Dodaj do ulubionych

Marcowe przygotowania IVF

09.03.11, 09:19
Witam,
tak sobie pomyslałam, że rozpoczę wątek, w którym wpisywały by się osoby, które są w trakcie przygotowania do IVF. Na inny wątkach są kobietki na ostatniej prostej "drogi do szczęścia". Bardzo trzymam za nie kciuki smile
Zapraszam więc wszystkich chętnych do podzielenia się swoimi doświadczeniami. Ja zaczynam w tym miesiącu od gonapeptylu. Następna wizyta ostatniego marca. Kto ze mną??
Obserwuj wątek
    • asia-81 Re: Marcowe przygotowania IVF 09.03.11, 21:14
      Ja też się piszę prawdopodobnie na marzec. W pon dostałam dipherelinę i za tydzień ma wizytę. Zobaczymy jaka decyzja zapadanie. To mój 4 ty program ivf. Mam 3 letniego synka i staramy się o rodzeństwo. Pozdrawiam
      • agnieszka2597 Re: Marcowe przygotowania IVF 10.03.11, 08:58
        Hej asia,
        w przeciwieństwie do ciebie ja podchodzę 1 raz. Powiem, ze jestem przerażona. Wiem już mniej wiecej co i jak ale mimo wszystko czuję niepokój. Trochę jestem już zmęczona tą całą walką. My staramy sie od 4 lat. W tym roku zmieniliśmy klinikę. Mam nadzieję, ze to była dobra decyzja. A gdzie ty się leczysz? (oczywiście jeśli można wiedzieć) Pozdrawiam
        • asia-81 Re: Marcowe przygotowania IVF 10.03.11, 14:18
          Ja zaczynałam w BS i tam miałam 2 pełne programy a łącznie z crio 7 transferów i nic. Miałam tam jedną ciążę biochemiczną. Zmieniliśmy klinikę na Szczecin i w kolejnym, już moim 3cim pełnym programie po podaniu świeżych zardoków jeden postanowił zamieszkać w moim brzuszku i aktualnie ma już 3 i pół roku smile) Mieliśmy w ostatnim roku kolejne 3 criotransfery które z różnych przyczyn i dodatkowych komplikacji zakończyły się niepowodzeniem. Także teraz przygotowuję się do 4 programu a ogólnie do 12 już transferu...
          • gosc07777 Re: Marcowe przygotowania IVF 10.03.11, 19:34
            Witam, ja jestem w trakcie przygotowań do 1-go in vitro tj. biore już gonapeptyl a od soboty dodatkowo Fostimon w podwójnej dawce. Jak na razie czuję sie dobrze po zastrzykach - za tydzień dopiero kontrola u gin. Zabieg bede miala w Invimedzie we Wrocławiu. Staram się zdrowo odżywiać, wcinam orzechy, morele suszone, olej lniany - to na moje słabe endometrium. Moją słabością są jednak słodycze, których chyba nie powinnam teraz jeść w takich ilościach...
            Mam długi protokół wieć troche to trwa, punkcja jak wszystko będzie ok to dopiero po 20-tym marca.
            • agnieszka2597 Re: Marcowe przygotowania IVF 11.03.11, 11:10
              asia to ty że tak powiem już jesteś "zaprawiona w boju" trzymam kciuki za ciebie i oczywiście za nas wszystkie. U nas problemem sa słabe nasionka mojego M. Ja zastrzyki zaczynam dopiero za tydzień. Zobaczymy jak to będzie....Mam nadzieję, że wszystko się skończy dobrze smile
              Pozdrawiam
              • asia-81 Re: Marcowe przygotowania IVF 11.03.11, 13:27
                Pewnie was nie pocieszę, ale uważam, że nic nie pomoże, żadne diety cud i leżenia. jak ma się udać to się uda i już, nie mam pojęcia od czego to zależy. Po pierwszych transferach lezałam plackiem i brałam wolne w pracy a przy innych starałam się normalnie funkcjonować. Nie ma to chyba większego znaczenia. Nie mam pojęcia dlaczego poprzednie transfery się nie udawały a ten jeden tak. Pamiętam tylko że miałam maksymalnego doła i podchodziłam do tego owszem z nadzieją - bo tylko ona dawała mi silę do dalszej walki, ale też z dużą dozą krytycyzmu i poczuciem beznadziejności. Po tym udanym transferze troszkę polegiwałam, ale normalnie chodziłam do pracy. Brzuch mnie bolał jak na okres dlatego gdy odebrałam wynik z pozytywnym wynikiem bety nie wierzyłam, że się udało, bo czułam się normlanie jak po każdej stymulacji.
                W tamtym roku 3 razy mieliśmy criotransfer i usiłowałam sobie przypomniec jak to było...wtedy kiedy sie udało ... i chyba było zwyczajnie, to jest za wczesna ciąża, żeby się doszukiwać jakiś wyjątkowych objawów.
                Po niektórych transferach bolały mnie piersi, po innych nie, brzuch pobolewał po kazdym, więc nie wiem...
                Trzeba mieć nadzieję i walczyć, póki straczy siły i pieniędzy uncertain
                Jedno wiem na pewno patrzać na mojego łobuza, ze ta metoda się udaje, tylko nie za każdym razem i to mnie napędza do kolejnych prób,próbując dać synkowi szansę na rodzeństwo a nam na podwójne rodzicielstwo. Jest naszym cudem z krwi i kości który daje nadzieję...że może za którymś razem znowu sie uda...
                Kamila dziś myślami jestem z tobą...mam nadzieję że śnieżynka się dobrze odmroziła i jest już w tobie, może tym razem...bo dlaczego nie...trzymam kciuki
                • arpona Re: Marcowe przygotowania IVF 11.03.11, 15:39
                  asia-81, przeczytałam właśnie to, co napisałaś i jedno mnie pocieszyło - że pomimo megadoła i poczucia beznadziejności też się udaje. smile Bo ja właśnie tak się czuję za każdym razem i potem mam wyrzuty sumienia, że nie myślałam pozytywnie, że to może przez ten stres i pesymizm znowu nie wyszło...
                  • asia-81 arpona 12.03.11, 16:59
                    a no się udaje, nawet mając mega depresję i poczucie ze nic dobrego już się nie wydarzy.
                    Ile masz prób za sobą?
                    • agnieszka2597 Re: arpona 12.03.11, 19:13
                      to moje pierwsze podejście, bardzo sie boję bo tak naprawdę nie wiem jak się na to wszystko przygotować. Miałam jedną inseminację ale się nie udało. Mój obecny lekarz powiedział, że takimi parametrami jakie ma mój M nie powinno się robić iui bo to strata czasu i pieniędzy. IVF to jedyna szansa. Zobaczymy, mam nadzieję że się uda za 1 razem.
                    • arpona Re: arpona 14.03.11, 11:09
                      asia, mam za sobą 3 programy (niestety, nigdy nie miałam mrozaków, więc za każdym razem musiałam zaczynać od początku), przede mną czwarty - mam nadzieję, że już ostatni.
                • camila111 Re: Marcowe przygotowania IVF 12.03.11, 11:08
                  Hej Asia,
                  miałam jakieś przeczucie żeby nie dopisywać się do marcowych starań żeby nie obniżać statystyk.
                  Nie doszło do criosad przyjechaliśmy do szpitala, czakałam na profesora jakieś 2 godziny, przedłużyło mu się ponieważ miał CC, jak wrócił (ja w pełnej gotowości, po zastrzyku, w koszuli) powiedział, że jeszcze rano blastocysta była ok, a po paru godzinach zaczeła obumierać... i nie ma sensu robić crio, jak wyszedł z sali, poryczałam się, łeb mnie rozbolał.

                  Po południu poszliśmy do kliniki żeby ustalić zmianę leków a tam tłum na maksa, przeraziło nas to ogromnie!!!! Jak bylismy tam ostatnio to było troche par, ale były wolne dodatkowe krzesła a teraz trzeba było stać na środku. KOSZMAR!!! Ile jest takich par...

                  Mam nadzieją, że Wam w tym marcowym staraniu się uda!!!Tego Wam serdecznie życzę!
                  • agnieszka2597 Re: Marcowe przygotowania IVF 12.03.11, 13:32
                    asia,
                    jak przeczytałam twoj post to łzy mi aż w oczach stanęly. Troche przeszłaś w życiu widzę, ale poprzez te trudy już raz ci sie udało. Aż chce się czytać takie historie, bo wtedy człowiek nabiera energii do walki. Uważam że zawsze trzeba walczyc do końca. Przynajmniej ja będę napewno. Zawsze jest nadzieja. A jak wiadomo to ona umiera ostatnia. Także kobietki trza wziąć się w garść i do przodu a wszystko będzie ok smile
                    • asia-81 agnieszka2597 12.03.11, 17:11
                      trzeba walczyć do upadłego smile)
                      ocierać łzy, zbierać siły i próbować
                      ja zakładam, że będę próbować do 40 rż, nie z takim nasileniem jak kiedyś, bo ma synka i nie chcę zeby na nim się to jakoś mocno odbiło, ale popróbujemy...
                      teraz nie ma takiego parcia i ciśnienia jak kiedyś, bo jest On
                    • xcaret Re: Marcowe przygotowania IVF 14.03.11, 21:05
                      Witajcie,

                      to ja też dołączę. Zaczęłam 9 marca - protokół krótki. Biorę decapeptyl i menopur. 16.03 wizyta kontrolna. To już mój 3 pełny protokół. Mam Synka poczętego naturalnie, ale z innym partnerem 8 lat temu. Wszystkie wyniki (moje i TŻ) są w porządku, no może poza AMH 0.9. Reszta książkowo (a robiłam chyba wszystko co można). W I podejściu pobrano 6 komórek, 4 się zapłodniły, 2 podano A klasy, dwa zamrożono. Po rozmrożeniu podano dwie blastocyty i nic. W II podejściu pobrano 6 komórek, ale po zapłodnieniu nie dzieliły się. Liczę na to, że do trzech razy sztuka. Najgorsze jest czekanie na wynik. Zastanawiam się, czy tym razem po prostu nie lepiej zaczekać na miesiączkę bądź jej brak (chociaż nie wiem czy przy wspomaganiu luteiną i duphastonem sama przyjdzie).

                      Pozdrawiam!
                      • agnieszka2597 Re: Marcowe przygotowania IVF 15.03.11, 10:53
                        Witajcie dziewczyny,
                        widzę, ze jest nas coraz więcej. I fajnie, jak jedna drugą wspiera to tak jakoś łatwiej sie przez to przechodzi.
                        19kasia-jesteś na takim samym etapie jak ja. Antyki kończę we czwartek a od 18,03 zastrzyki i też gonapeptyl. 31 mam wizytę, zobaczymy co dalej. Mam nadzieję, że razem będziemy testowały i że ta wiosna będzie naszą najpiękniejszą w życiu. Kto cie prowadzi?
                        xcaret- witam cię również. Mocno trzymam kciuki za ciebie. Mam nadzieje, że sprawdzi sie powiedzenie do trzech razy sztuka. Także kobietki aby do przodu smile
                          • agnieszka2597 Re: Marcowe przygotowania IVF 16.03.11, 09:53
                            Ja Gameta Łódź. Jak narazie jestem zadowolona. lekarz nie owija w bawełnę w odróżnieniu do poprzedniej kliniki. W tej chwili to czuję sie ok. Za trzy dni pierwszy zastrzyk. I tego najbardziej sie obawiam tzn czy dam radę sama sie kłuć. A ty te zastrzyki z gonapeptylu masz brać codziennie? bo ja co drugi dzień i 31 marca wizyta i pewnie dołączę puregon.
                              • xcaret Re: Marcowe przygotowania IVF 16.03.11, 17:34
                                Witajcie! byłam dziś na wizycie kontrolnej i mam 12 ładnych komórek smile dziś ostatni menopur, potem ovitrell i w sobotę punkcja. Ja tym razem przeprowadzam procedurę w Invikcie. Poprzednio byłam w invimedzie i novum. Na chwilę obecną jestem bardzo zadowolona. Nie ukrywam, że trafiłam tam ze względu na prof. Łukaszuka, ale z uwagi na obecność profesora tylko w soboty prowadzi mnie teraz dr Pałaszewski. Jak na moje AMH (0.9) stymulacja którą wybrał daje b dobre rezultaty. Poprzednio nie udało mi się wytworzyć tylu komórek co teraz. Napiszę w sobotę ile komórek udało się pobrać. Pozdrawiam i trzymam kciuki za nas wszystkie!
                                • xcaret Re: Marcowe przygotowania IVF 16.03.11, 17:39
                                  Apropos zastrzyków...ja też miałam obawy przed wbiciem igły w brzuch i zawsze zastrzyki robił mi TŻ. one nic nie bolą, może tylko troszkę rozpierać wprowadzanie płynu, ale samo wkłucie nic a nic nie boli. Trzeba zrobić wałeczek z tłuszczyku i pod kątem wbić igłę. A jak będziecie musiały same przygotowywać roztwór (jeżeli nie będzie w penie) to warto poprosić w aptece o jak najmniejsze igiełki. Mi pani w labie dała takie wielkie, że nigdy w życiu nie dałabym wbić ich w brzuch. W aptece kupiłam takie malutkie jak te w decapeptylu.
                                  • 19kasia Re: Marcowe przygotowania IVF 16.03.11, 19:38
                                    Zastrzyki zaczynam jutro tj.17 marca. Mam je robić codziennie. Dostałam na nie skierowanie, bo powiedziałam lekarzowi, że nigdy nie robiłam zastrzyków, a przy pobieraniu krwi nie raz zdarzyło mi się odpływać. Moim zdaniem to zdecydowanie łatwiejsze do przejścia. Mąż spróbuje zrobić mi pierwszy zastrzyk, a potem, może ja sama się przekonam. Ze skierowania raczej nie skorzystam. Podobno na YOU TUBE jest cały filmik dotyczący zastrzyków, może warto to sprawdzić smile Dostałam 7 fiolek i następną wizytę mam 24 marca, wtedy dowiem się co dalej.
                                    Dzięki za wszystkie info. Też trzymam kciuki za Was Dziewczyny.
                                • wypalona_zarowka xcaret 16.03.11, 20:05
                                  czy jesteś zadowolona z invicty. a równiez tam bede podchodzic. ide na pierwsza wizyte u prof. Łukaszuka. Wlasnie sie zastanawialam jak to bedzie skoro on bywa tylko czasem w invicie
                                  • xcaret Re: xcaret 16.03.11, 20:47
                                    Nie ukrywam, że Inviktę wybrałam ze względu na prof. Łukaszuka. Niestety obecnie jest on w Warszawie dwie soboty w miesiącu. Ponieważ bardzo mi zależało na tym, żeby to on miał kontrolę nad tym co się u mnie dzieje, po rozpisaniu stymulacji (w lutym, a zaczęłam faktycznie w marcu - krótki protokół) skonsultowałam to z nim - tzn. poszłam na wizytę i pokazałam stymulację. Dodatkowo powiedział, że lekarz prowadzący może się z nim cały czas kontaktować i konsultować. Mam to szczęście, że akurat w czwartek gdy będę miała pobranie - prof. Łukaszuk będzie i to on zrobi mi pick - up. Co do profesora - to mam o nim bardzo dobre zdanie - zarówno pod względem merytorycznym jak i osobowym. Dodam jeszcze, że stymulację rozpisaną przez dr Pałaszewskiego zaakceptował i nic w niej nie zmienił.
                                    Pozdrawiam!
                                • agnieszka2597 Re: Marcowe przygotowania IVF 17.03.11, 12:41
                                  Witajcie
                                  xcaret trzymam mocno kciuki za jak najlepsze bąbelki i oczywiście na sobotnią punkcję. Informuj nas na bierząco. Jutro jest juz ten dzień. Pierwszy zastrzyk, masakra. Na widok igły słabo mi się robi. Idę długim protokołem. Pewnie punkcji mogę sie spodziewać gdzieś tak pod koniec kwietnia prawda? Tak do końca to nie wiem jak to jest. Na razie mam brać gonapeptyl co drugi dzień, wiztyta 31 marca i dowiem się jak to dalej będzie. Aż mnie dreszcze przeszły po obejrzeniu filmiku. Ale trza zacisnąć zęby i do przodu. Damy radę kobitki
                  • asia-81 camila111 12.03.11, 17:08
                    dlatego napisałam na dole mojego postu, ze mam nadzieję, ze się odmroziła...pamiętając ukatrupienie naszych 11 zarodków...
                    odpisałam ci w przygotowaniach do in vitro - pomyśl nad zmianą kliniki... wiem że to trudna decyzja, bo masz już lekarza - z resztą który kiedyś był też moim lekarzem- który cie zna i zna twój przypadek i nigdy nie wiesz czy dobrze postąpisz,ale...
                    ja uwazam że G jest dobrym lekarzem,ale nie dla beznadziejnych przypadków smile)
                    pamiętam jak wahałam się czy od niego odejść...odeszłam...zaszłam w ciąże pod opieką innego lekarza i na okres ciąży wróciłam spowrotem do G, prowadzi te stymulacje na oko, na czuja, czasem zupełnie inny wymiar endometrium podawał mi na wyzycie a inaczej mierzyli w BS. Najlepiej jest jak jeden lekarz prowadzi wszystko od samego początku do samego końca. Poza tym nowy lekarz popatrzy zawsze swiezym okiem na sprawę.
                    Przytulam.
                    • 19kasia Re: camila111 14.03.11, 19:01
                      Dołączam do Was dziewczyny. Pół roku temu diagnoza - niepłodność, a jedyna szansa na dziecko - in vitro. I świat się zawalił. Depresja, załamanie, bunt, poważne problemy i nieporozumienia w małżeństwie, dylematy moralne... Psycholog zawiódł (miałam wrażenie, że nigdy nie miał do czynienia z podobnym problemem), natomiast momentem przełomowym okazała się kilkugodzinna rozmowa telefoniczna z dziewczyną, która krok po kroku przeszła przez podobne etapy choroby zwanej niepłodnością. Znalazłam ją na bocianie i to ona postawiła kropkę nad "I". Później nie miałam już żadnych wątpliwości. Pisałam tu na forum wielokrotnie, radziłam się, prosiłam o wsparcie, wiele z Was mi pomogło. Dziękuję.
                      I cóż - zaczynam jutro od tabletek (provera), a od 17 marca zastrzyki - gonapeptyl (długi protokół). Więc jeśli wszystko dobrze pójdzie punkcja wypadnie na początku kwietnia. Niestety nasienie mamy tak kiepskie, że szanse są nikłe, choć mocno wierzę, że się uda. I wciąż boję się, cholernie się boję. Serdecznych słów nigdy za wiele, więc kto może i chce niech pisze, radzi, wspiera, chyba tego teraz potrzebujemy smile
                      • asia-81 zastrzyki 16.03.11, 19:51
                        Dziewczyny pierwszy jest najgorszy bo nie wiadomo czego się spodziewać. Ale to na prawdę nic strasznego ani trudnego. Musicie złapać fałd skóry z boku brzucha najlepiej, a jeszcze lepiej jak pod tą skórką jest troszkę tłuszczyku smile i zdecydowanym ruchem wbić małą igiełkę i wpuścić płyn. Troszkę rozpiera i piecze delikatnie, trochę bardziej niz ukłucie komara a mniej niż ugryzienie muchy końskiej wink Dacie radę zobaczycie,później po stymulacji stwierdzicie ze to bułka z masłem smile) Powodzenia
                        ja wizytę mam w ptk i zobaczymy kiedy będą i czy w ogóle będa pierwsze kłócia i program. Sama nie wiem czego się spodziewać po tej wizycie, czy się nastawiać, ale nadzieję mam, jak zwykle, że cos ruszymy do przodu. Ach ta nadzieja...wkurza mnie czasem...
                        Trzymam kciuki za was i za dziewczyny czekające na wyniki bthcg.
                        • 19kasia Re: zastrzyki 16.03.11, 20:47
                          Znalazłam na You Tube: www.youtube.com/watch?v=AKBb8vYdF00. Wszystko jest pokazane. Pierwszy zastrzyk z zastosowaniem specjalnego urządzonka (tzw.PEN, podobnym podaje się insulinę przy cukrzycy), a drugi już przy pomocy strzykawki i igły. Całkiem fajnie pokazane, krok po kroku. Na to trzymajcie kciuki, bo jutro mój pierwszy raz
                          • wypalona_zarowka Re: zastrzyki 16.03.11, 21:31
                            Zmroziło mnie po obejrzeniu filmiku, juz trzymam kciuki żeby sie udało. Wiadomo ze to dla naszego dobra!! Koniecznie daj znac jak ci poszło, wysyłam dużo ciepełka!!
                            • kaczucha31 Re: zastrzyki 17.03.11, 12:53
                              Witajcie dziewczyny, pozwólcie, że się wtrącę z radą odnośnie zastrzyków. Można je zrobić tak, żeby wcale nie bolało, żeby nie piekło ani nie szczypało. Ja miałam taki patent - po pierwsze właśnie MOCNO trzeba ścisnąć fałd skóry, wtedy to miejsce jest jakby znieczulone. Igiełkę radzę za to wbijać powoli i delikatnie i pod lekkim kątem nie zupełnie na sztorc. Kiedy tak się ją wbija - a w zasadzie wsuwa w ciało, bardzo często nic a nic nie czuć. Jest to zupełnie bezbolesne i w ogóle jakby nic się nie działo. Próbujcie różnie, warto znaleźć dobry dla siebie sposób,bo ta nieprzyjemność może potrwać i przeszło 2 tygodnie. I tak pod koniec będziecie mały tego po dziurki w nosie, zatem niech przynajmniej nie boli.
                              Życzę Wam wszystkim sukcesu!! Dorodnych jajeczek i udanych zabiegów. Trzymajcie się!
                              --
                              http://www.suwaczki.com/tickers/ykio43assr3xqzay.png
                              • wypalona_zarowka Re: zastrzyki 17.03.11, 17:18
                                a ja jako tylko przyglądająca sie Wam... - zaczełam mniej jeść (odchudzac sie) i jak zobaczylam te zatsrzyki to chyba zaczne znowu jeść. Muszę mieć trochę fałdek. Dziewczyny dajcie znać jak zastrzyki. Trzymam kciuki
                                • martik78 Re: zastrzyki 17.03.11, 20:03
                                  Witajcie
                                  Przeniosłam się z wątku "Przed in vitro..." bo tam wszystkie dziewczyny sa juz po transferach i czekaja na testowanie , a ja dopiero dziś zaczęłam właściwą stymulację. Od 12 dni biorę już Dipherelinę 0,1 ( zastrzyki wcale nie są takie straszne , ja robię sama i wcale nie boli , trzeba tylko wolno podawać ) Dziś byłam na wizycie u dr L. i dostałam Menopur 75j i Puregon 75j raz dziennie podskórnie ( narazie 8 dawek , koszt 1500 zł ) Następna wizyta 23 , trzymajcie kciuki żebym dużo pęcherzyków naprodukowała smile
                                  Pozdrawiam staraczki
                                  • xcaret Re: zastrzyki 17.03.11, 22:19
                                    Wpuszczać wolno, ale wbijać szybko igłę smile przynajmniej ja tak wolę. Mi w trakcie stymulacji bardzo chce się pić i odrzuca mnie np. od kawy. Stało się tak ok. 5 dnia stymulacji, a we wcześniejszych dwóch tak nie miałam. Mój ostatni raz z komórkami był dośc traumatyczny - nie doszło do transferu. Pobrano 6, cztery się zapłodniły, ale nie dzieliły niestety. Teraz z sercem na ramieniu będę oczekiwać wieści z labu. W sobotę mam pick - up.
                                  • agnieszka2597 Re: zastrzyki 17.03.11, 22:26
                                    Hej martik- pamiętam cię z tamtego wątku, ja zaglądam tam jeszcze od czasu do czasu. Tam praktycznie kobietki juz po wszystkim, niektóre z pozytywnymi wynikami co bardzo mnie cieszy. Wiecie co ja tak własnie sobie pomyślałam, że dopiero jutro tak naprawdę wszystko sie zaczyna. Tabletki antykonc to juz się kiedys brało, ale w innym celu. Pierwszy zastrzyk, kolejny w niedzielę (mam brać co drugi dzień). Powiem szczerze że boję sie tej stymulacji. Co prawda nigdy nie miałam jakiś skutków ubocznych po lekach, ale tyle się o tym naczytałam. Ale czego sie nie robi dla maleństwa. Zyczę wszystkim staraczkom super jajeczek. Jutro podzielę się wrażeniami jak przeżyłam "swój pierwszt raz" Pozdrawiam wink
                                    • 19kasia Re: zastrzyki 17.03.11, 22:36
                                      Mój pierwszy raz mam już za sobą. A trochę mnie ich czeka, bo prawdopodobnie 3 tygodnie. Nie było tragicznie, ale to nic miłego. Zastrzyk robił mi mąż (chwała mu za to). Nie czułam gdy wbijał igłę (rzeczywiście lepiej to robić dość zdecydowanym ruchem), ale podawanie leku trochę piekło, mimo że robił to bardzo po woli. Agnieszka teraz Twoja kolej, jestem z Tobą, pozdrawiam smile
                                      • agnieszka2597 Marcowe przygotowania IVF 18.03.11, 11:07
                                        Cześć dziewczyny,
                                        no ja już po pierwszym zastrzyku. Niewiarygodne, że sama tego dokonałam smile Ja, ta która mdleje na widok igły. Nic nie bolało, nawet jak wkłuwałam się to nic nie czułam. Piekło tylko jak wstrzykiwałam lek i tak rozpierało od środka. Ale ogólnie to spoko. Kolejna dawka w niedzielę. Jak ja juz bym chciała być na samym końcu tego wszystkiego a tu dopiero początek. Pozdrawiam was gorąco i czekam na kolejne informację od was smile
                                        • asia-81 Re: Marcowe przygotowania IVF 18.03.11, 16:59
                                          U mnie po raz kolejny machina ruszyła. Od jutra zaczynam stymulację menopurem. Zobaczymy jak to będzie...
                                          Widzę, że grono się powiększa, mam nadzieję, że będzie nam raźniej to przetrwać.
                                          • camila111 Re: Marcowe przygotowania IVF 19.03.11, 11:33
                                            Asia super wieści. Będe trzymała kciuki najmocniej jak potrafiesmile
                                            Proszę napisz na forum albo na priva jak wolisz jak wygląda u Ciebie rozpiska menopuru przez ile bedziesz brała, ciekawa jestem ponieważ Wołczyński tez mi teraz doradził menopur. Z tego co wyczytałam od dziewczyn z forum to te zastrzyki są chyba inne niż gonal czy puregon?chyba miesza się je?
                                            Jeszcze raz trzymam kciuki za powodzenie kolejnego i miejmy nadzieję OSTATNIEGO pełnego programu.
                                            • xcaret Re: Marcowe przygotowania IVF 19.03.11, 16:00
                                              Witajcie! jestem już po pick-up'ie. Pobrano 12 komórek. Teraz modlę się, żeby się zapłodniły i ze mną zostały.
                                              Ja też byłam stymulowana menopurem. To są takie fiolki z proszkiem i rozpuszczalnik do tego. Samemu się miesza - można dwa w jednym rozpuszczalniku. Jak dla mnie menopur okazał się strzałem w 10. Nic do tej pory tak dobrze na mnie nie zadziałało.
                                              Pozdrawiam i idę odsypiać narkozę smile
                                                • xcaret Re: Marcowe przygotowania IVF 20.03.11, 16:40
                                                  Sam zabieg spokojnie da się znieść. W Invimedzie i Novum zawsze robiony jest pod narkozą, w Invikcie za narkozę trzeba dopłacić (350 zł). Nie wyobrażam sobie jakoś przejść przez to bez narkozy, więc wybrałam opcję z narkozą. Najpierw zakładany jest wenflon, a potem idzie się na fotel. Tam szybko się zasypia i równie szybko budzi już w łóżku na sali. Jest się trochę skołowanym, sennym, ale szybciutko się dochodzi do siebie. Cały pobyt w klinice to ok. 2 godziny. Po wypisie i rozmowie z lekarzem można jechać do domku (oczywiście lepiej nie samemu autem). Leżąc już po wybudzeniu na sali dostaje się informację o ilości pobranych komórek.
                                                  W domu najlepiej się trochę chociaż przespać, może lekko pobolewać brzuch (np. przy kaszlu), ja wzięłam raz paracetamol i potem już było ok. Na drugi dzień nie odczuwa się już żadnych dolegliwości. Ja nie miałam też żadnego krwawienia.
                                                  Co ważne - przed zabiegiem trzeba być na czczo. To naprawdę jest do przejścia, najgorsze jest po - oczekiwanie na zarodki i po transferze na wynik HCG. Przy tym zabieg to pestka. Pozdrawiam!
                                                  • agnieszka2597 Re: Marcowe przygotowania IVF 21.03.11, 08:43
                                                    Hej wszystkim,
                                                    trochę się nie odzywałam, bo padł mi internet. xcaret gratuluję 12 komóreczek. Super. Ciekawe ile się zapłodni. Daj znać
                                                    No rzeczywiście coraz wiecej jest nas tu. Fajnie, przynajmniej razem jakoś inaczej i lżej przez to wszystko przejść.
                                                    Tak sobie pomyślałam, że wczoraj wzięłam drugi zastrzyk, wizytę mam 31 a za 4 dni planowo ma przyjść @. Tylko, że zapomniałam zapytać lekarza, czy podczas @ też mam brać zastrzyki. Muszę zadzwonić do kliniki. A wy jak miałyście?? Pozdrawiam smile
                                                  • asia-81 Re: Marcowe przygotowania IVF 21.03.11, 10:13
                                                    Tak, menopur tak jak normalne zastrzyki miesza się. Jest proszek i rozpuszczalnik, miesza sie to i wstrzykuje. Biorę półtorej ampułki póki co. U mnie jest bardzo duże ryzyko przestymulowania, więc mocno się obserwuje. Wizytę mam w ptk. Na razie czuję się ok.

                                                    Agnieszka2597 jak masz mieć okres w trakcie stymulacji?? Czy czegoś nie załapałam. Jeśli miałaś dipherelinę podawaną to miesiączki nie będzie.

                                                    xcaret to w śrd masz transfer tak? Będziesz miała robiony transfer pod kontrola usg ?
                                                  • xcaret Re: Marcowe przygotowania IVF 21.03.11, 15:27
                                                    Witajcie, dzwonili z laboratorium - 5 komórek się zapłodniło, dwie są 4 komórkowe, jedna 3 komórkowa i dwie 2 komórkowe.
                                                    Bardzo się cieszę, ponieważ pamiętam jaki w lecie przeżyłam horror, gdy Pani z Novum zadzwoniła i powiedziała, że nie ma dla mnie dobrych wieści...wtedy pobrano 6 komórek i żadna się nie zapłodniła. To co wtedy czułam to naprawdę masakra...
                                                    Teraz poprosiłam o opcję hodowli do blastocyty i transfer (z USG) mam wyznaczony na czwartek. Na tym etapie niewiele już od nas zależy...trzymam kciuki za dziewczyny kłujące się. Myślcie pozytywnie i ciepło o swoich jajniczkach!
                                                  • 19kasia Re: Marcowe przygotowania IVF 21.03.11, 18:50
                                                    Hej Agnieszka - jak już pisałam przez pięć dni (tj. od 15 do 19 marca) brałam tabl-PROVERA, a od 17 zaczęłam zastrzyki-GONAPEPTYL. Robię je codziennie. Lekarz powiedział,że po tabletkach najprawdopodobniej krwawienie się nie pojawi, ale gdyby tak się stało, to wtedy miałam wylewać pół ampułek i wstrzykiwać pozostałą połowę. @ jak na razie nie ma, więc wszystko zgodnie z planem. Wizytę mam już w czwartek, ciekawe co zaleci dalej?

                                                    xcaret- 5 to chyba dobry wynik? Rozumiem, że im więcej w nich komórek tym lepiej?
                                                    Bardzo Ci kibicuję, bo domyślam się co przeżywasz w takim momencie. Napisz jak sprawy się potoczą. Mam nadzieję, że tym razem się uda smile
                                                  • xcaret Re: Marcowe przygotowania IVF 21.03.11, 19:58
                                                    Dzięki wielkie! tak myślę - im więcej komórek tym lepiej i większa szansa że zostaną. Wynik 4 komórkowy w drugiej dobie całkiem niezły, chociaż czytałam na forum o przypadkach, gdy z podanych 2 komórkowców bliźnięta pięknie wyrastały. Do czwartku mam nadzieję, że jeszcze podrosną. Jejks, będę w tym wątku pierwsza do testowania...smile
                                                  • agnieszka2597 Re: Marcowe przygotowania IVF 21.03.11, 21:18
                                                    witajcie,
                                                    dziewczyny asia i kasia- ja 17 wzięłam ostatnią tabl antykonc. 18 pierwszy zastrzyk z gonapeptylu i biorę je co drugi dzień: piątek, wczoraj jutro itd. Wcześniej nic innego nie brałam. Planowo małpa ma przyjść 25 i kurdę zgłupiałam już. Lekarz nic nie mówił że @ się nie pojawi. A ja nie zapytałam czy jak dostanę to czy dalej mam sie kłuć. 31 mam wizytę i dopiero wtedy dok powie czy i od kiedy Puregon. Chyba coś pop.....łam. Jutro zadzwonię i dopytam.
                                                    xcaret trzymam kciuki za czwartkowy transfer. Z tego co piszesz to pięknie sie dzielą komóreczki. Pozdrawiam smile
                                                  • martik78 Re: Marcowe przygotowania IVF 21.03.11, 21:57
                                                    Ja brałam Dipherelinę ( nadal ją zresztą biorę ) i po 3 dniach pojawiła się miesiączka i to jest jak najbardziej normalny objaw ,. Przecież ten lek to analog hormonu gonadoliberyny wydzielanego przez podwzgórze i jak sama nazwa wskazuje tak tez działa, czyli stymuluje przysadke do wydzielania gonadotropin : LH i FSH, te z kolei jajniki do wydzielania estrogenów i progesteronu ,więc powinna pojawić się miesiączka , gdy sie nie pojawi to trzeba dzwonic do lekarza . Sorki za taki mały wykład ,ale może to troszkę Wam rozjaśni.
                                                    U mnie dziś 5 dzieńn stymulacji , głowa juz mnie mniej boli , za to brzuch mam wzdęty i obolały. W środę jadę na oglądanie i zobaczymy ile naprodukowałam ,
                                                    pozdrawiam serdecznie wszystkie staraczki
                                                  • xcaret Re: Marcowe przygotowania IVF 22.03.11, 14:44
                                                    Cześć Dziewczyny! 24 godziny od ostatniego telefonu z labu moje 2 komórki ewoluowały (nie wiem czy to najtrafniejsze określenie) do 8 komórkowych, 2 do 6 komórkowych, a jedna ma 5 komórek. Jak powiedziała Pani z labu te 4 rozwijają się prawidłowo jak na tą dobę, a ten 5 komórkowiec może jeszcze podgoni resztę. Ja już im nadałam imiona...W czwartek mam transfer. Będę chciała wziąć trzy, ciekawe czy mi tyle podadzą, wstępnie tyle właśnie zaznaczyłam. Pozdrawiam wszystkie Marcówki!
                                                  • 19kasia Re: Marcowe przygotowania IVF 22.03.11, 19:53
                                                    Tak się cieszę, jak gdyby to mnie dotyczyło osobiście. Pewnie dlatego,że tak naprawdę my wszystkie jedziemy na tym samym wózku. Trochę Ci zazdroszczę, że już masz za sobą to całe oczekiwanie i że wiesz, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Koniecznie pisz co dalej. Każda dobra wiadomość dodaje skrzydełsmile
                                                  • asia-81 xcaret 22.03.11, 21:40
                                                    Hmm...ja chyba przy 2 pozostanę, niby szanse to tylko 30-40 % na cykl, 3 zarodki zwiększają myślisz tą szansę??
                                                    Jak się czujesz po punkcji, wszystko ok?
                                                  • xcaret Re: xcaret 22.03.11, 23:46
                                                    Dzięki Wam za wszystkie ciepłe słowa. To prawda - wszystkie jedziemy na tym samym wózku i chyba nikt nas lepiej nie rozumie, niż osoba, która przeżywa to samo. Wszelkie jajnikowe boleści przy stymulacji to norma. Pewnie za niedługo będziesz miała też taki nadęty brzuszek - balonik. Pod koniec bardzo się jajniki czuje i nawet podczas chodzenia jest pewien dyskomfort - w końcu odwalają kawał dobrej roboty i XXX % normy. Po punkcji najgorszy jest ten sam dzień - trochę brzuch pobolewa i narkoza mimo że krótka też powoduje senność. Następnego dnia już jest wszystko w porządku. Pamiętajcie też o jakimś lekkostrawnym jedzonku dzień przed i ze dwa dni po punkcji, żeby "nadymające" się narządy nie drażniły jajników. Pozdrawiam!
                                                  • kat7122 Re: Marcowe przygotowania IVF 22.03.11, 23:23
                                                    Witam!Chciałam się przyłączyć.5lat starań,Novum przed ICSI.Jestem 5 dzień na Puregonie w czwartek mam kolejną wizyte u dr.Lewandowskiego ,która może być przesunięta przez nie planowane przeziębienie.Pan dr. nie chce mnie widzieć chorej u siebie,więc nie wiem co teraz ze mną będzie jak do czwartku nie wyzdrowieje!!!Mam nadzieje ,że katar przy punkcji nie przeszkadza?.pozdrawiam serdecznie
                                                  • martik78 Re: Marcowe przygotowania IVF 23.03.11, 21:46
                                                    Hej , ja tez byłam dziś na wizycie u Dr L w Novum smile
                                                    U mnie dziś 7 dzień stymulacji , doktor pochwalił endometrium 11 mm orz 9 przyzwoitych pęcherzyków , w piątek kolejna wizyta , a w poniedziałek prawdopodobnie punkcja.
                                                    Wszytko nabrało tempa i jetem trochę przerażona , najpierw nie mogłam się doczekać ,
                                                    a teraz się denerwuję ,że to tuż tuż
                                                    Pozdrawiam
                                                  • agnieszka2597 Re: Marcowe przygotowania IVF 24.03.11, 07:09
                                                    Hej dziewczynki,
                                                    widze że same dobre wiadomości wink xcaret ma transfer, bardzo trzymam kciukasy. Martik już na dniach będzie miała punkcję. Aż miło. Ja to jeszcze daleko. Dziś 7dc brzuch mnie troszkę pobolewa tak od czasu do czasu ale ogólnie spoko. Za chwilkę kolejna dawka ganapeptylu. Ja wizytę mam dopiero za tydzień. xcaret daj znać jak transfer. POWODZENIA smile
                                                  • kat7122 Re: Marcowe przygotowania IVF 24.03.11, 10:06
                                                    Hej!Ja jade dzisiaj na kolejna wizyte do dr.L .Dostałam dzisiaj ostani zastrzyk z Puregonu.Nie wiem czy to już wszystkie ,które mam dostać bo Diphereliny zostały mi jeszcze 3,nie wiem też co powie na mój katar.Podobno trzeba być zdrowym do punkcji.Miała być na sobote lub poniedziałek a kataru ciężko sie tak w pare dni pozbyć.Możę ja też dzisiaj się dowiem ile pęcherzyków mam .pozdrawiam
                                                  • asia-81 Re: Marcowe przygotowania IVF 24.03.11, 16:15
                                                    xcaret jak tam transfer, ile zarodków wzięłaś?
                                                    Dziewczyny robiłyście na początku stymulacji badania lh,progesteron i estradiol. Ja dziś odebrałam wyniki i nie mam pojęcia o co w nich chodzi, już nie pamiętam jak to było.
                                                    Jutro mam wizytę i 7 dzień stymulacji, ciekawość mnie trochę zżera jak tam, się jajeczka hodują smile
                                                  • xcaret po transferze :) 24.03.11, 17:21
                                                    Witajcie smile jestem już po transferze. Podano mi 3 komórki: Blastocystę 5 AA, Blastocystę 5 AB i Wczesną Blastocystę C. Zgodzono się na trzy, ponieważ ta ostatnia jest nieco słabsza, natomiast z tego co mówił lekarz to jest bardzo duża szansa że z tej B 5 AA ciąża będzie. No nic, zobaczymy. Ponacinano też im otoczki.
                                                    Teraz czekam na weryfikację. Mam 3 weryfikacje - pierwsza w poniedziałek. Mają one na celu głównie sprawdzenie hormonów i ew. zmianę dawkowania leków. A ostatnia wiadomo - beta.... Byłam w szoku jak się dowiedziałam, że moje Blastocysty mają dużo więcej niż 100 komórek. Dostałam ich zdjęcia smile a sam transfer przebiegł bezproblemowo.
                                                    Co do oznaczenia hormonów na początku stymulacji to ja tak miałam - musiałam zrobić badania, potem zawsze przed każdą wizytą kontrolną no i w czasie punkcji. Pozdrawiam! Chwilowo jestem mamą trojaczków smile
                                                  • asia-81 Re: po transferze :) 25.03.11, 09:26
                                                    Wow to zaszalałaś kochana smile) Przesyłam pozytywne fluidy twoim maluchom, żeby chociaż jeden chciał zamieszkać na jakieś 8-9 miesięcy. Chciałabyś być mamą bliźniaków?
                                                    Trzymam kciuki, jesteś pierwsza smile)
                                                    Jakie miałas endometrium?
                                                    Ja mam dziś wizytę...zobaczymy...
                                                    Ci lekarze dają taką paskudną, wszechogarniającą nadzieję...no nic...trzeba myśleć, że będzie dobrze
                                                    Pracujesz czy masz wolne?
                                                  • xcaret Re: po transferze :) 25.03.11, 10:41
                                                    Dziękuję Kochana smile napisz koniecznie co u Ciebie po wizycie.
                                                    Cholera nie zapytałam o endometrium, lekarz sprawdzał, ale z tych emocji nie dopytałam co i jak, ale z tego co wspominał było ok. Bliźnięta by mnie bardzo ucieszyły, opcji z trojaczkami nie rozważałam, modlę się by choć jeden ze mną został. Za tydzień o tej porze pewnie już będę znała wynik...

                                                    Pozdrawiam serdecznie!
                                                  • asia-81 Re: po transferze :) 26.03.11, 13:09
                                                    No więc tak. W związku z tym, że ja mam trochę inaczej niż wszyscy i jestem po 3 dipherelinah to rozkręcam się tempem trochę szybszym niż żółw. Pęcherzyki są, bardzo dużo jak zwykle i ryzyko przestymulowania jest w związku z tym bardzo duże. Nie można tego kontrolować, bo rosną po prostu wszystkie. Przed pierwszym ivf miałam elektrokauteryzację jajników i wyglądały lepiej a teraz znowu są nabuzowane pęcherzykami. Moze w pon uda się je mniej więcej ginekologowi policzyć - chociaż wątpię. Zawsze miałam między 20 a 30 pobranych komórek. Endometrium ładne, nie dopytywałam o wymiar bo jeszcze czas na to. W pon mam wizytę. Transfer myślę najwcześniej w okolicach weekendu. Na razie czuję sie ok i to najważniejsze.
                                                    |A jak pozostałe straczki marcowe?
                                                    Miłego wekendu.
    • wypalona_zarowka Re: Marcowe przygotowania IVF 26.03.11, 16:45
      dołączam do waszego grona.. nie wiem czy to mozliwe ale na pierwszej wizycie prof. powiedział kiedy będzie pick-up i transfer..
      poki co jestem na tabl. anty, 13 kwietnia wizyta i wtedy juz dostane zastrzyki.
      Póki co pełna nadzieja i optymizmu.
      Trzymam za Was kciuki...
      • 19kasia Re: Marcowe przygotowania IVF 26.03.11, 17:49
        Xcaret, asia, - trzymam mocno za Was kciuki, obyśmy za parę dni przeczytały o kolejnych przypadkach zakończonych sukcesem, tego życzę Wam z całego serca smile
        W czwartek miałam wizytę kontrolną. Po tygodniu podawania gonapeptylu znów go dostałam na kolejne 7 dni. Następna wizyta w środę. Gdy rozpoczynałam stymulację lekarz powiedział, że prawdopodobnie punkcja bedzie ok 6 kwietnia. Nie mogę już sie doczekać.
        Pozdrawiam i czekam na wieści...
        • martik78 Re: Marcowe przygotowania IVF 26.03.11, 20:48
          Witam
          Wczoraj byłam na kolejnej wizycie i doktor powiedział,że stymulacja na 4 , endometrium ładne 13 mm , ładnych do pobrania pęcherzyków 6 , wcześniej mówił ,że 9 ,więc nie wiem co z 3 wchłonęły się , czy jak . Trochę mnie tez doktor nastraszył , bo jajniki położone nietypowo i ciężki będzie dostęp , ale dadzą rade mam nadzieje . Rano wzięłam podwójna dawkę Menopuru ,a za 2 h zastrzyk z Ovitrelle i w poniedziałek o 11.30 punkcja.
          Strasznie się boje ,więc dziewczyny trzymajcie kciuki.
          Prace odpuszczam 1 biorę 2 tygodnie wolnego
          • kat7122 Re: Marcowe przygotowania IVF 27.03.11, 13:53
            Hej!Widze martik78,że ty też podchodzisz w Novum u dr.L .Ja miałam tak samo najpierw 14 ślicznych pęcherzyków a w sobote na wizycie już tylko 8-10 ładnych, sama nie wiem co o tym myśleć?co się z nimi stało, dlaczego przestały rosnąć czy to jest normalne?? no i endo 11 ,nie wiem czy jest dobre czy złe jak na 9 dzień na Puregonie.?Punkcje mam na środe na 11.00, to moje pierwsze podejście i bardzo się boje.Pozdrawiam
              • agnieszka2597 Re: Marcowe przygotowania IVF 28.03.11, 08:25
                Hej,
                nie było mnie jakis czas i widze że strasznie duzo sie u was dzieje. U mnie w sumie bez zmian. Dziś 6 dawka gonapeptylu i jakos nic nie czuję sad Po pierwszych dawkach czułam jak rozpiera mi brzuch a teraz kompletnie nic, jakby nic sie nie działało. W czwartek wizyta, zobaczymy co powie lekarz. Pewnie dołoży Puregon. Wkurza mnie tylko to że nie wspomniał kiedy mogę się spodziewać punkcji (a ja oczywiście nie zapytałam) . Martwie sie tym bo musze już myśleć żeby wolne w pracy załatwić.
                Xcaret trzymam kciukasy żeby choć jeden bąbelek został z tobą. Będzie dobrze
                Martik ty następna, powodzenia i koniecznie dajcie znać jak poszło.
                Pozdrawiam smile
                • asia-81 Re: Marcowe przygotowania IVF 28.03.11, 16:51
                  U mnie mega przyspieszenie i zaskoczenie. Myśleliśmy że punkcja bedzie dopiero za tydzien w poniedziałek i tak było planowane. Przez weekend pęcherzyki dość mocno urosły. Dziś biorę ostatnią dawkę menopuru, jutro oviterlle. W śrd mam się zameldować w szpitalu a w cztk rano mam punkcję. OHSS na pewno będzie, tak powiedział, dlatego od razu będę hospitalizowana. Zobaczymy czy wyjdę do trasferu, bo wtedy tak naprawdę między punkcją a transferem hiperstymulacja się rozkręca. Jesteśmy z mężem zaskoczeni że to już...
                  Endometrium 11 mm póki co, pęcherzyków sporo i spore, ale tak na prawdę zobaczymy ile ich będzie po punkcji.
                  W sumie...to i się boję i cię cieszę...mam i nadzieje i obawy...
                  Co tam u was?
                  • xcaret moja I weryfikacja 28.03.11, 21:00
                    Cześć! jestem po pierwszej weryfikacji - 4 dni od transferu. Pewnie za szybko żeby cokolwiek móc powiedzieć o powodzeniu bądź nie zabiegu, ale poziom hormonów mam następujący:

                    estradiol - 1449
                    progesteron - 20,15
                    BHCG - 2,4

                    Do tej pory nie brałam luteiny podjęzykowo - od dziś mam brać i dopochwowa została zwiększona z dawki 3x4 na 3x8. Estrofem bez zmian - 3x1.

                    Nie wiem gdzie ja to upchnę...
                    Pozdrawiam i trzymam kciuki za pick - up.
                    • asia-81 Re: moja I weryfikacja 28.03.11, 21:14
                      A czemu ma służyć tak wczesna weryfikacja? Co na ten wynik lekarz? Może to rzeczywiście oznaczać wszystko. A następna kiedy?
                      Rany to rzeczywiście tej luteiny to tyle że hoho smile) ale to mam rozumieć że 3 razy dziennie 4 tabletki na raz a od dziś 3 razy dziennie 8 tabletek ??!!!
                      Trzymam kciukasy zeby ktoś się na dobre zadomowił.
                      Tak na prawdę implantacja zarodka w którym dniu po transferze następuje??
                      • xcaret Re: moja I weryfikacja 28.03.11, 21:42
                        Lekarz dość lakonicznie stwierdził, że wszystko idzie zgodnie z planem (chociaż ja w planie 3x8 lutein nie miałam...). Następna weryfikacja 7 dnia po transferze (czwartek). Moim zdaniem ta beta w 4 dniu jest zbyt wcześnie oznaczana. Z tego co wiem wydziela się 48 h po zagnieżdżeniu, ja miałam zarodki podane w czwartek, badanie jest z poniedziałku rano, czyli 48 wstecz to sobota rano. Nie wiem czy tak szybko zdążyłyby się zagnieździć...miałyby na to piątek...

                        Co do dawkowania to tak właśnie zalecił - 4 pod jęzor i 8 dopochwowo. Sporo tego muszę upchać...
                        Pozdrawiam!
                    • agnieszka2597 Re: moja I weryfikacja 29.03.11, 09:26
                      witam,
                      asia to rzeczywiście nabrałas rozpędu wink mam tylko nadzieję, ze to dobrze wróży. Trzymam kciuki. Ja jakoś tak nijak sie czuję. Nic mnie nie boli, jakby nic sie nie działo. Nie wiem dlaczego. Jakoś mam wrażenie że to u mnie topornie strasznie idzie. Żadnych dolegliwości sad
                      xcaret to chyba dobrze że masz takie wyniki. Kiedy testujesz?? Trzymam kciuki. Pozdrawiam
                        • agnieszka2597 Re: agnieszka 30.03.11, 10:37
                          asia,
                          ja biorę 1 am gonapaptylu co drugi dzień. Jutro mam wizytę i lekarz pewnie dołoży mi puregon bo juz go mam ale powiedział żeby nie brać narazie.
                          Martik mocno trzymam kciuki za transfer. Zyczę ci abyś była kolejną kobitka z dobrymi wiadomościami. pozdrawiam
                  • camila111 Re: Marcowe przygotowania IVF 29.03.11, 08:12
                    Asia co za dobre wieści, rzeczywiście dostałas niezłego kopniaka i już za chwile bedziesz miała punkcję smile Codziennie mysle o Tobie i mocno trzymam kciuki zeby wszystko dobrze się udało i zebys miała jak najmniejsze przestymulowanie!
                    Powodzenia dla Ciebie i reszty marcówek.
                          • martik78 Re: Marcowe przygotowania IVF 29.03.11, 19:54
                            Punkcje miałam w narkozie. Szybko usnęłam i byl spoko. Jak sie obudziłam to bardzo mnie bolało.Doktor uprzedzał,że może tak byc ,bo musieli uciskac na brzuch,żeby jajniki odsłonić. Dostałam szybko kroplowke z paracetamolem i przeszło.Dostałam luteinę dopochwowo i Estrofem. Wieczorem już nic nie bolało, dziś też cały dzień ok.
                            Rano dzwonili z labu ,że 5 komórek było dojrzałych , z czego 4 na pewno się zapłodniły ,
                            a 1 nie wiadomo. Jutro o 14.30 transfer ,więc dowiem się więcej.
                            Pozdrawiam staraczki smile
                            • xcaret Re: Marcowe przygotowania IVF 29.03.11, 20:54
                              No to trzymam kciuki za jutro. Dostaniesz młodziutkie zarodeczki i będą sobie się już w Tobie rozwijały. Dobrze że miałaś ogólne znieczulenie - wyobraź sobie ile by było stresu gdyby musieli Cię tak uciskać tylko przy znieczuleniu. Ja pamiętam jak miałam cc i zaczęłam bardzo mocno krwawić z rany. Nie zapomnę min lekarzy - którzy nie chcieli przy mnie głośno mówić że coś jest nie tak. I ten widok w lampie (miałam znieczulenie zew.oponowe i wszystko mogłam sobie oglądać właśnie w lampie centralnie zawieszonej nad moim brzuchem) brrrr.

                              Ja przesunęłam sobie o jeden dzień drugą weryfikację - z 7 na 8 dzień. Przy moich 5 dniowych blastocystach 8 dnia jak nie wyjdzie beta to nic już się nie zmieni. Gdybym zrobiła 7 dnia to jeszcze bym miała złudzenia i nerwowy weekend. Oszczędzę sobie tego. Albo na weekend będę w ciąży albo nie.

                              Trzymam kciuki za transfer!
                              • wypalona_zarowka xcaret 30.03.11, 15:01
                                czy mogłabym prosci o Twojego maila? ja tez podchodze do in vitro w invicie. ale u mnie to dopiero poczatek... ale juz po pierwszej wizycie. mam sporo pytan. No i trzymam kciuki, urzeklas mnie, smile jestes teraz mama trojaczka smile i ja nie moge doczekac sie kiedy bede juz na tym etapie..
    • asia-81 Punkcja 31.03.11, 16:35
      jestem po punkcji - dziś była. Piszę ze szpitala bo mnie nie wypuścili.
      Nawet nie wiem za bardzo ile tych komóreczek mam, najważniejsze żeby się teraz ładnie dzieliły i rozwijały. Może na obchodzie coś się dowiem.
      Czuję się w miarę smile
      Pozdrawiam
      • xcaret Re: Punkcja 31.03.11, 18:45
        Super, że masz już to za sobą. 1/3 "z głowy" - ja to tak traktuję: 1/3 do punkcji, 2/3 czekanie na transfer i transfer no i ostatnia prosta - wynik testu. Ja testować będę jutro. Będzie to mój 8 dpt. Dziś rano bolał mnie brzuch jak na @, zrobiłam rano sikańca i nic nie wyszło - tzn wyszło, ale nie to co bym chciała...jutro moja chwila prawdy.
        A za Twoje komóreczki trzymam kciuki!
        • 19kasia Re: Punkcja 31.03.11, 20:03
          Dziewczyny trzymam kciuki, oby Wam się udało. Ja już dwa tygodnie biorę gonapeptyl. Myślałam że punkcja będzie w przyszłym tygodniu, ale wczoraj w czasie wizyty lekarz dołożył gonal i stwierdził że punkcja gdzieś koło 15 kwietnia, o ile wszystko dobrze pójdzie. Strasznie to długo trwa, myślałam że najwyżej 3 tygodnie, a tu wypadnie równy miesiąc. Naprawdę zazdroszczę że jesteście już po, choć pewnie to czekanie na wynik jest najgorsze. No nic wszystko przede mną, pozdrawiam smile
          • martik78 Re: Punkcja 31.03.11, 21:39
            Hej
            Jestem w drugiej dobie po transferze, czuje się dobrze , lekko pobolewa mnie brzuch staram się normalnie funkcjonować , ale w pracy wzięłam L4.
            Podali mi 2 4-komórkowe zarodki i 2 do lodówkismile
            Za 2 tygodnie testuję . Trzymajcie kciukismile
        • agnieszka2597 Re: Punkcja 31.03.11, 22:00
          hej,
          xcaret trzymam kciuki za jutrzejsze testowanie. Mam nadzieję że będziesz pierwszym posłańcem dobrych wiadomości smile asia już po punkcji, super oby wszystko u ciebie poszło dobrze. Ja dziś byłam na wizycie. Od jutra dokładam Puregon. Kolejna wizyta 6 kwietnia, także kasia jedziemy na jednym wózku, bo ja też punkcję będę miała jakoś po 10 kwietnia. Jejku, już bliżej jak dalej a dopiero niedawno pisałam że zaczynam tabl. Ale tak naprawdę to najgorsze przed nami - oczekiwanie na najważniejszy pozytywny wynik w życiu. Pozdrawiam
          • asia-81 :( 01.04.11, 10:29
            Dalej jestem w szpitalu. Nie wiem czy jest coś co mnie jeszcze zaskoczy czy juz po prostu wszystkie mozliwe opcje mam za sobą sad( okazało się że komorek pobrali dużo ale niedojrzałych, lądne są tylko 2. Po prostu w to nie wierzę. To jakiś koszmar.Tak to zawsze po 20-30 komórek a teraz tylko 2. drże w środku ze strachu, nie wiem jak ja to mężowi przekaże. Na razie nic mu jeszcze nie powiedziałam, nie chcę go załamywać.
            • xcaret Re: :( 01.04.11, 12:01
              Trzymaj się Asiu, może z tych dwóch będą śliczne zarodeczki. U mnie klapa, beta 0,3 w 8 dpt po podaniu 5 dniowych blastocyst. Ale będę trzymać za Was kciuki!
              • camila111 Re: :( 01.04.11, 12:07
                Hej Asia, ale wiadomości... rzeczywiście tylko dwa dobre jajeczka to słaby wynik jak na Ciebie, ale miejmy nadzieję, że pozwoli to uzyskać rodzeństwo dla Synka i bedzecie mogli cieszyc sie kolejnym potomkiem!!!! Trzeba w to wierzyć!!!
                • asia-81 Re: :( 01.04.11, 14:09
                  xcaret, rany co za ... los sie na nas uparł...
                  2 ... dla mnie to szok...spodziewałam się w drugą stronę, ale nigdy że będzie tak malutko sad
                  jestem w domu, w pon lub wtk mam trasfer
                  mężowi nie powiedziałam dalej o tych 2 zarodkach - nie mam serca, żeby mu to powiedzieć
                  Czekam właśnie az moj synus wroci z przedszkola - maz po niego pojechal i swoimi kochanymi łapkami ukoi mój zawód i lęki. 3 dni go nie wiedziałam i przebieram aż nogami...
                  Podpytywałam dzis o te moje zarodki i w zasadzie rozmawiałam z dr S bo dr K wyjechał dzis i S powiedział że był przy pick upie i w zasadzie dziwne to było mówi , bo te komórki jakos nierówno rosły. Kilka było dużych a reszta drobizna. Nie wiem może to po tych 3 dipherelinach tak to jakoś poszło kiepsko, a moze jednak za słabo byłam stymulowana z lęku przed tym ohss, trzeba było może dowalić i sie nie bać. Nie wiem co gorsze. Brak cięzkiego ohss i 2 komórki czy kiepski stan i duzo zarodków. Jestem rozczarowana. Dzwonił dziś K żeby mnie troche pocieszyc ... i kiepsko mu poszło bo ja w takie pobozne życzenia już nie wierze
                  No nic, mam teraz brać 3 x duphastone, 3 x luteinei i 1 x progynove i czekam na trasfer, mam nadzieje ze chociaz te 2 dotrwaja i bedzie co mi podać. Ech...
                  S powiedział że powodzenie to tylko statystyka i procenty i nic wiecej nie da sie zrobic...
                  rzuciłam hasło żeby naciąć im otoczkę, S powiedział że w zasadzie można by było, a B że nie ma wskazania bo ich otoczki są cienkie i elastyczne, zobaczymy co powie K...
                  Jutro mam zadzwonic i pytać o te moje 2 ludziki...jak się miewają...
                  Dzieki dziewczyny, na razie mam roztrój żołądka i odchorowuje szpital
                  • 19kasia Re: :( 01.04.11, 15:03
                    Dziewczyny - strasznie mi przykro. Choć Asiu, przecież dwa to całkiem nieźle, może akurat zechcą w Tobie zamieszkać. Xcaret... nie wiem co powiedzieć, byłam pewna, że Ci się uda, wszystko szło tak dobrze.. Z każda z nas może być podobnie, zwłaszcza jeśli tak jak u mnie szanse są o połowę mniejsze sad To czekanie powoli mnie dobija, czas zamiast coraz szybciej ciągnie się przeraźliwie. I ten ból głowy. Od trzech dni budzę się z nim i zasypiam. Czy to po lekach? Też tak macie? Dodam, że nigdy wcześniej głowa mnie nie bolała. Do tej pory żadnych dolegliwości nie odczuwałam. Teraz pewnie po gonalu dopiero się zacznie. Napiszcie czego się spodziewać, chyba lepiej być przygotowanym na podobne rewelacje.
                    • xcaret Re: :( 01.04.11, 15:41
                      19kasia ja myślę, że to mogą być nerwy. Mnie głowa nie bolała, może byłam bardziej "rozbita". Ja już mam tego serdecznie dość. Mam jedno dziecko poczęte naturalnie, wykonuję odpowiedzialny zawód, nurkuję, doktoryzuję się i k...a m.ć w ciążę zajść nie mogę! coś co kobiety robią od tysięcy lat....jestem bardzo ciekawa co mi dziś lekarz powie jak zadzwoni apropos wyników. Piękne blastocysty, wszystko wzorowo, bleblebleble i kupa w efekcie.

                      Asiu nie zadręczaj się, przecież to nie Twoja wina. My oprócz wbijania sobie w brzuch tych wstrętnych igieł i przyjmowania końskich dawek hormonów nic więcej nie możemy zrobić. Gdyby to od nas zależało, żadna z nas by nie pisała na tym forum.

                      Pocieszam się jedynie tym, że widocznie tak miało być i to co się stało było na tym etapie życia dla mnie najlepsze...cholera, sama nie wierzę w to co napisałam. To strasznie niesprawiedliwe...

                      Trzymajcie się!
                      • agnieszka2597 Marcowe przygotowania IVF 01.04.11, 16:43
                        dziewczyny,
                        tak bardzo mi przykro. Nie wiem co mam powiedzieć. Byłam pewna xcaret że się uda. Ale walcz dalej, wiem że to nie łatwe ale nie poddawaj się!!!! Asia w tym wszystkim najważniejsze jest że masz 2 zarodeczki. Wiem że to mało nawet bardzo mało ale może one zostaną już z tobą smile
                        Ja dziś mam doła. Mam problemy w robocie żeby 3 dni wolnego wziąć. Jak tak to jestem na każde skinięcie palca, jak trzeba to rzucam wszystko i lecę. A jak ja potrzebuje cholernych 3 dni (tylko) to sie nie da. Żenada jakaś. Nie dość że stres związany z walką o to co najważniejsze w życiu to jeszcze stres w robocie. Jasna cholera co ja takiego komu zrobiłam że tak mi się wiedzie. Jak nie będę miała innego wyjścia to poproszę dok o zwolnienie. Ja też przecież mogę mieć wszystko w d....Obawiam sie również że to wszystko może wpłynąć na niepowodzenie całego programu. Wybaczcie ten mój dzisiejszy "optymizm" ale musze sie wygadać. Idę sobie popłakać, może mi to cos pomoże. Trzymajcie się ciepło
                        • xcaret co robić? 01.04.11, 20:22
                          Agnieszko ja bym się nie przejmowała i poprosiła o zwolnienie, skoro jest problem z urlopem. Musisz się teraz skupić na tym co jest dla Ciebie najważniejsze.

                          A ja nie wiem co robić...dzwonił lekarz i powiedział mi, że w tym dniu taka beta może się zdarzyć i że konieczna jest 3 weryfikacja. A ja już odstawiłam leki...zniszczyłam w złości receptę (bo tych co mam to mi wystarczy do soboty) i nie wiem co robić...brzuch mnie boli jak na @ i cholera walczę ze sobą. Powiedziałam mu, że implantacja 5 dniowych blastocyst AA z naciętą otoczką raczej nie może późno nastąpić, a on mi na to, że owszem - może i mam brać leki. Progestron dziś miałam 69, a estradiol 824...ech, doradźcie proszę....
                          • agnieszka2597 Re: co robić? 02.04.11, 07:54
                            tak właśnie zrobię. Wczoraj wszystko przemyślałam i doszłam do wniosku, że w razie co to zwolnienie bedzie najlepszym wyjściem z sytuacji. Denerwowała sie juz nie będę bo to może mnieć wpływ na to wszystko.
                            Ja na twoim miejscu zrobiłabym 3 weryfikację. Wiesz, każdy organizm reaguje inaczej na leki, każda z nas jest inna. Jeśli masz zaufanie do swojego lekarza to tak zrób. Spróbuj, może tym razem..... smile Ja zaczynam odczuwać już stymulację. Ciągnie mnie brzuch i buzują jajniki. Następne podglądanko we środę. Pozdrawiam smile
                            • asia-81 Re: co robić? 02.04.11, 09:54
                              Xcaret dla mnie to też wątpliwe - tym bardziej że ta beta spadła, ale skoro lekarz mówi, że tak może być to może i takie cuda się zdarzają. Jakaś późna implantacja...
                              Czemu nacinaliście otoczki??
                              Dzwoniłam dziś do laboratorium. Rany sama nie wiem co robić. Mój lekarz chce być koniecznie przy transferze - ponieważ ma w tym największe doświadczenie a w moim przypadku transfery zarodków to nie bułka z masłem, są bardzo trudne. A on wraca dopiero w poniedziałek, więc chcą pociągnać te moje zarodki do 5 tej doby, żeby on mógł mi ten transfer zrobić we wtorek. Sa tylko 2 ... i takie ryzyko.
                              Dzisiaj doktor B mówi że są idealne póki co i bardzo dobrze rokują, ale wiadomo wszystko się moze zdarzyć. Gdyby pogorszył się ich stan mają dzwonić i przyspieszą mi wtedy ten transfer.
                              Mam zadzwonić teraz w poniedziałek i dopytać o szczególy.


                              • asia-81 Re: co robić? 02.04.11, 09:56
                                Agnieszka weź L4 i się nie pierdziel. Ja postanowiłam ze posiedzę w domu przez pierwszy tydzień po transferze a w drugim tygodniu pójdę już do pracy. Dobra zmykam, synek o sniadanko się dopomina a ja wyrodna patrze najpierw co u was smile)
                                • agnieszka2597 Marcowe przygotowania IVF 03.04.11, 09:17
                                  jak nie będę miała wyjścia to tak zrobię. Dziś 12dc i zaczynam odczuwać skutki stymulacji. Brzuch mam nadęty jak balon, buzują mi jajniki i pobolewa mnie głowa Chyba po Purogenie. Mam juz serdecznie dość tych zastrzyków. Mam nadzieję że to jeszcze tylko kilka dni smile W środę wizyta. A co u was?? Jakaś tu cisza zapanowała. xcaret co zdecydowałaś??
                                  • xcaret Re: Marcowe przygotowania IVF 03.04.11, 16:39
                                    Witajcie, wzięłam leki w piątek pod wpływem lekarza i w sobotę rano. Więcej już nie brałam. Nie mam tragicznych hormonów, jeżeli jakimś cudem jestem w ciąży mój organizm sobie poradzi. Postanowiłam też nie jechać na 3 weryfikację. Oszczędzę sobie nakłucia żyły i 126 zł. Jeżeli do środy nie dostanę @ zrobię sikańca i już. Dość tych złudzeń. Ale za Was oczywiście trzymam kciuki!
                                    • agnieszka2597 Re: Marcowe przygotowania IVF 04.04.11, 08:23
                                      hej
                                      a co tutaj taka cisza?? xcaret bardzo życzę ci aby sie udało. Być może jestes juz w ciąży wink
                                      Mnie dzisiaj czeka poważna rozmowa z kierownikiem. Aż mnie brzuch boli na sama myśl. Ale jestem dziś bojowo nastawiona więc mam nadzieję że wywalczę swoje. Mam już dosyć tego kłucia w środę wizyta i myślę że wreszcie mi powie kiedy punkcja. Wkurza mnie takie oczekiwanie. Jestem już zmęczona tym wszystkim. A co u was?? Pozdrawiam
                                      • asia-81 Re: Marcowe przygotowania IVF 04.04.11, 11:55
                                        Dzwoniłam do laboratorium. Są 2 i nadal ładnie się dzielą. Jutro będą miały 5 dni. Jutro ok 11 mam transfer. Mam nadzieję że już nic po drodze negatywnego mnie nie zaskoczy. Oby do transferu a potem do następnego piątku dotrwać.
                                        • xcaret Re: Marcowe przygotowania IVF 04.04.11, 20:20
                                          No to Asiu jutro wielki dzień! A Ty Agnieszko mam nadzieję, że załatwiłaś wszystko w pracy i przynajmniej jeden stres Ci odpadnie. Ja czekam na @. Rozmawiałam z lekarzem i zasugerował mi zrobienie histeroskopii (chyba dobrze napisałam) - badania wnętrza macicy. Chyba się zdecyduję, moja pierwsza ciąża zakończyła się CC, może coś się wtedy wewnątrz negatywnego wydarzyło i moje zarodki nie mogą się mnie "uczepić"...
                                          A Wy miałyście to badanie??
                                          • asia-81 Re: Marcowe przygotowania IVF 04.04.11, 21:59
                                            MOżna zrobić histeroskopię diagnostyczną lub operacyjną. Ja miałam histeroskopię razem z laparoskopią i z hsg za jednym zamachem przed udanym in vitro. W listopadzie miałam zabieg a w lutym zaszłąm w ciążę. Okazało się że miałam pojedynczy zrost w jamie macicy oraz pojedyncze ogniska endometriozy których nikt nigdy na usg nie widział. Nie wiem czy to to wpłynęło na efekt końcowy i pewnie nikt na to pytanie nie zna odpowiedzi. A o pierwszego dzidziusia staraliście się czy się przytrafił? Moja ciąża tez sie skonczyła cc a w maju 2010 miałam laparotomię a teraz no cóż zobaczymy...
                                            mam stracha... zaopatrzyłam się już w biały papier taoletowy uncertain
                                            • xcaret Re: Marcowe przygotowania IVF 05.04.11, 08:36
                                              Mój pierwszy Syn - z pierwszego małżeństwa dodam był "wystarany" po 6 miesiącach, bez żadnych badań, żadnej diagnostyki. Miałam wtedy 22 lata. Teraz od 1,5 roku z nowym partnerem staram się o kolejne dziecko. On też już ma córkę z pierwszego związku, więc teoretycznie i ja i on możemy mieć dzieci.

                                              Dzwoniłam do Invicty i mają mi wyznaczyć termin badania. Oni nazwali to badanie H. "office" - badanie w najszerszym spectrum. Mam nadzieję, że okaże się że miałam jakiego polipa, albo zrost, usuną to w cholerę i zajdę w ciążę, albo kolejne INV skończy się sukcesem.

                                              Już za jakieś 2 i pół godzinki jedziesz po maluchy. Jejks, trzymam kciuki smile

                                              Asiu a to badanie - laparotomia - robiłaś z jakiegoś konkretnego wskazania? czy to było diagnostyczne?
                                              Pozdrawiam i napisz jak będziesz już w domku!
                                              • eva-braun Re: Marcowe przygotowania IVF 05.04.11, 10:34
                                                xcaret, mam sytuację podobną do Twojej, niestety...
                                                To, że oboje z partnerem macie juz dzieci, o niczym nie swiadczy. My z mężem mamy dziecko poczęte 6 lat temu naturalnie, w pierwszym cyklu starań, a teraz od 3 lat walka i nic uncertain Wtórna niepłodność sad U małża takie parametry nasienia, że szkoda gadać. Nigdy bym nie przypuszczała że tak może być, skoro pierwsze dziecko poczęte bez najmniejszego problemu, gdybym sama tego nie doświadczała. Twój partner przebadany wzdłuż i wszerz? wink
                                                • xcaret Re: Marcowe przygotowania IVF 05.04.11, 14:20
                                                  Tak, z nim "niestety" wszystko ok. Normospermia. Piszę "niestety" bo im bardziej wszystko wskazuje na to, że to moja wina, tym gorzej ze mną psychicznie i czuję się beznadziejna. Nigdy nie zapomnę jak kiedyś w invicie w poczekalni spotkałam Panią, która była po 3 inv. Była sporo starsza ode mnie, miała 16 letniego syna i chciała zajść w ciążę z obecnym partnerem który nie miał swoich dzieci, a nasienie podobno idealne. Bardzo to wszystko przeżywała, bo powiedział jej, że jak w ciążę nie zajdzie to będą musieli się rozstać. Z jednej strony pomyślałam, że niezły z niego sk... ale po przemyśleniu stwierdziłam, że w zasadzie facet postawił sprawę jasno - chce mieć dzieci i już, nie z tą, to z inną. Straszne...mam nadzieję, że mnie to nie spotka...

                                                  Ja w ciągu 12 dni zrobię to wewnętrzne badanie macicy. Tak bym chciała żeby okazało się że jakiś polip lub zrost, który można usunąć był przyczyną niepowodzeń.
                                                  • eva-braun Re: Marcowe przygotowania IVF 05.04.11, 14:57
                                                    a ile transferów masz juz za sobą?
                                                    Ja 2. Teraz - jeśli mrozaczki przetrwają - będzie trzeci. Też zastanawiałam się nad histero, ale wskazań u mnie nie ma, a odpłatnie nie dam już rady. Póki co 21 dnia poprzedniego cyklu miałam skaryfikację macicy, co ma pomóc implantacji. Zobaczymy...
                                                  • xcaret Re: Marcowe przygotowania IVF 05.04.11, 16:05
                                                    Mam 3 transfery. Pierwsze inv - 1+1 z mrozaków, potem 2 inv i nie zapłodniła się żadna komórka, teraz 3 inv i z pobranych 12 pełnych było 6, ładnie się na początku dzieliły, ale w efekcie podano mi 2 bardzo ładne blastocysty 5 AA i 5 AB i wczesną C. Reszta uległa degeneracji i nie mam mrożonek. Jak będę robić kolejne podejście to wszystko od nowa.
                                            • agnieszka2597 Re: Marcowe przygotowania IVF 05.04.11, 08:37
                                              asia, trzymamy kciuki za ciebie, POWODZENIA kochana. Uda się smile
                                              Ja jutro mam wizytę, mam nadzieję że wreszcie poda termin punkcji. Zwariować idzie, już 3 tydz na zastrzykach jadę. Masakra uncertain Brzuch nadęty, jajniki ciągną jak cholera
                                              kiero chyba odpuścił bo na jutro dał wolne smile z tego wynika że nie taki diabeł straszny. Wtedy miał zły humor i może dlatego był taki złośliwy. Myślę że już nie powinien robić problemów. A co u reszty dziewczyn?? Czemu nic nie piszecie?? Pozdrawiam
                                              • martik78 Re: Marcowe przygotowania IVF 05.04.11, 09:10
                                                Asia Trzymam kciuki za transfer smile
                                                Ja dziś 7 dpt i nadal nic nie czuję , wkurza mnie to . Nie wiem ,czy to ma jakieś znaczenie ,ale tak sobie policzyłam ,że dziś jest 28 dzień cyklu , i ja zawsze wtedy dostawałam @ , a teraz jej nie ma , więc to może dobry znak? Tylko , czy taki stymulowany cykl można porównywać do normalnego? Poza tym codziennie pakuję 10 lutein ,a ona też podobno opóźnia @ , jak myślicie?
                                                Pozdrawia smile
                                                • xcaret Re: Marcowe przygotowania IVF 05.04.11, 10:26
                                                  Biorąc luteinę w dużych dawkach @ nie przyjdzie. Objawami bądź ich brakiem się nie przejmuj, jedne kobietki mają, inne nie, nie ma reguły. Jedyne co możesz to spokojnie czekać na testowanie.
                                                  Ja np. w tym cyklu miałam wszystkie objawy jak wtedy gdy naturalnie zaszłam w ciążę i nic z tego tym razem.
                                                  Uszy do góry i jeszcze trochę wytrzymaj smile
                                                  • asia-81 kwiecień - transfer 05.04.11, 14:26
                                                    No więc co, zryczałam się jak bóbr.
                                                    Podali mi tylko 1 pięciodniowy zarodek, 2gi wczoraj przestał się dzielić. Czułam się jak by mnie walec przejechał. Dr K widząc mój stan powiedział, że zaraz odeśle mnie do psychologa...a mi po prostu było potwornie smutno i jestem strasznie rozczarowana.
                                                    Transfer dosć długi i bolesny pod kontrolą usg. 3 doktrów robiło, oni oczywiście są pełni wiary i optymizmu a ja... za wiele przeszłam żeby to łyknąc. Dziewczyny to mój ogólnie 11 transfer więc o czym oni do mnie mówią...
                                                    Laparotomia to ciężka operacja - otwarcie jamy brzusznej i macicy. W moim przypadku zakończyło się naprawą - rekonstrukcją macicy po cc i plastyką blizny po cc.
                                                  • eva-braun Re: kwiecień - transfer 05.04.11, 15:01
                                                    asia, baaardzo chciałabym wierzyć, że to Twój ostatni raz i na dzień dzisiejszy nie pozostaje nic innego. Trzymaj się ciepło!
                                                    A czy u ciebie w obrazie usg było widać, że coś nie tak z macicą po cc ?
                                                  • xcaret Re: kwiecień - transfer 05.04.11, 16:02
                                                    Asiu nie będę Ci pisać, że na pewno się uda, bo doskonale znasz realia. Tylko że teraz nie masz już wpływu kompletnie na nic i nerwy nic nie pomogą. Co ma być to będzie. Ja w takich chwilach myślę sobie o Synku - on na pewno nie chce widzieć znerwicowanej mamy, płaczącej po kątach z zapuchniętymi oczkami. Uszy do góry! odpoczywaj sobie teraz i myśl pozytywnie!
                                                  • asia-81 Re: kwiecień - transfer 05.04.11, 17:34
                                                    Dzięki dziewczyny. Wiem doskonale że nie mogę chodzić i ryczeć po kątach, z resztą nawet mi się nie chce pomimo wszystko. Ten moment przed transferem był jakiś przełomowy, po prostu czułam że się rozkleję i nie mogłam absolutnie nad tym zapanować. Odreagowałam sobie wszystkie przeciwności i mi lepiej. W końcu nie jestem z kamienia i pomimo tylu prób nie potrafię do tego podchodzić bez emocji - po prostu nie da się tak. Musieliby mnie uśpić na 2 tygodnie to wtedy by człowiek nie przeżywał i nie myślał. Pospalam teraz trochę, wyciszyłam się i z nową energią przywitałam synka z przedszkola smile)
                                                    U mnie obraz usg był bardzo nieprawidłowy, jak jesteś zainteresowana mogę ci skrobnąć na pocztę.
                                                    Ewa słyszałam, z resztą sama miałam skaryfikację jajników przed 3 isci ale o macicy nie słyszałam...polega to na tym samym?
                                                    Dobra zmykam na boisko pokopać piłkę smile z synem oczywiście, nie żebym sama takie zachcianki miała smile)
                                                    Mam teraz wolne więc...trochę sobie poleniuchuje

                                                    Kamila tą histeroskopię bedziesz miała przeprowadzaną ambulatoryjnie czy przyjmą cie na oddział?

                                                  • 19kasia Re: kwiecień - transfer 05.04.11, 19:46
                                                    Tak sobie czytam to co piszecie i zastanawiam się dlaczego to takie niesprawiedliwe? Dlaczego nie możemy mieć dzieci, skoro to z natury nam się należy, przecież po to urodziłyśmy się kobietami. Nigdy nie sądziłam, że będę musiała walczyć o to by być mamą. Dziewczyny - marne to pocieszenie, wiem, ale Wy już doznałyście tego zaszczytu, mnie być może nigdy nie będzie dane...
                                                    anieszka- piszesz o złym samopoczuciu, a u mnie nic, czy to normalne? Żadnych wzdęć, jajniki cicho siedzą, głowa pobolała kilka dni i też przestała. Gdyby nie to że od 3 tygodni ładuję sobie zastzryki (teraz już nawet po 2) to w ogóle nie odczuwałabym żadnych dolegliwości.
                                                    A może wszystko przede mną?
                                                  • eva-braun Re: kwiecień - transfer 05.04.11, 20:59
                                                    asia, w sprawie usg napisalam maila.
                                                    A co do skaryfikacji, to nie mam pojęcia na czym polega ten zabieg w odniesieniu do jajników, ale co do macicy, to jest to celowe "zadrapanie" śluzówki w celu utworzenia ranki, do której łatwiej ma się przyczepić zarodek... Zobaczymy jak się przyczepi, he he...
                                                  • asia-81 Re: kwiecień - transfer 06.04.11, 11:07
                                                    Kasia czymi w jakiej dawce ty jestes stymulowana ze to tyle trwa?
                                                    Ewa zaraz odpiszę ci na meila. Jeśli chodzi o skaryfikację a inaczej elektrokauteryzację jajników to miała ona na celu w moim przypadku zmniejszenie ilości pęchcerzyków oraz pęcherzyków nieprawidłowych Ponieważ mam pco i mam w jajnikach mnóstwo pęcherzyków które podczas stymulacji rosną wszystkie na raz,zabieg ten miał na celu weeliminowanie częsci pęcherzyków. Zabieg ten ma swoich zwollenników jak i przeciwników. Oni to chyba jakimś laserem wypalają, efekt utrzymywał się ok roku.
                                                    Ciekawe jak tam mój ludzik w środku sobie radzi uncertain
                                                    Miłego dnia dziewczyny
                                                  • 19kasia Re: kwiecień - transfer 06.04.11, 19:28
                                                    Wcześniej przez dwa tygodnie codziennie wstrzykiwałam sobie gonapeptyl-całą ampułkę. Potem pojawiła się @, więc przez trzy kolejne dni lekarz kazał mi ograniczyć lek i podawać pół ampułki, a potem do tego dołączył gonal - 150 jednostek. Dziś piąty dzień odkąd zaczęłam go podawać. W piątek mam wizytę, a punkcja przypuszczalnie 15 kwietnia, dokładnie miesiąc po rozpoczęciu stymulacji. Martwi mnie ten brak jakichkolwiek dolegliwości. Czy powinnam sie cieszyć, że mój organizm tak cudnie toleruje leczenie??
                                                  • xcaret Re: kwiecień - transfer 06.04.11, 20:14
                                                    Nie martw się na zapas. Wszystko "wyjdzie" na podglądaniu. Jeżeli coś będzie nie tak lekarz zwiększy Ci dawkę leku. Mi w zasadzie od 2 - 3 dnia "puchł" brzuch, a pod koniec stymulacji jajniki były mocno odczuwalne. Miałam też wzmożone pragnienie, ale każda z nas jest inna. Wszelkie wątpliwości rozwiejesz dopiero na wizycie kontrolnej.

                                                    A ja na następny czwartek mam badanie wnętrza macicy pod narkozą. Badanie robię w invictcie. Nazywa się ono "office", kosztuje dość sporo, ale wiążę z nim spore nadzieje na odkrycie przyczyn braku zagnieżdżania zarodków.
                                                  • agnieszka2597 Re: kwiecień - transfer 06.04.11, 22:50
                                                    dziewczyny,
                                                    ja dziś byłam na wizycie. Jak na razie jest 8 pęcherzyków uncertain i trochę jeszcze drobnych. Martwi mnie to trochę, bo liczyłam że będzie kilka więcej. Endometrium 7,5 estradiol 339. Następna wizyta w sobotę. dok kazał zwiększyć dawkę gonapeptylu. Wcześniej brałam co drugi dzień a od dziś do piątku codziennie + nadal puregon. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. mam już dość tego wszystkiego. Dzisiaj jak na złość objawy ustąpiły, cisza, nic. Po cichu liczę że punkcja będzie w poniedziałek może we wtorek.
                                                    asia, pocieszać cie nie będę, bo dużo już przeżyłaś i wiesz jak jest. Ale trzymam mocno kciuki i życzę ci aby się udało. Może ta jedyna ostatnia śnieżynka zostanie już z tobą smile
                                                    Trzymajcie się kobietki, zajrzę do was jutro. Pozdrawiam
                                                  • asia-81 Re: kwiecień - transfer 07.04.11, 10:39
                                                    Kasia jeśli masz wątpliwości i wydaje ci się że jesteś za słabo stymulowana to poinformuj o tym lekarza. A tak na prawdę to na podglądanku będzie wszystko widać i wtedy na pewno lekarz podejmie decyzje co dalej. Głowa do góry, każda z nas inaczej to odczuwa. TYle że chyba dużo wydasz na same leki do stymulacji jak trwa ona już miesiąc...ten gonapeptyl drogi jest??
                                                  • agnieszka2597 asia-81 19.04.11, 09:00
                                                    hej asia,
                                                    chciałam zapytać jak tam u ciebie?? udało się?? Przepraszam że tak wale prosto z mostu ale ja miałam taka samą sytuacje jak ty. Zapłodniła sie tylko 1 komórka która mi podali po 3 dobie od punkcji. Bardzo trzymam za ciebie kciuki i mam nadzieje że sie udało. Pozdrawiam