skurcze po transferze Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witajcie, w poniedziałek miałam transfer jednego zarodka. To moje drugie ICSI. Zarówno za pierwszym razem jak i teraz tydzień po transferze w nocy złapał mnie ostry skurcz macicy, taki jak w trakcie miesiączki. Fakt,że za pierwszym razem był nieco mocniejszy niż ten dzisiejszej nocy. Czy myślicie, że taki objaw przekreśla moje szanse? Za piewszym razem pomyślałam, że to może objaw zagnieżdżenia zarodka, ale okazało się, że niestety nie, dlatego teraz jestem podłamana. Na razie wzięłam nospę i jest OK. Czy któraś z Was też miała takie okresowe skurcze po transferze, a mimo o jej się udało?
    • hej, jestem na tym samym etapie...i z tym samym problemem. tylko ja odczuwam skurcze juz od soboty...a transfer miałam w poniedziałek.
      • To idziemy łeb w łeb. Ja się trochę łudzę, że to może implatacja...
        • Hej Dziewczyny! Ja miałam transfer 3 tygodnie temu. W noc po transferze miałam silne skurcze macicy co oczywiście mnie załamało. W trzecią noc po transferze skurcz był tak silny, że mnie obudził. W internecie wyczytałam, że takie skurcze mogą spowodować wyrzucenie zarodków z macicy. W 8dpt beta 70, a za dwa dni 21o smile Udało się! Teraz czekam na wizytę sreduszkową. Pozdrawiam i nie nie martwcie się bo będzie dobrze.
        • Ja też pamiętam miałam takie skurcze od mniej więcej 5 dnia po transferze, potem też się pojawiały w pierwszym trymestrze, więc nic jeszcze nie wiadomo. Czekajcie do teestowania i nie załamujcie się, moim zdaniem trudno coś na ich podstawie wyrokować. Trzymam kciuki za sukces!!!
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/ykio43assr3xqzay.png
          • widze ze dzidzia prawidlowo sie rozwija... bardzo sie ciesze razem z toba... kiedy planowany porod? mam nadzieje ze sie pochwalisz jak juz bedziesz mogla przytulic swojego skarba... serdecznie pozdrawiam
            • Witaj śnieżko!! smile
              Tak, dzięki Bogu, wszystko u nas dobrze jak na razie i mam nadzieję, że do terminu bezpiecznie dociągniemy. Oczywiście dam znać. Piszę czasem na wątku wrześniowym.

              A co u Ciebie?? Co słychać? Serdeczne pozdrowienia przesyłam smile
              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/ykio43assr3xqzay.png
              • ja walcze dalej chociaz na razie mam przerwe spowodowana trzymiesiecznym brakiem okresu... zostaly mi mrozaczki i chcialabym podejsc na cyklu naturalnym do krio ale organizm mi sie buntuje i domaga sie przerwy wiec odpoczywam i latam dziury finansowe ktore powstaly mi po poprzednich podejsciach ... oczywiscie jezeli sie nie uda ze sniezynek to planuje pelny program... licze na sukcess musi sie udac
                • Śnieżko, uda się na pewno. Trzeba tylko zęby zacisnąć, nie poddawać się i szukać sił na kolejne próby, czyli dokładnie tak,jak czynisz. Życzę szybkiego powrotu do równowagi, rzeczywiście organizm Ci się rozszalał sad Mam nadzieję, ze już nie za długo będziesz gotowa do krio i że się powiedzie bez konieczości zaczynania kolejnego programu. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/ykio43assr3xqzay.png
    • bole jak podczas miesiaczki zdarzaja sie po transferze.. i nie musza swiadczyc o tym, ze dzieje sie cos złego... mnie lekarz zalecił branie no-spy
      pozdrawiam
      --
      http://suwaczki.maluchy.pl/li-47757.png
      • Dziewczyny, wczoraj był 10 dpt, zrobiłam betę, jest 66,8. Ręce mi się trzęsą. Myślicie, żę mogę zacząć się ostrożnie cieszyć?
      • Witam,
        Ja miałam transfer w piątek 1 mrożonego zarodka 4B i wczoraj robiłam progesteron, który wyszedł 41. Lekarz mówi, że za niski, a na dodatek jak trochę pochodzę to zaczyna mnie boleć najpierw dolny odcinek kręgosłupa, a później brzuch. To chyba nie wróży najlepiej sad jak myślicie?
        • Nie wiem, w jakich jednostkach masz ten progesteron, ale jeśli w ng/ml, to wynik jest b. dobry! Poza tym po to robi się to badanie, by ewentualnie zwiększyć dawkę luteiny/duphastonu/utrogestanu. Czy bierzesz któryś z tych leków?
          • Progesteron 41 nmol/l i lekarz kazał mi zbadać właśnie tego dnia. Cały czas biorę luteinę dopochwowo 3x4, a po tym wyniku jeszcze 3x1 duphaston. Niestety plecy bolą mnie coraz mocniej i promieniuje ten bół do brzucha i prawego jajnika. Następna weryfikacja we wtorek. Może powinnam leżeć. Co jeszcze mogę zrobić żeby ten biedny zarodek się zagnieździł.
            Bardzo dziękuję za odpowiedzi, wreszcie nie jestem sama.
        • > jak trochę pochodzę
          > to zaczyna mnie boleć najpierw dolny odcinek kręgosłupa, a później brzuch. To
          > chyba nie wróży najlepiej sad jak myślicie?

          To jeszcze o niczym nie świadczy! Jesteś dopiero w 5 dpt, za wcześnie na jakiekolwiek objawy, choć doskonale Cię rozumiem, że się denerwujesz. Niestety, swoje przecierpieć trzeba sad
        • ewka-fk progesteron 41 jest bardzo wysokim progesteronem. Ja robiłam pierwszą betę w 8dpt i progesteron. Beta wyszła pozytywna i progesteron miałam 30 co jest bardzo dobrym wynikiem. Mój dr mnie ochrzanił bo stwierdził, że robienie badania progesteronu w czasie w którym przyjmuje się luteine nie ma najmniejszego sensu a jest tylko wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Trzymaj się, będzie dobrze.
          • Dziwne, bo mój lakarz też zalecił mi zbadanie progesteronu co wypada jutro, tj. 6 dpt, a luteinę biorę już od tygodnia. Więc jak to jest?
          • Hmm, 41 nmol to rzeczywiście nie jest może super wynik (wychodzi jakieś 12,87 w jednostkach ng/ml), ale też nie jest wcale źle, zwłaszcza, że to dopiero 5 dpt!

            monika24_08, nie zgodzę się z Twoim lekarzem, że robienie prg podczas brania luteiny to wyrzucanie pieniędzy w błoto. W programach IVF oznaczanie prg po transferze to wręcz standard! Ważne jest bardzo, by można było szybko zareagować w razie niedoboru tego hormonu, jeszcze zanim zarodek się zagnieździ, bo odpowiedni poziom progesteronu to warunek utrzymania ciąży!
            • arpona mnie również wydawało się ważne aby sprawdzić poziom progesteronu ponieważ takie informacje wyczytałam na forach internetowych i zrobiłam to na własną rękę. Medycyny nie kończyłam więc się nie wypowiem sama od siebie czy jest ważne badanie pogesteronu w momencie kiedy przyjmuję 12 tabletek luteiny dziennie czy nie. Napisałam tylko co powiedział mi profesor z kliniki w której się leczę, a wydaje mi się, że skoro jest profesorem to ma większą wiedzę w tym temacie niż ja.
              • Dziewczyny, czy jeszcze tu któraś zagląda??
                Ja jetem w 3dpt, po drugim krio. W dzień 1go krio, we wrześniu, miałam taki bardzo bolesny skurcz podbrzusza i niestety 14 dni później okazało się, że w ciąży jednak nie jestemsad Teraz, póki co (odpukać!), takich skurczy nie miałam zaraz po. Ale cóż, to dopiero 3dpt, więc niepewność i obawy są cały czas ze mną.
                Dajcie znać, co u Was. Pozdrawiam
                • nastawienie jest najważniejsze.. jak najmniej przejmowania się i denerwowania!! skurcze o niczym nie świadczą, czy łykasz nospę? masz jakieś leki przepisane?
                  • Nie żarówka, nie biorę nospy. Staram się nic nie brać na ból. A jak już nie daję rady, to ewentualnie zwykły panadol. Co do leków to ja mam 2x1 dopochwowy progesteron i 1x1 30mcg estradiolu (syntetyczny estrogen). U mnie (a mieszkam za granicą) te leki nie mają szczegółowych nazw, robione są na zamówienie kliniki przez aptekę.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.