Dodaj do ulubionych

TRIADA - POWINNI TEGO ZABRONIC!!! Djerba + Libia

IP: *.gdynia.mm.pl 19.06.05, 00:39
Ponizej zamieszczam nasz mail do znajomej (stad forma wypowiedzi). Komentarz i
przemyslenia pozostawiam Wam.


Cóż ... tak jak obiecuję odzywam się, ale wieści nie mam dobrych. Nie wiem jak
jest w Twoim przypadku, ale jak dla nas była to pierwsza i ostatnia przygoda z
biurem podróży Triada. To że zmieniła się wysokość obowiązkowej dopłaty na
Libię i wynosi obecnie 100 Euro mam nadzieję, że już wiesz (my dowiedzieliśmy
się na miejscu), podobnie jak i o tym, ze tak naprawdę dopiero po przylocie
można dowiedzieć się czy wycieczka zaczyna się od objazdu czy tez od pobytu.
Odnośnie pobytu właściwie nie mam zastrzeżeń - hotel Giktis, w którym
mieszkaliśmy jest ok i w pełni zasługuje na swoje 3 gwiazdki. To samo mogę
powiedzieć o hotelach Abir oraz Zarzis, tyle że w tym ostatnim obsługa jest
wyjątkowo niemiła, składa się ze starych facetów nie mówiących ani słowa po
angielsku, a za leżaki nawet przy basenie hotelowym goście muszą płacić
osobno. Co prawda kilka nie zorientowanych osób zdziwiło się, że hotel Giktis
nie mieści się na wyspie Djerba tak jak sugeruje to nazwa wycieczki, a leży po
prostu na lądzie, ale poza tym ok. Zdarzały sie problemy z beznadziejnymi
pokojami - my dostaliśmy syfiasty, połozony na niskim parterze z widokiem na
ścianę, ale udało się zamienić go na inny, położony na piętrze. Poza tym
większość hoteli składa się z budynku głównego oraz mnóstwa tzw. "bungalowów"
i tam właśnie kwaterowani są klienci Triady. Na terenie naszego hotelu czysto,
ładnie, obsługa i jedzenie ok, trzy baseny, mały minus to to że obsługa mówi
tylko po francusku i trochę po niemiecku, po angielsku ani w ząb. Wspomniane
przez Triadę animacje na terenie hoteli owszem są tyle tylko, że w całości
prowadzone po francusku. Poza hotelem życia nie ma, brud, syf, sterty śmieci
ale to w końcu Afryka i cóż ... jakoś trzeba to przeżyć. My osobiście byliśmy
trochę rozczarowani - spodziewaliśmy się klimatów mimo wszystko zbliżonych do
Hiszpanii, Grecji itp. - luz, imprezy, kolorowe ulice, ale ludzie którzy byli
juz w Tunezji mówili, że tak jest tam wszędzie. Z wycieczek fakult.
oferowanych przez Triadę warte kasy jest tylko Safari, resztę lepiej odpuścić
albo raczej zwiedzić we własnym zakresie - do położonych nieopodal miasteczek
jeżdżą autobusy za naprawdę niewielkie pieniądze trzeba tylko spytać o to w
recepcji, bo rezydent Triady o tym nie powie. Taksówki też są tanie. Z
pamiątek to co wszędzie - drewno, porcelana, chusty itp. Hit Tunezji stanowią
tzw. róże pustyni (najlepiej kupić je na skraju pustyni, bo tam są 10 razy
tańsze, a nie na suku). Reasumując - pobyt był ok, żadne tam halo, ale
naprawdę można wypocząć, polenić się na słoneczku itp. a nam akurat o to
chodziło. Odnośnie części drugiej (LIBIA) to niestety nie mam nic dobrego do
powiedzenia. Brak organizacji, burdel z wizą, kant z zapłatą 100 Euro,
beznadziejne autokary (porównywalne ze starymi PKS-ami z naszych dróg, jeden
nie miał nawet klimy, był zwykły nawiew, temperatura podczas podróży po Libii
zbliżała się do 40 stopni), beznadziejne i głodowe jedzenie (żadnych
szwedzkich stołów, wszędzie jedzenie jest serwowane – na śniadanie: maluteńki
serek topiony, dżemik, jajko, bułka – a obiadokolacja o 19-20.00). Hotel
daleko pod Trypolisem położony owszem w ładnym miejscu ale jego stan opłakany
(wanna bez odpływu, woda wylewająca się wprost na ziemię). Poza tym przeprawa
przez granicę zajęła nam ... prawie 10 godzin. Powód - Triada wpadła na
pomysł, że można zaoszczędzić biorąc jedną wizę na dwa autokary. W sytuacji
gdy drugi autokar odmówił zapłacenia kwoty 100 euro (o której zresztą
dowiedzieliśmy się dopiero po przylocie na miejsce i nie każdy dysponował taką
sumą, ale to już inna sprawa - w naszej ocenie to celowa polityka Triady, tym
bardziej że osoby, które korzystały już z usług tego biura spotkały się z
czymś takim w przeszłości) pilot po prostu przywiózł ich na granicę, aby jak
to się wyraził "zmiękczyć ich" licząc, że się uda. Nie udało się -
siedzieliśmy prawie 10 godzin w upale, warunki fatalne, jeden kibel, syf itp.
podczas kiedy piloci prowadzili pertraktacje ze swoim szefostwem w Polsce.
Jedna ze starszych kobiet postój ten przypłaciła nieomal wylewem, otarło się
nawet o interwencję dziennikarzy z TVN-u (Triada potwierdziła, że owszem
sytuacja taka ma miejsce, ale dotyczy tylko dwóch osób (a nie 22), za które
zresztą biuro wspaniałomyślnie wyłoży brakującą kwotę pieniężną). I tak mimo
że po grubszej awanturze wszyscy z naszej grupy jednak zapłaciliśmy po 100
euro staliśmy jak barany 10 godzin na granicy. Pilotka o imieniu Mira to jedno
wielkie nieporozumienie, szkoda słów. Bezwolna, nieasertywna mimoza. Program
zaliczony jedynie w części - Nalutu w ogóle nie było a po przybyciu do Leptis
Magna celem zwiedzenie muzeum dowiedzieliśmy że akurat jest ... święto
państwowe! i muzeum jest zamknięte. Czy jest to jakieś nowe święto o którym
Triada mogła nie wiedzieć ? Nie, to po prostu święto, o którym wiedzą wszyscy
oprócz Triady. Pilotka miała już takiego cykora, że zwróciła nam po 3 dinary
od osoby, ale jak dla mnie to żadna rekompensata - nie po to człowiek jedzie
autokarem kilka godzin, żeby pocałować klamkę. Wracając do kwoty 100 euro to
wypytajcie się dokładnie na co jest ona przeznaczona, bo zwiedzanie Libii to
zaledwie 10 euro a reszta ... cóż, dowiecie się że to dla przewodników,
akompaniatorów, policjantów, bagażowych których prawie nigdzie nie ma oraz
łapówki - jak dla mnie kwota ta powinna być doliczona do ceny wycieczki i
wtedy byłoby uczciwie, a nie takie mydlenie oczu i stawianie ludzi w sytuacji
bez wyjścia. Co zaś się tyczy drugiego autokaru to na teren Libii ostatecznie
wjechali wszyscy - i ci co nie zapłacili nic, i ci co dali 20 euro, 40 euro,
70 euro no i my którzy daliśmy 100 euro też, tak więc reklamację na piśmie
złożyliśmy już tam na ręce naszej tak zwanej pilotki. Z rzeczy nie zależnych
od Triady a równie mało przyjemnych to wszechobecny syf - poza hotelami
wszędzie jest brud, smród, sterty śmieci (nawet na skraju pustyni!),
zaniedbane i brudne plaże, toalety takie, że ... nie sposób opowiedzieć. Sama
Libia dość specyficzna - nas nie zachwyciła, nawet Trypolis nie robi
wrażenia, ale może Wam się spodoba. W Libii nie wolno ani pić ani nawet
posiadać alkoholu - nikt nas nie sprawdzał jakoś szczególnie ale posterunki
policji, przy których trzeba stawać są co kawałek. Odnośnie Tunezji to alkohol
można kupić tylko na terenie hotelu albo w jednym na całe miasteczko sklepiku
dla tzw. wtajemniczonych (najlepiej spytać taksówkarza). W sklepie na terenie
Libii, który też stanowi punkt programu wycieczki Triady warto kupić kawę,
herbatę, harissę, oliwki i chałwę a w wolnocłowym tamtejsze alkohole. Poza tym
objazd po Libii zapamiętamy jako kiepskie hotele położone bardzo daleko od
miast, marne jedzenie, pobudki przed 6 rano, masa godzin w autokarze. Trudno
wypowiadać się za wszystkich, ale my nie spotkaliśmy osób, które byłyby
zadowolone z tej wyprawy ani z naszej wycieczki, ani z tej poprzedniej, sporo
osób już złożyło reklamację, sporo zapowiedziało ich złożenie, jak to się
zakończy zobaczymy. My żałujemy tego, że nie zdecydowaliśmy się na pełne dwa
tyg. pobytu - zamiast objazdu po Libii, po prostu nie był tego warty. No i
Triada skutecznie nas zniechęciła do korzystania z jej usług. NIGDY WIECEJ!
Edytor zaawansowany
  • Gość: turysta IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 19.06.05, 08:11
    Rzeczywiście sporo problemów, jak na jeden wyjazd, ale chciałem dodać kilka
    uwag:

    O tym, że:
    -o kolejności pobytu i wypoczynku można dowiedzieć się dopiero na miejscu,
    -hotel Giktis leży nie na samej wyspie tylko niedaleko Zarzis,
    -leżaki i parasole przy basenach hotelowych, w większości hoteli są płatne,

    można przeczytać w ich KATALOGU!!! To nie powinno być dla nikogo niespodzianką.

    A co do reszty... cóż, po pierwsze to nie jest Europa (jak sami napisaliście),
    więc warunki (syf na ulicy) i zwyczaje tam panujące (kłopoty z alkoholem)
    różnią się od europejskich, a po drugie niestety tak wyglądają wszelkie
    objazdówki z biurami podróży (dużo godzin w autokarze, wczesne wstawanie itp.).

    Z tą obowiązkową dopłatą, jeżeli Wam o niej nie powiedzialno, ani nigdzie nie
    było o tym napisane, to rzeczywiście nie fair!

    Pozdrawiam i życzę w przyszłości mniej kłopotów i milszych wrażeń z urlopu!
  • 20.06.05, 23:48
    Byłem wcześniej w Giktisie i na objazdówce (wróciłem 17.05) i widać, że nic się
    nie zmieniło. My staliśmy na granicy do Libii 7 godzin, a w powrotnej drodze
    2,5 (byliśmy w tym drugim autokarze co później przyjeżdżał na granicę).
    Płaciliśmy 60 euro na niewiadomo co (bo na pewno nie za bilety wstępu które
    mogły kosztować nie więcej niż 10 euro - może to jakaś nieopodatkowana opłata
    na utrzymanie rezydentów Triady?)) i 15 euro za wizę. Z programu w Libii
    mieliśmy tylko Trypolis (muzeum i krótki spacer po medinie plus czas wolny)
    oraz Leptis Magna i Sabrathę (tylko teren wykopalisk bez muzeów).
    Podróżowaliśmy czterema autokarami bo "padały jak muchy", a i w ostatnim
    ludziom na głowy lała się woda z klimy. Faktycznie najmilej wspominam pobyt w
    Giktisie (po obowiązkowej zmianie pokoju oczywiście). Do pilotki Izy nie
    mieliśmy zastrzeżeń, ale pewnie długo w Triadzie nie popracuje.
  • 21.06.05, 12:11
    i znowu się dostalo Triadzie, głównie za sprawą arabskich zwyczjów...

    wydaje mi się że nie do konca słusznie czepiacie się triady...
  • Gość: menia lotar IP: 212.160.106.* 21.06.05, 12:20
    wg mnie to trzeba pochwalić triade za to że daje możliwość zwiedzania takich
    miejsc jak libia.żadne biuro tego wcześniej nie oferowalo.Oczywiście wiaze sie
    to z pewnym ryzykiem ale za 1800 zł 2 tyg (po tyle sprzedawałam ich oferte) to
    uważam że to mistrzostwo świata.dLA PORÓWNANIA POWIEM ,ŻE Z NIEMIEC WYCIECZKA
    do libii 6 dniowa kosztuje min.900 EUR czyli 4000 zł.
    Sama nie wiem jak to sie im kalkuje ale uważam ,że brawa za odwage ,dzieki
    której wielu turystów ma możliwość zwiedzenia nowych miejsc na mapa świata.
    Odzielną sprawą jest to czy kraj sie podoba czy nie,jedzenie smakuje czy nie .
    A na granicy to poprostu musieli być w niezłym szoku,że polacy tłumnie jadą do
    libii i pewnie nie są nawet przygotowani na obsługe turystów-no ale to tylko
    dewagacje
  • Gość: kmt IP: 213.25.91.* 21.06.05, 15:28
    Troche mnie nie zrozumialas. Na granicy stalismy 10 godzin nie przez arabskie
    procedury administracyjne, tylko przez to, ze TRIADA nie wiedziala co zrobic z
    ta grupa turystow, ktora nie chciala placic haraczu na nie wiadomo co. Nasz
    autokar potulnie i karnie zaplacil po 100 euro, a mimo to przez 7 godzin nasze
    paszporty nie byly odprawiane przez sluzby graniczne, gdyz nasza pilotka byla
    zajeta pomaganiem drugiemu pilotowi w przekonywaniu tych krnabrnych, aby
    zaplacili.
    Ciekawostka jest to, ze w polowie maja oplata za zwiedzanie Libii wynosi
    lacznie z wiza 75 euro, a na pocz. czerwca juz 100 euro (no i pilotka
    przekazuje to dopiero w Tunezji, a nie biuro w kraju).
    Brak swiadomosci Biura TRIADA i ich miejscowych wspolpracownikow o swiecie
    panstwowym w Libii to nie jest problem arabski, tylko problem a raczej sposob
    dzialania czyli zlewactwo Triady.
    Zadne biuro wczesniej nie oferowalo Libii, bo granica libijska byla zamknieta
    dla turystow. Jaka wiec tu zasługa Triady? W tej chwili juz kilka biur oferuje
    zwiedzanie Libii.
    Zauwaz, ze nie potepiam Triady totalnie, z czesci pobytowej jestem zadowolony,
    moje oczekiwania znalazly swe pokrycie w tym co zaoferowano mi na miejscu.
    Natomiast czesc objazdowa jest calkowicie nie do przyjecia.
    Porownywanie sie z Niemcami nie ma sensu, oni inaczej zarabiaja, wiec
    kontrahenci tunezyjscy czy libijscy wiedza, ze moga wiecej zadac. Wyjazd
    (rozumiem, ze dla Ciebie za "nawet 1800 zl") byl normalnie wykupiona wycieczka,
    bez promocji czy last minute, wiec oczekiwalem w miare przyzwoitego standardu.
    Bo czy np. jest fair ze biuro akceptuje sniadanie libijskie o godz. 7.00 rano w
    postaci trojkacika seka, dzemiku, jajka i bulki doskonale wiedzac, ze nastepny
    posilek zjemy o godz. 20.00? Ew. postoje pilotka urzadzala, tam gdzie jej bylo
    wygodnie i "polecala" nam miejscowe sandwiche w postaci zeschlej buly,
    sadzonego jajka (ktore wczesniej prazylo sie na sloncu) i jakiegos miecha - to
    mialo stanowic jakis posilek, aby dotrwac do kolacji.
    Ciesze sie z tego co zobaczylem, naprawde! Krytykuje jedynie sposob pracy
    Triady. Wiele osob ostrzegalo mnie przed tym biurem - postanowilem sam sie
    przekonac i teraz juz wiem, ze mieli racje. Wiecej z uslug tego biura nie
    skorzystam i bede im robil czarny PR.
  • Gość: Joaśka IP: *.aster.pl 21.06.05, 23:48
    To i tak miałeś niezłe śniadanko. W Hiszpanii jest napompowany, pusty w środku
    słodki rogalik i kawka hehe.
    A hotelik podzczas pobytu na Costa Brava to syf z malarią.
  • 28.06.05, 06:58
    Oczywiście, że nie o długość stania na granicy tunezyjsko-libijskiej tu chodzi
    i jakość hoteli, bo kto wybiera się do Libii musiał się z tym liczyć,jedynie o
    nie zrealizowanie programu turystycznego w Libii (nawiasem mówiąc Leptis Magna
    jest wspaniałe i jeśli ktoś go nie obejrzał powinien zażądać od Triady zwrotu
    co najmniej 50 % wycieczki) i pobieranie kupy pieniędzy od klientów.
  • Gość: nr 235 IP: *.kghm.pl 29.07.05, 11:48
    Człowieku,czy Ty nie masz oczu? Rozejrzyj się po forum i przypatrz się
    jak "zadowoleni" z TRIADY są ludzie. Jakie przekręty stosuje TRIADA i jak
    olewają swoich klientów!
  • 05.07.05, 18:23
    Skontaktował się ze mną Pan Jacek Konikowski z Pulsu Biznesu - prosi o kontakt
    wszystkich niezadowolonych z Biur Podrózy - przygotowuje materiał dotyczący
    nierzetelnych biur podróży. Podaję kontakt - skorzystajcie !!!! Podaję adres:
    J.Konikowski@pb.pl
    Napiszcie! Naprawdę warto!
  • 14.07.05, 15:45

    „Informacje po prostu trzeba weryfikować” Jacek Konikowski Archiwum Puls
    Biznesu (11-05-2005, Edytorial)


    To a propos weryfikowania informacji zasłyszanych u taksówkarzy, którzy różne
    dziwne rzeczy mówią, a niektórzy im nawet wierzą...

    A potem pisze o tym jakiś dziennikarzyna...
  • Gość: raczej zadowolona IP: *.chello.pl 14.07.05, 16:03
    Niestety trzeba przyznać, że Libia jeszcze nie jest dopracowana. Jednakowoż
    trzeba się z tym liczyć wyjeżdżając na tą wycieczkę w pierwszym sezonie jej
    istnienia. Ja osobiście na miejscu również nie byłam zachwycona tym, że nasz
    autokar ma 21 lat i klima nie działa zwłaszcza że objazd był w dniach 21-28.06
    i zaczynało robic się na prawdę gorąco. Wkurzające też było to, że z programu w
    katalogu zrealizowano na prawdę niewielką jego część głównie dlatego, że w
    sumie 2 dni straciliśmy na granicy (2 razy po 8 godzin). Tym bardziej
    zirytowało nas to, że wielogodzinnego stania na tym "wspaniałym" przejściu
    można by uniknąć załatwiając wszystkim wizę tunezyjską uprawniającą do
    wielokrotnego przekraczania granicy w ambasadzie w Warszawie. Mam tylko
    nadzieję, że w końcu Triada pójdzie po rozum do glowy i właśnie tak to będzie
    załatwiać, ale nie liczyłabym że nastąpi to w tym sezonie. Co do zwiedzania to
    Tunezję można sobie całkiem podarować. Jedyne co warto zobaczyć to Tunis i
    Kartagina, ale najlepiej pojechać samodzielnie. Pociągi są bajecznie tanie,
    szybkie, czyste. To prawda, że nie ma się co pytać rezydentki o ewentualne
    połączenia, bo i tak nie powie. Natomiast jeśli chodzi o Libię to jestem na
    prawdę zachwycona. Pierwsze, co uderza to to, że nie ma tam zupełnie turystów.
    Tubylcy są bardzo mili, przyjaźni i w przeciwieństwie do tunezyjczyków nie chcą
    za nic pieniędzy, a wręcz przeciwnie sami zapraszają turystów na kawe czy
    herbatę. Jeśli chodzi o zabytki to jestem pod na prawdę ogromnym wrażeniem.
    Niech się Kartagina schowa. Ruiny starożytnego rzymskiego miasta Leptis Magna
    robią ogromne wrażenie. Spacerowaliśmy po nich 5 godzin, a obeszliśmy tylko
    główne ulice. Jeśli chodzi o Trypolis to faktycznie nie zachwyca, ale jest
    bardzo przyjemnym miastem. My trafiliśmy na w miarę dobry hotel 10 minut od
    centrum nad samym morzem. Może odnieśliśmy wrażenie że hotel jest niezły gdyż
    nie nastawialiśmy się na luksusy wiedząc że w Libii turystyka nie istnieje. Co
    do posiłków w Libii to też nie narzekam. Co prawda na śniadanie nie było nic na
    gorąco ale świerze pieczywo, ser żółty, topiony, pomidory bez ograniczeń.
    Kolacje były serwowane, a nie w formie bufetu ale ja osobiście w tym upatruje
    pozytyw. Dania były przynajmniej świeże, a nie z bemarów. Podsumowując złego
    słowa o Libii nie powiem, gdyż to właśnie ona podobała mi się najbardziej i to
    co w niej przeżyłam zrekompensowało mi brak klimatyzacji, stanie na granicy, i
    inne niedociągnięcia organizacyjne. Jeśli ktoś ma ochotę zwiedzić ten wspaniały
    kraj to radziłabym poczekać do następnego sezonu. Poza tym lepiej chyba wybrać
    opcję Dżerba - Libia a nie Tunezja - Libia, gdyż ma się do przejechania mniej
    kilometrów, a jak już wspomniałam na północy mało jest do zwiedzania.
    Polecałabym też wybrać 4* hotel na pobyt, gdyż kategoryzacja tunezyjska odbiega
    znacznie od europejskiej.
  • Gość: mat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 23:23
    Z tą djerbą to chyba przesada, nic tam nie ma , a i plaże wstrętne. To wyspa
    dla leniuchów. Libia może ma zachwycajace miejsca, ale Libijczycy wcale nie są
    tacy przyjaźni. Mają bardzo olewacki stosunek do klienta, a szczególnie kobiet.
    Najbardziej jest to widoczne w kawiarniach, gdzie kobieta nie może nawet
    skorzystać z toalety. Zdarzają się też sytacje, że widząc skąpo odzianą
    europejkę starsi panowie plują. To chyba nie jest przejaw sympatii. Poza tym
    maja chopla na punkcie pułkownika
  • Gość: Kerim IP: 213.25.145.* 26.07.05, 14:02
    MAT, to Ty? Chyba byliśmy na tej samej wycieczce. W jakim terminie byłeś?
    Mam te same spostrzeżenia
    Fakt, Djerba to kiszka.
    Duża jest rzeczywiście różnica w podejściu do turysty w Tunezji i Libii.
    Tunezyjczycy nie wypuszczą z ręki Dinara, natomiast Libijczycy faktycznie są
    chyba bogaci, bo nawet nie reagują na próby handlu. I to prawda, że kobiety są
    dyskryminowane. No chyba, że chcą poderwać Europejkę, to już zupełnie inna para
    kaloszy. Mają też schizę na punkcie swoich tekstów koranicznych. Z trudem udało
    mi się kupić tabliczkę z takim tekstem bo...nie jestem muzułmaninem.
    A co do pułkownika, to czy nie skojarzył Ci się z "Jej Ekscelencją" z
    Seksmisji?? Może sobie też powieszę nad łóżkiem zdjęcie "pierwszego"...
    Porażka...
  • 18.07.05, 23:58
    Libia/Tunezja - j.w. POWINNI TEGO ZABRONIĆ. pOWAZNIE SIĘ ZASTANÓWCIE ZANIM
    ZDECYDUJECIE SIĘ NA TA "WYCIECZKE". POBYT W TUNEZJI JEST OK - I LEPIEJ
    ZAPLANOWAC GO NA 2 TYG I ROBIĆ WYCIECZKI. DO LIBII WYBRAĆ SIE JAK CZAS
    OCZEKIWANIA NA GRANICY SKRÓCI SIĘ PONIŻEJ 12 GODZ W JEDNĄ STRONE , A TRIADA
    ZATRUDNI PILOTOW KTÓRZY ZACZNĄ SIĘ DO NIEJ PRZYZNAWAĆ I WYKAŻĄ SIE ODROBINA
    ZDOLNOŚCI ORGANIZACYJNYCH (NA RZECZ KLIENTÓW A NIE WŁSNYCH INTERESÓW).
  • Gość: patek IP: *.axelspringer.com.pl / *.axelspringer.com.pl 20.07.05, 14:52
    Chyba bylem z regina na tym samym wyjezdzie Tun+Libia. Nalezalem do grupy
    sz "szesliwców", którzy mogli najpierw uczestniczyc w objezdzie, a pozniej
    wypoczywac po nim. Nie mam pretensji do hoteli w Libii, rodzaju wyzywienia, czy
    tez obslugi celników na granicy. Nie moge jedynie zrizumiec totalnego braku
    organizacji wyjazdu ze strony Triady. Najwiekszym zaniedbaniem jest zapewnienie
    jednego przewodnika dla 2 autokarów (ok. 70 osób).Wszystko to powoduje, ze
    najprostsze rzeczy trwaja znacznie dluzej niz powinny. Poza tym wydaje mi sie,
    ze jest to niezgodne z jakimis przepisami dot. organizaji uslug turystycznych.
    GRANICA mialem "przyjemnosc czekac razem z grupa 70 osób 13 godz. To, ze
    odprawa jednego autokaru na granicy trwa ok. 3-4 godzin jest wiadome.
    Teoretycznie nic z tym sie nie da zrobic,po co natomiast Triada brala od nas
    kopie paszportów aby zalatwic wize ? A najwazniejszym jest totalny brak
    koordynacji w przzekraczaniu granicy. Spotkaly sie na niej 3 autokary z tego
    samego biura. Zmarnowalismy 3 godz aby zostal odprawiony jeden wczesniejszy
    autokar, aby urzednicy mogli zajc sie naszymi dwoma. W czasie ok. 10 godzin
    widzielismy przewodnika tylko raz. Mysle, ze gdyby byB bardzej "towarzyski"
    zniesli bysmy to znacznie lepiej. Najgorsze w tym bylo równiez, ze po piekle po
    tunezyjskiej stronie okazalo sie, ze Triada pomylila numery paszportów i moze
    sie okazac, ze trzy osoby wogole nie wjada do Libii. Totalnej bezradnosci
    przewodnika, który posunal sie do tego, ze niektorym zaczal nawet grozic
    libijskim wiezieniem, zapobiegli "opiekunowie" Libijscy, którzy swoimi
    kanalami pomogli w przepuszceniu wjechac. Efekt byl taki, ze do hotelu
    trafilismy o 3 nad ranem po prawie 20 godzinach bez jedzenie (czsc osób bala
    sie jesc na granicy, gdzie catering byl bardzo "watpliwej jakosci" :-) ale
    rozumiem, ze to lokalny koloryt. Kierowcy równiez tyle pracowali, co sprawio ,
    ze nie czulismy sie bezpiecznie. CHAOS jaki pannowal, mylne, a czasami wrecz
    klamliwe informacje ze strony pilotów (raz, ze kierowcy libijscy nie znaja
    drogi, ze nie moga sie rozdzielic, pozniej okazuje sie, ze pilot, który mial na
    nas czekac na granicy sie spoznil) sprawily, ze zamiast cieszyc sie wyjazdem i
    podziwiac naprawde piekne miejsca wszyscy mieli serdecznie dosyc.
    PODSUMOWANIE
    Odpoczynek po objezdzie sprawil, ze te zle rzeczy nieco zatarly sie, pamietamy
    to co piekne, Leptis Magna, Sabrate, Magiczny Tripolis i nocne spacery po nim
    (wybralismy sie tam sami jadac z hotelu taksówka za bardzo niewielkie pieniadze)
    i wszechmogacego Kadafiego spogldajcego na nas zewszad. Niemniej jednak
    wykupujac wycieczke w "renomowanym" biurze podrózy oczekujemy przede wszystkim
    pelnej organizacji, pelnej informacji o charakterze wyjazdu oraz
    przewidywalnosci i realizacji zaplanowanego programu. W przeciwnym wypadku
    pakujemy sie w plecak i spimy gdzie popadni i ze spokojem czekamy co nam
    przyniesie kolejny dzien, bo kazdy dzie, to niespodzianka tak jak w wycieczce
    TRIADY :-)
    Pisanie w katalogach 7+7 jest swiadomym wprowadzaniem klientów w blad.
    Zwiedzania byo na 4, w porywach 4,5 dnia. Reszta to zmarnowany czas na
    bezsensowne, chaotyczne przemieszczanie sie, poszukiwanie sie zgubionych
    autokarów, 2 dniowe oczekiwanie na granicy, a takze walke 1 pilota z 70
    sfrustrowanymi klientami szukajcymmi kozla ofiarnego noszacego zielone
    plakietke TRIADY.
    NIemniej jednak uwazam, ze bylo warto, a oczekiwanie na granicy uwazamy za
    jeden z punktów obozu przetrwania jaki nieswiadomie wykupilismy w W-wie na
    Nowogrodzkiej.

    Pozdrawiam,
    Uczestnik imprezy 5-19 lipca.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.