Dodaj do ulubionych

DLA ZACZYNAJĄCYCH PRACĘ W TURYSTYCE JAKO PILOT/ka

23.03.09, 13:13
Dla zaczynających pilotaż ten wątek się przyda - trochę linków z ogólnego
forum PILOCI WYCIECZEK (i pewnie w przyszłości nie tylko)

Na przestrzeni czasu od kiedy zaglądam na gazeta.pl zainteresowany tematyką
pilotażu ciekawych podpowiedzi, poglądów, porad ze strony różnych osób
pojawiło się mnóstwo. I trochę toną w masie wypowiedzi.

Może więc przyda się dla młodszych stażem koleżanek i kolegów taki spis
cytatów :)

Powodzenia w pracy!
Edytor zaawansowany
  • turdoradca 23.03.09, 13:17
    anastasi33 24.02.09:
    Kazdy kiedyś zaczynał. Musisz jednak miec więcej pewnosci siebie i
    własnej inicjatywy sama musisz poszukać. Jest duzo ogłoszeń w
    internecie udaj sie też osobiście do biur w Twoim miejscu
    zamieszkania. Jesli jeszcze nie jezdziłaś to dobrze by było gdybyś
    na początku obsługiwała krótkie wycieczki. Mozesz spróbować z
    biurami które obsługują wycieczki szkolne z pewnościa na wiosne
    bedzie ich wiele. Znasz angielski sprubuj wiec w wakacje za granicę.
    już pojawiają sie ogłoszenia na nabór kadry. Nie daj sie tez
    wykorzystac finansowo . To ze jesteś początkujacym pilotem nie
    znaczy ze źle wykonasz pracę. Jesli sie przygotujesz do trasy to z
    pewnoscia swietnie to zrobisz. Gdy dostaniesz grupe malkontentów i
    dotknie Cie stres i smutek to nie załamuj sie nastepna grupa będzie
    wspaniała, a wiec głowa do góry i w swiat.Podaję strone z ofertami
    www.tur-info.pl/ szukaj w ogłoszeniach i zaglądaj tam
    czesto jak równiez na naszym forum gdyz brac pilocka wymienia sie
    czesto ofertami pracy.

    allston 25.02.09:
    Również proponuję zacząć od wycieczek szkolnych. W dużych miastach w
    marcu zaczynają się rekrutacje, niektóre biura robią nawet kursy dla
    nowych pilotów i wyjazdy szkoleniowe, na których pokazują jak
    rozliczać wycieczki i inne sprawy formalne związane ze współpracą z
    biurem. Dla poczatkującego pilota jest to bardzo doby start. Należy
    tylko pamiętać, że praca z dziwćmi jest tez specyficzna i jeżeli nie
    ma się podejścia to może być taki wyjazd męczący.
  • turdoradca 23.03.09, 13:18
    dannyk24 20.01.09:

    Witaj doramas (i cała brać pilocka). Otóż podzielę się swoimi
    spostrzeżeniami. Ja przygodę z pilotowaniem zacząłem w tamtym roku
    (2008). I nie koniecznie musisz jechać najpierw po naszej pięknej
    Ojczyźnie. Ja od razu pojechałem do Grecji (potem doszły i Włochy,
    Chorwacja, a nawet Francja), chociaż przedtem wydawała mi się taka
    odległa, a tu masz. Jeśli jest to Twój pierwszy raz, to sugeruję
    zrobić parę wahadełek. Jest to ciężki chleb, ale opłacalny.
    Dlaczego?? Otóż dlatego, że na początku poznasz/nauczysz się
    prawideł obsługi autokaru (początki zawsze stresujące), tzn.
    jak "pakować" i usadzać turystów na miejsca, numerki na bagaże itp.
    Przy okazji już podróży jako pilot powinnaś udzielić kilka ciekawych
    informacji o krajach tranzytowych oraz kraju docelowym, opowiedzieć
    o większych miastach, przez które się przejeżdża (tu: obycie z
    mikrofonem, nabranie wprawy w wypowiedziach). Jeśli będziesz jeździć
    do tzw. "dzikich krajów", jak ja to nazywam (czyli południowa
    Europa), to poznasz jeszcze przeprawy graniczne (np. Węgry-Serbia),
    jak to się ma. W miejscu destynacji często piloci z wahadełek
    pomagają przy zakwaterowaniu rezydentom, więc tu też poznasz co i
    jak. A potem można sobie wziąć spokojnie objazdówkę, czy nawet
    rezydenturę.

    Jeśli biuro jest normalne i wie, że jedziesz pierwszy raz, to ci
    pomoże, powie co i jak. Często mają swoich stałych przewoźników,
    więc zazwyczaj kierowcy znają już trasy, bo często tam jeżdżą, więc
    Ci pomogą, na granicach doradzą, itp. Jak dobrze "zakumplujesz" sie
    z kierowcami, to nawet opowiedzą kilka ciekawostek o
    przejeżdżających miastach, stolicach (mnie np. dużo opowiedzieli o
    Belgradzie i praktycznie przejeżdżająć przez tę stolicę korzystałem
    tylko z ich informacji).

    Tak ja zaczynałem w tamtym sezonie. Oczywiście jeśli jesteś bardziej
    ambitna, to można od razu objazdówkę, czy nawet rezydenturę. To są
    wyłącznie moje osobiste doświadczenia. A muszę Ci powiedzieć, że
    rezydenturę też zaliczyłem w tamtym sezonie we Włoszech.

    Życzę powodzenia, wszystko jest przed Tobą, nie zrażaj się tylko i
    szukaj informacji o dobrych biurach np. na tym forum, żeby Cię nie
    wykiwali i było wszystko OK.

    Mam nadzieję, że moje rady okażą się pomocne.
    Pozdrawiam.
    --
    Dannyk24
  • turdoradca 23.03.09, 13:28
    pilot65 22.03.09
    Inna kwestia to ta nagonka na zarobki dla młodych pilotów...tak se myślę, że może jest tak: starsi mają swoją klikę i widzą jak młodsi depczą im po piętach zabierając mamonę. Zatem starsi pomyśleli: doradźmy młodszym by jeździli za więcej wtedy my staniemy na równi (bedziemy bardziej konkurencyjni) z nimi, bo jak biuro bedzie mialo wydac na mlodego pilota (powiedzmy) 280 zł/dzien, a na doswiadczonego 300...to chyba wiadomo na kogo postawi... Więc wpajają młodym by jezdzili za wiecej, by móc z nimi konkurowac doswiadczeniem.... A pytanie: kto da niedoswiadczonemu stawkę zblizona do doswiadczonego??? Jak świat stary wiadomo, że na początku jeździ się za mniej, by nabrac doswiadczenia i nauczyc
    sie fachu....i nie chodzi tu tylko o pierwszy wyjazd, ale kilka kilkanascie....

    la_lunna 22.03.09:
    ku pocieszeniu:sa biura ,ktore mowia wprost-prosze panstwa,nam zalezy na klienteli,nie mozemy sobie pozwolic na wyslanie pilota poczatkujacego ,badz bez perfekcyjnej znajomosci obyczajow ,mentalnosci ludzi itp.Te biura placa godziwie.
    Po CV,po kontaktach tel z biurami z ktorymi sie jezdzilo od razu mozna poznac z jakim pilotem ma sie do czyninia.Dobre biuro nie zaoferuje marnej stawki.Jak ktos cie prosi o referencje ,musisz wiedziec ze stawka bedzie wysoka.
    Mam wrazenie ze te marne biura szukaja tutaj na forum,bo widza po postach ze mlody i da sie wykorzystac.Albo co gorsza doplaci jeszcze do wyjazdu.
    Kiedys tego nie bylo.We wlasnym gronie ,w stowarzyszeniach pilotow ustalalo sie ponizej jakiej stawki nie schodzic.I wszystko jedno czy nowicjusz czy stary pilot.ODPOWIEDZALNOSC za turyste jest taka sama.Program musi zostac zrealizowany.Pomoc turystom w nieprzewidzianych wypadkach musi byc udzielona.Bo jesli tego nie zrobisz zostaniesz postawiony do odpowiedzialnosci cywilnej albo
    co gorsza karnej.I nie bedzie tlumaczenia ze jestes nowy i za marna kase jedziesz albo za friko.
    Trudno aby na kazdej wsi zakladac SP.Moglby net/forum pelnic ta role ale niestety,widzisz jest inaczej.Jedno ogloszenie-kilka odpowiedzi i licytacja biura(marnej jakosci biura) -kto wezmie mniej.I znajduja sie tacy co biora malo.Wiem nawet kto jezdzi za marna kasa.
    Uslyszane:
    Kiedys na wykladzie z polityki spolecznej wykladowca:wiecie dlaczego kasjerki w supermarketach tak malo zarabiaja? Bo sie na to godza-bo na kazde ogloszenie odpowiada kilkanascie /kilkadziesiat i
    kazda jedna pytana za ile by chciala pracowac podaje zatrwazajaco niska stawke.I maja tak jak chcialy.Dyrekcje marketow byly przerazone tak malymi wymaganiami kasjerek....

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30389&w=92572109&v=2&s=0
  • turdoradca 01.08.09, 17:38
    wasza reakcja na ...

    paulinapa 25.07.09
    wasza reakcja na ...120 zł za dobę wahadłówki dla pilota, a ten wcale nie poczatkujący?

    crazy_guide 25.07.09
    Kpina stazem

    radarynka 25.07.09
    Ale wahadla z reguly nie sa wyzej platne niestety, dlatego piloci ze
    nie sa nimi po prostu za bardzo zainteresowani

    smerv 25.07.09
    Zawsze można powiedzieć "Dziękuję, nie biorę". Takie są prawa rynku,
    a wahadła za takie stawki są dla zaczynających perspektywicznych.

    crazy_guide 25.07.09
    Nie prawda. Ja za wahadlo dostaje 500zl.
    500zl za pelne wahadlo np. grecja, bulgaria. Stawka za objazdowke zagraniczna to zazwyczaj 300zl/dzien, a polska 200zl/dzien.

    smerv 25.07.09
    No to poczytaj wątek od początku - dostajesz właśnie taką stawkę,
    która oburza inicjatorkę wątku 4 x 120 = 480 zł.

    dddbb 27.07.09
    "paulinapa" pisała o 120 zł za DOBĘ, a to w większości wypadków
    raczej oznacza 360 zł za wyjazd...

    radarynka 26.07.09
    I to do tego brutto, wlasnie 500 - 600 zl brutto, oto ile mozna dostac za jedna runde wahadla. crazy guide - 200 brutto za dzien krajowki to obecnie dosc przecietnie.

    crazy_guide 26.07.09
    po co bym Wam podawala ceny brutto? Chodzi o netto. 200zl/dzien za wycieczke po Polsce, kiedy wszedzie mam przewodnikow. Mysle, ze calkiem w porzadku

    saskia1 27.07.09
    Wahadło ,najgorsza rzecz jaka może byc, praca dla desperatów,
    jeszcze jak masz fajnych szoferów to jakos zlecia, ale jak jaki
    jakichs pólmuzgów to,, przechlapane,,. Z reuły nie ma sie gdzie
    umyc, przebrać i wszyscy maja do Ciebie pretensje ze tak długo
    jedziemy.... itd. Takie rzeczy powinny byc zabronione. Ostatni
    rozmawaiłam z kierowcami którzy jezdza na wahadał na sycylie,
    powiedzieli mi że sa tak zmeczeni że ,,mroczki im przed oczami
    latają,,.Ogólnie zmeczenie stres , nie polecam !!!

    monte_pilot 27.07.09
    Niestety takie stawki to normalka...co prawda wysiłek nieco inny niż w wypadku wycieczki, ale myślę, że powinno się płacić tyle samo...powinno, bo to tylko nasze pobożne życzenia.
  • turdoradca 23.03.09, 13:51
    tertulia 20.03.09:
    Na czym polega praca przy tzw wyjazdach wahadlowych?

    la_lunna 20.03.09
    To taki konwojent ,tyle ze konwojuje grupę ludzi z celu A do celu B.Sprawdza listę obecności,po każdym przystanku liczy ludzi co to by nie pogubił na trasie.Może wspomnieć że przekracza np granicę niemiecko-francuską,ale nie musi.Zarządza przerwy na WC. W przypadku choroby konwojowanych udziela pomocy(zawiadamia odp służby)Użera się ze zmęczonymi kierowcami notorycznie łąmiącymi na tych wyjazdach prawo.Po przyjezdzie do punktu B,oddaje konwojowanych rezydentowi i zabiera od niego grupę żegnającą się z wakacjami:)

    maddymad 20.03.09:
    (...) Gdzieś jesienią była tu dyskusja (która mi dała wiele do myślenia), że taki konwojent powinien też przekazywać kilka informacji. Bodajże chodziło o to, że jak można jechać koło Wiednia i nic nie powiedzieć o spalarni śmieci... Jak się do tego ustosunkujecie przed zbliżającym się sezonem?

    bluemar 20.03.09:
    No wiesz przekazanie krótkiej informacji o charakterystycznych
    obiektach mijanych na trasie a relacjonowanie trasy to dwa odrębne
    zagadnienia.Ja uważam : krótka informacja oczywiście tak ,relacja
    niekoniecznie.
    Zgodnie z ustawą pilot nie musi relacjonować ale powinien udzielić
    niezbędnych informacji -ja to interpretuję tak,że powinien potrafić
    odpowiedzieć na pytania m in typu: "pani pilot co to za budynek po
    prawej?".Pilot objeżdżony z reguły takie pytania uprzedza -mówi co
    jest po prawej zanim zapytają bo zawsze o to pytają.

    smerv 20.03.09
    Przejeżdżając przez Wiedeń można powiedzieć dużo więcej, niż o
    spalarni śmieci. Ale wszystko zależy od okoliczności, pory dnia lub
    nocy (częściej) i weny tego, co dowodzi tą Columbią. Ale od pilota
    wahadła nie wymaga się tego - nie ma z reguły obowiązku.
  • turdoradca 23.03.09, 13:53
    dannyk24 21.03.09:

    Witam wszystkich!!! Widzę, że zdania są podzielone, co do
    konwojentów i pilotów. To dobrze, bo od tego jest forum i każdy ma
    wolność słowa w końcu. Są i tacy, co nigdy objazdówek nie robili,
    może i dobrze, a może i nie. "Konwojent"? Ciekawa nazwa pilota
    obsługującego wahadła. Moim zdaniem pilot objazdówki to też
    konwojent + wiele innych czynności. Ale nic to, nazwa też mi się
    spodobała, jak niektórym. Ale o czym innym chciałem.

    Fakt, jeżdżąc na wahadła, generalnie nic nie trzeba robić, prócz
    tego, co już zostało powiedziane powyżej. Ja miałem okazję pilotować
    kilka wahadeł. Jako młody pilot (bo zacząłem od wahadeł), chciałem
    jak najlepiej, więc starałem się jak mogłem. Udzielałem więc też
    informacji krajoznawczych (bo to chciałem poruszyć), chociaż może i
    nie musiałem (zależało też od grupy, jak była OK, to się udzielałem,
    jak nie, to zapominałem o mikrofonie). Zawsze (jak było OK)
    powiedziałem kilka zdań o państwach tranzytowych, ważniejszych
    miastach, przez które się przejeżdżało, stolicach, ciekawostkach,
    itp. Efekt??? Prawie zawsze (jak się udzielałem) w miejscu
    destynacji znalazły się osoby, które po opuszczeniu autokaru
    podeszły i osobiście podziękowały za podróż, uścisnęły dłoń,
    podziękowały np. za życznia urodzinowe które formalnie przez
    mikrofon przekazałem w autokarze(czasem ktoś w danym dniu miał
    urodziny, co wynikało z listy pasażerów) itp. Co z tego miałem??
    Satysfakcję, że dobrze wykonuję swój zawód, nawet na wahadłach i że
    wszystko było OK i wszyscy są zadowoleni.

    Miałem okazję raz wracać się z Grecji jako osoba trzecia, tzn. jako
    zwykły pasażer, więc pilotem nie byłem, za to była pilotka.
    Też "świeżak" jak ja. Nie udzielała się w ogóle, nawet nie potrafiła
    normalnie przywitać ludzi (nie mówiąc o przedstawieniu kierowcy),
    podziękować za podróż, itp, itd. Ludzie z autokaru wychodzili jakoś
    dziwnie, kierowcy też za bardzo dużo nie gadali, jakoś takkk....
    Ogólnie słabo :(. Wiem, że odpuści sobie w tym sezonie (i w ogóle
    już sobie odpuści), już nie pojedzie, niestety. Nie spełniła się?
    Może dlatego, że mało się udzielała. A może po prostu nie było to
    jej powołanie.

    Ja natomiast pokochałem te wyjazdy i dla mnie nie ma znaczenia, czy
    będzie to objazdówka, czy "konwojentura" na wahadłach, czy
    rezydentura. Bo jeśli lubisz coś robić, to będziesz to robił bez
    zbędnych narzekań. Czego wszystkim życzę. Pozdrawiam i... powodzenia
    w zbliżającym się sezonie 2009.
    --
    Dannyk24

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30389&w=92985886&v=2&s=0
  • turdoradca 23.03.09, 13:57
    monlly 14.03.09
    Witam wszystkich Pilotow!
    Mam mały problem. Kurs ukończyłam rok temu, zajęłam się
    organizacją,planowaniem wycieczek,ale nie obsługiwałam jeszcze żadnej grupy.jednak w tym roku chcę zacząć na poważnie pracę pilota bo widzę,że mnie to coraz bardziej kręci. Powiedzcie jak najlepiej zacząć stawiać pierwsze kroki? Jako rezydent,czy pilot? w jakim biurze, jaki region na początek będzie nalepszy?! Może słyszeliście o mozliwości podrożowania jako drugi(pomocniczy) pilot?
    I jak to jest z językiem? Nie mam certyfikatu, ale język znam dobrze i bez problemu poradziłabym sobie. Duze ryzyko jechać bez wpisanego w dokument??
    z gory dziekuje za pomoc:)) pozdrawiam, Małgorzata.
    (...)
    Wiem na czym polega praca pilota i jak obsłużyć grupę, chodziło mi o zdobycie informacji od doświadczonych osób. Co będzie lepsze na pierwszy raz rezydentura czy pilotaż. Praktyka pokazuje zawsze inną stronę jaką przedstawiła nam sucha teoria. Pracują w tym zawodzie, na pewno orientujecie się lepiej co będzie łatwiejsze i lepsze na pierwszy raz. Macie doświadczenie w różnych biurach i jesteście w stanie powiedzieć "dwa trzy" słowa na ten temat.
  • turdoradca 23.03.09, 13:59
    kamyk4 14.03.09:

    (...) Roznica miedzy rezydentura a pilotowaniem jest
    taka jak miedzy piciem w Szczawnicy a szczaniem w piwnicy. Rezydent
    ma sajgon w momencie przyjazdu grup, spozniajace sie samoloty,
    koczowanie na lotniskach, doprowadzeni do furii ludize itp. musi
    sobie radzic z calym hotelem turystow, z ktorych polowa kupila
    zupelnie cos innego niz dostala, a potem jest juz tylko coraz
    lepiej. POd koniec turnusu, po kliku wycieczkach fakultatywnych i
    wieczorach tematycznych zegnaja cie ze lzami w oczach. Pilot
    nastomiast zwykle pakuje towarzystwo do autobusu i po dowiezieniu na
    miejsce zaczyna zapieprniczac z grupa zeby zrealizowac program. Do
    tego zwykle ponad polowe czasu spedza w autobusie, je cokowliek i
    gdziekolwiek, goli sobie nogi w toalecie autokarowej z braku czasu,
    a na integracje z grupa ma czas gdzies tak kolo 23 kiedy to marzy o
    tym zeby pojsc do lozka a nie pic do bialego rana. Awantury i
    reklamacje zalatwia sie w 5 minut bo na wiecej rowniez nie masz
    czasu. Lzy w oczach tez sa tylko ze u ciebie kiedy to po
    nieprzespanej nocy wita cie swit prosto w twarz a kierowca prosi:
    pogadaj ze mna bo mnie muli. Uczestnicy tez cie beda wspomniac z
    lezka w oku ale jak juz odpoczna. Musisz sobie tylko odpowiedziec
    ktory rodzaj pracy cie kreci a potem realizowac sie w ktoryms
    kierunku. Rezydent i pilot to jednak dwa zupelnie rozne zawody i nie
    da sie powiedziec ze jak zaczniesz od rezydenta to bedzie ci latwiej
    byc pilotem i na odwrot.

    Praktyki jako drugi pilot sa praktykowane. Wpisz sobie w opcje
    szukaj drugi pilot i poczytaj. A co do jezyka to po kursie powinnas
    pamietac ze nie ma znaczenia co masz wpisane w legitymacje bo to
    jest obowiazek biura zatrudnic wlasciwego pilota i jak biuro sobie
    zazyczy rosyjskiego do Tajwanu to ich problem a nie twoj (twoj tez
    ale to inna historia).

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30389&w=92672373&v=2&s=0
  • turdoradca 23.03.09, 14:11
    supermajolka 19.02.09:
    mam pytania do osób, które w osatnim czasie założyły lub właśnie
    zakładają taką działalność. od czego zaczynacie? czy korzystacie z
    różnych środków unijnych? czy postępowanie założenia takiej
    działalności dla pilota/przewodnika nie różni się niczym innym od
    założenia działalności w innej branży? na co trzeba zwrócić uwagę?
    dziękuję za odpowiedzi.

    vitek_pl 19.02.09:
    Nieco ponad rok temu zakladalem wlasna DG korzystajac z dotacji UE dla
    bezrobotnych. Niby przy rejestracji nie sprawdzaja uprawnien, ale w kazdej
    chwili moga to sprawdzic podczas kontroli jak to bylo w moim przypadku

    m19-82 25.02.09:
    ja właśnie jestem w trakcie zakładania działalności- zaczęłam od przekopania
    internetu (nie miałam pojęcia o vacie, opodatkowaniu firmy, samym procesie
    rejestrowania), później spotkałam się z księgową, która dodatkowo wyjaśniła mi
    wiele spraw. Równolegle zaczęłam dowiadywać się o dofinansowanie z Urzędu Pracy
    i będę składać wniosek o pieniądze na rozpoczęcie działalności. No i ponieważ
    już mi zapowiedziano, że nie będę mogła przeznaczyć dofinansowania na reklamę,
    to zaczęłam się tym zajmować powoli- głównie stroną internetową, która,
    niestety, też podchodzi pod reklamę.

    vitek_pl 25.02.09:
    a ja wlasnie dostalem z dotacji pieniadze na wlasna strone internetowa...

    supermajolka 26.02.09:
    (...) rozumiem, ze skorzystaliscie z tego co proponuje
    UP, czyli 18.000 zl na rok. nie rozumiem tylko po co pilotowi te
    pieniadze. one sa raczej na sprzet, a pilot nie potrzebuje komputera
    czy drukarki. ja póki co pytam o różne inne źródła dofinansowania. i
    zła jestem, że tak długo w polsce zakłada się taką działalność :///

    olevos 26.02.09:
    pilot potrzebuje i komputera i,czasami, drukarki, a i na załozenie
    dzialalności nie czeka sie długo ( w Gdansku 2 dni),gorzej z
    dofinansowaniem...

    maddymad 12.03.09:
    Od ponad pół roku mam własną działalność. Zgodzę się z poprzedniczką, że trudno
    jest liczyć tylko na dochody z pilotażu. Ja też robię jeszcze inne rzeczy do
    tego. Natomiast jeśli chodzi o zakładanie działalności przez UP, osobiście z
    tego zrezygnowałam. Przede wszystkim sam proces szkolenia trwał długo, do tego
    trzeba było być osobą bezrobotną i to od jakiegoś czasu. Dotację można
    przeznaczyć tylko na niektóre rzeczy, ale jak się prowadzi działalność na
    adresie domowym to niewiele można zdziałać w zakresie takich zakupów. Z tego co
    rozmawiałam wtedy, tzn. kilka lat temu (kiedyś już wcześniej zastanawiałam się
    nad działalnością, ale w między czasie trafiła mi się posada na cały etat i nie
    miałam takiej możliwości) to nie mogłam za to kupić słowników i przewodników,
    zresztą trudno jest na to wydać całe 40 tys. :-) Może się coś zmieniło w tym
    zakresie. Wiadomo, że w naszej pracy liczy się czas i sezon. Uznałam, że w moim
    przypadku nie ma na co czekać i że nie mogę sobie pozwolić na nie robienie
    niczego legalnie przez kilka miesięcy. (...)

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30389&w=91612365&v=2&s=0
  • turdoradca 23.03.09, 14:18
    kasia.grecja22 04.09.08:
    Witam:) Ja mam od kilku lat zarejestrowaną działalnosć gospod. jako pilot.
    Opłaca się i nie opłaca jednocześnie. Z jednej strony musisz pamietać o zusie,
    wszystkich dokumentach, które obowiązują nawet 1-osobową firmę:) Poza tym są
    biura, które na wieść " przykro mi nie pojadę bez umowy, wystawiam faktury vat"
    wieją gdzie pieprz rośnie. Ale takimi biurami nie nalezy sie przejmować i
    żałowac utraty potencjalnego zlecenia. Są biura, które wręcz preferuja osoby
    samo zatrudniające się. Ogolnie ja jestem zadowolona. (...)

    malediwypiotrs 04.09.08:
    Ja prowadzę działalność od kilku lat. Są koszty z tym związane
    któych niestey nieunikniesz. Niemniej jednak tendencja jest taka, że
    zdecydowanie chętniej bira zatrudniają pilotów wystawiających
    rachunki czy faktury VAT. To zdecydowanie bardziej się opłaca. W
    takiej sytuacji całe wynagrodzenia pilota to koszt dla bira bez
    zbędnych zusów, podatków itp.

    ani-rak 04.09.08:
    A czy w razie nie daj boże martwego sezonu można taką działalność bez problemowo
    zawiesić? np w zimie... czy może macie zlecenia przez cały rok i nie ma takiej
    potrzeby?

    malediwypiotrs 04.09.08:
    Według obowiązującego dziś prawa możesz w każdej chwili taką
    działalność zawiesić. Musisz tylko pamiętać, że trzeba się
    wyrejestrować w ZUSie, jeśli nie chcesz płacić w tym czasie składek.

    lechlas 04.09.08:
    Tak, ja starałem się o dofinansowanie za pośrednictwem biura pracy o
    środki z EFS i je otrzymałem w ubiegłym roku. Oczywiście cała
    procedura trochę trwała, urzędnicy kwestionowali pewne sprawy, o
    których nie mieli zielonego pojęcia tak naprawdę. Ostatecznie po
    zgromadzeniu i złożeniu całej sterty papierzysk, odpowiedzi na
    szereg wątpliwości urzędników, itp. otrzymałem dofinansowanie. I
    opłacało się, bo właśnie minął rok od momentu, kiedy zarejstrowałem
    moją działalność. A i tak pracując w tej branży jest ona potrzebna.
    Z moich obserwacji wynika, że biura wolą /o czym już wspominał
    któryś z przedmówców/ zatrudniać pilotów/przewodników, którzy mogą
    sami wystawić rachunek/fakturę i nie martwić się o sprawy związane z
    odprowadzaniem składek, czy płacenie podatku.
    (...)
    Ja np. przeznaczyłem dotację na sprzęt komputerowy, tj. laptop wraz
    z oprogramowaniem + program antywirusowy, drukarkę laserową, rzutnik
    multimedialny, aparat cyfrowy, odzież turystyczną: kurtkę polarową,
    gore-tex, spodnie gore-tex, buty, plecak, latarkę czołówkę, regal na
    dokumenty. To co zostało na drobny sprzęt biurowy, np. zapas papieru
    do drukarki na conajmniej dwa lata, segregatory na dokumenty, papier
    wizytówkowy, itp. W sumie wykorzystałem cała dotację, bo kupowałem
    sprzęt wysokiej jakości i dobrych firm, a taki nie jest wcale tani.
    Urzędnicy z początku zakwestionowali kilka rzeczy, ale wytłumaczyłem
    im na piśmie, do czego służy odzież turystyczna i plecak /bo
    najwidoczniej nie wiedzieli/ i ostatecznie zaakceptowali.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30389&w=84233873&v=2&s=0
  • turdoradca 23.03.09, 14:22
    wellness2007 11.05.07:
    Zacząłem się poważnie zastanawiać jaki jest VAT na pilotaż wycieczek, do tej pory myślałem że obowiązuje stawka pełna czyli 22%; jednak ostatnio spotykam się z fakturami na 7% a nawet widziałem zwolniony...a Wy na jaką stawkę wystawiacie faktury za pilotaż??

    malediwypiotrs 14.05.07:
    Ja wystawiam z 22% stawką VAT...

    wellness2007 15.05.07:
    Już wszystko jasne na 100% VAT na pilotaże wynosi 22%!!!! Sprawdziłem dla świętego spokoju w Ogólnopolskim centrum info. podatkowego. Więc Ci co wystawiają na 7% mają mały problem, polecam nr infolinii podatkowej 0801 055 055

    cdud 16.05.07:
    Zdecydowanie 22%, a tak z ciekawości jaką formułkę wpisujecie na fakturze i jakie informacje dotyczące imprezy podajecie?

    turdoradca 17.05.07:
    usługa pilotażu i więcej o nic nikt mnie nigdy nie prosił - niekiedy oczywiście dopisywałem miejsce imprezy i datę jej trwania

    wellness2007 20.05.07:
    Pilotaż wycieczki np: nr 26/05/07 i tyle w tym temacie

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30389&w=62233948&v=2&s=0
  • turdoradca 23.03.09, 14:26
    mithriandir 04.03.09:
    Pytanie jak w tytule czy otwierajac dzialalnosc gospodarcza mam rejestrowac sie jako Vatowiec czy jest mozliwosc aby nim nie byc, co sie wedlug was bardziej oplaca

    wroclaw1975 04.03.09:
    Zależy czym dokładnie chcesz się zajmować. Czy to będa tylko usługi
    pilockie, czy coś jeszcze innego, np. organizacja imprez. Jeśli
    będziesz świadczyć tylko usługi pilockie, to będąc VAT-owcem będa
    wyższe koszty. Tzn. będziesz płacić podwójny podatek: dochodowy -
    18% i VAT 22%. Jednym słowem albo cena za usługę musi być wtedy
    wyższa, to będziesz niekonkurencyjny w stosunku do innych na rynku.
    Albo cenę za usługe będziesz miał taką jak inni, ale sam mniej
    zarobisz, bo zapłacisz podwójny podatek! Oczywiście zaraz odezwą się
    tu pewnie inni, którzy stwierdzą, że jak się jest VAT-owcem, to
    wlicza się w koszty wiele poniesionych wydatków i wtedy wychodzi się
    na swoje. To zależy od specyfiki działalności. Jeśli będzie to
    typowa działalność pilocka, natomiast nie będziesz miał
    kosztów /potwierdzonych fakturami/, albo niewielkie koszty, to i tak
    nie zyskujesz na tym. Jednym słowem, z moich doświadczeń wynika, że
    przy tej działalności opłaca się rozliczać na zasadach ogólnych, bez
    VAt-u.

    malediwypiotrs 05.03.09:
    Jesli Twoje roczne przychody nie przekraczają 50000zł, firma dla
    której chcesz świadczyć usługi nie wymaga od Ciebie faktury VAT a
    wystarczy jej tylko wystawiony przez Ciebie rachunek (większość biur
    turystycznych przyjmuje rachunki) to nie musisz być "vatowcem" i tym
    samy płacić podatku VAT.
    Więcej: www.vat.pl/zwolnienia_podmiotowe_warunki_811.php

    smerv 05.03.09:
    A wszystko dlatego, że jakiś urzędas wymyśłił, iż organizator
    turystyki nie może po ludzku odliczyć VAT-u z faktury wystawionej
    przez pilota jako podatku naliczonego i odjąć od podatku należnego -
    jak w każdej innej firmie. A jak przychodzi do biura hydraulik i
    naprawia kran, to już naliczony VAT można odjąć w całości. Paranoja.

    malediwypiotrs 05.03.09:
    Jedna rzecz dość istotna dla pilotów z własną działalnością którzy
    mają dochody również np. z rezerwacji itp.
    Według starej klasyfikacji PKD określenie przedmiotu działalności
    gospodarczej dla pilotów wycieczek i przewodników znajdowało się pod
    nr:
    63.30.D - Działalność turystyczna pozostała
    Z taką klasyfikacją można było również uzyskiwać przychody np. z
    tytułu rezerwacji.
    Po zmianach numerów PKD, wcześniejsza klasyfikacja została rozbita
    na podkategorie w tym min.:
    79.90.A - Działalność pilotów wycieczek i przewodników turystycznych
    79.90.C - pozostała działalność usługowa w zakresie rezerwacji.
    Warto zwrócić na to uwagę i dokonać odpowiednich uzupełnień w
    ewidencji działalności gospodarczej. A potem wystawiając fakturę VAT
    za usługę inną niż pilotaż zwrócić uwagę na to który numer PKD się
    wpisuje...

    malediwypiotrs 06.03.09:
    Oczywistym jest, że biura wolą rachunki niż faktury VAT w sytuacji
    gdy rzeczywiście jak ktoś wcześniej napisał, nie mogą odliczyć VAT-u
    z faktury wystawionej przez pilota jako podatku naliczonego i odjąć
    od podatku należnego. to nie znaczy, że nie przyjmują faktur VAt
    tylko to oznacza, że jest to dla nich większy koszt bo nikt
    doliczonego VATu im nie zwróci. Niemniej jednak biura preferują
    pilotów po prostu z w własną działlnością niż na umowy.
    Co do samego VATu, to albo się już jest "vatowcem" albo nie. Póki
    nie przekroczy się progu 50.000zł można wystawiać rachunki, a gdy
    sie już ten próg przekroczy nie ma mozliwości wystawiania rachunków
    a jedynie fakturę VAT.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30389&w=92222500&v=2&s=0
  • turdoradca 23.03.09, 15:00
    m19-82 08.02.09:
    (...) Planuje otworzyc dzialalnosc o profilu tlumaczeniowo- turystycznym, jestem tlumaczem, zadnych uprawnien w branzy turystycznej nie posiadam, dopiero sie ucze :) Chce jednak wspolpracowac z uprawnionym przewodnikiem (od roku w zawodzie) z jednego z panstw europejskich, oferujac jego uslugi polskim turystom. Osoba ta bedzie przeze mnie zatrudniona, ja mam zajac sie promocja oferty przewodnickiej, a moj wspolpracownik jej wykonaniem. I w zwiazku z tym mam pytanie- jak w swietle ustawy o uslugach turystyczych musi wygladac moja dzialalnosc? Tzn. czy musze podporzadkowac sie wymogom stawianym osobom otwierajacym biura podrozy? Nie bedziemy organizowac wyjazdow, oferujemy tylko
    uslugi przewodnika na miejscu, turysci musza tam sami dojechac- dlatego wydaje mi sie, ze nie "podchodzimy" pod biuro podrozy, predzej agencje turystyczna. (...)

    rebelbel 09.02.09:
    nie będziesz na razie organizatorem turystyki, także nie przejmuj się ustawą. zakładasz zwykłą działalność gospodarczą a z kodów PKD wybierasz to czym się zamierzasz zajmować i tylko na te usługi/towary możesz wystawiać rachunki/fv.

    vitek_pl 09.02.09:
    Rowniez jestem przede wszystkim tlumaczem i posiadam wlasna dzialalnosc. Turystyke traktuje bardziej jako hobby, chociaz jest jedna z galezi mojej dzialalnosci. Posiadam uprawnienia pilota a przewodnictwo po moim miescie zlecam uprawnionemu przewodnikowi. Jesli dopiero zakladasz DG, mozesz wpisac dowolna ilosc kodow PKD "na zapas". Ja zakladajac swoja DG wpisalem rowniez tlumaczenia
    przysiegle mimo ze dopiero jestem w trakcie egzaminow. Panie w urzedach nie sprawdzaja Twoich uprawnien, no chyba ze masz zamiar otworzyc jakas knajpe:)

    m19-82 09.02.09:
    Bardzo Wam dziekuje!!!! O PKD wiem, zeby zaznaczac jak najszerzej planowana dzialalnosc, bo pozniej "dodatki" wiaza sie z kosztami...
    A w jakim momencie przekraczam granice i staje sie organizatorem turystyki? Jesli oferuje uslugi przewodnickie, to rozumiem, ze nie. A jesli to ma byc pakiet, tzn. oprowadzenie przez przewodnika i w przerwie obiad w miejscowej restauracji, czy pomoc w rezerwacji hotelu dla osob, ktore nie znaja jezyka- to juz wychodzi poza moje kompetencje?
    Widzialam tez oferty wielu firm dotyczace wyjazdow typu incentive, albo wyjazdy jezykowe (zajecia jezykowe + zwiedzanie z przewodnikiem)- ale do tego potrzebne jest juz biuro podrozy? I czy w takim wypadku czas dzialalnosci, kiedy oferuje tylko uslugi przewodnickie jako firma, wlicza mi sie w ustawowy czas
    doswiadczenia, konieczny do podjecia dzialalnosci jako biuro podrozy?

    rebelbel 11.02.09:
    w skrócie na twe wszystkie pytania:
    -jeżeli oferujesz usługi przewodnickie, tłumaczenia wtedy działalność gospodarcza.
    -reszta usług, o których piszesz podlega pod organizatora turystyki, na to
    trzeba mieć pozwolenie, kwalifikacje - studia + staż pracy w turystyce i to
    właśnie zależnie od kierunku ukończonych studiów + ubezpieczenie.
    -agent turystyczny sprzedaje wycieczki organizatora.
    Jeśli jesteście studentkami polecam na początek Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości.

    pilotkapilotka 12.02.09, 10:19 Odpowiedz
    rebelbel napisała:
    > w skrócie na twe wszystkie pytania:
    > -jeżeli oferujesz usługi przewodnickie, tłumaczenia wtedy działalność gospodarc
    > za.
    > -reszta usług, o których piszesz podlega pod organizatora turystyki, na to
    > trzeba mieć pozwolenie, kwalifikacje - studia + staż pracy w turystyce i to
    > właśnie zależnie od kierunku ukończonych studiów + ubezpieczenie.
    > -agent turystyczny sprzedaje wycieczki organizatora.
    Po pierwsze musialby sie znalezc powod by cie sprawdzac przez departament turystyki urzedu marszalkowskiego, po drugie nie lamiesz zadnego prawa turystycznego swiadczac uslugi przewodnickie, po trzecie nikt nie sprawdza malych plotek a grubym rybom jeszcze wiecej uchodzi na sucho, wiec daruj sobie strachy pozwolenia kwalifikacje studia staze ubezpieczenia
    Nie jestes zadnym organizatorem turystyki czy agentem tylko masz wspolpracujacego wykwalifikowanego przewodnika i mozesz jako firma swiadczyc uslugi przewodnickie, zrob sobie kopie jego uprawnien pod umowe i tyle

    skuter28 13.02.09:
    Kochani- mówienie niedoświadczonej osobie "róbta co chceta" bo i tak
    was nie złapią, jest trochę lekkomyśne.
    Przeanalizowanie ustawy o turystyce zajmie ok. pół godziny, a
    nieznajomość ustawy może zniszczyć całe życie.
    W ustawie ważne są przede wszystkim definicje i późniejsze ich
    zastosowanie w tekście.
    Jeśli nasza kandydatka na przedsiębiorcę zapewni dwie usługi czyli
    przewodnika i obiad, lub przewodnika i transport lub jakiekolwiek
    inne dwie usługi, podlega przepisom ustawy o turystyce.
    Jeśli klient w trakcie wycieczki złamie nogę, zadławi się kością,
    lub ulegnie wypadkowi w taksówce, będzie skarżył przedsiębiorcę.
    Ubezpieczyciel aby nie wypłacić odszkodowania będzie sprawdzał
    najdrobniejsze szczegóły. W efekcie nieznajomości ustawy, to
    przedsiębiorca będzie płacił klientowi dożywotnią rentę.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30389&w=91071046&v=2&s=0
  • malgorzata.duraj 08.01.10, 14:25
    Witam, wpisałam się już na forum pilockim, ale ponieważ zmiana istotna, więc
    wpisuję też tutaj.

    Do tej pory było tak, że przekraczając roczny przychód chyba 50.000
    trzeba było zostać VATowcem, a wejście na VAT było nieodwracalne. Na dodatek nie
    opłacało się to touroperatorom (co opisano powyżej).

    Teraz zmieniły się przepisy. Po pierwsze nie 50.000 tylko 100.000 i zdaje mi się
    netto, a nie brutto (ale to jeszcze trzeba sprawdzić). Po drugie: można wrócić
    do rachunków, czyli VATowcy mogą podziękować za faktury VAT i wrócić do
    wystawiania rachunków. Wtedy dla biura kwota netto za pilotaż = kwota brutto.

    To tak na gorąco - dzisiaj się o tym dowiedziałam, więc informacje trzeba
    jeszcze zweryfikować sięgając do stosownych przepisów albo wiedzy księgowych
    (113 punkt 1 w znowelizowanej ustawie).

    Pozdrawiam, małgosia
  • turdoradca 23.03.09, 14:32
    lukasz.nurzynski 26.02.09:
    Powiedzcie mi prosze,czy potrzebne jest mi wyzsze wyksztalcenie do
    pracowania w dobrej firmie turystycznej lub do bycia dobrym
    pilotem?

    anastasi33 28.02.09, 18:32 Odpowiedz
    Aby ukończyć kurs pilotów wystarczy mieć wykształcenie średnie nawet bez matury. Nie można tez określać stanu wiedzy tylko po wykształceniu. Znam osobiście człowieka po zawodówce który jest kopalnią wiedzy. Obecnie wiadomo że ludzie kształcą się aby mieć większe szanse na pracę. Jeśli chodzi o pilota to z pewnością człowiek po studiach przynajmniej miał okazję zdobyć szerszą wiedzę i poznać może ludzi z rożnych środowisk co potem możne być pomocne do pracy z grupą. Nie sądzę jednak że samo wyższe wykształcenie stawia wyżej takiego pilota. Dobry pilot to ten który się sam kształci nieustannie nie ważne jakie posiada wykształcenie. To moje zdanie ale oczywiście każdy możne mieć odmienne.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30389&w=91945681&v=2&s=0
  • turdoradca 06.04.09, 20:57
    Pewnie przyda się też uporządkowanych kilka cytatów i linków do wątków z forów PILOCI WYCIECZEK i Dobra Turystyka na temat praktyk organizatorów stosowanych wobec pilotów
    - na początek link do wątku UWAŻAJ NA TYCH ORGANIZATORÓW
    oraz do wątku zainspirowanego jednym z ostrzeżeń:
    - Praktyki biur podróży-mówimy im nie!


    la_lunna 30.03.09
    (...) To nie tak ze wycieczki sie nie odbywają,sa reallizowane przez pilotów zadowalających się marnymi stawkami.Nie udzielajcie
    waszych info biurom podrózy,one są od tego aby przedstawić wam plan wycieczki (i nawet jak w poście powyżej)zanleżć szlifiernie diamentów w Amsterdamie.Jak jest tego typu post ,odpowiadajcie na maile.
    (...) Swoją droga robice przysługę biurom podrózy,a one coraz bardziej folgują sobie w kontaktach z pilotami.


    anetapzn 02.04.09
    (...) przemiła Ola wszedzie gdzie mozliwe sie ogłasza- że poszukują doswiadczonych pilotów na Austrie, Pragę i Francję. Namawia do ulożenia programów, podania namiarów na przewodników, tanie noclegi itd. Obiecuje wysokie wynagrodzenie i..............nic z tego. To nie
    tylko moje doswiadczenie.


    lechlas 02.04.09
    Miałem niestety podobny przypadek jakiś miesiąc temu z biurem Jama-
    Tur z Zawoi. Chodziło o wycieczkę na długi weekend do Berlina i
    okolic. Pani chciała zamówić oczywiście usługe przewodnicką, a przy
    okazji wyciągnąć program, noclegi, restauracje, itp. Chciałem nawet
    pomóc, ale dowiedziałem się od kolegi z Wrocławia, że z nim
    prowadzone są podobne rozmowy i też ma obiecany pilotaż. Wysłałem
    więc odpowiedź, co myślę o takich praktykach, że są nieuczciwi i
    naiwni, myśląc, że piloci się nie kontaktują między sobą. Dostałem
    telefon od tej Pani, która udawała urażoną, że tak ją potraktowałem.
    Ostatecznie kolega również nie dostał tej wycieczki, napisała mu, że
    się nie odbędzie. Myślę, że jednak się odbędzie, tylko wezmą kogoś
    jeszcze innego /tańszego/!


    pilot_poz 02.04.09
    Też próbowali ze mnie wyciągnąć dane hotelowe, o przewodnikach itp. Odpisałem grzecznie, ale stanowczo, że to chyba jest ICH zadanie...

  • turdoradca 06.04.09, 21:32
    Może ktoś się podzieli w tym wątku swoim zdaniem o kwocie 80 zł za wycieczki dla "początkujących" pilotów po Polsce, która to propozycja pojawiła się otwarcie w tym wątku: Szukam Pilotów, z którego kilka cytatów poniżej.

    Zanim cytaty, to jeszcze kilka zdań. Może 80zł za dzień to "sprawiedliwe" wynagrodzenie Waszym zdaniem dla kogoś kto musi zdobyć pierwszy szlif choćby po Polsce i z dzieciakami? Zapraszam więc do wypowiedzi, ale prośba: bez złośliwości, zacietrzewienia i pouczania kogokolwiek (czy to młodych, czy to starych, czy to organizatorów). Moje zdanie jako kogoś, kto pierwsze wyjazdy pilota jako praktykanta i już samodzielnego "żółtodzioba" przeżywał w 1997 roku: oczywiście to jest trudna praca i często trudno ją zdobyć, ale dla jasności powinna być ustalona stawka minimalna dla początkującego w kraju i za granicą, jak i dla kogoś, kto już się przetarł czyli pojechał w dane miejsce i sobie poradził, wreszcie dla kogoś kto jeździ zawodowo. Po części starym "wyjadaczom" to nie jest potrzebne, choć przyznam słyszałem, że osobom z podobnym do mojego doświadczeniem, niektóre biura potrafią przedkładać propozycje stawek za imprezy zagraniczne na poziomie 150 zł - 200 zł (netto za dzień). Przyznam dziwię się bardzo, bo taką stawkę (chyba netto) ja i wszyscy którzy w 1998 roku na tej kilkudziesięcio-autokarowej pielgrzymce pracowali otrzymywali - tak jak w moim przypadku za swoje pierwsze samodzielne Włochy (nie wiem ile płacono osobom doświadczonym... Po prostu przy temacie wynagrodzeń wychodzi to co jest naszą największą słabością: brak silnego głosu środowiska, brak porozumienia wewnętrznego i ogólnie mówiąc słabość tej "grupy zawodowej", której większość to prawdopodobnie studenci i młodzi ludzie zaczynający karierę zawodową, traktujący pilotaż jako sposób bardziej na wycieczki niż na pracę. Nie obrażając nikogo - bo to oczywiście dość specyficzny zawód i praca. Ale uważam, że przede wszystkim powinniśmy się cenić i uczyć się wzajemnie cenić wspólną pracę. Tak jak zresztą i wskazują podobne poniższe odpowiedzi na ofertę Biura B: Szukam i uczciwie daje prace pierwsza wycieczka 80 zl potem ustalamy stawke i stała prace z biurem nie szukam ludzi z super doświadczeniem doszkole pokarze nie gryze i niebać sie. Wycieczka jest bardzo prosta i bardzo podobna do wycieczek do Oswiecimia. Zawieść przekazac przewodnikowi pochodzic odwieść i po sprawie. :

    bluemar 03.04.09
    Te 80 zł to za 2 godziny?Pilotaż jednodniowy to prawie to samo co
    tzw przewodnictwo terenowe a najniższa stawka przewodnika terenowca
    (wyjazd z miasta w teren-) to 250 zł .

    nataliazal1 04.04.09
    ja bym się na takie coś nawet i pisała szczególnie na wrzesień, ale nie mam jeszcze żadnego doświadczenia, nie jestem tez ze ślaska

    anastasi33 04.04.09
    (...) Myślę iż czytał Pan wielokrotne dyskusje na temat oferowania żenujących stawek i wykorzystywania niedoświadczonych początkujących pilotów dlatego dziwi mnie iż miał Pan odwagę umieścić powyższe ogłoszenie. Najbardziej jednak rozśmieszył mnie i z pewnością innych fakt iż przy tej stawce jest to przetarg dla najlepszych pilotów. Proszą wybaczyć ale na taki przetarg może sobie pozwolić Biuro Turystyczne o dużej renomie . Jeśli chodzi o niedoświadczonych pilotów to z pewnością znajdą dobrą stawkę w solidnym Biurze Podroży które zachęci a nie zniechęci do przyszłej pracy.

    anezak10 04.04.09
    (...) Z całym szacunkiem do prowadzonej działalności gospodarczej, która pewnie przez krwawicę robiona, ale stawki, które proponujesz są śmieszne. Zastanów się, bo żaden poważny pilot nie podejmie się takich wyzwań jeszcze w miesiącach, kiedy najwięcej jest pracy i jest w czym przebierać. Zastanów się też czy znajdując niechby kogoś za taką stawkę, dobrze Ci poprowadzi imprezę, bo założę się, że żaden doświadczony pilot tego nie zrobi na takich warunkach.

    allston 04.04.09
    > proponowana stawka 80 zł netto
    To był dobry żart na 1 kwietnia.

    justynaciupa 06.04.09
    i to dobry żart :)
  • turdoradca 06.04.09, 22:09
    Takie propozycje już się pojawiały w odpowiedzi na zapytanie o stawki na wycieczki krajowe:

    voyagerpl 16.02.09
    Minimum to 200 zł netto.I to zależy od kierunku.Jak masz firmę to więcej ,wtedy biuro nie musi odprowadzać składek za ciebie.Takie stawki płaciły biura (ceniące się na rynku) w zeszłym sezonie,jak jest teraz nie wiem.

    kanion 17.02.09
    Voyagerpl wysoko się cenisz. We wschodniej Polsce jak dostaniesz
    dziennie więcej niż 140 PLN netto to możesz uważać się za
    szczęściarza. I nie ma znaczenia kierunek, ani odległość. Na dodatek
    prywatne biura unikają jak ognia podpisywania umów z pilotami, wolą
    płacić "do ręki" (bez podatków, składek itp.).

    nananana1 18.02.09
    Nie jest to wcale zawyżona stawka. Jeżdzę z biur od zachodniej po
    południową Polskę i stawki są wszędzie podobne, czyli w granicach
    200zł netto za dzień. Zdarza się nawet i więcej. To wszystko zależy
    od tego, czy jest dodatkowo na miejscu przwodnik.
  • turdoradca 06.04.09, 22:03
    Problem z tego wątku: POMOCY!!! Biuro nie wypłaciło...

    dannyk24 04.03.09
    (...) pracowałem zeszły sezon na wahadełkach. Problem w tym, że obecnie
    biuro przysłało mi PIT-11 do rozliczenia ze wszystkich wahadeł, a
    nie wypłaciło mi jeszcze za kilka. Jak dochodzić należnej sumy,
    którą biuro jest dłużne?? Pracowałem na umowę-zlecenie i z tego co
    wiem, z umów-zleceń nie mogę sprawy zgłaszać ani do PIP ani do sądów
    pracy, gdyż umowy-zlecenia noszą znamiona cywilno-prawne. Czy jest
    jakaś alternatywa i ewentualnie jaka, by postraszyć biuro, by
    wypłaciło do końca kasę?? Dodam, iż próby dzwonienia okazały się
    zwodzeniem mnie ciągle i oddalaniem terminu zapłaty. A mam już tego
    dość. O odpowiedź proszę (najlepiej osoby, które spotkały się z
    podobną sytuacją) na forum lub na maila: dannyk24@interia.pl. Z góry
    dziękuję i pozdrawiam wszystkich pilotów.

    wroclaw1975 04.03.09
    Jak długo czekasz na zapłatę? Jeśli na wszystkie wyjazdy masz umowę-
    zlecenie lub o dzieło, to nie będzie większego problemu. Jeśli
    telefoniczne prośby, czy groźby nie są skuteczne, to proponuję
    napisać wezwanie do zapłaty /określić w nim w jakim terminie mają
    zapłacić, bo w przeciwnym razie kierujesz sprawę na drogę sądową/ i
    wysłać je listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru do
    biura. Można przypuszczać, że już to poskutkuje i zapłacą. Gdyby
    jednak nie zapłacili, wtedy pozostaje pozew do sądu i załączniki,
    czyli umowa, kopia wezwania do zaplaty, wraz z potwierdzeniem
    wysłania.

    wroclaw1975 04.03.09
    Wezwanie do zapłaty można oczywiście napisać samodzielnie. Należy w
    nim okreslić w związku z czym domagasz się tej zapłaty, jaka to
    kwota i w jakim terminie żądasz zapłacenia. Jeśli dłużnik nie
    odbierze wezwania, to jest dowód dla Ciebie i sądu, że nie chce
    zapłacić. Jesli była to umowa zlecenie, to myślę, że właściwym sądem
    bedzie sąd cywilny, ale to jest do sprawdzenia.

    guendolin 04.03.09
    Pisząc pismo i określając datę skierowania sprawy do sądu koniecznie dodaj formułkę, że "z powiadomieniem urzędów zainteresowanych w tym urzędu skarbowego" to zwykle działa na takich skubańców pobudzająco.
    Miałam podobną sytuację kiedyś. (...)

    anastasi33 06.03.09
    Miałam podobną sytuacje . Pracowałam jako lektor przygotowując pielęgniarki do pracy we Włoszech. Nie uregulowano zapłaty za kilka ostatnich miesięcy za które dostałam jednak PIT. Niestety w Urzędzie Skarbowym polecono mi że muszę się rozliczyć z pieniędzy których nie dostałam a potem dochodzić praw na drodze powództwa cywilnego. Urzędy zrzucają wszystko na oszukanych.

    turdoradca 06.04.09
    Jest jeszcze jeden sposób "wizerunkowego" nacisku na biuro - taka moja podpowiedź - może rzekomo "kontrowersyjna" z punktu widzenia organizatora, ale...:
    - na początku imprezy od każdego z uczestników za jego zgodą bierzesz nr telefonu w celach "awaryjnych": czyli jak się ktoś zgubi, zawieruszy można do niego zadzwonić w ostateczności (w ostateczności za "awaryjną" możesz potraktować wtedy i po imprezie nieuczciwość organizatora)
    - tak więc jeśli impreza nie będzie rozliczona przez organizatora możesz go poinformować, że ponieważ jest nie w porządku wobec Ciebie jako pracownika a potrzebujesz świadków wykonania Twojej pracy, to zamierzasz się skontaktować z wszystkimi uczestnikami przekazując informację o nieuczciwości firmy z której skorzystali i którą miałeś zarazem obowiązek służbowy reprezentować i wysyłasz do nich prośbę o potwierdzenie w celach sądowych wykonania przez Ciebie pracy bez wynagrodzenia... za które przecież klienci zapłacili! I że przy okazji możesz zarazem poprosić wszystkich o opinię o Twojej pracy, którą starałeś się wykonać jak najlepiej a masz i listę i numery telefonów, które naturalnie oddasz lub zniszczysz po zamknięciu finansowym imprezy.
  • turdoradca 06.04.09, 22:20
    Wątek z pytaniem o możliwości praktyki:

    namita 28.08.08
    Niedawno zdałam egzamin na pilota i otrzymałam legitymacje i identyfikator. Ale jak na razie obawiam się wyjazdu samodzielnego, a i tak słyszałam, że pilot bez doświadczenia na małe szanse na zdobycie pracy. Szukam możliwości wyjazdu jako pilot praktykant. Najlepiej szukać takich możliwości w biurze podróży? A może zna ktoś biura z Bielska Białej albo okolic, które chętnie zabiera pilotów praktykantów?

    la_lunna 29.08.08
    Niższa stawka w drugim?Turyści z drugiego tez płacą niższe stawki za wyjazd?Nie pomyślałaś że im też nalezy się opieka na przyzwoitym poziomie?Może czas przestać tolerowac bandytyzm biur?

    kasia.grecja22 29.08.08
    (...) mam takie przypadki (i nie tylko ja, wielu znajomych pilotów) dot. one pobytówek z wycieczkami- kilka dni wolnego i np. 3-4 wycieczki. Działa to tak, ze ja robie wycieczki po 2x każdą, każda grupa jedzie osobno ze mna(bo tak sobie życzy biuro) a drugi pilot siedzi na miejscu na zasadzie rezydenta. Grupa nic nei traci bo i tak wycieczki obsluguje doświadczony pilot. (...)

    skuter28 29.08.08
    Koleżance praktykantce zapwene chodziło o zdobycie doświadczenia w
    organizowaniu przerw w czasie jazdy,kwaterowaniu, rozmowach z szefem
    kuchni itp. Zawsze łatwiej jest robić to pierwszy raz pod okiem
    kogoś bardziej doświadczonego.Nikt nie rodzi się od razu mądry i
    wszechwiedzący. Na kursach niestety nie ma czasu aby każdego nauczyć wszystkiego.

    rbeg 17.02.09
    pilot bez doświadczenia, nie znaczy głupi, prawda?
    znam wielu doświadczonych obiboków.
    w dodatku młody pilot który dostaje szansę na rozpoczęcie pracy z
    pewnością sie przygotuje najlepiej jak to możliwe. a poza tym liczy
    się również uprzejmość, kultura osobista i chęć pomocy w trakcie
    całej podróży. Z pewnością turyści wybaczą drobne niedociągnięcia
    takiemu początkującemu, ale miłemu człowiekowi, niż pewnemu siebie
    rutyniarzowi, który z łaski trzyma w swych szacownych dłoniach
    mikrofon.


  • turdoradca 06.04.09, 22:49
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30389&w=78750482&v=2&s=0

    rademenes444 23.04.08
    Czy jadąc jako drugi pilot biuro z którym jadę może wymagac ode mnie zapłaty(jakiejś części ceny imprezy), czy jadę za darmo czy też może mogę liczyc na jakieś niewielkie wynagrodzenie???
    Pytam bo czytałem już różne opinie a nie chcę żeby ktoś mnie wykorzystał bo nie bardzo podaba mie się dokładanie do tego interesu. I nie chcę też zaniżac cen usług innych pilotów, na co wielu na tym forum narzeka, że bierze się pilotaż za zbyt niskie stawki. Więc jak to jest z drugim pilotem???

    rysy_pl 24.04.08
    Uważam ze zatrudnianie pilota jako drugi jest wykorzystywaniem go przez biuro.To jakby dodatkowy turysta ,który zapłaci za swój pobyt.Często jest tak ze organizatorowi brakuje "turysty"np zorganizuje wycieczkę przy minimum 25 osobach.Ma 24 i bierze "dodatkowo"pilota.Czysty zysk dla biura.O tym ze pojedziesz na następne wycieczki już jako pilot nr 1 możesz zapomnieć...Żadnej gwarancji biuro nie udziela ,w ostateczności powie ze się nie nadajesz do tej pracy. Inwestować w siebie trzeba,ale niekoniecznie w ten sposób.Najlepszym jest zorganizowanie sobie i np znajomym trampingu po destynacjach które nas interesują.Innym sposobem ,mniej wskazanym jest zapis na wycieczkę z dowolnym biurem podrózy w towarzystwie które będzie Tobie odpowiadać i obserwacja pracy
    pilota.Najlepszymi pilotami są ludzie dla których od wczesnych lat dziecinnych ciekawośc świata była na porządku dziennym ,którzy jezdzili na wycieczki z rodzicami ,którzy sami organizowali trampingi .Wtedy pierwszy wyjazd w nieznane nie stanowi żadnego problemu.Bierzesz mape,czytasz(duuuuuuuuuzo,duuuuuzo )o specyfice danego kraju i masz wycieczkę zrealizowaną na piątkę z plusem)

    ania_alex 24.04.08
    a ja uważam że to jest tylko dobra wola biura które zatrudnia drugiego pilota bo daje szansę na zdobycie doświadczenia dla tych którzy nie czują się na siłach wyjechać po raz pierwszy z grupą.

    plisow 25.04.08
    Młodzi Koledzy
    pojęcie drugi pilot nie istnieje, odpowiedzialnośc z programm
    spada na pilota z którym jest podpisana umowa na wykonanie
    świadczenia. Za naukę w szkole też wam nikt nie płacił, a taki
    wyjazd jest praktyczna nauką zawodu, możliwością poznania specyfiki
    kraju, nawiazania kontaktów,zdobycia praktycznych informacji np.
    gdzie w pobliżu obiektu są toalety, dobre restauracje, itp. Skoro
    uwazacie ,że powinniście otzrymaywać wynagrodzenie to nie proście o
    możliwośc bycia drugim pilotem. na wycieczce jest tylko jeden, bo
    jak podzielić pracę , zmiana przy mikrofonie co 4 godziny, czy na
    poszczególne dni, a może na każdy dzień jeden pilot, wtedy może być
    nawt i 9 jak wyjazd 9 dniowy. Młodzi koledzy więcej pokory do
    własnej wiedzy, w tym zawodzie uczymy się cały czas. Zainwestujcie
    w siebie , kurs to dopiero poczatek wydatków.

    a_z_j_a 29.04.08
    Na wynagrodzenie bym nie liczyła. Byłabym wdzięczna za wyjazd darmowy (no nie do końca za free - bo w końcu masz też się udzielać jako praktykant) To też się rzadko zdarza. Na ogół jednak biura, jeśli już, zgadzają się na rezygnację z marży. Ale i tak za pobyt musisz zapłacić z własnej kieszeni. Jeśli nie znasz danego kraju - warto w siebie zainwestować, co zresztą stwierdzili juz moi przedmówcy.
    Są też takie BP (jak jedno takie z miasta przy granicy, którego właściciel ma owocowe nazwisko wink), że życzyły sobie pelnego pokrycia kosztów. I w ogóle nie braly pod uwagę wysłanie kogoś bez takiego wstępnego haraczu.
    Może w przypadku kogoś, kto nigdy nie był na konretnej destynacji ma to sens. Ale po kilku latach spędzonych w danym kraju...? Z biegłym jezykiem, wyksztalceniem kierunkowym i większym doświadczeniem od I pilota? Za to konkurencyjne biuro żadnych obiekcji nie miało

    hayabusa100 04.05.08
    czytam wszystkie wpisy moich kolegów i koleżanek "po fachu" i...tak sobie myśle, że nie starczyłoby miejsca aby opisać jak to naprawdę jest...
    mam 22 lata <licencję od roku> i nie pilotowałam żadnych wycieczek <czas pochłaniają mi studia> ale cieszy mnie niezmiernie to, że są jeszcze w PL biura podróży które nie boją się dawać młodym pilotom samodzielnych wyjazdów...dostałam taką szansę...nie jako drugi pilot tylko pierwszy...
    fakt - nie mam doświadczenia <bo niby skąd?> ale zawsze musi być ten pierwszy raz...
    czy się boję? hmmm...jak tu ktoś wcześniej wspomniał - do odważnych świat należy...
    poza tym cytując słowa z wcześniejszych wpisów - jeżeli od dzieciństwa mnie interesowały podróże, w wieku 18 lat mogłam sama do siebie powiedzieć - dziewczyno, zwiedziłaś całą Europę i kawałek Afryki! i nie wyobrażam sobie innego zawodu niż pilot - to żadne wyzwanie - żadna "trudna" wycieczka do pilotowania - nie jest problemem...
    problemem są inne rzeczy, ale to zależy od nas samych, naszego charakteru i podejścia do drugich osób czy je rozwiążemy...
    Poznałam niedawno innego pilota - doświadczonego w tej branży - który bez żadnych problemów pomógł mi znaleźć pracę i służy swoją wiedzą i umiejętnościami...dzięki niemu oraz wrodzonej upartości i konsekwencji w dążęniu do celu udaje mi się wykonywać ten cudowny zawód...smile
    ps. nie wyobrażam sobie brać pieniądze za to, że jadę jako drugi pilot...płacę jeszcze za nocleg i wyżywienie...ale to ile się na tym wyjeździe nauczę i jakie doświadczenie nabiorę to mój i tylko mój plus...
    ps 2. dla wymądrzających się na forum - sami kiedyś byliści młodzi i niedoświadczeni...ale niektórzy o tym zapominają...niestety...

    sufler2006 04.05.08
    Zdobywanie doświadczenia zawodowego to jedno a bycie wykorzystywanym
    przez "cienkie" biura to drugie...Trzeba rozdzielić te 2
    sprawy.Sądze że jeśli ktoś sie decyduje na prace jako 2 pilot to
    powinien ponieść z tego tytułu pewne opłaty.To jest oczywiste.I
    jeśli taki kandydat sprawdziłby sie miałby poprostu potrącane to z
    przyszłej pensji a jeśli nie to sprawa jest oczywista.
  • turdoradca 09.04.09, 16:55
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30389&w=48671960&v=2&s=0
    wenus14 15.09.06
    mam pytanie zwiazane z nabraniem szlifu praktycznego,wiadomo na kursie dowiadujemy sie bardzo duzo,potem sie tego uczymy do egzaminu,ale prawdziwe zycie i wyjazdy weryfikuja ta wiedze i bardziej niz ona liczy sie doswiadczenie,praktyka.W tym tez miejscu chcialam spytac,czy ktos z Was jezdzil kiedys jako drugi pilot?Tak w ramach stazu czy praktyk.

    acton 16.09.06
    Hmm... dobra rzecz. Nie tylko podpatrzysz jak to wygląda od kuchni, ale poznasz nową trasę itp. Swój pierwszy wyjazd miałem jako pierwszy pilot i od razu na chyba najgłębszą wodęsmile Bliski Wschód, 40 osób, dojazd lądem, tramping, wszystko organizowane na miejscu (noclegi itp.), okres trwania - miesiąc. Byłem miesiąc po kursie, akurat dobrze, bo świeżo miałem w pamięci wszystkie sytuacje awaryjne, które zresztą się zdarzyły. Powiem szczerze, że po powrocie spałem jak zabity przez 2 doby. Po tej wyprawie wszystko wydaje mi się banalne

    turdoradca 16.09.06
    Sam tak miałem okazję pojeździć i jest to chyba najlepszy sposób przygotowania się do danej trasy.

    bartoszpiziak 06.10.06
    Ja na poczatku "swojej" kariery pilota tez bylem na takim wyjezdzie jako 2. I bylo bardzo fajnie, z tym ze sam sobie placilem za wycieczke oczywiscie bez marzy biura!!! Mimo to nie zaluje, bo juz wkrotce odrobilem ten wyjazd, caly kurs i egzamin z nawiazka..

    id.kulka 27.01.07
    Na bezpłatną praktykę można się załapać właśnie na wahadło - o ile grupa nie ma żadnych noclegów na trasie. To daje bardzo dużo: daje możliwość poznania trasy, oswojenia się z pracą pilota. Wiem, bo parę lat temu byłam na kilku takich wyjazdach.

    a.bierowiec 13.02.07
    Niektóre biura (po rozmowie kwalifikacyjnej z potencjalnym młodym pilotem) same proponują np. 2-3 wyjazdy jako praktyki. Jedzie się wtedy z doświadczonym pilotem , przypatruje się co on robi, poznaje warsztat pilocki, obeznania z grupą. Jednak na bezpłatne praktyki można się załapać tylko w wypadku, gdy są to wyjazdy jednodniowe - biuro wtedy nie ponosi kosztów dodatkowych za pilota - praktykanta. Odwiedzając jedno z krakowskich biur - na pytanie czy mogę jechać jako drugi pilot - kierowniczka biura zrobiła takie oczy, jakby nie wiedziała o czym do niej mówię... więc się pytam dalej czy jest to możliwe? Gdy załapała temat to powiedziała mi, że mogę jechać ale wtedy muszę zapłacić za wszystko. Mam tą świadomość, że jeśli wyjazd jest zagraniczny to muszę pokryć sobie jakieś tam koszty... Zapytałam jej więc czy wtedy płacę dokładnie tyle samo co jakbym zapisała się na tą wycieczkę jako normalna turystyka. Odpowiedź była następująca: To Pani powinna nam jeszcze zapłacić za to, że panią zabieramy.Odwórciła się do mnie plecami i zajęła swoimi sprawami. Szcyt chamstwa... A myślałam, że to biuro jest dobre bo naprawdę ich oferta wyjazdowa jest dla mnie interesująca. To tyle z mojej strony... różnie bywa na rynku biur podróży. Jedne są ok a niektóre aż szkoda słów.

    diabelski_tuzin 21.02.07
    Podpatrzeć warsztat dobrego pilota - niezła rzecz, ale ja, przepraszam Was, młodzi piloci nie jestem altruistą. Tylko raz i to z zaskoczenia wciśnięto mi pilotkę-praktykantkę i grupa do Pragi dobrze na tym nie wyszła. Nie zrozumcie mnie źle, program oczywiście zrealizowałem, ale można było za darmochę dorzucić parę punktów do programu, bo nie był napięty i ... nie zrobiłem tego. Domyślcie się - dlaczego??

    poliglo 21.02.07
    nie domyślam się dlaczego nie dorzuciłes za darmochę kilku punktów programu przy praktykantce, a nie jestem już taką swieżynką w tym zawodzie.
  • turdoradca 09.04.09, 17:18
    j.dopieralski 18.09.08
    Młodzi piloci. Nie pchajcie się na pierwszą trasę do Włoch. Bardzo trudna trasa, możecie się zniechęcić po tej wyprawie. Lepiej znaleźć na początek jakąś łatwą trasę np po Polsce. Po drugie na Włochy trzeba jechać z zaufanym biurem, które w razie nagłej potrzeby da Wam wsparcie a nie powie: radź sobie sam, przecież Ty jesteś pilotem....
    Co do propozycji, że biuro to gwarantuje noclegi i wyżywienie to jest dla mnie czystą ironią. Organizatorowi w zależności od wielkości grupy przysługuje 1 - 2 gratisy. Oznacza to, że sprytny organizator pieniądze przeznaczone za ciężka pracę pilota inkasuje do własnej kieszeni. Czyli co, tzw: turystyczny krwiożerczy kapitalizm. Zarobić kosztem innych, czyli w tym przypadku
    początkujących pilotów.

    bluemar 18.09.08
    > malediwypiotrs napisała:
    > Ja w tym roku wysłałem w ramch praktyki 6 pilotów. Zainkasowałem
    od
    > nich kase dokładnie na zakwaterowanie. Poza tym cały program
    mieli
    > free, łącznie ze statkami w Wenecji czy na Capri. uwierzy w
    > dobre intencje organizatorów a zawsze wietrzy jakiś podstęp...
    - No chyba niezupełnie dobre intencje organizatorów-praktykant
    podczas praktyki wykonuje (tak sądzę)określone czynności na rzecz
    organizatora-żeby się wykazać i za tą pracę zgodnie z polskim
    prawodawstwem powinien otrzymać jakieś wynagrodzenie.
    Biuro,które "kasuje" praktykanta za cokolwiek jest niewiarygodne-za
    pracę praktykant nie otrzymuje nic(miejsca w autokarze i tak byłyby
    puste) w cywilizowanym pozbawionym niewolnictwa swiecie-praca za
    bilet na statek? -dalej nie komentuję

    vallas 02.10.08
    Najmniej boleśnie nabyć praktykę można jeżdżąc na jednodniówki Z
    DZIEĆMI, ale - co WAŻNE - NALEŻY PILOTAŻ TRAKTOWAĆ TAK, jakby się
    jechało z DOROSŁYMI WYMAGAJĄCYMI TURYSTAMI!!!
    A samobójstwem jest, gdy się chwyta intratne zlecenie wyceniając
    nisko swoją pracę i "odstawia się lipę", bo na początku wielu tylko
    na tyle stać. - To działa TYLKO RAZ!

    bluemar 18.09.08
    malediwypiotrs napisała:
    >Nie wiem jak jest w skrajnych przypadkach ale ja pracuję dla
    >dużego biura. Niemal przez cały sezon wysyłam kompletne autokary (w
    >moim rozumowaniu to jest zwykle 46os bo nigdy nie sadzam klienta
    >obok pilota jak i również nie sprzedaję środkowego miejsca w
    >ostatnim rzędzie)."
    I za powyższe ukłon-dbasz o warunki pracy pilota-nie musi już na
    wstępie wysłuchiwać pretensji klienta z tego środkowego miejsca.Ja
    osobiście preferuję tzw pilotówkę ale czasami dla świętego spokoju
    ustępuje i to,że pilot nie siedzi z klientem też procentuje w
    jakości jego pracy a dalej w image biura.
    >W trakcie trwania imprezy pilot praktykant w niczym nie jest
    >przydatny bezpośrednio dla biura. Może jedynie, jeśli dobrze sobie
    >radzi, przejąć w niektórych momentach inicjatywę w prowadzeniu
    >grupy. Odbywa się to jednak tylko i wyłącznie pod kontrolą
    >pierwszego pilota"
    I o to" przejęcie inicjatywy" właśnie chodzi
    >dodatkową premię powinien dostać pierwszy pilot? W końcu to
    >przecież to on w efekcie przyucza praktykanta co nie leży w jego
    >obowiązkach.
    -a to jest temat do przemyśleń -może za przyjęcie praktykanta pilot
    powinien jednak dostać jakąś gratyfikację w końcu oddaje komuś swój
    wypracowany przez lata pomysł na dobry pilotaż
    >ale ja nie widzę żadnej korzyści z pilota praktykanta który jest z
    >moją grupą. Korzyść mam dopiero wtedy, gdy dobrze tą praktykę
    >wykorzystuje pracując już potem dla mojego biura."
    (...)

    gabriielle 18.09.08
    mi chodzi o zupelnie inne podejscie do tematu, ja czuje sie mloda
    pilotka, bo uwazam ze 5 lat w pilotazu to malo. i choc mam za soba
    pilotaz Rumuni, Ukrainy czy innych rejonow, to jednak zalezy mi na
    zdobywaniu i szkoleniu sie na innych trasach.
    mlodzi piloci, tych o ktorym pisze, sa amitni, zapaleni, uwielbiaja
    ludzi i podroze... nie maja zlych nawykow...
    jednak chca poszerzac swoje horyzonty... i o te horyzonty mi
    chodzi...
    sa roznego rodzaju umowy powiedzmy partnerskie, transakcje
    wymienne... okej pilot sprawdzil sie na kilku naszych kierunkow,
    teraz doszkolimy go tam i tam... zainwestujemy w niego!
    a co do organizacji charytatywnych...najlepsze koncerny na swiecie
    szkola swoich pracownikow od podstaw, wielu inwestuje w nich sporo
    pieniedzy.... oni nie maja misji czy potrzeby zbawienia swiata,
    tylko wiedza ze inwestowanie w mlodych ambitnych pracownikow sie
    oplaca!

    melodioso 30.09.08
    (...)
    Dla mnie sprawa jest oczywista: kandydaci na pilotów płacą niemałe pieniądze za kursy pilotów, po których tak naprawdę bardzo niewiele potrafią, bo dopiero praktyka czyni mistrza. Dlaczego za naukę praktyczną nie maja płacić w formie pokrycia kosztów swojego utrzymania na imprezie? Jaki interes ma biuro, aby finansować wycieczkę osobie, o której tak naprawdę nic nie wie, oprócz tego, ze zdała egzamin TEORETYCZNY na pilota, bo z praktyką te kursy i egzaminy niewiele maja wspólnego smile Jaki interes ma pilot z doświadczeniem, aby przekazywać swoją z trudem i latami zdobywana wiedzę jakiemuś młodzieńcowi, który chce mieć wszystko gotowe bez wysiłku? Przecież za naukę zawodu sie płaci, jeżeli mam kogoś uczyć to powinnam mieć za to zapłacone. Taki tzw. drugi pilot do niczego mi nie jest potrzebny, a czasami stwarza więcej problemów niż wszyscy turyści w grupie razem wzięci... Wiem, co piszę! Po własnych doświadczeniach z wycieczkowiczem, który zwał się dumnie drugim pilotem (zastanawiam sie dlaczego nie praktykantem lub przyuczającym się, byłoby to właściwe określenie)- nigdy więcej!
    Nasze pokolenie do wszystkiego dochodziło samo,mapy i przewodniki kupowałam za ciężko zarobione pieniądze (1 dolar wart był wtedy majątek) za granicą bo u nas nie było prawie niczego, nie było internetu, aby poszukać niezbędnych informacji, nikt nas nie prowadził za rączkę - byliśmy od razu rzucani na tzw. głęboką wodę a warunki pracy były dużo trudniejsze niż teraz - i może dlatego czegoś się nauczyliśmy: samodzielności, pokory, rzetelności i liczenia przede wszystkim na samych siebie....

    kasia.grecja22 01.10.08
    melodioso napisała:
    > Nasze pokolenie do wszystkiego dochodziło samo,mapy i przewodniki kupowałam za
    > ciężko zarobione pieniądze (1 dolar wart był wtedy majątek) za granicą bo u nas
    > nie było prawie niczego, nie było internetu, aby poszukać niezbędnych informac
    > ji, nikt nas nie prowadził za rączkę - byliśmy od razu rzucani na tzw. głęboką
    > wodę a warunki pracy były dużo trudniejsze niż teraz - i może dlatego czegoś si
    > ę nauczyliśmy: samodzielności, pokory, rzetelności i liczenia przede wszystkim
    > na samych siebie....
    Dokładnie tak było. Pokory, pokory i jeszcze raz pokory.... Zdobycie porzadnej mapy, przewodnika i jakichkolwiek dodatkowych informacji graniczyło z cudem. Do dziś pamietam swój pierwszy pilotaż- odrazu zostałam rzucona na głęboką wodę (piętrowy autokar do Wloch), ale naprawdę z sentymentem to wspominam i lekcję która wtedy dostałam (od życia i od kierowcówsmile do dziś pamietam, naprawdę wiele mnie to nauczylo. Teraz wielu mlodych pilotów ma super wymagania a niewiele soba merytorycznie reprezentuje. Też ostatnio mialam druga "pania pilot". Matko Boska. Tez powiedziałam nigdy wiecej. Wielu osobom nie chce sie nawet wrzucić w wyszukiwarkę nazwy biura oferujacego pracę żeby znależc kontakt- spójrz mój post "Oslo 01-05.10". Jak tego nie potrafia (lub nie chcą się wysilić), to co będzie gdy na imprezie zaczną sie jakieś problemy. Na wycieczce jak jest dobrze to jest dobrze, ale jak zaczyna sie walic to wszystko naraz.

    kasia.grecja22 01.10.08
    melodioso napisała:
    >Jaki interes ma pilot z doświadczeniem, aby przekazywać swoją z
    > trudem i latami zdobywana wiedzę jakiemuś młodzieńcowi, który chce mieć wszystk
    > o gotowe bez wysiłku? Przecież za naukę zawodu sie płaci, jeżeli mam kogoś uczy
    > ć to powinnam mieć za to zapłacone.
    Masz rację. Przecież to sa moje wiadomosci i kontakty, które wypracow
  • turdoradca 09.04.09, 17:28
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30389&w=54586014&v=2&s=0
    lisa_plenske 28.12.06
    mam kilka pytań odnośnie pracy drugiego pilota - jakie on ma właściwie obowiązki (podejrzewam że to jest do uzgodnienia z "pierwszym" pilotem, ale chcę się upewnić)?
    kolejną sprawą są koszty - jaką część pokrywa drugi pilot? i czy dostanę jakiś papierek potwierdzający, że byłam takim "drugim pilotem". I czy można sobie wybrać biuro podróży, miejsce i termin wycieczki

    kamyk4 29.12.06
    Rozumiem ze przez drugiego pilota masz na mysli praktykanta? Jesli tak to po pierwsze musisz najpierw poszukac biuro i pilota ktorzy sie zgodza cie zabrac, po drugie pewnei bedziesz musiala za to zaplacic moze troche mniej niz przecietny uczestnik ale jednak, po trzecie obowiazkow nei masz zadnych natomiast sugerowalabym ci robic wszystko o co prosi cie pilot i na koniec obserwowac i jeszcze raz obserwowac. Lazic z nim wszedzie gdzie sie da, kupowac bilety, na parkingi itd zeby podlapywac gdzie w danym miescie mozna sie wysikac grupa albo zjesc cos tanio. Nie slyszalam zeby wystawiano opinie na pismie ale zawsze mozesz poprosic pilota zeby to dla ciebei zrobil.

    lisa_plenske 10.01.07
    dzięki za odpowiedź. tak, chodzi mi o praktykanta nie jestem jeszcze pilotem
    ale kończę już kurs i mam nadzieję że niedługo zdobędę licencję.
    a czy piloci godzą się na "podopiecznego"? czy raczej trudno ich przekonać?
    na znajomości żadne nie mogę liczyć, nie znam żadnego pilota.
    a co do miejsca i terminu - czy biuro mi to narzuci, czy mogę sama
    decydować(zakłądając oczywiście że pilot się zgodzi)?
    może moje pytania są głupie, ale jak na razie orientuję się tylko w sprawach ogólnych, niuanse to jeszcze dla mnie (prawie) czarna magia

    guide-pilot 11.01.07
    Witam, co prawda nigdy nie pracowalam jako drugi pilot.Mam wieloletnie doświadczenie w pracy pilocko-przewodnickiej,lecz uważam iż gdzieś tę wiedzę i doświadczenie trzeba zdobywać.Tak więc, osobiście nie miałabym nic przeciw temu, aby zabrać młodszego stażem pilota.(...)

    turdoradca 11.01.07
    Z tego co wiem to nie jest to takie trudne - na pewno trzeba na początek mieć kontakt z kimś kto jeździ na kierunek, w którym by się chciało później pilotować na własną rękę. Dam głowę, że nie jedna z tych osób, które już wiele lat pracują w tym zawodzie tak próbowało przynajmniej jedną trasę.
    Działa to w ten sposób, że jeżeli ktoś rokuje dobrze - czyli jest kontaktowy, komunikatywny, obrotny, rzeczowy etc poza tym ma lub będzie mieć licencje, zna język i rzeczywiście jest przekonany/a, że chce pracować (dlatego nawet jest gotów/owa na początek zainwestować by zobaczyć jak ta praca wygląda od strony pracownika a nie turysty) - to da się w ten sposób nauczyć paru ważnych rzecz i co najważniejsze: tras i miejsc.
    I mimo, że ktoś mógłby pomyśleć, iż jest to wychowywanie konkurencji, powiem: przeciwnie. Raczej kreowanie ewentualnej pomocy - bo często niełatwo, lub prawie nie da się odmówić jakiemuś organizatorowi i wtedy wyjściem jest zaproponowanie mu właśnie tej młodszej w zawodzie osoby. Tym bardziej, że nie poleca się łatwo i byle kogo. A ile razy później taki ktoś mający za sobą już udane wejście w pilotaż odwdzięczy się w ten sposób koledze/koleżance, od którego/której się uczył i dostawał pierwsze imprezy.
    (...)

    lisa_plenske 11.01.07
    dzięki za rady
    trochę się uspokoiłam czytając Wasze odpowiedzi. Bo parę razy słyszałam, że są problemy z zabieraniem praktykanta, że BP się nie zgadzają itp. Ale będę próbować wytrwale. Najbardziej interesują mnie kraje niemieckojęzyczne z racji moich studiów, ale w inne kraje też chętnie pojadę.
    obawiałam się też tego "wychowywania konkurencji" jak to trafnie ująłeś, ale nie pomyślałam że to może też działąć w drugą stronę. Mam nadziejęże tak właśnie zadziała

  • seventh.angel 07.10.09, 09:04
    witam skonczylam niedawno turystyke, jestem także pilotem o niezbyt
    bogatym doświadczeniu więc zainteresował mnie ten wątek. turystyka
    to moja pasja, cała organizacja jak i realizacja imprez
    turystycznych, to co tu czytam sprawia, że robi sie conajmniej
    dziwnie.. a gdzie dobro klienta?? przeciez o to w tym chodzi,
    wlasnie o dobro owego klienta by młodego (drugiego) pilota nauczyc
    jak najwiecej ustrzec przed błedami które jako doświadczeni piloci
    znacie. Po co je powielac-dla zasady? bo my sami do wszystkiego
    dochodzilismy? nie powiedzialabym ze kiedys było ciężej owszem nie
    było wielu udogodnień, które mamy dzisiaj, ale młody człowiek nie
    był poddawany takiej presji jaka ma miejsce obecnie. Pozatym wszyscy
    chcą doświadczonych pracowników (nie tylko pilotów) a ja pytam gdzie
    młody człowiek ma sie nauczyc? stawiajmy sobie dalej ograniczenia to
    w naszym kraju nikt nie zostanie. Poza granicami naszego kraju jest
    zupełnie inne podejscie przede wszystkim do człowieka jak i
    pracownika, tam z wykształceniem językami i papierami znalazłam
    prace bez problemu, a w Polsce pewnie dalej bym zmywała podłogi a
    nie po to ciężko pracowałam przez całe studia...
  • turdoradca 01.08.09, 18:02
    Artykuły na temat pilotażu...
  • turdoradca 01.08.09, 18:03
    - PILOT WYCIECZEK - PRZYGODA CZY TRUDNA
    PRACA?
  • turdoradca 01.08.09, 18:03
    -
    PILOT
    WYCIECZEK - O POCZĄTKACH W TYM ZAWODZIE
  • turdoradca 01.08.09, 18:06
    Uwagi do zmian w rozdzielności funkcji przewodnika i pilota w obsłudze ruchu turystycznego
  • turdoradca 01.08.09, 18:08
    Pilot po kursie - pilot kompetentny?
  • turdoradca 01.08.09, 18:11
    Pilot wycieczek - z książki Zawód z pasją
  • turdoradca 01.08.09, 18:17
    Ryzyko w pracy pilota wycieczek - cz.1

    - cz.2
  • turdoradca 20.08.09, 13:56
    To autentycznie tytuł z Dziennika:

    ZAWÓD: PILOT WYCIECZEK Podróżuje za darmo i mu za to płacą
  • turdoradca 21.08.09, 20:07
    Pilot wycieczek zagranicznych -
    jeden zawód różne obowiązki
  • turdoradca 28.08.09, 22:12
    Kto może
    być pilotem wycieczek?
  • turdoradca 28.08.09, 22:16
    Kontrola problemowa pilota wycieczek przez urzędników Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w 2005 r. :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka