezsensowny. Nie znam się za bardzo na historii lotnictwa wojskowego, ale do Oświęcimia alianci zachodni mieli dolecieć czym i skąd? I co, tak konkretnie, oni w tym Oświęcimiu mieli niszczyć? Komory gazowe? Kwatery strażników? Na pewno by tym Zagładę powstrzymali? (Urządzenie komory gazowej to nie był żaden high tech, wystarczył pokój bez okien, a z otworami wentylacyjnymi, można zrobić w 24 h.) I oczywiście czterosilnikowe bombowce mogły dolecieć, czemu nie, ale takie bombowce do precyzyjnego niszczenia celów to tak średnio się nadają. A jakby trafiło w baraki?

    A w ogóle najbardziej mnie dziwi, że jakoś nikt cienia pretensji nie zgłasza do Związku Radzieckiego. Któremu w 1944 r. było znacznie, ale to znacznie bliżej do Oświęcimia i mogli nawet wysłać szturmowce (które by te komory czy kwatery mogły zniszczyć, cokolwiek by to dało) pod osłoną myśliwców. Ot, zagadka...
  • verdana 30.05.12, 21:35
    Oj tam.
    Moją matkę wyzwolili Amerykanie. To ja chyba Obamie darujęsmile
    --
    zpopk.blox.pl
  • paszczakowna1 01.06.12, 14:00
    > Moją matkę wyzwolili Amerykanie. To ja chyba Obamie darujęsmile

    Jak z Buchenwaldu, to tym bardziej, bo wśród nich był dziadek Obamy. Który - Obama, nie dziadek - w swoim czasie wywołał małą sensację stwierdzeniem, że jego dziadek wyzwalał Auschwitz. wink Facet ewidentnie ma pecha do tej tematyki.
  • paszczakowna1 01.06.12, 14:13
    Wujek, nie dziadek.
  • verdana 01.06.12, 20:22
    I nie z Buchenwaldusmile
    --
    zpopk.blox.pl
  • the_dzidka 30.05.12, 13:19
    > A owszem widzę celowość. Wyrzuty sumienia za II wojnę światową i brak reakcji n
    > a informacje o zagładzie Żydów. Najlepiej oddalać od siebie winę zwalając na in
    > nych.


    Mówimy o prezydencie Stanów Zjednoczonych, czy o Michałku z przedszkola który mówi, że to nie on wylał znienawidzona pomidorówkę, tylko Krzysiu?

    Serio, nie potrafię sobie wyobrazić Obamy, raz że szarpanego znienacka wyrzutami sumienia za II Wojnę Światową, cokolwiek to ma oznaczać, i myślącego sobie podczas wchodzenia na mównicę "ha! To ja teraz powiem, że obozy były polskie, i już nikt nie będzie nas się czepiał, że nie zareagowaliśmy na zagładę Żydów".

    Wybacz, ale to jest co najmniej... rozweselające.
  • pavvka 30.05.12, 13:43
    the_dzidka napisała:

    > Serio, nie potrafię sobie wyobrazić Obamy, raz że szarpanego znienacka wyrzutam
    > i sumienia za II Wojnę Światową, cokolwiek to ma oznaczać, i myślącego sobie p
    > odczas wchodzenia na mównicę "ha! To ja teraz powiem, że obozy były polskie, i
    > już nikt nie będzie nas się czepiał, że nie zareagowaliśmy na zagładę Żydów".
    >
    > Wybacz, ale to jest co najmniej... rozweselające.

    Ja przede wszystkim nie rozumiem logiki wywodu. Załóżmy, że USA mają tu coś na sumieniu. I teraz w jaki sposób stwierdzenie, że obozy były polskie a nie niemieckie miałoby zmniejszyć winę Amerykanów?
    --
    "There's a word for people like that...No, I'm saying, there's a word and I don't know what it is. I'm not being fucking poetic."
  • dakota77 30.05.12, 16:14
    A ile milionow Zydow Amerykanie zabili, ze teraz maja miec wyrzuty sumienia z ich powodu?!

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • hankam 30.05.12, 11:55
    Kompletna indolencja. Czemu miałby służyć afront.
    Naprawdę w oczach USA jesteśmy nieważnym małym krajem gdzieś na innym kontynencie, ja taki sam afront mogłabym popełnic wobec Mołdawii, Birkuna Faso. Ha, a może lepiej byłoby powiedzieć, że wobec Oregonu. Albo jakiegoś plemienia Inuitów.

    --
    Taki prezent dostałam
  • hankam 30.05.12, 12:07
    I tak sobie myślę, ze może, paradoksalnie, dzięki tej idiotycznej wpadce Obamy to sformułowanie zostanie użyte po raz ostatni.
    W każdym razie zawsze już będzie można przypominać, że Obama palnął coś tak głupiego i potem się tłumaczył i przepraszał.

    --
    Będzie kiedyś sławna
  • iwoniaw 30.05.12, 12:24
    Wiesz, Twoje argumenty są słuszne. Natomiast opcja indolencja mnie zniesmacza, bo to, że ja czy Ty mogłybyśmy coś palnąć, to jedno, a to, że dyplomacja jednego z najpotężniejszych krajów świata mającego pretensje o prymat cywilizacyjny mogłaby się nieco wysilić i nie powodować kompletnie zbędnych afrontów wobec małego kraju na zadupiu świata, to drugie (zwłaszcza, jeśli oficjalnie się ten kraj ma za sojusznika i oczekuje odeń milionów na wojnę w Afganistanie).
    Najbliżej mi do jednej wypowiedzi kogoś na emamie - gafa ta jest żałosna zwłaszcza w kontekście postaci samego Karskiego i tego co robił - człowiek z narażeniem życia zbierał i przekazywał informacje o mordowanych przez hitlerowców ludziach i wielcy tego świata go nie traktowali poważnie, dziś niby miał zostać doceniony przez prezydenta USA - i okazuje się, że "doceniający" nadal nie wie, o co właściwie chodzi(ło) w tym wszystkim...

    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • paszczakowna1 30.05.12, 12:42
    >nie powodować kompletnie zbędnych afrontów wobec mał
    > ego kraju na zadupiu świata, to drugie (zwłaszcza, jeśli oficjalnie się ten kra
    > j ma za sojusznika i oczekuje odeń milionów na wojnę w Afganistanie).

    To fakt. I wobec amerykańskiej Polonii - demokraci ich głosów nie potrzebują, czy jak? Do diabła, przecież to ma hasło w wikipedii:
    en.wikipedia.org/wiki/%22Polish_death_camp%22_controversy
    >i okazuje się, że "doceniający" nadal nie wie, o c
    > o właściwie chodzi(ło) w tym wszystkim...

    A to niekoniecznie. (Jak pisałam wyżej.) Nie sądzę, by Obama był upośledzony umysłowo.
  • iwoniaw 30.05.12, 12:55
    Upośledzony nie, kompletnie niezainteresowany tematem i nie mający bladego pojęcia - tak. W czym nie widzę zresztą nic dziwnego, no ale nie zatrudniają oni tam nikogo potrafiącego choćby googla obsługiwać i przygotowywać prasówkę na aktualnie "przerabiane" tematy? W głowie mi się to nie mieści.

    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • bi_scotti 30.05.12, 14:08
    Ten sie nie myli, kto nic nie robi. Tak jak odczulam sympatie i zrozumienie dla BK w "bulu" po tsunami w Japonii, tak odczuwam sympatie i zrozumienie dla Obamy. To, co powiedzial jest bledem historycznym a na dodatek wciaz bardzo emocjonalnie odbieranym przez ponad 40 milionow ludzi. Nalezy przeprosic (White House chyba juz wysmarowal jakies tlumaczenie pomylki) i isc dalej. Bo co innego mozna zrobic? Pregierz i pierze dla Obamy? Ludzie omylni sa, rowniez prezydenci i ich entourage ...
  • godiva1 30.05.12, 15:04
    No wlasnie. Obozy smierci prowadzone przez Serbow znane sa jako "Bosnian death camps", bo byly na terenie Bosni.

    Gafy sie zdarzaja, pamietacie jak Clintonowa miala zle przetlumaczone na prezencie dla Miedwiediewa pare lat temu? Naprawde nie sadze zeby to bylo celowe, bo nikt na tym nie zyskal, a Obama stracil.
    --
    I'd rather have questions I cannot answer than answers I cannot question.
  • retro-story 30.05.12, 15:12
    No dobrze, ale to tak jakby Obame okreslec slowem "nigger", a nie "black", tlumaczac sie tym, ze po polsku slowo Murzyn nie jest pejoratywne.

    --
    Retro-Story
    retro-story.blogspot.com/
  • verdana 30.05.12, 15:14
    Nigger to nie jest Murzyn, to raczej czarnuch.
    --
    zpopk.blox.pl
  • retro-story 30.05.12, 15:20
    Tak, ale przecietny Kowalski sprawdzajac np w Google Translate, jak po angielsku brzmi "Murzyn", znajdzie "nigger". Uzyje - i dostanie z piesci. A przeciez tego typu wpadka to nie kwestia zlej woli, ale niedopatrzenia, ktore mimo wszystko moze byc dla kogos bardzo obrazliwe.

    --
    Retro-Story
    retro-story.blogspot.com/
  • verdana 30.05.12, 15:26
    Z ciekawości sprawdziłam - w Google tłumaczeniem Murzyna jest "Negro". Kowalski musiał wpisać jednak "czarnuch" i słusznie oberwałsmile
    --
    zpopk.blox.pl
  • retro-story 30.05.12, 15:30
    A widzisz, retro-story wpisala "murzyn" mala, bo jej sie shifta nie chcialo wcisnac, i zobaczyla "nigger". Mala rzecz, a oberwac mozna pozniej za niewinnosc.

    --
    Retro-Story
    retro-story.blogspot.com/
  • retro-story 30.05.12, 15:32
    "A widzisz, retro-story wpisala "murzyn" mala litera" mialo byc.
    --
    Retro-Story
    retro-story.blogspot.com/
  • verdana 30.05.12, 16:09
    No, ale własciwie w ten sposób doszłyśmy do przeciwnej tezy - ze w zwiazku ze specyfiką języka i niezrozumieniem kontekstów kulturowych można kogoś całkiem niechcący obrazić.
    --
    zpopk.blox.pl
  • retro-story 30.05.12, 16:17
    Wlasnie o to chodzi. Jakis gryzipiorek piszacy przemowienia Obamie czegos tam nie dopatrzyl (podejrzewam, ze z wlasnego lenistwa/ignorancji), a wyszedl skandal miedzynarodowy.

    --
    Retro-Story
    retro-story.blogspot.com/
  • slotna 30.05.12, 17:56
    > A widzisz, retro-story wpisala "murzyn" mala, bo jej sie shifta nie chcialo wci
    > snac, i zobaczyla "nigger". Mala rzecz, a oberwac mozna pozniej za niewinnosc.

    A tuz pod tym zobaczyla liste:

    rzeczownik
    Negro Murzyn, Negr
    nigger czarnuch, murzyn
    (...)

    Kupilam kiedys na kiermaszu wydana w latach 50-tych ksiazke dla dzieci, pieknie ilustrowana, przesliczna. Zawierala m.in. historie o Murzynku. Bylam wtedy operka, do ksiazki dorwaly sie "moje dzieci" i doniosly mamie, ze jest w niej brzydkie slowo! wink

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • dakota77 30.05.12, 16:16
    To nawet nie blad Obamy, a ludzi piszacych jego speech. Szkoda, ze blad nie zostal wylapany wczesniej, ale jednak jego wina w tym wszystkim jest dosc ograniczona...

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • verdana 30.05.12, 17:13
    Ciekawa jestm, jakie błedy popełniłby Komorowski wygłaszajac przemówienie o Gwatemali...
    --
    zpopk.blox.pl
  • ginny22 30.05.12, 19:20
    Niemniej jednak można od niego oczekiwać (tzn. od piszących mu przemówienia), że sprawdzi historię Gwatemali, a zwłaszcza to, co może mieszkańców tego kraju dotknąć.
  • hankam 30.05.12, 19:34
    Oczywiście. Piszący okazali się jednak idiotami i powinni wylecieć z roboty.
    O Gwatemali to chyba nawet łatwiej pisać, bo nic o niej nie wiadomo, a o polskich obozach śmierci każdy przecież słyszał.

    --
    Underground
  • bi_scotti 30.05.12, 19:44
    hankam napisała:

    > O Gwatemali to chyba nawet łatwiej pisać, bo nic o niej nie wiadomo, a o polski
    > ch obozach śmierci każdy przecież słyszał.
    >

    Komu nie wiadomo? Mozna podejrzewac, ze Gwatemalczycy tudziez ich sasiedzi (Meksykanie, mieszkancy Belize, Hondurasu i Salwadoru) wiedza sporo a moze nawet i super duzo. Wrecz pewnie wiecej niz o obozach smierci na polskim terytorium, ktore pewnie wielu z nich mialoby problem zlokalizowac na mapie. Life.
  • hankam 30.05.12, 19:55
    Ale Amerykanie nie sa sasiadami ani Gwatemali, ani Polski.
    Łatwiej pisać Amerykanom (i nam) o Gwatemali, bo wiemy, że nic nie wiemy. Wszystko trzeba sprawdzić, najlepiej z zaprzyjaźnionym Gwatemalczykiem skonsultować.
    --
    Będzie kiedyś sławna
  • bi_scotti 31.05.12, 03:40
    Cokolwiek bysmy wiedzieli badz nie o Gwatemali, to w zaden sposob nie tlumaczy Twojego przekonania, ze o obozach koncentracyjnych w czasie II wojny swiatowej na terenie Polski "wiedza wszyscy". Jacy wszyscy? Sa miliony ludzi na swiecie, ktorzy nie maja o tym pojecia podobnie jak Polacy nie wiedza o masie wydarzen historycznych gdzies poza ich kregiem zainteresowan. Przecietny Amerykanin urodzony po II wojnie swiatowej na pewno wie wiecej o udziale swojego kraju w tamtym konflikcie niz o szczegolach geografii Europy Srodkowo-Wschodniej (gdzie dokladnie lezy Aushwitz? GDZIES pomiedzy Moskwa i Berlinem). A jesli chodzi o wiedze na temat krajow Ameryki Lacinskiej to jest szansa, ze interesujacy sie historia i polityka Amerykanin tez bedzie o nich wiedzial relatywnie wiecej niz o tym co i gdzie sie wydarzylo w Europie w czasie II wojny swiatowej. Punkt widzenia od punktu zasiedzenia ...
    To, oczywiscie, nie usprawiedliwia tego, kto tekst dla Obamy pisal ale daje jakis tam kontekst. My naprawde mamy narodow spuchniete "ja" i wielokrotnie przesadzamy z tym poczuciem jacy to jestesmy super wazni albo, ze ktos osmielil sie nie sprawdzic jakiegos szczegolu dotyczacego naszej historii/geografii/folkloru etc.
  • hankam 31.05.12, 08:56
    Bi-scotti, zupełnie jak moja córka, ona też nie rozumie żartu ani ironii, wszystko dosłownie.
    Ale nie mam siły kolejnej osobie tłumaczyć, trudno.
    --
    Będzie kiedyś sławna
  • bi_scotti 31.05.12, 15:03
    hankam napisała:

    > Bi-scotti, zupełnie jak moja córka, ona też nie rozumie żartu ani ironii, wszys
    > tko dosłownie.
    > Ale nie mam siły kolejnej osobie tłumaczyć, trudno.

    No to mi glupio, ze nie wykazalam sie poczuciem humoru. U nas ostanio byly straszne upaly wiec przynajmniej mam na co zwalic zacmienie. Dzis juz chlodniej wiec moze mi lepiej pojdzie wink
  • croyance 01.06.12, 15:13
    Ja bym zapytala statystycznego Polaka, co wie na temat czystek etnicznych w Kambodzy, albo o masakrze w Nanking.

    Wiekszosc Pakistanczykow np. w ogole nie wierzy w Holocaust, co tu dopiero mowic o tym, czyje to byly obozy. Moj maz ma mnostwo takich studentow, ktorzy w zyciu o Holcauscie nie slyszeli.
    --

    Sprawdz, co slychac w Narnii
  • croyance 01.06.12, 15:14
    ... cholera, cos wcisnelam.

    Brak wiedzy nie powinien byc wytlumaczeniem. W koncu to wypowiedz prezydenta, a nie esej gimnazjalisty.
    --

    Sprawdz, co slychac w Narnii
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 09.06.12, 23:20
    croyance napisała:

    > Ja bym zapytala statystycznego Polaka, co wie na temat czystek etnicznych w Kam
    > bodzy, albo o masakrze w Nanking.

    Tylko ja akurat jestem dziwnie pewna, że prezydent USA - a raczej ci, co mu piszą przemówienia - mają grubą książkę z wytycznymi, co należy, a czego nie należy umieszczać w przemówieniach, jeśli chodzi o tematy bolesne dla Chińczyków.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • paszczakowna1 30.05.12, 21:08
    > Upośledzony nie, kompletnie niezainteresowany tematem i nie mający bladego poję
    > cia - tak.

    Niemożliwe, by osoba pisząca to Obamie nie wiedziała, kto zakładał obozy śmierci. (Zresztą w niewiedzę Obamy też wątpię, to wykształcony człowiek.) Pewnie nie wiedziała natomiast, że Polaków krew zalewa, jak słyszą "polskie obozy".
  • slotna 30.05.12, 18:18
    www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,11830311,Rozenek_o_slowach_Obamy___Zemdlalem_z_wrazenia__A.html
    Palikot ludzi nie pilnuje wink

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • hankam 30.05.12, 18:36
    Wszędzie dzisiaj słyszę, że zostaliśmy obrażeni.
    Czy któraś się czuje obrażona?
    Bo ja mam tylko uczucie, że Obama się wygłupił.
    Powodu do wypowiadania wojny USA nie widzę.

    --
    Underground
  • verdana 30.05.12, 19:08
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11830966,Polscy_Zydzi__oczekujemy__ze_Obama_osobiscie_sprostuje.html?lokale=warszawa
    I ja już nie wiem - czy jestem za mało patriotyczną Polką, czy za mało żydowską Żydówką, bo ja nie oczekuję. Prosze mnie wykreslić z listy oczekujacych.
    --
    zpopk.blox.pl
  • joa66 31.05.12, 09:29
    Jak wyżej. Niedouczonych doradców/researcherów/tłumaczy jest i u nas dostatek.

    Przy ogromnym budżecie EURO nikomu nie przyszło do głowy skonsultować tego z nativem.

    Albo inny przykład: nie raz słyszałam w polskich mediach okreśelenie "partia zjednoczeniowa" zamiast "unioniści" w kontekście Irlandii Północnej.


    Winna jest zwykle pycha autora/tłumacza.
  • pavvka 31.05.12, 09:37
    joa66 napisała:

    > Albo inny przykład: nie raz słyszałam w polskich mediach okreśelenie "partia zj
    > ednoczeniowa" zamiast "unioniści" w kontekście Irlandii Północnej.

    Ale co w tym niepoprawnego? To podobnie jak z brytyjską Labour Party, na którą po polsku czasem mówi się Partia Pracy, a innym razem laburzyści.
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • joa66 31.05.12, 09:40
    No właśnie. Unioniści w IP chcą należeć do UK , a nie zjednoczenia z Irlandią (republiką) . Aby uniknąć konfuzji, polski język przyjął trochę dziwacznie brzmiącą nazwę "unioniści".

  • pavvka 31.05.12, 09:56
    joa66 napisała:

    > No właśnie. Unioniści w IP chcą należeć do UK , a nie zjednoczenia z Irlandią (
    > republiką) .

    Ale UK po polsku nazywa się Zjednoczone Królestwo i ta zjednoczeniowość w nazwie do tego, jak rozumiem, nawiązuje.
    --
    "There's a word for people like that...No, I'm saying, there's a word and I don't know what it is. I'm not being fucking poetic."
  • joa66 31.05.12, 10:09
    Tak, ale specjaliści od tematu uznali, że "zjednoczenie" w kontekście Irlandii kojarzy się w Polsce jednoznacznie ze zjednoczeniem Irlandii i dlatego nazwa przetłumaczona nie powinna być używana. Fakt , okólnika w tej sprawie nie napisali.
  • slotna 31.05.12, 13:43
    > Przy ogromnym budżecie EURO nikomu nie przyszło do głowy skonsultować tego z na
    > tivem.

    W artykule o tym czytalam, ze wlasnie skonsultowali, co doprowadzilo mnie do spazmow ze smiechu - native to nie specjalista od jezyka. Polacy masowo mowia "tu pisze", "wlanczac", "w tą stronę", konsultowac sie mozna do upojenia.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • pavvka 31.05.12, 13:56
    slotna napisała:

    > > Przy ogromnym budżecie EURO nikomu nie przyszło do głowy skonsultować teg
    > o z na
    > > tivem.
    >
    > W artykule o tym czytalam, ze wlasnie skonsultowali, co doprowadzilo mnie do sp
    > azmow ze smiechu - native to nie specjalista od jezyka.

    Ale to nawet nie o to chodzi. Tu nie trzeba specjalisty - bo ja nie jestem pewien czy to hasło jest formalnie błędne językowo, jest raczej niezgrabne na zasadzie "tak się nie mówi". I dlatego nie wierzę w te konsultacje z nativami, bo IMO każdy angielskojęzyczny tak by zareagował.

    Na marginesie - pamiętam, że gdzieś kiedyś czytałem amerykański tekst o typowych błędach popełnianych w angielskim przez różne narodowości. Jako jedną z typowych cech Polish English wymieniono właśnie nadmierne/ niepoprawne używanie like. I, sure enough, kiedy guglowałem wyrażenie "feel like at home", jedyny wcześniejszy przypadek użycia jaki znalazłem to recenzja hotelu napisana na tripadvisorze przez Polaka.
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • slotna 31.05.12, 16:30
    Ja wierze, bo mieszkam wsrod angielskojezycznych (teraz w Irlandii, wczesniej w UK) i slysze jak mowia. Nauczycielka z kursow jezykowych probowala mi wmowic, ze prawidlowo jest "to be fed up of sth". Moja wiceszefowa nie odroznia "teach" od "learn".

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • joa66 31.05.12, 17:53
    Ale w co wierzysz?
  • slotna 31.05.12, 18:26
    > Ale w co wierzysz?

    W konsultacje.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • joa66 31.05.12, 18:58
    Aaaaa.. myślę, że na pewno gdzieś w kosztach jest wynagrodzenie dla "native'a" wink

    A wracając do tematu głownego ... po prostu takie rzeczy się zdarzają i tak jak pisałam wcześniej - często wynikają z przekonania autora o swojej wiedzy. Wydawałoby się że na poziomie mocarstwa takie rzeczy są sprawdzane przez kilka osób, ale najwidoczniej nie.
  • pavvka 01.06.12, 09:29
    slotna napisała:

    > Ja wierze, bo mieszkam wsrod angielskojezycznych (teraz w Irlandii, wczesniej w
    > UK) i slysze jak mowia. Nauczycielka z kursow jezykowych probowala mi wmowic,
    > ze prawidlowo jest "to be fed up of sth". Moja wiceszefowa nie odroznia "teach"
    > od "learn".

    Ja nie polemizuję z tym, że native speakerzy robią mnóstwo błędów. Ale są błędy, których nawet najtępszy native nie popełni, a wśród obcokrajowców są powszechne. Kwestia wyczucia językowego.
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • slotna 01.06.12, 09:42
    > Ja nie polemizuję z tym, że native speakerzy robią mnóstwo błędów. Ale są błędy
    > , których nawet najtępszy native nie popełni, a wśród obcokrajowców są powszech
    > ne. Kwestia wyczucia językowego.

    Na przyklad "teach" pomylone z "learn"? wink Byl czas, kiedy tak myslalam... tongue_out Ale dobrze, zrobie dzisiaj ankiete, o ile nie zapomne.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • joa66 01.06.12, 10:17
    Akurat błędy typu learn/teach , borrow/lend zdarzają się nawet native.

    Ale na litość boską, na pewnym poziomie (nie mam na myśli intelektualnego, bo to inna historia) powinno się wiedzieć U JAKIEGO native sprawdzać poprawność językową.


    BTW Czy ktoś kiedyś przeprosił Obamę za "koniec cywilizacji białego człowieka" ?
  • pavvka 01.06.12, 10:55
    No to przykład dla lepszego unaocznienia - forumowy post napisany przez obcokrajówkę najwyraźniej dobrze znającą polski:
    A ja mam zawsze problem z wybraniem odpowiedniego slownictwa w danym kontekscie.. Czy pociag sie opoznia czy spoznia , czy opisze o sobie czy napisze o sobie , czy poruszam sie czy wyruszam sie ... ??
    Znasz jakiegokolwiek Polaka, który mówiłby "wyruszam się" zamiast "poruszam się"?
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • slotna 01.06.12, 10:59
    Znam Polke, ktora pisze "ujezdzac na nartach" wink

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • ready4freddy 01.06.12, 15:11
    moze to kon jest na nartach? smile

    wczoraj rzucilem temat "feel like at home" na moim pracowym kursie angielskiego. pani stwierdzila, ze faktycznie "tak sie nie mowi", ale kto wie, moze sie przyjmie, jak "I'm lovin' it", ktore jest bardzo niegramatyczne, ale juz nie wzbudza takiego oburzenia i szoku, jakie wzbudzaloby iles-tam lat temu.

    a przy okazji zgodzilismy sie wszyscy, ze zdecydowana wiekszosc gosci to nie beda native speakers, wiec who cares. w samolotach do Arabii Saudyjskiej daja takie karteczki do wypelnienia, nazwisko, cel podrozy, wyznanie i tak dalej, i na tej karteczce jest tez wazna informacja dla podroznych, cytuje:

    "DEATH FOR DRUG TRAFFICKER"

    nie jest to chyba specjalnie eleganckie gramatycznie, ale chyba kazdy rozumie, w czym rzecz wink
    --
    hey, I just got a call from some crazy blankety-blank claiming he found a real live dead alien body.
  • slotna 01.06.12, 15:47
    Na razie spytalam dwie osoby. Jedna stwierdzila, ze haslo jest "nice and welcoming" i nie zauwazyla nic dziwnego, druga (po mojej sugestii jednakowoz) uznala, ze faktycznie brzmi troche nie tak i zaproponowala "feal like you were at home".

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • slotna 01.06.12, 21:32
    Trzecia osoba, siedemnastoletni syn osoby drugiej, powiedziala, ze brzmi bardzo dobrze po czym dostala zjebke od mamusi big_grin Bede zglebiac temat wink

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • joa66 01.06.12, 18:11
    "I'm lovin' it", ktore jest bardzo niegramatyczne

    To jest poprawne gramatycznie zdanie - po prostu "love" (podobnie jak "like") w formie ciągłej (rzadko używanej) ma inne znaczenie - znaczy mnie więcej to samo co "enjoy"
  • ready4freddy 02.06.12, 12:22
    joa66 napisała:

    > "I'm lovin' it", ktore jest bardzo niegramatyczne
    >
    > To jest poprawne gramatycznie zdanie - po prostu "love" (podobnie jak "like")
    > w formie ciągłej (rzadko używanej) ma inne znaczenie - znaczy mnie więcej to sa
    > mo co "enjoy"

    mozna prosic o jakies zrodlo, uzasadniajace te rewelacje? poki co jednak zaufam native speaker/linguist, ktora twierdzi, ze to stative verb i nie ma poprawnej formy gerund...
    --
    hey, I just got a call from some crazy blankety-blank claiming he found a real live dead alien body.
  • joa66 02.06.12, 12:50
    A Practical English Grammar/A.J. Thomson&A.V.Martinet/Oxford University Press

    Advanced Grammar in Use/MartinHewings/Cambridge University Press


    Nie jest to forma często używana, u uczących może spowodowac konfuzję, więc często omija się to w nauczaniu. Ale jest poprawna.

    Nie chce mi się szukać w necie więc się wysilę i nawet fragment przepiszę:

    We can use the present continuous with some static verbs (e.g. attract, like, look, love, sound) when we want to emphasise that a situation is temporary or for a period of time around the present ((Hewings)

    But the continiuous can be used with (....) and sometimes with like/love (Thomson/Martinet)
  • joa66 02.06.12, 12:58
    Acha i jeszcze jedno:

    to stative verb i nie ma poprawnej formy gerund...

    gerund nie jest częścią czasów continuous. Jest nią present participle, które ma taka samą forme jak gerund.

    Gerund to inne pojęcie gramatyczne (i semantyczne)
  • ready4freddy 02.06.12, 13:46
    oczywiscie, participle. nigdy nie pamietam terminow gramatycznych, zwlaszcza tych bardziej skomplikowanych niz "czasownik" i "rzeczownik". tym niemniej wracajac do meritum, nie mam zamiaru sie spierac, ale pozostane przy swoim: jak mowie, native-slash-linguist wystarcza mi za autorytet. wydany przez Oxford Uni Press slownik "wordpower" w dodatku gramatycznym wymienia "to love" jako jeden z przykladow stative verbs, ktorych nie stosuje sie w formach progressive. once again, won't argue. za to tu znalazlem fajny argument:

    "“I’m loving it” does sound slightly off, and that draws attention. Perhaps that’s why McDonald’s chose it for their slogan, which launched in September 2003 (3). None of the dictionaries I checked sanction "loving" as a form of the verb "love," but the McDonald's slogan isn't the only instance where this sentence has been used in popular culture. Justin Timberlake has a 2003 song called “I’m Loving It” (4), and earlier the Scorpions put out a song called “Still Loving You” (5), which contains the lyric “I’m loving you.” " - smieszne jest nie tyle uzycie Justina Timberlake jako przykladu, tylko raczej The Scorpions. moze cos mi umknelo, ale to chyba sa Niemcy...

    --
    lody ruszyły, panowie przysięgli! defiladę poprowadzę osobiście!
  • joa66 02.06.12, 15:24
    However, some stative verbs are occasionally used in the progressive form when they describe something with a definite beginning and end (BBC)

    Nawet "be" może być w czasie cont. smile lekko zmieniając znaczenie.

    Rozumiem, że nie chcesz się kłócić z Oxford University Press / Cambridge University Press / BBC wink Dla mnie jest to bardziej wiarygodna wiedza niż komentarze na temat Justina i McDonalda. Dodam, że stały kontakt z native'ami / filologami mam prawie codziennie jeżeli takie argumenty do Ciebie trafiają.

    I radziłabym zapytać swojego native/linguist - zdecydowana większośc nie wspomina o rzadkich użyciach tych czasownikach w formie progressive, żeby nie mącić uczniom w głowie. Zdecydowanie lepiej jest wymienić czasowniki, których się nie używa w czasach progressive-koniec i kropka. Ale czasami wracają do tematu w grupach dla zaawansowanych.

    Rzadkie nie znaczy błędne. Podkreślam, że wypowiadam mna temat użycia czasownika "love" w czasach progressive, a nie na temat tego co McDonald chciał powiedzieć i czy mu się to udało.
  • pavvka 04.06.12, 09:31
    > "“I’m loving it” does sound slightly off, and that draws a
    > ttention. Perhaps that’s why McDonald’s chose it for their slogan


    Ale co do McD nie mam wątpliwości, że wybrali hasło świadomie, nie z braku wyczucia językowego. A w przypadku sloganu na Euro... hm, no niby też jest możliwe, że z premedytacją wzięto konstrukcję typową dla Ponglish, ale nie jestem przekonany.
    --
    "See, you think I give a shit. Wrong. In fact, while you talk, I'm thinking; How can I give less of shit? That's why I look interested."
  • joa66 31.05.12, 14:08
    W artykule o tym czytalam, ze wlasnie skonsultowali, co doprowadzilo mnie do spazmow ze smiechu - native to nie specjalista od jezyka

    Albo native był z Turcji lub Nigerii, bo i tak się zdarza na rynku nauki języków obcych big_grin
  • pavvka 31.05.12, 14:56
    joa66 napisała:

    > Albo native był z Turcji lub Nigerii, bo i tak się zdarza na rynku nauki językó
    > w obcych big_grin

    To by faktycznie wiele tłumaczyło.
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • retro-story 31.05.12, 15:21
    Z tym ze w Nigerii angielski to JEST jezyk narodowy. Mozna sie czepiac o np. wymowe, uzywanie slangu itd, ale angielska gramatyka Nigeryjczykow jest naprawde w porzadku.

    --
    Retro-Story
    retro-story.blogspot.com/
  • pavvka 31.05.12, 15:42
    retro-story napisała:

    > Z tym ze w Nigerii angielski to JEST jezyk narodowy. Mozna sie czepiac o np. wy
    > mowe, uzywanie slangu itd, ale angielska gramatyka Nigeryjczykow jest naprawde
    > w porzadku.

    Angielski jest językiem urzędowym, ale to dlatego, że lokalnych języków jest zbyt dużo i wszyscy muszą się po jakiemuś dogadywać. Więc owszem, po angielsku mogą mówić biegle, bo szkoły, media itp., ale w domu raczej mówią po swojemu.

    en.wikipedia.org/wiki/Languages_of_Nigeria
    --
    "There's a word for people like that...No, I'm saying, there's a word and I don't know what it is. I'm not being fucking poetic."
  • joa66 31.05.12, 15:42
    Chyba urzędowy , a nie narodowy smile
  • pavvka 31.05.12, 09:34
    hankam napisała:

    > Wszędzie dzisiaj słyszę, że zostaliśmy obrażeni.
    > Czy któraś się czuje obrażona?

    Ja się nie czuję. Ale ja wogle dziwny jestem, nie potrafię się poczuwać w imieniu całego narodu.
    A z kontekstu przemówienia i całej sytuacji nagradzania Karskiego raczej wynikało, że Amerykanie wiedzą kto zakładał obozy. Więc owszem, gafa była, ale reakcja w Polsce to dla mnie jednak trochę robienie góry z kretowiska.
    --
    "See, you think I give a shit. Wrong. In fact, while you talk, I'm thinking; How can I give less of shit? That's why I look interested."
  • bi_scotti 31.05.12, 15:05
    pavvka napisał:

    > Ja się nie czuję. Ale ja wogle dziwny jestem, nie potrafię się poczuwać w imien
    > iu całego narodu.

    Eee ... nie jestes az TAKI dziwny smile www.tokfm.pl/Tokfm/1,103088,11834149,Paradowska__Superoburzona_nie_jestem__Za_to_premier.html
    Chyba powoli glowy i temperamenty chlodna.
  • pavvka 31.05.12, 15:12
    bi_scotti napisała:

    > pavvka napisał:
    >
    > > Ja się nie czuję. Ale ja wogle dziwny jestem, nie potrafię się poczuwać w
    > imien
    > > iu całego narodu.
    >
    > Eee ... nie jestes az TAKI dziwny smile

    Ale mnie chodziło o co innego. Ja z zasady nie potrafię czuć się osobiście dotknięty tym, że ktoś powie "a Polacy to..." I w drugą stronę to też działa; nie umiem czuć dumy z sukcesów narodowych. Dumny to ja mogę być z tego co sam osiągnąłem.

    Ale to pewnie temat na oddzielny wątek.
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • godiva1 31.05.12, 16:02
    Pamietajmy jeszcze, w calu zachowania proporcji, ze to nie byla uroczystosc ku czci Karskiego, tylko gala dla kilkunastu wielkich ludzi i Obama wiecej powiedzial o Bobie Dylanie, Johnie Glennie, Toni Morrison czy Madeleine Allbright niz o Karskim. Wogole jest wielka rzadkoscia ze MOH jest nadany cudzoziemcom i nalezy to traktowac jak honor, a nie jak okazje zeby sie obrazic.
    --
    I'd rather have questions I cannot answer than answers I cannot question.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 31.05.12, 16:53
    A moje zdanie jest takie:

    Oczywiście ignorancja. Ale też fakt, że Polska jest dla USA tak mało ważnym krajem, iż doradcy prezydenta nie silą się sporządzić listy tematów drażliwych, na które należy uważać w przemówieniach. Z pewnością mają taką listę jeśli chodzi o Chiny, i w razie czego pilnie sprawdzają, czy przypadkiem pisarz przemówień czegoś głupiego nie chlapnął np. w związku z japońskimi zbrodniami w Chinach.

    Natomiast dla strony polskiej jest to o tyle ważna rzecz, że nie chodzi o pojedyncze przejęzyczenie. Gdyby był to jedyny w historii przypadek, że ktoś - nawet ważny - tak powiedział, to nie byłoby w ogóle o co kruszyć kopii. Tymczasem jednak nie jest to pojedynczy przypadek, jeśli chodzi o mówienie na świecie o obozach koncentracyjnych w Polsce. Istnieje kalka językowa "polskie obozy koncentracyjne", która jest bardzo często używana na świecie, najczęściej w mediach, czasem przez jakichś polityków. Używana oczywiście bezmyślnie. Tym niemniej, psychologicznie ona bardzo łatwo wpasowuje się ludziom w funkcjonujący zwłaszcza w Stanach obraz "Polaków, którzy wydawali na śmierć swoich sąsiadów". Pasuje i rozbudowuje tę wizję: oho, wydawali na śmierć, i jeszcze pewnie gnali ich do obozów, i jeszcze pewnie ich w tych obozach więzili, a może i zabijali.

    Dokładnie to jest powodem, że rząd polski od 1989 roku prowadzi oficjalną i konsekwentną politykę potępiania użycia wyrażenia "polskie obozy koncentracyjne". Więc choćby z tego powodu potępienie dla wpadki Obamy jest jak najbardziej zrozumiałe: Polska polityka zagraniczna musi być konsekwentna. Jeśli polskie ambasady w dowolnym kraju natychmiastowo reagują na każde pojawienie się w mediach takiego zwrotu, to nie może tutaj być wyjątku.

    Tak więc jedną sprawą jest wyrozumiałość dla głupiej gafy konkretnych ludzi, ale zupełnie inną sprawą jest to, że na bazie takich pomyłek powstają stereotypy bardzo destrukcyjne dla wizerunku Polski jako państwa. Rząd polski nie ma wyjścia, musi dbać o markę naszego kraju. Popatrzcie na Chińczyków, ile energii propagandowej wkładają w przekonywanie świata, że Chiny są OK (jakkolwiek to tam jest naprawdę). I ten wysiłek przekłada się na konkretne bieżące zyski państwa chińskiego. Polska powinna robić tak samo. Tym bardziej że w tym konkretnym przypadku sprawa jest merytorycznie jasna.

    Moim zdaniem, z politycznego punktu widzenia, tę sytuację trzeba do gruntu wykorzystać. Na poprawę wizerunku Polski, a także na ugranie czegoś w Stanach - jest kampania wyborcza, kandydatom zależeć powinno na głosach Polonii (Chicago to zdaje się macierzysty okręg Obamy!).

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • pavvka 31.05.12, 17:02
    > Istnieje kalka językowa "polskie obozy koncentr
    > acyjne", która jest bardzo często używana na świecie, najczęściej w mediach, cz
    > asem przez jakichś polityków. Używana oczywiście bezmyślnie. Tym niemniej, psyc
    > hologicznie ona bardzo łatwo wpasowuje się ludziom w funkcjonujący zwłaszcza w
    > Stanach obraz "Polaków, którzy wydawali na śmierć swoich sąsiadów".

    Pierwsze słyszę o tym żeby taki obraz funkcjonował w powszechnej świadomości. Możesz to stwierdzenie czymś podeprzeć?
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 31.05.12, 17:11
    Niedawny odcinek "The Big Bang Theory".

    Howard, z pochodzenia Żyd, żeni się z Bernadette, z pochodzenia Polką.
    Podczas przygotowań do wesela Bernadette (ze swoim wiecznie nieadekwatnym promiennym uśmiechem) mówi przyjaciółkom - "Dowiedziałam się, że rodzina moja i Howiego były w Polsce sąsiadami!". Głupiutka Penny cieszy się: "Ach, jak cudownie!". Na to mózgowiec Amy gasi ją: "Kochanie, nie tak cudownie, wytłumaczę ci to później." Żeby była jasność - opisana scena jest w intencji gagiem komediowym, w filmie, gdzie używa się złośliwego i trochę politycznie niepoprawnego poczucia humoru. Widzowie mają sobie doskonale zdawać sprawę, dlaczego ta scena jest śmieszna.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • szarsz 01.06.12, 11:09
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
    > Widzowie mają sobie doskonale zdawać sprawę, dlaczego ta scena jest śmieszna.

    Byłam ogromnie zaskoczona tą sceną. Dyskutowaliśmy potem ze współoglądaczem, jaki procen Amerykanów miał szansę zrozumieć, ococho?
  • pavvka 01.06.12, 11:26
    szarsz napisała:

    > anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
    > > Widzowie mają sobie doskonale zdawać sprawę, dlaczego ta scena jest śmies
    > zna.
    >
    > Byłam ogromnie zaskoczona tą sceną. Dyskutowaliśmy potem ze współoglądaczem, ja
    > ki procen Amerykanów miał szansę zrozumieć, ococho?

    Hm, zakładałbym, że w scenariuszu popularnego serialu nie umieszczono by odniesienia do stereotypu, o którym 95% widzów nie słyszało, dlatego mnie się przykład wydaje dość przekonujący.
    --
    Marriage is like a bank account. You put it in, you take it out, you lose interest. - Irwin Carey
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 01.06.12, 13:16
    Dziękuję, pavvka, za zrozumienie.
    Dla przykładu kilka linków, jak widzowie odebrali ten gag:
    - Ludzie podają to na blogach jako jeden ze śmieszniejszych cytatów: Tutaj oceniony 5/5, tutaj jako jeden z ulubionych, tutaj... Akurat takich cytatów jest bardzo dużo w góglach.

    Są też przykłady ludzi, którzy nie rozumieją, i inni im tłumaczą:

    - Tutaj ktoś nie rozumie, więc mu wyjaśniają:
    - I know I'm probably being really dense but i don't really understand what Amy meant when she said "no it's not i'll tell you later" What was the joke there?
    - Howard's family is Jewish and Amy is implying that when his and Bernadette's family were "neighbors in Poland" it was during the Holocaust. (...)
    - Thing is, it's kinda hard to avoid it when one of the main characters is Jewish. I think the trick is to not go to that well too many times, and really, they haven't on TBBT. I only remember one joke from a past episode that would qualify (Howard referring to Bernadette's parents as "Adolf and Eva").
    (Przypominam, rodzice Bernadette są Polakami i katolikami.)

    - Yahoo Answers: Howard's family would have been Jewish. Bernadette's family are Catholics. Therefore, Bernadette's family might have been involved in persecuting Howard's family.


    -Tutaj:
    - is the assumption that they were on opposite sides? Or that both were persecuted? Or something else I amcluless about?
    - That they were on opposite sides. Nazi/Jewish would be my assumption, but any Christian/Jewish conflict would also serve. There have been so many in Polish history.
    - (...) It's established that Bernadette's father is extremely right wing and has some anti-semitic tendencies - presumably it's an old family trait.
    - Persecution of Jews was endemic in Poland - Bernadette's ancestors would have ignored the persecution or participated in it.
    - That's what I assumed. An unspecified pogrom or two. It's all the explanation the joke really needs.


    -Tutaj mocne:
    -I didn't get Amy's line to Penny about Howard and Bernie's families being neighbors in Poland before. I'm such a loser.
    -She was talking about World War 2. Her family would have been Polish Catholics, whereas Howard's family would have been Polish Jews...who were then sent to concentration camps, (possibly by members of Bernadette's family)


    -Ktoś bierze państwa Rostenkowskich za Niemców:
    - Can anyone shed some light why that's a bad thing, I have suspicions I'd like to hear the thoughts and ideas of people on this since most people here are smart.
    - They used to be neighbors *in Germany*. Likely around WWII times. Then the Holocaust happened. Regardless of what happened, it probably was not a nice memory.


    -Tutaj podobna nietrafiona dyskusja, nie łapią (na szczęście?), że Rostenkowski brzmi bardziej jak polskie nazwisko, niż niemieckie...

    Odnoszę wrażenie, że w całym tym serialu humor jest taki trochę "inteligencki", tak aby dodatkową fajnością było dla ludzi poczucie: łał, jestem oczytany, też rozumiem ten żart. Czyli paradoksalnie, to właśnie smart people są bardziej narażeni na te stereotypy... Bo ci nieoczytani i tak nie znają się na historii.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • paszczakowna1 31.05.12, 17:33
    Zobacz sobie, co pisze Jerusalem Post:

    www.jpost.com/International/Article.aspx?id=271974
    "Holocaust historians say the record of Polish behavior during the Holocaust is vexed and contradictory.

    There was much collaboration with the Nazis, and the resistance did little to protect Jews until 1942, reflecting the pervasive anti-Semitism that infected the country before the German invasion in 1939.

    Karski himself, in his first dispatches, fretted that native Polish anti-Semitism would frustrate efforts to save the Jews. In a February 1940 dispatch quoted in The Holocaust Encyclopedia, Karski said that Nazi anti-Jewish measures were creating "something akin to a narrow bridge upon which the Germans and a large portion of Polish society are finding agreement." A Jewish-Polish resistance would encounter "serious resistance" among large parts of Polish society, he reported.

    On the other hand, once the scope of the genocide became clear, some of the Polish resistance sought to rescue Jews."

    "Much collaboration" w stosunku do czego? I "the resistance did little to protect Jews until 1942" oczywiście z powodu "pervasive anti-Semitism that infected the country". Nieważne, że do 1941 r. eksterminowana w Polsce była przed wszystkim polska inteligencja i jakoś podziemie też jej za bardzo nie mogło ochronić.

    A teraz poczytaj jeszcze komentarze pod artykułem...

  • ready4freddy 01.06.12, 15:12
    jeden z pierwszych komentarzy pod informacja na BBC brzmial mniej wiecej tak "as if the Polish weren't complices"
    --
    hey, I just got a call from some crazy blankety-blank claiming he found a real live dead alien body.
  • jhbsk 08.06.12, 08:07
    Kolejny tekst o polskich obozach.
    --
    JS
  • slotna 09.06.12, 15:54
    Zmasowana akcja obrzucania jej najgorszymi wyzwiskami nijak nie pomoze sprawie uncertain

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
  • dakota77 09.06.12, 18:06
    Otoz to. Bardzo mnie zniesmaczylo, kiedy weszlam na jej strone i zobaczylam, jakimi wyzwiskami obrzucaja ja tam Polacy. Nie wystawiamy tym sobie najlepszego zjawiska.

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • kebbe 09.06.12, 23:04
    Nie wystawiamy. To prawda.
    Ale to, co czuję czytając teksty, takie jak tej kobiety, to coś znacznie gorszego, niż niesmak.
    Czuję, jakby ktoś napluł mi w twarz. I gorzej i mocniej.
  • verdana 09.06.12, 23:08
    Najgorsze jest to, że dyskusje, wywołane przez słowa jednej idiotki, zdają się potwierdzać stereotyp o polskim antysemityzmie. Czyli - piszac to, co napisała spowodowała lawinę odpowiedzi, potwierzajacych jej idiotyczne teksty.
    Radzę poczytać dyskusję na emamie.
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,136494847,136494847,ANTY_polonizm_w_wykonaniu_zydowskim.html
    --
    zpopk.blox.pl
  • paszczakowna1 10.06.12, 01:41
    > Najgorsze jest to, że dyskusje, wywołane przez słowa jednej idiotki, zdają się
    > potwierdzać stereotyp o polskim antysemityzmie. Czyli - piszac to, co napisała
    > spowodowała lawinę odpowiedzi, potwierzajacych jej idiotyczne teksty.
    > Radzę poczytać dyskusję na emamie.
    > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,567,136494847,136494847,ANTY_polonizm_w_wykonaniu_zydowskim.html

    "Lawina" to chyba lekka przesada. Tam produkują się (prawda, że obficie) dwie rasistki (od dawna znane na forum jako takież), jedna neonazistka (jw) i Twój oddany stalker, pan M.
  • paszczakowna1 10.06.12, 00:51
    A pani pewnie uszczęśliwiona, bo polskie portale zrobiły jej wspaniałą przysługę nagłaśniając jej wpis, i trolling udał się nad wszelkie oczekiwanie. Żenua, jakby nie patrzył.

    A że Polacy są wyjątkowo chamscy w sieci, to fakt. Winne IMO kompletnie niemoderowane portale.
  • slotna 10.06.12, 12:08
    No wlasnie. Albo jest glupia i / lub niedoksztalcona i nalezalo walnac do niej spokojny list otwarty, tlumaczac, co jest nie tak. Przy okazji moze by sie doksztalcilo paru innych Amerykanow. Albo - co imo znacznie bardziej prawdopodobne - to juz byla prowokacja. Zobaczyla, jak Polacy zareagowali na wpadke Obamy i wykorzystala to. A Polacy natychmiast ja zareklamowali. Ja jej nazwiska wczesniej nie znalalam...

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka