moim zdaniem jest jak w tytule.
Jak Euro drożeje to czym prędzej wysyłają do swoich klientów
powiadomienia o koniecznej dopłacie.
Założe się, że w latem, jak euro będzie kosztowało poniżej 4 zł to
żaden klient nie otrzyma zwrotu nadpłaconej kwoty.
A zatem do rzeczy:
ceny katalogowe przy takich wachaniach złotówki to wróżenie z fusów.
Jestem przekonany, że do katalogów 2010 brano kurs złotówki ok 4.5
za euro - teraz mamy 4 zł czyli już 10 % mniej ( rabat first minute
już traci sens z punktu widzenia klienta, biuro oczywiście zarabia
więcej).
Podsumowując:
do lata kurs złotego może jeszcze wzrosnąć więc te wszystkie
promocje first minute, - 40% - 30%, są nic nie warte bo być może
powinno być - 70% jeśli złoty się umocni
biorąc pod uwagę powyższe stwierdzam: rezerwuję albo first albo
czekam na last z lotniska niemieckiego: złotówka się umocni na 100%
i ceny będą znacznie atrakcyjniejsze
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.