Dodaj do ulubionych

Austria - mandat - pomocy

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.08.04, 09:46
Witam,

Zrobili mi fotkę na austriackiej autostradzie. Jechałam samochodem służbowym
narzeczonego. Będziemy musieli zapłacić, czy nie? Jak z nas ściągną
pieniądze? Właścicielem auta jest leasingodawca, a użytkownikiem narzeczony,
który siedział z boku jako pasażer. Ile mogą nas skasować za 130 km/h przy
ograniczeniu do 100? Słyszałam, że strasznie zdzierają :-(
Edytor zaawansowany
  • golfiarz63 09.08.04, 14:29
    nie zdzieraja tylko KARZA za nierespektowanie przepisow, to jest zasadnicza
    roznica, glupi ubytek z konta najbardziej trafia do swiadomosci
  • Gość: Kasia IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.08.04, 08:03
    A Ty szanowny golfiarzu zawsze respektujesz przepisy drogowe? Skąd tyle jadu?
  • Gość: cs IP: *.k380.webspeed.dk 10.08.04, 01:25
    moze z 600 zl, albo i 900 zl.
    ale niekoniecznie musza sciagnac, to zalezy, jakie maja przepisy.
    Jezeli w/g przepisow karany jest kierowca, a nie wlasciciel samochodu, to tenze
    wlasciciel bedzie musial wskazac na osobe prowadzaca, a tutaj moze to byc
    problematyczne.
    Ale moga tez po prostu ukarac wlasciciela, a tenze sciagnie sobie kase z
    narzeczonego.
    Na drugi raz bedzie uwazal, komu pozycza gablote.
  • Gość: Kasia IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.08.04, 08:14
    Hmmm... Siedział obok i marudził, że zmulam i nigdy nie dojedziemy na
    miejsce. :-(
  • Gość: bah7 IP: *.portgdansk.pl 10.08.04, 09:24
    Kasiu, uśmiechnij się!

    Pociesz się, że gdybyś to np. w Norwegii przekroczyła o 30 km/h prędkość
    dopuszczalną, to mandacik wyniósłby kilka tysięcy zł... ;-)

    bah7
  • Gość: Kasia IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.08.04, 09:52
    No a ja właśnie słyszałam, że mogę zapłacić nawet 500-600 EUR!!! A jesteśmy
    totalnie spłukani po wakacjach, na które nas nie było stać, a i tak
    pojechaliśmy. Ale było warto!!!!
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.04, 11:14
    A jesteśmy
    > totalnie spłukani po wakacjach, =====na które nas nie było stać====

    Napoleon powiedział "Gdybyż to jeszcze była głupota, ale to był błąd". To nie
    jad był w tym poście, a proste stwierdzenie: za błędy trzeba płacić. Mieć pusty
    portfel i pozwolić sobie na brawurę, ułańska fantazja.
  • Gość: Kasia IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.08.04, 11:49
    Ale mi brawura, 130 km/h na autostradzie. Do krytykowania to każdy jest
    pierwszy, a chciałabym zobaczyć Was, szanowni kierowcy, jadących 100 km/h po
    pustej, dobrej drodze, szczególnie mając przed sobą jeszcze jakieś 700 km
    trasy! Ja nie prosiłam tu na forum o op..., tylko zadałam proste pytanie.
  • vojager29 10.08.04, 14:32
    czyz nie dostales prostych odpowiedzi
    a kogo to obchodzi, ze ty masz 700 km do celu, ty sie masz stosowac do
    obowiazujacych przepisow a jak ci sie tak bardzo spieszy to sa szybsze srodki
    do przenoszenia sie z miejsca na miejsce
    ot i wszystko
  • Gość: Kasia IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.08.04, 14:35
    Mam wrażenie, że mojego posta czytają tylko policjanci z drogówki! Z reguły na
    naszych polskich drogach na kierowcę przestrzegającego przepisów psioczy się,
    klnie i trąbi, że zawalidroga! A kto z Was jeździ 50 km/h po mieście? A tu
    nagle wszyscy tacy poprawni że ho, ho!
  • Gość: kremenaros IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 10.08.04, 14:52
    Jakiej pomocy oczekujesz ???
  • Gość: Kasia IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.08.04, 15:02
    Tak szczerze to czekam aż mnie ktoś pocieszy, że nigdy nie dojdą kto siedział
    za kierownicą tego auta! Ja się lubię zamartwiać różnymi rzeczami na zapas i
    chwilowo sprawa tego mandatu dosyć mocno mnie rozstroiła. W zeszłym roku Urząd
    Skarbowy ściągnął z nas ponad 2000 zł za mandaty mojego Krzysia, a teraz
    jeszcze to. Wrrr.
  • Gość: Marlew IP: *.grohe.de / *.us.infonet.com 10.08.04, 16:25
    No to ja Cie pociesze...:)
    Jezeli samochód jest w leasingu w Polsce a zdjecie było robione w Austrii to
    szansa ze zapłacicie ten mandat jest baaaaardzo niewielka - jezeli Austriacy
    sprawdzą ze samochód jest zerejestrowany na firmę to juz duza szansa ze pojdzie
    zdjecie do kosza, jezeli mimo wszystko sprawdzą firme i okaze sie ze to
    leasingodawca to tym bardziej wyrzuca do kosza ponieważ zazwyczaj leasingodawca
    NIE jest zainteresowany wspolpracą z policją w takich sprawach i
    olewa/przedluża wszystko w nieskonczoność...:)
    I tak jestes dzielna ze tylko 130 na autostradzie :)
    U mnie w firmie jezdzi gość po Polsce na niemieckich numerach a wlascicelem
    jest firma dzierzawiąca samochody w Niemczech - ma srednio 3 fotki w miesiącu
    ale od roku jeszcze nikt sie po nic nie zgłosił...:)
    Nie zamartwiaj sie - w koncu to były wakacje!!!
  • Gość: Doświadczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 17:26
    Oczywiście, że przekraczanie przepisów drogowych jest godne potępienia, ale ja
    Cię dobrze rozumiem. Kiedy pierwszy raz jechałem przez Austrię autostradą
    bardzo się dziwiłem, że swoją Xsarą mijam nawet BMW-ice i Mercedesy. Dopiero
    potem znajomy mieszkający tam) uświadomił mi, że austriacka drogówka jest
    niezwykle 'upierdliwa' i potrafi z turysty wymóc mandat nawet jeśli nie ma przy
    sobie kasy (choćby rekwirując narty czy radio samochodowe). Od tego czasu, po
    Austrii jeżdżę niezmiernie 'grzecznie'.

    A przecież aż prosi się żeby przydusić, kiedy miejscami drogi rzeczywiście
    niemal puste, a nawierzchnia rewelacyjna... Ostatecznie niedaleko stamtąd, w
    Miemczech po autostradach pruje się ile tylko się da i... wcale nie oznacza to
    mnóstwa wypadków.

    Sprawdzałem statystyki niemieckie, z których wynika iż tylko 6 % wypadków
    drogowych, w których dochodzi do uszkodzenia ciała (nie zwykłych stłuczek) ma
    miejsce na autostradach (aż 2/3 w obszarach miast !)

    A więc Panowie "bardziej papiescy od papieża" - nie wypominajcie rodaczce tych
    130 km/h :)
  • Gość: L. IP: *.utaonline.at 10.08.04, 18:05
    Zachnijmy od konca. Jezeli zlapie Cie policja( czy tez gandarmeria) placi sie
    mniej niz gdy przyjdzie kara poczta.Po zatrzymaniu placic mozna oczywiscie
    karta bankomatowa wiec brak pieniedzy w gotowce nie jest dla panow na sluzbie
    problemem. Jezeli cos mialoby przyjsc poczta , to przyjdzie to nie od policji
    tylko z danego urzedu powiatowego ( Bezirkhauptmanschaft) na terenie ktorego
    zaszlo wykroczenie. Jezeli kara nie jest duza (do okolo 100 €) przychodzi
    rachunek "anonimowy" na wlasciciela samochodu, wowczas po zaplaceniu "sprawa
    znika z akt" czyli nigdzie dalej nie figuruje. Jezeli sprawa jest " drozsza"
    wowczas najpierw na adres wlasciciela samochodu przychodzi zapytanie (
    Lenkererhebung), kto wtedy ,w tym miejscu danym zamochodem jechal. Musisz
    wpisac swoje dane, numer prawa jazdy odeslac i czekac .A potem szczesliwiec
    dostaje kilkaset Euro do zaplacenia, czy tez nawet odebranie prawa jazdy na
    jakis czas ( w przypadku gdy komus za czesto trafia sie szybko jechac). W Twoim
    przypadku sadze, ze byla by to kara okolo 70 euro ( jesli przekroczylas 20-30%
    dozwolonej predkosci. Jako, ze jednak maja oni malo ludzi i wiedza, ze szansa
    na sciagniecie jest niewielka nie sadze by komus chcialoby sie pisac listy do
    Polski. Na Twoim miejscu zaczalbym myslec o nowych wakacjach. Aha ! Przy
    nastepnym przyjezdzie do A. ewentualny rachunek tez nie bedzie czekal na Ciebie
    na granicy ( za duze przedsiewziecie logistyczne, by to funkcjonowalo).
    Pozdrowienia.L. ( wlasnie niedawno wyslalem swoje dane....i czekam)
  • radioaktywny 12.08.04, 18:41
    A wlasciwie to skad Kasiu wiesz ze zrobili ci fotke ?
    Przeciez jesli juz ja dostalas to najpewniej razem z pismem urzedowym
    okreslajacym kare....
    Wiem co mowie bo sam cztery lata temu dostalem cos takiego, ale z poludnia
    Wloch. Nie zaplacilem, bo z moich ustalen w ambasadzie wloskiej wunikalo, ze
    moge wplacic mandat jedynie w miejscowej jednosce polizii stradale, a ja nigdy
    pozniej juz tam nie bylem....
    --
    Pozdrawiam:-)
    community.webshots.com/user/radioaktywny
  • Gość: cs IP: *.k380.webspeed.dk 12.08.04, 20:52
    no nie gniewaj sie, ale blysk flesza to moglby slonia o zawal serca przyprawic
    moze to dziwne, ale tak potezne swiatlo nie oslepia, jest jakies takie
    pomaranczowe, przynajmniej to, ktore ja widzialem :o)
  • radioaktywny 13.08.04, 08:45
    No tak, chyba ze w nocy....na szczescie nie mialem jeszcze okazji zobaczyc tego
    reflektora przeciwlotniczego :-)
    --
    Pozdrawiam:-)
    community.webshots.com/user/radioaktywny
  • Gość: Kasia IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.08.04, 08:56
    Nie bylo pomaranczowe, bylo biale. Fotoradar byl zainstalowany na moscie
    (slimaku). Trudno bylo nie zauwazyc (flesza oczywiscie, a nie fotoradaru).
  • Gość: Jan IP: 213.77.40.* 14.08.04, 22:20
    Nie potrafię Ci pomóc Kasiu, ale z uwagą przyczytałem wypowiedzi bardziej
    znających się na rzeczy. Wstyd mi natomiast za przemądrzałych dupków, którzy
    wytykają Ci za szybką jazdę.
  • kelo 16.08.04, 06:37
    Gość portalu: Jan napisał(a):
    Wstyd mi natomiast za przemądrzałych dupków, którzy
    > wytykają Ci za szybką jazdę.
    ------------------------------
    Jako przedstawiciel owych "dupków" zapytam - czy tablice z napisem "fotoradar"
    są naprawdę tak mało widoczne? Mnie zdarzyło się kilka razy opamiętać, kiedy ją
    zobaczyłem. Dupkiem jest ten kto nie ma pieniędzy, a decyduje się na
    wykroczenia, za które można zapłacić niemały mandat - To nie tylko Ciebie,
    Kasiu, dotyczy. A na następny raz zrób sobie, wydruk, może unikniesz
    konsekwencji, choć wątpię.
    www.polizei.gv.at/wien/aktuelles/welcome.asp - te akurat w okolicach
    Wiednia i jeżeli chcesz rozwiać wszystkie swoje wątpliwości napisz maila
    do "kontaktów". Sądzę, że nawet jeśli nie znasz niemieckiego i napiszesz po
    polsku czy angielsku uzyskasz odpowiedź.
    olo
  • Gość: Kasia IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 16.08.04, 08:14
    O... Tak, oczywiscie, na 5 km przed fotoradarem byla tablica: Fotoradar 5 km.
    Pozniej bylo: fotoradar 2 km, a 100 m przed fotoradarem: usmiechnij sie, jestes
    w ukrytej kamerze!!!! PZdr, Kasia
  • Gość: ed IP: *.chello.pl 16.08.04, 21:25
    Gość portalu: Kasia napisał(a):

    > O... Tak, oczywiscie, na 5 km przed fotoradarem byla tablica: Fotoradar 5 km.
    > Pozniej bylo: fotoradar 2 km, a 100 m przed fotoradarem: usmiechnij sie,
    jestes
    >
    > w ukrytej kamerze!!!! PZdr, Kasia

    Jezu, ty naprawdę jesteś taka głupia, cz tylko udajesz? Fotoradary są
    oznaczone, nie musi być to 5 km wcześniej, normlanej osobie wystarczy koło 100-
    200 metrów i tak właśnie jest, ale jak widać dla niektórych to jednak za mało.
    A jak się dostało mandat- to się płaci i tyle, skoro nie chcesz płacić to jedź
    zdodnie z przepisami. Strasznie wkurwia mnie to polskie kombinatorstwo.
  • Gość: Marlew IP: *.grohe.de / *.us.infonet.com 17.08.04, 09:27
    Strasznie mnie wk...a jak ktos wypowiada sie nie na temat! Kasia nie pisze że
    nie zapłaci tylko czy mandat do niej w ogóle przyjdzie z Austrii! Rozumiem że
    Ty na wszelki wypadek w takiej sytuacji pojechałbyś do ambasady i powiedział że
    chyba Ci zdjęcie pstrykneli i chcesz im zostawić 100 euro na ew. koszty...:)
    Kasia dość konkretnie spytała czy mandat do niej trafi a że nie trafi to może
    spać spokojnie...
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.04, 09:32
    Drogi kolego, to jest FORUM i każdy może mówić co chce, ty też. Licz się jednak
    z tym, że zadając pytanie, nie zawsze znajdziesz na nie odpowiedź i możesz
    spotkać nieprzychylne komentarze.
  • Gość: cs IP: 195.215.5.* 17.08.04, 09:40
    lepiej bylo zaplacic ten mandat na miejscu i nie pytac sie na forum, to by sie
    obylo bez docinkow, komentarzy i nerwow :o))
  • Gość: Kasia IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.08.04, 15:11
    Myślę, że dużą rolę odegrał tu stereotyp "baby za kierownicą", ale cóż, tak już
    ten świat urządzili.
  • Gość: liloom IP: *.19.11.vie.surfer.at 17.08.04, 22:43
    (jesli jeszcze to czytasz) wlasnie przed chwila widzaialm w tv info ze mandaty
    w austrii sa najnizsze w calym eu (!!!)
    porownywalnie - przekroczenie predkosci o 20 km/h w
    Austrii - kosztuje (niby) 40-50 euro
    Francji, Hiszpanii - ok 130-140 euro
    Norwegii - ok 300 euro
    Czy te dane sa prawdziwe? Licho wie. Ja za przekroczenie predkosci o ...
    17 km/h (mowi sie ze niby roznica do 20 wogole ich nie interesuje) zaplacilam
    20 euro. Tylko, ze to nie byl radar foto tylko zlapali mnie na osiedlu. I
    chcieli kase natychmiast, nawet przelewu nie chcieli, dali potwierdzenie wiec
    wszystko bylo legalnie. Austriacy nie biora "w lape". W kazdym razie mi sie nie
    zdarzylo (Pepiki i owszem!)
    Notorycznie przekraczam i nigdy nie zaplacilam wiecej niz 50-60 euro.
    Czy to Cie pociesza?
    Jesli wogole cie beda szukac (jak juz ktos tu wczesniej pisal)
  • Gość: Kasia IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.08.04, 08:38
    Dobre wieści, wielkie dzięki, na szczęście już uwierzyłam, że nic nie przyślą.
    Pomartwiłam się parę dni i mi przeszło. Chyba jestem trochę przewrażliwiona. W
    końcu "uczeń bez dwói to jak żołnierz bez karabinu".
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 08:15
    To że słowo frajer kojarzy się raczej z płcią męską, nie oznacza, że nie można
    tym słowem obdarzyć kobiety. Stereotyp nie ma tu nic do rzeczy.
  • Gość: Kasia IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.08.04, 08:37
    Ty się pewnie nigdy tak nie sfrajerzyłeś, co? Tylko frajer dałby się złapać na
    fotoradar, nie to co Ty!
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 09:48
    Mój kolega miał niejednokrotnie gest, wchodził do baru i stawiał każdemu
    kielicha. Na pytanie, coto za okazja odpowiadał: "BOGATEMU WSZYSTKO WOLNO"
    Wprawdzie jest od blisko roku w więzieniu ale to już inna historia. Nie jestem
    bogatym człowiekiem i staram się wypatrywać miejsca, gdzie mogę stać się
    frajerem. W Wiedniu nie wypatrzyłem i zastałem straf-21E za wycieraczką. Frajer
    i tyle i nie ma się za co obrażać. I ty też jesteś frajerem bo nie mając kasy
    pozwoliłaś sobie na gest przekraczania prędkości. To tyle Kasieńko.
  • Gość: Kasia IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.08.04, 11:05
    Ja myślę, że frajer to za mocne słowo. Uważam, że nawet obraźliwe. A mandat
    każdemu "wpada" od czasu do czasu. My staraliśmy się nie przekraczać dozwolonej
    prędkości mając na uwadze nie tylko fotoradary, ale i oszczędzanie paliwa, ale
    chwila nieuwagi, jazda z górki i stało się. Ale od słowa frajerka się odcinam.
    Gapa, trąba, ofiara losu - owszem.
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 11:23
    W moich okolicach za obraźliwe nie uchodzi, jeżeli mówimy je w takim
    kontekście. Nie bocz się już.
  • Gość: Kasia IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.08.04, 13:31
    A w jakich mieszkasz okolicach? Pytam poważnie? Bo po czesku to podobno żadna
    obraza, ale w moich okolicach frajer = łatwowierny lub tępawy kretyn
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 13:50
    100 km od Cieszyna.
    Zgadza się łatwowierny, naiwny ale nie tepak. Jak zauważyłaś, powiedziałem o
    sobie, że jestem frajer bo nie zauważyłem znaku strefy parkowania w Wiedniu i
    dostałem mandat (którego, nota bene , nie mam zamiaru płacić). Kiedy przejdzie
    komuś dobra okazja koło nosa mówimy, że się sfrajerzył bo...
    odbieglismy od głównego tematu, ale tu już chyba nic nie można dodać
    pozdrawiam olo

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka