Dodaj do ulubionych

W związku ze świętami

03.04.12, 21:40
Mam nadzieję, ze nie rozpętam burzy, bo nie to jest moim celem ale jak jest u Was w sprawach wiary- czy jeśli jesteście wierzący , obojętnie jakiej religii wierni, to czy wywieracie w tym temacie wpływ na wasze dorosłe bądź prawie dorosłe dzieci? Czy toczycie na ten temat dyskusje i czy macie jakieś w tej materii oczekiwania? Czy pozostawiacie to ich wyborom?
Edytor zaawansowany
  • 04.04.12, 00:07
    Wszyscy niewierzacy, zero dylematow religijnych. Dzieci zaliczyly w high school przedmiot "Religie swiata", odwiedzily iles tam swiatyn roznych wyznan, "wkuly" daty i imiona waznych postaci zwiazanych z najwiekszymi religiami swiata, podrozujac po swiecie zwiedzaja zabytki religijne stosujac sie do oczekiwan stroju i zachowania, bywaja na slubach i innych obrzetach rozno-religijnych znajomych - zawsze najpierw pytaja wujka Googla jak sie odpowiednio ubrac, zachowac, co przyniesc etc.
    Moi rodzice byli ateistami, tesciowie tzw. wierzacy niepraktykujacy. Slubu koscielnego nie mieli ani moi rodzice, ani tesciowie, ani my, dzieci niechrzczone ani w zaden inny sposob naznaczone religijnie. Simple life smile
  • 04.04.12, 08:08
    Jesteśmy ateistami. Oczywiście szanujemy uczucia osób wierzących i na przykład w Wielki Piątek nie pozwoliłabym córce zrobić głośnej imprezy, starałam się ją wychować w szacunku dla wszystkich religii. Wiec do meczetu tez by nie próbowała wejść w mini.
  • 04.04.12, 08:34
    U syna sprawdziło się przysłowie jak się ożeni to się odmieni,wierzący,praktykujący.Z dziećmi nie dyskutujemy na temat wiary ale synowa czasem z czymś wyskoczy ,nie podoba jej się ze nie chodzę do kościoła .A córka przed laty wystąpiła a teraz zapisała sie na nowo żeby dostać miejsce w przedszkolu.

    --
    http://i52.tinypic.com/fw3hnk.gif
  • 04.04.12, 15:03
    mamamira napisała:

    > synowa czasem z czymś wyskoczy ,nie podoba jej się ze nie chodzę do kościoła

    Ja czasem sobie mysle jak by to bylo gdyby np. moja corka zwiazala sie z kims gleboko religijnym i przyjela jakas ortodoksyjna forme judaizmu, islamu, hinduizmu czy chocby i chrzescijanstwa ... Hmmm ... to by bylo wyzwanie suspicious Chlopakom narazie to nie grozi, Sredni ma sensowna girlfriend zydowskiego pochodzenia z BARDZO sekularnej rodziny, nie przypuszczam zeby ja nagle cos "tchnelo", Najmlodszy to zupelnie inny rozdzial w kontaktach romantycznych wiec tez sie nie spodziewam jakichs religijnych odjazdow. Tylko Najstarsza moglaby jeszcze "wyciac nam taki numer" wink
  • 04.04.12, 08:53
    Cieszę się z tego wątku, bo sama chciałam założyć podobny. U mnie to wygląda tak - ja jestem wierząca i praktykująca, mój były mąż nie. Dzieci ochrzczone, poszły do Pierwszej Komunii, do bierzmowania już nie chciały, więc nie zmuszałam. Osobiście jest mi przykro, bo to ja wychowywałam dzieci niemal od początku, z ojcem miały sporadyczny kontakt, a jednak wybrały jego drogę. Odbieram to jako swoją porażkę - widocznie dawałam zbyt słabe świadectwo wiary, by je pociągnąć swoim przykładem.

    --
    "Kotka patrzyła długo, nieruchomym wzrokiem, ale nie widziała króla. Widziała tam jedynie dwunożną istotę, która może jej rzucić smakowity kąsek.
  • 04.04.12, 11:26
    wybor religii jest prywatnym wyborem kazdego doroslego czlowieka,doroslego dziecka rowniezwink.Obchodzimy swieta ale ze nie mieszkamy w PL wiec celebrujemy je troche inaczej np.nie ma swieconki,moj maz i moja mala corka sa innego wyznania niz katolicyzm.Pojdziemy rowniez do kosciola mojego meza i corki.
    --
    Sygnaturka nie moze byc wyzsza niz 4 linijki tekstu-o tym mowi regulamin forum.
  • 04.04.12, 19:28
    U nas podział. Dziecko Starsze na razie deklaruje się jako ateista, mimo ukończenia edukacji w szkole katolickiej u Benedyktynówwink. Młodsze, jako i rodzice katolicy poszukującywink, regularnie praktykujący.
    Przyjmuje z pokora każdy wybór ale w duchu mam nadzieję na zmiany.

  • 04.04.12, 20:34
    Onest,oczekujesz na zmiany na co?Bo ja Ci powiem ze z przyjemnoscia chodze do kosciola innego nz katolicki a ochrzczona jestem w katolickim kosciele.
    --
    Sygnaturka nie moze byc wyzsza niz 4 linijki tekstu-o tym mowi regulamin forum.
  • 04.04.12, 20:57
    No, raczej trudno jak katoliczce byłoby mi oczekiwać, że zostanie np. Światkiem Jehowy, czy gorliwym muzułmaninem, to by się kłóciło z założeniami mojego wyznania, przysięgą małżeńską. Co nie oznacza ,że w jakikolwiek sposób mogłabym mu tego zabronić.
  • 04.04.12, 21:01
    Tak jak pisalam w innym watku jestem "na dniach" do doroslosci mojego najstarszego syna(lat 16 z wielkim poczuciem swojej doroslosci) zatem pozwole sie wypowiedziec. Jestem wierzaca niepraktykujaca, mam drugiego meza, moj syn najstarszy oczywiscie ze zwiazku "koscielnego", ochrzczony, po Komunii, bez checi przyjecia Bierzmowania. Ja nie naciskam, jego wola. Wychodzi z zalozenia, ze slubu koscielnego nigdy nie bedzie bral, bo moze mu sie w malzenstwie nie ulozyc i po co sobie komplikowac zycie....
  • 05.04.12, 03:04
    Ja jestem wierzaca i praktykujaca, moj maz jest agnostykiem, ale chodzil ze mna i dziecmi do kosciola. Dzieci chodzily do szkoly katolickiej, syn nawet nadal chodzi. Ale dzieci zaczely dorastac, to najpierw starsza corka oswiadczyla, ze jest ateistka, potem dolaczyl do niej mlodszy syn.
    Nie zrezygnowalam z brania ich do kosciola jeszcze wtedy. Dopiero po roku mniej wiecej uznalam, ze to i tak nie ma sensu. Nadal proponuje, ale teraz juz ich nie ciagne.
    Nie sadze, zeby to byla kwestia samego kosciola i podawania nauk, bo ja nie chodze do polskiego kosciola, bo te, ktore sa blisko mnie irytuja, a ksiadz ktorego lubie jest daleko. Cale szczescie katolickich kosciolow jest tutaj duzo do wyboru.
    Nie przezywam tego, ze moje dzieci nie sa (teraz) wierzace i nie uwazam tego za moja porazke.
    Faktycznie moglam byc moze wiecej w gronie rodzinnym "krzewic" wiare, ale nie wiem czy to by cos dalo, bo uwazam, ze nastolatkowie zaczynaja myslec na temt temat i miec swoje zdanie i niekmoniecznie pokrywa sie ono ze zdaniem rodzicow.
    Mielismy nawet dosc goraca dyskusje ze znajomymi na temat tego jak sprawic, zeby dzieci wierzyly. Dwie rodziny byly za tym, zeby dzieci zmuszac do chodzenia do kosciol, twierdzac, ze to jest koniecznie i da rezultaty, dwie przeciw. Co ciekawe te dwie pierwsze rodziny maja mlodsze dzieci wink.
    --
    Musze zmienic sygnaturke
  • 06.04.12, 07:54
    My jestesmy ateistami, nie dyskutujemy i nie mamy oczekiwan. Gdyby okazalo sie, ze ktores dziecko zaczelo wierzyc, bylabym lagodnie zdziwiona ale nie indygowalabym tematu.

    f.
    --
    People don't move markets. Markets move people...
  • 16.04.12, 20:55
    U nas babcia - bardzo wierząca, praktykująca, teść - niewierzący katolik, druga babcia - niewierząca Żydówka, drugi dziadek - niewierzący luteranin, ja - ateistka, maż katolik. Dzieci ochrzczone, wychowane zgodnie z umową - chodziły na religię, przystyąpiły do bierzmowania. Efekt - jeden ateista, jeden agnoistyk, jedna wierzacą, raczej deistka, niz katoliczka, niepraktykująca.
    Sprawa religii, jak widać, nie jest w naszej rodzinie problememsmile
    --
    zpopk.blox.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.