Dodaj do ulubionych

Londyn,czy Paryz?

IP: *.client.comcast.net 05.12.04, 21:09
Zastanawiam sie,gdzie wyjechac na 3 dni urlopu. W Londynie bylam 2 razy i
bardzo mi sie podobalo, natomiast w Paryzu ani razu. Wolalabym paryz, jednak
Maz bardzo chce zobaczyc Londyn. Wydaje nam sie,ze tam latwiej sie dogadamy,
bo o Paryzu naprawde nie mamy najmniejszego pojecia. Prosze o rady!!!
Edytor zaawansowany
  • deoand 05.12.04, 21:53
    Tylko Paryz w takim wypadku skoro ani Ty ani maż nie byliscie w Paryżu to o
    czym tu dyskutowac .
    Paryz wart jest mszy !!!
    Oczywiście nie chce tu podważać walorów Londynu ale pojedziecie tam nastepnym
    razem i oboje będziecie mogli wtedy porównac czy Londyn czy Paryż !
  • eirinn 06.12.04, 16:43
    A dla mnie, po Londynie, Paryż to było jedno wielkie rozczarowanie. Nie mówiąc
    o Paryżanach, którzy byli po prostu nieuprzejmi i wyniośli. I stale usiłowali
    nas na czymś oszukać, ale trafili na obytych gości.
  • Gość: Anka IP: *.client.comcast.net 07.12.04, 02:10
    Chcialam tylko napisac,ze zdecydowalismy sie na Londyn. Jako,ze jedziemy tylko
    na 3 dni, w sumie na zwiedzanie pozostaja 2, mam pytanie- co wedglug was warto
    tam zwiedzic i zobaczyc. Z gory dziekuje za odpowiedzi.
  • Gość: deo IP: 81.219.167.* 07.12.04, 18:56
    szkoda ,że nie Paryz ale Paryz tez trzeba obowiązkowo zobaczyc .
    W Londynie oczywiście Buckingham Palace ,the Mall ,i Trafalgar Square tu trzeba
    chyba wsiąśc w wycieczkowy autobus i odbyc wycieczke po Londynie ok 2 godzin
    dalej Picadiily circus przejśc sie trohe po Soho - atrakcyjniej jest wieczorem
    ale czy ja wiem .
    Drugi dzien Madame Tuessot galery i oczywiście Tower of London a jak ci sie uda
    bo tam chyba mozna tylko zwiedzac bodaj do 17.30 to jeszcze wejśc na
    Trafalgarze do National Galery - do british Muzeum chyba nie dasz rady .
    I to byłoby na tyle a przynajmniej tyle sobie przypomniałem bo niestey w
    Londynie byłe no juz będzie 9 lat temu .
    pzdr. deo
  • eirinn 07.12.04, 19:40
    A ja proponuję trochę mniej oklepany zestaw. Pojechać metrem na Camden i
    połazić po tamtejszych sklepikach i bazarach, wpaść do pubów lub klubów. Soho,
    owszem, z lunchem w China Town. Zobaczyć The Globe - odrestaurowany teatr
    Szekspira, przejść się wzdłuż Tamizy do Tower Bridge (po drodze zaliczyć stary
    pub przy żaglowcu), przez most i nie w lewo do Tower, tylko w prawo posiedzieć
    w dokach Św.Katarzyny. Covent Garden w porze lunchu, z ulicznymi występami,
    poszperać po krytym bazarze. Autobusy wycieczkowe odjeżdżają z Park Lane, przy
    Marble Arch, ale taniej wsiąść w pierwszy lepszy normalny (tylko 1 funt) i
    pojechać byle gdzie, wysiąść gdzie się Wam spodoba, wejść do cafe na herbatkę z
    kanapką albo fish and chips. Poczuć Londyn, a nie 'zaliczać' atrakcje
    turystyczne - to pokazują w telewizji. Londyn ma niesamowitą duszę, ale trzeba
    ją umieć znależć. Na Tamizie stoją barki z dyskotekami, jeśli lubicie taką
    zabawę to naprawdę coś fantastycznego, potem nocny spacer nad rzeką. Bajka.
  • deoand 07.12.04, 20:20
    Na pewno skorzystam z porady powyzej jak mi bedzie dane byc w Londynie raz
    jeszcze ale na pierwszy raz to chyba stety lub niestety trzeba zobaczyc parę
    turystycznych standartów .
    Ale cos musicie państwo wybrac a czasu nie macie za wiele.
    A moze jakos uda wam sie zobaczyc obserwatorium w Greenwisch z południkiem O.
    a Hyde Park o jest tego troche .
    Chyba trzeba poczytac jakis przewodnik np. pascala i opracowac sobie jakas
    trase
    pzdr. deo
  • Gość: Anka IP: *.client.comcast.net 08.12.04, 01:27
    Erinn i deoand- dziekuje Wam bardzo za rady. W sumie mysle, ze z turystycznych
    standardow wybiore cos z muzeow i tak jak doradza deoand moze Greenich? Bardzo
    podoba mi sie to, co napisala Erinn- z przyjemnoscia wprowadze Twoje rady w
    czyn:-). Gdyby cos jeszcze ciekawego Wam sie przypomnialo, badz przyszlo do
    glowy- prosze piszcie!
  • Gość: deo IP: 81.219.173.* 09.12.04, 11:51
    Wszystko tak - ale przypomniałem sobie o kolejnym obowiazkowym standarcie
    Byc w Londynie i nie widziec Westminster Abbey Parlamentu , Westminster
    Cathedral / katolickiej katedry w Londynie /i do tego nie zobaczyc Downing
    Street 10 -siedziba Premiera / za dużo nie zobaczysz bo jest ze zrozumiałych
    względów w oddaleniu od ulicy ale zawsze / to po co jechac do Londynu .
    Koniecznie trzeba przejechac sie metrem to oczywiste i wydaje mi sie ,że
    najlepiej żeby miec pojęcie z grubsza o Londynie to trzeba pojechac sobie z
    Trafalgaru czy skadś inąd autobusem wycieczkowym a tych jest pełno .
    Oczywiście juz 9 lat temu wejscia były płatne - nie wiem jak jest teraz - pewno
    tez a... jeszcze trzeba oczywiście zobaczyc groby królewskie w podziemiach
    Wesmister Abbey i jest jeszcze druga katedra protestancka w Londynie St. Pauli -
    troche daleko od centrum ale tez warta zobaczenia .
    Mnie to zajeło ok 10 dni codziennego chodzenia po Londynie dodajac do tego
    jeszcze Muzeum Historii Naturalnej i pare innych miejsc ,których teraz juz nie
    pamietam ale ciekawe co uda się zaliczyc Tobie .
    Napisz po powrocie .
    To juz tyle bo dostaniesz zawrotu głowy !!
  • eirinn 09.12.04, 17:20
    St. Paul's, Westminster Abbey - to wszystko jest teraz płatne. Madame Tussaud's
    to trzy godziny stania w kolejce plus 15 funtów bilet, a atrakcja zdecydowanie
    przereklamowana. Lepiej iść do London Dungeon (na południowym brzegu, niedaleko
    Tower Bridge), też są figury, ale coś się dzieje - wycieczka śladami Kuby
    Rozpruwacza, egzekucja itp. Trochę dla ludzi o mocnych nerwach, ale wrażenie
    super. Każde duże muzuem - Brytyjskie, Historii Naturalnej czy Victorii i
    Alberta - to co najmniej trzy godziny zwiedzania, i to po łebkach a nie
    dogłębnie. Jak będzie dobra pogoda, to przejedźcie się London Eye (to duże
    diabelskie koło naprzeciw Parlamentu). Co prawda 9 funtów od osoby, ale widoki
    cudowne. Ale powtarzam - musi być dobra widoczność.
  • Gość: Anka IP: *.client.comcast.net 11.12.04, 21:50
    Plany troszke sie zmienily-dostalam extra 2 dni wolnego,czyli mozemy spedzic w
    Londynie pelne 4 dni. Mozecie mi doradzic (Erinn,deo) jak rozplanowac kolejne
    dni? Bade wdzieczna i na pewno wprowadze rady w zycie:-).Pozdrawiam!
  • Gość: deo IP: 81.219.167.* 12.12.04, 18:04
    Ty chyba bedziesz sie przemieszczać rakietą po Londynie aby ci sie udało
    zaliczyc to co wymieniliśmy . Ale moze ???
    Chcesz więcej to masz : Winsor prawdziwy zamek godny zobaczenia ok chyba 40 -50
    km od Londynu
    Wyjazd liniami autobusowymi Green Line / uwaga tak było 9 lat temu / przystawały
    jak gdyby w końcu kompleksu dworca Victoria i dalej takiego pasażu handlowego .
    Taka wycieczka to własciwie cały dzień .
    Ja jeszcze byłem na pancerniku Belfast stał na Tamizie ale to dla chłopa raczej
    atrakcja niz dla kobiety.
    A ponadto jak zaczniesz chodzic po sklepach na Reagent street i Oxford Str, to
    ci to zajmie kolejny dzień.
    pzdr.
    Cały czas jestem ciekawy co tak naprawde uda ci sie zobaczyć - a kiedy
    wyjeżdzasz ?.
    Nie zapomnij kupic biletu na metro i autobusy na cały dzień - bo chyba na 4 dni
    to nie ma .
    Jezdzisz wtedy tyle razy ile musisz a jestem pewien ,że przy tak intensywnym
    tempie zwiedzania - nogi was zabolą .
    Pzdr.deo
    Ps . Zostało jeszcze British Muzeum - tez prawie cały dzień a przynajmniej pół
    a ja bym jednak nie rezygnowal z Muzeum Figur Woskowych - pewno i nieco
    przereklamowane ale znane ... na całym świecie !!
    Natomiast zrezygnowałbym z planetarium i seansu filmowego o gwiazdach - dla
    mnie nuda .
  • eirinn 12.12.04, 22:32
    Nie da się zrezygnować, bo od 2 lat trzeba kupować łączny bilet na Madame i
    Planetarium. Tracić cały dzień na Windsor to przy tak krótkim pobycie bezsens.
    A ja się upieram przy swoim i radzę poczuć smak miasta, a nie obijać się o
    innych turystów.
  • Gość: deo IP: 81.219.167.* 12.12.04, 23:10
    Winsor dosc daleko oczywiście ale jak Anka pisze ,że ma dwa dni więcej i
    jeszcze jej mało co juz zostało podane to zgodnie z prośba autorki dorzucam cos
    jeszcze co pamietam ... ale juz wiecej chyba nie dam rady bo w Londynie byłem
    9 lat temu .
    Mam nadzieje że Anka cos sobie z tego wybierze - ja jak pisałem z powodów
    powyzej juz pasuję w poszukiwaniu dalszych atrakcji - byc moze kol.eirinn cos
    dorzuci bo wydaje sie ,ze zna Londyn i był lub była niedawno w tym pieknym
    mieście .
    Ale na końcu droga Anko - nie zapomnij jednak o Paryżu bo naprawde Paryż
    wart jest mszy a London niekoniecznie !
    deo
    pzdr.deo
  • eirinn 13.12.04, 18:52
    No, znów się nie zgodzę, bo jak pisałam wcześniej Paryż mocno mnie rozczarował,
    chociaż oglądałam go przy pięknej pogodzie, różne miejsca. Nie poczułam
    absolutnie nic. Do Londynu jeżdżę regularnie, ze 2 razy w roku i nie przestaje
    mnie zaskakiwać i zadziwiać. Może tylko Dublin lubię bardziej od Londynu.
  • Gość: deo IP: 81.219.167.* 13.12.04, 19:38
    każdy ma prawo do swego zdania .
    Ja jestem orędownikiem Paryża !!!
  • Gość: Anka IP: *.client.comcast.net 14.12.04, 04:11
    Witajcie. Wylatujemy 26 grudnia. Lot z przesiadkami, na miejscu powinnismy byc
    w poniedzialek rano. Z lotniska planujemy udac sie do hotelu- nie chce nam sie
    nigdzie 'wedrowac' z bagazem. Zapewne dzien ten poswiecimy na zaznajomienie sie
    z okolica w poblizu hotelu- tyle tylko, ze nie wiemy jeszcze w ktorym hotelu
    sie zatrzymamy. Ja w Londynie bylam juz 2 razy kilka lat temu z racji wycieczek
    klasowych- drugim razem zalapalam sie nawet jako opiekunka:-). Wowczas
    zwiedzilismy wiekszosc z podanych przez Was obiektow. W zwiazku z czym
    skorzystam z sugestii erinn i pomine Muzeum Figur Woskowych (choc bylo bardzo
    ciekawe) jak i Planetarium. Troche mi szkoda, bo interesujacy, choc pelen grozy
    wydal mi sie w tym Muzeum punk w ktorym wsiadalo sie w maly pociag i wjezdzalo
    sie w rewir bodajze Henryka 8? Nie wiem, czy cos mi sie nie pomieszalo, ale
    byly to takie zaciamnione pomieszczenia pelne jekow i krzykow z torturowanymi
    ludzmi. Ponadto bylam w Muzeum Historii... i Muzeum Techniki- te obiekty jak i
    reszte zajmujaca caly dzien raczej sobie darujemy. Bede chciala natomiast udac
    sie do Westminister Abbey, China Town i taki plac, gdzie kazdy ma prawo wyrazic
    swoje poglady- zapomnialam nazwy. Obowiazkowo zatrzymam sie na nieco dluzej na
    Oxford Street- tutaj erinn mysle, ze mnie zrozumie:-)). Chcialabym rowniez udac
    sie na rejs po Tamizie, ale-tak jak radzi erinn- jesli pogoda dopisze. Postaram
    sie rowniez odnalezc wskazana przez Nia knajpke. BARDZ chcialabym udac sie do
    malego miasteczka w poblizu Dover o nazwie Folkstone, gdzie przed laty
    zachwycila mnie wysadzona cudownymi kamykami plaza- nie mam jednak pojecia, czy
    uda mi sie znalezc jakies polaczenie, aby tam dotrzec? Na to miejsce gotowa
    jestem poswiecic calutki dzien. Inne sporo oddalone od samego Londynu miejsca
    odpadaja- chyba, ze zasiedzimy sie w autobusie i trafimy gdzies przez
    przypadek, a tego nie bede wykluczac, bo znajac moja skorpionska nature zapewne
    bede sie pchac w nieznane;-), byle tylko pan rybka mnie nie powstrzymal;-).
    Zastanawiamy sie tez nad ewentualnoscia zostania tam na Sylwestra- co o tym
    myslicie?
    Pozdrawiam!
  • Gość: deo IP: 81.219.167.* 14.12.04, 20:09
    E... no .. zdaje sie ,że twój mąż nie widział w ogóle Londynu a Ty chcesz go
    pozbawic Turystycznego kanonu stolicy Albionu czyli Muzeum figur woskowych na
    rzecz ogladania jakiś tam kamieni na plazy nawet nie wiadomo jak pięknych .
    I mąż na to pójdzie ... może ... ale rozważ to jeszcze raz !!!
    pzdr. deo
  • Gość: Anka IP: *.client.comcast.net 15.12.04, 04:51
    Deo, przyznaj tak szczerze- czyz dzien spedzony na plazy nie jest bardziej
    romantyczny od Muzeum Figur Woskowych?:-)
    Nie chce niczego pozbawiac mego Meza, oczywiscie, ze przemysle i pozwole Mu
    podjac ostateczna decyzje:-)
  • Gość: deo IP: 81.219.167.* 15.12.04, 15:49
    Droga Aniu .
    Być moze tak - ale plaż i uliczek jest wiele na świecie a Muzeum Figur
    Woskowych Madame Tuessot w Londynie jest jedno .
    Moja podkreslam moja filozofia turystyczna jest taka - najpierw w kazdym
    kraju i mieście standarty turystyczne potem dopiero , to na co starczy czasu .
    Oczywiscie każdy może miec inną filozofię i to jego prawo ale zapytałas -
    odpowiedziałem ...
    A przeciez zrobisz jak będziesz uważała .
    Ja osobiscie .... byłbym zdegustowany gdybym nie widział Muzeum albo inaczej
    mnie bys nie odgoniła żadną siłą od obejrzenia Muzeum . Nawet gdym sie miał
    rozczarować !!!
    Jak wrócisz to napisz co sie udało zrealizować i jak teraz to wyglada w GB
    drogo -tanio duzo ludzi mało itd.
    pzdr.deo

  • eirinn 15.12.04, 16:43
    Aniu, mój mąż zdecydowanie wolałby plażę ze mną niż muzeum z tłumem turystów -
    w Święta tam będzie masakra, zwali się pół UK i ćwierć świata! Deo, Madame
    Tussaud's ma swoje filie, m.in. w Kopenhadze, które są ciekawsze nawet od
    oryginału. Już teraz mogę Ci powiedzieć, że ludzi cała masa, niestety Polaków
    więcej niż człowiek by sobie życzył, a drogo jest i owszem, jak się nie wie,
    gdzie zakupy robić ;) Aniu, zaraz po świętach zaczynają się wyprzedaże, więc
    Twoje polowanie na Oxford Street będzie na pewno owocne :)))
  • deoand 15.12.04, 18:24
    No wiesz - wszystko jest kwestią gustu - ja akurat nie chodziłbym o tej porze
    na plaże bo i po co a romantyczne chwile to mozna przeżywac w Polsce a nie
    akurat na plaży jakiegos miasteczka w Anglii.
    Zreszta tak prawde mówiąc to Londyn specjalnie nie nadaje sie do jakieś
    większej romantyki - jeśli juz to Paryż lecz chyba raczej latem - w zimie nie
    wiem bo nie byłem .
    Oczywiście sa filie Madame Tussaud's i w Kopenhadze tez chyba przy Tivoli ale
    nie byłem tam poniewaz byłem juz dwa razy w Londynie - teraz tak mnie
    zaintrygowałas tym ,ze moze i kopenhaska filia jest ciekawsz ,że na pewno jak
    tylko będe w Kopenhadze to tam pójdę.
    Pzdr.
    Ja akurat lubie zgiełk duzego miasta ale nie lubie czekac godzinami po bilety a
    potem jeszcze na wejście >
    Ale taka dola indywidualnego turysty chyba ,że jedziesz z biurem podróży to
    załatwia wszystko za ciebie
    pzdr.deo
  • eirinn 15.12.04, 22:33
    No właśnie, ja też nie lubię tracić czasu na stanie w kolejce po bilety :) A
    morze właśnie o tej porze roku jest najpiękniejsze, zwłaszcza w Anglii, tam
    gdzie Kanał łączy się z Atlantykiem i woda jest naprawdę szafirowa. A spacer po
    wysokim, białym klifie, skąd widać brzeg Francji? Londyn mało romantyczny?
    Ogrody Kew, Primrose Hill w Regent's Parku, Okolice Camden Lock z zacumowanymi
    barkami mieszkalnymi?
  • deoand 15.12.04, 22:42
    ok tez sie zgadzam ,ze są w Londynie romantyczne miejsca ale ciekawe ile
    Anka jest po ślubie ???
    No zobaczymy co zobacza i czy będa zadowoleni ... ale nie znamy preferencji
    męża autorki ... oby sie nie pokłócili czego nie zycze bo Londyn ogólnie
    jest ładnym miastem i nie warto tracić czasu na kłótnie co zobaczyc a co nie >
    pzdr.
    deo
  • eirinn 16.12.04, 16:35
    Wiesz, ja jestem 20 lat po ślubie i nie ma to wpływu na na romantyzm miejsc - a
    wręcz go wzmaga :)
  • Gość: deo IP: 81.219.167.* 16.12.04, 19:01
    należysz do wyjątków jak sądzę i pewno jesteś jeszcze do tego kobietą.
    To by wyjaśniało sprawę .
    Ale oczywiście każdy ma prawo do osobistego pojmowania romantyzmu - mnie akurat
    zimne plaze specjalnie nie poruszaja - po prostu od poczatku jak pisałem będąc
    w obcym kraju nastawiam sie na klasyczna turystyke czyli ogladanie niezależnie
    od tłumu tego o czym pisza przewodniki .
    Ale wszystko jest sprawą indywidualna natomiast wracajac ad rem chciałbym o ile
    to mozliwe znac z grubsza przynajmniej preferencje męża autorki .
    Gwoli oczywiscie turystycznej ciekawosci bo chyba juz wszystko było powiedziane
    w kwestii faktograficznej >
    jeszcze raz pzdr dla wszystkich i miłego pobytu w Londynie .
    deo
  • eirinn 17.12.04, 09:48
    Wiesz, Twoje stwierdzenie 'i pewno jesteś jeszcze do tego kobietą. To by
    wyjaśniało sprawę.' jest dość obraźliwe. Mój mąż jest z pewnością mężczyzną i
    romantyzm pojmuje tak samo jak ja. Ale nie mam zamiaru się kłócić. Moje
    rozumienie turystyki jest różne od Twojego, ale myślę, że wiele tracisz
    ograniczając się do standardu z przewodników. Dla mnie ważniejsze jest
    poznanie 'genius loci', czyli prawdziwego ducha danego miejsca, wejście do
    jakiegoś baru, gdzie przesiadują miejscowi i porozmawianie z nimi, oni naprawdę
    wiedzą, co jest warte zobaczenia i potrafią polecić miejsca nie ujęte w żadnym
    przewodniku,a piękniejsze od wszystkiego, co zepsuła komercyjna turystyka.
  • Gość: deo IP: 193.151.53.* 17.12.04, 12:22
    Nikogo w żadnym wypadku nie zamierzam obrażac - po prostu na pytanie autorki
    przedstawiam swoją wiedzę w temacie ,którą posiadam choć nieco przestarzałą a
    biorącą się stąd ,że dwa razy sam chodziłem po Londynie przez 10 dni a raz
    prawie to samo robiłem przez 3 dni.
    Uważam ,że dobrze ,iż autorka może się zapoznać z dwoma nieco odmiennymi
    punktami widzenia na sposób zwiedzania Londynu bo przez to ma większą możliwośc
    dokonania wyboru ,którego tak czy inaczej dokona sama !
    To by było na tyle ... ale tak czy inaczej pozostanę przy swoim zdaniu ,że
    kobiety są bardziej romantyczne od mężczyzn co nie zaprzecza bynajmniej temu ,
    że mężowie pań mogą należeć akurat do tych romantycznych >
    pzdr.deo
  • hepik1 20.12.04, 19:26
    Deo ,znowu ze slużbowego klikasz ;))
  • deoand 20.12.04, 19:39
    nie wiem to chyba moj ale ???
    teraz na pewno

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka