• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Wycieczki samochodowe po Europie.

    • 08.03.06, 09:35
      Dla wszystkich Pań, które tu zaglądają - najpopularniejszy (po bananowcach)
      zimowy kwiatek kanaryjski:

      pl.trekearth.com/gallery/Europe/Spain/Canarias/photo228540.htm

      bah77
      • 08.03.06, 14:36
        Panie dziękują za piękny "bukiet" strelicji:) Podobno odzwierciedlają one całe
        piękno tropikalnych kwiatów.
        www.magnolia.kujawy.com.pl/strelicja.htm
        • 19.03.06, 22:00
          Z całym szacunkiem dla wspaniałych podrózników piszących w tym temacie i
          nie umywajac się do nich ... zaproponuje taka niskobudżetowa trase jaka
          odbyłem dwa lata temu ....

          Łódź - Jasło -nocleg w moteliku Pod Goleszem na przedmieściach Jasła
          trochę bliżej jest tez ładny motelik ... ale nie było miejsc ....
          dalej Barwinek - koniecznie zatankujcie gaz czy paliwo - Słowacja i
          koniecznie winietka na trzy dni na autostrady -
          Koszyce - zwiedzanie centrum - kupcie sobie słowackie piwo na
          spróbowanie ... tylko uważajcie by wam nie wypadło tak jak mnie i się
          zbiło ... a druga butelke zbiła mi zona otwierając drzwi samochodu juz
          na Wegrzech - istny pech ...ale piwo słowackie jest dobre ...
          dalej Węgry - Miskolc i do Hajuszo - boszlo - tam odpoczynek kilka
          dni i kapiele w tych ichnich termalnych basenach ... nocleg w wilach -
          bez problemu ...
          po wymoczeniu starych albo młodych kosci ...
          powrót do Miskolca przez pusztę uwaga od Miskolca do H-B droga jest
          dobrze oznakowana a powrotna do d.... wiec jedziesz na czuja jak nie
          masz dobrej mapy i pytasz sie na tubylców Miskolc ... na migi bo z
          Wegrami się nie dogadasz .....
          Miejscowośc na tej puszcie - równina i równina to bodaj Hortobagy
          Miskolc oczywiscie kąpiel w Miskolc Tapolca w basenach w grocie ...
          wspaniałe ... dalej Eger - nocleg - piekne miasto ...
          i autostrada na Budapeszt i Balaton ... nocleg na kilka dni na
          północnym brzegu Balantofurred ... opalanie - objazd Balotonu w kółko
          z zaliczeniem termalnego jeziora Heviz ....
          powrót przez Budapeszt ... zwiedzenie Pesztu zamku baszt i tego tam
          starego miasta ...
          można wjechac na górę Gelerta ...i przejechac w okolicach Parlamentu ...
          i przez Vać na Słowację .... można by jeszcze odwiedzić Bańską
          Bystrzyce i do kraju ....

          może ktos cos podobnego albo jakies elementy trasy wykorzysta

          jak juz ktos pisał o takiej trasie to sorry ...

          pzdr deo
          • 20.03.06, 00:23
            Witaj Deo, tutaj jest mile czytany każdy, kto nie jeździ najkrótszą trasą na
            wakacjach. :)

            Nawiązując do Twojej opowieści, czy masz może jakieś porady odnośnie np.
            węgierskich punktów na trasie mojej wycieczki, aby dobrze i ciekawie spędzić
            czas?

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=26050150

            Pozdrawiam

            bah77
            • Gość: deo IP: *.wss.zgierz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 10:15
              W Wyszechradzie nie byłem sorry ... poruszałem sie po pólnocnej
              części Węgier .... droga jak droga .... autostrada to jest bodaj do
              Budapesztu ... natomiast jedna uwaga jaka mi sie nasuwa ...

              to konieczny choćby dwugodzinny postój w Miskolc Tapolca i kąpiel w
              basenach termalnych w grocie ... cos wspaniałego ....

              oczywiście prosze nie mieć mi za złe za propagowanie tej atrakcji ale
              naprawdę mi się podobało ....

              w tej jaskini czy miejscowości nie byłem a dalej Słowacja -
              Poprad i na Chyżne chyba ....

              jak wezmę mape to opisze druga trasę własnie w Słowacji ale z
              zaznaczeniem że będąc w okolicach Liptovskiego Mikulasza nie należy jechać
              na Cadcę bo to daleko ... tylko skrótem ....
              człowiek uczy sie na błedach
              pzdr deo
              • 20.03.06, 11:42
                > oczywiście prosze nie mieć mi za złe za propagowanie tej atrakcji ale
                > naprawdę mi się podobało ....

                Nic Ci się nie dziwię - właśnie tej niezwykłej wodnej atrakcji nie mogę się
                doczekać, a Ty potwierdzasz, że bardzo warto!

                www.barlangfurdo.hu/index_pl.php

                Pozdrawiam

                bah77

                "Looking for the Summer!"
            • Gość: deo IP: *.wss.zgierz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 12:43
              jeszcze jedno uzupełnienie ... niedaleko Miskolca jest takie miasto
              Eger ... też bardzo ładne - pięknie położone z zamkiem minaretem pięknym
              Starym miastem i tzw Dolina Królowych tj miejscem gdize jest pełno
              winiarni ... stamtąd jest słynne wino Egri Bicower ....

              Dojazd z Miskolc Tapolca piękną drogą pod góre z pieknym widokiem
              w końcu góry na Węgrzech to nie codzienność ...

              albo autostradą .... bez góry ....

              ja jechałem z Miskolc Tapolca no nazwijmy tak - drogą górską .

              pzdr ....

              kwestia noclegów to kwatery prywatne albo Miskolc albo Eger jesli by
              było trzeba .
              • Gość: grazkada1 IP: *.complex / *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 21:02
                Do Miszkolc Tapolca pojechaliśmy "w ciemno". Znaleźliśmy uroczy rodzinny
                pensjonat, gdzie przygotowywano nam pyszne śniadania. Obiady jedliśmy w różnych
                miejscach (smacznie). Blisko do słynnych basenów w jaskiniach - niesamowite
                wrażenia. Polecam. Ludzie szalenie mili (szkoda tylko, że nie wielu mówi w
                j.angielskim, bo o polskim już nie wspomnę).
                Bardzo proszę o link do informacji o pięknych miejscach na Majorce. Nie sposób
                przeczytać chyba najdłuższego watku w historii forum.
                Będę bardzo wdzięczna.
                pozdrawiam
                • 22.03.06, 00:36
                  Witaj Grazkada1!

                  Trzy "obowiązkowe" miejsca, które warto objechać na Majorce już Ci podałem.

                  Dużo więcej o wycieczkach po Majorce mogą napisać Ci m.in. Maraska i
                  Petromin...

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2864491&a=12641831

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2864491&a=12539266

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2864491&a=12646915

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2864491&a=12539744

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=29708638

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=29655243

                  > Nie sposób przeczytać chyba najdłuższego watku w historii forum.

                  Jeśli szukasz info tylko n.t. Majorki, to lepiej użyć Wyszukiwarki, ale wątek
                  poczytać sobie chyba warto, bo można zaplanować sobie wiele kolejnych wycieczek
                  po Europie... :)

                  Pozdrawiam

                  bah77
                  • 24.03.06, 17:59
                    hej jeszcze raz ja ....

                    choc Wy tu exlussive Majorka - Las Palmas ... Grenada ... ok oczywiście
                    ok ...

                    to ja wam drodzy podróznicy podrzuce jeszcze jedną niskobudżetową
                    " moherową " trasę ...

                    ano ... Łódź - Sanok -zwiedzenie zamku z oryginalna kolekcją
                    zamordowanego znanego polskiego malarza Bechcińskiego ...i oczywiście
                    wspaniałe ikony ...
                    odwiedźcie koniecznie ... ja chociaż współczesnego malarstwa specjalnie
                    nie uwielbiam ... wstyd się przyznac laik jestem i tam te bohomazy
                    do mnie nie przemawiaja to jednak naprawdę te obrazy Bechcińskiego
                    robią wrażenie ....
                    dalej skansen niedaleko Sanoka weźcie koniecznie przewodniczke aby wam
                    otworzyła te chałupki i cerwkwie ....

                    i teraz najważniejszy punkt programu .... żeby było o Europie choc
                    jeszcze tylko na 50 % zwiedzamy Lwów ....

                    Nocujemy w hotelu Trzy Korony w Sanoku na dwie doby / 140 pln za
                    cztery osoby /dobe i wykupujemy w sanockim PTTK ale tylko PTTK a
                    nie żaden Orbis czy cos takiego - wycieczkę do Lwowa jednodniową
                    za 85 pln od osoby ...

                    bez sensu marnowac resory na ukraińskich drogach i wystawać w
                    kilometrowych kolejkach wraz z tymi co to paliwo z tamtąd a do
                    nich ...to oni juz tylko wiedza ....
                    a Ukraińcy maja gdzieś szybką odprawę ....
                    natomiast autokarem z biura to kierowca szaher maher i autokar
                    dyplomatycznym pasem fru przez granice za tylko 2 pln od łebka ...

                    na miejscu masz wspaniałego przewodnika tego samego u którego kupuje
                    się wycieczkę - pozdrawiam przy okazji choc pewno nie będzie tego
                    czytał i oglądasz wszystko co najwaźniejsze we Lwowie i masz 2
                    godziny jeszcze czasu wolnego

                    powrót ok 23 a wyjazd uwaga o 4 rano

                    następnego dnia przez Solinę do Ustrzyk górnych na Tarnicę - a
                    potem przez Komańczę / klasztor gdzie przebywał kard. Wyszyński bo trudno
                    powiedzieć , że był więziony / i Barwinek i Słowacja ...
                    Poprad- Liptovski Mikulasz - Tatralandia - Aqua Park ....
                    nocleg na kilka dni w Liptovskim Trnavcu ... wypady do Basenowej
                    do Tatralandii na baseny i do Doliny Jasnej - jaskiń Lodowej oraz
                    Demanovskiej Jaskini Swobody ... najpiekniejszej i najbardziej znanej ...
                    Chopok kolejka .... i dp Polski ... tylko na Korbirlów a nie na
                    Żyline jak jechałem ja ... bo nie chciałem jechac na Chyżne a o
                    korbielowie nie wiedziałem ... fatalna droga bo w budowie od
                    Zwardonia po stronie polskiej ...

                    jeszcze jedna uwaga jak chodzi o Słowacje .... jak wracacie
                    tradycyjna droga z Wegier przez Vac a dalej Zwoleń i Bańską Bystrzyce
                    to w pewnym momencie jest rozwidlenie i trzeba skręcić na Bratysławę
                    by potem pojechac na Martin a nie na Bańską Bystrzycę jak pomyłkowo
                    zrobiłem ja ... ponieważ do Bańskiej jest autostrada i trzeba mieć
                    winietke oraz , że od Bańskiej do Martin prowadzi zapewnie piękna
                    droga najpierw pod górę z niezliczoną ilościa zakrętów a potem to
                    samo w dół i o ile w ciągu dnia może i ta droga jest piekna ale
                    ok 23 w nocy i w strugach ulewnego deszczu do atrakcji nie należy .

                    Jeszcze jedna uwaga ... ciekawe co wtedy robic ... dwa lata temu
                    winietki na autostrady na Słowacje były dostępne w Barwinku bez
                    problemów chyba 20 pln ... a w ubiegłym roku nie było -- miały być w
                    Popradzie też nie i nigdzie nie ... a kary sa ponoc duże ...

                    na wszelki wypadek zamiast autostrada z Popradu do Lipt Mikulasza
                    jechałem boczna droga bo nie chciałem ryzykować ...

                    Po przyjeździe chciałem pisać list protestacyjny do ambasady
                    słowackiej ale mi jakoś przeszło ... choc problem pozostał chyba ,
                    że w tym roku jakoś to rozwiąża ...

                    pzdr deo
                    • 25.03.06, 09:40
                      aseretka 24.03.06, 14:18 + odpowiedz


                      Bahu, ten album z Olandii chyba już widziałeś, ale wklejam, żeby inni
                      popatrzyli

                      lepiej zamieść bah-owi własną fotografie, może się w tobie zakocha zamiast w
                      Szwecji, która zna z opowiadań
                      ps: piszcie o turystyce jeśli macie coś nowego do przekazania i przestańcie się
                      wzajemnie adorować albo rubcie to prywatnie, to tu staje się niesmaczne
                      • 25.03.06, 09:43
                        pardon za to "rubcie"
                        • 25.03.06, 12:50
                        • 25.03.06, 14:04
                          bah77 Podobno nie byłeś w Skandynawii ? więc...
                          Jeszcze jedna trasa ...
                          Łódź - Świnoujście - prom do Malmoe - tylko jak będziecie kupowali
                          bilet na nocny rejs / a właściwie na każdy / nie żałujcie paru groszy
                          i weźcie koniecznie kabine bo sie umęczycie szczególnie w nocy ... bary
                          zamykaja i koczujesz gdzieś tam przycupniety i zmarzniety ...

                          Ystad - trasa na Stockholm własnie przez Karlskoronę - Kalmar - tam
                          jest chyba taki zamek do zwiedzenia dalej w kierunku stolicy i nocleg
                          - ja akurat podczas tej podróży z synem i córka nocowaliśmy w namiocie na
                          kempingach ...
                          Campingów w Szwecji jest dużo ale można nocowac gdzieś w lesie na
                          dziko ale po co ?
                          Na pierwszym kempingu trzeba wykupić karte kampingowa , która daje
                          zniżki na następnych oraz postarac sie o bezpłatną mapę kempingów w
                          Szwecji ....
                          Po noclegu Stockholm - piekne miasto - Wenecja północy ...koniecznie
                          stare miasto -może zamek królewski i zmiana warty a i koniecznie
                          statek Vasa - to troche dalej od centrum ...
                          Nocleg na campingu jak sie jedzie drogą do Oslo po noclegu -
                          Orebro - Oslo .... noclegów nie znam bo nocowałem u kolegi ...

                          w każdym razie nie ma co sie pętac wozem po OSLO jest kolejka
                          dojazdowa i po zwiedzeniu miasta .... centrum -port głowna ulica
                          opera i zamek królewski tyle tylko , że bilety kupuje się na POCZCIE
                          sic !!! i z reguły nie dostaniesz tak na ten sam dzień .. przynajmniej
                          latem jak ja byłem ...
                          Dalej stateczkiem wyprawa do lodołamacza Fram -
                          a jeszcze trzeba zobaczyc skocznię Holmenkolen - piękny widok na
                          fiord i miasto ....
                          potem rano w dół do Geteborgu - zwiedzanie miasta i do Helsinborga
                          ... tu nocleg na campingu
                          rano promem do Danii do Helsingoru i do zamku Hamleta - potem tuz tuż
                          Kopenhaga .... camping albo schronisko młodzieżowe
                          zwiedzanie Kopenhagi Tivoli Stroyet pałąc królewski
                          i poprzez najpierw tunel a potem most ... płaci się po stronie
                          szwedzkiej - jak wjedziesz na trase to już nie zawrócisz ...
                          w okolice Malmoe ... i canping nad samym wybrzeżem -pieknie widac
                          most w nocy ... potem tylko Malmoe i Ystad i do Polski ...

                          Uwaga na normalnych drogach w Szwecji obowiązuje 90 km i do tego sie
                          oni Szwedzi stosują ... ja tam robiłem za pirata drogowego bo nie
                          mogłem sobie odmówic satysfakcji śmigniecia obok tych najnowszych Volvo
                          i Saabów wleczących się jeden za drugim ... co za satysfakcja ...
                          ja byłem Sieną ... chociaz tam znowu nie ma tak dużo aut bo ludzi
                          mało ....
                          ale Policja nakłada duże mandaty stąd uwaga ....

                          na autostradzie to jada normalnie na pełny gaz

                          pzdr deo ...
                          • 25.03.06, 15:20
                            Witaj Deo!

                            Skoro byłeś w Kalmarze, to czy zwiedziłeś Olandię?

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=34663217

                            A jak Ci się podobały drogi w krainie norweskich fiordów?

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=14568265

                            Pzdr

                            bah77

                            P.S.: Byłem 1x w Danii, 3x w Szwecji, 1x w Norwegii - złośliwe posty mają
                            sprowokować do dyskusji o niczym.
                            • 25.03.06, 16:00
                              Sorry bah77 ... napisałem tak po lekturze ostatnich postów z
                              popredniej strony w których była mowa o Olandii i odniosłem takie
                              wrażenie , że Ty akurat nie byłes w Skandynawii ... jak się okazuje
                              całkowicie błędne vide opis trasy zamieszczony w załączniku ...
                              ... ale temat jest jaki jest to i moja trasa ... choc juz akurat
                              była o niej z nawet dokładnie mowa ... mieści sie w temacie ...

                              Nie byłem w Olandii - gnałem po obejrzeniu tego zamku w Kalmarze
                              do Szkockholmu ....

                              jeszcze jedna uwaga ... w Norwegii za mosty się płaci i wrzuca sie
                              pieniądze do takiego koszyka a jak nie to robią ci automatycznie
                              zdjecie i płacisz później ... chyba że zdążysz wyjechać do Polski
                              w budce jest kobieta albo inny ktoś i jak nie masz drobnych to
                              zatrzymaj sie przed budka i zapłac ... ja akurat pierwssy raz
                              widziałem takie coś i przejechałem ale jak sie zorientowałem to sie
                              cofnąłem chcąc zapłacic ... Narobiłem przy tym dużego kłopotu tej
                              kobiecinie w budce ... bo musiała wykonywac jakieś niestworzone
                              manewry aby wycofac z systemu zdjęcie mego auta i bym miał czyste
                              konto ...
                              Zajeło to troche czasu ale nic to ...zawsze kolejne doświadczenie ...
                              pzdr deo
                              • 25.03.06, 17:00
                                Deo, teraz rozumiem, że opisałeś całą swoją trasę, którą przejechałeś.
                                Przepraszam, błędnie założyłem, że nie można być w Norwegii i nie trafić nad
                                fiordy, które były moim największym marzeniem skandynawskim. :)

                                Ciekawą radę drogową zamieściłeś.

                                Ja dodam, że np. za każdy wjazd do centrum Oslo także się płaci, a przed samą
                                budką nie można zrezygnować z wjazdu i zawrócić, bo są barierki.
                                Sąsiedni pas (z fotokomórką) jest dla posiadaczy abonamentu...

                                Pzdr

                                bah77
                                • 25.03.06, 17:43
                                  Fiordy wokół Oslo widziałem jakieś dwadzieścia lat wcześniej jak
                                  mieszkałem w Oslo przez ok 2 miesiące / czasy studiów i lewej pracy w
                                  Montebello Radium Hospitalet / kiedy to mnie wokół Oslo po fiordach
                                  obwoził jakiś Norweg wtedy kolega z pracy ....

                                  ale sam nie jechałem a teraz też jakos tak sie złożyło - to
                                  niestety nie pisze o tym .... może jeszcze wybiore sie do kolegi
                                  do Oslo - promem Skandynavia do Kopenhagi ... bardzo ładny duży prom -
                                  widziałem go w porcie w Kopenhadze a nie talie " małe łajby " jak
                                  akurat Nieborów ,którym płynąłem do Ystad - potem autostrada via
                                  Geteborg i dalej pojade na północ Norwegii rzeczywiście pooglądac
                                  fiordy ....

                                  pzdr .... deo

                                  • 27.03.06, 09:15
                                    Witaj Deo!

                                    Jeśli masz tylko 2 tygodnie urlopu, to polecam Ci jedną z wielu tras
                                    objazdowych, o których tu pisaliśmy, tj.: Słowenia + Chorwacja (kiedyś
                                    przygotowałem ją dla Tomaszka):

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=3020448

                                    Jak Ci się podoba?

                                    Pzdr

                                    bah77
                                    • 27.03.06, 10:11
                                      Serdeczne dzięki ..... bah77

                                      ale zapomniałem napisać , że Chorwacje to ja zjeździłem z góry na dół i
                                      do góry do Rijeki do Dubrovnika ... trochenielogicznie ale tak było
                                      z Medjugorie przejazdem przz okolice Knina Plitwicami ....

                                      Nie byłem na tych wyspach ale je oglądałem z perspektywy Jardanki ...

                                      W Postojnej też byłem ....

                                      dzięki oczywiście mazna spróbowac jeszcze raz

                                      pzdr deo
                          • 27.03.06, 06:46
                            deoand napisał:

                            > Uwaga na normalnych drogach w Szwecji obowiązuje 90 km i do tego sie
                            > oni Szwedzi stosują ... ja tam robiłem za pirata drogowego bo nie
                            > mogłem sobie odmówic satysfakcji śmigniecia obok tych najnowszych Volvo
                            > i Saabów wleczących się jeden za drugim ... co za satysfakcja ...
                            > ja byłem Sieną ... chociaz tam znowu nie ma tak dużo aut bo ludzi
                            > mało ....
                            > ale Policja nakłada duże mandaty stąd uwaga ....

                            mała uwaga drogi 'deoand' - generalnie w Skandynawii kierowcy jeżdżą zgodnie z
                            przepisami, wiem, że bywa to dla Polaków denerwujące, ale ja jestem zdania, że
                            tam dobrze robią. Fakt, policja nakłada wysokie mandaty, bo ma wgląd do zeznań
                            podatkowych i wie, ile kto zarobił... mandaty wymierza w takiej wysokości, aby
                            były dotkliwe, bo i taka jest przecież rola mandatu. Mandaty w wysokości
                            kilkuset czy nawet kilku tysięcy EURO nie należą do rzadkości...
                            ponadto w Norwegii inni kierowcy potrafią zadzwonić na policję, że drogą jedzie
                            jakiś 'wariat' co wszystkich wyprzedza... policja pojawia sie na drodze nagle
                            nie wiadomo skąd i wali mandat, ot przykrość...


                            > na autostradzie to jada normalnie na pełny gaz

                            na tyle, na ile pozwalaja przepisy, 130 w Szwecji, a w Norwegii 90 (lub 100 na
                            jednym odcinku lotnisko Gardermowen - Oslo)..

                            pozdrawiam
                            • Gość: deo IP: *.devs.futuro.pl 27.03.06, 10:30
                              Dokładnie tak jak piszesz i to jeszcze szczegółowo ...aż się włos na
                              głowie jeży / rz ? / ....

                              ale i bez takiej dokładnej świadomości tego horroru napisałem

                              na końcu OSTRZEŻENIE !!!

                              pzdr
                      • 25.03.06, 16:12
                        Jak narazie, to twoje wpisy są bardzo niesmaczne marusiu = preuserze, czy jak
                        ci tam jeszcze. No i nie wnoszą zupełnie niczego do turystyki, tylko zaśmiecają
                        wątek. Ddybyś poczytał uważnie cały wątek Baha, to wiedziałbyś dobrze, gdzie
                        był, a gdzie nie, bo o tym jest wyraźnie napisane. Ale ty tylko umiesz
                        zaczepiać i opluwać ludzi. Na twoim miejscu ze wstydu wyniosłabym się raz na
                        zawsze z forum.
                        A przy okazji jeszcze jedna fraszka na ciebie.
                        Aż w kilu nickach głowę schował,
                        więc go zapytać teraz chciałam,
                        czy to jest jedna mądra głowa,
                        czy też ćwierćgłówka przemądrzała ?
                        Sorki Bahu, że i ja poniekąd zaśmiecam wątek, ale krew mnie zalewa na tego
                        osobnika umiejącego tylko szkalować innych.
                        • 25.03.06, 18:47
                          Jeszcze raz chciałabym przeprosic Baha i innych użytkowników forum za mój
                          niezgodny z netykietą wpis. Nie studiowałam niestety kultury i sztuki, a jak
                          już ktoś kiedyś powiedział, bardzo trudno jest zachować kulturę mając przed
                          sobą taką sztukę jak marusia.
                          Myslę, ze mi wybaczycie. :))) To się już więcej nie powtórzy.
                          • 27.03.06, 16:30
                            orchidea27 napisała:

                            > Jeszcze raz chciałabym przeprosic Baha i innych użytkowników forum za mój
                            > niezgodny z netykietą wpis. Nie studiowałam niestety kultury i sztuki, a jak
                            > już ktoś kiedyś powiedział, bardzo trudno jest zachować kulturę mając przed
                            > sobą taką sztukę jak marusia.
                            > Myslę, ze mi wybaczycie. :))) To się już więcej nie powtórzy.

                            czy ty wogóle chodziłaś do szkoły ?
                    • 27.03.06, 07:57
                      Witaj deo!
                      Trasa wydaje mi się ciekawa i może z niej skorzystam w weekend majowy, jeśli
                      dostanę tylko jeden dzień woknego zamiast planowanych wcześniej 3 dni. W takim
                      przypadku mój wyjazd będzie się musiał ograniczyć do 5 dni.W podanej przez
                      ciebie trasie zwłaszcza pociąga mnie ten Lwów, w którym byłam jakieś 30 lat
                      temu, ale którego zupełnie nie znam. Zastanawiam sie tylko, czy byłaby taka
                      możliwość, żeby wykupić wcześniej tę wycieczkę przez PTTK na niedzielę 30
                      kwietnia. Czy takie wycieczki urządzane są codziennie?
                    • 27.03.06, 08:04
                      Witaj deo!
                      Trasa wydaje mi się całkiem ciekawa i może z niej skorzystam w weekend majowy,
                      jeśli zamiast planowanych wcześniej 3 dni urlopu dostanę tylko jwden * 2
                      maja ). Zwłaszcza interesuje mnie Lwów, w którym co prawda byłam kilka razy 30
                      lat temu, ale którego zupełnie nie znam. Ciekawi mnie, czy będzie możliwość
                      wykupienia tej wycieczki z PTTK na niedzielę 30 kwietnia. Czy takie wycieczki
                      są organizowane codziennie, czy w jakieś określone dni tygodnia? Czy trzeba
                      zarezerwoać taką ekskursję wcześniej, czy można " z marszu"?
                      • Gość: deo IP: *.devs.futuro.pl 27.03.06, 10:26
                        PTTK Sanok - trzeba by w informacji znaleźć numer i zadzwonić ...

                        Jak mi mówiono w ubiegłym roku nie ma stałych terminów ... zalezy to
                        od chętnych i jakiś spodziewanych napływów turystów ,,długie weekendy
                        itd ... ja akurat byłem w piątek i z marszu zarezerwowałem te
                        wycieczkę było topod koniec sierpnia i ludzi było łacznie z nami /4 os/
                        23 ... czyli nie tak dużo ....
                        oczywiście rezerwowac mozna ....
                        tam byłem to pisze dokładnie w miarę ...

                        ale ... o tym mi mówiono i jest to najlogiczniejsze
                        są takie wycieczki z Przemyśla - najbliżej przeciez granicy ....
                        i najlogoczniej ,,, może tez Pttk ... nie sprawdzałem to nie powiem
                        ale może warto jakoś w Przemyślu ....

                        tych autokarów z Polakami to trochę jednak było ...

                        pzdr deo
                        • 27.03.06, 15:11
                          Tak myślałam żeby zadzwonić do PTTK i podpytać. Jutro to zrobię. A może masz
                          jakieś propozycje zamiast rejonu Liptowa i Teplic, bo te okolice są mi znane,
                          więc wolałabym przeznaczyć na coś innego kolejne dni.
                          • 27.03.06, 16:57
                            co ty taki obrażalski bah77, przypomina mi to tych muslimów ze skandynawii,
                            tylko nie leć do papierza ze skargą !!!
                            pytałam, bo wydawało mi się, że skandynawia to nie twój kierunek i nie musisz
                            tworzyć ekstra nick'ów aby ten pogląd zmieniać
                            w sumie to mnie ani grzeje ani ziębi gdzie ty byłeś albo gdzie nie byłeś,
                            swoimi podróżami cieszyć się musisz sam względnie wraz z wielbicielkami, mnie i
                            tak niczym nie zaimponujesz ale gratuluje "znajomości skandynawi"

                            ps: jak będziesz kiedyś gdzieś w pobliżu zapraszam, wiadomość na maila, plaże
                            są piękne i czasami bywa tu piękne lato
                            wrogiem ci nie jestem lubie od czasu do czasu się podrożyć ot i wszystko
                          • Gość: deo IP: *.devs.futuro.pl 27.03.06, 16:58
                            Tylko byłem w oklicach Tatralandii ....a tak to tylko tranzytem

                            Słyszałem cos o Bardejowie i Bardejowskich Kupelach blisko Barwinka ...

                            ale nie byłem to nie powiem ...

                            pzdr deo

                            Ciekawe czy są w tym roku takie wycieczki ???
                            • 28.03.06, 07:55
                              Zadzwonię po 10 i się dowiem.
                            • 28.03.06, 15:08
                              Dzwoniłam. Niestety najbliższa ( pierwsza w tym roku wycieczka ) będzie dopiero
                              6 maja, jeżeli uzbierają odpowiednią ilość chętnych. Więcej wycieczek
                              organizowanych jest w sezonie lipiec -sierpień z uwagi na przebywających w
                              rejonie Sanoka turystów. Koszt taki, jak podawałeś 85 zł.
                              Cóż... trzeba będzie wybrać jakiś inny plan awaryjny na majowy weekend.
                              • 28.03.06, 20:53
                                No przykro ja byłem pod sam koniec sierpnia .....

                                a może spróbuj zadzwonić do PTTK ale w Przemyślu ....???




                          • 27.03.06, 19:18
                            Dla niektórych Polaków - bardzo blisko, dla wszystkich - tanio i malowniczo
                            jest na Słowacji.

                            Ten najbliższy nam kraj oferuje przede wszystkim piękne krajobrazy, w tym takie
                            Cuda Natury, jak np.: jaskinie Słowackiego Krasu:

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=38460331&v=2&s=0

                            Miasteczka, które warto zwiedzić, jak np.:

                            Banská Štiavnica:

                            www.banskastiavnica.sk/

                            czy Poprad ze wspaniale odrestaurowaną dzielnicą Spišská Sobota:

                            www.spsobota.szm.sk/

                            A także: Słowacki Raj, Mała Fatra, góry, zamki, zabytkowe wioski, kąpieliska
                            termalne i... piwo "Kelt"...

                            Pzdr

                            bah77
                            • 28.03.06, 08:03
                              Słowacki kras wygląda obiecująco:
                              vratna.hej.pl/sk.htm#fo
                              www.kosinscy.pl/przegladanie,szukaj,słowacki%20kras,21-40.html#bb
                              Z Sanoka to byłoby około 300 km. Myślę, że możnaby to połączyć.
                              • 29.03.06, 00:23
                                Rezerwacje i zapisy prowadzi:
                                Biuro Podróży "Stefan-Tours"
                                38-600 Lesko , ul. Kościuszki 50
                                tel/fax. 013/469 64 13 , kom. 0601 86 17 35
                                e-mail: biuro@stefantours.pl

                                1 hrywna ( waluta ukraińska) = około


                                www.stefantours.pl/pl/85,88/88/
                                Aseretko znalazłem dla ciebie takie biuro w Lesku

                                napisałem tobie maila na poczcie gazety

                                co prawda nie pisza dat wycieczek ale może ...maja w weekend

                                a może gdyby ta wycieczka doszła jakos do skutku to dalej może
                                pojedziesz nie w głab słowacji a na Wegry do Miskolc Tapolca ok
                                chyba 150 km od Barwinka .... wymoczyc się w skalnym basenie
                                termalnym ?

                                co ty na to

                                pzdr deo
                                • 29.03.06, 07:47
                                  Dzięki. Jak widzę na stonie nawet o 15 zł taniej:) Zadzwonię tam później.
                                  • 29.03.06, 08:28
                                    Nie wiem czy juz było ,ale proponuję Słowacki Raj, z tym że tam się chodzi
                                    PIESZO ;).
                                    Bardzo piękne, nie męczące ,kilkugodzinne trasy -np cały czas potokiem ,po
                                    drabinach przez wodospoady ,albo po estakadkach nad przełomem rzeki Hornad.
                                    Jest co robić przez kilka dni. Dojazd najlepiej przez Spiską Nową Wieś -
                                    praking strzeżony
                                    W poblizu piękna Lewocza -centum, 2godz wystarczy, Spiski Hrad- najlepiej
                                    wygląda z daleka, do środka juz niekoniecznie -płatne.
                                    Od południowej strony Słowackiego Raju ciekawa Dobszyńska Jaskinia Lodowa -w
                                    sezonie długie kolejki .
                                    Między Tatrami,a Słowackim Rajem baseny cieplicowe we Vrbowie. Mozna wynając
                                    tanie kwatery. Sam Vrbow to kompletna dziura -oprócz basenów, ale dobry punkt
                                    wypadowy, w połowie drogi Między Tatrami, a Słowackim Rajem. W każdą strone
                                    jedynie kilkanaście kilometrów ,a taniej niz gdzie indziej. Mozliwe tanie
                                    kąpiele od godz 19 -do 22. Akurat po górskich wycieczkach
                                    • 29.03.06, 18:14
                                      > Nie wiem czy juz było ,ale proponuję Słowacki Raj, z tym że tam się chodzi
                                      > PIESZO ;).

                                      Nie tylko, są tak także ciekawe trasy rowerowe i...

                                      To właśnie przez teren Słowackiego Raju prowadzi jedna z najbardziej
                                      malowniczych dróg na Słowacji: z wioski Podlesok przez przełęcz Kopanec do
                                      Dobszyńskiej Jaskini Lodowej... ;-)

                                      vratna.hej.pl/sr.htm

                                      bah77

                                      • Gość: MArek IP: *.net.pl 31.03.06, 11:03
                                        Pierwszą poważną wycieczkę samochodową zaliczyliśmy wraz z żoną w zeszłym roku. Wyjazd był do Czech, typowa objazdówka w jednym miejscu nie spaliśmy wiecej niż 2 dni, zwiedzaliśmy co było ciekawe i jechaliśmy dalej. W ten sposób nakręciłem około 2000km. W majowy weekend zaplanowałem wyjazd w rejon Kudowy Zdrój, może komuś się wydać,że to blisko ale dla mnie jest to 400 km w jedną stronę. Wakację chcę spędzić na Słowacji, jeszcze nie mam zaplanowanej dokładnej trasy, tylko "punkty" które na 100% chce zobaczyć. Wejście na Rysy od strony Słowacji, wjazd na Łomnicę, po drodzę trochę się pomoczyć w ciepłych źródełkach, jakiś zameczek, Słowacji Raj no i koniecznie jaskinie. Jeżei wystarczy mi czasu to chcę dojechac do jaskini na granicy Węgry-Słowacja no i może jeszcze Misztolc (chyba tak się to pisze) no i Eger. To są plany wakacyjne, dużo może się jeszcze zmienić. Pozdrawiam samochodowych turystów.
                                        Polecam bardzo fajną stronkę www.autopodroznicy.com/, tylko im pozazdrościć takich wyjazdów ;)
                                        Jeżeli znacie podobne strony to podajcie linki.
    • 31.03.06, 12:18
      Jeśli ktoś ma ochotę poznać kawałek Skandynawii to zapraszam:
      www.turystyczna.strefa.pl/skandynawia.pps
      Pozdrawiam
      Monika
      admin@turystyczna.strefa.pl
      www.turystyczna.strefa.pl
    • 01.04.06, 14:40
      Wybieram się w lipcu, do Włoch, samochodem.
      Plan mam taki:
      Dzień 1.
      Wyjazd z południowej Polski dojazd do Willach -nocleg. Tu pierwsza prośba ,czy
      znacie w okolicy jakiś camping ,lub tanie kwatery . Proszę o pomoc.
      Aha, jedziemy w cztery dorosłe osoby.
      Dzień 2.
      Dojazd do Florencji ,zwiedzanie, następnie nocleg na campingu jak najblizej
      Pizy. Znowu prośba o namiary na campingi.
      Dzień 3.
      Zwiedzanie Pizy ,a następnie Sieny / po drodze może San Gimignano ,a może
      Volterra a może coś innego/, dojazd jak najbliżej Asyżu, nocleg. A może nad
      jeziorem Tarsimeno? I znowu prośba o camping.
      Dzień 4.
      Asyż ,a następnie droga na Gargano do Vieste. Czy ktoś jechał drogą z Asyżu do
      Civitanova Marche ,a może jest lepsza trasa na Gargano?
      Dzień 5 - 14 wykupione wczasy w Vieste na Gargano.
      Dzień 15-17 powrót dwa- noclegi. I teraz doradźcie którędy -co zwiedzać - bez
      Wenecji .
      Wstępny plan jest taki:
      Dzień 15. Zwiedzanie Loretto i na północ jak najdalej się da. Gdzie zaplanowac
      nocleg?
      Dzień 16. Może Cortina d'ampezzo i znowu jak najbliżej domu.
      Dzień 17 -Polska.

      Wyjazd 4 lipca. Proszę o uwagi i rady.
      • 02.04.06, 19:19
        > z Asyżu do Civitanova Marche ,a może jest lepsza trasa na Gargano?

        Ta droga jest najszybsza i najkrótsza.

        > powrót dwa- noclegi. I teraz doradźcie którędy -co zwiedzać...

        Dla mnie bardzo atrakcyjnym momentem byłby zjazd z autostrady w Loreto, aby
        przejechać wzdłuż malowniczego The Conero Riviera:

        en.conero.it/photogallery.php3

        Potem San Marino.

        I dalej: albo przez wspaniałe Dolomity, albo przez Słowenię (wzdłuż przepięknej
        Doliny Soćy)...

        Pozdrawiam

        bah77
        • 04.04.06, 12:19
          Dzięki bah za odpowiedź ,jeżeli będę miał dobry czas to chętnie przejadę tym
          wybrzeżem.
          Myślałem ,że ktoś mi podpowie coś o tych campingach:( ......
          Jeszcze takie pytanie : Czy polecacie jakiś parking we Florencji gdzie są
          szanse na wolne miejsce?
          I pytanie do Baha ; czy jechałeś drogą z Cortina na Insbruck i czy nie jest to
          jakaś super extrema?
          • 04.04.06, 13:55
            Co do campingów, to trudno coś komuś radzić. Byłam na wielu włoskich
            campingach, ale nie podjęłabym się tego. Chociaż lipiec nie jest tak obłożony,
            jak sierpień, czasem może być trudno znaleźć miejsce na upatrzonym campingu.
            Dobrymi stronami, gdzie możesz znaleźć namiary na noclegi są:
            www.campeggi.com/
            camping.it/
          • 04.04.06, 21:27
            > czy jechałeś drogą z Cortina na Insbruck i czy nie jest to
            > jakaś super extrema?

            Jechałem kilka razy, bo uważam, że La Grande Strada delle Dolomiti jest jedną z
            najpiękniejszych górskich dróg w Europie.

            Jej część: Cortina d'Ampezzo - Bolzano jest wielką atrakcją, ale chyba mało
            ekstremalną:

            www.kolarsky.com/family/austria-california01/cortina/cortina.htm

            A dalej masz autostradę... :)

            Pzdr

            bah77


            • 05.04.06, 09:18
              >A dalej masz autostradę... :)

              I tego właśnie sie boję ;)))

              A ,tak poważnie ,to z tej stronki ,którą zamieściłeś wygląda ,że na tą "grande"
              potrzeba min 4 godz bez postojów. Nie wiem czy bedę miał tyle czasu .Michelin
              podpowiada mi drogi s51 i s49. Czy one też są fajne krajobrazowo?

              Aseretko,
              ponieważ w Toskanii będę miał tylko dwa noclegi i "wyczerpujace"
              zwiedzanie ,potrzebne jest mi wyłącznie tanie miejsce do spania, umycia się i
              żeby było po drodze.
              Znalazłem camping w Pizie ,chwalą się ,że 800 m od Krzywej Wieży. Tani nie
              jest, ale biorąc pod uwagę opłatę na parkingu przy zwiedzaniu Pizy, na jedno
              wychodzi.Campeggio Torre Pendente www.campigtoscana.it/torrependente. Może
              ktoś był?
              Teraz jeszcze okolice Jeziora Tarsimeno /drugi nocleg/ To już Umbria. Może ktoś
              był i zna jakieś fajny camping ,albo ,które z leżących nad jeziorem miasteczek
              jest atrakcyjne ,na wieczorne zwiedzanie.

              • 05.04.06, 13:35
                > Teraz jeszcze okolice Jeziora Tarsimeno /drugi nocleg/ To już Umbria. Może
                > ktoś był i zna jakieś fajny camping ,albo ,które z leżących nad jeziorem
                > miasteczek jest atrakcyjne ,na wieczorne zwiedzanie.
                Może to nie bezpośrednio nad Tersimeno, ale po drodze między Sieną a Asyżem.
                www.parcodellepiscine.it/
                Nocowałam na tym campingu w ubiegłym roku, zaglądając po drodze do niego do San
                Gimignano i do Sieny. A potem jadąc do Asyża. Camping opisałam tu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=29673157
                a kilka zdjęć z Sarteano możesz zobaczyć tu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=29672160&a=29758157
                O zwiedzaniu San Gimigiano i Sieny mozesz przeczytać w tym miejscu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=29615871
                a o zwiedzaniu Asyża tu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=33005298
              • 05.04.06, 17:59
                > drogi s51 i s49. Czy one też są fajne krajobrazowo?

                Są fajne.
                Ale ominiesz dużo efektowniejszą Wielką Pętlę Dolomitów.
                Czy dużo straciłeś, ocenisz na ciekawym odcinku drogi: Cortina - Przełęcz Tre
                Croci - Misurina - Dobbiaco... :)))

                bah77

                P.S.: Pozdrowienia z Kadzielni (szczególnie dla Barni'ego).

                • 06.04.06, 12:45
                  halo bah77, to znasz też Dolomity a myślałam, że ty bardziej do Francji
                  no, jeśli tak to opowiedz coś o trasie Cortina d`Ampezzo - Chiusa, podobna
                  bardzo ciekawa ale trudna, prawda to ?

                  pozdrawiam
                  • 09.04.06, 09:41
                    Dziękuje Aseretko i Bahu.
                    Aseretko, czytałem już wcześniej cały Twój opis, ale nie widziałem zdjęć.
                    Teraz moja ochota na wyjazd do Toskanii wzrosła o jakieś 5 tys. procent...
                    Dziekuję za porady i proszę o dalsze
                    • 10.04.06, 20:20
                      Aseretko, w zeszłym roku tak kalkulowałaś podróż:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&v=2&s=13
                      A teraz przybliżone koszty:
                      - 23 noclegi dla 5 osób 243 euro ( zapłaciłam w okresie, gdy euro było po
                      kursie 3,97 zł, czyli 927 zł )

                      243:5:23 = 2,11 euro/osobę /nocleg. Czy to możliwe?
                      • 11.04.06, 07:57
                        Jak najbardziej. Mogę nawet przesłać skan faktury. W tym roku zapłaciłam trochę
                        więcej, bo 294 euro za 21 noclegów. Aktualne ceny za wynajem namiotu w
                        Eurocampie masz tu:
                        www.eurocamp.com.pl/index2.php?box=cennik
                        Piwrwszy nocleg mam 26 sierpnia, czyli 22euro * 7 = 154 euro. Drugi tydzień 20
                        euro * 7 + 140 euro. Trzeci tydzień gratis. W przypadku wyjazdu do Hiszpanii
                        lub w okolice Neapolu masz jeszcze dodatkowe 2 noclegi darmowe. Niestety w tym
                        roku tak daleko nie jadę, więc koszt będzie trochę większy. Ale przy 5 osobach,
                        to i tak niewiele.
                        • 11.04.06, 08:49
                          interesujące
                          czy możesz opisać bardziej szczegółowo, wyposażenie takiego namiotu i wogóle
                          codzienność w namiocie jak np. mycie, kąpiel, jedzenie itd. ?
                          pościel, poduszki, ręczniki, śpiwory i coś na czym można spać trzeba mieć swoje
                          czy jest to wszystko w wyposażeniu namiotu, co z praniem ?

                          podany przez ciebie link tego nie opisuje

                          pozdrowienia


                          • 11.04.06, 15:13
                            Podany przez mnie link też to opisuje. Wystarczy trochę inwencji i kliknięcie
                            na zakładkę "Zakwaterowanie" znajdującą się z lewej strony. Tam znajdziesz też
                            opis wyposażenia namiotu.
                            Pytanie o mycie, kąpiel, jedzenie itp czynnosci życiowe uważam za zupełnie
                            beznadziejne. Nawet jeśli nigdy nie spałeś pod namiotem, to chyba jest ci
                            wiadome, że na campingach są sanitariaty, miejsca do zmywania naczyń,
                            natryski, a nawet pralki.
                            • 11.04.06, 20:19
                              nie rozumiem twego sarkazmu coś cie obraziło ?
                              niby skąd ja mam to wiedzieć jeśli kampingu nie widziałem na oczy
                              nie moja droga, ten link dokładnie tego nie opisuje i właśnie dlatego pytałem

                              zapewniam, że potrafię klikać po internecie pomimo, iż nigdy nie spądzałem
                              wakacji na łonie natury
                              ostatecznie opisy miejsc turystycznie atrakcyjnych też można znaleźć w wielu
                              doskonałych, zawodowo pisanych przewodnikach, ty jednak trudzisz się i
                              opisujesz !!!
                              więc może jednak podzielisz się swoja wiedzę i doświadczeniem, nie pytam o
                              muzea i kościoły lecz o praktyczne wskazówki ?

                              pozdrawiam


                              • 12.04.06, 06:44
                                > nie rozumiem twego sarkazmu coś cie obraziło ?
                                > niby skąd ja mam to wiedzieć jeśli kampingu nie widziałem na oczy
                                > nie moja droga, ten link dokładnie tego nie opisuje i właśnie dlatego pytałem
                                Ależ nic mnie nie obraziło. Po prostu podany przeze mnie link opisuke dokładnie
                                wszystko, o co pytałeś. Jest tam i o wyposażeniu namiotów i mobilhoumów. Jest
                                też o samych campingach, ich położeniu, zapleczu sanitarnym i gastronomicznym.
                                Tu np. masz o namiocie:
                                www.eurocamp.com.pl/index2.php?box=zakwaterowanie1
                                a tu o mobilhomach z wyszczególnieniem ich typów:
                                www.eurocamp.com.pl/index2.php?box=zakwaterowanie2
                                A tu np. są informacje o konkretnym campingu:
                                www.eurocamp.com.pl/index2.php?box=camping&oid=18
                                > więc może jednak podzielisz się swoja wiedzę i doświadczeniem, nie pytam o
                                > muzea i kościoły lecz o praktyczne wskazówki ?
                                A o jakie konkretnie praktyczne wskazówki pytasz? Bo niestety nie potrafię
                                udzielić odpowiedzi na niepostawione oraz na niesprecyzowane pytania.
                                • 12.04.06, 07:22
                                  o te wszystkie, które wiążą się z osobistymi doświadczeniami kampingowymi a
                                  więc o te, o które pytałem
                                  linki sam mogę znaleźć i nie są mi w tym sensie do niczego potrzebne,
                                  zbliża się lato więc wakacje
                                  sądziłem, że jak wynika z przeglądu forum ty wraz z rodziną preferując wakacje
                                  na łonie natury zapewne nie ze względu na finanse ale przede wszystkim z
                                  miłości do natury, opisami wrażeń z życia kampingowego możesz zachęcić do
                                  takiej formy turystyki
                                  widzisz, w biurze turystycznym wszystko i zawsze jest cacy

                                  pozdrawiam
                                  • Gość: cookie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 13:06
                                    To może ja.

                                    Z Eurocampem jeździmy od początku jego istnienia w Polsce (chyba z 10 lat), z
                                    krótkimi przerwami.

                                    Nie ma co kogoś przekonywać do tej formy wypoczynku - albo komuś spanie w
                                    namiocie czy mobile home odpowiada, albo nie. Ja napiszę tylko o swoich
                                    subiektywnych wrażeniach.

                                    - najczęściej bardzo dobre campingi z porządnym zapleczem sanitarnym (oczywiście
                                    różnym w Holandii i południowych Włoszech)
                                    - z reguły mnóstwo atrakcji dla dzieci, łącznie z organizowanymi zabawami dla
                                    młodych i starszych (bariera językowa jest przy klejeniu czy malowaniu niezbyt
                                    istotna)
                                    - porządne wyposażenie namiotów, trzeba wziąć ze sobą pościel (do namiotu
                                    śpiwory i poduszki, w mobile home'ach są), chochelkę i zapałki, reszta jest.
                                    - z reguły czysto (zależnie od lokalnych pilotów)
                                    - zwykle sympatyczna atmosfera

                                    Piszę "z reguły" i "zwykle", bo zdarzają się potknięcia, ale uśmiech i życzliwe
                                    podejście do klienta spotyka się zawsze.

                                    Organizowane to jest w ten sposób, że Eurocamp wynajmuje na campingach miejsce,
                                    rozbija na cały sezon swoje duże namioty albo stawia mobile home'y, a tym
                                    wszystkim opiekują się eurocampowi piloci, najczęściej studenci. Jest też namiot
                                    recepcyjny, gdzie można wypożyczyć sobie mapy, gry, prospekty itp. Jest dobra
                                    informacja o lokalnych atrakcjach. Ceny są raczej umiarkowane, ale to jest
                                    zawsze sprawa dyskusyjna.

                                    Ogólnie - dla rodzin z małymi i średnimi dziećmi jest to wg mnie opcja super.
                                    Dla czterech osób dorosłych - hmm... kwestia gustu.

                                    Zadzwoń do nich i poproś o przysłanie katalogu.

                                    Aha, no i nie miej złudzeń, że w kwietniu znajdziesz miejsce na atrakcyjnym
                                    campingu w atrakcyjnym terminie. Co ciekawsze są sprzedane już w grudniu...

                        • 11.04.06, 20:43
                          Faktycznie, ceny w stosunku do szczytu sezonu spadają czterokrotnie.
                          Z tym ,że widzę ,że trzeba jeszcze doliczyć 150 zł za rezerwację, ale to i tak
                          tanio
                          Ale jak się ma żonę nauczycielkę to niestety odpada :(
                          • 12.04.06, 07:02
                            Tak, jest jeszcze te 150 zł opłaty rezerwacyjnej. Tylko ja starym zwyczajem
                            traktuję ją jako koszty ubezpieczenia. Dawniej można sie było ubezpieczać w
                            dowolnej firmie i należało tylko przesłać kserokopię ubezpieczenia od kosztów
                            leczenia i następstw nieszczęśliwych wypadków. W takim przypadku opłata
                            rezerwacyjna odliczana była w końcowym rachunku. Od kilku lat jednak
                            wprowadzono ubezpieczenie obowiązkowe w firmie, z którą Erocamp ma podpisaną
                            umowę. Ale to wchodzi na to samo, ponieważ ubezpieczenie oscyluje w granisach
                            50 centów za dzień dla 1 osoby. Czyli spokojnie przy 4-5 osobach wydałbyś te
                            150 zł na dodatkowe ubezpieczenie.
                            Nauczyciele jednak mają przechlapane. Nie dość, że niskie uposaźenie, to
                            jeszcze nie mogą zminimalizować kosztów podróży jadąc na wakacje przed lub po
                            sezonie. Jak mawia mój przyjaciel mający żonę nauczycielkę: "To nie zawód, to
                            hobby" :)
                • 11.04.06, 21:48
                  dziękuję za pozdrowienia!
                  A co robiłeś w Kielcach?
              • Gość: zbyszek IP: *.um.wroc.pl 19.04.06, 08:54
                od Bolzano do Innsbrucka jest świetna bezpłatna droga doliną na przełęcz
                Brenner bez europabrucke i co najmniej 20 Euro w kieszeni.
    • 14.04.06, 08:02
      • 14.04.06, 11:05
        Dzięki i wzajemnie!
        Dla wszystkich udzielających się w wątku :-)
    • 14.04.06, 12:42
      Cóś ciepłego na dzisiejsze chłody - węgierskie "Małe Pamukkale", czyli spa
      Egerszalók:

      www.holidayhungary.com/pictures/eger/egerszalok.htm

      tiny.pl/gg9f

      "Looking for the Summer..."

      bah77
      • 14.04.06, 12:46
        wesołych świąt wszystkim podróżnikom

        deo
        • 15.04.06, 17:12
          pytałam cię o opis trasy ale nie raczysz mi odpowiedzieć, miły podróżniku
          szkoda bo myślałam, że stać cię na więcej
    • 18.04.06, 08:11
      Jacek68!

      > Chciałem w jedną stronę pojechać przez Wenecję, potem Marsylię...

      We Włoszech polecam Ci m.in. 5Terre:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=206&w=38846824&a=38865463

      Potem piękne miejsca w Prowansji:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=3609311&a=5685195

      Szczególnie polecam okolice Cassis:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2864491&a=3064683

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2864491&a=3073435

      > spędzenia czasu 6-8 dni w Lourdes i okolicach...

      Polecam parki narodowe w Pirenejach (1 we Francji i 2 w Hiszpanii).

      > wracać do Polski przez Grenoble a potem Szwajcarię...

      Możesz skorzystać z tej trasy (od dnia 11.):

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=25846029

      Pzdr

      bah77
      • 18.04.06, 11:47
        szczególnie polecam Lourdes jeśli będziesz gdzieś w pobliżu ...
        ja tam byłem z wycieczka a nie samemu stąd o trasach nie bedę pisał

        ale sam Lourdes niezależnie od stopnia twojej religijności sprawia
        niesamowite wrażenie ... msza dla chorych - procesja z lampionami ...
        droga krzyżowa ... to trzeba zobaczyć ....
        a przywieźć trochę wody z Lourdes ... nigdy nie wiadomo czy sie
        nie przyda

        Jest jeszcze zamek ale go nie widziałem ....

        pzdr deo
    • 26.04.06, 08:14
      Szczegółowe info o słowackich drogach, na których są wymagane winietki:

      www.telecom.gov.sk/files/main/edn2005b.jpg

      bah77
    • 03.05.06, 23:02
      Kilka atrakcji w Południowej Szwecji (subiektywna "wycena" oczywiście dla Jity):

      1. Karlskrona:
      - Muzeum Marynistyczne** (można tu m.in.: zobaczyć ładowanie dział okrętowych,
      amputację rannej nogi i... "zatopić" duńskie żaglowce) i 2 latarnie w pobliżu;
      - Rynek;
      - Wieża zegarowa* i Tunel wojskowy;
      - Kościół Admiralicki (największy drewniany w S i żebrak Rosenbom*;
      - Hoglands Park* (ze śliczną dziewczyną z Blekinge);
      - Bastion Aurora;
      - Bjórkholmen**;
      - Saltó - punkt obserwacyjny;
      - Twierdza Drottningskars**;
      - Targ rybny z rybaczką*;
      - Stakholmen** (sielankowa wysepka w centrum);
      - Zamek w Lycka* (duński, ruiny z ciekawą toaletą);
      - Wzgórze widokowe Bryggareberget*.

      2. Okolice Karlskrony:
      - Zamek Johannishus (raczej pałac);
      - Cmentarzysko prehistoryczne Johannishus;
      - Cmentarzysko prehistoryczne Hjórtahammar*;
      - Brunnspark** w Ronneby (najpiękniejszy park w S'05, m.in. z pięknym
      wodospadem);
      - Hasthallen** w Móckleryd (b. bogaty zbiór rytów naskalnych z okresu brązu);
      - Monument pokojowy w Brómsebro i ruiny twierdzy Brómsehus.

      3. Okolice Kalmar:
      - Kościół* w Hossmo.

      4. Kalmar:
      - Zamek** (piękny, ale raczej z oddali);
      - Plac Larmtorge;
      - Syrenka* na Lillatorget;
      - Wieża ciśnień.

      5. Olandia:
      - Most** (6 km);
      - Zabytkowe wiatraki** (ponad 400);
      - Solliden(*?) (park przy pałacu królewskim, jeszcze zamknięty dla turystów);
      - Zamek Borgholm* (ruiny);
      - Borgholm* (oryginalny kościół, "molo", deptak i tawerna "Robinson Crusoe" w
      porcie z pysznymi daniami z grilla);
      - Aleklinta;
      - Jordhamn** (kamienna plaża i klify);
      - Gillberga* (porcik z kamiennymi domami na wybrzeżu z raukar'ami);
      - Byrum Sandvik*** (niesamowite kamienne raukar'y, piękna piaszczysta plaża);
      - Wybrzeże** k. latarni Długi Eric;
      - Wydmy** nad Zatoką Bóda;
      - Karehamn;
      - Egby;
      - Kapelluden** (krzyż runiczny i ruiny kaplicy św. Birgitt);
      - Gardlósa (kościół);
      - Ismantorp* (ruiny zabytkowej wioski);
      - Himmelsberga* (skansen);
      - Graborg* (ruiny zabytkowej wioski, kot-przewodnik);
      - Sandby* (2 kamienie runiczne z rytami na cmentarzu przy kościele);
      - Triberga (ruiny zabytkowej wioski);
      - Traby (kamień runiczny z rytami);
      - Grasgard hamn** (uroczy porcik rybacki);
      - Eketorp** (odtworzona starożytna wioska);
      - Okolice* latarni Długi Jan (muzeum ptaków, malowniczy dziki rejon);
      - Mur* Karola X Gustafa;
      - Grónhógen (port rybacki);
      - Degerhamn* (3 nowoczesne wiatraki na falochronie w porcie);
      - Cmentarzysko prehistoryczne Gettlinge**;
      - Kastlósa;
      - Barby (ruiny zabytkowej wioski);
      - Mysinge;
      - Resmo;
      - Vickleby (idylliczna posiadłość-szkoła).

      Uwaga na drogach na łosie, bażanty, zające itd.!

      bah77
      • 08.05.06, 06:50
        Czyli, która część Olandii ciekawsza? Północna, czy południowa?
        • 08.05.06, 11:08
          Tak jak wynika z mojego opisu - raczej północna, która ma bardzo malownicze i
          urozmaicone wybrzeże.

          A w Byrum czy Jordhamn można ujrzeć prawdziwe Cuda Natury...

          W niektórych miejscach ma się wrażenie, że jedzie się szosą po tundrze.
          Niedługo będzie tam jeszcze ładnej, kiedy tylko zakwitną kwiaty na łąkach...

          A jakie widziałaś naj... miejsca na Santorynie?

          Pozdrawiam

          bah77
          • Gość: henk IP: *.dwtele.pl 08.05.06, 23:37
            Nie zadawajcie sobie bezmyślnych pytań. Odpowiedzi mogą być tylko dwie; ktoś
            powie, że północna a inny, że południowa.Przecież o gustach się nie dyskutuje.
            Ja mogę zadać pytanie: która dzielnica Paryża jest atrakcyjniejsza-5 czy 12?
            Wygląda na to, że chwalicie się tym, że tam byliście.
            Tak, zgadzam się z Aseretką. Nieprecyzyjnie się wyraziłem. Skończcie z tymi
            prywatnymi "wątkami", z których nic nie wynika. Forumowicze oczekują
            precyzyjnych rad, wskazówek i informacji a nie jak wam było fajnie...!

            • 09.05.06, 07:11
              Oczywiście, że o gustach się nie dyskutuje. Ale właśnie dlatego, że nie byłam
              jeszcze na Olandii ani w ogóle w Szwecji pytam, która część wyspy jest bardziej
              godna uwagi. Całej z braku czasu nie zdążę objechać, bo na zwiedzanie
              Karlskrony, jej okolic i części Olandii mam tylko 3 dni. A może ty mi
              podpowiesz co tam jest godnego uwagi? Uwagi mądrych ludzi zawsze sobie cenię,
              choć nie zawsze po obejrzeniu danych miejsc muszą mi się one podobać tak, jak
              komuś innemu.
              Mylisz się też uznając "wątki" za prywatne i uważając, że ktoś chwali się gdzie
              był. Po prostu dyskusja i opisy pewnych miejsc mają pomóc, chociażby mnie ale
              na pewno i nie tylko mnie, w dokonaniu wyboru.
          • 09.05.06, 07:29
            > A jakie widziałaś naj... miejsca na Santorynie?

            Może to dziwne, ale przede wszystkim urzekła mnie kaldera. Czarne, żużlowe
            wysepki. Jak dla mnie, to było coś niesamowitego. Potem Oia, najbardziej
            fotogeniczne miasteczko na wyspie. Na drugim końcu wyspy latarnia w Faros na
            wysokim klifie.
            Żałuje tylko, że z przyczyn nazwijmy to "technicznych" nie wszystko przebiegło
            tak, jak sobie wcześniej planowałam.
      • 09.05.06, 11:26
        A mi aż wstyd, bo czasu brak...

        W każdym razie wielkie dzięki Bahu za specjalną wycenę :-)
        Na pewno wezmę ją pod uwagę. Tylko z tymi *** słabiutko... Z czego to wynika?

        W celu odpoczynku od tłumów w długi weekend wybraliśmy Beskid Niski, więc znowu
        nic, o czym mogłabym tu napisać. Ale cichutko, niedobitki turystów, sielanka...
        Choć już nie tak dziko jak 13 lat temu...
        • 09.05.06, 13:02
          Jito, cieszę się, że mój opis wycieczki przyda Ci się.

          > Tylko z tymi *** słabiutko...

          Ale zobacz, ile jest miejsc **... ;-)))
          I to pomimo zwiedzania w zimnie i deszczu.

          Pozdrawiam serdecznie

          bah77
          • 09.05.06, 14:48
            Uuu...
            Widzę, że pogoda niestety nie dopisała... Chyba nie masz szczęścia do Północy...
            Lato Ci wynagrodzi ;-)
            • 10.05.06, 09:32
              Kilka rad dla tych, którzy jadą pierwszy raz autem do Szwecji:

              www.drogaibezpieczenstwo.org.pl/pgs/dzi/jak.html

              I życzę, aby nie spotkać łosi, które się "narąbią"... ;-)

              serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34257,3007665.html

              bah77
              • 05.06.06, 13:40
                Kilka ciekawostek o łosiach na szwedzkich drogach:

                # Powodują one ponad 10% wypadków drogowych w S.
                # Wędrują sobie przeważnie o świcie i o zmierzchu.
                # Na widok auta stają na szosie jak wryte, a ponieważ ważą ok. 400 kg, to...
                szwedzkie pojazdy mają wzmocnione słupki przednie i dach...

                bah77
    • Gość: deo IP: *.wss.zgierz.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 13:06
      W jakim przewodniku to nie wiem ... ale na drogach Szwecji przy
      lasach są znaki ostrzegające przed łosiami a na niektórych odcinkach
      są rozpostarte przy poboczach takie siatki okalające aby zwierzyna
      nie przechodziła przez jezdnie ...

      Łoś to jeden z symboli narodowych Szwecji zresztą .... jest wiele
      pamiątek z tym zwierzem

      deo
      • 05.05.06, 19:11
        Witaj Deo!

        Jeśli chodzi o szwedzkie atrakcje leśne, to trafiłem teraz na jeszcze dwie:

        # Piestrzenice kasztanowate - puszkowane, w zalewie - były bardzo smaczne po
        podgrzaniu.
        W PL nie są dopuszczone do obrotu ze względu na to, ze w stanie surowym
        zawierają śmiertelnie trujący kwas helwelowy...

        # Malina moroszka - pyszny dżem z owoców z tundry...

        Pozdrawiam

        bah77
    • 06.05.06, 11:37
      deo napisał

      >Łoś to jeden z symboli narodowych Szwecji zresztą .... jest wiele
      >pamiątek z tym zwierzem

      a marusia ma kłopoty z odróznianiem łosia od renifera

      >mój drogi deo, nie od dziś mi wiadomo jakie zwierzątko jest "symbolem szweckim"
      >choć renifer bardziej kojarzy mi sie z Laplandią / Finlandią
      >pewnie i symbole zmieniają swoje miejsca

      więc dla jasności marusi
      łoś wyglada tak

      pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81o%C5%9B
      a renifer tak

      pl.wikipedia.org/wiki/Renifer
      • Gość: deo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 12:26
        Droga Marusiu811 ...

        forum gazety jest forum publicznym a nie prywatnym i kazdy moze pisac
        jesli ma cos do powiedzenia a jak nie to tez moze - niezaleznie do kogo
        było pytanie ....

        twoja prywatna wojna z bah mnie nie interesuje zupełnie a piszę wtedy gdy
        gdzieś byłem i mam cos do powiedzenia w temacie ...
        tu akurat o drogach i znakach w Szwecji ...

        Trzy korony to oczywiste jako symbol Szwecji ale ten łoś to znowu
        nie tak oczywisty jak sądze ...

        pzdr deo
        • Gość: henk IP: *.dwtele.pl 07.05.06, 16:35
          Proponuję zakończyć ten wątek. Stał się on prywatną dyskusją 2-3 osób. Nikt już
          nie wie jak ten wątek się zaczął. Dlatego już nikt prawie tu się nie dopisuje.
          Ta dyskusja niczego nie wnosi i niczego nie rozjaśnia!!!
          • 08.05.06, 06:44
            Jeżeli myślisz o zakończeniu wątku "Wycieczki samochodowe po Europie", to nie
            masz racji. Ten wątek, to kopalnia wiedzy o różnych ciekawych trasach po
            Europie. Naprawdę można tu wiele znaleźć ciekawych informacji, pod warunkiem,
            że pominie się zbędne, nie prowadzące do niczego dyskusje.
    • 11.05.06, 14:57
      Witaj Bahu!
      Dawno mnie na forum nie bylo,dzieki za wszystkie rady dotyczace La
      Palmy,aczkolwiek ten wyjazd musialem przelozyc na przyszlosc,powod : brak
      jakichkolwiek ofert w okresie majowki z Berlina,tym razem sie przeliczylem
      czekajc na lasta,zupelnie przypadkiem trafilo na Fuerteventure i musze ci
      powiedziec ze jestem bardzo zadowolony i pozytywnie zaskoczony,wiem ze tez tam
      byles wiec jesli jestes ciekaw moge ci zrelacjonowac moj pobyt na wyspie
      kóz,urywistych wiatrów i wiewiórek skalnych(rządzą!)
      Pozdr.
      • 12.05.06, 08:14
        Witaj Niord_m!

        Szkoda, że nie uzupełnisz mojej trasy po LP, która w maju musi być piękną
        wyspą. ;)

        Oczywiście, b. chętnie poczytam Twoją relację z FV, szczególnie opowieść o
        Twoich wycieczkach samochodowych.

        Czy przydało Ci się info z tego wątku:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=204&w=31977376&v=2&s=0

        Pozdrawiam

        bah77
        • 12.05.06, 11:33
          Jak najbardziej,prześledziłem ten wątek dokładnie,inaczej chyba ciężko by mi
          było znaleźć wrak statku American Satr-na Playa de Garcey trudno trafić.Ogólnie
          mieszkaliśmy na końcu Jandia Playa,tuz jak zaczyna się Morro Jable,mimo że
          kurort,aczkolwiek niewielki i sympatyczny,ładna plaża,turkusowy ocean,ogólnie
          fajne miejsce.Z tamtad można się wybrać szlakiem na najwyzszą góre wyspy-Pico
          de La Zarza,3 godz wspinaczki,i to dosc trudnej,wspinac sie nalezy tylko przy
          zachmurzonym niebie,my nie dalismy rady w palacym sloncu,musielismy zawrocic :(
          Wypozyczylismy samochod na trzy dni przy 7 dniowym pobycie,zaluje ze nie
          cztery,trudno...Pierwszy dzien wybralismy sie do Bentacuri,przez La Latije,w
          Gran Trajal odbilismy na Pajare,stamtad do Bentacuri wiedzie chyba najbardziej
          malowniczy górski odcinek drogi na wyspie.Zapierajace dech w piersiach punkty
          widokowe,cudowna oaza Vega del Rio Palmas,oraz wiewiorki skalne,zreszta byly
          tez na obrzezach Morro Jable,plazy Sotavento,urocze stworzenia.Pozniej z
          Bentacuri pojechalismy do Ajui,bardzo spodobala mi sie ta senna rybacka
          wioska,ekstra klimat!Wielka atrakcją sa pobliskie klify,z grotami po ktorych
          mozna sie poszwedac,lubie jaskinie,żałuje tylko że nie miałem latarki,ale i tak
          bylo ekstra.Z Ajui w strone La pared,po drodze zjechaliśmy na bezludzie w
          poszukiwaniu Palya de Garcey,po pół godz. dotarliśmy na wymarzone miejsce,wrak
          naprawdę robi wrażenie,absolutnie fantastyczne miejsce,dla mnie numer 1 !
          Drugiego dnia zrobiliśmy rundkę po półwyspie Jandia,po ponad godzinnej jeżdzie
          w niemal ksieżycowym krajobrazie,uklazala nam sie cofete,piekny widok!Stromym
          klifem zjeżdżaliśmy na dół na plażę,po drodze spotkaliśmy zdziczałego
          osła,który za banana pozował wdziecznie do zdjec :)
          Plaża Cofete cudowna,niestety nie udalo nam sie dotrzec autem na playa de
          Barlovento,do tego nieodzowny jest dzip,mielismy problem z dojechaniem do Villa
          Winter,ale jakos sie udalo,choc silnik tak sie zgrzal ze samochod musial odstac
          z pol godz.Willa Vinter to wyjatkowe miejsce malowniczo usytuowane miedzy
          stromymi zboczami gór a playa de cofete.Podobno do dzis zyje tam sluzaca
          Gustawa Vintera-(nazista-inżynier) wraz z upośledzonym bratem...o czym mieliśmy
          sie okazje przekonac,kiedy rozwarły sie dzrwi i zaprosił nas do środka
          gospodarz,wygladajacy na upośledzonego.W środku na ganku siedziala starsza
          kobieta , od wewnatrz willa raczej ruina,ladny dziedziniec i mini plantacja
          bananow,gospodarz pozwolil nam sie dowoli rozgladac po swojej(?)
          posiadłości.Byl na tyle uprzejmy ze nie chciał nic pieniędzy.Ciekaw czy inne
          opowieści o tym miejscu tez sa prawdziwe,te o ukrtych skarbach etc.?Po południu
          dotarliśmy na Playa de Sotavento,na która jeszcze poźniej dojeżdzaliśmy
          autobusem,przepiękna laguna i połacie białego-żółtego piachu ,które zaczynaja
          się przy Hotelu Sol Gorriones,polożonego na odludziu i ciagnią się przez parę
          kilometrów do centrum windsurfingowego.Plaża piekna wrecz bajeczna okolica,i
          wciaz pusta,niewiarygodne...W trzeci dzień zdecydowaliśmy zobaczyć północ
          wyspy,wczesnie rano wyjechalismy by zdążyć na prom na wyspe Lobos,bilet na łódź
          ze szklanym dnem 10 €,ogólnie wyspa dość ciekawa,cała jest parkiem narodowym,w
          półtora godz. można cała ją obejść.Świetnie sie tam nurkuje,wody sa wyjatkowo
          czyste a fauna morska zadziwiajaco bogata.Ogólnie wrato sie na tą wyspę
          wybrać,ale piorunującego wrażenia na mnie nie zrobiła.Po powrocie z Los
          Lobos ,Parque Naturel de Corralejo,gdzie są świetne diuny,i plaże szerokie
          chyba na pare kilometrow(pomijajac droge która je przecina),stamtąd przez La
          Olivie do El Cotillo.Sympatyczna miejscowość,ładne plaże,ale dla mnie bez
          rewelacji.Malownicza jest trasa z La Olvi do El Cotillo,po drodze wygasłe
          stożki wulkanow,pustkowia,super!Równie malownicza trasa z La Olivi do Tetir,a
          póżniej okolice Puerto Del Rosario znacznie mniej interesujące.Ogólnie wyspa
          bardzo mi sie spodobała,polecam ja tym którzy nie chca spędzać wakacji w
          gwarnych kurortach turystycznych,i którzy maja żyłkę odkrywcy,bo Fuerteventura
          skrywa w sobie wiele tajemnic.Za rok La Palma myslę że nie bedę czekał już na
          lasta,bo znowu sie natnę,Tui miewa interesujace promocje poł roku wczesniej,coś
          w stylu First Minute.
          Pozdrawiam
          • 12.05.06, 14:26
            Niord_m, bardzo zachęcająca opowieść Ci wyszła, a szczególnie dla dla tych,
            którzy chcą zwiedzać autem dzikie, ale dostępne, ostępy w słońcu i to w kraju
            europejskim!

            1. Cieszę się, że mogłem Ci pomóc. :)

            2. Mam nadzieję, że Palma też Ci się spodoba.

            3. Liczę, że w lecie, na Peloponezie, także znajdę podobne klimaty, szutry,
            dziewicze plaże, a nawet mam w planie podziwianie wraku statku (koło Githio),
            choć nie jest on tak słynny jak "American Star"...

            Pozdrawiam

            bah77
            • 14.05.06, 19:55
              Mógłbyś mi cos więcej napisać o wraku tego statku na Peleponezie?Na
              Fuerteventurze sa i inne wraki,podbno jakis maly byl za morro jable,jeszcze
              gdzies jest kuter rybacki,ale za malo czasu by wszystko odkryc :(
              Pozdrawiam
              • 15.05.06, 09:10
                • 15.05.06, 16:10
                  Rzeczywiście ciekawe miejsce,wraki statkow maja wsobie cos
                  tajemniczego,przyciagaja,na zakynthos tez jeden jest,slynny,do ktorego mozna
                  dotrzec tylko droga morska,zapomnialem jak ta plaza sie nazywa...Szkoda ze w
                  baltyku wszystkiew wraki sa pod woda :).A nie ciagnie cie na wschód?Mam namysli
                  byle tereny ZSSR.
                  Pozdr.
                  • 15.05.06, 19:06
                    Tak, wiem.
                    Ten wrak na Zakynthos też jest na mojej trasie. ;)
                    Leży on sobie na pięknej Plaży Navagio:

                    tiny.pl/glwb

                    tiny.pl/glwz

                    U nas złomiarze szybko daliby sobie radę z każdym wrakiem na plaży. :)

                    Ciągnie mnie np. na Krym, ale nie do jeżdżenia w konwojach... :(

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=41813435

                    Pozdrawiam

                    bah77
                    • 16.05.06, 11:58
                      Szczerze mówiąc na krym wcale nie trzeba jechać konwojem,my bylismy jednym
                      samochodem w czworke i bylo ok,zadnych niebezpiecznych sytuacji,wszedzie pelno
                      policji,wiec sadze ze bezpieczniej niz w polsce.Jedyne co wkurza to to ze
                      policja czycha na lapowy,podbnie jak mafia na przejsciu granicznym,zreszta
                      policja i mafia to pewnie u nich jedno i to samo.Poza tym bena taniutka,milo
                      sie calkiem jedzie drogi tylko troche gorsze od naszych,tez mielismy
                      starcha,ale nie potrzebnie,to na tej samej zasadzie jak niemcy boja sie jezdzic
                      do polski.Oczywiscie wiadomo lepiej podrozowac w dzien.
                      Co do Fuerteventury zanlazlem swietna strone na necie ze zdjeciami smialkow na
                      pokladzie american star:

                      www.explorermagazin.de/fuer06/fu06amstar5.htm
                      Pozdrawiam!

    • Gość: kocoor.com IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 20:50
      Krótka relacja - wakacje 2005

      Zgodnie z życzeniami mojej żony pojechaliśmy w ub. roku do Grecji.
      Trasa dobrze znana, czyli Warszawa-Kraków-Chyżne(PL/SK)-
      B.Bystrzyca-Sahy(SK/H)-Budapeszt-Tompa(H/SCG)-Srboran-N.Sad-
      Belgrad-Nisz-Tabanovce(SCG/MD)-Gevgelija(MD/GR)- i do Grecji.

      Parę uwag praktycznych:
      -nie płaciłem za autostradę na Słowacji, jadąc obok Tesko w
      B.Bystrzycy na Sliać, równoległą pustą i bezpłatną drogą ok. 15-
      20km do Zwolenia, potem normalnie.

      -winietkę na autostradę na Węgrzech kupiłem na stacji benzynowej w
      Budapeszcie (można jechać drogą równoległą, ale są miasteczka i
      idiotyczne małe ronda, czyli lepiej zapłacić i jechać).
      Ceny winietek są tu:
      www.motorway.hu/engine.aspx?page=dijtablazat2006_en
      Nieco podrożały od ub. roku. Na "lato" kosztują obecnie 1520HUF i
      płaciliśmy gotówką (można też kartą np. na Shell-u)).

      -na przejściu granicznym Tompa/Kelebija jest kilka placówek
      banków, czynne całą dobę, w jednym nie było dinarów, ale
      wymieniłem Euro-->Dinary obok.

      -tankowanie w Serbii na OMV w Subotnicy (można płacić kartą BPH).
      Taniej niż w Polsce, następne tankowanie przed granicą SCG/MD i
      potem już w Grecji.

      -ceny autostrad w Serbii i ceny paliw:
      www.amsj.co.yu/ -przechodzimy na angielski i klikamy na "price"

      -granica SCG/MD może być zakorkowana przez niemieckich Turków,
      dlatego liczenie na szybką odprawę może być wielce złudne.

      -za to z Turkami jedzie się super, jadą w nocy 130km/h wszyscy
      równo i nie zwalniają na ograniczeniach. Przed bramkami na autostradzie w
      Serbii rodzinki tureckie śpią sobie po turecku - facet z dzieciakami w
      samochodzie (np. BMW 530 2002r.), a obok samochodu żona na macie, zamotana w
      jakieś koce. Co kraj, to obyczaj - łańcucha chyba nie miała, a przynajmniej nie
      było widać.

      -w Macedonii jest autostrada (proponuję wymienić 10Euro na dinary -
      na pewno starczy na autostradę, może nawet w dwie strony)
      Przy rafinerii obowiązuje ograniczenie do 100km/h (zapłaciliśmy
      mandat 35Euro- 126km/h-podobno).

      -granica MD/GR niestety jw.

      W samej Grecji:

      Autostradą na Riwierę Olimpijską (z racji dużej liczby Polaków,
      Czechów i innych wycieczkowiczów duży wybór mniej lub bardziej
      kiczowatych pamiątek plus polska obsługa w sklepach i przyzwoite
      ceny (może i dlatego, że był już wrzesień)).

      Nocleg na kempingu sąsiadującym z kempingiem Zeus, za 10 Euro bez
      rachunku (2 osoby+namiot+samochód) okazał się być najtańszy na
      całej trasie, ale niestety lata świetności miał kilka ładnych lat
      temu. Samo zejście do morza - stroma skarpa i plaża niezbyt
      atrakcyjna. Cóż jedną noc można odpocząć i ruszać dalej.

      Celem najbliższym był płw. Pilion (Pelio, Pilio), a konkretnie jego
      zewnętrzna część - miasteczko Horefto. Droga z Volos malowniczo
      wije się pod górę i widok zapiera dech w piersiach. Fakt, że latem
      jest tu ośrodek narciarski (tak, moi drodzy!) daje do myślenia.
      Wąska jezdnia przeciska sie przez miasteczka i niebawem jest z
      górki. Połwysep pokrywa las mieszany, dając przyjemny chłód.
      Niedaleko stąd (Tsagarada) znajduje się najstarsze drzewo w
      Grecji -ogromny platan. Widać łagodny klimat mu służy.
      Dojeżdżamy do miasteczka, na jego końcu znajduje się nasz kemping.
      Niestety, również bywaliśmy na lepszych, ale w końcu są wakacje,
      luzik i nie wypada narzekać. Kemping jest zalesiony i znajduje się
      na obrzeżach ożywającego wieczorem miasteczka Horefto, które jest
      akurat tej wielkości, aby zrobić sobie wieczorny spacer.
      Plaża z piaskiem, wąska, ale ludzi niezbyt dużo, choć był akurat
      weekend. Wycieczka do Trikeri na końcu półwyspu daje dużą dawkę
      ładnych widoków. W niewyjaśnionych okolicznościach zaginął nasz stelaż do
      1/2namiotu plazowego.
      Tu spędzamy 3 dni (26.16E/2 noce).
      Gyros na greckim rynku w Argalasti i w drogę.

      Szukamy innego kempingu w miejscowości Platanias, ale ludzi
      mnóstwo (Niemcy, Holendrzy) i ostatecznie decydujemy się jechać na
      Evię. Mijamy urocze nadmorskie miasteczko Milinę i kierujemy się w
      stronę Volos.
      Prom odchodzi z Glyfy do Agiokambos na Evii (co godzinę 14.60
      Euro).

      Kierujemy się na kemping Pefki (ok. 15-16 E/noc). Kemping zadbany, przy plaży
      (trzeba przejśc na drugą stronę szutrowej, małouczęszczanej
      drogi), jest sklep, choć wybór marny. Ogólny obraz psuje paskudny
      zapach towrzyszący porannemu wywozowi nieczystości i komary. Z innych
      zwierzątek modliszki i lądowe żółwie za płotem.
      Zaplecze sanitarne na dobrym poziomie. A z ciekawostek, przeżyłem tam
      trzęsienie ziemi - trudno to opisać.
      Plaża kamienisto-żwirowa, tu i ówdzie plamy piasku, w sumie dość szaro i
      pusto. Miasteczko typowo nadmorskie, pas knajp i sklepów wzdłuż
      bulwaru. Doskonały gyros mniej więcej w środku "centrum
      handlowego". Najlepszy w Grecji.
      Jedziemy dalej kierując się w stronę miasteczka Prokopi (słynne
      miejsce kultu prawosławnych z relikwiami świętego Jana z Prokopi).
      Po drodze wycieczka do Vlachi - bardzo ładne widoki, kąpiel na
      plaży z czarnym piaskiem. Wysokie fale zapraszają amatorów skakania. W sumie
      widokowo, klimatycznie, w krzakach osły...

      Następny kemping Rovies- bardzo zadbany, zielony, czysty i jeden
      najlepszych (20E/noc, sklep, knajpa, duże place dla namiotowiczów,
      familijna atmosfera), na niewysokiej skarpie (schodki) nad samym
      morzem. Widok z namiotu wprost na morze, plaża żwirowa. Zostajemy
      na dłużej. Uwaga na meduzy, z bardziej przyjazdnej fauny -gekony. Wycieczka do
      portu Limni -urocze miasteczko rybackie,
      budzące skojarzenia z naszym Kazimierzem Dln., można załapać się
      na koncert chóru greckiego. Wycieczka do Loutra Edipsou miasto
      większe, uzdrowisko z ekskluzywnym SPA, ruchliwe (przystań
      promowa), z bulwarem nadmorskim. Kilka kilometrów dalej (w
      kierunku Limni) z zardzewiałej rury płynie gorąca woda,
      a "budżetowi" emeryci pławią się w niej i obkładają błotkiem za
      free. I jest ok, tylko woda ze źródła termalnego może zdrowo
      poparzyć (odradzam wpychanie ręki bezpośrednio do rury).
      Tu już są sami Grecy, Niemcy błotka nie zabierają, atmosfera super
      spoko, każdy może się przyłączyć, nogę sobie zamoczyć i jest cool
      i byczenie. Obok parkuje pick-up z owocami, można łyknąć
      brzoskwinię 1.5E/kg albo "karpuzi". Odwiedzamy jeszcze kilka
      leniwych miasteczek w tej okolicy, tak na mały spacer i gyrosa
      albo mousakę. Sam kemping jest oddalony od tych miasteczek.
      Przemieszczamy się dalej do Halkidy - miasto gwarne i duże, sympatycznie
      wieczorem, troche ekskluzywnych sklepów, koleś po 60-tece na
      jachcie (biała skóra-25m długości) namawia(skutecznie) jakieś lale
      z deptaka. Palmy daktylowe. Przyjeżdzają ludzie z Aten na rybkę,
      sporo młodzieżowców na skuterkach. Po mieście jeździ się
      nienajgorzej, chociaż ruch duży i dużo ulic jednokierunkowych, do
      tego skuterki... Dla "budżetowców" jest LIDL (przy trasie do Orei,
      kierunek Evia Pn.), Dia, Atlantic oraz duży dom towarowy w centrum.

      Nasz kemping Milos znajduje się blisko Erytrei, średniej
      wielkości, ze względu na stałe przyczepy, do morza mamy 50m,
      czysto, cień od siatki, ale grunt się trochę pyli, trochę też
      słychać główną drogę. Ale to najdalej wysunięty kemping na
      południe (70.48E/4noce), więc nie ma co narzekać. W porcie w
      Erytrei spotkaliśmy w sklepie Greka, który jeździł w Tatry,
      dobre gyrosy i owoce morza, jest też kafejka internetowa, ładny
      bulwar nadmorski, jakieś ruiny przy głównej drodze.
      Punkt wypadowy do Kimi (nie podobało mi się, szaro, smutno) oraz
      do Marmari (promy do Rafiny) ładne miasteczko, jeszcze ładniejsza
      podróż ze względu na widoki, do Karistos (puste plaże, cudnie po
      prostu, błękit wody powala na kolana), ale najlepsze są "numerowane drogi do
      nikąd" - 2 lub 3 pasmowe ulice w szczerym polu i numerami. Szok.
      Nie ma żadnych ludzi, ani budynków. A w ogóle w Karistos po
      ulicach chodzą osły (
    • Gość: kocoor.com IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 20:52
      Krótka relacja - wakacje 2005

      Zgodnie z życzeniami mojej żony pojechaliśmy w ub. roku do Grecji.
      Trasa dobrze znana, czyli Warszawa-Kraków-Chyżne(PL/SK)-
      B.Bystrzyca-Sahy(SK/H)-Budapeszt-Tompa(H/SCG)-Srboran-N.Sad-
      Belgrad-Nisz-Tabanovce(SCG/MD)-Gevgelija(MD/GR)- i do Grecji.

      Parę uwag praktycznych:
      -nie płaciłem za autostradę na Słowacji, jadąc obok Tesko w
      B.Bystrzycy na Sliać, równoległą pustą i bezpłatną drogą ok. 15-
      20km do Zwolenia, potem normalnie.

      -winietkę na autostradę na Węgrzech kupiłem na stacji benzynowej w
      Budapeszcie (można jechać drogą równoległą, ale są miasteczka i
      idiotyczne małe ronda, czyli lepiej zapłacić i jechać).
      Ceny winietek są tu:
      www.motorway.hu/engine.aspx?page=dijtablazat2006_en
      Nieco podrożały od ub. roku. Na "lato" kosztują obecnie 1520HUF i
      płaciliśmy gotówką (można też kartą np. na Shell-u)).

      -na przejściu granicznym Tompa/Kelebija jest kilka placówek
      banków, czynne całą dobę, w jednym nie było dinarów, ale
      wymieniłem Euro-->Dinary obok.

      -tankowanie w Serbii na OMV w Subotnicy (można płacić kartą BPH).
      Taniej niż w Polsce, następne tankowanie przed granicą SCG/MD i
      potem już w Grecji.

      -ceny autostrad w Serbii i ceny paliw:
      www.amsj.co.yu/ -przechodzimy na angielski i klikamy na "price"

      -granica SCG/MD może być zakorkowana przez niemieckich Turków,
      dlatego liczenie na szybką odprawę może być wielce złudne.

      -za to z Turkami jedzie się super, jadą w nocy 130km/h wszyscy
      równo i nie zwalniają na ograniczeniach. Przed bramkami na autostradzie w
      Serbii rodzinki tureckie śpią sobie po turecku - facet z dzieciakami w
      samochodzie (np. BMW 530 2002r.), a obok samochodu żona na macie, zamotana w
      jakieś koce. Co kraj, to obyczaj - łańcucha chyba nie miała, a przynajmniej nie
      było widać.

      -w Macedonii jest autostrada (proponuję wymienić 10Euro na dinary -
      na pewno starczy na autostradę, może nawet w dwie strony)
      Przy rafinerii obowiązuje ograniczenie do 100km/h (zapłaciliśmy
      mandat 35Euro- 126km/h-podobno).

      -granica MD/GR niestety jw.

      W samej Grecji:

      Autostradą na Riwierę Olimpijską (z racji dużej liczby Polaków,
      Czechów i innych wycieczkowiczów duży wybór mniej lub bardziej
      kiczowatych pamiątek plus polska obsługa w sklepach i przyzwoite
      ceny (może i dlatego, że był już wrzesień)).

      Nocleg na kempingu sąsiadującym z kempingiem Zeus, za 10 Euro bez
      rachunku (2 osoby+namiot+samochód) okazał się być najtańszy na
      całej trasie, ale niestety lata świetności miał kilka ładnych lat
      temu. Samo zejście do morza - stroma skarpa i plaża niezbyt
      atrakcyjna. Cóż jedną noc można odpocząć i ruszać dalej.

      Celem najbliższym był płw. Pilion (Pelio, Pilio), a konkretnie jego
      zewnętrzna część - miasteczko Horefto. Droga z Volos malowniczo
      wije się pod górę i widok zapiera dech w piersiach. Fakt, że latem
      jest tu ośrodek narciarski (tak, moi drodzy!) daje do myślenia.
      Wąska jezdnia przeciska sie przez miasteczka i niebawem jest z
      górki. Połwysep pokrywa las mieszany, dając przyjemny chłód.
      Niedaleko stąd (Tsagarada) znajduje się najstarsze drzewo w
      Grecji -ogromny platan. Widać łagodny klimat mu służy.
      Dojeżdżamy do miasteczka, na jego końcu znajduje się nasz kemping.
      Niestety, również bywaliśmy na lepszych, ale w końcu są wakacje,
      luzik i nie wypada narzekać. Kemping jest zalesiony i znajduje się
      na obrzeżach ożywającego wieczorem miasteczka Horefto, które jest
      akurat tej wielkości, aby zrobić sobie wieczorny spacer.
      Plaża z piaskiem, wąska, ale ludzi niezbyt dużo, choć był akurat
      weekend. Wycieczka do Trikeri na końcu półwyspu daje dużą dawkę
      ładnych widoków. W niewyjaśnionych okolicznościach zaginął nasz stelaż do
      1/2namiotu plazowego.
      Tu spędzamy 3 dni (26.16E/2 noce).
      Gyros na greckim rynku w Argalasti i w drogę.

      Szukamy innego kempingu w miejscowości Platanias, ale ludzi
      mnóstwo (Niemcy, Holendrzy) i ostatecznie decydujemy się jechać na
      Evię. Mijamy urocze nadmorskie miasteczko Milinę i kierujemy się w
      stronę Volos.
      Prom odchodzi z Glyfy do Agiokambos na Evii (co godzinę 14.60
      Euro).

      Kierujemy się na kemping Pefki (ok. 15-16 E/noc). Kemping zadbany, przy plaży
      (trzeba przejśc na drugą stronę szutrowej, małouczęszczanej
      drogi), jest sklep, choć wybór marny. Ogólny obraz psuje paskudny
      zapach towrzyszący porannemu wywozowi nieczystości i komary. Z innych
      zwierzątek modliszki i lądowe żółwie za płotem.
      Zaplecze sanitarne na dobrym poziomie. A z ciekawostek, przeżyłem tam
      trzęsienie ziemi - trudno to opisać.
      Plaża kamienisto-żwirowa, tu i ówdzie plamy piasku, w sumie dość szaro i
      pusto. Miasteczko typowo nadmorskie, pas knajp i sklepów wzdłuż
      bulwaru. Doskonały gyros mniej więcej w środku "centrum
      handlowego". Najlepszy w Grecji.
      Jedziemy dalej kierując się w stronę miasteczka Prokopi (słynne
      miejsce kultu prawosławnych z relikwiami świętego Jana z Prokopi).
      Po drodze wycieczka do Vlachi - bardzo ładne widoki, kąpiel na
      plaży z czarnym piaskiem. Wysokie fale zapraszają amatorów skakania. W sumie
      widokowo, klimatycznie, w krzakach osły...

      Następny kemping Rovies- bardzo zadbany, zielony, czysty i jeden
      najlepszych (20E/noc, sklep, knajpa, duże place dla namiotowiczów,
      familijna atmosfera), na niewysokiej skarpie (schodki) nad samym
      morzem. Widok z namiotu wprost na morze, plaża żwirowa. Zostajemy
      na dłużej. Uwaga na meduzy, z bardziej przyjazdnej fauny -gekony. Wycieczka do
      portu Limni -urocze miasteczko rybackie,
      budzące skojarzenia z naszym Kazimierzem Dln., można załapać się
      na koncert chóru greckiego. Wycieczka do Loutra Edipsou miasto
      większe, uzdrowisko z ekskluzywnym SPA, ruchliwe (przystań
      promowa), z bulwarem nadmorskim. Kilka kilometrów dalej (w
      kierunku Limni) z zardzewiałej rury płynie gorąca woda,
      a "budżetowi" emeryci pławią się w niej i obkładają błotkiem za
      free. I jest ok, tylko woda ze źródła termalnego może zdrowo
      poparzyć (odradzam wpychanie ręki bezpośrednio do rury).
      Tu już są sami Grecy, Niemcy błotka nie zabierają, atmosfera super
      spoko, każdy może się przyłączyć, nogę sobie zamoczyć i jest cool
      i byczenie. Obok parkuje pick-up z owocami, można łyknąć
      brzoskwinię 1.5E/kg albo "karpuzi". Odwiedzamy jeszcze kilka
      leniwych miasteczek w tej okolicy, tak na mały spacer i gyrosa
      albo mousakę. Sam kemping jest oddalony od tych miasteczek.
      Przemieszczamy się dalej do Halkidy - miasto gwarne i duże, sympatycznie
      wieczorem, troche ekskluzywnych sklepów, koleś po 60-tece na
      jachcie (biała skóra-25m długości) namawia(skutecznie) jakieś lale
      z deptaka. Palmy daktylowe. Przyjeżdzają ludzie z Aten na rybkę,
      sporo młodzieżowców na skuterkach. Po mieście jeździ się
      nienajgorzej, chociaż ruch duży i dużo ulic jednokierunkowych, do
      tego skuterki... Dla "budżetowców" jest LIDL (przy trasie do Orei,
      kierunek Evia Pn.), Dia, Atlantic oraz duży dom towarowy w centrum.

      Nasz kemping Milos znajduje się blisko Erytrei, średniej
      wielkości, ze względu na stałe przyczepy, do morza mamy 50m,
      czysto, cień od siatki, ale grunt się trochę pyli, trochę też
      słychać główną drogę. Ale to najdalej wysunięty kemping na
      południe (70.48E/4noce), więc nie ma co narzekać. W porcie w
      Erytrei spotkaliśmy w sklepie Greka, który jeździł w Tatry,
      dobre gyrosy i owoce morza, jest też kafejka internetowa, ładny
      bulwar nadmorski, jakieś ruiny przy głównej drodze.
      Punkt wypadowy do Kimi (nie podobało mi się, szaro, smutno) oraz
      do Marmari (promy do Rafiny) ładne miasteczko, jeszcze ładniejsza
      podróż ze względu na widoki, do Karistos (puste plaże, cudnie po
      prostu, błękit wody powala na kolana), ale najlepsze są "numerowane drogi do
      nikąd" - 2 lub 3 pasmowe ulice w szczerym polu i numerami. Szok.
      Nie ma żadnych ludzi, ani budynków. A w ogóle w Karistos po
      ulicach chodzą osły (
      • Gość: kocoor.com IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.06, 20:57
        (te na 4 nogach). Opodal jest zamek, można
        wyjechać samochodem, najlepiej 4x4, nasz ma 115 koni i jakoś z
        trudem wyjechał (na jedynce) i zjechał (również na jedynce).
        Pojechaliśmy sobie do Aten (dla chcących Msza św. w "polskim"
        kościele, po polsku, ulica Mihail Voda 28(?)-tel 210 883 5911
        full info: www.jezuici.pl/ateny/pl/dow/004.pdf , obok
        polska księgarnia. Okolica nocą nieciekawa.

        Kolejny nasz przystanek -Drosia Alykes - fajny kemping, sami
        Grecy, miałem wrażenie że znamy się z nimi już kilka lat, obok
        kompleks knajpowo-sportowo-koncertowy, jakieś mecze siatkówki, te
        sprawy, w sumie nawet cicho, byliśmy w głębi kempingu (17E/noc). Byliśmy
        pierwszymi Polakami na tym kempingu (tak powiedział gość w recepcji).
        Czysto. Plaża piaseczek, parasole, leżaczki itd. Woda
        najcieplejsza chyba w całej Grecji, pod wodą rybki, jakieś kraby,
        jeden oktopusik nawet był, jeże tylko na skałach. Płytko, ale przed południem
        ostry prąd
        w stronę morza, na prawdę nie ma żartów (wypadła dziecku piłka-nie
        ma szans jej dogonić)! Można wsiąść w samochód i znaleść w okolicy
        plażę tylko dla siebie. Wzdłuż morza knajpki (obiad bez szaleństw,
        2 os. >20E) dla młodzieży, kolesie z deskami (1.5 godz drogi od
        Aten), niedaleko rolnicze miasteczko, znów gyrosek, arbuzik,
        jakieś owoce. Tanio.

        I cóż, powrót tą samą trasą... do następnych wakacji...
        • 09.06.06, 10:31
          Witaj Kocoor!

          Bardzo ciekawa i dokładna relacja, wcale nie krótka.

          > Zgodnie z życzeniami mojej żony pojechaliśmy w ub. roku do Grecji.

          Rozumiem, to najważnejsze, ale gdzie Ty byś wolał pojechać?

          Czy na greckich kempingach są domki?

          Rozumiem, że bardziej zachwyciłeś się widokami południowej części Evvii?

          > Kimi (nie podobało mi się, szaro, smutno)...

          Może szkoda, że nie wybrałeś się na niedaleką plażę Chiliadu, która na fotkach
          prezentuje się wspaniale (mam ją na swojej trasie)?

          > do następnych wakacji...

          Dokąd tym razem?

          Pozdrawiam serdecznie

          bah77
          • Gość: kocoor.com IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.06, 11:23
            Witaj,
            relacja w trakcie tworzenia trochę spuchła...

            Wiesz, mnie Grecja odpowiada, nie za daleko, mogę dojechać samochodem, ceny nie
            zabijają na miejscu, jest ciepło, widoki też super. Nie mam nic przeciw. Ja
            naprawdę jestem elastyczny w takich sprawach.

            Przyznam szczerze, ta plaża umknęła mi nieco...

            Plany są, żeby wybrać się na Lefkadę (Lefkas) i do Prevezy, Sivoty. Kierunek
            polecony przez zaprzyjaźnioną z nami rodzinę grecką.
            Ty masz plany bardzo ambitne, ZAWSZE jestem pod wrażeniem!
            Pozdrawiam serdecznie

            kocoor
            • 11.06.06, 23:08
              > Plany są, żeby wybrać się na Lefkadę (Lefkas) i do Prevezy, Sivoty...

              Moja trasa przez Grecję Zachodnią to:

              Igoumenitsa - Papigo - Monodendri - Arta - Preveza - Vónitsa - Astakós -
              Etoliko - Andirio.

              Liczę na piękne widoki, a czy może Ty masz info o ciekawych miejscach na tej
              trasie?

              Pozdrawiam serdecznie

              bah77
              • Gość: kocoor.com IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 13:35
                Ja mam na razie tylko "propagandę szeptaną". Wyjeżdzamy VIII/IX, więc mam
                jeszcze trochę czasu na poszukanie (też i po Twojej trasie).
                Dobry początek poniżej:
                www.xeniosmagazine.gr/prefectures/preveza/nisaki.jpg
                Pozdrawiam
                kocoor.com
                • 12.06.06, 22:40
                  Doprawdy, Zatoka Parga to świetny początek planowania wycieczki po wybrzeżu
                  Epiru!

                  A 2-gi krok proponuję Ci standardowy:

                  pl.trekearth.com/gallery/Europe/Greece/Epirus/

                  pl.trekearth.com/gallery/Europe/Greece/Ionian_Islands/Lefkada/

                  Pozdrawiam

                  bah77
                  • 21.06.06, 00:43
                    Myślę, że pokrytej muszelkami plaży Salaora nie możemy chyba pominąć:

                    www.greeklandscapes.com/beach/salaora.html

                    Pozdrawiam

                    bah77
                    • Gość: otarik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 13:56
                      To zapoczatkuje inne strony.

                      Do nieprzytomnosci pieknie jest na Wyspach Owczych i na Wyspie Wielkanocnej.
                      To drugie miejsce jest po prostu na "koncu swiata".
                      • 22.06.06, 15:28
                        Witaj Otarik!

                        Z zaciekawieniem więc czekamy na Twój opis objazdu Wysp Owczych.

                        Byłeś tam standardowe 2,5 dnia czy dłużej?

                        www.skt.waw.pl/teksty/owcze.html

                        bah77
          • Gość: misia IP: *.pkobp.pl 10.11.06, 13:49
            BAhu a ile trwała Twoja podróż po Grecji?
    • 24.06.06, 23:37
      Wycieczka Norwega przez Norwegię (w tym Lofoty!) - opis trasy, piękne fotki,
      pożyteczne linki:

      www.vulkaner.no/t/rv17/start.html

      bah77
    • 26.06.06, 14:22
      Bahu, a może podrzucisz mi jakieś dwa ciekawe wodospady w Szkocji?
      • 26.06.06, 21:23
        Witaj Jita!

        Jeden (w Elishader na Skye) jest w/g mnie bardzo piękny i bardzo ciekawy (wpada
        wprost do oceanu).
        Już Ci go podrzuciłem w linku, przy okazji Koralowej Plaży na Skye, pamiętasz?
        Myślę, że zrobisz równie piękną fotkę:

        tiny.pl/tdbc

        A może nawet i taką:

        community.webshots.com/photo/118613363/1118625765050377259oYXmYV

        Inne znane wodospady w Szkocji to:

        # Glomach (200 m);
        # malownicza kaskada na rzece Clyde (koło New Lanark);
        # Measach;
        # Leny;
        # w jaskini Smoo {koło Durness, tego od piasku... ;-) }

        oraz liczne mniej znane wodospady, szczególnie w Górach Północno-szkockich
        (Highlands).

        Pozdrawiam serdecznie

        bah77
        • 26.06.06, 21:44
          A jeśli chodzi o inne atrakcje objazdu Szkocji, to może Ci się przyda pięknie
          ilustrowany opis takiej ciekawej wyprawy:

          www.worldtour-of-scotland.com/tour/index.shtml

          bah77
          • 27.06.06, 08:51
            Dzięki!
            Wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć.
            Dzięki w szczególności za tę drugą fotkę, która mówi, o jakiej porze dnia
            wodospad jest odpowiednio oświetlony do zdjęcia :-)
            No i za opis. Wprawdzie moja trasa jest już wytyczona, ale niewątpliwie
            informacje te wyklarują mi pewne sprawy.
            Pozdrówka
            Justyna
            • 28.06.06, 00:09
              > o jakiej porze dnia wodospad jest odpowiednio oświetlony do zdjęcia :-)

              Justynko, to może i te fotki pomogą Ci podjąć kolejne właściwe decyzje
              fotograficzne:

              pl.trekearth.com/gallery/Europe/United_Kingdom/photo101135.htm

              www.lenymede.demon.co.uk/photscot2/photscot.html

              Pozdrawiam

              bah77
              • 28.06.06, 10:25
                Dzięki!

                Jako że i ja aktorką jestem ;-) to pozwolę sobie dodać, że:

                1) Kilt Rock Waterfall to ten w Elishader na Skye
                2) Glomach ma 113 m i znajduje się ok. 2,5 mili od Dorusduain (A87), Ross-
                shire, wyjdzie jakieś 5 godzin spaceru tam i z powrotem
                3) Measach - 11 mil na południe od Ullapol przy A835 w okolicach Braemore
                4) Leny - 2 mile na północ od Callander przy A84

                Może się komu przyda :-)

                Pozdrawiam
                Justyna
                • 06.10.06, 15:32
                  Małe sprostowanie:
                  Dojście do wodospadu Measach teraz z drogi 832.
                  --
                  www.naszepodroze.pl/
    • 03.07.06, 17:33
      Pozdrawiam z Tallina...

      bah77
      • 03.07.06, 20:25
        Pozdrawiam z Łodzi ...

        Byłem w Tallinie ale z wycieczką - ładna starówka i co dla nas ważne
        jest tablica poswięcona ucieczce Orła ... choć bez przesady obok
        jest o wiele większa poświęcona no w łasnie czyjej flocie ... skleroza
        zapomniałem alianckiej - brytyjskiej ? jak tam dotarłes to napiszesz
        chyba , że już nie ma ?

        a jedziesz promem do Helsinek czy nie i np.do Rosji ..

        pozdrawiam deo
        • 05.07.06, 07:24
          Witaj Deo!

          Na šcianie Muzeum Morskiego sa teraz 3 tablice pošwiecone II Wojnie
          Šwiatowej: 'Orla', Floty Brytyjskiej i Marynarzy Estonskich.

          To jest tylko krotka podrož po stolicach 3 panstw: LV + LT + EST.

          Pozdrawiam

          bah77
      • 04.07.06, 05:56
        Pozdrów od nas Tallin:)
        • 04.07.06, 23:49
          Pozdrawiam serdecznie...

          Ilošc pieknych, mlodych, dlugowlosych, oryginalnych blond Estonek na uliczkach
          Starego Tallina przekracza wszelkie ludzkie pojecie...

          bah77
          • 05.07.06, 07:29
            A ješli chodzi o mniej wažne Cuda Natury, to jestem pod wielkim wraženiem po
            wejšciu za wodospad w Jägala-Joa:

            pl.trekearth.com/gallery/Europe/Estonia/photo384682.htm

            Pozdrawiam

            bah77
            • 12.07.06, 06:59
              Wodospad, jak z bajki:) Może jeszcze podzielisz się jakimiś wrażeniami po
              powrocie z Estonii?
              • 13.07.06, 11:57
                Witaj!

                Niestety, wyjazd był ograniczony właściwie do 3 stolic, więc choć zabytków jest
                tam trochę, ale dość trudno liczyć na podziwianie Cudów Natury, a np.
                najbardziej malowniczym odcinkiem na trasie przejazdu, w/g mnie, była...
                promenada nadmorska w samym Tallinie.

                W Tallinie zazdość może budzić wielkość ruchu promowego.

                Natomiast nie udało mi się dotrzeć np. w okolice estońskiego porciku Paldiski,
                gdzie jest piękne wybrzeże klifowe:

                www.english.fossiel.net/locations/location.php?plaats=Paldiski

                W Wilnie najbardziej podobała mi się Syrenka pod mostem Użupio.
                Na barierkach tego mostu nowożeńcy zapinają małe kłódki z wygrawerowanym
                nazwiskiem.
                A obok jest nastrojowa kafejka...

                community.webshots.com/photo/131056374/1131089967053438138HFQxUA#

                Pozdrawiam

                bah77
                • Gość: tatkog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 14:30
                  Promenada nie powiem-dłuuuuuuga, były upały i myślę, że gdańsko-sopocki trakt
                  jest ładniejszy. Na mnie najlepsze wrażenie to tallinnska starówka-wypieszczona.
                  Ryga też ładna.Wilno akurat nieco w przebudowie. A cudów natury nie widać-ale w
                  upale mało co widać(fajny klimacik zamek w Trokach).
                  • 20.07.06, 10:37
                    > że gdańsko-sopocki trakt jest ładniejszy...

                    Pieszy - oczywiście tak, ale ja pisałem o jedynym odcinku na mojej trasie z
                    widokiem na morze (z okien auta).

                    Ale za to w Tallinie i Rydze można było podziwiać liczne kabriolety na
                    ulicach...

                    Pozdrawiam

                    bah77
                    • Gość: Fredzio IP: *.zwm.osi.pl 23.07.06, 14:41
                      I w tym roku wielu naszych mistrzów kierownicy wyruszy po raz pierwszy na
                      Zachód, może ten mój stary tekst im coś doradzi:
                      "W całej Unii przepisy drogowe są w zasadzie takie same jak nasze (z
                      wyjątkiem lewoskrętnej Wielkiej Brytanii), różnice, niewielkie zresztą,
                      dotyczą dopuszczalnych szybkości na drogach (np. w Austrii 100 km/g, w
                      Szwajcarii 80, a we Francji 90 itd.) i wszędzie obowiązuje 50 km/godz. w
                      obszarze zabudowanym.
                      Najważniejsza zasada ruchu (co prawda nie pisana) brzmi tam tak:
                      „§ 1. Pieszy jest świętą krową. § 2. Pieszy nie zachowuje się jak krowa. § 3.
                      Jeśli pieszy zachowuje się jak krowa patrz pkt.1”. I rzeczywiście proszę nie
                      dać się zaskoczyć przechodniowi wchodzącemu na jezdnię w dowolnym miejscu, w
                      tym na przejściu dla pieszych przy palącym się (dla niego!) czerwonym
                      świetle. Pieszy może bez obawy przechodzić przez ruchliwą wielopasmową
                      jezdnię nawet tyłem, na rękach i w podskokach (... ale, zgodnie z pkt. 2.
                      przeważnie tego nie robi, a jeśli ... p. pkt. 1), nie powodując tym większego
                      zamieszania i nie ryzykując zdrowiem, po prostu wszyscy zatrzymają się, nikt
                      nie odważy się wrzasnąć „jak idziesz, baranie”, nikt nie zatrąbi. Widać
                      dobrze wpojono tamtejszym kierowcom słabo u nas rozpowszechnioną prawdę,
                      że „g*******a rozjedziesz, a sądzić cię będą za człowieka”. Proszę o tym
                      pamiętać: „patrz punkt pierwszy”, zapewniam, że prawie nic nie przesadziłem.
                      I druga sprawa : z biegiem lat obserwuję coraz bardziej rygorystyczne
                      przestrzeganie przez miejscowych kierowców (może z wyjątkiem Włoch, gdzie nadal
                      obowiązuje zasada "aby do przodu")nakazów i zakazów drogowych, szczególnie
                      dotyczy to ograniczenia szybkości w obszarze zabudowanym, a równolegle (zgodnie
                      z prawem odkrytyn kiedyś przez Wielkiego Językoznawcę - co prawda na inny
                      temat) zaostrzające się policyjne kontrole (radary, fotoradary i inne
                      nieszczęścia).
                      • 28.07.06, 11:17
                        pozwole sobie zwrocic ci uwage, iz stosujesz zly przyklad, przynajmniej ja go
                        nigdy nie slyszalem tam (tu)

                        <Widać dobrze wpojono tamtejszym kierowcom słabo u nas rozpowszechnioną prawdę,
                        że „ rozjedziesz "g*******a, a sądzić cię będą za człowieka”.<

                        tam (tu) wpajaja: "pieszy ma prawo popelnic blad a ja nie mam prawa go zabic" -
                        tu ludzmi sa wszyscy, takze "g*******e

                        warto tez w tym miejscu przypomniec naszym rodakom, iz tam (tu) kontakt
                        wzrokowy z innym czlowiekiem nie powoduje automatycznie stressu jak w Polsce
                        lecz wrecz odwrotnie, napawa czlowieka radoscia, ze inny kierowca to przyjaciel
                        a nie wrog, ktorego nalezy jaknajszybciej usunac z drogi i zepchac do rowu

                        to z tymi krowami podoba mi sie, dodalbym takze rowerzystow i wogole
                        jednosladowcow, chociaz to nie w calej "starej" EU dziala jednakowo ale
                        generalnie jest o´key

                        jezdze tam (tu) na codzien
                        • 28.07.06, 12:04
                          • Gość: Fredzio IP: *.zwm.osi.pl 28.07.06, 16:21
                            "Drugim powszechnie szanowanym przepisem (choć we Włoszech nie zawsze) jest
                            zatrzymanie się przed czerwonym światłem i znakiem „Stop”. Włoscy skuterzyści i
                            motocykliści sprawiają wrażenie, jakby ich te i inne znaki i wszystkie przepisy
                            w ogóle nie dotyczyły, włoscy kierowcy samochodów stosują te nakazy ...
                            fakultatywnie. Ze znaków poziomych we Francji i Beneluxie bezwzględnie szanuje
                            się ciągłą linię, mniej rygorystycznie w Hiszpanii i Portugalii, zupełnie nie
                            znów we Włoszech, gdzie przekraczanie linii pojedynczych, podwójnych,
                            malowanych wysepek rozdzielających pasy ruchu itp. jest tzw. normalką. Ten
                            szacunek dla linii ciągłej bywa aż uciążliwy na mniejszych drogach o jednym
                            pasie ruchu w każdą stronę, gdy taka linia ciągnie się kilometrami (a tak bywa
                            nawet w płaskim terenie) i jadąc z kodeksową szybkością np. 90 km/g.
                            obserwujemy narastający za nami ogon tubylczych samochodów – wyprzedzać można
                            tylko na awizowanych znakami rozszerzeniach jezdni" i tego się przestrzega(!)."
                            Cd w razie zainteresowania

                        • Gość: Fredzio IP: *.zwm.osi.pl 28.07.06, 16:24
                          "...tam (tu) wpajają: "pieszy ma prawo popelnić błąd a ja nie mam prawa go
                          zabić -
                          tu ludzmi sa wszyscy, takze "g*******e"
                          Głupio mi, że tego nie uwzględniłem.
    • 28.07.06, 17:57
      Gość: Fredzio 28.07.06, 16:24 + odpowiedz


      "...tam (tu) wpajają: "pieszy ma prawo popelnić błąd a ja nie mam prawa go
      zabić -
      tu ludzmi sa wszyscy, takze "g*******e"
      Głupio mi, że tego nie uwzględniłem.

      dobrze, ze to tylko tu na forum


      • 31.07.06, 16:27
        nie zapominajmy, iz sa tacy, dla ktorych Polska jest od czasu do czasu celem
        podrozy, wycieczki, urlopu czy jak to bysmy nie nazwali,
        od wielu lat jest dla mnie celem odwiedzin i tak jak Ty, przekazujesz porady
        dla rodakow jadacych na zachod tak ja moge przekazac porady dla tych, co chca
        jechac na wschod, widziane przez zachodni pryzmat
        taka wymiana doswiadczen moze byc dosc interesujaca
    • 01.08.06, 12:21
      Nowe zasady ruchu drogowego w Czechach (od 1.VII.06):

      www.czechtourism.com/index.php?show=003017011051&lang=14

      bah77
      • 01.08.06, 13:31
        jednak brak ci cywilnej odwagi, kolego bah77
      • 14.08.06, 12:34
        Hej Bah. :)))
        Ja już po urlopie, a nawet po dwóch. A Ty ? Czy też już po, a jezeli nie, to
        jakie plany ?
        • 17.08.06, 09:42
          Witaj Orchideo!

          To był tylko weekendowy wypad w Pieniny, tj. w/g mnie najbardziej uroczy
          zakątek Polski i pogranicza PL/SK, m.in.: łagodny szlak przez Wąwóz Homole
          (czyli miniaturkę wspaniałego Słowackiego Raju), spacer wzdłuż słowackiego
          brzegu Dunajca (z dodatkowym podziwianiem Wylizanej nad Leśnickim Potokiem),
          Haligowskie Skały, wodospad w Szczawnicy, Palenica, zapora Czorsztyn - Niedzica
          (polecam film!), pływanie w i po zalewie, zwiedzanie zamków, itd.

          Ale to raczej temat na inny wątek.

          A tegoroczna wycieczka jeszcze przede mną...

          Pozdrawiam

          bah77
          • 17.08.06, 21:30
            A czemu to nie temat na ten wątek ... ? Przeciez Pieniny też leża w Europie i
            moga byc pięknym tłem dla podróży samochodowych. :))) Chyba Europa to nie tylko
            zachód. A jakie zamki zwiedzałes ? Mnie jakoś tak zawsze fascynował zamek w
            Nidzicy. Może ze względu na skarb Inkow, który podobno jest tam ukryty ...
            • 18.08.06, 10:36
              Tłem mogą być, ale jednak przede wszystkim do wycieczek pieszych i rowerowych.

              Także najnowsza atrakcja Pienin - właśnie otwarta kładka nad Dunajcem, łącząca
              Sromowce Niżne z Czerwonym Klasztorem, także nie jest dla samochodów. :(

              miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,3170863.html

              Byłem w Niedzicy i w Czorsztynie, a na ruiny Zamku Pienińskiego zabrakło pogody
              i czasu.

              O skarbie Inków możesz sobie pomarzyć, czytając to:

              www.nienacki.art.pl/c_inkowie_2.html

              www.ipipan.gda.pl/BeskidzkiTrakt/gory2.htm#INKOWIE

              Pozdrawiam

              bah77

              P.S.:

              Zamek w Nidzicy też mi się bardzo podoba, choć nie jest tak malowniczo
              położony. ;-)
              • 18.08.06, 13:07
                Bahu, a malowniczy zachód słońca z zapory zaliczony?
                • 18.08.06, 14:22
                  Tym razem - tylko w wyobraźni, bo o tej porze zaczęło lać. :(

                  Ale za to obowiązkowa fotka (przez okno będącego w cieniu zamku w Czorsztynie
                  na pięknie oświetlony przez słońce zamek w Niedzicy) została zrobiona. :)
                  Podobna do tej:

                  www.usc.pl/jk/0295.htm

                  Pozdrawiam

                  bah77

    • 21.08.06, 13:43
      W niedzielę wyruszamy. Trasa Gliwice - Calais.
      Plany nam się nieco zmieniły i musimy rozbić trasę na dwa dni. Nocleg w
      niedzielę w Kolonii. Poniedziałek - 400 km do zrobienia, prom dopiero o 21:00.
      Ponieważ będziemy mieli dwóch siedemdziesięciolatków w samochodzie nie
      chcielibyśmy ich przemęczać jazdą po krętych drogach. Myślałam o spacerku po
      Brukseli. A może jakieś inne, ciekawsze propozycje?
      • 22.08.06, 01:32
        • 23.08.06, 09:38
          Dzięki Bahu, za podpowiedź :-)
      • 27.08.06, 23:26
        Moim zdaniem od Brukseli ciekawsze są Brugia i Gandawa. Rozwinięcie w jednym z
        linków wstawianych przez bah'a. Polecam przejażdżki łodzią i niesamowity
        obraz "Adoracja Baranka Mistycznego" w katedrze w Gandawie.
        --
        Nazywam się major Bień i mam stopień majora.
      • 06.10.06, 15:35
        Już po wycieczce i muszę się przyznać, że Brugia była strzałem w dziesiątkę.
        Wprawdzie moje tempo zwiedzania jest i tak zbyt szybkie jak dla moich teściów,
        ale myślę, że i tak Brugia bardzo im się podobała.
        Jeszcze raz dzięki i pozdrówka
        Justyna
        • 10.10.06, 13:32
          > Brugia była strzałem w dziesiątkę...

          :D

          bah77
    • 25.08.06, 07:08
      Co zobaczyć w Szwajcarii przez 3, 5 lub 10 dni:
      www.myswitzerland.com//trips/frame.cfm?language=en
      Ja już jutro tam będę. Do zobaczenia za 3 tygodnie.
    • 28.09.06, 09:53
      Polecam 3 najpiękniejsze drogi, które pokonałem podczas objazdu Grecji:

      #1. Charakas - Mitropoli na wschodnim wybrzeżu Peloponezu: niesamowite wrażenia
      i widoki podczas jazdy po wykutej skalnej półce, zawieszonej na wysokości
      ~750 m nad poziomem morza.

      #2. Chiliadou - Kymi na północnym wybrzeżu Eubeji (Evii).
      W Lamari, niedaleko pięknej plaży Chiliadou, mieszkają 2 Polki, które pracują w
      piekarni.

      #3. Kalamata - Sparta (Peloponez).

      bah77
      • 28.09.06, 10:43
        Dodam jeszcze 3 najpiękniejsze w/g mnie miejsca podczas tej wycieczki:

        #1. Wąwóz Vikos - tego chyba się nie da opisać słowami...

        travel.webshots.com/photo/2237682650079897759XYNgMq

        #2. Skały Meteory.

        #3. Egerszalok (H).

        I 3 plaże:

        #1. Simos na wysepce Elafonissos (obok Neapoli na Peloponezie).

        #2. Wraku na Zakynthos.

        #3. Chiliadou na Eubeji.

        bah77
        • 29.09.06, 18:37
          oj ale ogolnikowo:-)
          B.
          • 06.10.06, 09:03
            No to teraz trochę bardziej dokładnie (subiektywne oceny oczywiście dla Jity):

            1. {PL} - Poprad** {SK} - Miszkolc /Tapolca/ (jaskinie termalne***, nocleg) {H}

            2. - Egerszalok (trawertyny***, baseny term.*, n)

            3. - Eger** (kąpielisko term.**) - Markovac (n) {Serbia}

            4. - Bosilegrad {Serbia} - Kjustendil {BG} - Monastyr Rilski*** - Mełnik***
            (piramidy ziemne***, n)

            5. - Vourvourou** {GR: Sithonia} - Sarti - droga** w okolicy Przylądka Drepano -
            Porto Koufo* - Afitos**(n) {Kassandra}

            6. - Polichrono - Nea Fokea - Stena** nad rz. Stavropotamos {Gr. Macedonia} -
            Meteory*** (polecam pieszy spacer szlakiem pomiędzy skałami) - Malaki (n)
            {Pilio}

            7. - Milies* (stacyjka kolejowa i most na trasie kolejki wąskotorowej**) -
            Vizitsa* - droga** na wsch. Wybrzeżu Pilio - Milopotamos (plaża*) - Chorefto
            (plaża naturystyczna**, n)

            8. - Zagora - droga** do Wolos - Chalkida (nowy most**) {Eubeja} - Steni -
            droga** przez Góry Dirfis - Chiliadou (plaża*, plaża naturystyczna***, n)

            9. - Droga*** z Chiliadou przez Metochi do Kimi - Stira (Smocze Domy*) - droga*
            do Marmara - prom do Rafina - Isthmia (plaża**, n)

            10. - Isthmia (zatapiany most*** przez Kanał Koryncki***) - widoki*** z innych
            mostów na kanał - Archea Korinthos* - Akrokorynt*** - Diakofto - droga** do
            Kalavrity - Klasztor Wielka Jaskinia* - Kalavrita** - Kalanos (tawerna***) -
            Arkoudi (plaża**, n)

            11. - Killini - rejs na Wyspę Zakinthos - rejs*** wokół wyspy Zakinthos - m.
            Zakinthos** - powrót do Arkoudi (n)

            12. - Loutra Killinis (łaźnie rzymskie**) - Kastro (zamek Chlemoutsi**) -
            Olimpia*** - Flokas (tama**) - Kaiafas (plaża**) - Gargaliani (rynek*) -
            Voidokilia (plaża*) - Zatoka Voidokilia (plaża***) - Gialova* (plaża*, n)

            13. - Pylos** - Methoni (cytadela***) - Koroni** (cytadela**) - Kalamata -
            Wąwóz Nedondas*** - Wąwóz Langada*** - Mistra*** - Przełęcz Langada*** (n)

            14. - Kardamili* {Mani} - droga** po zach. wybrzeżu Mani - Pirgos Dirou
            (Jaskinie Glifada: na pierwszej ławce łódki***, na innych*; Jaskinie
            Alepotripa) - Kitta (wieże mieszkalne*) - Vathia*** - okolice Przylądka
            Tenaro*** - Porto Kagio** - Flomochori** - Mavrovouni (plaża**, n)

            15. - Githion*** (Wysepka Marathonissi***) - Valtaki (plaża*** z wrakiem) -
            Monemwazja*** - droga** przez Elliniko {Vatika} - Pounda (plaża**) - prom na
            Wyspę Elafonissos - m. Elafonissos* - Plaża Simos*** (n)

            16. - Plaża Kato Nisi* - Plaża Simos*** - Pounda - Limenas Geraka* -
            Przełęcz*** w grani masywu Hionovouni (k. Harakas) - droga*** z przełęczy do
            Kiparissi - Paralia** - Mitropoli (plaża*) - Paralia Tirou** (n)

            17. - Droga** po wybrzeżu Arkadii - Nafplion*** - Aria (klasztor Agia Moni ze
            źródełkiem**, które podobno przywraca dziewictwo) - droga* po południowym
            wybrzeżu Zatoki Korynckiej {Achaja} - Egion - most wiszący*** Rion-Andirion -
            Kato Vassiliki (plaża, n)

            18. - Tourlida (saliny**, plaża*, tawerna*** na palach) - Mesolongi (produkcja
            soli**) - Etoliko* - Wąwóz Kilisura* {Etolo-Akarnania} - Agrinio - Arta
            (kamienny most***) - Salaora (plaża** z samych muszelek nad Zatoką
            Ambrakijską) - Koronissia*** - Parga** - Karavostasi (plaża**, n)

            19. - Janina (Kastro**) {Epir} - Monodendri** {Zagori} - Oksia (Wąwóz Vikos***;
            Kamienny Las***) - Kipi** (kamienne mosty***) - Kapesovo** (schody
            Vradetou***) - Koukouli*** - Pentalofos* (n) {Góry Pindos}

            20. - Kastoria** {Gr.Macedonia} - Bitola {MK} - Jagodina (n) {Serbia}

            21. - Nowy Sad (cytadela*) - Kecskemet (starówka*) {H} - Szentendre
            (starówka**, n)

            22. - Wyszehrad (cytadela**) {H} - Esztergom (bazylika**) - most* do Śturova
            {SK} - Levice (zamek*) - Brhlovce (domy* wykute w skałach) {SK} - {PL}

            Oczywiście, postaram się odpowiedzieć na wszelkie szczegółowe pytania...

            bah77
            • 06.10.06, 15:29
              Bahu, dzięki za pamięć! :-)
              A jak wrażenia z jazdy greckimi drogami wśród greckich kierowców?
              • 06.10.06, 23:34
                Witaj Jita!

                O greckich drogach pisałem już trochę - na kilku odcinkach wpadłem w zachwyt.
                Było to dla mnie tym łatwiejsze, że pomimo września, nie spadła ani kropla
                deszczu, a temperatura przekraczała 30 st. C (wiem, że Ty wolisz wybierać się
                do bardziej pochmurnych krajów).
                Ze zdziwieniem stwierdzałem też, że nawet na odludziu drogi są przeważnie
                asfaltowe.
                Nawigacja samochodowa była mi niepotrzebna, bo miałem niezłe mapy i już 1-ego
                dnia nauczyłem się czytać greckie krzaczki, aby omijać duże i brzydkie miasta,
                np. Θεσσαλονίκη.
                Zresztą "nie chciałbym zostać wyrzucony z auta"... ;-)

                A greccy kierowcy?
                Cóż, nie dziwi, że są w czołówce wypadkowości. Są oni bowiem na drogach całkiem
                bezstresowi - respektują jedynie zasadę ruchu prawostronnego.
                Jest w nich jednak życzliwość dla innych kierowców, a chamskim kierowcą TIRa w
                greckich górach okazał się... Polak.
                Np. w Wolos, gdzie na głównych ulicach jest zakaz zatrzymywania się - auta
                stały "sznurkiem" po obu stronach: grzeczni kierowcy włączali światła awaryjne,
                a niegrzeczni - nie. Kiedy stanął sobie _obok_ sznurka jeszcze jeden pojazd,
                tuż obok kierującego ruchem policjanta(!), policjant oburzony machnął ręką do
                niego, a ten pokazał mu tylko na zegarku, że staje tu na chwilę i, nie czekając
                nawet na odpowiedź, poszedł sobie...
                Bardzo nerwowi kierowcy byli na Półwyspie Mani, ale to może skutek tego
                straszliwego pożaru, który ich ostatnio dotknął?

                Pozdrawiam

                bah77

                P.S.: Obawiam się, że nie masz dla mnie piasku z Coral Beach?
                --------------------------------------------------------------------------------
                Uwaga!

                Ciekawa (foto)relacja Jity z wycieczki do Szkocji niestety nie ukaże się na tym
                wątku, bo jest tu:

                www.naszepodroze.pl/nasze_podroze/szkocja.html
                • 09.10.06, 10:43
                  > Nawigacja samochodowa była mi niepotrzebna, bo miałem niezłe mapy

                  Bahu, nawet na niezłych mapach nie zaznaczają korków ;-)

                  > P.S.: Obawiam się, że nie masz dla mnie piasku z Coral Beach?

                  Niestety, forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=49898605

                  > Ciekawa (foto)relacja Jity z wycieczki do Szkocji niestety nie ukaże się
                  > na tym wątku

                  Ależ ja tutaj chętnie odpowiem na pytania, jeśli jakieś się pojawią. Generalnie
                  u mnie Irlandia, a za nią Norwegia nadal na prowadzeniu :-) Chociaż, może, gdyby
                  pogoda w Szkocji była ładniejsza...
                  • 09.10.06, 12:01
                    > Bahu, nawet na niezłych mapach nie zaznaczają korków ;-)

                    Zgadza się.
                    Tylko, że jedyne korki jakie widziałem na mojej trasie to były te, które
                    codziennie wieczorem wyjmowałem z butelek. ;-)

                    A najprzyjemniejszą zawartość pod korkiem miało chłodne białe chardonnay
                    (vrhunsko) z... czarnogórskiej "Plantaże", kupione w Serbii:

                    www.plantaze.cg.yu/chardonnay.htm

                    A dokąd planujesz wybrać się w 2007?

                    Pozdrawiam

                    bah77
                    • 10.10.06, 09:51
                      > A dokąd planujesz wybrać się w 2007?

                      Nie mam pojęcia. Wypadałoby tym razem na południe. W planach była Sycylia i
                      południe Włoch, ale wszystko mi się teraz w życiu miesza i nic nie wiadomo...
                      W każdym razie po bolesnym ostatnim tygodniu wybrałam... podróże, nie psy i
                      bardzo cierpię... Znów egoizm przemówił przeze mnie. Brrr...

                      A jakie Ty masz plany?
                      • 10.10.06, 13:31
                        > Wypadałoby tym razem na południe.

                        Jita, poważnie rozważ Grecję - ilość pięknych widoków i ciekawych zabytków jest
                        tam wystarczająca nawet przy Twoim tempie zwiedzania. :-)

                        Mój plan na 2007 - wersja wstępna:

                        Łęknica+Bad Muskau (PL/D) - Loket (CZ) - Ga-Pa (D) - Kaunertal (A) -
                        Samnaun (CH) - Livigno (I) - Bolzano - Madonna di Campiglio - Garda - (Cuneo) -
                        Tende (F) - Sospel - Le Boreon (F) - Cians - małe wąwozy trochę na południe -
                        Vesubie (F) - Wybrzeże Ligurii - 5T (I) - Triest (I) - Piran (SLO) -
                        Hrastovlje (SLO) - Brijuni (HR) - Pula - Cres - Lośinj - Susak - Krk - Rab -
                        Pag - Plitvice...

                        Chętnie poczytam jakieś rady odnośnie tej trasy. :)

                        Pozdrawiam

                        bah77
                        • 11.10.06, 17:12
                          W jakim terminie planujesz swoją wycieczkę?

                          > Chętnie poczytam jakieś rady odnośnie tej trasy. :)

                          I tak mam wrażenie, że Ciebie już nic nie zaskoczy :-)

                          Pozdrówka
                          Justyna
                          • 11.10.06, 18:48
                            Może rady śmiertelnie mnie nie zaskoczą, ale bardzo ułatwią organizację czasu
                            podczas wycieczki.
                            No i z przyjemnością poczytałbym o pięknych i ciekawych odcinkach dróg na mojej
                            trasie, np. opis dróg we Francuskich Alpach Nadmorskich, czy opis przejazdu i
                            fajnych miejsc, np. w Parku Krajobrazowym na Przylądku Kamenjak w HR...

                            Pozdrawiam

                            bah77
                            • 11.10.06, 19:25
                              Myśmy na Kamenjak nie dojechali, o czym piszemy na stronce:

                              Przed wjazdem do miasta Premantura trzeba skręcić w lewo. Dziwne, ale oznaczenie
                              jest nie od strony wjazdu do miasta - zobaczyć je mogą tylko wyjeżdżający. Droga
                              fatalna (zresztą na Istrii wcale nam się te drogi nie podobają), szutrowa, albo
                              raczej mocno żwirowo-kamienista (ile pyłu!), po kilometrze okazuje się nie
                              tylko, że płatna, ale, że jeszcze się ciągnie w tym stanie co najmniej 3 kilometry.
                              ...
                              Dojechał za to mój Szwagier (notabene z Gdyni :-)) i stwierdził, że nic tam nie
                              ma. Ale nie ufałabym jego pojęciu piękna ;-)
                              • 11.10.06, 20:57
                                Pamiętam, że nie dojechałaś.

                                > stwierdził, że nic tam nie ma.

                                Pewnie nic, tylko Natura i ładne krajobrazy... ;-)))

                                Więc Forumowiczkom się podoba:

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=201&w=46199957&a=46247862

                                Mam nadzieję, że kilka fajnych fotek uda mi się tam zrobić - spójrz na linię
                                brzegową:

                                www.pula-online.com/article.php?id=102

                                Może cóś takiego?

                                www.achimgress.de/Urlaub2002/pages/903_Kamenjak.htm

                                www.croaziainfo.it/SpiaggePola.html#kamenjak

                                bah77
                                • 12.10.06, 10:35
                                  Bahu, czasami wydaje mi się, że ja zbyt dużo piękniejszych krajobrazów widziałam
                                  i nie potrafię cieszyć się rzeczami "maluczkimi". Potrzebuję coraz to większych
                                  wrażeń ;-) Smutne to, ale prawdziwe...
                                  • 12.10.06, 21:24
                                    Jito, na szczęście, ja tak nie muszę.
                                    Bo idąc Twoim tokiem rozumowania, to po zobaczeniu Plitvic (jak wiesz, w/g
                                    mnie, jest to najpiękniejsze miejsce w Europie), powinienem wybrać się tylko tu:

                                    www.trekearth.com/gallery/South_America/Argentina/photo333173.htm

                                    Ale potem - gdzie? Na Marsa???

                                    Tak więc, wystarcza mi, aby codziennie był jakiś hit na 3*** w tej mojej skali
                                    europejskiej, i to w różnych dziedzinach.
                                    Np. na Istrii są: i śliczne miasteczka (np. Piran...), i ładne parki
                                    (Brijuni...), i zabytki (Pula...), i ciekawe saliny (Sećovlje), i piękne
                                    miejsca na spacer i kawę (Opatija...).
                                    Ale planując Istrię na trasie, oczywiście najbardziej szukam miejsc, które są
                                    Cudami Natury i najlepiej jednocześnie fajnym miejscem na kąpiel.
                                    A jeśli nie Kamenjak, to co?

                                    Pozdrawiam

                                    bah77
                                    • 13.10.06, 06:44
                                      Na Półwyspie Istria zajrzyj do uroczego, moim zdaniem, Labina. Oczywiście tej
                                      jego starej części na wzgórzu. W okolice są też przemiłe plaże w skalistych
                                      zatoczkach.
                                    • 14.10.06, 20:17
                                      > Ale potem - gdzie? Na Marsa???

                                      Bahu, to na Marsie jest woda??? ;-)

                                      ps. życie jest takie krótkie, a tyle jeszcze jest cudów natury do obejrzenia na
                                      tym świecie ;-)
                                      • 14.10.06, 23:00
                                        > to na Marsie jest woda??? ;-)

                                        Piękne widoki podczas wycieczki samochodowej powinny w/g mnie zawierać wodę.

                                        Ale obawiam się, że na Marsie może być pewien kłopot z wypożyczeniem autka, a
                                        woda może być tylko w swojej najmniej przyjaznej postaci - lodu:

                                        tiny.pl/rmjx

                                        Choć niektórzy jednak widzieli wodę na Marsie:

                                        kurde.pl/art.php?ID=558

                                        A inni to widzieli i wodę na Marsie, i _stupasmową drogę_ w Polsce:

                                        www.ols.vectranet.pl/~pmieszko/galeria2.html

                                        Pozdrawiam

                                        bah77
                                    • 01.12.06, 21:04
                                      > A jeśli nie Kamenjak, to co?<
                                      Dla miłośnika natury Kamenjak to obowiązek:) Polecam zwiedzanie na rowerze -
                                      wjazd bezpłatny.
                                      • 02.12.06, 01:31
                                        Dzięki Wal za potwierdzenie. :)

                                        A co ciekawego byś jeszcze polecił na mojej trasie?

                                        Pzdr

                                        bah77
                                        • 03.12.06, 20:44
                                          Myślę, a raczej jestem przekonany że nie znajdę nic o czym Ty bah byś nie
                                          wiedział:)))
                                          pozdrawiam
                                          • 03.12.06, 22:01
                                            Wal, z wielką przyjemnością poczytam Twoje info, np. o Istrii: o najbardziej
                                            fotogenicznych miejscach na wybrzeżu Kamenjaka, czy Brijuni, o rajskich
                                            plażach, o odkrytych przez Ciebie odcinkach dróg krajobrazowych w HR itp.

                                            Pzdr

                                            bah77
                                            • 12.12.06, 18:20
                                              Trudno mi zaspokoić Twoje oczekiwania: po kamenjaku jeździłem rowerem w tę i z
                                              powrotem prawie cały dzień często po drogach nie dostępnych dla smochodów. Co
                                              do plaż, to dla mnie rajska plaza to taka gdzie w zasięgu wzroku brak
                                              innych "plażowiczów", a takich na płudniowej Istrii nie widziałem (moje
                                              ulubione plaże są w okolicach Smołdzina). Z drogami krajobrazowymi też problem
                                              bo moje autko ich bardzo nie lubi;) (ze względu na strome podjazdy)
                                              • 22.01.07, 14:10
                                                Na Forum HR znalazłem to, czego tak bardzo szukałem - link do świetnego
                                                foto+opisu Kamenjaka!

                                                www2.arnes.si/~sspimora/html/karta.html

                                                bah77
                                                • 22.01.07, 17:22
                                                  Jeśli lubisz "męskie":) doznania to polecam miejsce nazwane w opisie
                                                  zdjęcia "Skakalna" (nie mam na myśli gołych panienek których jest tam sporo)
                                                  • 22.01.07, 19:36
                                                    Wal, oczywiście, już sobie Malą Kolumbaricę zapisałem jako nr 1 na Kamenjaku. :)
                                                    Nie wiem, czy skorzystam ze Skakalnej, ale w Gusarskiej to muszę sobie popływać!
                                                    A te panienki to bardzo pasują do Cudów Natury na chorwackim wybrzeżu... ;-)))

                                                    www2.arnes.si/~sspimora/html/index19.html

                                                    A którą zatoczkę można uznać za Cud Natury nr 2 na Kamenjaku: Radovica,
                                                    Ribarską czy Polje?

                                                    bah77
                                                  • 23.01.07, 16:39
                                                    > A którą zatoczkę można uznać za Cud Natury nr 2 na Kamenjaku: Radovica,
                                                    > Ribarską czy Polje?
                                                    hmmm - mnie podobała się zatoczka Portić lub Debeljak (nie pamietam :( - nie
                                                    jestem tak dobrze przygotowany do wyjazdu jak Ty) zwykła z zalesionym brzegiem,
                                                    ale wyglądała bardzo sympatycznie z punktu widokowego na wzniesieniu.
                            • 11.10.06, 19:27
                              A termin wycieczki, mam nadzieję pozasezonowy?
                              • 11.10.06, 20:59
                                Lubię długie dni...

                                bah77
                                • 12.10.06, 10:49
                                  Pytam, bo jak tylko skończy się rok szkolny w Polsce to w soboty są korki na
                                  chorwackich drogach. Wprawdzie dotyczy to kierunku północ - południe, ale i na
                                  promy są duże kolejki. Ale z tego, co widzę, będziesz się poruszał z wyspy na
                                  wyspę, więc pewnie Ci to nie grozi...
                    • 11.10.06, 17:10
                      Bahu, napisz jeszcze jak to jest ze znalezieniem noclegu w Grecji. Pewnie ciężko
                      coś znaleźć na jedną noc? Rozplanowywałeś wcześniej noclegi, czy jechałeś w ciemno?
                      • 11.10.06, 18:36
                        Byłem oczywiście w 100% ciemno, ale poza szczytem sezonu, więc nigdzie nie było
                        większego problemu z noclegiem na 1 noc - było jeszcze łatwiej niż np. we
                        Francji.

                        A czasami zdarzały się takie sympatyczne noclegi (pokój za 30,- €, śniadanie
                        możliwe dodatkowo):

                        www.brati-hotels.gr/English/Brati1/hotel.htm

                        bah77
                        • 11.10.06, 19:34
                          Czyli wynika z tego, że jest ok. Znajomi byli w maju na południu Włoch i podobno
                          było ciężko. Ale oczywiście dużo zależy również od tego ile można pieniędzy na
                          nocleg przeznaczyć. Rozumiem, że te 30 euro to połowa średniej ceny? ;-)

                          ps. ja miałabym problemy z odczytaniem nazw tych miejscowości, zdaje się, że po
                          16 latach nie pamiętam nawet rosyjskich literek...
                          • 11.10.06, 20:18
                            > Rozumiem, że te 30 euro to połowa średniej ceny? ;-)

                            To jest przybliżona średnia cena z różnych ofert, zależnych oczywiście od
                            wielkości apartamentu lub pokoju, miejscowości, odległości od plaży itp.

                            > ja miałabym problemy z odczytaniem nazw tych miejscowości...

                            Wierzę w Ciebie - w/g mnie spokojnie nauczysz się szybko czytać drogowskazy (do
                            większych miast są zresztą podwójne nazwy) i szyldy! ;-)

                            > po 16 latach nie pamiętam nawet rosyjskich literek...

                            Powtórka z cyrylicy przyda Ci się w Bułgarii.
                            W Grecji to radziłbym Ci jednak przejść na grekę. :)

                            bah77
                            • 12.10.06, 10:55
                              > To jest przybliżona średnia cena z różnych ofert

                              Czyli nie ma tak źle :-)

                              > Wierzę w Ciebie - w/g mnie spokojnie nauczysz się szybko czytać drogowskazy

                              Oj, tutaj to się chyba przeliczysz ;-)

                              > Powtórka z cyrylicy przyda Ci się w Bułgarii.
                              > W Grecji to radziłbym Ci jednak przejść na grekę. :)

                              Rozumiem doskonale, chodziło mi o to, że skoro już nawet rosyjskiego nie
                              pamiętam, a uczyłam się go 4 lata "w szkole i na różnych kursach" ;-) (nawet
                              sporo osiągałam na konkursach prozy i poezji rosyjskiej i radzieckiej ;-)) to i
                              greki tak szybko nie załapię...
                              • 13.10.06, 08:47
                                Witaj Jita!

                                > greki tak szybko nie załapię...

                                No to będziesz szybko porównywać "krzaczki" na tablicach z tymi na mapie. ;-)

                                Ale mam też inne uwagi - może skorzystasz.

                                Greckie jedzenie jest bardzo atrakcyjne.

                                Śniadania można robić samemu, w "greckim stylu".
                                Zwróć tylko uwagę, czy feta jest oryginalna (z mleka owczego i koziego), czy to
                                nie jest dużo tańsza, ale marna podróbka - przeważnie duńska (z mleka
                                krowiego). Różnicę w smaku to nawet ja rozpoznaję. ;)

                                Natomiast posiłek wieczorny w nadmorskiej tawernie warto traktować jako
                                nieodłączną część zwiedzania wybranego miasteczka.
                                Ceny są przeważnie umiarkowane, oprócz dużych, świeżych ryb. W greckich
                                ciepłych wodach duże ryby to rarytas, tym bardziej, że Grecy przetrzebili
                                stada. W lecie są więc duże ograniczenia połowów.
                                Ceny w menu są podawane przeważnie za kg ryby przed wypatroszeniem i usmażeniem.
                                Aby się więc nie zdziwić przy rachunku, warto ustalić cenę wybranego
                                egzemplarza podczas zamawiania - jest to normalne, że w porządnej tawernie
                                zważą rybkę przy Tobie, w kuchni.

                                A jeśli lubisz oliwki - to chyba najlepsze są te czarne z południa Peloponezu,
                                tak jak i oliwa stamtąd.

                                Smacznego!

                                bah77
            • 07.10.06, 10:31
              A co było naj ... z tych trzygwiazdkowców ?
              • 07.10.06, 18:33
                Witaj Orchideo!

                Trudne pytanie, bo te gwiazdki często dotyczą różnych tematów.

                Ale skoro pytasz na tym wątku, to powiem oczywiście - Przełęcz k. Harakas,
                gdzie w ciągu kilku minut zrobiłem kilkanaście fotek.

                Jednak teraz przez wiele miesięcy będzie - jak dla mnie - zbyt ponuro, zbyt
                zimno i jeszcze to białe może padać :-(((, więc będę marzył sobie o Plaży Simos
                na Elafonissos.

                A gdybyśmy się spotkali, to w cztery oczy bym Ci powiedział - Chiliadou.
                Tam, na plaży naturystycznej, mógłbym mieszkać nawet w namiocie (było ich tam
                ok. 40!)...

                Pozdrawiam serdecznie

                bah77
        • Gość: tatkog IP: *.pro-internet.pl 02.10.06, 20:44
          taaaaaaaaaak plaża simos. Spędziłem tam 6 dni obecnego wrzesnia- przy okazji
          Bath kiedy tam byłeś?
          • 03.10.06, 08:07
            Witaj Tatkog!

            Na plaży byłem: 9-10.IX.2006.
            A np. obiad w tawernie w porcie Elafonissos, obok suszących się na sznurku
            ośmiornic (zrobiłem im pożegnalną nocną fotkę, przed zjedzeniem): 9.IX., późny
            wieczór.
            Nb., na tej wysepce (i w wielu innych miejscach Peloponezu) było tak uroczo, że
            warto było zrezygnować z włoskiej części mojego planu...

            Pzdr

            bah77

            P.S.: 15.IX., koło N. Sadu w Serbii, specjalnie 2x mijałem gdański camper (z
            napisem Riwiera 1000). Ale się nie zatrzymał, więc to chyba nie byłeś Ty?
            • Gość: tatkog IP: *.pro-internet.pl 04.10.06, 20:17
              ktoś trąbił-to Ty? To musielismy być my- 15 wrzesien sie zgadza. I coś gorszego-
              byliśmy w tym samym czasie na Elafonissos(7-12 wrzesień). Ale siara. Gdzie
              nocowaliście na Elafonissos?
              • 04.10.06, 21:58
                No cóż, widocznie Europa nie jest aż taka wielka, a przecież ostateczny
                kierunek wybraliśmy podobny - Grecja, m.in. piękny Peloponez i wspaniała plaża
                Simos na Elafonissos:

                elafonissos.gr/

                Nocowaliśmy w pensjonacie, który był najbliżej Simos - nieco powyżej
                rozwidlenia dróg: na Kournospila i na Leyki i Simos:

                www.elafonissos.gr/en/elafonissos.php

                Jako biały prostokąt jest on widoczny na 2 fotce na tej stronie (powiększ ją,
                warto!):

                www.elafonissos.gr/en/photography.php?page=16

                A gdzie Wy nocowaliście i plażowaliście?

                Pzdr

                bah77
                • Gość: tatkog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 08:54
                  Nocowaliśmy na campingu "Simos"( całkiem blisko Waszej kwatery)-tak dla zmyły
                  jest przy plaży przylegającej do Simos-Sarakinikos(pięknej, piaszczystej, więc
                  na Simos zalegaliśmy pierwszego i ostatniego dnia). Na zdjęciu
                  www.elafonissos.gr/en/photography.php?page=16
                  ją pięknie widać. Szkoda, mieliśmy dużo dobrego wina.
      • 19.10.06, 10:36
        Niektóre moje fotki, ilustrujące trasę do Grecji, są (będą) dostępne tu:

        fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,50565337,50565337,0,2.html?v=2

        bah77
        • 19.10.06, 12:00
          No, no, no. Bah umieszcza w internecie zrobione przez siebie zdjęcia ;-) Cóż za
          odmiana ;-)

          ps. jak na razie pierwsza fotka podoba mi się najbardziej :-)
          • 19.10.06, 12:46
            Chociaż fotki bez osób mają wartość tylko pocztówek, to jednak FotoForum
            Gazety.pl w obecnej, nowej jakości ma przyszłość przed sobą.

            Pzdr

            bah77

            P.S.: Zrobiłem niewiele pocztówek, ale mam nadzieję, że jeszcze uda mi się cóś
            ładnego zamieścić... ;-)
          • 24.10.06, 18:25
            > ps. jak na razie pierwsza fotka podoba mi się najbardziej :-)

            Jita, a z całości którą byś wybrała?

            Pozdrawiam

            bah77
            • 27.10.06, 19:19
              Bahu, przede wszystkim słowa uznania, naprawdę piekne fotki :-)

              Miejsc pięknych jest mnóstwo (zatoka Marmari, Wraku, przylądek Kaurtissa, plaża
              Valtaki), ładne są zdjęcia z plaży Fonea, podoba mi się zdjęcie z klapkami plaży
              Marrovouni :-) Wszystko to bardzo zachęca do podróży śladami Baha :D

              Najbardziej ze wszystkich zachwyciły mnie dwa zdjęcia (jako zdjęcia): nabrzeże
              smagane falami w Paralii (byłam tam kiedyś ;-)) oraz zdjęcie Monemwazji -
              Górnego Miasta z Blondynką (?) na zboczu...
              • 27.10.06, 20:58
                Jito, bardzo dziękuję, to nowe FotoForum daje całkiem niezłe możliwości. :D

                > Najbardziej ze wszystkich zachwyciły mnie dwa zdjęcia (jako zdjęcia): nabrzeże
                > smagane falami w Paralii (byłam tam kiedyś ;-))

                Paralia (gr.) = plaża, to bardzo popularna nazwa, naprawdę byłaś w TEJ Paralii
                na Peloponezie?

                > oraz zdjęcie Monemwazji - Górnego Miasta z Blondynką (?) na zboczu...

                Przez tę prześliczną Blondynkę będę musiał wrócić do Monemwazji - zapomniałem,
                że wdrapałem się do Górnego Miasta, aby sfotografować jedyny zachowany tam
                obiekt, czyli jakiś kościół (tzn. piękny zabytek Agia Sophia)... ;-)

                www.viaggiaresempre.it/fotogallery37lGreciaMonemvasiaSSophia.html

                Pozdrawiam serdecznie

                bah77
        • 20.10.06, 06:50
          Chyba muszę na poważnie pomyśleć o Grecji. A przy okazji zobaczyć też te
          zachwycające pokrywy martwicy wapiennej na Węgrzech. Nawet nie spodziewałam
          się, że jest tam taki cud natury, chociaż odwiedzaliśmy ten kraj kilka razy.
          • 20.10.06, 08:34
            > zachwycające pokrywy martwicy wapiennej...

            Można tam obserwować doprawdy wspaniałe widowisko: z jednej śnieżnobiałej misy
            do drugiej ciurka gorąca, źródlana woda o intensywnej woni...

            > Nawet nie spodziewałam
            > się, że jest tam taki cud natury, chociaż odwiedzaliśmy ten kraj kilka razy.

            W Egerszalok widziałem, a raczej słyszałem, właściwie tylko Węgrów - tłumy
            zagranicznych turystów chodziły po ulicach sąsiedniego Egeru.
            Zresztą, cóż dziwnego, kiedy o tym miejscu pisałem wcześniej na Forum, to
            nikogo to nie zainteresowało...

            bah77
      • 26.10.06, 15:16
        Witaj Frant48!

        > Jestem pod wrażeniem
        > 1/ trasy jaką pokonałeś i różnorodności zarejestrowanych widoków , obiektów
        > i innych ciekawostek...

        Bardzo się cieszę, że Ci się podobało! :D
        Przygotowywanie trasy zajęło mi ok. roku, ale pewnie dzięki temu mogłem teraz
        opisać ponad 600 fotek z pamięci. ;-)
        Oczywiście, oprócz kilku przewodników, korzystałem także m.in. z Forum, bardzo
        przydały mi się np. posty Kocoora na tym wątku, który podobną wycieczkę wokół
        Peloponezu odbył wcześniej, więc mogłem ustalić punkty "obowiązkowe".
        Cóż, jednym wystarcza na wakacjach różnorodność 1 hotelu i najbliższego baru
        (nawet co roku tego samego), innym 1 wyspy, kolejnym 1 kraju, mnie - Europy...

        > 2/ wkładu pracy nad wklejeniem wszystkiego na forum, za co dzięki w imieniu
        oglądaczy.

        Wkleiłem tylko część fotek, a zainteresowało się nimi tylko kilku oglądaczy...

        > Być może trafiłeś już na wpisy z moich dwu podrózy po Grecji, raz byłem
        > autokarem, a po raz drugi samochodem.

        "Autokarowego" wpisu nie zapamiętałem, bo autokarem można podróżować tylko od
        miasta do miasta, a ja wolę od miejsca do miejsca (jak wielu spośród piszących
        na tym wątku).
        Natomiast z tym Twoim wpisem nie całkiem się zgadzam:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=203&w=8469312&a=8575274

        Bo: nie lubię płynąć promem tyle godzin (widać mało ciekawych rzeczy), a w
        Bułgarii (Mełnik) miałem bardzo sympatyczny nocleg (dostałem klucze od całej
        gospody, a kolacja w restauracji była już w bardzo bałkańskim stylu)...

        Ale m.in. Twoje posty i zachwyt Afitos zapamiętałem i dlatego dodatkowo
        pojechałem na Kassandrę.

        > Twoja relacja jest świetną inspiracją do snucia planów.

        Cieszę się. Takich relacji jest na tym wątku bardzo wiele i służą one właśnie
        przede wszystkim do kolekcjonowania info o ciekawych miejscach w Europie i
        snucia planów wakacyjnych...

        > Ciekaw jestem, jak praktycznie wyglądała podróż, czy rezerwowałeś gdzieś
        > noclegi, czy też zalatwiałeś z marszu.

        Wszystko było w ciemno, co pozwalało mi na całkowitą swobodę i wolność, nawet
        gdy autko nie chciało dalej jechać, nie musiałem się denerwować, że muszę go
        naprawić, więc nie będę mógł gdzieś dojechać, czy że odpłynie mi prom...

        > Jednym autem, czy więcej, czy miałeś zmiennika za kółkem.

        Jednym - nie jest łatwo znaleźć kogoś, kto identycznie odpowie na 15 poniższych
        pytań... :)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=3008933

        Moja Blondynka jest świetnym kierowcą i nikomu nie oddałaby kierownicy...

        > Rozumiem, że literki "n" w opisie trasy to miejsca noclegów.

        Tak.

        > Twoja trasa jest bardzo atrakcyjna, ale czy nie przeładowana atrakcjami? Mam
        > na myśli możliwość poznania tak wielu miejsc w tak krótkim czasie.

        Dla mnie było w sam raz, po co się nudzić:
        - jazda + zwiedzanie: od 9 do zmierzchu, przed siebie, bo nie musiałem wracać
        na ten sam nocleg(!);
        - kąpiel codziennie na innej plaży;
        - czas nie jest z gumy, więc kilka miejsc musiałem przełożyć na kolejny wyjazd
        w kierunku GR, np. okolice Methana na Peloponezie...

        > Ja ze względu na brak zmiennika planowałbym dojazd promem do Patras i objazd
        dookoła Peloponezu.

        Odcinki na mojej trasie są dostosowane do jednego, dobrego kierowcy, bo max:
        700 km po autostradach (zło konieczne, czasem) lub 350 km po innych drogach lub
        175 km po zakrętach...

        > Na koniec tylko jedno szczególowe pytanie, czy na Akrokorynt można wjechać,
        > czy trzeba się wdrapywać.

        Można wjechać prawie pod samą bramę Akrokoryntu, a po zwiedzaniu - warto
        wstąpić na frappkę do kafejki obok parkingu, aby ochłonąć po widokach 360
        stopni wokół na odległość 60 km i stąpaniu po ziemi, gdzie dawniej 1.000 Cór
        Koryntu dzielnie oddawało siebie, służąc bogom...

        > wiele czytałem o atrakcyjności dzikiego południa (teraz również zobaczyłem
        > dzięki Tobie)

        Południe Peloponezu było dla mnie najpiękniejszym rejonem Grecji, więc
        zwiedzałem go powoli, a opuszczałem z wielkim bólem w sercu... :-)

        > życzę następnych udanych podróży

        Nawzajem!

        Czekam na kolejne pytania i pozdrawiam serdecznie

        bah77
        • 27.10.06, 20:37
          Witaj Frant!

          > Sam wiesz, że zaplanować taką indywidualną trasę to coś innego niż wpaść do
          > pierwszego z brzegu biura i wziąć jakieś "Last minute".

          Oczywiście, ale tu masz "gotowca" na Grecję.

          > Jak się do wyjazdu przygotowywałeś i z czego korzystałeś, bo jest to
          > ponadstandartowa znajomość geografii Grecji.

          Było to tak:
          Kilka przewodników + kilka map + kilka albumów + Forum + TrekEarth + Webshots +
          Altavista Image Search + wycinki itd.
          Potem określiłem przewidywany czas zwiedzania punktów obowiązkowych i naniosłem
          je na mapę, aby wyszła pętla - taka, aby jechać pasem jezdni od strony morza, a
          nie od strony skał; podział na dzienne odcinki, takie aby nie wracać w to samo
          miejsce na nocleg; kalkulacja kosztów i skreślenie nadwyżek finansowych i
          czasowych, aby zdążyć wrócić na czas do domu; wybranie najlepszych punktów
          widokowych na kawę i postoje; stwierdzenie z żalem, że np. najsłynniejszy
          grecki wodospad w Edessa leży w bardzo złym miejscu; wydrukowanie ostatecznych
          dziennych odcinków i spakowanie wraz z opisami atrakcji w segregatory;
          wielokrotne wirtualne przemierzanie trasy w celu opracowania wariantów
          awaryjnych i najważniejsze - uzyskanie podpisu akceptacji ze strony kierowcy.
          I to właściwie tyle...

          > Np. żeby wjechać do Paralii Kiparisiou, lub Limenas Geraka to trzeba coś
          > wiedzieć, że tam warto zboczyć.

          Po to jest właśnie ten wątek, aby znać takie samochodowe atrakcje - widziałeś
          już, co napisałem zaraz po powrocie?
          Właśnie o zjeździe z Harakas do Kiparissi:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=49391250

          > Domyślam się że polski
          > samochód w wielu miejscach mógł być sensacją, jako jedyny.

          Na południu Peloponezu samochód na polskich blachach był może sensacją
          (widzieliśmy tylko 1), ale 2x widzieliśmy dzielnych Polaków na rowerach!!!

          Pozdrawiam

          bah77


          • 02.11.06, 20:16
            Witaj Bah!
            Przepraszam za spóźnioną reakcję i jeszcze raz dziękuję za szczegółową
            odpowiedź.
            Ja ostatnio uważniej śledziłem tematy greckie i chorwackie.
            Trochę się zagapiłem uznając błędnie, że odpowiesz mi na Twoim wątku foto
            Grecja 2006.
            Ale faktycznie nie zaskoczyłem, niech tam zostaną tylko fotki i komentarze do
            nich,
            a dyskusje o podróżach prowadźmy tu.
            Bardzo podobała mi się Twoja relacja z Grecji z kilku powodów.
            Wiele nowych nieznanych miejsc, a te znane pokazane inaczej, przede wszystkim
            dobra cyfrowa jakość Ja niestety z podróży greckich mam tylko analogowy
            celuloid.
            W jednym się z Tobą zgadzam na wstępie, otóż i ja jestem także miłośnikiem
            podróży do miejsc pięknych , może to być uroda krajobrazu , zabytków, nie mam
            przy tym ulubionego kraju. Darzę sentymentem Grecję, ale poznałem też Włochy,
            Austrię, Czechy, trochę Niemcy
            I latem tego roku Chorwację. Właśnie wkleiłem parę zdjęć z Chorwacji i Austrii.
            Rzeczywiście współczesna technika fotograficzna nie zmusza do oszczędności jak
            klisze, wystarczy zabezpieczyć się w odpowiednia ilość pamięci i pstrykać.
            Wspomnianą przeze mnie pierwszą autokarową podróż do Grecji pod
            tytułem „Grecja ‘99”
            Zamieściła Marta na swojej stronie www.hellada.sns.pl/.
            To nie była wycieczka z biura podróży, więc różniła się od takiego przejazdu „
            z miasta do miasta”.
            Zaskoczyłeś mnie, że odnalazłeś mój wpis z 2003 roku o mojej podróży
            wykorzystaniem promu. Ja zdecydowałem się na prom, bo moja brunetka nie
            prowadzi, a prom jednak skraca dojazd. Pisząc kiedyś o preferencjach promu
            odnosiłem się do tych rekordzistów przechwalających się o pokonaniu trasy przez
            Serbię do Grecji w 17, czy 20 godzin non-stop
            Ponadto mieliśmy złe doświadczenia z podróży autokarem z przejścia Vidin –
            Calafat na Dunaju. Twoja trasa, to co innego, takie miejsca jak atrakcje Węgier
            (trawertyny, Kecskemet), czy Mełnik w Bułgarii, o którym czytałem artykuł w
            dodatku Turystyka, warte są uwagi. Wszak podobnie uważamy , że wakacje
            zaczynają się po wyjeździe z domu.
            Co do Bułgarii moi kuzyni pojechali sami z dzieckiem koło Warny. Wrócili
            zadowoleni z miasteczka Kaliakra.
            Co do Twojego zestawu 15 pytań też uważam, ze mniejszy skład wycieczki to
            lepszy skład.
            Podróżowaliśmy samochodem po Grecji w 2 auta, niepotrzebnie, obawiałem się
            jechać sam.
            Dziś sądzę, że było o jedno za dużo, a w tym roku byłem solo w Chorwacji i było
            OK.
            Trudno znaleźć podobnie myślących, o podobnych zainteresowania współuczestników
            podróży. Krępuje mnie narzucanie swojej woli, nawet, gdy wiem, że mam rację. Z
            drugiej strony można nie trafić w gust i znosić kwaśne miny niezadowolonych.
            Trudna rola pilota
            i organizatora
            Tyle refleksji na dziś
            Pozdrawiam do następnego razu
            fran
            PS.Chyba trzeba założyć archiwum i rejestrować propozycje, trasy, ciekawostki
            żeby były jak znalazł, aby nie głowić się np. "Ktoś, gdzieś już o tym pisał,
            tylko gdzie ? "

            • 03.11.06, 00:10
              Witaj Frant!

              > Ja ostatnio uważniej śledziłem tematy greckie i chorwackie.

              Jeśli chodzi o HR, to mam wrażenie, że na 95% pytań na tym Forum odpowiedzi
              można tam sobie znaleźć, korzystając tylko z Forumowej Wyszukiwarki...

              > Bardzo podobała mi się Twoja relacja z Grecji z kilku powodów.

              :)

              > Podróżowaliśmy samochodem po Grecji w 2 auta, niepotrzebnie, obawiałem się
              > jechać sam...

              Wolność na wycieczce jest bezcenna!
              Jednak warto byłoby spotkać się z kimś na trasie choć czasem wieczorem, na
              opowieści przy winku.
              Ale nawet to nie zawsze jest łatwe...

              > PS.Chyba trzeba założyć archiwum i rejestrować propozycje, trasy, ciekawostki
              > żeby były jak znalazł, aby nie głowić się np. "Ktoś, gdzieś już o tym pisał,
              > tylko gdzie ? "

              Jeśli planujesz jeździć samochodem po Europie i zwiedzać także trochę mniej
              znane, ale dla Ciebie atrakcyjne miejsca, to takie domowe archiwum jest chyba
              niezbędne, aby wrzucać do odpowiedniej przegródki info o atrakcjach na trasie
              przyszłej podróży np. do Portugalii (dla mnie Algarve jest celem, ale ile Cudów
              Natury jest po drodze!!!).
              Warto też zwracać uwagę na swoich ulubionych autorów na Forum (np. na tym
              wątku), których propozycje warto sobie sprawdzić, poszukać w necie i utrwalić.
              Tak zaplanowałem sobie np. kilka wycieczek (udanych) po Krecie...

              Pozdrawiam

              bah77
              • Gość: frant48 IP: *.chello.pl 03.11.06, 21:34
                Witaj!
                Miło mi, że w wielu kwestiach mamy tak zbliżone poglądy.
                Co do zaśmiecania forów przez różne oszołomskie egzemplarze, myślę, że
                najlepsza metoda, to po prostu olewać tę wątki.
                Przy braku odzewu zamilkną sami.
                Trzeba odsiewać ziarno od plew, zapamiętywać kompetentnych autorów.
                Z politowaniem czytam np. wymyślanie grekom od azjatów. Choć nie wiadomo
                czy to obraza, czy komplement. Na terenie Azji funkcjonowało parę tysięcy lat
                temu wiele kultur, starszych i wyżej rozwiniętych, niż europejskie.
                Inna sprawa, że dzisiejsi spadkobiercy tych terenów nie dorastając do pięt,
                często z tym bogactwem nie wiedzą co zrobić i po prostu jak w Iraku niszczą
                wysadzając w powietrze.
                Jeszcze bardziej śmieszy, że te bzdury pisze na komputerze, który ma 100%
                azjatyckich elementów i co najwyżej jest u nas poskładany.
                Zmieniając temat, powiem, że w moim przypadku wszelkie układanie planów
                podróżniczych robię pod moją brunetkę. Tak się złożyło, że wskutek jej
                problemów zdrowotnych przez parę lat z konieczności uprawiałem turystykę
                sanatoryjną. Wspominając Sandomierz i pobliskie atrakcje tej ziemi, to efekt
                dawnych pobytów w Busku. Teraz niejako nadrabiamy straty, ale czyniąc plany
                zawsze muszę mieć na uwadze jej możliwości. Choć to może złe słowo, ale użyłem
                je dlatego, że jeździliśmy tam 6 lat i po pewnym czasie już nie było gdzie
                jeździć. Ostatnie 3 sezony jeździmy jednym autem + jedna lub dwie osoby, aby
                obniżyć koszty podróży. Niebawem przyjdzie pora pomyśleć o kolejnym lecie.
                Przyznam, że plany, wertowanie źródeł i studiowanie przed wyjazdem sprawia mi
                nie mniejszą przyjemność niż sama podróż...
                ...czego i Tobie życzę na długie jesienno-zimowe wieczory .
                Pozdrowienia
                fran
                • 08.11.06, 08:31
                  Witaj Frant!

                  > wszelkie układanie planów podróżniczych robię pod moją brunetkę...

                  Dla 2 osób ułożyć plan wycieczki samochodowej, to dla mnie sama przyjemność,
                  przy ogólnym założeniu, że mają w nim być przede wszystkim "górskie drogi nad
                  ciepłą wodą"... ;-)

                  > Niebawem przyjdzie pora pomyśleć o kolejnym lecie...

                  Patrząc za okno, uważam, że już przyszła.

                  Może cóś mi podpowiesz, np. jakieś piękne miejsca widokowe lub Twoje odkrycia w
                  HR na mojej trasie:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=50090762

                  Osobiście, bardzo wiele sobie obiecuję po wysokogórskich krajobrazach Alp
                  Nadmorskich (pogranicze Piemont/Prowansja), choć ten rejon jest omijany przez
                  Forumowiczów...

                  Pozdrawiam

                  bah77
    • 02.10.06, 07:13
      Podczas tygodniowego pobytu w Szwajcarii udało mi się:
      1. przejechać moją ulubioną drogą przez Furka Pass i Grimsel Pass;
      2. podziwiać lodowiec Rhone od zewnątrz i od wewnątrz ( gdy byłam tam
      poprzednio lodowiec cały zasypany był świeżym śniegiem, więc nie było efektu,
      jaki daje na tle nagich skał i zielonych łąk);
      3. zrealizować wycieczkę do wodospadu Giessbach, Reichenbach (zdecydowanie
      bardziej efektowny jest Giessbach);
      4. przejść głębokim wąwozem przełomu Aare i zachwycać się tym, co czyni
      przyroda;
      5. przejechać malowniczą drogą przez Susten Pass, która bardziej mnie
      zauroczyła niż ta na Furka;
      6. zobaczyć majestatyczny lodowiec Stein;
      7. zwiedzić Lucernę;
      8. spędzić jeden dzień w położonym pomiędzy Jeziorami Thun i Brienz Interlaken;
      9. obejrzeć śliczną Dolinę Adelbolden i znajdujący się nieopodal Wodospad
      Engstligen
      10. pospacerować po uroczym Adwenture Park Reharti;
      11. zrobić wycieczkę dookoła Jeziora Thun i obejrzeć zamki w Spiez, Thun i
      Oberhofen (zdecydowanie najbardziej podobał mi się ten w Oberhofen);
      12. spędzić dzień w Grimdelwald;
      13. przejechać piękną Doliną Valais
      14. zwiedzić zamek w Brig z pięknym arkadowym dziedzińcem;
      15. przejechać przez Przełęcz Simplon Pass (niesamowite widoki i piękna,
      pokręcona droga).
      Nie udało mi się natomiast:
      1. przejść wiszącym mostem nad lodowcem Trift;
      2. ze względu na ulewny deszcz zrealizować wycieczki dookoła Jeziora Czterech
      Kantonów;
      3. przejść Wąwozem Lodowym w Grimdelwald (z nieznanych przyczyn był zamknięty,
      może dlatego, że kilka dni padał deszcz);
      4. zobaczyć przełomu rzeki Choleren (brak drogowskazów informacyjnych)
      Można jednak powiedzieć, że plan wykonany został w 79 %, czyli nie tak
      najgorzej wziąwszy pod uwagę fakt, iż na 7 dni trzy były deszczowe.
      Kilka zdjęć z mojej wyprawy tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=49317871&v=2&s=0
      • 09.10.06, 10:52
        Piękne zdjęcia!

        Pozdrawiam
        Justyna
    • 16.10.06, 00:56
      Pewnie bahu zauważyłeś że mniej się udzielam, ale to wynika z obowiązków
      rodzicielskich i nie tylko. Ale coś udało mi się ostatnio fajnego zobaczyć.
      I z wodą:

      bi.gazeta.pl/o/a/forum/546/6/546660.jpg
      bi.gazeta.pl/o/a/forum/546/6/546661.jpg
      Ma około 60 m i wpada wprost do morza.
      • 16.10.06, 06:53
        Cudowne!!!
      • 16.10.06, 08:01
        Witaj Barni!

        Super miejsce!

        Gdyby jeszcze nie było tych wieżowców w tle:

        tiny.pl/rgql

        Muszę sprawdzić na Twojej stronie, jak Ci wyszły takie fotki z okolicy:

        pl.trekearth.com/gallery/Middle_East/Turkey/Mediterranean/Antalya/Duden/

        Czy udało Ci się zrobić jakieś fajne wycieczki samochodowe?

        Pozdrawiam

        bah77
        • 16.10.06, 16:28
          Samochód mieliśmy wypożyczony na 48 godzin. Z tego niestety w tym
          czasie gdy pojechaliśmy w góry, akurat była ulewa (a właściwie miejscami
          oberwanie chmury) i najciekawsze górskie widoki były niestety niedostępne.
          Nie wszędzie też był czas dojechać. Ten drugi wodospad widziałem wcześniej na
          zdjęciach i nie zrobił na mnie wrażenia.
          Ale są jeszcze miejsca gdzie chciałbym pojechać:

          www.dogusfm.com.tr/Kanyon/Foto.htm
          czy

          www.aboutfethiye.com/saklikent.htm
          img2.travelblog.org/Photos/15360/58450/f/337218-The-Saklikent-Gorge-0.jpg
          • 16.10.06, 19:42
            > Göynük Canyon...

            Wow, jakie wspaniałe miejsce!!!
            Całe szczęście, że i na bliższej Korsyce jest kilka podobnych "kąpielisk"
            słodkowodnych...

            > Wąwóz Saklikent...

            Też piękne miejsce.
            Proponowałem (bezowocnie) w ub.r. na tym wątku Marasce (kiedy wybierała się Ona
            do Turcji) jako w/g mnie najbardziej atrakcyjne właśnie Oludeniz i zwiedzanie
            okolicznych atrakcji, w tym oczywiście Saklikent...

            bah77
    • 17.10.06, 11:28
      Col de Tende {1.871 m} - czy ktoś zna drogę, na której jednocześnie widać
      więcej zakrętów?

      www.centcols.org/libre_service/col_de_tende.htm

      www.aukadia.net/alps/south/tende1.htm

      www.bikemarkt.de/gallerie/images/ligurien2003/bm_col_de_tende02.jpg

      bah77
      • 18.10.06, 22:26
        bah77 napisał:

        > Col de Tende {1.871 m} - czy ktoś zna drogę, na której jednocześnie widać
        > więcej zakrętów?
        ...
        > bah77

        Do dziś myślałam, że Sv. Jure (1762 m) w masywie Biokovo ... :-))
        A tu - proszę!

        Pozdraviam
        a to ja


        --
        jest już późno...piszę bzdury
    • 24.10.06, 18:29
      Fotki z wycieczki na Olandię można obejrzeć tu:

      fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,50784100,50784100,0,2.html?v=2

      bah77
      • 27.10.06, 19:21
        Bahu, brawa! Sztuką jest zrobić fajne zdjęcia kiedy pogody brak, Tobie się to
        udało :-)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.