Dodaj do ulubionych

Przed in vitro...

28.12.10, 12:18
Witam,
od 2lat staramy się z M i ciągle nic,badania wszystkie możliwe wszystko ok u męża jak i u mnie , kolejne hsg wszystko ok, mc temu laparoskopia...wynik endometrioza I stop decyzja lekarza nie czekac zacząć dzialania w kierunku in vitro...czekam na decyzje czy moze zacząć od inseminacji czy to strata czasu moj lek mial to skonsultować jeszcze ...sama nie wiem lekarz db nie naciagacz i doświadczony i mam pełne zaufanie...ale nie moge tego przetrawić...in vitro matko a wydawalo s ,ze jestesmy zdrowi a jestesmy stawiani przed takim rozwiazaniem...juz doszlismy do siebie jak najbardziej zrobimy wszystko jak trzeba i pójdziemy za in vitro ale czy musi to byc takie ciezkie..pierwsze dni po tych wieściach-diagnozie przepłakałam kilka dni...maz tylko pow ze remont lazienki poczeka a zaczniemy działać...Jak myslicie in vitro to za szybko moze sprobowac od inseminacji czy to tylko moj system obronny...czy tez miałyście takie rozterki kiedy przedstawiono Wam takie ,,ostateczne"rozwiązanie...
Edytor zaawansowany
  • arpona 28.12.10, 13:00
    Witaj,
    to, co przeżywacie, ten szok, to rzecz jak najbardziej normalna, chyba większość z nas piszących na tym forum to przechodziła. Dla nas (mnie i M) in vitro było rozwiązaniem, którego nigdy nie mieliśmy brać pod uwagę, liczyliśmy na to, że wszystkie przeszkody uda się usunąć farmakologicznie, że to tylko kwestia czasu, odpowiednich leków, dobrego specjalisty itd., bo przecież nie jesteśmy na tyle "beznadziejnym" przypadkiem, by potrzeba było uciekać się do sztucznego zapłodnienia. Niestety, monitoring owulacji, stymulacje clo ani kolejne inseminacje nie przyniosły pożądanego skutku, więc decyzja o IVF. Lekarz nie naciskał, ale dał do zrozumienia, że szkoda czasu na coś, co daje w naszej sytuacji nikłe szanse powodzenia (mam m. in. niedrożny jeden jajowód, problem niepękających pęcherzyków). Z ciężkim sercem, ale jednocześnie z nadzieją, że IVF pomoże nam zostać rodzicami, przystąpiliśmy do pierwszego programu. Głównym powodem, dla którego podjęliśmy tę decyzję, był nasz wiek (oboje jesteśmy mocno po 30-tce). Niestety, zakończył się klapą, podobnie jak dwa kolejne. Naprawdę ciężko o optymizm i nadzieję, gdy nawet to, co wydawało się kiedyś ostatecznością, nie przynosi pożądanych rezultatów, i to mimo kolejnych prób. Ale na tym i innych forach opisano sporo szczęśliwych zakończeń i to jeszcze trudniejszych przypadków niż mój - to dodaje mi sił do dalszej walki i wiary w to, że warto.

    Jednak w Waszym przypadku decyzja o in vitro na tym etapie wydaje mi się nieco pochopna, zwłaszcza że nie gwarantuje Wam, że będziesz w końcu w ciąży. Znam kilka dziewczyn, które mając taką diagnozę jak Ty, zaszły w ciążę naturalnie po leczeniu farmakologicznym lub operacyjnym (czy ta laparoskopia, o której piszesz, była tylko diagnostyczna?). Może warto rozważyć jeszcze takie leczenie, skonsultować się z innym lekarzem?
  • coco7710 28.12.10, 13:17
    Dzieki,za slowa ,ze to normalny szok.... to byla laparo diagnostyczna i wyszła niby endometrioza I stop ale plus jeszcze na pecherzu mocz choc nie wiem czy ma to jakies znaczenie...no lekarz ma mi dac odpowiedz bo sam mial jeszcze jakies watpliowsci...ale odrazu zaproponowal in vitro preraza mnie to ,ale coz jak sila wyższa...no ja mam 33lat takze czas leci....dzieki
  • nadave 28.12.10, 13:31
    U nas prawie cztery lata walki o upragniona ciaze i prawie dwa lata leczenia. Mialam laparoskopie, gdzie znaleziono ogniska endometriozy i miesniaka blisko szyjki macicy. Poza tym wszystko ok. Jajowody drozne, hormony spoko. WSZYSTKO OK. A jednak nic....
    My zdecydowalismy sie najpierw na iui, mialam trzy, stymulowane. Nic... Kolejny krok in vitro. I w cyklu, w ktorym mialam zaczac stymulacje do in vitro zaszlam w ciaze. Naturalnie. A szczerze, to nawet nie wiem jak smile bo mysmy z mezem prawie wcale sie nie kochalismy smile
    Totalny szok!! Do dzis zreszta, a to juz 29 tydzien smile
    Kochana ja radze najpierw, jesli porobilas WSZYSTKIE badania, rob iui. I prosze, wyluzujcie sie. Ja wiem, mowa trawa, mnie tez wkurzali "madrzy doradcy", ktorzy radzili mniej stresu i spokoj. Ale z perspektywy czasu przyznaje im racje.
    Trzymam kciuki i nie trac nadziei. Bedzie dobrze. Ja to wiem, bo sama przez to przeszlam.
    Pozdrawiam poswiatecznie smile
    --
    ***
    To co nas spotyka przychodzi spoza nas.

    http://www.suwaczki.com/tickers/nzjdvfxmd12skupl.png
  • coco7710 28.12.10, 13:37
    Dziekuje nadave...az mam lzy w oczach ,ze zawsze jakis promyk nadziei jest..i zeby s nie poddawać bo sama przez to przeszłaś....zawsze to jakas sila ,wsparcie.Gratuluje Ci bardzo i trzymam kciuki za Ciebie i Twoje dzieciatko...sklaniam s ku IUI tak mysle......... ,ale przeraza mnie to wszystko...porobione mam wszystkie badania jakie mozna bylo zrobic...teraz kwestia działan dalszych...
    Powodzenia smile
  • alonka7 28.12.10, 14:35
    Masz DOPIERO 33 lata czyli masz czas. Mozesz spokojnie (sicsmile zrobic kilka ui i zobaczyc czy juz jestescie gotowi na in vitro.
    Ja o koniecznosci in vitro (to bylo w naszym przypadku jasne na podst wynikow badan) dowiedzialam sie majac 37 lat. Pol roku zabrala mi decyzja a ostatecznie udala sie dopiero piata proba (jestem w osmym miesiacu ciazy).
    Takze spokojnie: macie czas!
  • kathrinn82 28.12.10, 14:50
    Kochana, ja też przeszłam długą drogę (8 lat) i to że pozostało nam tylko invitro też było dla nas wielkim szokiem. W między czasie próbowaliśmy wszystkiego innego, laparo, dwie operacje, które potworzyły mi olbrzymie zrosty i w końcu in vitro stało się koniecznością. trochę do tego dojrzewaliśmy, no ale w końcu wzięliśmy kredyt (:/), wybraliśmy klinikę, zrobiliśmy wszystkie badania i w styczniu mieliśmy zacząć stymulację...na początku grudnia dowiedziałam się że jestem w ciążysmile nie wiem jak, kiedy...po prostu szok totalny...teraz jestem na etapie drżenia czy będzie wszystko ok.
    2 lata z mojej perspektywy to nie długo...ale z drugiej strony, jeśli nie chcesz marnować czasu i zależy Ci na nim, to nie wiem czy decydowałabym się na pobieżne rozwiązania (iui itp). wybrałabym od razu in vitro....chociaż też odkładałam w nieskończoność...smile
  • annajustyna 28.12.10, 20:46
    Mnie po laparo tez wyszla endo (II stopnia) - ale zostala w czasie laparo usunieta. W pierwszym cyklu po zabiegu bylam w ciazy. Czy u Ciebie w czasie laparo cos naprawiono, czy tylko zdiagnozowano endo i to by bylo na tyle?
    --
    Gasofnia
  • coco7710 29.12.10, 07:59
    Witaj,
    u mnie zdiagnozowano tylko endometrioze i nic nie robiono lek określił tylko ze to I stop i wyjaśnił skąd bolesność przy siusianiu jak wyszlo ze tam to paskudztwo jest również...no to moj pierwszy cykl po...ale boje s juz liczyć po raz kolejny i kolejny ,ze może tym razem...gratuluje Ci szczęściaro!!!!Ciężkie to wszystko...
  • annajustyna 29.12.10, 10:09
    Istotny jest nie tylko stopien endo, ale jej umiejscowienie! Ja mialam dokladnie na jajnikach + pozarastany lewy jajowod (udalo sie go udroznic i polepszyc droznosc w prawym). Sa kobiety z IV stopniem, ale tak umiejscowionym w miednicy, ze mimo to bez problemu moga i kilkoro dzieci urodzic (a endo wychodzi przypadkiem). Byc moze ta endo na pecherzu nie jest u Ciebie w ogole istotna - ale to powinien wyjasnic Ci szczegolowo lekarz (i dlaczego jej nie usunieto, byc moze nie mozna). A przydatki poza tym w jakim stanie?
    --
    Gasofnia
  • coco7710 29.12.10, 11:06
    Witaj,
    jajowody drożne już wczesniej podczas zabiegu znowu sprawdzone ok jajniki też...nie wiem może czegoś mi lek nie powiedział czy jak cos mówił o miednicy i pęcherzu ,ale jak pow ,ze to jest w małym stop , ze w tej skali jest to I stop i może dlatego nie usunięto zapytam go przy wizycie najbliższej...zdziwiło mnie tylko jego decyzja od razu in vitro...nic przeczytam jeszcze raz opis laparo to Ci powiem dokładnie...dzięki za pomoc
  • zosia9 29.12.10, 13:30
    Endometrioza I stopnia. Zrobiłam jedną inseminacje i wramach nie łudzenia się in vitro (oszczędnosc czasu i kasy) udane za pierwszym podejsciem (choć z przeszkodami).
  • coco7710 30.12.10, 08:07
    NO to super gratuluje, ze się udało....matko tez bym tak chciałasmile
  • annajustyna 29.12.10, 13:43
    Jesli u meza wyniki w normie, to probowalabym nadal naturalnie. A o IVF lekarz pewnie mowil, bo faktycznie byloby to jakies ulatwienie (i kasa dla kliniki swoja droga).
    --
    Gasofnia
  • coco7710 30.12.10, 08:09
    U męża wszystko ok.o to chodzi on pierwszy poszedł pod obstrzał...u mnie tak samo wszystko ok do momentu laparoskopii i wykrycia tej endo I stop w zagłebieniu maciczno-pęcherzowym cokolwiek to oznacza...
  • annajustyna 30.12.10, 12:23
    Wez wyniki laparo i idz do innego lekarza.
    --
    Gasofnia
  • agnieszka2597 11.02.11, 10:23
    Hej,
    pozwólcie, że dołącze do dyskusji.
    Właśnie wczoraj dowiedzieliśmy się z mężem, że jedyną szansą dla nas jest in vitro. Leczymy sie od ponad 2 lat i nic. Powód-bardzo słabe wyniki nasienie (obj 0,4 liczba 0,1 mln). To był dla mnie szok, cały czas myślałam że to nie możliwe aby to była jedyna szansa. Mój M przyjął to bardzo spokojnie. Ku mojemu zdziwieniu powiedział, że nie ma na co czekać. Mamy zacząć w najbliższym cyklu. Bardzo chcę żeby sie udało ale bije sie trochę z myślami czy nie za szybko ta decyzja została podjęta.
  • olivia.olivka 30.12.10, 00:31
    Witam wszytskie Panie.
    My z mężem staramy się o dzidzie od 2 lat. Dzisiaj nasz lekarz przekazał nam iż bez in vitro się nie obejdzie. Jestem miesiąc po laparoskopi. Dwa lata temu poroniłam pierwszą ciążę i od tego momentu nic nie idzie dobrze. Zrobiliśmy mnustwo badań. Po długiej drodze i ciężkiej ( jak pewnie same wiecie o czym mówię), kolejny cios....in vitro. Myślałam, że nas to nigdy nie będzie dotyczyło. a jakże się myliłam. Jestem pełna obaw, ale tylko w kwestii duchowej... Czuję taki strach, że aż w żołądku mnie ściska. Czy Wy też tak się boicie??
    Mamy przemyśleć tę sprawę i podpisać zgodę, ale jesteśmy już zdecydowani...dostałam już receptę na anty...nigdy nie stosowałam pigułek anty, a tu masz ci los... Przepraszam, może trochę piszę nie zrozumiale i nie składnie ale dopiero to sobie wszystko układam w głowie... A jakie są Wasze przeżycia?? na jakim etapie jesteście?? Mam nadzieję, że wszystko się ułoży.
  • coco7710 30.12.10, 08:16
    Witaj Olivko,
    to jesteśmy w podobnej sytuacji...tez po laparo mc temu dokładnie...z tym ,że ja nie poroniłam...obaw jest duzo, ale jak tu WIELKA SILA WSPARCIA DZIEWCZYN twierdzi jest to normalne...a czego s nie robi żeby mieć takiego maleńkiego szczęścia w domku...jesteśmy przed tym wszystkim czekam na decyzje kiedy co i jak znaczy się po NOwym Roku działamy...kiepsko się z tym czuję zwłaszcza , ze jak widzę w poczekalni u lek pare która ściska w dłoni obrazek usg małej fasolki...a Tobie chce s krzyczeć matko a czy ja kiedyś doczekam się takiego szczęścia...
  • annajustyna 30.12.10, 12:46
    Ale na jakiej podstawie lekarz zakwalifikowal Was do IVF?
    --
    Gasofnia
  • olivia.olivka 30.12.10, 14:13
    Witaj,
    Nas lekarz zakwalifikował z tego względu iż nasienie mojego męża jest za słabe na naturalne zapłodnienie oraz na zapłodnienie przez inseminację. Brał cynk, przeszliśmy oboje na dietę, ja mam problem jeszcze z hormonami więc z mojej strony też jest problem. Dziewczęta musimy się wspierać może chociaż w ten sposób będzie nam troszkę lżej psychicznie. Trzymam za Was kciuki.
  • coco7710 03.01.11, 08:20
    No dokładnie bez wsparcia cięzko sobie poradzić zwłaszcza , ze nie da s zapomnieć o problemie...a tu życzenia za życzeniami...gdyby tak widzieli ,że powiększenie rodziny to nie bułka z masłem dla nas...nie rozumie tylko ten co nie przeszedł tego sam...Z NOWYM ROKIEM NOWE NADZIEJE tego życze sobie i Wam kobietki!!
  • coco7710 07.01.11, 10:02
    Mam pytanie jakie badanie robiłyście na początku przed podejsciem do in vitro...
  • coco7710 10.01.11, 22:52
    Za tydzien zaczynam walke....kobietki powiedzcie ,ze warto przeraża mnie to wszystko...
  • pigulka1 11.01.11, 09:43
    Ja też wciąż walczę.... warto smile tak słyszałam smile
  • coco7710 12.01.11, 08:10
    No tak myślę,że nagrodą będzie to maleństwo w końcu każdy czeka w swojej kolejce po dzieciątko...ja już w piątek ide na I wziyte w spr in vitro i zaczynam walkę cd...
  • coco7710 19.01.11, 08:50
    Jestem juz po I wizycie i wyjasnieniach co do in vitro...lece na tbl anty...piszac tu czlowiekowi lżej ,ze nie jest sam ,ale jak zobaczylam na żywo w klinice jak tylko wchodza i wychodza same pary z takim samym problemem co ja to przerazilo mnie to...no nikt tam nie jest z przyjemnosci ale bo musi bo inaczej nie da rady...przykre bardzo ,ale to chyba każdy przezywa taki I szok...szkoda tylko, ze tak mało mamy pomocy ze str państwa zero dofinansowań nic...boli to bardzo bo człowiek musi wypruwać z siebie flaki żeby mieć na ten I raz i ma nadzieje,ze ten I raz wystarczy....Jak s czułyscie po tych zastrzykach bo chyba kolejny etap to zastrzyki o ile db wiem.
  • starajacasie82 26.01.11, 19:32
    A gdzie podchodzicie? Jak możesz to pisz, jak to po kolei wygląda, cała ta procedura.
    Ja też pewnie nie uniknę tego, póki co to podczytuję sobie o tym, bo jak nic nie wyjdzie naturalnie, to pewnie też w tym roku spróbujemy, bo już nie mam po prostu sił czekać...
    A co do wizyt w klinice, to faktycznie widać ile ludzi ma ten problem, ale dla mnie zawsze pocieszeniem jest fakt że przynajmniej co któraś kobieta jest w ciąży. Może nam też się uda. Póki co trzymam kciuki za Ciebie.
  • martik78 26.01.11, 22:25
    Witam wszystkie forumowiczkismile
    Jestem tu nowa i trochę zagubionasad
    9 miesiąc starań,przygotowujemy się do in vitro z długim protokołem. Czekamy jeszcze na wyniki badań genetycznych . W sumie to nie wiem ,po co te badania? Wiecie czy to standardowa procedura ?Jeśli wyjdą źle to ni e możemy podchodzić ?
    Nic z tego nie rozumiem?
  • coco7710 27.01.11, 13:18
    Marti78 -Standardowo robi s badania...ale jakos krótko 9mc starań?????????????konsultowalas to jeszcze z jakims innym lekarzem?
  • martik78 27.01.11, 20:51
    Mam 32 lata ,wiec szybko zaczelismy sie badac i niestety u męza tylko 1mln plemnikowsad((
    4 miesiące brania leków i żadnej poprawy ,wiec nie mamy na co czekać
    Czy ktoras z was miala złe wyniki badan genetycznych? Co się wtedy robi?
  • coco7710 27.01.11, 13:17
    Witajsmile
    no ja lecze s w Lbnie, teraz jestem na tbl antykoncep za tydz mam kolejna wizyte i prawdopodobnie zaczynam zastrzyki, do tej pory mialam zrobic jeszcze badania krwi cala mase...wlasnie juz dzis zakonczylam robienie teraz tylko odbior wyników, powiem Ci szczerze, ze dla mnie tez jest duzym pocieszeniem jak dziewczyny chwala s fasolkami mam nadzieje,ze ja i Ty oraz reszta dziewczyn dolaczy do ,,chwalacych"się.Trzymam kciuki i dawaj znac jak tam ps. ja tez mam dosc czekania dlatego odrazu po decyzji przeszlismy do in vitro nie czekalismy z decyzja...walczymy dalej
  • robis-bobis 28.01.11, 11:44
    ja przeszłam w Novum 5 inseminacji - z przerwami w ciągu 3ch lat chodziliśmy wczesniej na różne leczenia w Novum, wyjezdzaliśmy na wakacje, zdrowo żylismy itp i i teraz z perspektywy czasu uważam że jak ktoś juz zaczyna leczenie to niech prze do przodu ku celowi. U mnie skończyło się na in vitro i udało się za pierwszym razem. Gdybym mogła cofnąć czas o wiele wcześniej bym się na nie zdecydowała (mimo że i ja i mąż jestesmy "zdrowi" )- choć prawdą jest to że do tej decyzji trzeba dojrzeć bo trzeba mieć siłę na tą walkę - leki, zastrzyki, ja po transferze jak już wiadomo było że się udało przez 3 miesiące codziennie jeszcze musiałam chodzić na zastrzyki - wiem co mówię na prawdę trzeba mieć siłę na tą walkę.Ale warto dlatego nie zwlekajcie tylko działajcie.
  • coco7710 28.01.11, 12:28
    No tez mi s tak wydaje i dlatego odkad s dowiedzialam ,ze takie rozwiązanie tylko in vitro wiec dzialam...dzieki za slowa otuchy i potwierdzenia,ze do przodu pre w dobrym kierunku...
  • coco7710 30.12.10, 08:11
    Witaj,
    nie ja jestem z Lublina..i tu sie lecze.
    jedrychor napisał:

    > a bylas u dr Dworniaka w InviMedzie?
  • 1.zuzanna 28.01.11, 23:01
    Witam
    jestem tu nowa ale tak jak Ty miałam rozterki związane z in vitro, długo zastanawialiśmy się na podjęcie tego kroku ale zdecydowaliśmy się, bo to Nasza jedyna nadzieja na dzidziusia
    Po roku starań mąż zrobił badania nasienia i okazalo się że nie ma wogóle plemników, byliśmy załamani ale po wizycie w klinice lekarz zaproponował 3 miesięczną kuracje testosteronem, po miesiącu plemników przybyło ale nie tyle żeby mogło dojść do naturalnego zapłodnienia, po drugim miesiącu plemników zaczeło ubywać więc lekarz zaproponowal Nam jak najszybciej zamrozić nasienie. Na początku lutego mamy wizyte na której dowiem się jak będę stymulowana, biorę już tabletki antykoncepcyjne, oj boje się tego całego zabiegu ale mam nadzieję że wszystko będzie ok
  • coco7710 29.01.11, 12:48
    Witaj zuzanna,
    no każda ma takie dylematy ale moze jak s czlowiek wygada bedzie lzej...no in vitro ostateczne rozwiazanie ale wez z niego zrezygnuj i nie ryzykuj jak czlowiek nie wyobraza sobie by nie miec malenstwa i nie poczuc s w koncu matka -kobieta w pelni spelnioną....pisz a jakos moze w gronie bedzie lzej...ja tez jestem na etapie antykow od srody zaczynam kolejny etap bo mam wyznaczona wizyte z tego co wiem to zastrzyki....jestem juz po calej serii badan...powodzenia i glowa do gory w koncu i nam s uda nie ma innej opcji...
  • 1.zuzanna 29.01.11, 13:55
    Ja też jestem po całej serii badań, które robiłam w innej klinice niż teraz się lecze ( Provia Katowice ) lekarz stwierdził, że moje wyniki są ok ale najbardziej się boje stymulacji bo wyczytałam że dziewczyny ciężko ją przechodzą i wiem że każdy organizm inaczej reaguje na leki, ja ide do lekarza w piątek i myślę że po zastrzyki
    napisz jak tam po wizycie i jakie przepisał Ci zastrzyki
    mam nadzieje że będziemy w kontakcie
  • sofi75 29.01.11, 13:58
    No to Ci powiem, ze ja stymulacji nawet nie zauwazam - tak ja przechodze.
    Takze nie wysnuwaj wnioskow z kilku wpisow na forum smile

    Podobniez nie zauwazam punkcji i transferu.
    Zauwazam jedynie te 2 tygodnie czekania na wynik ...
  • 1.zuzanna 29.01.11, 16:26
    no to mnie pocieszyłaś, może będę miała tyle szczęścia co Ty smile
  • sofi75 29.01.11, 19:41
    zycze zebys miala go wiecej, bo wiesz ... ja mam juz 3 ICSI za soba ...
  • zosia9 29.01.11, 19:48
    Bo to że in vitro jest jakimś szczgólnie trudnym zabiegiem to mit. Ja przeszłam wszystko bardzo ok. Nawet hiperstymulacje (nie ok, był szpital, ale ja wogólele się czuje w szpitalu jak mi nic nie jest). mówię tutaj o kwiestich psychicznych. Znacznie trudniejsza była dla mnie depresja poporodowa.
    Podchodziłam długim protokołem, ale dzień przed właściwą stymulacją miałam nagły skok ciśnienia, ból glowy w efekcie migrene i lekarz powiedział że w takim stanie nie mogę być w narkozie. Więc poszłam krótkim protokołem za kilka miesięcy i 35 komórek, jajniki 10 cm. Brzuch jak w 6 miesiącu i szpital, bilans płynów idt. oczywiscie żadnego transferu nie było. Potem czekałam na @ potem znów lekka stymulacja i krwawienia (znów bez transferu) i kolejna stymulacja, do transferu doszło, z sukcesem. Wszytsko to jakoś przeszłam bezbolesnie.Więc nie można zakładać że jest to coś strasznego. i trudnego.
    ps
    Dylematów moralnych związanych z in vitro nie miałam nigdy a cała procedura pomogła mi zferyfikować mój system etyczny.
  • coco7710 31.01.11, 08:14
    Zuzanna,
    bedziemy w kontakcie jak to wyglada u kazdej...super,ze sofia to tak przechodzila...mam nadzieje,ze i ja w ten sposob przejde zwalszcza ze wszystkie wyniki badan bdb i zawsze db reagowalam na jakiekolwiek leki...Zuza trzymam kciuki bedziemy w kontakcie....Jesli ktoras tez tak db to znosila to poprosimy o pozytyw energie bo strach ma wielkie oczy,...
  • 1.zuzanna 31.01.11, 14:31
    coco a byłaś już po zastrzyki?jak tak,to napisz jakie Ci przepisał i ile kosztują, Ja w piątek idę na wizyte i prawdopodobnie przepisze mi zastrzyki tylko tak się zastanawiam nad badaniami tz. zrobiłam praktycznie już wszystkie,oprócz badań na HIV i grupe krwi więc może teraz skieruje mnie na te badania, hmm?
  • coco7710 31.01.11, 15:02
    Zuzu ide we srode wieczorem to we czw napiszesmileco za zastrzyki dostane...ja juz z badan wszystko...bedziemy w kontakcie
  • 1.zuzanna 31.01.11, 19:14
    Tak się jeszcze zastanawiam nad kosztami in vitro, bo lekarz Nam powiedzial że od 10tys.wzwyż, zabieg in vitro około 5000tys., punkcja około 1000zł., transfer zarodków około 800zł a reszta to zastrzyki?
  • coco7710 01.02.11, 08:10
    tak reszta to leki i ich calkowity koszt zalezy od tego jak bedziesz s stymulować czy bedzie trzeba dodatkowo jakis leków wszystko zalezy od Twojego organizmu jak bedziesz reagowala...
  • 1.zuzanna 02.02.11, 21:53
    coco, no i jak tam po wizycie u lekarza?
  • coco7710 03.02.11, 09:56
    Witaj Zuzu,
    jak tam u Ciebie samopoczucie...
    a juz pisze dzis kończe antykoncp a od jutra zaczynam kłucie diphereline i we srode kolejna wizyta +usg i decyzja jak jeszcze bedzie potrzeba to przedluzamy jeszcze pare dni stymulacje ale jak nie to ustalamy juz we srode kiedy punkcja i jak db pojdzie pod koniec mc transfer..strasznie s ciesze ze tak szybko,bad wszystkie bdb nam wyszly po za moim 1dnym d-dimery mam podwyższone...czy ktoraś miala z Was z nimi problem?dajcie znac.Przesyłam pozytywne fluidy....
  • coco7710 03.02.11, 10:00
    Witaj Zuzu,
    jak tam u Ciebie samopoczucie...
    a juz pisze dzis kończe antykoncp a od jutra zaczynam kłucie 1xdz diphereline i we srode kolejna wizyta +usg i decyzja jak jeszcze bedzie potrzeba to przedluzamy jeszcze pare dni stymulacje ale jak nie to ustalamy juz we srode kiedy punkcja i jak db pojdzie pod koniec mc transfer..strasznie s ciesze ze tak szybko,bad wszystkie bdb nam wyszly po za moim 1dnym d-dimery mam podwyższone...czy ktoraś miala z Was z nimi problem?dajcie znac.Przesyłam pozytywne fluidy.... no czekam na wieści od Ciebie jak tam Tobie w pt pojdzie....i co wymyslil Ci ginek.
  • coco7710 03.02.11, 10:07
    Witaj Zuzu,
    ok powiem bdb wrecz od jutra zaczynam dipherline we sr usg bad krwi i decyzja kiedy punkcja no chyba ze slabo bede s stymulowac to pare dni przedluzamy zastrzyki...jak db pojdzie transfer pod koniec lutego.Bad wszystkie bdb lacznie z mezem...oprocz 1dnego d-dimery mam podwyzszone czy ktoras miala z tym problem co s robi mi ginek mowil o jakis zastrzykach...Zuzu trzymam kciuki za jutrzejsza wizyte co Ci zaleci Twoj ginek daj znac bo bede ciekawa!!!
  • 1.zuzanna 03.02.11, 13:23
    no to supersmile więc może w marcu będzisz szczęśliwą przyszłą mamą ( tego Ci z całego serca życzę ) mam nadzieje że u mnie to też pójdzie szybko i sprawnie smile dam znać jak u mnie po wizycie, trzymaj kciuki
  • coco7710 03.02.11, 15:09
    Pewnie,ze trzymam kciukismiledaj znac!
  • 1.zuzanna 04.02.11, 18:56
    witaj coco smile
    ja już po wizycie, no i.......dużo pisania ale najważniejsze to,że mam dobre wyniki od i 14lutego przez 8dni zaczynam brać zastrzyki gonapeptyl, następnie usg, estradiol, LH, no i po tych badaniach lekarz zdecyduje jak dalej będę stymulowana, bo w drugim tygodnu marca czeka mnie transfer smile kurcze już nie mogę sie doczekac, boje się ale mam nadzieje że wszystko będzie dobrze, mam naprawde fajnego lekarza, odpowiedział mi na mnóstwo ( niekiedy głupich) pytań, na kolejna wizyte napewno też przygotuje liste pytań bo chętnie na nie odpowiada smile
  • aqa11 04.02.11, 22:29
    Cześć trzymam za Was kciuki, musicie być bardzo silne, wytrwałe i wierzyć że się uda. Zastrzyki są okropne i brzuch strasznie boli - ale da się wytrzymać. Przeszłam kilka inseminacji i invitro. Od 5 lat leczę się w Provicie. Po nieudanych zabiegach starciłam już nadzieję... a tu niespodzianka smile jestem teraz w 16 tyg. ciąży.
    Pozdrawiam
  • coco7710 04.02.11, 23:30
    dzieki wsparcie jest niesamowicie wazne a taki przyklad jak Ty przyszlej mamy motywuje i dodaje sil,ze naprawde warto,ze w koncu bedziemy po tej drugiej stronie...spokojnej ciazy i liczymy na dopingsmile
  • coco7710 04.02.11, 23:28
    witaj zuzasmile,
    no to super widze,ze jesteś zadowolona i bdb grunt to db nastawienie a jak będziemy s kobitki trzymały razem to jakoś tam zawsze lzej...no ja dzis pierwszy zastrzyk i czekam środy na bad krwi+usg+wizyta jak dalej i kiedy punkcja...no ja to samo siedziałam i zadawałam pytania a on jak student na egzaminie na wszystko odp i tak powinno byc.... bedziemy w kontakcie, trzymaj s fajnie ze odpisalas bo juz bylam ciekawa jak Ci poszlo stad ta pozna godz....
  • 1.zuzanna 05.02.11, 08:28
    Fajjnie, że są takie fora na którch można się wyżalic, dowiedzić się czegoś nowego a najważniejsze poznać fajnych ludzi, którzy mają podobne problemy i są razem z Nami
    Coco praktycznie jesteśmy na tym samym etapie starań, napewno są jeszcze jakieś dziewczyny które tak jak my,teraz zaczynają starania, więc może dołączą ,bo przecież razem raźniej smile a Ty informuj o każdym kroku, o samopoczuciu no i wogóle o wszystkim co jest związane z przygotowaniem do in vitro a potem z przebiegiem ciązy ( bo mam nadzieje że będzie) Ja też będe na bieżąco
    Pozdrawiam
  • martik78 05.02.11, 09:27
    Witam.
    Ja jestem na podobnym etapie.
    14.02 odbieram wyniki kariotypow , potem wizyta, od 17 powinnam zacząc anty , póżniej stymulacja, i moze, oby !! pod koniec marca transfer.
    Wiem,ze trochę optymistycznie podeszłam do tych terminow ,ale sie nastawiałam ,ze te kariotypy beda ok i nawet nie dopuszczam innej mozliwosci do siebie .
    Dodam ,ze to moje pierwsze ICSI , u mnie wszystko ok ,a u M mało plemnikow i słabiutkiesad
    Pozdrawiam wszystkie Staraczkismile)
    Od razu mi raźniej jak was poczytam
  • 1.zuzanna 05.02.11, 09:56
    Ja też jestem pełna optymizmu, bo trzeba wierzyć że uda się, to też moje pierwsze in vitro, nawet nie podchodziliśmy do inseminacji,nasienie męża jest bardzo kiepskie i nawet jest już zamrożone, bo jest ryzyko że za pare dni wogóle nie będzie plemników.
  • coco7710 06.02.11, 13:11
    Kazda z nas chce aby bylo tylko 1dno podejscie i zakończone sukcesem...no ja jestem przy trzecim zastrzyku dzis i powiem szczerze zaczynam odczuwac...prace swoich jajników pobolewają tak jak na okres...i zaczynam jakas zla chodzic...musimy jakoś to przetrzymać Zuzu....db ze zabezpieczyli Twojego meza i chociaż nie musisz s obawiać ze kiedy trzeba będzie to ich nie będzie...no ja tez nie podchodziłam do inseminacji i chyba db bo liczę na powodzenie inv...
  • 1.zuzanna 06.02.11, 16:07
    coco a to dopiero początek, ciekawe jak ja to będę przechodzić,hmm?już wkrótce się okaże
  • mambo.mambo 06.02.11, 15:41
    szkoda kasy na posrednie rozwiazania...podejdz do tego na luzie...
    my dalismy sobie spokoj z lataniem po lekarzach ( slabiutkie plemniki) tylko od razu przystapilismy do iVF
    wiecej kasy wydasz na wizyty , inseminacje i inne zabiegi nie przynoszace efektu...od razu ivf .
    Nie takie to straszne smilesynek ma 8 miesiecy
  • 1.zuzanna 06.02.11, 15:55
    mambo to miałaś szczęście, chciałabym też tak kiedyś napisać "nie takie to straszne" i podnieś na duchu dziewczyny starające się o dzidziusia, hmm?może to wkrótce nastąpi...
  • coco7710 06.02.11, 21:11
    dołączam s zaraź nas tym ,ze nie takie straszne tez tak mysle...ze najważniejsze żeby s udało i tak jak Zuza mówi prosimy o więcej pozytyw energii i dodania nam ,,walczącym" więcej wiary bo przyda s...a same wiecie jak to było na poczatku wiec z doświadczenia a nikt nie zrozumie czlowieka najlepiej jak ten kto to samo nie przejdzie...mam pytanko jak s czułyście po dipherline?ktoras to może brała moze cos powiedzieć...Zuza nastapi w 100% w końcu skazane jesteśmy na sukcessmile
  • 1.zuzanna 09.02.11, 17:09
    coco, no i jak samopoczucie po serii zastrzyków?
  • coco7710 09.02.11, 22:30
    Witaj zuzusmile
    mialam pisac bylam dzis na wizycie krew+usg i kolejne zastrzyki diphereline kończe w calosci i od pt zaczynam po 0,5amp a nie po calej i 2amp menopur i to mam brac razem i to z samego rańca a nie tak jak teraz wieczorkiem...w pon kolejna wizyta a we srode stwierdzil ze zrobimy próbny transfer tzn.ma tylko zobaczyc jak to będzie wygladało u mnie(chodzi o moja budowe) zeby potem nie bylo niespodzinek przy wlasciwym transferze..wiec mysle ze nie glupi pomysł niech robi tak by było db...w koncu on jest lek a nie ja...a Ty jak Zuzu od pon zaczynasz zastrzyki taki maly prezent walentynkowysmilePow Ci szczerze, ze jakos tak sobie odczuwam te zastrzyki troche nabuzowana ,ale da s wytrzymac...żadnych rewelacji nie masmile
  • mambo.mambo 06.02.11, 15:45
    Piszecie jakby ivf to byla amputacja nogi smile
    musicie sie przygotowac, o jakiejs traumie, przezyciu itp...nie wiem moze ja jestem inna ale podeszlismy na LUZIE
    To byl a'la wyjazd na wakacje do Suprasla (polecam smile z tym ze mielismy codzienne wizyty i stymulacje...
    udalo sie i po krzyku, mmy dziecko i to jest najwazniejsze a jakim sposobem - WHO CARE?
  • coco7710 06.02.11, 21:29
    Mambo,
    ciesze s ze Tobie s udalo i jesteś poza tym wszystkim i moze dlatego masz takie podejście bo ,,juz po krzyku" ale zawsze w kilka raźniej s rozwiać wątpliwości.....dla mnie tez to nowość te wszystkie procedury,badania,leki itd....i na bank bede dodawać otuchy wszystkim dziewczynom jak będe miała ,,juz po krzyku"...narazie jestem po tej drugiej str i nie jest to moja amputacja tylko....smile
  • olivia.olivka 10.02.11, 09:20
    Hej dziewczynki smile Dawno się nie odzywałam... Jestem po wizycie u gin, teraz biorę zastrzyki, a 14.02 idę na hormony i usg... Po zastrzykach czuję się normalnie, Wy też macie takie doświadczenie?? ja leczę się w LBN, czy któraś z Was też?? Mam strasznego pietra, chociaż nie przyznaję się mężowi do tego. Dziewczyny, damy radę co??
  • coco7710 10.02.11, 09:54
    No ja tez w Lbnie, jestem juz po takiej wizycie pierwsza serie zastrzykow wzielam i dołozono mi kolejne zastrzyki tj pisałam wczesniej do zuzy...zobaczymy jak po nich....brzuch jak balon smilew pon kolejna +usg i krew...Dac rade damy a kto jak nie mysmile))))))w końcu to kobiety rodza a nie faceci...o strachu mi nic nie mow....
  • 1.zuzanna 10.02.11, 10:21
    Pewnie że damy rade smile
  • olivia.olivka 10.02.11, 21:14
    To po tych kolejnych zastrzykach brzuch rośnie?? Hmm ja po tych pierwszych w sumie nic nie odczuwam, ale pewnie dlatego, że to dopiero 3 zastrzyk.
  • coco7710 11.02.11, 08:30
    Wiesz nie wiem dziś 1szy raz wzięłam ten menopur x2amp i po nim najprawdopodobniej ,,napompuje s troszkę"w pon bede po 8dawkach i mam wizyte jak to tam wyglada.... no po tyg zaczynam juz odczuwać ogólnie te zastrzyki, ale mam nadzieje,że wszystko zakończy s sukcesem... NIE MA INNEJ OPCJI!!!!!no u Ciebie jeszcze chyba za wczesnie po 3zastrzykachsmile
  • olivia.olivka 11.02.11, 09:10
    Oj przejdziemy i wahania nastrojów i ogromny brzuch i wiele wiele innych skutków ubocznych tego leczenia, by w rezultacie tulić do siebie małgo człowieczka i czuć bicie jego serduszka big_grin Dziewczyny tyle wycierpiałyśmy, to teraz trzeba zbierać siły i do boju wink Bardzo mnie boli tylko to, że nie ma pomocy ze strony Państwa o Kościele nawet nie wspomnę... Jak sobie z tym radzicie??? Albo jak sobie z tym poradzić??? Czy wiecie coś na temat spowiedzi z in vitro?? Bo to co czytałam to mnie przeraziło sad
  • coco7710 11.02.11, 09:20
    No na pewno jakoś tam damy rade by tylko s udało,ale nastroje trzeba gdzieś przelaćsmile...oj uderzyłaś w czuły punkt ostatnio właśnie w aptece dyskutowałam przy płaceniu big rachunku, ze nie mam żadnej szansy na jakkolwiek refundacje, że nasze Państwo s wypięło na osoby z takimi problemami bo inaczej nie można powiedzieć...a co wyczytałaś o spowiedzi ja jakoś narazie omijam ten temat chociaż on wraca jak bumerang...
  • olivia.olivka 11.02.11, 09:47
    Czytałam, że osoby które poddały się in vitro nie dostanął rozgrzeszenia sad Nie wiem jaka jest prawda, bo jakoś boję się o tym rozmawiać z księdzem, ponieważ widzę jak księża reagują na ten temat. Może któraś z Was rozmawiała z księdzem i wie coś na ten temat?? Dla mnie to ważne, ponieważ jestem osobą wierzącą, ale nie zgadzam się z Kościołem co do tego tematu. A Państwo też, zamiast pomóc to utrudnia. My wzięliśmy kredyt na leki, wizyty itp., bo no niestety aż takiej sumy pieniędzy nie mamy odłożonej, a wiem że takich osób jak my jest dużo. A co będzie jak za pierwszym razem się nie uda??( Bo przecież trzeba się i z tym liczyć). Kolejny kredyt?? Nas już na to nie będzie stać sad I wiem, że dużą liczbę par też nie. To jest przykre i to boli, że jesteśmy traktowani jakbyśmy nie zyli w społeczeństwie tylko po za nim. A przecież niepłodność to choroba społeczna. Coraz częściej się zdarza.
  • 1.zuzanna 11.02.11, 16:19
    Ja też jestem osobą wierzącą i mam podobny dylemat, gdyż wiem że Kościół tego nie popiera ale słyszała od koleżanki, że jej znajoma była w spowiedz po zabiegu in vitro i udzielił jej rozgrzeszenia, więc jak mi się uda ( a wierze że tak) to pójde do spowiedzi i zobacze co mi powie a odnośnie pomocy ze strony państwa, to mam nadzieje że kiedyś in vitro będzie refundowane, tylko szkoda że Nas to ominie sad
  • coco7710 11.02.11, 19:58
    no ja podpisuje s też pod waszymi obawami, no ale nie poddajemy s inv z własnego widzi misie tylko jest to jedyna droga do macierzyństwa ....zuzu podaj namiary gdzie ten ksiadz urzędujesmileod pon zaczynasz zastrzyki czy juz s kłujesz?O refundacji oj długo będzie trzeba poczekać a dane,że co trzecia para w Polsce ma problem z płodnością nie robią wrażenia..
  • agnieszka2597 11.02.11, 20:20
    hej dziewczyny,
    zaczynamy przygotowania od najbliższego cyklu, czyli za jakieś 2 tygodnie. Może mi któraś z was powiedzieć co to znaczy "protokół długi"? Może głupie to pytanie ale według wytycznych lekarza tak będzie w naszym przypadku. Tak sobie czytam te wasze zwierzenia i nabieram nadziei, że wreszcie się uda. Trzymam za was kciuki. Pozdrawiam
  • coco7710 11.02.11, 20:31
    Ja idę takim protokołem no podobno bezpieczniejszy i mniejsze zagrożenie hiperstymulacją tak mi tłumaczył lekarz niż krótkim tyle ,a dobór protokołu zależy indywidualnie od każdej z nas....poczytaj na necie np www.polmed.info.pl/in_vitro.htm#hormonalna
  • agnieszka2597 11.02.11, 20:41
    dzięki bardzo, napewno poczytam. Od wczoraj o niczym innym nie myślę. A jak widzę małe dzieci to mam łzy w oczach. Chyba popadam w depresję
  • 1.zuzanna 11.02.11, 21:15
    aga, Ty nie popadaj w depresje tylko weź się w garść a płakać to będziesz ze szczęścia jak urodzisz dzidzusia smile
  • agnieszka2597 11.02.11, 21:19
    zuzanna dzięki za pocieszenie. Musze się wziąć w garść skoro już się zdecydowaliśmy.Wy jesteście pełne optymizmu więc i ja dam radę biorąc z was przykład. Ja zaczynam za jakieś 2 tyg od tabletek anty. Mam nadzieje ze uda się za pierwszym razem smile
  • martik78 12.02.11, 12:45
    Hej Agnieszka.
    Ja też będę podchodzić długim protokołem, mam nadzieję ,że zacznę antykoncepcje w przyszłym tygodniu. Jesteśmy na tym samym etapie , więc musimy się wspierac . To moje pierwsze ICSI i mam nadzieje,że uda się za pierwszym razem , choc nie chce sie za bardzo nakrecac ,żeby nie było rozczarowania.
    Pozdrawiam wszystkie dziewczyny
  • agnieszka2597 13.02.11, 13:29
    Hej,
    dzięki martik. Ja też trzymam za nas kciuki. Dziś już inaczej to przyjmuję. Wszystko przemyślałam i bardzo chcę spróbować. To też moje pierwsze podejście. Martik gdzie podchodzisz?
  • martik78 14.02.11, 22:39
    Podchodzę w Novum
    Dziś zaczęłam brać antyki , za tydzień mam kolejną wizytę i dowiem się szczegółów.
    Pozdrawiam
  • 1.zuzanna 15.02.11, 07:51
    Hej
    Ja w niedziele zakończyłam brać antyki a od poniedziałku biorę już zastrzyki, kurcze chyba nieudolnie je robie, bo strasznie mnie szczypie a tak poza tym nie dostałam okresu( zawsze miałam regularnie co 28dni), lekarz mi powiedział że moge mieć skąpą miesiączke ale ja mam tylko plamienia
  • 1.zuzanna 11.02.11, 21:04
    Ja też ide długim protokołem, w niedziele kończe tabletki antykoncepcyjne a od poniedziałku zastrzyki smile
  • olivia.olivka 11.02.11, 22:07
    Kto ma dać radę jak nie my?? No kto?? Wszystko będzie dobrze. Najważniejsze to się nie poddawać smile Czeka na nas najcenniejsza nagroda big_grin Wierzę, że wszystko będzie dobrze. Trzymam za nas kciuki tongue_out
  • coco7710 12.02.11, 18:52
    I wzajemnie za Ciebie olivia też trzymam kciuki... masz racje i tak dlugo walczymy ,ze poddawac s nie możemy...co tam ,ze tylek bolismile ale jaka nagroda za to wszystko ,ze potem moment zapomina s jak s walczylo...na pewno warto tego jestem pewna...
  • coco7710 15.02.11, 10:24
    Zuza,
    plamienie bedziesz miala a raczej niby okres bo ja dostalam i bylam zdziwiona o usg nie wspomne podczas krwawienia ale ginek wcale s tym nie przejmował...wczor bylam na kolejnej wizycie i konsultacji anestezjologicznej...dostałam dodatk dawkę na popol menopuru wiec i rano i wiecz s kluje...no zastrzyki raczej szczypać nie powinny albo spróbuj druga stronęsmile ukłuć.Ja juz nie czuje siedzenia...no ,ale walcze dalej
  • 1.zuzanna 15.02.11, 15:01
    jutro spróbuje ukłuć się w inne miejsce smile tak się zastanawiam czy stosujecie diete, bo wyczytałam że podczas stymulacji niektóre dziewczyny są na specjalnej diecie międzi innymi jedzą orzechy brazilijskie,piją dużo wody mineralnej, jedzą dużo nabiału,nie piją kawy,hmm?co Wy na to?
  • olivia.olivka 15.02.11, 15:08
    Ja jestem już po wizycie usg, konsultacji z anestezjologiem. Dostałam dodatkowe zastrzyki menopur (rano 1x 2) i puregon (wieczorem),więc kłuję się 4 razy dziennie. Do zastrzyków się już przyzwyczaiłam, w sumie czuję się po nich ok. Myślałam, że będzie gorzej. Puregon robiłam w brzuch i o wiele mniej boli niż w ramię. Następna wizyta za kilka dni. USG tez miałam podczas krwawienia...hmm wy piszecie, że macie plamienie?? Ja mam normalny okres uncertain Dziewczyny wszystko jest do przejścia. Ciągle powtarzam...musimy być silne smile Pozdrawiam was serdecznie.
  • coco7710 15.02.11, 15:20
    no to powinnyśmy założyć klub ,,kłujących" się ...czemu 4razy s kłujesz nie możesz za 1zastrzykiem zrobic podwójna dawkę tego menopuru?zawsze to 1ukłucie mniej nie wiem tak robi mi pielęgniarka...1 ukłucie i dwie dawki... diety nie trzymam jem co zawsze nie chce czytać bo rożnie piszą a bądz tu mądry człowieku....No dziewczyny trzymajmy s razemsmile
  • olivia.olivka 15.02.11, 17:50
    nie byłam pewna czy tak można, ale w sumie jedno ukłucie w tą czy w tamtą już mi różnicy nie robi smile A co do diety, to ja już od kilku miesięcy uważam na to, co jem ( zero fast food-ów, chipsów, coli, zero alkoholu). Staram się nie jeść "chemii". Nie wiem, może to w czymś też pomoże. Nie mogłam zrezygnować ze słodyczy, próbowałam ale co najmniej raz w tygodniu muszę zjeść coś słodkiego big_grin ( no może nawet częściej niż tylko raz wink :p )
  • 1.zuzanna 15.02.11, 20:24
    ja tak wogóle to fast food-ów nie lubie, chipsy jem sporadycznie ale lubie od czasu do czasu wypić lampke dobrego wina ale to na zdrowie smile za to jem dużo warzyw i owoców, kiedyś zajadałam się słodyczmi ale z wiekiem chyba smaki się zmieniają, bo ostatnio wogóle nie mam ochoty na smakołyki i nawet dobrze smile
  • porada30 15.02.11, 21:29
    czesc!
    chcialam Wam powiedziec, ze za wszystkie Was trzymam bardzo mocno kciuki i zyczę powodzeniasmile Sama tez przeszlam dlugą i ciężką walkę o macierzyństwo ale sie udalo - za pierwszy podejsciem!Wiem dobrze, co znaczy widziec dziecko na kazdym rogu ulicy, dowiadywac sie o ciążach w rodzinie i wsrod kolezanek...itd
    Piszę tu jeszcze,zeby Wam powiedziec, ze w Kielcach w panstwowym szpitalu przy ul Prostej jest mozliwosc calkowice darmowej stymulacji do in vitro - za leki tez nic sie nie placi!!!Mozecie zadzwonic i sie same dowiedziec! Wiem, ze to moze dac większe szanse komus kto nie ma zbyt wiele pieniedzy! To zmniejsza koszty o polowe! do punkcji i transferu trzeba juz podejsc w specjalistycznej klinice i oczywiscie zaplacic.
    Trzymam kciuki - mam nadzieje, ze Wam wszystkim sie uda bo najwazniejsze to wierzyc i probowacsmile

  • coco7710 16.02.11, 08:23
    Dzięki za info i za wsparcie czekamy z dziewczynami na takie promyki światełka pozytywnej energii i wieści ,ze warto...ja trzymam kciuki by nasz team poszedł za Iszym razem udało s zafasolkowaćsmilenie kobietki przecieramy szlaki udanych invsmile i do grona przyszłych mamsmile
  • biedronka.online 16.02.11, 08:29
    coco i olivia dobrze doczytałam, że jestescie z Lublina? u kogo i gdzie robicie program i czemu w u nas jeśli moga zapytac? a i powodzenia oczywiście życzę
    --
    http://yelims1.free.fr/Animaux/Animaux06.gif
  • agnieszka2597 16.02.11, 08:49
    Hej,
    ja też trzymam kciuki za nas wszystkie. Chociaż ja zaczynam antyki za kilka dni dopiero. Uszy do góry, będzie dobrze. Bo kto ma to wszystko wytrzymać jak nie my smile
  • coco7710 16.02.11, 09:30
    Dokładnie kto jak nie my...Tobie też powodzenia Agasmilei będzie jak coś pisz śmiało i pytaj.
    Biedronkosmilew Lbnie na Bocianiej u dr Gasiora...a dlaczego bo mi polecono tego lek no i pracuje wiec ciężko mi jechać do Wawy czy do Białegostoku co 2-gi dzień bo niestety nie stać mnie na wolne długoterminowe bo jak sama wiesz to kosztuje....wiec dziele prace z działaniami invsmilei jakoś daje radęsmile
  • olivia.olivka 16.02.11, 09:53
    Ja również leczę się na Bocianiej, ale u prof. Putowskiego. Tak jak koleżanka, pracuję i ciężko byłoby mi dojeżdżać do innego miasta.
  • agnieszka2597 16.02.11, 11:52
    dziewczyny jak to jest z tymi zastrzykami?? same je robicie? nie boicie się? co ile trzeba robić usg aby sprawdzić jak rosną pęcherzyki? wybaczcie, może głupie pytanie, ale ja dopiero jestem przed braniem antyków. Jestem zielona w tym temacie
  • 1.zuzanna 16.02.11, 12:14
    Ja jestem już po antykach i 3 zastrzykach, robie je sama,troche szczypie ale można to znieść, jak narazie nie odczuwam żadnych skutków ubocznych ( bóle głowy, nabrzmiały brzuch ) W poniedziałek kończe 1 serie zastrzyków, ide na USG no i po wizycie napisze coś więcej smile
  • coco7710 16.02.11, 12:27
    Co 2dni mam wizyty +usg +krew jestem przy drugiej zastrzyków 2xdziennie porcje rano i wieczorem dostaje zastrzyki...ciotka była pielęgniarka robi zastrzyki no nie boli bo wiadomo fachowa ręką, czuje s w miarę , trochę czuje jak jajniki pracują ,ale nic poza tym..zresztą wszystko jest do zniesienia...także jestem przed punkcja dziś mam kolejna wizytę wiec może ustalę kiedy punkcja już jestem po wizycie z anestezjologiem...dam znać i napisze jak tam
  • martik78 16.02.11, 12:59
    Ja jestem dopiero w trakcie antykow, ale juz drżę na myśl o tych zastrzykach,ale wszystko dla dzidziusiasmile)
    A te zastrzyki to w pupę , czy w brzuch, ,a leki gdzie kupiłyście ?
    Mozna w każdej aptece bez problemu dostać. Ile ok na nie trzeba przeznaczyć kasy?
    Do Agismile
    Na innym forum przeczytałam ,że Ty podchodzisz w Gamecie,a zrezygnowałas z Novum.
    Można zapytać dlaczego ?Bo ja podchodzę w Novum i jak czytam te wszystkie opinie to mam juz mętlik
  • 1.zuzanna 16.02.11, 17:46
    Zasrzyki robię w brzuch- okolice pępka a kupłam je w klinice (47zł za gonal), bo były tańsze niż w aptece, no i w aptece trzeba zamawiać, nie wiem jakie przepisze mi na następnej wizycie ale napweną będą już droższe sad
  • coco7710 16.02.11, 19:52
    Ja robie wszystko do mięśniowo...można s przyzwyczaić jak do wszystkiego grunt żeby przynosiły rezultaty i przyniosły.... dzis miałam probny transfer przy pełnym pęcherzu ginek chciał zobaczyć jak ,,dostac" sie tam do środka, komóreczek j coraz wicej wiec juz wiem ,ze w przyszłym tyg czeka mnie punkcja i transfer...leki kupuje w aptece niedaleko kliniki i faktycznie taniej niż w innych aptekach no i jest problem z dostaniem leków oprócz tych,,przy klinikowych"bo tam zawsze jest ...Jestem ciekawa jak ta punkcja przebiega moze ktos wie jak to tam wygląda lek kazal wziasc wolne na ten dzień....
  • agnieszka2597 17.02.11, 08:42
    leczyliśmy się z mężem ponad rok w N i nie było żadnych rezultatów. Przepisywano tylko mężowi leki, szprycował się nimi i nic. Kiedy wyniki sie trochę poprawiły to lekarz powiedział, żeby jeszcze poczekać i znów leki. A kiedy sie pogorszyły wskazał iui co skończyło sie klapą. M się wkurzył, daliśmy sobie trochę czasu spokoju od tego wszystkiego i teraz postanowiliśmy skonsultować to z innym lekarzem. Tak trafiliśmy do Gamety. Co prawda lekarz nie słodził i powiedział, że z takimi parametrami nasienie (tylko 100 tys w 1 mln) skuteczność ciąży przez iui jest tak samo prawdopodobna jak przy naturalnym.
    P.S. Dziewczyny od kilku dni nic nie robię tylko siedzę w internecie i czytam na ten temat. Trochę mnie zaniepokoił fakt możliwości wystąpienia zespołu hiperstymulacji. Co o ty sądzicie? Czy któraś z was ciężko przechodzi stymulację?
  • martik78 17.02.11, 09:06
    My zaczelismy tam leczenie we wrzesniu , u androloga,M ma słabe plemniki tylko 1mln,miał zrobione wszystkie badania i podejrzenie zylakow powrozka nasiennego , dostał leki na 3 miesiace ( Undestor , Tamoxifen i Agapurin ) Po 3 mieiącach zadnej poprawy , wiec lekarz stwierdził ,że dalsze leczenie farmakologiczne nie ma sensu i zaczelismy przygotowania od razu do in vitro , bo przy takich parametrach nasienia inseminacja nie ma sensu.
    Dodam ,że u mnie wszystko ok , nieznaczenie tylko podwyższona PRL , modlę się ,żeby ICSI udało się za pierwszym razemsmile
    Też się naczytałam o tej hiperstymulacji i troche mnie to przeraza , ale mam nadzieje,ze nas to ominie smile
    W Walentynki zaskoczyła mnie @ , wiec szybko pobiegłam do gina i dostałam antyki.Dopiero w pon mam wizyte , na ktorej dostanę cały protokół z rozpisaną stymulacja i dowiem się wszystkiego , mam jeszcze do zrobienia posiew i badanie w kierunku Chlamydii.
    Coco i Zuza jekie antyki dostałyscie? Ja biorę Cilest
    POzdrawiam
  • agnieszka2597 17.02.11, 09:25
    to u ciebie "krótka piłka" że tak powiem. Mój też brał te same leki dodatkowo jeszcze androvit. Ja tez mam przepisany Cilest. Podobnie jak ty też bym chciała, zeby udało sie za pierwszym razem. Trzeba być dobrej myśli. Damy radę. Fajnie jak tak jedna drugą wspiera. Jesteśmy silne smile
  • 1.zuzanna 17.02.11, 09:33
    Ja brałam marvelon i nawet dobrze się czułam tylko piersi strasznie mi urosły i miałam plamienia sad a ja w walentynki zaczełam się kłuć smile na to wychodzi że pierwsza transfer będzie miała coco, potem Ja a następnie Ty, no i mam nadzieje że wszystkie zabiegi będą owocne smile
  • coco7710 17.02.11, 11:40
    Ja dostalam Yasmine i było ok...
  • i_december 24.02.11, 12:48
    A który lekarz? ja chodzę do Gamety. Mam nadzieję, że dobrze wybrałam. Porada 30- miałaś IVF? (jeśli już pisałaś wcześniej a ja znowu pytam to przepraszam, nie śledzę forum dokładnie).
  • miaslo 28.02.11, 23:13
    Witajcie.
    w środę mój ... 5 raz. tym razem crio (3). jeden mrożak - o ile zdecyduje się odmrozić - da mi znowu 10 dni życia z nadzieją, że się udało. tym razem nacinamy osłonkę.

    świadomość większa, strach też. będę panikowac razem z Wami smile
  • eva-braun 01.03.11, 20:30
    moja pazdziernikowa towarzyszko niedoli smile
    trzymam kciuki za Cie szczegolnie!
    Ostatnio Cie szukalam i zauwazylam, ze po pazdziernikowym watku, w ktorym zylysmy nadzieja zniknelas. Mam nadzieje, że choć Tobie się uda tym razem i ogromnie za to kciuczę smile
    Nam po tym walentynkowym nieudanym transferze i stymulacji zostały 2 mrozaki, ale będę najpierw drążyć temat u lekarki, by znaleźć przyczynę niepowodzeń... Może w kwietniu podejdziemy do crio.
  • miaslo 02.03.11, 16:22
    witaj eva smile
    ja też Cię pamiętam z października... po tym październiku u mnie był jeszcze grudzień, ale zero reakcji czyli beta poniżej 1 . potem jeszcze histeroskopia bo lekarz też szukła czegoś u mnie (mam nadzieję, że nic nie pomyliłam) i wynik jak najbardziej ok. generalnie diagnoza od 2 lat taka sama - slabe nasienie męża.
    ja na szczęście jak koń. ale efektu nie ma... z drugiej strony ze słabym nasieniem są slabe zarodki i koło się zamyka... dziś wzięłam tego ostatniego bidula. poszczerbili go nam bo nacięli osłonkę. i znowu czekanie.
    jak się nie uda to sprobujemy raz jeszcze pełny raz plus potencjalne crio o ile uda się coś wyprodukować i będzie taka potrzeba.
    potem chyba już pas. przynajmniej na dziś tak myślę. ale oczywiście teraz się uda. Tobie też w kwietniu smile
    doczekam się swojego Antoniego, a może ... (bo po nacięciu wzrasta ryzyko mnogiej) Anoniego x 2 smile
    zmądrzałam też bo rok temu zamiast leżeć jak było krwawienie to biegłam do pracy i w końcu skoczyło się źle... wzięłam zwolnienie do next soboty. praca beze mnie da radę smile trocę będę stukać z domu ale generalnie ksiązka, film , prasa kolorowa i trochę intrenetu plus spacery. wykorzystuję moje l4 a ja nie to mam jakies 45 dni urlopu...
    powodzenia obecnym i przyszlym "staraczkom" smile
  • eva-braun 03.03.11, 22:01
    ech... podobnymi przypadkami jesteśmy...
    U nas też czynnik męski i też pomyślałam o jakiejś głębszej diagnostyce po tym lutowym drugim niepowodzeniu (za mną 3 podejścia, ale za pierwszym razem do transferu nie doszło, bo komórka była niedojrzała), tj. histeroskopia albo sama nie wiem co jeszcze, choc wskazań medycznych nie ma. Teoretycznie u nas też wina słabych zarodków, chociaż do tej 2-3 doby wszystko idzie świetnie (7-mo, 8-mio, a nawet 9-ciokomórkowce). Nigdy nie były hodowane do etapu blastocysty, a u Was? Może tu byłoby widać, że np.na 4 dobę podział ustaje...? Z mrozaczkami chyba tego nie da się już zrobić, więc póki co przed ich transferem spróbuje z głębszą diagnostyką.
    Miaslo, masz może jakiś adres mailowy? wink
  • miaslo 05.03.11, 16:25
    to od końca - adres miaslo@gazeta.pl
    ja leczę się w novum i tam nie hoduja do blastocyty - przynajmniej o tym nie wiem...
    teraz lekarz zaproponował histerosokospię - nie opierałam się, w końcu ufam specjaliście. nie mam pomysłu co jeszcze. jak pewnie sama wiesz na początku robią full service badań hormonalnych więc co jeszcze?? niestety te zarodki z drugiego in vitro jakieś słabsze choć też przed podaniem mówili , że ładne, że się dzielą etc... ale ani ze świeżych ani z crio nic nie wyszło... a w pierwszym była biochemiczna i potem ciąza aż do poronienia. dawało to nadzieję, że coś się dzieje. ale teraz po tych kolejnych dwóch razach już nadzieja trudna do utrzymania.
    staram się nie rozczlć nad sobą i iść do przodu ale sama wiesz... czasami jest trudno..

  • 1.zuzanna 23.03.11, 10:04
    Dziewczyny odebrałam wyniki beta 181,20 no i chyba jestem w ciążysmile)))))) dzisiaj mam wizyte u lekarza no i myśle że wtedy to potwierdzi smile nie mogę w to jeszcze uwierzyć, pierwsze podejście i już smile)))
    kobietki trzymam kciuki też za Was
  • coco7710 23.03.11, 10:08
    gratulacje zuzusmile
  • 1.zuzanna 23.03.11, 10:15
    Jeszcze może za wcześnie na gratulacje ale dzięki, coco Tobie też się uda zobaczysz i innym kobietką
  • coco7710 23.03.11, 11:52
    mam nadz ze s uda...
  • camila111 23.03.11, 10:15
    o jakie dobre wieści! Gratuluję. czekamy na wieści jak było u gina.
    Powodzenia
  • 1.zuzanna 23.03.11, 21:43
    no i już po wizycie smile lekarz stwierdził że mam bardzo ładną bete 181,20 ale jak narazie to nic pewnego, wszystko się okaże za tydzień podczas USG ale mam myśleć pozytywnie bo jest naprawde dobrze i nawet są szanse na bliźniaki smile nie chce zapeszać ale coś tak czuje że będzie dobrze, musi być!!! oj a przede mną dlugi tydzień, hmm?jakoś przeżyje smile
  • agnieszka2597 24.03.11, 07:24
    Zuza gratulacje !!!! Bardzo sie cieszę i życzę ci aby wszystko szło po twojej myśli. Aż miło czytac takie wiadomości. Jak już mówiłam trzeba walczyć do końca. Ja będę. Pozdrawiam wszystkie marcówki i mocno trzymam kciuki za kolejne dobre wiadomości. smile
  • xxczarnyaniolxx 04.11.11, 12:45
    Czesc
    My dopiero jesteśmy na początku tej długiej i krętej drogi. Jestem już po badaniach i wizycie w szpitalu (miałam hysterioskopie) wszystko u mnie jest ok, niestety mój partner ma mało plemników więc przygotowują nas do in-vitro.
    Mam jednak problem sama nie pracuje jesteśmy na jednej pensji mąż na sam zabieg weźmie kredyt ale leki są strasznie drogie. Poszukuje w tej chwili leku o nazwie Diphereline 3,75 w aptece koszt dochodzi do 450zl. nie stac mnie na taki wydatek.
    Zwracam się do wszystkich którzy mają możliwośc odsprzedania leku w rozsądnej cenie.
    Paradoksalnie lek ten refundowany jest tylko dla osób z rakiem prostaty czy to nie absurd przecież My też jesteśmy potrzebujący!!!!
    Trzymam za wszystkich kciuki aby dopieli swojego celu Pozdrawiam
  • justynaa.b 24.01.12, 13:37
    Byłam przed invitro. Określona jako beznadziejny przypadek. Czułam, że invitro to nie jest rozwiązanie i problem jest gdzie indziej. Długo by tutaj pisać. Proszę o kontakt w razie pytań. Dzisiaj mam 10 miesięczne dziecko, urodzone naturalnie. Pozdrawiam
  • 5kaja11 11.04.12, 18:47
    witam smile
    Ja zaszłam w ciąże za drugim invitro w invimed wrocław prowadził mnie Dr Żórawski i moge powiedzieć że jestem bardzo szczęśliwa że tam trafiłam
    Staraliśmy się o dzidzie 5 lat z mężem a nikt nam nie podał przyczyny dlaczego niemoge zajść w ciąże wszystkie wyniki super a my przez długi czas nic w końcu zdecydowaliśmy się na invitro pierwsze nie udane po roku było kolejne no i udało się jestem w 5 miesiącu ciąży smile Trzymam za was kciuki dziewczyny nie poddawajcie się smile
  • agnieszka2597 18.02.11, 11:19
    A co tutaj taka ciiiisza uncertain
  • 1.zuzanna 19.02.11, 22:02
    hmm?masz racje jakoś tu cicho sad
    Ja w poniedziałek zdam relacje po wizycie u lekarza, mam nadzieje że wszystko będzie ok wyniki badań, usg no i do transferu już coraz bliżejsmile
  • martik78 20.02.11, 10:16
    Dla mnie najgorsze jest to czekanie..,
    najchętniej przespałabym ten czas do punkcji . Dobrze,że mam absorbującą prace , gdybym musiała siedzieć w domu , to chyba bym oszalała...Ale po transferze to chyba zrobie sobie trochę wolnego
    Jutro mam wizytę u gina i miałam dostać cały protokoł , tylko cały czas plamię ,więc chyba nie ma sensu iść i przełożę tą wizytę ,jak myślicie?
  • 1.zuzanna 20.02.11, 12:25
    martik!
    idz do tego lekarza absolutnie nie przekładaj wizyty, plamienie to nic takiego, ja przez okres brania antyków plamiłam i nawet teraz podczas zastrzyków mam plamienia i jutro ide do lekarza, bo przecież dla niego to żadna nowość
  • martik78 20.02.11, 15:24
    Wiem ,że dla gina takie plamienia to chleb powszedni i tym sie nie przejmuje smile
    Tylko miał mi brać wymaz na posiew i dlatego kazał przyjść po miesiączce , a ja cały czas plamie i nie wiem. Ale chyba masz rację pójdę, najwyżej każe mi przyjść jeszcze razsmile))
  • 1.zuzanna 21.02.11, 07:18
    Martik daj znać jak po wizycie u lekarza smile
  • coco7710 21.02.11, 08:43
    plamienia martik tj zuza mówi chleb powszechni ja tez jak plamilam-krwawilam robil mi usg my kobietki jesteśmy tym faktem bardzie skrepowane niz ginek na nim to żadnego wrażenia nie robi...ja dzis dowiem kiedy mam pukncje bo juz odczuwam jak jajeczka rosna wiec na dniach bedzie final a caly poprzedni tydz obserwowalismy jak rosna zastrzyków mam juz serdecznie dosc....tylek boli jak...ale coz powtarzam sobie ,ze wiecej za niz przed...Trzymajcie s dziewczyny
  • agnieszka2597 21.02.11, 13:20
    a ja czekam dopiero na @ żeby zacząc brać antyki. Coco daj znać co u lekarza. Pozdrawiam
  • 1.zuzanna 21.02.11, 18:55
    no i już po wizycie tz.USG w porządku, dostałam serie kolejnych zastrzyków rano gonapeptyl a wieczorem gonal dawka 187,5 no i tak przez tydzień acha no i jeszcze encorton, 2marca mam kolejne USG no i około 10.03 punkcja smile oczywiście jak wszystko będzie w porządku a mam nadzieje że będzie smile
  • coco7710 21.02.11, 20:16
    witajcie,
    juz po wizycie we czwart punkcja!!!!!Tak myslalam bo czuje jak tam rosnie i jajniki pracuja...endometruim bdb,jajeczka juz sa na tyle duze ,ze jutro ostatnie zastrzyki a wieczorem mam wziąć dawkę pregnylu we srode wolne od kłucia a potem czekam czwartku...zabieg z samego ranasmiletakze trzymajcie kciuki bede pisac co i jak ...zuza bedzie db i 10.03 bedziesz miala punkcje trzymam kciuki za Ciebiesmile
  • 1.zuzanna 21.02.11, 20:33
    Pewnie że trzymamy kciuki, koniecznie musisz wszystko opisać co i jak, bo ja chyba będę następna a potem inne dziewczyny, które też napewno są ciekawe smile trochę przerażają mnie zastrzyki, bo teraz będę się kłuć dwa razy dziennie sad no i te zastrzyki gonal cholernie drogie, tz musze wydać około 1800zł sad dzisiaj policzyłam ile już wydałam i się przeraziłam 4500tys. ale czego się nie robi żeby mieć ukochane dzieciątko smile
  • eva-braun 21.02.11, 20:44
    jako że czekam na wyniki ubiegłotygodniowego transferu, mogę trochę Wam opisać jak to przebiega smile
  • 1.zuzanna 21.02.11, 20:49
    chętnie poczytamy, wiec pisz smile
  • eva-braun 21.02.11, 20:55
    ale co?
    o czym teraz? wink
    o punkcji?
  • 1.zuzanna 21.02.11, 21:04
    od punkcji może być smile nie musisz pisać teraz ale jak znajdziesz chwile czasu smile
  • eva-braun 21.02.11, 21:28
    mam chwilę, bo na zwolnieniu oczekuję na wynik transferu smile
    Przede wszystkim trzeba pamiętać, że na 6 godzin przed punkcją nie wolno nic jeść, pić, żuć gumy, łykać leków.
    Warto zabrać swoją koszulę (wygodnie z krótkim rękawem, żeby łatwo wenflon wkłuć), bo w klinice dostępne są tylko takie cienkie (fizelinowe?), przezroczyste, a że jest się bez bielizny, to komfort w swojej bawełnianej koszuli większy smile No i skarpetki, coby na boso nie chodzić smile Anestezjolog pyta o wagę, podpisuje się zgodę na punkcję i... na fotel smile
    Tam płukanie pochwy, oczyszczenie ze śluzu, a potem podanie narkozy, którego najbardziej się bałam, a raczej tego, że się z niej nie wybudzę wink Ale spoko, bardzo przyjemnie się odpływa, a budzą jakieś 20 min.po. Położna przeprowadza do sali obok, gdzie można "dospać" i gdzie jest się podpiętym pod kontrolę ciśnienia i pulsoksymetr. Ja dostałam też worek z lodem na brzuch, bo zostałam mocno pokłuta od środka, gdyż ciężki był dostęp do pęcherzyków. W tzw. międzyczasie położna informuje o ilości pobranych komórek, a mąż idzie oddać nasienie (standardowo tak jest, ale np.może też oddać przed, jeśli np.wymaga do tego żony smile ). Po ok 0,5h można się ubrać, wyjść na poczekalnię, gdzie dostaje się kanapki i oczekuje na wypis (jakieś 1,5 h). W czasie wypisu trzeba podpisać oświadczenie o ilości zapładnianych komórek i ewentualnych mrożonych zarodków. U nas udało się już w czasie wypisu dowiedzieć ile z pobranych komórek było dojrzałych i to ułatwiło decyzję, ale czasami jeszcze po tak krótkim czasie od punkcji laboratorium może nie mieć takich informacji i wtedy dzwonią po południu. Po punkcji można trochę plamić. Na drugi dzień po punkcji laboratorium telefonuje z informacją o tym, ile komórek się zapłodniło.
    Na 2 lub 3 dobę przeprowadzany jest transfer.
  • 1.zuzanna 21.02.11, 21:50
    hmm?to najlepiej chyba rano iść na punkcje, bo w ciągu dnia 6godzin bez picia i jedzenia ciężko wytrzymać, kurcze dla mnie chyba będzie ciężko poddać się narkozie, bo jak wspomniałaś to zawsze jest strach że się nie wybudzisz a tak poza tym nie jest tak strasznie smile dzięki
  • eva-braun 21.02.11, 22:03
    hmm... niekoniecznie, bo jak np. punkcja jest na 13.00, to spokojnie można do 7.00 zjeść porządne (ale lekkostrawne) śniadanie i np.wypić kawkę (tak miałam poprzednim razem), a jeśli na 9.00, czy 10.00 (ja teraz miałam o 10.30), to na całkiem pusty żołądek i aż skręca za choćby herbatą wink
    A narkoza to np. nic strasznego - środek usypiający idzie w żyłę, nie ma żadnej maski czy czegoś podobnego, więc po prostu mówisz, mówisz, mó.... i odlatujesz wink
  • martik78 21.02.11, 22:14
    Ja dostałam dziś cały protokół:
    Od 6.03 zaczyam zastrzyki : 1 raz dziennie Diphereline podskórnie + Encorton + Bromergon.
    Po 14 dniach wizyta kontrolna , na której trzeba będzie oznaczyć poziom E2 ,LH , progesteron i dostane jeszcze jakieś zastrzyki . Troche się martwię ,że te wizyty tak rzadko i że nie będzie podgladania pecherzyków,, ale lekarz chyba wie co robi, mam nadzieję.
    No i cały czas plamię , za tydzien mnie jeszcze obejrzy ,ale jak nie przestane to nici ze stymulacji w tym cyklusad
    Coco i Zuza ile płaciłyście za Dipherelinę ?
  • martik78 21.02.11, 22:18
    Coco trzymam kciuki za punkcję smile Ty podchodzisz jako pierwsza z Nas i mam nadzieje , ze rozpoczniesz owocną dla Nas wszystkich serięsmile
  • 1.zuzanna 22.02.11, 07:43
    eva-braun a czy mąż był cały czas przy Tobie?trzymam kciuki za udany transfer smile
    martik78 ja nie brałam diphereline tylko gonapeptyl a teraz jako drugi zastrzyk biore gonal
  • coco7710 22.02.11, 08:21
    witajcie dziewczynki,
    moje drogie przecieram szlaki na dobra passe wiec pociagne Was za soba jak db pojdzie MUSI POJSC DB trzymamy s razem w koncusmile, za diphereline placilam 5amp 199zł wiec calkiem przyzwoicie szukalam normalnie w innych aptekach nie ,,przy klinicznych" 240-250zł wiec liczy s każdy grosz...sama w pelni rozumiem zuzu mnie tez wykańczały te rachunki w aptece 1000-800zł -600zł i to co drugi dzien....wczoraj o dziwo zaplaciłam polowe mnie ten pengryl kosztuje okolo 30paru zl za amp a mam wziasc 2szt....jesli chodzi o punkcje mam o 7.00rano wiec wiecz we srode mam zjesc jeszcze lekka kolacje i do 22.00moge pic tj eva pisala potem nic susza...strasznie s ciesze transfer bedzie wstepnie w ndz popoludniu...brzuch troszke mnie ciagnie ale da s wytrzymac, a punkcja jakos damy rade w koncu moje drogie tyle znioslysmy to co taka punkcja...opisze dokladnie jak to u mnie przebieglo...tj eva opisywala mniej więcej mi tłumaczono wiec...przecieram szlaki...klucie neizbyt przyejmne...ale jaka nagroda za tosmile
  • eva-braun 22.02.11, 08:23
    podczas punkcji mąż nie może być z żoną - jest to po prostu jak zabieg, no nie wiem, powiedzmy chirurgiczny w szpitalu, więc nikogo prócz obsługującego personelu nie może być na sali zabiegowej. Na pozabiegowej zresztą też. Leży się z innymi kobitkami, jedną lub dwoma. Ale generalnie do domu trzeba wracać w asyście, nie można prowadzić pojazdu do końca dnia. Wyjątkiem jest punkcja robiona na cyklu naturalnym, kiedy to jest jeden, góra dwa pęcherzyki - wtedy nawet narkozy pełnej się nie ma, tylko taki jakby "głupi jaś" - świadomym się jest, ale nie boli jak tam gmerają wink Po takim zabiegu spokojnie można samej komunikacją miejską wracać do domu smile
    Za to podczas transferu mąż obecny jest cały czas.
  • agnieszka2597 22.02.11, 08:52
    Dziewczynki, mocno trzymam kciuki za owocną stymulację, jak najwięcej bąbelków smileJa wśród was jestem na samym końcu bo dopiero będę brała antyki za parę dni. Z tego co pisze eva-braun to nie taki diabeł straszny....
    Ale tyle sie naczytałam o tym wszystkim, że i tak jest we mnie jakis niepokój. Ale wierzę, że się uda. coco ty przecierasz szlaki. Coś mam czutkę, że zakończy sie dobrzewink Wszysktim nam kobitki sie uda. Skoro tyle walczymy to ta walka nie może tak iść na marne.
  • eva-braun 22.02.11, 09:15
    rzeczywiście, nie straszny smile
    A w Novum naprawdę bardzo miło się przy tych wszystkich procedurach z człowiekiem obchodzą.
  • 1.zuzanna 22.02.11, 09:23
    Ja podchodze w Provicie i jak narazie nie narzekam ale zobaczymy podczas punkcji jaka bedzie opieka
  • agnieszka2597 22.02.11, 09:40
    Dziewczyny, a jak organizujecie sobie to wszystko jeśli chodzi o pracę? Brałyście urlop czy jak? A jeśli tak to kiedy.
  • eva-braun 22.02.11, 09:51
    na punkcję urlop. Poprzednim razem to chyba nawet tylko pół dnia, bo na 13.00 bodajże miałam, a od dnia transferu zwolnienie.
  • coco7710 22.02.11, 12:55
    Na punkcje juz wziełam urlop...a reszte to albo umawialam s popoludniu po pracy albo zwalniałam s na godz wczesniej...ciezko ,ale jakos s udalo.....
  • olivia.olivka 22.02.11, 14:09
    Hej dziewczyny,
    wczoraj miałam próbny transfer, dostałam kolejne zastrzyki, jutro mam wizytę, w czwartek mam wziąć pregnyl więc punkcję będę miała prawdopodobnie w sobotę. Próbny transfer mnie troszkę zestresował. Ale wszystko do wytrzymania. Od kilku dni czuję jak jajniczki pracująsmile Trzymam kciuki za nas dziewczynki )
  • coco7710 22.02.11, 14:32
    no ja jutro biore pregnyl i po 36h musi byc punkcja....no a probny transfer no daje s wytrzymac...smilenie moge doczekac s czwartkusmile
  • eva-braun 22.02.11, 16:34
    ale co było nie tak? przecież transfer to tylko wprowadzenie cewnika, nic bolesnego. No, uciążliwy może być tylko pełen pęcherz, bo naprawdę ciężko z nim już po transferze, kiedy to z 15 min. czeka się z nogami do góry na fotelu wink
  • olivia.olivka 22.02.11, 17:14
    Właśnie o pełny pęcherz chodzi wink myślałam, że się posikam tongue_out za dużo się napiłam przed próbnym transferem i troszkę się opóźnił, bo czekałam na lekarza. Ale wszystko jest do przeżycia. Dziewczęta nie martwcie się znieczulenie, ja to przechodziłam już 2 razy ten będzie 3. Szczerze, to wolę znieczulenie ogólne niż miejscowe. Zasypiasz, nic nie czujesz i się budzisz...no i można czasem gadać głupoty przy wybudzaniu ( wiem, bo sama plotłam trzy po trzy do lekarza jak się budziłam ;P )
  • coco7710 23.02.11, 07:55
    no ten pecherz i mi sprawiał problem jeszcze to czekanie ,,chwile" trwało a tu Cie ciśnie,ze hej reszta oczywiście do przeżycia...jestem 12h po tym penygrylu...matko ciagnie i rozpiera,ze hej...grunt do jutra do 7,00...trzymajcie kciuki mam juz troche stresa dzis rano juz s budzilam...nie denerwuje s tym znieczuleniem tylko,żeby wszystko poszlo db i wszystko ładnie s połączyło....napisze jak będę po....przetrę szlakismilemam nadzieje,ze z sukcesem...
  • agnieszka2597 23.02.11, 10:45
    coco trzymam kciuki za jutrzejszy dzień. Życzę jak najwięcej jajątek smile
    Ja to chyba będę musiała ze 2 tyg wziąć urlopu uncertain bo z mojej miejscowości mam 150 km do kliniki. Porażka.....
  • martik78 23.02.11, 10:46
    Mocno trzymam kciuki Coco smile
  • coco7710 23.02.11, 11:19
    dzieki kochane jutro zdam pelna relacje dmucham w kciuki wiec trzymajcie je mocnosmile ja mam na miejscu wiec to zaden problem współczuje dojazdów...będzie dobrze musi...
  • 1.zuzanna 23.02.11, 12:20
    Też trzymam kciuki smile będzie dobrze,zobaczysz smile
    a Ja od wczoraj umieram tz.cholernie boli mnie głowa, dzisiaj nawet nie poszłam do pracy,tak myśle że to mogą być skutki uboczne zastrzyków (lekarz mi powiedział) a od jutra dochodzi jeszcze gonal,no ale musze to jakoś wytrzymać nawet tabletki nie pomagają, maskarasad
  • coco7710 24.02.11, 12:34
    witajcie,
    zyje jest do przezycia chociaz strach ma wielkie oczy jak widzisz ,ze nad Toba ,,tańczy"6osób....wszystko pod znicz nic nie czułam dopiero juz jak mnie wybudzili okropnie pr jajnik mnie bolał dostalam dożylnie ketonal by troszke przestało, kazano odczekać 2h zjesc sniad i wziąć np apap na którym teraz jadę.I najważniejsze pobrano 18jajeczek z czego 16jest bdb i nadaje s do zapłod.smile Dostalam tbl- unidox,duphaston, oczywiscie folik mam brac i od sob.luteine.Jutro popołud. mam dzwonić ile udało się zapłodnić i kiedy na transfer(prawdop.niedz popolud.)Uprzedzono,ze może być plamienie,ale narazie nic s nie dzieje.Db,że wzięłam wolne bo jednak ten stres i te emocje na człowieka działają....Także moje drogie żyje da się przeżyć...proszę pytać chętnie dodam otuchy bo chyba mamy w sob kolejna punkcje?smileZuzu po zastrzykaca ja też cierpiałam na ,,globusa"może nie tak bardzo jak Ty no ale musisz wytrzymać..
  • gatta74 24.02.11, 12:46
    Witam wszystkie starające się,

    pozwolicie, że dołączę do Was. Mnie dopiero to wszystko czeka, jestem już po konsultacji, od przyszłego miesiąca mam przyjmować any a później stymulacja. Mam do was pytanie o efekty uboczne podczas przyjmowania leków, wyczytałam o mega bólach głowy, ogólnym osłabieniu a co z wagą, jak to u Was wygląda?
  • 1.zuzanna 24.02.11, 13:05
    Witaj gatta74
    u mnie wyglądało to tak
    podczas antyków plamiłam, piersi mi trochę urosły a przytyłam może 1kg a teraz biorę zastrzyki i nie ukrywam że strasznie boli mnie głowa sad
    coco, teraz trzymam jeszcze mocniej moje małe kciuki smile kurcze chciałabym być na takim etapie jak Ty,no ale też już coeaz bliżej smile
  • eva-braun 24.02.11, 13:35
    łał! 16 dojrzałych na 18 pobranych to piękny wynik! i rzeczywiście po takim "positkowaniu" jajniki moga boleć. nie wyobrażam sobie co muszą czuć kobiety, którym np.30 jajeczek się pobiera...
    No, Coco, to teraz musicie zdecydować, ile transferujecie smile Macie już jakies typy? wink
  • olivia.olivka 24.02.11, 17:48
    coco7710 mam pytanko, z tego względu, że idę w sobotę na punkcję chciałabym się dowiedzieć w jakim momencie Cię uśpili?? tzn. czy przed uśpieniem jeszcze coś przy Tobie robili?
  • coco7710 24.02.11, 18:25
    smile
    zuzu, zleci i Tobie zobaczysz i będziemy trzymać za Ciebie kciukismilejeśli chodzi o transfer w klinice praktykuje s 2zarodki i chyba przy tej liczbie zostaniemy..nie mam nic przeciwko bliźniakomsmile) jesli chodzi o znieczulenie olivka nie robili przy mnie nic dopóki nie usnęłam także miałam ten komfort ,że jakby nic nie robili przy mnie...wkłucie w łapkę zimny płyn w rączce szedł i usnęłam momentalnie...potem obudziłam s była przy mnie pielęgniarka i anestezjolog pomogła mi s ubrać potem gdy juz sobie siadłam rozmawiałam z ginkiem i 2gim lekarzem pytali jak tam s czuje itd...embriolog pow o tej 16bdb i z nia będe jutro rozmawiać....no ja nie wiem jak mozna mieć 30jajeczek matko gdzie to s mieścilo..ja troszkę napuchłam ,ale tj na okres....olivka będzie db pytaj jak coś
  • olivia.olivka 24.02.11, 18:59
    uff, kamień spadł mi z serca smile jejku trzymam kciuki za Was wszystkie i za siebie wink wszystko da się przeżyć byle finał był szczęśliwy smile Dzisiaj biorę Pregnyl. Brzuch mnie trochę boli, ale to z tego powodu, że tych pęcherzyków się trochę nagromadziło i rosną smile Po zastrzykach się czułam trochę zmęczona, ale bólu głowy nie miałam no i pobolewa mnie brzuch...szczególnie przy siadaniu.
  • coco7710 24.02.11, 19:09
    oj pregnyl zadziała szybko zobaczysz a i jest sporo tych pęcherzyków to gdzieś muszą s pomieścićsmile i sie rozpycha wszystko jutro cały dzień będziesz czuła.... da s wytrzymać spokojniesmiległowa do góry będę trzymać kciuki będzie dobrze
  • gatta74 24.02.11, 19:39
    Dziewczyny, trzymam za Was kciuki i kibicuje z całego serca, by pęcherzyki rosły, zapłądniały się i zagnieżdżały. Tak jak pisałam ja dopiero rozpoczynam "przygodę z in vitro" a już się odrobinę boje chociaż generalnie do strachliwych się nie zaliczam. U mnie antyki od ok. 12.03 wiec szansa na jakiś transfer ok 15 - 18 kwietnia. Coco 18 pęcherzyków to naprawdę dużo, ja przy owulacjo gdzie był 1 czasem brałam środki przeciw bólowe, ale przecież o to chodzi by ich było jak najwięcej. Chciała bym to już mieć za sobą......
  • agnieszka2597 24.02.11, 22:28
    Witajcie,
    coco gratuluję 18 babelków smile trzymam mocno kciuki za ciebie i oczywiście za nas wszystkie. Uszy do góry-będzie dobrze. relacjonuj nam na bierząco co i jak.
    getta - ja jestem na podobnym etapie jak ty (zaczynam od antyków, dziś powinnam dostać @ ale jeszcze nie ma), tez podchodzę w Gamecie.
    zuza- teraz twoja kolej tak? zaciskam kciukasy. Oby były z tego wszystkiego same dobre wiadomości (fasolki wink )
  • coco7710 25.02.11, 17:53
    kochane z 16 bdb bąbelków -13 udało się zapłodnić jutro dowiem sie jak s dalej podzieliłysmile w niedziele po 16,00-17.00 najpawdop transfer...a jeszcze jedno nie wiem czy bierzecie czy znacie-ten duphaston matko jak wszystkie zastrzyki przeszłam bz zadnych dolegliwości moze czasem ból głowy to po tym jest mi nie dobrze ciągle mnie muli...czytałam,ze efekt uboczny tego leku ,ale pogadam z lek by ta luteina od jutra moze wystarczy albo mniejsza dawke brac bo fatalnie s po tym czuje...
  • martik78 25.02.11, 19:36
    Gratuluje bardzo Coco i w niedziele tez oczywiście trzymam kciuki smile
    Zuza , ty chyba na dniach masz punkcje ? Tez trzymam kciuki ?
    Mam jeszcze do Ciebie , czy przez cały czas brania antyków plamiłaś?
    Ja plamie już 12 dzień i trochę się martwię. W środę mam jeszcze wizytę i na USG mamy obejrzeć endometrium ,ale mój ginek mnie trochę postraszył ,że jak będę tak cały czas plamic to przełożymy stymulacje , więc ja już panikujęsad((
  • 1.zuzanna 25.02.11, 21:44
    Coco,to teraz tylko czekać na niedziele i szczęśliwe zakończenie, oczywiście trzymam kciuki smile
    Matrik, ja przez cały okres brania antyków plamiłam ale tylko wtedy, teraz biore zastrzyki i jest ok,tz.nie plamie,teraz głowa mnie boli sad zobaczysz, że plamienia się skończą jak odstawisz tabletki, więc nie martw się smile Ja do 2.03 jestem na zastrzykach w tym samym dniu mam wizyte i oczywiście USG no i wtedy, tak myśle,okaże się kiedy będzie punkcja, tylko nie wiem jak to pogodze z pracą, bo do 10-tego zawsze mam gorący okres, no ale dziecko przecież najważniejsze smile
  • agnieszka2597 26.02.11, 08:47
    no i zaczęło się....
    zaczęłam brać antyki. Dziś zadzwonię do lekarza, żeby umówić sie na wizytę. Coraz bardziej dociera do mnie co się dzieje. Bardzo się boję uncertain
    Nie wiem jak to wszystko będzie z pracą, bo u mnie też taki okres że o wolne trudno. zuzanna trzymam kciuki, coco za twój transfer też
  • 1.zuzanna 26.02.11, 12:11
    agnieszka, no i zaczęło się.....jesteś już bliżej niż dalej smile trzymamy kciuki również za Ciebie smile
  • agnieszka2597 26.02.11, 13:06
    dzwoniłam dzis do kliniki, wizyta na 08,03 zobaczymy co będzie.....
    smile
  • coco7710 26.02.11, 14:47
    olivka napisz jak po punkcji bo chyba dzis mialo byc..aga bedzie dbsmile....w koncu zniesiemy wszystko zeby osiągnąć cel...ja tez zdalam sobie sprawę co s dzieje dopiero jak zaczely s zastrzyki i chodzenie do ginka na usg i krew...przerazona bylam ile kobieta ,,walczaca" o dziecko musi zniesc nie mowiac jakie jest upokarzające dla kazdego faceta oddanie nasienie do kubeczka....pow tylko tyle,ze zleci szybko chociaż czasem brakuje cierpliwości ile jeszcze a potem wszystko dzieje s jak lawina...strach dalej jest zapewniam bo tyle zachodu czlowiek i serca w to włożył... miejmy nadzieje z happy endem...jutro czekam popoludnia....,,13" dalej s dzieli także jest bdb...
  • olivia.olivka 26.02.11, 19:03
    coco7710 już jestem po punkcji, obyło się bez środków przeciw bólowych ale przespałam cały dzień, do tego po wybudzeniu gadałam jakieś głupoty także w klinice trochę było śmiechu. Pobrano 11 oocytów jutro będę wiedziała ile się zapładnia, jak się dzielą itd....prawdopodobnie we wtorek będzie transfer. Trzymam kciuki za Ciebie smile za Was dziewczyny również. A co do Duphastonu ja już go wcześniej brałam, nie mdliło mnie po nim ale przed okresem zdarzało się, że mdlałam po odstawieniu wszystko minęło. Mam brać też Luteinę i jeszcze na jutro mam antybiotyk, no i folik też mam brać. Pozdrawiam serdecznie.
  • coco7710 26.02.11, 19:15
    oj super,ze juz po bylam ciekawa jak tam u Ciebie..no antyb tez mialam ,nie wiem czy to zasluga tego duphastonu ale mam jakies blado brazowa wydzieline moze to jeszcze po punkcji oczyszcza s org chociaz czyt ze po tym duphastonie moze tez byc..nic zapytam jutro ginka bo troche martwie s a chce zeby wszystko bylo ok moja ,,13" s dzieli i jest ok dzis dzwonili jutro z pelnym pecherzem mam byc na 16....ale mam stresa oby s tylko udalo...trzymam kciuki za Ciebie zeby s podzielila,,11" i za dziewczyny kolejnej bedziemy kibicowac-zatem jaki mam nastepny termin punkcji dziewczyny?pozdr....
  • 1.zuzanna 26.02.11, 21:36
    teraz chyba padnie na mnie smile ja tak po cichutku sobe marze o bliźniaczkach Martusi i Zosi,oj żeby Nam się wszystkim udało, fajnie by byłosmile
  • olivia.olivka 26.02.11, 22:05
    smile
  • martik78 27.02.11, 10:26
    Coco i Oliwka trzymam kciuki za transfersmile
    Chciałabym już być na waszym etapie, to czekanie jest straszne...
  • 1.zuzanna 28.02.11, 08:03
    Coco,no i jak po transferze????
  • coco7710 28.02.11, 08:07
    A teraz czekanie...
    wczoraj przed transferem dostałam tbl relanium ,zeby s wyluzować caly transfer trwa 5min najgorsze ,ze człowiek ma pełen pęcherz a lek jeździ aparatem do usg po brzuchu ...nic nie boli...łza s zakreciła ,że to już...poszły do brzuszka 2maleństwa na tyle zdecydowaliśmy się... potem leżenie okolo 15min i do domku...11.03. badanie krwi beta hcg....powiem Wam,że strasznie się boje...teraz wszystko w rękach Boga...ale wierzę ,że i mi s uda i Wam kochane z całego serca życzę i dopinguję kolejne zmagania, punkcje,transfery - u Olivki teraz....jakaś taka refleksja z rana...
  • olivia.olivka 28.02.11, 09:30
    coco7710, trzymam za Ciebie kciuki... we wtorek moja kolej...bardzo się boję...
  • coco7710 28.02.11, 09:52
    wiem kochana,
    to samo wczoraj miałam jak wróciliśmy położyłam s z tych emocji...powiem Ci ,ze obaw mam teraz jeszcze więcej....trzymaj s będzie db...to nic nie boli jak bad ginek tylko te emocje....
  • olivia.olivka 28.02.11, 11:23
    coco7710, to chyba z tego powodu, że to już...tak szybko a wydawało się takie odległe. Dostałaś jakieś zwolnienie?? Czy normalnie do pracy można chodzić? Trzymam kciuki...
  • olivia.olivka 28.02.11, 12:36
    Tak sobie myślę... Przecież nerwy mogą tylko zaszkodzić.... trzeba się jakoś wyluzować, myśleć o czymś co nie jest z tym związane, oglądać przyjemne filmy... może nawet bajki z dzieciństwa... byle nie myśleć o niepowodzeniu. Złe myśli niech spadają na drzewo smile Wszystko będzie dobrze!!!!
  • coco7710 28.02.11, 15:07
    no chyba tak ja chodzę normalnie do pracy nie klade s bo to nie naturalne lezec non stop wiec...co ma byc to będzie a będzie na pewno db i tego s trzymajmy!!!!!jestem i tak juz rozbita wiec...starczy zamartwiania s...
  • agnieszka2597 28.02.11, 18:50
    o rany...
    dziewczyny jak wam dobrze. jesteście juz coraz bliżej. Tez bym tak chciała już sad ja dopiero 4 dc i antyki, gdzie mi do was
    coco trzymam kciuki mocno, żeby sie udało. Za kolejne dziewczynki też. Dacie radę
  • 1.zuzanna 28.02.11, 19:00
    Czekanie jest chyba najgorsze, więc trzeba się czym zająć a nie tylko myśleć czy się uda( bo przecież się uda) ja jak narazie czekam na punkcje, jeszcze dokładnie nie wiem kiedy będzie ale stram się normalnie żyć tz.chodze do pracy, spotykam się ze znajomymi tylko martwi mnie to ,że wogóle nie bolą mnie jajniki tz.nie czuje ich pracy a to przecież już 14zastrzyk gonapeptylu i 4 gonalu,hmm? i mam do Was jeszcze pytanie tz.kiedy płaciłyście za punkcje i transfer? a tak poza tym to mam nadzieje że już wkrótce założymy nowy wątek"szczęśliwe przyszłe mamy" smile) no albo coś w tym rodzajusmile
  • coco7710 28.02.11, 19:40
    Zuzu Pomału zaczną bolec spokojnie później jak zacznie s produkcja jajeczek to zobaczyszsmilecierpliwości daj sobie czassmileorganizm to indywidualna sprawa każda z nas inaczej reaguje na leki...ja płaciłam po każdym etapie po punkcji potem po transferze...no rozpoczęcie nowego wątku chętnie zacznęsmilei pociągnę resztesmile no żebyś wiedziała czekanie straszne bo jak działasz to s cos dzieje czujesz jak posuwasz s do przodu...a tu nagle odpoczywasz od dzialań łykasz leki i...czekasz...
  • coco7710 01.03.11, 19:12
    olivka jak tam transfer????mam nadz ze wszystko poszlo ok...oj cos dziewczyny odpuscily cisza....
  • martik78 01.03.11, 20:17
    Wcale nie odpuściły smile Ja cały czas śledzę forum , aż M na mnie krzyczy że tylko tym żyję.
    Na dodatek zewsząd otaczają mnie ciężarne , a ja duszę w sobie złość, że innym to przychodzi tak łatwo , a ja muszę walczyć. Wkurza mnie to , choć ja i tak stosunkowo krótko walczę ....
    W czwartek czeka mnie jeszcze wizyta u gina ,żeby mnie dokładnie obejrzał i od 6.03 zaczynam zastrzyki. Dziś właśnie wykupiłam receptę , udało mi się dostać Diphereline 185 zł za 7 ampułek smile
    Pozdrawiam serdecznie wszystkiesmile
    Oliwka napisz jak po transferze
  • 1.zuzanna 01.03.11, 20:59
    Ja nie mam zamiaru odpuszczać smile jutro ide do lekarza, więc wieczorem napisze co i jak, mam nadzieje że w końcu dowiem się kiedy punkcja smile
    no a teraz kibicujemy Oliwce smile
  • olivia.olivka 01.03.11, 21:46
    Już po... przed transferem uzgodniliśmy z lekarzem ile zarodków wprowadzamy... wprowadzono 3 maleństwa, to u nas da większe prawdopodobieństwo, że którys się zagnieździ i będzie sie rozwijał... u każdej osoby jest to indywidualna sprawa... zazwyczaj przed 30 rokiem życie wprowadza się 2 zarodki, ale u nas jest tak a nie inaczej, że najbezpieczniej wprowadzić 3... Tak jak pisała coco7710, transfer nic nie boli, jest tylko sporo emocji, ja dostałam jakąś pastylke na uspokojenie ale nawet nie pytałam co...no i pomogła. Lekarz kazał się oszczędzać i powiedział, że jak jest taka możliwość to żebym przez te 2 tygodnie odpuściła sobie pracę ( z tego względu, że u mnie w pracy są sprzęty i środki chem., które mogą zagrozić ciąży). To chyba będę najdłuższe 2 tygodnie w moim życiu... ale i tak wszystko pozostaje w rękach Boga. Będę się modlić co dziennie o to, by się udało...za Was dziewczyny też... Zobaczycie jak szybko minie Wam czas stymulacji...baaaaaardzo szybko. trzymam kciuki...Czyja teraz kolej??
  • coco7710 02.03.11, 08:10
    no ładną cenę znalazłaś za diphereline...db bo bedziesz troszke musiała tego nakupować a kazda zł s liczy przy takich kosztach leków..chodzę normalnie do pracy nie mam zadnych szkodliwych czynników a wystrzegam s tylko dźwigania i jak cos to prosze o pomoc.....powiem Wam ,że licze każdy dzień na do tego 11.03 dłuzy mi strasznie zaczyna mnie to drażnić,ze wcześniej nie da s dowiedzieć bo moga byc nie miarodajne wyniki...wczoraj dzwoniłam już zamrożono 3moje zarodeczki reszta jeszcze pracuje wiec dzis mam dzwonić ile dało s jeszcze...także dziewczynki kochane zleci Wam momentalnie na tych zastrzykach cierpliwości...choć osiągniecie jej jest cięzkie bo sama mam z tym problem...jeszcze 9dni...olivka kiedy dzownic masz ile zarodeczkow do zamrozenia?Nam lekarz odradził absolutnie 3zarodki i poszły 2...mniejmy nadzieje,ze wystraczy...musi wystraczyć.......
  • miaslo 02.03.11, 16:25
    coco ja testuje dzień po Tobie - w sobotę. bedzie to co prawda 10 dpt ale jak mowił lekarz juz można skoro jestem taka niecierpliwa...
    uda się prawda?? wink
  • 1.zuzanna 02.03.11, 19:13
    witam smile
    Ja już po wizycie, no i prawdopodobnie w poniedziałek lub wtorek punkcja ale wszystko się jeszcze okaże podczas piątkowej wizyty, wszystko przebiega ok a transfer około czwartku piątku, już się nie mogę doczekać a zarazem jeszcze to do mnie nie dociera,że to już za tydzień smile
    dziewczyny zobaczycie będzie dobrze smile))
  • coco7710 02.03.11, 20:15
    miaslo oj moja droga sama mam takie rozterki..uda s kurcze komu jak komu ale nam musi...ile bedziemy czekaćsmile no zuzu najgorętszy czas przed Tobą w piatek po wizycie daj znac kiedy punkcja....szybko zlecismile
  • martik78 03.03.11, 09:01
    Ja już po wizyciesmile Od niedzieli zaczynam Diphereline i po 14 dniach mam zameldować się w Warszawie, oznaczą mi poziomy hormonów i przepiszą następne leki. Punkcja mam nadzieje na koniec marca, już nie moge się doczekać.
    A leki w cenach hurtowych znalazłam w aptece w Kozienicach , nie mają wszystkiego od ręki ,ale można zamówić i są na drugi dzień. Więc jeśli ktoś ma możliwość tam podjechać ,to można zaoszczędzić parę stówek.
    Pozdrawiam
  • coco7710 03.03.11, 13:12
    strasznie s mecze tym czekaniem matko jeszcze 8dni...to chyba trudniejsze niż branie tych zastrzyków, ciągłe usg wizyty itd....mówię Wam zwariuje do przyszłego piątku...
  • arpona 03.03.11, 13:40
    coco7710 napisała:

    > strasznie s mecze tym czekaniem matko jeszcze 8dni...to chyba trudniejsze niż b
    > ranie tych zastrzyków, ciągłe usg wizyty itd....mówię Wam zwariuje do przyszłeg
    > o piątku...

    Oj, znam ten stan aż za dobrze! W dodatku u mnie wygląda to tak, że pierwsze kilka dni po transferze jestem pełna nadziei i optymizmu, że się udało. Gdzieś w 6-7 dniu ogarnia mnie pesymizm, tracę wiarę w powodzenie, choć jednocześnie wyszukuję na siłę objawów w nadziei, że może się mylę?... Czekanie na wynik bety to już w ogóle stan przedzawałowy...
  • olivia.olivka 03.03.11, 13:56
    To fakt. Czekanie jest najgorsze... już mogłabym znieść kolejne dawki tych zastrzyków i punkcje, byle nie czuć się tak okropnie jak teraz....moja psychika ledwo wytrzymuje...nie wiem jak sobie z tym poradzić....
  • coco7710 03.03.11, 14:06
    człowiek jak w hipnozie żyje tylko tym wynikiem...a o objawach tj pisałyście na poczatku full entuzjazm ze moze udało się..potem pesymizm...czytanie jakie normy beta hcg,progesteron itd...dzis znów ze może..huśtawka nastrojów ,że hej....ja na pewno wykorzystam zaległy urlop i ide na parę dni juz nie mówiąc o dniu kiedy mam badanie...db ,że możemy s sobie wygadać i nie zwariować ,że inne też tak maja...
  • 1.zuzanna 03.03.11, 14:28
    dziewczyny wierze Wam, czekanie jest najgorsze. ja jak narazie czekam na punkcje i transfer i już się nie mogę doczekać a co to dopiero będzie jak będę musiała czekać 2tyg. na wyniki, hmm?
  • olivia.olivka 03.03.11, 17:41
    Ja wolę niczego w internecie nie sprawdzać, bo się tylko nakręcę, a to jeszcze gorsze...wydaje mi się, że na jakie kolwiek objawy to jeszcze dużo za wcześnie... Coco jak się czujesz po lekach?? Bierzesz Duphaston i Luteinę??
  • coco7710 03.03.11, 18:26
    Biorę duphaston 3x1tbl i luteine 2x2...no po duphastonie nie czułam s db caly czas mnie muliło na samym początku teraz już o dziwo nie wiec chyba zaczęłam to tolerować lepiej...no ja juz sobie obiecałam nie czytać na necie i nie nakręcać...ale wiesz jak to jest ....nie wiem jak z objawami bo kurcze nie chce popadać w paranoje ze to może....... nic nie mowie głośno bo s boje zapeszyć ogólnie bdb s czuje, nie mam żadnych plamień...i o tak czekam dalej...olivko którego robisz hcg?ja prosto po wyniku11.03( w ciągu godziny ma być)umówiłam s z lekarzem...
  • olivia.olivka 03.03.11, 21:10
    Test robię 3 dni po Tobie, czyli 14.03 i jak będzie ok to zrobię tego dnia hcg. Mnie po któryś lekach powyskakiwały plamy na buzi chyba po luteinie, bo duphaston już kiedyś brałam i było ok. Ja dodatkowo się dołuję tym, że nie mamy żadnych mrozaczków, przestały się dzielić dlatego podano mi 3 które sie najszybciej zapłodniły i podzieliły. Dziewczyny, jak ja bym chciała żeby wszystko się udało...
  • coco7710 04.03.11, 08:05
    Moja droga ja mam takiego samego stresa mimo , ze moje 8 jest zamrozone...będzie db musi wszystkie dziewczyny nam kibicuje my tez czekamy na kolejne punkcje i transfery by dodac otuchysmileUda s trzymam za Ciebie kciuki jak i za reszte dziewczyn i pomyślnie przeszly stymulacje i nie mialy hiperstymulacji bo wszystko da s znieść...wiem,ze mamy teraz najgorszy czas i powinnyśmy myśleć tylko pozytywnie bo to też ma wpływ...będzie dobrze zobaczysz pociesz s ,ze ja też panikuję i za tydz testuje na sama myśl sciska bo boję s rozczarowania....ja pewnie test zrobię,ale hcg będzie najpewniejsze...
  • shameeka 04.03.11, 20:58
    Czy moglabys podac nr telefonu do tej apteki. W jakiej klinice w Wawie sie leczysz?? MAsz moze maila?


    martik78martik78 napisała:

    > Ja już po wizyciesmile Od niedzieli zaczynam Diphereline i po 14 dniach mam zameld
    > ować się w Warszawie, oznaczą mi poziomy hormonów i przepiszą następne leki. Pu
    > nkcja mam nadzieje na koniec marca, już nie moge się doczekać.
    > A leki w cenach hurtowych znalazłam w aptece w Kozienicach , nie mają wszystkie
    > go od ręki ,ale można zamówić i są na drugi dzień. Więc jeśli ktoś ma możliwość
    > tam podjechać ,to można zaoszczędzić parę stówek.
    > Pozdrawiam


    --
    Czasami wołam w niebo...
  • martik78 05.03.11, 08:30
    Apteka GEMINI w Kozienicach tel. 48 614 22 55
    Stymulacje , punkcje i transfer będę miała w Novum ,
    a przygotowywał mnie do zabiegu dr W. w Radomiu.
    mail : pszczolka_7@wp.pl
    Pozdrawiam
  • jusia_i_klara 04.03.11, 20:59
    Ja powinnam testować dokładnie za tydzień ale waham się czy wcześniej nie zrobić bety?? Jeśli TAK to kiedy ma sens???? Wiecie może???? 25 podano mi mojego sześcioKOMÓRKOWCA w 2 doby po punkcji!!!
  • miaslo 04.03.11, 21:15
    ja bym wcześniej niż 10 dpt nie testowała. sama właśnie wtedy idę i jak zrozumiałam lekarza jest to jeden w najwcześniejszych sensownych treminów do testu. oczywiście mówię o becie a nie sikancu. jak sobie jednak przypominam wpisy z forum to były rekordzistki robiące to wcześniej wink
    ja z pewnością przed betą zrobię testy w domu choć wiem, że to bez sensu. ale rozum to jedno a emocje drugie...
  • 1.zuzanna 04.03.11, 22:47
    oj kobietki byłam dzisiaj u lekarza no i pęcherzyków coraz więcej i coraz większe smile w niedziele mam ostatnie USG i we wtorek punkcje, dzisiaj chyba tak naprawde doszło do mnie że finał coraz bliżej, puściły mi emocje i płakałam jak dziecko nie wiem czy ze strachu czy ze szczęścia,że to już na dniach
    a za wszystkie testujące w najbliższych dniach trzymam kciuki i oczywiście za dziewczyny które dopiero zaczynają smile
  • camila111 04.03.11, 23:03
    cześć dziewczyny, podczytuję Was od początku i oczywiście kibicuję.
    Czy mogę się do Was dołączyć? Póki co jest prawie 5 marca i nikt nie założył marcowego in vitro. Ja co prawda podchodze do crio. Pół roku temu przeszłam całą procedurę, w grudniu pierwsze crio a za tydzień będe po kolejnym.
    dziś byłam u gina, endo nawet całkiem ładnie urosło jak na moje zdolności - jakies 8,2 mm-8,7 mm. w czwartek czeka mnie i M wycieczka do kliniki jakies 700 kmsmile
    Powodzenia.
  • eva-braun 05.03.11, 09:10
    Camila, a my też nie spotkałyśmy się już razem na październikowym wątku? uncertain
    Ja w marcu w poczekalni...
  • camila111 05.03.11, 12:35
    Tak eva-braun spotkałyśmy się w pażdzierniku smile wtedy się nie udało, w grudniu przy podanych 2 blastusiach udało się ale na któtko bo w drugi dzień świąt poroniłam. teraz czeka na nas już tylko jedna blastocysta.
    W marcu odpoczynek a co dalej?
  • eva-braun 09.03.11, 17:27
    camila, sama nie wiem, co dalej. mamy mrozaczki, ale nie wiem, czy nie powinnam jeszcze jakichś dodatkowych badań przejść, żeby wykluczyć, że brak ciąży to wina tylko i wyłącznie słabych zarodków. Za kilka dni mam wizytę u lekarza, to pogadam, co jeszcze mogę zrobić, by mrozaki zostały z nami.
  • martik78 05.03.11, 08:31
    To teraz trzymamy kciuki za twoja punkcję smile
    A ja chyba będę następna
  • libera6 06.03.11, 18:56
    Martik78- to chyba Ty pisalas o badaniach genetycznych. Jakie robiliscie te badania? My kariotypy, CFTR- wyszly ok, ale dopiero po po zrobieniu AZF - okazalo sie co jest przyczyna slabego nasienia u meza, tez ok. 1 mln mial...Uszkodzenie chromosomow, co powoduje azoospermie.m
    Widze, ze pisza tu moje rodaczki z Lublina. Ja tez lecze sie w Ab Ovo, ale mam teraz przerwe. Pozdr. wszystkie
  • martik78 06.03.11, 21:37
    My robiliśmy kariotypy CFTR i AZF , wszystko wyszło prawidłowo, a u m mało plemnikówsad
    Badania robiliśmy w Novum , wyniki były po 4 tygodniach.
    Jestem juz dzis po pierwszej Dipherelinie , m mi robił , bo sama nie mogłam się odważyć.
    Na szczęście gładko poszło.
    Pozdrawiam serdecznie smile
  • eva-braun 05.03.11, 09:11
    Miaslo, pisałam do Cię na poprzedniej stronie wink
  • miaslo 05.03.11, 16:34
    już odpisałam smile

    oczywiście wiem, że to ma małe znaczenie ale muszę Wam napisać - znowu tyję... ustaliliśmy z lekarzem, ze wracam do progynowy bo z nią była ciąża i po prostu czuję jak z dnia na dzień jestem coraz cięższa. w ciągu dnia mam skoki o 2,5 do 3 kg! od wagi z porannej do wagi wieczornej . męczę się na schodach i mam wieeeeeelkki wydęty brzuch jakbym jakąś krowę wciągnęła.... po prostu szał! przy poprzednim crio (był na clo oraz tak jak teraz na encortonie) waga nie wzrosła a teraz... lekarz mówił, że tak działa ta progynova ale i tak jestenm w szoku jak patrzę na siebie i na swoje nagle opięte ciuchy. i żebym choć wiedziała, że to jednak ciąża to bym się tym nie stresowała ale boję się będzie tak poprzednio. demolka fizyczna i psychiczna a potem trzeba się będzie zbierać do kupy...
  • coco7710 05.03.11, 19:19
    zuzu super Ci idzie wiec we wt będziemy trzymać kciuki no i zaraz Cie dogoni martiksmile i może kolejne dziewczyny ,które dołącza... no teraz dopiero dochodzi do człowieka ,,ze zaczęło się..."gdy juz się jest lada dzień przed punkcją....co do testowania zostało mi jeszcze 6dni no i nie będę wcześniej robić bety tj dziewczyny pisały moje komóreczki s podzieliły tez b szybko i podano mi 8 i 7 juz podzielone... wytrzymam chociaż powiem ciężko okropnie bo ja juz nic nie mogę zrobić .... same zobaczycie jak będziecie po transferze moje drogie...
  • 1.zuzanna 05.03.11, 20:10
    oj nie wiem czy super mi idzie, od wczoraj wciąż płacze nawet nie wiem już dlaczego, czytam gazete-płacze, oglądam film- płacze, no i dzisiaj poszłam do Kościoła w którym też płakałam (jestem osobą wierzącą) miałam potrzebe wyspowiadania się a że był akurat mój ulubiony ksiądz więc poszłam i wiecie co dostałam rozgrzeszenie, oczywscie w konfesjonale też płakałam, siedziałam tam chyba pół godziny ale nie żałuje, chyba tego potrzebowałam bo lżej mi na duszysmile
    no ale wracając do punkcji to ja jestem chyba następna a za mną martik smile
    coco naprawde trzymam mocno za Ciebie kciuki, to tylko 6dni, wytrzymasz smile
  • coco7710 06.03.11, 20:41
    wyobrażam sobie jaka ulga co...ja wciaz obawiam s odrzucenia ze strony ksiedza...a nie powiem brakuje mi tej bliskości bo jestem również wierzącą....powiem jedno strasznie s boje im blizej tym coraz to mieszane uczucia ,obawy i strach...tak bym chciala zeby s udalo...dziękuje za wsparcie i rowniez Ci zycze i czekam kiedy dasz znać o terminie punkcji....a potem martiksmile
  • 1.zuzanna 06.03.11, 21:05
    ulga jest niesamowita smile coco idż wyrzuć to z siebie i zobaczysz będzie dobrzesmile
    dzisiaj byłam na ostatniej wizycie przed punkcją, niedawno wstrzyknęłam sobie ostatni zastrzyk ovitrelle i we wtorek o 8.40 zaczynamysmile w piątek prawdopodobnie transfer i czekanie na upragione 2 kreseczki smile
    jutro ide ostatni raz do pracy a potem do końca tygodnia urlop a potem zobacze, mam nadzieje że wszystko będzie ok i wróce szybko do pracy smile
  • camila111 06.03.11, 21:38
    Dziewczyny, będzie dobrze, wszystkie zobaczymy te dwie krechy!
    Zuzanna, jeśli bedzie wszystko przebiegało zgodnie z planem to razem będziemy miały transfery. Mnie już nosi, chciałabym być juz w klinice!!!
    Chciałabym żeby już był wynik bety...
    Wczoraj podczas kolacji rodzinnej dowiedziałam się kolejnej ciąży w rodzinie... przeżyłam horror a musiałam być twarda i nikomu nie pokazać co poczułam, jaką złość i niemoc odczułam co do mojego losu!!! uciekłam do łazienki, oczy zaszły łzami, białka stały się czerwone, ale musiałam zacisnąć zęby, ochłonąć i z niby usmiechem wrócić do stołu. beznadziejny weekend...sad
  • 1.zuzanna 07.03.11, 17:13
    camila a w której klinice się leczysz?bo Ja w Provicie w Katowicach, raźniej będzie podchodzić "razem" do transferusmile ale z tego co jestem zorientowana to pare dziewczyn praktycznie jest na podobnym etapie,coco i oliwka są już po a martik tuż za Nami więc mam nadzieję że w tym roku jeszcze zostaniemy mamusiami smile
    a jeśli chodzi o ciąże koleżanek, kuzynek to znam ten ból,bo w mojej rodzinie w krótkim czasie zaciążyły 2 dziewczyny, które w tamtym roku wyszły za mąż no i mam nadzieje że teraz do nich dołącze smile
  • 1.zuzanna 07.03.11, 17:58
    coco ile zarodków Ci podano?
  • miaslo 07.03.11, 20:23
    dziewczyny, oficjalnie ogłąszam, że wariuję... help... jakie macie objawy (pytanie do tych już po transferze)

    u mnie dziś 5 dpt. ponieważ jestem juz recydywistką transwerową sad to szukam tych objawów które miałam gdy sie udało. i smutno bo mam wrażenie, że przestają boleć mnie piersi i nie mam zawrotów głowy. dziś jakiś taki leciutko ćmiący ból i ciągle wzdęty brzuch. i tyle...
    a u Was?
  • martik78 07.03.11, 21:45
    Jutro Mocno trzymam kciuki Zuzasmile
  • martik78 07.03.11, 22:10
    Camila111 za Ciebie oczywiście teżsmile
  • coco7710 08.03.11, 08:36
    2 powodzenia daj znac jak poszlo....powodzenia
  • camila111 07.03.11, 21:55
    Ja mam dośc nietypowąsytuację, ponieważ mój lekarz współpracuje z prof. Wołczyńskim.Przygotowuje mnie do całej procedury albo do crio na miejscu w Sz-nie a na finał jeżdzę do BS do Artemidy a tak na prawdę prosto do szpitala na Skłodowskiej.
  • coco7710 08.03.11, 08:42
    nie wiem jakie objawy powinny byc a jakie nie.... u mnie wczoraj bylo dosyc nieciekawie...strasznie s boje jestem 9dpt w pt mam robic hcg wczoraj bolal mnie brzuch jak na okres....przeleżałam caly wieczór w łóżku...dzis w miare ok ale strasznie s boje....ja dopiero 5dpt zaczylam odczuwac dol brzuszka wczesniej zupelnie nic...zuzu napisz jak bedziesz po martik kiedy Twoja kolej?i Camilla mialas juz jakis transfer bo mowisz o crio????
  • camila111 08.03.11, 11:02
    tak coco, miałam w październiku 2010 transfer 1 blastocysty- beta<1; w grudniu crio podano 2 blastocysty-beta >1 ale w 7tc poronienie. no i teraz trzecie podejście - ostatnia blastocysta. w czwartek wyjazd, w piątek okolo 10-11:00 criotransfer. Nerwy mam starszane do tego niesnaski z M sad ciaża w rodziniesad zero pozytywnego mysleniasad Nawet słoneczko za oknem nie napawa mnie optymizmem. boje sie kolejnej porażki.

    ale nie powiem, milo Was czytać, bo jest w Was wiele pozytywnej energi i wiary, że sie nam udasmile
  • coco7710 08.03.11, 11:06
    Kochana trzymam kciukaski mocno za Ciebie i czekamy na relacje jak poszlo...no ciaze dookola nie sa przyjemne ale zobaczysz uda s to zmienisz zdanie...musimy trzymac s razem bo zawsze to inaczej...w koncu skazane jestesmy an sukces nie...ja strasznie s boje ale wierz,ze z Boza pomoca uda mi s....oby do piatku...
  • miaslo 08.03.11, 11:14
    heh. Camila widzię, że mamy podobny "przebieg".
    tj ja tez październik (crio), grudzień (crio) , tylko teraz trochę Cię wyprzedziłam w działaniu smile
    i nawet długość ciąży podobna (ja w 8 tc) ale to inne crio ze stycznia 2010. rany... jaka historia. a pooki co ja na spacer. a Wam drogie Panie powodzenia! naprawde mocno i szczerze...
  • coco7710 08.03.11, 11:32
    mam pytanko do Was panie jakie odstepy sa wymagane od jednych do drugich transferow jak s za pierwszym razem nie wyjdzie....matko ja juz panikuje wrecz ...miaslo jak s czulas teraz po tym udanym transferze?Ja wczoraj mialam jakies dziwne bole jak na okres lezalam cale popoludnie grzecznie ...dzis ok zadnych boli wiec boje s ze cos nie tak....zwariowac mozna czekajac...
  • camila111 08.03.11, 11:43
    odstępy zależą od sytuacji wczesniejszego niepowodzenia. ja np. po pełnym programie (transfer 09.10.10)i becie<1 odczekałam 2 miesiące i miałam juz nastepny criotransfer (4.12.10). Nie bylo duzych komplikacji po nieudanym transferze, tylko jakas torbielka wiec 1 cykl antyków przed 1 crio i tyle. ale juz po pierwszym crio jak poroniłam to musielismy czekac na normalna@ później brałam tez opakowanie antyków żeby jakas torbiel sie nie zrobiła, pózniej estrogeny no i 11.03.11 kolejny criotransfer. Gdzieś w głębi serca mam nadzieję, że sie uda!! Boga już w to nie mieszam...tylko los...

    miaslo pamietam Cie z październikowych starań...
    Miłego dnia Kobietki smile
  • 1.zuzanna 08.03.11, 13:42
    dziewczyny ja już po punkcji smile nie było tak źle,wyobrażałam to sobie dużo gorzej, dostałam zastrzyk po ktorym nie wiem kiedy zasnęłam no i chyba po 30minutach obudziłam sie, dostałam kroplówke i wypoczywałam następnie przyszła pani biolog i powiedziała że pobrano 7komórek smile jutro mam zadzwonić żeby się dowiedzieć ile udało się zapłodnić i w piątek prawdopodobnie punkcja, jak narazie dobrze się czuje, mam wypoczywać i nie denerwować się, więc też tak zrobie smile
  • camila111 08.03.11, 13:57
    No to super, ze juz jesteś po. A jak jest u Ciebie w klinice, transferują blastocysty czy nie?

    Ja jak miałam punkcje to bolał mnie brzuch po tym wszystkim, ale pewnie było to na skutek przestymulowania. a po punkcji nie oszczędzałam się w ogóle. A Ty jak masz mozliwość to oczywiście wypoczywaj i daj znać ile dało sie zapłodnić.
  • coco7710 08.03.11, 14:10
    zuzu no to super ze juz masz po..odpoczywaj niech spłyną wszystkie emocje bo człowiek jest przerażony przed...a w pt transfer...to juz bez zadnego strachu i bólu.... ....a ja w pt testuje....matko ciśnienie sięga zenitu...trzymam kciuki za nas obie oby jak najwięcej udalo s zapłodnić komóreczek tego Ci życzę....
  • miaslo 08.03.11, 14:28
    Zuza - spokoju i cierpliwości... tego będziesz potrzebowac najbardziej... i oczywiście oby wszystkie 7 się super zapłodniło!

    co do pytania o odstępy pomiędzy transferami, to jak pisała Camila. nie ma reguły. ja po poronieniu musiałm psychicznie odpocząć. nie umiałam się szybko zebrać. teraz jak nic nie zaskoczyło to 2 msc przerwy i do boju...

    jesli chodzi o pytanie o moje objawy przy udanym transferze to głównie pamiętam mega bolacy biust i nie pamiętam juz którego dnia ale takie mocne zawroty głowy. i malejący ból piersi ok 8 tyg - wtedy ciąża obuumarła sad a co do takiego bólu jak na @ - to rzeczywiście był, więc może to dobry objaw?
    przy nieudanych transwerach tego nie było. dlatego teraz mam doła (juz niestety) bo piersi przestają boleć i zawrotów tez brak... najgorsze jest , że jesli się nie uda to całość od początku. a sama nie wiem czy mam jeszcze siłę na "pozbieranie" się. oj zresztą co sie będę użalać. każda z Was wie o czym mówię...
  • agnieszka2597 08.03.11, 17:12
    Cześć dziewczyny,
    ja dzisiaj byłam na wizycie. Idę długim protokołem. Do 17 antyki a od 18 gonapeptyl. Strasznie się boję tych zastrzyków.Nie wiem jak to przeżyję, na widok igły odpływam a co dobiero samej sobie wstrzyknąć. Masakra. Dziewczyny jak wam dobrze, bo jesteście już na mecie prawie. A ja dopiero zaczynam tak naprawdę. Trzymam mocno kciuki za was wszystkie.Wierzę, że się uda.
    A tak przy okazji to Wszystkiego Najlepszego z okazji dzisiejszego święta smile
  • 1.zuzanna 08.03.11, 19:46
    kobietki dzięki za ciepłe słowa i te kciuki smilejak narazie czuje się dobrze, brzuch mnie nie boli i tak szczerze to mogłabym iść jutro do pracy hmm?ale z drugiej strony jak mam już te L4 to chyba pobycze się w domu smile
    coco, do piątku to tylko 3dni,szybko minie i zobaczysz będzie dobrze smile
  • coco7710 09.03.11, 13:08
    zuzu odpoczywaj pewnie nie ma co s spieszyć....ja kiepsko s czuje i...dalej pobolewa mnie brzuch pielęgniarka kazała wziąć no spe...nie wiem.....
  • miaslo 09.03.11, 16:05
    juz w piatek testujesz... o matko...
    idę na spacer. wariuję. wariuję. wariuję...
  • libera6 09.03.11, 18:45
    Witam, jestem libera z Lublina. Doczytalam ze Coco chyba Ty jestes moja krajanka? Moge zapytac u kogo sie leczysz?
  • coco7710 09.03.11, 18:54
    na Bocianiej u dr Gasiorasmilea Ty gdzie s starasz...
  • libera6 09.03.11, 19:06
    ja tak samo na Bocianiej, tylko mam przerwe...masz jakas emalie, bo chce Cie o cos zapytac,,,
  • coco7710 09.03.11, 19:09
    napisz przez gazete bo juz tak nawiązałam kontakt jak klikniesz na moj coco7710@gazeta.pl napisz o co chodzi...
  • eva-braun 09.03.11, 17:24
    Ech, dziewczyny, wiem , co przeżywacie - ten stres potransferowy, a przedtestowy, ale... chciałabym nie mieć przerwy i móc czekać z Wami... Wiadomo, najlepiej byłoby w ogóle nie musieć tak się stresować kolejny i kolejny raz, ale przerwy też są niefajne - człowiek myśli o upływających miesiącach, w czasie których i tak nie ma co liczyć na cud, a tu już by się chciało działać, działać, działać smile
    Mam nadzieję, że marzec będzie szczęśliwy dla wszystkich w nim testujących!
  • coco7710 09.03.11, 18:58
    no dokladnie...jestem juz tym wszystkim wykończona i zmęczona zwłaszcza ,ze nie za ciekawie s czuje a wszystko szlo tak dobrze...10dpt...skusilam i zrobilam hcg..8,19...nie wiem czy jest jakaś szansa...nie wiem w pt juz wg zalec lekarza zrobię hcg i progesteron przed wizyta...nie powiem s ,ze robilam...czuje s strasznie psychicznie zwłaszcza psychicznie bo bol fizyczny mozna zagluszyc a srodka niestety nie...
  • eva-braun 09.03.11, 19:06
    coco, jest szansa! to dobry wynik 10 dpt. Jeśli w piątek będziesz miała 2x większy, to git! Trzymam kciuki za to, że rozpoczęłaś dobrą marcową passę wink
  • coco7710 09.03.11, 19:12
    no jeszcze mam nadzieje,ze podskoczy ale caly dzien jestem w rozsypce...jutro leze plackiem tak s boje ....dzieki za slowa otuchy bo to duzo daje takie wsparcie...dobra passe kochana z przyjemnością bym rozpoczęłasmilei gwarantuje ,ze pociągnę dalej reszte dziewczynsmilejesli tylko mi s uda...dam znac..dzieki..
  • 1.zuzanna 09.03.11, 19:21
    coco, jeszcze troche musisz wytrzymać i przede wszystkim myśleć optymistycznie,szansa zawsze jest, zobaczysz będzie dobrze,naprawde mocno trzymam kciuki
    dzisiaj dowiedziałam się,że zapłodniło się 5komórek, jutro mają zadzwonić i podać godzine transferu smile
  • coco7710 09.03.11, 20:34
    wzajemnie zuzu powodzonkasmile dadzą Ci tbl relanium 30min przed to zrelaksujesz s troszke....ale emocje temu towarzysza....trzymam i za Ciebie kciukismile
  • asia-81 09.03.11, 21:11
    W poniedziałek dostałam dipherelinę. Za tydzień ok środy mam usg i zobaczymy. To mój 4ty program ivf. Mam 3 letniego synka i staramy się o rodzeństwo.
    Trzymam kciuki i życzę powodzenia staraczkom.
  • camila111 09.03.11, 22:09
    Cześć dziewczyny,
    coco, wierzę że nie mogłaś wytrzymać i zrobiłaś betesmile trzymam kciuki, oby do piątku.
    Zuzanna - również 3mam kciuki żeby transfer poszedł bez jakichkolwiek problemów.
    Asia smile patrz jak to z jednej strony zleciało, wziełas już ostatnią dipherelinę a z drugiej pewnie czasem ciągneły się te trzy miesiące. Mam nadzieję że w marcu-kwietniu spełnią się nasze życzenia!!!
    A ja już prawie spakowana i jutro z rana wsiadamy do pociągu i heja na wschód smile
  • asia-81 09.03.11, 23:05
    No w sumie to zleciało, dużo się działo przez ten czas.
    Zobaczymy na wizycie co gin powie i czy da zielone światło na podejście do programu. Nie wiadomo jak ta dziurka w macicy, czy się po tej serii diphereliny zabsorbowała. Obawiam się też jak będzie się zachowywała w trakcie stymulacji... ech same obawy...
    A jeśli chodzi o twoją podróz to pamiętam że nienawidziałm tych eskapad do BS uncertain wrrrrrrrrr
    mam nadzieję, że to wasza ostatnia podróż i będzie zakończona sukcesem
    A jak endometrium w tym cyklu, czym cię Giż stymuluje?? Jakieś dobre rady dał ??
    Ja sobie zrobiłam teraz cytologię na świeżo i posiew w kanału szyjki i wyszły mi jakieś bakterie także jeszcze na pewno jakieś globulki w trakcie stymulacji dostanę, żeby było czysto przy transferze.
    Pozdrawiam ciepło.
  • camila111 09.03.11, 23:30
    Endo w 14dc 8,2-8,7mm a stymulował mnie od 3dc 3x1 estrfem i co 3 dni 2 plastry system50 a od 16dc plastry bz, estrofem 2x1,duphaston3x1, pabi-coś tam1x1niby na to zeby macica nie odrzuciła zarodka bo o dziwo Giż był jakoś optymistycznie nastawiony do tego crio na ostatniej wizycie i już 7dpt zrobić pierwszą bete. Aż go nie poznałam jak mówiłsmile
    No ale nie teraz tylko grzecznie trzeba zgłosić się do szpitala i czekać...
    A ty wykuruj się z tych bakterii i będziemy kibicować mam nadzieję że w większym gronie, już tak bardzo bym tego chciała... nie mam tak dużo siły co inne dziewczyny i nie wiem ile jeszcze wytrzymam tej walki!
    do jutra, bede on-line.
  • coco7710 10.03.11, 09:27
    dzieki camila i asia powodzonka w tych podrozach ja mam to szczęście ,ze mam na miejscu u siebie,ale tez często myślałam jaka to mordega jezdzic kawal drogi na ,,chwile"do lekarza i spowrotem...camila masz synia dzieki inv jak s czulas mialas tez takie bolesci jak na okres po transferze...to moje pierwsze podejscie i troche mam obaw...jutro juz na 100%bede wiedziala co i jak dzis czuje s juz db...narazie...powodzonka wszystkim dziewczynom zagladajacym tu...cos s olivka nie odzywa miala transfer 2dni po mnie....
  • olivia.olivka 10.03.11, 09:49
    coco ja też wczoraj miałam bóle w dole brzucha takie jak na miesiączkę...poszłam do pracy na 3 dni i na zajęcia i się przeliczyłam, wzięłam no spe i leżałam...teraz do końca tygodnia nie pójdę do pracy, będę leżeć...dzisiaj brzuch tylko ćmi albo mi się już wydaje...to czekanie jest okropne....ale powiem szczerze, że w I ciąży brzuch też mnie bolał tak jak na mies., a tu się okazało że ciąża...niestety przestała się rozwijać w 7 tyg. i poroniłam...Wiem jedno ból brzucha nie musi oznaczać najgorszego więc się nie stresuj nie potrzebnie, bo to tylko szkodzi. Ja testować będę w poniedziałek. Jak zawsze trzymam za Was kciuki.
  • coco7710 10.03.11, 10:00
    witaj, juz martwilam s ,ze cos nie tak...no ja dzis juz duzo lepiej juz zaczelam myslec co ma byc to bedzie bo oszalec mozna z tym czekaniem...aby do jutra...no ale lezenie i mi pomoglo dzis tez leniuchuje i odpoczywam dobrze,ze wzielam sobie wolne te 3dni przed testowaniem chyba sa najwazniejsze....kochana trzymam kciuki za Twoje pon testowanie i za reszte dziewczyn..ja jutro juz bede wiedziala...
  • 1.zuzanna 10.03.11, 14:36
    dziewczyny tak sobie myśle, że teraz to już tylko z górkismile coco jutro, oliwka w poniedziałek, martik,camila i asia też w krótce, Ja jutro o 12 mam transfer no i pod koniec miesiąca okaże się czy będę mamą upragnionych bliźniaczek, wiem że te dwa tygodnie będą najdłuższe w moim życiu ale dam rade, jakoś dzisiaj jestem bardzo optymistycznie nastawiona do życia,no i i niech ten optymizm trwasmile nie pisze już że trzymam kciuki, bo to oczywiste ale życze dużo siły i wytrwania smile
    aha dziewczyny czy przed transferem trzeba być na czczo? bo zapomniałam zapytaćsad
  • camila111 10.03.11, 14:26
    coco pomyliłaś mnie z Asią, to ona ma synka ja póki co czekam smile

    Właśnie wyjechaliśmy z W-wy, jeszcze prawie 2 h i bedziemy w BS.

    pozdrawiam
  • coco7710 10.03.11, 16:18
    zuzu nie musisz byc na czczo przed transferem masz byc tylko opita bo musi byc pelen pecherz...sorry camilasmilezuzu trzymam kciuki powodzeniasmile
  • martik78 10.03.11, 20:19
    Coco jutro od rana trzymam kciuki i jakieś takie dobre mam przeczucie , ze Ty będziesz ta pierwszą ,która nas pociągnie .))))
    Ja wzięłam już pięć zastrzyków i czuję się bardzo dobrze.Nawet się odważyłam i robię sama.
    17.03 mam wizytę w Warszawie i dostanę następne leki .Nie mogę się doczekać , dłuży mi sie to wszystko strasznie. Nawet nie probuję sobie wyobrazić , co sie czuję po transferze , czekajac na testowanie. Ale damy radę dziewczyny.
    Zuza owocnego transferu jutro smile
  • miaslo 11.03.11, 13:31
    u mnie chyba biochemiczna. hcg 12... w 9 dpt. teoretycznie jest jeszcze cień szansy bo to mrożak i nie blastocyta ale... miałam już jedna biochemiczą więc wiem, że taki wynik jest słaby.ale oczywiście czekam i powtarzam w poniedziałek...
  • olivia.olivka 11.03.11, 13:51
    a co oznacza biochemiczna?? Ja jestem 10 dpt ale nie robiłam ani testu ani beta hcg, boję się, poczekam do pon. Ale mam jakieś złe przeczucie...nie mam żadnych objawów, dolegliwości...
  • miaslo 11.03.11, 14:05
    w skrócie;
    Ciąża biochemiczna – w przypdaku kiedy próba ciążowa wypada dodatnio i bardzo wcześnie dochodzi do poronienia...

  • olivia.olivka 11.03.11, 14:17
    aha. Nie myśl w ten sposób, przecież beta może jeszcze urosnąć masz jeszcze kilka dni, by zrobić test...lekarze nie bez przyczyny mówią, żeby nie testować wcześniej. Sama się dołuję, że nie mam żadnych objawów, ale to jeszcze niczego nie przesądza... każda ciąża jest inna, każdą przechodzi się inaczej. Jeszcze nic nie jest pewne, najważniejsze to się nie denerwować. Trzymam za Ciebie kciuki. Ciekawe jak tam Coco? Od rana sprawdzam czy już coś napisała. Za nią też trzymam kciuki smile
  • miaslo 11.03.11, 14:23
    o ja tez czekam co napisze... zawsze to podonosi na duchu jak się udaje..
  • 1.zuzanna 11.03.11, 15:02
    kurcze żeby jej się udało, chciałabym żeby Nam wszystkim się udało smile
    a Ja już po transferze, niebyło źle, wstrzyknięto mi 2 zarodki a 3 zamrożono, teraz tylko czekać oj długie dni przede mną ale wierze że się uda, musi się udaćsmile
  • eva-braun 11.03.11, 15:25
    ja myślę, że w 9 dpt to całkiem dobry wynik i wierzę, że CI się tym razem uda! smile
  • miaslo 11.03.11, 16:14
    no tak Zuza - Ty dziś transfer!! egoistka ze mnie. zapomniałam...
    nie będe oszukiwać ciężko sie czeka ze świadomości, że niewiele można pomóc... ale jedyne co możesz to brać leki i myśleć optymistycznie. bardzo bardzi mocno ściskam i życzę powodzenia!

    eva- miło, że pocieszasz ale ja juz zarzuciłam dr Google i te moje 12 nie wyglądaja za rożowo... sama wiesz, czego zresztą nie kryję, że rcydywistka in vitrowa ze mnie... ale pani położna dziś była dla mnie bardzo miła... była ta sama co przy tranferze... pogroziła palcem, ze tak szybko...
  • coco7710 11.03.11, 18:27
    witajcie,
    oj dziewczyny emocje na maxa jak pisałam 10dpt miałam 8,19 hcg....dzis byla juz 20,67!!!progesteron 11,17 lekarz kazal mi zrobic powtórna ostateczna hcg w pon i wtedy jak urosnie to na sto procent ,ze udalo s...narazie pow ze ladnie rosnie i jest 50% ze ok...matko jaki stres i to czekanie myślałam,ze wyjdę z siebie...co kazał lezec i odpoczywac i nie stresowac s....ale wez tu nie stresuj s...zuzu ciesze s ,ze jestes po teraz najtrudniejszy okres przed Toba...takze kochane oby do pon...
  • 1.zuzanna 11.03.11, 18:46
    coco no w końcu jakaś wiadomość, super że wszystko ok,trzymanie kciuków pomogło smile
    i wiesz co? w poniedziałek będziesz świętować, naprawde Ci tego życze smile a co do emocji to wierze że były duże, bo moje przy transferze były ogromne
  • martik78 11.03.11, 18:47
    Coco , ale super smile) ogromne gratulacje
    Teraz trzymamy kciuki za Oliwkę i Zuzę smile
    Nie mogę się już doczekać kiedy ja...A od wczoraj koszmarnie boli mnie głowy , nie wiem ,czy ma to jakiś związek z przyjmowaną Diphereliną , czy to po prostu migrena . Najgorsze ,ze warczałam dziś na wszystkich w pracy i M tez mówi ,że jestem nieznośna sad
    Cóż trzeba zacisnąć zęby i przetrwać i to...
    Spokojnego weekendu dziewczynkismile
  • coco7710 11.03.11, 18:52
    No pelna para bede cieszyc s w pon....moja droga niech maz uzbroi s w cierpliwość...a glowka nie wiem czy nie po dipherelinie boli czasem...pomalu przyzwyczai s organizm do leku i przejdziesmileno kibicujemy sobie nawzajem ja mam nadz ze odetchne w pon chociaz wciaz s boje...no i kibicujemy olivka w pon i zuzie by db s czula po transferze...kciukasy wciąz zaciniętesmile
  • miaslo 11.03.11, 19:31
    Coco Twoj wpis dał mi optymizm tak teraz potrzebny. ja też do poniedziałku rano muszę zachowac spokój.

    na dodatek mój mąż w permamentnym fochu do mnie od tygodnia. dziś poprosiłam smsm -owo (!) go żeby się permamentnie ode mnie zmył. bo jak nie może pomóc to niech choć nie przeszkadza. tydzień ma focha. dziś na badanie zareagował 4 słowami sms. normalnie by mnie to zdołowało. teraz myślę, że to on bedzie tego żałował. że go coś omija...

    eh ta beta... przyrośnie. na pewno.... (?) póki co no cóż wariuję... zaopatrzyłam sie w testy sikane. jak bedzie przyrastać to krecha w niedzielę powinna jakaś wyrażniejsza być. chyba. muszę sobie chyba pochlipać...
  • olivia.olivka 11.03.11, 20:50
    miaslo: niech Twojemu męzowi ktoś mocnego kuksańca da w bok, bo to Ty jesteś w ciąży, a nie on i to Ty powinnaś mieć fochy wink no ale cóż takie są chłopy... ehh...
    coco : huraaaa!!!! smilesmile jest dobrze i będzie dobrze smilesmile od rana sprawdzałam czy coś napisałaś... wiedziałam, że będzie dobrze smile
    w pon. robię test taki zwykły, a we wtorek robię bete...tylko, że co do mnie to już aż tak optymistyczna nie jestem...mam stresa i jakieś dziwne przeczucie...ale staram się nie myśleć o tym...
  • miaslo 11.03.11, 21:04
    oj ten podziedziałek to widzę nabiera dla nas rangi. żadnych smutków Olivka! DAMY RADĘ!
    a mój mąż... masz racje szkoda gadać. widać ma inne priorytety sad
  • olivia.olivka 11.03.11, 21:09
    Zobaczysz, że mu rura w końcu zmięknie...a poniedziałek to faktycznie dla wielu z nas będzie jakby wyrocznia wink
  • eva-braun 11.03.11, 21:11
    przyrośnie! przyrośnie! masz przykład coco, która 8 z hakiem betę miała wink
    Męża na księżyc odeślij, ja swojego mogę dołączyć, raźniej im będzie wink
    Trzymaj się dzielnie miaslo!
  • eva-braun 11.03.11, 21:09
    a mówiłam! smile))
    dobra marcowa passa rozpoczęta! smile
  • camila111 12.03.11, 10:55
    Cześć Dziewczyny,
    coco - super wieści mamy od ciebie, strasznie się cieszę, że Tobie udało się i miejmy nadzieję, że już do końca będzie dobrze.

    A ja nie odzywałam się po transferze, bo transferu NIE BYŁO sad w piątek przyszliśmy na transfer, czekaliśmy na profesora bo miał CC a jak przyszedł to nie miał dobrych wieści dla nas. Powiedział, że jeszcze rano blastocysta była ok, a już po paru godzinach zaczeła obumierać no i oczywiście nie zrobili mi crio sad. Już czekałam na sali w koszuli po zastrzyku a tu dupasadsad.
    Był płacz, lament, złość...
    Po południu poszliśmy do kliniki, profesor ustalił nowe leki i powiedział że jak będziemy gotowi to znów mamy przyjechać. no i przyjedziemy w lipcu...
    Znaleźlismy jakieś pociągi do domu, zdaliśmy mieszkanko w BS i wracaliśmy do Sz-na.

    Obawiałam sie tego, że nasza ostatnia blastocysta nie przezyje rozmrażania. Obawiałam się, ale chciałam wierzyć, że jednak się uda,bo dlaczego miało by się na nie udać. Niestety los wystawił nas na kolejną ciężką próbę, znów oczekiwanie na kolejne podejście, może w międzyczasie jakoś naturalnie sie udawink.

    Czekając na pociąg chodziliśmy po sklepach, kupiłam nowe spodnie do biegania i postanowiłam znow zacząć biegać - czas szybciej zleci, umusł się oczyści - może to pomoże przetrwać trudne chwile.
  • 1.zuzanna 12.03.11, 12:15
    oj camila bardzo mi przykro sad odpocznij troche, wyluzuj może zdarzy się cud i tak jak wspomniałaś naturalnie się uda a jak nie to w lipcu znowu spróbujecie, kobietko bądż dzielna, jesteśmy z Tobą smile
  • miaslo 12.03.11, 12:40
    Camila. oczywiście każde słowa w tej sytuacji to mało. mogę tylko życzyć Ci siły i odporności. nie wiem dlaczego życie tak daje w kość. nie wiem. trzymaj się. pozbieraj szybko, odpocznij i powodzenia!
  • camila111 12.03.11, 12:55
    dzięki za słowa otuchy, tak jak mówicie, trzeba odpocząć, zacząć znów działać i póki jeszcze jest nadzieja to walczyć o swoje szczęście!
    W końcu muszą spełnić się nasze marzenia!!! czego sobie i Wam serdecznie życzę.