Dodaj do ulubionych

Holandia - co warto przywieźć?

IP: 193.108.194.* 07.08.08, 09:42
Mam na mysli głownie specjaly spożywcze.

Na pierwszym miejscu stawiam na stroopwafels. Rewelacja! Jesli ktos
byl a nie probowal niech zaluje. Pyszne ciasteczka (w zasadzie
dwuczęściowe wafelki) z nadzieniem miodowym/karmelowym w srodku.
Przywiozlem kilka opakowan, ale juz zaluje, ze nie kupilem calej
skrzynki...

Na drugim miejscu sery. Ja kupililem kawalek dojrzalego sera z
ziolami i gozdzikami.

Ryby. Mam na mysli takie male rybki, ktore sie zjada w calosci (ale
bez glowy). Nie pamietam jak sie one nazywaja. Tego sie nie da
wprawdzie przywiezc, ale mozna sprobowac na miejscu.

Ktos ma inne propozycje holenderskich specjałów?

Pozdrawiam
artur
Edytor zaawansowany
  • Gość: doma IP: *.nsm.pl 14.08.08, 14:06
    I jeszcze vla, czyli rodzaj puddingu. Raczej do spróbowania na
    miejscu (trzeba przechowywać w chłodnym miejscu), do nabycia w
    sklepach spożywczych.
    Cukierki lukrecjowe- od twardych do miękkich i od słonych(sic!) do
    słodkich. Dla wielu obcokrajowców paskudzctwo, ale Holendrzy je
    uwielbiają.
    "Małe rybki" to pewnie haring, czyli śledź. Nie taki jak polski,
    czyli solony lub w occie tylko delikatny tradycyjnie spożywany z
    pokrojona surowa cebulą. Kub w wersji z bułka czyli broodje haring.
    Smacznego!
  • dorcia1234 14.08.08, 14:27
    wątek akurat jak dla mnie bo już się pakuję i w niedzielę wyjeżdżam zwiedzać Holandię
    --
    www.pajacyk.pl
    ulubione forum Gwiazdki 2001:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
  • Gość: art IP: 193.108.194.* 19.08.08, 14:49
    vla rzeczywiscie warte sprobowania. Bardzo polecam! Smakuje jak
    polaczenie budyniu z jogurtem. No moze nie za bardzo, ale jest
    pyszne. Tylko nie polecam karmelowego (starsznie sztucznie smakuje).

    Jak ktos wybiera sie autem i ma lodowke turystyczna to moze sobie
    przywiezc ze soba zapas vla :))

    Rybki, o ktorych mowisz niestety nie probowalem, ale skusze sie next
    time. Ale tez nie wiem czy myslimy o tym samym, bo ja mam na mysli
    takie male rybki, ktore zjada sie prawie cale (bez glowy), tzn.
    niewypatroszone. Jest tego sporo w ulicznych kramikach.

    Z ciekawych rzeczy to mozna jest sie skusic na takie male kielbaski
    (nie pamietam ich nazwy) podawane z sosem i cebulka. Cos w stylu
    parowki do hot-doga tylko bez bulki.

    Milych wrażeń kulinarnych!

    Pozdrawiam
    art
  • Gość: polak/holender IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.09, 23:27
    kiełbaski to frikandele i kroketje :)
  • Gość: gosc tutaj! IP: *.adsl.xs4all.nl 25.11.09, 20:24
    a wiecie co to za szajs te fikadelle? i krokety? afval/odpady :cycki
    roznych zwierzat, penise rowniez!!uszy i rozne inne odpady ZMIELONE
    na mase! dobrze przyprawione i to ich przysmak! fujjjjjjjjjjjjjjjjj
  • Gość: oranjefanka IP: *.spray.pl 19.08.08, 20:44
    stroopwafels sa do dostania w polsce, przynajmniej w lepszych sklepach;
    ja je kupuje (w wwie), w piotrze i pawle:)
    zgadzam sie, ze swietne:))
  • Gość: art IP: 193.108.194.* 20.08.08, 11:22
    A to sa importowane z Niderlandow czy produkowane w PL?

    art
  • Gość: oranjefanka IP: *.spray.pl 21.08.08, 13:16
    sa i takie i takie;
    nieimportowane to nawet mam w sklepie na osiedlu:))
    mam w wwie mnostwo znajomych holendrow i zaden nie narzeka na brak tego
    specjalu, kupuja na miejscu;
    z globalizacji plyna tez w koncu jakies pozytki:)))
  • Gość: m IP: *.dsl.concepts.nl 20.03.09, 15:14
    a ja wlasnie jestem w holandii i rzeczywiscie wszyscy jedza.. takie
    cukierki zelki..anyzowe ..czarne..nazywaja sie Salzige Herrings
    czyli solone sledzie. mocno specyficzne:)ale jak na codzien jedza
    paskudne frykadele zamiast pycha schabowego, to moze im to pasowac:)
  • Gość: missmarta IP: 194.123.66.* 03.04.09, 15:24
    Mieszkam w Holandii juz prawie dwa lata i ani razu nie jadlam tych
    cukierkow, nie widzialam tez, zeby ktokolwiek w moim otoczeniu (sami
    niemal Holendrzy!) je konsumowal.
    Frykadele zjadlam raz, nie posmakowaly, przygoda skonczona.
    Poza wspominanym juz vla polecam zakup hagelslag - to cos jak polska
    posypka do tortu w formie drobniutkich czekoladowych lub owocowych
    paleczek. Holendrzy jadaja to na chlebie.
    Stroopwafels - najlepiej jednego takiego wafelka polozyc na kubku z
    goraca herbata, poczekac moment az karmel srodku sie nieco rozpusci
    i wtedy jesc.
  • Gość: gocha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.09, 11:10
    koleżanko a ja szukam noclegu w Holandii dla 3 osób na weekend
    majowy - może akurat ktoś z Twoich znajomych zwalnia chatkę a nawet
    1 pokój? ;-)
  • winomusujace 30.05.09, 12:21
    Uwielbiamy je z mężem :))))

    Ja przywożę ciasteczka, taki ich lokalny alko na prezent, nie
    pamiętam nazwy w zielonej butelce, pozatym z nie jedzenia ale jako
    typowy acz doceniany przez rodzinę gadżet sadzonki tulipanów :)

    --
    In vino feritas
  • winomusujace 30.05.09, 12:52
    A zapomniałam polecić goude holenderską :)niesamowite jaka róźnica w
    smakach, dobrze że w dobrych delikatesach da się kupić.
    --
    In vino feritas
  • Gość: bubu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.09, 16:20
    mariana
  • Gość: katkasiek IP: *.oswiecim.vectranet.pl 14.05.10, 14:12
    Orzeszki na ostro-mieszanka
    Pepita Mix. Ok. 1 euro
    Wafelki STROOPWAFELS poezja smaku. Polecam!!!!
    Gumy STIMOROL jabłkowe oraz tropikalne. Super intensywny smak.
    Wszelkie sery. Ja uwielbiam ich goude i brie.
    Nugat Bary takie małe batoniki, pyszności.
    Dla dzieci polecam mini puszki coli 150 czy 200ml. Rewelacja.
    I ich panierka. Nie wiem jak się nazywa, ale uzywam tylko jej od roku.

    Podbijam temat....
  • Gość: Anna - PiQ story IP: *.upc-i.chello.nl 01.12.14, 13:23
    Będąc w Holandii trzeba spróbować vla, haring, bitterballen, pofferjes i wiele innych!

    Zapraszam na bloga, gdzie napisałam o 10 topowych holenderskich specjałach:)

    piqstory.blogspot.nl/
    pozdrawiam,
    Anna
  • gucio60 02.12.14, 13:10
    Najlepiej zamiast tych "spacjalow" przywozic mile wspomnienia. Czy w Polsce nie ma rzeczy do ktorych tesknicie bedac za granica ? Ja jesli cos ze soba biore wracajac do domu, to polskie przysmaki jak np. paczki, makowiec Bliklego lub z dobrej piekarni, wedliny z dziczyzny, pomidory gruntowe, krowki i inne slodkosci, itd.itp.
    Ludzie, cudze chwalicie ................
  • violik 02.12.14, 22:03
    Konia z rzędem temu, kto mi powie gdzie w W-wie kupić te fantastyczne ziołowo-anyżkowo-słono-słodkie dropsy, jakie kupiłam sobie na Zeedijk. Ja bym tak swoje cukierki zamieniła na te cudze.
  • gucio60 03.12.14, 14:39
    Zapytaj Niderlandera czy jest cos lepszego nad ich wyroby. Oni jadac z kampem zabieraja ze soba nawet holenderskie kartofle.
    Kiedy my Polacy tego sie nauczymy i zaczniemy cenic co nasze !!!!!
  • violik 03.12.14, 23:16
    Ale ja chcę ziołowych słono-słodkich pastylek. U nas takich nie ma. Ja nie zgadzam się, żeby ograniczać moje wybory. Chcę holenderskie cukierki. Nie chcę polskich. Taka moja wola.
  • gucio60 04.12.14, 06:58
    OK, masz do tego prawo i nalezy to respektowac (ze zgadzaniem sie to juz zupenie inna sprawa). Chce jedynie wskazac dlaczego inni maja lepiej, nie tylko ekonomicznie ale i moralnie. My Polacy jestesmy jakas dziwna nacja, niby tacy patriotyczni a tak sramy we wlasny garnek i to na kazdym poziomie spolecznym, niezaleznie od ilosci lat spedzonych w szkole, a nawet czym dluzej tym bardziej. Pardon, to nie do ciebie osobiscie. To taka refleksja nad stanem polskosci i wcale nie jestem fanem PIS.

  • violik 04.12.14, 11:26
    Sorry, ale wątek jest o nabywaniu i o gustach, a nie o patriotyzmie. Moim zdaniem ten wątek się do dyskutowania o morale nie nadaje. Ja osobiście czuję irytacje, gdy w danym wątku pisze się nie na temat.
  • gucio60 04.12.14, 12:40
    OK, gdyby watek mial tytul np. co warto, co trzeba sprobowac bedac w Holandii, to bym przyklasnal. Zawsze warto probowac regionalne "przysmaki", to jest tez sposob do poznawania danego kraju. Nie mam tez nic przeciw wprowadzaniu do menu zagranicznych nowosci ale zbyt czesto czyta sie zachwyty nad obcoscia i nie byloby nic w tym zlego gdyby przy okazji, nie dyskwalifikowano rodzimego. Dlatego dalem przyklad tych kartofli bo to ma jednak cos wspolnego z patriotyzmem, ktory u nas czesto, zbyt czesto jest zle interpretowny. Mieszkancy krajow zachodnich sa "patriotyczni" na co dzien a nie od swieta jak my Polac albo gdy jako nacja mamy noz na gardle.
  • aseretka 05.12.14, 12:55
    Wydaje mi się, że nie chodzi tu o dyskwalifikowanie rodzimych produktów, ale niestety mimo globalizacji, w każdym zakątku świata znajdą się przysmaki, które nam zasmakują, a których nie można u nas w Polsce nabyć. I raczej nie ma to nic wspólnego ani z z patriotyzmem, ani z nadmiernym zachwytem nad obcością. Dla mnie jest oczywiste, że najlepiej jest przywozić miłe wspomnienia, ale... Dlaczego nie pochwalić czegoś, co mi szczególnie smakowało? Dlaczego nie zabrać tego ze sobą do kraju? Czy polscy turyści, zabierając np. z Polski wyżywienie na dwutygodniowe wakacje w Chorwacji, Holandii, Danii czy Francji (szczególnie na Lazurowe Wybrzeże) kierują się patriotyzmem, czy ekonomią - bo te same produkty kupią w kraju taniej? To, że np. przywożę z Włoch lub Grecji 2 butelki oliwy, bo nawet nie umywa się do tej, która jest sprzedawana w naszych marketach, jako włoska lub grecka), czy z Turcji 3-4 butelki soku z owoców kwaśnego granata (którego to u nas nie da się kupić) ma świadczyć o moim patriotycznej postawie? Owszem, w Polsce są produkty, do których tęsknie będąc za granicą (np. chleb, drożdżowe ciasto), ale nie będę na urlop z czystego patriotyzmu ciągnęła ze sobą 14 bochenków chleba, bo jednak nawet, gdy te ichnie ciabaty, czy bagietki niezbyt mi smakują, to wolę zjeść mniej, ale w miarę świeżego pieczywa. Zaś z kolei nawet, gdybym np. była wielbicielem austriackich ziemniaków to wracając z urlopu nie przewiozę ich do Polski w takich ilościach, żeby starczyło ich dla rodziny aż do następnych wakacji. :)
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • mair 06.12.14, 08:36
    A ja mysle, ze nasz poprzednik dosc wyraznie wskazal, ze patriotyzm to bardzo szerokie spectrum odczuc narodowych. Mieszkajac od wielu lat za granica wiem jak odmiennie od rodakow, odnosza sie do patriotyzmu inne nacje. My jestesmy narodem malkontentow, ciagle jestemy przekonani, ze nas wszyscy chca oszukac, wykorzystac, ze makoran, oliwa, kawa itd.itp wloska, grecka ....... sa zdecydowanie gorsze u nas w kraju niz tam. Najwyzszy czas z tym skonczyc. Nikt nikomu nie nakazuje kupowac zlego towaru, wybor jest olbrzymi. Ceny !!!
    w koncu nie wszyscy musza jezdzic Porsche czy nawet tylko Mercedesem. Tu w krajach zachodnich tez nie wszystkich na to stac. To tyle odnosnie patriotyzmu.
    Wracajac do tematu watku. Jesli zatesknie za czyms bardzo to najblizsze wakacje spedzam w kraju moich tesknot, to mi daje wieksza satysfakcje niz jedzenie tego w Polsce. A wiadomo, moze to jakis oszukany produkt. Sa magicy co potrafia robic doskonale smaki z rekawa, lepiej nie ufac, tam na zachodzie wszystko jest cacy.
    Z tym zostawiam i pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka