laparoskopia - jak długo L4 Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • mam pytanie pracuje w sklepie obuwniczym teraz jest okres duzych dostaw a wiec i dzwigganie kartonow sie zdarza mam pytanie jak dlugie jest chorobowe po tym zabiegu?? po drugie bardzo prosze o trzymanie kciuków laparoskopie bede miala we wtorek....... jak nie dostane@ tak sie boje.... nie dosc ze zabiegu to jeszcze teraz bardziej zeby tylko sie odbyl zabieg bo jak dostane miesiaczke to wszystko znowu sie przesunie.... mam nadzieje ze bedzie wszystko dobrze smile prosze o trzymanie kciuków
    • Ja byłam na zwolnieniu 30 dni.
    • Ja przez trzy dni - wyszlam po operacji w tym samym dniu do domu (w Niemczech to standard). Na epwno lekarz uwzgledni przy wystawianiu zwolnienia typ wykonywanej pracy. Trzymam za pozytywny efekt "kuracji"!
      --
      Gasofnia
    • Witaj! Ja laparoskopie miałam na początku września. W szpitalu spędziłam 3 dni i zwolnienia poszpitalnego dostałam 3 tygodnie, czyli w sumie 24 dni.
      • A ja miałam 2 razy i za każdym razem było inaczej. Za pierwszym dostałam jakieś długie zwolnienie, okazało się że mam potworniaka ogromnego i laparoskopia trwałam dosć długo (ponad 2 godz) zlikwidowano mi tez ogniska endometriozy. Za 2 razem szybko, tylko zaglądnei i dostalam zwolnienia tydzień. nikt się nie przejmował specjalnie. A więc zależy co ci znajdą
        • Ja miałam bodajże 30 dni zwolnienia, nikt mnie się nie pytał jaki zawód wykonuje żeby dostosować do tego zwolnienie.
          • No tak, w PL nie szanuje sie pieneidzy podatnikow uncertain.
            --
            Gasofnia
            • annajustyna napisała:

              > No tak, w PL nie szanuje sie pieneidzy podatnikow uncertain.

              Wiesz w Polsce nie szanuje się niczego ,ja nigdy nie chodzę na zwolnienia chyba ,ze jestem tak chora że nie jestem w stanie pracować więc jeśli mam jakikolwiek zabieg po ,którym nie najlepiej się czuje to nie zamierzam zgrywać przed sobą i całym światem nie wiadomo jakiej silnej i w ogóle.Może Ty ale na pewno nie ja nie ma ochoty być po zabiegu 2 dni i dawaj do roboty a wszystko jeszcze boli ,ciągnie itd...Należy mi się i koniec .Służba zdrowia ,nfz tak nas wykorzystują i oszukują ,ze dlaczego ja mam sobie odbierać należyte mi zwolnienie.Moja składka zdrowotna też jest odprowadzana i ja się pytam na co???? bo to ,ze ja nie pójdę na zwolnienie albo chodzę bardzo rzadko nie ozn. ze inni tego nie wykorzystają i za moje pieniądze również będą siedzieć na zwolnieniach.To tak jak z niepłacącymi alimenciarzami z moich podatków opłacane są dzieci ,których narobił nie wiadomo ile a kto mi daje pieniądze na moje ( którego nie mam bo się staram od wielu lat ???) kto mi da na leczenie na które już nie mam ??? właśnie na to powinna być MOJA składka zdrowotna,ze w momencie kiedy potrzebuje pieniędzy na leczenie to idę i je biorę a nie inni moim kosztem na niej żeruje.
              • Ale po co od razu na miesiac? Zeby podpasc pracodawcy (i wspolpracownikom, obciazonym dodatkowa robota)? Nie lepiej np. na tydzien, kontrola i ewentualnie - wg potrzeby - przedluzenie? Po miesiacu od prawidlowo wykonanej laparo nie pamieta sie, ze sie ja w ogole mialo. Co innego, jak sa komplikacje badz w czasie laparo konieczna okaze sie laparotomia. Po tym ostatnim, to wedlug Twojej logiki to chyba zwolnienie na pol roku? wink
                --
                Gasofnia
                • A czy ja powiedziałam ,ze trzeba iść na pół roku??? przecież jak dla mnie to Ty mogłaś prosto z sali operacyjnej pójść do pracy co mnie to obchodzi. Ja dostałam 30 dni i nie leciałam do lekarza żeby mi zmniejszył pobyt a co do pracodawcy i współpracowników to zależy jakiego i jakich się ma a poza tym jak maja Cie zwolnic albo Ci nie przedłużyć umowy to i tak to zrobią czy będziesz na zwolnieniu 30 dni czy pół roku albo wcale nie będziesz chodzić.
                  Niech sobie dziewczyna idzie na tyle ile chce zwolnienia ja tylko napisałam na ile mnie dał lekarz a ja nie protestowałam,słyszałam o dziewczynach którym lekarz dał za mało i tez było źle moze ten mój miał gest i tylko dlatego tyle mi dał.
                  • Wlasnie: dostalas absurdalnie dlugie zwolnienie (wedlug danych z postow nieuzadanione) - stad moja uwaga o braku szacunku dla pieniedzy podatnikow. Mialam na mysli zle podejscie lekarzy. W Niemczech za taki numer lekarz musialby sie tlumaczyc przed izba lekarska.
                    A potem placz, ze kasy na leczenie nieplodnosci nie ma. A skad ma byc, jak sie pieniadze marnotrawi?
                    Co do wspolpracownikow - nie kazdy ma taka prace, ze czy jest w pracy, czy go nie ma, to inni nie zauwaza...
                    --
                    Gasofnia
              • ja po prostu mam taka prace ze wolalabym nie isc do pracy po kilku dniach bo u nas sie czlowiek nie oszczedza, mamy duzy ruch, ciagle dostawy, ja nie mowie ze chcialabym miesiac L4 ale po kilku dniach chyba nie bede czula sie na tyle dobrze zeby 12 godzin biegac po drabinie bardzo czesto zdarza sie tak, ze nie ma czasu na to zeby usiasc chocby na chwile wiec prosze daruj se uwagi ze nie szanuje pieniedzy podatnikow ja przeciez tez place podatki a majac isc do pracy po kilku dniach a potem kolejne L4 bo wyjdzie coś nie tak bo dzwignęłam za ciezki karton po takim zabiegu i krzywde zrobic to tez uwazam za bezsensownosc......
    • Pobyt w szpitalu-5 dni,zwolnienie 14 dni.trzymam kciuki!
    • Hej,
      Ja mialam laparo w czwartek i w poniedzialek poszlam do pracy. Tak wiec szybko sie wraca do siebie.
      A po miesiacu od laparo bylam w ciazy smile
      Powodzenia smile
      • Dzięki,że napisałaś,ja nie mogę być na zwolnieniu długo i właśnie się zastanawiałam,czy dam radę pójść do pracy.Wiem,że każdy inaczej znosi zabiegi,ale liczę,że tak jak Ty szybko dojdę do zdrowia. A miałaś coś w trakcje robione czy tylko była diagnostyczna?
        • Mialam przebijane pradem cysty na jajnikach i udrozniany jeden jajowod.
          Tak wiec bylam w niezlej doopie,ze tak sie wyraze.... hormonami to moglabym sie leczyc przez rok albo i wiecej.
          Ale zapomnialam wspomniec,ze ja mam siedzaca prace. Wiec przyszlam do roboty i sie nie wysilalam. Ale jakbym miala sie schylac i cos podniesc, to by bolalo. Szwy ciagna no i boli w podbrzuszu.
          Ale po tyg juz bylo na prawde super, szybko sie dochodzi do siebie.
          Po 2 tyg juz nic kompletnie nie czulam.
          acha, blizny w pepku nie widac ,tylko sa dwie male na linii majtek.
          • U mnie blizna w pepku wylazla teraz w ciazy, bo mam pepek tak jakby naciagniety w dol.
            Musialam byc po prawej stronie ponownie szyta, bo szef byl za slaby - i ta blizna byla dosc dlugo nabrzmiala (tak jakby taka kielbaska pod skora zaczela rosnac), ale teraz to ta blizna jest mniejsza niz lewa. Po 5 dniach po zabiegu bylam juz w pracy (trzy dni zwolnienia, ale w miedzyczasie weekend), oszczedzalam sie i po prostu wychodzilam zaraz po fajrancie (czyli o 16). Po tygodniu usuniecie szwow z prawej strony (tej korygowanej, bo w pepeku i w lewym nacieciu mialam tylko rozpuszczalne). Aha, usuneli mi dosc sporo endo + udroznienie jajowodow, wiec jakas lekka masakra w srodku byla, ale to naprawde pikus, jesli nie ma poteznych ran zewnetrznych. Tylko lewe ramie od gazow mi troche dokuczalo. Nic sie nie boj, porozmawiaj z lekarzem o trybie pracy, a jak da za krotkie zwolnienie, to idz po kolejne. Trzymam kciuki za pozytywne efekty!
            --
            Gasofnia
          • Ja też nie pracuje fizycznie więc mam nadzieję,że dam radę. Dziękuję bardzo i pozdrawiam

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.