Dodaj do ulubionych

Jak sobie radzicie z nieuczciwymi pracodawcami?

08.11.08, 02:46
Pytanie jak powyżej. Mam chore doświadczenia i w sumie ogromnego
stresa czy to wbrew całej opinii grupy, ale zgodnie z pomysłem
mojego wdanym momencie pracodawcy to ja jestem ta osoba, która
gdzieś po drodze zawiniła? Jak się przed nimi wybronić, swoją własną
ocenę,podsumowanie? Ja mam filmy nakręcone przez uczestników,
wysłane z wdzięczności"bo pani nie ma czsu sobie zdjęć zrobić", a po
drodze czasami mam do przeprowadzenia debilne dyskusje z pracodawcą?
Jak sobie radzicie z tym problemem? Proszę o radę
Edytor zaawansowany
  • akademiapilotow 08.11.08, 14:41
    acate ale o co tak naprawde chodzi???
  • evcia664 09.11.08, 19:36
    Ja również nie zrozumiałam w pełni .Napisałaś widać pod wpływem emocji. Powiem szczerze jeśli jest to Twój główny pracodawca od którego masz zlecenia to żadne filmy od grupy i oklaski nie pomogą. Wycieczkowicze podziękują i rozjadą się a Ty zostajesz dalej z pracodawcą.Jeśli natomiast chodzi o sprawy finansowe to wielu pilotów toczy długoletnie procesy. Ja tez kiedyś miałam ochotę podać sprawę do Sądu aby dochodzić sprawiedliwości , jednak przemyślałam to stwierdzając iż dość nerwów mnie to kosztowało, postanowiłam więc zmienić pracodawcę na uczciwego. Zawsze jest ryzyko. Trzymaj się. I najważniejsze że sama nie masz sobie nic do zarzucenia no i oczywiście najważniejsza jest dla Ciebie samej opinia grupy.
  • krysiasok 09.11.08, 22:40
    Mnie w tym roku chyba z 6 biur wykiwało i to zupełnie za nic. za chęc do życia i
    miłośc do świata. Jednych prawie do inspekcji pracy musiałam podać, bo nie doc
    że nawymylali mi to jeszcze nie chcieli płacić.W końcu mi sie udało, ale biur
    sie na mnie poobrazały. Bądź co bądz - tak byc nie powinno. Jestwiele biur,
    które prowadzi chora polityke oszczędnociowo-niedomlwieniową + wiele
    innych.Zkoda gadać. Tak skutecznie mnie to zniechęciło do pracy, która kocham,
    że o mało co nie podarłam swojej legitymacji i nie wyrzuciłam do kosza. Moim
    zdaniem trzeba zawsze potepowaćgrzecznie, ale stanowczo. Chyba że juz sie nie
    da grzecznie - wtedy stanowczo. Niech wiedza, nie wolno z ;ludzi robić śmieci,
    ajeli nie będa chcieli zanowac pracowników to w końcu rozsypie sie ten ich cały
    podejrzany burdelik.
    aktualnie jetem w trakcie procesu wyjasnieniowego z kolejnym biurem, które mówi,
    a potem sie z tego wycofuje.
    Mam doc duzo zdeterminowania, jednak jak tym razem znów mnie wykiwają to nie wiem...
    ..dlaczego mam tak cholernego pecha w tym roku.
  • acate1 09.11.08, 23:09
    Odpowiem "akademiipilotów". Rzeczywiście pisałam pod wpływem emocji,
    ale to nie znaczy,że kogoś pobiłam z pracodawców. Chodziło mi o
    to,że przygotowywują swoje programy szczegółowe często nawet nie
    będąc ani razu w danym kraju, a to my piloci musimy pokrywać ich
    niedociągnięcia.Przykro mi, biorę pieniądze za pilotaż, lecz to nie
    moja wina,że nie da rady zrobić np, spaceru z oprowadzeniem po
    Wiedniu w biały dzień, bez udziału przewodnika.Nie mam ochoty
    stracic moja legitymację.Jesli biuro ściemnia,że jest przewodnik
    pisząc w programie, a tym przewodnikiem na odprawie w dniu odjazdu
    dowiaduję się, że to ja /nie mam uprawnień przewodnika po
    Wiedniu/,staram się oprowadzić, kosztuje mnie to niesamowity
    stres,wiadomo. Klient jest dla nas najważniejszy lecz jak nauczyć
    biura, aby po prostu pisały prawdę.
    Tak samo Rzym, głupi tekst,że skoro dobrze znam obiekty mogę to
    oprowadzić.Mogę, ale dlaczego skoro mamy od tego miejscowych
    przewodników.DLACZEGO???
  • malediwypiotrs 10.11.08, 08:26
    krysiasok napisała:
    "Mnie w tym roku chyba z 6 biur wykiwało i to zupełnie za nic..."

    A może Tobie się tak tylko wydaje, że całkiem za nic...
    Jeśli Cię 6 biur wykiwało w ciągu roku to nie może być przypadek...
    Moim zdaniem zdecydowanie powinnaś schować do szuflady swoją
    legitymację bo najwyraźniej Twoje wyobrażenia o pilotażu rozmijają
    się z rzeczywistością...

  • la_lunna 12.11.08, 15:13
    """"A może Tobie się tak tylko wydaje, że całkiem za nic..."""" Jak tak możesz
    napisać?wiem co to jest -to biura które nie powinny organizować imprez
    turystycznych.Kazdego by wykiwali.Wniosek-nie nalezy jezdzić z takimi
    biurami.Zdarzylo mi sie juz po paru zdaniach wypowiedzianych przez telefon
    poznać hochsztaplera(czyt.własciciela biura)No i oczywiście jak słyszę
    wynagrodzenie-od razu wiem z kim mam do czynienia.I w takim wypadku odmawiam.Bo
    wyglądałabym tak jak krysiaok.
  • malediwypiotrs 12.11.08, 16:04
    la_lunna napisała:
    > wiem co to jest -to biura które nie powinny organizować imprez
    > turystycznych.Kazdego by wykiwali.Wniosek-nie nalezy jezdzić z
    takimi biurami.

    A czy mogłabyś mi sprecyzować co to jest co to wiesz co to jest?:-)
    I z jakimi biurami nie należy jeździć???

    la_lunna napisała:
    No i oczywiście jak słyszę wynagrodzenie-od razu wiem z kim mam do
    czynienia. I w takim wypadku odmawiam.

    No to też bardzo ciekawe... A czy możesz wycenić od jakiej sumy to
    porządne biuro a do jakiej to są "takie biura"?

  • czerwonemaki1 12.11.08, 17:34
    Malediwy, a co ty wiesz o rozmowach: Pilot - Biuro które ma cię
    zatrudnić?!!! Za czasów Socjalistycznego Zrzeszenia Studentów
    Polskich dostawałeś oferty, bo były "tylko dla swoich" - a teraz
    dostajesz od "Alm..uru" w którym pracujesz na codzień. A młodym
    pilotom rzucasz ochłapy. Twoje wypowiedzi zawsze (PRAWIE) są obroną
    biura - nawet gdy to "krzak", krwiopijca i partacz...!
  • malediwypiotrs 12.11.08, 19:08
    Boguś by Ci odpowiedział krótko: "co Ty k... wiesz o..."
    pilotowaniu???

    A mam dziwne wrażenie, że o rozmowach Pilot-Biuro wiem to, czego Ty
    sie w życiu nie będziesz miał okazji dowiedzieć...

    Nie przypominam sobie, żebym tutaj jakieś biuro bronił. Ja zadaję
    pytania i tylko oczekuję rzeczowej odpowiedzi.


  • malediwypiotrs 10.11.08, 08:33
    acate1 napisała:
    "Przykro mi, biorę pieniądze za pilotaż, lecz to nie
    moja wina,że nie da rady zrobić np, spaceru z oprowadzeniem po
    Wiedniu w biały dzień, bez udziału przewodnika.Nie mam ochoty
    stracic moja legitymację.Jesli biuro ściemnia,że jest przewodnik
    pisząc w programie, a tym przewodnikiem na odprawie w dniu odjazdu
    dowiaduję się, że to ja..."

    Jeśli nie jesteś w stanie zrealiwoać programu bo boisz się o swoją
    legitymację to po prostu mówisz pass i nie jedziesz. Jeśli
    natomiast już w takiej sytuacji decydujesz się na wyjazd i na
    wzięcie tych pieniędzy to wybacz, ale ostatnią rzeczą jaką powinnaś
    zrobić, to np. tłumaczyć swoim turystom sytuację w jakiej się
    znalazłaś...

  • evcia664 10.11.08, 12:49
    Faktem jest iż programy imprez są układane przez pracowników nie biur
    turystycznych nie znających realiów(oczywiście nie generalizuję i nie chcę
    obrażać profesjonalistów)Często czasowo nie jest do zrealizowania ponadto nie
    jest brany pod uwagę czas pracy kierowcy. Np. w ostatni dzień wyjazdu do Polski
    przebywając w Fiuggi jest do zrealizowania Monte Cassino, Oraz Asyż i już czas
    pracy kierowcy zostanie przekroczony. Dlatego często już w biurze należy
    przeanalizować lub podczas pobytu coś przemienić aby wszystko zrealizować i aby
    wszystko grało. Oczywiście jak pisał mój przedmówca jest rzeczą nie do
    pomyślenia informowanie turystów o wadach programu.
  • acate1 12.11.08, 11:13
    Piotrze! Oczywiście nie mówię o tym grupie. Po prostu rozmawiam z
    wami na forum na ten temat, ponieważ należy tego typu sytuacje
    wyeliminować.W interesie nas wszystkich.A jak nie brać wyjazdów
    jeśli z tego żyjemy,to jest w końcu nasza praca.Chciałabym tylko
    unikać tych niezręcznych sytuacji,by tłumaczyć w biurze dlaczego nie
    chcę oprowadzać,jest to spory dyskomfort.
  • malediwypiotrs 12.11.08, 11:52
    acate1 napisała:
    > A jak nie brać wyjazdów jeśli z tego żyjemy,to jest w końcu nasza
    praca.

    No właśnie, i tu się powinnaś zdecydować w jakim zakresie jest to
    Twoja praca. Jeśli przed samym wyjazdem jesteś postawiona przed
    faktem dokonanym i okazuje się, że musisz wykonać zadanie które nie
    leży w zakresie Twoich obowiązków jako pilota, ponadto wcześniejsze
    ustalenia tego nie przewidywały, to nie widzę innego wyjścia jak
    zrezygnowanie z wykonania usługi. jeśli jednak decydyjesz się na
    wyjazd z "nowymi obowiązkami" to już nie masz wyjścia jak rzetelnie
    z nich się wywiązać. Ponadto jeśli dowiedziałaś się o tym tuż przed
    wyjazdem to mogłaś zarówno z niego zrezygnować jak i również
    wynegocjować wyższe wynagrodzenie.

    Ponadto z Twojego postu można by wywnioskować, że opisana przez
    Ciebie praktyka biura podróży dla którego pracowałaś jest powszechną
    wogóle na rynku turystycznym. A z tym już raczej się zgodzić nie
    mogę. Oczywiście wciąż piloci nie mają do dyspozycji przewodników na
    całej trasie wycieczki ale czy na pewno prawie zawsze jest tak, żjak
    w twoim przypadku, że dowiadują się o tym tuż przed samym wyjazdem?
  • wojtekpilot 27.11.08, 20:07
    Nie sugeruj się wypowiedziami takimi jak malediwypiotrs.Jeżeli ty
    nie weźmiesz takiej grupy to znajdzie sie taki malediwy, który
    weźmie wszystko za 50 zł za dzień.Ten rynek pełen jest miernot,które
    pracują prawie za darmo bo jest to dla nich jedyna okazja
    zagranicznego wyjazdu.W Polsce 99% biur podróży wciska klientom kit,
    a potem zmusza pilotów do oprowadzania w miejscach,gdzie tego robić
    nam nie wolno.Moja rada:absolutnie nie oprowadzaj w Austrii i na
    Akropolu w Atenach.Uważaj w Pradze czeskiej, Delfach i Dubrowniku. W
    innych miejscach włącznie z Rzymem,Paryżem,Wenecją możesz
    oprowadzać,ale musisz być ostrożna.Nie korzystaj z idiotycznych rad,
    że należy zrezygnować z wykonania usługi przed samym wyjazdem bo
    żadne biuro tym się nie przejmuje wiedząc, że za Twoimi plecami
    natychmiast czekają rezerwowi malediwy,którzy pojadą na każdych
    warunkach.W dzisiejszej rzeczywistości to nie jest zawód dla
    uczciwych i solidnych bo właściciele biur to przeważnie prostacy i
    chamy,którzy dorobili się na handlu badziewiem lub oszustwach.Mimo
    to nie załamuj się.Ja pilotuję już 20 lat i uważam, że to wspaniały
    i satysfakcjonujący zawód. Pozdrawiam
  • czerwonemaki1 27.11.08, 23:23
    wojtekpilot napisał:

    >Ja pilotuję już 20 lat

    ... to pij dużo Burelecitin, bo z pamięcią kiepsko!
    Prześledź uważniej to forum, a stwierdzisz jak okrutnie mylisz się
    oceniając Malediwypiotrsa! On nie musi jeździć za 50 zł, bo nachapał
    się już na tych wszystkich - ustawianych pod niego w czasach, gdy Ty
    byłeś jeszcze przed kursem - "czerwonych" a później "różowych"
    wyjazdach! Teraz odcina kupony od tamtych doświadczeń, bo
    sam "ustawia" w biurze wyjazdy. Sam sobie nie będzie wyceniał
    pilotażu na pół stówy dziennie!!!
    Tu dochodzę do punktu zbieżnego z Twoją opinią - BIURA! Tu masz dużo
    racji!
  • monika.87 27.11.08, 23:31
    Jak to właściwie jest z tym Paryżem? Szczerze mówiąc oprowadzałam
    grupę po stolicy, miałam nawet bezpośrednią styczność z mundurowymi,
    ale w całej sytuacji nie chodziło o oprowadzanie:) Na pewnym forum
    pojawiła się następująca informacja:

    "W orzeczeniu w sprawie przewodników wycieczek z 1991 r. (C-180/89)
    Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że art. 49 traktatu WE
    dotyczący swobody świadczenia usług nie zezwala państwom
    członkowskim na żądanie od przewodników towarzyszących grupom
    turystów uzyskania szczególnych kwalifikacji państwowych. Trybunał
    ustanowił jednak wyjątek obejmujący "muzea lub pomniki historyczne,
    które powinny być odwiedzane tylko w towarzystwie zawodowego i
    wyspecjalizowanego przewodnika"

    oraz

    ''We Francji na przykład ustawą ograniczono obowiązek zatrudniania
    przewodników tylko do wizyt w muzeach i obiektach historycznych, po
    tym jak Francja została zaskarżona do Trybunału Sprawiedliwości, a
    ten uznał, że regulacje ich regulacje są sprzeczne z normami
    europejskimi. Oznacza to, że tam na drogach publicznych, w miastach,
    na terenie otwartym dopuszcza się oprowadzanie turystów bez
    stosownych <czytaj: lokalnych> uprawnień.''

    I teraz moje pytanie: na ile to wszystko znajduje potwierdzenie w
    praktyce?
  • bolwoj62 13.11.08, 13:42
    Przepraszam, ale sama się stawiasz w kiepskiej sytuacji. Mnie już kilkakrotnie udało się zmusić tego czy innego pracodawcę do wynajęcia miejscowego przewodnika i to niezależnie od tego czy jest to pilotaż zagraniczny czy krajowy. Po pierwsze - tak jak sama powiedziałaś - ryzykujesz swoje uprawnienia, a po drugi robimy krecia robotę wobec kolegów przewodników - oni też z tego żyją - oraz turystów, bo rzdko kiedy mozemy poszczycić sie taka wiedzą jak oni (czasami to się zdarza). I jeszcze jedno - to a'propos utraty uprawnień. Kiedyś zdarzyło mi sie odmówić w ostatniej chwili wyjazdu do Torunia, gdzie według właścicielki biura miałem oprowadzać grupę(o czym wcześniej nie byłem informowany), a nie mam uprawnień na to miasto, i z grupą pojechała owa właścicielka - no i cóż, to co jej się należało - Sąd Grodzki i grzywna. Pech czy sprawiedliwość - to zależy od punktu siedzenia.

    Pozdrawiam
  • la_lunna 12.11.08, 15:20
    Nie pojechałabym jakbym w dniu wyjazdu dowiedziała sie ze nie ma przewodnika.Ich
    (biura)zmartwienie ze mają "nóz na gardle"A wcześniej uzgodnione było.Albo
    podpisałabym dodatkową umowę na oprowadzanie.Oczywiście dużo by to kosztowało biuro.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka