Harctur Kraków - ostrzegam
Witam,
chciałem zamieścić informacje o biurze w którym miałem nieprzyjemność pracować
aby ostrzec potencjalnych klientów przed wyjazdem z tym biurem albo - broń
Boże - wysyłaniem swoich dzieci na wakacje.
Mam wiele uwag, oto kilka którymi chciałbym się podzielić:
1. Biuro wciąż ma koncesję i wszystkie pozwolenia z Urzędu ponieważ Pan Prezes
sam kiedyś zasiadał w niektórych... Więc jakiekolwiek składanie skarg do Izb
Turystycznych i innych organizacji mających chronić prawa turystów tak
naprawdę są bezcelowe ponieważ są tworzone i zarządzane przez właścicieli biur
podróży.
2. Pracownicy biura przypominają relikt rodem z PRL, niemalże codziennie
popołudniem następowało spotkanie na zapleczu na kieliszek albo dwa koniaku
albo pospolity drink z soczkiem podczas kiedy praktykanci lub inni zatrudnieni
na lewo pracownicy sezonowi pilnowali biura.
3. Wychowawcy - było kilku wiernych współpracowników którzy jeździli
najczęściej w charakterze kierowników na kolonie organizowane przez Harctur.
Większość to niekompetentna grupa osób pochodząca z łapanki, przypadkowi
studenci chcący zarobić albo zaliczyć praktykę w czasie wakacji. Pomijając
żałosne stawki nie należy pominąć że w trakcie pracy Pan Prezes zmieniał
umowy, zaniżał stawki i żądał ponownego podpisania umowy pod groźbą niewypłacenia.
4. Wypoczynek z Harcturem - ostrzegam. Ośrodki wybierane wg ceny, brudne,
sypiące się, zagrzybione (po powrocie z obozu nad morzem młodzież wiozła
zagrzybione walizki!!! )
Korsyka i Francja - najtańsze autokary, które niejednokrotnie zawracano ze
zbiórki i szefostwo musiało na szybko organizować coś innego. Żywność na obóz
na Korsykę i do Francji jest wieziona przez kilkanaście godzin w gorącym
bagażniku autokarowym... Ziemniaki, warzywa, konserwy którymi następnie
żywiono młodzież na miejscu...
5. Bez ubezpieczenia. Tak zwłaszcza w zimie jeździ młodzież gdy szefostwo chce
zaoszczędzić dodatkowo parę groszy.
6. Informatyzacja biura... Należy również wspomnieć o tym że komputery relikty
oraz zainstalowane na nich pirackie oprogramowanie pełniły w biurze funkcję
dekoracyjną, ponieważ Pan Prezes pewnie do dzisiaj nie wie co to Word, że nie
wspomnę wysoko zaawansowanych technologicznie programów jak gadu-gadu czy
Outlook;-)
7. nagroda Odys - śmiechu warte. ostatnio Harctur dostał ją z 8 lat temu. Poza
tym skoro na rynku jest kilka biur podróży organizujących wypoczynek dla
dzieci (Harctur, Jaworzyna, Arion) to każde z nich chełpi sie tą nagroda bo
kiedyś każde z nich ją dostało, na zmianę, według rozdzielnika - żenada.
Towarzystwo wzajemnej adoracji...
Można by tak jeszcze wymieniać długo ale nie mam na to czasu.
Ostrzegam tych którzy maja do siebie trochę szacunku i kochają swoje dzieci by
sie wysilili i poszukali innej, dobrej oferty.
Biura działające w ten sposób już dawno powinny zniknąć z rynku, niestety to
właśnie my wszyscy utrzymujemy je przy życiu - nie warto...