• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Wycieczki samochodowe po Europie. Dodaj do ulubionych

  • IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 31.08.02, 22:43
    Czy ktoś może podać mi najlepsze w Internecie strony z Foto Albumami z
    wycieczek samochodowych (ew. rowerowych) po najciekawszych drogach
    krajobrazowych Europy ?
    Osobiście polecam świetny Foto Album ze Szwecji :
    biketouring.eurotourism.net/album
    Świetne zdjęcia, ciekawe trasy, sympatyczne opisy.
    Dzięki niemu trafiłem m.in. do przepięknego Gorge du Daluis w Prowansji (!!!).
    Pzdr.
    bah
    Zaawansowany formularz
    • Gość: bah IP: 213.192.80.* 04.09.02, 08:36
      Ale cisza...
      Polacy widocznie kochają wycieczki autokarowe z biurami podróży, a jeśli już
      jadą autkiem, to pytają : którędy NAJSZYBCIEJ można gdzieś dojechać ?, ile
      można pędzić ?, a nie : która droga jest najpiękniejsza ?...
      A może Forumowicze nie korzystają z Internetu ?
      A może europejskimi drogami krajobrazowymi jeżdżę tylko ja (i tysiące
      Holendrów) ?
      A może mnie nikt nie lubi i tyle... :-(((
      Pzdr.
      bah
      • 06.09.02, 14:04

        > A może mnie nikt nie lubi i tyle... :-(((
        widocznie tak..... ;-)

        Nie martw się. Są tu też tacy co lubią tak jeździć. (ale rzeczywiście więcej
        widać żółtych blach niż białych...)
        byłeś w jakichś ciekawych miejscach? gdzie i którędy?

        ja w tym roku objechałem płd-zach. Francję - Owernia, Landes, Kraj Basków,
        Pireneje. Mam dużo zdjęć, ale nie chce mi się robić z tego strony i-netowej :-(

        pozdrawiam,
        G.
        • Gość: bah IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 06.09.02, 22:08
          Mam dużo zdjęć, ale nie chce mi się robić z tego strony i-netowej :-(
          > G.

          Cześć !
          ...szkoda, jeśli potrafisz...
          Ale chętnie zapoznam się z "obcymi" ilustrowanymi opowieściami z wycieczek po
          Europie, jeśli znasz takie, które choć trochę dorównują świetnemu Foto Albumowi
          dzielnych, młodych Szwedów z mojego tytułowego postu.
          Największe hity wśród znanych mi tras samochodowych, to :
          #1. (!!!) Cuneo (I) - Colle di Lombarda (I/F) - Cime de la Bonette [P na wys.
          2802 m !] (F); piękno Alp Nadmorskich : słońce, sielanka, wodospady, świstaki,
          lasek modrzewiowy, serpentyny, pustka na plateau (tylko paru Holendrów)...
          #2. (!!) Escalona (E) - Garganta de Ańisclo - Broto (E); urok gór na granicy
          pirenejskiego P.N. Ordesa : słońce, mostki na rzeczce Vellos, skały, stalagmity
          (!), tunele, zakręty...
          #3. (!) Annot (F) - Gorges de Daluis - Gorges du Cians - Entrevaux (F); cały
          czar Prowansji : słońce, buraczkowe skały, tunele, zakręty, mnóstwo przepaści...
          Oprócz tego te znane : Wielka Pętla Dolomitów (I), Korsyka (F), Biokovo (HR),
          Szwajcaria itd.
          A co Ty mi możesz polecić ?
          Pzdr.
          bah
          P.S. : Ach, gdyby tak w Norwegii było + 35 st. C !



          na
          dojazd do Andaluzji ze zwiedzaniem trzeba min. tydzień. Dla mnie to była
          wyprawa życia, m.in. : Przełom Renu - Jez. Genewskie - Langwedocja - Andorra
          (Eurosuper po 0.7 EUR) - Pireneje - Nuevalos (!!!) - darmowe autostrady -
          Andaluzja - Elche - słono płatne autostrady - Costa Brava - Prowansja - Alpy
          Nadmorskie - Aosta - Wallis - Liechtenstein - Tyrol - Czeski Raj...
          • Gość: a to ja IP: *.iig.pl 07.09.02, 19:18
            • Gość: WALDI IP: *.iscnet.pl 10.09.04, 11:50
              Witam wszystkich podróżników - czy znajdzie ktoś chwile czasu aby napisać co
              nieco o trasie przejazdu i dobrych miejscach w Bułgarii - z góry serdecznie
              dziekuję,wymienię opinię nt Chorwacji, tanich noclegów we Francji,Hiszpania
              Costa Brava.
            • Gość: WALDI-Bułgaria IP: *.iscnet.pl 10.09.04, 11:53
              Witam wszystkich podróżników - czy znajdzie ktoś chwile czasu aby napisać co
              nieco o trasie przejazdu i ciekawych miejscach w Bułgarii - z góry serdecznie
              dziekuję,wymienię opinię nt Chorwacji, tanich noclegów we Francji,Hiszpania
              Costa Brava.
          • Gość: a to ja IP: *.iig.pl 07.09.02, 19:22
            Jutro idę na pierwsze zajęcia z...prawa jazdy.Dotychczas siedziałam obok
            kierowcy i decyzja częściej należała do niego.W przyszłym roku(jakie to odległe)
            sama będę wytyczać trasy wycieczek samochodowych po Europie-i nie tylko(może..)-
            to wtedy pogadamy.Sorki że tylko blablałam i nie napisałam o ciekawej
            trasie.Pozdrowionka!
            • Gość: bah IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 07.09.02, 21:11
              Cześć atoja !
              Od kierowcy zależy wszystko, tj.: BEZPIECZEŃSTWO jazdy, prędkość, nie
              przejechanie policjanta, dojechanie do celu z uśmiechem zadowolenia... ale
              nigdy nie TRASA !!!
              Myślę, że to właśnie rolą pilota jest zaplanowanie - przed wyjazdem -
              najbardziej atrakcyjnej trasy na podstawie przewodników, Internetu (STĄD MÓJ
              WĄTEK), gazet itd., czytanie mapy, opowiadanie kierowcy o historii i
              ciekawostkach mijanych miejsc, wytyczanie najlepszych miejsc na postój,
              posiłek, nocleg, no i, oczywiście, dogadzanie ukochanemu kierowcy (gumy, kawa,
              odpowiednia muzyka itp.).
              Chyba tylko na głupich filmach kierowca jedzie mając nos w mapie.
              Rzeczywiście, do najbliższego wyjazdu zostało aż 290 dni.
              Pzdr.
              bah
              P.S. : Powodzenia z prawkiem ! :-)))
              • Gość: Milena IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.09.02, 10:24
                Ja też jestem miłośniczką jeżdżenia po Europie samochodem :)) Właściwie to
                jeśli zjechać z autostrady i ruszyć w głąb kraju podrzędnymi drogami trzeciej
                kategorii, to wszędzie można spotkać coś ciekawego. Nie zawsze jest to
                fajerwerek w postaci wodospadu, czy niesamowitego przełomu, ale dla mnie na
                przykład urok uśpionego prowincjonalnego miasteczka jest równie fascynujący.

                Jeżeli chodzi o trasy samochodeowe, to jedną z moich ulubionych (byłam tam
                tylko raz, ale wciąż wracam do niej myślami) jest włóczenie się samochodem po
                Peloponezie. Półwysep zupełnie zapomniany przez cywilizację, nawet zacofana
                Grecja w porównaniu z nim to super nowoczesne państwo. Na wybrzeżu jeszcze jako
                tako można zaobserwować zycie turystyczne i życie w ogóle, ale w głebi lądu to
                juz jak przed 50 laty. Drzewa ciężkie od oliwek, pomarańczy i winogron, pod
                nimi ubrani na czarno dziadkowie sączący ouzo, osiołki i owce na drogach,
                taverny, gdzie na stolikach niewprawnie skleconych i zasłanych kraciastą ceratą
                podaje się niezapomniane pyszności- słowem oaza spokoju.

                Wewnątrz kraju dużo potęznych wąwozów, z mnóstwem malowniczych miasteczek
                przypiętych do zboczy i nieziemskich klasztorów w najtrudniej dostepnych
                miejscach. Mapy Peloponezu mają skłonnośc do fantazjowania, więc to co na mapie
                było drogą II-giej kategorii czasem okazywało się szutrowym szlakiem przez góry
                i wydłużało podróż o parę godzin.
                A do tego mnóstwo starożytnych zabytków (Olimpia, Epidaurus, Mykeny, Korynt),
                więc wakacje na Peloponezie to radość dla wielu zmysłów.

                Pozdrawiam,
                Milena
                • Gość: bah IP: 213.192.80.* 10.09.02, 08:22
                  Cześć !
                  Peloponez jest na liście moich pragnień, jak wiesz.
                  Nie wierzę, że jadąc do Madrytu nie zboczysz do Nuevalos !!! He, he...
                  Z malarstwa jestem "Cieńki Bolek", no może oprócz tematu "Życie, twórczość i
                  MIEJSCA, związane z V. van Goghiem". Moja blondynka Go uwielbia i rozumie, a ja
                  kocham słońce Prowansji i słoneczniki...
                  Pzdr.
                  bah
                  • 10.09.02, 11:07
                    Witam na Twoich włościach :))

                    Peloponez jest cudowny, mnie bardzo ciągnie tam z powrotem, ale jak otwieram
                    atlas Europy i widzę tysiące nieodwiedzonych przez mnie miejsc, to żal mi
                    jechać w miejsce, w którym już byłam.

                    Nie wiem, czy dotrę w tym roku do Portugalii, bo po drodze kusząca i nieznana
                    mi jeszcze Andaluzja:) Oglądałam zdjęcia Ścieżki Króla z podanego przez Ciebie
                    linku i coś czuję, że nie dane mi będzie ruszyć tropem Wima Wendersa po
                    lizbońskich zaułkach...

                    W kwestii malarstwa właściwie też jestem marnym teoretykiem, jakby mnie ktoś
                    chciał przepytać z nazwisk, dat i tytułów, co nie zmienia faktu naprawdę
                    niezwykłej i totalnie mnie pochłaniającej przyjemności obcowania z obrazami
                    wielkich mistrzów.

                    Pozdrawiam,
                    M.
                    • Gość: bah IP: 213.192.80.* 11.09.02, 08:57
                      Cześć Milenko !
                      Staram się pisać zgodnie z Netykietą, czyli tak, aby zaciekawiło to choć parę
                      osób... A nie wiesz przypadkiem, po co piszą na Forum takie osoby jak 'wiśnia' ?
                      Jakie trasy samochodowe jeszcze polecasz (poza Peloponezem, Korsyką i HR) ?
                      Czy jesteś też kierowcą ?
                      Oglądałaś pewnie fotki na wątku "El Chorro...". Bardzo lubię oglądać podobne
                      arcydzieła fotograficzne, więc założyłem ten swój wątek. Ale chyba 99 % Polaków
                      albo jeździ autokarami, albo śmiga autostradami, albo nie planuje swoich
                      wyjazdów, więc niestety (dla mnie) odzew jest marny...
                      Pzdr.
                      bah
                      • 11.09.02, 12:54
                        Cześć :)

                        Ja nie wnikam, po co kto pisze:) Internetowe "społeczności" to zlepek ludzi
                        różnej maści, za bardzo cenię tę różnorodność, żeby się przejmować teoriami
                        spiskowymi jakiejś wiśni :)

                        Hmm, jeżdżę samochodem po Europie już wiele lat, ale jakby to ująć- nie zawsze
                        były to wyjazdy w takim stylu, jak ostatnie. Do wielu rzeczy dojrzewa się
                        stopniowo, upodobania też odkrywa się z czasem, więc nie zawsze miałam "oczy
                        szeroko otwarte" :) Do tego mam pamięć fotograficzną z wyłączeniem nazw
                        geograficznych, co sprawia, że mam przed oczami trasy i widoki, ale pamiętam
                        tylko w jakim kraju to było:(

                        Oczywiście jestem też kierowcą, ale ostatnimi laty na wakacjach oddaję zwykle
                        kierownicę swej połówce- teraz dużo jeżdżę służbowo po Polsce (około 70.000km
                        rocznie), więc na wakacjach odpoczywam od kierownicy bawiąc się rolą pilota.

                        Pozdrawiam,
                        M.
                        • Gość: bah IP: 195.117.159.* 11.09.02, 14:02
                          Cześć :-)
                          No cóż, jestem pod wrażeniem tych km...
                          Ja nazwy raczej pamiętam, bo trasę po wielokroć "przejeżdżam" wirtualnie, ale
                          moja blondynka czasem zapomina w jakim kraju rano była, szczególnie w Alpach :-)
                          A czy próbowaliście podróżować w 2 autka ? Gdzie ? Jak to wspominacie ?
                          Pzdr.
                          bah
                          P.S. : Dziękuję za post pełen "uśmieszków" ;-)))
                          • 11.09.02, 14:45
                            Tyle kilometrów jako standard staje się naprawdę męczące, chociaż przydatne w
                            wakacyjnych wojażach. Ma to swój atut- jeżdżenie przy okazji po urokliwych
                            miejscach w Polsce, na które zwykle "żal" urlopu. W zeszłym tygodniu przy
                            okazji pobytu w Poznaniu zahaczyłam o Rogalin i Kurnik- przy tak cudownej
                            pogodzie wrześniowej naprawdę można poczuć się jak na wakacjach :)

                            Zawsze podróżowaliśmy jednym autem, bo niestety nie mamy znajomych, którzy
                            odpowiadali by nam pod względem upodobań i możliwości wakacyjnych. Jedni wolą
                            hotele, inni jeżdżą samochodem, ale liczy się tylko cel w postaci plażowania,
                            ktoś nie ma urlopu, kogoś nie stać na wakacje, itd. Znajomi, którzy idealnie
                            nam odpowiadają pod względem sposów spędzania wakacji (Ci, którzy zachwycili
                            mnie Norwegią) są z kolei niedostępni pod względem logistycznym- mają własną
                            firmę i jeżdżą na miesięczne urlopy. A szkoda, bo w te wakacje pojechali
                            samochodem pojeździć po Islandii (sam prom to prawie 3 dni w jedną stronę).
                            W dwa auta jeżdżę ewentualnie na narty, ale to co innego, bo nie zatrzymujemy
                            się po drodze- w kwestii urlopów zimowych jesteśmy zgodni- każdą wolną chwilę
                            najlepiej spędzić na lodowcu.

                            Pzdr,
                            M.
                            • Gość: bah IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 11.09.02, 22:18
                              Witaj wieczorem :-)
                              Ciekaw jestem, czy wiesz co Ci mogę odpisać ? Pewnie nie :-))).
                              1. Chyba najwyższy poziom adrenaliny mieliśmy w Górach Biokovo (HR), jadąc o
                              zachodzie słońca niesamowitymi serpentynami na szczyt Sv. Jure. Też nas
                              ściskało. Ale widok był obłędny - skąpane w Adriatyku : Brać, Hvar i
                              Peljeśac...
                              2. Próbowaliśmy jeździć wspólnie ze znajomymi, ale niestety nie trafiliśmy na
                              _najważniejszą cechę_ - takich, którzy w autku z uśmiechem wymiotują z nadmiaru
                              adrenaliny i potem to jeszcze miło wspominają :-)))
                              Efekt - w tym roku w Andaluzji byliśmy sami. I była to podróż naszego życia.
                              Chociaż, przy obiadokolacji, brakowało kogoś, kto by pokonał "naszą" dzienną
                              trasę drugim autem i porównałoby się wrażenia. Dobrze by było kogoś takiego
                              znaleźć... :-)
                              3. Z zimą nie mam żadnych miłych skojarzeń :-(((
                              Pzdr.
                              bah
    • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 13.09.02, 16:53
      Hej,
      tu Was znalazłem, wróbelki moje, jak sobie ćwierkacie o podróżach samochodowych
      po Europie. Tak się składa, że ja też należę do pewnogo rodzajów fanów tego
      typu turystyki (zwanej czasami szumnie - turystyką motorową).
      Co prawda należę do kategorii ludzi, którzy zaplanowawszy sobie wirtualnie
      miejsca, do których chcą dotrzeć - prą tam za wszelką cenę, nawet za cenę
      widoków :o(
      No, ale ponieważ tylko krowy nie zmieniają zdania, zainteresowały mnie
      zwłąszcza Twoje doświadczenia, bah, no i oczywiście ciekawe opisy.
      Jak wiesz, ja mogę się tylko pochwalić na razie wyprawą na Nordkapp - droga też
      super i zapierające dech w klatce z piersiami widoki, adrenalina też czasami
      idzie do góry, gdy droga prawie spada do fjordu i nie widać zakończenia...
      Kilka lat temu zaliczyłem też trasę Warszawa - Gibraltar - Cabo da Roca i z
      powrotem (he, he - jak się domyślasz zaliczam skrajne punkty Europy - pozostał
      mi jeszcze Ural, ale tam się nie spieszę, no i piąty punkt skrajny, Mont Blanc).
      Teraz zastanowiłem się, że jest jeszcze 6 punkt - miejsce w Europie najgłębsze,
      na suchym lądzie będzie to gdzieś w Holandii, ale w wodzie - gdzie to jest?
      Zdrówka i będę tu w poniedziałek, na pewno!
      Tomaszek
      • Gość: bah IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 13.09.02, 21:02
        > Cześć Tomaszku!
        Oczywiście podniecają mnie skrajne punkty samochodowe... Ale jak Ty wjedziesz
        na Monte Bianco, to ja nie mam pojęcia. O najwyższym aktualnie punkcie już
        pisałem. Nie udało mi się wjechać własnym auteczkiem na przełęcz pod Pico
        Veleta [ok. 3050 m], bo wiesz na ok. 2700 m był szlaban, więc trzeba było
        przesiąść się na jeepa... :-o(
        O najniższym punkcie też myślałem - myślę, że wycieczka po Oosterscheldedam w
        Zeelandii mnie zadowoli. No cóż, amfibii nie mam, a czołgiem pływającym
        podróżowałem w wojsku. Ale jest jeszcze słynny le Mont-St.-Michel w Normandii,
        no i, przede wszystkim Rance Barrage w Bretanii - największa na świecie
        elektrownia pływowa (!). Ale o wodzie można bardzo długo...
        Wschód - Krym jest taki piękny, ale...
        Pzdr.
        bah
        • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 12:15
          Hej, witam na Twoich włościach raz jeszcze,
          O punktach skrajnych myślałem raczej w kategoriach zdobywania, ale
          niekoniecznie autkiem. W końcu na najdalej na północ położony punkt Europy,
          czyli Nordkinn (tuż obok Nordkapp) też trzeba dojść (ok. 4 - 5 godzin), a na
          Nordkapp można dojechać wygodnie, ale ostatnie 10 metrów też trzeba dojść.
          Podobnie sytuacja wygląda na Cabo da Roca, podjeżdżamy i spacerkiem dochodzimy
          na skały. Na południu jest gorzej - Punta de Marrqui (jakoś tak się nazywa)
          było strefą wojskową w 1996, kiedy tam byłem, nie wolno było wchodzić, dlatego
          też zadowoliłem się zdobyciem Gibraltaru. Tak i o Mont Blanc myślałem w
          kategoriach zdobycia spacerem.

          A gdzie jest ta przełęcz pod Pico Veleta? Wydawało mi się, że kiedy jechałem
          przez Andorrę od Francji do Hiszpanii, to tam był całkiem niezły, wysoki
          podjazd...

          Droga o bardzo dużym nachyleniu jest też w Finlandii, koło Ivalo nad jeziorem
          Inari, dojazd do skansenu i punktu widokowego na jezioro. Nie wiem dokładnie
          ile % tam jest, ale autko z 4 dorosłymi prawie stanęło pod góre i to na 1
          biegu. Myślałem, że ich wygonię na piechotkę pod górę, ale ostatkiem sił udało
          się. Warto było, bo widoki super ;o)

          Jeśli chodzi o wschód, to może za ileś tam lat się poprawi, wtedy można będzie
          spróbować na emeryturze zaliczyć Ural...

          Zdrówka ;o)))
          • Gość: bah IP: 195.117.159.* 16.09.02, 13:30
            Cześć Tomaszku !

            Z tym Mont Blanc'iem to , oczywiście, zrozumiałem Cię świetnie ;-o))) Doceniam
            Twoje zamierzenia. Ale my tu przeważnie piszemy o autkach osobowych, dlatego
            trochę żartowałem :)
            Przylądek Marroqui widziałem z plaży w Tarifie (bardziej na południe od GBZ!).
            Ależ tam wieje ! Podobno zawsze.
            Pico Veleta ? A to taki szczyt obok Mulhacen'u [3478m], najwyższego szczytu
            Hiszpanii kontynentalnej, leżącego w Górach Sierra Nevada. Widać, że nie
            obejrzałeś fajnych szwedzkich zdjęć z mojego tytułowego postu w tym wątku. A
            warto ! Jadąc przez Andorrę, zdobyłeś zapewne najwyższą przełęcz drogową w
            Pirenejach - Port D'envalira. A to było "tylko" 2407 m. Jeszcze niedawno
            można było wjechać se autkiem najwyżej w Europie właśnie pod Pico Veleta [ponad
            3000m], a rowerem na sam szczyt [3398m] !
            Do tej pory najlepsze nachylenie (24%) "zaliczyliśmy" podjeżdżając do kościółka
            na zachodnim brzegu Jeziora Garda (I). Widok ? Sam się domyślasz...
            A co planujesz na lato w 2003 roku ?

            Pzdr.
            bah

            P.S. :
            "TYLKO PODRÓŻ (SAMOCHODOWA) TO JEST PRAWDZIWE ŻYCIE !"
            • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 14:16
              Hej, bah ;o)

              W Tarifie weszliśmy nawet na drogę do przylądka, ale pocałowaliśmy klamkę w
              bramie w tej twierdzy (tak wyglądało, jak rodzaj twierdzy), pod czujnym okiem
              obserwującego nas żołnierza. A nocowaliśmy tuż obok, na kempingu obok Tarify,
              napisali sobie "Camping mas occidental de Europa" (albo jakoś tak, mam gdzieś w
              domu nawet zdjęcie). Wiać, to przyznaję Ci rację, wiało, że hej. Zresztą bez
              tych wiatrów nie postawiliby tam tylu wiatraków w okolicy, nie ;o) Pamiętam, że
              z kempingu poszliśmy na plażę i próbowałem nawet wykąpać się w Atlantyku w tym
              wietrze - jedyny efekt to oblepienie piaskiem niesionym wraz z wiatrem na
              mokrej skórze. Wystarczył moment pomiędzy wyjściem z dość chłodnej wody a
              owinięciem się ręcznikiem...

              Przy Andorze rzeczywiście było coś o 2407 npm. teraz sobie przypomniałem ;o)

              Fotki teraz sobie obejrzałem, są rzeczywiście niezłe, podziwiam gości, chyba ze
              Szwecji, jeśli dobrze zrozumiałem przejechali na rowerach kawał Europy,
              ciekawe, co robią na co dzień, aby mieć 50 dni wolnego?

              Na 2003 mam dylemat - junior podrósł na tyle, że w zasadzie wypada go już
              zabrać na wspólne wakacje, ale jeszcze jest za mały, żeby męczyć go długą jazdą
              samochodem (5 lat). Myśleliśmy o Grecji lotniczo w przyszłym roku - wiesz,
              tradycyjne wylegiwanie się na gorącej plaży w tłumie Niemców i Szwedów
              (atrakcyjna możliwość poznania języków obcych ;o))
              Ale chyba teraz i ta koncepcja upadnie i pozostanie Polska, w końcu mamy piękne
              morze, jeziora, góry. Podobnie jak Milena jeżdżę dużo po Polsce (może nie 70
              tys., ale coś koło 35 - 40) i mam przyjemność poznawanie różnych pięknych
              miejsc, dlaczego nie podzielić się tym z juniorem. A jak będzie starszy,
              przyjdzie czas na Europę, a później na świat, kto wie....

              Czy masz doświadczenie z dziećmi, od jakiego wieku nadają się na podróże
              autkiem po Europie?

              Zdrówka :o))))
              • Gość: bah IP: 213.192.80.* 16.09.02, 15:08
                Cześć !

                W Tarifie wiało, więc pojechaliśmy w kierunku Kadyksu, na piękne, sielankowe
                plaże Costa de la Luz.
                Młodzi Szwedzi : jeden prowadzi firmę internetową, drugi studiuje.
                Z małą córką najdalej byliśmy w Bieszczadach, oczywiście autkiem (ode mnie
                ponad 800 km w jedną stronę), potem na Bornholmie, a potem podrosła. Ale nie
                jestem fachowcem... Zadaj swoje pytanie na Forum ;-o)))

                Pzdr.
                bah

                P.S. :
                "TYLKO PODRÓŻ (SAMOCHODOWA) TO JEST PRAWDZIWE ŻYCIE !"


                • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 16.09.02, 16:46
                  Hej bah,

                  zapytałem, ale wątpię, czy trafi się ktoś tak uczynny, aby wspomóc radą młodego
                  tatusia ;o)

                  Znajomi byli z 11 letnim synem i było już OK, więc w razie czego przede mną
                  kilka lat przerwy, a potem, wio.... ;o)

                  A swoją drogą - czy nie miałeś obaw jeżdżąc do HR i SLO, w końcu demokracje to
                  młode i jeszcze rozwijające się. Jak traktują tam autko z Polski?

                  Zdrówka ;o)
                  • Gość: bah IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 16.09.02, 18:53
                    Witaj Tomaszku !

                    Myślę, że doczekasz się odpowiedzi - w końcu na Forum jest wiele kobiet, a
                    temat "macierzyństwo" jest jak rzeka :); nie pytasz przecież - jak ja - o
                    wejście na konkretną wieżę TV :(. Ale tak poważnie, to w caravanach z NL i
                    Skandynawii widziałem nie jeden raz dzieci kilkumiesięczne. A moja blondynka
                    przypomina mi, że z naszym kilkuletnim dzieckiem dojechaliśmy tylko w
                    Bieszczady głównie z powodu braku dewiz... Zresztą średnio nie robimy więcej
                    niż 500 km/dobę.
                    Parę moich wypowiedzi nt. SLO i HR jest już na odpowiednich wątkach, ale krótko
                    mówiąc :
                    - SLO to w/g mnie najbardziej sympatyczny i cywilizowany kraj d. bloku
                    wschodniego, a o autko to o wiele bardziej obawiałem się np. w Andaluzji;
                    - HR jest tak malownicza, że zawsze z przyjemnością wracamy na Jadranską
                    Magistralę - najdłuższą drogę krajobrazową Europy; raczej spoko, nawet z
                    policją, ale trzeba uważać na ciężarówki i... rodaków; zresztą to nasze
                    wakacyjne, 18-te województwo i jeśli po PL potrafisz jeździć...

                    Pzdr.
                    bah
                    • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 08:52
                      Hej bah ;o)

                      OK, w caravanach to i ja widziałem nawet kilkumiesięczne bobasy, ale chyba
                      takie są nawet wdzięczniejszymi podróżnikami, niż kilkulatki, bo tylko śpią i
                      jedzą, no i czasem z mamą się pobawią grzechotką...
                      Zresztą rodziny NL, S, N czy nawet D są "zahartowane" w bojach z dziećmi,
                      praktycznie wszędzie się z maluszkami ruszaja i chyba nie mają żadnego
                      kompleksu pt "a cóż to zrobimy z naszym dzidziusiem?". Uczestniczy on od
                      wczesnych lat w pełnym życiu rodzinnym i chyba tak jest lepiej. Dziecko uczy
                      się zwyczajów rodziców, a nie odwrotnie ;o)

                      Spróbuję odszukać Twoje wątki o SLO i HR, jak będę miał kłopoty, to się zgłoszę.

                      Zdrówka ;o)))
                      • Gość: bah IP: 195.117.159.* 17.09.02, 09:32
                        Cześć Tomaszku !

                        Tak sobie myślę, że są różne dzieciaki. Niektóre są bardzo ciekawe świata (to :
                        "a ciemu ?"), więc jak takie dziecko nie brać ze sobą na coraz dalsze wycieczki
                        samochodowe ? W/g mnie, chyba lepiej na samochodowe niż górskie...
                        To nie moje wątki, to moje _posty_ o SLO i HR. SLO musisz troszkę poszukać (a
                        chyba warto), a o HR jest cały rozdział - zacznij np. od "co takiego w tej
                        chorwacji"...
                        Miłego czytania !

                        Pzdr.
                        bah
                        • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 10:15
                          Hej bah ;o)
                          a to wszystko zmienia...
                          przeleciałem Turystykę, na świecie i Chorwację aż do lipca i nie znalazłem
                          Twoich wątków o HR i SLO, ale "co takiego..." już znalazłem i właśnie czytam.
                          O SLO też poszukam...;o)
                          zdrówka ;o))))
                          • Gość: bah IP: 195.117.159.* 17.09.02, 12:24
                            Cześć Tomaszku !

                            To potem zajrzyj jeszcze na wątek "Chorwacja jest cool..."
                            Meganka2 była prawie taka miła jak Milena... ;-o)))
                            Czyżbyś myślał o letnim wyjeździe do HR ?

                            Pzdr.
                            bah
                            • 17.09.02, 12:45
                              No ładnie! Wielowątkowy milusiński bah :)))))))))

                              Pozdrawiam obu Panów :)
                              M.
                              • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 14:10
                                Hej Milenko,

                                Ciebie również pozdrawiam i to słonecznie w tej chwili z warszawskiego
                                Ursynowa.

                                Bah,
                                przejrzałem te wątki, co prawda na SLO jeszcze nie trafiłem, ale chyba
                                wybaczysz mi, bo jednak kiedyś trzeba pracować pomiędzy szaleństwami na forum.
                                Trudno mi powiedzieć, kiedy wybiorę się do HR, dużo zależy też od Juniora i
                                drugiej połowy, jeśli uda mi się ich przekonać, że Polska jest piękna, ale inne
                                miejsca są jeszcze piękniejsze, to kto wie?

                                Muszę Ci powiedzieć, że tegoroczną naszą wyprawę na Nordkapp i Spitsbergen
                                planowałem już od 2 lat, no, ale nic dziwnego, te koszty ;o)
                                Dobrze, że nasi znajomi też zapragnęli odwiedzić te ciekawe miejsca, więc razem
                                było przyjemniej i taniej (oczywiście znajomi musieli mieć odpowiednie poczucie
                                humoru, aby wytrzymać te prawie 6000 km w jednym samochodziku). A swoją drogą,
                                czy możesz wyobrazić sobie miny wszystkich wkoło, gdy na pytanie wiosną -
                                "Dokąd jedziecie na wakacje w tym roku?" usłyszeli "Na Spitsbergen!" Wszyscy
                                myśleli, że żartujemy. Czasami dla ubawu mówiliśmy, ze na Svalbard (dal
                                niewtajemniczonych uwaga - to jest nrweska nazwa Spitsbergenu, a właściwie
                                całego archipelagu, w którym Spitsbergen jest największą wyspą), więc oni
                                kiwali głowami, "Aaaa, Schwarzwald", a my, nie, nie! Svalbard. A gdzie to jest?
                                i szok - "No co Wy, pogięło Was, na północ?"

                                Reasumując, nic nie jest wykluczone, natomiast po przeczytaniu tych kilku
                                wątków o HR mam dylemat, bo tyle różnych osób mówi różne rzeczy, jedni chwalą,
                                inni wręcz przeciwnie. Ale wiem, że zawsze lepiej szukać miejsc, gdzie Polaków
                                niewiele. Chyba, że dotyczy to miejsc tak egzotycznych, jak Spitsbergen, gdzie
                                cieszyliśmy się jak dzieci słysząc polską mowę u kierowcy autobusu z lotniska
                                do centrum Longyearbyen.

                                Zdrówka ;o)))
                                • Gość: bah IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 17.09.02, 22:33
                                  Cześć !

                                  Pozdrowienia dla Mileny - jednak szkoda, że masz taką wredną limuzynkę... :o(((
                                  Tomaszku, tutaj Ci cóś wyjaśnię : u mnie w autku kierowca też musi mieć
                                  możliwość podziwiania (prawie) wszystkiego, bo nie może być buntu na pokładzie.
                                  I tak piękny Przełom Renu {Deutsches Eck w Koblencji - Bingen, ok. 80 km} to
                                  były ok. 4 h (spacerek, zdjęcia, no i te ochy i achy). A przez następne 4 h
                                  przejechaliśmy nudną autostradą ok. 500 km...

                                  Pzdr.
                                  bah
              • Gość: Zbyszek IP: *.um.wroc.pl 23.11.05, 14:30
                Mój junior miał 5 lat gdy był u Ojca świętego. Mieliśmy wtedy cinquecento i
                ciągnęliśmy przez Interlaken i Turyn (Całun). Ani się nie umordował, ani nie
                sczezł. Było bez łaski. Dużo płynów. Ludzkie warunki sanitarne w nocy. I
                jazda...
    • Gość: bah IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 14.09.02, 14:50
      Eurosport świetnie pokazuje wyścig kolarski Vuelta a Espańa. Dziś etap do
      Ubrique k/. Rondy w Andaluzji. Przepiękne krajobrazy - jak z samochodu !
      Pzdr.
      bah
    • Gość: Milena IP: *.toya.net.pl 15.09.02, 19:08
      Cześć:)
      Wtedy znalazłam się w Szwajcarii na zupełnie wariackich papierach, w ogóle tego
      nie planowaliśmy, więc zupełnie nie byliśmy przygotowani, nie wiedzieliśmy co
      warto zobaczyć, więc i tak muszę (czy raczej bardzo chcę!) pojechać tam jeszcze
      raz. Włóczyliśmy się po północnych Włoszech, Prowansji i Lazurowym Wybrzeżu i
      nagle okazało się, że ktoś koniecznie pojechać do Chamonix, więc pojechaliśmy i
      tak w drodze powrotnej zahaczyliśmy o Szwajcarię.

      Jeśli chodzi o Twoją trasę, to z tego co pamiętam, to do przełęczy Furka
      dochodzi właśnie lodowiec Rhone, bo to chyba jednyny w tej okolicy?
      W każdym razie- żadnych tuneli i pociągów dla samochodów! Czysta profanacja, że
      nie wspomnę o klaustrofobii :)

      No i gdzie ta SLO droga 25%???

      Pzdr,
      M.
      • Gość: ba IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 15.09.02, 19:45
        Gość portalu: Milena napisał(a):

        > Cześć:)
        > Wtedy znalazłam się w Szwajcarii na zupełnie wariackich papierach, w ogóle
        tego
        >
        > nie planowaliśmy, więc zupełnie nie byliśmy przygotowani, nie wiedzieliśmy co
        > warto zobaczyć, więc i tak muszę (czy raczej bardzo chcę!) pojechać tam
        jeszcze
        >
        > raz. Włóczyliśmy się po północnych Włoszech, Prowansji i Lazurowym Wybrzeżu i
        > nagle okazało się, że ktoś koniecznie pojechać do Chamonix, więc pojechaliśmy
        i
        >
        > tak w drodze powrotnej zahaczyliśmy o Szwajcarię.
        >
        > Jeśli chodzi o Twoją trasę, to z tego co pamiętam, to do przełęczy Furka
        > dochodzi właśnie lodowiec Rhone, bo to chyba jednyny w tej okolicy?
        > W każdym razie- żadnych tuneli i pociągów dla samochodów! Czysta profanacja,
        że
        >
        > nie wspomnę o klaustrofobii :)
        >
        > No i gdzie ta SLO droga 25%???
        >
        > Pzdr,
        > M.
      • Gość: bah IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 15.09.02, 21:10
        Witaj wieczorem :)

        Przepraszam, omsknęło mi się :(
        Masz rację, to z przełęczy Furka widać lodowiec Rhóne. Też go widziałem (ale w
        lodowej grocie nie byłem :o( ). Na Grimselpass jeszcze nie byłem - a tam
        zobaczymy 3 jeziora zaporowe i, być może, *lodowiec Unteraar*. Jest tam też
        boczna droga do górnej zapory i Jeziora Oberaar (!).
        Trochę dalej na północ jest Sustenpass z, podobno, wspaniałym widokiem na
        lodowiec Stein...
        W moim wariancie "ciepłym" na 2003 jest, oczywiście, Słowenia. A tam, m.in. :
        #1. 25 % nachylenia na drodze pod Triglav; droga prowadzi Doliną Vrata, nad
        rzeczką Bistrica, z Mojstrany do schroniska Aljażev Dom.
        #2. Najwyżej położona droga w SLO; 12 km droga od przełęczy Predel do
        schroniska Mangrtska koća pod szczytem Mangart [2677].
        Drogi w P.N. Triglav są wyjątkowo wąskie, ale zarząd parku ich nie ulepsza,
        aby "pół Europy nie zjechało się na raz do tego małego raju"...

        Pzdr. :)))
        bah

        P.S. :
        Czy Twoje podróże służbowe zahaczają o 3miasto ?
        • Gość: Milena IP: *.toya.net.pl 15.09.02, 21:42
          Hej :)

          Dzięki za P.N. Triglav- jak tylko będę w tamtych okolicach, nie omieszkam
          pomęczyć naszego autka, choć te 25% może dać mu się we znaki, bo on biedactwo
          bardziej jednak jest limuzynowaty niż terenowaty- ogólnie ujmując rzecz
          jasna :))
          Jeśli w AD2003 wygra Andaluzja- to będą szwajcarskie przełęcze, jeśli jednak
          Sycylia i Kalabria, to Triglav- obie wersje są obietnicą cudnych uroków, więc
          właściwie mi wszystko jedno.

          Moje podróże służbowe przez ostatnie kilka miesięcy stawały się rzadsze i
          rzadsze i teraz właściwie utknęłam na dłużej w Wawie, a wyjeżdżam najwyżej raz
          na miesiąc, a 3miasta nie mam nawet w dalekosiężnych planach :( Ale kiedyś
          jeździłam dość często, zawsze spałam tuż przy zamku w Malborku, bo dla widoku
          tych czerwonych murów przez okno z chęcią poświęcałam 45 minut rano na dojazd
          do Gdańska.

          Pozdr,
          M.


          • Gość: bah IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 15.09.02, 22:38
            Witaj późnym wieczorem, Mileno :)

            A jak ta Wasza limuzynka by się czuła, gdyby jechała po górach za innym,
            mniejszym auteczkiem ?...

            Pzdr. :-o)))
            bah
            • 16.09.02, 16:40
              Hej :)

              Byłaby oczywiście wkurzona, bo nie znosi jeździć za innymi autkami- zawsze chce
              być pierwsza (i w sumie dobrze- mamy wtedy lepsze widoki) :))))

              Pozdrawiam i wracam do papierków :)
              M.
              • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 16.09.02, 16:51
                Hej, Mileno i bah :o)

                wygląda na to, że bedziecie mogli jechać tylko po autostradach, bo tam oba
                Wasze autka zmieszczą się obok siebie...

                Szerooooookiej drogi i pełno zdrówka :o)))))))))))
              • Gość: bah IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 16.09.02, 19:03
                Cześć :)

                No to wszystko jasne. No bo jaki pilot jedzie z tyłu ?

                Pzdr.
                bah
    • Gość: eta IP: *.przeworsk.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 19:47
      Witajcie Drodzy "samochodowicze"
      podczytuję Wasze rozmowy o wyprawach i zauważyłam,że objeżdzacie tylko
      kraje "cywilizowanej" części Europy. Polecam również dawne "demoludy"
      Litwę,Łotwe i piekną Estonię a także Ukrainę ,Rumunię i Bułgarię .Trochę
      inaczej z lekkim dreszczykiem ;),ale urokliwie i ciekawie.
      Pozdr.
      • Gość: bah IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 17.09.02, 21:40
        Cześć eta !

        Ależ o Wschodzie pisaliśmy : zostawiamy na emeryturę :-o)))
        Zresztą jest już na Forum taki wątek.
        W b.r., zwiedzając Pojezierze Suwalskie, odważyłem się nawet podjechać 1 km od
        przejścia Ogrodniki/Lazdijai !
        W przyszłym roku planuję "zimne" wrażenia urlopowe w Skandynawii, więc pewnie w
        majowy weekend odważę się wybrać na estońskie wybrzeże. Podobno największym
        cudem Natury w Pribałtyce jest Wyspa Saaremaa. A jakie są inne piękne miejsca
        krajobrazowe w EST + LV + LT ?

        Pzdr.
        bah
        • Gość: a to ja IP: *.iig.pl 17.09.02, 23:51
          Pozdrowienia dla objazdowiczów nie tylko po Europie!
          Ktoś pytał wcześniej o doświadczenia w podróżowaniu na kilka aut(patrz-więcej
          niż jedno).W czerwcu jeżdziliśmy na trzy auta do Chorwacji-okolice Sibenika
          docelowe.Marea,Poldek(!)i Palio Weekend.Zalet-mnóstwo!Na
          wycieczki "fakultatywne"stawiał się-kto chciał. Nasz konwój liczył czasem od
          jednego autka do trzech(nie licząc wesela z którym jechaliśmy na klaksonach po
          magistrali adriatyckiej przez jakieś 20 km...).Jak się sprawowały nasze
          samochody?-Poldek równał krok i jedynie częściej odkręcał korek wlewu paliwa.Na
          koniec wyjazdu kto chciał wracać(a raczej musiał)-jechał do Polski,a kto miał
          ochotę na przedłużenie wyjazdu i zahaczenie o Italię-załadował się do
          Paliosa.Były drobne przetasowania w składach..
          Jest czasem mały problem ze zsynchronizowaniem wyjazdu w tym samym czasie
          i..właściwym kierunku-na szczęście są sms-y...
          PROBLEM : ZAPARKOWANIE W MIARĘ BLISKO SIEBIE...Cha cha!Pozdrawiam!Mam też
          doświadczenia w podróżach dalekich z dziećmi(własnymi i nie tylko)od 8 miesiąca
          do 12 lat.W skrócie-jeśli macie WYPOCZĄĆ i maluszek też ma się nie męczyć
          (klimat,zmiana otoczenia, ciąganie po różnych "zwiedzalniach")-zaczekać aż
          nieco podrośnie.I tak nic nie będzie pamiętać ..W ramach rewanżu-po powrocie-
          lepiej wyskoczyć z maleństwem gdzieś bliżej -co nie znaczy że będzie
          słabiej..Pozdrawiam raz jeszcze!
          • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 09:01
            Hej atoja ;o)
            a jak było z przewodnictwem? czy zmienialiście się co jakiś czas, czy był
            lider, który pilnował trasy, czy trasę mieliście wcześniej ustaloną, czy w
            miarę rozwoju sytuacji dopasowaliście trasę ?

            Zdrówka ;o))
          • Gość: bah IP: 195.117.159.* 18.09.02, 09:20
            Witaj atoja !

            1. Po Europie.
            2. Kilka aut na _turystycznej dalekiej trasie_(np. do Andaluzji,ok. 11500 km )-
            niektóre możliwe problemy (dużo mniej dotyczy to wycieczek fakultatywnych) :
            - wykluczony kłótliwy charakter i brak uśmiechu u kobiet (psuje to np. zdjęcia);
            - finansowe możliwości podróżowania i zwiedzania;
            - podział trasy na etapy;
            - Natura czy architektura;
            - godzina wstawania;
            - tempo codziennego pakowania (grozi stratą bezcennego poranka);
            -(!) pogodzenie się uczestników z tym, że pilot jest jeden z przodu i ufanie mu;
            - zgranie potrzeb fizjologicznych (jedzenie, picie, siusiu), łącznie z dziećmi!;
            - ilość przystanków na punktach widokowych;
            - problemy parkingowe na trasach widokowych;
            - umiejętności kierowców i autek (autostrady, serpentyny itd.);
            -(!!!) uśmiech nawet, gdy droga ma szerokość 1 1/2 samochodu, nachylenie ponad
            20 %, z lewej skała, z prawej przepaść przy całkowitym braku pobocza i
            barierek, zakręt 90*, wyjeżdża się z tunelu i wjeżdża na szuter, a przed chwilą
            nastąpiło spotkanie lusterkami z tubylcem i gdy chce się wymiotować ze strachu
            (eh, ta cudowna Korsyka...);
            - naturyzm na plażach;
            - Mc Donald's czy restauracja;
            - wymagania noclegowe.
            A tak w ogóle, jak się w/w uda dopasować, to można spędzać niezapomniane
            wspólne chwile wolne od zwiedzania - czy to na kolejnej plaży, czy o zachodzie
            słońca, przy dobrym winku...

            Pzdr. serdecznie
            bah
            • 17.07.06, 09:34
              Witaj bah!
              Wybieramy się w sierpniu do Grecji,na 3 tygodnie( 3 samochody, 8 osób dorosłych
              i 3 dzieci), czy mógłbyś nam polecić jakąś trasę. Interesują nas piękne widoki,
              ustronne miejsca, ciche campingi, piękne plaże, miejsca do nurkowania i
              oczywiście zabytki, coś co warto zobaczyć a przewodniki na ten temat
              milczą.Mamy już za sobą tego typu wyjazdy ( Hiszpania i Portugalia, Włochy,
              Sycylia, Chorwacja, Czarnogóra, Turcja)i niestraszna nam długa trasa i ciągłe
              zwijanie namiotów.Pozdrawiam serdecznie, AB.
        • Gość: eta IP: *.przeworsk.sdi.tpnet.pl 22.09.02, 22:08

          > majowy weekend odważę się wybrać na estońskie wybrzeże. Podobno największym
          > cudem Natury w Pribałtyce jest Wyspa Saaremaa. A jakie są inne piękne miejsca
          > krajobrazowe w EST + LV + LT ?
          >
          Witaj bah!
          Wybierz się koniecznie do EST.Jest piękna-tak uwazam chociaż widziałam tylko
          mały jej fragment. Byłam parę dni na Ozylii /Saarema/ oraz w Talinie.Na wyspie
          jak i w całej EST jest sporo torfowisk ,klify i mnóstwo wiatraków oraz dobre
          miejscowe piwo .Warto zobaczyć stolicę wyspy Kuresaare oraz znajdujący się na
          wyspie Park Narodowy Vilsandi.EST b.różni się od sasiedniej Łotwy
          czysta ,zadbana i przyjazna turystom.
          Na Łotwie widziałam Rygę-miasto kontrastów starówka odrestaurowana ,ale kilka
          kroków dalej sterczace ruiny /jakby wczoraj zakończyła sie wojna/.tak było
          ponad 2 lata temu.Łotysze raczej mało sympatyczni,posługują się głównie
          j.rosyjskim i są wobec Polaków "najeżeni" . pozdr
          • Gość: Maraska IP: *.yok.utu.fi 06.08.03, 10:58
            Czesc eta
            potrzbuje informacji na temata Saaremy:-)
            Mozesz pomoc:-)
            Pozdr Dzieki
      • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 08:56
        Hej eta ;o)
        Rozważałem przejazd przez LT, LV i EST w czasie planowania mojej wyprawy na
        północ (z Tallina promem do Helsinek i dalej przez SF na północ). Kosztowo to
        chyba nawet wychodziło podobnie lub nieco taniej, ale po głębszym zastanowieniu
        zdecydowaliśmy się na wersję Gdańsk - Nynashamn i do góry przez S. Dlaczego?:

        - czas - aby zdążyć na określony dzień do Tromso na samolot do Longyearbyen nie
        mogliśmy poświęcić kilku dni na zwiedzanie uroków Wilna, Rygi czy Tallina (a
        podobno jest co oglądać).

        - granice - dochodzą dodatkowe 3 granice i to wcale nie najprzyjemniejsze, na
        których każdy traktowany jest jak przemytnik, a załadowane autko na full jest
        niezwykle podejrzane.

        - ten dreszczyk emocji, o którym piszesz ;o)

        Niemniej LT, LV i EST pozostają w strefie moich zainteresowań i za kilka lat
        (może, jak razem będziemy w EU) pewnie będę chciał się tam wybrać. Są przecież
        zalety takiego wyjazdu - stosunkowo niedaleko, więc km nie nabija się na
        prózno, piękne okolice (Druskienniki, Wilno, Pałanga, Ryga, Tallin, wyspy
        estońskie, itp).

        Czy masz jakieś doświadczenia z tych wschodnich krain, czy możesz się z nami
        podzielić nie tylko dreszczykiem, ale też adrenalinką?

        Zdrówka ;o)))
        • 18.09.02, 09:56
          Cześć samochodziarzom :)

          Jeśli chodzi o Europę Wschodnią, to mnie strasznie ciągnie, choć jednocześnie
          powstrzymują obawy i lęki o bezpieczeństwo. Kiedyś, dawno temu, jeździłam sporo
          tam z rodzicami i do dzisiaj pamiętam klimaty dzikiej Ukrainy, która wywarła na
          mnie największe wrażenie. Cudne góry i "pekaesy" w postaci odkrytych ciężarówek
          z upchniętymi ludźmi kołyszącymi się na pace, powoli wspinające się na ostrych
          podjazdach. I do tego śmietana podawana w szklankach jako napój, z gęstym
          kożuchem much odganianym przez usłużne panie sklepowe...
          Naprawdę, bardzo bym chciała tam jeszcze kiedyś pojechać.

          Pzdr,
          M.
          • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 14:19
            Hej ;o)
            ja też podzielę się wspomnieniem z przeszłości - w roku 1988 jako piękny
            młodzieniec jechałem jako pasażer w samochodzie marki Lada 2107 z Moskwy do
            małej miejscowości Rosławl k/Smoleńska. Kierująca kobieta była obywatelką
            miejscową jeszcze wówcas istniejącego ZSRR. pamiętam, że adrenalina wzrastała w
            miarę zapadających ciemności, albowiem ciemności te zapadały również przed
            autkiem. Dyskusja na temat użyteczności świateł mijania zadała się na nic,
            albowiem panowała tam wtedy moda (nie wiem, czy tak jest nadal) na jazdę z
            włączonymi tylko światłami pozycyjnymi. Wszyscy tak jeździli. Przekonywano
            mnie, że dzięki temu lepiej widać, bo inni nas nie oślepiają. No ale wyobraźcie
            sobie szarówkę, a potem ciemności, pomykające samochody na światłach
            postojowych slalomem między pieszymi (od czasu do czasu) i potem w pustce lasu
            lub pól otwartych. Adrenalina też niezła i to o stałym poziomie przez kilka
            godzin. Więcej już nie byłem na Wschodzie, ale słyszałem od znajomych o
            samochodach z dziurami po kulach dojeżdżających do Smoleńska, bo wcześniej w
            lesie ktoś do nich strzelał, o "znikających" TIRach, itp.
            Trudno się dziwić, że mimo pokusy nowych tras, na razie nie ciągnie mnie tam.

            Zdrówka ;o)))
            • Gość: bah IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 18.09.02, 20:31
              Witaj Tomaszku !

              A czy wiesz, jak fajnie się jedzie nocą po górach ? :))) Wracając po ciemku ze
              szczytu Sv. Jure w P.N. Biokovo (HR), gdzie mijanki są kilkadziesiąt metrów, w
              ogóle nie czuło się strachu, albowiem wcale nie było widać przepaści. To nie
              to samo co wjazd, kiedy - za dnia - z nadmiaru adrenaliny spociliśmy się jak
              zające...

              Pzdr. od bah'a ;-o)
              • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 08:45
                Hej bah ;o))
                Wczoraj przyjrzałem się mapie w kwstii HR i rzeczywiście nie jest to daleko,
                oczywiście "relatywnie", w porównaniu z I, E, że o P i GBZ nie wspomnę.
                Miałem okazję przyjrzeć się teoretycznie miejscom opisywanym przez Ciebie i
                Milenkę, jestem w stanie uwierzyć w piękno i piękne widoki na Jadranskiej
                Magistrali.
                Czy mógłbyś zaproponować jakąś przykładową trasę dla odwiedzającego HR po raz
                pierwszy, taką na powiedzmy 10 - 12 dni jazdy, w tym ze 3 - 4 dni odpoczynku
                nad morzem w spokoju?
                Zdrówka ;o)))
                • Gość: bah IP: 213.192.80.* 19.09.02, 10:00
                  Witaj Tomaszku !

                  Ne ma problema.
                  Ja bym (po raz pierwszy) jechał tak :
                  0. W-wa (PL).
                  1. Bratysława (SK).
                  2. Postojna (SLO).
                  3. Śibenik (HR).
                  4. P.N. Krka - Trpanj (HR, Peljeśac).
                  5. Trpanj / plaża Divna.
                  6. Trpanj / Korćula + plaża na W. Badija.
                  7. Trpanj / plaża Divna.
                  8. P.N. Biokovo (lepiej nie w nocy, bo wiesz, te klimaty : pary kochające się w
                  autkach na serpentynach, odblask księżyca w czarnym Jadranie, migotające w dole
                  światełka Makarskiej...) - Trogir (HR).
                  9. Knin (piętna wojny, HR) - P.N. Plitvice (HR).
                  10. Bled (SLO), tj.: wizytówka tego pięknego kraju; więcej :
                  www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=19&w=2629251&a=2798327
                  11. Bratysława (SK).
                  12. W-wa (PL).

                  Zasłużyłem na pocztówkę z plażą Divna, albo zdjęcie Twojej (zadowolonej ze
                  mnie) rodzinki na tej plaży ??? :-o)))

                  Pzdr.
                  bah
                  • 19.09.02, 10:14
                    ps. druga opcja to droga przez Czechy (Ołomuniec, Brno) i Austrię (Wiedeń,
                    Graz) do Mariboru (SLO), dalej Lubljana, Postojna i tak jak u bah-a lub z
                    Mariboru droga od razu na południe do Plitvickich Jezior. Dla mnie
                    wygodniejsza, no i ukochany Wiedeń po drodze :)
                    • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 11:03
                      Hej Mileno ;o))
                      Tobie też dziękuję za wskazówki, Wiedeń jest też jednym z moich ulubionych
                      miejsc, ale z autkiem wypchanym gratami na wyjazd letni byłbym nieco ostrożny.
                      Właściwie to chyba Wiedeń zasługuje na osobny wyjazd.
                      Ostatni raz byłem w Wiedniu ładnych kilka lat temu ('95 lub '96) i to samolotem
                      na weekend, wiesz na pewno, ile można zobaczyć przez 2,5 dnia ;o(
                      Niemniej tam też chciałbym pojechać, choć niekoniecznie latem.
                      Zdrówka ;o)))
                  • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 10:57
                    Hej bah ;o)
                    dzięki za wskazówki, wieczorem przejadę tę trasę palcem po mapie.
                    Jak wreszcie dojedziemy i rodzinka będzie zadowolona, to i fotki i pocztówki
                    się sypną, ale najważniejsze to to, żeby najpierw wyjechać ;o)

                    Nadal słyszę mieszane opinie na temat traktowania Polaków w HR.
                    Czy widok autka z rejestracją PL działa pobudzająco na ichnich policjantów?
                    Zdrówka ;o)))
                    • Gość: bah IP: 213.192.80.* 19.09.02, 12:07
                      Cześć !

                      Oczywiście, pomiędzy SK a SLO jest E66 (A) i któraś z przełęczy w Karawankach.
                      W/g mnie, kiedy byłem w HR zaraz po ich kretyńskiej, barbarzyńskiej wojnie, to
                      policja urządzała polowania na obcych kierowców. Ostatnio mam same pozytywne
                      doświadczenia, które już opisywałem. Chociaż ichni policjanci na motocyklach
                      potrafią dogonić każdego pirata samochodowego na Magistrali Adriatyckiej...

                      Pzdr.
                      bah
                      • Gość: a to ja IP: *.iig.pl 19.09.02, 19:47
                        A tak na marginesie-to KIEDY oficjalnie skończyła tam się wojna?(mowa o
                        Chorwacji)
                        • Gość: bah IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 19.09.02, 20:08
                          Na terenie HR przestano strzelać w 1995 r.

                          bah
                          • Gość: a to ja IP: 195.13.196.* 25.02.03, 20:38
                  • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 25.09.02, 12:03
                    Hej bah ;o)

                    Przeanalizowałem pokrótce zaproponowaną przez Ciebie trasę i mam takie pytania
                    dodatkowe:

                    - z Bratysławy do Postojnej pędzisz przez Graz, Klagenfurt i Ljubljanę, czy
                    tak? Czy w Ljubljanie nie ma co zwiedzać, żeby tak od razu do Postojnej?
                    - Postojna - czy tu jest tylko ta jaskinia, czy coś jeszcze do oglądania?
                    - odcinek Postojna - Śibenik oczywiście ze zwiedzaniem po drodze Rijeki,
                    Zadaru. No ale Pula i słynny amfiteatr zostają z boku, czy tak?
                    - P.N. Krka-Slap - co tam jest do zwiedzania, bo widzę tylko jakieś jeziorko i
                    wioskę Visovac.
                    - odcinek Śibenik - Trapanj - po drodze zwiedzamy Split, czy jeszcze coś?
                    - na Pljeśac lepiej płynąć promem Kardelijevo - Trapanj, czy jechać autkiem
                    naokoło przez Ston?
                    - plaża Divna jest w samym Trapanj, bo na mojej mapie jej nie ma.
                    - to samo z plażą W.Badija, gdzie się mieści konkretnie?
                    - P.N. Biokovo - czy chodzi o przejazd przez Stara Vrata i drogę na Sv.Jure
                    - z jesior Plitvickich jechać na Karlovac i znów przez Ljubljane?
                    - Bled - rozumiem, że chodzi bardziej o P.N. Triglav i okolice?
                    - A czy nie jest wygodniej jechać przez Węgry, koło Balatonu i przez Zagreb?

                    No, może na razie na tym poprzestanę, bo trochę dużo tych pytań.
                    Zdrówka ;o))
                    • Gość: bah IP: 195.117.159.* 25.09.02, 13:36
                      Cześć Tomaszku !

                      1. Pędzę. Ljubljana to duże miasteczko - będę zwiedzał na starość. Więcej o SLO
                      na wątku "słowenia" (!).
                      2. Koło Postojnej (mega-jaskinia) jest super zamek w skale - Predjamski Grad.
                      3. Nie radzę. Rijeka to _duże_ i przemysłowe miasto (ale jest miły zameczek
                      nad nią, Trsat chyba, sprawdź w przewodniku); Zadar to _duże_ i najbrzydsze
                      miasto Dalmacji, gdzie piękne zabytki są jak rodzynki w zakalcu.
                      Polecam staroświecką Opatiję i ewentualnie spacerek w P.N. Paklenica (ale
                      dziecko...).
                      4. Pula i Istria to inna bajka - miało być tylko 12 dni ?
                      5. P.N. Krka - koniecznie rejs stateczkiem ze Skradina do głównego wodospadu;
                      pozostałe atrakcje - na miejscu dostaniesz informator po polsku.
                      6. Split - no, trzeba. A jak piękny jest Primośten ! I Kaśtele sa niezłe.
                      7. Raz prom (baśniowy porcik w Trpanju), raz autko (Ston jest obłędny). Dużo
                      napisałem o Peljeśacu na wątku "meganka2" HR/Dalmacja jest cool...
                      8. Słaba mapa, ale mało kto ma lepszą :). Ale czytaj - wątek j.w.
                      9. J.w. A płynie się na wysepkę ok. 0.5 h motorówką.
                      10. P.N. Biokovo - z Makarskiej w górę, kasa na wjeździe do parku, torebki
                      na... adrenalinę (serpentyny na pionowej ścianie o wys. 1000 m) i dalej heja na
                      Sv. Jure. Wąskiej drogi !
                      11. Jak Ci wygodnie do Bledu.
                      12. Bled i okolice Cię zauroczą i zamurują - patrz wątek "słowenia".
                      Zobacz, co się stało ostatnio z miłym p. L. z A. On właśnie stamtąd wrócił.
                      A na Triglav braknie Ci czasu...
                      13. Chcesz wygodnie ? Ja tam wolę ciekawie !!! A wygodne trasy pytaj innych
                      na Forum (95-99 %) :(((
                      Ale wygodnie (i nudno jak flaki z olejem) jest przez Maribor. Bo przy
                      Balatonie częste korki.

                      Pzdr.
                      bah

                      P.S. :
                      'H' : + :)))
                      • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.02, 15:43
                        Hej bah ;o)
                        potrzebuję nieco czasu, aby przetrawić w jakiś sposób ogronmną ilość
                        informacji, a na dodatek jutro jestem "odcięty" od sieci.
                        Melduję się w poniedziałek
                        Zdrówka ;o)

                      • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 09:50
                        Hej bah ;o)

                        Rzeczywiście wygląda to nieźle, czy masz jakieś wskazówki dotyczące noclegów w
                        SLO i HR? Generalnie, czy w czasie planowania swoich wypraw rezerwujesz noclegi
                        wcześniej czy z marszu na trasie, jeśli coś się spodoba?

                        A-ha, no i jeszcze jedno, jakie są generalnie ceny w HR? I jak z wymianą
                        pieniędzy?
                        Tych ichnich kun nie widziałem w Polsce, więc trzeba chyba EURO lub $ zabrać i
                        na miejscu wymienić?

                        Zdrówka ;o)
                        • Gość: bah IP: 195.117.159.* 30.09.02, 11:26
                          Cześć Tomaszku !

                          Staram się nie jeździć w pełni sezonu, aby nic nie musieć rezerwować i być
                          wolnym jak ptak...
                          A Ty znasz języki obce, więc myślę że 'ne ma problema'.
                          Nocuję w najpiękniejszych miejscach na trasie, jeśli mnie stać. Czasem
                          dzwonię, że nadjeżdżam i będę o zmierzchu.
                          W HR jest pełno kwater prywatnych i pensjonatów.
                          O cenach, walucie itp. poczytaj se koniecznie w Rozdziale "Chorwacja".
                          Jak czegoś tam i przewodniku nie znajdziesz - pytaj śmiało.

                          Pzdr.
                          bah
                          • 30.09.02, 11:50
                            Cześć :)
                            A ja od 3 lat jeżdżę tylko w sezonie, bo niestety tylko wtedy mogę iść na
                            urlop. I zawsze wszędzie jeżdżę w ciemno i jakoś nie zdarzyło mi się jeszcze
                            nocować pod chmurką (czy raczej dachem autka :). Akurat HR jest
                            najdogodniejszym chyba miejscem w Europie do szukania noclegów w ciemno-
                            nigdzie indziej nie spotkałam takiego nagromadzenia kwater prywatnych. Nawet o
                            północy bez problemu znajdowaliśmy miłe pokoiki.
                            W tym roku, jak wracaliśmy z Korsyki, to wylądowaliśmy w Livorno o północy.
                            Pojechaliśmy do Pizy (rzut beretem) licząc, że tam najprędzej znajdziemy jakiś
                            pensjonat, ale było tam głucho i ciemno. W końcu o pierwszej nocy znaleźliśmy
                            camping z informacją, że brak wolnych miejsc. Mimo tego wjechaliśmy na teren i
                            zaczęliśmy pogawędkę z lekko pijanym Włochem opartym o drzewo. Włoch okazał się
                            jakimś a'la właścicielem campingu, no i okazało się, że camping pełen, ale
                            akurat jest jeden wolny bungalow. Cena była wysoka, ale po negocjacjach,
                            babskim (czyli moim, hihi :) czarowaniu i dyskusji o pogodzie stanęło na 20
                            euro. Przenocowaliśmy w super warunkach za cenę niższą niż za namiot na polu.
                            Dodam, że zwykle towarzyszą nam szczęśliwe zbiegi okoliczności, więc zupełnie
                            celowo jeździmy w ciemno :)

                            Pozdrawiam,
                            M.
                            • Gość: bah IP: 195.117.159.* 30.09.02, 12:28
                              Cześć Tomaszku !

                              No to masz teraz pełną jasność, czy jechać w ciemno w szczycie europejskiego
                              sezonu (wiesz kiedy ?) na Południe - jeśli Twoja Pani jest czarodziejką [hi,
                              hi], albo czarowniczką [he, he], to OK. :)
                              Załatwi i nocleg, i brak korków, i brak tłumów w Plitvicach, i parking w
                              Splicie, czy Trogirze... :)
                              Chyba, że pojedziecie razem z Milenką... Z nami nie chciała, nie potrafiłem
                              Jej oczarować... [chlip, chlip] {:::-o[
                              Bo u nas, niestety, to ja odpowiadam za kwaterunek, aprowizację i logistykę...

                              Pzdr.
                              bah
                              • 30.09.02, 13:01
                                :)))))))))

                                Gwoli jasności- jestem dyplomowaną czarownicą, więc udawanie czarodziejki to
                                dla mnie żaden problem :) U nas ja odpowiadam za wszystko i chociaż korków na
                                autostradzie koło Wenecji rozpędzić jeszcze nie potrafię (ale nasze autko ma
                                klimę, więc od jakiegoś czasu nie dostajemy szału, jak trzeba godzinkę, czy
                                dwie gdzieś postać:), to takie przyziemności jak parking załatwiam w mig
                                (miotły, haha :).
                                Zaznaczam jednak, że nie pcham się do Włoch w sierpniu, tylko w lipcu, chociaż
                                akurat HR podziwiałam w sierpniu i naprawdę i Split i Trogir nie stwarzały
                                jakichś specjalnych problemów logistycznych. Chociaż w Dubrovniku było ciężko,
                                do parkingu "dojeżdżaliśmy" przez miasto chyba godzinę.

                                A tak przy okazji- Split jest nieziemski. Mieszkańcy mogą się cieszyć cudnej
                                urody brukiem, no i mają uroczą dzwonnicę z piękną panoramą miasta i morza.

                                Czarowne serdeczności,
                                M.
                                • 30.09.02, 13:05
                                  ps. Ależ ja BARDZO chciałam z Wami jechać, tylko nie dogadaliśmy się, kto ma
                                  być pilotem wycieczki :)) Ale im więcej Cię czytam, tym bardziej gotowa jestem
                                  się poddać Twemu prowadzeniu, chociaż bynajmniej nie leży to w moim
                                  charakterze :)))
                                  • Gość: bah IP: 195.117.159.* 30.09.02, 13:52
                                    ... a pozostałe 14 przykazań (z 18.09.) ??? {:-o)))
                                    bah
                                    • 30.09.02, 14:10
                                      Jeśli chodzi Ci o przykazania dotyczące zgrania uczesników wyprawy, to wzdycham-
                                      oj, będzie ciężko... Ja miewam problemy, żeby się wakacyjnie zgrać ze swoją
                                      połówką, a co dopiero jeszcze z innymi :) [Ja wstaję wcześnie rano gotowa
                                      przemierzać świat, a moja połówka przewraca się na drugi bok twierdząc, że
                                      wakacje to czas spokoju i życia bez zegarków i on nie będzie się nigdzie
                                      spieszył, bo od tego właśnie ucieka w wakacje:). Poza tym oboje wolimy
                                      spontaniczność od zaplanowanych dokładnie co do minutki itinerary, nawet na
                                      kraj wakacji często decydujemy się parę dni przed wyjazdem (dlatego musiałam
                                      nauczyć się czarować :), dlatego nam jest raczej ciężko zgrać się wyjazdowo z
                                      innymi]

                                      • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 30.09.02, 14:47
                                        Hej Milenko ;o))

                                        Witaj po cudownym ozdrowieniu (jeżynówką zdaje się?). Wystarczy na chwilę się
                                        rozłączyć i zająć poważnie pracą, a tu Wy już tyle się nagadacie, i to na kilku
                                        wątkach ;o))))))

                                        1. jesli chodzi o terminy to uwielbiam terminy poza sezonowe - czyli czerwiec
                                        lub wrzesień. Niestety już niedługo terminy będzie dyktował Junior, albowiem
                                        osiągnie odpowiedni wiek i nastąpi moment potocznie zwany "rozpoczęciem
                                        edukacji". Tak więc pozostanie tylko lipiec lub sierpień, jeśli będziemy
                                        chcieli wyjechać razem z NIM :o)

                                        2. na pewno przystosować się do wspólnego wyjazdu nie jest łatwo, wszystko
                                        zależy od charakteru (a Ty jaki masz charakter, czarodziejko?), a także od
                                        wzajemnych chęci (tu kłaniają się znaki zodiaku - Kim jesteś, Milenko?). Ja,
                                        jako Byk, wbrew pozorom mam charakter łagodny i, choć z trudem, potrafię się
                                        przemóc i dostosować w imię wspólnego dobra i szczęścia (tu np. wspaniałej
                                        wspólnie przeżytej przygody turystycznej...)

                                        3. plan można sobie zrobić z tzw. marginesem czaso-przestrzennym, Einstein się
                                        już tym zajmował w zeszłym wieku, więc nie ma obaw, jak to się mówi "dla
                                        każdego coś miłego" ;o))))

                                        4. no i teraz zabrakło mi koncepcji, czym Was dalej pobudzić, więc zakończę

                                        Zdrówka ;o)))))))

                                        PS: ale za to pokręcone :o)
                                        • 30.09.02, 15:02
                                          Drogi Tomaszku :)
                                          Odpisuję Ci i uciekam, bo przez te wakacyjno-korsykańskie mrzonki jestem
                                          rozkojarzona i zupełnie nie mogę skupić się na pracy.
                                          Ja najbardziej lubię podróże czerwcowe, bo wolę atmosferę przed sezonem, niż
                                          po. Mam nadzieję, że w 2003 uda mi się wyjechać w czerwcu, choć przyznam, że
                                          zmuszona do wojaży lipcowo-sierpniowych nie narzekałam tak bardzo, jak się
                                          spodziewałam- zatem nie przejmuj się :)
                                          Charakter mam jak najbardziej trudny, choć oczywiście uroczy, hihi :o)) I jako
                                          klasyczny Byk jestem uparta, no i sama zawsze wiem najlepiej gdzie, kiedy i co
                                          chcę robić na wakacjach :)))

                                          Pozdrawiam znad parującej kawy i wracam do roboty,
                                          M. :o))


                                          • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 16:34
                                            Hej Mileno :o)

                                            Muszę Ci powiedzieć, że nasza przyjaciółka, z którą byliśmy na naszej wyprawie
                                            na północ (z jej małżonkiem i latoroślą oczywiście) też jest Bykiem, a bardzo
                                            dobrze mi się z nią współpracowało w zakresie przygotowań trasy, ustalania
                                            szczegółów, jak i w czasie wyprawy. Oczywiście nie obeszło się bez kilku spięć,
                                            no ale "gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą" - bez spięć to pewnie jedzie
                                            wycieczka emerytów z pielgrzymką do miejsca świętego - wszyscy liczą na cud i
                                            modlą się :o)

                                            Poza tym bardzo przydaje się w czasie takich wypraw sztuka negocjacji, którą
                                            jak wiemy masz opanowaną do perfekcji (ach, te opowieści o policjantach, itp).
                                            Ciekawe, kto ją lepiej opanował?
                                            A zresztą Byki nie zawsze muszą walczyć ze sobą, nie? :o)))))

                                            Zdrówka :o)))
            • Gość: bah IP: 213.192.80.* 19.09.02, 08:32
              Cześć Tomaszku !

              Co by nie powiedzieć o tym programie, uczestnicy jeżdżą w najpiękniejsze rejony
              Europy. Czy go oglądasz ? Teraz byli /w lipcu/ w Portugalii !!! Tym razem
              odżyją Ci wspomnienia...

              Pzdr. od bah'a
              • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 10:48
                Hej bah ;o)
                Czy to jest na bieżąco, tzn. teraz leci 3 edycja Agenta w TVN? Z Portugalii?
                Powiem szczerze, że w natłoku spraw codziennych w telewizorku oglądam
                najczęściej programy informacyjne i to te wieczorne, leżąc w łóżku przed snem.
                Spróbuję się przełamać i coś zobaczyć, wspomnienia odżyją.... ;o))))
                Ech, rozmarzyłem się ...
                Zdrówka ;o)))
                • Gość: bah IP: 195.117.159.* 19.09.02, 11:21
                  Cześć Tomaszku !

                  Start 2 X.
                  Jakoś ostatnio jeździłem na wakacje za Agentem : Prowansja, Andaluzja...
                  Czyżbym teraz miał dojechać do Algarve... ?

                  Pzdr.
                  bah
                  • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 14:18
                    Hej bah ;o)

                    why not? "Śladami Agenta..." coż za adrenalinka
                    A w przyszłym roku to Agent będzie chyba na Seszelach lub Karaibach, więc może
                    już zacznij oszczędzać ;o))))))
                    Będę się przyglądał, może rozpoznam jakieś widoczki, choć jeśli będą tylko na
                    Algarve, a nie zahaczą o Lisbonę i okolice, to ze wspomnień nici ;o(

                    Zdrówka ;o)
                    • Gość: bah IP: 195.117.159.* 09.10.02, 14:35
                      Witaj Tomaszku !

                      I jak Ci się widział Prolog ?
                      Dziś 1-e czerwone piórko...
                      Jutro liczę na Twoją opinię, kto jest Agentem, a kto na pewno nie.
                      A widziałeś tę zajebistą (nauczyłem się od Kasi !) zaporę łukową ? Ależ bym
                      chciał tam trafić !

                      Pzdr.
                      bah
                      • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 09.10.02, 15:13
                        Hej bah :o)

                        Oby tylko mi nie wyłączyli prądu, jak czasem potrafią :o(((

                        Prolog niczego sobie, chłopaki młodzi, wysportowani, prężni,
                        dziewczyny coraz młodsze, ładniejsze :o)))
                        Trzeba zachęcić publikę, żeby patrzyła, nie?
                        Zadanie na zaporze wzorowane na Bondzie ("Goldeneye").
                        Nie bałbyś się tak zejść, jak oni? Na sam dół? Po betonie?
                        Możesz poćwiczyć na Solinie :o)))

                        Zdrówka :o)

                        PS: pozdrawiam też Twoją blondynkę :o)
                      • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.02, 09:25
                        Hej :o)

                        No i jak Ci się podobało?
                        Zapora była rzeczywiście (używając kasinych słów) zajebista, coś mi się wydaje,
                        że chyba szybko skorygujesz swoją trasę do P tak, aby zaliczyć tę zaporę,
                        nie :o)))
                        Agentem według mnie po obejrzeniu pierwszego odcinka jest któryś z gości, który
                        nie chciał odbierać telefonu w drugim zadaniu (wiesz, o kim mówię) - ewidentne
                        zagranie agenta - ktoś dzwoni z podpowiedzią, a on wyłącza telefon, bueee ;o(
                        Niestety jeszcze nie pamiętam wszystkich imion.
                        Szkoda, że ta laska odpadła, Kamila, niezła aparatka była z niej :o)))
                        A Ty jak uważasz, bah?
                        Zdrówka :o)))

                        PS - będę u komputerka dopiero w środę (najprawdopodobniej)
                        • Gość: bah IP: 213.192.80.* 10.10.02, 14:36
                          Cześć Tomaszku !

                          Ciekawe, czy Kasia potrafi w 4 językach powiedzieć "zajebista zapora" ?
                          Ten Twój kociak to ma wielkie, ale... brązowe oczy.
                          Aha, na moich trasach jest zawsze bardzo wiele zapór !
                          Też myślę, że Agentem jest jeden z facetów, którzy źle trafili. Ale muszę
                          spokojnie obejrzeć jeszcze raz, bo byłem pod wielkim wrażeniem tej pięknej
                          zapory i urody Anety, która z niewiadomych przyczyn zamordowała swoje włosy,
                          więc Agenta chwilowo miałem gdzieś...
                          Niestety, ja Kamili nie żałuję, bo choć krajanka, to był chyba wyjątkowo ponury
                          i kłótliwy egzemplarz.
                          Więcej - wkrótce.

                          To dla Kasi, niech też posmakuje Portugalii :
                          agent.onet.pl/glowna_nz.html
                          Pzdr.
                          bah
                          • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 17.10.02, 12:20
                            Hej bah :o)

                            No i co teraz, chyba jeden z moich typów wyleciał, buuu :o(
                            Pozostał drugi, śledzimy dalej.
                            Aneta? 7 lat z Mariuszem, i do tego Skorpion, uh, aż się wzdrygnąłem :o(
                            Grażyna ma włosy :o)

                            A wodospad był niezły, pewnie będziesz chcaił go też zobaczyć?
                            Jak tak dalej pójdzie, to na prawdę pojedziesz do P tropem Agenta...

                            Zdrówka ;o)
                            • Gość: bah7 IP: ProteriansFwNet:* / 172.20.6.* 19.10.02, 16:02
                              Hej Tomaszku :o)))

                              Czyż P nie jest super ? Wody na mojej trasie będzie pod dostatkiem -
                              wodospadów też ! A na Twojej ?
                              Ciekawe, czy Agenci pojadą w najwyższe góry P - granitowe Serra de Estrela...
                              Czy Ty wiesz, jaka (w/g mapy) super droga prowadzi serpentynami przez
                              Sabugueiro, obok położonego na wysokości 1.600 m jeziora zaporowego Lagoa
                              Comprida i u podnóża najwyższej góry P - Torre [1.993 m] ?!
                              Moje 2 typy (Przemek i Mirek) jeszcze są.
                              Aneta nie lubi wodospadów :o(((, choć bardzo fotogeniczny byłby to komplet (w
                              peruce). Grażyna w topless też nieźle odwracała uwagę...
                              Czyżby któraś z kobietek miała być Agentem ? One tak świetnie bajerują !...

                              Pozdrawiam
                              bah7
                              • Gość: Milena IP: *.toya.net.pl 19.10.02, 19:36
                                Drogi bah-u,
                                P jest zajebista, jakkolwiek niecenzuralnie to brzmi. Sama formuła programu nie
                                ciekawi mnie na tyle, by ją śledzić i zgadywać, kto agentuje, a kto nie, ale
                                żeby wykorzystywać program w prywatnej krucjacie (tak to przynajmniej z dala od
                                morza wygląda) przeciw Bogu ducha winnym kobietom?! Nieładnie, oj nieładnie...

                                Ślicznie szeleści portugalski.

                                Pozdrowionka,
                                M.
                                • Gość: bah7 IP: ProteriansFwNet:* / 172.20.6.* 20.10.02, 12:29
                                  Cześć Tomaszku :)

                                  Bah musiał odejść z Forum w zaświaty, bo był zbyt słodki.
                                  Ja odchodzę, bo piszę zbyt rozsądnie, co - jak widzisz - też się nie podoba...
                                  Na dalszy ciąg zapraszam więc tu : bah7@wp.pl
                                  A 'w realu' na piwo (chyba grzańca ?) nad morzem.

                                  Pozdrawiam
                                  bah7
                                  • Gość: Milena IP: *.toya.net.pl 20.10.02, 13:09
                                    Łapki mi opadły... Chyba po prostu chcesz się na nas poobrażać, skoro
                                    najmniejszy żart traktujesz jako śmiertelnie poważny atak na swoją osobę :((

                                    M.

                                    • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 22.10.02, 14:07
                                      Hej :o)

                                      poczekaj, może bah7 liczy raczej nie na opadnięcie łapek, ale poklaskanie :o)
                                      ciekawe, co powie bah13, jak się pojawi?
                                      nie bedzie słodki, nie będzie rozsądny, może jeszce bardziej wirtualny?

                                      zdrówka :o)
                                • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 23.10.02, 12:29
                                  Hej, wróbelki moje :o)

                                  czy już zawsze ćwierkając do siebie będziecie wzajemnie podcinać se skrzydełka?
                                  No, ale przecież (jak mówi stare, ludowe porzekadło) "kto się czubi, ten się
                                  lubi" :o)

                                  Bah7 - dziś kolejny odcinek Agenta, znów ciekawe widoki Portugalii, kolejne
                                  zadania i kolejne piórko !

                                  Mileno - dziś znów zaszeleści dla Ciebie zmysłowy portugalski język...

                                  Zdrówka :o)

                                  PS - bah, czy już wiesz, jakiego języka obcego będziesz się teraz uczył?
                                  • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 23.10.02, 13:26
                                    Eh, Tomaszku !

                                    A znasz to : "Jak kobieta kocha, wybaczy ci wszystkie wady, jak nie kocha - nie
                                    wybaczy ci nawet zalet..." ?
                                    Dziś Agenci latają na samolotach (ostatnio mam awersję na tę myśl) i będzie
                                    zadzieżgiwana przyjaźń PL/P. Całe szczęście, że nie pisuje tu śliczna Aneta...

                                    Pzdr. Cię
                                    bah7

                                    P.S. : Szczerze wątpię, aby ktoś, o kim myślisz, chciała doceniać mój
                                    portugalski.
                                    • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 23.10.02, 14:26
                                      Hej :o)

                                      zależy, jak jej zaszeleścisz, szszszszszszuszuszuszuszu
                                      może dosz szantosz da fereira i dosz winosz do gardziełka
                                      i lasz kawasz z dosz ciastosz :o)
                                      albo las palabras del amor... ups!

                                      Zdrówka :o)
                                    • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 24.10.02, 09:55
                                      Hej :o)

                                      I jak Ci się podobało latanie? To musi być niesamowite uczucie, bo nawet agent
                                      się nie ujawnił w czasie latania, a dopiero w czasie zgadywania pieśni :o)
                                      Niemniej kasa wróciła do banku...

                                      Zdrówka :o)

                                      PS - nie zamarznij na północy, mam coś na rozgrzanie, choć słonka nie ma w
                                      100licy :o)))
                                      • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 24.10.02, 11:11
                                        Hej :o)

                                        Niestety, na moich trasach latania NA samolocie nie przewiduję.
                                        Ale 'fado' odgadłem bez pudła !
                                        Moi kandydaci na Agenta ciągle są.
                                        Chyba pora już, żeby opuścili okolice Porto. Chcę ujrzeć ich w Algarve !
                                        No i która dziewczyna była znowu najmilej ubrana przed magazynem ze skrzyniami?!

                                        Pzdr.
                                        bah7
                                        • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 24.10.02, 12:05
                                          Hej :o)

                                          Ależ ta Aneta ma w Tobie fana :o)
                                          Może ona wygrała program i wcale nie zagląda na żadne Forum, tylko się gdzieś
                                          wczasuje. A jeśli odpadnie, to będziesz miał możliwość poczatować z nią :o)

                                          Czy jesteś pewien, że oni trafią do Algarve? Może będą tylko mieli jedno
                                          zadanie, gdzieś nad morzem...

                                          Zdrówka :o)
                                        • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 24.10.02, 12:06
                                          ale śpiewać niestety nie potrafi :o(
                                          • Gość: bah7 IP: ProteriansFwNet:* / 172.20.6.* 24.10.02, 20:26
                                            Jak taką Anetkę platonicznie nie podziwiać ?
                                            Jest taka dziewczęca i gorąca, ma taki słodki, niewinny uśmiech...
                                            Włoski Jej odrosną, a że nie śpiewa w szeleszczącym portugalskim - może ma
                                            mały problemik ze spółgłoskami szczelinowymi ?
                                            Chociaż swojego facecika pozostawiła w domu - dla podróży i przygód z Agentem
                                            w Portugalii !!!

                                            Pzdr.
                                            bah7
                                            • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 08:40
                                              Hej bah7 :o)
                                              ale sprowadzę chyba Cię na ziemie...

                                              > Chociaż swojego facecika pozostawiła w domu -
                                              > dla podróży i przygód z Agentem w Portugalii !!!
                                              moim zdaniem robi to nie dla przygód i podróży ale dla K A S Y !!
                                              a może zbyt prosto patrzę na ten świat...?

                                              Zdrówka mimo wszystko...:o)

                                              PS - ale Syrena załątwiła nam piękne słońce w Warszawie dziś od rana :o)
                                              • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 25.10.02, 12:52
                                                Gość portalu: Tomaszek napisał(a):

                                                > Hej bah7 :o)
                                                > ale sprowadzę chyba Cię na ziemie...
                                                > > Chociaż swojego facecika pozostawiła w domu -
                                                > > dla podróży i przygód z Agentem w Portugalii !!!
                                                > moim zdaniem robi to nie dla przygód i podróży ale dla K A S Y !!
                                                > a może zbyt prosto patrzę na ten świat...?
                                                > PS - ale Syrena załatwiła nam piękne słońce w Warszawie dziś od rana :o)


                                                Hej Tomaszku :)

                                                Dzięki za twarde lądowanie :(
                                                To nie warto oglądać Anety, Agenta i Portugalii ?... A może choć w
                                                malowniczym Algarve dziewczyny na trochę zapominają się i nie myślą tylko o
                                                kasie ?...
                                                Tę Syrenkę-czarodziejkę, to chociaż znasz nie-wirtualnie ?

                                                Pzdr.
                                                bah7
                                                • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 25.10.02, 14:53
                                                  Hej bah7 :o)

                                                  > To nie warto oglądać Anety, Agenta i Portugalii ?...
                                                  Warto, warto, oglądać zawsze warto, jeszcze wino sobie popijać do tego.
                                                  U mnie w domu terror, nikt nie śmie mi zakłocać tej godziny z Agentem, bo
                                                  widoki wspaniałe, i dreszczyk emocji...

                                                  > A może choć w malowniczym Algarve dziewczyny na trochę zapominają się i nie
                                                  myślą tylko o kasie ?...
                                                  Wątpię, choć to niewinnie wygląda, jest to jednak GRA

                                                  > Tę Syrenkę-czarodziejkę, to chociaż znasz nie-wirtualnie ?
                                                  Stoi przecież u nas w Warszawie nad Wisłą! Nie widziałeś? :o)
                                                  To jest ta bardziej lubieżna :o)
                                                  Sama zdecyduje o 'realu'...

                                                  Zdrówka :o)

                                                  PS - a w OZ łkanie...
                                                  • Gość: bah7 IP: ProteriansFwNet:* / 172.20.6.* 25.10.02, 23:19
                                                    > > Tę Syrenkę-czarodziejkę, to chociaż znasz nie-wirtualnie ?
                                                    > Stoi przecież u nas w Warszawie nad Wisłą! Nie widziałeś? :o)
                                                    > To jest ta bardziej lubieżna :o)
                                                    > Sama zdecyduje o 'realu'...

                                                    Widziałem jedną - ta nad Wisłą jest śliczna, ale taka zimna... Może inne
                                                    Syrenki choć się ciepło uśmiechają ? Tylko czemu to one zawsze decydują ?!!!

                                                    Pzdr.
                                                    bah7

                                                    > PS - a w OZ łkanie...

                                                    Rzeczywiście, tylu niewinnych Aussies na Bali zginęło. I do tego TURYSTÓW !
                                                    I jeszcze wczoraj ten wicher w wyschniętym buszu...
                                                  • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 30.10.02, 23:38
                                                    Hej :o)

                                                    przez to jeżdżenie po nocy nie obejrzałem dziś Agenta :o(((
                                                    nic nbie wiem, przybliż coś niecoś, pls.
                                                    a może go powtarzają w tygoniu o innej porze?
                                                    Zdrówka :o)
                                                  • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 31.10.02, 07:24
                                                    Witaj !

                                                    Żałuj, były i emocje, i portugalskie klimaty. No i niestety, ujawnił się
                                                    charakterek blondynek...
                                                    Więcej Ci nie powiem - oglądaj powtórkę w sobotę po południu.
                                                    A w następnym odcinku wreszcie plaża (łowienie ośmiornic !) i paintball...

                                                    Pzdr.
                                                    bah7
          • Gość: eta IP: *.przeworsk.sdi.tpnet.pl 22.09.02, 21:23
            Witaj Milenko !
            Moje wspomnienia z krótkiego/tygodniowego/ubiegłorocznego pobytu na Ukrainie
            są wyjatkowe,chociaż był to tylko wstępny rekonesans/mam nadzieję/.Byłam
            blisko - nad Prypecią i Styrem .Nocowaliśmy w namiotach nad rzeką parę
            kilometrów za małą wsią-wokół tylko łąki i woda,niezapomniane wschody i zachody
            słońca.Acha, muszę wspomnieć,że byliśmy w 15 osób wynajętym busem/kierowca ze
            strefy nadgranicznej-co gwarantowało bezproblemowe jej
            przekraczenie;)/.Myśle ,że jest to dobry sposób na ogladanie bliskich "dzikich
            terenów".Ludzie we wsi po raz pierwszy widzieli "jakiś turystów",którzy
            przyjechali nie wiadomo po co.Ale byli przesympatyczni ,dzielili się z nami tym
            co mieli : samodzielnie upieczonym chlebem i zupą rybną.Nie stać ich było na
            kupno chleba ani oleju do smażenia.Byli za to ciagle usmiechnieci i
            zadowoleni / mężczyźni to chyba troszeczkę po bimbrze -oczywiscie własnorecznie
            pedzonym /. Jednak największym przeżyciem było plywanie czółnem po zarośnietej
            rzece pełnej kwitnących nenufarów i grązeli.Takich chwil predko sie nie
            zapomina. pozdr.i polecam odświezenie ukraińskich wspomnień .
        • Gość: bah IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 19.09.02, 20:57
          > Niemniej LT, LV i EST pozostają w strefie moich zainteresowań i za kilka lat
          > (może, jak razem będziemy w EU) pewnie będę chciał się tam wybrać. Są
          przecież
          > zalety takiego wyjazdu - stosunkowo niedaleko, więc km nie nabija się na
          > prózno, piękne okolice (Druskienniki, Wilno, Pałanga, Ryga, Tallin, wyspy
          > estońskie, itp).


          Cześć Tomaszku !

          Pośpiesz się z tą Pribałtiką - Twój sobowtór już był tam !
          O zobacz :

          Ciekawe!
          Autor: Gość: Tomaszek IP: 192.168.2.*
          Data: 01-04-2002 22:57 + odpowiedz na list
          --------------------------------------------------------------------------------
          Rok temu, w długi majowy weekend, wraz z żoną i 5 letnim synem, po jakimś
          sympozjum w Mikołajkach, pojechaliśmy samochodem do: Kowna, Kłajpedy, Połągi,
          Szawli, Rygi, Jurmały, Tallina, Helsinek i Lahti. W drodze powrotnej byliśmy
          jeszcze w Parnawie i Wilnie. A więc prawie wszystko co tak fajnie opisałeś mam
          wciąż w pamięci, tyle, że z perspektywy drogi. Każdemu polecam tą trasę, ale
          zanim wyruszycie, poczytajcie trochę. Podróże kształcą, ale tylko
          wykształconych! Prawda Wowa?
          Pzdr. Tomaszek / Kraków

          A może to Prima Aprilis ? Dobrze, że bah'ów więcej nie ma !

          Pzdr.
          bah
          • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.02, 09:12
            Hej bah ;o)

            Ten drugi Tomaszek z Krakowa chyba specjalnie się nie udziela, poza tym postem,
            który wyciągnąłes. To jest właśnie ryzyko używania imion w różnych wersjach, w
            końcu Tomasz/Tomaszek/Tomek jest dość popularnym imieniem w Polsce, nie ?

            Na początku myślałem o kombinacji imię i numer, ale to tak wygląda
            a'la Orwell - zresztą mój gazetowy e-mail jest taki tomaszek00@gazeta.pl
            Jak drugi Tomaszek będzie się udzielał, to może wspólnie pomyślimy o jakiejś
            separacji ;o)

            Rzeczywiście "bah" jest tylko jeden, tak jak matka jest tylko jedna !

            Zdrówka ;o))
            • Gość: bah IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 20.09.02, 21:47
              Witaj Tomaszku !

              Jak tam Twoja wirtualna jazda do HR ? Jeśli jest OK, mogę podać Ci np. ilość km
              i czas jazdy na poszczególnych odcinkach.

              Pzdr.
              bah
              • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 09:33
                Hej bah ;o)

                Sorrki, nie uwierzysz, ale miałem tak zwariowane ostatnie dni, że nawet nie
                miałem kiedy tego prześledzić. A na dodatek właśnie teraz wyjeżdżam na 2 dni,
                wracam w środę i wtedy będę miał chwilę czasu i to prześledzę. Oczywiście
                dostaniesz mój komentarz - na razie tu na forum, chyba, że podrzucisz mi
                swojego emila na tomaszek00@gazeta.pl

                Zdrówka ;o))))
    • Gość: bah IP: 195.117.159.* 23.09.02, 13:33
      Cześć eta !

      EST + LV + LT.
      Dzięki za info.Potwierdziłaś moje wiadomości, że może to być fajny kierunek na
      długi majowy weekend. Saaremaa z 1000 przybrzeżnych wysepek + Muhu z ładnymi
      klifami + piwko (saaremaa tuulik z wiatrakiem ?), to brzmi całkiem uroczo...
      No i Troki po drodze.
      A jak było z jazdą samochodem ? Jak na kolejnych granicach ? Gdzie najlepsze
      ceny benzyny ? Wymiana waluty ?

      Pzdr. :)))
      bah
    • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.02, 12:22
      Hej :o)
      czyzby to już był powolny koniec tego wątku?
      wszyscy zainteresowani wypisali swoje propozycje i już?
      A może trochę przekomarzania się.

      Zdrówka :o)

      PS - do Mileny - jaki jest Twój przepis na tę jeżynówkę, bo mnie trochę chyba
      rozkłada i chciałbym spróbować Twojego sposobu?
      • 07.10.02, 12:45
        Cześć Tomaszku :)
        Tak nam wszystkim nieustannie zdrówka życzyłeś, że wkońcu zaczyna Ci go
        brakować :(
        Wyciąg z jeżynówki wąskolistnej, czyli Echinacea stawia na nogi w mig- tylko
        kup sobie w kroplach, bo się szybciej wchłania. No i może pobiuruj trochę,
        zamiast jeździć po Polsce...

        A wątek przysypany popiołem, bo tuż po wakacjach, a do następnych daleko, oj
        daleko :(

        Dużo zdrowia,
        M.
        • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 07.10.02, 17:19
          Hej :o)

          dzięki, ale myślałem, ze to jakiś wyciąg alkoholowy domowego sposobu, a takimi
          lubię się leczyć [oczywiście w ograniczonych ilościach i tylko w celach
          zdrowotnych ;O)].
          Niestety, praca wymaga jeżdżenia i nabijania kilometrów.
          Może kiedyś mi się poszczęści i awansuję, tak jak Ty, i będę wtedy więcej czasu
          spędzał za biurkiem. Choć z drugiej strony nie znoszę pracy za biurkiem,
          potrzebuję tego ruchu, nowe miejsca, nowe znajomości :o)

          bah polecał L. cypel rewski, byłem tam w zeszłym tygodniu, rzeczywiście
          miejsce "magiczne", z dwóch stron woda zbliża się do siebie oddzielona tylko
          piaskiem, ale zbliża się tak przez jakieś 2 km i nie może się połączyć.
          Polecam Ci to miejsce w czasie następnej Twojej wizyty w 3city, ale również
          wszystkim naszym podróżnikom :o)))

          Mimo wszystko zdrówka dla wszystkich :o)))

          PS: czy na pewno szare?
          • 07.10.02, 17:40
            Cóż, w klasycznie współczesny sposób nie znam się na żadnych domowych
            specyfikach, posługuję się wyłącznie sklepowymi erzacami :(
            I wcale nie awansowałam, ani nawet nie mam tego w planach- zupełnie
            niewspółcześnie mam gdzieś "zawodową samorealizację", a pracuję, by mieć na
            narty i wakacje, no i waciki rzecz jasna :) Ale mam nadzieję, że nie potrwa to
            już długo, przynajmniej nie w takiej formie.

            Pozdrawiam,
            M.
            ps. pewne jak dzisiejszy sztorm :)


            • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 09.10.02, 15:05
              Hej Milenko :o)

              Nie smuć się, bo życie jest piękne, gdy wszyscy się uśmiechają :o)))
              A o wyprawach trzeba myśleć wcześnie - wtedy są jeszcze piękniejsze, bo w
              czasie podróży widzisz na własne oczy to, co wcześniej widziałaś oczyma
              wyobraźni (pięknie przedstawione przez bah-a n.p.)

              Zdrówka :o)
              • 10.10.02, 02:51
                Moi mili!!!

                dopiero teraz uwazniej przeczytalam wasze posty (a to i tak nie do konca,
                niestety zaniedbuje sie skandalicznie w pracy..) i jestem pod wrazeniem - fajni
                z was ludzie! Bardzo chetnie 'wroce' na ten watek, pozostawiajac w
                spokoju 'najpiekniejsze mmiejsca w Europie' na ktorym zaczelam sie czuc juz jak
                w domu, bo jestem pewna ze i tutaj (po mimo braku takich wspanialych
                doswiadczen jak wasze) znajde moje bratnie dusze... :D

                Pozdrowienia,

                Kasia
                • 10.10.02, 03:44
                  Moi mili!!!

                  to jeszcze raz ja [chyba mnie wywala z pracy, widac jak na dloni ze nic ne
                  robie!!!] Oto moje odpowiedzi na 15 przykazan Bah'a ! :p)

                  >>- wykluczony kłótliwy charakter i brak uśmiechu u kobiet (psuje to np.
                  >>zdjęcia);

                  Charakter mam chyba OK, ale jak mnie sie cos nie podoba to o
                  usmiech czasami trudno... :))) No i potrafie tez krytykowac, dasac sie i
                  zrzedzic!!! :p)

                  >>- finansowe możliwości podróżowania i zwiedzania;

                  Wszystko zalezy od tego jak wysoko umiesci sie ta finansowa
                  poprzeczke, i od kryterii ktore sie zastosuje: hotel 5* czy
                  kemping, restauracja Paul Bocuse czy piknik w parku a zarcie
                  kupione na targu, wszystkie muzea, wieze, atrakcje, czy ostra
                  selekcja wlasnie pod katem finansowym... itp itd.

                  >>- podział trasy na etapy;

                  Jak najbardziej sie zgadam, tylko JAK podzielic trase tak aby
                  dogodzic wszystkim...

                  >>- Natura czy architektura;

                  Ja chce i to i to!!!!! Zawsze chce wszystko i potem nie wyrabiam
                  sie w czasie i przestrzeni! :)))

                  >>- godzina wstawania;

                  "Na trasie" zawsze rano, ale nie przesadzajmy, nie zawsze o
                  5am!!! :D

                  >>- tempo codziennego pakowania (grozi stratą bezcennego poranka);

                  Spakowac sie wieczorem!!!! :)

                  >>-(!) pogodzenie się uczestników z tym, że pilot jest jeden z
                  >>przodu i ufanie mu;

                  To jest chyba najtrudniejsze.

                  >>- zgranie potrzeb fizjologicznych (jedzenie, picie, siusiu),
                  >>łącznie z dziećmi!;

                  I to tez! Nie przepadam za dziecmi, sorry.

                  >>- ilość przystanków na punktach widokowych;

                  Moze uda sie policzyc albo chociaz "przewidziec" ile razy trzeba
                  bedzie sie zatrzymywac na 'ah i oh' po drodze ?

                  >>- problemy parkingowe na trasach widokowych;

                  ??? tu nie mam zupelnie doswiadczen i nie wiem co sie za tym haslem
                  kryje...

                  >>- umiejętności kierowców i autek (autostrady, serpentyny itd.);

                  Moj Brunet jest swietnym kierowca, a ja niestety NIE mam jeszcze prawa
                  jazdy. Zbieram sie zeby je wreszcie zrobic i zawsze cos wchodzi w
                  parade. Chyba bede musiala poczekac z ta wyprawa az je zrobie,
                  dobrze jest przeciez miec kierowce-zmiennika.

                  >>-(!!!) uśmiech nawet, gdy droga ma szerokość 1 1/2 samochodu,
                  >>nachylenie ponad 20 %, z lewej skała, z prawej przepaść przy
                  >>całkowitym braku pobocza i barierek, zakręt 90*, wyjeżdża się z
                  >>tunelu i wjeżdża na szuter, a przed chwilą nastąpiło spotkanie
                  >>lusterkami z tubylcem i gdy chce się wymiotować ze strachu (eh,
                  >>ta cudowna Korsyka...);

                  CUDO!!! Gwarantuje okrzyki: "Jeszcze, jeszcze!!!" :)))

                  >>- naturyzm na plażach;

                  Tolerancja dla innych czy obowiazkowy dla uczestnikow wyprawy??? :p)

                  >>- Mc Donald's czy restauracja;

                  NIGDY NIE McDo, chyba ze w ostatecznosci, umierajac z glodu a w
                  promieniu 100km nie ma nic innego (ale i tak wolalabym glodowke).
                  Restauracja jest OK, jezeli jest to w miare autentyczna, tubylcza
                  knajpka, a nie 'tourist trap'.

                  >>- wymagania noclegowe.

                  Kemping, schronisko, wlasny samochod (w naszym mozna spac),
                  ewentualnie tani hotelik czy kwatera pryw. Zeby sie raz na tydzien
                  umyc w cieplej wodzie (ktorej i tak nie brak w schroniskach czy na
                  niektorych kempingach, przynajmniej w Australii)

                  >>A tak w ogóle, jak się w/w uda dopasować, to można spędzać
                  >>niezapomniane wspólne chwile wolne od zwiedzania - czy to na
                  >>kolejnej plaży, czy o zachodzie słońca, przy dobrym winku...

                  No i co sadzicie o moich odpowiedziach??? Nadam sie???
                  Tak ogolnie to ja jestem bardzo samowolna, lubie sama o wszystkim decydowac,
                  byc pilotem i miec wszystko pod kontrola!!! :D Juz wyprawy z Brunetem sa
                  pewnego rodzaju proba bo trzeba brac pod uwage potrzeby i zachcianki
                  drugiej (kochanej) osoby, a co dopiero przy kilku autkach wypelnionych
                  indywidualnosciami!!! (prima donna syndrome!!!) :P) Lubie tez troche
                  szalenstwa, niepewnosci, spontanicznosc, a nie przepadam za trasa zaplanowana
                  dokładnie co do minutki... oj chyba beda trudnosci... :p No ale jezeli
                  okazaloby sie ze ludzie z ktorymi jade sa szczegolni, niespotykani,
                  i juz po kilku dniach czuje sie jakbym znala ich 20 lat... to czemu
                  by nie? :)

                  Pozdrowienia,

                  Kasia
                  • 10.10.02, 11:15
                    Witam !

                    Jeżeli ktos bedzie w poblizu Neapolu, goraco polecam wyjazd nad wybrzeze
                    amlfitanskie - nizapomiane przezycia- byle nie jechac tam w trakcie sezonu-
                    super tlok.

                    pzdr
                  • Gość: bah IP: 213.192.80.* 10.10.02, 13:38
                    Kasiu !

                    To teraz wiem o Tobie już wszystko. Nie będzie lekko :)
                    1. {Uśmiech} Fajnie, tylko czasem - do zdjęcia - zdejmiesz ciemne okulary ?
                    2. {$) Widzę szanse porozumienia.
                    3. {Trasa} A czy źle podzieliłem ? Zresztą jest czas na korekty...
                    4. {N & A} Chcesz wszystko... No cóż, Lizbona nie tym razem...
                    5. {Pobudka} OK, 7:00.
                    6. {Pakowanie autka} A szczoteczka do zębów ?
                    7. {Pilot} Tak, to jest najważniejsze.
                    8. {Postoje} Poczekam na Ciebie dodatkowe 5'.
                    9. {Widoki} Trzeba na mojej trasie b. często podziwiać widoki, niestety.
                    10. {P} Na drogach widokowych czasem ciężko znaleźć 2 miejsca obok siebie...
                    11. {Kierowcy} Niektórzy wolą autostrady. :(
                    12. {Strach} W Parku Narodowym nie wolno tak głośno krzyczeć !
                    13. {Naturyzm} Tolerancja. Ale topless na gorących plażach raczej obowiązkowe,
                    aby całkiem nie uwłaczać Naturze.
                    14. {Mc Do} OK, zadbasz o utrzymanie swojej pięknej linii. 2 h codziennie we
                    francuskich knajpkach to zbrodnia na czasie urlopu i trasie.
                    15. {Noclegi} Eh, żeby tak mieć takie autko jak Twoje...
                    Najbardziej to pasujecie z Mileną do wyjazdów wspólnych, ale 1-dniowych... :)))
                    Tylko, że Ty zakładasz, że możesz wyjechać z kimś niezwykłym...
                    Ale jak to stwierdzisz z odległości 20 000 km ?

                    Pozdrawiam
                    bah
                    • Gość: kasia_ania IP: proxy / *.justice.vic.gov.au 14.10.02, 07:09
                      Hej bah!

                      > To teraz wiem o Tobie już wszystko. Nie będzie lekko :)
                      A czy ja tak twierdzilam? Wrecz przeciwnie, przestrzegam Cie przed wyjazdem ze
                      mna!!! :)

                      > 1. {Uśmiech} Fajnie, tylko czasem - do zdjęcia - zdejmiesz ciemne okulary ?
                      Oczywiscie! :p

                      > 2. {$) Widzę szanse porozumienia.
                      Masz zludzenia... :P)

                      > 3. {Trasa} A czy źle podzieliłem ? Zresztą jest czas na korekty...
                      Ktora? Ta do Algarve? Czy do Rafy Koralowej? Co do trasy w kierunku POrtugalii,
                      nie moge sie wypowiedziec, nidgy tam nie bylam i dopiero PO przejechaniu tych
                      wszystkich 5000 km okaze sie czy dobrze czy zle. Co do Australii to smiem
                      twierdzic ze moznaby naniesc poprawki... :p) [jak widzisz jestem dzis w
                      wyjatkowo 'zaczepno-zrzedliwym' nastroju... {:o))) ]

                      > 4. {N & A} Chcesz wszystko... No cóż, Lizbona nie tym razem...
                      No to ja nie jade!!! :p) [Jezor wyciagm az do ziemi!]

                      > 5. {Pobudka} OK, 7:00.
                      Zgoda.

                      > 6. {Pakowanie autka} A szczoteczka do zębów ?
                      NIe myc! (:-)

                      > 7. {Pilot} Tak, to jest najważniejsze.
                      No i kto bedzie prowadzil a kto bedzie pilotem???

                      > 8. {Postoje} Poczekam na Ciebie dodatkowe 5'.
                      Nie musisz! I tak postoje na potrzeby fizjologiczne umiem wymuszac egoistycznie
                      terroryzujac wspoltowarzyszy... :p)

                      > 9. {Widoki} Trzeba na mojej trasie b. często podziwiać widoki, niestety.
                      Dlaczego 'niestety'? Chyba po to jedziemy!!!

                      > 10. {P} Na drogach widokowych czasem ciężko znaleźć 2 miejsca obok siebie...
                      Mnie to nie przeszkadza, mamy prowadzic rozmowe pod czas jazdy czy co?

                      > 11. {Kierowcy} Niektórzy wolą autostrady. :(
                      Ja definitywnie NIE.

                      > 12. {Strach} W Parku Narodowym nie wolno tak głośno krzyczeć !
                      Bede krzyczala cichutko, pod nosem (zebys myslal ze to nadete mamrotanie to
                      okrzyki zachwytu.... :p)))

                      > 13. {Naturyzm} Tolerancja. Ale topless na gorących plażach raczej
                      > obowiązkowe, aby całkiem nie uwłaczać Naturze.
                      Jeste bardzo tolerancyjna...

                      > 14. {Mc Do} OK, zadbasz o utrzymanie swojej pięknej linii. 2 h codziennie we
                      > francuskich knajpkach to zbrodnia na czasie urlopu i trasie.
                      Nikt ci nie kaze siedziec 2 godziny. Jezeli tak strasznie chcesz oszczedzic na
                      czasie to pakujesz suchy prowiant do samochodu i jesz w czasie jazdy. Tudziesz
                      karmisz Blondynke zeby nie zaslabla za kolkiem. A ja lubie 'nasiaknac'
                      atmosfera miejsc przez ktore przejezdzam i w ktorych przebywam, a nie leciec
                      przez wioski, gory i lasy jak torpeda...

                      > 15. {Noclegi} Eh, żeby tak mieć takie autko jak Twoje...
                      NIE ma takiego drugiego! :p)

                      > Najbardziej to pasujecie z Mileną do wyjazdów wspólnych, ale 1-
                      > dniowych... :)))
                      No, no, cicho tam, bo jeszcze pozalujesz swoich slow, i wcale nie z Toba a z
                      nia wyjade!!! :p)

                      > Tylko, że Ty zakładasz, że możesz wyjechać z kimś niezwykłym...
                      > Ale jak to stwierdzisz z odległości 20 000 km ?
                      Z kims niezwyklym... musi to byc taka niezwylkos ktora mnie bedzie pasowac... A
                      tak na serio to nie ma sposobu aby to sprawdzic PRZED - prawdziwe oblicze
                      wychodzi po, dopiero PO podrozy (no dobrze, czasami takze w trakcie!!!) mozna
                      powiedziec czy ten ktos z kim sie podrozowalo nadaje sie na nastepne wakacje
                      czy tez nigdy juz w zyciu nie chce sie ogladach ich buzki!!!

                      Mam nadzieje ze wystarczajaco uscislilam moje wypowiedzi? Milena,
                      jedziemy??? :p)))

                      Usciski

                      Kasia
                      • Gość: bah IP: ProteriansFwNet:* / 172.20.6.* 14.10.02, 21:36
                        Kasiu !

                        Dziękuję za ostrzeżenie. :D
                        3. Oczywiście trasa do Algarve. Australią to Ty bezskutecznie kusisz. Chociaż
                        samo kuszenie masz świetnie opanowane ! {;-o)))
                        4. Do Lizbony jedzie każda wycieczka - pomacham Ci po drodze.
                        6. Myć ! Ząbki i wszystko, co kochane - codziennie, w ciepłej wodzie ! :0)
                        7. Normalne - kierowca prowadzi, pilot pilotuje.
                        8. Domyślam się, JAK terroryzujesz. ;o)
                        9. Niestety - BARDZO często. :o)
                        10. "P" oznacza skrawki parkingu przy drodze, słodka pilotko. ;o)
                        14. Ależ fajnie jest CZASEM poucztować.
                        15. Niestety...
                        Z Milenką ? Toż Ona też chce być pilotem i mną rządzić ! Szerokiej Drogi !

                        Nie przeszkadzam Wam w uściskach
                        bah
    • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 16.10.02, 13:00
      Hej :o)

      dla wszystkich zainteresowanych wyjazdem do Portugali moja wersja trasy, dla
      zachęty dodam, że trasa bah-a jest również piękna i urokliwa, ale w mojej dałem
      nieco "luzu", zreszą sami ją skomentujcie:

      Dzień 0 : Spotkanie w Langwedocji (żeby zacząć tak, jak bah)

      Dzień 1 : Wyjazd do Gavarnie (F), przepięknie położonego miasteczka we
      francuskich Pirenejach, dla zainteresowanych odwiedziny w Lourdes, po drodze
      króciutka wizyta w Andorze – zaopatrzenie w napoje na czas podróży {ok. 400 km}

      Dzień 2 : No to jedziemy przez górskie przełęcze do Parku Narodowego Ordesa
      (dokładnie po drugiej stronie gór w stosunku do Gavarnie), oglądamy wśród
      zachwytów wąwozy, góry i inne cuda, dalej możemy zahaczyć o dolinę Hecho lub
      Ansó, przez Pamplonę szybko docieramy wieczorkiem Hondarribia, nocleg u
      autentycznego Baska w Agroturismo Montana Artzu {ok. 350 km}

      Dzień 3 : Napawamy się widokami Zatoki Baskijskiej, zaglądamy na jedną z
      najpiękniejszych plaż Playa de la Concha w Donostii, porównujemy prawdziwą
      Gernikę z wizją artysty i mkniemy szybciutko malowniczą drogą wzdłuż wybrzeża
      dokąd się uda (a najlepiej aż do Santiago de Compostella) {ok. 800 km uch, ależ
      się tych km zrobiło, ciężki dzień dla kierowców, ale następny luźny}

      Dzień 4 : Przez Park Narodowy Peneda – Geres docieramy do Porto, gdzie
      popołudniem raczymy się wieloma różnymi winami porto porównując ich smaki
      (wielbiciele Agenta3 zbaczają na chwilę do doliny Duero, aby podziwiać piękną
      tamę w okolicy Lamego, z której schodzili uczestnicy) {ok. 250 km}

      Dzień 5: Z Porto ruszamy raniutko na południe (z postojem w Fatimie dla
      zainteresowanych), docieramy do Sintra (Palacio da Pena), tuż obok jest Cabo da
      Roca, najbardziej na zachód wysunięty punkt Europy kontynentalnej oraz tor
      Formuły 1 – Estoril. Nocleg mimo wszystko w Lisboa (dla zainteresowanych Lisboa
      by night) {ok. 400 km}

      Dzień 6 : Chętni zwiedzają Lizbonę, niechętni wylegują się na plaży i kąpią w
      Atlantyku. Czas nadrabiamy na nowo – oddanej autostradzie do Algarve,
      zaliczając po drodze Santa Clara, Foia i Monchique (zgodnie z propozycją bah-a)
      {ok. 300 km}

      Dzień 7, 8 i 9 : Ruja i poróbstwo na plaży lub zwiedzanie okolic według bah-a
      {ok. 300 km}

      Dzień 10 : Wyjazd na wschód, naturaliści zwiedzają Park Narodowy Coto de Doñana
      (rysie, flamingi, inne ptaki), architektoniści zwiedzają Sewillę, po południu
      przejazd do Trujillo, miasta Pizzarra i konkwistadorów {ok. 500 km}

      Dzień 11 : Po przeżyciach w Trujillo by night rzut okiem za dnia i przejazd
      przez góry Sierra de Guadelupe do miasteczka Guadelupe, wierzący zwiedzają
      Monasterio de Nuestra Señora de Guadelupe, a niewierzący napawają się widokami
      lub zażywają napojów w Hospedarria Real Monaserio. Prujemy dalej na wschód, aby
      zobaczyć jeszcze Toledo za dnia i na noc zjeżdżamy do Cuenca (Muzeum Sztuki
      Abstrakcyjnej i wiszące domy) {ok. 450 km}

      Dzień 12 : Po obejrzeniu Cuenca za dnia jedziemy do Teruel, gdzie są wspaniałe
      wieże mudejarowe oraz Acueducto Los Arcos i na wieczór docieramy do Lleidy.
      {ok. 450 km}

      Dzień 13 : Z Lleida przez Andorrę (zaopatrzenie do domu) wracamy na gorące
      plaże Langwedocji {ok. 500 km}

      Dzień 14 : O kurczę, gdzieś po drodze zgubiłem jeden dzień, mamy więc zapas na
      nieprzewidziane zwiedzanie po drodze, jeśli nas coś urzeknie. Teraz nawet
      myślę, że lepiej :o)

      Czy miło było?
      Zdrówka :o)
      • Gość: kasia_ania IP: *.vic.bigpond.net.au 16.10.02, 14:20
        Dzieki, Tomaszku, za opracowanie trasy. Przeczytalam jednym tchem! Szczegolne
        podzieki ode mnie za uwzglednienie wariantow dla zainteresowanych miastami
        (tzn. nie tylko natura), oraz opcje dla nie wierzacych... :))) chociaz nawet
        dla mnie zwiedzanie monesterow i kosciolow jest tez pasjonujace. Teraz bede
        mogla spokojnie pojsc spac, marzac o tej wyprawie... :) Moze mnie sie cos tak
        wspanialego przysni!!! :)

        Dobranoc! Do jutra...

        Kasia

    • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 17.10.02, 15:20
      Hej bah :o)

      jak widzisz stuknęła już 100!

      Jak jeszcze trochę tu popiszemy, to przegonimy moiże Monikę z jej Korsyką,
      co? :o)))

      Nie wiem, co myślisz o mojej P?

      Czy nie planowałeś czasem któregoś lata (za 2 - 3 lata) Islandii?

      Zdrówka :o)))
      • Gość: bah7 IP: ProteriansFwNet:* / 172.20.6.* 19.10.02, 00:57
        Witaj Tomaszku !

        Nie wywołuj duchów. Bah już się smarzy w piekle i zaznaje wirtualnych (tfu !)
        przyjemności. A co Ty myślisz o wartości wirtualnych przyjemności ?
        Konkurencyjna trasa po P jest fajna, dobrze, że bah nie widzi, bo pewnie by Ci
        nie darował - z zawiści, widząc jaką owację wywołała... Ale lepiej uważaj na
        te wirtualne dziewczyny !
        Islandia kojarzy mi się z zimnem, brakiem słońca i zieleni. I z takim dowcipem
        o 2 kelnerach :
        - Zobacz, jakie my tu do whisky dajemy kostki lodu - z dziurką w środku !
        - E tam, takie to ja znam całe mnóstwo...
        Smutne ? Wiem.

        Pozdrowienia dla Ciebie i Twojej Ślicznej Blondynki

        bah7



        • Gość: Jolka IP: *.bremultibank.com.pl 21.10.02, 13:06
          Czesc, mam nadzieje ze nie macie nic przeciwko temu ze sie dolacze, na weekend
          wydrukowalam caly watek zeby za Wami nadazyc. Moje doswiadczenia w zwiedzaniu z
          dziecmi obejmuja wyjazd z 2 letnia corka do Chorwacji i 3,5 roczna do Wloch.
          Jesli sie wszystko zorganizuje to nie ma z dziecmi zadnego problemu. Choc
          Chorwacje lepiej wspomina nasz portfel jestesmy rownie zadowoleni z Wloch.
          Zrobilismy 6,5 tys km zwiedzajac Sycylie i wszystko co sie dalo po drodze.
          Majac na uwadze Wasze doswiadczenia z Chorwacji widze ze mam co jeszcze tam
          robic przez nastepne dwa urlopy (my zwiedzilismy Srodkowa Dalmacje i Plitwice).
          Dzieki za wskazowki z Estonii bylabym ciekawa ile czasu staliscie na granicach.
          Jesli Ktos jest zainteresowany Wlochami (Gargano, Sycylia) to chetnie sie
          podziele informacjami.
          • 21.10.02, 13:22
            Witamy nową koleżankę :))

            Sycylia (obok Portugalii) to jedno z moich koronnych pragnień. Napisz proszę
            ile czasu zajęła Wam trasa na południe, ile jeździliście po samej Sycylii i
            ogólnie jakie wrażenia.

            Pozdrawiam,
            M.
            • Gość: Jolka IP: *.bremultibank.com.pl 21.10.02, 14:01
              Ogólnie urlop zajal 17 dni z czego 6 noclegow na Gargano i 5 na Sycylii. Moja
              druga polowa to zapalony nurek wiec zwiedzilismy san vito lo capo z
              (nurkowanaimi) i wschodnia strone sycylii Mesyna, Taormina, Syrakuzy. Jesli
              mniej przewodnikowo to polecam gole Alcantara po pn stronie Etny.
              • Gość: Toamszek IP: *.ipartners.pl 22.10.02, 18:12
                Hej Jolka :o)

                Witam Cię serdecznie na tych stronach, na pewno przyda się nam teraz trochę
                nowych wiadomości, bo jakiś zastój wdarł się w te nasze podróże po Europie.
                Jesteś doskonałym dowodem na to, że są jeszcze miejsca w Europie, gdzie warto
                pojechać, niezależnie od tego, czy razem "kupą mości Panowie" [i Panie
                oczywiście też w grupie :o)] czy raczej osobno :o(

                Bądź taka miła i rzuć nieco więcej szczegółów, np. jak tam Etna, czy dymi,
                którymi trasami jechaliście i co ciekawego po drodze widzieliście, czy bardziej
                natura czy architektura, no i w ogóle, co sądzicie o 15 przykazaniach i czy w
                planach macie jakieś dalsze wyjazdy w nastenych latach.

                Jak pewnie zauważyłaś krucha jak domek z kart grupa do Portugalii rozsypuje
                się, choć staram się jak mogę :o))) Widocznie za mało mogę {:oP albo ...

                Zdrówka :o)
                • Gość: Jolka IP: *.bremultibank.com.pl 23.10.02, 10:50
                  Nasz wyjazd byl kompromisem i odpowiedzia na potrzeby calej rodzinki i
                  mozliwosci przewozowe i portfelowe. Wyruszylismy po poludniu tak by dojechac w
                  okolice Riccione w poludnie (nasz Maluch ma 3,5 roku; oczywiscie dziecko nie
                  samochod:)). Kompromis numer 1 w strone Mezusia mecz Polska San Marino, dla
                  Dzidziulki kapiel w morzu. Dla mamuni nastepnego dnia pojechalismy dalej,
                  krotka przerwa w Loreto (cmentarz polskich zolnierzy) zwiedzanie katedry przy
                  odglosie mysliwcow bo akurat byl tam prezydent Wloch. Szybki przejazd na
                  Gargano, z ktorego robilismy wycieczki wracajac na nocleg. Organizacja czasu z
                  dzieckiem wymaga posniadannych kapieli w morzu lub basenie, obiad i wyjazd na
                  zwiedzanie. Dziecko po obiedzie bylo na tyle zmeczone ze moglismy bez przeszkod
                  jechac 2 godz. Gorąco polecam wypoczynek w foresta Umbra, zwiedzenie Vieste i
                  Peschici (z restauracja w grocie) odwidziny u Ojca Pio i Monte Sant'Angelo z
                  katedra doskonale polaczenie (natury i architektury i upragnionego dla dzieci
                  cienia) Czesc katedry stanowi grota w ktorej byly objawienia Goscil tam rowniez
                  Zygmunt Stary (mozna nabyc przewodnik po polsku. W ogole Gargano bedzie
                  swietnym rozwiazaniem dla spragnionych ciepla (umiarkowanego, bo dalej od morza
                  jest las w ktorym mozna zorganizowac swietne pikniki), morza, malej ilosci
                  turystow (o ile o czyms takim mozna mowic we Wloszech), pieknych gor w
                  wiekszosci zalesionych (swietne trasy rowerowe), lagodnych piaszczystych plazy,
                  stromych kamienistych zejsc do wody (zapaleni nurkowie) grot w morzu,
                  malowniczych wysepek, czystej wody, wiaterku dla windsurfujacych. Po
                  tygodniowym pobycie i wycieczkach miedzy innymi do Alberobello (goraco polecam
                  malownicze miasteczko z domkami trulami) i kilku obowiazkach wzgledem dziecka
                  zoosafari w Fasano, delfinarium, lunapark ruszylismy na Sycylie. Z uwielbienia
                  dla XIII w budowli zwiedzilismy Castel del Monte zamek Fryderyka II-polecam
                  chcby ze wzgledu na widoki. Po przeprawie promowej do Mesyny ruszylismy na
                  zachod zwiedzajac okoliczne miasteczka. Dotarlismy do San Vito lo Capo gdzie
                  postanowilismy zostac pare dni i odpoczac. Nurkowanie, plaza, pizza. Auto bylo
                  bezrobotne kilka dni. W droge powrotna jechalismy przez Palermo, Syrakuzy,
                  Katanie, Taormine, Mesyne. Polecam gole d. Alcantara. Zeby poczuc troche
                  atmosfery tej rzeki trzeba zarezerwowac troche czasu i wypozyczyc gumowy
                  kostium. Pozniej pojechalismy do Pompejow, Monte Cassino i wybrzeze Amalfi. Na
                  koniec nasza Dzidziulka powiedziala "jeszcze tego nie widzialam" wskazujac na
                  fontanne di Trevi w Rzymie. Nie bylo rady skrecilismy na Rzym. Na koniec dla
                  dziecka Italia w miniaturze i do domu.
                  Co do przykazan nasza trasa zostala zaplanowana troszke inaczej niz udalo sie
                  ja zrealizowac ale coz od wszystkich wymagalismy elastycznosci . Wstawanie przy
                  malym dziecku nie jest problemem to ono narzuca dyscypline poranna. Czas na
                  pakowanie ograniczalismy do minimum i najbardziej efektywnego korzystania ze
                  wszystkich bambetli. Mielismy ten komfort ze zatrzymywalismy sie gdzie
                  chcielismy i zwiedzalismy tak dlugo jak chcielismy- dla mnie to główna rożnica
                  od wycieczek autokarem i samolotem. McD v. restauracja-zdarzaly sie przypadki
                  ze wystarczaly ogromne wloskie lody i owoce - w koncu kazdy moze miec wakacje i
                  to co najbardziej lubi. Wymagania noclegowe ograniczylismy do pieknych widokow
                  i szumu morza, choc czasami zdarzaly sie limonki na wyciagniecie reki.
                  Mieszkalismy w roznych warunkach od namiotu przez mobil home, bungalow do
                  hotelu.
                  Pozdrawiam serdecznie. Jolka
        • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 22.10.02, 13:45
          Hej bah7 :o)

          Owacje dla mojej trasy wyraziła jedynie jak zwykle niezwykle miła Kasia, dzięki
          jej za to, zaś u innych wzbudziła ona tylko bezosobowe wirtualne milczenie :o(

          Podobno są już specjalne kombinezony, w których można zaznawać wirtualno -
          rzeczywistych przyjemności, jeśli o to pytasz. Jednak są pewne rzeczy, których
          nie można zastąpić nawet najbardziej zmyślną wirtualną koncepcją :o)

          Może pchnij posłańca do piekła, niech pomoże bah-owi wydostać się z okowów
          wirtualnej rzeczywistości piekielnej w kierunku "real-u" z grzańcem, rybką, i
          innymi prawem dostępnymi w publicznych miejscach słodkościami :o))) Niezależnie
          od tego, czy wspólna wyprawa forumowiczów dojdzie do skutku, czy nie, to moim
          zdaniem można wirtualne przyszłe plany i przeszłe wspominki omówić razem przy
          kuflu w/w. Ale czekam na odzew naszych miłych krajowych dziewcząt (bo chyba na
          niezwykle miłe spotkanie z Kasią przyjdzie nam jeszcze nieco poczekać, co,
          Kasiu?) co do takiego spotkania :o))) Milczenie w tej kwestii zrozumiem jako
          poparcie teorii bah7 "o wyższości wirtualnej nad realną..."

          Zdrówka :o)))
          • 22.10.02, 14:59
            Jako żywy dowód zwycięstwa mej ciemnej strony realnej nad jaśniejszą wirtualną
            jestem ZA.

            Pozdrawiam,
            M.
            • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 22.10.02, 16:09
              Hej Mileno :o)

              witaj po ciemnej stronie...

              zmuszamy bah7 do przyjazdu do nielubianej stolicy?
              czy wzorem wikingów spotkamy się w pół drogi na udeptanej ziemi?

              chyba, że wybierasz się do 3city w listopadzie, to się możemy
              zsynchronizować :o)

              Zdrówka :o)
          • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 23.10.02, 06:53
            Tomaszku :)))

            Niestety, moja teoria mówi jednoznacznie o wyższości _realnego_ wróbla nad
            wirtualnym gołębiem (pomyliłeś mnie z bajkami dziewczyn). A ponieważ w całej
            reszcie się z Tobą zgadzam, zapraszam Cię w listopadzie na dalszy ciąg
            ogladania zdjęć i snucia planów wycieczek samochodowych. A Ty weź swoją
            Portugalię - jest na czasie.
            W stolicy będę, tak czy owak, pod koniec grudnia. Dokładna datę podam Ci za
            parę dni...

            Pozdrawiam
            bah7
          • Gość: kasia_ania IP: proxy / *.justice.vic.gov.au 23.10.02, 07:46
            Hej hej Tomaszku!

            > wirtualnej rzeczywistości piekielnej w kierunku "real-u" z grzańcem, rybką, i
            > innymi prawem dostępnymi w publicznych miejscach słodkościami :o)))

            Wam to dobrze! W grupie milych ludzi, ciekawe opowiastki, zdjecia, tudziez
            rybka, piwko, slodkosci... w takiej atmosferze nawet listopad wydaje sie piekny.

            A ja sama jak ten palec, na drugim koncu swiata, buu huuu... :(

            > Ale czekam na odzew naszych miłych krajowych dziewcząt (bo chyba na
            > niezwykle miłe spotkanie z Kasią przyjdzie nam jeszcze nieco poczekać, co,
            > Kasiu?) co do takiego spotkania :o))) Milczenie w tej kwestii zrozumiem jako
            > poparcie teorii bah7 "o wyższości wirtualnej nad realną..."
            Na spotkanie ze mna niestety trzeba bedzie czekac baaardzo dluuugo, chyba ze
            ktos pofatyguje sie z wlasnej woli (i z wlasnym planem wycieczki) do Australii
            i przy okazji wpadnie do Melbourne :) Ale obiecuje ze za 2 lata pojawie sie w
            Polsce! Slowo dawnej harcerki! Radze juz teraz, za wczasu, przygotowac
            kryjowke... :p)

            Co do teorii "o wyższości wirtualnej nad realną..." powiem tylko ze jest moja
            (aczkolwiek nie wypowiedziana glosno na forum) i niech sie bah nie
            podszywa! :P))

            Pzdr. :)
            • Gość: kasia_ania IP: proxy / *.justice.vic.gov.au 23.10.02, 08:04
              Bah,

              bardzo przepraszam, zapomnialam zmienic imie odbiorcy tego postu, mial byc
              oczywiscie Tomaszek.

              Mam nadzieje ze nie dorzucisz jeszcze i tego do rosnacej gory Twoich zali i
              pretensji do mnie. Wiem ze jestem okrutna i zlosliwa, ale moze nie zawsze?

              Pzdr.

              > Hej hej Tomaszku!
              >
              > > wirtualnej rzeczywistości piekielnej w kierunku "real-u" z grzańcem, rybką
              > , i
              > > innymi prawem dostępnymi w publicznych miejscach słodkościami :o)))
              >
              > Wam to dobrze! W grupie milych ludzi, ciekawe opowiastki, zdjecia, tudziez
              > rybka, piwko, slodkosci... w takiej atmosferze nawet listopad wydaje sie
              piekny
              > .
              >
              > A ja sama jak ten palec, na drugim koncu swiata, buu huuu... :(
              >
              > > Ale czekam na odzew naszych miłych krajowych dziewcząt (bo chyba na
              > > niezwykle miłe spotkanie z Kasią przyjdzie nam jeszcze nieco poczekać, co,
              >
              > > Kasiu?) co do takiego spotkania :o))) Milczenie w tej kwestii zrozumiem ja
              > ko
              > > poparcie teorii bah7 "o wyższości wirtualnej nad realną..."
              > Na spotkanie ze mna niestety trzeba bedzie czekac baaardzo dluuugo, chyba ze
              > ktos pofatyguje sie z wlasnej woli (i z wlasnym planem wycieczki) do
              Australii
              > i przy okazji wpadnie do Melbourne :) Ale obiecuje ze za 2 lata pojawie sie w
              > Polsce! Slowo dawnej harcerki! Radze juz teraz, za wczasu, przygotowac
              > kryjowke... :p)
              >
              > Co do teorii "o wyższości wirtualnej nad realną..." powiem tylko ze jest moja
              > (aczkolwiek nie wypowiedziana glosno na forum) i niech sie bah nie
              > podszywa! :P))
              >
              > Pzdr. :)
              • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 23.10.02, 09:17
                Oczywiście, że do Tomaszka.
                Niczego nie dorzucam.
                Tym razem świetnie wiedziałem, że to będzie tylko kolejna wirtualna podpucha -
                twoja specjalność.

                bah7
          • Gość: kasia_ania IP: proxy / *.justice.vic.gov.au 23.10.02, 08:08
            Hej hej Tomaszku!

            > wirtualnej rzeczywistości piekielnej w kierunku "real-u" z grzańcem, rybką, i
            > innymi prawem dostępnymi w publicznych miejscach słodkościami :o)))

            Wam to dobrze! W grupie milych ludzi, ciekawe opowiastki, zdjecia, tudziez
            rybka, piwko, slodkosci... w takiej atmosferze nawet listopad wydaje sie piekny.

            A ja sama jak ten palec, na drugim koncu swiata, buu huuu... :(

            > Ale czekam na odzew naszych miłych krajowych dziewcząt (bo chyba na
            > niezwykle miłe spotkanie z Kasią przyjdzie nam jeszcze nieco poczekać, co,
            > Kasiu?) co do takiego spotkania :o))) Milczenie w tej kwestii zrozumiem jako
            > poparcie teorii bah7 "o wyższości wirtualnej nad realną..."
            Na spotkanie ze mna niestety trzeba bedzie czekac baaardzo dluuugo, chyba ze
            ktos pofatyguje sie z wlasnej woli (i z wlasnym planem wycieczki) do Australii
            i przy okazji wpadnie do Melbourne :) Ale obiecuje ze za 2 lata pojawie sie w
            Polsce! Slowo dawnej harcerki! Radze juz teraz, za wczasu, przygotowac
            kryjowke... :p)

            Co do teorii "o wyższości wirtualnej nad realną..." powiem tylko ze jest moja
            (aczkolwiek nie wypowiedziana glosno na forum) i niech sie bah nie
            podszywa! :P))

            Pzdr. :)

            • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 23.10.02, 12:44
              Hej :o)

              Kasiu - na pocieszenie powiem Ci, że naszą (czyli moją, mojej Blondynki i
              Juniora) wizytę w OZ masz jak w banku, jedyną niewiadomą pozostaje termin, czy
              to będzie za rok, dwa lata (a nie, za dwa lata Ty przyjeżdżasz do nas), za
              pięć, za dziesięć, a może "When I'm 64"? Kto to wie? Ale nie rozpaczaj, bo masz
              za to tam takie widoki i miejsca do oglądania, że wszyscy chyba tu w Europie Ci
              zazdroszczą. Więc jako nasza reporterka na rubieżach spraw się dobrze i zasilaj
              nas od czasu do czasu miłymi opisami podróży i fotkami :o)

              bah - nie dręcz Kasi na odległość, przecież nie przyleci w 5 minut na 5 minut,
              żeby Ci uścisnąć łapkę... Obiecała za 2 lata, czyli w 2004, będzie okazja, to
              wtedy... Lepiej szykuj ciekawe miejsca do pokazania. I muszą to być koniecznie
              tak magiczne miejsca, jak ten Cypel Rewski, który pokazałeś mi ostatnio :o)))
              A i tak będę je chciał sprawdzić wcześniej...

              Zdrówka :o)
    • Gość: bah7 IP: ProteriansFwNet:* / 172.20.6.* 26.10.02, 22:05
      Cześć Tomaszku :)

      Dziś poznałem przemiłą (i to ŻYWĄ !) osóbkę, której zawodową pasją są podróże.
      Jeśli Jej uśmiech był naprawdę szczery, to tu będzie zaglądać i może coś nam
      czasem ważnego podpowie i ciekawego napisze. Jej imię brzmi... No, tak
      ładnie... A nick ?

      Pozdrawiam Ciebie i... JĄ
      bah7

      P.S. :
      Ona w przyszłym roku wybiera się autkiem do HR i... jest ciekawa moich wrażeń
      stamtąd, co ja z wielką przyjemnością spróbuję zaspokoić, oczywiście !
    • Gość: Tomaszek IP: *.ipartners.pl 05.11.02, 13:01
      Hej :o)

      Czs chyba, by nieco podciągnąć wątek, zanim spadnie na drugą stronę ;o)
      Coś tu ostatnio bah nie zagląda, ani jego siódmy braciszek...

      Na kilku wątkach przeczytałem ostatnio parę miłych wspomnień z wypraw w różne
      zakątki Europy. Więc dorzucę takie oto pytanie:
      - czy ktoś z Was podróżował samochodem w dalsze regiony poza Europę (oczywiście
      nie chodzi mi Kasiu o Twoje wspominki z OZ, ponieważ tam mieszkasz, raczej
      myślę o wyprawach z Europy samochodem poza Europę - np. do Azji czy Afryki).
      No głupie, samochodem nie można pojechać nigdzie indziej :o)
      Ale chodzi mi między innymi o takie wrażenia z podróży.

      A wszystko to, bo przyszła mi do głowy taka trasa "samochodem dookoła Morza
      Śródziemnego" !!! Ha, i co Wy na to?

      Zdrówka :o)
      • Gość: kasia_ania IP: *.vic.bigpond.net.au 05.11.02, 13:18
        Tomaszku,

        ja sie juz nie bede wtracac ze wspominkami z OZ, a juz szczegolnie nie na tym
        watku.

        Twoj pomysl na trase "samochodem dookoła Morza Śródziemnego" wydaje mnie sie
        genialny.

        A na razie to zycze szerokiej drogi, do Krakowa. :)

        Kasia
      • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 05.11.02, 14:19
        > A wszystko to, bo przyszła mi do głowy taka trasa "samochodem dookoła Morza
        > Śródziemnego" !!! Ha, i co Wy na to?

        Cześć Tomaszku !

        Myślę, że poziom adrenaliny byłby porównywalny do wyprawy na koniec świata...
        Np. na Bali...
        Chyba zaczniesz od Tarify ? Głupio byłoby choć połowy trasy nie przejechać...
        A tak będziesz miał okazję zaliczyć parę państewek muzułmańskich, słynących z
        gościnności, tolerancji i uprzejmości dla turystów : Egipt, Algieria, Libia...
        Po drodze możesz się też parę razy rozerwać... Tak, że w Górach Rif już nie
        będą mieli Ci co zabrać... A może przesadzam ?
        Zmień lepiej temat na mniej polityczny i może zacznij np. od Hindukuszu, jeśli
        Ci Europy mało...

        Pzdr.
        bah7
        • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 06.11.02, 12:20
          Tomaszku !

          Czy wróciłeś już myślami na piękne europejskie trasy samochodowe, np. za
          Agentem do Portugalii ?
          Nb. TVN zmienił terminy emisji następnych odcinków na niedziele 20:50...

          Pzdr.
          bah7

          P.S. : Co tam słychać u Smoka ?
        • Gość: Tomaszek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 09:27
          Hej bah7 :o)

          Ja na wątku turystycznym od polityki daleko, zaś ty widzę zacząłeś uchylać
          wieka "puszki z Pandorą" (dla niewtajemniczonych - to żart, oczywiście chodzi o
          przysłowiową "puszkę Pandory", ale mam dziś takie poczucie humoru, bo przyszła
          zima i jest biało za oknem ...)?

          Otóż wyjaśniam, że "Wyprawa dookoła Morza Śródziemnego" jest to plan extra,
          który czeka na 'lepsze czasy'. Do wykonania tego planu potrzebne jest
          spełnienie następujących warunków:
          1. stabilizacja polityczna w regionie (obecnie np. nie otrzymasz wizy do
          żadnego kraju arabskiego w regionie, jeśli masz w paszporcie wizę izraelską)
          2. samochód quasi-terenowy, który może wytrzymac trudy dróg Afryki Płn.
          3. ok. 40 - 50 dni wolnego, żeby na spokojnie przejechać

          Jak wiesz, są ludzie, którzy jeżdżą do takich krajów i nawet do jeszcze
          bardziej niebezpiecznych, adrenalina (która tak lubisz) w takich wyprawach jest
          na bardzo wysokim poziomie :o)

          Wszystko można przeżyć, jak się ma szczęście, dobrą gwiazdę lub Boga po swojej
          stronie (zależy, w co kto wierzy...)

          Zdrówka :o)
          • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 08.11.02, 10:05
            > Wszystko można przeżyć, jak się ma szczęście, dobrą gwiazdę lub Boga po
            swojej stronie (zależy, w co kto wierzy...)


            Witaj Tomaszku !

            No właśnie, jeszcze o forsie nie wspomniałeś, i o zapasowej, ślicznej
            blondynce, żeby ją wymienić na wielbłądy... ;o)))
            A przecież mieliśmy jechać autkami !
            Lepiej wracaj jednak do Europy !
            Wiesz, że mam rozpisaną podróż wokół Bałtyku ?
            Czekam tylko na ocieplenie klimatu... :o)))

            Pzdr.
            bah7
            • 12.11.02, 12:50
              Hej bah7 :o)

              No i cóż teraz? Aneta wyleciała, rozumiem Twój ból i dzisiejszą ciszę...
              Ale rozchmurz się :o) Idzie ocieplenie :o)

              Bałtyk mam zaliczony na razie z jednej strony - szwedzkiej.
              A co powiesz o wyprawie dookoła Morza Północnego - trochę przepraw promowych
              niestety jest nieodzownych, ale za to zwiedzamy Szetlandy!
              Albo dookoła Adriatyku, dookoła Morza Tyrreńskiego, itd.
              Wiele jest możliwości i pomysłów, ale czas, kasa?

              --
              Zdrówka :o)
              Tomaszek
              • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 12.11.02, 14:44
                Witaj Tomaszku !

                No cóż, brak Anetki zaprawdę wielkie pustki uczyni w duszy mojej... :(
                Na pocieszenie, jutro będzie jeszcze "Na tropie Agenta" z Nią w roli głównej
                (po 23-ej, więc może bez tej cenzury z plaży), a na koniec Epilog (zimowy, ale
                może już z włoskami ?)...
                Moi kandydaci na Agenta ciągle są. :)
                Jak Ci się widziała portugalska plaża (choć to jeszcze nie Algarve) ?

                Idzie ocieplenie - lodowce stopnieją ?

                Wyprawa autkami wokół Morza Tyrreńskiego + Liguryjskiego, to strzał w "10", a
                nawet "11" !!!
                - Prowansja (St. Andre chyba nie, jak myślisz ?);
                - Monaco;
                - zach. wybrzeże Korsyki;
                - Sardynia;
                - Sycylia;
                - Amalfi, Sorrento i Capri;
                - Watykan;
                - 5Terre.
                No, chyba całkiem nieźle !

                Pozdrawiam

                bah7
                • 12.11.02, 16:35
                  Hej :o)

                  Plaża nie była najciekawsza, choć na pewno mieli niezły ubaw z tymi
                  ośmiornicami, nic dziwnego, że dziewczyny wolały nie wchodzić do wody :o)

                  Coś tylko mi się wydaje, że wygasają im ciekawe pomysły na ćwiczenia - paint
                  ball był tym razem bardziej agresywny, bo mogli strzelać (poprzednim razem był
                  bardziej inteligentny). Ale im mniej ich, tym trudniej się ukryć agentowi.

                  Ocieplenie = "global warming" tak, ale w najbliższym tygodniu w Polsce ma być
                  +15, nieźle, jak na listopad, co?
                  --
                  Zdrówka :o)
                  Tomaszek
                • Gość: wal IP: *.icpnet.pl 12.11.02, 20:31
                  Domyślam się, że opisane i planowane podróże dotyczą samochodów osobowych, a
                  czy ktoś z forumowiczów podróżuje camperem?(samochodem turystycznym, czy jak go
                  tam nazwać)
                  Pozdrawiam
          • Gość: alfrred IP: *.bmj.net.pl 13.11.02, 12:13
            Dookoła Morza Śródziemnego w 50 dni?, to może do Paryża i z powrotem w 24
            godziny? - równie sensowna propozycja. W samej Francji byłem samochodem
            (turystycznie) 11 razy i nie odważyłbym się powiedzieć, że znam dobrze jej
            wybrzeża, umówmy się, że mówimy tu o zwiedzaniui, a nie wyścigach.
            • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 13.11.02, 13:05
              Kraje alpejskie i śródziemnomorskie
              Od sześciu lat jeździmy z żoną tam co roku. Pierwsza wyprawa(1997) prowadziła
              przez Bawarię, dolinę rzeki Salzbach (wodospady Krimmler), Wysokie Taury,
              Dolomity, Wenecję, Florencję, Monako, Prowansję (bardzo mi się podoba), okolice
              Chamonix w tym chodzenie po lodowcu Mer de Glace, dalej widok na Matternhorn,
              lodowiec Rodanu, Lichtenstein i na końcu wodospady Renu.

              Druga wyprawa wiodła przez Strasbourg, Lyon, dolinę Ardeche, Avinion, Pont du
              Gard, Carcassone, Pireneje do Costa Brava (Tossa de Mar). I z powrotem przez
              Gorges du Tarn, Masyw Centralny, Vichy, Luxemburg i dolinę Mozeli.

              Trzecia prowadziła po przez Góry Jura, Grenoble, Die, Sisteron, Ponteves, St.
              Tropez, Masyw Luberon, Castellane, Col de Menee, Belfort i dalej przez Góry
              Jura raz jeszcze do Szczecina.

              Czwarta to znów Bawaria ( Zamek Neuschwanstein), Tyrol, Passo dello Stelvio,
              Jezioro Como, Turyn, Modane, Col du Galibier, Jezioro Serre-Poncon, Digne,
              Gorges de Dalius, Gorges de Cians, Nice, Grasse do Tavernes. Tam mieliśmy bazę
              wypadową odwiedzając:
              Marsylię, Mont Ventoux, Roussilion, Cotigniac, Barjols. Dalej wracaliśmy przez
              les Mees, Col du Festre, Grenoble znów do Bawarii (Solnhofen) i do Szczecina.

              W grudniu 2000 odbył się wypad na Teneryfę. Wróciliśmy z bogatym łupem w postaci
              bazaltów i andezytów oraz pięknych slajdów

              W roku 2001 zdarzyły się cztery wyjazdy: na Majorkę w kwietniu, do Słowenii w
              czerwcu i jak zwykle do Prowansji we wrześniu (po drodze załapaliśmy się na
              Masyw Centralny).
              A w listopadzie na Cypr by oglądać ofiolity.

              W roku 2002 zmienialiśmi mieszkanie i nie było mowy o wyjazdach.
              Myślę, że w 2003 to sobie odbijemy.

              I oczywiscie wszędzie korzystaliśmy z samochodów. Po kontynęcie z naszego - na
              wyspach z wypożyczonych. I nie jest to strasznie drogie.
              A fotki mozna pooglądać na stronie:
              sus.univ.szczecin.pl/~petromin/podroze.htm
              • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 13.11.02, 13:58
                Witam tutaj !

                Przede wszystkim, dziękuję za ładne fotki, które pozwoliły mi na odświeżenie
                sobie wspomnień ze słonecznej Prowansji. :)
                Jeśli przeczytałeś moje posty na tym wątku oraz np. na wątku o "Najpiękniejszym
                miejscu w Europie", to chyba nie masz wątpliwości, jak często nasze samochodowe
                trasy krzyżowały się w ostatnich latach.
                Co planujecie na 2003 r. ?

                Pozdrawiam

                bah7
                • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 14.11.02, 13:36
                  Nie zdazylem przeczytac wszystkich postow. Jezeli masz swoja strone to tez chetnie obejze.
                  Plany na nastepny rok to Pireneje i Pn Prowansja ( od Digne i Sisteron) i ewentualnie sluzbowo
                  (konferencja) do Tyrolu

                  Co do ciekawych stron rowerzystow to polecam:
                  www.cycling.uk.net/alps/
                  i rozwiniecia np:
                  www.cycling.uk.net/alps/corsica/index.htm
                  • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 14.11.02, 14:40
                    Witaj Barni !

                    Myślę, że moich postów jest tu aż za dużo (jeszcze np. na : Korsyka, HR, SLO)...
                    Uwielbiam internetowe strony rowerzystów górskich ('Twoje' propozycje
                    oczywiście znam) i z nich chętnie korzystam, planując wyprawę samochodową, ale
                    dziękuję, takich właśnie szukam.
                    Zachwycają mnie m.in. Alpy Nadmorskie w Prowansji - ach, to słoneczko na
                    wysokości ponad 2 500 m, te panoramy !
                    A droga przez P.N. Ordesa (E), którą opisywałem, to chyba raj dla geologa - jak
                    jaskinia bez dachu...
                    My też ze swoich wypraw różne "kamyki" przywozimy (z Pirenejów np. takiego
                    "łupka" 0.5 m2), choć nazwać ich nie potrafimy.
                    Jakby co, to czekam na pytania, np. o Pirenejach.
                    A HR lub N nie masz w planach ?

                    Pozdrawiam

                    bah7
                    • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 15.11.02, 10:04
                      Skandynawie chwilowo sobie odpuszczam, ale jezeli chcesz to moj kolega jest takim fanem Norwegii, ze
                      postanowil nawet zamieszkac na ulicy Norweskiej - moge podeslac ci do niego namiary. On o Norwegii
                      wie prawie wszystko.
                      Co do HR to jest w planach ale dalszych.
                      A z Pirenejow pewnie przywiozles lupek lyszszykowy.
                      Podaj namiary ( wiekszej miejscowosci) do moze cos wiecej bede wiedzial.
                      Jezeli planyn mojego wyjazdu sie zkonkretyzuja (marzec 2003) dam zac i poprosze o ciekawe informacje.
                      Wyjazd planuje na wrzesien 2003.

                      Z pn Prowansji polecam dwa urokliwe wawozy:
                      Jeden po drodze z Seyne do Digne ale przez Barles (przy samym Digne jest niesamowita skalka z
                      tysiacami amonitow ( rezerwat).
                      Drugi z Serdon do Laragne-Monteglin blizej tej drugiej miejscowosci.
                      Generalnie wole takie troche dzikie miejsca bez tlumow ale niekoniecznie odludne

                      I troche adresow z mojej bogatej kolekcji:

                      Francja
                      www-math.science.unitn.it/Bike/Countries/France/http://easyweb.easynet.co.uk/~gsoto/bikerides.htm
                      perso.wanadoo.fr/bbcp/english/index.html
                      glownie zdjecia:
                      perso.wanadoo.fr/cormont/Szwajcaria
                      www.montagne.ch/galerie/default.asphttp://alps.virtualave.net/
                      a tutaj bardzo duzo linkow
                      www.igf.fuw.edu.pl/hill/eualps.htmlAustria
                      www.publish.at/trekking/
                      Polecam takze strony motocyklistow:
                      www.igs.net/~ace/
                      Pewnie niektore znasz.
                      Przyjemnego przegladania.
                      Barni
                      • Gość: barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 15.11.02, 10:12
                        Gość portalu: Barni napisał(a):
                        ale mi poszatkowalo adresy
                        wiec ponownie:

                        Francja
                        www-math.science.unitn.it/Bike/Countries/France/
                        easyweb.easynet.co.uk/~gsoto/bikerides.htm
                        perso.wanadoo.fr/bbcp/english/index.html
                        glownie zdjecia:
                        perso.wanadoo.fr/cormont/
                        Szwajcaria
                        www.montagne.ch/galerie/default.asp
                        alps.virtualave.net/
                        a tutaj bardzo duzo linkow
                        www.igf.fuw.edu.pl/hill/eualps.html
                        Austria
                        www.publish.at/trekking/
                        Polecam takze strony motocyklistow:
                        www.igs.net/~ace/
                        mysle ze teraz bedzie dobrze
                      • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 15.11.02, 14:56
                        Cześć Barni !

                        Gdy Twój kolega pojawi się na Forum, to dam mu moją norweską trasę do
                        zaopiniowania (udoskonalenia), OK ?
                        Łupka świsnęliśmy jadąc przez Pireneje (E) w okolicach prześlicznego P.N. de
                        Aiguestortes i Estany de S. Maurici, tzn. w miejscu, gdzie droga z Espot łączy
                        się z drogą główną, jest tam ładna zapora i jeziorko, no i teraz... o jeden
                        łupek mniej...
                        Prowansalskie drogi zapisałem sobie.
                        Co to są za buraczkowo-brązowe skały, niezwykłej wprost urody, w Gorges de
                        Daluis i Gorges du Cians ?
                        Ja także uwielbiam dzikie miejsca.
                        Przeglądanie na weekend, dzięki.

                        Pozdrawiam

                        bah7
                        • 15.11.02, 17:57
                          Bardzo bym chciala napisac cos porywajacego i przede wszystkim NOWEGO, ale
                          problem w tym, ze samochod jest dla mnie tylko srodkiem komunikacji i zwykle
                          pedze nim zeby osiagnac jakis cel, nie wiem czy chcialabym spedzic caly urlop
                          przemieszczajac sie z miejsca na miejsce, a chociazby dlatego, ze jak juz
                          pisalam w innym watku uwielbiam upaly, wiec podroz w blaszynce, nawet jak jest
                          super luxusowa i ma klimatyzacje nie jest tym co tygrysy lubia najbardziej.
                          Nie mniej jednak te podroze, ktore odbylam za kolkiem przed laty, a
                          jednoczesnie wiazaly sie z zapierajacymi dech w piersiach widokami, laczyly sie
                          zawsze z drogami badz nad brzegiem moza srodziemnego (Francja-Wlochy-tour de
                          Corse), badz drogami gorskimi (Alpy Austriackie, Szwajcarskie, Francuskie,
                          Wloskie). Bedac milosniczka kultury srodziemnomorskiej zachwyca mnie
                          praktycznie kazda droga tego typu, wystarczy przeciez zjechac z autostrady
                          i "pruc" wzdluz wybrzeza. Czy jest to Francja, Wlochy czy Chorwacja, czy
                          Grecja -jestem zawsze tak samo zachwycona i happy.
                          W Austrii fajna widokowa okolica jest WACHAU.
                          Polecam stronke:
                          www.wachau.at/extended/regionen/default.asp?medium=ex_wa
                          jest tam link dla niemiecko i angielsko-jezycznych wiec bez obaw:)
                          A Francuskie stronki moich ulubionych Alpejskich okolic we Francji to:
                          www.grenoble-isere-tourisme.com (jest tez po angielsku!)
                          www.ville-grenoble.fr/fr/pres_vignette.html (tylko po francusku)
                          • Gość: bah7 IP: ProteriansFwNet:* / 172.20.6.* 15.11.02, 21:48
                            Liloom :)

                            Nie wiem , czy to :) do mnie było, ale witam tutaj.
                            Autko - jest to bardzo ważny atrybut wakacyjny : w pięknych okolicach służy
                            bardziej do stawania, niźli jechania.
                            Podróż = szczęście.
                            Klima jest zaprzeczeniem lata. Otwarte okna + owiewki, to już lepiej, eh, a
                            gdyby tak posiadać kabriolecik...
                            A z resztą, to się zgadzam - uwielbiam słoneczne drogi krajobrazowe...

                            Pozdrawiam

                            bah7
                        • Gość: Polarnik (od Barni IP: 212.14.15.* 18.11.02, 10:22
                          Czesc!
                          Jestem kolega Barniego, ktory przekazal mi Twoje zapytanie. Nie ma problemu. Podaj mi twoja propozycje trasy do
                          Norwegii. Ja ze swojej strony przekaze wszelkie informacje istotne do podrozowania i poznania Norwegii.
                          Pozdrawiam
                          Tomek
                        • Gość: Polarnik (od Barni IP: 212.14.15.* 18.11.02, 10:24
                          Czesc!
                          Jestem kolega Barniego, ktory przekazal mi Twoje zapytanie. Nie ma problemu. Podaj mi twoja propozycje trasy do
                          Norwegii. Ja ze swojej strony przekaze wszelkie informacje istotne do podrozowania i poznania Norwegii.
                          Pozdrawiam
                          Tomek
                          • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 18.11.02, 14:34
                            Cześć Tomku !

                            Dzięki za pozytywny odzew.
                            Oto moja wirtualna trasa po Norwegii (latem) :
                            Dojazd z 3city do Andalsnes;
                            - Valldal;
                            - Geiranger;
                            - Lom;
                            - Ovre Ardal;
                            - Flam;
                            - Voss;
                            - Odda;
                            - Larvik;
                            Powrót przez Horten do 3city.
                            Co Ty na to ?
                            Szczególnie miłe mi są widoki, związane z wodą w jej ekstremalnych postaciach,
                            głównie te w pobliżu trasy samochodowej.
                            Liczę też na rady dotyczące noclegów, jedzenia, objazdów płatnych rogatek itp.

                            Pozdrawiam serdecznie

                            bah7




                        • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 18.11.02, 10:43
                          Gość portalu: bah7 napisał(a):
                          Witaj bah!!

                          > Cześć Barni !
                          >
                          > Gdy Twój kolega pojawi się na Forum, to dam mu moją norweską trasę do
                          > zaopiniowania (udoskonalenia), OK ?

                          mysle ze juz dzisiaj to nastapi

                          > Łupka świsnęliśmy jadąc przez Pireneje (E) w okolicach prześlicznego P.N. de
                          > Aiguestortes i Estany de S. Maurici, tzn. w miejscu, gdzie droga z Espot łączy
                          > się z drogą główną, jest tam ładna zapora i jeziorko, no i teraz... o jeden
                          > łupek mniej...

                          Wszystko wskazuje ze posiadasz lupek lyszczykowy

                          > Prowansalskie drogi zapisałem sobie.
                          > Co to są za buraczkowo-brązowe skały, niezwykłej wprost urody, w Gorges de
                          > Daluis i Gorges du Cians ?

                          jest to flisz wapienny z duza iloscia mineralow ilastych i tlenkow zelaza ( z tego powodu jest takie
                          zabarwienie)

                          Polecam Ci takze okolice Roussillon niesamowitej barwy wawozy wyerodowane z orchy

                          www.beyond.fr/villphotos2/roussillonP03.html
                          Gdybys tam juz byl to mysle , ze ty szczegolnie powinenes odwiedzic takze Fontaine de Vacluse.
                          Wywierzysko strasznie glebokie i po zimie tak wydajne ze od razu rzeka wyplywa.

                          > Ja także uwielbiam dzikie miejsca.
                          > Przeglądanie na weekend, dzięki.
                          >
                          > Pozdrawiam
                          >
                          > bah7


                          I na koniec relacje Czechow z wyjazdow po Europie:

                          cyklorozcestnik.hyperlink.cz/alpy1.html
                          www.geocities.com/brumina/BOLI/europa99/Europa1999.htm
                          • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 18.11.02, 14:52
                            Witaj Barni !

                            No to sobie pooglądałem, dzięki !
                            Czy znasz taką stronę z południowej Francji :
                            causses-cevennes.com/tourisme/information/Meyrueis-UK.htm ?
                            A w środku, specjalnie dla Ciebie :
                            causses-cevennes.com/geologieUK.htm !

                            Pozdrawiam serdecznie

                            bah7@wp.pl
                            • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 18.11.02, 15:23
                              witaj!!
                              dzieki za interesujace stronki, wlasnie je przejzalem. W Tarn juz bylem , ale tylko jeden dzien. Chetnie tam
                              jeszcze powroce. Masyw Centralny tez jest ekstra ( ta dzikosc i luda niewiele, ale samochody z polska
                              rejestracja widoczne!).
                              Tomek odpowie Ci chyba jutro.

                              A o Fontaine mozesz sobie poogladac na:

                              members1.clubphoto.com/steven6046/5122/guest.phtml
                              dziura ma 350 m glebokosci w pionie a potem jeszcze 150 po skosie.
                              Czyli dno ponizej obecnego poziomu M.Srodziemnego. Ale to sie zgadza bo kiedys bylo ono duzo nizej.
                              pozdrawiam
                              • Gość: bah7 IP: ProteriansFwNet:* / 172.20.6.* 18.11.02, 23:03
                                Witaj Barni !

                                A teraz mam cóś dla nas obu : Skały i woda :
                                1. Francja - czy widziałeś Abime de Bramabiau ?
                                gilbert01.chez.tiscali.fr/ma_region/les_cevennes/bramabiau/bramabiau01.h
                                tm
                                2. Szwajcaria - zachwycające miejsce 'po drodze' - Gorges du Trient :
                                www.code.ucsd.edu/~frajka/pics/svajc/canyonh.html

                                Pozdrawiam

                                bah7
                                • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 19.11.02, 10:39
                                  Witaj bah!
                                  Dzieki za Szwajcarie
                                  We Francji w tym miescu jeszcze nie bylem, ale wszystko przed nami.
                                  A teraz przedstawie Ci inny wawoz w Austrii ktory odwiedzilismy po drodze do Slowenii. Bylismy w nim o
                                  godz 9 i nie bylo tam zywego ducha. (O godz 10 pojawili sie inni turysci - 3 osoby). Atmosfera i sceneria
                                  jest niesamowita i mozna sie bylo tym kontemplowac do woli. Co prawda za wstep trzeba zaplacic (wtedy
                                  30 ATS (06.2001) , ale nie jest to zawrotna suma i na pewno warta tej ceny.

                                  I adresy tego wawozu:

                                  www.wagrain.at/info/ausflugsziele/lichtensteinklamm/
                                  hyperphysics.phy-astr.gsu.edu/Nave-html/eurcamp/Jun201.html
                                  berg.heim.at/almwiesen/410143/ausflug.htm

                                  I kolejne strony rowerzystow:

                                  www.quaeldich.de/Regionen/Alpen/Oesterreich/Paesse.shtml
                                  i polska strona:

                                  www.cyklotur.com/igor/alpaus.htm
                                  Na forum jestem od kilku dni ale po postach sadzac nie ma tu zbyt wiele osob zainteresowanych
                                  turystyka. Wiekszosc woli hotele, plaze i dyskoteki. Moze to i dobrze bo nie jest jeszcze tak tloczno w tych
                                  najpiekniejszych choc niekoniecznie najbardziej znanych miejscach. I dobrze, ze znajdzie sie kilka osob z
                                  ktorymi sie mozna podzielic wrazeniami.

                                  pozdrawiam
                                  Barni

                                  • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 19.11.02, 13:23
                                    Cześć Barni !

                                    Przez tyle tygodni nie pojawił się tu nikt, kto planuje swoje podróże
                                    samochodowe z użyciem Internetu i atlasów, aż pewnego dnia... pojawił się Barni.
                                    Przeglądania i notowania mam teraz na wiele godzin.
                                    Bramabiau to doprawdy niezwykłe miejsce - jakby zarwała się ziemia...
                                    A w Szwajcarii jest jeszcze namiastka mojego ulubionego Słowackiego Raju -
                                    czyli Les Gorges du Durnand : lslwww.epfl.ch/~jlbeucha/durnand.html
                                    Sielanka i woda...
                                    Twój austriacki wąwóz też super !
                                    Czy cóś dodasz do swoich grudniowych zdjęć z Teneryfy ? Gdzie trzeba pojechać i
                                    co trzeba zobaczyć koniecznie na własne oczy ?
                                    Jak Ci idzie przeglądanie moich postów ?

                                    Pozdrawiam

                                    bah7
                                    • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 19.11.02, 15:26

                                      Witam!
                                      I od razu zapowiadam, ze do poniedzialku mnie nie bedzie bo jade na konferencje do Krakowa.

                                      Ten zakątek Tarn musze koniecznie obejrzec, jechalem ta czescia zachodnia (le Rozier-Peyreleau, Point
                                      Sublime i dalej na la Capelle)

                                      Co do Teneryfy to rzeczywiscie jest najlepiej poleciec grudzien -luty (ceny najnizsze), pogoda ᡎ stopni i
                                      minimalne opady. ( Wtedy nawet na wysokosci 3500 m chodzilem w krotkich spodenkach) ale nie
                                      zawsze tak musi byc.
                                      Wypozyczenie samochodu kosztowalo nas na 3 dni z pelnym bakiem ~300zl ( Nie byl rewelacyjny a raczej
                                      tani - Twingo, ale hamulce mial sprawne :) .
                                      Obowiazkowo - Pico del Teide - tylko najblizsza okolica powinna 1 dzien zajac. Gdybys sie tam juz zjawil
                                      nie zapomnij odwiedzic jednego pobliskiego mniejszego szczytu o nazwie bardzo zwiazanej z moim
                                      nazwiskiem.
                                      Polecam takze Punta de Teno - najbardziej na zachod polozony przyladek - bardzo dziki nie wiem jak jest
                                      teraz ale w 2000 droga tam prowadzaca mogla przyprawic o zawal serca o czym odpowiednie tablice
                                      informowaly o jezdzie na wlasna odpowiedzialnosc - ale jest warto .
                                      Los Gigantos - 400 m klify
                                      okolice Taganany - zreszta tam kazdy kawalek byl dla mnie wspanialy.
                                      Jak zona skonczy doktorat(styczen - luty) to moze tez sie wybierzemy tam jeszcze raz lub na inna wyspe -
                                      ale Teneryfa jest najciekawsza.
                                      Nie widzialem ( to wiadomosc dla Ciebie szczegolnie istotna) ani jednej (!) rzeczulki ni strumyka na calej
                                      wyspie - wszystkie koryta byly suche. Ale za to jakie fale - nawet do 10 m.
                                      i jeden z adresow o Pico de Teide]

                                      home.no.net/torztein/tenerife/teide.htm
                                      Pozdrawiam
                                      Barni
                                      • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 20.11.02, 11:52
                                        Witaj Barni !

                                        Cime de Bramabiau (jak zapewne znalazłeś) leży koło Meyrueis, czyli na południe
                                        od Gorges du Tarn. Myślę, że ta część Causses - Sevennes to już Gard.
                                        Jako punkt noclegowo-wypadowy w tym rejonie polecam miłe miasteczko Florac,
                                        czyli słynne dla geologów skrzyżowanie... :
                                        www.ville-florac.fr/english/
                                        A nad Tarn leży niezwykłej wprost urody maleńkie miasteczko ze zdjęcia -
                                        St. Chely du Tarn.
                                        Dzięki za informacje o Teneryfie !

                                        Pozdrawiam i czekam na powrót

                                        bah7
                                        • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 26.11.02, 11:02


                                          Dzieki za informacje!
                                          Jezeli we wrzesniu 2003 uda mi sie dojechac w Pireneje to na pewno Tarn bedzie po drodze. Jezeli nie
                                          to musi jeszcze poczekac. I zostanie pn Prowansja i Tyrol w drodze powrotnej ( kolejna konferencja).
                                          Mysle ze plany bede mial sprecyzowane po Targach Turystycznych w Berlinie w marcu 2003, na ktorych
                                          zreszta co roku jestem. Zaopatruje sie tam we wszelkie mozliwe materialy pomocnicze - mapy ,
                                          przewodniki, miejsca noclegowe itp. I tak przy temacie moze porozmawiamy o naszych doswiadczeniach
                                          kempingowych. Temat powtorze na koncu zeby wszyscy mogli sie wymienic doswiadczeniami.
                                          Pozdrawiam
                                          Barni
                                          • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 27.11.02, 12:35
                                            Witaj Barni !

                                            1. Ciągle mam jeszcze zdecydowaną nadwyżkę miejsc wartych podziwiania na moich
                                            trasach, a deficyt czasu.
                                            2. Nie jestem ani fanem kempów, ani wrogiem. Po prostu, absolutny priorytet
                                            przy ustalaniu miejsc noclegów ma zaplanowana trasa. Jakże cudownie wspomina mi
                                            się np. noclegi w pensjonatach w alpejskich wioskach, gdzie nie było żadnych
                                            kempów w pobliżu.
                                            Może się przyda :
                                            www.camping.de/index.htm
                                            3. Będziemy czekać na relację z Berlina.

                                            Pzdr.

                                            bah7

                                            • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 27.11.02, 14:54

                                              Dzieki za informacje.
                                              Dla mnie priorytet takze ma trasa i miejsca, ale nocowac gdzies trzeba. Nie zawsze finansowo
                                              zmiescilbym sie w zakladanych kosztach nocujac w dowolnym miejscu. A moje zalozenia finansowe to
                                              1400 zl na osobe na 15 dni - i sa tu uwzglednione rzeczywiscie wszystkie potrzeby i cale koszty. Ostatnio
                                              malzonka przekonuje mnie do opcji - krocej ale wygodniej. A zarobki mam na pewno duzo ponizej
                                              sredniej krajowej. Ale zawsze mozna dostosowac checi do mozliwosci. I ze wszystkich wyjazdow bylem
                                              bardzo zadowolony a bylo ich troche.
                                              Pozdrawiam
                                              Barni
              • Gość: alfred IP: *.bmj.net.pl 16.11.02, 19:54
                Gość portalu: Barni napisał(a):

                > Kraje alpejskie i śródziemnomorskie
                > Od sześciu lat jeździmy z żoną tam co roku. Pierwsza wyprawa(1997)
                prowadziła
                > przez Bawarię, dolinę rzeki Salzbach (wodospady Krimmler), Wysokie Taury,
                > Dolomity, Wenecję, Florencję, Monako, Prowansję (bardzo mi się podoba),
                okolice
                >
                > Chamonix w tym chodzenie po lodowcu Mer de Glace, dalej widok na
                Matternhorn,
                > lodowiec Rodanu, Lichtenstein i na końcu wodospady Renu.
                1996:Gliwice-Zgorzelec-Heilbronn-Miluza-Clermont-F.=Hendaye-Santiago de
                Compostella-Vigo-Lugo-Villaciosa-Bayonne-Montauban-Blois=Auxerre-Vosoul-Praga-
                Kudowa-Gliwice
                F.>
                > Druga wyprawa wiodła przez Strasbourg, Lyon, dolinę Ardeche, Avinion, Pont
                du
                > Gard, Carcassone, Pireneje do Costa Brava (Tossa de Mar). I z powrotem przez
                > Gorges du Tarn, Masyw Centralny, Vichy, Luxemburg i dolinę Mozeli.
                1997:Gliwice -Kudowa-Heilbronn-Miluza-Besancon-Vienne-Orange-Nicea-Genua-
                Montagnana-Monfalcone-(Wenecja)-Wiedeń-Gliwice
                >
                > Trzecia prowadziła po przez Góry Jura, Grenoble, Die, Sisteron, Ponteves,
                St.
                > Tropez, Masyw Luberon, Castellane, Col de Menee, Belfort i dalej przez Góry
                > Jura raz jeszcze do Szczecina.
                1998:Gl.-Zg.-St.-Die-de-Vosges-Paryż-Chatelrault-St.Nazaire-St.Malo-Dieppe-
                Zeebrugge-Bruksela-Waalwick-Amsterdam-Akwizgran-Zgorzelec-Gl.
                >
                > Czwarta to znów Bawaria ( Zamek Neuschwanstein), Tyrol, Passo dello
                Stelvio,
                > Jezioro Como, Turyn, Modane, Col du Galibier, Jezioro Serre-Poncon, Digne,
                > Gorges de Dalius, Gorges de Cians, Nice, Grasse do Tavernes. Tam mieliśmy
                bazę
                > wypadową odwiedzając:
                > Marsylię, Mont Ventoux, Roussilion, Cotigniac, Barjols. Dalej wracaliśmy
                przez
                > les Mees, Col du Festre, Grenoble znów do Bawarii (Solnhofen) i do Szczecina.
                1999: Gl.-Zg.-Miluza-St.Etienne-Rodez-Perpignan-Andora-Barcelona-Zaragoza-
                Madryt-Toledo-Cordoba-Huelva-Lizbona-Guarda-Burgos-Bayonne-Tarbes-Clermont-F.-
                Miluza-Zg.-Gl. ITD:podałem miejsca noclegów, szczególy na życzenie, jak i
                trasy 2000,2001,2002
                >
                > W grudniu 2000 odbył się wypad na Teneryfę. Wróciliśmy z bogatym łupem w
                postac
                > i
                > bazaltów i andezytów oraz pięknych slajdów
                >
                > W roku 2001 zdarzyły się cztery wyjazdy: na Majorkę w kwietniu, do
                Słowenii w
                >
                > czerwcu i jak zwykle do Prowansji we wrześniu (po drodze załapaliśmy się na
                > Masyw Centralny).
                > A w listopadzie na Cypr by oglądać ofiolity.
                >
                > W roku 2002 zmienialiśmi mieszkanie i nie było mowy o wyjazdach.
                > Myślę, że w 2003 to sobie odbijemy.
                >
                > I oczywiscie wszędzie korzystaliśmy z samochodów. Po kontynęcie z naszego -
                na
                > wyspach z wypożyczonych. I nie jest to strasznie drogie.
                > A fotki mozna pooglądać na stronie:
                > <a
                href="http://sus.univ.szczecin.pl/~petromin/podroze.htm"target="_blank">sus.
                > univ.szczecin.pl/~petromin/podroze.htm</a>
                • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 18.11.02, 13:28
                  witaj bah!
                  widzialem ze sie pojawiles ( slowenia).
                  Jezeli mozesz to podaj mi swoj adres lub wyslij na moj ( jest na mojej stronie)
                  Pozdrawiam
                  Barni
    • Gość: L. IP: *.utaonline.at 19.11.02, 19:41
      Witaj bah-u, wczoraj na zaproszenie Liloom wpadłem na chwilę na
      forum "kobieta"w sprawie anonimowości i ugrzęzłem tam na trzy godziny.Dwie
      dziewuchy wzięły mnie prawie szturmem. Pomyślałem, że nie było by źle gdybyś i
      Ty tam zajrzał www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
      f=16&w=3662978 Pozrowienia.L.....Ps.Proszę nie bocz się już i odezwij się.
      • Gość: L. IP: *.utaonline.at 19.11.02, 19:43
        no tak znowu coś nie wskoczyło- tytuł jest " anonimowość na forum".L.
      • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 20.11.02, 14:02
        Witaj Ł...u !

        No ładnie, a kobiecych zaproszeń na wycieczkę to nie odrzucasz... :o(
        Chyba przekonały Cię, że od każdej reguły są wyjątki... A jak nie, dokończą to
        dziś ! :o)
        Jak chcesz powędrować dłużej za mną, to najpierw zajrzyj tu :
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=209&w=3216570&a=3683304

        Pozdrawiam

        bah7

        P.S.: To czerwone, to zaczynaj zawsze od nowej linijki, bo... np. umówisz się,
        a tu Ci pół tego najważniejszego obetnie, i co będzie ?... :-o)))
      • Gość: liloom IP: *.11.vie.surfer.at 21.11.02, 19:30
        No ladne rzeczy, to ja z dobroci serca do watku o anonimowosci zapraszam,
        kolega L. grzeznie na 3 godziny, a potem jeszcze na mnie bedzie?
        Juz gdzies pisalam, ze Kolega L. wyraznie cierpi na zimowy niedobor swiatla
        slonecznego (wyrazilam sie inaczej, ale na turystyce tak bardziej pasuje), wiec
        cieszy mnie niezmiernie, ze nieco slonca tam blysnelo.
        Troche pozartowac nikomu nie zaszkodzi.
        :)

    • 22.11.02, 12:33
      Pięknie piszecie, ale widzę, że raczej preferujecie widoki natury, ale w żadnym
      wypadku nie spoza okien samochodu. A ja lubię podziwiać widoki, ale zza szyby,
      zwłaszcza kiedy mknę po drodze, a np. góry przesuwają się majestatycznie za
      oknami odsłaniając coraz to nowe fragmenty. Docieram na miejsce o czasie, ale
      bogatszy o wspomnienia.

      Lubię pęd powietrza opływający samochód, czuję się wtedy wolny...

      pozdrawiam wszystkich wycieczkowiczów
      --
      mijam w pędzie drzewa
      i ptaka, co śpiewa,
      i wiszące pranie...
      lecz nie zważam na nie.
      • Gość: agnieszka IP: *.mercerville-38-39rs.nj.dial-access.att.net 23.11.02, 20:41
        czlowiek_za_kierownica napisał:
        ....A ja lubię podziwiać widoki, ale zza szyby,
        > zwłaszcza kiedy mknę po drodze, a np. góry przesuwają się majestatycznie za
        > oknami odsłaniając coraz to nowe fragmenty....
        > ...Lubię pęd powietrza opływający samochód, czuję się wtedy wolny...


        ***
        ......a ja tez tak lubie....

        PA


        • 25.11.02, 11:03
          Hej :o) Agnieszka (?!!!) :o))))

          Ale mi znajomo pachnie ten pościk :o)
          Pozdrawiam Cię gorąco...

          PS - i ja też tak lubię, bardzo ;o)
          --
          "Serce nie sadysta, kiedyś przestanie bić"
          • Gość: KATAHDIN IP: *.newark-11-12rs.nj.dial-access.att.net 26.11.02, 02:26
            _tomaszek napisał:

            > Hej :o) Agnieszka (?!!!) :o))))
            >
            > Ale mi znajomo pachnie ten pościk :o)
            > Pozdrawiam Cię gorąco...
            >
            > PS - i ja też tak lubię, bardzo ;o)


            *** Hej, Tomaszek !
            Tutaj bylo bardzo latwo zgadnac, ze to
            jestes TY....
            ....to w jakie gory sie tym razem wybierasz ?

            PA

            Teraz juz.... Agnieszka
            (pozniej tylko dopisalam 00,
            zebys dokladnie wiedzial
            ze ja to jestem JA.)
    • 25.11.02, 11:00
      Hej :o)

      No i stało się - jeden z moich kandytatów na Agenta odpadł...
      Muszę przewartościować poglądy, podpadła mi Grażyna ;o)

      Ale zadanie z wężami - super. Czy Ty byś wytrzymał, bah?
      Inne zadania - banialuki, choć chłopaki się narąbali nieźle...

      Zdrówka :o)
      --
      "Serce nie sadysta, kiedyś przestanie bić"
      • Gość: KATAHDIN IP: *.newark-11-12rs.nj.dial-access.att.net 26.11.02, 03:17
        _tomaszek napisał:

        > Hej :o)

        > .... Czy Ty byś wytrzymał, bah?



        *** Dzieki Tomaszku , za ten post. Co prawda nie do mnie,
        ale o mnie. Tu jest chyba to "clue", ktorego tak szukalam.....
        Odkrylam tylko dwoch Twoich "agentow", czy masz ich wiecej ?
        Czy Ten powyzej to jest trzeci ...? (A tak to ja w ogole nie
        rozumiem do czego byli Tobie potrzebni? )
        Przypomniala mi sie sytuacja, kiedy kupilismy piekny, duzy
        dom.... Momentalnie wszystkich "przyjaciol" trafilo na miejscu...
        Czy bylo az tak milo ? Za dobrze ? Bylo fajnie, ale w zyciu powinno
        byc milo i bezpiecznie.... A Ty jak myslisz?

        PA

        Ps. Czy Ty w ogole bedziesz chcial mi kiedykolwiek powiedziec (czy
        przyznac sie do tego) o co tu tak w ogole chodzilo ? Ja spekulowac
        nie bede.....
        • 26.11.02, 11:04
          Hej Katahdin miła :o)

          Naprawdę nie wiem, o czym piszesz, chybaśmy się nieco rozminęli. Tutaj
          wymieniamy z bah-em poglądy na temat programu w naszej telewizji TVN
          pt. "Agent", szczegóły programu możesz zobaczyć na stronie
          agent.onet.pl/glowna_nz.html
          To takie show, w czasie którego 12 osób wykonuje różne głupawe zadania grupowe,
          za wykonanie każdego dostają kasę do wspólnej puli. Co jakiś czas odpada jeden
          z uczestników, a ten, który pozostanie do końca, wygrywa, zgarniając całą pulę.
          W wykonywaniu zadań przeszkadza Agent, jeden z zawodników. Zadanim pozostałych
          jest domyślić się, kim on jest i wystrzegać się go. Najładniejsze w tym
          programie są widoki, w tej edycji z Portugalii, dlatego z bah-em oglądamy i
          wymieniamy uwagi, bo ja w P. byłem dawno, a bah się wybiera w przyszłym roku :o)

          I tak to pokrótce wygląda :o)

          No a jeśli chodzi o dom - to takie polskie! :o) Jeśli Xińskiemu się polepszy,
          to Ykowskiemu nie chodzi o to, żeby Ygrekowskiemu się polepszyło, ale żeby
          Xińskiemu się pogorszyło.

          Nie spekuluj, pisz i pytaj :o)

          Zdrówka :o)
          --
          "Serce nie sadysta, kiedyś przestanie bić"
      • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 26.11.02, 08:31
        Witaj Tomaszku !

        Prawie nie było widać tym razem Portugalii - nawet nie pokazali dębów korkowych
        z bliska ! A to taka fajna sprawa i specjalność tego kraju !
        Niezła dla mnie była jazda po omacku - prawie jak szukanie noclegu po nocy...
        Węże były b. delikatne, dopiero za tydzień będą byki i tourada.
        Mój główny kandydat na Agenta ma się nieźle.
        Grażyna ? Może... To taka bardzo zimna i wyrafinowana kobieta...

        Pzdr.

        bah7

        P.S. : Niby w Ameryce mają wszystko, ale takiego fajnego programu nie mają ! :o)
      • Gość: dryblas IP: *.bmj.net.pl 27.11.02, 13:08
        _tomaszek napisał:

        > Hej :o)
        >
        > No i stało się - jeden z moich kandytatów na Agenta odpadł...
        > Muszę przewartościować poglądy, podpadła mi Grażyna ;o)
        >
        > Ale zadanie z wężami - super. Czy Ty byś wytrzymał, bah?
        > Inne zadania - banialuki, choć chłopaki się narąbali nieźle...
        >
        > Zdrówka :o)
        Kochani, to jest TURYSTYKA a nie Klub Miłośników Idiotyzmów!!!!!!!!!!!
        • 27.11.02, 14:36
          Gość portalu: dryblas napisał:

          > Kochani, to jest TURYSTYKA a nie Klub Miłośników Idiotyzmów!!!!!!!!!!!
          Rozumiem, a ponieważ jestem kulturalnym Tomaszkiem, to nie użyję słynnego
          cytatu Prezydenta Warszawy, tylko przypomnę, że Forum nie zmusza nikogo ani do
          czytania, ani do pisania :o) nie zmusza, nie zmusza, więc albo miła się dołącz,
          albo PA...

          A przy okazji dowcip mi się przypomniał:

          Zabłakany turysta w górach pyta napotkanego górala na hali:
          - Ahoj baco! Dokąd ta droga prowadzi?
          - Ahoj Cie to obchodzi?

          zdrówka ;o)
          --
          "Jedzcie mniej... bramy raju są wąskie..."
    • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 26.11.02, 11:02
      Mysle ze mozna stworzyc baze kempingow ale niekonieczne docelowych, czesto przejazdowych ( jedno -
      dwu dniowych).
      Ja ze swojej strony polecam:

      Francja

      - Murat - Masyw Centralny - nislychanie tani ( ceny z 2000 - 8FF za osobe+16 za samochod i namiot - nie
      znam niestety jeszcze cen w Euro) ale kompetnie wyposazony ( prysznice z goraca woda itp) i bez
      dodatkowych oplat.

      - Vaux les -St Claude - GORY JURA - ceny podobne i wyposazenie tez.

      - Bourg en Bresse - trasa Besancon - Lyon. - 75 FF za trzy osoby + samochod i namot. W cenie jest
      basen 50 m z podgrzewana woda.

      Niemcy:

      - Breitenbrunn - kemping "Jura" pomiedzy Norymberga a Monachium - (ceny z 2001) - 6 DM za osobe + 8
      DM za namiot i samochod. Bez dodatkowych oplat - kompletnie wyposazony - wlascicelka nie mowi po
      angielsku

      - Neuenburg - niedaleko Freiburga - 10 DM za osobe + 8 za namiot i samochod. W cenie kryty basenik
      (15 m) z podgrzewana woda.

      Austria:

      - Zams - przy drodze z Garmisch-Partenkirchen do granicy ze Szwajcaria - sezonowy ( V- IX) cena (2001)
      185 ATS za trzy osoby + namot i samochod.


      Nastepne w dalszej kolejnosci jezeli watek bedzie kontynuowany

      Pozdrawiam Barni

    • 02.12.02, 12:50
      no zamurowało mnie, jak mój kandydat wybrał kasę i zwiał do domu...
      runęła w gruzach moja koncepcja, trzeba więc opracować nową.
      Teraz obstawiam Mirka i Grażynę.
      A Ty bah?
      zdrówka :o)
      --
      "Jedzcie mniej... bramy raju są wąskie..."
    • 09.12.02, 16:59
      No to chyba już rzeczywiście ostatni raz, zaskoczyli mnie kompletnie i nie mam
      już nic więcej do powiedzenia, zwłaszcza, że sam nie będę tu pisał :o(
      --
      "Jedzcie mniej... bramy raju są wąskie..."
      • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 10.12.02, 08:42
        Tomaszku !

        1. A myślałem, że o Lizbonie masz najwięcej do napisania... Kolejka linowa,
        nowy most, czy są korki w Centrum, czy jest tam cóś jeszcze ciekawszego, niż
        pokazali w Agencie... ;o)))
        2. Evora jest jednym z najciekawszych miast Portugalii, Agenci też ciągle tam
        wracają...
        3. Mój główny kandydat na Agenta - od 1-ego odcinka - Miruś bawi sie nieźle...
        Tylko czemu Wojtka chcieli spalić ?

        Pzdr.
        bah7
        • 10.12.02, 11:30
          Hej :o)
          kiedy ja byłem w Lizbonie (1996), to nie było ani kolejki linowej, ani nowego
          mostu, ani korków w centrum, miłe miasteczko :o)
          Świnie, wstrzymują napięcie, żeby więcej ludzie dzwonili i nie podają, kto
          odpada. Ale to zwykle w TVN...
          zdrówka :o)
          --
          "Życie jest krótkim snem..."
          Staszek Sojka
          • 14.12.02, 09:58
            Kasiu_Aniu,
            reanimuje ten watek, bo chyba tu mozna Cie najlepiej zlapac, mimo ze temat dla
            Ciebie mam calkiem inny, mianowicie trasa w Australii:)
            Czy mialabys jakies propozycje? Oczywiscie wiem ze to jest temat rzeka, Ty nie
            wiesz co ja lubie i wogole zadanie ponad sily, ale jestes TAM i mnie to bardzo
            ciekawi...

            --
            "Na co mam się spieszyć?
            Któregoś dnia i tak dostanę się tam, gdzie trzeba." (odkryte ostatnio na fajnej
            stronce turystycznej)
          • Gość: milena IP: *.toya.net.pl 15.12.02, 12:03
            Widziałam tylko 2 odcinki Agenta (te środkowe) i powiadam Wam- Agentem jest
            Grażyna, od początku jej źle z oczu patrzy :)
            A kto miał rację okaże się dziś wieczorem...
            • 16.12.02, 09:16
              no i już po wszystkim!
              pozdrawiam z rana i pozostawiam bez komentarza, bo:
              --
              "Życie jest krótkim snem..."
              Staszek Sojka
          • Gość: fred IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 08.01.03, 16:19
            _tomaszek napisał:

            > Hej :o)
            > kiedy ja byłem w Lizbonie (1996), to nie było ani kolejki linowej, ani
            nowego
            > mostu, ani korków w centrum, miłe miasteczko :o)
            > Świnie, wstrzymują napięcie, żeby więcej ludzie dzwonili i nie podają, kto
            > odpada. Ale to zwykle w TVN...
            > zdrówka :o)
            O ile mi wiadomo, to lizbońskie elevadory uruchomiono ok. r.1898, a więc w
            jakim miasteczku byłeś?
    • 07.01.03, 14:35
      Mam nadzieje, że jak bah wróci to zda nam relacje z samochodowych wycieczek po cieplejszych
      zakątkach wulkanicznej (ych) wysp.
      • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 07.01.03, 14:59
        Witaj Barni !

        1. Teneryfa to namiastka Korsyki. Ale ma jedną, ogromną przewagę - nawet teraz
        było +25 st. w cieniu, czyli krótkie spodenki (nawet na 2.400 m !) i gorące,
        czarne plaże...
        2. Przejechaliśmy ok. 1 500 km, ale najciekawsze drogi sam mi podałeś : okolice
        Masci, Taganany, Punta de Teno, San Andres, no i caldera - przy okazji jest to
        europejskie centum okradania samochodów...
        3. Na Korsyce nie ma barierek na drogach, szkoda zawężania jezdni...
        4. Staż pilnuje pod najsłynniejszymi skałkami na calderze Teneryfy, czy nie
        wynosi się kamieni (zabierają z ręki !)
        5. Widziałem 1 rzekę - u ujścia miała ok. 10 cm szerokości (koryto ok. 25 m)...

        Masz jakieś pytania ?

        Pzdr.

        bah7
        • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 07.01.03, 15:05
          Czy drogę do Punta de Teno już naprawiono, i czy podobnie jak na Korsyce opychałes się tam
          opuncjami? Jak tam kolekcja piasku?
          • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 08.01.03, 10:41
            Barni !

            Droga na Punta de Teno jest jak nowa i do tego pięknie usłana odłamkami
            skalnymi, spadającymi z pobliskich zboczy. Całkiem nowe są też ogromne,
            wielojęzyczne tablice, zakazujące wjazdu na nią podczas wiatru i deszczu - wraz
            z niesamowitymi widokami dodają odrobinkę adrenalinki...
            Opuncji rośnie tam pełno - nawet dżemik z niej robią. Choć ja wolałem ichnie
            krzywe, grube banany...
            Moja kolekcja piasków plażowych wystartowała - w kolorach : czarno - srebrnym,
            czerwonym i żółtym (plaża "przywieziona" do San Andres na Teneryfie z Sahary)...
            Szkoda, że nie udało mi się przywieźć słońca i ciepła - choć tu też niby jest
            25 stopni... :)

            Pzdr.

            bah7
            • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 08.01.03, 11:22
              Witaj bah!
              Czy udało Ci sie odnaleźć mojego imiennika (nazewnika) niedaleko Teide?
              Jak z gwiazdami rosły jeszcze?
              A droga z Buenavista do Santiago del Teide tez moze przyprawić troche adrenaliny.
              Niestety nie udało mi się zobaczyć dokładnie południa wyspy - Jest tam cos ciekawego?

              Pozdrawiam
              • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 08.01.03, 15:12
                Witaj Barni !

                1. Imiennika widziałem na mapie...
                2. Gwiazdy rosły jak chwasty i te dzikie już prawie przekwitły...
                3. Droga, o której piszesz, to dla mnie ciągle jakby okolice Masci, czyli fajna
                namiastka Korsyki...
                4. Południe Teneryfy to raczej tłumy turystów i plaże (najciekawsza przy
                czerwonej skale obok lotniska Teneryfe Sur)...

                Pozdrawiam

                bah7
                • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 13.01.03, 08:43
                  Jeszcze parę słów, głównie o autku :
                  1. Obie autostrady są bezpłatne.
                  2. Benzyna E95 kosztowała 0.56 EUR/l.
                  3. Clio z Union Rent na 7 dni zamówione w Polsce w Scan H. to 700,- PLN.
                  4. Temperatura wody umożliwiała kąpiele oceaniczne.
                  5. Np. w Icod de los Vinos niektóre ulice mają spadek ponad 25 % - super jazda.
                  6. Ogólnie : do plażowania - południe wyspy, do zwiedzania - północ i centrum.
                  7. Nie zostawiać niczego cennego w autku, nawet na chwilę ! Wynająć sejf !
                  8. Podobno bardzo ciekawa jest dolina Barranco del Infierno (z wodospadem) koło
                  Adeje (południe wyspy), ale nie zdążyłem tam dotrzeć...

                  Pzdr.

                  bah7
                  • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 27.01.03, 11:01
                    Spotakłem się wczoraj ze znajomymi i tak od słowa do słowa zeszło na Teneryfe.
                    I okazało się, że przegapiłem jedno z wielu fajnych miejsc : Barranco de Masca.
                    No to odpalilem wyszukiwarke i co mamy? ..... :

                    www.teninfo.com/tenerife/buenavista/masca/senderos/barrancomasca/bajada1.htm
                    stud.physik.uni-dortmund.de/~kiel/Canarias/tenerife/masca.html

                    I tak przy okazji Twojego nie odwiedzonego wodospadu ( ja też tam nie byłym):

                    www.hory.applet.cz/tenerife/ten_inferno_e.html
                    stud.physik.uni-dortmund.de/~kiel/Canarias/tenerife/infierno.html
                    I cos na temat piasków

                    www.jakopin.net/primoz/slike/tf2002bg.html
                    • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 30.01.03, 08:03
                      Witaj Barni !

                      Obie doliny są świetne na wycieczki... Ale piesze !!!
                      Trasy są podobno dość trudne, ale bardzo atrakcyjne, szczególnie na wycieczki
                      po górach w zimie .
                      Dolina Masca kończy się na plaży (zalecane jest wcześniejsze zamówienie łodzi,
                      aby powrócić do cywilizacji).
                      Natomiast Dolina Infierno prowadzi do malowniczego wodospadu, który jest
                      rarytasem na Teneryfie...

                      Pzdr.

                      bah7
                      • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 30.01.03, 11:12
                        Witaj bah!
                        Szukając czegos o wodospadzie Krimml znalazlem taką stronke o wyjeździe Tico do Norwegii:

                        ticonorwegia.w.interia.pl/index.htm
                        To cos dla Ciebie - i Norwegia i duuużo wody i samochód chociaż malutki :) .
                        Pozdrawiam
                        • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 31.01.03, 12:11
                          Witaj Barni !

                          Niezła wyprawa samochodowa przez przepiękne okolice, pełne "wodnych" atrakcji !
                          Tylko to zamieszkanie w malutkim autku na całej trasie - bez wody, toalety...
                          I, niestety, tak mało słońca...

                          Pzdr.

                          bah7

                          • 31.01.03, 13:39
                            to jedz w czerwcu, slonce na okraglo (na polnocy).

                            mieszkanie w aucie lub w namiocie lub w hotelu lub hycie, to sa rozne
                            mozliwosci w zaleznosci od kieszeni.... dobrze, ze takie opcje sa...

                            zdrowka :o)
                            --
                            "Znów się zepsułeś, i wiem, co zrobię,
                            zamienię Ciebie na nowszy model"
                            (słowa znanej piosenki)
                            • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 31.01.03, 14:19
                              Bardzo chętnie w czerwcu...
                              Ale najbardziej znakomite i najsłynniejsze atrakcje Natury w Norwegii
                              (najwyższe góry, największe lodowce, najwyższe i najbardziej malownicze
                              wodospady, największe i najpiękniejsze fiordy, najbardziej kręte i strome drogi
                              etc.) leżą w środkowej jej części...
                              Oni więc byli we właściwym miejscu, o właściwej porze roku, ale niestety - jak
                              wynika z ich ciekawych i słusznych opisów do ładnych zdjęć - wiadomo dlaczego
                              chmur tam nie może nigdy zabraknąć...

                              Oby do Wiosny !

                              bah7
    • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 08.01.03, 14:01
      A tu masz cos mokrego tym razem z Korsyki
      www.iem.pw.edu.pl/WAKK/galeria/gallery/view_album.php?set_albumName=album26&page=3
      i niech Ci bedzie, że Twoj wpis bedzie 200
    • 23.01.03, 15:03
      Hej :o)

      czy to już wszystkie trasy objechane? nie ma nic ciekawego?
      to zgłaszam trasę (zgrubnie):
      PL - (F)Mont St. Michel - (UK)Stonehenge, London, Oxford, Liverpool, Hadrian's
      Wall, Loch Ness, John o'Groat's, Orkady Szetlandy - (N)Bergen, Stavanger - (DK)
      Hirsthals, Billung - PL (czyli dookoła Morza Północnego)

      czekam na komentarze :o)
      --
      "Znów się zepsułeś, i wiem, co zrobię,
      zamienię Ciebie na nowszy model"
      (słowa znanej piosenki)
      • Gość: Barni IP: 212.14.15.* 08.04.03, 12:43
        No to jak juz temat wywolany to troche opisow i zdjec z Norwegii, Francji i
        Wloch. Przy okazji takze trasa przez Saksonie.

        www.carsten-ruecker.de/
        Bah jak tam przygotowania do wyjazdu do Austrii?
    • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 20.02.03, 09:42
      Przepiękna droga w Vercors - Gorges of the Bourne :
      johan.jacobs.net/

      bah7
      • Gość: Barni IP: 212.14.15.* 08.04.03, 12:55
        Gość portalu: bah7 napisał(a):

        > Przepiękna droga w Vercors - Gorges of the Bourne :
        > <a href="http://johan.jacobs.net/"target="_blank">johan.jacobs.net/</a>
        >
        > bah7

        I nie wiem czy juz masz takze te strone z Francji:

        grenoblecycling.free.fr/the-Alps-Cols1.htm
        • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 08.04.03, 20:23
          Barni !

          A jechałeś już tamtędy ?
          Taka "cliff road" na Col de Romeyere jest jak piękny sen...

          Pzdr.

          bah7
    • Gość: Maraska IP: *.zr.univ.gda.pl 08.04.03, 12:18
      Heja!
      Wlasnie skonczylam czytac tez watek i stwierdzilam, ze skoro wakacje sie
      zblizaja to moze uda sie do tematu wrocic, po dluzszej przerwie? teraz mozna
      zasypac pomyslami wszystkich tych, ktorzy sie jeszcze zastanawiaja gdzie i jak
      spedzic urlop. A moze sie uda stowrzyc wspolna grupe wyjazdowa, silna, pod
      wezwaniem...? Oczywiscie majac na uwadze te slynne 15 przykazan. W ktoryms
      zreszta liscie bah sie dopytuje co my (inni
      forumowicze/forumkowicze/formowicze??)sadzimy na dany temat, wiec postanowilam
      bo czasie i owszem swoje zdanie napisac.
      1. Oczywiscie ze po Europie, na tutejszych trasach samochod najlepszy.
      - klotliwy charakter to czemu tylko u kobiet? Z doswiadczenia wiem jak bardzo
      moze zepsuc wyjazd marudny facet. Chyba nie ma nic gorszego. I usmiechac sie
      powinni wszyscy jak najwicej, W koncu podczas usmiechu pracuje az 500 miesni
      twarzy (chyba cos kolo tego);
      -z tym dzieleniem trasy to zalezy jaka ma byc forma wycieczki, jesli chodzi o
      szybki dojazd dokads (np. Portugalia) to czasem, choc z bolem serca jestem za
      jak najmniejsza iloscia etapow. Ale jesli jedziemy rowniez dla samej
      przyjemnosci zwiedziania miejsc po drodze to wtedy prosze bardzo... etapujmy
      sie.
      - natura czy architektura? hmmmmm trudny wybor. Mysle ze troche tego i tego...
      moze z lekka przewaga natury.
      - wstawac moge o kazdej porze, o ktorej mi kaza o ile tylko wiem ze warto
      - pakowanie... no tak... i tu mamy problem. tez z dosiwdczenia wiem ze tego sie
      zgrac idealnie nie da a im wieksza grupa tym wieksze problemy. W zeszlym roku
      bylismy w 20 osob w Irlandii i ani razu nie udalo nam sie wyjechac o czasie.
      Chociaz pod koniec bylo juz niezle. mysle ze tu potrzebna jest najwieksza
      tolerancja
      - zgranie potrzeb fizjologicznych... coz jak trzeba to przeciez mozba zrobic
      siusiu na zapas. Nie wiecie o tym?:-)
      - ilosc przystankow. Jak piekne miejsce widze to od razu krzycze stac, stac!
      albo udaje ze mdleje to sie i tak zatrzymac musza... no chyba ze gdzies pedzimy
      to wtedy zamykam oczy zeby sie nie katowac. generalnie jestem raczej za jak
      najwieksza iloscia przystankow o ile to mozliwe;
      - problemy parkingowe... coz kierowca jestem dopiero od pol roku, wiec niech
      sie martwia inni!
      - umiejetnosci kierowcos patrz wyzej. ja sie raczej specjalizuje w
      umiejetnosciach pilota. Lubie to i raczej na mnie nie narzekaja.
      - (!!!) no to zawsze mozna liczyc z mojej strony, uwielbiam takie drogi!!!!! bo
      to zazwyczaj oznacza super widoki.
      - naturyzm na plazach... hmmm topless moze byc?.
      - McD czy restauracja? coz na wyjezdzie zjem wszystko, najczesciej zupki
      chinskie, chociaz jesli juz mam wybierac to oczywiscie restauracja od mcD
      trzymajcie mnie jak najdalej!
      - wymagania noclegowe. Coz jesli o to chodzi akurat jestm amlo problemowa,
      byleby bylo w miare czysto (biegajace po scianach karaluszki, czy inne
      robaczki, ewentualnie w poscieli przekraczaja moje mozliwosci tolerancji),
      gdzie sie umyc, cieplo zima... i to chyba wszystko.
      Takze wydaje mi sie ze genaralnie nie jestem uciazliwa w podrozy, chociaz moj
      maz czasami narzeka, ale ktory nie narzeka? Poza tym uwazam ze przykazania sa
      swietne mozna by z nich ulozyc ankiete i stworzyc bank danych podroznikow i
      potem ktos organizujacy wyprawe moglby ustalac sklad. Acha ja tylko w jednym
      miejscu jestem upierdliwa, jesli ktos usiluje wyrzucic jakies miejsca ciekawe z
      programu wyjazdu, albo proponuje zeby gdzies nie jechac, czegos nie ogladac.
      Wtedy walcze jak lwica... o ile wiem ze warto. Ale to chyba nie jest wada?
      Poza tym dodalabym jeszcze cos do przykazan, cos bardzo istotnego.
      16 (zdaje sie). pewne podobienstwo zainteresowan podroznikow... ja lubie
      fotografowac, moj slubny tez, ale czasami jak sie zabierze za zdjecie to mozna
      szalu dostac czekajac na niego. rozumiecie o co mi chodzi? nie mowic o
      frustracji kiedy ja pieje z zachwytu nad jakims widokiem a on kleczy bo mu jaka
      zabka jak ulal do zdjecia pasuje.
      Mysle ze jezeli sie jedzie w wiekszej grupie trzeba po prostu uzbroic sie w
      cierpliwosc, zabrac ze soba przede wszystkim worek z dobrym humorem, mapy,
      przewodnik, duzzzzzoooo tolerancji i karty do brydza. no i oczywiscie aparat. I
      w droge!
      A co do tej drogi, sie rozmarzylam czytajac te Wasze opisy, w niektorych
      miejscach tez bylam, szczegolnie jesli chodzi o okolice Chorwacji czy Slowenii
      czy Austrii, czy ktos wspominal juz o drodze Grossglockner, czyli tzw Szlaku
      Wysokogorskim? Piekne! Wlochy tez troszke zjechalam, wiec gdzyby ktos chcial
      sie o cos zapytac to sluze rada (o ile czegos jeszcze mozna nie wiedziec po
      tych wszystkich obszernych info). Ale bylam jeszcze w kraju o ktorym nikt nie
      pisal a mianowicie w Irlandii. Dwa lata temu. Jak tam pieknie! Co prawda
      zaliczylismy na wyjezdzie zdecydowanie za duzo opactw i roznych miejsc
      starozytnych a za malo tak ukochanej przeze mnie natury, ale i tak polecam
      kazdemu. Widoki obledne szczegolnie na wybrzezu, ale i w srodku wyspy. Wyspy
      rzeczywiscie zielonej i to tak soczyscie, jakze to inna zielen od tej
      Srodziemnomorskiej. Cudowne miasteczka, swoiste przezycia w Belfascie czy
      Londonderry. Caly Dublin. Klify! grobla Olbrzyma, fenomenalne miejsce nad
      morzem powstale w bazaltowych blokow skalnych. Bajka... ide ogladac zdjecia...!
      gdyby ktos byl zainteresowany to moge z wiekszymi szczegolami. na razie i tak
      sie rozpisalam i teraz czekam ciekawa czy uda sie ozywic watek
      Pozdrawiam
      Maraska
      • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 08.04.03, 20:51
        Witaj Marasko !

        Dziękuję Miłej Krajance z 3city za dobre słowo... :o)))
        Choć moja wyobraźnia nt. zgody na "15 P." nie wykracza poza 2 autka i 4 osoby...
        A Twoje 16-e P. (fotki) jest już jakby zbędne, bo po to właśnie ma służyć
        częste stawanie... :)))

        Myślę, że poczytasz sobie jeszcze chętnie ten wątek :
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19&w=2864491&strona=1
        i sama opiszesz swoje najpiękniejsze słoneczne wspomnienie na jakimś pięknym
        Łonie Natury...
        Z przyjemnością, zapewne nie tylko ja, poczytam(y) sobie Twój post w tę zimową,
        paskudną Wiosnę...
        I pomarzymy o Lecie...

        Pozdrawiam serdecznie

        bah7

        P.S. :
        Gdy czegoś szukasz na Forum, użyj Wyszukiwarki... :)
        • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.03, 14:57
          hej
          No to ide sobie zrobic ciepla herbatke i sie zabieram do czytania...Ha ja juz
          przegladalam tez watek, ale teraz moglam zobie poczytac dokladnie. niestety off
          line wiec zostaly mi jeszcze co poniektore zdjecia do obejrzenia. Wszystkich na
          pewno nie bede podziwiac co by mnie nie wykonczyla swiadomosc, ze nie moge tam
          zaraz od razu jechac. Takie wrazenia trzeba stopniowac pomalutku. Zaczne chyba
          od zdjec tych Szwdeow, o ktorych tyle piszecie, a ktorych jeszcze nie ogladalam
          i pewnie zdjecia Kasi z Australii. Mam tam kuzynow, wiec na biezaco dochodza do
          mnie rozne informacje. Alez to piekne miejsce ta Australia. Pojechac tam
          kiedys... yhmm Ale z drugiej strony, troche mnie nauczylo doswiadczenie mojej
          kolezanki. W zeszlym roku zwiedzali Meksyk, wrocili zachwyceni, ale teraz
          Europa juz ja nie pociaga, chcialaby gdzies dalej. Peru, Boliwia... Azja
          moze... I co ona ma teraz biedna zrobic? Usiluje ja jakos sprowadzic na nasz
          piekny kontynent, przkonac, ze tu jeszcze cale mnostwo cudownych miejsc... ale
          dla niej to wszystko jest tak malo egzotyczne! Wiec stwierdzilam ze trzeba
          swait poznawac powolutku najpierw to co jest najblizej, dopieor potem mozna sie
          zapuszczac w dalsze rejony.
          Hmm chcialam tu pare wnioskow wysnuc jakie mnie naszly po lekturze ale juz
          wiekszosc zapomnialam kompletnie. Faktem jest za ja uwielbiam podrozowac,
          natomiast przy Tobie bah to raczej sie za bardzo nie licze, zreszta przy innych
          tez, co tu duzo mowic. Z drugiej strony jak tak pomysle, to troche tego swiata
          widzialamale moze rzeczywiscie to jest jak z tymi slowami Syreny ze
          najpiekniejsze sa te miejsca ktorych jeszcze nie znamy. Strasznie mi sie to
          spodobalo. A co do wedlug mnie najladniejszych miejsc w Europie (oczywiscie w
          tych ktorych bylam)to niech tez dodam swoje 5 groszy - chociaz to nawet nie ten
          watek, ha!
          Kolejnosc nie ma tu znaczenia zadnego
          1. Slowianski Raj i w ogole gory wszelakie. Zazwyczaj wywoluja u mnie uczucia
          trudne do opisania, cos na granicy szalenstwa, wzruszenia i bezkrytycznego
          zachwytu. No Alpy oczywiscie tez, Dolomity...
          2. Irlandia kto byl ten wie o czym mowie, kto nie byl niech predko tam jedzie.
          Caly czas sie zastanawiam czy zamiescic jakis szczeglowy bardziej opis
          wyajzdu,a le nie chce Was zanudzic. Chociaz tak naprawde czy mozna zanudzic
          opisem wypray po TAKIM kraju?! to moze dalej.
          3. Kreta urokliwe wioski klasztory gaje pomaranczowe... miejsca gdzie turystta
          masowy zazwyczaj nie dociera, ale i Wawoz Samaria i Chania. Kreta jest po
          prostu piekna... chociaz moze lepszym slowem byloby urokliwa.
          4. Dubrovnik. Tyle piszecie o Plitvicach a ja sie nimi rozczarowalam... no moze
          nie rozczarowalam ale bylam tak nasaczona zachwytami innych ze sie
          spodziewalam ... nie wiadomo czego, osmego cudu swiata. Jest tam slicznie,
          ale... ale no wlasnie to tak czesto jest ze sie czlowiek nastawi na
          wspanialosci jakich jeszcze nie widzial i potem nic juz tym wyobrazeniom nie
          moze sprostac. Znacie to skads czy moze raczje to ja mam cos nie po kolei w
          lepetynce? Ale za to Dubrovnik jest przecudowny, znowu najlepiej ujac to slowem
          urokliwy. Po prostu!
          5. Hallstatt w Austrii - to miejsce jak z pocztowki. Male maisteczko nad
          jeziorem w gorach. bajka!
          6. Mysle jeszcze o Wloszech, co stamtad utkwilo mi najbardziej w pamieci. Moze
          Toskania... achccchhhh juz pamietam jak moglam zapomniec. Skaliste wybrzez tuz
          za Neapolem, czyli Costiera Amalfitana. to napewno jedno z najpiekniejszych
          miejsc jakie widzialam. Kreta droga z jednej strony skala z drugiej przepasc i
          lazurowe morze u dolu. Cudo. Do tego Positano, piekne male miasteczko na
          zboczach skal. Yhmmm
          7. Irlandia!!!! ale o tym juz pisalam co? Jak kiedys bede miala czas i sie
          naucze to zamieszcze zdjecia gdzies na stronie, zeby nie byc goloslowna.
          Teraz tak bah co do twojego listu
          2 autka i 4 osoby to jak dla mnie w sumie jedno autko. Moze mniej wygodnie sie
          jedzie ale zawsze latwiej zaparkowac, stanac itp. I moze weselej w samochodzie.
          Wyszukiwarke juz rozgryzalam, do wszystkiego czlowiek dochodzi metoda prob i
          bledow a ile sie ciekawych przypadkowych rzeczy moze dowiedziec, na przypadkowo
          znalezionych watkach:-)
          Jesli chodzi o fotki. stawanie to jedna rzecz (tzn ilosc przystankow) ale
          jeszcze trzeba pomyslec o czasie jaki spedzisz na kazdym z tych przystankow.
          Rok temu na skutek roznych zbiegow okolicznosci wyladowalam na wykupionej z
          biura wycieczce pobytowo-objazdowej po Andaluzji.mam nadzieje ze nie bede
          musiala tego czesto powtarzac, ale o co mi chodzi. Ludzi byli bardzo fajni,
          ale rozkladal mnie jedna para, zatrzymywalismy sie gdzies np w Kadyksie,
          wiekszosc zmartiwona bo w godzinach sjesty i nawet nie mozna bylo wejsc do
          Katedry a oni wyskakiwali z autokaru ustawiali sie na tle Katedry ktos im robil
          zdjecie i wskakiwali zadowoleni do autokaru. Dane miejsce zostalo zaliczone.
          Tragedia!!!! A mnie i paru jeszcze to trzeba bylo na sile wciagac.
          A w sumie piszesz zeby cos napisac. Hmm o jakims pieknym cieplym slonecznym
          miejscu? A ja chcialam o Irlandii.!!!! Jedyny mankamnet wyjazdu tam to brak
          takiego slonca jak na poludniu Europy. Ale w koncu nie mozna miec wszystkiego.
          Zreszta sam doskonale wiesz jakie widoki czekaja na nas na polonocy Europy,
          prawda?
          Wiec pozwolcie ze przedluze jeszcze swoje zapiski, zrobie sobei jeszcze jedna
          herbatke, proponuje Wam tez i troche napisze o tej cudownej Zielonej Wyspie.
          Do ostatniej chwili wahalam sie czy jechac. Zbyt wielu osob nie znalam, ktore
          tam byly (wlasciwie zadnej), zdjec tez za duzo nie widzialam a w sumie jesli
          chodzi o miejsca gdzie chcialabym pojechac...coz Irlandia nawet nie miescila
          sie na mojej liscie. No ale w koncu pomyslalam raz kozie smierc jade!
          Wspomnialam juz chyba raz ze bylo nas ze 20 luda, wiekowo tak pol na pol (ok30-
          stki i ok50-atki - dla spostrzegawczych to od razu zapowiada konflikty i bylam
          tego swiadoma). jechalismy z 3miasta wynajetym autokarem wiec na poczatku
          czekalo nas ok 40 godzin jazdy z jednym noclegiem w Amiens (francja, gdzie przy
          okazji udalo nam sie zobaczyc najwieksza we francji katedre!
          Nasz pierwszy dzien w Iralndii uplynal pod znakiem opactw (jak sie okazalo nie
          byl to jedyny taki dzien, po 5 opactwie wiekszosc miala juz serdecznie dosc,
          ale nie nasz przewodnik, architekt lubujacy sie we wszytkim co ma ok 1000 lat).
          Oczywiscie te pierwsze wywolaly same ochy i achy. Stare budolwe cysterskie czy
          franciszkanskie, z niektorych pozostaly oczywiscie ruiny (z wiekszosci, ale
          robily wrazenie niesamowite. zazwyczaj polozne gdzies wsrod lak, and
          rzeczka...wieczorem na deser dostalismy typowe urokliwe irlandzkie maisteczko
          Kilkenny (z wlasnym browarem nawet), gdzie nie omieszkalismy zabawic sie w
          pubie ( w ogole to sie teraz zastanawiam kiedy ja tam spalam?)
          nastepny dzien (sorki za taka szczegolowosc, ale nie da sie tego za bardzo
          skrocic, bo zawsze bylo cos wspanialego. Prawie zawsze.)
          drugi dzien to z kolei zamki (o opactwach juz nie wspominam!)a szczegolnie
          jeden Cashel. Wspaniala twierdza wznoszaca sie na skale, tez oczywiscie posrod
          lak i pol, wiec widac ja z daleka. Sama twierdza jest obledna i ma swoja bujna
          historie z najtragiczniejszym momentem kiedy to w XVII weiku oblegajace ja
          wojska Cromwella wyciely w pien ponad 3000 ludzi.
          Kolejny dzien i pierwsze pwazne klopoty a przede wszystkim bolesne
          rozczarowanie. Przejezdzalismy kolo parku narodowego Jezior Kilarney... i
          niestety tylko przejezdzalismy! Co to byl za bol, takie widoki za oknem a my
          tylko raz sie zatrzymalismy na 15 min. Mialam ochote kogos... lepiej nie
          dokoncze bi jeszcze teraz sie denerwuje. kogos czyli naszego architekta. parl
          do przodu jak szalony, zrobilismy chyba za 100 km zeby zobaczyc jakis kamienne
          fort z epoki kamienia lupanego. Dajcie spokoj szkoda slow. ( to mnie wlasnie
          nauczylo, ze trzeba dokladnie poznac i zgrac zaintersowania ludzi, z ktorymi
          sie jedzie) w kazd
          • Gość: Maraska IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 11.04.03, 22:34
            Heja
            to ja tu tak sie staram, i nic???? zadnego odzewu???? Achch....
            Ale jak byscie chcieli to polecam jeszcze kilka stronek ze zdjeciami, w tym
            rowniez z Irlandii. Mam jeszcze jeden adres ale nie w tym komputerze, tamten
            tez podrzuce, bo sa fajne zdjatka.
            przyjemnej podrozy!:-)

            www.terajewicz.republika.pl/eire.htmlhttp://tramp.travel.pl/publikacja.php?id=116&strona=1
            www.nasze-podroze.republika.pl
            www.piotbula.republika.pl

            Bah mam jeszcze takie pytanie do Ciebie (zreszta nie tylko do Ciebie bo
            konwersacja dotyczaca Agenta byla swego czasu bardzo zywa i licze naprawde na
            pomoc)nie pamietasz w jakiej okolicy byla ta tama w Portugalii z trzeciej
            czesci Agenta? Szalenie mi sie podobala ale wtedy jeszcze nie pomyslalam ze
            moge w najblizsze wakacje planowac wyjazd do Portugalii. A w ogole widoki byly
            przednie a ja od poczatku podejrzewalam Grazyne, jeszcze sie tak nie nacielam
            jak w tej czesci. Druga czesc obstawilam dobrze a tu...?
            No nic bylo minelo, ciekawe czy nakreca kolejne czesci i gdzie? w Andaluzji juz
            bylam teraz Portugalia ( hmm moze ...oby)
            Pozdrawiam i czekam na wiesci
            Nie opuszczaj w potrzebie pokrewnej trojmiejskiej duszyczki:-)
            Maraska
            • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 12.04.03, 17:31
              Przypadkowo ją pamiętam :
              Barragem da Varosa koło Lamego w Dolinie Douro. :)
              Ale to kraina, gdzie bardzo ceni się czystą energię i przepięknych zapór jest
              tam wiele...

              bah7
              • Gość: Maraska IP: *.zr.univ.gda.pl 14.04.03, 11:17
                Czesc
                Wiekie dzieki
                Szczerze mowiac moj list to byl taki troche desperacki, bo nie sadzilam ze ktos
                bedzie pamietal. dzieki,dzieki
                A czy Ty dalej myslisz o wyjezdzie do Portugalii w tym roku czy moze juz byles
                albo sie plany zmienily?
                Pozdrawiam
                Beata
          • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 12.04.03, 16:00
            Witaj Miła Beatko !

            1. Eh, w Twoim wieku tyle już zobaczyć... ;D
            2. Jeśli Plitvice nie są nawet 8-ym Cudem Świata, to są dla mnie Cudem
            Europy... :)
            3. Czemu wszystkie 15 Przykazań ?
            Sama sobie odpowiedziałaś - "Moje złe przygody w IRL"...
            A Urlop to tak wyczekiwany, bezcenny czas...
            4. 2 autka - na pewno na pierwszy wyjazd !
            Jednego nie da się przepiłować, gdy odbędzie się jednak czasem dyskusja :
            - "Dziś jedziemy 30 km przez 2h po szutrze przez Góry Velebit, gdzie : piękne
            białe skały, łąki, ule, spalony czołg, owce, kamienna kapliczka na przełęczy
            Mali Halan, ostre zakręty, widoki na Jadran - 1 000 m poniżej i pełno miejsc na
            fotki ?, czy może przez 5' nowym, 6 km tunelem Sveti Rok ?"...;
            - "Jemy 15' w czystym McDo i jedziemy przez wąwóz, czy ponad 2h w restauracji ?"
            - "Oglądamy 3 zamki, czy zwiedzamy 1 ?"...
            Itd., itp...
            A np. takie "Do Portugalii", to 3 tygodnie razem i kilkadziesiąt takich
            trudnych decyzji, sytuacji często nie do przewidzenia...
            Chyba, że Pilota się lubi i mu bezgranicznie ufa, prawda ?...
            5. IRL jest piękna, ale...

            Pozdrawiam serdecznie

            bah7
            • Gość: Maraska IP: *.zr.univ.gda.pl 14.04.03, 11:37
              Wiesz podroznik to ze mnie taki, ze hmm...hmm... Natomiast prawda ze sie
              chwytam kazdej mozliwosci zeby gdzies pojechac,cos zobaczyc.
              Tak sie zastanawiam co ta znaczy "IRL jest piekna ale..."? moze jakos
              konkretniej? czy po prostu to jeszcze nie ten rok na Zielona Wyspe zeby jechac?
              Tam w sumei rzeczywiscie nie za duzo osob podrozuje co widac nawet na forum,
              tym czy innym, a szkoda bo warto. No dobra ale sie nie bede znowu rozpisywac.
              te 2 autka to rzeczywiscie dobre wyjscie na ewentualne alternatywne spoosby
              zwiedzania, tego jeszcze w swoich podrozach nie wykorzystywalam, ciekawy
              pomysl. Bo zawsze, pomimo wczesniejszych ustalen znajda sie tacy co beda woleli
              McD (albo zupke chinska) i tacy co beda woleli restauracje. Ja to moge nawet
              suchy chleb i wode ale w takim miejscu jak na ktoryms ze zdjec z Duoro!
              Bezgraniczne zaufanie do pilota do konca sprawy nie zalatwi, albo moze to ja
              jestem taka nieufna? moge mu ufac jesli chodzi o czytanie mapy, o dowiezienie
              nas na miejsce ale co do wyboru gdzie jedziemy to wole na rece patrzec. Ale to
              chyab rzeczywiscie wynika z tego ze albo jedzilam sama pilotujac, wiec mogla
              sie pozbyc obaw, albo pilot mnie wkurzal prawie od samego poczatku (IRL!). Nic
              posredniego.
              I sie jeszcze zastanawiam czy ja czegos nie docenialam w Plitvicach... kurcze
              bo rzeczywiscie duzo osob sie tym miejscem zachwyca. A ja? Owszem podobalo mi
              sie nawet bardzo, ale ... to wszystko. Hmm... Nawet jesli chodzi o Chorwacje
              czy Slowenie to kilka innych cudownych miejsc widzialam. Dubrovnik, Sibenik,
              Park rzeki Krka a w SLO Vintgar, Skocjanska Jama... Rany caly siwat jest
              przeciez taki piekny!!!!! jeszcze tyle przed nami!!!!
              Juz sie pytalam na innym watku (zaraz sie w nich pogubie:-)) jak tam Portugalia
              w tym roku?
              Pozdrawiam
              Beata
              • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 14.04.03, 12:49
                Witaj !

                IRL jest piękna, ale...
                gdy tam deszcz sobie pada...
                np. nad Douro świeci słoneczko, jest ok. 40 st. C, aż żyć się chce !

                W P byłem wielokrotnie, ale niestety (dotychczas) tylko wirtualnie... :(

                bah7
                • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.03, 14:46
                  No tak sobie myslalam ze pewnie chodzi o ten deszczyk w IRL. I oczywiscie masz
                  racje, inaczej sie nie da.
                  pozdrawiam
                  Beata
                  • 15.04.03, 10:47
                    Hej Maraska :o)

                    Nie przejmuj się, bah znany jest z tego, że zawsze przedkłada słońce nad
                    deszczyk, ciepło nad zimno, jak Alpy to tylko latem... itp.

                    Co do kolejnej edycji Agenta, to nie wiem, czy jeszcze będzie, a jeśli będzie,
                    to żeby jeszcze podnieść adrenalinę, pewnie nakręcą ją w jakimś jeszcze
                    bardziej niezwykłym miejscu, np. Karaiby albo Ziemia Ognista :o)

                    pozdrawiam juz coraz bardziej wiosennie...
                    --
                    "Jeśli masz coś do zrobienia dziś - zrób to pojutrze, będziesz miał dwa dni
                    wolnego"
          • 19.08.03, 14:25
            Beatko,

            napisz coś więcej o Irlandii - poprzedni Twój post został brutalnie urwany.
            Chętnie przeczytałabym całą relację z Twojej podróży.

            Pozdrawiam,
            Justyna
        • 11.09.03, 10:27
      • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 15.04.03, 19:36
        Witaj Marasko !

        Przyszło mi do głowy, że warto dopisać...
        16. Przykazanie :
        Dogadanie się w temacie chorób :
        - nałogi, np. nikotynizm;
        - sprawy psychiczne, np. obsesyjna zazdrość...

        Pzdr.

        bah7
        • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.03, 22:59
          Czysbys juz gdzies slyszal o moim Slubnym Blondynie??:-)
          Poza tym to jeszcze wiesz alkoholizm... SARS... Ale powaznie to rzeczywisice
          masz racje, podrozuje czasami z Mama, ktora niestety pali i wiem co to za bol,
          jak sie trzeba co rusz zatrzymywac na papieroska. Yhmm...
          A tak poza tym to ja raczej zdrowa... tyle ze szybko lapie od innych, Latwo sie
          ze mna podzielic:-)
          Pozdr
          Beatka
        • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.03, 23:00
          Yhmm jeszcze koniecznie "narzkactwo i marudztwo"!!
          B.
          • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 15.04.03, 23:14
            Gość portalu: Maraska napisał(a):
            > Yhmm jeszcze koniecznie "narzkactwo i marudztwo"!!


            Masz rację...
            Ten egzemplarz niech sobie pojedzie autokarem... :)
            Jest taki wątek :
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19&w=2835158

            Ale po co sobie psuć humor, gdy tak ładnie gwiazdy świecą nad 3city... :)

            A jak Ci się podoba najdłuższy wątek - ten (głównie) o Korsyce :
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=2762267

            Pozdrawiam serdecznie

            bah7
            • Gość: Maraska IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 16.04.03, 19:02
              Nie jeszcze nie czytalam, chyba sie troche boje zaczac. Jak sie potem od tego
              oderwac??? A poza tym Korsyka to takie piekne miejsce, najdzie mnie tesknota,
              zachce pojechac i co sie stanie z moja Portugalia???
              Pozdrawiam Beatka
              • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 16.04.03, 19:24
                Beatko !

                E, nie bój się !
                Dziś przeczytaj sobie np. część postów...
                Myślę, że Ci się spodobają... :)
                Portugalia poczeka do przyszłego roku, a Ty z wypiekami na buźce obejrzysz ten
                program :
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=5635981&a=5657115

                Nie będziesz chyba sama... :)))

                bah7
        • Gość: ♂ IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.04.03, 10:43
          Gość portalu: bah7 napisał(a):

          > Witaj Marasko !
          >
          > Przyszło mi do głowy, że warto dopisać...
          > 16. Przykazanie :
          > Dogadanie się w temacie chorób :
          > - nałogi, np. nikotynizm;
          > - sprawy psychiczne, np. obsesyjna zazdrość, dewiacje seksualne...
          >
          > Pzdr.
          >
          > bah7
    • Gość: Barni IP: 212.14.15.* 18.04.03, 09:23
      Wlasnie znalazlem stronke z baaaardzo duza iloscia linkow - glownie cyklistow
      dotyczaca Europy. Mysle, ze kazdy znajdzie dla siebie jakas trase takze na
      samochod.

      www.swb.de/personal/elch/e_tours.html
      Pozdrawiam
    • Gość: mikzzz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.03, 22:53
      ja pochwale sie moja strona: www.spinforces.prv.pl
      opisalam tam 2 wyprawy: Portugal 2000 i Alpen-Adriatico 2001
      znajdziesz tam też galerie ze zdjęciamii...pzdr
      • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 20.04.03, 20:01
        Witaj Mikzzz !

        Podobało się.
        Widzę, że nawet słów w opisie używasz podobnych do mnie (Plitvice, SLO,
        P...) :o)
        A co warto uzupełnić lub zmienić w mojej trasie do P, którą już opisywałem ?
        Wirtualnie, to by było tak :
        Parę fotek : www.grzesiak.kei.pl/jurek/portugal.html
        I w drogę :
        Dzień 0 : Spotkanie w Langwedocji...
        Dzień 1 : Wyjazd do Gavarnie (F), najsłynniejszego, przepięknie położonego,
        miasteczka we francuskich Pirenejach {ok. 400 km; 5 1/2 h jazdy autkiem
        drogami widokowymi}.
        Dzień 2 : No to jedziemy przez górskie przełęcze do Pamplony (E, Navarra),
        potem wybrzeżem Kraju Basków do Fuente De' w Picos de Europa (E, Cantabria);
        zasłużony nocleg w paradorze {650 km; 10 h}.
        Dzień 3 : Piękną trasą przez Triollo jedziemy do León (E, Castilla León), potem
        już granica Portugalii - Miranda do Douro (P, Braganca),
        gdzie podziwiamy skalisty, głęboki wąwóz rzeki Duero {400 km; 7 1/2 h}.
        Dzień 4 : Udajemy się do jedynego Parku Narodowego Portugalii : Peneda-Geres,
        gdzie uśmiechnięte kobietki bardzo pasują do fotek z granitowymi spichlerzami
        na kamiennych, przeciwmyszowych palach; dzień kończymy w piwnicach z porto w
        Porto, gdzie słuchamy pieśni 'fado' (P) {400 km; 7 1/2 h}.
        Dzień 5 /Dzień Kulturalny/ : Więc jedziemy na południe, do Sintry (P, Lisboa),
        gdzie czeka bajkowy zamek da Pena (odpowiednik niemieckiego Neuschwanstein, czy
        najpiękniejszego polskiego zameczku - w Mosznej, tylko o wiele bardziej
        kolorowy); wybrzeżem omijamy Lizbonę, potem górską drogą dojeżdżamy do Setubal
        (P), skąd promem płyniemy na Półwysep Tróia {450 km; 5 1/2 h}.
        Dzień 6 : Piaszczysta plaża i kąpiel w Oceanie Atlantyckim; jedziemy do pousady
        Santa Clara (P, Beja), gdzie przy kawie i winku podziwiamy zaporę i jezioro;
        jeszcze rozległa panorama ze szczytu Fóia i nocleg w Monchique (P, Faro) {250
        km; 4 1/2 h}.
        Dzień 7, 8 i 9 : Jesteśmy w ALGARVE, gdzie słońce świeci 300 dni w roku !!!
        Zaczynamy od skalistego Przylądka Św. Wincentego, gdzie wchodzimy na latarnię o
        największym zasięgu w Europie; potem Lagos - skały Ponta da Piedade oglądamy z
        łódki; udajemy się do Portimao na pieczone sardynki; nowy dzień zwiedzania
        zaczynamy od kawy w forcie Santa Catarina na skałach, potem słynna plaża ze
        sterczącymi skałami - da Rocha; szukając ustronnej, gorącej plaży dla nas,
        kierujemy się w stronę skał Algar Seco i w okolice dawnej, wizygockiej kaplicy
        Nossa Senhora da Rocha; pora cóś zjeść - najlepsze pieczone kurczaki "piripiri"
        są w Guia; jeszcze portugalska, bezkrwawa walka byków - tourada i czas na
        nocleg w Albufeirze {300 km; 6 h}.
        Dzień 10 : Jeszcze plaża na piaszczystej wyspie w Faro i czas wracać...;
        jedziemy do Evory (P) {300 km; 5 1/2 h}.
        Dzień 11 : Opuszczamy Portugalię i przez Extremadurę udajemy się do otoczonej
        pięknymi murami Avili (E, Castilla León) {450 km; 6 1/2 h}.
        Dzień 12 : Zwiedzamy El Escorial (E, Madrid) po drodze do Huesca (E, Aragon)
        {500 km; 6 1/2 h}.
        Dzień 13 : Przed nami Pireneje - przez Ainsę (E, Aragon) jedziemy do
        przepięknej Doliny Benasque (E, Aragon), gdzie się napawamy; nocleg w okolicy
        Andorra la Vella (AND) {350 km; 6 1/2 h}.
        Dzień 14 : Wracamy na gorące plaże Langwedocji, nad Zatokę Lwią (F) {300 km;
        4 h}...
        ???

        Pozdrawiam

        bah7


        • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.03, 11:01
          No moj Drogi
          Trasa niczego sobie, tylko czemu tak malo tej Portugalii w Portugalii? Gdzie
          Obidos chociazby albo Tomar, albo Batalha czy Alcobaca? Hmmmm?:-)
          Pozdrawiam
          A zyczenia juz widzialam, Fajne dzieki. Za to filmu o Sardyni i Korsyce mi sie
          nie udalo. Zapomnialam:-(
          Pozdrawiam beata
          • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 22.04.03, 12:24
            No cóż, Moja Droga :o)))

            Przy założeniu, że mam 14 dni na trasę samochodową : Prowansja - Algarve -
            Prowansja, a Kierowca też turysta, ułożyłem najciekawszą wersję wycieczki...
            1. To jest tylko bardzo ogólny zarys, szczegóły są do negocjacji - przed
            wyjazdem...
            2. 5-ego dnia : zamek w Tomar jest oczywiście (!) w planach (i kawa na
            malowniczym rynku, ok. 13:00)... :)
            A ponieważ to Dzień Kulturalny, to po drodze do Sintry choć parę fotek z
            pięknym zamkiem w Obidos też należy zrobić... :)
            Ale żeby jeszcze zwiedzać katedry w Batalha i Alcobaca ? No, aż tak
            kulturalnym to chyba, niestety, nie będę... :)
            3. Bardzo mile przeze mnie są widziane wszelkie sugestie, związane z wodą : od
            zapór, wodospadów, plaż... aż po fontanny..., z wyłączeniem opadów !!! :o)))

            Pozdrawiam serdecznie

            bah7
            • Gość: Maraska IP: *.zr.univ.gda.pl 29.04.03, 12:32
              To odpowiadam, zebys nie myslal sobie!
              Alcobaca to mnie zachwycila (na zdjeciach oczywiscie), zreszta zobaczysz w
              planie (on jest taki bez zadnych upiekszen, ale juz nie mam na nie sily na
              razie) o wiele wiecej "maluszkow".
              A co do Sintry, tam jak rany sa 3 zamki, calego dnia trzeba zeby zobacyzc, albo
              cos wybierac, znowu wraca problem wyboru, o ktorym rozmwialismy. Wszystkiego
              sie nie da. gorzej jak wybierzesz cos a potem sie okazuje ze lepsze bylo to,
              czego nie wybrales.
              A co do wody... coz przychodzi mi do glowy rezerwat rzeki Krka w HR, no i
              Vintgar k/Bledu w SLO, swietna rzecz. A o reszcie pogadamy.
              pozdrawiam beata
              • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 29.04.03, 21:36
                Witaj Beatko !

                No właśnie, moja trasa, to wycieczka samochodowa "po Europie" do P, a Ty byś
                właściwie chciała autkiem zrobić dokładny objazd "po P", ze szczególnym
                uwzględnieniem prawie wszystkich miast, zamiast (w/g mnie) przewagi - jakże
                pięknej - portugalskiej Natury, np. Dolina Douro, zapory w całej P, klify
                Algarve, Troia i inne plaże etc...
                Pierwszą sprawę łatwo załatwić : samolot + wypożyczalnia...
                Natomiast druga jest chyba nie do pogodzenia... No cóż, 'De gustibus non est
                disputantum'... :)))
                A za pominięte atrakcje wiesza się psy na pilocie, niestety... :)))
                Gdy jest ich za wiele - także... Hihi... :)
                Reszta to (bardzo ważne) sprawy techniczne do szczegółowego omówienia...

                Pozdrawiam serdecznie

                bah7
                • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.03, 23:39
                  Dolina Duoro przeciez jest z Twoje trassy sciagnelam Miranda de Duroro! A o
                  pomoc gdzie jeszcze to sie juz przeciez zglaszalam:-((
                  Zapory, zapory... bardzo chetnie tylko gdzie? szczegoly bardzo mile widziane:-))
                  Algarve przeciez tez jest i... jak rany juz zapomnialam o czym jeszcze
                  wspominales, bo sie tak bardzo zawzielam ze przeciez wszystko jest. No jest!!!
                  Ale rzeczywiscie wyjazd jest raczej z nastawieniem na objazd Portugalii. IWesz
                  ja Nature uwielbiam nie da sie ukryc, ale np po calym dniu szalenstw to sobie
                  lubie usiasc w jakims malym miasteczku, w kafejce z winkiem, albo jakims innym
                  soczkiem (ze swiezych pomaranczy, yhmmm).
                  Pozdrawiam beata
                  P.S A jak to ja jestem pilotem???? Co ma miejsce zazwyczaj????
                  • Gość: milena IP: *.toya.net.pl 03.05.03, 12:45
                    Witam :)
                    Niniejszym pragnę Wam gorąco podziękować za powyższą dyskusję- jako że w tym
                    roku chyba jednak wybieram się do Portugalii, sporo mi ułatwiliście :)
                    Wstępny plan zakłada, że będzie to druga połowa czerwca, no ale jako że urlopy
                    jeszcze nie podpisane, to nie mówię hop :)
                    Co prawda połówka mi narzeka, że o tej porze roku będzie jeszcze w Prtugalii
                    chłodno, ale jakoś go przekonam...
                    Pozdrawiam,
                    M.
                    • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 04.05.03, 23:23
                      Mileno !

                      Cieszę się... :)))
                      Beata wyjechała, ale nie do P...
                      Mogę Ci w czymś jeszcze pomóc ?...

                      Pozdrawiam

                      bah7
                      • 05.05.03, 15:43
                        Witam :)
                        No cóż, okazało się jednak, że moje czerwcowe Lisbon story odpłynęło w bliżej
                        nieokreśloną wrześniową przyszłość :(
                        Ech, zarzucam to planowanie, bo tylko stres rozczarowania mi przynosi...
                        A jak się udał majowy wypad? Dobrze pamiętam, że przemierzałeś niemieckie
                        ścieżki? ;)
                        Pozdrawiam cieplutko,
                        M.
                        • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 05.05.03, 20:04
                          Witaj Milenko !

                          Myślę, że planowanie P, rozłożone w czasie, to nie jest czas zmarnowany... :o)
                          A wirtualne "wycieczki" przed prawdziwą podróżą udoskonalą duszę pilota...
                          Choć długie czerwcowe dni, to chyba jednak byłby najlepszy czas dla podróży
                          własnym autkiem po Europie...

                          Ale rozumiem Twój ból, gdy siły wyższe psują dobre plany... :(

                          Autko moje nie mogło, niestety, wybrać się jeszcze w kierunku Alp...
                          Troszkę pojeździło po Szlaku Piastowskim i Szlaku Cystersów, parkując w
                          miejscach, gdzie dzielni nasi przodkowie już w X w. kombinowali, jak tu łupnia
                          zadać wrogom swoim...

                          Oby do Urlopu !

                          bah7

                          • 06.05.03, 14:52
                            Miły bah-u,
                            Oczywiście, że wodzenie palcem- czy też w wersji współczesnej myszką- po mapie
                            jest strasznie fajne i tylko wzmaga stan oczekiwania na wyjazd, ale jednak
                            rozczarowania, a zwłaszcza wizja odkładania urlopu o 2-3 miesiące, nie są zbyt
                            sympatyczne :(
                            Poza tym wielokrotnie jeździłam po Europie we wrześniu (ech, te już zapomniane
                            studenckie wakacje :), a jakoś nie udało mi się w czerwcu- a tak bym chciała
                            zaznać i tych długich dni, i nienadwyrężonych słońcem wonnych zieloności, i
                            ogólnie Europy dopiero szykującej się na letni szturm. Ale nic to- wrzesień
                            dojrzały winogronami też jest piękny :)
                            Gorzej, że niestety we wrześniu też nie mogę liczyć na 3-tygodniowy urlop (jak
                            sobie planowałam), a że jestem zdecydowana na opcję tylko_samochód zamiast
                            fly&drive, to Portugalia chyba generalnie będzie odłożona do przyszłorocznych
                            marzeń...
                            A gdzie Ty się wybierasz i kiedy?
                            Pozdrawiam,
                            M.
                            • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 07.05.03, 07:57
                              Miła Milenko !

                              Wodząc palcem..., a właściwie studiując przewodniki, właśnie znalazłem kolejne
                              miejsce w EUR, gdzie chciałbym dotrzeć : Vajont w Dolomitach...
                              Zobacz sama :
                              www.vajont.net/
                              Ciekawe, tragiczne, piękne...
                              Jak Barni wróci, pogadamy o przyczynach tragedii w 1963 r. - czy tylko warunki
                              geologiczne ?...

                              Niestety, ja także nie wyjadę na dłużej w czerwcu... :(
                              Ale chyba 3 tygodni na Południu EUR nikt mi nie odbierze trochę później... :)
                              A kierunek będzie jednym z tych, o których najwięcej myślę, jak widzisz... :)

                              Pozdrawiam serdecznie

                              bah7
                              • 07.05.03, 11:10
                                Drogi bah-u,

                                Nie wiem, czy Ci to już kiedyś pisałam, ale jesteś dla mnie absolutnym guru,
                                jeśli chodzi o wyszukiwanie fascynujących miejsc w necie- niby każdy ma
                                wyszukiwarke, dużo osób stałe łącze i wolny czas, ale Ty masz naprawdę talent,
                                za co Cię wielbię :))

                                Nie słyszałam wcześniej o Vajont, ale już krókie szperanie w internecie mi
                                wystarczyło, by wpisać je na listę TOP10!
                                Tragedia niewyobrażalna w swej skali, a zdjęcia- niesamowite!
                                A czy widziałeś film "Vajont" z 2001 roku w reż. Martinelliego? Kadry z filmu
                                wyglądają fantastycznie- szkoda tylko, że nie wygląda, by był dostępny w kinach
                                czy na video, i by go obejrzeć, trzeba chyba będzie złamać prawo i ściągnąc go
                                z kazaa :(
                                No i jeszcze jest książka Marco Paolini "Il racconto del Vajont" przetłumaczona
                                na angielski i dostępna w Amazonie :)
                                Ech, krople drążą skały- jeszcze trochę mi takich linków powrzucasz i pojadę do
                                Włoch ;)
                                Serdecznie pozdrawiam,
                                M.




                                • 07.05.03, 12:03
                                  W jakimś opracowaniu z 1999r, które wpadło mi w łapki było napisane, że zapora
                                  w Vajont jest na 5-tym miejscu na świecie pod wzgędem wysokości.
                                  Czy byłeś na zaporze Grande Dixence (co za urocza nazwa!) w Szwajcarii,
                                  szacownie okupującej miejsce trzecie? Bo pozostałe z top5 odpadają z racji
                                  lokalizacji w miejscach ogólnie uznanych za niebezpieczne- czyli w Gruzji i
                                  Tadżykistanie...
                                  Pozdrawiam,
                                  M.
                                  • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 07.05.03, 13:32
                                    Na tej zaporze także byłem, obowiązkowo... :)
                                    I zaprawdę, powiadam Ci, że i na G.D. także warto się wybrać... :
                                    www.grande-dixence.ch/en/infos_touristiques/visites_sites.php

                                    Ale łukowe są w/g mnie ładniejsze, takie jakby bardziej kobiece...
                                    www.otkz.pol.pl/dams/cl_tab2_1.htm

                                    :o)))

                                    bah7

                                    • 07.05.03, 13:46
                                      hehe, takim specem od zapór jak Ty to ja nie jestem, nawet nie wiem, czy bym
                                      odróżniła jedą od drugiej :))
                                      to jeszcze tylko malutkie pytanko- wolisz łukowe, czy o łukach
                                      wielokrotnych? :o) [cokolwiek to może znaczyć, haha]
                                      pozdrawiam,
                                      m.
                                      • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 07.05.03, 14:01
                                        Chyba wolę takie, jak Santa Luzia, o dwóch zgrabnych łukach :
                                        www-ext.lnec.pt/lGb/cgi-bin/orderbyform.pl?order=Name

                                        Hihi, ale jest jeszcze klasyfikacja w/g wieku...
                                        Zapór, oczywiście... :D

                                        Pzdr.

                                        bah7
                                        • 08.05.03, 10:43
                                          Witam,
                                          Śliczniutka ta Santa Luzia, taka krąglutka :)
                                          Swoją drogą to chyba mężczyźni musieli wymyślać te klasyfikacje, bo komu innemu
                                          by przyszło do głowy klasyfikować hmm... zapory pod wzgędem łukowatości, czy
                                          wieku :)
                                          Pozdrowionka,
                                          M.

                                          • Gość: milena IP: *.toya.net.pl 09.05.03, 23:51
                                            Bah-u,
                                            Będę miała ten film w poniedziałek, więc jeśli chcesz, mogę Ci go wystawić na
                                            ftp, albo nagrać na płytę i przesłać do 3city :)
                                            Wieczornie pozdrawiam,
                                            M.
                                            • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 22.05.03, 22:02
                                              Milenko !

                                              Bardzo mi miło z powodu Twojej oferty... :o)))

                                              Czekamy niecierpliwie, aż obejrzysz najpierw sama i napiszesz tu choć parę słów
                                              o filmie, którego Polacy nie znają...

                                              Choć krągłości... tej zapory zostaną okrutnie nadwyrężone... :)

                                              Pozdrawiam serdecznie

                                              bah7
                                • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 07.05.03, 13:09
                                  Milutka Milenko !

                                  Dziękuję za Twoje słodkie słowa... :o)))

                                  Filmu o Vajont nie widziałem, ale czynię podobne starania... :)

                                  A Dolomity w lecie są piękne...

                                  Za sprawą TV 'Planete' dużo ostatnio można było obejrzeć o drugiej tragedii -
                                  Malpasset w Prowansji... :
                                  www.otkz.pol.pl/disaster/malpass/index.htm

                                  Ale dość o błędach hydrotechników !

                                  Wpisz lepiej na swoją listę chyba największe cudo hydrotechniczne w EUR :
                                  MAUVOISIN w CH :
                                  homepage.iprolink.ch/~dpeck/italy2002a.htm
                                  Można spacerować sobie wszędzie : i wokół zbiornika, i po koronie zapory, i do
                                  I...

                                  Pzdr.

                                  bah7

                                  • 08.05.03, 10:52
                                    I jeszcze raz witam :)
                                    Myślę, że jeśli wygra opcja włoska (a poważnie się nad nią zastanawiam, bo taka
                                    wycieczka byłaby dużo tańsza dzięki sporo niższym kosztom paliwa, a to byłoby
                                    bardzo korzystne w naszej aktualnej sytuacji), to mogę zapomnieć o
                                    szwajcarskich cudach hydrotechnicznych- nie sądzę, bym dojechała na zachód
                                    dalej niż w kolice granicy francusko- włoskiej (a to też mając na uwadze Twoje
                                    wcześniejsze zachwyty nad trasą Cueno-Cime de la Bonette:)...
                                    Poza tym koniecznie chcę powłóczyć się po Umbrii o której nieturystycznych
                                    urokach nasłuchałam się cudnych opowieści od mojego włoskiego przyjaciela, choć
                                    nie sądzę bym się zapuszczała dalej na południe
                                    Pzdr,
                                    M.

                                    • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 08.05.03, 13:28
                                      Witaj Milenko !

                                      Umbria...
                                      www.umbria2000.it/Default.asp?WCI=HomePage&WCU=M1-1;LV-0;L-2;
                                      Wiesz, co dla Ciebie lepsze... :)

                                      Ale powrót... :
                                      Perugia - Cuneo - Barcelonnette - W. Przełęcz Św. Bernarda - zapory w Valais -
                                      Chur - PL ?...

                                      Pozdrawiam.

                                      bah7
                                      • 08.05.03, 13:58
                                        :)
                                        Umbria nie kusi strzelistością zapór, szumem morza, czy wiatrem na jeziorze,
                                        ale mam wrażenie, że jest nieśmiało urocza, trochę zapomniana na uboczu
                                        głównych szlaków przez Włochy, niezwykle malownicza i południowo leniwa... W
                                        każdym razie muszę to sprawdzić :)
                                        Powrót wygląda bardzo zachęcająco- rzeczywiście, aż szkoda byłoby wracać tą
                                        samą trasą przez Wiedeń. Będę co prawda miała problem, żeby swoją połówkę
                                        odciągnąć na dłużej od morza, ale grzechem byłoby nie wstąpić po drodze do
                                        Szwajcarii... Muszę poszperać w Twoich starych postach, żeby sobie przypomnieć
                                        Twoje szwajcarskie rekomendacje :)
                                        Pzdr,
                                        M.


                                        • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 10.05.03, 06:38
                                          Witaj Milenko !

                                          Oprócz wyjątkowo malowniczej Przełęczy Col d. Lombarda [2.351], przez którą
                                          wjedziesz z I do F, na powrót do I polecam groźną Colle dell'Agnello [2.748 !].
                                          Zobacz, jaką obłędną panoramę ujrzysz :
                                          www.vdaoutdoor.it/tresei0/agnello.html

                                          Natomiast przed granicą I/CH, warto przejechać dziką Dolinę Valpelline,
                                          zakończoną ładną zaporą łukową w la Lechere i Jeziorem di Place Moulin. Choć tu
                                          nie pozwiedzasz sobie zapory tak, jak na obiektach w CH, niestety...
                                          www.vdaoutdoor.it/pano/z_05/z_05_02.jpg

                                          Myślę, że moje info o wąwozach w CH, które polecałem Barni'emu,
                                          znalazłaś... :o)))

                                          Nt. filmu 'Vajont' - oczywiście odpowiem, dziękuję !

                                          Pozdrawiam serdecznie

                                          bah7
                                          • Gość: Maraska IP: *.zr.univ.gda.pl 10.05.03, 14:26
                                            Uchchch! Ty jestes wielki BAH! Ja to chyab przed kazda podroza sie bede Ci
                                            zwierzac ze swoich planow a na pewno dodasz mi cos ciekawego. Juz sie nie moge
                                            doczekac tego co sadzisz o Portugalii, chociaz coraz cieniej ja widze.
                                            Ale milena racje miala. Guru jestes!
                                            pozdrawiam
                                            Ha! jak fajnie ze mieszkamy tak po sasiedzku:-)
                                            Beatka
                                            • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 10.05.03, 18:56
                                              Miła Beatko !

                                              Miło mi... :D
                                              Ale raczej nie zwierzaj mi się publicznie...
                                              Bo będą pisać, że uwielbiasz Tiramisu :
                                              www.pastrywiz.com/season/tira1.htm
                                              ...a nie pyszne Vinho Verde... :o)))
                                              O wycieczce do P myślę przede wszystkim, że to może być świetna, bardzo
                                              urozmaicona podróż przez całą Europę !...

                                              Pozdrawiam serdecznie

                                              bah7
                                              • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.03, 11:05
                                                Grrr nie cierpie Tiramisu!!!!
                                                Nie ma to jak dobry serniczek, albo (przede wszystkim) ciepła szarlotka z
                                                delikatną smietanką i gałką lodów waniliowych... yhmmm aż mi slinka leci...
                                                pozdrawiam
                                                A zaraz ide do pracy, straszne!!
                                                Beatka
                                                • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 12.05.03, 15:03
                                                  Beatko !

                                                  Tiramisu nie lubisz, ale... lody na Gargano byłyby chyba OK ?... :D

                                                  Oczywiście, myślę o tych w restauracji "La Grotta" w Peschici :
                                                  republika.pl/podroze2000/gargano.html

                                                  Pozdrawiam serdecznie

                                                  bah7
                                                  • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.03, 15:56
                                                    Hi hi!!:-)
                                                    chyba mam odpowiedz na swoje pytanie zadane w mailu. coz za przypadkowa
                                                    zbieznosc...
                                                    Ale czemu sie dziwic? moja naiwnosc, ze czyms Cie zaskocze byla naprawde
                                                    wielka. Ale nic to! bede sie starac dalej, moze w koncu mi sie uda.
                                                    A na Gargano to i Tiramisu bym wchlonela z usmiechem! przy takich widokach!!!!
                                                    Beata
                                                  • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 12.05.03, 22:24
                                                    Miła Beatko !

                                                    Ależ to dzięki Tobie odświeżyłem sobie nazwę tej przeuroczej knajpki, którą
                                                    widziałem w "Podróżach" w lipcu 2001, a która jest w jaskini w ładnym
                                                    miasteczku na Gargano, czyli na najpiękniejszym wybrzeżu Włoch... :D
                                                    Bardzo chciałbym tam dotrzeć jeszcze w tym roku... :o)))
                                                    I czyż nie jest ono podobne do Algarve ?... ;o)

                                                    A po... tych słodkościach może czas na schłodzone Chardonnay del Salento, dumę
                                                    Apulii ?... :o)

                                                    Pozdrawiam serdecznie

                                                    bah7
                                  • Gość: Barni IP: *.wnp.univ.szczecin.pl 24.06.04, 13:02
                                    Bah gdybyś chciał coś opisać ze swojego bogatego zbioru np na temat zapór we
                                    Francji w tym wątku :

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20573&w=13692212
                                    byłbym wdzięczny.
                                    Miło by było gdybyś także inne ciekawe miejsca we Francji chciał przedstawić.
                                    Może jest to trochę powielanie wątku "Wycieczki samochodowe po Europie" ale to
                                    dotyczy tylko Francji :)
                                    • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 24.06.04, 14:54
                                      Zrobi się cóś... :)

                                      Wiele ciekawych miejsc we F opisano także w innym moim wątku (Najpiękniejsze
                                      miejsca...) :)

                                      Pozdrawiam

                                      bah7
                  • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 04.05.03, 22:11
                    Witaj Beatko !

                    Ależ Twoja trasa nie jest gorsza, ona jest tylko... troszkę inna... :)))
                    Mając wybór, wolałbym np. 2 dni nad Douro, a nie w Lizbonie...
                    Zobacz, gdzie leżą i jakie piękne są zapory w P :
                    www-ext.lnec.pt/lGb/
                    Też marzę o upalnych nocach przy winku w małym miasteczku... :)
                    No cóż, miłym, uśmiechniętym kobietkom (nawet pilotom) wiele uchodzi na
                    sucho... :)))

                    Pozdrawiam

                    bah7

                    P.S. : Autkiem osobowym nie chciałbym jechać z W. Verdon do 3City przez 2 dni
                    (tj. ok. 2.100 km, 24 jazdy)...


                    • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 04.05.03, 22:53
                      Dodam jeszcze dla porównania, że w P jest 105 zapór, w tym 25 o wysokości ponad
                      60 m.
                      Najnowsza to : Barragem do Alqueva... :
                      www.dossiers.publico.pt/alqueva/html/principal.html
                      Natomiast w E można policzyć 1.200 zapór (w tym 200 dużych), a w PL 69 (tylko 3
                      duże)...
                      Ciekawą zaporą w P jest Barragem da Agueira, najwyższa w Europie Zach. zapora o
                      łukach wielokątnych (w górach Serra da Estrela na rzece Mondego, koło
                      Coimbry)...
                      Albo Santa Luzia, która ma b. sympatyczne 2 łuki...

                      Pzdr.

                      bah7
                      • Gość: Maraska IP: *.zr.univ.gda.pl 08.05.03, 11:24
                        To sobie zrobilam wycieczke po Europie! Kompletny przypadek a prosze
                        wyladowalam w miejscach gdzie pewnie z wlasnej i nieprzymuszonej woli bym sie
                        nie znalazla. Pojechalismy do Grecji ( a swoja droga to najbardziej szalona z
                        moich wypraw, pojechalismy na mecz koszykowki naszej ukochanej druzyny, takze
                        spedzilismy 5 dni w samochodzie, zeby w Salonikach obejrzec 1,5 - godz. meczyk.
                        Do tego nas oszukali i przgralismy. Wsciec sie mozna. Dobrze ze chociaz wrazen
                        mielismy cale mnostwo)i plany zakladaly ze najszybsza trasa sie przmiescimy
                        czyli przez Jugoslawie. Ale na granicy zaspiewali nam po 55 Euro na lepka za
                        wize. To zesmy zrobili w tyl zwrot i podazylismy do krainy wampira Draculi.
                        Poczatkow spodziewalismy sie najgorszego. Ale Rumunia nas zaskoczyla bardzo
                        pozytywnie, mili ludzie, calkiem dobre drogi, super widoczki, do tego jakie
                        klimaty np dwoch panow pasie jedna krowe(!) - skad my to znamy?? Wampiry
                        wampirami ale do Rumunii warto pojechac to naprawde piekny kraj. A jaki tani!!
                        Potem wjechalismy do Bulgarii i juz sie nam przestalo podobac. Niby kraje
                        granicza, niby powinne byc podobne ale gdzie tam! Juz na granicy celnicy nas
                        zdenerwowali ruszajc sie jak muchy w smole. Oni maja duzo czasu a nas niestety
                        czas gonil. Jak juz nas wypuscili z rak przyszlo do placenia, podatek drogowy,
                        oplata ekologiczna, jeszcze na jakies ubezpieczenie chcieli ale juz sie nie
                        dalismy. Oczywiscie polowa z tego to tzw. frycowe. Prywatne firmy ulokowaly sie
                        tuz przy granicy i naciagaja zakreconych turystow. Jedyne co trzeb zaplacic to
                        podatek drogowy, acha i oplate za dezynfekcje. No to pojechalismy po tych
                        drogach za ktore slono zaplacilismy. Slalomem. Rany jeszcze nigdy i nigdzie nie
                        widzialam takich drog! tylko sie za glowe zlapac. Dziura na dziurze. i to jakie
                        olbrzymie! W miastach to juz w ogole tragedia. Fajnie sie obserwuje samochody
                        przed soba jakby wszyscy kierowcy byli po kilku glebszych. Dopiero droga z
                        Sofii do Grecji jest lepsza bo remonty finansuje Unia Europejska. Do tego
                        doslownie co kilka km stoja dobrze nam znani panowie z radarami. Sama w sumie
                        nie wiem po co bo tam sie nie da rozwinac nadmiernej predkosci, nie ma szans.
                        Ale stoja i sie czaja na frajera ktoremu nie bedzie szkoda resorow. Wjazd do
                        grecji to jakby wjazd do zupelnie innego swiata. takiego ktory zdecydowanie
                        wole! Powrot? Ta sama trasa, tylko w koncu na kolejnej z dziur (wlasciwie
                        powinnam powiedziec - rowie drogowym) wygiely nam sie felgi i zaraz poszla
                        jedna opona, ledwoe dojachalismy do miasteczka, cale szczescie ze udalo sie to
                        naprawic. My moglismy pospacerowac i pokupowac. niewiele ale zawsze. no i tak
                        niewatpliwa zaleta jest tam tanio. niasamowicie. Za obiad dla 4 osob
                        zaplacilismy 60 zl, buty kupilismy leciutkie, mieciutkie, cale ze skorki za 70
                        zl, benzyna ok 2,5 zl, noclegi okolo 20 zl. Podejrzewam ze nad morzem ceny ida
                        znacznie w gore, ale my raczej nie zaglebialismy sie w tu7rystyczne rejony.
                        Nawet Sofie ominelismy lukiem szerokim. po kilku godzinach dotarlismy do
                        granicy (z RO) i sie znowu zaczelo, najpierw pol godziny sprawdzali paszporty
                        (bylismy jedynym samochodem na granicy!)potem celnik zaczale grzebac w naszych
                        torbach, wreszcie musielismy wysiasc a oni zaczeli opukiwac samochod. no sorry
                        ale juz nie moglismy wytrzymac ze smiechu. Jak za starych dobrych czasow. Acha
                        jeszcze sie zaczeli czepiac czy mam deklaracje na sprzet fotograficzny!! Obok
                        nas siedzial na granicy biedny australijczyk, trzymali go ze 2 godziny bo nie
                        mail jakies karteczki tranzytowej, skonczylo sie to spisaniem protokolu. Ale to
                        nie koniec. Granice stanowi Dunaj, w tym miejscu przkracza sie ja promem, wiec
                        czekalismy na prom 3 godziny (acha w sklepie wolnoclowym widzielismy najtanszy
                        alkohol, litrowa whisky 36 zl!). Bulgarski prom stal caly czas przy nabrzezu,
                        ale jak sie dowiedzielsmy nigdy nie podplywa chyba ze sa tiry do zabrania. W
                        koncu podplynal prom rumunski i moglismy jechac. Rumunia naprawde wydala nam
                        sie o cala klase cywilizacji wyzej. Jeszcze raz ja polecam. Sama sie zaczelam
                        zastanawiac zeby tam pojechac na dluzej.

                        Co do widokow... naprawde fajne, albo gory, albo kilmatyczne wioseczki...
                        prosze wyjazd w strone Europy o ktorej nic tu sie wczesniej nie mowilo a ile
                        ciekawych doznan.

                        Nawet zapora byla (bah to cos dla Ciebie), wlasciwie pewnie taka mala zaporka
                        na Dunaju w Rumunii, ale w gorach, widoki troche jak na norweskich fiordach,
                        tylko ze 30 stopni Celsjusza. Super.

                        No dobra to ide ogladac zdjecia i to co nagralismy... ktos tu sie moze tez
                        zalapie na ogladanie...:-) Ktos wie o kim mowie, pozdrawiam serdecznie...
                        wszystkich zreszta pozdrawiam
                        Beata
                        P.S. Bah kurcze nie moge Twoich linkow otworzyc. sie chyba zdenerwuje...:-(
                        • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 08.05.03, 13:50
                          Witaj Marasko !

                          W Rumunii jest 10x więcej dużych zapór niż w Polsce... :)

                          Ciekawe muszą być te Twoje fotki i c.d. opowieści... :o)))

                          Pozdrawiam serdecznie

                          bah7
                          • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.03, 16:45
                            Wszystko przed nami, wyslalam Ci e-maila, ale dopiero przed chwila bo mialam
                            problemy z komputerkiem. A czy zdjeciaciekawe? coz chcialabym ale na co mozna
                            liczyc podczas dwoch dni szybkeigo przejazdu z kilkoma krotkimi postojami?
                            zreszta zobaczymy!
                            A wrazen mi nikt nie odbierze:-)
                            pozdrawiam
                            • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 19.05.03, 14:58
                              Tam jest cieplej... :
                              www.sardiniapoint.it/2803.html

                              :o)))

                              bah7
                              • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 20.05.03, 08:53
                                Beatko !

                                Jeszcze kilkaset fotek z wybrzeży Sardynii... :
                                www.fotodisardegna.it/mare.htm

                                I jak ?
                                Cieplej ?...

                                bah7
                                • Gość: Maraska IP: *.zr.univ.gda.pl 20.05.03, 11:19
                                  Cieplej, cieplej owszem!
                                  dzieki za ogrzanie zmarznietego cialka i ducha w sumie tez....
                                  Ale dzis mnie nic nie cieszy:-((((
                                  wielki smutek w mym serduszku kibica
                                  B.
                                  • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 20.05.03, 20:23
                                    Beatko !

                                    Może to Ci pozwoli zapomnieć o smutku... :o)))

                                    Dokładna trasa :
                                    1. {Bonifacio} ::: Santa Teresa Gallura & Capo Testa - Costa Paradiso -
                                    Castelsardo;
                                    2. L'Elefante - S.S. Trinita di Saccargia - Stintino - Grotta di Nettuno -
                                    Alghero;
                                    3. Tharros - Nur. su Nuraxi - Marina di Arbus & Costa Verde - Buggerru - Masua -
                                    - Iglesias;
                                    4. Grotta di S. Giovanni - Calasetta & I-a di S. Antioco - Costa d. Sud -
                                    Cagliari;
                                    5. Villasimius & C-po Carbonara [:o) !!!] - Seulo - Aritzo - Arbatax;
                                    6. Grotta d. Buemarino - Orgosolo - M. Ortobene - Capriccioli - Baia Sardinia -
                                    Palau ::: {Neapol}...

                                    Pozdrawiam serdecznie :)

                                    bah7
                                    • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 21:58
                                      Ajajaj!!!
                                      A Ty to mnie chyba chcesz zdenerwowac?? Hmmm???? Ta Wasza trasa juz mi sie raz
                                      w niedziel snila, wystarczy! ;-)))
                                      B.
                                      Ale humor juz mi wrocil
                                      Co tam
                                      Jeszcze nie wszytko stracone
                                      Yhmm ale to juz na innym forum
                                      B.
                                      • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 21.05.03, 22:48
                                        Witaj Beatko !

                                        Podobno lepiej troszkę denerwować, niż nudzić... ;o)))

                                        Więc :

                                        1. Livorno ~~~ Bastia - Col de la Serra - Nonza - L'lle-Rousse { zachód
                                        słońca} - Algajola - Calvi;
                                        2. Elbo [!!!] - Porto - Piana - Cargese - Sagone - la Punta - Corte;
                                        3. Haut-Asco & Gorges de l'Asco - Gorges du Tavignano - pod M-te Rotondo -
                                        Corte;
                                        4. Ocana & Gorges du Prunelli - P-nte de la Parata - la Castagna - Filitosa -
                                        Levie;
                                        5. Col de Bavella - Bonifacio - Sartene - Belvedere-Campomoro {zachód słońca} -
                                        Levie (?);
                                        6. Bacca d'Illarata - Bonifacio ~~~ S. Teresa Gallura...

                                        Proroczych snów... ;o)))

                                        bah7
                                        • Gość: Maraska IP: *.gdynia.sdi.tpnet.pl 22.05.03, 20:24
                                          No jasne jasne denerwowac...:-)
                                          A ja Ci za to nie poweim gdzie moze pojade w tym roku...:-)
                                          ha!
                                          no moze jutro
                                          albo nie...:-)
                                          B.
                                          Albo moze pojutrze
                                          • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 22.05.03, 21:37
                                            Oj, Beatko !

                                            Widzę, że zemsta jest zaprawdę słodką rozkoszą... ;o]

                                            Hmmm... a przyda Ci się może dokładna trasa dla autka do... Livorno i od
                                            Neapolu ?... ;o)))

                                            Więc co Ci się wczoraj śniło ?... {:-o)))

                                            bah7






                                            • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 08:57
                                              Yhmmm teraz to mi sie sni tylko koszykowka. jestem klebkiem nerwow:-)
                                              A trasa sie owszem przyda ale chyba nie na ten rok...:-)
                                              bede tak uchylac rabka tajemnicy powolutku, po troszeczku...
                                              Masz racje zemsta jest slodka...
                                              beata
                                              • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 23.05.03, 21:19
                                                Beatko !

                                                Ulżyło ? :
                                                www1.gazeta.pl/sport/1,35335,1495327.html

                                                Więc gdzie ta lepsza nauka pływania ?...

                                                Pozdrawiam :)

                                                bah7
                                                • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 23:23
                                                  No ulzylo!!!!!!!!!!
                                                  Jestem pelna podziwu. to ze wszystko wiesz o turystyce to rz\ozumiem,a le
                                                  jeszcze to!!! yhmmm i czym ja biedna mam Cie zaskoczyc?
                                                  Chyba tylko pomyslem na wyjazd wakacyjny.
                                                  tylko czy to bedzie mila niespodzianka?
                                                  B.
                                                  • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 23.05.03, 23:46
                                                    Gość portalu: Maraska napisał(a):
                                                    > No ulzylo!!!!!!!!!!
                                                    > Jestem pelna podziwu. to ze wszystko wiesz o turystyce to rz\ozumiem,a le
                                                    > jeszcze to!!! yhmmm i czym ja biedna mam Cie zaskoczyc?
                                                    > Chyba tylko pomyslem na wyjazd wakacyjny.
                                                    > tylko czy to bedzie mila niespodzianka?

                                                    Oby była !!!
                                                    A póki co, pomyślimy może o... bilecikach bez kolejki na 5-ty mecz ?... :o)))

                                                    Pa,

                                                    bah7
                                                  • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.03, 07:44
                                                    Hej hej poczekaj z tym rozpedzaniem sie!
                                                    Ja juz wole powolutku, wiec na razie mysle tylko o niedzieli. Niech tam wygraja
                                                    raz jeszcze a wtedy...
                                                    B.:-)
                                                  • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.03, 23:17
                                                    I pozostawiles mnie bez odpowiedzi:-(((
                                                    Ale i tak Prokom Trefl rules!!!!!!!!!!!!!
                                                    Mamy remis, wracaja do Sopotu i dokonali rzeczy wielkiej. A ja sie nadal moge
                                                    denerwowac:-) sroda oczywiscie.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Rozanielona B.
                                                  • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 26.05.03, 07:13
                                                    Beatko !

                                                    Miałem odpowiadać... trochę wolniej... ;o)

                                                    Widzę, że tak się denerwujesz, że plany wakacyjne zaniedbujesz... ;o)))

                                                    Pozdrawiam

                                                    bah7

                                                    P.S.: Te 2 porażki "Trefla" to był chyba efekt tego, że nie można bez przerwy
                                                    grać 'o wszystko'... A wczoraj Jasiu znów był wspaniały !... :)
                                                  • Gość: Maraska IP: *.zr.univ.gda.pl 26.05.03, 11:21
                                                    No az tak bardzo nie zaniedbuje. Po prostu sie chyba wole nie nastawiac, jesli
                                                    potem znowu mialoby cos nie wyjsc. juz mam tego dosc. I wystarczy denerwowania
                                                    sie jednym problemem.
                                                    A Chlopcy rzeczywiscie sa wspaniali. Wszysycy... no prawie:-)
                                                    Do srody
                                                    oooo a o planach wakacyjnych to nawet Ci napisalam w e-mailu.
                                                  • Gość: bah7 IP: 213.192.80.* 26.05.03, 12:03
                                                    Marasko !

                                                    Rozwiązanie 1-ego problemu zależy w 100 % od Ciebie, natomiast ten drugi jest -
                                                    niestety - bardzo wirtualny... ;)))

                                                    Pozdrawiam

                                                    bah7
                                                  • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.03, 16:13
                                                    Drogi Bahu
                                                    Ach jak oficjalnie....
                                                    ale to pewnie dlatego ze juz nie dosc ze zadnego naglowka to i podpisu
                                                    zabraklo, co???
                                                    Wszystko przez te nerwy, stres itp. Sie wrzodow nabawie, na pewno o ile jeszcze
                                                    ich nie mam.

                                                    pozdrawiam ceiplutko
                                                    Beatka (tak wole)
                                                  • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 28.05.03, 22:03
                                                    Beatko !

                                                    Garść wspomnień :

                                                    Szczęśliwie opuszczając Barcelonę, udałem się na północ, drogą wzdłuż wybrzeża
                                                    Costa Dorada...
                                                    Mijałem kolejne koszmarne blokowiska Costa de Maresme : Mataró, Calella, Pineda
                                                    de Mar...
                                                    W Blanes niby, teoretycznie zaczyna się słynne w Polsce Dzikie Wybrzeże (CB)...
                                                    I tak dotarłem do 'szczytowego osiągnięcia' w dziedzinie tandety (w/g mnie) :
                                                    Lloret de Mar... Choć miasto to podobno rozkwita nocą, dzięki rozrywkowym
                                                    polskim dziewczynom w niezliczonych nocnych lokalach... ;)))
                                                    Po wjechaniu na GI 682, już za Platja de Canyelles, humor się poprawił - droga
                                                    wije się na skalistym zboczu, aż do Tossa de Mar. Miasteczko to jest
                                                    prawdziwą ozdobą Costa Brava !...
                                                    Tuż za Tossa jest fajny punkt widokowy na : miasteczko, skały, morze... Pod
                                                    nim : niby-ustronna plaża, z której korzystają świadome swej urody dziewczęta...
                                                    Dalej było urocze Rosamar i kolejny punkt widokowy... Bez plaży... :)))
                                                    Zakręty kończą się w miłym Sant Feliu de Guixols...
                                                    Odcinek drogi C 253 w rejonie Platja d'Aro pominę milczeniem...
                                                    Myślę, że Palafrugell jest świetnym pomysłem na noclegi. Stąd jest blisko do
                                                    wszystkich uroczych plaż na odcinku od Przylądka Roig (z super Ogrodem
                                                    botanicznym) przez Przylądek San Sebastia (z latarnią), aż po Przylądek Begur,
                                                    w miasteczkach : Calella de Palafrugell, Llafranc, Tamariu, Aiguablava,
                                                    Aiguafreda...
                                                    W Aiguablava można zaliczyć prawdziwą "odrobinę" luksusu :
                                                    www.spanishparadores.com/hotelaiguablava-p.html

                                                    Poczekam na Twoją relację z bardzo ciekawej północnej części Costa Brava, czyli
                                                    podróży od Roses (nad Zatoką Róż) przez Cadaques (na skraju Parc natural de Cap
                                                    de Norfeu) do Portbou (na granicy E/F)...

                                                    Pozdrawiam serdecznie

                                                    bah7

                                                    P.S. : Dziady w TV3 nadadzą relację z meczu dopiero o 23:00... :(

                                                  • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.03, 10:44
                                                    CZesc bahu!
                                                    jak widzisz staram sie:-)
                                                    Dzieki za uwagi, na Ciebie to zawsze mozna liczyc, ale patrze i co widze, sa
                                                    miejsca gdzie nie byles, wiec bedzie Cie mozna czyms zaskoczyc!! hmmm o ile
                                                    oczywisce tam pojade, ja juz sie wole zarzekac do konca. A najbardziej to mnie
                                                    chyba interesuja Pireneje w tamtych okolicach. Moze na ten temat tez cos wiesz??

                                                    Masz racje w tej TVP 3 to dziady. Ale nastepne mecze sa juz o normalenj
                                                    godzinie. Sobota 18.50 potem niedziela. A wlasnie przy okazji teraz to juz
                                                    niestety na bank nam odpadnie weekend 7-8 czerwca, bo gramy mecze wyjazdowe.
                                                    Dla takiego kibica jak my to wyjazd do Wloclawka to mus i obowiazek. Nie wiem
                                                    jak to pogodze z praca i innymi takimi o ktorych Ci wspomnialam (chociazby z
                                                    kolezanka ktora wyjezdza do Suomi) ale bede musiala. Takze nasze spotkanie tez
                                                    jakos bysmy przestawili, co?

                                                    pozdrawiam Beata
                                                  • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 01.06.03, 21:41
                                                    Witaj Beatko !

                                                    No cóż, jak widzisz, mój wątek wyzwala obecnie wiele złośliwości - pora więc go
                                                    chyba kończyć...

                                                    Ale, oczywiście, jeszcze Tobie odpiszę o górach w Katalonii :

                                                    W Pireneje wjechałem od strony Francji...
                                                    Malownicze serpentyny w Księstwie Andory prowadzą na Port d'Envalira [2.407] -
                                                    najwyższą dla autka przełęcz w Pirenejach...
                                                    Prawdziwe jednak piękno Pirenejów można poznać dopiero jadąc dalej na zachód -
                                                    do jedynego katalońskiego parku narodowego : Parc Nacional d'Aiguestortes i
                                                    Estany de Sant Maurici {P.N. Spienionych Wód & Stawu św. Maurycego}...
                                                    Świetnym miejscem na nocleg okazuje się górskie miasteczko Espot... Stąd można
                                                    jeep'em dojechać do samego, słynnego, przepięknego stawu, otoczonego skalnymi
                                                    turniami... Można tu sobie plażować lub wyruszyć na jeden z licznych szlaków...
                                                    Podobnie wygląda po zachodniej stronie parku... Dojeżdżamy tam krajobrazowymi
                                                    drogami wokół parku - przez przecudniej wprost urody przełęcz Port de la
                                                    Bonaigua [2.072], gdzie koniecznie trzeba się zatrzymać, pospacerować i zajrzeć
                                                    w dal doliny Arriu de Ruda... Dalej droga prowadzi przez zieloną Vall d'Aran,
                                                    Tunel de Vielha, potem obok niesamowitego głazowiska w Vall del Noguera
                                                    Ribagorcana, aż do Vall de Boi, samego Boi i innych tysiącletnich wiosek...
                                                    Stąd też warto wyruszyć na szlak do parku, gdzie w cieniu prawie 3-tysięczników
                                                    można podziwiać ponad 100 stawów i szumiące wodospady...
                                                    Dalej na zachód to już była Aragonia - chyba najpiękniejszy region Hiszpanii,
                                                    spokojny, pełen pięknych zapór, ze słynnym P.N. de Ordesa w Pirenejach i
                                                    zdumiewającym parkiem przy Monasterio de Piedra...
                                                    Ale to już całkiem inna bajka... :)

                                                    Pozdrawiam serdecznie

                                                    bah7

                                                    P.S.: 'Trefl' szukuje nam chyba długi dreszczowiec... :)
                                                    Pozostałe odpowiedzi są w moich ostatnich e-mail'kach, prawda ?...
                                                  • Gość: Maraska IP: *.zr.univ.gda.pl 02.06.03, 12:24
                                                    Ojej ja chyba cos przgapilam, to odnosnie tych zlosliwosci, bo chyba nie o moj
                                                    ostatni list chodzi??;-)
                                                    W kazdym razie watku konczyc nie nalezy w zadnym razie!!

                                                    Dzieki za Pireneje, juz sie rozmarzylam, ale jak powiedzialam dopoki pewnosci
                                                    nie bede miala nie pozwalam sobie tym razem rozpuszczac wodze fantazji. Na cale
                                                    szczescie Trefl zapelnia mi ostatnio dostatecznie duzo mysli, wiec inne rzeczy
                                                    schodza na plan dalszy. Moj kolega stwierdzil, ze przez nich to znajdujemy sie
                                                    ostatnio w fazie podwyzszonego ryzyka zawalem serca:-) powinni za to jakies
                                                    dodatki dawac. ranyyy!!!!!!

                                                    pozdrawiam serdecznie
                                                    jeszcze jeden usmiech:-)
                                                    Beata
                                                  • Gość: maraska IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 11:02
                                                    Hej Bahu - i wszyscy inni. wakacje za pasem a ten wspanialy temat i zreszta
                                                    nie tylko ten, w ogole mam wrazenie ze forum lezy!! Padlo!!! Jak widac ozywa
                                                    dopiero jesienia i zima, kiedy wszyscy sie rozmaza na temat wyjazdow letnich. A
                                                    teraz???? czy to znaczy ze juz wszystko zapakowane i teraz kazdy siedzi na
                                                    walizkach i czeka ze stoperm w raczce?:-))
                                                    Bo ja jeszcze nie i bym sobie chcetnie pogadala o tym i owym a tu sie nic nie
                                                    dzieje.
                                                    Niech sie jeszcze troszke podzieje, moze...? tak ociupinke..., co?;-)
                                                    pozdrawiam wszystkich, szczegolnie tych ktorzy swego czasu tak wspaniale sie
                                                    przyczyniali do tworzenia tego i innych watkow, a nma szaraczkom dostarczali
                                                    rewelacyjna lekture. I mam maly apel! nie zostawiajcie nas tak samych:-)
                                                    Beatka
                                                  • Gość: bah7 IP: 195.117.159.* 11.06.03, 14:56
                                                    Witaj Beatko !

                                                    Widzisz sama, że wątek ten nie wzbudza zbytniego zainteresowania, a ostatnio to
                                                    raczej docinki...
                                                    Zresztą redakcyjny 'konkurs' także wygrały zupełnie inne wątki...

                                                    Ale może przyda Ci się info i foto najładniejszych plaż CB :
                                                    www.esplaya.com/mapa.php?mapa=1

                                                    Pzdr. tu i...

                                                    bah7
                                        • 18.09.03, 09:59
                                          Hej,

                                          przeglądałam trasę. Dodałam do 'ulubionych' ;-)
                                          Ale nie umiem zlokalizować Col de la Serra oraz la Punta. To znaczy mniej
                                          więcej wiem, w jakim obszarze, ale na mapie tego chyba nie mam (albo wzrok mi
                                          szwankuje). Proszę o pomoc.

                                          Pozdrawiam,
                                          Justyna
                              • Gość: kobieta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.03, 15:00
                                Gość portalu: bah7 napisał(a):

                                > Tam jest cieplej... :
                                > www.sardiniapoint.it/2803.html
                                >
                                > :o)))
                                >
                                > bah7

                                Uff! jak gorąco...


                                Z dedykacją dla Baha - pasjonata podróży..., pilota i przewodnika, mistrza
                                języków, miłośnika Natury..., który uwielbia:

                                WŁOSKI
                                KOBIETY
                                GROTY
                                GÓRY
                                WODĘ
                                PLAŻE...

                                no i oczywiście WSZYSTKO TO MOZE PODZIWIAĆ! :o)))


                                www.paradisola.it/ing/
                                TAM CIĘ NA PEWNO NIE BYŁO ! :D

                                BACI ABBRACCIO
                                • Gość: bah7 IP: ProteriansZgNet:* 23.05.03, 22:44
                                  Buona sera !

                                  Come si chiama in italiano ?

                                  Paradis Isola - per macchina...
                                  Bellezze Sarde...
                                  Bellezze spiagge...
                                  Bellezze grotte...
                                  Muru Mannu & Piscina Irgas...

                                  Piu, per favore !

                                  Ciao ! & Buona notte !

                                  bah:sette

                                  P.S. : Italiano, italiano... ;o)))
                                  • Gość: Maraska IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.03, 07:50
                                    No No!!!!
                                  • Gość: panienki IP: *.chello.pl 25.05.03, 11:05
                                    Gość portalu: bah7 napisał(a):

                                    > Buona sera !
                                    >
                                    > Come si chiama in italiano ?
                                    >
                                    > Paradis Isola - per macchina...
                                    > Bellezze Sarde...
                                    > Bellezze spiagge...
                                    > Bellezze grotte...
                                    > Muru Mannu & Piscina Irgas...
                                    >
                                    > Piu, per favore !
                                    >
                                    > Ciao ! & Buona notte !
                                    >
                                    > bah:sette
                                    >
                                    > P.S. : Italiano, italiano... ;o)))
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    > Bonjour Ami,

                                    > Nous comprenons très bien l’italien ...
                                    > mais, nous préférons le français !
                                    >
                                    >
                                    > la plus belle page: 69 :o)))
                                    >
                                    >
                                    > à bientôt !

                                    >>> TW OJE



                                  • Gość: donna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.03, 12:23
                                    Gość portalu: bah7 napisał(a):

                                    > Buona sera !
                                    >
                                    > Come si chiama in italiano ?
                                    >
                                    > Paradis Isola - per macchina...
                                    > Bellezze Sarde...
                                    > Bellezze spiagge...
                                    > Bellezze grotte...
                                    > Muru Mannu & Piscina Irgas...
                                    >
                                    > Piu, per favore !
                                    >
                                    > Ciao ! & Buona notte !
                                    >
                                    > bah:sette
                                    >
                                    > P.S. : Italiano, italiano... ;o)))

                                    >
                                    >
                                    >

                                    > Caro A.mico !

                                    "...La notte sembra perfetta
                                    per consumare la vita (...)
                                    c’ è un bisogno d ’amore sai
                                    che non aspetta..."
                                    >
                                    >
                                    > P.S. - Dovè ...sapore di mare,le carezze...?
                                    >>> Piu??? ;o)))
                                    >
                                    > Ciao !
                                    > Mi chiamo Graziella

  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.