czerwcowe invitro Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy jest ktoś, kto jest w trakcie przygotowywania do invitro? Ja jestem właśnie w trakcie zastrzyków z Gonalu i szukam współtowarzyszek ;o)
    Invimed Wawa
    • Witam, ja tez podchodzę w czerwcu, to moja druga procedura. Tym razem w Sz-nie. 29 maja kończe Proverę, 31.05 usg i zaczną planowac mi stymulację.
    • Hej
      Ja tez zaczelam stymulacje gonalem. Mam krotki protokol a Ty?
      • Ja idę chyba krótkim protokołem, diphereliny tym razem nie brałam. około 1.06 będzie@ i zaczne stymulację. Szczegółów dowiem się 31.05 na wizycie. myśle ze w połowie czerwca już będe po transferze a na koniec miesiąca testowanie.
        • Witam Was i również się przyłączam. U mnie długi protokół, na razie antyki a potem dipherelina (chyba tak się to pisze wink. Będziemy się wspierać.
    • Melduje sie i Ja. W czerwcu podchodzimy do ICSI na naturalnym. Tak wiec czekam na @ i zaczynamy. Jak dobrze pojdzie pod koniec czerwca testowanko.
      Mam brac Cetrotide ,Gonal i Pregnyl .
      Trzymam kciuki za czerwiec.
      • ja więc chyba jestem na dość zaawansowanym kroku - punkcja będzie chyba w sobotę, wszystko okaże się na jutrzejrzej wizycie.
        A mam takie pytanko - może trochę głupie, ale to mój pierwszy raz... ta punkcja to jak się odbywa tzn którędy? dziura w brzuchu czy przez jajowód?
        • Punkcja odbywa sie na fotelu ginekologicznym pod znieczuleniem ogólnym które trwa około 30 min. Na pewno nie zrobią ci dziury w brzuchusmile tylko wykorzystaja tą co już masz wink

          no to rzeczywiscie będziesz pierwsza, zazdroszczę Ci że już masz z górki. Ale ja też wyciągam pozytywy z moich przygotowań bo nastawiałam się na punkcje i transfer na połowe lipca a tu taka niespodzianka i mogę juz w czerwcu zacząć.
    • Przywitam się, spodziewam się criotransferu na początku przyszłego tygodnia i proszę o mocne kciuki!!!
      Też Invimed Wawa smile.
      • Trzymam kciukismile
        Dzisiaj w klinice dowiedzialam sie,ze nikt mnie nie moze zmusisz do punkcji bez znieczulenia, wiec jak najbardziej na wlasne zyczenie mi dadza.
        Zabralam zastrzyki z apteki...teraz tylko czekac na @ ufff.
        Ps. jeszcze nigdy tak na @ nie czekalam z niecierpliwoscia
    • Dziewczyny wlasnie siedze i sie glowie.
      Dowiedzialam sie dzisiaj,ze transfer odbedzie sie w drugiej dobie po punkcji. Troche mnie to martwi czy nie jest za wczesnie. Jezeli podzieli sie na dwa wtedy trafia do mamusi,
      Zapytalam sie czy to nie za wczesnie,ale wyjasniono mi ,ze transfer od pobrania nie moze byc dluzej jak do 4 dni, dwu dniowe zarodeczki niby doskonale sie "klimatyzuja"...na forach czytalam o czyms zupelnie przeciwnym):
      • co to znaczy "jesli się podzieli na dwa wtedy tradią do mamusi"???
        Zasadniczo chyba najczesciej transfer jest 2 dni po punkcji, chyba że decydujesz się na hodowle do blastocyty.
        • Tzn.,ze to nie jest za wczesnie-2 dni po punkcji? Czytalam,ze w wiekszosci przypadkow dziewczyny czekaly ok.3-4 dni.
          Stesuje sie za bardzo pewnie.

          thursday.next napisała:

          > co to znaczy "jesli się podzieli na dwa wtedy tradią do mamusi"???

          Komorka jajowa zaczyna sie dzielic i jesli widac,ze jest podzielona na 2 to wedlug lekarza to najlepszy moment na transfer- komorka jajowa tak zazwyczaj wyglada 2 dnia po punkcji. Takie info dzis uslyszalam, poprzedzone zdjeciamismilesmile
          • Jestem tu od 2007 r. W 2008 r. przeszłam pierwsze i udane ICSI-TESa, mam 2-letniego synka i 10 mrozaczków.
            Z paroletnich obserwacji częściej spotykam się z 4-komórkowcami podawanymi 2 dni po punkcji. I zdecydowanie na pytanie ile dni po punkcji najczęściej jest transfer? Odpowiedziałabym: 2.
            • Dziekuje za odpowiedz.
              Prawda chyba jest taka,ze sama doszukuje sie dziury w calym ,by miec pozniej na co "psioczyc" jakby sie nie udalo ):
              Pozdrawiam cieplutko
              • zoe a ja mam wrażenie że za bardzo wierzysz w to że in vitro "da sie ustawić" że to jest takie podejscie w którym dokładnie wiadomo którego dnia ile komórek będzie miał zarodek, kiedy go podać itd. Nie ma tak, niestety smile, trzeba wierzyć że się uda, zupełnie jak przy naturlanym planowaniu ciąży smile. Ciąża może być i z 2 i z 10 komórkowca, podanego 2 i 5 dni po punkcji itd. itd.
                • Kochana nastawilam sie chyba za bardzo. Mam 5-cio latka z icsi, transfer byl w 4 dobie i wczoraj jak uslyszalam,ze w 2 dobie beda robic to sie lekko wystraszylam,czy oby nie za wczesnie.
                  Mamy 6 prob na naturalnym, pozniej jak sie nie uda 2 proby na pelnej stymulacji i w lbie mi siedzi pytanie czy w tym calym pakiecie jest dzidzia,ktora z Nami zostanie.

                  Kobiety roznia sie od siebie pod wieloma wzgledami, natomiast gdy w gre wchodzi in-vitro myslenie kazdej z nich jest identyczne...czasem ma sie wrazenie,ze grunt sie wali pod nogami i powietrza brak.
                  • W sensie masz taki pakiet? 6 prób na naturalnym i 2 próby stymulowane? O co chodzi z tym pakietem?
                    Fajnie że na naturlanym podchodzisz smile! Pierwsze ICSI było na naturalnym?
                    • Pierwsze bylo tez na naturalnym z bardzo lekko stymulacja, by nie ryzykowac z jednym jajeczkiem, wychodowalismy 3. Z tych trzech urodzil sie synek. Kiedys byly inne zasady, jakos lzej sie podchodzilo do trajectu- teraz, sa zaostrzone procedury, jakies glupie zasady ograniczajace . Tu w tym wszystkim pewnie ubezpieczalnie "macaly palce",za duzo ich to wszystko kosztowalo.

                      W Holandii kobieta do 34 lat ma tzw. podstawowy pakiet. Gdy problem lezy po stronie mezczyzny,kobieta podchodzi 6 razy na naturalnym cyklu. Gdy to zawiedzie ma jeszcze 2 pelne stymulacje . Przy kazdej ze stymulacji jak wychoduje duzo, ladnych jajeczek moze dojsc do kilku transferow. Ja we wrzesniu skoncze 34 lata, wiec to jest tzw. "ostatni dzwonek"pozniej zostalyby tylko i wylacznie pelne stymulacje.

                      Leki do stymulacji, badania, kontrole, podgladanka, punkcje i transfery sa w tym pakiecie- wszystko za darmo.

                      Teraz nie robimy lekkiej stymulacji, musze liczyc tylko na to jedno jedyne jajeczko w miesiacu, pewnie dlatego tak panikuje, bo zawsze jest szansa,ze z jakiegos powodu moze nie dojsc albo do punkcji albo do transferu.


                      • Musze dodac,ze nie narzekam na system, ze sie ciesze z tego,ze Holandia daje szanse kazdemu-biedny czy bogaty-nie ma zasad .
                        W Polsce moglabym tylko pomarzyc o dziecku- nie stac by mnie bylo , taka jest prawda.
                        Jak czytam o tym ile wszystko kosztuje, placz kobiet po nieudanym zabiegu i przerwa tylko dlatego,ze nie maja wiecej pieniedzy, musza dozbierac, cos sprzedac, pozyczyc, to serce mi peka z bolu , nie tak to powinno byc.
                        Tutaj gdyby in-vitro nie bylo refundowane kosztowaloby mnie 4.5 tys euro- chyba to jest cena za caly pakiet- we wtorek w klinice uslyszalam ta kwote. Sam glupi "dlugopis"z gonalem kosztuje 210 euro. Cetrotide 1 op. 171 euro, a dostalam ich 5...szok, w glowie sie nie miesci
                        • Jak powinno być według Ciebie?
                          • Prawo do leczenia za darmo ,refundacja zabiegow in-vitro. Stworzony pakiet darmowego in-vitro, tak by kazdy-biedny czy bogaty, mial szanse to wykorzystac.
                            Ja mam 6 X isci na naturalnym ,pozniej jak sie nie uda 2 X isci stymulowane...to jest refundowane , jak to nie wypali kolejne proby sa platne. Tak wlasnie powinno byc tez w PL.
                      • ciekawe te rozwiązania - czy przy tych 6 próbach na naturalnym masz punkcje w narkozie?
                        Rzeczywiście fajnie że można próbować za darmo, ale z drugiej strony stres większy gdy ma się tylko to jedno jajeczko...
                        Ja w PL pytałam przy 1-szym ICSI czy próbować na nautralnym? Beż żadnej stymulacji i mi to odradzono - powiedziano - że lepiej jak przejdę pełną jedną stymulacje zakonczoną sukcesem niż kolejne próby na cyklach naturalnych, że każda punkcja to jest ryzyko itd...
                        • Rzeczywiście w innych państwach podejście do IVF jest diametralnie inne niż w PL sad Fajnie maja te dziewczyny które maja dofinansowane te próby.
                          Niestety ja mieszkam w PL , mam kredyt (jak pewnie wiekszość), normalną pracę bez możliwości dorobienia, stałą pensję (od której w pełnej wysokości odprowadzam podatki i tzw. ZUS). Gdyby nie to, że ex spłacił mi pół mieszkanka to nie miałabym za co zrobić IVF a tak, te pieniądze które mogłabym przeznaczyć na kupno "nowego" mieszkania przeznaczam na leczenie niepłodności w prywatnych praktykach lekarskich tudziez klinikach... a ZUSy się płaci...
                          I jeszcze wiecie co jest śmieszne, płaciłam w pracy składke PZU. Przy róznych losowych okolicznościach wypłacają kase za np. urodzenie dziecka, śmierć rodziców, pobyt w szpitalu.
                          No i ja byłam w szpitalu parę dni z powodu badania HSG. W wypisie napisali rozpoznanie: niepłodność pierwotna. No i PZU nie wypłacili mi pieniędzy bo za tą przypadłość zgodnie z jakimś tam ich paragrafem nie nalezy się!!! To jest pod tym samym paragrafem co: próba samobójcza, próba zatrucia sie alkoholowe, narkotykowe i no jakbyscie niewiedzieli niepłodność pierwotna sad I jak tu sie nie załamywać.

                          Także cieszcie się, że chociaż w tej smutnej walce o maleństwo niektóre z nas nie muszą płacic za to.
                          • Camila zadna to pociecha -naprawde. To jedna wielka niesprawiedliwosc-po prostu. Tak nie powinno byc, bo nieplodnosc oni chyba zaliczaja do jakiejs tam przypadlosci a tak naprawde to choroba, na ktora cierpi bardzo duzo kobiet czy mezczyzn. Czasem mozna posunac sie dalej i powiedziec glosno o dyskryminacji.
                            Przeciwnicy in-vitro glosno krzycza,by sobie zaadoptowac dziecko zamiast in-vitro, dlaczego wiec zdrowe pary, ktore tak glosno krzycza o tych adopcjach sami nie adoptuja rezygnujac z "robienia wlasnych dzieci"...bo przeciez tak pieknie mowia jak im zalezy na sierotach.
                            • wiem że żadna to pochecha, ale jeszcze w tej naszej walce dochodzą te wszystkie inne problemy problemy, jakby ich było mało.
                              no ale nic może w tym miesiącu zapali się nam światełko w tunelu i wtedy zapomnimy o tych wszystkich kłodach pod nogami.
                        • Dobrze Ci doradzono, bo niby naturalne a i tak szpikuja Cie hormonami i czasem to jest na prozno,bo sie okaze,ze jajeczko nie takie, ze go nie ma, ze cos tam-ryzyko jest i to spore.

                          Punkcje mam bez narkozy, lekarz mowi,ze liczy do 15-stu i jest juz po wszystkim. Nie wyjasnil tylko w jakim tempie liczy do 15-stu smile. Gdy jest malo odporna na bol moze prosic o jakies tam znieczulenie, chyba tzw."glupi jas".
                          Za pierwszym razem mialam pod narkoza, wiec teraz dodatkowy stres czy im tam nie zejde ze strachu przed bolem.

                          Mam "tylko" 2 problemy, najwiekszy czy bedzie jajeczko a jak bedzie czy na tyle dobrej jakosci,ze dojdzie do transferu no i ta punkcja na "zywca". Nie wiem czego sie spodziewac.
    • Widzę, że coraz więcej nas na wątku. Nie wiem czy cieszyć się czy smucić z tego powodu... ile nas jest w tej kolejce po szczęście... No ale nic nie ma co sie dołować tylko cieszyć że jest nas trochę i bedziemy się wspierać w kryzysowych momentach bo pewnie takie będą. A i moze razem cieszyć się ze szczęcia naszego i innych.
      Ja od wczoraj fatalnie sie czuję, oczywiście zwalam to na tabletki bo biorę Proverę, a może to ta pogoda?! Ale jeszcze 5 dni i koniec. Któraś w Was brała może ten lek? Jak sie czułyscie po nim?
      • Dziewczyny, co Wy takie zestresowane pesymistki jesteście? Pozytywne nastawienie to połowa sukcesu, musimy wierzyć że się nam WSZYSTKIM uda!
        • Ja biorę Gonal F i dziś mam wziąć zastrzyk z Pregnylu, a w sobotę punkcja. I tu mam pytanie - jak się ubrać na tą punkcję ze znieczuleniem ogólnym? Jakaś piżama, koszula?

          • ja szłam na punkcje w samej koszuli + skarpetki i klapki smile
            powodzenia
          • mi sie wydaje że w invimiedzie dali mi taki kitel zielony i w nim mialam punkcje i potem dochodzilam do siebie. Pamiętaj być na czczo smile. Powodzenia!!!
            Ja w sobote chyba będę miała ostatnie podglądanko podczas Twojej punkcji wink.
            • Wiecie co, nie wiem czy mam schizę czy jak, ale wydaje mi się, że popękały mi już wczoraj pęcherzyki - nie czuję bólu jak do tej pory i nie wyczuwam guzków na jajnikach.

              Boję się, że jeżeli to się sprawdzi, to z punkcji nici!!!!
              • Nie martw się pewnie wszystko będzie dobrze i w sobotę dojdzie do punkcji!!!
                Będe trzymała kciuki!!! A Ty jak dojdziesz do siebie to daj znac co i jak.
                Ja będe on-line dopiero w poniedziałek, także zajrze z samego rana.
              • Rodzynku, bedzie dobrze, zobaczysz.Punkcja juz jutro prawda? Po to bierzesz hormony ,by te pecherzyki nie pekaly wtedy kiedy maja na to ochote. Hormony nimi steruja. U Nas jest tak,ze po zastrzyku z pregnylu musi dojsc do punkcji w ciazgu 34 godz/ Kiedy robilas sobie ten zastrzyk?
                • Pregnyl dostałam wczoraj o 21:30, a punkcja jutro o 9:30.
                  Po tym zastrzyku cały tyłek mnie boli, to był najgorszy ze wszystkich!

                  Teraz myślę, że trzeba było na rower nie jechać, bo może przez to za wcześnie mi popękały!
                  • Bedzie dobrze. Nie sadze by Ci popekaly. Jutro o 9-tej sie wszystkiego dowiesz. To tylko Twoje zgadywanie, przeciez nie mialas usg, wiec glowa do gory! Trzymam kciuki, koniecznie napisz jak bylo wczoraj , bedzie dobrze.
                    Ps. Ja za pierwszym razem i teraz tez robilam sobie zastrzyk z pregnylu w brzuch.. z tego co czytam rozumiem,ze Ty mialas w posladek?
                    Nam kazali brac albo w brzuch albo w udo..wole w brzuch-w udo za bardzo boli no i noge "odejmuje"smile
                    • Mi lekarz powiedział, że tego pregnylu nie mogę zrobi sama, więc poszłam do punktu pomocy nocnej i tam za 20pln pielęgniarka zrobiła mi zastrzyk jak to powiedziała "głębokodomięśniowy", czyli długą igłą w bok pośladka i po tym zastrzyku cały tyłek wraz z nogą mnie tak bolały, że nie czułam pedałów w samochodzie....
                      Dziś też mnie boli...
                      • Ja musze sama robic zastrzyki. Nie mam na tyle odwagi by wbic igle w brzuch, zawsze robil to za mnie maz. Widocznie pielegniarka zna sie na rzeczy, jestem ciekawa czy inne dziewczyny tez robia czy robily pregnyl w posladek. Nam zakazano, brzuch albo noga.

                        A jutro Twoja punkcja przebiegnie ksiazkowo. Ja jestem przed i bede miala robiona na "zywca", wiec wiekszy stres bo tylko 1 jajeczko i to jeszcze w bolu
                        • Już kiedyś na forum był poruszany problem pregnylu i gdzie się go stosuję. Z tego co okazało się na tamtym wątku pregnyl może być domięsniowy i podskórny. Ja pare lat temu miałam zalecony pregnyl i własnie kombinowałam znajoma pielęgniarkę żeby mi zrobiła zastrzyk w godzinach wieczornych. Ostatnio lekarz przepisywał mi Ovitrelle bo można go zrobić samemu podskórnie i nie trzeba korzystac z pomocy pielęgniarek. Sama nie zrobiłabym sobie zastrzyku domięsniowo smile
                          Rodzynku mogłaś wziąć skierowanie na zrobienie zastrzyku i nie musiałabyś płacić 20 zł za to, bo to juz jest szczyt sad no ale to tylko u nas tak może być...
                          • U mnie jest kilka dziewczyn , z ktorymi idziemy "leb w leb" w klinice i One sobie same robia zastrzyki w brzuch- szczerze to normalnie nie dosc,ze podziwiam to zazdroszcze odwagi.
                            Mielismy pare lat temu podejscie gdzie pregnyl trzeba bylo z zalecenia lekarza brac o 3 nad ranem, wtedy w tej sytuacji doskonale odnalazl sie moj maz i tak pozostalo do dzisiaj- robi mi zastrzyki jak profesjonalny pielegniarz. To jedyny moment kiedy moge na Niego psioczyc ile wlezie a On sie nawet slowkiem nie odezwie hahaha
    • rodzynku jak punkcja?
      • No więc jestem już po punkcji i po transferze, który odbył się dzisiaj. Łącznie mam 6 zarodków, z czego dwa w brzuchu - nazywają się Jacek i Agatka, mają 2 dni i 2 mm wzrostu każdy

        Na razie nie wiem co ze sobą zrobić, boję się kichnąć i korzystać z toalety, żeby mi dzieciaki nie powypadały ;o)
        Jak te dzieci się trzymają, że nie wypadają mamie w związku z siłą grawitacji....
        • Kochana nie wypadna, bo gdzie im bedzie lepiej jak nie u mamy... Trzymam kciukasy..ech dziewczyny co za napiecie .
        • no w koncu sie odezwałaś smile super, trzymam kciuki. Chyba ja nastepna jestem - transfer w środę smile.
          • Super wieści rodzynku! trzymam kciuki.
            Ja jutro ide do gina po rozpiske hormonów. Już przebieram nogami. Chce żeby coś siew końcu działo.
          • thursday.next 3 W srode mysle nagminnie o Tobie...niech sie powiedzie i niech zostanie na dlugie miesiace ta fasoleczka.
            Ja wyladuje na "fotelu"pod koniec czerwca- to czekanie dobija. Ale poki co, trzymam za Was dziewuchy kciuki niech ten czerwiec bedzie dla Nas brzemienny !
            • Jestem powizycie,jajniki są ok. Czekam na @ i od 2dc zaczynam Menopur,mam zapas zastrzyków na 5 dni w 6-7dc ide na podglądanko. Ciekawa jestem jak pęcherzyki będą przyrastały, bo mam braż aż 3 ampułki.to dużo czy normalnie?? Trochę przerażają mnie te zastrzyki bo wcześniej miałam doczynienia tylko z gonalem i puregonem. Ale pewnie dam radę, już tyle dziewczyn przede mną daoto i ja też!!!
              • Camila pewnie,ze dasz rade- mysle,ze nie taki diabel straszny jak go maluja.
                Ja mamy "tylko" w lodowce Cetrotide ,Gonal i Pregnyl i juz nie moge sie doczekac kiedy pierwsze wkuciesmile Na @ czekam ok 10 czerwca, mam zaczac jak jajeczko bedzie mialo 14 mm a skonczyc jak osiagnie 18mm...
                Powodzenia, trzymam kciuki.
                Kiedy oczekujesz @?
                • Niezlą będziesz miała kolacyjkę w płynie za parę dni wink
                  A @ mam nadzieję, że przyjdzie jutro. Także ja już za chwilkę będę się szprycować zastrzykami.
                  Trochę się zaczynam stresować, bo w sumie wszystko prawie mam od nowa, co prawda to moja druga pełna stymulacja ale zmieniłam klinikę i wszystko jest nowe łącznie z lekarzami, bo poszłam z marszu. przyszłam na pierwszą wizytę z calą teczką badań, wyników i naszą historią "choroby" powiedziałam że chcemy podejśc na miejscu do programu, lekarz wytłumaczył mi jak jest u nich. druga wizyta z kompletem aktualnych wyników hormonów, trzeci wizyta rozpiska leków, następne monitoring no i juz reszta. Mam nadzieję, że wszystko skończy się szczęśliwym rozwiązaniemwink
                  • Hej,
                    Ja sie stymulowalam przy kazdym podejsciu Menopurem i to nic strasznego. A jak bedziesz robic zastrzyki - podskornie czy domiesniowo? W tym podejsciu zaczelam stymulacje Gonalem (zmiana kliniki) ale po 4 dniach lekarz zmienil mi rowniez na Menopur, z tym ze przy wczesniejszych podejsciach mialam dawke 150 jednostek a teraz 225. Punkcja prawdopodobnie w piątek..
                    Camila111, pamietam Cie, pisalas mi jakis czas temu na priva o BS. Ja jednak nie zdecydowalam sie tam podchodzic bo to za daleko. Czy Ty rowniez z takiego powodu wybralas obecna klinike?
                    Trzymam kcuki za nas wszystkie!
                    • Witam ponownie,
                      Zastrzyki będę robiła podskórnie i też mam dawkę 225. Zdecydowaliśmy się na Sz-n również z powodu odległości ale nie tylko, okazało się że nie jest tak drogo jak piszą na swoich stronach i to też było bodźcem,że zdecydowaliśmy się podejśc na miejscu. Wiadomo że cena robi różnicę mam nadzieję że efekty też będą smile
                      A Ty teraz gdzie podchodzisz do programu?
                      powodzenia

                      • I jak poszło?
                      • Ja - Invimed W-w. Martwie sie bo mialam wieksza dawke do stymulacji niz poprzednio a efekty podobne a nawet gorsze, nie przekraczam nawet 10 w ilosci pecherzykow sad Chyba sie juz powoli eksploatuje...W dodatku wczesniej nie mialam ani razu mrozaczkow sad A Ty camila ile wyhodowalas poprzednio?
                        • Mi ostatnio pobrali 11 jajeczek ale zapłodniło się tylko 4 z czego 3 mi zamrozili, przy pierwszym crio podali mi 2 blastusie i udało się zaciążyć ale nie na długo a ostatni blastus nie przetrwał rozmrażania. Także też jestem w nerwach ile uda sie pobrać i jakiej będą jakości bo ilość o niczym nie świadczy.
                          Ciągle czekam na @ powinna być dziś, ale oczywiście jak czegoś się chce to nigdy tego nie ma. Mam nadzieję że jutro do mnie zawita.
    • @ nadeszła od jutra zaczynam 3 amp Menopuru brr.. w końcu coś zaczyna sie dziać.
      Poza tym że pierwszy raz od bardzo długiego czasu ciesze sie że @ nadeszła, mam dziś kiepski, nie nie nie, mam bardzo kiepski humor. Nie wiem czy to wina hormonów czy czegoś innego ale wczoraj zdołowało mnie wczorajsze święto... a później jeszcze zdenerwował mnie mój M. smutno mi. mam nadzieję, że humor szybko mi wróci.
      Co u reszty?
      Może ktoś nowy do nas zawita?
      • witaj w klubie camilkawink mnie najpierw rozbił dzień matki potem dzień dziecka a dzis wiadomosc ,ze koleżanka ze studiów właśnie urodziła 3cie dziecko...i nie biorę żadnych leków wiec nie mam na co zwalić jak Ty....ja jestem po 2gim nieudanym transferze odpoczywam i zbieram sily na kolejne podejście...bo zostało mi 5maleństw...
        • o dniu matki juz nawet nie wspomnę...
          Podczytuje co u Ciebie i tak sobie myslę, czy nie lepiej żebyś podchodziła z marszu do nastepnych crio? lepiej żeby śniezynki miały szanse u ciebie w brzuszku na nowe życie niż czekanie w lodówce. Chyba, że jestes totalnie wyczerpana po nieudanych próbach. Ja do crio podchodziłam dwa razy i chciałam jak najszybciej. teraz kolejna próba ale od początku bo już nie mam śniezynek.
          Musi nam sie udać, prawda? I musimy w to wierzyć, póki mamy siłę na tą okropną walkę...
          • no ja Ciebie tez pamiętam camilkosmile nie wiem po Iszej próbie okres potem zaraz w następnym cyklu podeszłam z marszu na kolejny transfer...wiec wiesz obawy as(raczej strach,ze znowu cos nie wyjdzie a jestesmy z mezem juz tym zmeczeni...) lekarz dal mi wolna reke kiedy to ja bede gotowa podejsc...narazie łykam cuda nie widy vitaminowe ...uda nam s i jak reszcie dziewczyn w czerwcowym inv...tego Wam kochane i sobie zycze w końcu tyle czekamy na to....smile
      • Super, juz blizej masz niz dalej. Ja nadal czekam na ta @, przyjdzie gdzies kolo 10-tego, jeszcze w zyciu tak niecierpliwie nie czekalam na nia hihi.
        W nastepnym tygodniu mam operacje nogi, juz druga, cos czuje,ze na icsi beda mnie dowozic na wozku inwalidzkim ,no chyba,ze dam rade o kulach-ale cos nie wydaje mi siesmile
        • dzien dobry, miło że pamiętałyście o moim transferze smile, od wczoraj, mam nadzieję, mieszkają u mnie 2 szkraby więcej smile. Wszystko przebiegło sprawnie. Trzymam kciuki za Was i proszę o kciuki dla nas smile.
          • Oczywiscie,ze trzymamy kciuki za Ciebie kochana. Niech maluchy sie rozgoszcza w brzuszku u mamusi i zostana na dlugie miesiacesmile
            • Wczoraj poszłam spać dość wcześnie, dzisiaj wstałam i ból znacznie się zmniejszył...
              Lepiej się czuje. Ale mam jedną taką myśl - mogłaby być tak, że np transfer w poniedziałek, w środe już wszystko wiadomo, a nie te czekanie... ja jeszcze tydzień.
              • Rodzynku kiedy dokładnie testujesz? Dobrze, że już lepiej sie czujesz.
                Ty i thursday bedziecie pierwsze testować, fajnie macie choć dla was to będą i tak długie dni. Ja dziś dopiero zrobię pierwszy zastrzyk, juz chciałabym sobie go zrobić i mieć to za sobą.

                Czy zastrzyk z manopuru dam radę zrobić sama czy będę potrzebowała pomocy M? wcześniej używałam gonal i puregon to nie bylo problemu sama sobie zrobiłam a teraz ta strzykawka...
                doradzi mi ktoś?

                7.06 ide na podglądanko.
                • witajcie dziewczyny!
                  ja Was czasami poczytuje tutaj (bardzo rzadko siadam do kompa)
                  za wszystkie trzymam kciuki, proszę trzymajcie też za nas, testuję za tydzień,
                  camila111 ja nie dałam rady zrobić sobie sama z menoputu, robił mi M
                  (my chyba kiedyś pisałyśmy na priva)
                  Pozdrawiam wszystkich
                  • hej, pamiętam Cię, tak pisałyśmyna priva.
                    Już za tydzień testujesz?!! 3mam mocno kciukasy.
                    Ja tym razem podchodzę w Sz-nie. Jestem u Sienkiewicza. Wszystko poszło szybko, zmiana decyzji o klinice, w klinice szybkie podejście do programu.
                    Zaraz ide zrobić sobie zastrzyk, spróbuję sama.
                    Pisz co u Ciebie!!!
                    • Camila a gdzie lekarz kazał Ci robić te zastrzyki, w brzuch czy w udo?Podskórnie czy domięśniowo? U mnie to było kolejne podejściez menopurem tylko poprzednio, w innej klinice kazali domięśniowo w udo a tym razem miałam podskórnie - w brzuch. Za każdym razem robiłam je sobie sama i nie było problemu, jedynie pierwszy raz bałam się trochę zrobić samej ten zastrzyk w brzuch ale potem było już ok. Czego się nie zrobi dla tego upragnionego celu...
              • rodzynku to nie zadzwoniłaś do dr-a? A kto był Twoim dr-em? Dr R? Dr D, Dr Z wink?
                W invimedzie Ci na piątek bete wyznaczyli, 11 dpt? bo mi teraz i wcześniej wyznaczają 12 dpt... a ja i tak zrobię 9 dpt jak ostatnio, także ja też czekam do następnego piątku smile.
    • chyba już 3 czekamy na tą datę smile
      Ja, rodzynek, kasienka1-2-3-4-5, też testujecie 10?
      • Jeszcze 6 dni. W dniu testowania bede 1 dzien po operacji nogismile, dziewczyny trzymam kciuki za testowanko.
        Ja niestety nadal czekajaca na @, a moze stety, bo jednak wole by przyszla o czasie, po 10-tym... 8 dc mamy sie wstawic do kliniki, wiec bedzie ponad tydzien po operacji, moze dojde sama o kulachsmile,a jak nie to mezulek popcha sobie wozek inwalidzkismile
      • hej dziewczyny, tak, ja też mam testowanie 10smile)) nie moge się doczekać, ale jestem bardzo pozytywnie nastawiona i myśle, że sie udało, chociaż nie mam żadnych objawów, myśle że na objawy za wcześnie.
        • A gdzie testujesz?
          czyli mamy na razie 4 testujące
          Słuchajcie, rachunek prawdopodobieństwa w tym wypadku jest prosty, skoro in vitro udaje się w 40% przypadków, to - przynajmniej u jednej z nas test będzie pozytywny! a nawet może się zdarzyć, że u dwóch :o)
          • 4? kto 4-ty?
            ja uważam że równie dobrze może się zdarzyć że wszystkim nam się udało big_grin
            objawy... no KOPIĄ ! wink
            ale na poważnie to jeśli już to mam objawy transferu a nie ciąży wink bo u mnie 3 dpt a 1 i 2 dpt mialam lekkie bóle podbrzusza, tyle z objawów.
            W invimedzie to ja mam na poniedziałek wyznaczoną betę a nie piątek, czyli 12 dpt, ale sama wierzę w betę 9 dpt, tak ja przy moim synku. Jeśli 9 dpt będzie niska to nie będę się łudzić, jeśli zaś będzie niewielka to śmiało mogę mieć nadzieje, bo nie brałam zastrzyków na pęknięcie ani żadnych innych leków które mogłyby zafałszować wynik
    • No to jeszcze ja się dołączę do wątku smile Obecny etap - 3 dzień na Gonalu.

      ps. jestem w szoku jak istotną "społeczno-psychologiczną" rolę pełni to forum!
      Teraz trzymam kciuki nie tylko za siebie wink A za nas wszystkie na tym wątku smile)
      • no to jesteśmy na podobnym etapie, ja dziś będe miała 3 zastrzyk z menopuru.
        Nosi mnie ciąglę nie mogę doczekać się finału. Nie wiem co to będzie ja będę musiała czekać na testowanie. Chce wziąć zwolnienie na oczekiwanie ale nie wiem czy to dobry pomysł, chodząć do pracy czas szybciej zleci, ale z drugiej strony chciałabym trochę odpocząć a to będzie dobra wymówka.
        • Dziewczynki, mam pytanie do tych ktore braly luteine dopochwowo. Czy lepiej ja zapodac przed czy po transferze? Ja biore 3 razy dziennie, transfer w poludnie. Po bede sie bala ze cos tam "zaszkodze" a przed to tez nie wiem czy dobrze...Zapomnialam zapytac lekarza.
          Camila ja pracowalam caly czas przy poprzednich podejsciach a teraz zamierzam odpoczywac. Wiem ze czas bedzie sie pewnie dluzyl ale tak juz postanowilam wiec bede musiala zajac czyms mysli. Zrob jak czujesz ze bedzie dobrze dla Ciebie, odpoczynek tez sie przyda smile
          • Ja luteinę dopochwowo miałam wziąć dopiero po transferze... lekarz od razu mi podczas transferu ją zaaplikował!
            • Karotka jak bedziesz juz po transferze to oczywiście daj znać. ciekawa jestem jak Wam poszło smile 3mam kciuki za pomyślny transfer.
              • Dziewczyny w środe mam się zgłosić na krew jestem po crio ale w czoraj i dzisiaj zrobilam testy i oba wyszły negatywnie wienc pewnie nie ma co się łudzić do tego boli mnie brzuch jak na okres biore dufaston i pewnie dlatego go jeszcze nie dostałam nie wiem czy nie odstawić i dać sobie spokóji z tą krwią skoro dwa testy mi tak wyszły?
    • Dziewczyny chyba mam problem. Wczoraj przyszla @. 2 dni za wczesnie.
      Teraz liczac od 1 dnia cyklu powinnam sie wstawic w klinice 15 czerwca. Ale nie moge,bo 15-tego mam wizyte u chirurga zebnego, ktorej nie moge odlozyc-czekalam 8 tyg. w kolejce.
      Pomyslalam,ze w klinice zglosze sie dzien pozniej-9 dc.
      Ale sie troche boje,bo musze zaczac brac hormony w momencie gdy pecherzyk osiagnie 14 mm.
      Boje sie,ze jak pojade 9 dc to juz bedzie za pozno gdy sie okaze,ze pecherzyk jest wiekszy niz 14 mm.
      Szukalam na necie info o wielkosci pecherzyka w 8 i 9 dc ,ale to indywidualna sprawa kazdego kobiety.
      Pamietam kontrole cyklu miesiac temu, bylismy na 1 usg i pecherzyk mial 6 mm-8dc, 11 lub 12 mm w 9 dc.
      Mam nadzieje,ze nie spiernicze tego cyklu przez zeby ....
      Jak myslicie???
      • Zupełnie bym się tym nie przejmowała - ja miałam się zgłosić 14 dc, od razu powiedziałam lekarzowi, że wyjeżdżam na urlop i wracam 15 dc więc zostałam zapisana na wizytę w 16 dc - i wszystko się powiodło tj jestem po in vitro
        • Uff dziekuje rodzynku za odpowiedz. Wczoraj az sie poplakalam, kupilismy meble i chyba dzwignelam te ciezkie paki no i polecialo.
          Wszystko mialam fajnie poukladane datami, boje sie,ze jak zajedziemy dzien pozniej to na usg wyskoczy pecherzyk wiekszy niz 14mm i po zawodach.
          Mam nadzieje,ze nie strace tego cyklu, zalamalabym sie normalnie.

          Napisz rodzynku jak sie czujesz?
        • Trzeba tylko mieć nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem i z wszystkim zdążysz, z dentystą, ginem i operacją. Troche nie zazdroszczę tych wszystkich lekarzy, ale ja też to znam bo przy okazji leczenia niepłodności też mi wyszło parę innych schorzeń.

          Dziś idę na podglądanko, ciekawa jestem jak miewają się moje jajniki.
          • Czerwiec to dla mnie katorga. za 2 dni operacja nogi, tydzien pozniej zeby u chirurga , dzien po zebach icsi. Tak to sie dziwnie zlozylo. Moze i lepiej, bo za jednym razem zrobie wszystko, choc wolalabym w miedzy czasie troche odsapnac . Najwazniejsze dla mnie jest icsi -z pozostalych zabiegow mniej sie ciesze.

            Trzymam kciuki za Twoje podgladanko...daj znac jak wrocisz.
            • Dam znać na pewno.
              • Dzięki za zainteresowanie moim samopoczuciem, jest ok - tzn tak jak zawsze myślę, że się nie udało, nie mam żadnych ciążowych objawów, no oczywiści że bolą mnie piersi i brzuch - ale przecież jestem tak faszerowana progesteronem, że dziwiłabym się gdyby takich boli nie było.
                Ale prawdę mówiąc jestem ciekawa piątkowych wyników...
                • Tzw. objawy ciazowe nie sa wyznacznikiem ciazy. Bardzo duzo kobiet nie czuje zadnych poczatkowych sygnalow z organizmu, wiec glowka do gory...myslimy pozytywnie i czekamy do piatku.
                  Bede juz w domku, wiec bede "z Toba"na bierzaco!smile
                  Powodzenia!
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-400 401-500 501-569
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.