Dodaj do ulubionych

Kolejki na granicy

IP: *.acn.waw.pl 30.05.05, 18:54
W długi weekend zdarzyło mi się wyskoczyć na Słowację samochodem z trójką
dzieci na pokładzie. Trasa wiodła z Krynicy do Bardejova przez Leluchów.
Ku mojemu zaskoczeniu, na moście zwanym "Wyszehradzkim" był całkiem spory
ogonek samochodów, a kolejka nie przesuwała sie płynnie. Bardzo długo trwało
sprawdzanie dokumentów każdego przekraczającego granicę, chyba nawet dłużej
niż przed wejściem do UE, kiedy zdarzało się "machanie" ręką.
Zupełnym zaskoczeniem były słowackie pieczątki (unijne!) w paszportach dzieci
po ich wnikliwym przewertowaniu kartka po kartce.

Całość sprawia wrażenie może nie tyle "strajku włoskiego" ale jakiejś chęci
podkreślenia, że służby graniczne obu krajów są w tym miejscu niezbędne, a
kontrola słowacka przy wyjeździe i polska przy wjeździe pojedyncza nie
wystarcza (polscy koledzy nie ufają słowackim?).

Zupełnie inna jakość w porównaniu z granicą zachodnią, gdzie przeważnie
Niemiec z Polakiem stoja obok siebie i zasadniczo przyglądaja się wolno
przejeżdżającym samochodom.

A zadaszenie ma tym "wyszehradzkim" moście wraz z pomieszczeniami dla służb
robi wrażenie wyrzuconych pieniędzy, bowiem za dwa lata to opustoszeje (
pełna implementacja Schengen).

Postęp w porównaniu z sytuacją sprzed roku to brak pytań w rodzaju "dokąd
wyjazd", no ale to chyba w zwiazku z tym, że obywatelom UE takich pytań
zadawać nie wolno...
Edytor zaawansowany
  • jot.be 30.05.05, 22:46

    > Postęp w porównaniu z sytuacją sprzed roku to brak pytań w rodzaju "dokąd
    > wyjazd", no ale to chyba w zwiazku z tym, że obywatelom UE takich pytań
    > zadawać nie wolno...

    Wolno...kilka tygodni temu pytali mnie o to Węgrzy przy wjeździe ze Słowacji...
    Ale za to nie było kolejki :o)

    Pozdr
  • Gość: weekendowicz IP: *.acn.waw.pl 30.05.05, 23:15
    > Wolno...kilka tygodni temu pytali mnie o to Węgrzy przy wjeździe ze
    Słowacji...
    > Ale za to nie było kolejki :o)


    Scislej mowiąc, zadanie takiego pytania jest "technicznie mozliwe" ale mozesz
    na to nie odpowiadac, albo odpowiedziec, ze to twoja prywatna sprawa, lub
    grzeczniej "w obrebie UE", jak ja zaraz po akcesji naszemu SG-kowi, któremu sie
    wyrwało "skąd powrót"...zatkało go, ale już sie nie odzywał i machnał reką,
    zeby jechac.

    Krótko mowiac, jak masz polskie obywatelstwo MUSZĄ wpuścić/wypuścić.
  • jot.be 06.06.05, 11:41

    > Krótko mowiac, jak masz polskie obywatelstwo MUSZĄ wpuścić/wypuścić.

    Ano muszą.Ale jeszcze trochę potrwa zanm się dostosują.
    Zabawny jest (a przynajmniej był jakiś czas temu) też
    sposób kontroli na lotnisku w Pradze..
    Jeśli dawałeś paszport - sprawdzanie danych w komputerze,
    jeśli dowód - rzut oka i machnięcie ręką...
    widocznie nie mieli takiej bazy danych :o)

    Pozdr
  • Gość: Mk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 09:27
    Miałem taką samą przygodę. Płynąłem promem do Karlskrony.
    Byli Polacy, Szwedzi, Niemcy i Rosjanie. Siedzi sobie wopek w budce i wnikliwie się przygląda każdej osobie i dokumentom. Tak bardzo chcieli pokazać, że są potrzebni ale tylko denerwowali tym ludzi.
  • vojager29 06.06.05, 10:32
    o ile mi wiadomo, moge sie mylic, Polska nie jest w Shengen, co za tem idzie
    ma kontrolowane granice
    jednym slowem, sluzba graniczna ma prawo pytac i sprawdzac dokumenty, wykonujac
    prace za ktora im placa i nie widze powodu do irytacji

    a jak nas chca w tym UE, to pokazaly ostatnie referenda, obywatele unijni
  • travel_wawa 06.06.05, 20:16
    > o ile mi wiadomo, moge sie mylic, Polska nie jest w Shengen, co za tem
    idzie...

    Obywatele państw trzecich (spoza UE) przebywajacy legalnie na terenie Polski w
    oparciu o wizy NIE MAJĄ JESZCZE PRAWA do swobodnego poruszania się po krajach
    objetych konwencją Schengen. My natomiast z tytułu posiadania obywatelstwa
    polskiego a więc i automatycznie UE korzystamy z prawa do swobodnego poruszania
    sie po całym terytorium Unii Europejskiej. Tak wiec granica istnieje w zasadzie
    tylko dla cudzoziemców, my zaś jesteśmy uprzywilejowani, wystarczy zwykłe
    okazanie dokumentu potwierdzającego tożsamość i obywatelstwo. I wopek nie robi
    tu żadnej łaski.

    Co do szybszego sprawdzania dowodów, "plastik" jest dokumentem prostym,
    trudnopodrabialnym, z paszportami, zwłaszcza niebieskimi (rozklejającymi się),
    czy nie daj Boże litweskimi bywa już różnie...
  • Gość: Mk IP: 217.153.220.* 06.06.05, 21:26
    Ale co ma referendum do pracy naszych wopków?
  • Gość: Vicki IP: 195.68.227.* 07.06.05, 11:34
    Mieszkam w Świnoujściu i bardzo często spotykamy się z arogancją i niechęcią
    niemieckich celników. Przed naszym wejściem do Unii czuliśmy się na granicy jak
    obywatele trzeciej kategorii. Nie lepiej jest teraz. Już nie musimy przechodzić
    osobnym przejściem, możemy razem z Niemcami je przekraczać. Natomiast
    nierzadkie są sytuacje kiedy jesteśmy upokarzani.
    Wczoraj wyjeżdżała ode mnie kuzynka. Mieszka w Kiel, ma obywatelstwo
    niemieckie. Na granicy, zatrzymali nas celnicy i dobrali sie nam do torebek i
    plecaka. Ona zaskoczona i nieprzygotowana na taką sytuacje, nie wiedziała co
    się dzieje. Natomiast w pociągu (jeszcze na terenie byłego NRD)konduktor
    poprosił ją o dokumenty. Mimo ważnego i przecież nie imiennego biletu. Ponieważ
    czytała polskie gazety - pomyślał - Polka. Nie pokazała mu dokumentów, ona
    dalej nie indagował. Natomiast dał świadectwo w jaki sposób Niemcy traktują
    Polaków.
  • vojager29 07.06.05, 11:56
    >Natomiast dał świadectwo w jaki sposób Niemcy traktują
    > Polaków.

    czy polski policjant w Polsce nie ma prawa, bez podawania przyczyn, zatrzymac
    nas i nas ?
    wydaje mi sie, ze podchodzimy do tego zbyt emocjonalnie, wrazliwie i wyglada
    no to, ze jest to wyynikiem jakiegos kompleksu nozszosci

    im, policjantom i sluzbom granicznym, placa za utrzymanie porzadku, dowody
    osobiste mamy miedzy innymi po to aby sie nimi legitymowac

    nie wiem,gdzie lezy problem, czyz-bysmy uwazali sie za nietykalnych !!!
  • Gość: Vicki IP: 195.68.227.* 07.06.05, 11:58
    To nie był policjant tylko kontroler biletów w pociągu.
  • vojager29 07.06.05, 13:17
    wyglada mi to raczej na nieporozumienie jezykowe
    najprawdopodobniej znajoma zle go zrozumiala, nie mow tylko, ze ona zna
    swietnie jezyk, bo my tu wszyscy piszemy po polsku a tez mamy problemy ze
    zrozumieniem sie
  • Gość: Vicki IP: 195.68.227.* 07.06.05, 13:29
    Vojager - kuzynka mieszka tam od 20 lat, skonczyla szkole, studia w Niemczech,
    pracuje jako menager i nie pisz o nieporozumieniach jezykowych jesli nie wiesz
    jak tutaj u nas przynajmniej na zachodnio polnocnej granicy. Przyjedz zapraszam
    przekonaj sie sam. Sorry ale smieszny jest Twoj ostatni wpis. Pracujesz na
    przejsciu granicznym?
  • noyle 07.06.05, 13:23
    napisz prosze jaki jest interes panstwa w tak mocnej ochronie poludniowej granicy
    generalnie slowacy juz dawno odpuscili kontrole raz na 100 moze ktos zerkal na dowod
    przy wyjezdzie z SK do austri wogole nie ma kontroli slowackiej
    jak i w odwrotnej sytuacji przy wjezdzie do słowacji nie ma austyjaków
    a u nas lobby SG doi budzet na ogromne pieniadze i wmawia nam ze tak ma byc
    a co do kontroli dowodow przez policje
    to np w angli czy usa nie musisz miec takowego gowna
    jakos nie potrzeba meldunkow itp
    te wszystkie obostrzenia powstaly na uzytek systemow totalitarnych
    w celach wiadomych
    no coz BETONY zawsz znajda argumenty na to aby kosztem pozbawienia swobód
    obywatelski wyciagnac sporo grosza i wmawiac nam jacy to sa potrzebni
  • travel_wawa 07.06.05, 14:01
    Właśnie tak miało być na granicy polsko słowackiej i polsko czeskiej.
    Wjazd do Polski obstawiają Polacy, wjazd na Słowację Słowacy, wjazd do Czech
    Czesi, a zasadniczo kontrola polegać miała na "wzrokowej kontroli wolno
    przejeżdżających samochodów z możliwością wyrywkowej kontroli dokładniejszej NA
    OSOBNYCH PASACH bez blokowania płynności." Tak było napisane na stronie SG
    przed akcesją, ale jakiś czas potem znikło.

    Lobby sprawdzaczy paszportów silne, jak widać.
  • vojager29 07.06.05, 15:08
    Gość: Vicki 07.06.2005 13:29 + odpowiedz

    > Vojager - kuzynka mieszka tam od 20 lat,

    tak tez myslalem

    staram sie zrozumiec ale mimo wysilkow, nie pojmuje waszej irytacji, w Europie
    shengowskie, tak to nazwijmy, robione sa od czasu do czasu kontrole graniczne
    tak scisle, ze nawet za czasow PRL-owskich, takih w Polsce nie bylo
    wedle waszego rozumowania, nie widze powadow dla ktorych podatnicy musza
    utrzymywac policje i inne sluzby bezpieczenstwa


  • Gość: Vicki IP: 195.68.227.* 07.06.05, 15:12
    Vojager - widac ze zupelnie nie rozumiesz o co chodzi. Moze Ty i madry chlop
    jestes, ale pomylic sluzby graniczne, policje z kontrolerem biletow.....

    Co do sluzb granicznych, scisle kontrole przeprowadzane sa jedynie w stosunku
    do Polakow.

  • noyle 07.06.05, 15:34
    jak sam piszesz sa to kontrole wyrywkowe
    natomiast u nas na malym przejsciu sk-pl(nalezacym do słowaków)
    w nocy jestjeden , dwóch słowackich pograniczników
    naszych conajmniej czterech + 1km za granica patrol SG nastepny za 10km
    dolicz do tego patrole w krzakach + operacyjnych + w kazdej wiosce kapuś
    itd
  • vojager29 07.06.05, 18:58
    sa dwie mozliwosci
    jedno, to stare przyzwyczajenia naszych wopowcow, chociaz osobiscie uwazam to
    za malo prawdopodobne
    drugie, to dyrektywy z Brukseli, nakazujace poki co scisle kontrole, w naszym
    kraju przebywa tysiace, dziesiatki tysiecy a moze i setki tysiecy ludzi nie
    majacych prawa do swobodnego poruszania sie po UE
    ostatecznie po gebie czy po numerach rejestracyjnych nie da sie okreslic czy to
    obywatel "UE" czy nie

    co do tego konduktora, podtrzymuje moja teze, to musialo byc jezykowe
    nieporozumienie i Twoja znajoma przesadza, najprawdopodobniej bedac
    przewrazliwiona i negatywnie nastawiona do Niemcow a jesli cos takiego
    faktycznie mialo miejsce, to napewno bylo to wbrew niemieckim przepisom
    obowiazujacym konduktorow a wiec wybryk pojedynczej osoby a nie
    przedsiebiorstwa czy panstwa



  • Gość: Vicki IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 07.06.05, 19:59
    Moja znajoma - kuzynka nie jest nastawiona negatywnie do Niemcow bo sama sie
    uwaza za Niemke. Od najwczesniejszych lat swojego zycia mieszka w Niemczech,
    czyli po prostu sie tam wychowywala. Jeszcze raz podkreslam Vojager nie znasz
    sytuacji u "nas". Nie naleze do osob przewrazliwionych, zreszta to nie sa
    jedynie moje doswiadczenia. Prawie kazdy z mieszkancow Swinoujscia moglby Ci
    opowiedziec podobna historie.
    A z pojedynczych osob sklada sie cale Panstwo czyz nie tak? I jesli co ktorys
    tam Polak spotka na swojej drodze taka pojedyncza osobe to o czyms swiadczy.
  • travel_wawa 07.06.05, 19:00
    > jak sam piszesz sa to kontrole wyrywkowe

    Zwłaszcza na granicy polsko słowackiej wyrywkowe były zaraz po euforii
    poakcesyjnej i to też nie zawsze.
    Np. w Chyżnym budki ze służbami sa tak ustawione, że TRZEBA się zatrzymać i
    wyjsć z samochodu, żeby podać dokumenty. Czasami wychodzą z budek i
    legitymuja "z ręki" ale robia to niechętnie. Z tego powodu tworza sie kolejki.
    Poza tym nadal kontrola jest podwójna, z tym, że Słowak przewaznie od niej
    odstępuje.

    > natomiast u nas na malym przejsciu sk-pl(nalezacym do słowaków)
    > w nocy jestjeden , dwóch słowackich pograniczników
    > naszych conajmniej czterech

    A mimo to jeden pracuje, a reszta nic nie robi, nawet, jak tworzy się kolejka.
    Kiedyś zapytałem, to powiedzieli mi, że dla nich KOLEJKA to jest czas
    oczekiwania powyżej 30 minut, co może jak na granicę z Ukrainą czy Białorusią
    jest w miarę OK (na pasach dla obywateli UE), natomiast do "kontroli wzrokowej
    wolno przejeżdżających..." ma się jak pięść do nosa.

    > 1km za granica patrol SG nastepny za 10km
    > dolicz do tego patrole w krzakach + operacyjnych + w kazdej wiosce kapuś
    > itd

    To akurat jest jaknajbardziej pożądana praca operacyjna w celu monitoringu
    nielegalnej imigracji, bowiem Straż Graniczna jest służbą IMIGRACYJNĄ, a
    funkcjonariusz SG URZĘDNIKIEM IMIGRACYJNYM.

    I ci z przejść granicznych powinni własnie dyskretnie obserwować i ewentualnie
    typować do dokładniejszej kontroli przekazując informacje grupom moblinym.
    Luz na granicy wcale nie oznacza mniejszej skuteczności w zwalczaniu
    nielegalnej imigracji, przeciwnie, więcej uwagi i działań poświeca się na
    rzeczy istotne zamiast na pokazówkę, "aby przecietnemu obywatelowi wydawało
    się, że..."

    Celowo to podkreślam, bowiem zasadniczym obszarem zainteresowania SG po 1 maja
    2004 roku sa cudzoziemcy, legalność ich pobytu i zatrudnienia, a nie pilnowanie
    obywateli w granicach ich własnego kraju, żeby przypadkiem nie wystawili nogi
    za słupek o centymetr za daleko. To były zadania WOP.

  • vojager29 07.06.05, 19:53
    travel, mniej wiecej sie zgadzamy
    mnie tez wnerwia jesli musze stac 5 minut na granicy ale po nastepnych 5
    minutach zapominam cieszac sie, ze mam to juz z glowy
    tak dla wyjasnienia, dzisiejszy WOP mimo, ze ciagle w takich samych mundurach,
    bardziej pelni role policyjna niz granicznika

    wnerwia nas, jesli jest za duzo kontroli ale jestesmy zupelnie zbulwersowani
    jesli jej nie ma kiedy jej potrzebujemy, chcemy panstwa praworzadnego ale nie
    mamy zamiaru sie jemu podporzadkowac
    nie chce wyjsc tu na moraliste ale wniosek jest prosty: kontrol powinna byc
    tylko i wylacznie tam, kiedy nam to odpowiada, a ze jest nas 38 milionow to
    szansa mniejsza niz w LOTTO

    ps: mnie tez przytrafialy sie rozne przygody ze sluzba graniczna ale nie bralem
    tego nigdy zbytnio do serca, po przejechaniu kilku kilometrow, zlosc mi szybko
    mijala bo uwazalem, ze nie warci sa moich nerw
    halo vicki i noyle, o ta jedna z historyjek: ladna pogoda, wczesne popoludnie,
    granica w Ketrzynie, stoi moze z 50 samochodow i tylko ja jeden nie na
    niemieckiej rejestracji, kiedy podjechalem do budki, Niemiec kazal mi zjechac
    na bok do kontroli, mialem w bagazniku tylko jedna torbe, zdziwil sie, ze nie
    mam wiecej bagazu ale poszperal w niej, pozagladal do srodka samochodu, bylo
    czysciutko i nic poza kurtka wiszaca na wieszaku, troche ze zloscia pyta czy
    nie mam gdzies ukrytych papierosow odpowiadam, ze nie pale ale gdybym palil to
    stac mnie na kupienie w BRD, wreszcie i ja mialem go dosyc, i pytam uprzejmie,
    bez zlosci czy jest zadowolony z przeprowadzonej kontroli i czy moge juz
    zamknac walizke, odnioslem wrazenie, ze bylo mu bardzo glupio kiedy
    powiedzialem cos w rodzaju "no i widzi Pan, my Polacy tez jestesmy normalnymi
    ludzmi, przejezdzajacy tu Pana rodacy, przeszmuglowali polowe Ketrzyna a Pan
    stracil czas na darmo nad jednym Polakim"
    jestem pewiem, ze w domu rabnal sobie powazne piwko i wydusil "verfluchte Pole"
    niech mu bedzie na zdrowie
    i co, mam oskarzac wszystkich niemcow !!!???
  • vojager29 07.06.05, 20:14
    mialo byc oczywiscie Kostrzyn
    zaraz stroze geografi mi to wytkna ale nic to, przezyje
  • vojager29 08.06.05, 14:15
    Gość: Vicki 07.06.2005 19:59 + odpowiedz


    Moja znajoma - kuzynka nie jest nastawiona negatywnie do Niemcow bo sama sie
    uwaza za Niemke.

    pewnie masz racje co do znajomej, ja jej nie znam


    Od najwczesniejszych lat swojego zycia mieszka w Niemczech,
    czyli po prostu sie tam wychowywala.

    konduktor poznalby natychmiast Niemke, po wymowie i po akcencie droga Vicki i
    nie pytal by o takie bzdury

    Jeszcze raz podkreslam Vojager nie znasz
    sytuacji u "nas".

    masz racje "Wszej sytuacji nie znam, to fakt"


    Nie naleze do osob przewrazliwionych, zreszta to nie sa
    jedynie moje doswiadczenia. Prawie kazdy z mieszkancow Swinoujscia moglby Ci
    opowiedziec podobna historie.

    no coz, najwidoczniej kazdy ma cos "na sumieniu" a winni tego jestes my sami


    A z pojedynczych osob sklada sie cale Panstwo czyz nie tak? I jesli co ktorys
    tam Polak spotka na swojej drodze taka pojedyncza osobe to o czyms swiadczy.

    och, tu zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci, a wlasciwie nie zgadzam bo
    jestem "normalnym Polakiem" choc o nas Polakach, na podstawie pewnej czesci
    naszych rodakow, zachowujacych sie ponizej krytyki, maja zdanie bardzo
    negatywne jako o narodzie i ta wiekszosc normalnych musi za to cierpiec, a nie
    slusznie ale tak jest i jest to zgodne z Twoim sposobem oceniania narodow
    wiec my, Ty wcale nie jestes lepsza od nich i w tym miejscu sie roznimy a moze
    i nie tylko, ze Ty o tym nie pomyslalas, ze bumerang lubi wracac

    zastanow sie czy nie mam racji


  • Gość: Vicki IP: 195.68.227.* 08.06.05, 14:25
    Oj Vojager, cos masz faktyczne na sumieniu bo przeszkadza Ci to logicznie
    myslec.
    Kuzynka poproszona o bilet nie odezwala sie wogole do konduktora wiec nie mial
    jak ocenic czy Polka, Niemka czy inna narodowosc. Dopiero jak odmowla pokazania
    dokumentow - odpuscil.

    Co do narodow, sam twierdzisz ze kazdy ma cos na sumieniu..... wiec odpowiedz
    sobie sam.
  • vojager29 08.06.05, 18:50
    no i sama widzisz, my po polsku nie mozemy sie dogadac, mowimy kolo siebie a
    nie do siebie, co utwierdza mnie w jeszcze wiekszym przekonaniu, ze kolezanka
    zle go zrozumiala, nie znaczy to, iz on nie chcial zobaczyc jej paszportu-
    dokumentu tozsamosci tylko, ze przyjela to jako szykane
    ciekawe, co powiedziala by kolezanka, gdyby np. byla napastowana przez
    wspolpasazera a konduktor by nie reagowal
    bilet moze miec kazdy a skad konduktor mial wiedziec, ze kolezanka moze
    swobodnie wjechac do BRD ?

    walkujemy ten temat tylko po to, zeby nie wpadac w kompleksy i nie traktowac
    wszystkiego jako szykany
    sluzby graniczne tak jak policja oraz konduktorzy w pociagach, maja prawo do
    kontroli dokumentow bez podawania uzasadnienia, jest szansa, ze w ten sposob
    moga wylapac elementy, z ktorymi nie chcielibysmy sie spotkac, ktorych nie
    chcielibysmy miec za wspolpasazerow, powinnismy byc zadowoleni
    w razie jakiejs draki, krzyczymy w nieboglosy "gdzie jest obsluga pociagu",
    oczekujac, ze nam pomoze ale psioczymy, kiedy chce nas kontrolowac
    oj droga Vicki, cos chyba z nami jest nie tak, na cos musimy sie zdecydowac
    mysle, ze jedna kontrola wiecej jest lepsza niz jedna za malo
  • Gość: Vicki IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 08.06.05, 19:53
    Podstawa jak ktos kogos nie chce zrozumiec to nie zrozumie. Jak Ty kolezanki od
    kuzynki nie odrozniasz to jak chcesz odroznic kontrole paszportowa na granicy
    od kontorli biletow w pociagu. Sorry ale uwazam ze akurat z TOBA TA DYSKUSJA
    JEST BEZPRZEDMIOTOWA.
    Konduktor w pociagu nie ma prawa sprawdzac dowodu tozsamosci ani Polakowi ani
    Niemcowi jak sie okazuje. Chyba ze w przypadku interwencji ale i to w obecnosci
    policji.
  • vojager29 09.06.05, 07:26
    masz racje, zakonczmy ta dyspute, mozemy do niej wrocic kiedy wyleczysz sie z
    kompleksow
  • Gość: Vicki IP: 195.68.227.* 09.06.05, 08:12
    Jak narazie widze ze kompleksy to ma akurat kto inny. Kompleks faceta, ktory
    musi miec ostatnie zdanie........
  • vojager29 09.06.05, 11:49
    mylisz sie, pozostawiam je Tobie .....................
  • Gość: Vicki IP: 195.68.227.* 09.06.05, 12:28
    No właśnie widzę :-)))
  • ortodox 09.06.05, 12:40
    No, no, vajager a ja myślałem, że ty tylko z bynkiem i ze mną lubisz drzeć
    koty. Trzeba jednak przyznać, że na razie nie epitetujesz, tak trzymać.
  • vojager29 09.06.05, 13:38
    i nigdy tego nie robilem nie zaczepiony

    nie dre z nikim kotow, wymieniam mysli, a ze sa inne niz dysputankti to i
    wymiana sie przeciagnela

    z tym, ze ja juz zakonczylem i w poscie powyzej, pozostawilem wolne pole na
    odpowiedz dla Vicki, co wyrazilem wlasnie w taki sposob
    "mylisz sie, pozostawiam je Tobie .....................

    staram sie zawsze, aby moje wpisy byly jak najbardziej informujace ale
    przyznaje, czasami brzmi to zbyt pouczajaco ..........

    na marginesie, chcialbym zapytac, kto tu na forum Wlochy ma prawo do dawania
    informacji, czy tylko przedstawiciele polskich przewoznikow czy tez moze inni,
    nie zwiazani z nimi ale zwiazani w jakis sposob z turystyka, nie koniecznie
    polska ?
    chyba nikt mi nie moze zarzucic, iz mieszam sie do polskich tur operatorow


  • Gość: szofer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 02:29
    Takie pytanie cały czas jest zadawane, a szczególnie chodzi o osoby które jadą
    dalej niż granica UE i wtedy muszą mieć wstęplowane opuszczenie polski.
  • travel_wawa 10.06.05, 17:59
    Gość portalu: szofer napisał(a):

    > Takie pytanie cały czas jest zadawane, a szczególnie chodzi o osoby które
    jadą
    > dalej niż granica UE i wtedy muszą mieć wstęplowane opuszczenie polski.

    Nieprawda.
    Wyjeżdżasz z Polski na Słowację machając dowodem, granicę z Ukrainą
    przekraczasz na paszport. Nikt już wyjazdu z Polski nie stempluje, odmówiono
    nawet stempli na pamiątkę dla dzieci, bo im się nie chciało.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka