Dodaj do ulubionych

Proces przeciw pacjentce

04.03.15, 09:56
lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,17513347,Urodzila_martwe_dziecko__Szpital_wytacza_jej_proces.html#MT
Wiecie co? Jestem za , a nawet przeciw. Mam trochę dosyć upubliczniania spraw przeciw lekarzom w prasie, gdy pacjent uznaje, ze jest pokrzywdzony. W tej chwili właściwie uważa sie każdą niemal śmierć dziecka, jeśli nie była wynikiem długotrwałej choroby, za kryminalne zaniedbanie czy błąd.
Ale z drugiej strony boję się, że jeśli ludzie będa sie bali mówić prasie o problemach w szpitalu, to skończy się zamiataniem problemów pod dywan. Sama prokuratura to często za mało.
Edytor zaawansowany
  • maadzik3 04.03.15, 15:05
    Mam mieszane uczucia. Jako, że rozumiem rozpacz graniczącą pewnie początkowo z niepoczytalnością rodziców po stracie dziecka. Przynajmnije czasami pewnie tak to wygląda. Już bardziej jest kwestia odpowiedzialności mediów które mogą ale nie muszą publikować materiałów. I nader często uprawiają w pewnych dziedzinach propagandę (nie w kwestii będów lekarskich, w innej, ale zetknęłam się z absurdalnym i krzywdzącycm przekręcaniem faktów przez media i - niestety - prezentowaniem jako prawdziwego materiału sfałszowanego czego stacja miała świadomość).
    Więc zgadzając się z Tobą, że każdą śmierć (nie tylko dziecka) traktuje się ostatnio jak czyjąś winę (jakby ludzie nieśmiertelni byli, słowo honoru) jednocześnie nie uważam, żeby akurat najbliżsi zmarłego powinni być pociągani do odpowiedzialności za wykrzyczane w bólu oskarżenia. Media to inna sprawa (ostatecznie za słowa wykrzyczane na korytarzu w takiej sytuacji raczej nikt się nie będzie sądził nawet jeżeli są niesprawiedliwe i powinno się przeprosić, z artykułem już jest inaczej)

    --
    I like work. It fascinates me. I sit and look at it for hours.
  • verdana 04.03.15, 16:42
    Nie wiem, jak to wygląda prawnie - jeśli przyjmiemy, ze ktoś pogrążony w żalu nie może być pociągany do odpowiedzialności, ani ciągany po sądach, to dajemy całej grupie ludzi gwarancję bezkarności.
    Może byłoby dobrze pociągać do odpowiedzialności gazetę - ale czy można pociągnąć do odpowiedzialności gazetę, w ogóle nie zajmując sie tymi, którzy przekazali informację?
  • maadzik3 04.03.15, 16:51
    Gazeta dokonuje weryfikacji informacji i decyduje o ich publikacji, a przynajmniej powinna. Czy jeśli pójdę do gazety opowiadając jak mi sąsiad złośliwie psa rozjechał to puszczą to jutro drukiem czy jednak będą się starali zweryfikować historię? A jeżeli powiem że Rosjanie porwali mi dziecko? (czy ktokolwiek inny)? Nie postuluję zwolnienia osób w żalu z odpowiedzialności. Ale afera jak rozumiem polega na tym że historia opowiedziana jednostronnie została opublikowana i poszła w Polskę z danymi szpitala i - może - lekarzy. Zatem ktoś ją opublikował. Bo pacjentka (jeśli nie jest główną redaktorką czy wydawcą tej gazety) to pewnie mogła lkarzowi nawciskać na korytarzu, a ten mógł dochodzić zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych lub z oskarżenia prywatnego kary za zniesławienie, ale trudno się tu dopatrzyć pomówienia szpitala.
    Chyba że pani prywatnie (np. w ramach płatnego ogłoszenia) opublikowała tę historię.
    Jednak prawo prasowe nie czyni mediów nieodpowiedzialnymi za to co piszą i drukują "bo ktoś przyszedł z historią"
    --
    Prawdziwy przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i powiedzieć: 'Jestem w więzieniu w Meksyku" a on odpowie "Nic się nie martw. Zaraz tam będę"
  • verdana 04.03.15, 17:50
    Nie, nie - ja jestem wielką zwolenniczka odpowiedzialności gazet za słowo. Chodzi mi o co innego - czy ma odpowiadać w takim wypadku tylko gazeta - a ten, kto dopuścił sie pomówienia nie? O ile to było pomówienie, a nie subiektywne przedstawienie sprawy.
  • mary_ann 04.03.15, 23:12
    Nie rozstrzygajac, komu powinien zostać wytoczony proces - tylko gazecie, czy także kobiecie, która fałszywie oskarżyła szpital, chciałam powiedzieć, że jestem już bardzo zniesmaczona tym, ze nieustannie pod osąd gawiedzi wrzucane są sprawy, których ocena wymaga nie tylko dokładnej znajomości konkretnej sytuacji, ale i fachowej wiedzy. Niby nic, ale nakręca to spiralę niechęci i nieufności, w tym wypadku między lekarzami i pacjentami.

    Wczoraj widziałam kilkadziesiąt komentarzy, których autorzy dokładnie wiedzieli, ze "psim obowiązkiem szpitala" było natychmiast wykonać cesarskie cięcie. I jaka to tortura dla matki - zmuszanie jej do rodzenia martwego płodu. (Tak się składa, że - jeśli uzyskałam ścisłe informacje - w tej sytuacji cc jest najniebezpieczniejszym rozwiązaniem z powodu ryzyka sepsy).
  • jhbsk 05.03.15, 10:13
    Są schorzenia, przy których wykonanie cięcia mogło grozić śmiercią matki. Nie wiem jak było, czy taka sytuacja miała miejsce. Wiem tylko, że wyroki wydawane przez gazety w stylu SE czy Fakt są najczęściej odległe od rzeczywistości.
    --
    JS
  • sanciasancia 05.03.15, 00:36
    Dla mnie to klasyczny przykład lekarskiej buty. Kobieta przechodzi właśnie swój koniec świata, a szpital zamiast zapewnić jej opiekę i pomoc, wytacza proces.
    Czasem się dziwię nie tyle, że ludzie rzucają się na lekarzy z pięściami, tylko że robią to tak rzadko.
    --
    Loitering with content.
  • jhbsk 05.03.15, 10:14
    Lekarz też może mieć serdecznie dosyć oskarżania go o wszystko.
    --
    JS
  • maadzik3 05.03.15, 10:26
    Może. I dlatego trzeba rozróżniać sytuacje, bo bywa tak że lekarz zachowuje się tak że nic tylko dać po pysku, bywa że zachowuje się tak w stosunku do lekarza pacjent. Każda sytuacja jest inna. Natomiast niewątpliwie po stronie pacjentów bywają w zetknięciu z lecznictwem sytuacje wyjątkowo stresujące. Bo chodzi o ich zdrowie/ życie lub zdrowie/ życie ich bliskich. Trudno jest wtedy. Nie mówię że zawsze, jak się przychodzi z grypą/ anginą do lekarza pierwszego kontaktu to nic nas nie zwalnia z dobrych manier, cierpliwości i zrozumienia dla przepracowanego lekarza. Jak jest to śmierć kogoś bliskiego albo informacja że nie da się już nic zrobić dla nas czy dla kogoś kogo kochamy to jednak jest to inna sytuacja niż informacja, że meble które bardzo nam się podobały wyszły z produkcji, nasze upatrzone auto kupił kto inny, a 2 godziny w urzędzie przesiedzieliśmy bez sensu. Dlatego tak ważne są pewne rzeczy. Czasem drobne, ale ważne. No i każdą sytuację należy rozpatrywać osobno. Przy czym idiotyczne komentarze pod artykułami są oczywiście idiotyczne, ale czasami bywają wśród nich i mądre perełki (nie medycznie, nikt nie leczy przez forum, ale ludzko). Po prostu w medycynie jak niemal nigdzie indziej występuje nagromadzenie sytuacji które testują całych nas do głębi.
    --
    www.christianzionist.blox.pl
  • sanciasancia 05.03.15, 00:38
    I jeszcze dodałabym, że to chodzenie do prasy, jest wynikiem tego, że właściwie nie da się wygrać procesu przeciw lekarzowi o błąd lekarski.

    --
    Loitering with content.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka