Dodaj do ulubionych

Wycieczki samochodowe po Europie.

  • 08.03.06, 14:36
    Panie dziękują za piękny "bukiet" strelicji:) Podobno odzwierciedlają one całe
    piękno tropikalnych kwiatów.
    www.magnolia.kujawy.com.pl/strelicja.htm
  • 19.03.06, 22:00
    Z całym szacunkiem dla wspaniałych podrózników piszących w tym temacie i
    nie umywajac się do nich ... zaproponuje taka niskobudżetowa trase jaka
    odbyłem dwa lata temu ....

    Łódź - Jasło -nocleg w moteliku Pod Goleszem na przedmieściach Jasła
    trochę bliżej jest tez ładny motelik ... ale nie było miejsc ....
    dalej Barwinek - koniecznie zatankujcie gaz czy paliwo - Słowacja i
    koniecznie winietka na trzy dni na autostrady -
    Koszyce - zwiedzanie centrum - kupcie sobie słowackie piwo na
    spróbowanie ... tylko uważajcie by wam nie wypadło tak jak mnie i się
    zbiło ... a druga butelke zbiła mi zona otwierając drzwi samochodu juz
    na Wegrzech - istny pech ...ale piwo słowackie jest dobre ...
    dalej Węgry - Miskolc i do Hajuszo - boszlo - tam odpoczynek kilka
    dni i kapiele w tych ichnich termalnych basenach ... nocleg w wilach -
    bez problemu ...
    po wymoczeniu starych albo młodych kosci ...
    powrót do Miskolca przez pusztę uwaga od Miskolca do H-B droga jest
    dobrze oznakowana a powrotna do d.... wiec jedziesz na czuja jak nie
    masz dobrej mapy i pytasz sie na tubylców Miskolc ... na migi bo z
    Wegrami się nie dogadasz .....
    Miejscowośc na tej puszcie - równina i równina to bodaj Hortobagy
    Miskolc oczywiscie kąpiel w Miskolc Tapolca w basenach w grocie ...
    wspaniałe ... dalej Eger - nocleg - piekne miasto ...
    i autostrada na Budapeszt i Balaton ... nocleg na kilka dni na
    północnym brzegu Balantofurred ... opalanie - objazd Balotonu w kółko
    z zaliczeniem termalnego jeziora Heviz ....
    powrót przez Budapeszt ... zwiedzenie Pesztu zamku baszt i tego tam
    starego miasta ...
    można wjechac na górę Gelerta ...i przejechac w okolicach Parlamentu ...
    i przez Vać na Słowację .... można by jeszcze odwiedzić Bańską
    Bystrzyce i do kraju ....

    może ktos cos podobnego albo jakies elementy trasy wykorzysta

    jak juz ktos pisał o takiej trasie to sorry ...

    pzdr deo
  • 20.03.06, 00:23
    Witaj Deo, tutaj jest mile czytany każdy, kto nie jeździ najkrótszą trasą na
    wakacjach. :)

    Nawiązując do Twojej opowieści, czy masz może jakieś porady odnośnie np.
    węgierskich punktów na trasie mojej wycieczki, aby dobrze i ciekawie spędzić
    czas?

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=26050150

    Pozdrawiam

    bah77
  • Gość: deo IP: *.wss.zgierz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 10:15
    W Wyszechradzie nie byłem sorry ... poruszałem sie po pólnocnej
    części Węgier .... droga jak droga .... autostrada to jest bodaj do
    Budapesztu ... natomiast jedna uwaga jaka mi sie nasuwa ...

    to konieczny choćby dwugodzinny postój w Miskolc Tapolca i kąpiel w
    basenach termalnych w grocie ... cos wspaniałego ....

    oczywiście prosze nie mieć mi za złe za propagowanie tej atrakcji ale
    naprawdę mi się podobało ....

    w tej jaskini czy miejscowości nie byłem a dalej Słowacja -
    Poprad i na Chyżne chyba ....

    jak wezmę mape to opisze druga trasę własnie w Słowacji ale z
    zaznaczeniem że będąc w okolicach Liptovskiego Mikulasza nie należy jechać
    na Cadcę bo to daleko ... tylko skrótem ....
    człowiek uczy sie na błedach
    pzdr deo
  • 20.03.06, 11:42
    > oczywiście prosze nie mieć mi za złe za propagowanie tej atrakcji ale
    > naprawdę mi się podobało ....

    Nic Ci się nie dziwię - właśnie tej niezwykłej wodnej atrakcji nie mogę się
    doczekać, a Ty potwierdzasz, że bardzo warto!

    www.barlangfurdo.hu/index_pl.php

    Pozdrawiam

    bah77

    "Looking for the Summer!"
  • Gość: deo IP: *.wss.zgierz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 12:43
    jeszcze jedno uzupełnienie ... niedaleko Miskolca jest takie miasto
    Eger ... też bardzo ładne - pięknie położone z zamkiem minaretem pięknym
    Starym miastem i tzw Dolina Królowych tj miejscem gdize jest pełno
    winiarni ... stamtąd jest słynne wino Egri Bicower ....

    Dojazd z Miskolc Tapolca piękną drogą pod góre z pieknym widokiem
    w końcu góry na Węgrzech to nie codzienność ...

    albo autostradą .... bez góry ....

    ja jechałem z Miskolc Tapolca no nazwijmy tak - drogą górską .

    pzdr ....

    kwestia noclegów to kwatery prywatne albo Miskolc albo Eger jesli by
    było trzeba .
  • Gość: grazkada1 IP: *.complex / *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 21:02
    Do Miszkolc Tapolca pojechaliśmy "w ciemno". Znaleźliśmy uroczy rodzinny
    pensjonat, gdzie przygotowywano nam pyszne śniadania. Obiady jedliśmy w różnych
    miejscach (smacznie). Blisko do słynnych basenów w jaskiniach - niesamowite
    wrażenia. Polecam. Ludzie szalenie mili (szkoda tylko, że nie wielu mówi w
    j.angielskim, bo o polskim już nie wspomnę).
    Bardzo proszę o link do informacji o pięknych miejscach na Majorce. Nie sposób
    przeczytać chyba najdłuższego watku w historii forum.
    Będę bardzo wdzięczna.
    pozdrawiam
  • 22.03.06, 00:36
    Witaj Grazkada1!

    Trzy "obowiązkowe" miejsca, które warto objechać na Majorce już Ci podałem.

    Dużo więcej o wycieczkach po Majorce mogą napisać Ci m.in. Maraska i
    Petromin...

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2864491&a=12641831

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2864491&a=12539266

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2864491&a=12646915

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2864491&a=12539744

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=29708638

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=29655243

    > Nie sposób przeczytać chyba najdłuższego watku w historii forum.

    Jeśli szukasz info tylko n.t. Majorki, to lepiej użyć Wyszukiwarki, ale wątek
    poczytać sobie chyba warto, bo można zaplanować sobie wiele kolejnych wycieczek
    po Europie... :)

    Pozdrawiam

    bah77
  • 24.03.06, 17:59
    hej jeszcze raz ja ....

    choc Wy tu exlussive Majorka - Las Palmas ... Grenada ... ok oczywiście
    ok ...

    to ja wam drodzy podróznicy podrzuce jeszcze jedną niskobudżetową
    " moherową " trasę ...

    ano ... Łódź - Sanok -zwiedzenie zamku z oryginalna kolekcją
    zamordowanego znanego polskiego malarza Bechcińskiego ...i oczywiście
    wspaniałe ikony ...
    odwiedźcie koniecznie ... ja chociaż współczesnego malarstwa specjalnie
    nie uwielbiam ... wstyd się przyznac laik jestem i tam te bohomazy
    do mnie nie przemawiaja to jednak naprawdę te obrazy Bechcińskiego
    robią wrażenie ....
    dalej skansen niedaleko Sanoka weźcie koniecznie przewodniczke aby wam
    otworzyła te chałupki i cerwkwie ....

    i teraz najważniejszy punkt programu .... żeby było o Europie choc
    jeszcze tylko na 50 % zwiedzamy Lwów ....

    Nocujemy w hotelu Trzy Korony w Sanoku na dwie doby / 140 pln za
    cztery osoby /dobe i wykupujemy w sanockim PTTK ale tylko PTTK a
    nie żaden Orbis czy cos takiego - wycieczkę do Lwowa jednodniową
    za 85 pln od osoby ...

    bez sensu marnowac resory na ukraińskich drogach i wystawać w
    kilometrowych kolejkach wraz z tymi co to paliwo z tamtąd a do
    nich ...to oni juz tylko wiedza ....
    a Ukraińcy maja gdzieś szybką odprawę ....
    natomiast autokarem z biura to kierowca szaher maher i autokar
    dyplomatycznym pasem fru przez granice za tylko 2 pln od łebka ...

    na miejscu masz wspaniałego przewodnika tego samego u którego kupuje
    się wycieczkę - pozdrawiam przy okazji choc pewno nie będzie tego
    czytał i oglądasz wszystko co najwaźniejsze we Lwowie i masz 2
    godziny jeszcze czasu wolnego

    powrót ok 23 a wyjazd uwaga o 4 rano

    następnego dnia przez Solinę do Ustrzyk górnych na Tarnicę - a
    potem przez Komańczę / klasztor gdzie przebywał kard. Wyszyński bo trudno
    powiedzieć , że był więziony / i Barwinek i Słowacja ...
    Poprad- Liptovski Mikulasz - Tatralandia - Aqua Park ....
    nocleg na kilka dni w Liptovskim Trnavcu ... wypady do Basenowej
    do Tatralandii na baseny i do Doliny Jasnej - jaskiń Lodowej oraz
    Demanovskiej Jaskini Swobody ... najpiekniejszej i najbardziej znanej ...
    Chopok kolejka .... i dp Polski ... tylko na Korbirlów a nie na
    Żyline jak jechałem ja ... bo nie chciałem jechac na Chyżne a o
    korbielowie nie wiedziałem ... fatalna droga bo w budowie od
    Zwardonia po stronie polskiej ...

    jeszcze jedna uwaga jak chodzi o Słowacje .... jak wracacie
    tradycyjna droga z Wegier przez Vac a dalej Zwoleń i Bańską Bystrzyce
    to w pewnym momencie jest rozwidlenie i trzeba skręcić na Bratysławę
    by potem pojechac na Martin a nie na Bańską Bystrzycę jak pomyłkowo
    zrobiłem ja ... ponieważ do Bańskiej jest autostrada i trzeba mieć
    winietke oraz , że od Bańskiej do Martin prowadzi zapewnie piękna
    droga najpierw pod górę z niezliczoną ilościa zakrętów a potem to
    samo w dół i o ile w ciągu dnia może i ta droga jest piekna ale
    ok 23 w nocy i w strugach ulewnego deszczu do atrakcji nie należy .

    Jeszcze jedna uwaga ... ciekawe co wtedy robic ... dwa lata temu
    winietki na autostrady na Słowacje były dostępne w Barwinku bez
    problemów chyba 20 pln ... a w ubiegłym roku nie było -- miały być w
    Popradzie też nie i nigdzie nie ... a kary sa ponoc duże ...

    na wszelki wypadek zamiast autostrada z Popradu do Lipt Mikulasza
    jechałem boczna droga bo nie chciałem ryzykować ...

    Po przyjeździe chciałem pisać list protestacyjny do ambasady
    słowackiej ale mi jakoś przeszło ... choc problem pozostał chyba ,
    że w tym roku jakoś to rozwiąża ...

    pzdr deo
  • 25.03.06, 09:40
    aseretka 24.03.06, 14:18 + odpowiedz


    Bahu, ten album z Olandii chyba już widziałeś, ale wklejam, żeby inni
    popatrzyli

    lepiej zamieść bah-owi własną fotografie, może się w tobie zakocha zamiast w
    Szwecji, która zna z opowiadań
    ps: piszcie o turystyce jeśli macie coś nowego do przekazania i przestańcie się
    wzajemnie adorować albo rubcie to prywatnie, to tu staje się niesmaczne
  • 25.03.06, 09:43
    pardon za to "rubcie"
  • 25.03.06, 12:50
  • 25.03.06, 14:04
    bah77 Podobno nie byłeś w Skandynawii ? więc...
    Jeszcze jedna trasa ...
    Łódź - Świnoujście - prom do Malmoe - tylko jak będziecie kupowali
    bilet na nocny rejs / a właściwie na każdy / nie żałujcie paru groszy
    i weźcie koniecznie kabine bo sie umęczycie szczególnie w nocy ... bary
    zamykaja i koczujesz gdzieś tam przycupniety i zmarzniety ...

    Ystad - trasa na Stockholm własnie przez Karlskoronę - Kalmar - tam
    jest chyba taki zamek do zwiedzenia dalej w kierunku stolicy i nocleg
    - ja akurat podczas tej podróży z synem i córka nocowaliśmy w namiocie na
    kempingach ...
    Campingów w Szwecji jest dużo ale można nocowac gdzieś w lesie na
    dziko ale po co ?
    Na pierwszym kempingu trzeba wykupić karte kampingowa , która daje
    zniżki na następnych oraz postarac sie o bezpłatną mapę kempingów w
    Szwecji ....
    Po noclegu Stockholm - piekne miasto - Wenecja północy ...koniecznie
    stare miasto -może zamek królewski i zmiana warty a i koniecznie
    statek Vasa - to troche dalej od centrum ...
    Nocleg na campingu jak sie jedzie drogą do Oslo po noclegu -
    Orebro - Oslo .... noclegów nie znam bo nocowałem u kolegi ...

    w każdym razie nie ma co sie pętac wozem po OSLO jest kolejka
    dojazdowa i po zwiedzeniu miasta .... centrum -port głowna ulica
    opera i zamek królewski tyle tylko , że bilety kupuje się na POCZCIE
    sic !!! i z reguły nie dostaniesz tak na ten sam dzień .. przynajmniej
    latem jak ja byłem ...
    Dalej stateczkiem wyprawa do lodołamacza Fram -
    a jeszcze trzeba zobaczyc skocznię Holmenkolen - piękny widok na
    fiord i miasto ....
    potem rano w dół do Geteborgu - zwiedzanie miasta i do Helsinborga
    ... tu nocleg na campingu
    rano promem do Danii do Helsingoru i do zamku Hamleta - potem tuz tuż
    Kopenhaga .... camping albo schronisko młodzieżowe
    zwiedzanie Kopenhagi Tivoli Stroyet pałąc królewski
    i poprzez najpierw tunel a potem most ... płaci się po stronie
    szwedzkiej - jak wjedziesz na trase to już nie zawrócisz ...
    w okolice Malmoe ... i canping nad samym wybrzeżem -pieknie widac
    most w nocy ... potem tylko Malmoe i Ystad i do Polski ...

    Uwaga na normalnych drogach w Szwecji obowiązuje 90 km i do tego sie
    oni Szwedzi stosują ... ja tam robiłem za pirata drogowego bo nie
    mogłem sobie odmówic satysfakcji śmigniecia obok tych najnowszych Volvo
    i Saabów wleczących się jeden za drugim ... co za satysfakcja ...
    ja byłem Sieną ... chociaz tam znowu nie ma tak dużo aut bo ludzi
    mało ....
    ale Policja nakłada duże mandaty stąd uwaga ....

    na autostradzie to jada normalnie na pełny gaz

    pzdr deo ...
  • 25.03.06, 16:00
    Sorry bah77 ... napisałem tak po lekturze ostatnich postów z
    popredniej strony w których była mowa o Olandii i odniosłem takie
    wrażenie , że Ty akurat nie byłes w Skandynawii ... jak się okazuje
    całkowicie błędne vide opis trasy zamieszczony w załączniku ...
    ... ale temat jest jaki jest to i moja trasa ... choc juz akurat
    była o niej z nawet dokładnie mowa ... mieści sie w temacie ...

    Nie byłem w Olandii - gnałem po obejrzeniu tego zamku w Kalmarze
    do Szkockholmu ....

    jeszcze jedna uwaga ... w Norwegii za mosty się płaci i wrzuca sie
    pieniądze do takiego koszyka a jak nie to robią ci automatycznie
    zdjecie i płacisz później ... chyba że zdążysz wyjechać do Polski
    w budce jest kobieta albo inny ktoś i jak nie masz drobnych to
    zatrzymaj sie przed budka i zapłac ... ja akurat pierwssy raz
    widziałem takie coś i przejechałem ale jak sie zorientowałem to sie
    cofnąłem chcąc zapłacic ... Narobiłem przy tym dużego kłopotu tej
    kobiecinie w budce ... bo musiała wykonywac jakieś niestworzone
    manewry aby wycofac z systemu zdjęcie mego auta i bym miał czyste
    konto ...
    Zajeło to troche czasu ale nic to ...zawsze kolejne doświadczenie ...
    pzdr deo
  • 25.03.06, 17:00
    Deo, teraz rozumiem, że opisałeś całą swoją trasę, którą przejechałeś.
    Przepraszam, błędnie założyłem, że nie można być w Norwegii i nie trafić nad
    fiordy, które były moim największym marzeniem skandynawskim. :)

    Ciekawą radę drogową zamieściłeś.

    Ja dodam, że np. za każdy wjazd do centrum Oslo także się płaci, a przed samą
    budką nie można zrezygnować z wjazdu i zawrócić, bo są barierki.
    Sąsiedni pas (z fotokomórką) jest dla posiadaczy abonamentu...

    Pzdr

    bah77
  • 25.03.06, 17:43
    Fiordy wokół Oslo widziałem jakieś dwadzieścia lat wcześniej jak
    mieszkałem w Oslo przez ok 2 miesiące / czasy studiów i lewej pracy w
    Montebello Radium Hospitalet / kiedy to mnie wokół Oslo po fiordach
    obwoził jakiś Norweg wtedy kolega z pracy ....

    ale sam nie jechałem a teraz też jakos tak sie złożyło - to
    niestety nie pisze o tym .... może jeszcze wybiore sie do kolegi
    do Oslo - promem Skandynavia do Kopenhagi ... bardzo ładny duży prom -
    widziałem go w porcie w Kopenhadze a nie talie " małe łajby " jak
    akurat Nieborów ,którym płynąłem do Ystad - potem autostrada via
    Geteborg i dalej pojade na północ Norwegii rzeczywiście pooglądac
    fiordy ....

    pzdr .... deo

  • 27.03.06, 09:15
    Witaj Deo!

    Jeśli masz tylko 2 tygodnie urlopu, to polecam Ci jedną z wielu tras
    objazdowych, o których tu pisaliśmy, tj.: Słowenia + Chorwacja (kiedyś
    przygotowałem ją dla Tomaszka):

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=3020448

    Jak Ci się podoba?

    Pzdr

    bah77
  • 27.03.06, 10:11
    Serdeczne dzięki ..... bah77

    ale zapomniałem napisać , że Chorwacje to ja zjeździłem z góry na dół i
    do góry do Rijeki do Dubrovnika ... trochenielogicznie ale tak było
    z Medjugorie przejazdem przz okolice Knina Plitwicami ....

    Nie byłem na tych wyspach ale je oglądałem z perspektywy Jardanki ...

    W Postojnej też byłem ....

    dzięki oczywiście mazna spróbowac jeszcze raz

    pzdr deo
  • 27.03.06, 06:46
    deoand napisał:

    > Uwaga na normalnych drogach w Szwecji obowiązuje 90 km i do tego sie
    > oni Szwedzi stosują ... ja tam robiłem za pirata drogowego bo nie
    > mogłem sobie odmówic satysfakcji śmigniecia obok tych najnowszych Volvo
    > i Saabów wleczących się jeden za drugim ... co za satysfakcja ...
    > ja byłem Sieną ... chociaz tam znowu nie ma tak dużo aut bo ludzi
    > mało ....
    > ale Policja nakłada duże mandaty stąd uwaga ....

    mała uwaga drogi 'deoand' - generalnie w Skandynawii kierowcy jeżdżą zgodnie z
    przepisami, wiem, że bywa to dla Polaków denerwujące, ale ja jestem zdania, że
    tam dobrze robią. Fakt, policja nakłada wysokie mandaty, bo ma wgląd do zeznań
    podatkowych i wie, ile kto zarobił... mandaty wymierza w takiej wysokości, aby
    były dotkliwe, bo i taka jest przecież rola mandatu. Mandaty w wysokości
    kilkuset czy nawet kilku tysięcy EURO nie należą do rzadkości...
    ponadto w Norwegii inni kierowcy potrafią zadzwonić na policję, że drogą jedzie
    jakiś 'wariat' co wszystkich wyprzedza... policja pojawia sie na drodze nagle
    nie wiadomo skąd i wali mandat, ot przykrość...


    > na autostradzie to jada normalnie na pełny gaz

    na tyle, na ile pozwalaja przepisy, 130 w Szwecji, a w Norwegii 90 (lub 100 na
    jednym odcinku lotnisko Gardermowen - Oslo)..

    pozdrawiam
  • Gość: deo IP: *.devs.futuro.pl 27.03.06, 10:30
    Dokładnie tak jak piszesz i to jeszcze szczegółowo ...aż się włos na
    głowie jeży / rz ? / ....

    ale i bez takiej dokładnej świadomości tego horroru napisałem

    na końcu OSTRZEŻENIE !!!

    pzdr
  • 25.03.06, 16:12
    Jak narazie, to twoje wpisy są bardzo niesmaczne marusiu = preuserze, czy jak
    ci tam jeszcze. No i nie wnoszą zupełnie niczego do turystyki, tylko zaśmiecają
    wątek. Ddybyś poczytał uważnie cały wątek Baha, to wiedziałbyś dobrze, gdzie
    był, a gdzie nie, bo o tym jest wyraźnie napisane. Ale ty tylko umiesz
    zaczepiać i opluwać ludzi. Na twoim miejscu ze wstydu wyniosłabym się raz na
    zawsze z forum.
    A przy okazji jeszcze jedna fraszka na ciebie.
    Aż w kilu nickach głowę schował,
    więc go zapytać teraz chciałam,
    czy to jest jedna mądra głowa,
    czy też ćwierćgłówka przemądrzała ?
    Sorki Bahu, że i ja poniekąd zaśmiecam wątek, ale krew mnie zalewa na tego
    osobnika umiejącego tylko szkalować innych.
  • 25.03.06, 18:47
    Jeszcze raz chciałabym przeprosic Baha i innych użytkowników forum za mój
    niezgodny z netykietą wpis. Nie studiowałam niestety kultury i sztuki, a jak
    już ktoś kiedyś powiedział, bardzo trudno jest zachować kulturę mając przed
    sobą taką sztukę jak marusia.
    Myslę, ze mi wybaczycie. :))) To się już więcej nie powtórzy.
  • 27.03.06, 16:30
    orchidea27 napisała:

    > Jeszcze raz chciałabym przeprosic Baha i innych użytkowników forum za mój
    > niezgodny z netykietą wpis. Nie studiowałam niestety kultury i sztuki, a jak
    > już ktoś kiedyś powiedział, bardzo trudno jest zachować kulturę mając przed
    > sobą taką sztukę jak marusia.
    > Myslę, ze mi wybaczycie. :))) To się już więcej nie powtórzy.

    czy ty wogóle chodziłaś do szkoły ?
  • 27.03.06, 07:57
    Witaj deo!
    Trasa wydaje mi się ciekawa i może z niej skorzystam w weekend majowy, jeśli
    dostanę tylko jeden dzień woknego zamiast planowanych wcześniej 3 dni. W takim
    przypadku mój wyjazd będzie się musiał ograniczyć do 5 dni.W podanej przez
    ciebie trasie zwłaszcza pociąga mnie ten Lwów, w którym byłam jakieś 30 lat
    temu, ale którego zupełnie nie znam. Zastanawiam sie tylko, czy byłaby taka
    możliwość, żeby wykupić wcześniej tę wycieczkę przez PTTK na niedzielę 30
    kwietnia. Czy takie wycieczki urządzane są codziennie?
  • 27.03.06, 08:04
    Witaj deo!
    Trasa wydaje mi się całkiem ciekawa i może z niej skorzystam w weekend majowy,
    jeśli zamiast planowanych wcześniej 3 dni urlopu dostanę tylko jwden * 2
    maja ). Zwłaszcza interesuje mnie Lwów, w którym co prawda byłam kilka razy 30
    lat temu, ale którego zupełnie nie znam. Ciekawi mnie, czy będzie możliwość
    wykupienia tej wycieczki z PTTK na niedzielę 30 kwietnia. Czy takie wycieczki
    są organizowane codziennie, czy w jakieś określone dni tygodnia? Czy trzeba
    zarezerwoać taką ekskursję wcześniej, czy można " z marszu"?
  • Gość: deo IP: *.devs.futuro.pl 27.03.06, 10:26
    PTTK Sanok - trzeba by w informacji znaleźć numer i zadzwonić ...

    Jak mi mówiono w ubiegłym roku nie ma stałych terminów ... zalezy to
    od chętnych i jakiś spodziewanych napływów turystów ,,długie weekendy
    itd ... ja akurat byłem w piątek i z marszu zarezerwowałem te
    wycieczkę było topod koniec sierpnia i ludzi było łacznie z nami /4 os/
    23 ... czyli nie tak dużo ....
    oczywiście rezerwowac mozna ....
    tam byłem to pisze dokładnie w miarę ...

    ale ... o tym mi mówiono i jest to najlogiczniejsze
    są takie wycieczki z Przemyśla - najbliżej przeciez granicy ....
    i najlogoczniej ,,, może tez Pttk ... nie sprawdzałem to nie powiem
    ale może warto jakoś w Przemyślu ....

    tych autokarów z Polakami to trochę jednak było ...

    pzdr deo
  • 27.03.06, 15:11
    Tak myślałam żeby zadzwonić do PTTK i podpytać. Jutro to zrobię. A może masz
    jakieś propozycje zamiast rejonu Liptowa i Teplic, bo te okolice są mi znane,
    więc wolałabym przeznaczyć na coś innego kolejne dni.
  • 27.03.06, 16:57
    co ty taki obrażalski bah77, przypomina mi to tych muslimów ze skandynawii,
    tylko nie leć do papierza ze skargą !!!
    pytałam, bo wydawało mi się, że skandynawia to nie twój kierunek i nie musisz
    tworzyć ekstra nick'ów aby ten pogląd zmieniać
    w sumie to mnie ani grzeje ani ziębi gdzie ty byłeś albo gdzie nie byłeś,
    swoimi podróżami cieszyć się musisz sam względnie wraz z wielbicielkami, mnie i
    tak niczym nie zaimponujesz ale gratuluje "znajomości skandynawi"

    ps: jak będziesz kiedyś gdzieś w pobliżu zapraszam, wiadomość na maila, plaże
    są piękne i czasami bywa tu piękne lato
    wrogiem ci nie jestem lubie od czasu do czasu się podrożyć ot i wszystko
  • Gość: deo IP: *.devs.futuro.pl 27.03.06, 16:58
    Tylko byłem w oklicach Tatralandii ....a tak to tylko tranzytem

    Słyszałem cos o Bardejowie i Bardejowskich Kupelach blisko Barwinka ...

    ale nie byłem to nie powiem ...

    pzdr deo

    Ciekawe czy są w tym roku takie wycieczki ???
  • 28.03.06, 07:55
    Zadzwonię po 10 i się dowiem.
  • 28.03.06, 15:08
    Dzwoniłam. Niestety najbliższa ( pierwsza w tym roku wycieczka ) będzie dopiero
    6 maja, jeżeli uzbierają odpowiednią ilość chętnych. Więcej wycieczek
    organizowanych jest w sezonie lipiec -sierpień z uwagi na przebywających w
    rejonie Sanoka turystów. Koszt taki, jak podawałeś 85 zł.
    Cóż... trzeba będzie wybrać jakiś inny plan awaryjny na majowy weekend.
  • 28.03.06, 20:53
    No przykro ja byłem pod sam koniec sierpnia .....

    a może spróbuj zadzwonić do PTTK ale w Przemyślu ....???




  • 27.03.06, 19:18
    Dla niektórych Polaków - bardzo blisko, dla wszystkich - tanio i malowniczo
    jest na Słowacji.

    Ten najbliższy nam kraj oferuje przede wszystkim piękne krajobrazy, w tym takie
    Cuda Natury, jak np.: jaskinie Słowackiego Krasu:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=38460331&v=2&s=0

    Miasteczka, które warto zwiedzić, jak np.:

    Banská Štiavnica:

    www.banskastiavnica.sk/

    czy Poprad ze wspaniale odrestaurowaną dzielnicą Spišská Sobota:

    www.spsobota.szm.sk/

    A także: Słowacki Raj, Mała Fatra, góry, zamki, zabytkowe wioski, kąpieliska
    termalne i... piwo "Kelt"...

    Pzdr

    bah77
  • 29.03.06, 00:23
    Rezerwacje i zapisy prowadzi:
    Biuro Podróży "Stefan-Tours"
    38-600 Lesko , ul. Kościuszki 50
    tel/fax. 013/469 64 13 , kom. 0601 86 17 35
    e-mail: biuro@stefantours.pl

    1 hrywna ( waluta ukraińska) = około


    www.stefantours.pl/pl/85,88/88/
    Aseretko znalazłem dla ciebie takie biuro w Lesku

    napisałem tobie maila na poczcie gazety

    co prawda nie pisza dat wycieczek ale może ...maja w weekend

    a może gdyby ta wycieczka doszła jakos do skutku to dalej może
    pojedziesz nie w głab słowacji a na Wegry do Miskolc Tapolca ok
    chyba 150 km od Barwinka .... wymoczyc się w skalnym basenie
    termalnym ?

    co ty na to

    pzdr deo
  • 29.03.06, 07:47
    Dzięki. Jak widzę na stonie nawet o 15 zł taniej:) Zadzwonię tam później.
  • 29.03.06, 08:28
    Nie wiem czy juz było ,ale proponuję Słowacki Raj, z tym że tam się chodzi
    PIESZO ;).
    Bardzo piękne, nie męczące ,kilkugodzinne trasy -np cały czas potokiem ,po
    drabinach przez wodospoady ,albo po estakadkach nad przełomem rzeki Hornad.
    Jest co robić przez kilka dni. Dojazd najlepiej przez Spiską Nową Wieś -
    praking strzeżony
    W poblizu piękna Lewocza -centum, 2godz wystarczy, Spiski Hrad- najlepiej
    wygląda z daleka, do środka juz niekoniecznie -płatne.
    Od południowej strony Słowackiego Raju ciekawa Dobszyńska Jaskinia Lodowa -w
    sezonie długie kolejki .
    Między Tatrami,a Słowackim Rajem baseny cieplicowe we Vrbowie. Mozna wynając
    tanie kwatery. Sam Vrbow to kompletna dziura -oprócz basenów, ale dobry punkt
    wypadowy, w połowie drogi Między Tatrami, a Słowackim Rajem. W każdą strone
    jedynie kilkanaście kilometrów ,a taniej niz gdzie indziej. Mozliwe tanie
    kąpiele od godz 19 -do 22. Akurat po górskich wycieczkach
  • 29.03.06, 18:14
    > Nie wiem czy juz było ,ale proponuję Słowacki Raj, z tym że tam się chodzi
    > PIESZO ;).

    Nie tylko, są tak także ciekawe trasy rowerowe i...

    To właśnie przez teren Słowackiego Raju prowadzi jedna z najbardziej
    malowniczych dróg na Słowacji: z wioski Podlesok przez przełęcz Kopanec do
    Dobszyńskiej Jaskini Lodowej... ;-)

    vratna.hej.pl/sr.htm

    bah77

  • Gość: MArek IP: *.net.pl 31.03.06, 11:03
    Pierwszą poważną wycieczkę samochodową zaliczyliśmy wraz z żoną w zeszłym roku. Wyjazd był do Czech, typowa objazdówka w jednym miejscu nie spaliśmy wiecej niż 2 dni, zwiedzaliśmy co było ciekawe i jechaliśmy dalej. W ten sposób nakręciłem około 2000km. W majowy weekend zaplanowałem wyjazd w rejon Kudowy Zdrój, może komuś się wydać,że to blisko ale dla mnie jest to 400 km w jedną stronę. Wakację chcę spędzić na Słowacji, jeszcze nie mam zaplanowanej dokładnej trasy, tylko "punkty" które na 100% chce zobaczyć. Wejście na Rysy od strony Słowacji, wjazd na Łomnicę, po drodzę trochę się pomoczyć w ciepłych źródełkach, jakiś zameczek, Słowacji Raj no i koniecznie jaskinie. Jeżei wystarczy mi czasu to chcę dojechac do jaskini na granicy Węgry-Słowacja no i może jeszcze Misztolc (chyba tak się to pisze) no i Eger. To są plany wakacyjne, dużo może się jeszcze zmienić. Pozdrawiam samochodowych turystów.
    Polecam bardzo fajną stronkę www.autopodroznicy.com/, tylko im pozazdrościć takich wyjazdów ;)
    Jeżeli znacie podobne strony to podajcie linki.
  • 31.03.06, 12:18
    Jeśli ktoś ma ochotę poznać kawałek Skandynawii to zapraszam:
    www.turystyczna.strefa.pl/skandynawia.pps
    Pozdrawiam
    Monika
    admin@turystyczna.strefa.pl
    www.turystyczna.strefa.pl
  • 01.04.06, 14:40
    Wybieram się w lipcu, do Włoch, samochodem.
    Plan mam taki:
    Dzień 1.
    Wyjazd z południowej Polski dojazd do Willach -nocleg. Tu pierwsza prośba ,czy
    znacie w okolicy jakiś camping ,lub tanie kwatery . Proszę o pomoc.
    Aha, jedziemy w cztery dorosłe osoby.
    Dzień 2.
    Dojazd do Florencji ,zwiedzanie, następnie nocleg na campingu jak najblizej
    Pizy. Znowu prośba o namiary na campingi.
    Dzień 3.
    Zwiedzanie Pizy ,a następnie Sieny / po drodze może San Gimignano ,a może
    Volterra a może coś innego/, dojazd jak najbliżej Asyżu, nocleg. A może nad
    jeziorem Tarsimeno? I znowu prośba o camping.
    Dzień 4.
    Asyż ,a następnie droga na Gargano do Vieste. Czy ktoś jechał drogą z Asyżu do
    Civitanova Marche ,a może jest lepsza trasa na Gargano?
    Dzień 5 - 14 wykupione wczasy w Vieste na Gargano.
    Dzień 15-17 powrót dwa- noclegi. I teraz doradźcie którędy -co zwiedzać - bez
    Wenecji .
    Wstępny plan jest taki:
    Dzień 15. Zwiedzanie Loretto i na północ jak najdalej się da. Gdzie zaplanowac
    nocleg?
    Dzień 16. Może Cortina d'ampezzo i znowu jak najbliżej domu.
    Dzień 17 -Polska.

    Wyjazd 4 lipca. Proszę o uwagi i rady.
  • 02.04.06, 19:19
    > z Asyżu do Civitanova Marche ,a może jest lepsza trasa na Gargano?

    Ta droga jest najszybsza i najkrótsza.

    > powrót dwa- noclegi. I teraz doradźcie którędy -co zwiedzać...

    Dla mnie bardzo atrakcyjnym momentem byłby zjazd z autostrady w Loreto, aby
    przejechać wzdłuż malowniczego The Conero Riviera:

    en.conero.it/photogallery.php3

    Potem San Marino.

    I dalej: albo przez wspaniałe Dolomity, albo przez Słowenię (wzdłuż przepięknej
    Doliny Soćy)...

    Pozdrawiam

    bah77
  • 04.04.06, 12:19
    Dzięki bah za odpowiedź ,jeżeli będę miał dobry czas to chętnie przejadę tym
    wybrzeżem.
    Myślałem ,że ktoś mi podpowie coś o tych campingach:( ......
    Jeszcze takie pytanie : Czy polecacie jakiś parking we Florencji gdzie są
    szanse na wolne miejsce?
    I pytanie do Baha ; czy jechałeś drogą z Cortina na Insbruck i czy nie jest to
    jakaś super extrema?
  • 04.04.06, 13:55
    Co do campingów, to trudno coś komuś radzić. Byłam na wielu włoskich
    campingach, ale nie podjęłabym się tego. Chociaż lipiec nie jest tak obłożony,
    jak sierpień, czasem może być trudno znaleźć miejsce na upatrzonym campingu.
    Dobrymi stronami, gdzie możesz znaleźć namiary na noclegi są:
    www.campeggi.com/
    camping.it/
  • 04.04.06, 21:27
    > czy jechałeś drogą z Cortina na Insbruck i czy nie jest to
    > jakaś super extrema?

    Jechałem kilka razy, bo uważam, że La Grande Strada delle Dolomiti jest jedną z
    najpiękniejszych górskich dróg w Europie.

    Jej część: Cortina d'Ampezzo - Bolzano jest wielką atrakcją, ale chyba mało
    ekstremalną:

    www.kolarsky.com/family/austria-california01/cortina/cortina.htm

    A dalej masz autostradę... :)

    Pzdr

    bah77


  • 05.04.06, 09:18
    >A dalej masz autostradę... :)

    I tego właśnie sie boję ;)))

    A ,tak poważnie ,to z tej stronki ,którą zamieściłeś wygląda ,że na tą "grande"
    potrzeba min 4 godz bez postojów. Nie wiem czy bedę miał tyle czasu .Michelin
    podpowiada mi drogi s51 i s49. Czy one też są fajne krajobrazowo?

    Aseretko,
    ponieważ w Toskanii będę miał tylko dwa noclegi i "wyczerpujace"
    zwiedzanie ,potrzebne jest mi wyłącznie tanie miejsce do spania, umycia się i
    żeby było po drodze.
    Znalazłem camping w Pizie ,chwalą się ,że 800 m od Krzywej Wieży. Tani nie
    jest, ale biorąc pod uwagę opłatę na parkingu przy zwiedzaniu Pizy, na jedno
    wychodzi.Campeggio Torre Pendente www.campigtoscana.it/torrependente. Może
    ktoś był?
    Teraz jeszcze okolice Jeziora Tarsimeno /drugi nocleg/ To już Umbria. Może ktoś
    był i zna jakieś fajny camping ,albo ,które z leżących nad jeziorem miasteczek
    jest atrakcyjne ,na wieczorne zwiedzanie.

  • 05.04.06, 13:35
    > Teraz jeszcze okolice Jeziora Tarsimeno /drugi nocleg/ To już Umbria. Może
    > ktoś był i zna jakieś fajny camping ,albo ,które z leżących nad jeziorem
    > miasteczek jest atrakcyjne ,na wieczorne zwiedzanie.
    Może to nie bezpośrednio nad Tersimeno, ale po drodze między Sieną a Asyżem.
    www.parcodellepiscine.it/
    Nocowałam na tym campingu w ubiegłym roku, zaglądając po drodze do niego do San
    Gimignano i do Sieny. A potem jadąc do Asyża. Camping opisałam tu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=29673157
    a kilka zdjęć z Sarteano możesz zobaczyć tu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=29672160&a=29758157
    O zwiedzaniu San Gimigiano i Sieny mozesz przeczytać w tym miejscu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=29615871
    a o zwiedzaniu Asyża tu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=33005298
  • 05.04.06, 17:59
    > drogi s51 i s49. Czy one też są fajne krajobrazowo?

    Są fajne.
    Ale ominiesz dużo efektowniejszą Wielką Pętlę Dolomitów.
    Czy dużo straciłeś, ocenisz na ciekawym odcinku drogi: Cortina - Przełęcz Tre
    Croci - Misurina - Dobbiaco... :)))

    bah77

    P.S.: Pozdrowienia z Kadzielni (szczególnie dla Barni'ego).

  • 06.04.06, 12:45
    halo bah77, to znasz też Dolomity a myślałam, że ty bardziej do Francji
    no, jeśli tak to opowiedz coś o trasie Cortina d`Ampezzo - Chiusa, podobna
    bardzo ciekawa ale trudna, prawda to ?

    pozdrawiam
  • 09.04.06, 09:41
    Dziękuje Aseretko i Bahu.
    Aseretko, czytałem już wcześniej cały Twój opis, ale nie widziałem zdjęć.
    Teraz moja ochota na wyjazd do Toskanii wzrosła o jakieś 5 tys. procent...
    Dziekuję za porady i proszę o dalsze
  • 10.04.06, 20:20
    Aseretko, w zeszłym roku tak kalkulowałaś podróż:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&v=2&s=13
    A teraz przybliżone koszty:
    - 23 noclegi dla 5 osób 243 euro ( zapłaciłam w okresie, gdy euro było po
    kursie 3,97 zł, czyli 927 zł )

    243:5:23 = 2,11 euro/osobę /nocleg. Czy to możliwe?
  • 11.04.06, 07:57
    Jak najbardziej. Mogę nawet przesłać skan faktury. W tym roku zapłaciłam trochę
    więcej, bo 294 euro za 21 noclegów. Aktualne ceny za wynajem namiotu w
    Eurocampie masz tu:
    www.eurocamp.com.pl/index2.php?box=cennik
    Piwrwszy nocleg mam 26 sierpnia, czyli 22euro * 7 = 154 euro. Drugi tydzień 20
    euro * 7 + 140 euro. Trzeci tydzień gratis. W przypadku wyjazdu do Hiszpanii
    lub w okolice Neapolu masz jeszcze dodatkowe 2 noclegi darmowe. Niestety w tym
    roku tak daleko nie jadę, więc koszt będzie trochę większy. Ale przy 5 osobach,
    to i tak niewiele.
  • 11.04.06, 08:49
    interesujące
    czy możesz opisać bardziej szczegółowo, wyposażenie takiego namiotu i wogóle
    codzienność w namiocie jak np. mycie, kąpiel, jedzenie itd. ?
    pościel, poduszki, ręczniki, śpiwory i coś na czym można spać trzeba mieć swoje
    czy jest to wszystko w wyposażeniu namiotu, co z praniem ?

    podany przez ciebie link tego nie opisuje

    pozdrowienia


  • 11.04.06, 15:13
    Podany przez mnie link też to opisuje. Wystarczy trochę inwencji i kliknięcie
    na zakładkę "Zakwaterowanie" znajdującą się z lewej strony. Tam znajdziesz też
    opis wyposażenia namiotu.
    Pytanie o mycie, kąpiel, jedzenie itp czynnosci życiowe uważam za zupełnie
    beznadziejne. Nawet jeśli nigdy nie spałeś pod namiotem, to chyba jest ci
    wiadome, że na campingach są sanitariaty, miejsca do zmywania naczyń,
    natryski, a nawet pralki.
  • 11.04.06, 20:19
    nie rozumiem twego sarkazmu coś cie obraziło ?
    niby skąd ja mam to wiedzieć jeśli kampingu nie widziałem na oczy
    nie moja droga, ten link dokładnie tego nie opisuje i właśnie dlatego pytałem

    zapewniam, że potrafię klikać po internecie pomimo, iż nigdy nie spądzałem
    wakacji na łonie natury
    ostatecznie opisy miejsc turystycznie atrakcyjnych też można znaleźć w wielu
    doskonałych, zawodowo pisanych przewodnikach, ty jednak trudzisz się i
    opisujesz !!!
    więc może jednak podzielisz się swoja wiedzę i doświadczeniem, nie pytam o
    muzea i kościoły lecz o praktyczne wskazówki ?

    pozdrawiam


  • 12.04.06, 06:44
    > nie rozumiem twego sarkazmu coś cie obraziło ?
    > niby skąd ja mam to wiedzieć jeśli kampingu nie widziałem na oczy
    > nie moja droga, ten link dokładnie tego nie opisuje i właśnie dlatego pytałem
    Ależ nic mnie nie obraziło. Po prostu podany przeze mnie link opisuke dokładnie
    wszystko, o co pytałeś. Jest tam i o wyposażeniu namiotów i mobilhoumów. Jest
    też o samych campingach, ich położeniu, zapleczu sanitarnym i gastronomicznym.
    Tu np. masz o namiocie:
    www.eurocamp.com.pl/index2.php?box=zakwaterowanie1
    a tu o mobilhomach z wyszczególnieniem ich typów:
    www.eurocamp.com.pl/index2.php?box=zakwaterowanie2
    A tu np. są informacje o konkretnym campingu:
    www.eurocamp.com.pl/index2.php?box=camping&oid=18
    > więc może jednak podzielisz się swoja wiedzę i doświadczeniem, nie pytam o
    > muzea i kościoły lecz o praktyczne wskazówki ?
    A o jakie konkretnie praktyczne wskazówki pytasz? Bo niestety nie potrafię
    udzielić odpowiedzi na niepostawione oraz na niesprecyzowane pytania.
  • 12.04.06, 07:22
    o te wszystkie, które wiążą się z osobistymi doświadczeniami kampingowymi a
    więc o te, o które pytałem
    linki sam mogę znaleźć i nie są mi w tym sensie do niczego potrzebne,
    zbliża się lato więc wakacje
    sądziłem, że jak wynika z przeglądu forum ty wraz z rodziną preferując wakacje
    na łonie natury zapewne nie ze względu na finanse ale przede wszystkim z
    miłości do natury, opisami wrażeń z życia kampingowego możesz zachęcić do
    takiej formy turystyki
    widzisz, w biurze turystycznym wszystko i zawsze jest cacy

    pozdrawiam
  • Gość: cookie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 13:06
    To może ja.

    Z Eurocampem jeździmy od początku jego istnienia w Polsce (chyba z 10 lat), z
    krótkimi przerwami.

    Nie ma co kogoś przekonywać do tej formy wypoczynku - albo komuś spanie w
    namiocie czy mobile home odpowiada, albo nie. Ja napiszę tylko o swoich
    subiektywnych wrażeniach.

    - najczęściej bardzo dobre campingi z porządnym zapleczem sanitarnym (oczywiście
    różnym w Holandii i południowych Włoszech)
    - z reguły mnóstwo atrakcji dla dzieci, łącznie z organizowanymi zabawami dla
    młodych i starszych (bariera językowa jest przy klejeniu czy malowaniu niezbyt
    istotna)
    - porządne wyposażenie namiotów, trzeba wziąć ze sobą pościel (do namiotu
    śpiwory i poduszki, w mobile home'ach są), chochelkę i zapałki, reszta jest.
    - z reguły czysto (zależnie od lokalnych pilotów)
    - zwykle sympatyczna atmosfera

    Piszę "z reguły" i "zwykle", bo zdarzają się potknięcia, ale uśmiech i życzliwe
    podejście do klienta spotyka się zawsze.

    Organizowane to jest w ten sposób, że Eurocamp wynajmuje na campingach miejsce,
    rozbija na cały sezon swoje duże namioty albo stawia mobile home'y, a tym
    wszystkim opiekują się eurocampowi piloci, najczęściej studenci. Jest też namiot
    recepcyjny, gdzie można wypożyczyć sobie mapy, gry, prospekty itp. Jest dobra
    informacja o lokalnych atrakcjach. Ceny są raczej umiarkowane, ale to jest
    zawsze sprawa dyskusyjna.

    Ogólnie - dla rodzin z małymi i średnimi dziećmi jest to wg mnie opcja super.
    Dla czterech osób dorosłych - hmm... kwestia gustu.

    Zadzwoń do nich i poproś o przysłanie katalogu.

    Aha, no i nie miej złudzeń, że w kwietniu znajdziesz miejsce na atrakcyjnym
    campingu w atrakcyjnym terminie. Co ciekawsze są sprzedane już w grudniu...

  • 11.04.06, 20:43
    Faktycznie, ceny w stosunku do szczytu sezonu spadają czterokrotnie.
    Z tym ,że widzę ,że trzeba jeszcze doliczyć 150 zł za rezerwację, ale to i tak
    tanio
    Ale jak się ma żonę nauczycielkę to niestety odpada :(
  • 12.04.06, 07:02
    Tak, jest jeszcze te 150 zł opłaty rezerwacyjnej. Tylko ja starym zwyczajem
    traktuję ją jako koszty ubezpieczenia. Dawniej można sie było ubezpieczać w
    dowolnej firmie i należało tylko przesłać kserokopię ubezpieczenia od kosztów
    leczenia i następstw nieszczęśliwych wypadków. W takim przypadku opłata
    rezerwacyjna odliczana była w końcowym rachunku. Od kilku lat jednak
    wprowadzono ubezpieczenie obowiązkowe w firmie, z którą Erocamp ma podpisaną
    umowę. Ale to wchodzi na to samo, ponieważ ubezpieczenie oscyluje w granisach
    50 centów za dzień dla 1 osoby. Czyli spokojnie przy 4-5 osobach wydałbyś te
    150 zł na dodatkowe ubezpieczenie.
    Nauczyciele jednak mają przechlapane. Nie dość, że niskie uposaźenie, to
    jeszcze nie mogą zminimalizować kosztów podróży jadąc na wakacje przed lub po
    sezonie. Jak mawia mój przyjaciel mający żonę nauczycielkę: "To nie zawód, to
    hobby" :)
  • 11.04.06, 21:48
    dziękuję za pozdrowienia!
    A co robiłeś w Kielcach?
  • 11.04.06, 22:04
    Oprowadzałem wycieczkę szkoleniową IBDiM po okolicy Skały Geologów. ;-)
    Ładne miejsce, tylko wody obecnie tam zbyt mało!
    Pewnie dlatego parę osób "urwało się" na nowy stadion (tuż obok tego
    kamieniołomu)... ;)

    bah77
  • Gość: zbyszek IP: *.um.wroc.pl 19.04.06, 08:54
    od Bolzano do Innsbrucka jest świetna bezpłatna droga doliną na przełęcz
    Brenner bez europabrucke i co najmniej 20 Euro w kieszeni.
  • 14.04.06, 11:05
    Dzięki i wzajemnie!
    Dla wszystkich udzielających się w wątku :-)
  • 14.04.06, 12:46
    wesołych świąt wszystkim podróżnikom

    deo
  • 15.04.06, 17:12
    pytałam cię o opis trasy ale nie raczysz mi odpowiedzieć, miły podróżniku
    szkoda bo myślałam, że stać cię na więcej
  • 15.04.06, 23:22
    Marusiu ... wiemy wszyscy jaka z to z Ciebie kokietka i jak to lubisz sie
    czasem z Bahem podrózyc ...
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&wv.x=2&a=39281404
    Ale cczy nie mogłbys sobie odpuścic tej kokieterii nawet w Świeta ... ?
    A tak w ogóle, to wesołych Świat i szczególnie mokrego Dyngusa zyczę. :)))
  • 17.04.06, 15:45
    Witam. Planuję w te wakacje 10-dniowy wypad samochodem do Szwajcarii. Czy ktoś
    z was mógłby zaproponować jakąś ciekawą trasę objazdową z zaznaczeniem
    najciekawszych miejsc do odwiedzenia. Interesują mnie zarówno miasta, jak i
    góry. Chciałbym trochę pojeździć krętymi drogami przez przęłęcze, odwiedzić
    jakiś lodowiec, wjechać kolejką linową jak najwyżej się da. Czekam na
    propozycję.
  • 18.04.06, 08:11
    Jacek68!

    > Chciałem w jedną stronę pojechać przez Wenecję, potem Marsylię...

    We Włoszech polecam Ci m.in. 5Terre:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=206&w=38846824&a=38865463

    Potem piękne miejsca w Prowansji:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=3609311&a=5685195

    Szczególnie polecam okolice Cassis:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2864491&a=3064683

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2864491&a=3073435

    > spędzenia czasu 6-8 dni w Lourdes i okolicach...

    Polecam parki narodowe w Pirenejach (1 we Francji i 2 w Hiszpanii).

    > wracać do Polski przez Grenoble a potem Szwajcarię...

    Możesz skorzystać z tej trasy (od dnia 11.):

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=25846029

    Pzdr

    bah77
  • 18.04.06, 11:47
    szczególnie polecam Lourdes jeśli będziesz gdzieś w pobliżu ...
    ja tam byłem z wycieczka a nie samemu stąd o trasach nie bedę pisał

    ale sam Lourdes niezależnie od stopnia twojej religijności sprawia
    niesamowite wrażenie ... msza dla chorych - procesja z lampionami ...
    droga krzyżowa ... to trzeba zobaczyć ....
    a przywieźć trochę wody z Lourdes ... nigdy nie wiadomo czy sie
    nie przyda

    Jest jeszcze zamek ale go nie widziałem ....

    pzdr deo
  • 03.05.06, 23:02
    Kilka atrakcji w Południowej Szwecji (subiektywna "wycena" oczywiście dla Jity):

    1. Karlskrona:
    - Muzeum Marynistyczne** (można tu m.in.: zobaczyć ładowanie dział okrętowych,
    amputację rannej nogi i... "zatopić" duńskie żaglowce) i 2 latarnie w pobliżu;
    - Rynek;
    - Wieża zegarowa* i Tunel wojskowy;
    - Kościół Admiralicki (największy drewniany w S i żebrak Rosenbom*;
    - Hoglands Park* (ze śliczną dziewczyną z Blekinge);
    - Bastion Aurora;
    - Bjórkholmen**;
    - Saltó - punkt obserwacyjny;
    - Twierdza Drottningskars**;
    - Targ rybny z rybaczką*;
    - Stakholmen** (sielankowa wysepka w centrum);
    - Zamek w Lycka* (duński, ruiny z ciekawą toaletą);
    - Wzgórze widokowe Bryggareberget*.

    2. Okolice Karlskrony:
    - Zamek Johannishus (raczej pałac);
    - Cmentarzysko prehistoryczne Johannishus;
    - Cmentarzysko prehistoryczne Hjórtahammar*;
    - Brunnspark** w Ronneby (najpiękniejszy park w S'05, m.in. z pięknym
    wodospadem);
    - Hasthallen** w Móckleryd (b. bogaty zbiór rytów naskalnych z okresu brązu);
    - Monument pokojowy w Brómsebro i ruiny twierdzy Brómsehus.

    3. Okolice Kalmar:
    - Kościół* w Hossmo.

    4. Kalmar:
    - Zamek** (piękny, ale raczej z oddali);
    - Plac Larmtorge;
    - Syrenka* na Lillatorget;
    - Wieża ciśnień.

    5. Olandia:
    - Most** (6 km);
    - Zabytkowe wiatraki** (ponad 400);
    - Solliden(*?) (park przy pałacu królewskim, jeszcze zamknięty dla turystów);
    - Zamek Borgholm* (ruiny);
    - Borgholm* (oryginalny kościół, "molo", deptak i tawerna "Robinson Crusoe" w
    porcie z pysznymi daniami z grilla);
    - Aleklinta;
    - Jordhamn** (kamienna plaża i klify);
    - Gillberga* (porcik z kamiennymi domami na wybrzeżu z raukar'ami);
    - Byrum Sandvik*** (niesamowite kamienne raukar'y, piękna piaszczysta plaża);
    - Wybrzeże** k. latarni Długi Eric;
    - Wydmy** nad Zatoką Bóda;
    - Karehamn;
    - Egby;
    - Kapelluden** (krzyż runiczny i ruiny kaplicy św. Birgitt);
    - Gardlósa (kościół);
    - Ismantorp* (ruiny zabytkowej wioski);
    - Himmelsberga* (skansen);
    - Graborg* (ruiny zabytkowej wioski, kot-przewodnik);
    - Sandby* (2 kamienie runiczne z rytami na cmentarzu przy kościele);
    - Triberga (ruiny zabytkowej wioski);
    - Traby (kamień runiczny z rytami);
    - Grasgard hamn** (uroczy porcik rybacki);
    - Eketorp** (odtworzona starożytna wioska);
    - Okolice* latarni Długi Jan (muzeum ptaków, malowniczy dziki rejon);
    - Mur* Karola X Gustafa;
    - Grónhógen (port rybacki);
    - Degerhamn* (3 nowoczesne wiatraki na falochronie w porcie);
    - Cmentarzysko prehistoryczne Gettlinge**;
    - Kastlósa;
    - Barby (ruiny zabytkowej wioski);
    - Mysinge;
    - Resmo;
    - Vickleby (idylliczna posiadłość-szkoła).

    Uwaga na drogach na łosie, bażanty, zające itd.!

    bah77
  • 08.05.06, 06:50
    Czyli, która część Olandii ciekawsza? Północna, czy południowa?
  • 08.05.06, 11:08
    Tak jak wynika z mojego opisu - raczej północna, która ma bardzo malownicze i
    urozmaicone wybrzeże.

    A w Byrum czy Jordhamn można ujrzeć prawdziwe Cuda Natury...

    W niektórych miejscach ma się wrażenie, że jedzie się szosą po tundrze.
    Niedługo będzie tam jeszcze ładnej, kiedy tylko zakwitną kwiaty na łąkach...

    A jakie widziałaś naj... miejsca na Santorynie?

    Pozdrawiam

    bah77
  • Gość: henk IP: *.dwtele.pl 08.05.06, 23:37
    Nie zadawajcie sobie bezmyślnych pytań. Odpowiedzi mogą być tylko dwie; ktoś
    powie, że północna a inny, że południowa.Przecież o gustach się nie dyskutuje.
    Ja mogę zadać pytanie: która dzielnica Paryża jest atrakcyjniejsza-5 czy 12?
    Wygląda na to, że chwalicie się tym, że tam byliście.
    Tak, zgadzam się z Aseretką. Nieprecyzyjnie się wyraziłem. Skończcie z tymi
    prywatnymi "wątkami", z których nic nie wynika. Forumowicze oczekują
    precyzyjnych rad, wskazówek i informacji a nie jak wam było fajnie...!

  • 09.05.06, 07:11
    Oczywiście, że o gustach się nie dyskutuje. Ale właśnie dlatego, że nie byłam
    jeszcze na Olandii ani w ogóle w Szwecji pytam, która część wyspy jest bardziej
    godna uwagi. Całej z braku czasu nie zdążę objechać, bo na zwiedzanie
    Karlskrony, jej okolic i części Olandii mam tylko 3 dni. A może ty mi
    podpowiesz co tam jest godnego uwagi? Uwagi mądrych ludzi zawsze sobie cenię,
    choć nie zawsze po obejrzeniu danych miejsc muszą mi się one podobać tak, jak
    komuś innemu.
    Mylisz się też uznając "wątki" za prywatne i uważając, że ktoś chwali się gdzie
    był. Po prostu dyskusja i opisy pewnych miejsc mają pomóc, chociażby mnie ale
    na pewno i nie tylko mnie, w dokonaniu wyboru.
  • 09.05.06, 07:29
    > A jakie widziałaś naj... miejsca na Santorynie?

    Może to dziwne, ale przede wszystkim urzekła mnie kaldera. Czarne, żużlowe
    wysepki. Jak dla mnie, to było coś niesamowitego. Potem Oia, najbardziej
    fotogeniczne miasteczko na wyspie. Na drugim końcu wyspy latarnia w Faros na
    wysokim klifie.
    Żałuje tylko, że z przyczyn nazwijmy to "technicznych" nie wszystko przebiegło
    tak, jak sobie wcześniej planowałam.
  • 09.05.06, 11:26
    A mi aż wstyd, bo czasu brak...

    W każdym razie wielkie dzięki Bahu za specjalną wycenę :-)
    Na pewno wezmę ją pod uwagę. Tylko z tymi *** słabiutko... Z czego to wynika?

    W celu odpoczynku od tłumów w długi weekend wybraliśmy Beskid Niski, więc znowu
    nic, o czym mogłabym tu napisać. Ale cichutko, niedobitki turystów, sielanka...
    Choć już nie tak dziko jak 13 lat temu...
  • 09.05.06, 13:02
    Jito, cieszę się, że mój opis wycieczki przyda Ci się.

    > Tylko z tymi *** słabiutko...

    Ale zobacz, ile jest miejsc **... ;-)))
    I to pomimo zwiedzania w zimnie i deszczu.

    Pozdrawiam serdecznie

    bah77
  • 09.05.06, 14:48
    Uuu...
    Widzę, że pogoda niestety nie dopisała... Chyba nie masz szczęścia do Północy...
    Lato Ci wynagrodzi ;-)
  • 05.06.06, 13:40
    Kilka ciekawostek o łosiach na szwedzkich drogach:

    # Powodują one ponad 10% wypadków drogowych w S.
    # Wędrują sobie przeważnie o świcie i o zmierzchu.
    # Na widok auta stają na szosie jak wryte, a ponieważ ważą ok. 400 kg, to...
    szwedzkie pojazdy mają wzmocnione słupki przednie i dach...

    bah77
  • Gość: deo IP: *.wss.zgierz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 13:06
    W jakim przewodniku to nie wiem ... ale na drogach Szwecji przy
    lasach są znaki ostrzegające przed łosiami a na niektórych odcinkach
    są rozpostarte przy poboczach takie siatki okalające aby zwierzyna
    nie przechodziła przez jezdnie ...

    Łoś to jeden z symboli narodowych Szwecji zresztą .... jest wiele
    pamiątek z tym zwierzem

    deo
  • 05.05.06, 19:11
    Witaj Deo!

    Jeśli chodzi o szwedzkie atrakcje leśne, to trafiłem teraz na jeszcze dwie:

    # Piestrzenice kasztanowate - puszkowane, w zalewie - były bardzo smaczne po
    podgrzaniu.
    W PL nie są dopuszczone do obrotu ze względu na to, ze w stanie surowym
    zawierają śmiertelnie trujący kwas helwelowy...

    # Malina moroszka - pyszny dżem z owoców z tundry...

    Pozdrawiam

    bah77
  • 06.05.06, 11:37
    deo napisał

    >Łoś to jeden z symboli narodowych Szwecji zresztą .... jest wiele
    >pamiątek z tym zwierzem

    a marusia ma kłopoty z odróznianiem łosia od renifera

    >mój drogi deo, nie od dziś mi wiadomo jakie zwierzątko jest "symbolem szweckim"
    >choć renifer bardziej kojarzy mi sie z Laplandią / Finlandią
    >pewnie i symbole zmieniają swoje miejsca

    więc dla jasności marusi
    łoś wyglada tak

    pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81o%C5%9B
    a renifer tak

    pl.wikipedia.org/wiki/Renifer
  • Gość: deo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 12:26
    Droga Marusiu811 ...

    forum gazety jest forum publicznym a nie prywatnym i kazdy moze pisac
    jesli ma cos do powiedzenia a jak nie to tez moze - niezaleznie do kogo
    było pytanie ....

    twoja prywatna wojna z bah mnie nie interesuje zupełnie a piszę wtedy gdy
    gdzieś byłem i mam cos do powiedzenia w temacie ...
    tu akurat o drogach i znakach w Szwecji ...

    Trzy korony to oczywiste jako symbol Szwecji ale ten łoś to znowu
    nie tak oczywisty jak sądze ...

    pzdr deo
  • Gość: henk IP: *.dwtele.pl 07.05.06, 16:35
    Proponuję zakończyć ten wątek. Stał się on prywatną dyskusją 2-3 osób. Nikt już
    nie wie jak ten wątek się zaczął. Dlatego już nikt prawie tu się nie dopisuje.
    Ta dyskusja niczego nie wnosi i niczego nie rozjaśnia!!!
  • 08.05.06, 06:44
    Jeżeli myślisz o zakończeniu wątku "Wycieczki samochodowe po Europie", to nie
    masz racji. Ten wątek, to kopalnia wiedzy o różnych ciekawych trasach po
    Europie. Naprawdę można tu wiele znaleźć ciekawych informacji, pod warunkiem,
    że pominie się zbędne, nie prowadzące do niczego dyskusje.
  • 11.05.06, 14:57
    Witaj Bahu!
    Dawno mnie na forum nie bylo,dzieki za wszystkie rady dotyczace La
    Palmy,aczkolwiek ten wyjazd musialem przelozyc na przyszlosc,powod : brak
    jakichkolwiek ofert w okresie majowki z Berlina,tym razem sie przeliczylem
    czekajc na lasta,zupelnie przypadkiem trafilo na Fuerteventure i musze ci
    powiedziec ze jestem bardzo zadowolony i pozytywnie zaskoczony,wiem ze tez tam
    byles wiec jesli jestes ciekaw moge ci zrelacjonowac moj pobyt na wyspie
    kóz,urywistych wiatrów i wiewiórek skalnych(rządzą!)
    Pozdr.
  • 12.05.06, 08:14
    Witaj Niord_m!

    Szkoda, że nie uzupełnisz mojej trasy po LP, która w maju musi być piękną
    wyspą. ;)

    Oczywiście, b. chętnie poczytam Twoją relację z FV, szczególnie opowieść o
    Twoich wycieczkach samochodowych.

    Czy przydało Ci się info z tego wątku:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=204&w=31977376&v=2&s=0

    Pozdrawiam

    bah77
  • 12.05.06, 11:33
    Jak najbardziej,prześledziłem ten wątek dokładnie,inaczej chyba ciężko by mi
    było znaleźć wrak statku American Satr-na Playa de Garcey trudno trafić.Ogólnie
    mieszkaliśmy na końcu Jandia Playa,tuz jak zaczyna się Morro Jable,mimo że
    kurort,aczkolwiek niewielki i sympatyczny,ładna plaża,turkusowy ocean,ogólnie
    fajne miejsce.Z tamtad można się wybrać szlakiem na najwyzszą góre wyspy-Pico
    de La Zarza,3 godz wspinaczki,i to dosc trudnej,wspinac sie nalezy tylko przy
    zachmurzonym niebie,my nie dalismy rady w palacym sloncu,musielismy zawrocic :(
    Wypozyczylismy samochod na trzy dni przy 7 dniowym pobycie,zaluje ze nie
    cztery,trudno...Pierwszy dzien wybralismy sie do Bentacuri,przez La Latije,w
    Gran Trajal odbilismy na Pajare,stamtad do Bentacuri wiedzie chyba najbardziej
    malowniczy górski odcinek drogi na wyspie.Zapierajace dech w piersiach punkty
    widokowe,cudowna oaza Vega del Rio Palmas,oraz wiewiorki skalne,zreszta byly
    tez na obrzezach Morro Jable,plazy Sotavento,urocze stworzenia.Pozniej z
    Bentacuri pojechalismy do Ajui,bardzo spodobala mi sie ta senna rybacka
    wioska,ekstra klimat!Wielka atrakcją sa pobliskie klify,z grotami po ktorych
    mozna sie poszwedac,lubie jaskinie,żałuje tylko że nie miałem latarki,ale i tak
    bylo ekstra.Z Ajui w strone La pared,po drodze zjechaliśmy na bezludzie w
    poszukiwaniu Palya de Garcey,po pół godz. dotarliśmy na wymarzone miejsce,wrak
    naprawdę robi wrażenie,absolutnie fantastyczne miejsce,dla mnie numer 1 !
    Drugiego dnia zrobiliśmy rundkę po półwyspie Jandia,po ponad godzinnej jeżdzie
    w niemal ksieżycowym krajobrazie,uklazala nam sie cofete,piekny widok!Stromym
    klifem zjeżdżaliśmy na dół na plażę,po drodze spotkaliśmy zdziczałego
    osła,który za banana pozował wdziecznie do zdjec :)
    Plaża Cofete cudowna,niestety nie udalo nam sie dotrzec autem na playa de
    Barlovento,do tego nieodzowny jest dzip,mielismy problem z dojechaniem do Villa
    Winter,ale jakos sie udalo,choc silnik tak sie zgrzal ze samochod musial odstac
    z pol godz.Willa Vinter to wyjatkowe miejsce malowniczo usytuowane miedzy
    stromymi zboczami gór a playa de cofete.Podobno do dzis zyje tam sluzaca
    Gustawa Vintera-(nazista-inżynier) wraz z upośledzonym bratem...o czym mieliśmy
    sie okazje przekonac,kiedy rozwarły sie dzrwi i zaprosił nas do środka
    gospodarz,wygladajacy na upośledzonego.W środku na ganku siedziala starsza
    kobieta , od wewnatrz willa raczej ruina,ladny dziedziniec i mini plantacja
    bananow,gospodarz pozwolil nam sie dowoli rozgladac po swojej(?)
    posiadłości.Byl na tyle uprzejmy ze nie chciał nic pieniędzy.Ciekaw czy inne
    opowieści o tym miejscu tez sa prawdziwe,te o ukrtych skarbach etc.?Po południu
    dotarliśmy na Playa de Sotavento,na która jeszcze poźniej dojeżdzaliśmy
    autobusem,przepiękna laguna i połacie białego-żółtego piachu ,które zaczynaja
    się przy Hotelu Sol Gorriones,polożonego na odludziu i ciagnią się przez parę
    kilometrów do centrum windsurfingowego.Plaża piekna wrecz bajeczna okolica,i
    wciaz pusta,niewiarygodne...W trzeci dzień zdecydowaliśmy zobaczyć północ
    wyspy,wczesnie rano wyjechalismy by zdążyć na prom na wyspe Lobos,bilet na łódź
    ze szklanym dnem 10 €,ogólnie wyspa dość ciekawa,cała jest parkiem narodowym,w
    półtora godz. można cała ją obejść.Świetnie sie tam nurkuje,wody sa wyjatkowo
    czyste a fauna morska zadziwiajaco bogata.Ogólnie wrato sie na tą wyspę
    wybrać,ale piorunującego wrażenia na mnie nie zrobiła.Po powrocie z Los
    Lobos ,Parque Naturel de Corralejo,gdzie są świetne diuny,i plaże szerokie
    chyba na pare kilometrow(pomijajac droge która je przecina),stamtąd przez La
    Olivie do El Cotillo.Sympatyczna miejscowość,ładne plaże,ale dla mnie bez
    rewelacji.Malownicza jest trasa z La Olvi do El Cotillo,po drodze wygasłe
    stożki wulkanow,pustkowia,super!Równie malownicza trasa z La Olivi do Tetir,a
    póżniej okolice Puerto Del Rosario znacznie mniej interesujące.Ogólnie wyspa
    bardzo mi sie spodobała,polecam ja tym którzy nie chca spędzać wakacji w
    gwarnych kurortach turystycznych,i którzy maja żyłkę odkrywcy,bo Fuerteventura
    skrywa w sobie wiele tajemnic.Za rok La Palma myslę że nie bedę czekał już na
    lasta,bo znowu sie natnę,Tui miewa interesujace promocje poł roku wczesniej,coś
    w stylu First Minute.
    Pozdrawiam
  • 12.05.06, 14:26
    Niord_m, bardzo zachęcająca opowieść Ci wyszła, a szczególnie dla dla tych,
    którzy chcą zwiedzać autem dzikie, ale dostępne, ostępy w słońcu i to w kraju
    europejskim!

    1. Cieszę się, że mogłem Ci pomóc. :)

    2. Mam nadzieję, że Palma też Ci się spodoba.

    3. Liczę, że w lecie, na Peloponezie, także znajdę podobne klimaty, szutry,
    dziewicze plaże, a nawet mam w planie podziwianie wraku statku (koło Githio),
    choć nie jest on tak słynny jak "American Star"...

    Pozdrawiam

    bah77
  • 14.05.06, 19:55
    Mógłbyś mi cos więcej napisać o wraku tego statku na Peleponezie?Na
    Fuerteventurze sa i inne wraki,podbno jakis maly byl za morro jable,jeszcze
    gdzies jest kuter rybacki,ale za malo czasu by wszystko odkryc :(
    Pozdrawiam
  • 15.05.06, 16:10
    Rzeczywiście ciekawe miejsce,wraki statkow maja wsobie cos
    tajemniczego,przyciagaja,na zakynthos tez jeden jest,slynny,do ktorego mozna
    dotrzec tylko droga morska,zapomnialem jak ta plaza sie nazywa...Szkoda ze w
    baltyku wszystkiew wraki sa pod woda :).A nie ciagnie cie na wschód?Mam namysli
    byle tereny ZSSR.
    Pozdr.
  • 15.05.06, 19:06
    Tak, wiem.
    Ten wrak na Zakynthos też jest na mojej trasie. ;)
    Leży on sobie na pięknej Plaży Navagio:

    tiny.pl/glwb

    tiny.pl/glwz

    U nas złomiarze szybko daliby sobie radę z każdym wrakiem na plaży. :)

    Ciągnie mnie np. na Krym, ale nie do jeżdżenia w konwojach... :(

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=41813435

    Pozdrawiam

    bah77
  • 16.05.06, 11:58
    Szczerze mówiąc na krym wcale nie trzeba jechać konwojem,my bylismy jednym
    samochodem w czworke i bylo ok,zadnych niebezpiecznych sytuacji,wszedzie pelno
    policji,wiec sadze ze bezpieczniej niz w polsce.Jedyne co wkurza to to ze
    policja czycha na lapowy,podbnie jak mafia na przejsciu granicznym,zreszta
    policja i mafia to pewnie u nich jedno i to samo.Poza tym bena taniutka,milo
    sie calkiem jedzie drogi tylko troche gorsze od naszych,tez mielismy
    starcha,ale nie potrzebnie,to na tej samej zasadzie jak niemcy boja sie jezdzic
    do polski.Oczywiscie wiadomo lepiej podrozowac w dzien.
    Co do Fuerteventury zanlazlem swietna strone na necie ze zdjeciami smialkow na
    pokladzie american star:

    www.explorermagazin.de/fuer06/fu06amstar5.htm
    Pozdrawiam!

  • Gość: kocoor.com IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 20:50
    Krótka relacja - wakacje 2005

    Zgodnie z życzeniami mojej żony pojechaliśmy w ub. roku do Grecji.
    Trasa dobrze znana, czyli Warszawa-Kraków-Chyżne(PL/SK)-
    B.Bystrzyca-Sahy(SK/H)-Budapeszt-Tompa(H/SCG)-Srboran-N.Sad-
    Belgrad-Nisz-Tabanovce(SCG/MD)-Gevgelija(MD/GR)- i do Grecji.

    Parę uwag praktycznych:
    -nie płaciłem za autostradę na Słowacji, jadąc obok Tesko w
    B.Bystrzycy na Sliać, równoległą pustą i bezpłatną drogą ok. 15-
    20km do Zwolenia, potem normalnie.

    -winietkę na autostradę na Węgrzech kupiłem na stacji benzynowej w
    Budapeszcie (można jechać drogą równoległą, ale są miasteczka i
    idiotyczne małe ronda, czyli lepiej zapłacić i jechać).
    Ceny winietek są tu:
    www.motorway.hu/engine.aspx?page=dijtablazat2006_en
    Nieco podrożały od ub. roku. Na "lato" kosztują obecnie 1520HUF i
    płaciliśmy gotówką (można też kartą np. na Shell-u)).

    -na przejściu granicznym Tompa/Kelebija jest kilka placówek
    banków, czynne całą dobę, w jednym nie było dinarów, ale
    wymieniłem Euro-->Dinary obok.

    -tankowanie w Serbii na OMV w Subotnicy (można płacić kartą BPH).
    Taniej niż w Polsce, następne tankowanie przed granicą SCG/MD i
    potem już w Grecji.

    -ceny autostrad w Serbii i ceny paliw:
    www.amsj.co.yu/ -przechodzimy na angielski i klikamy na "price"

    -granica SCG/MD może być zakorkowana przez niemieckich Turków,
    dlatego liczenie na szybką odprawę może być wielce złudne.

    -za to z Turkami jedzie się super, jadą w nocy 130km/h wszyscy
    równo i nie zwalniają na ograniczeniach. Przed bramkami na autostradzie w
    Serbii rodzinki tureckie śpią sobie po turecku - facet z dzieciakami w
    samochodzie (np. BMW 530 2002r.), a obok samochodu żona na macie, zamotana w
    jakieś koce. Co kraj, to obyczaj - łańcucha chyba nie miała, a przynajmniej nie
    było widać.

    -w Macedonii jest autostrada (proponuję wymienić 10Euro na dinary -
    na pewno starczy na autostradę, może nawet w dwie strony)
    Przy rafinerii obowiązuje ograniczenie do 100km/h (zapłaciliśmy
    mandat 35Euro- 126km/h-podobno).

    -granica MD/GR niestety jw.

    W samej Grecji:

    Autostradą na Riwierę Olimpijską (z racji dużej liczby Polaków,
    Czechów i innych wycieczkowiczów duży wybór mniej lub bardziej
    kiczowatych pamiątek plus polska obsługa w sklepach i przyzwoite
    ceny (może i dlatego, że był już wrzesień)).

    Nocleg na kempingu sąsiadującym z kempingiem Zeus, za 10 Euro bez
    rachunku (2 osoby+namiot+samochód) okazał się być najtańszy na
    całej trasie, ale niestety lata świetności miał kilka ładnych lat
    temu. Samo zejście do morza - stroma skarpa i plaża niezbyt
    atrakcyjna. Cóż jedną noc można odpocząć i ruszać dalej.

    Celem najbliższym był płw. Pilion (Pelio, Pilio), a konkretnie jego
    zewnętrzna część - miasteczko Horefto. Droga z Volos malowniczo
    wije się pod górę i widok zapiera dech w piersiach. Fakt, że latem
    jest tu ośrodek narciarski (tak, moi drodzy!) daje do myślenia.
    Wąska jezdnia przeciska sie przez miasteczka i niebawem jest z
    górki. Połwysep pokrywa las mieszany, dając przyjemny chłód.
    Niedaleko stąd (Tsagarada) znajduje się najstarsze drzewo w
    Grecji -ogromny platan. Widać łagodny klimat mu służy.
    Dojeżdżamy do miasteczka, na jego końcu znajduje się nasz kemping.
    Niestety, również bywaliśmy na lepszych, ale w końcu są wakacje,
    luzik i nie wypada narzekać. Kemping jest zalesiony i znajduje się
    na obrzeżach ożywającego wieczorem miasteczka Horefto, które jest
    akurat tej wielkości, aby zrobić sobie wieczorny spacer.
    Plaża z piaskiem, wąska, ale ludzi niezbyt dużo, choć był akurat
    weekend. Wycieczka do Trikeri na końcu półwyspu daje dużą dawkę
    ładnych widoków. W niewyjaśnionych okolicznościach zaginął nasz stelaż do
    1/2namiotu plazowego.
    Tu spędzamy 3 dni (26.16E/2 noce).
    Gyros na greckim rynku w Argalasti i w drogę.

    Szukamy innego kempingu w miejscowości Platanias, ale ludzi
    mnóstwo (Niemcy, Holendrzy) i ostatecznie decydujemy się jechać na
    Evię. Mijamy urocze nadmorskie miasteczko Milinę i kierujemy się w
    stronę Volos.
    Prom odchodzi z Glyfy do Agiokambos na Evii (co godzinę 14.60
    Euro).

    Kierujemy się na kemping Pefki (ok. 15-16 E/noc). Kemping zadbany, przy plaży
    (trzeba przejśc na drugą stronę szutrowej, małouczęszczanej
    drogi), jest sklep, choć wybór marny. Ogólny obraz psuje paskudny
    zapach towrzyszący porannemu wywozowi nieczystości i komary. Z innych
    zwierzątek modliszki i lądowe żółwie za płotem.
    Zaplecze sanitarne na dobrym poziomie. A z ciekawostek, przeżyłem tam
    trzęsienie ziemi - trudno to opisać.
    Plaża kamienisto-żwirowa, tu i ówdzie plamy piasku, w sumie dość szaro i
    pusto. Miasteczko typowo nadmorskie, pas knajp i sklepów wzdłuż
    bulwaru. Doskonały gyros mniej więcej w środku "centrum
    handlowego". Najlepszy w Grecji.
    Jedziemy dalej kierując się w stronę miasteczka Prokopi (słynne
    miejsce kultu prawosławnych z relikwiami świętego Jana z Prokopi).
    Po drodze wycieczka do Vlachi - bardzo ładne widoki, kąpiel na
    plaży z czarnym piaskiem. Wysokie fale zapraszają amatorów skakania. W sumie
    widokowo, klimatycznie, w krzakach osły...

    Następny kemping Rovies- bardzo zadbany, zielony, czysty i jeden
    najlepszych (20E/noc, sklep, knajpa, duże place dla namiotowiczów,
    familijna atmosfera), na niewysokiej skarpie (schodki) nad samym
    morzem. Widok z namiotu wprost na morze, plaża żwirowa. Zostajemy
    na dłużej. Uwaga na meduzy, z bardziej przyjazdnej fauny -gekony. Wycieczka do
    portu Limni -urocze miasteczko rybackie,
    budzące skojarzenia z naszym Kazimierzem Dln., można załapać się
    na koncert chóru greckiego. Wycieczka do Loutra Edipsou miasto
    większe, uzdrowisko z ekskluzywnym SPA, ruchliwe (przystań
    promowa), z bulwarem nadmorskim. Kilka kilometrów dalej (w
    kierunku Limni) z zardzewiałej rury płynie gorąca woda,
    a "budżetowi" emeryci pławią się w niej i obkładają błotkiem za
    free. I jest ok, tylko woda ze źródła termalnego może zdrowo
    poparzyć (odradzam wpychanie ręki bezpośrednio do rury).
    Tu już są sami Grecy, Niemcy błotka nie zabierają, atmosfera super
    spoko, każdy może się przyłączyć, nogę sobie zamoczyć i jest cool
    i byczenie. Obok parkuje pick-up z owocami, można łyknąć
    brzoskwinię 1.5E/kg albo "karpuzi". Odwiedzamy jeszcze kilka
    leniwych miasteczek w tej okolicy, tak na mały spacer i gyrosa
    albo mousakę. Sam kemping jest oddalony od tych miasteczek.
    Przemieszczamy się dalej do Halkidy - miasto gwarne i duże, sympatycznie
    wieczorem, troche ekskluzywnych sklepów, koleś po 60-tece na
    jachcie (biała skóra-25m długości) namawia(skutecznie) jakieś lale
    z deptaka. Palmy daktylowe. Przyjeżdzają ludzie z Aten na rybkę,
    sporo młodzieżowców na skuterkach. Po mieście jeździ się
    nienajgorzej, chociaż ruch duży i dużo ulic jednokierunkowych, do
    tego skuterki... Dla "budżetowców" jest LIDL (przy trasie do Orei,
    kierunek Evia Pn.), Dia, Atlantic oraz duży dom towarowy w centrum.

    Nasz kemping Milos znajduje się blisko Erytrei, średniej
    wielkości, ze względu na stałe przyczepy, do morza mamy 50m,
    czysto, cień od siatki, ale grunt się trochę pyli, trochę też
    słychać główną drogę. Ale to najdalej wysunięty kemping na
    południe (70.48E/4noce), więc nie ma co narzekać. W porcie w
    Erytrei spotkaliśmy w sklepie Greka, który jeździł w Tatry,
    dobre gyrosy i owoce morza, jest też kafejka internetowa, ładny
    bulwar nadmorski, jakieś ruiny przy głównej drodze.
    Punkt wypadowy do Kimi (nie podobało mi się, szaro, smutno) oraz
    do Marmari (promy do Rafiny) ładne miasteczko, jeszcze ładniejsza
    podróż ze względu na widoki, do Karistos (puste plaże, cudnie po
    prostu, błękit wody powala na kolana), ale najlepsze są "numerowane drogi do
    nikąd" - 2 lub 3 pasmowe ulice w szczerym polu i numerami. Szok.
    Nie ma żadnych ludzi, ani budynków. A w ogóle w Karistos po
    ulicach chodzą osły (
  • Gość: kocoor.com IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 20:52
    Krótka relacja - wakacje 2005

    Zgodnie z życzeniami mojej żony pojechaliśmy w ub. roku do Grecji.
    Trasa dobrze znana, czyli Warszawa-Kraków-Chyżne(PL/SK)-
    B.Bystrzyca-Sahy(SK/H)-Budapeszt-Tompa(H/SCG)-Srboran-N.Sad-
    Belgrad-Nisz-Tabanovce(SCG/MD)-Gevgelija(MD/GR)- i do Grecji.

    Parę uwag praktycznych:
    -nie płaciłem za autostradę na Słowacji, jadąc obok Tesko w
    B.Bystrzycy na Sliać, równoległą pustą i bezpłatną drogą ok. 15-
    20km do Zwolenia, potem normalnie.

    -winietkę na autostradę na Węgrzech kupiłem na stacji benzynowej w
    Budapeszcie (można jechać drogą równoległą, ale są miasteczka i
    idiotyczne małe ronda, czyli lepiej zapłacić i jechać).
    Ceny winietek są tu:
    www.motorway.hu/engine.aspx?page=dijtablazat2006_en
    Nieco podrożały od ub. roku. Na "lato" kosztują obecnie 1520HUF i
    płaciliśmy gotówką (można też kartą np. na Shell-u)).

    -na przejściu granicznym Tompa/Kelebija jest kilka placówek
    banków, czynne całą dobę, w jednym nie było dinarów, ale
    wymieniłem Euro-->Dinary obok.

    -tankowanie w Serbii na OMV w Subotnicy (można płacić kartą BPH).
    Taniej niż w Polsce, następne tankowanie przed granicą SCG/MD i
    potem już w Grecji.

    -ceny autostrad w Serbii i ceny paliw:
    www.amsj.co.yu/ -przechodzimy na angielski i klikamy na "price"

    -granica SCG/MD może być zakorkowana przez niemieckich Turków,
    dlatego liczenie na szybką odprawę może być wielce złudne.

    -za to z Turkami jedzie się super, jadą w nocy 130km/h wszyscy
    równo i nie zwalniają na ograniczeniach. Przed bramkami na autostradzie w
    Serbii rodzinki tureckie śpią sobie po turecku - facet z dzieciakami w
    samochodzie (np. BMW 530 2002r.), a obok samochodu żona na macie, zamotana w
    jakieś koce. Co kraj, to obyczaj - łańcucha chyba nie miała, a przynajmniej nie
    było widać.

    -w Macedonii jest autostrada (proponuję wymienić 10Euro na dinary -
    na pewno starczy na autostradę, może nawet w dwie strony)
    Przy rafinerii obowiązuje ograniczenie do 100km/h (zapłaciliśmy
    mandat 35Euro- 126km/h-podobno).

    -granica MD/GR niestety jw.

    W samej Grecji:

    Autostradą na Riwierę Olimpijską (z racji dużej liczby Polaków,
    Czechów i innych wycieczkowiczów duży wybór mniej lub bardziej
    kiczowatych pamiątek plus polska obsługa w sklepach i przyzwoite
    ceny (może i dlatego, że był już wrzesień)).

    Nocleg na kempingu sąsiadującym z kempingiem Zeus, za 10 Euro bez
    rachunku (2 osoby+namiot+samochód) okazał się być najtańszy na
    całej trasie, ale niestety lata świetności miał kilka ładnych lat
    temu. Samo zejście do morza - stroma skarpa i plaża niezbyt
    atrakcyjna. Cóż jedną noc można odpocząć i ruszać dalej.

    Celem najbliższym był płw. Pilion (Pelio, Pilio), a konkretnie jego
    zewnętrzna część - miasteczko Horefto. Droga z Volos malowniczo
    wije się pod górę i widok zapiera dech w piersiach. Fakt, że latem
    jest tu ośrodek narciarski (tak, moi drodzy!) daje do myślenia.
    Wąska jezdnia przeciska sie przez miasteczka i niebawem jest z
    górki. Połwysep pokrywa las mieszany, dając przyjemny chłód.
    Niedaleko stąd (Tsagarada) znajduje się najstarsze drzewo w
    Grecji -ogromny platan. Widać łagodny klimat mu służy.
    Dojeżdżamy do miasteczka, na jego końcu znajduje się nasz kemping.
    Niestety, również bywaliśmy na lepszych, ale w końcu są wakacje,
    luzik i nie wypada narzekać. Kemping jest zalesiony i znajduje się
    na obrzeżach ożywającego wieczorem miasteczka Horefto, które jest
    akurat tej wielkości, aby zrobić sobie wieczorny spacer.
    Plaża z piaskiem, wąska, ale ludzi niezbyt dużo, choć był akurat
    weekend. Wycieczka do Trikeri na końcu półwyspu daje dużą dawkę
    ładnych widoków. W niewyjaśnionych okolicznościach zaginął nasz stelaż do
    1/2namiotu plazowego.
    Tu spędzamy 3 dni (26.16E/2 noce).
    Gyros na greckim rynku w Argalasti i w drogę.

    Szukamy innego kempingu w miejscowości Platanias, ale ludzi
    mnóstwo (Niemcy, Holendrzy) i ostatecznie decydujemy się jechać na
    Evię. Mijamy urocze nadmorskie miasteczko Milinę i kierujemy się w
    stronę Volos.
    Prom odchodzi z Glyfy do Agiokambos na Evii (co godzinę 14.60
    Euro).

    Kierujemy się na kemping Pefki (ok. 15-16 E/noc). Kemping zadbany, przy plaży
    (trzeba przejśc na drugą stronę szutrowej, małouczęszczanej
    drogi), jest sklep, choć wybór marny. Ogólny obraz psuje paskudny
    zapach towrzyszący porannemu wywozowi nieczystości i komary. Z innych
    zwierzątek modliszki i lądowe żółwie za płotem.
    Zaplecze sanitarne na dobrym poziomie. A z ciekawostek, przeżyłem tam
    trzęsienie ziemi - trudno to opisać.
    Plaża kamienisto-żwirowa, tu i ówdzie plamy piasku, w sumie dość szaro i
    pusto. Miasteczko typowo nadmorskie, pas knajp i sklepów wzdłuż
    bulwaru. Doskonały gyros mniej więcej w środku "centrum
    handlowego". Najlepszy w Grecji.
    Jedziemy dalej kierując się w stronę miasteczka Prokopi (słynne
    miejsce kultu prawosławnych z relikwiami świętego Jana z Prokopi).
    Po drodze wycieczka do Vlachi - bardzo ładne widoki, kąpiel na
    plaży z czarnym piaskiem. Wysokie fale zapraszają amatorów skakania. W sumie
    widokowo, klimatycznie, w krzakach osły...

    Następny kemping Rovies- bardzo zadbany, zielony, czysty i jeden
    najlepszych (20E/noc, sklep, knajpa, duże place dla namiotowiczów,
    familijna atmosfera), na niewysokiej skarpie (schodki) nad samym
    morzem. Widok z namiotu wprost na morze, plaża żwirowa. Zostajemy
    na dłużej. Uwaga na meduzy, z bardziej przyjazdnej fauny -gekony. Wycieczka do
    portu Limni -urocze miasteczko rybackie,
    budzące skojarzenia z naszym Kazimierzem Dln., można załapać się
    na koncert chóru greckiego. Wycieczka do Loutra Edipsou miasto
    większe, uzdrowisko z ekskluzywnym SPA, ruchliwe (przystań
    promowa), z bulwarem nadmorskim. Kilka kilometrów dalej (w
    kierunku Limni) z zardzewiałej rury płynie gorąca woda,
    a "budżetowi" emeryci pławią się w niej i obkładają błotkiem za
    free. I jest ok, tylko woda ze źródła termalnego może zdrowo
    poparzyć (odradzam wpychanie ręki bezpośrednio do rury).
    Tu już są sami Grecy, Niemcy błotka nie zabierają, atmosfera super
    spoko, każdy może się przyłączyć, nogę sobie zamoczyć i jest cool
    i byczenie. Obok parkuje pick-up z owocami, można łyknąć
    brzoskwinię 1.5E/kg albo "karpuzi". Odwiedzamy jeszcze kilka
    leniwych miasteczek w tej okolicy, tak na mały spacer i gyrosa
    albo mousakę. Sam kemping jest oddalony od tych miasteczek.
    Przemieszczamy się dalej do Halkidy - miasto gwarne i duże, sympatycznie
    wieczorem, troche ekskluzywnych sklepów, koleś po 60-tece na
    jachcie (biała skóra-25m długości) namawia(skutecznie) jakieś lale
    z deptaka. Palmy daktylowe. Przyjeżdzają ludzie z Aten na rybkę,
    sporo młodzieżowców na skuterkach. Po mieście jeździ się
    nienajgorzej, chociaż ruch duży i dużo ulic jednokierunkowych, do
    tego skuterki... Dla "budżetowców" jest LIDL (przy trasie do Orei,
    kierunek Evia Pn.), Dia, Atlantic oraz duży dom towarowy w centrum.

    Nasz kemping Milos znajduje się blisko Erytrei, średniej
    wielkości, ze względu na stałe przyczepy, do morza mamy 50m,
    czysto, cień od siatki, ale grunt się trochę pyli, trochę też
    słychać główną drogę. Ale to najdalej wysunięty kemping na
    południe (70.48E/4noce), więc nie ma co narzekać. W porcie w
    Erytrei spotkaliśmy w sklepie Greka, który jeździł w Tatry,
    dobre gyrosy i owoce morza, jest też kafejka internetowa, ładny
    bulwar nadmorski, jakieś ruiny przy głównej drodze.
    Punkt wypadowy do Kimi (nie podobało mi się, szaro, smutno) oraz
    do Marmari (promy do Rafiny) ładne miasteczko, jeszcze ładniejsza
    podróż ze względu na widoki, do Karistos (puste plaże, cudnie po
    prostu, błękit wody powala na kolana), ale najlepsze są "numerowane drogi do
    nikąd" - 2 lub 3 pasmowe ulice w szczerym polu i numerami. Szok.
    Nie ma żadnych ludzi, ani budynków. A w ogóle w Karistos po
    ulicach chodzą osły (
  • Gość: kocoor.com IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 20:57
    (te na 4 nogach). Opodal jest zamek, można
    wyjechać samochodem, najlepiej 4x4, nasz ma 115 koni i jakoś z
    trudem wyjechał (na jedynce) i zjechał (również na jedynce).
    Pojechaliśmy sobie do Aten (dla chcących Msza św. w "polskim"
    kościele, po polsku, ulica Mihail Voda 28(?)-tel 210 883 5911
    full info: www.jezuici.pl/ateny/pl/dow/004.pdf , obok
    polska księgarnia. Okolica nocą nieciekawa.

    Kolejny nasz przystanek -Drosia Alykes - fajny kemping, sami
    Grecy, miałem wrażenie że znamy się z nimi już kilka lat, obok
    kompleks knajpowo-sportowo-koncertowy, jakieś mecze siatkówki, te
    sprawy, w sumie nawet cicho, byliśmy w głębi kempingu (17E/noc). Byliśmy
    pierwszymi Polakami na tym kempingu (tak powiedział gość w recepcji).
    Czysto. Plaża piaseczek, parasole, leżaczki itd. Woda
    najcieplejsza chyba w całej Grecji, pod wodą rybki, jakieś kraby,
    jeden oktopusik nawet był, jeże tylko na skałach. Płytko, ale przed południem
    ostry prąd
    w stronę morza, na prawdę nie ma żartów (wypadła dziecku piłka-nie
    ma szans jej dogonić)! Można wsiąść w samochód i znaleść w okolicy
    plażę tylko dla siebie. Wzdłuż morza knajpki (obiad bez szaleństw,
    2 os. >20E) dla młodzieży, kolesie z deskami (1.5 godz drogi od
    Aten), niedaleko rolnicze miasteczko, znów gyrosek, arbuzik,
    jakieś owoce. Tanio.

    I cóż, powrót tą samą trasą... do następnych wakacji...
  • 09.06.06, 10:31
    Witaj Kocoor!

    Bardzo ciekawa i dokładna relacja, wcale nie krótka.

    > Zgodnie z życzeniami mojej żony pojechaliśmy w ub. roku do Grecji.

    Rozumiem, to najważnejsze, ale gdzie Ty byś wolał pojechać?

    Czy na greckich kempingach są domki?

    Rozumiem, że bardziej zachwyciłeś się widokami południowej części Evvii?

    > Kimi (nie podobało mi się, szaro, smutno)...

    Może szkoda, że nie wybrałeś się na niedaleką plażę Chiliadu, która na fotkach
    prezentuje się wspaniale (mam ją na swojej trasie)?

    > do następnych wakacji...

    Dokąd tym razem?

    Pozdrawiam serdecznie

    bah77
  • Gość: kocoor.com IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 11:23
    Witaj,
    relacja w trakcie tworzenia trochę spuchła...

    Wiesz, mnie Grecja odpowiada, nie za daleko, mogę dojechać samochodem, ceny nie
    zabijają na miejscu, jest ciepło, widoki też super. Nie mam nic przeciw. Ja
    naprawdę jestem elastyczny w takich sprawach.

    Przyznam szczerze, ta plaża umknęła mi nieco...

    Plany są, żeby wybrać się na Lefkadę (Lefkas) i do Prevezy, Sivoty. Kierunek
    polecony przez zaprzyjaźnioną z nami rodzinę grecką.
    Ty masz plany bardzo ambitne, ZAWSZE jestem pod wrażeniem!
    Pozdrawiam serdecznie

    kocoor
  • 11.06.06, 23:08
    > Plany są, żeby wybrać się na Lefkadę (Lefkas) i do Prevezy, Sivoty...

    Moja trasa przez Grecję Zachodnią to:

    Igoumenitsa - Papigo - Monodendri - Arta - Preveza - Vónitsa - Astakós -
    Etoliko - Andirio.

    Liczę na piękne widoki, a czy może Ty masz info o ciekawych miejscach na tej
    trasie?

    Pozdrawiam serdecznie

    bah77
  • Gość: kocoor.com IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 13:35
    Ja mam na razie tylko "propagandę szeptaną". Wyjeżdzamy VIII/IX, więc mam
    jeszcze trochę czasu na poszukanie (też i po Twojej trasie).
    Dobry początek poniżej:
    www.xeniosmagazine.gr/prefectures/preveza/nisaki.jpg
    Pozdrawiam
    kocoor.com
  • Gość: otarik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 13:56
    To zapoczatkuje inne strony.

    Do nieprzytomnosci pieknie jest na Wyspach Owczych i na Wyspie Wielkanocnej.
    To drugie miejsce jest po prostu na "koncu swiata".
  • 22.06.06, 15:28
    Witaj Otarik!

    Z zaciekawieniem więc czekamy na Twój opis objazdu Wysp Owczych.

    Byłeś tam standardowe 2,5 dnia czy dłużej?

    www.skt.waw.pl/teksty/owcze.html

    bah77
  • Gość: misia IP: *.pkobp.pl 10.11.06, 13:49
    BAhu a ile trwała Twoja podróż po Grecji?
  • 24.06.06, 23:37
    Wycieczka Norwega przez Norwegię (w tym Lofoty!) - opis trasy, piękne fotki,
    pożyteczne linki:

    www.vulkaner.no/t/rv17/start.html

    bah77
  • 26.06.06, 14:22
    Bahu, a może podrzucisz mi jakieś dwa ciekawe wodospady w Szkocji?
  • 26.06.06, 21:23
    Witaj Jita!

    Jeden (w Elishader na Skye) jest w/g mnie bardzo piękny i bardzo ciekawy (wpada
    wprost do oceanu).
    Już Ci go podrzuciłem w linku, przy okazji Koralowej Plaży na Skye, pamiętasz?
    Myślę, że zrobisz równie piękną fotkę:

    tiny.pl/tdbc

    A może nawet i taką:

    community.webshots.com/photo/118613363/1118625765050377259oYXmYV

    Inne znane wodospady w Szkocji to:

    # Glomach (200 m);
    # malownicza kaskada na rzece Clyde (koło New Lanark);
    # Measach;
    # Leny;
    # w jaskini Smoo {koło Durness, tego od piasku... ;-) }

    oraz liczne mniej znane wodospady, szczególnie w Górach Północno-szkockich
    (Highlands).

    Pozdrawiam serdecznie

    bah77
  • 27.06.06, 08:51
    Dzięki!
    Wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć.
    Dzięki w szczególności za tę drugą fotkę, która mówi, o jakiej porze dnia
    wodospad jest odpowiednio oświetlony do zdjęcia :-)
    No i za opis. Wprawdzie moja trasa jest już wytyczona, ale niewątpliwie
    informacje te wyklarują mi pewne sprawy.
    Pozdrówka
    Justyna
  • 28.06.06, 10:25
    Dzięki!

    Jako że i ja aktorką jestem ;-) to pozwolę sobie dodać, że:

    1) Kilt Rock Waterfall to ten w Elishader na Skye
    2) Glomach ma 113 m i znajduje się ok. 2,5 mili od Dorusduain (A87), Ross-
    shire, wyjdzie jakieś 5 godzin spaceru tam i z powrotem
    3) Measach - 11 mil na południe od Ullapol przy A835 w okolicach Braemore
    4) Leny - 2 mile na północ od Callander przy A84

    Może się komu przyda :-)

    Pozdrawiam
    Justyna
  • 06.10.06, 15:32
    Małe sprostowanie:
    Dojście do wodospadu Measach teraz z drogi 832.
    --
    www.naszepodroze.pl/
  • 03.07.06, 17:33
    Pozdrawiam z Tallina...

    bah77
  • 03.07.06, 20:25
    Pozdrawiam z Łodzi ...

    Byłem w Tallinie ale z wycieczką - ładna starówka i co dla nas ważne
    jest tablica poswięcona ucieczce Orła ... choć bez przesady obok
    jest o wiele większa poświęcona no w łasnie czyjej flocie ... skleroza
    zapomniałem alianckiej - brytyjskiej ? jak tam dotarłes to napiszesz
    chyba , że już nie ma ?

    a jedziesz promem do Helsinek czy nie i np.do Rosji ..

    pozdrawiam deo
  • 05.07.06, 07:24
    Witaj Deo!

    Na šcianie Muzeum Morskiego sa teraz 3 tablice pošwiecone II Wojnie
    Šwiatowej: 'Orla', Floty Brytyjskiej i Marynarzy Estonskich.

    To jest tylko krotka podrož po stolicach 3 panstw: LV + LT + EST.

    Pozdrawiam

    bah77
  • 04.07.06, 05:56
    Pozdrów od nas Tallin:)
  • 04.07.06, 23:49
    Pozdrawiam serdecznie...

    Ilošc pieknych, mlodych, dlugowlosych, oryginalnych blond Estonek na uliczkach
    Starego Tallina przekracza wszelkie ludzkie pojecie...

    bah77
  • 12.07.06, 06:59
    Wodospad, jak z bajki:) Może jeszcze podzielisz się jakimiś wrażeniami po
    powrocie z Estonii?
  • 13.07.06, 11:57
    Witaj!

    Niestety, wyjazd był ograniczony właściwie do 3 stolic, więc choć zabytków jest
    tam trochę, ale dość trudno liczyć na podziwianie Cudów Natury, a np.
    najbardziej malowniczym odcinkiem na trasie przejazdu, w/g mnie, była...
    promenada nadmorska w samym Tallinie.

    W Tallinie zazdość może budzić wielkość ruchu promowego.

    Natomiast nie udało mi się dotrzeć np. w okolice estońskiego porciku Paldiski,
    gdzie jest piękne wybrzeże klifowe:

    www.english.fossiel.net/locations/location.php?plaats=Paldiski

    W Wilnie najbardziej podobała mi się Syrenka pod mostem Użupio.
    Na barierkach tego mostu nowożeńcy zapinają małe kłódki z wygrawerowanym
    nazwiskiem.
    A obok jest nastrojowa kafejka...

    community.webshots.com/photo/131056374/1131089967053438138HFQxUA#

    Pozdrawiam

    bah77
  • Gość: tatkog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 14:30
    Promenada nie powiem-dłuuuuuuga, były upały i myślę, że gdańsko-sopocki trakt
    jest ładniejszy. Na mnie najlepsze wrażenie to tallinnska starówka-wypieszczona.
    Ryga też ładna.Wilno akurat nieco w przebudowie. A cudów natury nie widać-ale w
    upale mało co widać(fajny klimacik zamek w Trokach).
  • 20.07.06, 10:37
    > że gdańsko-sopocki trakt jest ładniejszy...

    Pieszy - oczywiście tak, ale ja pisałem o jedynym odcinku na mojej trasie z
    widokiem na morze (z okien auta).

    Ale za to w Tallinie i Rydze można było podziwiać liczne kabriolety na
    ulicach...

    Pozdrawiam

    bah77
  • Gość: Fredzio IP: *.zwm.osi.pl 23.07.06, 14:41
    I w tym roku wielu naszych mistrzów kierownicy wyruszy po raz pierwszy na
    Zachód, może ten mój stary tekst im coś doradzi:
    "W całej Unii przepisy drogowe są w zasadzie takie same jak nasze (z
    wyjątkiem lewoskrętnej Wielkiej Brytanii), różnice, niewielkie zresztą,
    dotyczą dopuszczalnych szybkości na drogach (np. w Austrii 100 km/g, w
    Szwajcarii 80, a we Francji 90 itd.) i wszędzie obowiązuje 50 km/godz. w
    obszarze zabudowanym.
    Najważniejsza zasada ruchu (co prawda nie pisana) brzmi tam tak:
    „§ 1. Pieszy jest świętą krową. § 2. Pieszy nie zachowuje się jak krowa. § 3.
    Jeśli pieszy zachowuje się jak krowa patrz pkt.1”. I rzeczywiście proszę nie
    dać się zaskoczyć przechodniowi wchodzącemu na jezdnię w dowolnym miejscu, w
    tym na przejściu dla pieszych przy palącym się (dla niego!) czerwonym
    świetle. Pieszy może bez obawy przechodzić przez ruchliwą wielopasmową
    jezdnię nawet tyłem, na rękach i w podskokach (... ale, zgodnie z pkt. 2.
    przeważnie tego nie robi, a jeśli ... p. pkt. 1), nie powodując tym większego
    zamieszania i nie ryzykując zdrowiem, po prostu wszyscy zatrzymają się, nikt
    nie odważy się wrzasnąć „jak idziesz, baranie”, nikt nie zatrąbi. Widać
    dobrze wpojono tamtejszym kierowcom słabo u nas rozpowszechnioną prawdę,
    że „g*******a rozjedziesz, a sądzić cię będą za człowieka”. Proszę o tym
    pamiętać: „patrz punkt pierwszy”, zapewniam, że prawie nic nie przesadziłem.
    I druga sprawa : z biegiem lat obserwuję coraz bardziej rygorystyczne
    przestrzeganie przez miejscowych kierowców (może z wyjątkiem Włoch, gdzie nadal
    obowiązuje zasada "aby do przodu")nakazów i zakazów drogowych, szczególnie
    dotyczy to ograniczenia szybkości w obszarze zabudowanym, a równolegle (zgodnie
    z prawem odkrytyn kiedyś przez Wielkiego Językoznawcę - co prawda na inny
    temat) zaostrzające się policyjne kontrole (radary, fotoradary i inne
    nieszczęścia).
  • 28.07.06, 11:17
    pozwole sobie zwrocic ci uwage, iz stosujesz zly przyklad, przynajmniej ja go
    nigdy nie slyszalem tam (tu)

    <Widać dobrze wpojono tamtejszym kierowcom słabo u nas rozpowszechnioną prawdę,
    że „ rozjedziesz "g*******a, a sądzić cię będą za człowieka”.<

    tam (tu) wpajaja: "pieszy ma prawo popelnic blad a ja nie mam prawa go zabic" -
    tu ludzmi sa wszyscy, takze "g*******e

    warto tez w tym miejscu przypomniec naszym rodakom, iz tam (tu) kontakt
    wzrokowy z innym czlowiekiem nie powoduje automatycznie stressu jak w Polsce
    lecz wrecz odwrotnie, napawa czlowieka radoscia, ze inny kierowca to przyjaciel
    a nie wrog, ktorego nalezy jaknajszybciej usunac z drogi i zepchac do rowu

    to z tymi krowami podoba mi sie, dodalbym takze rowerzystow i wogole
    jednosladowcow, chociaz to nie w calej "starej" EU dziala jednakowo ale
    generalnie jest o´key

    jezdze tam (tu) na codzien
  • Gość: Fredzio IP: *.zwm.osi.pl 28.07.06, 16:21
    "Drugim powszechnie szanowanym przepisem (choć we Włoszech nie zawsze) jest
    zatrzymanie się przed czerwonym światłem i znakiem „Stop”. Włoscy skuterzyści i
    motocykliści sprawiają wrażenie, jakby ich te i inne znaki i wszystkie przepisy
    w ogóle nie dotyczyły, włoscy kierowcy samochodów stosują te nakazy ...
    fakultatywnie. Ze znaków poziomych we Francji i Beneluxie bezwzględnie szanuje
    się ciągłą linię, mniej rygorystycznie w Hiszpanii i Portugalii, zupełnie nie
    znów we Włoszech, gdzie przekraczanie linii pojedynczych, podwójnych,
    malowanych wysepek rozdzielających pasy ruchu itp. jest tzw. normalką. Ten
    szacunek dla linii ciągłej bywa aż uciążliwy na mniejszych drogach o jednym
    pasie ruchu w każdą stronę, gdy taka linia ciągnie się kilometrami (a tak bywa
    nawet w płaskim terenie) i jadąc z kodeksową szybkością np. 90 km/g.
    obserwujemy narastający za nami ogon tubylczych samochodów – wyprzedzać można
    tylko na awizowanych znakami rozszerzeniach jezdni" i tego się przestrzega(!)."
    Cd w razie zainteresowania

  • Gość: Fredzio IP: *.zwm.osi.pl 28.07.06, 16:24
    "...tam (tu) wpajają: "pieszy ma prawo popelnić błąd a ja nie mam prawa go
    zabić -
    tu ludzmi sa wszyscy, takze "g*******e"
    Głupio mi, że tego nie uwzględniłem.
  • 28.07.06, 17:57
    Gość: Fredzio 28.07.06, 16:24 + odpowiedz


    "...tam (tu) wpajają: "pieszy ma prawo popelnić błąd a ja nie mam prawa go
    zabić -
    tu ludzmi sa wszyscy, takze "g*******e"
    Głupio mi, że tego nie uwzględniłem.

    dobrze, ze to tylko tu na forum


  • 31.07.06, 16:27
    nie zapominajmy, iz sa tacy, dla ktorych Polska jest od czasu do czasu celem
    podrozy, wycieczki, urlopu czy jak to bysmy nie nazwali,
    od wielu lat jest dla mnie celem odwiedzin i tak jak Ty, przekazujesz porady
    dla rodakow jadacych na zachod tak ja moge przekazac porady dla tych, co chca
    jechac na wschod, widziane przez zachodni pryzmat
    taka wymiana doswiadczen moze byc dosc interesujaca
  • 01.08.06, 13:31
    jednak brak ci cywilnej odwagi, kolego bah77
  • 14.08.06, 12:34
    Hej Bah. :)))
    Ja już po urlopie, a nawet po dwóch. A Ty ? Czy też już po, a jezeli nie, to
    jakie plany ?
  • 17.08.06, 09:42
    Witaj Orchideo!

    To był tylko weekendowy wypad w Pieniny, tj. w/g mnie najbardziej uroczy
    zakątek Polski i pogranicza PL/SK, m.in.: łagodny szlak przez Wąwóz Homole
    (czyli miniaturkę wspaniałego Słowackiego Raju), spacer wzdłuż słowackiego
    brzegu Dunajca (z dodatkowym podziwianiem Wylizanej nad Leśnickim Potokiem),
    Haligowskie Skały, wodospad w Szczawnicy, Palenica, zapora Czorsztyn - Niedzica
    (polecam film!), pływanie w i po zalewie, zwiedzanie zamków, itd.

    Ale to raczej temat na inny wątek.

    A tegoroczna wycieczka jeszcze przede mną...

    Pozdrawiam

    bah77
  • 17.08.06, 21:30
    A czemu to nie temat na ten wątek ... ? Przeciez Pieniny też leża w Europie i
    moga byc pięknym tłem dla podróży samochodowych. :))) Chyba Europa to nie tylko
    zachód. A jakie zamki zwiedzałes ? Mnie jakoś tak zawsze fascynował zamek w
    Nidzicy. Może ze względu na skarb Inkow, który podobno jest tam ukryty ...
  • 18.08.06, 10:36
    Tłem mogą być, ale jednak przede wszystkim do wycieczek pieszych i rowerowych.

    Także najnowsza atrakcja Pienin - właśnie otwarta kładka nad Dunajcem, łącząca
    Sromowce Niżne z Czerwonym Klasztorem, także nie jest dla samochodów. :(

    miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,3170863.html

    Byłem w Niedzicy i w Czorsztynie, a na ruiny Zamku Pienińskiego zabrakło pogody
    i czasu.

    O skarbie Inków możesz sobie pomarzyć, czytając to:

    www.nienacki.art.pl/c_inkowie_2.html

    www.ipipan.gda.pl/BeskidzkiTrakt/gory2.htm#INKOWIE

    Pozdrawiam

    bah77

    P.S.:

    Zamek w Nidzicy też mi się bardzo podoba, choć nie jest tak malowniczo
    położony. ;-)
  • 18.08.06, 13:07
    Bahu, a malowniczy zachód słońca z zapory zaliczony?
  • 18.08.06, 14:22
    Tym razem - tylko w wyobraźni, bo o tej porze zaczęło lać. :(

    Ale za to obowiązkowa fotka (przez okno będącego w cieniu zamku w Czorsztynie
    na pięknie oświetlony przez słońce zamek w Niedzicy) została zrobiona. :)
    Podobna do tej:

    www.usc.pl/jk/0295.htm

    Pozdrawiam

    bah77

  • 21.08.06, 13:43
    W niedzielę wyruszamy. Trasa Gliwice - Calais.
    Plany nam się nieco zmieniły i musimy rozbić trasę na dwa dni. Nocleg w
    niedzielę w Kolonii. Poniedziałek - 400 km do zrobienia, prom dopiero o 21:00.
    Ponieważ będziemy mieli dwóch siedemdziesięciolatków w samochodzie nie
    chcielibyśmy ich przemęczać jazdą po krętych drogach. Myślałam o spacerku po
    Brukseli. A może jakieś inne, ciekawsze propozycje?
  • 23.08.06, 09:38
    Dzięki Bahu, za podpowiedź :-)
  • 27.08.06, 23:26
    Moim zdaniem od Brukseli ciekawsze są Brugia i Gandawa. Rozwinięcie w jednym z
    linków wstawianych przez bah'a. Polecam przejażdżki łodzią i niesamowity
    obraz "Adoracja Baranka Mistycznego" w katedrze w Gandawie.
    --
    Nazywam się major Bień i mam stopień majora.
  • 06.10.06, 15:35
    Już po wycieczce i muszę się przyznać, że Brugia była strzałem w dziesiątkę.
    Wprawdzie moje tempo zwiedzania jest i tak zbyt szybkie jak dla moich teściów,
    ale myślę, że i tak Brugia bardzo im się podobała.
    Jeszcze raz dzięki i pozdrówka
    Justyna
  • 10.10.06, 13:32
    > Brugia była strzałem w dziesiątkę...

    :D

    bah77
  • 28.09.06, 09:53
    Polecam 3 najpiękniejsze drogi, które pokonałem podczas objazdu Grecji:

    #1. Charakas - Mitropoli na wschodnim wybrzeżu Peloponezu: niesamowite wrażenia
    i widoki podczas jazdy po wykutej skalnej półce, zawieszonej na wysokości
    ~750 m nad poziomem morza.

    #2. Chiliadou - Kymi na północnym wybrzeżu Eubeji (Evii).
    W Lamari, niedaleko pięknej plaży Chiliadou, mieszkają 2 Polki, które pracują w
    piekarni.

    #3. Kalamata - Sparta (Peloponez).

    bah77
  • 28.09.06, 10:43
    Dodam jeszcze 3 najpiękniejsze w/g mnie miejsca podczas tej wycieczki:

    #1. Wąwóz Vikos - tego chyba się nie da opisać słowami...

    travel.webshots.com/photo/2237682650079897759XYNgMq

    #2. Skały Meteory.

    #3. Egerszalok (H).

    I 3 plaże:

    #1. Simos na wysepce Elafonissos (obok Neapoli na Peloponezie).

    #2. Wraku na Zakynthos.

    #3. Chiliadou na Eubeji.

    bah77
  • 29.09.06, 18:37
    oj ale ogolnikowo:-)
    B.
  • 06.10.06, 09:03
    No to teraz trochę bardziej dokładnie (subiektywne oceny oczywiście dla Jity):

    1. {PL} - Poprad** {SK} - Miszkolc /Tapolca/ (jaskinie termalne***, nocleg) {H}

    2. - Egerszalok (trawertyny***, baseny term.*, n)

    3. - Eger** (kąpielisko term.**) - Markovac (n) {Serbia}

    4. - Bosilegrad {Serbia} - Kjustendil {BG} - Monastyr Rilski*** - Mełnik***
    (piramidy ziemne***, n)

    5. - Vourvourou** {GR: Sithonia} - Sarti - droga** w okolicy Przylądka Drepano -
    Porto Koufo* - Afitos**(n) {Kassandra}

    6. - Polichrono - Nea Fokea - Stena** nad rz. Stavropotamos {Gr. Macedonia} -
    Meteory*** (polecam pieszy spacer szlakiem pomiędzy skałami) - Malaki (n)
    {Pilio}

    7. - Milies* (stacyjka kolejowa i most na trasie kolejki wąskotorowej**) -
    Vizitsa* - droga** na wsch. Wybrzeżu Pilio - Milopotamos (plaża*) - Chorefto
    (plaża naturystyczna**, n)

    8. - Zagora - droga** do Wolos - Chalkida (nowy most**) {Eubeja} - Steni -
    droga** przez Góry Dirfis - Chiliadou (plaża*, plaża naturystyczna***, n)

    9. - Droga*** z Chiliadou przez Metochi do Kimi - Stira (Smocze Domy*) - droga*
    do Marmara - prom do Rafina - Isthmia (plaża**, n)

    10. - Isthmia (zatapiany most*** przez Kanał Koryncki***) - widoki*** z innych
    mostów na kanał - Archea Korinthos* - Akrokorynt*** - Diakofto - droga** do
    Kalavrity - Klasztor Wielka Jaskinia* - Kalavrita** - Kalanos (tawerna***) -
    Arkoudi (plaża**, n)

    11. - Killini - rejs na Wyspę Zakinthos - rejs*** wokół wyspy Zakinthos - m.
    Zakinthos** - powrót do Arkoudi (n)

    12. - Loutra Killinis (łaźnie rzymskie**) - Kastro (zamek Chlemoutsi**) -
    Olimpia*** - Flokas (tama**) - Kaiafas (plaża**) - Gargaliani (rynek*) -
    Voidokilia (plaża*) - Zatoka Voidokilia (plaża***) - Gialova* (plaża*, n)

    13. - Pylos** - Methoni (cytadela***) - Koroni** (cytadela**) - Kalamata -
    Wąwóz Nedondas*** - Wąwóz Langada*** - Mistra*** - Przełęcz Langada*** (n)

    14. - Kardamili* {Mani} - droga** po zach. wybrzeżu Mani - Pirgos Dirou
    (Jaskinie Glifada: na pierwszej ławce łódki***, na innych*; Jaskinie
    Alepotripa) - Kitta (wieże mieszkalne*) - Vathia*** - okolice Przylądka
    Tenaro*** - Porto Kagio** - Flomochori** - Mavrovouni (plaża**, n)

    15. - Githion*** (Wysepka Marathonissi***) - Valtaki (plaża*** z wrakiem) -
    Monemwazja*** - droga** przez Elliniko {Vatika} - Pounda (plaża**) - prom na
    Wyspę Elafonissos - m. Elafonissos* - Plaża Simos*** (n)

    16. - Plaża Kato Nisi* - Plaża Simos*** - Pounda - Limenas Geraka* -
    Przełęcz*** w grani masywu Hionovouni (k. Harakas) - droga*** z przełęczy do
    Kiparissi - Paralia** - Mitropoli (plaża*) - Paralia Tirou** (n)

    17. - Droga** po wybrzeżu Arkadii - Nafplion*** - Aria (klasztor Agia Moni ze
    źródełkiem**, które podobno przywraca dziewictwo) - droga* po południowym
    wybrzeżu Zatoki Korynckiej {Achaja} - Egion - most wiszący*** Rion-Andirion -
    Kato Vassiliki (plaża, n)

    18. - Tourlida (saliny**, plaża*, tawerna*** na palach) - Mesolongi (produkcja
    soli**) - Etoliko* - Wąwóz Kilisura* {Etolo-Akarnania} - Agrinio - Arta
    (kamienny most***) - Salaora (plaża** z samych muszelek nad Zatoką
    Ambrakijską) - Koronissia*** - Parga** - Karavostasi (plaża**, n)

    19. - Janina (Kastro**) {Epir} - Monodendri** {Zagori} - Oksia (Wąwóz Vikos***;
    Kamienny Las***) - Kipi** (kamienne mosty***) - Kapesovo** (schody
    Vradetou***) - Koukouli*** - Pentalofos* (n) {Góry Pindos}

    20. - Kastoria** {Gr.Macedonia} - Bitola {MK} - Jagodina (n) {Serbia}

    21. - Nowy Sad (cytadela*) - Kecskemet (starówka*) {H} - Szentendre
    (starówka**, n)

    22. - Wyszehrad (cytadela**) {H} - Esztergom (bazylika**) - most* do Śturova
    {SK} - Levice (zamek*) - Brhlovce (domy* wykute w skałach) {SK} - {PL}

    Oczywiście, postaram się odpowiedzieć na wszelkie szczegółowe pytania...

    bah77
  • 06.10.06, 15:29
    Bahu, dzięki za pamięć! :-)
    A jak wrażenia z jazdy greckimi drogami wśród greckich kierowców?
  • 06.10.06, 23:34
    Witaj Jita!

    O greckich drogach pisałem już trochę - na kilku odcinkach wpadłem w zachwyt.
    Było to dla mnie tym łatwiejsze, że pomimo września, nie spadła ani kropla
    deszczu, a temperatura przekraczała 30 st. C (wiem, że Ty wolisz wybierać się
    do bardziej pochmurnych krajów).
    Ze zdziwieniem stwierdzałem też, że nawet na odludziu drogi są przeważnie
    asfaltowe.
    Nawigacja samochodowa była mi niepotrzebna, bo miałem niezłe mapy i już 1-ego
    dnia nauczyłem się czytać greckie krzaczki, aby omijać duże i brzydkie miasta,
    np. Θεσσαλονίκη.
    Zresztą "nie chciałbym zostać wyrzucony z auta"... ;-)

    A greccy kierowcy?
    Cóż, nie dziwi, że są w czołówce wypadkowości. Są oni bowiem na drogach całkiem
    bezstresowi - respektują jedynie zasadę ruchu prawostronnego.
    Jest w nich jednak życzliwość dla innych kierowców, a chamskim kierowcą TIRa w
    greckich górach okazał się... Polak.
    Np. w Wolos, gdzie na głównych ulicach jest zakaz zatrzymywania się - auta
    stały "sznurkiem" po obu stronach: grzeczni kierowcy włączali światła awaryjne,
    a niegrzeczni - nie. Kiedy stanął sobie _obok_ sznurka jeszcze jeden pojazd,
    tuż obok kierującego ruchem policjanta(!), policjant oburzony machnął ręką do
    niego, a ten pokazał mu tylko na zegarku, że staje tu na chwilę i, nie czekając
    nawet na odpowiedź, poszedł sobie...
    Bardzo nerwowi kierowcy byli na Półwyspie Mani, ale to może skutek tego
    straszliwego pożaru, który ich ostatnio dotknął?

    Pozdrawiam

    bah77

    P.S.: Obawiam się, że nie masz dla mnie piasku z Coral Beach?
    --------------------------------------------------------------------------------
    Uwaga!

    Ciekawa (foto)relacja Jity z wycieczki do Szkocji niestety nie ukaże się na tym
    wątku, bo jest tu:

    www.naszepodroze.pl/nasze_podroze/szkocja.html
  • 09.10.06, 10:43
    > Nawigacja samochodowa była mi niepotrzebna, bo miałem niezłe mapy

    Bahu, nawet na niezłych mapach nie zaznaczają korków ;-)

    > P.S.: Obawiam się, że nie masz dla mnie piasku z Coral Beach?

    Niestety, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=49898605

    > Ciekawa (foto)relacja Jity z wycieczki do Szkocji niestety nie ukaże się
    > na tym wątku

    Ależ ja tutaj chętnie odpowiem na pytania, jeśli jakieś się pojawią. Generalnie
    u mnie Irlandia, a za nią Norwegia nadal na prowadzeniu :-) Chociaż, może, gdyby
    pogoda w Szkocji była ładniejsza...
  • 09.10.06, 12:01
    > Bahu, nawet na niezłych mapach nie zaznaczają korków ;-)

    Zgadza się.
    Tylko, że jedyne korki jakie widziałem na mojej trasie to były te, które
    codziennie wieczorem wyjmowałem z butelek. ;-)

    A najprzyjemniejszą zawartość pod korkiem miało chłodne białe chardonnay
    (vrhunsko) z... czarnogórskiej "Plantaże", kupione w Serbii:

    www.plantaze.cg.yu/chardonnay.htm

    A dokąd planujesz wybrać się w 2007?

    Pozdrawiam

    bah77
  • 10.10.06, 09:51
    > A dokąd planujesz wybrać się w 2007?

    Nie mam pojęcia. Wypadałoby tym razem na południe. W planach była Sycylia i
    południe Włoch, ale wszystko mi się teraz w życiu miesza i nic nie wiadomo...
    W każdym razie po bolesnym ostatnim tygodniu wybrałam... podróże, nie psy i
    bardzo cierpię... Znów egoizm przemówił przeze mnie. Brrr...

    A jakie Ty masz plany?
  • 10.10.06, 13:31
    > Wypadałoby tym razem na południe.

    Jita, poważnie rozważ Grecję - ilość pięknych widoków i ciekawych zabytków jest
    tam wystarczająca nawet przy Twoim tempie zwiedzania. :-)

    Mój plan na 2007 - wersja wstępna:

    Łęknica+Bad Muskau (PL/D) - Loket (CZ) - Ga-Pa (D) - Kaunertal (A) -
    Samnaun (CH) - Livigno (I) - Bolzano - Madonna di Campiglio - Garda - (Cuneo) -
    Tende (F) - Sospel - Le Boreon (F) - Cians - małe wąwozy trochę na południe -
    Vesubie (F) - Wybrzeże Ligurii - 5T (I) - Triest (I) - Piran (SLO) -
    Hrastovlje (SLO) - Brijuni (HR) - Pula - Cres - Lośinj - Susak - Krk - Rab -
    Pag - Plitvice...

    Chętnie poczytam jakieś rady odnośnie tej trasy. :)

    Pozdrawiam

    bah77
  • 11.10.06, 17:12
    W jakim terminie planujesz swoją wycieczkę?

    > Chętnie poczytam jakieś rady odnośnie tej trasy. :)

    I tak mam wrażenie, że Ciebie już nic nie zaskoczy :-)

    Pozdrówka
    Justyna
  • 11.10.06, 18:48
    Może rady śmiertelnie mnie nie zaskoczą, ale bardzo ułatwią organizację czasu
    podczas wycieczki.
    No i z przyjemnością poczytałbym o pięknych i ciekawych odcinkach dróg na mojej
    trasie, np. opis dróg we Francuskich Alpach Nadmorskich, czy opis przejazdu i
    fajnych miejsc, np. w Parku Krajobrazowym na Przylądku Kamenjak w HR...

    Pozdrawiam

    bah77
  • 11.10.06, 19:25
    Myśmy na Kamenjak nie dojechali, o czym piszemy na stronce:

    Przed wjazdem do miasta Premantura trzeba skręcić w lewo. Dziwne, ale oznaczenie
    jest nie od strony wjazdu do miasta - zobaczyć je mogą tylko wyjeżdżający. Droga
    fatalna (zresztą na Istrii wcale nam się te drogi nie podobają), szutrowa, albo
    raczej mocno żwirowo-kamienista (ile pyłu!), po kilometrze okazuje się nie
    tylko, że płatna, ale, że jeszcze się ciągnie w tym stanie co najmniej 3 kilometry.
    ...
    Dojechał za to mój Szwagier (notabene z Gdyni :-)) i stwierdził, że nic tam nie
    ma. Ale nie ufałabym jego pojęciu piękna ;-)
  • 11.10.06, 20:57
    Pamiętam, że nie dojechałaś.

    > stwierdził, że nic tam nie ma.

    Pewnie nic, tylko Natura i ładne krajobrazy... ;-)))

    Więc Forumowiczkom się podoba:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=201&w=46199957&a=46247862

    Mam nadzieję, że kilka fajnych fotek uda mi się tam zrobić - spójrz na linię
    brzegową:

    www.pula-online.com/article.php?id=102

    Może cóś takiego?

    www.achimgress.de/Urlaub2002/pages/903_Kamenjak.htm

    www.croaziainfo.it/SpiaggePola.html#kamenjak

    bah77
  • 12.10.06, 10:35
    Bahu, czasami wydaje mi się, że ja zbyt dużo piękniejszych krajobrazów widziałam
    i nie potrafię cieszyć się rzeczami "maluczkimi". Potrzebuję coraz to większych
    wrażeń ;-) Smutne to, ale prawdziwe...
  • 12.10.06, 21:24
    Jito, na szczęście, ja tak nie muszę.
    Bo idąc Twoim tokiem rozumowania, to po zobaczeniu Plitvic (jak wiesz, w/g
    mnie, jest to najpiękniejsze miejsce w Europie), powinienem wybrać się tylko tu:

    www.trekearth.com/gallery/South_America/Argentina/photo333173.htm

    Ale potem - gdzie? Na Marsa???

    Tak więc, wystarcza mi, aby codziennie był jakiś hit na 3*** w tej mojej skali
    europejskiej, i to w różnych dziedzinach.
    Np. na Istrii są: i śliczne miasteczka (np. Piran...), i ładne parki
    (Brijuni...), i zabytki (Pula...), i ciekawe saliny (Sećovlje), i piękne
    miejsca na spacer i kawę (Opatija...).
    Ale planując Istrię na trasie, oczywiście najbardziej szukam miejsc, które są
    Cudami Natury i najlepiej jednocześnie fajnym miejscem na kąpiel.
    A jeśli nie Kamenjak, to co?

    Pozdrawiam

    bah77
  • 13.10.06, 06:44
    Na Półwyspie Istria zajrzyj do uroczego, moim zdaniem, Labina. Oczywiście tej
    jego starej części na wzgórzu. W okolice są też przemiłe plaże w skalistych
    zatoczkach.
  • 14.10.06, 20:17
    > Ale potem - gdzie? Na Marsa???

    Bahu, to na Marsie jest woda??? ;-)

    ps. życie jest takie krótkie, a tyle jeszcze jest cudów natury do obejrzenia na
    tym świecie ;-)
  • 14.10.06, 23:00
    > to na Marsie jest woda??? ;-)

    Piękne widoki podczas wycieczki samochodowej powinny w/g mnie zawierać wodę.

    Ale obawiam się, że na Marsie może być pewien kłopot z wypożyczeniem autka, a
    woda może być tylko w swojej najmniej przyjaznej postaci - lodu:

    tiny.pl/rmjx

    Choć niektórzy jednak widzieli wodę na Marsie:

    kurde.pl/art.php?ID=558

    A inni to widzieli i wodę na Marsie, i _stupasmową drogę_ w Polsce:

    www.ols.vectranet.pl/~pmieszko/galeria2.html

    Pozdrawiam

    bah77
  • 01.12.06, 21:04
    > A jeśli nie Kamenjak, to co?<
    Dla miłośnika natury Kamenjak to obowiązek:) Polecam zwiedzanie na rowerze -
    wjazd bezpłatny.
  • 02.12.06, 01:31
    Dzięki Wal za potwierdzenie. :)

    A co ciekawego byś jeszcze polecił na mojej trasie?

    Pzdr

    bah77
  • 03.12.06, 20:44
    Myślę, a raczej jestem przekonany że nie znajdę nic o czym Ty bah byś nie
    wiedział:)))
    pozdrawiam
  • 03.12.06, 22:01
    Wal, z wielką przyjemnością poczytam Twoje info, np. o Istrii: o najbardziej
    fotogenicznych miejscach na wybrzeżu Kamenjaka, czy Brijuni, o rajskich
    plażach, o odkrytych przez Ciebie odcinkach dróg krajobrazowych w HR itp.

    Pzdr

    bah77
  • 12.12.06, 18:20
    Trudno mi zaspokoić Twoje oczekiwania: po kamenjaku jeździłem rowerem w tę i z
    powrotem prawie cały dzień często po drogach nie dostępnych dla smochodów. Co
    do plaż, to dla mnie rajska plaza to taka gdzie w zasięgu wzroku brak
    innych "plażowiczów", a takich na płudniowej Istrii nie widziałem (moje
    ulubione plaże są w okolicach Smołdzina). Z drogami krajobrazowymi też problem
    bo moje autko ich bardzo nie lubi;) (ze względu na strome podjazdy)
  • 22.01.07, 14:10
    Na Forum HR znalazłem to, czego tak bardzo szukałem - link do świetnego
    foto+opisu Kamenjaka!

    www2.arnes.si/~sspimora/html/karta.html

    bah77
  • 22.01.07, 17:22
    Jeśli lubisz "męskie":) doznania to polecam miejsce nazwane w opisie
    zdjęcia "Skakalna" (nie mam na myśli gołych panienek których jest tam sporo)
  • 22.01.07, 19:36
    Wal, oczywiście, już sobie Malą Kolumbaricę zapisałem jako nr 1 na Kamenjaku. :)
    Nie wiem, czy skorzystam ze Skakalnej, ale w Gusarskiej to muszę sobie popływać!
    A te panienki to bardzo pasują do Cudów Natury na chorwackim wybrzeżu... ;-)))

    www2.arnes.si/~sspimora/html/index19.html

    A którą zatoczkę można uznać za Cud Natury nr 2 na Kamenjaku: Radovica,
    Ribarską czy Polje?

    bah77
  • 23.01.07, 16:39
    > A którą zatoczkę można uznać za Cud Natury nr 2 na Kamenjaku: Radovica,
    > Ribarską czy Polje?
    hmmm - mnie podobała się zatoczka Portić lub Debeljak (nie pamietam :( - nie
    jestem tak dobrze przygotowany do wyjazdu jak Ty) zwykła z zalesionym brzegiem,
    ale wyglądała bardzo sympatycznie z punktu widokowego na wzniesieniu.
  • 11.10.06, 19:27
    A termin wycieczki, mam nadzieję pozasezonowy?
  • 11.10.06, 20:59
    Lubię długie dni...

    bah77
  • 12.10.06, 10:49
    Pytam, bo jak tylko skończy się rok szkolny w Polsce to w soboty są korki na
    chorwackich drogach. Wprawdzie dotyczy to kierunku północ - południe, ale i na
    promy są duże kolejki. Ale z tego, co widzę, będziesz się poruszał z wyspy na
    wyspę, więc pewnie Ci to nie grozi...
  • 11.10.06, 17:10
    Bahu, napisz jeszcze jak to jest ze znalezieniem noclegu w Grecji. Pewnie ciężko
    coś znaleźć na jedną noc? Rozplanowywałeś wcześniej noclegi, czy jechałeś w ciemno?
  • 11.10.06, 18:36
    Byłem oczywiście w 100% ciemno, ale poza szczytem sezonu, więc nigdzie nie było
    większego problemu z noclegiem na 1 noc - było jeszcze łatwiej niż np. we
    Francji.

    A czasami zdarzały się takie sympatyczne noclegi (pokój za 30,- €, śniadanie
    możliwe dodatkowo):

    www.brati-hotels.gr/English/Brati1/hotel.htm

    bah77
  • 11.10.06, 19:34
    Czyli wynika z tego, że jest ok. Znajomi byli w maju na południu Włoch i podobno
    było ciężko. Ale oczywiście dużo zależy również od tego ile można pieniędzy na
    nocleg przeznaczyć. Rozumiem, że te 30 euro to połowa średniej ceny? ;-)

    ps. ja miałabym problemy z odczytaniem nazw tych miejscowości, zdaje się, że po
    16 latach nie pamiętam nawet rosyjskich literek...
  • 11.10.06, 20:18
    > Rozumiem, że te 30 euro to połowa średniej ceny? ;-)

    To jest przybliżona średnia cena z różnych ofert, zależnych oczywiście od
    wielkości apartamentu lub pokoju, miejscowości, odległości od plaży itp.

    > ja miałabym problemy z odczytaniem nazw tych miejscowości...

    Wierzę w Ciebie - w/g mnie spokojnie nauczysz się szybko czytać drogowskazy (do
    większych miast są zresztą podwójne nazwy) i szyldy! ;-)

    > po 16 latach nie pamiętam nawet rosyjskich literek...

    Powtórka z cyrylicy przyda Ci się w Bułgarii.
    W Grecji to radziłbym Ci jednak przejść na grekę. :)

    bah77
  • 12.10.06, 10:55
    > To jest przybliżona średnia cena z różnych ofert

    Czyli nie ma tak źle :-)

    > Wierzę w Ciebie - w/g mnie spokojnie nauczysz się szybko czytać drogowskazy

    Oj, tutaj to się chyba przeliczysz ;-)

    > Powtórka z cyrylicy przyda Ci się w Bułgarii.
    > W Grecji to radziłbym Ci jednak przejść na grekę. :)

    Rozumiem doskonale, chodziło mi o to, że skoro już nawet rosyjskiego nie
    pamiętam, a uczyłam się go 4 lata "w szkole i na różnych kursach" ;-) (nawet
    sporo osiągałam na konkursach prozy i poezji rosyjskiej i radzieckiej ;-)) to i
    greki tak szybko nie załapię...
  • 13.10.06, 08:47
    Witaj Jita!

    > greki tak szybko nie załapię...

    No to będziesz szybko porównywać "krzaczki" na tablicach z tymi na mapie. ;-)

    Ale mam też inne uwagi - może skorzystasz.

    Greckie jedzenie jest bardzo atrakcyjne.

    Śniadania można robić samemu, w "greckim stylu".
    Zwróć tylko uwagę, czy feta jest oryginalna (z mleka owczego i koziego), czy to
    nie jest dużo tańsza, ale marna podróbka - przeważnie duńska (z mleka
    krowiego). Różnicę w smaku to nawet ja rozpoznaję. ;)

    Natomiast posiłek wieczorny w nadmorskiej tawernie warto traktować jako
    nieodłączną część zwiedzania wybranego miasteczka.
    Ceny są przeważnie umiarkowane, oprócz dużych, świeżych ryb. W greckich
    ciepłych wodach duże ryby to rarytas, tym bardziej, że Grecy przetrzebili
    stada. W lecie są więc duże ograniczenia połowów.
    Ceny w menu są podawane przeważnie za kg ryby przed wypatroszeniem i usmażeniem.
    Aby się więc nie zdziwić przy rachunku, warto ustalić cenę wybranego
    egzemplarza podczas zamawiania - jest to normalne, że w porządnej tawernie
    zważą rybkę przy Tobie, w kuchni.

    A jeśli lubisz oliwki - to chyba najlepsze są te czarne z południa Peloponezu,
    tak jak i oliwa stamtąd.

    Smacznego!

    bah77
  • 07.10.06, 10:31
    A co było naj ... z tych trzygwiazdkowców ?
  • 07.10.06, 18:33
    Witaj Orchideo!

    Trudne pytanie, bo te gwiazdki często dotyczą różnych tematów.

    Ale skoro pytasz na tym wątku, to powiem oczywiście - Przełęcz k. Harakas,
    gdzie w ciągu kilku minut zrobiłem kilkanaście fotek.

    Jednak teraz przez wiele miesięcy będzie - jak dla mnie - zbyt ponuro, zbyt
    zimno i jeszcze to białe może padać :-(((, więc będę marzył sobie o Plaży Simos
    na Elafonissos.

    A gdybyśmy się spotkali, to w cztery oczy bym Ci powiedział - Chiliadou.
    Tam, na plaży naturystycznej, mógłbym mieszkać nawet w namiocie (było ich tam
    ok. 40!)...

    Pozdrawiam serdecznie

    bah77
  • Gość: tatkog IP: *.pro-internet.pl 02.10.06, 20:44
    taaaaaaaaaak plaża simos. Spędziłem tam 6 dni obecnego wrzesnia- przy okazji
    Bath kiedy tam byłeś?
  • 03.10.06, 08:07
    Witaj Tatkog!

    Na plaży byłem: 9-10.IX.2006.
    A np. obiad w tawernie w porcie Elafonissos, obok suszących się na sznurku
    ośmiornic (zrobiłem im pożegnalną nocną fotkę, przed zjedzeniem): 9.IX., późny
    wieczór.
    Nb., na tej wysepce (i w wielu innych miejscach Peloponezu) było tak uroczo, że
    warto było zrezygnować z włoskiej części mojego planu...

    Pzdr

    bah77

    P.S.: 15.IX., koło N. Sadu w Serbii, specjalnie 2x mijałem gdański camper (z
    napisem Riwiera 1000). Ale się nie zatrzymał, więc to chyba nie byłeś Ty?
  • Gość: tatkog IP: *.pro-internet.pl 04.10.06, 20:17
    ktoś trąbił-to Ty? To musielismy być my- 15 wrzesien sie zgadza. I coś gorszego-
    byliśmy w tym samym czasie na Elafonissos(7-12 wrzesień). Ale siara. Gdzie
    nocowaliście na Elafonissos?
  • 04.10.06, 21:58
    No cóż, widocznie Europa nie jest aż taka wielka, a przecież ostateczny
    kierunek wybraliśmy podobny - Grecja, m.in. piękny Peloponez i wspaniała plaża
    Simos na Elafonissos:

    elafonissos.gr/

    Nocowaliśmy w pensjonacie, który był najbliżej Simos - nieco powyżej
    rozwidlenia dróg: na Kournospila i na Leyki i Simos:

    www.elafonissos.gr/en/elafonissos.php

    Jako biały prostokąt jest on widoczny na 2 fotce na tej stronie (powiększ ją,
    warto!):

    www.elafonissos.gr/en/photography.php?page=16

    A gdzie Wy nocowaliście i plażowaliście?

    Pzdr

    bah77
  • Gość: tatkog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 08:54
    Nocowaliśmy na campingu "Simos"( całkiem blisko Waszej kwatery)-tak dla zmyły
    jest przy plaży przylegającej do Simos-Sarakinikos(pięknej, piaszczystej, więc
    na Simos zalegaliśmy pierwszego i ostatniego dnia). Na zdjęciu
    www.elafonissos.gr/en/photography.php?page=16
    ją pięknie widać. Szkoda, mieliśmy dużo dobrego wina.
  • 19.10.06, 12:00
    No, no, no. Bah umieszcza w internecie zrobione przez siebie zdjęcia ;-) Cóż za
    odmiana ;-)

    ps. jak na razie pierwsza fotka podoba mi się najbardziej :-)
  • 19.10.06, 12:46
    Chociaż fotki bez osób mają wartość tylko pocztówek, to jednak FotoForum
    Gazety.pl w obecnej, nowej jakości ma przyszłość przed sobą.

    Pzdr

    bah77

    P.S.: Zrobiłem niewiele pocztówek, ale mam nadzieję, że jeszcze uda mi się cóś
    ładnego zamieścić... ;-)
  • 24.10.06, 18:25
    > ps. jak na razie pierwsza fotka podoba mi się najbardziej :-)

    Jita, a z całości którą byś wybrała?

    Pozdrawiam

    bah77
  • 27.10.06, 19:19
    Bahu, przede wszystkim słowa uznania, naprawdę piekne fotki :-)

    Miejsc pięknych jest mnóstwo (zatoka Marmari, Wraku, przylądek Kaurtissa, plaża
    Valtaki), ładne są zdjęcia z plaży Fonea, podoba mi się zdjęcie z klapkami plaży
    Marrovouni :-) Wszystko to bardzo zachęca do podróży śladami Baha :D

    Najbardziej ze wszystkich zachwyciły mnie dwa zdjęcia (jako zdjęcia): nabrzeże
    smagane falami w Paralii (byłam tam kiedyś ;-)) oraz zdjęcie Monemwazji -
    Górnego Miasta z Blondynką (?) na zboczu...
  • 27.10.06, 20:58
    Jito, bardzo dziękuję, to nowe FotoForum daje całkiem niezłe możliwości. :D

    > Najbardziej ze wszystkich zachwyciły mnie dwa zdjęcia (jako zdjęcia): nabrzeże
    > smagane falami w Paralii (byłam tam kiedyś ;-))

    Paralia (gr.) = plaża, to bardzo popularna nazwa, naprawdę byłaś w TEJ Paralii
    na Peloponezie?

    > oraz zdjęcie Monemwazji - Górnego Miasta z Blondynką (?) na zboczu...

    Przez tę prześliczną Blondynkę będę musiał wrócić do Monemwazji - zapomniałem,
    że wdrapałem się do Górnego Miasta, aby sfotografować jedyny zachowany tam
    obiekt, czyli jakiś kościół (tzn. piękny zabytek Agia Sophia)... ;-)

    www.viaggiaresempre.it/fotogallery37lGreciaMonemvasiaSSophia.html

    Pozdrawiam serdecznie

    bah77
  • 20.10.06, 06:50
    Chyba muszę na poważnie pomyśleć o Grecji. A przy okazji zobaczyć też te
    zachwycające pokrywy martwicy wapiennej na Węgrzech. Nawet nie spodziewałam
    się, że jest tam taki cud natury, chociaż odwiedzaliśmy ten kraj kilka razy.
  • 20.10.06, 08:34
    > zachwycające pokrywy martwicy wapiennej...

    Można tam obserwować doprawdy wspaniałe widowisko: z jednej śnieżnobiałej misy
    do drugiej ciurka gorąca, źródlana woda o intensywnej woni...

    > Nawet nie spodziewałam
    > się, że jest tam taki cud natury, chociaż odwiedzaliśmy ten kraj kilka razy.

    W Egerszalok widziałem, a raczej słyszałem, właściwie tylko Węgrów - tłumy
    zagranicznych turystów chodziły po ulicach sąsiedniego Egeru.
    Zresztą, cóż dziwnego, kiedy o tym miejscu pisałem wcześniej na Forum, to
    nikogo to nie zainteresowało...

    bah77
  • 26.10.06, 15:16
    Witaj Frant48!

    > Jestem pod wrażeniem
    > 1/ trasy jaką pokonałeś i różnorodności zarejestrowanych widoków , obiektów
    > i innych ciekawostek...

    Bardzo się cieszę, że Ci się podobało! :D
    Przygotowywanie trasy zajęło mi ok. roku, ale pewnie dzięki temu mogłem teraz
    opisać ponad 600 fotek z pamięci. ;-)
    Oczywiście, oprócz kilku przewodników, korzystałem także m.in. z Forum, bardzo
    przydały mi się np. posty Kocoora na tym wątku, który podobną wycieczkę wokół
    Peloponezu odbył wcześniej, więc mogłem ustalić punkty "obowiązkowe".
    Cóż, jednym wystarcza na wakacjach różnorodność 1 hotelu i najbliższego baru
    (nawet co roku tego samego), innym 1 wyspy, kolejnym 1 kraju, mnie - Europy...

    > 2/ wkładu pracy nad wklejeniem wszystkiego na forum, za co dzięki w imieniu
    oglądaczy.

    Wkleiłem tylko część fotek, a zainteresowało się nimi tylko kilku oglądaczy...

    > Być może trafiłeś już na wpisy z moich dwu podrózy po Grecji, raz byłem
    > autokarem, a po raz drugi samochodem.

    "Autokarowego" wpisu nie zapamiętałem, bo autokarem można podróżować tylko od
    miasta do miasta, a ja wolę od miejsca do miejsca (jak wielu spośród piszących
    na tym wątku).
    Natomiast z tym Twoim wpisem nie całkiem się zgadzam:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=203&w=8469312&a=8575274

    Bo: nie lubię płynąć promem tyle godzin (widać mało ciekawych rzeczy), a w
    Bułgarii (Mełnik) miałem bardzo sympatyczny nocleg (dostałem klucze od całej
    gospody, a kolacja w restauracji była już w bardzo bałkańskim stylu)...

    Ale m.in. Twoje posty i zachwyt Afitos zapamiętałem i dlatego dodatkowo
    pojechałem na Kassandrę.

    > Twoja relacja jest świetną inspiracją do snucia planów.

    Cieszę się. Takich relacji jest na tym wątku bardzo wiele i służą one właśnie
    przede wszystkim do kolekcjonowania info o ciekawych miejscach w Europie i
    snucia planów wakacyjnych...

    > Ciekaw jestem, jak praktycznie wyglądała podróż, czy rezerwowałeś gdzieś
    > noclegi, czy też zalatwiałeś z marszu.

    Wszystko było w ciemno, co pozwalało mi na całkowitą swobodę i wolność, nawet
    gdy autko nie chciało dalej jechać, nie musiałem się denerwować, że muszę go
    naprawić, więc nie będę mógł gdzieś dojechać, czy że odpłynie mi prom...

    > Jednym autem, czy więcej, czy miałeś zmiennika za kółkem.

    Jednym - nie jest łatwo znaleźć kogoś, kto identycznie odpowie na 15 poniższych
    pytań... :)

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=3008933

    Moja Blondynka jest świetnym kierowcą i nikomu nie oddałaby kierownicy...

    > Rozumiem, że literki "n" w opisie trasy to miejsca noclegów.

    Tak.

    > Twoja trasa jest bardzo atrakcyjna, ale czy nie przeładowana atrakcjami? Mam
    > na myśli możliwość poznania tak wielu miejsc w tak krótkim czasie.

    Dla mnie było w sam raz, po co się nudzić:
    - jazda + zwiedzanie: od 9 do zmierzchu, przed siebie, bo nie musiałem wracać
    na ten sam nocleg(!);
    - kąpiel codziennie na innej plaży;
    - czas nie jest z gumy, więc kilka miejsc musiałem przełożyć na kolejny wyjazd
    w kierunku GR, np. okolice Methana na Peloponezie...

    > Ja ze względu na brak zmiennika planowałbym dojazd promem do Patras i objazd
    dookoła Peloponezu.

    Odcinki na mojej trasie są dostosowane do jednego, dobrego kierowcy, bo max:
    700 km po autostradach (zło konieczne, czasem) lub 350 km po innych drogach lub
    175 km po zakrętach...

    > Na koniec tylko jedno szczególowe pytanie, czy na Akrokorynt można wjechać,
    > czy trzeba się wdrapywać.

    Można wjechać prawie pod samą bramę Akrokoryntu, a po zwiedzaniu - warto
    wstąpić na frappkę do kafejki obok parkingu, aby ochłonąć po widokach 360
    stopni wokół na odległość 60 km i stąpaniu po ziemi, gdzie dawniej 1.000 Cór
    Koryntu dzielnie oddawało siebie, służąc bogom...

    > wiele czytałem o atrakcyjności dzikiego południa (teraz również zobaczyłem
    > dzięki Tobie)

    Południe Peloponezu było dla mnie najpiękniejszym rejonem Grecji, więc
    zwiedzałem go powoli, a opuszczałem z wielkim bólem w sercu... :-)

    > życzę następnych udanych podróży

    Nawzajem!

    Czekam na kolejne pytania i pozdrawiam serdecznie

    bah77
  • 27.10.06, 20:37
    Witaj Frant!

    > Sam wiesz, że zaplanować taką indywidualną trasę to coś innego niż wpaść do
    > pierwszego z brzegu biura i wziąć jakieś "Last minute".

    Oczywiście, ale tu masz "gotowca" na Grecję.

    > Jak się do wyjazdu przygotowywałeś i z czego korzystałeś, bo jest to
    > ponadstandartowa znajomość geografii Grecji.

    Było to tak:
    Kilka przewodników + kilka map + kilka albumów + Forum + TrekEarth + Webshots +
    Altavista Image Search + wycinki itd.
    Potem określiłem przewidywany czas zwiedzania punktów obowiązkowych i naniosłem
    je na mapę, aby wyszła pętla - taka, aby jechać pasem jezdni od strony morza, a
    nie od strony skał; podział na dzienne odcinki, takie aby nie wracać w to samo
    miejsce na nocleg; kalkulacja kosztów i skreślenie nadwyżek finansowych i
    czasowych, aby zdążyć wrócić na czas do domu; wybranie najlepszych punktów
    widokowych na kawę i postoje; stwierdzenie z żalem, że np. najsłynniejszy
    grecki wodospad w Edessa leży w bardzo złym miejscu; wydrukowanie ostatecznych
    dziennych odcinków i spakowanie wraz z opisami atrakcji w segregatory;
    wielokrotne wirtualne przemierzanie trasy w celu opracowania wariantów
    awaryjnych i najważniejsze - uzyskanie podpisu akceptacji ze strony kierowcy.
    I to właściwie tyle...

    > Np. żeby wjechać do Paralii Kiparisiou, lub Limenas Geraka to trzeba coś
    > wiedzieć, że tam warto zboczyć.

    Po to jest właśnie ten wątek, aby znać takie samochodowe atrakcje - widziałeś
    już, co napisałem zaraz po powrocie?
    Właśnie o zjeździe z Harakas do Kiparissi:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=49391250

    > Domyślam się że polski
    > samochód w wielu miejscach mógł być sensacją, jako jedyny.

    Na południu Peloponezu samochód na polskich blachach był może sensacją
    (widzieliśmy tylko 1), ale 2x widzieliśmy dzielnych Polaków na rowerach!!!

    Pozdrawiam

    bah77


  • 02.11.06, 20:16
    Witaj Bah!
    Przepraszam za spóźnioną reakcję i jeszcze raz dziękuję za szczegółową
    odpowiedź.
    Ja ostatnio uważniej śledziłem tematy greckie i chorwackie.
    Trochę się zagapiłem uznając błędnie, że odpowiesz mi na Twoim wątku foto
    Grecja 2006.
    Ale faktycznie nie zaskoczyłem, niech tam zostaną tylko fotki i komentarze do
    nich,
    a dyskusje o podróżach prowadźmy tu.
    Bardzo podobała mi się Twoja relacja z Grecji z kilku powodów.
    Wiele nowych nieznanych miejsc, a te znane pokazane inaczej, przede wszystkim
    dobra cyfrowa jakość Ja niestety z podróży greckich mam tylko analogowy
    celuloid.
    W jednym się z Tobą zgadzam na wstępie, otóż i ja jestem także miłośnikiem
    podróży do miejsc pięknych , może to być uroda krajobrazu , zabytków, nie mam
    przy tym ulubionego kraju. Darzę sentymentem Grecję, ale poznałem też Włochy,
    Austrię, Czechy, trochę Niemcy
    I latem tego roku Chorwację. Właśnie wkleiłem parę zdjęć z Chorwacji i Austrii.
    Rzeczywiście współczesna technika fotograficzna nie zmusza do oszczędności jak
    klisze, wystarczy zabezpieczyć się w odpowiednia ilość pamięci i pstrykać.
    Wspomnianą przeze mnie pierwszą autokarową podróż do Grecji pod
    tytułem „Grecja ‘99”
    Zamieściła Marta na swojej stronie www.hellada.sns.pl/.
    To nie była wycieczka z biura podróży, więc różniła się od takiego przejazdu „
    z miasta do miasta”.
    Zaskoczyłeś mnie, że odnalazłeś mój wpis z 2003 roku o mojej podróży
    wykorzystaniem promu. Ja zdecydowałem się na prom, bo moja brunetka nie
    prowadzi, a prom jednak skraca dojazd. Pisząc kiedyś o preferencjach promu
    odnosiłem się do tych rekordzistów przechwalających się o pokonaniu trasy przez
    Serbię do Grecji w 17, czy 20 godzin non-stop
    Ponadto mieliśmy złe doświadczenia z podróży autokarem z przejścia Vidin –
    Calafat na Dunaju. Twoja trasa, to co innego, takie miejsca jak atrakcje Węgier
    (trawertyny, Kecskemet), czy Mełnik w Bułgarii, o którym czytałem artykuł w
    dodatku Turystyka, warte są uwagi. Wszak podobnie uważamy , że wakacje
    zaczynają się po wyjeździe z domu.
    Co do Bułgarii moi kuzyni pojechali sami z dzieckiem koło Warny. Wrócili
    zadowoleni z miasteczka Kaliakra.
    Co do Twojego zestawu 15 pytań też uważam, ze mniejszy skład wycieczki to
    lepszy skład.
    Podróżowaliśmy samochodem po Grecji w 2 auta, niepotrzebnie, obawiałem się
    jechać sam.
    Dziś sądzę, że było o jedno za dużo, a w tym roku byłem solo w Chorwacji i było
    OK.
    Trudno znaleźć podobnie myślących, o podobnych zainteresowania współuczestników
    podróży. Krępuje mnie narzucanie swojej woli, nawet, gdy wiem, że mam rację. Z
    drugiej strony można nie trafić w gust i znosić kwaśne miny niezadowolonych.
    Trudna rola pilota
    i organizatora
    Tyle refleksji na dziś
    Pozdrawiam do następnego razu
    fran
    PS.Chyba trzeba założyć archiwum i rejestrować propozycje, trasy, ciekawostki
    żeby były jak znalazł, aby nie głowić się np. "Ktoś, gdzieś już o tym pisał,
    tylko gdzie ? "

  • 03.11.06, 00:10
    Witaj Frant!

    > Ja ostatnio uważniej śledziłem tematy greckie i chorwackie.

    Jeśli chodzi o HR, to mam wrażenie, że na 95% pytań na tym Forum odpowiedzi
    można tam sobie znaleźć, korzystając tylko z Forumowej Wyszukiwarki...

    > Bardzo podobała mi się Twoja relacja z Grecji z kilku powodów.

    :)

    > Podróżowaliśmy samochodem po Grecji w 2 auta, niepotrzebnie, obawiałem się
    > jechać sam...

    Wolność na wycieczce jest bezcenna!
    Jednak warto byłoby spotkać się z kimś na trasie choć czasem wieczorem, na
    opowieści przy winku.
    Ale nawet to nie zawsze jest łatwe...

    > PS.Chyba trzeba założyć archiwum i rejestrować propozycje, trasy, ciekawostki
    > żeby były jak znalazł, aby nie głowić się np. "Ktoś, gdzieś już o tym pisał,
    > tylko gdzie ? "

    Jeśli planujesz jeździć samochodem po Europie i zwiedzać także trochę mniej
    znane, ale dla Ciebie atrakcyjne miejsca, to takie domowe archiwum jest chyba
    niezbędne, aby wrzucać do odpowiedniej przegródki info o atrakcjach na trasie
    przyszłej podróży np. do Portugalii (dla mnie Algarve jest celem, ale ile Cudów
    Natury jest po drodze!!!).
    Warto też zwracać uwagę na swoich ulubionych autorów na Forum (np. na tym
    wątku), których propozycje warto sobie sprawdzić, poszukać w necie i utrwalić.
    Tak zaplanowałem sobie np. kilka wycieczek (udanych) po Krecie...

    Pozdrawiam

    bah77
  • Gość: frant48 IP: *.chello.pl 03.11.06, 21:34
    Witaj!
    Miło mi, że w wielu kwestiach mamy tak zbliżone poglądy.
    Co do zaśmiecania forów przez różne oszołomskie egzemplarze, myślę, że
    najlepsza metoda, to po prostu olewać tę wątki.
    Przy braku odzewu zamilkną sami.
    Trzeba odsiewać ziarno od plew, zapamiętywać kompetentnych autorów.
    Z politowaniem czytam np. wymyślanie grekom od azjatów. Choć nie wiadomo
    czy to obraza, czy komplement. Na terenie Azji funkcjonowało parę tysięcy lat
    temu wiele kultur, starszych i wyżej rozwiniętych, niż europejskie.
    Inna sprawa, że dzisiejsi spadkobiercy tych terenów nie dorastając do pięt,
    często z tym bogactwem nie wiedzą co zrobić i po prostu jak w Iraku niszczą
    wysadzając w powietrze.
    Jeszcze bardziej śmieszy, że te bzdury pisze na komputerze, który ma 100%
    azjatyckich elementów i co najwyżej jest u nas poskładany.
    Zmieniając temat, powiem, że w moim przypadku wszelkie układanie planów
    podróżniczych robię pod moją brunetkę. Tak się złożyło, że wskutek jej
    problemów zdrowotnych przez parę lat z konieczności uprawiałem turystykę
    sanatoryjną. Wspominając Sandomierz i pobliskie atrakcje tej ziemi, to efekt
    dawnych pobytów w Busku. Teraz niejako nadrabiamy straty, ale czyniąc plany
    zawsze muszę mieć na uwadze jej możliwości. Choć to może złe słowo, ale użyłem
    je dlatego, że jeździliśmy tam 6 lat i po pewnym czasie już nie było gdzie
    jeździć. Ostatnie 3 sezony jeździmy jednym autem + jedna lub dwie osoby, aby
    obniżyć koszty podróży. Niebawem przyjdzie pora pomyśleć o kolejnym lecie.
    Przyznam, że plany, wertowanie źródeł i studiowanie przed wyjazdem sprawia mi
    nie mniejszą przyjemność niż sama podróż...
    ...czego i Tobie życzę na długie jesienno-zimowe wieczory .
    Pozdrowienia
    fran
  • 08.11.06, 08:31
    Witaj Frant!

    > wszelkie układanie planów podróżniczych robię pod moją brunetkę...

    Dla 2 osób ułożyć plan wycieczki samochodowej, to dla mnie sama przyjemność,
    przy ogólnym założeniu, że mają w nim być przede wszystkim "górskie drogi nad
    ciepłą wodą"... ;-)

    > Niebawem przyjdzie pora pomyśleć o kolejnym lecie...

    Patrząc za okno, uważam, że już przyszła.

    Może cóś mi podpowiesz, np. jakieś piękne miejsca widokowe lub Twoje odkrycia w
    HR na mojej trasie:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=50090762

    Osobiście, bardzo wiele sobie obiecuję po wysokogórskich krajobrazach Alp
    Nadmorskich (pogranicze Piemont/Prowansja), choć ten rejon jest omijany przez
    Forumowiczów...

    Pozdrawiam

    bah77
  • 02.10.06, 07:13
    Podczas tygodniowego pobytu w Szwajcarii udało mi się:
    1. przejechać moją ulubioną drogą przez Furka Pass i Grimsel Pass;
    2. podziwiać lodowiec Rhone od zewnątrz i od wewnątrz ( gdy byłam tam
    poprzednio lodowiec cały zasypany był świeżym śniegiem, więc nie było efektu,
    jaki daje na tle nagich skał i zielonych łąk);
    3. zrealizować wycieczkę do wodospadu Giessbach, Reichenbach (zdecydowanie
    bardziej efektowny jest Giessbach);
    4. przejść głębokim wąwozem przełomu Aare i zachwycać się tym, co czyni
    przyroda;
    5. przejechać malowniczą drogą przez Susten Pass, która bardziej mnie
    zauroczyła niż ta na Furka;
    6. zobaczyć majestatyczny lodowiec Stein;
    7. zwiedzić Lucernę;
    8. spędzić jeden dzień w położonym pomiędzy Jeziorami Thun i Brienz Interlaken;
    9. obejrzeć śliczną Dolinę Adelbolden i znajdujący się nieopodal Wodospad
    Engstligen
    10. pospacerować po uroczym Adwenture Park Reharti;
    11. zrobić wycieczkę dookoła Jeziora Thun i obejrzeć zamki w Spiez, Thun i
    Oberhofen (zdecydowanie najbardziej podobał mi się ten w Oberhofen);
    12. spędzić dzień w Grimdelwald;
    13. przejechać piękną Doliną Valais
    14. zwiedzić zamek w Brig z pięknym arkadowym dziedzińcem;
    15. przejechać przez Przełęcz Simplon Pass (niesamowite widoki i piękna,
    pokręcona droga).
    Nie udało mi się natomiast:
    1. przejść wiszącym mostem nad lodowcem Trift;
    2. ze względu na ulewny deszcz zrealizować wycieczki dookoła Jeziora Czterech
    Kantonów;
    3. przejść Wąwozem Lodowym w Grimdelwald (z nieznanych przyczyn był zamknięty,
    może dlatego, że kilka dni padał deszcz);
    4. zobaczyć przełomu rzeki Choleren (brak drogowskazów informacyjnych)
    Można jednak powiedzieć, że plan wykonany został w 79 %, czyli nie tak
    najgorzej wziąwszy pod uwagę fakt, iż na 7 dni trzy były deszczowe.
    Kilka zdjęć z mojej wyprawy tu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=49317871&v=2&s=0
  • 09.10.06, 10:52
    Piękne zdjęcia!

    Pozdrawiam
    Justyna
  • 16.10.06, 06:53
    Cudowne!!!
  • 16.10.06, 16:28
    Samochód mieliśmy wypożyczony na 48 godzin. Z tego niestety w tym
    czasie gdy pojechaliśmy w góry, akurat była ulewa (a właściwie miejscami
    oberwanie chmury) i najciekawsze górskie widoki były niestety niedostępne.
    Nie wszędzie też był czas dojechać. Ten drugi wodospad widziałem wcześniej na
    zdjęciach i nie zrobił na mnie wrażenia.
    Ale są jeszcze miejsca gdzie chciałbym pojechać:

    www.dogusfm.com.tr/Kanyon/Foto.htm
    czy

    www.aboutfethiye.com/saklikent.htm
    img2.travelblog.org/Photos/15360/58450/f/337218-The-Saklikent-Gorge-0.jpg
  • 16.10.06, 19:42
    > Göynük Canyon...

    Wow, jakie wspaniałe miejsce!!!
    Całe szczęście, że i na bliższej Korsyce jest kilka podobnych "kąpielisk"
    słodkowodnych...

    > Wąwóz Saklikent...

    Też piękne miejsce.
    Proponowałem (bezowocnie) w ub.r. na tym wątku Marasce (kiedy wybierała się Ona
    do Turcji) jako w/g mnie najbardziej atrakcyjne właśnie Oludeniz i zwiedzanie
    okolicznych atrakcji, w tym oczywiście Saklikent...

    bah77
  • 18.10.06, 22:26
    bah77 napisał:

    > Col de Tende {1.871 m} - czy ktoś zna drogę, na której jednocześnie widać
    > więcej zakrętów?
    ...
    > bah77

    Do dziś myślałam, że Sv. Jure (1762 m) w masywie Biokovo ... :-))
    A tu - proszę!

    Pozdraviam
    a to ja


    --
    jest już późno...piszę bzdury
  • 27.10.06, 19:21
    Bahu, brawa! Sztuką jest zrobić fajne zdjęcia kiedy pogody brak, Tobie się to
    udało :-)

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.