• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Co Polacy myślą o Ukraińcach

  • 26.06.12, 20:55
    www.polityka.pl/psychologia/okiemeksperta/1528371,1,eska-rock-i-obrazanie-ukraincow.read
    Tak sobie myślę, że najbardziej niebezpieczne w wypowiedzi Wojewódzkiego i Figurskiego było wklejenie w społeczną świadomość stereotypu: Ukraina -> sprzątaczka.
    Nawet w powyższym mądrym artykule autor gdy mówi o Ukraińcach w Polsce, to skupia się na sprzątaczkach.

    Bo powiedzmy sobie szczerze: Poza Warszawą mało jest w Polsce skupisk Ukraińców. (Na Podkarpaciu są, i tam jeśli funkcjonują stereotypy, to całkiem inne - związane z historycznymi zatargami.) Natomiast reszta Polski nie wie nic o Ukraińcach.

    Nawet Euro tego nie zmieniło - to w sumie straszne, ja uważam to za ogromną porażkę organizatorów.

    Dużym skupiskiem Ukraińców jest Warszawa. Ja zauważyłam, że tutaj wielu Ukraińców pracuje jako naukowcy, urzędnicy. Ale nie zwracają na siebie uwagi, bo zazwyczaj mówią po polsku bez akcentu. Więc warszawiakom pozostaje stereotyp Ukrainki-sprzątaczki. Tylko że takiego stereotypu dotychczas nigdzie indziej w Polsce nie było. No to dzięku panom W&F teraz już jest. sad

    Dla mnie to smutne. Pochodzę z Podkarpacia. Lubię jeździć na Ukrainę i jeździłam tam na wakacje na długo zanim zrobiło się to w Polsce modne. Dla mnie Ukraina rodzi skojarzenie - ciekawy kraj, jednocześnie podobny do Polski i trochę egzotyczny. Mój mąż pisze hobbystycznego bloga o różnych ciekawostkach z Ukrainy. A ja pamiętam, gdy byłam mała, stałam w Bieszczadach, patrzyłam na majaczącą w dali Przełęcz Użocką i zastanawiałam się, co za nią jest. Wtedy granica była zamknięta i kraina po drugiej stronie wydawała mi się tajemniczym dalekim wschodem. Byłam bardzo szczęśliwa, gdy granice się wreszcie pootwierały i mogłam bardziej swobodnie zaglądać na tę drugą stronę.

    Więc gdy teraz widzę, co Polacy myślą o Ukraińcach i Ukrainie, to mam ogromny dysonans. Bo moje myślenie rozwijało się inną drogą, ominęło zupełnie ten etap stereotypów, zaczęło się od zaciekawienia. Zawsze mnie jakoś boleśnie dotyka, gdy spotykam ludzi, którzy tak nie mają.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
    Edytor zaawansowany
    • 26.06.12, 21:16
      Nie wiem czy stereotyp Ukrainki sprzątaczki jest gorszy od sienkiewiczowskiego skojarzenia Kozak-Ukrainiec-rezun-dzika i okrutna czerń.
      Yyy też mam panią do sprzątania z Ukrainy.uncertain
      • 26.06.12, 21:21
        > Nie wiem czy stereotyp Ukrainki sprzątaczki jest gorszy od sienkiewiczowskiego
        > skojarzenia Kozak-Ukrainiec-rezun-dzika i okrutna czerń.

        A jest gdzieś taki stereotyp??
        W okolicach Przemyśla to raczej "bandyta z UPA", ale nie sienkiewiczowski Kozak... W okolicach Rzeszowa w latach 90. było jeszcze skojarzenie "mafiozo", ale teraz już chyba nie funkcjonuje.

        --
        Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
        • 26.06.12, 21:28
          Bandyta z UPA to poniekąd rozwinięcie stereotypu sienkiewiczowskiego uzasadnione doświadczeniami pokolenia, które przeżyło II wojnę światową + lekturami typu "Łuny w Bieszczadach".
          Musiałabym poszukać w domu opracowań z pierwszej połowy lat 90-tych na temat stereotypów narodowościowych, pamiętam, że było trochę. Ale nie chce mi się teraz szukać, sorry.
    • 26.06.12, 21:47
      Dokładnie tak samo myślą w UK o Polakach: sprzątaczka/budowlaniec. A w każdym razie myśleli kilka lat temu, teraz to się zmienia. Podejrzewam, że za kilka lat i u nas będzie się o Ukraińcach myślało w kategoriach "dobry fachowiec", "pracowity człowiek".

      --
      Retro-Story
      retro-story.blogspot.com/
    • 27.06.12, 12:09
      Wschodni neokolonializm Polaków zostawił ślady. Doprawiony kompleksem niższości względem zachodniej Europy dało to mieszankę nieciekawą-odreagowanie przez poniżanie innych (tych: "gorszych" oczywiście. tzw kresy wschodnie to odpowiednik 'Dzikiego zachodu" -nasz "Dziki Wschód".
      Dobrze to było oddane w "Bożej podszewce" (książka Teresy Lubkiewicz- Urbanowicz i serial Izabeli Cywińskiej).
      No i kłania się analiza Ewy Thomson "Trubadurzy imperium". Bo rosyjski neokolonializm i polski spotkały właśnie na TYM wschodzie.
    • 29.06.12, 20:47
      Ukrainki piszą do Wojewódzkiego i Figurskiego

      Kobiety, które obrażacie, są kulturalne i wykształcone. Nie jest ich winą, że urodziły się w biedniejszym kraju i nikt nie podał im ręki. Moja córka, lekarz z dwoma fakultetami, przyjeżdżała do Warszawy sprzątać. Jej mąż chirurg był ochroniarzem.

      No właśnie. Jak to ludzie cholernie szybko zapominają. Ja pamiętam, jak w latach 80. u mnie w rodzinie kierownicy, naukowcy jeździli do Niemiec rwać jabłka i kłaść kable na budowach. Pan Wojewódzki jest prawie w ich wieku, niech nie udaje, że nie pamięta tamtych czasów.

      --
      Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
    • 29.06.12, 21:42
      > Tak sobie myślę, że najbardziej niebezpieczne w wypowiedzi Wojewódzkiego i Figu
      > rskiego było wklejenie w społeczną świadomość stereotypu: Ukraina -> sprzątaczka.

      Czy tylko "sprzątaczka"?
      No nie...

      Przez tych kilka dni szamotania się z dowcipasem WiF, w komentarzach nie padły ani raz słowa "dziwka", "prostytutka", czy jakikolwiek inny synonim wszetecznicy, nawet ten, który jest w polszczyźnie nieomal przecinkiem.

      Przyznajmy wreszcie, że polski stereotyp Ukrainek nie ogranicza się tylko do sprzątaczek, bo widzimy je jako przydrożne "ssaki leśne".


      Tym tropem poleciał Figurski: "nie wiem jak wygląda, bo ona zawsze na kolanach".





      • 01.07.12, 11:36
        Na kolanach, bo myje podłogę, IMHO.
        • 01.07.12, 12:55
          Myślę, że Wojewódzkiego spokojnie stać na to, żeby taki tekst nie był w zamierzeniu opisem mycia podłogi.

          --
          It is only shallow people who do not judge by appearances. The true mystery of the world is the visible, not the invisible.
          • 01.07.12, 14:15
            Ależ oczywiście. Niemniej jednak, skoro mowa była o sprzątaczce, ja sądzę, iż chodziło jednak o mycie podłogi.

            • 01.07.12, 14:51
              A może po prostu dwuznaczność była zamierzona? smile
              Zresztą, cokolwiek by to było, jest to mocno niesmaczne.

              --
              Beer is living proof that God loves us and wants us to be happy.
              • 02.07.12, 08:36
                A tak, co do meritum, to cała ta wypowiedź była tak obrzydliwa, że - autentycznie - zemdliło mnie. Fizycznie mnie zemdliło.

    • 02.07.12, 18:50
      Byłam dwa razy na Ukrainie - z Krymu mam jak najlepsze wspomnienia - czysto, bezpiecznie, ludzie serdeczni, chętni do pomocy i wspólnego spędzania czasu. Interesujące miejsce przy okazji, pełne zabytków. Lwów także piękny i przyjazny.

      Z Tarnopola mam nieco gorsze doświadczenia, ale to były zawody taneczne, dziewczyny z Rosji i Białorusi, plus Ukrainki jawiły mi się jako typowe homo sovieticus, do tego niechętne konkurentkom. Podobnie odczułam je na warsztatach w Polsce - nie uśmiechały się, nie rozmawiały.

      Miałam też studentkę z Ukrainy, świetna osoba, bardzo ją ceniłam.

      Jak to podsumować - ano banalnie, ludzie są różni, jak wszędzie, ale z Ukrainą mimo wszystko mam bardzo pozytywne skojarzenia, poza cyrkami na przejściu granicznym - kolejki, korupcja, przymykanie oczu na przemyt i czepianie się, że dwie osoby, które jechały z nami do Tarnopola, nie wróciły, tylko pojechały do Lwowa na dwa dni - czepianie to sprawiło, że staliśmy na granicy jakąś potworną ilość czasu.

      Sprzątaczki i prostytutki to ostatnie, o czym bym pomyślała, myśląc o Ukrainkach.
      • 02.07.12, 23:46

        > Sprzątaczki i prostytutki to ostatnie, o czym bym pomyślała, myśląc o Ukrainkac
        > h.

        Ja Ukrainki w głowie stereotypizuję strasznie - jak słyszę "Ukrainka", to widzę blond piękność z wydatnymi kośćmi policzkowymi i pełnymi ustami wink


        --
        It is our choices that show what we truly are, far more than our abilities.
        • 02.07.12, 23:58
          Ja raczej widzę doskonałe tancerki o solidnym przygotowaniu baletowym.
      • 03.07.12, 09:00
        klymenystra napisała:

        > jawiły mi się jako typowe homo sovieticus,
        > do tego niechętne konkurentkom. Podobnie odczułam je na warsztatach w Polsce
        > - nie uśmiechały się, nie rozmawiały.

        To może być rodzaj kompleksów związanych z kontaktem z kimś z zagranicy. To samo ludzie z zachodu wciąż jeszcze zarzucają Polakom - że ponurzy, że się nie uśmiechają, że zamykają się we własnym gronie. (Choć w młodym pokoleniu Polaków to już zanika.)

        Kilka lat temu byłam po raz drugi w Kijowie. Pierwszy raz byłam jeszcze za Związku Radzieckiego i już wtedy bardzo mi się podobało. Ale za drugim razem po prostu wpadłam w zauroczenie - przepiękne miasto, mnóstwo wspaniale odrestaurowanych zabytków. Gdy tak latałam po mieście z buzią otwartą z zachwytu, nagle spytany o drogę Ukrainiec powiedział mi z wyrazem zażenowania na twarzy: "-Naprawdę? Przyjechaliście pozwiedzać?? A co tu jest do oglądania?" To było dla mnie jak walnięcie obuchem w łeb. Ja tu nie wiem, o co najpierw oczy zaczepić, tak jest pięknie - a tu miejscowy mi mówi, że w przecież wszystko jest do bani.

        Innym razem, w pociągu Przemyśl-Kraków miałam w przedziale kilkoro studentów ukraińskich - w obecności Polaków zaczynali mówić między sobą po polsku. Innym razem w tym samym pociągu zauważyłam młodą Ukrainkę, która czytała książkę po ukraińsku, ale... chowała ją pod polską gazetą.

        Szkoda. Mam nadzieję, że to się zmienia. I tym bardziej jest mi przykro, gdy Polacy swoim zachowaniem dokładają się do złego samopoczucia Ukraińców.

        --
        Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
        • 03.07.12, 23:09
          Mają z czego być dumni, to prawda. A ich muzyka tradycyjna i współczesny folk są boskie smile

          --
          Beer is living proof that God loves us and wants us to be happy.
          • 04.07.12, 00:31
            O tak.
            --
            Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
        • 03.01.13, 00:46
          Powiem tak - ja z rodziny jestem pół ślązak - pół przemyślak, moj dziadek wyjechał z Przemyśla w 1917r i został, wrodził się w Ślązaków - ale nie o to chodzi że to już 4-te pokolenie ( moje dzieci ) i silnie związane z prawdziwym Śląskiem, ale cały czas po moich dziadkach mówię, że z pra-dziadka macie stosunek do ukraińców i ruskiego trzeba się ( poza angielskim ) uczyć.
          Poza tym po tylu pokoleniach cały czas utrzymujemy kontakt z rodziną w Przemyślu.
          To dziwne położenie pozwala mi spojrzeć z dystansu, notabene miałem okazję popracować jako student na Ukrainie w latach 98-99, na zachodniej Ukrainie obok Doniecka - wolna od nacjonalizmów. Wtenczas jako Polak, jedyny w małym miasteczku, po-pierwszym badaniu kto i skąd nie miałem totalnie żadnych problemów z ludźmi, przyjacielsko poznaliśmy się, ale to wszystko było wtenczas poza wielką polityką.
          Na dzień dzisiejszy uważam, że Ukraińcy są identyczni jak my, może jakieś drobne różnice związane z tym że my to wielkie UE a oni - sami nie wiedzą co.
          Wszelkie takie pisania o ukraińskich sprzątaczkach - i'm sorry - jakbyś napisał o swojej sąsiadce sprzątającej swoje .... - jak się szybko wlazło na dach, to szybko się z niego spada.
          Szanuję Ukraińców, i nie możemy od nich wymagać żalu za ich dziadków - bo albo tego nie zrozumieją - albo.....
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.