Dodaj do ulubionych

Ceny mieszkań we Wrocławiu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.12, 16:26
Witam,
Chciałbym zapytać o Waszą wiedzą w kwestii obecnych cen mieszkań u wrocławskich deweloperów. Niesetny nie u wszystkich deweloperów można to po prostu przeczytać na stronie tylko trzeba się bawić w podchody. Wymieńmy się bieżącymi informacjami o cenach. Ja się zainteresowałem, może karkołomnie, Concerto Verona na ul.Chopina - pomarzyć zawsze można - zwłaszcza, że ceny ostatnio spadły nawet poniżej 9000 zł./m. To i tak raczej za dużo jak na moje możliwości, chociaż domy piękne. Dajcie znać o innych inwestycjach.
Edytor zaawansowany
  • Gość: rumi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.03.12, 11:43
    Zależy czego szukasz. Moim zdaniem lepiej za te pieniądze mieć dwa razy większy metraż.. Ja jestem zainteresowany mieszkaniem na Kamieńskiego, ceny ok 5tys. za metr.
  • Gość: pleasureseeker IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.03.12, 13:17
    Dokładnie wszystko zależy od potrzeb. Dla jednych Concerto, Sky Tower i Marina, dla innych "normalne" mieszkania. jak też oglądam i kamieńskiego i przejazdową, bo szukam dla siebie rodzinę na swoim.
  • anusiak-gaj 20.03.12, 13:19
    Za 4,5 tys macie mieszkania na Kminkowej budowane przez SM Osada, a zaraz obok powstaje osiedle cynamonowe
    www.wroclawskidom.pl/CMS/oferta/oferta_osiedle_cynamonowe.html?pietro=-1&pokoi=2&powOd=0&powDo=0&cenaOd=0&cenaDo=0&x=37&y=16
    blisko obwodnicy autostradowej i śródmiejskiej.
  • Gość: Witek IP: *.aster.pl 20.03.12, 20:57
    Sądzę że 4,5 do 5 tyś za metr to dobra cena, zależy też od lokalizacji no i jakość wykończenia. Podobno też należy dobrze sprawdzić dewelopera, chociaż teraz o wszystkich są różnorodne opinie.
  • Gość: johnybrawo IP: *.180.145.182.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.03.12, 21:01
    Nikt, nigdy nie napisał nic dobrego na dewelopera, wiec siła rzeczy masz same złe opinie...
  • Gość: Witek IP: *.aster.pl 21.03.12, 19:32
    Co ty gadasz jest masa dobrych opinii, może nie jakieś och ach ale ludzie piszą, że są zadowoleni itd, chociażby Gant, więc nie wiem o czym mówisz.
  • Gość: agam IP: 199.192.229.* 23.04.12, 16:05
    ja sprawdzam Verona Building i też są pozytywne opinie. Jak ktoś coś negatywnego pisze to są to jego subiektywne opinie na temat wielkości / rozkładów mieszkań.
  • Gość: jas IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.03.12, 15:06
    nic nie spadnie, chyba cegla na glowe
  • Gość: ja IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.03.12, 22:51
    kupie
  • Gość: Seezer IP: *.techentrance.com 21.03.12, 10:50
    Kilka lat temu wszyscy straszyli, że trzeba natychmiast kupować mieszkania bo ceny rosły i miały ponoć nadal rosnąć. Żeby Polak nie był mądry po szkodzie, zalecano kupować za 7000, żeby w perspektywie nie mieć po roku zakupu już za 8000. I co się stało z tymi przepowiedniami? Chociaż tyle dobrego z kryzysu. Skoro nawet te ekskluzywne inwestycje jak Concerto mają teraz niższe ceny promocyjne.
  • Gość: Johnybrawo IP: 37.31.61.* 21.03.12, 12:01
    Są tez jakieś granice i wiecznie ceny nie bedą spadały....
  • Gość: Analizmator IP: *.internetia.net.pl 22.03.12, 19:05
    Polecam analizę: homebroker.pl/analizy_news/466

    Póki zdolność kredytowa spada i dostępność kredytów maleje - ceny będą spadać. Nie ważne do ilu i z ilu. Wyniki dzisiejszych spadków dostępności kredytów i zdolności będą na rynku widoczne za kilka miesięcy. Więc przynajmniej najbliższy okres - spadki murowane.
  • Gość: MaTi IP: *.brought.to.you.by.uk7.org 25.04.12, 15:31
    Też tak myślę Nie ma co liczyć na cuda. Ale np. takie Corte Verona praktycznie w centrum Wrocławia na Grabiszyńskiej kosztuje teraz już nawet 5500 m2. To dość atrakcyjna cena na tą lokalizację. Wręcz bardzo. Ale chyba nie ma co liczyć na dalsze spadki cen bo przecież lwia część ceny to grunt, który musiał kupić deweloper. Nie ma co marzyć, że zejdą z cenami poniżej własnych kosztów.
  • Gość: Chess IP: 137.71.226.* 25.04.12, 15:58
    MaTi,

    Jaki jest procentowy udzial kosztu zakupu gruntu przez dewelopera w koncowej cenie mieszkania ? Jaka jest srednia marza brutto na m2 PUM budowanego we wroclawiu ?

    Poszukaj sobie odpowiedzi w powszechnie dostepnych zrodlach i dopiero potem zabieraj sie za wpowiedzi o cenach mieszkan.

    Pozdrawiam dzial sprzedazy Corte Verona...
  • Gość: Tommy IP: *.grcworldwide.com 23.03.12, 14:25
    obniżka do 9 tysięcy... no też mi promocja. przecież ten deweloper sprzedaje nawet po 5 w nowych inwestycjach. jest taka nowa na oporowie – giardini verona – i ta chodzi już po 4900... tylko człowiek kupuje dziurę w ziemi i zdąży się zestarzeć zanim zobaczy swoje 4 ściany. W sumie trochę strach kupować, aż dziwne, że takie tanie
  • Gość: Ilona IP: *.aster.pl 23.03.12, 15:02
    A kto ma za 9 tyś bo ja już nie wiem czy mówimy o tym samym deweloperze. Chyba cena za 5 tyś jest ok, ogólnie spadają ceny więc powinniśmy się cieszyć, a nie narzekać:/
  • Gość: Kikiriki IP: 146.0.73.* 29.04.12, 21:33
    Ilonko – mówimy o Concerto na ul. Chopina (9tys) a także przewinęło się: ul. Kamieńskiego i Giardini na Oporowie poniżej 5 tys. Ktoś ma jeszc ze jakieś konkrety?
  • Gość: Kardio IP: *.static.edis.at 30.03.12, 13:22
    Przede wszystkim nie ma co porównywać Giardini Verona i Concerto Verona! Przecież to mieszkania o różnym standardzie! Concerto Verona to ekskluzywne mieszkania w budynkach wykończonych marmurem. Cena 8900 zl/m to akurat jest duża promocja w tym przypadku.
  • Gość: akwarysta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.12, 13:58
    Do "Kardio":
    Promuj Kardio , promuj te marmury.
    A my sobie poczekamy z zakupem nieruchomości.
    Cenki jeszcze polecą, oczywiście w dół.

    A patrząc na zdjęcia wnętrz tych "marmurowych apartamentów" ociekających "zapierającym luksusem" to mieszkanie w akwarium chyba nie jest warte wydawania 1 mln zł.
  • Gość: gogle IP: 80.50.131.* 30.03.12, 14:56
    Co kto lubi, nie każdy może lubić segment popularny, uważam że tego typu inwestycje (concerto, zielona etiuda etc) to urozmaicenie oferty dla wąskiej grupy klientów. Architektura jakościowo o niebo lepsza od klocków ganta, dachbudu i innych.
  • Gość: lopi IP: *.internetia.net.pl 30.03.12, 17:50
    ceny może kosmetycznie spadną ale raczej na psim polu Kiełczowie Groblicach itd
    dobre lokalizacje są i będą w cenie
  • Gość: Remove IP: 76.73.16.* 29.04.12, 18:25
    Lopi mylisz się. Rozglądam się za mieszkaniem od 2 lat. Ktoś wspominał, że Corte na Grabiszyńskiej kosztuje 5,5 tys. Czyli teraz jest w takiej cenie jak parę lat temu można było kupować mieszkanie na „polu Kiełczowie Groblicach” - czyli jednak coś poleciało. Kto się rozgląda po rynku od dłuższego czasu to zauważył.
  • Gość: Bornot2B IP: 66.90.104.* 28.04.12, 14:24
    Święte słowa. Nie rozumiem... Jeśli kogoś stać, może nie od razu na porche, ale jeżeli kogoś stać na średniej klasy sportową audicę to dlaczego ma jeździć rodzinnym tanim fiatem? Ach... ta polska mentalność psa ogrodnika. Przecież taka architektura jest ciekawa, świeża. Źe luksusowa? Hmm fakt może odrobinę, ale przy i tak umiarkowanej cenie. A przecież wszyscy pracujemy, żeby otaczać się pięknymi rzeczami / murami :). Nie rozumiem tej bezpodstawnej zawiści czasami... Skoro Ty Akwarysto czekasz na tańszą okazję to ja poczekam z Tobą – bo również na co innego mnie nie stać. Tylko po co od razu ton jadu w stronę kogoś kogo stać na coś ładniejszego niż nasz?
  • Gość: Witax IP: 66.90.104.* 30.04.12, 11:55
    nic się nie bój Tommy, firma, która postawiła już z 10 inwestycji – postawi i 11. Strach się bać tych nowych deweloperów bez doświadczenia i finansowego zaplecza.
  • Gość: analizator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.12, 13:19
    Drogie potanieją, tanie podrożeją. Wiem,że to brzmi absurdalnie,ale tak będzie...
  • Gość: R2D2 IP: *.146.32.15.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 29.03.12, 13:31
    Moje spostrzeżenie jest takie, że ceny ofertowe są faktycznie znacznie niższe, niemniej jednak sam "produkt" uległ zmianie, tzn. rozpoczynane obecnie inwestycje są zlokalizowane na tańczych gruntach na suburbiach, spadły metraże- 5 lat temu 2-pokojowe mieszkanie miało średnio 52 m2, teraz to ok 47, deweloperzy obniżyli też standard, zwłaszcza części wspólnych (np. "pod przyjaznym adresem" profitu- bez windy i garażu podziemnego.
  • Gość: Adi IP: *.aster.pl 10.04.12, 18:18
    Z tymi cenami to jest różnie, ale da się znaleźć coś taniej ja teraz trafiłem na Nord House na Kamieńskiego za niecałe 5 tyś za m2 więc wcale nie jest tak drogo, a okolica całkiem fajna.
  • Gość: Trawiasty IP: *.internetia.net.pl 10.04.12, 19:28
    Na trawowej są bardzo tanie mieszkania w stanie developerskim
  • Gość: tarzano IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.04.12, 09:30
    ZOBACZCIE TO- otodom.pl/jedyny-taki-nowy-kielczow-w-rns-id12984380.html
  • Gość: Adi IP: *.aster.pl 11.04.12, 15:41
    Tanio to znaczy ile? Sądzę że Nord House jest i tak dosyć tani jak na te czasy..
  • Gość: Chess IP: 137.71.226.* 11.04.12, 16:16
    Od 4850zl/m2 to na pewno nie jest tanio. Jest to krok w dobrym kierunku albo biorac pod uwage okolice w ktorej Gant buduje zachwycac sie ta oferta nie mozna...
  • Gość: Adi IP: *.aster.pl 12.04.12, 16:53
    Moim zdaniem okolica jest bardzo w porządku, więc dziwi mnie to co mówisz, a co do ceny to nie wiem gdzie znajdziesz taniej. Nie wiem jak będzie to wyglądało po wybudowaniu, ale patrząc na wizualizacje, sądzę, że może być całkiem spoko.
  • Gość: Chess IP: 137.71.226.* 12.04.12, 17:15
    Okolica to co kto lubi, ale z pewnoscia ta lokalizacja do prestizowych czy drogich nie nalezy. Niemniej jednak powiedz ktora wizualizacja nie wyglada "calkiem spoko"...

    Co do cen, we Wroclawiu na rynku pierwotnym mozesz znalezc duzo nizsze ceny. Poszukaj bo nie zamierzam robic nikomu reklamy.
  • Gość: Adik IP: *.internetia.net.pl 12.04.12, 17:34
    niższa cena oznacza budowanie na obrzeżach miasta , sugerowanie się statystyczną średnią jest błędnym myśleniem zwłaszcza , że dla jednych 7000 jest dziś tanio dla innych to abstrakcja cenowa
  • Gość: Milos IP: *.ip.netia.com.pl 13.04.12, 10:17
    Właśnie GW opublikowała raport, z którego wynika że ceny spadły o ok 13% w ciągu ostatnich dwu lat. To jest największy spadek wśród dużych miast.

    Z własnych obserwacji i z coraz większej chęci developerów do negocjacji cen, wnioskuję że trend spadkowy dopiero się rozpoczyna. Warto poczekać z zakupem....

    wyborcza.biz/finanse/1,108340,11528448,Analitycy__ceny_nowych_mieszkan_nadal_spadaja.html
  • Gość: Irena IP: *.heron.pl 13.04.12, 11:25
    uff , dobrze że napisałeś z własnych obserwacji
  • mirek99 13.04.12, 11:54
    To już nie są obserwacje, to jest fakt!

    PS. Ciekawe są wpisy na forum pod tym artykułem...
  • Gość: Samotny jeleń IP: 194.251.119.* 13.04.12, 13:32
    Wpisy ciekawe i tu się czasami pojawiają. Pamiętajmy jednak że to forum "Developerzy: Wrocław", dlatego tyle tutaj pracowników zatrudnionych przez ludzi z branży (jak i bezpośrednio + pośrednicy), których jedyną rolą jest naganiać i pilnować żeby na każde złe słowo padły też dobre. Doskonale to widać w niektórych tematach.

    Dlatego zawsze jak wpada Chess i rzuca konkretne analizy dot. spadków pojawia się jakaś kontra i zaczyna się dyskusja, merytorycznie jednostronna, ale bez przyglądania się wydaje że "opinie są podzielone".

    Na szczęście ludzie się już trochę ocknęli...
  • Gość: KrólewnaŚnieżka IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.12, 19:11
    W pełni się zgadzam, że branża nie zasypia gruszek w popiele i mocno udziela się na forum. Wystarczy poczytać co poniektóre wpisy....
    Ale na nic zaklinanie rzeczywistości - w tej chwil trend jest jeden i wydaje mi się że jeszcze daleko do dna.

    Ja na razie sobie spokojnie mieszkam u rodziców, pracuję i odkładam część pensji. Liczę, że za około rok - dwa będzie można pomyśleć o jakimś mieszkanku za cenę dużo niższą niż obecnie.
  • Gość: Daro IP: *.internetia.net.pl 13.04.12, 21:58
    W zasadzie zgodzę się z przedmówca. O osobiście widzę trend spadkowy do poziomu około 4500 zł/m2 co stanowiło by ekwiwalent ceny sprzed boomu powiększony o inflację. (Oczywiście mam tu na myśli inwestycje o przyzwoitej lokalizacji pomijając zlokalizowane na obrzeżach miasta gdzie dziś jesteśmy w stanie uzyskać taki poziom cenowy).
  • dzidzi_1 16.04.12, 09:16
    Kolejny artykuł z którego wynika, że do dna jeszcze daleko...

    www.bankier.pl/wiadomosc/W-2013-r-mozliwe-zalamanie-sprzedazy-mieszkan-2522132.html
  • Gość: ad1000 IP: *.wroclaw.mm.pl 16.04.12, 09:55
    Tak tak, znów się załamią jak co roku. Tylko na Krzykach mi ku$%a rosną. Przez to czekanie na mityczne spadki straciłem już prawie 10%, nie mówiąc o kasie na wynajem. Zastanawiam się, o co chodzi z tymi artykułami... Czyżby próba spekulacji i wykupu a potem nowa bańka - powtórka sytuacji z 2008?
  • Gość: zimowy romek IP: 194.251.119.* 16.04.12, 10:40
    Podaj jakieś konkrety, które ceny wzrosły i gdzie dokładnie.
  • Gość: ... IP: *.heron.pl 16.04.12, 13:39
    oj naiwni , czytajcie i słuchajcie anali , jest dokładnie na odwrót jak piszą
  • Gość: to naganiacz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.12, 14:45
    Nie poda konkretów, bo w całym Wrocławiu mieszkania tanieją (na Krzykach w rok około 700zł na metrze spadły).
  • Gość: ad1000 IP: *.wroclaw.mm.pl 16.04.12, 19:16
    To naganiaczu podaj więc gdzie konkretnie w rok staniały na Krzykach o 700 zł. Jak będzie dobra oferta, to dam się nagonić i kupię.
  • Gość: to naganiacz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.12, 08:48
    Jak lubisz duże przeceny to Ogrody Hallera, w przeciągu ok. 1,5 roku spadły tam ceny nawet o 1500-2000 zł na metrze.
    Spadek 700 zł w przeciągu roku to jest średnia dla dzielnicy Krzyki, wyliczona na podstawie kilku tysięcy ofert zamieszczanych w internecie.
  • Gość: ad1000 IP: *.wroclaw.mm.pl 19.04.12, 19:54
    Tam prawie wszystko sprzedane.
    Z tych co zostały: www.archicom.pl/cenniki/Cennik_Ogrody_Hallera.pdf
    ceny od 6800/m2 za większe mieszkania (75m2) do 7800k/m2 za takie, jakiego szukam (50m2). To ile kosztowały przed tą Twoją obniżką, ponad 9k/m? Na pewno rok temu nie było tam takich wysokich cen.
  • Gość: to naganiacz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.12, 11:04
    Nie zauważyłbyś spadku ceny nawet gdyby ci na łeb spadła. W linku który podałeś, ceny są od 6000zł za m2 a nie 6800zł. Poza tym pisałem o cenach sprzed około 1,5 roku. Wtedy nic poniżej 8000zł nie było. Obniżka o ponad 2000zł na metrze.
  • fido1979 19.04.12, 22:19
    Zależy co należy rozumieć pod słowem "załamanie". Mieszkania w danej lokalizacji, które kosztowały w końcówce 2007 np. 6500 dziś można kupić za np. 5500. Czyli mamy spadek o 1 tys. na m2, co daje nam jakiś nominalny spadek rzędu 16%. Ale trzeba wziąć pod uwagę ceny realne. Od 2008 do 2011 mieliśmy inflację: 3,3%, 3,5%, 2,6%, 4,3% (nie wiem jak to policzyli, że tylko tyle było w tych latach) i prognozowana w 2012 - 2,9%. Jeśli na koniec 2012 dalej w tych lokalizacjach z 2007 za 6500 będziemy mieli ceny 5500, to tak naprawdę te 5500 to 4671 z końcówki roku 2007. Czyli mieszkania już staniały realnie prawie 30%.
  • Gość: ad1000 IP: *.wroclaw.mm.pl 20.04.12, 01:28
    Czyli to nie żadne załamanie, ale korekta po ponad 200% wzroście cen i to niewielka. Poza tym na statystyczne "obniżki" ma wpływ wysyp ofert z dala od centrum oraz coraz niższy przeciętny standard, nie mówiąc już o nieuczciwych deweloperach. Blisko centrum ceny stoją albo lekko rosną. Wiem, bo od 3 lat zastanawiam się nad kupnem czekając na "załamanie" i zaczynam już serdecznie żałować kasy wydanej na wynajem.
  • Gość: Radek IP: *.heron.pl 20.04.12, 07:47
    podobnie czekam i czekam ale jakoś specjalnych okazji w centrum nie widzę , boje się że korekta zakończy się tak szybko jak się pojawiła
  • Gość: A łyżka na to... IP: 194.251.119.* 20.04.12, 08:46
    Pewnie że się szybko zakończy - przecież kredyt dostać tak łatwo...

    Wbijcie sobie do głowy że im trudniej o kredyt tym tańsze mieszkania. Relacja prosta i nie ma tutaj co wplątywać demagogii o cyklach czy innych pierdołach, bo to zwykła demonizacja i świadome wprowadzanie ludzi w błąd.

    Na szczęście za tych którzy nie potrafią myśleć samodzielnie myśli państwo i ogranicza dostęp do kredytów - może dzięki temu nie będzie u nas takiej zwały jak w USA.

    Jeśli ktoś się zastanawia kim jest "Radek":
    www.heron.pl/dostep.html pracuje w jednym z tych biurowców, a jakie firmy się tam znajdują każdy może poszukać, dzielni pośrednicy od nieruchomości oczywiście tam są. Ale mam nadzieję że już niedługo, chyba że ściemnianie na forum to element "pakietu zadowolenia" wciskanemu klientom razem z drogimi mieszkankami.
  • Gość: pamięciofazowiec IP: *.dynamic.chello.pl 21.04.12, 19:55
    > Jeśli ktoś się zastanawia kim jest "Radek":
    > www.heron.pl/dostep.html pracuje w jednym z tych
    > biurowców, a jakie firmy się tam znajdują każdy może
    > poszukać, dzielni pośrednicy od nieruchomości oczywiście tam są.

    Brawo [łyżka].
    Ładnie prześwietliłeś Radka :)
  • Gość: cminusminus IP: *.dynamic.chello.pl 29.04.12, 15:06
    Kimkolwiek by ten typek nie był, fakt jest jeden: obecnie wkładam psu w dupę ponad 1000 złotych miesięcznie. Robię tak nie tylko ja. Gdzie te zasrane spadki, bo bulenie 7500 przy wrocławskiej pensji... jest po prostu chore :/
  • Gość: myślenie boli... IP: *.internetia.net.pl 29.04.12, 15:35
    > Kimkolwiek by ten typek nie był, fakt jest jeden: obecnie wkładam psu w dupę po
    > nad 1000 złotych miesięcznie. Robię tak nie tylko ja. Gdzie te zasrane spadki,
    > bo bulenie 7500 przy wrocławskiej pensji... jest po prostu chore :/

    To bierz kredyt i wsadzaj 1500zł bankowi w dupę. Wszyscy już kupili, a Ty nie - szybko bo pociąg odjedzie!
  • Gość: dan IP: *.dynamic.mm.pl 27.09.12, 15:38
    A czemu od razu kredyt? Ja mam gotówkę i czekam na te mityczne spadki. Gotówka topnieje na wynajem, za kilkanaście lat g. zostanie. Statystyki mnie nie interesują, bo na nią wpływają ceny pod wrockiem i ceny dziur w ziemi. Chyba naganiacze wynajmujący swoje mieszkania potrzebują frajerów spłacających kredyty.
  • jotde3 29.09.12, 13:28
    Gość portalu: dan napisał(a):

    > Gotówka
    > topnieje na wynajem,

    to może wpłać do banku , można dostać z 6,5 % , po opodatkowaniu ponad 5 % . z 300tys bedzie wiec rocznie 15tys a za to da sie wynająć umeblowane mieszkanie a że ceny do góry nie idą a raczej w dół to rocznie możesz zyskać pewnie też na spadku ceny z 5% bo kupisz taniej . może wynajem dla wielu nie jest zbyt komfortowy ale aktualnie to raczej opłaca sie wynająć zamiast kupować .
  • Gość: dan IP: *.dynamic.mm.pl 29.09.12, 17:15
    Myślisz, że kasę trzymam w skarpecie? :o Oprocentowanie konta (5%) ledwo pokrywa inflację. Za 1200 zł to mogę wynająć kawalerkę w centrum, a ja mam już rodzinę i potrzebuję większe. Za dwu pokojowe w którym się męczę płacę 1600 + opłaty. Spadku cen w centrum Wrocławia niestety nie widać (dziury w ziemi, slumsy i blokowiska "tylko godzinę od centrum" które obniżają statystyki mnie nie interesują). Wszystko drożeje, żywność, benzyna, opłaty i pieniądze ubywają coraz szybciej. No i ja nie chcę do emerytury mieszkać u kogoś, jestem taki dziwny, że chcę mieć swój dom teraz, a nie na starość. Czekam już kurna 3 lata na te spadki "już za pół roku". Chętnie się czyta o nadchodzących spadkach cen i łatwo w nie wierzy, ale od przyszłego roku dość łudzenia się proroctwami i koniec płacenia za czyjś kredyt.
  • Gość: Henio IP: *.internetia.net.pl 29.09.12, 17:51
    To w czym widzisz problem? Leć i kupuj, skoro uważasz że już jest dobry moment. Ja obserwuję ciągle to samo mieszkanie, które miałem kupić za 320tyś 2 lata temu. Facet się wycofał bo mu babka w spółdzielni wmówiła że sprzedaje aa tanio. Wystawił je za 350. Dzisiaj jest wystawione za 290 i kilka w tym samym bloku w podobnej cenie. Na wynajem w tym samym czasie wydałem 24tyś (czynszu nie liczę). Kapitał na mieszkanie w tym czasie urósł o 10%

    1600 to dużo, chyba że w tym masz część opłat które i tak będziesz ponosił będąc właścicielem.

    Nie rozumiem też co ma inflacja do rzeczy? Jak kupisz mieszkanie to benzyna przestanie drożeć? Mieszkania rok do roku stale tanieją, wynajem stoi. Jeśli nie widzisz spadków to coś słabo widzisz, ale to już Twoja sprawa.

    Widać że próbujesz łączyć jakieś fakty, ale nie mające ze sobą nic wspólnego. Raz piszesz o domu, raz o mieszkaniu. Na dom we Wrocku trzeba mieć więcej niż tyle co po 5% nie pozwala na wynajęcie sporego mieszkania. Jak dla mnie albo próbujesz na siłę usprawiedliwiać swoją decyzję, albo uprawiasz dziwne naganiactwo, stosując ostatni argument naganiaczy czyli enigmatyczna inflacja.
  • Gość: dan IP: *.dynamic.mm.pl 29.09.12, 20:03
    Ja miałem w zeszłym i tym roku na celowniku dwa mieszkania i niestety oba zostały sprzedane (w tym jedno, które wynajmowałem i musiałem się wynieść). Za tę cenę nic na razie nie mogę znaleźć odpowiedniego w centrum, ale szukam. Nie jest to niestety tak "leć i kup".
    A co ma inflacja do rzeczy? To, że więcej kasy muszę wydawać i mniej zostaje oszczędności.
    Zrozum wreszcie, że ja nie lokuję kapitału tylko kupuje mieszkanie i chcę w nim mieszkać. Nie obchodzi mnie hipotetyczna utrata czy wzrost wartości za x lat, bo będę w nim mieszkał a nie handlował nim. Samochody też kupuję, choć zawsze tracą na wartości i jakoś z tym żyję. W proroctwa już nie wierzę, ale mam nadzieję że ceny do przyszłego roku nie zaczną rosnąć.
    Z tym naganianiem (lol) to już z automatu piszesz i bez sensu, ba nic nie sprzedaję to i na nic nie naganiam. Odwrotnie, nie zachęcam (nie kupujcie!!) bo chcę mieć większy wybór. :-)
    Jeżeli mierzysz innych własna miarką (agencja wynajmu?) to nie martw się, rok studencki się zaczyna i wynajmujących nie zabraknie.
  • jotde3 03.10.12, 09:38
    Gość portalu: dan napisał(a):

    > Myślisz, że kasę trzymam w skarpecie? :o Oprocentowanie konta (5%) ledwo pokryw
    > a inflację.

    to prawda , ale nas przecież interesuje zmiana cen mieszkań a nie inflacja

    >Za dwu pokojowe w którym się męczę płacę 1600 + opłaty.

    wydaje mi sie że 1600 to przepłacasz - tu masz ponad 250 ofert od 1201 do 1400 zł
    www.domiporta.pl/oferty/wynajme/Mieszkania/wroc%C5%82aw/?sortcolumn=InsertionDate&SortDirection=desc&Region=1&Cena_from=1201&Cena_to=1400&Liczba_pokoi_from=2&developer=1
    a co do opłat to są one i na własnym .

    > iej. No i ja nie chcę do emerytury mieszkać u kogoś,

    rozumiem , ale z tego powodu nie można mówić że sie "czekać nie opłaca "

    >Czekam już kurna 3 lata na te spadki "

    i jak uczciwie ocenisz to okaże sie że spadki były i w centrum z tym tylko że nie były to spadki duże od tak z 5% procent rocznie .
  • Gość: dan IP: *.dynamic.mm.pl 03.10.12, 12:12
    Znam portale ogłoszeniowe, przerabiałem wielokrotnie. To tak, jakby dowodzić że ktoś przepłącił za samochód, bo na otomoto są tańsze ;-) Niestety część tych ofert to kawalerki albo <40m, cześć na Kiełczowie i innych peryferiach. Te bliżej centrum to zwykle z czynszem 500 zł+, kaucją i oplatą za pół roku z góry, ogrzewanie elektryczne lub gazowe (w zimę parę stów). Wiele to zła lokalizacja (np. nad kawiarnią albo obok monopolowego). Tak naprawdę jest niewiele dobrych ofert na dłuższy wynajem dla rodziny (nie dla studentów), wierz mi, bo szukałem długo i najeździłem się po mieście. Ja wynajmuję 52 m2 w samym centrum (Stare Miasto) i czynsz mam 210 zł, ogrzewanie i woda miejskie. Mieszkanie jest ładne i w spokojnym punkcie. Takiego mieszkania szukam do kupienia i niestety są tylko drogie, znacznie powyżej "średniej która spada". Te które znalazłem w zeszłym roku już się sprzedały. Uśrednianie ceny mieszkań na podstawie ofert portalowych nie ma sensu, bo różnice między lokalami mogą być b. duże. A co będzie za rok czy dwa, tego nikt poza prorokami nie wie.
    Jedno jest pewne, pieniądze można zarobić, a lat czekania w tymczasowych warunkach nikt nie zwróci.
  • jotde3 03.10.12, 12:31
    Gość portalu: dan napisał(a):
    > Znam portale ogłoszeniowe, przerabiałem wielokrotnie.

    nie będe sie spierał o pare groszy . wychodzi jednak w przybliżeniu tak że za odsetki wynajmiesz a kupując póżniej cene bedziesz miał raczej niższą niż wyższą wiec twoje wierdzenie że wynajem jest nieopłacalny było błedne . mozna by powiedzieć że byłby nieopłacalny gdyby ceny nie spadły .
  • Gość: dan IP: *.dynamic.mm.pl 03.10.12, 16:42
    Ale ja wcale twierdziłem, że wynajem jest nieopłacalny. Jest tak samo (nie)opłacalny, jak kupno, czasem bardziej, czasem mniej. W ogóle to życie jest w sumie nieopłacalne, większość kasy, którą wydasz się nie zwróci :-) Mieszkania to jeszcze i tak niezła inwestycja w porównaniu z innymi kupowanymi "dobrami konsumpcyjnymi" które po kilkunastu latach mogą być bezwartościowym złomem. Mnie chodziło wyłącznie o czekanie, a pytanie brzmi inaczej: czy warto dla kilku groszy (w skali czasu) poświęcać najlepsze lata swojego życia na bytowanie w tymczasowych warunkach? Każdy ma swoje zdanie na ten temat. Gdy byłem sam to mi to szczerze zwisało, nawet jak musiałem się wynieść przy sprzedaży wynajmowanego mieszkania. Ale wygląda to zupełnie inaczej gdy założysz rodzinę i zaczynasz rozumieć, że mijający czas nigdy nie powróci.
  • jotde3 04.10.12, 09:06
    Gość portalu: dan napisał(a):
    > Ale ja wcale twierdziłem, że wynajem jest nieopłacalny.

    wydaje mi sie że tak gdzieś napisałeś . to co piszesz o sytuacji rodzinnej jest jak najbardziej prawdziwe ,dzieci będą rosły i dobrze by nie musiały zmieniac okolicy bo koledzy itd , stabilizacja jest ważna , należy jednak odpowiedzieć sobie na pytanie - jakie znaczenie ma dla nas w naszej sytuacji ewentualna obniżka cen w sytuacji gdy odsetki od lokat pokrywają najem naszego tymczasowego lokum ? jeśli cena spadnie o 5% to zyskamy 15tys. . ja tak bym szacował rok wstrzymania sie z najmem . jeśli to wyda nam sie kuszące to czekamy a jak nie to kupujemy . oczywiście każdy może mieć tu własne szacunki , Ty szacujesz brak spadku a ja czytałem że w ostatnim roku średnie spadki wyniosły 10 % . oczywiście należy sie przyjrzeć konkretnemu rejonowi
  • Gość: bullet IP: *.finemedia.pl 06.10.12, 22:42
    to ja jestem w totalnie odwrotnej sytuacji i mam pytanie i prośbe o porade.
    mam do sprzedania mieszkanie na sepolnie 51mkw 2 pokoje plus wyremontowana i ogrzewana piwnica 12mkw.
    mieszkanie jest totalnie wyremonotwane. gładzie na scianach wszedzie katy proste,
    podłogi poniemieckie deski lugowane na bialo i lakierowane., wszystkie instalacje nowe, okna nowe, drzwi itp. Ogródek garaż, czynsz za mieszkanie 160zł

    i pytanie jest takie: czy sprzedawac to teraz czy czekac. moze wzrośnie...

    moim zdaniem jest ostatni dzwonek aby sprzedac, wydaje mi sie ze 2013 rok bedzie naprawde kryzysowym rokiem i sporo sie pozmienia w gospodarce.

    Planuje sprzedac teraz, na rok zamrozic kase w inne aktywa, ktore podczas kryzysów zawsze rosły i jak sie zrobi odwilż to kupic cos taniej w innej lokalizacji - tak czy siak nie chce mieszkac na śepolnie tylko na krzykach- na dzien dzisiejszy ceny i tu i tu sa porownywalne. Ale jesli sprzedam dzisiaj "drogo" i odkupie za "taniej"....
    to sa tylko moje subiektywne osady- spekulacje.
    Co wy sądzicie na ten temat??
  • Gość: Romuś IP: *.promax.media.pl 07.10.12, 09:59
    Wystaw ofertę za taką cenę jaką chcesz, najwyżej się nie sprzeda. Po tym czy ktoś się zainteresuje jakie ceny zaproponuje ocenisz czy nie jest już za późno na uniknięcie utraty wartości
  • Gość: Chess IP: 109.255.188.* 07.10.12, 00:11
    cos na temat spadkow ktorych ponoc nie ma....

    www.open.pl/news/rekordowy_miesieczny_spadek_indeksu_cen_mieszkan.html
  • Gość: Mr. Z IP: 195.212.82.* 08.10.12, 08:24

    No to już niezłe spadki mamy - te dane raczej są wiarygodne bo bazują na kwotach transakcyjnych, a nie na pobożnych życzeniach wciaż wielu developerów...
  • Gość: nuno IP: *.dynamic.chello.pl 08.10.12, 21:43
    Mysle ze developerzy oficjalnie (np na www) boja sie przyznac ze daja upusty - ot taka zawodowa solidarnosc. Jednak w zaciszu gabinetow sa juz bardziej sklonni do negocjacji, czego wynikiem jest mocno spadajaca srednia transakcyjna
  • Gość: GGG IP: *.ip.netia.com.pl 20.04.12, 08:01
    ad1000: ciekawe w jakim biurze sprzedaży RE pracujesz, i ile płaci Ci szef za twoje wpisy?

    A tak w ogóle to musi Ci się bardzo nudzić w pracy. No ale rozumiem, klientów teraz praktycznie wcale, nuda....
  • Gość: ad1000 IP: *.wroclaw.mm.pl 20.04.12, 10:09
    Nawet nie wiem co to "biuro RE". Rozumiem, że ci co piszą tu o obniżkach i okazjach to ci naganiacze? Szukam mieszkania na Krzykach bo nie chce już dłużej spłacać kredytu wynajmującemu (wolę spłacać swój własny ;). Czekałem 3 lata, wierząc w takie artykuły o nadchodzącym "już niedługo" załamaniu rynku. Niestety nie stać mnie np. na Ogrody Hallera za 7,8k/m2, a nie chce mieszkać pod Wrocławiem na blokowisku i spędzać pół dnia w korkach. Pozostaje mi najwidoczniej czekać dalej i szukać tych mitycznych okazji.
  • Gość: 123Heniek IP: null 20.04.12, 12:57
    Rachunek jest prosty, jeśli za wynajem płacisz miesięcznie mniej niż wyniesie odsetkowa część raty kredytu to wynajem się de facto opłaca. Znajomy przymierzał się do OH i bardzo szybko wynegocjował dużą obniżkę i gratisy.

    Ja tam wolę płacić 1K za wynajem mieszkania które gdybym chciał kupić (300tyś) to rata wyniosłaby równo 1900zł, w tym odsetek 1600zł. Co z tego że za 30 lat będzie moje, jak tego kredytu muszę oddać w sumie 670tyś, a za 30 lat mieszkanie może być warte więcej, mniej albo nic - tego nie wiemy.

    Trzeba mieć nierówno pod sufitem, żeby dać się zagonić na 30 lat do kieratu na takich warunkach... Ale kupujcie, taniej nie będzie - kto nie ma kredytu przegrał życie!
  • Gość: ad1000 IP: *.wroclaw.mm.pl 20.04.12, 13:14
    Ja płacę 1800/miesiąc za 50m na Krzykach (to i tak poniżej średniej). Kredyt na podobne mieszkanie mogłem mieć za porównywalną ratę (odsetki + rata) z częściowym wkładem własnym. Także też to przerabiałem. Nawet, gdyby cześć odsetkowa była równa kwocie za wynajem, wolę spłacać kredyt za swoje, niż komuś. Czekając 3 lata jestem do tyłu o tę kasę. A kredyt mogę spokojnie spłacić wcześniej, niż po 30 latach (realnie rzecz biorąc, po 10).
  • Gość: ... IP: *.heron.pl 20.04.12, 13:52
    to wy nie kupujecie mieszkań za gotówkę ??
  • Gość: Chess IP: 137.71.226.* 20.04.12, 14:36
    To niezly z Ciebie negocjator skoro placisz 1800zl/mies na Krzykach.

    Dam Ci rade... Jak szukasz mieszkania do wynajecia to oferuj cene nizsza niz cena ofertowa bo mam wrazenie ze robiles wrecz przeciwnie... Nie musisz dziekowac za ta rade...

    ojj kolego tania jest ta nagonka na kupno... nie macie jakis kursow w dzialach sprzedazy jak promowac zakup niz placz na forum o wyrzuconych w bloto pieniadzach za wynajem ?
  • Gość: .... IP: *.internetia.net.pl 20.04.12, 16:49
    buhahahah ciotka przypełzła i płacze kal dziecko , wróćiłeś z etatu i tera prawisz morale trolu gołodupcu
  • Gość: ad1000 IP: *.wroclaw.mm.pl 20.04.12, 19:39
    Chyba trollujesz, ale odpowiem Ci zakładając, żeś po prostu nie kumaty: Ja nie nakłaniam nikogo do kupna (to nie ja piszę o okazyjnych obniżkach cen), ale CHCĘ kupić. Mogę nadal wynajmować mieszkanie, co robię to od 3 lat, albo spłacać kredyt. Kwota podobna. Tylko że po spłacie kredytu będę miał mieszkanie, a po wynajmowaniu g....
    Policz sam : odsetki przez ok 10 lat (wtedy będę realnie w stanie spłacić kredyt, po 2 latach bez kary) i koszt najmu przez 10 lat.
    Koszt najmu wynegocjowałem z 2100 na 1800 i za tę kwotę nic lepszego w pobliżu nie znalazłem (lokalizacja, standard). Z poprzedniego wynajmowanego mieszkania właściciel mnie wyprosił, bo je sprzedał i teraz bardzo żałuję, że go wtedy nie kupiłem czekając na "załamanie cen".
  • Gość: Chess IP: 109.255.187.* 20.04.12, 21:08
    Dziekuje za wytlumacznie. Chyba faktycznie jestem niekumaty skoro twierdze ze opowiadasz banialuki w celu przekonania "forum" jakoby wynajem byl nieoplacalny i najlpszym rozwiazaniem jest kupno mieszkania. Pewnie te Twoje historie sa przekazane charytatywnie w celu oszczedzenia Nam przykrosci jesli nie doczekamy sie "mitycznego zalamania cen". Sorki ale brzmisz jak tani i nieudolny naganiacz ale ok...

    W takim razie powiedz no Misiu gdzie mieszkasz (rejon) to zaraz sprawdzimy w jakich cenach mozna znalezc tam mieszkania do kupna i na wynajem w celu weryfikacji tych "Twoich prawd" w kwestiach rat i najmu...

    Czekam z niecierpliwoscia...
  • Gość: ad1000 IP: *.wroclaw.mm.pl 20.04.12, 22:19
    Widze, żeś jednak troll. A może po prostu naganiacz na wynajem udający trolla? Tak czy inaczej, nie będę cię więcej dokarmiał. bye
  • Gość: Chess IP: 109.255.187.* 20.04.12, 22:53
    hmm... no OK, a myslalem ze zdolasz mnie przekonac do kupna mieszkania... pa
  • Gość: jerzz IP: *.free.aero2.net.pl 20.04.12, 20:29
    Płacisz 1800 razem z czynszem do administracji. Zatem za wynajem płacisz de facto pewnie 1300-1400.

    Jeśli miałbyś ratę kredytu na tym poziomie to płaciłbyś 1800 + owy czynsz do administracji, czyli 2200-2300.
  • Gość: wiaderro IP: *.internetia.net.pl 20.04.12, 21:44
    Na razie jeszcze jest rodzina na swoim więc raty mogą być sporo niższe, ale jak na przyszły rok program zostanie wygaszony - to dopiero będzie zawał na rynku nieruchomości.

    Policzmy, kredyt 300tyś:
    - rata 1800zł minimum (liczone 6% na 30 lat, realnie rzecz biorąc będzie więcej, bo 6% to dolna granica, do tego ubezpieczenia, karty "pakiety" pierdoły itp)
    - czynsz 600zł - wliczając czynsz administracyjny, internety, telewizje i inne rachunki miesięczne związane z mieszkaniem.
    Wychodzi 2400zł miesięcznie, w tym 1500zł to odsetki dla banku (średnia przez pierwsze 4 lata, wiadomo że z czasem coraz mniej)

    A teraz przyjmijmy dla porównania mieszkanie wynajmowane:
    - wynajem 1200zł
    - czynsz itp. tak samo 600zł
    W stosunku do "własnego" kredytu mamy oszczędność 600zł miesięcznie, czyli 7200zł rocznie.

    Spłacać nie swój kredyt - jasne, ale to musi się opłacić, żeby nie było sztuką dla sztuki. Przy obecnych cenach i ofertach kredytowych się to nie opłaca i dlatego rynek nieruchomości stoi, a mieszkania tanieją i tanieć będą. Jest to za duża inwestycja żeby robić to na hurra i liczyć że jakoś to będzie. Jak zwykle - masy zarobić nie mogą, zarobili Ci którzy mieszkania kupili w 2006 i sprzedali w 2008. Ale Ci którzy kupili w 2008 już nie zarobią - ktoś stracić musi - chyba że dodrukowujemy pieniądze, a banki nieustannie otwierają nowe oddziały i notują wzrost wartości.

    Na giełdzie mawia się kupuj plotki - sprzedawaj fakty. Obecnie się mówi że mieszkania tanieć będą, jesteśmy na etapie po pierwszych plotkach i zaczynają powoli wyłazić fakty. Ale jak powiedzą o tym że ludziom się nie opłaca spłacać kredytów w wiadomościach będzie już za późno bo pękająca bańka ma to do siebie że nie wybacza czekania.

    Polecam:
    people.hofstra.edu/geotrans/eng/ch7en/conc7en/stages_in_a_bubble.html
    Ale rozumiem pośredników którzy zaklinają rzeczywistość - na ich miejscu robiłbym to samo.
  • fido1979 21.04.12, 21:15
    Trochę chyba nagiąłeś w stronę najmu. Z kwoty 1800 - 300 to kapitał, a więc 3600 nie idzie w błoto (chyba że ceny spadną). Z tej różnicy rocznej 7200 robi nam się 3600.
    Mam też wątpliwość co do kwoty najmu - 1200. Ostatnio mój znajomy na "psiaku" wynajął za 1350, nowe (2008), ale wyposażone "tylko" w meble kuchenne, podstawowe AGD i wersalkę, bez szaf itp. Wydaje mi sie, że te 1200 to np. może być wielka płyta, ale wówczas powinno się również przyjąć niższą cenę porównywanego mieszkania (kredytu), zakładając oczywiście zbliżoną powierzchnie użytkową. Ale tak można dyskutować w nieskończoność :)

    Poza tym niekoniecznie pośrednikom zalezy na jak najwyższych cenach - raczej szerokorozumianym sprzedającym. Dla pośrednika najgorszy chyba jest zastój, bo jeśli mieszkania stanieją, to zrobi się ruch, a wówczas rosnąca ilość transakcji powinna zrównoważyć mniejsze obroty od wartości mieszkań.

    PS: żeby rozwiać wątpliwości - też uważam, że mieszkania stanieją, ale oczekiwanego przez niektórych tąpnięcia nie widzę, chociaż miło wówczas bym się zdziwił; realnie mieszkania już staniały o około 30% w stosunku do szczytu.
  • Gość: wiaderro IP: *.internetia.net.pl 22.04.12, 00:25
    Każdy liczy jak uważa, a w zasadzie tak uważa jak wyliczył ;)

    Obecnie mieszkam na muchoborze - okolice gagarina. 1200zł do tego opłat wychodzi 500zł + internety telewizja bzdety, trochę ponad 50m, wyposażone, mieszkanie ma kilka lat, umeblowane w pełni i właściciele zadowoleni. Obok nowe mieszkania są ~5.3K/metr, przy czym sprzedają się tragicznie - nie wiem czy ktokolwiek to kupuje, bo jakoś nie widać... Autostrada blisko, ale to o dziwo nie przeszkadza wcale. Dojazd do centrum do bani - ja na szczęście tam jeździć nie muszę, ale nie o tym...

    Na muchoborze wielkim zjazd cenowy widać. Jak przejść się po osiedlu rzucają się w oczy szyldy "sprzedam" na balkonach i w oknach i widzę je już naście miesięcy. Nowe mieszkania stoją puste, a ich ceny są już w okolicach 5K i developer staje na głowie żeby je ludziom wcisnąć. (drzwi otwarte, promocje i inne bzdety).

    Znajoma żony próbuje sprzedać mieszkanie na muchoborze - okolice Hłaski/Trawowej (~50m). Zaczynała od 7.5K/metr ponad rok temu (bo przecież nie dołoży do interesu), teraz chce 5.5K i zero zainteresowania. Raz ktoś przyszedł pokręcił nosem i stwierdził że 4.5K/metr mógłby dać, ale to było pół roku temu i ona jeszcze chciała 6K. Mieszkanie kupiła za 330K, kredytu wzięła 350 (trochę na wykończenie) i dołożyła sporo z własnej kieszeni. Teraz do spłaty ma jakieś 400K - strzelam bo ona nie chce o tym gadać, ale wiem że kredyt CHF. Raty ma 1800zł i w życiu nie wynajmie za tyle (próbuje, ale nikt nie chce już nawet 1200zł dać!), a wyniosła się do Warszawy i chce przestać dokładać do interesu.

    Kupiła mieszkanie praktycznie na szczycie. Najwięcej zarobił bank, developer i jego pośrednik, który wtedy zaklinał się że robi świetny interes, a mieszkania nie stanieją nigdy, bo dlaczego by miały.

    Obecnie kredyty są na warunkach tragicznych - 6%, a w perspektywie może być więcej, bo chodzą plotki że stopy mogą pójść do góry, Euro jak już dają to na takiej marży że to jakiś żart. Dlatego namawiam wszystkich żeby poczekać - albo aż coś się zmieni w kredytach, albo jak stanieją mocniej mieszkania - bo to co jest teraz to już dupne kredyty i jeszcze drogie mieszkania.
  • anyx27 22.04.12, 09:05
    Gość portalu: wiaderro napisał(a):

    > Na muchoborze wielkim zjazd cenowy widać. Jak przejść się po osiedlu rzucają si
    > ę w oczy szyldy "sprzedam" na balkonach i w oknach i widzę je już naście miesię
    > cy. Nowe mieszkania stoją puste, a ich ceny są już w okolicach 5K i developer s
    > taje na głowie żeby je ludziom wcisnąć.

    To zależy od dewelopera i standardu mieszkania, a także lokalizacji (okolice Tyrmanda, a Kunickiego to różnica spora). Wiadomo, że tych "problemowych" mieszkań ludzie nie chcą kupować, ale są tutaj też porządne mieszkania, które osiągają ładne kwoty tj. 7-8tys/mkw, a za wynajem ponad 1500zł, za deweloperskie ponad 6tys za metr. Tylko te mieszkania schodzą najszybciej, a te gorsze sprzedać się nie chcą, to fakt...

    > Dojazd do centrum do bani - ja na szczęście tam jeździć nie muszę, ale
    > nie o tym...

    Naprawdę? Przez Krzemieniecką? Jeżdżę codziennie i problemu nie zauważyłam (nie wiem jak przez Strzegomską).

  • Gość: wiaderro IP: *.internetia.net.pl 22.04.12, 10:25
    > > Dojazd do centrum do bani - ja na szczęście tam jeździć nie muszę, ale
    > > nie o tym...
    >
    > Naprawdę? Przez Krzemieniecką? Jeżdżę codziennie i problemu nie zauważyłam (nie
    > wiem jak przez Strzegomską).

    Mińska od godziny 16 do 18 to próba sił i cierpliwości na odcinku rondo (czasem przed) - biedronka. Rano w drugą stronę zwężająca się Strzegomska. Do tego ciapąg lubi zrobić chwilowe zamieszanie. Na mińskiej pod biedronką skrzyżowanie - chyba jedno z najgorszych w mieście. Wyjazd z ronda na Mińską - widziałem tam w ciągu tygodnia 3 stłuczki na żywo, na szczęście nie moje.

    Dojazd do rynku komunikacją zajmuje godzinę. Wiadomo czasem szybciej, ale niestety tak trzeba liczyć.

    Generalnie nie mówię że mieszka się źle - co kto lubi. Ale mieszkania tutaj są tanie.
  • anyx27 22.04.12, 09:12
    Gość portalu: wiaderro napisał(a):
    > Policzmy, kredyt 300tyś:
    > - rata 1800zł minimum

    No widzisz, a ja mam kredytu ponad pół bańki, a ratę tylko 300zł więcej, niż podałeś(-aś). Czynszu nie mam wcale, tylko media. Przy rodzinie na swoim płaciłabym przez 8 lat więcej, niż płacę teraz, więc nie opłacało mi się wcale.

    Każdy robi to, co uważa za słuszne. Ja miałam dość wynajmowania, chciałam jak najszybciej mieć swoje. Kupiłam bardzo korzystnie, wykończoną nieruchomość - jakość bardzo wysoka za cenę deweloperską ;)
  • Gość: wiaderro IP: *.internetia.net.pl 22.04.12, 10:27
    Jeśli Ci się udało dostać kredyt na takich warunkach, to chwal Pana! Domyślam się że kredyt walutowy - niestety one są niedostępne już w takiej formie.
  • anyx27 22.04.12, 21:14
    Gość portalu: wiaderro napisał(a):

    > Jeśli Ci się udało dostać kredyt na takich warunkach, to chwal Pana! Domyślam s
    > ię że kredyt walutowy - niestety one są niedostępne już w takiej formie.

    Ja brałam euro na 120% w 2010r. Ale znajomi brali na takich samych warunkach jeszcze na początku tego roku. Oprocentowanie ok. 4%.
  • Gość: joanna IP: *.free.aero2.net.pl 22.04.12, 18:24
    Masz kredyt na ponad 500 tysięcy i płacisz ratę 2100/m-sc?

    Nie powinnaś czasem napisać jakie jest Twoje _obecne_ zobowiązanie wobec banku? Bo przypuszczam, że w złotych to na dzień dzisiejszy co najmniej 700 tysięcy. Jak czujesz się z myślą, że w przypadku jakichkolwiek problemów finansowych bank zlicytuje ci tę nieruchomość za nie więcej niż 400 tys., a tobie zostanie do spłaty pozostałe 300 tys.?

    Niska rata to premia za ryzyko jakie ponosisz. Obecnie sytuacja walutowców jest zła, ale nie jest tragiczna. Raty nie bardzo się zmieniły. Będzie gorzej gdy stopy pójdą w górę (a właściwie wrócą do normalności) przy obecnych kursach.
  • anyx27 22.04.12, 21:13
    Gość portalu: joanna napisał(a):

    > Masz kredyt na ponad 500 tysięcy i płacisz ratę 2100/m-sc?
    >
    > Nie powinnaś czasem napisać jakie jest Twoje _obecne_ zobowiązanie wobec banku?
    > Bo przypuszczam, że w złotych to na dzień dzisiejszy co najmniej 700 tysięcy.

    Mylisz się, nie wiem, skąd ci się wzięło 700tys??? w złotówkach na dzień dzisiejszy to ok. 540tys. A wartość nieruchomości na dzień dzisiejszy to trochę więcej niż to zobowiązanie.

    > Jak czujesz się z myślą, że w przypadku jakichkolwiek problemów finansowych ban
    > k zlicytuje ci tę nieruchomość za nie więcej niż 400 tys., a tobie zostanie do
    > spłaty pozostałe 300 tys.?

    J.w. W razie problemów, zawsze mogę wynająć, czy znaleźć dodatkowe źródło dochodów. I mam nadzieję, że za 10 lat spłacę i będę mieć problem z głowy. A jakbym miała takie podejście jak ty, to do niczego w życiu bym nie doszła. No risk, no fun ;)

    > Obecnie sytuacja walutowców jest
    > zła, ale nie jest tragiczna. Raty nie bardzo się zmieniły. Będzie gorzej gdy s
    > topy pójdą w górę (a właściwie wrócą do normalności) przy obecnych kursach.

    Zła? Na początku płaciłam 650euro/mies, potem 540, a od miesiąca rata spadła do 520. Przy kredycie w pln płaciłabym 3200pln teraz. Robi różnicę, co?
  • Gość: Chess IP: 109.255.187.* 22.04.12, 21:35
    Kredyt w EUR w 2010 to nie jest tak zle, w nagroszym wypadku bralas go po 3.80 wiec oslabienie o ok 10% to nie jest tragedia... tyle ze nalezy dodac iz w 2011 euro bylo i po 4.50zl. Raty trzeba bylo takze splacac przy takim kursie prawda ?

    Co do kredytu na 120% to powiedz mi jakim cudem nieruchomosc jes twarta wiecej niz ten kredyt gdzie zlotowka oslabila sie o 10% ? W przypadku nie nadplacania kredytu jest to niemozliwe no chyba ze wierzysz iz Twoje mieszkanie 10-15% spadki nominalne ominely... ojj teraz podobnych do Ciebie "wierzacych" jest wielu..

    Doszlas w zyciu do mieszkania kupionego na kredyt 120% LtV. Musisz byc z siebie bardzo dumna...
  • anyx27 22.04.12, 22:52
    Gość portalu: Chess napisał(a):

    > Doszlas w zyciu do mieszkania kupionego na kredyt 120% LtV. Musisz byc z siebie
    > bardzo dumna...

    Zważywszy na to, że ta miesięczna rata to jakieś 15% moich zarobków, to tak, jestem dumna :)
  • Gość: Chess IP: 109.255.187.* 23.04.12, 00:13
    Bardzo sie cieszymy ze zarabiasz duzo i jestes z tego dumna niemniej jednak nie wmawiaj nikomu jaki zrobilas swietny interes na kredycie walutowym ktory ZWIEKSZYL Twoje zadluzenie pomimo 2 lat splacania na dodatek przy spadajacych cenach nieruchomosci. Oczywiscie Ty masz wyceny i pelno chetnych na kupno... dziwne skoro jak twierdzisz sprzedawac nie zamierzasz... potencjalni kupcy z ulicy zachwyceni urokiem tego domku pukaja do Twoich drzwi ? ocieramy sie o granice absurdu...

    mini ratka to cos pieknego jednak calkowite zadluzenie moze Ci sie odbic czkawka w przypadku zmiany zalozen polityki EBC co chyba jestes w stanie sobie wyobrazic w okresie xx-letnim.
  • anyx27 23.04.12, 00:20
    Gość portalu: Chess napisał(a):
    > nie
    > wmawiaj nikomu jaki zrobilas swietny interes na kredycie walutowym

    Nie miałam zamiaru robić interesu, chciałam kupić wreszcie coś swojego, a nie wynajmować i komuś płacić za coś, co i tak nigdy nie będzie moje.

    > Oczywiscie Ty masz wyceny i pelno chetnych na kupno... dziwne s
    > koro jak twierdzisz sprzedawac nie zamierzasz... potencjalni kupcy z ulicy zach
    > wyceni urokiem tego domku pukaja do Twoich drzwi ?

    Z racji zawodowych różni ludzie pojawiają się u mnie w domu i tak wychodzi, że niektórzy wychodzą z poważnymi ofertami kupna.

    > mini ratka to cos pieknego jednak calkowite zadluzenie moze Ci sie odbic czkawk
    > a

    a co cię moja czkawka obchodzi?
  • anyx27 23.04.12, 00:30
    Jeśli kredyt spłacę w 10 lat, to w sumie, przy dzisiejszym kursie z odsetkami oddam bankowi ok. 800tys, z czego kapitał stanowi te 540tys. Wynajmując podobną nieruchomość przez 10 lat zapłaciłabym ponad 250tys. Czyli tutaj i tutaj wyrzucam w błoto podobną kwotę. Po drugie pożyczając 120% miałam do wykorzystania tę nadwyżkę na inne inwestycje, a jak wszyscy wiemy kredyt hipoteczny to najtańszy kredyt z dostępnych, czyli znów plus. Nie mówiąc już o zaletach samego posiadania własnego M. Dla mnie to było najlepsze rozwiązanie i tyle.
  • Gość: Chess IP: 109.255.187.* 23.04.12, 00:52
    Nie masz najmniejszego pojecia ile Twoj kredyt bedzie Cie kosztowal czy to w ciagu 10 lat czy 20 lat czy nawet 2 miesiecy. Nie oklamuj sie...

    Twoje wyssane z palca liczby tez niczego nie dowodza.. moze poza Twoja ignorancja na temat liczenia oplacalnosci inwestycji (kupna nieruchomosci) wzgledem wynajmu...
  • anyx27 23.04.12, 01:13
    Ale co cię to w ogóle obchodzi czy mi się to opłaca czy nie? Tak samo, jak ja nie wiem, ile będzie mnie to kosztować, tak samo ty nie wiesz, po ile będą mieszkania za 10 lat.W 2005-2006r. nikt nie podejrzewał, co będzie się działo z cenami w 2008, a potem w 2010r. Napisałam, ze dla mnie kupno było lepszym rozwiązaniem, niż wynajem. Nikt tobie nie każe kupować. Chcesz wynajmować, wynajmuj, tylko nie zaglądaj innym do ich portfela i nie emocjonuj się tak opłacalnością inwestycji innych osób, bo osiwiejesz.
  • Gość: Chess IP: 109.255.187.* 23.04.12, 01:25
    Nie obchodzi mnie czy Tobie sie cokolwiek oplaca czy nie bo to Ty piejesz z zachwytu jaki to zrobilas swietny interes kupujac segment na kredyt w euro (120% LtV !!) gdzie oczywiscie niewygodne dla siebie fakty przemilczasz...
  • anyx27 23.04.12, 01:36
    A ty ciągle nie chcesz mnie uświadomić, jakie to niewygodne fakty przemilczam. Mogłam wziąć kredyt na 80%. Ale po co, skoro potrzebowałam dodatkowej gotówki na rozwój firmy. Znasz tańszą pożyczkę niż hipoteczna? Ja nie. I tak, dla mnie to był świetny interes.
  • anyx27 23.04.12, 02:35
    Dodam jeszcze, że ja, w przeciwieństwie do ciebie nieomylnego, nie wiem, co będzie w przyszłości. Nie jestem też inwestorem, a kupując mieszkanie nie interesuje mnie, ile będzie warte za ileś tam lat. Telewizor czy auto też tracą na wartości, a jednak kupuję je bez dłuższego czekania, choć za 5-10 lat będą tańsze. Przekonałam się boleśnie, jak krótkie i ulotne bywa życie i nie mam zamiaru czekać, aż wszystko będzie tańsze, bo mogę się nie doczekać. Ty masz takie priorytety, ja inne. Ja lubię wyjść na swój ogródek, zrobić grilla ze znajomymi - mój mąż właśnie sobie tworzy murowanego grilla i sprawia mu to dużo frajdy :), a ty czekasz na spadek cen i analizujesz, analizujesz i analizujesz... Twoja sprawa.
  • Gość: Chess IP: 137.71.226.* 23.04.12, 10:37
    "Nie jestem też inwestorem, a kupując mieszkanie nie interesuje mnie, ile będzie warte za ileś tam lat. Telewizor czy auto też tracą na wartości, a jednak kupuję je bez dłuższego czekania"

    Pewnie telewizor czy auto tez kupujesz na kredyt 120% na 30 lat w walucie ? Zainteresujesz sie wartoscia mieszkania/domu bardziej gdy bedziesz chciala sie przeprowadzic badz bedziesz musiala (czego Ci nie zycze) i Twoje slodkie zycie z grillem pod sloneczkiem moze troche zszarzec.

    Tutaj nie ma wiele do analizowania, jesli sie czegos kupowac nie oplaca w przypadku spadku cen nalezy czekac... jak ktos nie moze czekac bo mu spieszno to jego wybor... moze Tobie przeplacanie nie przeszkadza...
  • Gość: szkoda gadać. IP: 194.251.119.* 23.04.12, 11:03
    Tak czy siak takie samobójcze kredyty nie są już dostępne z racji zabójczej marży na kredytach Eur więc dyskutowanie o nich nie ma najmniejszego sensu.

    Gratulujemy anyx27 że leży na leżaczku w poniedziałek w segmencie na kredyt gdzieś na muchoborze, dziękujemy że nam się pochwaliłaś, bardzo wiele to wniosło do tematu. Każdy sobie z tego wyciągnął wnioski odpowiednie dla siebie, może nawet część chce być taka jak Ty.
  • Gość: Rudy103 IP: *.torservers.net 22.04.12, 22:40

    > Mylisz się, nie wiem, skąd ci się wzięło 700tys??? w złotówkach na dzień dzisie
    > jszy to ok. 540tys. A wartość nieruchomości na dzień dzisiejszy to trochę więce
    > j niż to zobowiązanie.

    no w takim tempie (przybywa 2tyś miesięcznie do spłaty) to za 10 lat będziesz miała do spłacenia 740tyś. hehe. uwielbiam takie myślenie niska rata, ale co z tego jak zadłużenie coraz więcej - wzięłaś 500K, masz do spłacenia 540K. nieruchomość warta ~420K jest teraz realnie patrząc warta 400K max. GRATULUJE! zgromadziłaś realny majątek o wartości -140tyś. nen minus z przodu nie jest przypadkiem -> masz majątek ujemny. ale ciesz się niską ratą. szkoda tylko że kredytu zamiast ubywać przybywa.

    przecież to ta sama sytuacja co opisał ten koleś wyżej (wiadro) tylko tamta laska już sobie uświadomiła w jakiej jest czarnej d*pie.

    jednym slowem o kryzys możemy być dalej spokojni - jeszcze z raz jebnie :)




    > > Jak czujesz się z myślą, że w przypadku jakichkolwiek problemów finansowy
    > ch ban
    > > k zlicytuje ci tę nieruchomość za nie więcej niż 400 tys., a tobie zostan
    > ie do
    > > spłaty pozostałe 300 tys.?
    >
    > J.w. W razie problemów, zawsze mogę wynająć, czy znaleźć dodatkowe źródło docho
    > dów. I mam nadzieję, że za 10 lat spłacę i będę mieć problem z głowy. A jakbym
    > miała takie podejście jak ty, to do niczego w życiu bym nie doszła. No risk, no
    > fun ;)
    >
    > > Obecnie sytuacja walutowców jest
    > > zła, ale nie jest tragiczna. Raty nie bardzo się zmieniły. Będzie gorzej
    > gdy s
    > > topy pójdą w górę (a właściwie wrócą do normalności) przy obecnych kursac
    > h.
    >
    > Zła? Na początku płaciłam 650euro/mies, potem 540, a od miesiąca rata spadła do
    > 520. Przy kredycie w pln płaciłabym 3200pln teraz. Robi różnicę, co?
  • anyx27 22.04.12, 22:57
    Gość portalu: Rudy103 napisał(a):

    wzięłaś 500K, masz do spłacenia 540K. nieruc
    > homość warta ~420K jest teraz realnie patrząc warta 400K max. GRATULUJE!


    ???? Skąd te dziwne wyliczenia? Wzięłam kredyt 540tys i teraz jest mniej więcej tyle samo do spłacenia. Nieruchomość kupiona za 470tys, wyceniona 2 lata temu przy staraniu o kredyt na 510tys w operacie, goła tzn. bez mebli itd. W tej chwili po doposażeniu, zagospodarowaniu ogrodu itd. wyceniona jest na 580tys. To tyle w temacie.
  • Gość: joanna IP: *.free.aero2.net.pl 22.04.12, 23:20
    Po pierwsze nie odnosisz się do konkretnych argumentów. Wszyscy już wiemy, że zarabiasz kilka średnich krajowych. No i super. Cieszymy z tego, bo płacisz wyższe podatki i wszystkim nam jest lepiej. Ale... nie przyjmujesz do wiadomości, że twój dom, jaki by nie był, stracił na wartości nominalnie i dużo więcej realnie w ciągu ostatnich dwóch lat.
    Po drugie. Spekulujesz - grasz na kursie walutowym i EURIBORze Chyba, że zarabiasz i w przyszłości będziesz zarabiać w Euro.
    Po trzecie. Nieruchomość przed zakupem (a raczej wynajmem o banku, jak to ma miejsce w twoim przypadku) jest wyceniana przez "rzeczoznawcę". Czy ty zamówiłaś jakąś usługę comiesięcznej wyceny swojej budki? Jeśli tak, to w jakim celu? Jeśli nie, to na jakiej podstawie piszesz, że nieruchomość warta jest w "tej chwili" 580 tys?
    Ja kupiłam 2 lata temu samochód, za 40 tys, a teraz nikt go nie chce kupić za 30. A przecież go wymyłam i mam nowe kołpaki...

  • anyx27 22.04.12, 23:31
    Gość portalu: joanna napisał(a):

    Ale... nie przyjmujesz do wiadomości, ż
    > e twój dom, jaki by nie był, stracił na wartości nominalnie i dużo więcej realn
    > ie w ciągu ostatnich dwóch lat.
    Czy ty zamówiłaś
    > jakąś usługę comiesięcznej wyceny swojej budki? Jeśli tak, to w jakim celu?

    Z racji tego, że jak wspomniałam, co jakiś czas pojawiają się oferty kupna, z ciekawości zrobiłam niedawno wycenę i taką kwotę otrzymałam.
    Ale, jeśli nawet byłoby jak piszesz, że nieruchomość straciła wartość, to ja i tak miałabym to w d....

    > Po drugie. Spekulujesz - grasz na kursie walutowym i EURIBORze

    I co z tego? Przy najwyższej racie i tak była ona niższa o ponad 500pln niż byłaby ta płacona w pln.

    >(a raczej wynajmem o banku, jak to ma mi
    > ejsce w twoim przypadku)

    Nie wynajmuję od banku, jestem włascicielem nieruchomości. Moje dane jako właściciela widnieją w dokumentach, ale widzę, że masz o tym marne pojęcie ;)

    > Ja kupiłam 2 lata temu samochód, za 40 tys, a teraz nikt go nie chce kupić za 3
    > 0. A przecież go wymyłam i mam nowe kołpaki...

    A tutaj już dałaś popis, skoro porównujesz auto do mieszkania. Ciekawe, dlaczego mieszkania nowe, w stanie deweloperskim są tańsze, niż z rynku wtórnego, a z autami jest odwrotnie... No zastanówmy się...
  • Gość: Don Johnson IP: 194.251.119.* 23.04.12, 08:56
    > A tutaj już dałaś popis, skoro porównujesz auto do mieszkania. Ciekawe, dlaczego
    > mieszkania nowe, w stanie deweloperskim są tańsze, niż z rynku wtórnego, a z
    > autami jest odwrotnie... No zastanówmy się...

    Hehe, zobacz po ile się mieszkania sprzedają, a nie po ile wiszą w ogłoszeniach.

    Wszyscy na Ciebie tak najechali z prostego powodu - zachwalasz niską ratę nie widząc drugiej strony medalu. Dlaczego?

    Mało kto pamięta, ale Euribor był już wysoko.
    static.am5.pl/matipl.pl/uploads/2010/01/euribor3m_2000-2010.gif
    Jeżeli poprawi się koniunktura i EU wyjdzie z kryzysu, Euribor pójdzie do góry. A był już po 5% i to zaskakująco niedawno. Sprawdź ile wtedy wyniesie rata. Podpowiem - dość szybko wyjdzie poza 3K. Jeśli do tego nałożysz potencjalne ryzyko kursowe, bez problemu i do 4K dojdzie, a oddasz nie 800K, tylko dużo więcej. Dlatego ciesz się że masz niską ratę teraz. Z wyceną mieszkania też bym tak nie szalał, bo dopiero kiedy ktoś kupi je za określoną kasę możesz powiedzieć ile jest warte.

    Mnie by na samą myśl o grillu rzygać się chciało jakbym miał tyle kasy do spłacenia. Problem jest taki że najgorsze jest jak przychodzi kryzys - pracy nie ma, mieszkań nikt wtedy nie kupuje i nie ma jak sprzedać, euro leci do góry, razem z ratą a rodzinę trzeba jakoś utrzymać. Wtedy zalety niskiej ratki w czasach kiedy jakoś było są jakieś mniej istotne.
  • anyx27 23.04.12, 10:12
    Gość portalu: Don Johnson napisał(a):

    > Mnie by na samą myśl o grillu rzygać się chciało jakbym miał tyle kasy do spłac
    > enia.

    To współczuje, naprawdę. Ale nie martw się, to się leczy :)

    A teraz żegnam, idę poleżeć na leżaczku, bo słoneczko piękne :) Miłego dnia!

  • Gość: radziochan IP: *.pl1.william.ir 22.04.12, 22:55
    > Mylisz się, nie wiem, skąd ci się wzięło 700tys??? w złotówkach na dzień dzisie
    > jszy to ok. 540tys. A wartość nieruchomości na dzień dzisiejszy to trochę więce
    > j niż to zobowiązanie.

    HEHEHEH na pewno. Sproboj sprzedac to szybko sie przekonasz jak bardzo wartosc wzrosla :::)))

    Za 500K na tym zadupiu jakim jest muchobor wielki to chca wciskac mieszkanie 120m otodom.pl/mieszkanie-wroclaw-muchobor-wielki-11777m2-4-pokoje-515831-pln-id12346331.html
    A i tak od 2 lat nikt tego patykiem tknac nie chce. Widac kompletny nieogar u kolezanki, ale tak tak, mieszkanie zyskalo na wartosci :::)))

    Jesli cos zyskalo na wartosci to kredyt, ale nie mieszkania na wydoopcewach wrocka
  • anyx27 22.04.12, 23:05
    Gość portalu: radziochan napisał(a):

    > HEHEHEH na pewno. Sproboj sprzedac to szybko sie przekonasz jak bardzo wartosc
    > wzrosla :::)))
    >
    > Za 500K na tym zadupiu jakim jest muchobor wielki to chca wciskac mieszkanie 120m rel="nofollow">otodom.pl/mieszkanie-wroclaw-muchobor-wielki-11777m2-4-pokoje-515831-pln-id12346331.html
    > A i tak od 2 lat nikt tego patykiem tknac nie chce. Widac kompletny nieogar u k
    > olezanki, ale tak tak, mieszkanie zyskalo na wartosci :::)))
    >

    To mieszkanie, które zalinkowałeś, to mieszkanie deweloperskie, w bloku, który każdy normalny klient, który nie chce mieć problemów, omija szerokim łukiem - ze względu na doświadczenia mieszkańców poprzednich inwestycji. A poza tym teraz zostały tam już najgorsze mieszkania.

    Ja nie mieszkam w bloku, tylko w szeregówce, a jakość wykonania jest taka, że ty mozesz tylko pomarzyć. A dlaczego? Ano dlatego, że tego nie budował żaden deweloper, tylko prywatny inwestor dla siebie, swojej rodziny i przyjaciół. I oferta nie była zamieszczana w żadnym miejscu w internecie.

    A sprzedać nie zamierzam, choć konkretne oferty pojawiają się co jaki czas.

    I nie rozumiem, dlaczego kogoś tak boli, że chciałam kupić sobie taką a nie inną nieruchomość i za nią płacić. chciałam, kupiłam, mam. Jak ktoś nie chce, niech nie kupuje.
  • fido1979 23.04.12, 20:46
    Odniosłem wrażenie, że dyskusja przerodziła się w udowadnianie jaką ktos popełnił życiową pomyłkę kupując, a jeszcze większą - biorąc kredyt w walucie. Skoro odeszliśmy od tematu,to w tym nowym pozwolę sobie na kilka swoich spostrzeżeń.
    Kredyty w walucie - jesli były brane z opłacalną (dla klienta) marżą - wbrew pozorom mają kilka zalet. Oczywiście, że nie powinno się patrzec wyłacznie na ratę, ale co jeśli ktoś tę różnicę odkłada i pomnaża chociażby o wartość oprocentowania lokat - nikt o tym nie wspomniał. Nikt nie wspomniał o tym, że niskie stopy to procentowo znacznie wyższa rata kapitałowa, niż PLN (nawet o 100%), co powoduje, że ten "wiecznie rosnący kredyt" jest szybciej spłacany i w ten sposób podbija się kurs waluty, przy którym przewalutowanie wyrówna koszty kredytu w PLN. Co do stóp procentowych to nie nalezy patrzeć, że kiedyś były wysokie, tylko należy patrzeć jaka wówczas jest różnica w stopach (do WIBORu).

    Kredyty walutowe mogą okazać się straszną zarazą, ale tez nie ma co ganić z góry tych, co te kredyty wzięli. Osobiście znam kilka przypadków, gdzie ludzie byli wręcz namawiani przez "doradców" do wzięcia w CHF przy kursie poniżej 2 PLN i mimo jakichś wahań - łyknęłi. Po co wówczas były procedury kredytowe? Gdzie byli analitycy tych banków? Gdzie był KNF, który teraz nagle "sugeruje"? Generalnie ci ludzie byli niemal wypychani w waluty, bo banki nie mają tak naprawdę odpowiedzialności, która by bezpośrednio mogła im zagrozić - mieszkanie się zlicytuje, a jelonek i tak będzie spłacał. Ludzie mają 2-3 dzieci i są ugotowani w walucie, albo nie decydują się na dziecko z tych samych powodów. Może nam się wydawać, że to nas nie dotyczy, ale jak szerzej na to spojrzeć, to to dotyczy już każdego. A jak dodatkowo coś naprawdę nie pójdzie, to zapłacimy za to dużą cenę, wszyscy - więcej niż za RnS ;)
  • Gość: pamięciofazowiec IP: *.dynamic.chello.pl 24.04.12, 10:13
    > niskie stopy to procentowo znacznie wyższa rata kapitałowa,
    > niż PLN (nawet o 100%), co powoduje, że ten "wiecznie rosnący kredyt"
    > jest szybciej spłacany ** i w ten sposób podbija się kurs waluty **,
    > przy którym przewalutowanie wyrówna koszty kredytu w PLN.

    rozwiń proszę zagwiazdkowany fragment ...
  • fido1979 24.04.12, 12:07
    Gość portalu: pamięciofazowiec napisał(a):

    > > niskie stopy to procentowo znacznie wyższa rata kapitałowa,
    > > niż PLN (nawet o 100%), co powoduje, że ten "wiecznie rosnący kredyt"
    > > jest szybciej spłacany ** i w ten sposób podbija się kurs waluty **,
    > > przy którym przewalutowanie wyrówna koszty kredytu w PLN.
    >
    > rozwiń proszę zagwiazdkowany fragment ...

    Ok, ale zaznaczam, że symulację przeprowadzę bez Excela, więc może być przestrzelona, ale chodzi o zasadę.
    Pan Złotówa wziął kredyt w PLN - 250000, a pan Franciszek w CHF 250000PLN po kursie 2,5, czyli 100000 CHF. Po np. 60 ratach pan Złotówa spłacił ok 5% kapitału, a pan Franciszek 10% kapitału, ale wyrażonego w CHF. Czyli, Złotówa ma jeszcze 237500PLN, a Franciszek ma 90000 CHF. Gdyby Franciszek chciał wrócić do PLN to może przewalutować przy kursie 237500/90000=2,63, pomimo że brał po 2,5.
    Ten przykład można rozpatrywać jeszcze biorąc pod uwagę "oszczędności" (świadomie w cudzysłowie, bo na tym forum jest to wyjątkowo prześmiewane) na ratach. Jeśli były one na poziomie np. 15000, to mamy 252500/90000=2,806. Kwotę 15 tys. można jeszcze zwiększyć o odsetki, ale całość przy założeniu, że ktoś odkłada i powiększa różnicę w ratach.
    Podobnie można odnieść do Euro.
    Oczywiście, można też założyć zwałę, więc zaznaczam, że staję tylko w obronie takich kredytów, bo nic z nimi teraz nie można zrobić, a nie że je promuję.
  • Gość: ad1000 IP: *.wroclaw.mm.pl 20.04.12, 22:16
    Nie, czynsz to dodatkowe ~300 zł. Ale nawet gdyby był wliczony, nie zmienia to sytuacji. Pomnóż 10 lat x 12 x 1500 = 180 tys za wynajem. A teraz raty za 10 lat od kredytu 250 tys: średnio 1500 zł, z czego odsetki od 1250 do 1050, średnio 1150 = 138 tys odsetek. Po 10 latach jestem do przodu o 42 tys i mieszkam w swoim mieszkaniu. A jeżeli nawet nie spłacę kredytu jak to planuję, to potem jest tylko lepiej, bo część odsetkowa jest coraz mniejsza.
  • Gość: wiaderro IP: *.internetia.net.pl 20.04.12, 22:42

    10 lat odsetek od 300tyś to nie od 1250 do 1050, tylko od 1500 do 1250, co daje średnio 1375x12x10 = 165tyś. I dokładnie tyle odsetek spłacasz przez 10 lat. Więc nie jesteś 42tyś do przodu tylko 15tyś.

    Mało tego, kapitału w tym czasie spłacasz tylko 50tyś, więc mieszkanie będzie Twoje, jak oddasz bankowi 250tyś.

    Mieszkanie 50m można wynająć taniej niż za 1500+opłaty, ale to już inna kwestia, niech będzie że tyle.

    Tylko jeszcze jedna "drobna" kwestia - gdzie wykończenie mieszkania - szacowane 50tyś? Oczywiście zakładamy późniejsze 10 lat bez żadnego remontu, wymiany czegokolwiek i dodatkowych opłat.

    No i jeszcze brakuje mi pieniędzy zaoszczędzonych na wynajmie - nawet licząc te nieszczęsne 1500, to 300zł miesięcznie, czyli 36tyś. przez 10lat. Na byle jakiej lokacie przez 10 lat zrobi się z tego 44tyś (licząc lokatę marne 5% i wpłacanie co miesiąc 300zł, oczywiście uwzględniając podatek)

    Także zamiast być do przodu policzone Twoje 42tyś, wychodzi mi że będziesz 29tyś do tyłu.

    Chyba że wykończysz mieszkanie za 0zł i 300zł miesięcznie różnicy pomijamy :)
  • Gość: Temida IP: *.amuz.wroc.pl 24.04.12, 17:06
    Czyli grosze roznicy nawet w najgorszym okresie, gdy odsetki sa wysokie. Potem zarabia wiecej. Wniosek - dobrze robi, ze kupuje bo bedzie mial wlasne. Bedzie mieszkal u siebie. To mialoby sens nawet, gdyby kredyt byl drozszy od wynajnu, a na przestrzeni wielu lat nie jest. Wieloletni wynajem nie ma ZADNEGO sensu i jest bezpowrotna strata kasy. Reszta to bzdury rentierowych trolli zyjacych z wynajmowania.
  • Gość: Chess IP: 137.71.226.* 24.04.12, 18:19
    Rece opadaja jak sie czyta takie podsumowanie wyliczen wiaderro.

    Otoz strata 29 tys uwzglednia tylko roznice w racie kredytu vs najem gdzie nalezy uwzglednic inne parametry jak:
    - dodatkowe 50 tys na wykonczenie minimum
    - remont/odswiezenie mieszkania co 3-5 lat
    - koszty transakcyjne 10-20 tys

    Co daje spokojnie 100 tys zlotych i to zakladajc drogi najem i stale ceny nieruchomosci ktore tanieja w calym wroclawiu i to mocno bo ok 10% w przeciagu roku nominalnie a jaki jest realny spadek uwzgledniajac 4% inflacje ??

    Czy tak ciezko zrozumiec ze kupno mieszkania nie jest zawsze zlym rozwiazaniem ale w obecnej sytuacji przeszacowanych mieszkan i drogich kredytow jest po prostu ekonomicznym szalenstwem ?!
  • fido1979 24.04.12, 22:09
    Gość portalu: Chess napisał(a):

    > Rece opadaja jak sie czyta takie podsumowanie wyliczen wiaderro.
    >
    > Otoz strata 29 tys uwzglednia tylko roznice w racie kredytu vs najem gdzie nale
    > zy uwzglednic inne parametry jak:
    > - dodatkowe 50 tys na wykonczenie minimum
    > - remont/odswiezenie mieszkania co 3-5 lat
    > - koszty transakcyjne 10-20 tys
    Chess, tym razem ja pozwolę sobie na małe uwagi do Twojej wypowiedzi. Koszty transakcyjne zakupując mieszkanie od developera (bo rozumiem, że o takie chodzi), nie są na takim, jak wymieniłeś poziomie (z rynku wtórnego - ok). Co do wykończenia, to koszt ten jest pewną stałą, która raczej się nie zmieni, gdy kupisz później i taniej (po prostu nalezy te pieniądze zainwestować). Co do remontu/odświeżenia, to też mam tu wątpliwość, bo gdybyśmy się trzymali KC, to najemca tez określone wydatki, które można pod to podciągnąć powinien ponosić.

    > Czy tak ciezko zrozumiec ze kupno mieszkania nie jest zawsze zlym rozwiazaniem
    > ale w obecnej sytuacji przeszacowanych mieszkan i drogich kredytow jest po pro
    > stu ekonomicznym szalenstwem ?!
    W obecnej? Przecież jest to znacznie lepsze, niż 2007-2008! A co do kosztów kredytu, to biorąc pod uwagę RnS czy kredyt BGŻ z 1% marży (nie sprawdzałem tej oferty, więc opieram się na reklamie), to raczej trudno liczyć na tańsze kredyty.

    PS: Gdyby ktoś znał odpowiedź, na jakim poziomie jest dołek, to wówczas można by było stwierdzić jednoznacznie, że jest to ekonomicznym szaleństwem (rok 2007 i 2008 był :) na pewno).
  • Gość: Chess IP: 109.255.187.* 24.04.12, 22:57
    Zgoda fido1979, musze przyznac Ci racje. Mysle ze 2012 rok da Nam na prawde sporo informacji o ewentualnym dolku cenowym chociaz osobiscie sadze ze jest jeszcze przed Nami.

    1% marzy jest raczej marketingowa zagrywka
  • Gość: wiaderro IP: *.internetia.net.pl 24.04.12, 22:58
    Założyłem nie zmienioną cenę mieszkania po 10 latach, a jednak spłaconego kapitału będzie 50tyś i to właśnie tam ucieka 50tyś na wykończenie.
    Żeby była jasność, zrobię podsumowanie.

    Założenia - kupujemy mieszkanie 50m za 300K, liczmy kredyt 300K (6%), 60K na wykończenie i koszty około-zakupowe jako wkład (20%). Wynajmujemy mieszkanie 50m za 1500zł. Opłaty pomijamy z racji tego że są równe.

    Zakup:
    10K za zakup i formalności z tym związane
    50K wsadzone w wykończenie
    165K idzie w odsetki
    50K spłaconego kapitału.
    Pozostaje:
    250K do spłaty, poniesione koszty 275K
    Wynajem
    180K dla najemcy

    Załóżmy, że pieniądze zaoszczędzone na niższych kosztach miesięcznych wynajmu odkładamy. 60K wrzucamy na lokatę 5%, dodatkowo co miesiąc dorzucamy zaoszczędzone 300zł do tej lokaty. Po 10 latach mamy z tego 133tyś.

    Teraz możemy zestawić liczby. Po 10 latach mieszkanie musiałoby być sprzedane za 383tyś, żeby odzyskać te same pieniądze co wynajmując (250K na spłatę kredytu, żeby zostało 133K). Cała impreza kosztuje nas 275K, a rata 1800.

    Nie liczę kosztów odświeżania mieszkania i innych nieprzewidzianych kosztów - dla uproszczenia.

    Podsumowując, aby odzyskać pieniądze, po 10 latach, mieszkanie musi drożeć 3% rocznie - zakładając stałe oprocentowanie kredytu. Jednak jeżeli w czasie tych 10 lat, będzie możliwość zakupu mieszkania taniej niż za początkowe 300K, albo możliwość wzięcia kredytu na lepszych warunkach - zakup traci na opłacalności.

    Powyższe wyliczenia przy kredycie na 360K wyglądają następująco:
    rata 2160,
    60K koszty j/w
    200K idzie w odsetki
    60K spłaconego kapitału.
    Pozostaje:
    300K do spłaty, poniesione koszty 320K.
    Oszczędności na wynajmie przyjmujemy podobnie, ale bez wkładu początkowego - 660zł na 5% - daje nam 97K oszczędności, czyli mieszkanie musielibyśmy sprzedać za 397K żeby odzyskać swoje, a kosztuje nas cała impreza 320K, rata 2160.

    Generalnie podsumowałbym to tak: kupować, jeśli mieszkania nie tanieją, tylko ich cena rośnie w okolicach inflacji. Ewentualnie jeżeli będą dostępne preferencyjne kredyty.
    Im mamy więcej wkładu, tym niższa będzie rata i na koniec możemy mieszkanie sprzedać taniej żeby wyszło na to samo. Obecnie na korzyść zakupu przemawiają mieszkania przy kredycie Rodzina na Swoim. Bez RnS moim zdaniem nie warto, bo mieszkania będą jeszcze tańsze, a i jest szansa na ciekawsze oferty kredytowe w przyszłości (powrót śliskich kredytów walutowych?).

    Dlatego spodziewałbym się dużych spadków cen w przyszłym roku jak wygaśnie RnS - ostatni argument przemawiający za poniesieniem wielkiego ryzyka jakim jest kierat na pół życia.

    Chętnie podejmę polemikę z tymi wyliczeniami ;)
  • fido1979 25.04.12, 08:23
    Gość portalu: wiaderro napisał(a):
    > Chętnie podejmę polemikę z tymi wyliczeniami ;)

    Ja zaryzykuję :) z polemiką. Te 50 tys. na wykończenie, będzie też dotyczyć mieszkania kupionego w przyszłości - zakładamy, że również kupimy w stanie developerskim i będziemy ten koszt ponosić. Tak więc jeśli się posiada te 50tys. w gotówce, to można policzyć od nich odsetki w ciągu tych 10 lat, ale sam kapitał i tak przeznaczymy an ten sam cel. podobnie jest z kosztami "transakcyjnymi" - te założone 10 tys.

    PS: Być może jest jakiś błąd w tym moim myśleniu, ale uwazam, że porównujemy zakup i wykończenie wraqz z kosztami transakcyjnymi do samego (bezkosztowego) zakupu (sprostujcie, jeśli się mylę).

    PPS: Przy okazji poruszę kwestię zwały na rynku kredytów (wszelkiej maści). Przeczytałem, że 50% wniosków jest odrzucanych. Zastanawiam się jaki wpływ na to mają firmy windykacyjne, które mogą wpisywać do BIG, nawet w przypadku przedawnienia roszczenia (zdaje się, że wcześniej nie mogły tego robić).
  • Gość: wiaderro IP: *.internetia.net.pl 25.04.12, 17:50
    Liczyłem na zasadzie - po 10 latach sprzedajemy mieszkanie i ile musimy dostać żeby wyszło na 0 w obu przypadkach. Pieniądze na wykończenie trudno odzyskać, zwłaszcza po 10 latach kiedy mieszkanie już wymaga remontu.

    Te 50tyś oczywiście pójdzie prędzej czy później na wykończenie jakiegoś mieszkania, czy domu. Założenie było na 10lat jak ktoś wcześniej pisał. Z resztą - po 10 latach chyba 50m zrobi się trochę mało ;)

    Odnośnie zwały na rynku kredytów - banki zawsze będą zarabiać. Polecam dwa artykuły:
    biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/608536,getin_pozyczy_mniej_kredytow_hipotecznych_bo_nie_daja_nalezytego_zysku.html
    i drugi:
    www.pb.pl/2569417,81657,leszek-czarnecki-mowi-getback
    Wnioski nasuwają się same - Czarnecki już dał masę kredytów, teraz będzie zarabiał na egzekwowaniu długów i kredytach mniejszej skali. Brrrr!
  • Gość: Janek IP: *.aster.pl 28.04.12, 14:23
    Widziałem że w Racławicach Wielkich, niby koło Wrocławia, ale cena od razu inna. Znalazłem oferte za 4 tyś za metr, takie mogłyby być we Wrocku:/
  • jerzyr77 29.04.12, 00:13
    brak kanalizacji - g..wienka pod oknami
  • Gość: wielkib IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.04.12, 21:43
    tutaj piszą, że ceny niby idą w dół, ale niewiele, choć akurat we Wrocławiu mocniej niż w innych miastach: www.porthouse.pl/porthouse/artykul/1740/ceny-mieszkan-spadaja

    jakiś czas temu czytałem też, że na wtórnym rynku też można sporo wywalczyć przy negocjacjach. Z moich doświadczeń wynika, że na pewno nie warto wierzyć we wszystkie wielkie bilboardy w mieście. niby piszą, że cena np. 4990, a przy telefonie okazuje się, że to pradawda, tylko, że trzeba kupic mieszkanienie 250 m2.
  • Gość: ... IP: *.heron.pl 17.04.12, 08:13
    i dodatkowo komórka płatna garaż obligatoryjnie tez i kosztuje 30 koła
  • Gość: seiw83 IP: 212.160.71.* 29.04.12, 12:12
    nieruchomości kupuje sie na koncu depresji i w fazie poczatkowej wzrostu, Dlaczego depresja?Rynek nieruchomości jest uzalezniony mocno od finasowego. Rynek finasowy wycenia slabo branze budowlaną-spadki cen akcji firm budowlanych. Teraz nam się zaczyna depresja. Dlatego akumulowanie kapitału w pozniej fazie wzrostu, recesji i depresjijest sensownym sposobem. Zakup warto zostawic na koniec depresji. jak wysokie beda spadki- wzrost byl ogromny czyli sapdki tez niczego sobie. ktos napisze ze trudno z kredytami. Na 30% wartosci latwiej dostac niz na 120%
  • Gość: Kaśka IP: 66.90.104.* 30.04.12, 16:34
    Koleżanka pracuje w biurze sprzedaży Verona Building i mówiła, że planują ofertę, w które Corte na Grabiszyńskiej będą sprzedawać po 5,5 razem z garażem podziemnym :D pożyjemy zobaczymy
  • Gość: Marioleczka93 IP: *.internetia.net.pl 27.09.12, 16:14
    Nie pierwsze miejsce gdzie go polecasz. Dziwne że akurat tylko tego.

    Poziom taniej reklamy jest jak widzę proporcjonalny do spadku zainteresowania odpaleniem kilku procent za łaskawe stawienie się przy oglądaniu? Daruj sobie, jelonków odsiało, a ci co zostali mają trochę za dużo oleju w głowie żeby dać się na takie tanie chwyty łapać.
  • wilczyjezdziec 28.09.12, 07:53
    sporo na temat obecnych cen we wroclawiu
    www.tuwroclaw.com/wiadomosci,ciezkie-czasy-dla-wroclawskich-deweloperow-ograniczaja-inwestycje-i-tna-ceny,wia5-3266-13132.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.