Dodaj do ulubionych

Średniowiecze wyłazi nieoczekiwanie

09.12.12, 17:25
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13011994,Nie_zyje_pielegniarka__ktora_nabrali_dziennikarze.html
Afera wyglądała tak: Dziennikarze z Australii zadzwonili do szpitala, w którym na badaniach była księżna Kate. Dziennikarka udawała królową. Telefon odebrała pielęgniarka, przełączyła do drugiej pielęgniarki, a tamta odpowiadała na pytania "królowej". Dowcip znalazł się na pierwszych stronach w mediach. Uznany został za może i śmieszny, ale skandal. Na drugi dzień tę pierwszą pielęgniarkę znaleziono martwą. Wszystko wskazuje na to, że popełniła samobójstwo.

Teraz, sądząc po tym, co mówi się w mediach, obwiniani są dziennikarze.
A niby dlaczego?
W dodatku znów z podejrzaną gorliwością podnosi się sztandar walki z rzekomą samowolą i nieodpowiedzialnością dziennikarzy, sugeruje się jakieś formy cenzury. Co dziwniejsze, ten bicz na własny tyłek kręcą sobie sami dziennikarze, wzniecając histerię przeciwko ZUYM MEDIOM.

A tymczasem problem leży zupełnie gdzie indziej.
Prawdopodobnie większość z nas na tym forum pochodzi z kraju, gdzie królów nie ma od ponad 200 lat, a nawet i wcześniej byli wybierani w wyborach. Powiedzcie, czy nie mam racji: Gdyby u nas dziennikarze zażartowali z żony wnuka głowy państwa, to wszyscy tylko by się śmiali. Czy wkręconą przez dziennikarzy pielęgniarkę spotkałaby w ogóle jakaś kara?

Tymczasem w Wielkiej Brytanii najwyraźniej taki żart to coś jak obraza uczuć religijnych. Pielęgniarka nie dlatego popełniła samobójstwo, że skłonili ją do tego ŹLI DZIENNIKARZE. Na pewno była naciskana przez dyrekcję szpitala. A dyrekcja szpitala dlatego naciskała, gdyż dla niej sprawa była straszliwie poważna. Królewski szpital dozwolił, aby zażartowano z rodziny królewskiej. Dla nich to taki skandal, że musieli ukarać pielęgniarkę. Teraz szpital się tego wypiera, ale przecież tak być musiało. Inaczej nie byłoby powodu, aby pielęgniarka wpadła w taką desperację, by odebrać sobie życie.

A zatem nie ZUE MEDIA są winne tej śmierci, lecz średniowieczne stosunki społeczne zakonserwowane w tym kraju.

--
Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
Edytor zaawansowany
  • verdana 09.12.12, 17:46
    Tak naprawdę, to nie mamy zielonego pojęcia, dlaczego popełniła samobójstwo. Mogła najwyżej zostać zwolniona z pracy - nie jest to aż taki dramat. I prawdę mówiąc, ja bym się bała trzymać w szpitalu pielęgniarkę, która nie myśli... Naprawdę, nie wolno udzielać informacji byle komu o pacjentach, a jesli wierzy sie na słowo, ze dzwoni królowa, bratanek żony pacjenta, czy ktokolwiek - to jest to powód do nagany, choćby pacjentka była sprzataczka, a nie księżną.

    --
    zpopk.blox.pl
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 09.12.12, 18:03
    > Naprawdę, nie wolno udzielać informacji byle komu o pacjentach,

    Gwoli ścisłości, ona tylko przełączyła rozmowę na oddział.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • croyance 11.12.12, 15:59
    Ona nie bylaby tylko zwolniona - bylaby zwolniona w swietle reflektorow z wilczym biletem od samej krolowej. To nie jest byle co.
    --

    Sprawdz, co slychac w Narnii
  • croyance 11.12.12, 16:05
    Zanim te kobiete znaleziono martwa i spoleczne emocje zrobily zwrot o 180 stopni, w prasie byla na nia totalna nagonka i wszystkie gazety przescigaly sie w szukaniu jej i jej rodziny personaliow. Gdyby nie zmarla/zabila sie, zostalaby przez prase i tabloidy zjedzona zywcem i prawdopodobnie cala rodzina musialby sie przeprowadzic (albo i zmienic dane). Byc moze - chcac chronic dzieci - podjela taki dramatyczny krok. Nie wiadomo.

    Zwlaszcza, ze szpital w ktorym lezala Kate to nie jest *pusty smiech* szpital publiczny, tylko prywatny elitarny szpital, ktory obsluguje Krolewski Palac. To ze krolowa mogla tam zadzwonic i zapytac o zdrowie Kate nie bylo wcale niemozliwe i zupelnie nie do wyobrazenia.
    --

    Sprawdz, co slychac w Narnii
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 11.12.12, 21:39
    croyance napisała:

    > Zwlaszcza, ze szpital w ktorym lezala Kate to nie jest *pusty smiech* szpital p
    > ubliczny, tylko prywatny elitarny szpital, ktory obsluguje Krolewski Palac. To
    > ze krolowa mogla tam zadzwonic i zapytac o zdrowie Kate nie bylo wcale niemozli
    > we i zupelnie nie do wyobrazenia.

    Hehe, i znów pokutujące średniowiecze.

    Nie do wyobrażenia jest, żeby królowa zadzwoniła do szpitala publicznego.
    Ale już jak najbardziej do wyobrażenia byłoby, gdyby prezydent zadzwonił do szpitala publicznego.

    Wydaje się normalne, że żona wnuka królowej leży w prywatnym elitarnym szpitalu obsługującym Pałac Królewski.
    Ale już gdyby istniał "prywatny elitarny szpital obsługujący Pałac Prezydencki", i gdyby tam jeszcze leżała żona wnuka prezydenta, to już obywatele dostaliby ciękiej qrwicy, na co idą ich podatki.

    Gdyby w tamtym kraju nie było monarchii, to i nie byłoby nadymania wielkiego halo wokół powinowatych głowy państwa, ergo nie byłoby tak wielkiego skandalu. W ogóle dziennikarzom by nie przyszło do głowy stroić takich żartów, bo co to za wielkie mecyje zadzwonić w sprawie żony wnuka prezydenta. Nie byłoby anachronicznej średniowiecznej aury czegoś specjalnego, nie byłoby skandalu, nie byłoby nagonki, nie byłoby samobójstwa.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • staua 11.12.12, 22:20
    Oczywiscie, ze w Polsce istnieja szpitale dla rzadu...
    --
    "A large population of people, often with well-developed literary and scholarly tastes, [...] have been educated far beyond their capacity to undertake analytical thought" - Richard Dawkins
  • dakota77 11.12.12, 23:36
    Wojskowy szpital na Szaserow w Warszawie.

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 12.12.12, 13:39
    staua napisała:
    > Oczywiscie, ze w Polsce istnieja szpitale dla rzadu...

    dakota77 napisała:
    > Wojskowy szpital na Szaserow w Warszawie.

    No weźcie, przecież to nie jest prywatny prestiżowy szpital dla żony wnuka prezydenta.
    W krajach demokratycznych tego nie ma. Może w Rosji czy w Turkmenistanie.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • pavvka 12.12.12, 15:22
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    > No weźcie, przecież to nie jest prywatny prestiżowy szpital dla żony wnuka prez
    > ydenta.
    > W krajach demokratycznych tego nie ma. Może w Rosji czy w Turkmenistanie.

    No Ty weź. To jest po prostu prywatny prestiżowy szpital. Nie jest tak, że nie leczy się w nim nikogo oprócz rodziny królewskiej.

    Sorry, ale strasznie naciągasz wszystko tak żeby Ci pasowało do tezy. Instytucja monarchii, owszem, sama w sobie jest archaiczna, ale Brytyjczycy, z którymi ja miałem do czynienia, bynajmniej nie podchodzą do królowej ze szczególnym nabożeństwem.
    --
    "See, you think I give a shit. Wrong. In fact, while you talk, I'm thinking; How can I give less of shit? That's why I look interested."
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 12.12.12, 15:31
    pavvka napisał:

    > Sorry, ale strasznie naciągasz wszystko tak żeby Ci pasowało do tezy. Instytucj
    > a monarchii, owszem, sama w sobie jest archaiczna, ale Brytyjczycy, z którymi j
    > a miałem do czynienia, bynajmniej nie podchodzą do królowej ze szczególnym nabo
    > żeństwem.

    Jakby Brytyjczycy podchodzili do monarchii z takim brakiem nabożeństwa, jak Polacy do prezydentury, to całej tej afery by nie było.
    Dziennikarze nie zrobiliby dowcipu, bo nikogo by nie obchodziła żona wnuka głowy państwa. A nawet jakby zrobili dowcip, to internauci nie dostaliby głupawki, nie byłoby nagonki na pielęgniarkę, pielęgniarka nie uważałaby się za tak skompromitowaną by popełniać samobójstwo.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • pavvka 12.12.12, 15:53
    No i kompletnie się nie zgadzam. To w ogóle nie jest kwestia nabożeństwa, tylko wścibstwa. Ludzie zawsze interesowali się życiem sławnych i bogatych, a dwór królewski to już w ogóle taka trochę bajka i to ludzi kręci. A do tego brytyjska prasa brukowa jest jeszcze bardziej bezwzględna niż w innych krajach, i takie są efekty.
    Nadal uważam, że dokładnie to samo mogłoby się zdarzyć gdyby chodziło o gwiazdę filmową, a nie księżną.
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • verdana 12.12.12, 18:19
    O ile pamiętam, podobnie było, jak w ciązy była zona premiera.
    --
    zpopk.blox.pl
  • zla.m 13.12.12, 01:10
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    >
    > Jakby Brytyjczycy podchodzili do monarchii z takim brakiem nabożeństwa, jak Pol
    > acy do prezydentury, to całej tej afery by nie było.
    > Dziennikarze nie zrobiliby dowcipu, bo nikogo by nie obchodziła żona wnuka głow
    > y państwa.

    A jak Polacy (a przynajmniej tabloidy) podeszły do ślubu córki BYŁEGO prezydenta? Zapewniam Cię, że jak Ola Kwaśniewska (czy ona zmieniła nazwisko?) będzie w ciąży, to też się będą tym zachłystywać. I gdyby numer z telefonem nie przyniósł takich ponurych konsekwencji, to na pewno znaleźliby się chętni do jego powtórzenia.
    --
    5/4 Polaków nie zna się na ułamkach.
  • azm2 13.12.12, 10:58
    zla.m napisała:
    > A jak Polacy (a przynajmniej tabloidy) podeszły do ślubu córki BYŁEGO prezydent
    > a? Zapewniam Cię, że jak Ola Kwaśniewska (czy ona zmieniła nazwisko?) będzie w
    > ciąży, to też się będą tym zachłystywać. I gdyby numer z telefonem nie przyniósł
    > takich ponurych konsekwencji, to na pewno znaleźliby się chętni do jego powtórzenia.

    Aleksandra Kwaśniewska - córka byłego Prezydenta Rzeczpospolitej. Nobilitacja i celebryctwo dzięki pozycji ojca, sama już niczego nie musi robić.
    Aleksandra Badach - żona piosenkarza, synowa prezesa spółdzielni mleczarskiej - bądź co bądź tylko prezesa spółdzielni mleczarskiej.
    Po co miałaby zmieniać nazwisko? Nie widzę powodu wink
  • croyance 13.12.12, 11:57
    Media (nie internauci!) pisaly o 'furii krolewskiej'.
    Mnie, jako emigrantke, tez by to chyba wystraszylo.

    --

    Sprawdz, co slychac w Narnii
  • jhbsk 13.12.12, 12:18
    Szpital na Szaserów jest ogólnie dostępny.
    --
    JS
  • croyance 13.12.12, 11:53
    No dlatego wlasnie pisze, ze cala sprawa z rodzina krolewska w ogola jest kuriozalna. Jeszcze glupsza byla tylko sprawa Kate topless.

    BTW, sam srodek konflktu w Gazie, wlaczam BBC News, a tam ... trzech ekspertow fotografow dyskutuje nad jakoscia zdjecia pstryknietego przez Kate w dzungli i zastanawia sie, czy ma talent.
    --

    Sprawdz, co slychac w Narnii
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 11.12.12, 21:31
    croyance napisała:

    > Ona nie bylaby tylko zwolniona - bylaby zwolniona w swietle reflektorow z wilcz
    > ym biletem od samej krolowej. To nie jest byle co.

    Ale zrozumcie, dlaczego ja tu mówię o średniowieczu!
    Samej królowej!

    Powtarzam, wyobraźcie sobie taką sytuację w Polsce:
    Żona wnuka prezydenta idzie na badania do szpitala. Tak: żona wnuka.
    Dziennikarze robią głupi kawał, udają prezydenta i pielęgniarki udzielają im informacji o stanie żony wnuka.

    Czy sądzicie, że w Polsce po takim czymś pielęgniarka dostałaby wilczy bilet od samego prezydenta?????

    Nie wierzę.

    Wy to komentujecie jako "nie byle co", bo przyjmujecie z góry za normalne, że żona wnuka królowej to jest coś ważniejszego niż żona wnuka prezydenta. To jest właśnie to pokutujące średniowiecze.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • dakota77 11.12.12, 21:39
    Chwilunia, co to znaczy, wy to komentujecie? Rozpedzilas sie z liczna mnoga. ja nie pisalam o "samej krolowej" a o tym, ze tak samo bulwersujace byloby wyludzenie i puboiczne ujawnienie informacji o zdrowiu jakiejs anonimowej pani Kasi.

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • turzyca 12.12.12, 09:28
    > Żona wnuka prezydenta idzie na badania do szpitala. Tak: żona wnuka.

    Poprawka: nie zona wnuka prezydenta, ale inkubator noszacy przyszlego prezydenta.

    Dowod: Jak Autumn Kelly byla w ciazy, to histerii nie bylo, bo Savannah jest 12 w kolejnosci do tronu (i to tak dlugo jak William, Henry etc. sie nie rozmnoza). Plod, o ktorym jest tak glosno w mediach, bedzie bezposrednim dziedzicem (jak tylko przezyje ojca i dziadka), nikt sie przeden wepchnac nie moze.
    --
    Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 12.12.12, 13:45
    turzyca napisała:

    > > Żona wnuka prezydenta idzie na badania do szpitala. Tak: żona wnuka.
    >
    > Poprawka: nie zona wnuka prezydenta, ale inkubator noszacy przyszlego prezydent
    > a.
    >
    > Dowod: Jak Autumn Kelly byla w ciazy, to histerii nie bylo, bo Savannah jest 12
    > w kolejnosci do tronu (i to tak dlugo jak William, Henry etc. sie nie rozmnoza
    > ). Plod, o ktorym jest tak glosno w mediach, bedzie bezposrednim dziedzicem (ja
    > k tylko przezyje ojca i dziadka), nikt sie przeden wepchnac nie moze.

    O to to.
    Słusznie zwróciłaś uwagę.
    Średniowiecze. Żona wnuka królowej to taki zawód, gdzie robotą osoby zatrudnionej jest zajść w ciążę i przedłużyć dynastię.

    Rany, samo to, że istnieje potrzeba dyskusji i uświadamiania ludziom dziwności tej sytuacji... Czuję się, jakbym żyła 100 lat temu i próbowała obalać carat. smile)

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • zla.m 13.12.12, 18:17
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    > Rany, samo to, że istnieje potrzeba dyskusji i uświadamiania ludziom dziwności
    > tej sytuacji... Czuję się, jakbym żyła 100 lat temu i próbowała obalać carat. :
    > -))
    >

    anuszka_mów-mi-Kordian_ha3.agh.edu.pl big_grin

    Poważnie mówiąc: masz rację, to królewskie szaleństwo ma taki średniowieczny wydźwięk. Takie stawianie innych ludzi na piedestale dotyczy nie tylko GB - u nas arystokracja też budzi jakiś odruchowy szacunek. Może dlatego, że historia uczy, że arystokraci są lepsi - byli lepiej wychowani, mieli większą wiedzę, dowodzili, zapisywali się na kartach historii i takie tam. Dziś wiemy, że to niesprawiedliwe, mieli szczęście, że się akurat w takich rodach rodzili itp, a już tym bardziej nie jest powiedziane, że przymioty ojców przejdą na dzieci. Ale jednak ten mechanizm istnieje. Zaczynam podejrzewać, że ludzie tak mają, muszą kogoś ubóstwiać i wywyższać, i nie starcza im absolut czy niedostępni bogowie - zawsze była jakaś arystokracja, a w naszej plebsokracji mamy chociaż celebrytów. Pomstujemy na nich (dostają pieniądze za nic, wywyższają się, bo mieszkają w zamku, którego nie budowali), a jednocześnie jesteśmy zafascynowani i gotowi naśladować. Dlaczego? Może dlatego, że ludzie lubią marzyć, że kiedyś znajdą się w tej elicie, lubią mieć do kogo aspirować, mieć jakiś punkt odniesienia, wzorzec (elegancji, dobrych manier) uznawany za bezwzględny. Mówię o ogóle, wiadomo, że zawsze jakieś rewolucyjne jednostki są wink

    Jest jeszcze inny aspekt królewskości, dotyczący GB - dla nich ciągłość monarchii to ciągłość historii, żywy pomnik ich przeszłości. I rozumiem, że z niego nie rezygnują (jak Polacy z języka pod zaborami) i się nim chwalą - każdy lubi się poszczycić, że jego kraj ma "coś fajnego, taki unikat na skalę światową". Właściwie nieważne jest, kto panuje i jakim jest człowiekiem - ma być tylko z odpowiedniego rodu i godnie reprezentować. Taki trochę ożywiony pomnik - fakt, drogi w utrzymaniu, ale podejrzewam, że główny koszt to pałace, rezydencje i takie tam. A te trzeba będzie utrzymywać bez lokatorów też wink Patrząc pod takim kątem, ci wszyscy książęta z rodzinami to raczej pechowcy trzymani na uwięzi przez historię, protokół i współobywateli niż szczęśliwcy żyjący jak w bajce.
    --
    Sprzeciwianie się idiotom nie ma sensu. To w końcu ich planeta
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 13.12.12, 23:41
    zla.m napisała:
    > Zawsze była jakaś arystokracja, a w naszej plebsokracji mamy chociaż celebrytów.

    Tak, jeszcze przed wojną również w Polsce ludzie zachłystywali się tym, co gazety plotkarskie piszą o hrabinach i książętach. Klasa próżniacza to byli wówczas celebryci. Z dwojga złego to już wolę dzisiejszych celebrytów. Bo oni są "z ludu wzięci i dla ludu ustanowieni" wink, i przynajmniej markują, że pracują.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • ding_yun 19.12.12, 20:48
    k. Takie stawianie innych ludzi na piedestale dotyczy nie tylko GB - u nas
    > arystokracja też budzi jakiś odruchowy szacunek.

    Mówiąc szczerze nic takiego nie zauważyłam. Dla mnie zupełnie kuriozalne było zachłystywanie się jakiś czas temu tematem ślubu córki Kulczyka i Lubomirskiego oraz dochodzenie czy ich dzieci będą miały tytuł książęcy czy jakiś tam. Jakie to ma znaczenie w dzisiejszych czasach? We mnie czyjeś pochodzenie nie budzi absolutnie żadnych emocji. Ewentualnie podziw, jeśli wiem, że ktoś zdołał się wyrwać z bardzo kiepskiego środowiska.
    --
    In God we trust, all others must bring data.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 19.12.12, 21:00
    > k. Takie stawianie innych ludzi na piedestale dotyczy nie tylko GB - u nas
    > > arystokracja też budzi jakiś odruchowy szacunek.
    >
    > Mówiąc szczerze nic takiego nie zauważyłam.

    Ja też nie.

    Natomiast - ale to już inna kategoria - często ciekawią mnie opowieści rodzinne osób o ciekawym pochodzeniu. Zazwyczaj potomkowie szlachty mają lepiej udokumentowaną historię przodków. Ale też np. poznałam kiedyś jedną dziewczynę, która opowiadała, że jest potomkinią jakiejś dynastii rabinów. I to również była fajna historia. Z tym że ja nie oceniam ludzi przez pryzmat ich pochodzenia (jeśli je wyjawią), tylko po prostu podobają mi się takie rodzinne sagi.

    Niezależnie od historii rodzinnych, w dzisiejszych czasach ludzie jednak najbardziej szanują takich, co sami do wszystkiego doszli.

    I dlatego mówię, że wolę dzisiejszych celebrytów od tych dawnych. Bo ci dzisiejsi przynajmniej jakąś inicjatywę musieli wykazać, żeby dostać się do Big Brothera, czy zostać piosenkarką, a choćby przespać się z szefem agencji fotomodelingu. To są ludzie, którzy sami doszli do swojej pozycji.

    Chyba mimo wszystko mało jest celebrytów, którzy są sławni dzięki temu, że są dziećmi kogoś znanego. Mniej niż tych "samorodnych talentów".

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • winniepooh 30.12.12, 10:42
    dwór królewski dla brytyjczyków to taki big brother, czy żywa telenowela. ta instytucja jest też symbolem Wielkości Brytanii, w zbiorowej pamięci przywołuje wspomnienia dawnej potęgi o wiele skuteczniej niż te wszystkie graty zagrabione innym narodom i upchane w British Museum. stosunek brytyjczyków do rodziny królewskiej nie ma nic wspólnego z kultem.
    nieszczęsna pielęgniarka była ofiarą nagonki brukowców i swojego własnego subiektywnego odbioru wkurwienia się na nią królowej - każdy inny na miejscu królowej też by się wkurwił z tym że miałoby to inną moc i wydźwięk. z jednym się zgadzam - australijscy dziennikarze za nic nie odpowiadają. nota bene większość pielęgniarek na miejscu tej nieszczęśnicy zachowałoby się podobnie - przeprowadzono badania, w którym eksperymentator dzwonił do szpitala, podawał się za lekarza i kazał pielęgniarce podać pacjentowi lek, którego ów nie miał nawet w menu, około 80% pielęgniarek wykonywało polecenie bez szemrania.
  • croyance 13.12.12, 11:58
    Anuszka, na litosc boska, ja sie przeciez z Toba - jako chyba jedyna w tym watku - zgadzam.

    Ale z punktu widzenia tej pielegniarki tak wlasnie moglo to wygladac.
    --

    Sprawdz, co slychac w Narnii
  • joa66 09.12.12, 17:47
    h. Pielęgniarka nie dlatego popełniła samobójstwo, że skłonili ją do tego ŹLI DZIENNIKARZE. Na pewno była naciskana przez dyrekcję szpitala.


    Chyba nie użyłaś najwłaściwszego słowa..naciskana? Naciski mają na ogół na celu to, aby wpłynąc na zachowanie danej osoby. Chyba, że sugerujesz, że szpital naciskał na nią, żeby popełniła samobójstwo.


    A co do meritum. Tak, dziennikarze postąpili źle. Posłużyli się oszustwem, żeby wyciągnąc informacje prywatne, intymne, nie mające nic wspólnego z dobrem społeczeństwa. Tylko wścibstwem.

    Zasługują na potępienie.

    p.s. mnie tylko dziwi jak ktoś dał się nabrać na to, że królowa sama dzwoni do szpitala...ale to inna historia

  • dakota77 09.12.12, 17:52
    Zwlaszcza jesli maja australijski akcent...


    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 09.12.12, 18:24
    dakota77 napisała:

    > Zwlaszcza jesli maja australijski akcent...

    Ta pielęgniarka nie była rodowitą Brytyjką, może dlatego.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • croyance 11.12.12, 16:07
    Mnie to nie dziwi, napisalam juz na ten temat powyzej w tym watku.
    --

    Sprawdz, co slychac w Narnii
  • dakota77 09.12.12, 17:48
    Nie zgodze sie z toba zdecydowanie w jednym. Absolutniem problemem tu nie jest to, ze zazartowano z rodziny krolewskiej. Problemem jest to, ze osoba zdecydowanie nieupowazniona, czyli dziennikarz, podszyla sie pod osobe upowazniona, zeby uzyskac informacje o stanie pacjentki, ktore byly wylacznie sprawa jej samej oraz jej najbliszych. Gdyby jakis Wojewodzki zadzwonil do szpitala w Lomzy, podajac sie za meza lub brata pani Kasi lezacej w tymze szpitalu, i uzyskal informacje na temat jej stanu zdrowia, ktore jeszcze na dokladke podal potem do publicznej wiadomosci w swojej audycji, uwazalabym sprawe za bulwersujaca bez wzgledu na pozycje spoleczna pani Kasi...

    Pewnych rzeczy po prostu sie nie robi. A ze tu jeszcze poszlo o osobe na swieczniku, wiec i sprawa glosna.

    Co do samobojstwa pielegniarki, w jedno mi sie nie chce wierzyc: ze ewentualne pretensje i naciskize strony wladz szpitala mogly byc jedynym powodem targniecia sie na zycie. Gdyby mi szef grozil zwolnieniem, rozne rzeczy przyszlyby mi do glowy, ale napewno nie samobojstwo!
    Ludzie generalnie pogodzeni ze swoim zyciem nie popelniaja tak latwo samobojstw. Ale jesli i tak maja problemy, sa w depresji, zapewne kazdy nowy problem moze byc tym czynnikiem decydujacym. To oczywiscie tylko moje gdybanie.
    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 09.12.12, 18:05
    dakota77 napisała:
    > Co do samobojstwa pielegniarki, w jedno mi sie nie chce wierzyc: ze ewentualne
    > pretensje i naciskize strony wladz szpitala mogly byc jedynym powodem targnieci
    > a sie na zycie. Gdyby mi szef grozil zwolnieniem, rozne rzeczy przyszlyby mi do
    > glowy, ale napewno nie samobojstwo!

    Toteż tym bardziej dziwaczne jest, że teraz zarzuca się dziennikarzom, że mają krew na rękach. Komu by to przyszło do głowy?

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • pavvka 10.12.12, 11:01
    dakota77 napisała:

    > Nie zgodze sie z toba zdecydowanie w jednym. Absolutniem problemem tu nie jest
    > to, ze zazartowano z rodziny krolewskiej. Problemem jest to, ze osoba zd
    > ecydowanie nieupowazniona, czyli dziennikarz, podszyla sie pod osobe upowaznion
    > a, zeby uzyskac informacje o stanie pacjentki, ktore byly wylacznie sprawa jej
    > samej oraz jej najbliszych. Gdyby jakis Wojewodzki zadzwonil do szpitala w Lomz
    > y, podajac sie za meza lub brata pani Kasi lezacej w tymze szpitalu, i uzyskal
    > informacje na temat jej stanu zdrowia, ktore jeszcze na dokladke podal potem do
    > publicznej wiadomosci w swojej audycji, uwazalabym sprawe za bulwersujaca bez
    > wzgledu na pozycje spoleczna pani Kasi...

    A tak, z tym się zgadzam. A interpretacja Anuszki jest IMO bardzo naciągana. To, że królowa jest nominalnie głową kościoła, nie ma większego praktycznego znaczenia. Rodzina królewska nie jest traktowana ze szczególnym namaszczeniem. Raczej poszło tutaj o to, że mamy osobę znaną, której życie interesuje społeczeństwo. Równie dobrze mogłoby chodzić o rodzinę premiera albo gwiazdy filmowej - efekt byłby taki sam.
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • iwoniaw 10.12.12, 12:20
    Zgadzam się z powyższym - afera i potępienie wobec dziennikarzy jest nie dlatego, że dotyczy to rodziny królewskiej (dotyczy osoby znanej; córka premiera, znana modelka czy gwiazda filmowa byłaby zapewne śledzona w ten sam sposób i skutki mogłyby być identyczne). I tak, ci dziennikarze zachowali się nieetycznie - poszywali się pod kogoś innego, żeby uzyskać informacje poufne i prywatne, bez których świat zdecydowanie mógłby się obejść w dodatku.

    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • pavvka 10.12.12, 17:30
    iwoniaw napisała:

    > (dotyczy osoby znanej; córka premiera, zna
    > na modelka czy gwiazda filmowa byłaby zapewne śledzona w ten sam sposób i skutk
    > i mogłyby być identyczne). I tak, ci dziennikarze zachowali się nieetycznie - p
    > oszywali się pod kogoś innego, żeby uzyskać informacje poufne i prywatne, bez k
    > tórych świat zdecydowanie mógłby się obejść w dodatku.

    Więc winne są nie średniowieczne stosunki społeczne, tylko całkiem współczesny kult celebrytyzmu.
    --
    "We ain't a sharp species. We kill each other over arguments about what happens when you die, then fail to see the fucking irony in that."
  • rufus-5 09.12.12, 17:59
    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

    >
    > A zatem nie ZUE MEDIA są winne tej śmierci, lecz średniowieczne stosunki społec
    > zne zakonserwowane w tym kraju.
    >
    Pytanie zasadnicze - co ma wspólnego średniowiecze z hmm niezbyt rozgarnięta pielęgniarką? Poza tym, czy wiemy na pewno jaki związek ma smierc tej pielęgniarki z jej niefortunnymi wypowiedziami?
    Natomiast jezeli chodzi o średniowieczne stosunki społeczne to istnieja one w o wiele większym stopniu w Polsce niż w Wielkiej Brytanii. Tam chyba nikomu nie przyjdzie do głowy formułowanie oskarżeń pod adresem opozycji, iż atakuje ona brytyjską rację stanu, a u nas jest to nagminne gdyz utozsamia się polska rację stanu z racją klasy rządzącej.
  • zla.m 09.12.12, 21:12
    Mnie też dziwi taki atak na dziennikarzy, to co zrobili nie było eleganckie i na pewno powinni byli pomyśleć, że na skutek ich zabawy babka może pracę stracić. A jeżeli pomyśleli i to olali, to są świniami, ale od świni do krwi na rękach droga daleka. A pielęgniarka nie powinna udzielić informacji na telefon nikomu - to chyba oczywiste. Ale zadziałała magia ważnej osoby. U nas pewnie też by zadziałała, gdyby do szpitala, gdzie leży synowa prezydenta zadzwonił "pan Komorowski" - tak to jest i tyle, mało kto naprawdę traktuje wszystkich równo. I też mam podejrzenia, że ta kobieta miała skłonności samobójcze i takie myśli już wcześniej, a to przelało kroplę.

    > Tymczasem w Wielkiej Brytanii najwyraźniej taki żart to coś jak obraza uczuć re
    > ligijnych. Pielęgniarka nie dlatego popełniła samobójstwo, że skłonili ją do te
    > go ŹLI DZIENNIKARZE. Na pewno była naciskana przez dyrekcję szpitala. A dyrekcj
    > a szpitala dlatego naciskała, gdyż dla niej sprawa była straszliwie poważna. Kr
    > ólewski szpital dozwolił, aby zażartowano z rodziny królewskiej. Dla nich to ta
    > ki skandal, że musieli ukarać pielęgniarkę. Teraz szpital się tego wypiera, ale
    > przecież tak być musiało. Inaczej nie byłoby powodu, aby pielęgniarka wpadła w
    > taką desperację, by odebrać sobie życie.

    Eeeee... Nie rozumiem. Poważnie uważasz, że dyrekcja naciskała na nią, by dokonała samobójstwa bo zażartowano z rodziny królewskiej (podważono też reputację szpitala i zaufanie do niego, ale tym się nie wydajesz przejmować)? Że ukarali pielęgniarkę nie naganą/obcięciem premii/zwolnieniem tylko karą śmierci? To chyba przesada.
    --
    69% ludzi dopatrzy się w tej sygnaturce aluzji seksualnej
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 09.12.12, 23:12
    Jejku, nie. Użyłam złego słowa. Chodziło mi o to, że dyrekcja szpitala zmyła jej głowę, zagroziła wyrzuceniem z pracy.
    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • zla.m 10.12.12, 00:05
    A, to całkiem co innego smile Zmycie głowy przez dyrekcję całkiem możliwe. Ale jeżeli to zrobili, to mieli rację - oczywiście pod warunkiem, że pretensja była nie o rodzinę królewską, ale o to, że nie udziela się przez telefon informacji o pacjentach. Więc jeżeli ona popełniła samobójstwo, to naprawdę ten pechowy przełożony nie powinien czuć się winny (choć ja bym się pewnie czuła - rozum swoją drogą, emocje swoją).
    --
    Znam świetny kawał o Poczcie Polskiej, ale nie do wszystkich dociera
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 10.12.12, 09:10
    Ale tym bardziej dziennikarz nie powinien czuć się winny. W końcu kto by przypuścił.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • nikadaw1 10.12.12, 11:56
    ależ oczywiście, że powinien czuć się winny, bo jak już ustalono - zrobił coś niewłaściwego. czy to czasem nie jest przestępstwo - udawanie kogoś innego, żeby wyciągnąć poufne lub wrażliwe informacje, a następnie je upublicznić?
    może nie jest bezpośrednio winny samobójstwa, ale poważnej traumy - tak. takie publiczne zrobienie z kogoś idioty rzadko spływa po ofierze jak po kaczce. a tu o sprawie błyskawicznie dowiedział się cały świat. naprawdę to nie było do przewidzenia, że jak ośmieszysz kogoś w radiu, i to z powodu tak błahego (żaden interes publiczny) jak nudności ciążowe, to osoba ośmieszona będzie miała spadek formy psychicznej?
    bardzo dobrze rozumiem wkurwienie opinii publicznej, zwłaszcza w Wlk. Brytanii, gdzie dziennikarze zakładali podsłuchy znanym ludziom, by wydobyć informacje, bez których doskonale moglibyśmy się obyć. albo słynna sprawa kasowania poczty głosowej z telefonu porwanej dziewczynki. co innego czytać informacje marki "pudelek". a co innego dowiedzieć się, jakim kosztem były zbierane.

    --
    Spacerowiczka
  • nikadaw1 10.12.12, 12:08
    i jeszcze mi przyszło do głowy, że cała afera wynika z poczucia ludzi, że media zwracają się przeciwko nim. dopóki podsłuchiwanie, śledzenie, tropienie, wygłupy dotyczą możnych tego świata, królowej czy Hugh Granta - wszystko jest ok. ale podsłuchiwanie np. rodzin ofiar z Afganistanu, czyli w domyśle rodzin robotnicznych, niezamożnych - to już nie jest ok. innymi słowy publiczność zostaje przeniesiona na scenę. pielęgniarka w domyśle miała być publicznością radia, a nie jedną z bohaterek story.
    --
    Spacerowiczka
  • joa66 10.12.12, 13:32
    Jednak powinien czuć się winny, chcoiaż trochę. Czego on się spodzoewał, że pracownik zostanie pogłaskany po główce za to, że się wygadał? Przecież głupi by przewidział, że pielęgniarka zostanie co najmniej zwolniona z pracy i to z wilczym biletem.

    I po co to?
  • hankam 10.12.12, 14:10
    Mógl się spodziewać, że pracownik wyleci z pracy - i, przypuszczam, mało go to obchodziło. E tam, mało. Kompletnie go to nie obchodziło. Nawet pewnie uznał to za właściwą karę czy nauczkę za naiwność.
    Okazało się jednak, ze pracownik z pracy nie wyleciał, tylko się zabił.
    A ludzie zaczęli linczować - tym razem dziennikarzy. Jak łatwo z myśliwego stać się zwierzyną.

    Nie interesuję się zbytnio tą sprawą - czy ktoś mógłby mi powiedzieć z jakiego kraju czy kultury pochodziła ta pielęgniarka? Sądzę, że pochodzenie mogło mieć wpływ na to, że popełniła samobójstwo. Kompromitacja, utrata twarzy, w sytuacji, gdy być może była dumą rodziny, bo osiągnęła dużo - pracowała w szpitalu tak renomowanym, że leczyłą się tam rodzina królewska.

    --
    Taki prezent dostałam
  • dakota77 10.12.12, 14:18
    Pielegniarka byla Hinduska, w Wielkiej Brytanii mieszkala od 9 lat.

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • azm2 13.12.12, 00:09
    Na podstawie nazwiska można przypuszczać, że była Portugalką albo Brazylijką. Znalazłem tez informację, że mogła być Filipinką.

    Nie wszyscy mieszkańcy W. Brytanii potrafią odróżnić prawdziwy głos królowej od imitacji. Jacintha Saldanha nie potrafiła.
  • dakota77 13.12.12, 00:39
    Byla Hinduska.

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • godiva1 10.12.12, 16:28
    Za malo narazie wiemy.
    Ta pielegniarka musiala byc bardzo krucha psychicznie, nie winilabym za jej smierc mediow, moze sie troche dolozyli, ale ta kobieta musiala miec jakies inne problemy.
    --
    I'd rather have questions I cannot answer than answers I cannot question.
  • joa66 10.12.12, 16:53
    I co z tego?

    Gdyby TYLKO straciła pracę w zawodzie, wszystko byłoby ok?
  • zla.m 10.12.12, 17:01
    Nie pochwalam "żarciku", ale chyba zapominamy o jednej sprawie. To ONA złamała pracowe procedury. Ona, nie dziennikarze. Faktem jest, że ją do tego nakłaniali, że ten właśnie efekt chcieli osiągnąć nie przejmując się konsekwencjami jakie ona poniesie i że wykorzystali mechanizm, który dawał im duże prawdopodobieństwo, że osiągną swój cel. Ale to ona ujawniła dane pacjentów, a na pewno była świadoma, że robić tego nie powinna.

    Dlatego na miejscu dziennikarzy (i pewnie jej dyrekcji) miałabym moralniaka, że tak się to skończyło, ale jako osoba postronna nie uważam, że nazywanie ich zabójcami jest słuszne.
    --
    Życie jest jak pudełko czekoladek. Coraz droższe.
  • verdana 10.12.12, 17:29
    Przepraszam bardzo, ale prasa usiłuje dowiedzieć sie o różnych rzeczach w sposób nie zawsze do końca legalny. Jesli ktoś zdradza - z głupoty czy z innych powoidów - tajemnice służbowe, to wina nie lezy po stronie prasy.
    W tym wypadku zdresztą uwazam, ze to nie była nawet próba zdobycia informacji. Tak naprawdę, ktoś dzwoniący z Australii , mówiący z australijskim akcentem i podający sie za królową, miał zerowe szanse na dowiedzenie się czegokolwiek i sądzę, ze był to naprawdę czysty żart. Nieoczekiwanie się udał - i chcę zobaczyć kogoś, kto nie wykorzysta takiej wiadomości.
    Oczywiście, wyrzuty sumienia pozostaną, ale dziennikarze tu wydają mi się też ofiarami przypadku, a nie bezwzględnymi zabójcami.
    --
    zpopk.blox.pl
  • joa66 10.12.12, 18:45
    Ależ oczywiście pielęgniarka popełniła poważny błąd.

    ale..

    co w takim razie sądzicie o pewnych prowokacjach CBA?

    Gdyby, odpukać, pewna posłanka popełniła samobójstwo, to pewien agent mógłby mieć co najwyżej "moralniaka"?
  • verdana 10.12.12, 18:55
    Problem w tym, ze IMO to był TYLKO głupi dowcip. Ktoś z australijskim akcentem twierdzacy, zę jest królową brytyjską to kawał na poziomie gimnazjum - nie sądzę, aby dziennikarze w ogóle przewidywali, że dostaną jakąś informację.
    Problem w tym - i to wcale niejednoznaczne jest dla mnie - co ma zrobić dziennikarz, który nieoczekiwanie dostał sensacyjną informację, w dodatku dosyć błahą i nikogo, tak naprawdę nie krzywdzacą? To jest zawód tego rodzaju, że ludzie dyskretni nie są w nim dobrze widziani.
    --
    zpopk.blox.pl
  • joa66 10.12.12, 19:04
    to była informacja krzywdząca - dla zainteresowanej pielęgniarki.

    Głupi żart ?

    Gdyby to był tylko głupi żart - informacje powinni zatrzymac dla siebie, ewentualnie przekazac je szpitalowi. Ale "żart" się skończył kiedy można było na tym zarobić.

    To jest zawód tego rodzaju, że ludzie dyskretni nie są w nim dobrze widziani.

    To nieprawda - w tabloidach na pewno nie. Po drugie? No i co z tego? Dorosły człowiek bierze odpowiedzialnośc za swoje wybory. W tym wypadku nieetyczne. Czy zawód to tłumaczy? To może zawód agenta też coś tłumaczy?


    Jedyne czego można by było ewentualnie współczuć to fakt, że tysiące dziennikarzy robi świństwa nawet większe i uchodzi im to na sucho.



  • pavvka 10.12.12, 18:56
    joa66 napisała:

    > Gdyby, odpukać, pewna posłanka popełniła samobójstwo, to pewien agent mógłby mi
    > eć co najwyżej "moralniaka"?

    Nooo... do odpowiedzialności karnej za cudze samobójstwo ciężko by go było pociągnąć. Bo z jakiego paragrafu?
    --
    "We ain't a sharp species. We kill each other over arguments about what happens when you die, then fail to see the fucking irony in that."
  • joa66 10.12.12, 19:06
    Do karnej pewnie nie. Ale chwilowy ostracyzm społeczny dobrze im zrobi. I innym dziennikarzom może też.

    I daleka jestem od litowania się nad tymi "biednymi" dziennikarzami. Zło często wynika z głupoty, ale nie przestaje być złem.
  • verdana 10.12.12, 19:39
    Ale ta informacja, tak naprawdę, była znana wczesniej.
    Nie jestem do końca przekonana co do winy dziennikarzy - dziennikarstwo jest szczególną grą - dziennikarze starają się wydobyć informacje poufne, a ci, którzy ich strzegą, starają się je zachować dla siebie.
    Jeśli tego nie będzie , to skończy się na tym, ze dziennikarze będą relacjonować to, co rzecznik prasowy powiedział. A wiadomość o ciąży księżnej, nie bya nawet sensacją - "wyciekła" dobry tydzień wczesniej.
    --
    zpopk.blox.pl
  • joa66 10.12.12, 19:50
    Są sytuacje, które usprawiedliwiają niezgodne z przepisami działania dziennikarzy i nie tylko (sama mam problem z oceną wikileaks).

    Tutaj nie znajduję usprawiedliwienia , chyba, że głupotę uznać za usprawiedliwienie.

    Nie chodzi o to, żeby ich powiesić na placu głównym miasta. Ale specjalnie litować się nad nimi nie mam ochoty.
  • zla.m 11.12.12, 15:59

    joa66 napisała:

    > Nie chodzi o to, żeby ich powiesić na placu głównym miasta. Ale specjalnie lito
    > wać się nad nimi nie mam ochoty.

    Ależ nikt się nad nimi nie lituje, wszyscy (chyba) jesteśmy zgodni, że zrobili kobiecie świństwo, które w normalnej sytuacji doprowadziłoby do problemów w pracy. Dodatkowo zrobili też grube świństwo księżnej Kate, dla informacji błahej i na dodatek takiej, którą się ukrywa jedynie ze względów emocjonalnych (po co komu informacja, że ciężarna rzyga jak kot, a jeszcze gorzej by było gdyby z ciążą coś złego się działo).

    Ale naprawdę nie są odpowiedzialni za to, że ta pani nie umiała trzymać języka za zębami ani za to, że uznała sprawę za tak poważną, "godną" samobójstwa. Ja się nad nimi nie lituję, ja tylko wzywam do zaprzestania linczu - a taka jest atmosfera na różnych forach.

    A z agentem Tomkiem sytuacja nie jest do końca podobna - bo on w sobie tę kobietę rozkochał i wtedy ją namówił do przestępstwa. Analogia by była, gdyby zadzwonił i zaproponował (może podając się za kogoś ważnego) a ona od razu radośnie zaczęła wręczać łapówki.
    --
    Życie jest jak pudełko czekoladek. Coraz droższe.
  • croyance 11.12.12, 15:56
    Tez mysle, ze byla naciskana. Moze dyrekcja szpitala - ktory byl szpitalem z wyboru dla rodziny krolewskiej - dal jej do zrozumienia, ze teraz Palac przestanie go uzywac i straca reputacje, klientow, moze i beda musieli pozwalniac pracownikow. To cholerna presja i upokorzenie, i wielka odpowiedzialnosc. Nie wierze w zapewnienia, ze Palac Krolewski wyrazil wspolczucie dla personelu, a szpital nie zapowiedzial zadnych akcji dyscyplinarnych: w sytuacji gdy mogli stracic kontrakt z rodzina krolewska wiadome bylo, ze poleca glowy. Byc moze kobieta - obawiajac sie publicznej kompromitacji i stygmy w pielegniarskich srodowisku na wieki - po prostu nie wytrzymala. Wcale sie jej nie dziwie.

    Z drugiej strony cale to zamieszanie z powodu Kate jest idiotyczne. Laska jest w ciazy, no i? W mediach szalenstwo, och, biedna Kate jest chora, lezy w szpitalu ... a tymczasem placaca podatki i zarabiajaca na pasozytow krolewskich reszta czeka na miejsce w szpitalu miesiacami. Nie mam tu osobiscie nic przeciwko Kate jako osobie, ale cala instytucja monarchii jest archaiczna i nie na miejscu. W naszych czasach ludzie powinni byc obywatelami, a nie poddanymi.

    IMO to bardziej przyczynilo sie do smierci pielegniarki niz cokolwiek innego. Trudno zeby Australiczycy rozumieli (bo i trudno to rozsadnemu czlowiekowi zrozumiec) jaka w Anglii panuje histeria na temat krolewskiej pary, i jakie konsekwencje moga poniesc osoby zamieszane w taki zart.

    Faktycznie wina teraz przeniesiona zostala zupelnie na dziennikarska pare, IMO jest to szukanie kozla ofiarnego podczas gdy w rzeczywistosci - jak mi sie wydaje - odpowiedzialna jest raczej dyrekcja szpitala i sam Palac Krolewski (powtarzam ze nie wierze absolutnie w zadne zapewnienia jak to Palac ze zrozumieniem sie odniosl do ofiary zartu.)
  • verdana 11.12.12, 18:38
    I powinna być. Tak naprawdę za coś takiego nalezy się natychmiastowe wymówienie. Praca w tego typu placówce wymaga i absolutnej dyskrecji i co tu dużo mówić - inteligencji. Co miał szpital zdrobić? Nawet sdzpital w Pcimiu Dolnym po udzieleniu informacji o pacjence zupełnie obcym ludziom powinien zwolnić odpowiedzialnych za to pracowników. Bez przesady. To jest powód do zwolnienia dyscyplinarnego, niezależnie czy chodzi o szpital królewski, czy podrzedną lecznicę.
    Tak naprawdę, to jeśli ktoś jest winny - to nie szpital, nie dzienikarze - a internauci, którzy zaszczuli kobietę.
    --
    zpopk.blox.pl
  • croyance 11.12.12, 19:18
    Ona tylko przekazala dalej sluchawke. Ale fakt, to byl gruby blad i nie kwestionuje zwolnienia. Kwestionuje tylko obwinianie dziennikarzy. Internauci nie mieli tutaj wiele do powiedzenia, bo prym w nagonce - jak zwykle - wiodl Daily Mail i jemu podobne. Jakby sie jeszcze dowiedzial, ze pielegniarka nie byla 'prawdziwa Angielka', z kobiety nie zostalyby strzepy. Widac wybrala latwiejsze wyjscie uncertain
    --

    Sprawdz, co slychac w Narnii
  • croyance 11.12.12, 19:32
    Z drugiej strony chcialabym zeby takie same standardy obowiazywaly w mojej lokalnej przychodni tongue_out
    --

    Sprawdz, co slychac w Narnii
  • rufus-5 12.12.12, 10:12
    Na marginesie tej dyskusji czy ktoś może udzielić odpowiedzi na następujące pytanie:

    Dlaczego o nienarodzonym dziecku księcia Williama i księżnej Kate, będącym trzecim w kolejce do brytyjskiego tronu, w odróżnieniu od innych dzieci czekających na urodzenie, nie mówi się „płód” a określa się go „królewskim dzieckiem”?

    Takie pytanie postawił Danny Burke na swoim blogu. Omówienie tego tekstu znajduje sie tutaj:
    wpolityce.pl/wydarzenia/42388-dlaczego-krolewski-potomek-to-juz-dziecko-a-inne-nienarodzone-dzieci-to-tylko-plody
    Książęcy płód w tajemniczy sposób jest dzieckiem, w innym przypadku tylko płodem - interesujące.
  • joa66 12.12.12, 19:02
    Może dlatego, że nie wiedzieli czy to płód czy zarodek?

    pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82%C3%B3d
    A skoro wróciłeś do tematu pro life wink to co sądzisz o wysyłaniu wojska do Iraku i Afganistanu? smile

  • rufus-5 13.12.12, 13:41
    joa66 napisała:

    > Może dlatego, że nie wiedzieli czy to płód czy zarodek?

    Podobno najlepsze są rozwiązania najbardziej oczywiste. To jest po prostu dziecko.

    > A skoro wróciłeś do tematu pro life wink to co sądzisz o wysyłaniu wojska do Ira
    > ku i Afganistanu? smile

    Jak zwykle pytanie nie zwiazane z tematem. Poza tym pomyłka w adresie. Osobą najbardziej kompetentna w tym temacie jest mąż stanu, guru lewicy, najlepszy z prezydentów - odkrywca nowych schorzeń oraz sposobu ich leczenia, zwłaszcza groźnego wirusa filipińskiego.
    Proszę zwrócić się z tym pytaniem do A. Kwaśniewskiego. W końcu, co może wiedzieć sfrustrowany moherowy beret?
    >
  • joa66 13.12.12, 19:38
    Pan A.K. najlepiej wie co TY myślisz ??? smile

    Ciekawe smile


    Wstydu nie masz, rufus !
  • croyance 13.12.12, 11:50
    Z przyczyn tylko i wylacznie medialnych: im dluzej moga pisac o 'dziecku' tym wiekszy szum.
    --

    Sprawdz, co slychac w Narnii
  • croyance 14.12.12, 14:07
    Dzisiejsze newsy sa takie, ze pielegniarka zostawila trzy listy, w ktorych obwinia personel szpitala i skarzy sie na to, jak ja traktowana po aferze.
    --

    Sprawdz, co slychac w Narnii
  • croyance 15.12.12, 17:39
    BTW np. Daily Mail z jednej strony obwinia australijskich dziennikarzy i grzmi jak to glupie zarty moha miec wplyw na ludzi, a z drugiej publikuje artykuly o 'nadchodzacych koncu swiata' chociaz juz pare nastolatkow w UK popelnilo samobojstwo ze strachu przed 'nadchodzaca apokalipsa'. Dzisiaj np. jest artykul o jakiejs wsi we Francji, ktora 'jako jedyna przetrwa nadchodzaca apokalipse' (plus zdjecie meteorytu walacego w Ziemie). Super odpowiedzialne, nie ma co ... i wcale nie hipokryzja.
  • croyance 15.12.12, 17:40
    'But in just six days’ time, the end of the world is coming — and Bugarach will be the place to witness it.
    According to a combination of ancient Mayan prophecy and modern internet rumour, at some time during the course of next Friday we will all be obliterated: blown to smithereens by a rogue planet hitting Earth, swept away by a solar storm, or gobbled up by a vast black hole (or even a nasty mixture of all three).'

    To jest dokladny cytat z dzisiejszego artykulu.

  • bi_scotti 16.12.12, 22:07
    U nas uparcie podaja, ze zarowno Palac jak i szpital zarzekaja sie na wszystkie swietosci, ze zadnych naciskow na zadna z 2 "zamieszanych w sprawe" pielegniarek nie bylo. Moze i oficjalnie bylo, kto wie jak bylo "nieoficjalnie" ... Ewidentnie kobieta miala krucha psychike i cos peklo. Glupio wyszlo, eh ...
    Co do zartu to on taki dosc typowy dla talk shows - wiekszosc DJs od czasu do czasu gdzies dzwoni, pod kogos sie podszywa, cos udaje - glownie po to zeby bylo funny. Najczesciej jest to glupawe i na poziomie podstawowki ale ludzie to lubia i ratings ida w gore. Przykladowo, po Halloween ktos dzwonil do jakiegos lokalnego dentysty z pytaniem, co zrobic, bo jego dziecko ma wszystkie zeby posklejane toffi. I im powazniej dentysta odpowiadal, tym bardziej niewiarygodne byly pytania dzwoniacego, i tym bylo weselej na antenie. Ot, taki folklor wink Dentysta sie w koncu zorientowal ale, o ile wiem, samobojstwa ze wstydu (???) nie popelnil a kto wie, moze mu przybylo pacjentow.
    Zgadzam sie, ze cala firma Royals jest wybitnie sredniowieczna i zdecydowanie wolalabym zebysmy byli republika ale np. moj obecny, konserwatywny rzad jest bardzo pro-koronny wiec nawet dyskusji w temacie nie ma. Moze jak Elizabeth II pozegna sie z tym swiatem i pojawi sie na tronie Charles, cos sie w Kanadyjczykach obudzi ... wink
  • dakota77 16.12.12, 22:30
    A co takiego nowego wniesie pojawienie sie na tronie Karola?

    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • bi_scotti 17.12.12, 01:45
    dakota77 napisała:

    > A co takiego nowego wniesie pojawienie sie na tronie Karola?
    >

    Elizabeth jest ogolnie szanowana, doceniana i raczej lubiana za "caloksztalt" lacznie z postawa w czasie II wojny swiatowej i chyba autentyczna przyjemnoscia w odwiedzaniu Kanady, co Kanadyjczycy lubia widziec. Charles byl i jest troche weird, nie ma tego "czegos", co ma Elizabeth. Poza tym jest jakies powszechne zmeczenie/znudzenie tym jego czekaniem na tron - w sumie szkoda faceta - cale zycie w poczekalni. Ten brak osobistej charyzmy i to w koncu-wymeczone-doczekanie sie moga duzo zmienic w nastrojach pro/contra monarchii tak w Kanadzie, jak i np. w Australii, ktora juz przeciez probowala przestac byc monarchia konstytucyjna. Trudno cos prorokowac, Elizabeth wydaje sie byc niezniszczalna, jej matka dozyla sedziwego wieku, Charles moze musiec czekac na swoja korone jeszcze dobrych 15 albo i wiecej lat. Pozyjemy, zobaczymy wink Oczywiscie, przeze mnie moze tez przemawiac moje osobiste chciejstwo naginajace moje obserwacje i refleksje tongue_out
  • pavvka 17.12.12, 09:41
    Ja bym się nie zdziwił gdyby Karol zrezygnował z korony na rzecz syna. W końcu już ma prawie 64 lata, a matka nie sprawia wrażenia jakby się miała wkrótce wybierać na drugi świat. Wstępowanie na tron w wieku emerytalnym jest chyba trochę bez sensu, lepiej dać się wykazać młodszemu pokoleniu wink
    --
    Marriage is like a bank account. You put it in, you take it out, you lose interest. - Irwin Carey
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 17.12.12, 12:09
    pavvka napisał:

    > Ja bym się nie zdziwił gdyby Karol zrezygnował z korony na rzecz syna. W końcu
    > już ma prawie 64 lata, a matka nie sprawia wrażenia jakby się miała wkrótce wyb
    > ierać na drugi świat. Wstępowanie na tron w wieku emerytalnym jest chyba trochę
    > bez sensu, lepiej dać się wykazać młodszemu pokoleniu wink

    Chodzi o tego syna, co latał z gołym tyłkiem po hotelu? wink

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • verdana 17.12.12, 13:09
    A co, jak jest ksiecierm, to mu oczywiście nie przystoi? Sama wpadasz w sredniowieczne rozumowanie.
    --
    zpopk.blox.pl
  • pavvka 17.12.12, 13:38
    Heh, w średniowieczu to dopiero były ekscesy na dworach... tylko nie było wtedy prasy brukowej, z której poddani by się o nich dowiadywali big_grin
    --
    "There's a word for people like that...No, I'm saying, there's a word and I don't know what it is. I'm not being fucking poetic."
  • verdana 17.12.12, 13:43
    Ale plotki były, wcale nie gorszesmile
    --
    zpopk.blox.pl
  • pavvka 17.12.12, 14:24
    verdana napisała:

    > Ale plotki były, wcale nie gorszesmile

    Na samych dworach na pewno plotkowano, ale czy do chłopów pańszczyźnianych, stanowiących większość społeczeństwa, te wieści docierały, to już nie byłbym przekonany.
    --
    "We ain't a sharp species. We kill each other over arguments about what happens when you die, then fail to see the fucking irony in that."
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 17.12.12, 13:44
    Verdana, ja tylko próbuję się wczuć w ten sposób myślenia, gdzie następca głowy państwa budzi emocje jeszcze zanim się urodzi. To tym bardziej następca musi budzić emocje, jak jest duży i wyczynia różne ekscesy. Ciekawe, że durny dowcip dziennikarzy narusza powagę monarchii, ale gdy książę lata z gołym tyłkiem, to już nie narusza.

    Fakt, że gdyby prezydent Polski w młodości wygłupiał się po hotelach, to raczej średnio by to ludzi ruszało.

    --
    Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
  • bi_scotti 17.12.12, 14:14
    pavvka napisał:

    > Ja bym się nie zdziwił gdyby Karol zrezygnował z korony na rzecz syna. W końcu
    > już ma prawie 64 lata, a matka nie sprawia wrażenia jakby się miała wkrótce wyb
    > ierać na drugi świat. Wstępowanie na tron w wieku emerytalnym jest chyba trochę
    > bez sensu, lepiej dać się wykazać młodszemu pokoleniu wink

    Po pierwsze ma male opcje jesli chodzi o abdykacje - sorry, nie chce mi sie cytowac - wszystko jest w googlu wink Po drugie, chyba nie rozumiesz calej schizy z byciem krolem. On czeka na to od pierwszego swojego oddechu - chocby sie mial doczekac dopiero kolo 90-tki to on krolem bedzie, bo inaczej to po co zyc? To inna logika wink
  • pavvka 17.12.12, 14:26
    bi_scotti napisała:

    > Po pierwsze ma male opcje jesli chodzi o abdykacje - sorry, nie chce mi sie cyt
    > owac - wszystko jest w googlu wink

    A to mnie się też nie chce sprawdzać tongue_out Ale stryj Elki zrezygnował z tronu, więc chyba jednak się da?
    --
    "We ain't a sharp species. We kill each other over arguments about what happens when you die, then fail to see the fucking irony in that."
  • iwoniaw 17.12.12, 17:49
    Stryjowi Elki to z powodu faszystowskich sympatii rząd alibi w postaci love story z rozwódką Amerykanką pozwolił wykorzystać, żeby to ładnie wyglądało w polityce. Jak jest racja stanu, to i powody się łatwiej znajdują i są akceptowane wink

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • pavvka 18.12.12, 11:05
    iwoniaw napisała:

    > Stryjowi Elki to z powodu faszystowskich sympatii rząd alibi w postaci love sto
    > ry z rozwódką Amerykanką pozwolił wykorzystać, żeby to ładnie wyglądało w polit
    > yce. Jak jest racja stanu, to i powody się łatwiej znajdują i są akceptowane ;-
    > )

    No tak czy inaczej, widać że się da.
    A Karol NB też ożeniony z rozwódką, tylko dzisiaj to już mniejszy skandal niż kiedyś smile
    --
    "We ain't a sharp species. We kill each other over arguments about what happens when you die, then fail to see the fucking irony in that."
  • jhbsk 18.12.12, 11:08
    Nie wiem, czy to istotne, ale Edward abdykował, czyli królem zdążył być.
    --
    JS
  • dakota77 17.12.12, 20:19
    bi_scotti napisała:

    On czeka na to od pierwszego swojego oddechu - chocby sie mial d
    > oczekac dopiero kolo 90-tki to on krolem bedzie, bo inaczej to po co zyc? To in
    > na logika wink

    O to, to. Lepiej byc krolem przez jakis czas, niz wiecznym nastepca tronu.


    --
    "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuściwink"-by Marslo55
  • winniepooh 30.12.12, 11:23
    spędziłam na wyspie trochę czasu między anglikami i nie widziałam tam żadnej histerii na temat królewskiej pary. ekscytację owszem, ale nie histerię a to jest istotna różnica. dla mnie to wyglądało tak - ot mają swoją szopkę i tyle. histeria to panuje w polsce na temat JP2.

    co do odpowiedzialności to niestety, ale ponosi ją tylko i wyłącznie nieszczęsna pielęgniarka:
    1. ona złamała procedury
    2. ona sama odebrała sobie życie

    nikt jej nie kazał udzielać info, ani noża do gardła nie przykładał.
    szpital miał prawo naciskać na nią ile chciał, bo - jak sama zauważyłaś - konsekwencje jej błędu byłyby kolosalne. może nawet groził jej pozwem o odszkodowanie, które zrujnowałoby życie jej i jej rodzinie? do tego "dzięki" brukowcom pielęgniarka z dnia na dzień stała się "gwiazdą", do kompletnej ruiny doszedł więc wstyd. samobójstwo mogło być racjonalnym rozwiązaniem, ponieważ w ten sposób uwolniła swoją rodzinę od groźby spłacania gigantycznego odszkodowania szpitalowi, nędzy i napiętnowania przez media.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka