Dodaj do ulubionych

dlaczego wybieramy turystykę zorganizowaną?

22.12.07, 20:40
czyli tak jak w temacie :) co odróżnia turystykę zorganizowaną od
wyjazdu "na własną rękę"? Jakie ma zalety a jakie wady? jakie biura
lub portale turystyczne polecamy a z których nie lubimy korzystac?
zapraszam do dyskusji.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Anna IP: *.aster.pl 22.12.07, 22:27
    Witam!!!

    Poznajemy nowe miejsca i chodzi nam o to by ktoś nas wprowadził i
    opowiedział o kraju,mieście.Gdybym je znała to już nie byłoby
    poznawanie.Poza tym nie chce mi się stresować,śledzić mapy i tacić
    czasu na szukanie fajnej knajpy.Lubię za to zapłaćić(to niewiele
    kosztuje)i mieć servis.Pozdrawiam.
  • voyager747 22.12.07, 22:36
    Ten temat był już wałkowany na forum mnóstwo razy, były za i przeciw i gorące
    dyskusje. Wszystko zostało dokładnie omówione. Zaraz poszukam tamtych dyskusji i
    wkleję linka.
    www.voyager747.fotosik.pl/

    www.panoramio.com/user/279993
  • koziorozka 23.12.07, 13:49
    Dlaczego wybieram zorganizowana objazdówkę?
    Bo mam krótki urlop - chcę dużo zobaczyć, nie tracić czasu na szukanie hotelu,
    koczowanie na dworcach itp.
    --
    Zamość zadziwia
  • iberia.pl 23.12.07, 17:00
    temat walkowny milion razy, to tak samo jak udowaniac wyzszosc
    Swiat ....

    Turystyka zorganizowana jak i indywidualna ma sowje wady i zalety-
    zalezy co kto lubi.
    --
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • doninten99 23.12.07, 17:36
    A jak wolicie kupować wycieczki osobiście w biurach podróży całe pakiety, czy
    na przykład samemu dopasowywać i wybierać rzeczy , które chcielibyście zobaczyć
    i przeżyć, w internecie
  • iberia.pl 23.12.07, 17:54
    zalezy od destynacji:do Dublina lece prywatnie bo mam gdzie spac,
    wiec kupilam bilet na samolot i w droge.Jadac na 2 tyg urlop w
    cieplych krajach kupuje wyjazd zorganizowany bo lubie miec wszystko
    pod nos a na takim ulropie mam tylko 2 cele:odpoczac i cos niecos
    zobaczyc.
    --
    www.fauna.rsl.pl/
    www.parkujesz-zdrapujesz.org/
    Moje rzekome miejsca pracy:Triada,Wizzair, Iberia Motor
    Company,Iberia Airlines,Google,Autocentrum,MPL Pyrzowice <MEGAROTFL>
  • Gość: ona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.07, 08:27
    bo nie moge sobie pozwolic na 3 tyg. urlopu lub dluzej, a w 2 tyg. z
    biurem moge zobaczyc to co na wlasna reke zajmie mi duzo wiecej
    czasu,
    Wolalabym wyjazd indywidualny, ale czasowo nie daje rady. Dopiero na
    emeryturze zaszaleje ...
  • doninten99 24.12.07, 15:35
    NO mi do emerytury jeszcze trochę zostało... więc narazie też musze korzystać z
    usług pośredników i organizatorów, ale musze przyznać,że coraz więcej
    pośredników oferuje tak wiele możliwości na spędzanie czasu w danym miejscu, że
    człowiek wybierając czuje się jakby sam wszystko robił:)
  • Gość: Lena IP: 83.136.224.* 25.12.07, 11:14
    Nie musisz.
    Ja nie mogę sobie pozwolić na 3-tygodniowy urlop więc coraz częsciej
    organizujemy sobie z mężem wyjazdy sami. Bo biuro często mma wyloty
    w połowie tygodnia i jak doliczę dojazd to jestem "w plecy" z
    urlopem lub wypoczynkiem. A ja wolę wylecieć wieczorem w piątek lub
    rano w sobotę i wrócić w niedzielę.
    Tak polecieliśmy w zeszłym roku na Bali (ze stop overem w Singapurze
    gdzie zostaliśmy 3 dni), z bali poklecielismy na Jawę (Borombudur) w
    tym roku sami polecieliśmy na 9 dni na Florydę i na 2 tygodnie do
    Azji - Hongkong (3 dni), 2 dni w Sajgonie, 2 dni w Tajlandii (Angkor
    Wat), powrót do Wietnamu i dallej do Mui Ne ...
    Już tak podróżowaliśmy wcześniej - z 10 lat temu polecielismy do
    Australii na 15 dni i wracając wysiedlismy na 9 dni w Bangkoku.
    Bylismy w Indiach 2 razy. O Europie nie mówię. Czasem tanio
    znajdziemy ofertę fly&drive i lecimy. To się da. Wymaga tylko od
    człowieka świadomego podrózowania. Wiemy gdzie chcemy być, co
    zobaczyć, gdzie się zatrzymać na dłużej. Możemy poszukać hoteli w
    necie i zarezerwować, czasem okazuje się, że mozna je sobie zapłacic
    w biurze turystycznym w Polsce (ja korzystam głównie z Neckermanna)
    bo ceny są korzystniejsze. I wtedy marszrutę mamy wyznaczoną. Możemy
    trzymac się ustalonego przez siebie programu albo nie... jak chcemy
    coś zwiedzać to w lokalnych biurach wycieczek znajdziemy bez liku.
    Najlepiej zacząć od wypożyczenia samochodu i zwiedzania na własną
    rękę kraju do którego przyleciało sie z biurem. Czy to Meksyk czy
    Wenezuela, Dominikana czy Turcja. Potem człowiek widzi,że radzi
    sobie sam i biura nie potrzebuje.
    Powodzenia :)
  • doninten99 25.12.07, 23:45
    Wow, aż taki odważny nie jestem :)
    Ale zazdroszcze ilości zwiedzonych miejsc
  • elmo.ja 03.01.08, 00:14
    Gość portalu: Lena napisał(a):

    > Nie musisz.
    > Ja nie mogę sobie pozwolić na 3-tygodniowy urlop więc coraz częsciej
    > organizujemy sobie z mężem wyjazdy sami. Bo biuro często mma wyloty
    > w połowie tygodnia i jak doliczę dojazd to jestem "w plecy" z
    > urlopem lub wypoczynkiem. A ja wolę wylecieć wieczorem w piątek lub
    > rano w sobotę i wrócić w niedzielę.
    > Tak polecieliśmy w zeszłym roku na Bali (ze stop overem w Singapurze
    > gdzie zostaliśmy 3 dni), z bali poklecielismy na Jawę (Borombudur) w
    > tym roku sami polecieliśmy na 9 dni na Florydę i na 2 tygodnie do
    > Azji - Hongkong (3 dni), 2 dni w Sajgonie, 2 dni w Tajlandii (Angkor
    > Wat), powrót do Wietnamu i dallej do Mui Ne ...
    > Już tak podróżowaliśmy wcześniej - z 10 lat temu polecielismy do
    > Australii na 15 dni i wracając wysiedlismy na 9 dni w Bangkoku.
    > Bylismy w Indiach 2 razy. O Europie nie mówię. Czasem tanio
    > znajdziemy ofertę fly&drive i lecimy. To się da. Wymaga tylko od
    > człowieka świadomego podrózowania. Wiemy gdzie chcemy być, co
    > zobaczyć, gdzie się zatrzymać na dłużej. Możemy poszukać hoteli w
    > necie i zarezerwować, czasem okazuje się, że mozna je sobie zapłacic
    > w biurze turystycznym w Polsce (ja korzystam głównie z Neckermanna)
    > bo ceny są korzystniejsze. I wtedy marszrutę mamy wyznaczoną. Możemy
    > trzymac się ustalonego przez siebie programu albo nie... jak chcemy
    > coś zwiedzać to w lokalnych biurach wycieczek znajdziemy bez liku.
    > Najlepiej zacząć od wypożyczenia samochodu i zwiedzania na własną
    > rękę kraju do którego przyleciało sie z biurem. Czy to Meksyk czy
    > Wenezuela, Dominikana czy Turcja. Potem człowiek widzi,że radzi
    > sobie sam i biura nie potrzebuje.
    > Powodzenia :)


    mialem kiedys podobny problem jak ty, tzn nie moglem sie wpasowac w wyjazd z
    biurem w urlop, ale w jednej firmie sie dogadalismy, tzn lekko zmodyfikoawali
    dla mnie oferte,

    i pojechalem :) polecam to biuro, maja mozliwosci dopasowana sie do klienta i
    tak robia, przeciez kazdy jest wazny dla nich bo to kasa,
  • elmo.ja 03.01.08, 00:15
    aha....blizejslonca.pl, polecam, pozdrawiam
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 04.01.08, 20:56
    Pośrednik zmodyfikował ci wyjazd ???? To chyba w Erze :)))))))))
  • bakjal88 04.01.08, 17:09
    (...)ale w jednej firmie sie dogadalismy, tzn lekko zmodyfikoawali
    dla mnie oferte.

    - Hmm ta modyfikacja na czym polegała? Cenowo? czy po prostu dopasowanie oferty
    pod klienta??
  • elmo.ja 05.01.08, 01:13
    bakjal88 napisała:

    > (...)ale w jednej firmie sie dogadalismy, tzn lekko zmodyfikoawali
    > dla mnie oferte.
    >
    > - Hmm ta modyfikacja na czym polegała? Cenowo? czy po prostu dopasowanie oferty
    > pod klienta??


    dopasowanie oferty, przesuniecie o dwa dni
  • Gość: magda IP: 203.4.129.* 08.02.08, 06:00
    jesli liczy sie ilosc a nie jakos to masz racje
  • Gość: magda IP: 203.4.129.* 08.02.08, 06:05
    w 2 tyg mozna sobie spokojnie zrobic super wyjazd na wlasna reke.
    wbrew temu co sie moze wielu osobom wydawac nie trzeba miec wolnego
    miesiaca zeby pojechac gdzies samemu. jest tyle miejsc gdzie i w 2
    tyg mozna super spedzic czas na wlasna reke : jordania, syria,
    ukraina, chorwacja, islandia, irlandia...
  • magdalaena1977 28.12.07, 02:08
    Bo jest bezpieczniej.
    Jest duża grupa ludzi, pilot, który często zna język, kierowca z autokarem.
    A jako samotna kobieta w wielu miejscach nie czułabym się komfortowo.
    --
    Magdalaena
  • Gość: kar0olcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 11:23
    Ja wrocilam niedawno z Egiptu(bylam z Alfa Star) a pojechalam z
    biurem dlatego ze chcialam odpoczac nie martwiac sie o nic, poza tym
    jest bezpieczniej.
  • Gość: jaszczur IP: *.toya.net.pl 28.12.07, 15:19
    Moje zdanie jest takie - nie mamy czasu załatwiać wszystkiego sami , nie
    potrafimy , nie chce się nam , nie znamy języków , mamy coraz więcej $$$ i
    lubimy jak ktoś koło nas skacze . To tak pokrótce .
  • Gość: ona IP: 155.140.133.* 28.12.07, 16:42
    ale czy widzisz w tym cos zlego ?
    bo ja nie
  • deoand 29.12.07, 12:14
    no cóż ... z upływem lat i po przejściu wszelakich form turystyki / to
    była jednak i nadal jest jakaś moja pasja / tzn od wędrówek z plecakiem i
    noclegach na sianie aż do biura podróży i noclegach w hotelu
    dochodzę do wniosku , ze cała różnica między turystyka zorganizowaną a
    indywidualną polega głownie na sposobie dojazdu do interesujących miejsc
    ... ilośc miejsc turystycznych jest ograniczona i ogólnie znana więc cała
    widz polega na tym czy tam dotrzesz samemu czy tez zawiozą ciebie inni ...
    z biegiem lat coraz mniej mi sie chce jechać za kierownicą 1300 km z Wenecji do
    Łodzi albo pod wieczór szukać jakiegoś lokum na nocleg
    skoro moga mnie tam zawieść i załatwić nocleg za mnie ..
    a czy ten sam zabytek będziemy oglądać przez pół godziny czy godzine to w
    końcu żadna róznica .. po pewnym czasie organizm mówi stop i jedziemy
    dalej obejrzeć cos nowego ...
    wiec lepiej wsiaśc do autokaru napic się pepsi i uciąć sobie drzemke
    niz samemu męczyć sie za kierownicą ...
    a w krajach " dzikich " co to za atrakcja oglądać brudy i tubylców i w skwarze
    szukac jakiegoś tam zabytku i dotrzeć tam umęczonym spocony,m u kresu
    wytrzymałości niemal skoro inni docieraja do tego samego miejsca
    klimatyzowanym autokarem ..
    do krajów bliskich jak Słowacja Czechy no Węgry to samemu ale dalej ..po
    co sie męczyć !!
    pzdr deo
  • Gość: arnie IP: *.icpnet.pl 29.12.07, 14:45
    Jest w tym dużo racji,poza tym próbuję zorganizować jakiś wyjazd z
    grupą samodzielnie albo do meksyku albo do peru i nic mi nie
    wychodzi jeśli chodzi o zbieranie grupy,albo ktoś się wykrusza albo
    olewa albo teraminy nie te.teraz myślę o trampingu-połączę przyjemne
    z pożytecznym-zoabaczymy jak będzie
    Jednego jestem pewien-jestem uzalezniony od jeżdżenia,najmniej raz w
    roku muszę!!!i do tego cała otoczka-szukanie,czytanie,kupowanie
    przewodnika-cały folklor i świadmość,że jest po co żyć i na co czekać
    Super!!!
    Wiele jak najfajniejszych podróży życze w 2008 r.
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 31.12.07, 12:17
  • mazda25 02.01.08, 20:15
    Jezeli mamy malo wyobrazni,jestesmy wygodni i nie chcemy sobie
    zadwac trudu z szukaniem noclegu,przewoznika,porownywaniem cen,to
    wybieramy sie do biura podrozy,mowimy jaka kasa dysponujemy i
    wybieramy oferty.
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 31.12.07, 12:22
    Pozdrawiam serdecznie - też chyba uzależniona od podróżownia :)
    Jak tutaj napiszesz gdzie byłeś i gdzie chcesz jechać to znajdzie się sporo osób
    które będą chciały osadzić cię w cuglach :)
    Ja jeżdżę z mężem. We dwójkę raźniej i bez zgrzytów, mamy plan i go realizujemy:)
    Wielu podróży w nowy roku życzę :))
  • Gość: tomcioo IP: 62.87.185.* 04.01.08, 14:28
    pozdrawiam,
    tez tak robie, nic trudnego dla chcacego.
    jak wiesz gdzie chcesz jechac, ile masz czasu i pieniedzy, wtedy
    bierzesz mape, kartke papieru i planujesz podroz. dzien po dniu,
    potem trzeba sie trzymac zalozonego planu i jest ok. taniej i
    razniej niz z biurem i zobaczyc mozna co sie chce i kiedy chce, nie
    jestem od nikogo zalezny i jest ok. podrozujemy z zona samochodem po
    europie z namiotem i zawsze bylo ok.
    potem znajomi na podstawie naszych planow jada na podobne wakacje wg
    naszych wskazowek i tez im sie podoba!!!

    pozdrawiam
  • bakjal88 04.01.08, 17:10
    Gość portalu: tomcioo napisał(a):

    > pozdrawiam,
    > tez tak robie, nic trudnego dla chcacego.
    > jak wiesz gdzie chcesz jechac, ile masz czasu i pieniedzy, wtedy
    > bierzesz mape, kartke papieru i planujesz podroz. dzien po dniu,
    > potem trzeba sie trzymac zalozonego planu i jest ok. taniej i
    > razniej niz z biurem i zobaczyc mozna co sie chce i kiedy chce, nie
    > jestem od nikogo zalezny i jest ok. podrozujemy z zona samochodem po
    > europie z namiotem i zawsze bylo ok.
    > potem znajomi na podstawie naszych planow jada na podobne wakacje wg
    > naszych wskazowek i tez im sie podoba!!!
    >
    > pozdrawiam

    --

    Na podobnej zasadzie działa wspominane fly & drive.
  • Gość: Lena IP: *.multimo.gtsenergis.pl 04.01.08, 20:51
    Nieprawda, fly&drive działa na zasadzie takiej, że masz przelot i samochód a
    reszta nnlezy do ciebie. Rezerwujesz sobie wcześniej hotele albo ich szukasz na
    miejscu to twoja sprawa. Nie musisz mieć i na pewno nie biuro ci ustala program
    !!!!! I na pewno nie biuro załatwia ci hotele do których musisz zdążyć i
    wmawia,ze masz wyłącznie fly&drive !!!!
  • Gość: ARS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 23:37
    Całkowicie sie zgadzam,lepiej nie mozna ujac sensu tego watku!
    pozdrawiam
  • czarny_jarus007 02.01.08, 19:45
    O popieram kolege w pełni .. ja znalazłem sobie pośrednika internetowego i bez
    stresu z obsługą jak u króla a kosztami jak dla bezdomnego :) podróżuje,
    oczywiście w stopniu takim - na jaki czas wolny pozwoli
  • doninten99 02.01.08, 20:07
    Ta? a jakie to biuro?.. ja może i bezdomny nie ejstem ale brzmi zachęcająco
  • elmo.ja 03.01.08, 00:10
    czarny_jarus007 napisał:

    > O popieram kolege w pełni .. ja znalazłem sobie pośrednika internetowego i bez
    > stresu z obsługą jak u króla a kosztami jak dla bezdomnego :) podróżuje,
    > oczywiście w stopniu takim - na jaki czas wolny pozwoli

    jaki to byl posrednik?
  • bakjal88 04.01.08, 17:07
    (...)
    > > oczywiście w stopniu takim - na jaki czas wolny pozwoli(...)

    Żyć nie umierać dosłownie:-)

  • Gość: arnie IP: *.icpnet.pl 04.01.08, 19:25
    Kurdę rzuciłem się na tramping na peru boliwię-program jest nap
    [rawdę odlotowy,mam nadzieję,że nie wymiękne;)Ostatnio w stanach
    zarzekałem się,że więcej niż na 2 tyg nie pojadę a teraz tramping 24
    dni,mam nadzieję,że będzie ok:)
    Mazda pisząc o ludziach,że nie mają wyobrażni nie znając ich
    niestety sama posiadasz jej ciutkę mniej niż przeciętna
    przewiduje,więcej optymizmu życzę!
  • czarny_jarus007 05.01.08, 18:54
    blizejslonca.pl
  • Gość: marek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.08, 11:31
    wybieramy 24travels.com - tramping dookoła Europy
  • malpa-na-drzewie 07.01.08, 00:23
    magdalaena1977 napisała:

    > Bo jest bezpieczniej.
    > Jest duża grupa ludzi, pilot, który często zna język, kierowca z autokarem.
    > A jako samotna kobieta w wielu miejscach nie czułabym się komfortowo.

    pilot to raczej powinien znac jezyki :)
  • Gość: magda IP: 203.4.129.* 08.02.08, 03:56
    wiele osob pisze tutaj ze z biurem podrozy jest lepiej bo nie trzeba
    sie martwic o to zeby cokolwiek samemu zalatwiac. w tym mysle tkwi
    zasadanicza roznica pomiedzy turysta zorganizowanym a podroznikiem
    samodzielnym. dla ludzi podrozujacych samodzielnie zalatwianie
    wszystkiego na wlasna reke jest przygoda sama w sobie. fakt, ze
    trzeba poszukac noclegu, pokrecic sie z mapa, isc do przypadkowej
    knajpki na obiad itp to okazja do kontaktu z tubylcami, to okazja
    zeby choc odrobinie zanurzyc sie w kulturze danego kraju. dzieki
    temu czesto udaje sie zobaczyc to czego turysta zorganizowany w
    zyciu nie zobaczy. podrozowanie samodzielnie daje bardzo duzo
    wolnosci. ja np nie cierpie z gory narzuconych planow podrozy. bo
    jesli jade do nowego kraju to skad mam wiedziec czy jakies tam
    miejsce nie spodoba mi sie na tyle zeby zamiast planowych 2 dni
    spedzic tam dni 5? nie cierpie uczucia niedosytu, a niedosyt jest
    chyba gwarantowany w podrozy z biurem. no chyba ze dla kogos jedynym
    celem wyjazdu do np egiptu jest spedzenie 2 tyg na lezeniu plackiem
    i opalaniu sie. no ale ja zawsze mowie ze do tego nie potrzebny jest
    egipt. wiec wszystko sprowadza sie do potrzeb. ten kto chce poznac
    nowa kulture i poczuc klimat miejsca wybierze podroz samodzielna.
    pierwszy raz jest stresujacy, potem juz ok:)

    a argument o wiekszym bezpieczenstwie podrozy w grupie zupelnie do
    mnie nie przemawia. jesli ktos boi sie np. zamachow terrorystycznych
    to przeciez wiadomo, ze wieksze prawodpodbienstwo takiego zamachu
    jest w miejscach gdzie jest duzo turystow zorganizowanych (np.
    zamach w najwiekszym resorcie na bali - miejscu dla turystyow
    zorganizowanych, czy na polwyspie synaj w egipcie). kieszonkowcy
    zawsze chetniej pokreca sie wokol duzej grupy turystow bo tak to juz
    jest ze wystrojony turysta zorganizowany wyglada dla tubylcow na
    bardziej zasobnego w kase niz ktos kto na wlasna reke podrozuje z
    plecakiem.

    pozdrawiam
    magda
    www.magdabis.com
  • Gość: antonina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 11:51
    ja już można powiedzieć "wyrosłam" z jeżdżenia w nieznane i szukania przygody.
    wolę spokojne, zaplanowane wakacje, dlatego wybieram oferty biur podróży.
    chociaż wiadomo, i tu mogą się zdarzyć niespodzianki, dlatego trzeba wybierać
    duże, znane biura i koniecznie zasięgnąć opinii znajomych. mnie przyjaciele
    polecili triadę i w zeszłym roku wakacjowałam z nimi w grecji, w tym pewnie
    wybiorę hiszpanię. fajnie jest z turystyką zorganizowaną, bo wszystko jest
    załatwione i o nic nie trzeba się martwić.
  • kajtek76 08.02.08, 13:09
    Jest to wygodny i łatwy sposób podróżowania zwłaszcza z całą
    rodziną, nie trzeba się o nic martwić. Biura ogólnie różniste,jeśli
    chodzio wyjazdy zagraniczne.
    Polecam zajrzeć sobie na www.zbuta.pl, fajne biuro w moim mieście:)w
    zeszłym roku syn pojechał z nimi na kolonie- mnóstwo atrakcji,
    wszystko dopięte na ostatni guzik. Polecam
  • kornel-1 19.02.08, 11:44
    Mnie nie stać na utrzymywanie pracowników biur podróży.
    Ostatnie trzy wyjazdy:

    1) Chiny 48 dni, 32500 km, 16500 km na miejscu, kilkadziesiąt miast, 900 USD

    Lwów- Kijów- Charków -Biełgorod -Woroneż -Nowosybirsk -Ałmaty - Żarkent -Horgo -Yinning -(przełom Yili)-Kucza -Kaszgar - Yarkand -Kargilik -Hotan -Niya- Qiemo-(pustynia Takla Makan)-
    Urumczi- Turfan-(ruiny Jiaohe)-Urumchi- Dunhuang- (jaskinie Mogao)- Xinning- Xiewu- Serxu- Siqu- Garze- Kangding- Leshan- Emeishan- Kunming-Dian Chi-(Guilin)- Zhengzhou- Pekin- Huanghua- Pekin-Shanhaiguan- Pekin- Manzhouli- Zabajkalsk- Czyta- Moskwa- Brześć

    2) Iran 29 dni, 16500 km, 9500 km na miejscu, kilkadziesiąt miast, 600 USD

    Kraków- Słowacja- Węgry- Rumunia- Stambuł- Teheran- Qazwin- Hamadan- Shush- Choqa Zanbil- Shush- Andimeshk- Khorramabad -Teheran- Qazvin- Alamut (Gazor Chan)- Qazvin- Teheran- Kashan- Esfahan- Shiraz- Persepolis- Naqsh-e Rastam/Rajab- Shiraz- Busher- Kerman-Rayen- Mahan- Kerman- Yazd- Meybod- Ardakan- Chaq Chaq- Yazd- Mashad- Teheran- Amol- Chalus- Rasht- Masuleh- Rasht- Ardabil- Ahar- Kaleybar (Babak Castle)- Ahar-Tabriz-Stambuł-Rumunia-Ukraina-Kraków

    3) Indie i Nepal 31 dni, 7500 km na miejscu, kilkadziesiąt miast, 1200 USD

    Delhi- Jaipur- Amber- Jaisalmer- Jodhpur- (Adjmer)- Pushkar-
    Agra- Fatehpur Sikri- (Jhansi)- Khajuraho- (Satna)- Varanasi- Kalkuta- Diamont Harbour- (New Jaipalguri)- Silguri- Darjeeling- Silguri- Panitanki /Kakarvitta- Kathmandu- Patan- Nagarkot-
    Bhaktipur- PN Chitwan- Pokhara- Sounali- Gorakhpur- Lucknow- Amritsar-(Pathankot)- (Dharamsala)- McLeod Ganj- (Pathankot)- Delhi

    Cena=wizy+transport+noclegi+jedzenie+zwiedzanie+pamiątki

    Poza tym:
    - jadę tam gdzie chcę
    - przeznaczam tyle czasu na interesujące mnie miejsce, ile chcę

    Kornel
    kornel-1.webpark.pl
  • Gość: ona IP: 155.140.133.* 19.02.08, 17:16
    biuro podrozy wybiera osoba ktora moze pojechac na max 15 dni;
    i nie ma wyjscia tylko utrzymue pracownikow biur
  • leonardito 19.02.08, 21:08
    max na 15 dni ale pare razy !
    --
    zobacz >>>> leonardito.com/
  • petmar 19.02.08, 22:01
    Jestem otwarta na każdy sposób podróżowania.Żałuję tylko,że mam tak
    mało na to czasu.Od 10 lat narty za granicą organizujemy sami dla
    grupy 20 przyjaciół.Najczęsciej apartamaenty szukane
    indywidualnie.To nauczyło mnie organizowanie sobie wypoczynku
    samemu, także na dwutygodniowe letnie wakacje z dziecmi.Były wyjazdy
    pod namiot w regiony dedykowane:Toskania,Prowansja,Bretania.Również
    wynajmowanie domów np łączony wyjazd Korsyka z Sardynią, a teraz
    samodzielna organizacja wyjazdu łącznie z przelotem i wynajmem domów
    na Fuertrventurze i Teneryfie.Ale czasami mam potrzebę na wyjazdy
    zorganizowane, szczególnie w rejony obce kulturowo jak Tanzania czy
    Chiny.Najważniejsza jest różnorodność.
  • Gość: ola IP: 155.140.133.* 20.02.08, 08:47
    no pewnie !
    najwazniejsza jest roznorodnosc i uszanowanie decyzji innych;
    jade tam gdzie chce i z kim chce,
  • Gość: krafla IP: 217.96.126.* 27.02.08, 16:20
    zawsze wszystko organizuje sama i niewazne czy sa to 3 dni w
    Amsterdamie czy 2 tyg w Afryce. Dlaczego? Po pierwsze to nie jest
    zaden problem. Przy organizacji dosyc skomplikowanego wyjazdu do
    np. 2-3 krajow afrykanskich to jest kwestia kilku wieczorow (i bez
    przesady, nei calych) w internecie i ewentualnej rozmowy/wizyty u
    agenta lotniczego jesli ma akurat lepsza oferte niz ta z internetu.
    Sama organizacja czyli kupienie biletu, zarezerwowanie hotelu na
    pierwsza noc albo na kazda nastepna (tego nigdy nie robie) to nie
    jest zadanie czasochlonne, szczegolnei jesli juz ma sie w tym
    wprawe. Internet+przewodnik+karta kredytowa a i te dwa ostatnie nei
    sa zawsze potrzebne. Poza tym, to co mnie w takich organizowanych
    wycieczkach odrzuca to prowadzenie za raczke, a ja moze chce
    obejrzec meczet a moze mam to w nosie. Jednego dnia chce pospac
    dluzej a drugiego moge wstac o 6, zeby zobaczyc wschod slonca.
    Wielokrotnie ogladalm oferty wyjazdow do miejsc w ktorych bylam,
    czli czytam o czyms co juz widzialam i zazwyczaj takie wyjazdy po
    pierwsze realzizowane sa w olblednym tempie, zwiedzanie czegokolwiek
    jest bardzo pobiezne, czesto w planie sa miejsca najpopularniejsze
    natomiast wcale nie najciekawsze w danym kraju. Nie lubie miec
    napietego planu typu od do. Wielokrotnie mi sie zdarzalo, ze
    przyjezdzalam gdzies, uznawalam ze b mi sie podoba i zostawalam
    dluzej, zdarzaly sie rowniez sytuacje odwrotne - miejsca koszmary z
    ktorych uciekalam co sil w nogach duzo przed wstepnie zaplanowanym
    terminem (np. Bangkok). I rzecz jeszcze jedna, bardzo istotna,
    jadac na np. 2 tyg wyjazd trampingowy do Peru czy Wietnamu z
    przypadkowa grupa 10-15 osob mozesz trafic swietnie albo mozesz
    trafic na 3-4 jednostki w takiej grupie ktore uprzykrza wszystkim
    caly wyjazd. Jeden sie bedzie permanentnie spoznial, inny bedzie
    caly czas narzekal a kolejny bedzie przemadrzalym idiota, ktory byl
    2 razy w Egipcie i uwaza, ze zna juz caly swiat i jest globtrotterem
    i bedzie wszystkim dawal dobre rady. Znam te typy, nie wyobrazam
    sobie, ze moglabym z wlasnej woli, za wlasne pieniadze tak sie
    katowac.

    Argument istotny przy wyjazdach dalekich i wlasnie bardziej typu
    tramping (nie mowie tu o all inclusiv w Egipcie) to wyjazd
    zorganizowany samodzielnie jest zawsze tanszy i to duzo. To tez
    wynika z moich porownan wlasnych kosztow z tym co oferuja biura na
    identycznych badz bardzo podobnych trasach. A nie jestem osoba,
    ktora spi w norach po 2 dolary. Hotel musze miec czysty i sredniej
    klasy.

    Ja jezdze na smaodzielnie organizowane wyjazdy od lat i zadne biuro
    nie ma nic do zaoferowania. Z form zorganizowanych korzystam wtedy
    gdy musze bo inaczej nie da sie zobaczyc danego miejsca np.
    Galapagos, np. niektore safari w Afryce ale takich miejsc nie jest
    duzo. W innym miejscu nie widze zadnego plusu (autentycznenie
    zadnego) z korzystania z biura.

    Dlugosc wyjazdy nie ma tu nic do rzeczy a wieskzosc osob, ktore
    pisza o wielogodzinnym poszukiwaniu hotelu zapewne nigdy sama nie
    nie szukala hotelu w Krakowie nie mowiac o Katmandu czy Nairobi.
    Hotel sie bookuje przez maila albo telefon dwa-trzy dni wczesniej
    jak juz sie wie, ze sie jedzie w dane miejsce. A potem z
    dworca/lotniska bierze sie taksowke. Nie widze ani sensu ani powodu
    do lazenia po jakims miescie z plecakim i szukaniu godzinami
    hotelu. Powyzsza regula nie dotyczy Europy gdzie znalezienie hotelu
    na 2 dni przed przyjazdem jest czesto niemozliwe. Ale to inna
    sprawa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka