Dodaj do ulubionych

IN VITRO za którym razem udało się? ?

05.07.11, 12:40
Witajcie. chciałam zapytać doświadczone osoby za którym razem udał im się zabieg in vitro. Czy ciąże udało się donosić? Czy dzieci były zdrowe? Ja podchodzę do in vitro pierwszy raz i chciałam zobaczyć jakie są statystyki. A może in vitro nawet po wielu próbach skończyło się niepowodzeniem .
Edytor zaawansowany
  • jeza_bell 05.07.11, 12:58
    Były 3 próby IVF. Wszystkie bez efektu.

    Dzieci "zrobiliśmy" sobie później sami wink
  • anusiadanusia 16.08.11, 11:01
    ja za pierwszym-i był tylko 1 zarodek.ja juz przed ciążą aczeła żywic sie optymalnie ,co mysle zwiekszyło szansem.
    fragment zalecanen dr Jana Kwasniewskiego
    Niepłodność jest powodowana różnymi przyczynami, ale obecnie, w Europie, najczęściej spotykaną przyczyną niepłodności jest określone, złe odżywianie. Gdy mężczyzna ma prawidłową ilość i jakość plemników, kobieta miesiączkuje i jajeczkuje regularnie, jajowody są drożne, to nie powinno być kłopotów z zajściem w ciążę, jej utrzymaniem i urodzeniem zdrowego dziecka.

    Zapłodnione jajo powinno osiedlić się w błonie śluzowej macicy i powinno dojść do rozwoju embrionalnego. Niestety bywa, że niekorzystne odżywianie i spaczone wytwarzanie hormonów potrzebnych do utrzymania ciąży, właśnie tym niekorzystnym odżywianiem spowodowane, uniemożliwiają często rozwój zapłodnionej komórki jajowej i jest ona wydalana z ustroju.

    Okresowe pogorszenie odżywiania u ludzi o niekorzystnym modelu odżywiania powoduje eksplozję demograficzną. W średniowieczu takim długim okresem pogorszenia odżywiania był post przed Wielkanocą. W poście obowiązywał zakaz stosunków małżeńskich zatem nie powinno być dzieci poczynanych w tym okresie. A było dokładnie odwrotnie. "Więcej dzieci rodzi się w październiku i listopadzie, niż w pozostałych dziesięciu miesiącach roku. Według wstecznego wyliczenia wszystkie zostały poczęte w poście" - pisał Rabelais, autor książki pt. "Gargantua i Pantagruel", w której przemycił sporo ważnych informacji. Przy żywieniu korytkowym warunki do zajścia w ciążę i szanse na urodzenie zdrowego, wartościowego dziecka są najmniejsze. Przyroda sama pilnuje, aby ludzie odżywiający się najgorzej, najbardziej zdegenerowani, mieli utrudnione rozmnażanie się. Żywienie korytkowe było główną przyczyną wymarcia prawie wszystkich rodów magnackich w Polsce. Teraz magnatów w Polsce mamy niewielu, ale tych stosujących korytkowy model żywienia jest więcej, niż kiedykolwiek było w naszej historii. Małżeństwa tylko wówczas powinny podejmować decyzję o poczęciu dziecka, gdy potrafią zapewnić temu dziecku warunki pozwalające na godne i biologicznie zdrowe życie. Tak będzie najlepiej dla dziecka, dla rodziców i dla narodu. Rodzice powinni być wyposażeni w potrzebną wiedzę.

    Małżeństw, które chciały mieć dziecko, które "leczyły się na niepłodność" czasem dziesięć i więcej lat, które straciły przy tym dużo pieniędzy, czasem i zdrowia, spotykałem sporo w swej praktyce lekarskiej.

    Większość z nich zrozumiała moją wiedzę i zastosowała ją w praktyce. Prawie wszystkim urodziło się jedno, a gdy zdecydowali o ponownym poczęciu, to i więcej dzieci przyszło na świat.

    Przy żywieniu optymalnym ludzie, zgodnie z powszechnym, obowiązującym w przyrodzie prawem, które mówi, że niezależnie od ilości potomstwa, w każdym zdrowym gatunku, dojrzałość i zdolność do rozrodu osiąga zwykle tyle osobników, ilu było rodziców, mają średnio po dwoje dzieci na jedno małżeństwo. Tak być powinno także po to, aby dzieci rodziły się wartościowe biologicznie, bez wad wrodzonych, kobiety przechodziły ciążę bez k3opotów, bez zatruć ciążowych, bez licznych szkód, które obecnie u wielu kobiet są powodowane rzekomo ciążą, a właściwe niekorzystnym odżywianiem przed, w czasie i po ciąży. Porody powinny być bezbolesne, łatwe i krótko trwające, jak już jest u kobiet stosujących optymalny model żywienia. Dzieci powinny być karmione jak najdłużej piersią, a mleko matki powinno zawierać jak najmniej białka i węglowodanów, a możliwie dużo tłuszczów, witamin, czy mikroelementów potrzebnych człowiekowi, a nie cielęciu.

    Rodzice optymalni prawie zawsze potrafią zapewnić dziecku, czy dzieciom godne warunki życia, gdyż przeważnie mają wyższe dochody, nie mozolą się na próżno, nie wydają głupio pieniędzy, w tym na wizyty u lekarzy, leki, operacje, a i na jed2eniu potrafią zaoszczędzić sporo.

    Zwykle po przejściu na żywienie optymalne, kobiety zachodzą w ciążę po 3 lub więcej miesiącach, rodzą dzieci zdrowe, bez powikłań ciążowych. Prawie zawsze karmią dziecko piersią tak długo, jak długo ono tego chce. Pani, wraz z mężem, powinna przejść na żywienie optymalne, odczekać kilka miesięcy. Są duże szanse na zajście w ciążę i urodzenie zdrowego dziecka, jeśli nie istnieją inne, typowe przyczyny niemożności zajścia w ciążę.

    pozdrawiam i trzymam kciuki


  • alonka7 13.07.11, 18:19
    Prawdopodobienstwo powodzenia zalezy w najwiekszym stopniu od Twojego wieku.
    U mnie udal sie dopiero piaty pelen program i to dopiero w wieku 41 lat. A zaczelam probowac 4 i pol roku wczesniej.
  • aniaa25041982 13.07.11, 20:35
    Pierwsze in vitro udane. Córeczka urodziła się w 34 tygodniu ciąży z waga 2100 i wzrostem 48 cm. dzisiaj ma 13 miesięcy jest zdrowa, rozwija sie prawidłowo choć jest drobniutka. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
  • e-kasia1977 13.07.11, 20:54
    Pierwsze in vitro udane. Bliźnięta urodziłam w połowie 37 tc. Chłopcy 2,5kg i 3kg. Trzymam kciuki smile.
  • balbins 13.07.11, 23:47
    1-sze podejście,córeczka urodzona w 41 tc,zdrowa.dziś ma 8 miesięcy,pewnie zaraz zawoła na mleczkosmilepowodzenia!
    --
    Zabawne jak mało ważna jest Twoja praca, gdy prosisz o podwyżkę, a
    jak niesamowicie niezbędna dla ludzkości gdy prosisz o urlop...
  • zuzka.82 14.07.11, 17:40
    Chętnie dołączę się to pytania Senny. Jestem po pierwszym nieudanym podejściu, w sierpniu zaczynam kolejne.
    Chciałaby tylko rozszerzyć pytanie o to, co rozumiecie przez "podejście" - każdy transfer, również z mrożaków, czy pełną stymulację?
  • aniulka81 14.07.11, 18:34
    Hej, nam in vitro udało się za pierwszym razem. Obecnie jestem w 25 tc, dzieciątko dobrze się rozwija. Podchodziłam w styczniu w Białymstoku.
    Trzymam kciuki za wszystkie staraczki.
  • nadzieja123 15.11.18, 17:38
    tez jestem po 1 in vitro nie udanym zarodek podany w 2 dniu htcg 0.100 Będę podchodzić do 2 próby narazie odstawiłam wszystkie leki czekam na miesiączke ciekawe do ilu dni powinnam ja dostać ?
  • agaro28 15.07.11, 22:23
    to i ja sie dopisze
    nam sie udalo piewsze in vitro (ICSI) w Warszawie w Novum.
    Michałek urodził sie miesiąc temu w 38 tygodniu, ważyl 3310 i miał 57 cm długości smile
    powodzenia!

    --
    Maluszek

    mama Aniolkow 02.2003 (*) i 05.2004 (*)
  • inka-111 16.07.11, 16:54
    No to i ja się dopiszę. Mamy z mężem za sobą 4 nieudane próby in vitro, za każdym razem brak mrozaczków, dlatego cała procedura od początku. Poza tym 5 inseminacji. W końcu powiedzieliśmy STOP. Teraz czekamy za adoptowanym maleństwem. Nie żałuje, że próbowaliśmy. Życzę powodzenia.
  • senna2011 20.07.11, 14:20
    Czy dużo lepsza jest metoda ICSI ? Czy szanse są dużo większe ? Komuś się udało ?
  • zuzka.82 21.07.11, 23:10
    Przy słabych parametrach nasienia ICSI to właściwie jedyna szansa!
  • nikoru 22.07.11, 11:49
    Nam udało się za piątą próbą.

    Dwie pierwsze (normalna i krio) nieudane.
    Zmiana lekarza.
    Trzecia udana, ale poroniona (w 7-8 tygodniu).
    Czwarta - krio - nieudana.
    Piąta - będą bliźniaki smile

    Jestem w 33tc., mam 36 lat, leczyliśmy się 9 lat. Pierwsze podejście do in-vitro mieliśmy po 5 latach starań, kiedy nic innego nie skutkowało...
  • nikoru 22.07.11, 12:00
    > Nam udało się za piątą próbą.
    >
    > Dwie pierwsze (normalna i krio) nieudane.
    > Zmiana lekarza.
    > Trzecia udana, ale poroniona (w 7-8 tygodniu).
    > Czwarta - krio - nieudana.
    > Piąta - będą bliźniaki smile

    Ależ się pomyliłam w liczeniu, wstyd! Nam udało się za szóstą próbą. Zapomniałam, że u drugiego lekarza miałam dwa poronienia i dwa kriotransfery.
  • wypalona_zarowka 22.07.11, 12:28
    co u Was było/jest problemem?
    i jak to się stało że się udało?
    zasługa lekarza? relaksu? dobrego okresu w życiu? potwierdzonych poprawionych wyników?
    poproszę o wskazówki co robiłaś po transferze? że się udało?
    czyli, warto walczyć!!
  • nikoru 24.07.11, 10:29
    wypalona_zarowka napisała:

    > co u Was było/jest problemem?
    > i jak to się stało że się udało?

    Do tej pory nie wiemy, co było przyczyną naszych problemów. Pewnie moja głowa.
    Co się zmieniło? Kiedy zmieniłam lekarza - nowy - kiedy popatrzył na wcześniejszą procedurę, stwierdził, że można to zrobić lepiej. Dał ciut inne leki. I rzeczywiście zaciążyłam, tyle, że poroniłam. Ale to był sygnał, że jesteśmy na dobrej drodze. Kontynuowaliśmy więc leczenie.
    I jeszcze jedno, tylko się nie śmiejcie... Dwa miesiące przed ostatnią procedurą zaadaptowaliśmy kotka. Może to banalne, ale wydaje nam się, że to też mogło mieć jakieś znaczenie, głównie psychologiczne...
  • anusiadanusia 16.08.11, 15:29
    spróbuj jeszcze zmienic żywienie na optymalne
  • anusiadanusia 16.08.11, 15:31
    ja przed ciaza zmieniłam żywienie na optymalne. miałam tylko 1zarodka i sie udało za 1 razem
  • zuzka.82 17.08.11, 20:52
    anusiadanusia, nie przesadzasz trochę z tym optymalnym żywieniem? Na pewno warto to wdrożyć, ale aż tak nie wierzyłabym w jego moc. Nie masz przecież pewności, że udało Ci się właśnie dlatego. Zresztą ja od 2 miesięcy żywię się bardzo optymalnie - współpracuję na stałe z dietetykiem, ale jakoś w ciążę od tego nie zachodzę... wink
  • wypalona_zarowka 17.08.11, 20:56
    Zuza -trzymam kciuki żeby odżywianie pomogło big_grin
    ja nie umiem się za bardzo zdrowo odżywiać!!
    tym bardziej że ile można walczyć? ile można się starać ( i jadać tylko zdrowo)...skoro to też zawodzi?
    żyje normalnie... póki co mam jeszcze odrobinę nadziei...
    nie wiem co będzie jeśli jej zabraknie...
  • zuzka.82 17.08.11, 21:13
    Ja przeszłam na dietę głównie po to, żeby schudnąć przed ewentualną ciążą (żeby w ciąży nie wyglądać jak słonica wink), ale przynajmniej mam 2w1: zdrowe odżywianie i chudnięcie. wink Jednak myślę, że gdyby złe odżywianie samo w sobie powodowało problemy z zajściem w ciążę, to nasz gatunek wyginąłby za dwa pokolenia... wink
    Żarówko, nadzieja tak do końca chyba nigdy nie wygasa - nawet jeśli tego chcesz, bo masz już dość ciągłego łudzenia się. Ja próbowałam, ale i tak każdy dzień spóźnionej miesiączki powodował, że liczyłam ewentualną datę porodu... uncertain choć patrząc racjonalnie, w naszym przypadku naturalna ciąża jest po prostu niemożliwa
  • anusiadanusia 18.08.11, 11:11
    lekarze optymalni sa w wielu miastach-zawsze można umówic sie i porozmawiac. ale nic na siłe. nie masz nic do stracenia,możesz tylko zyskac. my z mezem(bardziej Mąż) prawie 10 lat leczylismy sie,ale trafilismy na swietnego lekarza z kliniki w Bytomiu i już poszło szybko.
  • anusiadanusia 18.08.11, 11:04
    ja kiedys też nie mogłam uwierzyc w to żywienie, przekonałam sie ,kiedy siostra po długim leczeniu farmakologicznym nie dajacym żadnej poprawy(gosciec przewlekły postepujacy),zmieniła własnie żywienie na optymalne i wyzdrowiała. szwagier który był dosc "dużym"facetem ,bardzo zeszczuplał, że nawet w pierwszej chwili go nie poznałam.
    tesciowej która jest cukrzykiem unormował sie poziom cukru,rozpusciły kamienie w woreczku,watroba która była powiekszona i stłuszczona wróciła do prawidłowego stanu(w ciag 3 miesiecy,usg przed rozpoczeciem i po 3 m-cach) .mojemu mężowi nadcisnienie ustapiło w ciagu 3 dni. ja w ciazy nie brałam żadnych witamin,nie miałam i nie mam problemów z zebami,córke karmiłam 3 lata piersią. żywienie jest proste i tanie ,dlatego ciezko niektórym uwierzyc że zmiana tylko jedzenia,przynosi tyle korzysci. (wszystkie wyniki mam ok)

    pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki żeby sie udało
  • julia56 18.08.11, 12:04
    anusiadanusia napisała:

    ja w ciazy nie brałam żadnych witamin,nie
    > miałam i nie mam problemów z zebami,córke karmiłam 3 lata piersią.
    3 lata?? Żartujesz, prawda?
    ------------------------------
    freedo-mania.blogspot.com/
  • anusiadanusia 18.08.11, 12:30
    nie ,nie żartuje. wiem z własnego doswiadczenia i z wizyt u mojego dr ginekologa jak powszechny jest to problem(zajscie w ciąże),na oddziale kliniki Bytomiu w brakuje miejsc dla pacjentek po laparoskopii i do in vitro.
    zastanów sie co jadły nasze babcie?czy jadły te wszystkie jogurty,serki.?jogurty które pojawiły sie ok 30 lat temu ,jak ja byłam dzieckiem ,miały okres ważnosci 3 dni,produkowane obecnie ok miesiaca,twarozki w kubeczkach nawet 80 dni trwałosci,danonki dla dzieci miesiac po terminie waznosci nie plesnieja.mamy taki "dobrobyt"a jestesmy narodem coraz bardziej schorowanym. żywienie optymalne jest proste,jemy jaja(z jaja powstaje kurczak),mieso ,masło czyli produkty jak najmniej przetworzone.gdybym nie wiedziała że to żywienie porawia zdrowie i umysł,to nie żywiłabym w ten sposób dziecka.

    oto fragment z listu do dr kwasniewskiego

    Jesteśmy z mężem przeszło 10 lat po ślubie i mimo wieloletnich starań nie doczekaliśmy się potomstwa. Przeszliśmy wszystkie możliwe badania, zwiedziliśmy wiele klinik w całym kraju, bez skutku. Jesteśmy wykończeni psychicznie i finansowo. Nie widzimy sensu dalszego życia. Brak dziecka jest dla nas najgorszym wyrokiem. Czy gdybyśmy przeszli na żywienie optymalne, które jest tak skuteczne w wielu chorobach, będziemy mieli szanse na dziecko?

    Kazimiera P.

    Niepłodność jest powodowana różnymi przyczynami, ale obecnie, w Europie, najczęściej spotykaną przyczyną niepłodności jest określone, złe odżywianie. Gdy mężczyzna ma prawidłową ilość i jakość plemników, kobieta miesiączkuje i jajeczkuje regularnie, jajowody są drożne, to nie powinno być kłopotów z zajściem w ciążę, jej utrzymaniem i urodzeniem zdrowego dziecka.

    Zapłodnione jajo powinno osiedlić się w błonie śluzowej macicy i powinno dojść do rozwoju embrionalnego. Niestety bywa, że niekorzystne odżywianie i spaczone wytwarzanie hormonów potrzebnych do utrzymania ciąży, właśnie tym niekorzystnym odżywianiem spowodowane, uniemożliwiają często rozwój zapłodnionej komórki jajowej i jest ona wydalana z ustroju.

    Okresowe pogorszenie odżywiania u ludzi o niekorzystnym modelu odżywiania powoduje eksplozję demograficzną. W średniowieczu takim długim okresem pogorszenia odżywiania był post przed Wielkanocą. W poście obowiązywał zakaz stosunków małżeńskich zatem nie powinno być dzieci poczynanych w tym okresie. A było dokładnie odwrotnie. "Więcej dzieci rodzi się w październiku i listopadzie, niż w pozostałych dziesięciu miesiącach roku. Według wstecznego wyliczenia wszystkie zostały poczęte w poście" - pisał Rabelais, autor książki pt. "Gargantua i Pantagruel", w której przemycił sporo ważnych informacji. Przy żywieniu korytkowym warunki do zajścia w ciążę i szanse na urodzenie zdrowego, wartościowego dziecka są najmniejsze. Przyroda sama pilnuje, aby ludzie odżywiający się najgorzej, najbardziej zdegenerowani, mieli utrudnione rozmnażanie się. Żywienie korytkowe było główną przyczyną wymarcia prawie wszystkich rodów magnackich w Polsce. Teraz magnatów w Polsce mamy niewielu, ale tych stosujących korytkowy model żywienia jest więcej, niż kiedykolwiek było w naszej historii. Małżeństwa tylko wówczas powinny podejmować decyzję o poczęciu dziecka, gdy potrafią zapewnić temu dziecku warunki pozwalające na godne i biologicznie zdrowe życie. Tak będzie najlepiej dla dziecka, dla rodziców i dla narodu. Rodzice powinni być wyposażeni w potrzebną wiedzę.

    Małżeństw, które chciały mieć dziecko, które "leczyły się na niepłodność" czasem dziesięć i więcej lat, które straciły przy tym dużo pieniędzy, czasem i zdrowia, spotykałem sporo w swej praktyce lekarskiej.

    Większość z nich zrozumiała moją wiedzę i zastosowała ją w praktyce. Prawie wszystkim urodziło się jedno, a gdy zdecydowali o ponownym poczęciu, to i więcej dzieci przyszło na świat.

    Przy żywieniu optymalnym ludzie, zgodnie z powszechnym, obowiązującym w przyrodzie prawem, które mówi, że niezależnie od ilości potomstwa, w każdym zdrowym gatunku, dojrzałość i zdolność do rozrodu osiąga zwykle tyle osobników, ilu było rodziców, mają średnio po dwoje dzieci na jedno małżeństwo. Tak być powinno także po to, aby dzieci rodziły się wartościowe biologicznie, bez wad wrodzonych, kobiety przechodziły ciążę bez k3opotów, bez zatruć ciążowych, bez licznych szkód, które obecnie u wielu kobiet są powodowane rzekomo ciążą, a właściwe niekorzystnym odżywianiem przed, w czasie i po ciąży. Porody powinny być bezbolesne, łatwe i krótko trwające, jak już jest u kobiet stosujących optymalny model żywienia. Dzieci powinny być karmione jak najdłużej piersią, a mleko matki powinno zawierać jak najmniej białka i węglowodanów, a możliwie dużo tłuszczów, witamin, czy mikroelementów potrzebnych człowiekowi, a nie cielęciu.

    Rodzice optymalni prawie zawsze potrafią zapewnić dziecku, czy dzieciom godne warunki życia, gdyż przeważnie mają wyższe dochody, nie mozolą się na próżno, nie wydają głupio pieniędzy, w tym na wizyty u lekarzy, leki, operacje, a i na jed2eniu potrafią zaoszczędzić sporo.

    Zwykle po przejściu na żywienie optymalne, kobiety zachodzą w ciążę po 3 lub więcej miesiącach, rodzą dzieci zdrowe, bez powikłań ciążowych. Prawie zawsze karmią dziecko piersią tak długo, jak długo ono tego chce. Pani, wraz z mężem, powinna przejść na żywienie optymalne, odczekać kilka miesięcy. Są duże szanse na zajście w ciążę i urodzenie zdrowego dziecka, jeśli nie istnieją inne, typowe przyczyny niemożności zajścia w ciążę.

    **********

    Artykuł drukowany był w DZIENNIKU ZACHODNIM na Śląsku.

  • julia56 18.08.11, 15:01
    Pytałam o to, czy trzylatka (tkę) przystawiałaś do piersi. Sama mam w domu trzyletnie dziecko i napawa mnie to, delikatnie rzecz ujmując, wstrętem.
    Nawet WHO nie rekomenduje karmienia przedszkolaków.....
    I nie stawiaj na przeciwnej szali danonków. Jestem wegetarianką, żywiącą się mega rozsądnie i zdrowo. I tak też odżywiam własne dziecko.
    ------------------------------
    freedo-mania.blogspot.com/
  • anusiadanusia 18.08.11, 15:27
    karmienie jest czyms naturalnym ,wiec mi nie przeszkadzało. nie mam zamiaru przekonywac na siłe nikogo do żo. kazdy robi to co uważa za słuszne,tak było,jest i zawsze bedzie. a danonki naprawde przechowane lodówce miesiac po terminie nie plesnieją,moj pediatra mówi ze jesli one zawieraja wszystkie białka mleka,to nie moga miec długiego terminu waznosci. pozdrawiam serdecznie
  • zuzka.82 23.08.11, 19:25
    adanusia, powiem wprost - u mojego męża w nasieniu nie ma plemników (ZERO!). To powikłanie po operacji w okresie dojrzewania. Myślisz, że optymalne żywienie na to pomoże? uncertain

    PS. Nie wklejaj już artykułów. Można przecież zamieścić link- jak ktoś będzie zainteresowany, to sam sobie przeczyta.
  • anusiadanusia 24.08.11, 11:43
    jesli jest zero to nie pomoże. słyszałam że mozna zrobic próbe pobrania plemników prosto z jader (nie wiem czy w Waszym przypadku też tak sie da)
  • samsung81 24.08.11, 12:54
    mój mąż ma 3-5 mln w zależności od badań kiedy robił i też się zastanawiam czy przejść na tą dietę, ja mam problem z jajeczkowaniem sad
  • anusiadanusia 24.08.11, 13:14
    ja zaczełam przed ciążą(w celu zwiekszenia szans na zagnieżdzenie sie podanego zarodka). w ciaży diety nie zmieniłam,wyniki miałam rewelacyjne,a nie łykałam żadnych witamin. córka do 3 lat ssała piers-innego mleka nie znała,zamiast soków wolała wode,a kaszek nigdy nie chciała i tak jest do dzisiaj.jest zdrową madrą dziewczynką,wie co może jesc a czego nie lub niewiele.żywieni prawidłowowo stosowne nikomu nie szkodzi.ważne aby przed rozpoczeciem przeczytac książke. można odwiedzic lekarza optymalnego. jesli chciałabyc to przesle linki do ciekawych stron.

    pozdrawiam
  • jeza_bell 22.07.11, 13:15
    > Nam udało się za piątą próbą.

    Nie wiem w jaki sposób liczysz próby, ale krio to nie jest kolejne podejście do IVF, tylko jego kontynuacja.

  • kaczucha31 22.07.11, 13:34
    U nas drugie ivf udane, mamy zdrowego synka, urodził się w terminie. Miałam podane 3 zarodki. Przy pierwszej próbie podano 2 zarodki i nie udało się, mrozaczki z pierwszego podejścia nie przeżyły rozmrożenia.
    Nie wiem, co pomogło w sukcesie, pewnie to, że podano mi 3 zarodki i była większa szansa, że choć jeden będzie silny i zdrowy na tyle, by się zagnieździć. Poza tym hodowałam endo dietą przed transferem i w ogóle stosowałam dietę płodnościową, obijałam się i leniłam, nie stresowałam i spędzałam wolny czas na tym, co mi sprawia przyjemność i wprawia w dobry humor. Dużo śmiechu i uśmiechu wskazane smile Cudu to nie sprawiło ale może choć trochę pomogło.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/5b09j44jduckfkyy.png
  • asia-81 22.07.11, 14:33
    Nam się udał 3 pełny program a ogólnie razem z crio to był 8smy chyba transfer.
    Mamy synka. Teraz staramy się o rodzeństwo. Mamy za sobą 2 criotransfery i 1 pełen program zakończony niepowodzeniem. Czyli w sumie mam za sobą 11 transferów. Za 2 tygodnie biorę pierwszą dipherelinę i szykuję się z nowymi nadziejami do kolejnego - mojego 5 już programu ivf.
    Ja na własnej skórze przeżyłam to, że jak tylko zdrowie i finanse pozwalają należy próbować, bo to na prawdę się udaje. Także dziewczyny zbierajcie siły i walczcie!!!
  • marygirl 01.08.11, 14:55
    udało za za 1 razem, jutro moj bobas konczy miesiąc, nie było żadnych komplikacji w ciąży, urodzony w 39 tc, zdrowy i pieknysmile a za jakis czas podejdziemy do crio
  • alatoja 02.08.11, 20:35
    3 programy - z tego 2 w novum (4 transfery i porazka na calej linii), 1 w program w Invimedzie (udalo sie przy 1 transferze). U mnie bylo wysokie FSH i AMH nie najlepsze, moze dlatego udal sie dopiero 5 transfer, wczesniej nic. Ale napewno zadziala tez zmiana kliniki, z perspektywy czasu mam wrazenie (podkreslam, ze to tylko moja opinia), ze Novum nie ma pomyslu i nie potrafi sobie radzic z trudniejszymi przypadkami. Najwazniejsze to sie nie poddawac. Pozdrawiam i zycze powodzenia wszystkim starajacym sie.
  • ana_pe 03.08.11, 22:31
    2 programy, udało sie za 5 transferem (crio)
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-47757.png
  • gochas.0 16.08.11, 15:20
    Mi udalo sie za 4podejsciem icsi z ah.
  • paula08 27.08.11, 14:35
    Dołączę do statystyk: ICSI- udane pierwsze podejście, corka skonczyla 5 lat, kriotransfer powiodl sie za 3 razem- synek 3 latka, dwoje zdrowych dzieci, donoszone ciaze, dzieci z duza waga urodzeniowa- 3900 i 4040smile
  • eclipse83 29.11.13, 13:31
    pierwsze podejscie, ICSI, podano jeden zarodek - obecnie 23 tydzien ciazy, dziecko rozwija sie bardzo dobrze. Mam nadzieje, że tak juz pozostanie. Klinika: Artemida, Białystok.
  • nunia01 15.01.19, 00:27
    Za 15. Córka urodziła się w 36 tygodniu. Zdrowa. Ciąża bez problemów, z dokładnością do cukrzycy ciążowej.
    2 stymulacje z krótkim protokołem na Starynkiewicza - bez spektakularnych rezultatów (1 - 2 komórki).
    Następnie 13 prób na cyklu naturalnym, ze względu na słabą odpowiedź na stymulację. Za 13 razem się udało. Pobrano jedną niedojrzałą komórkę, zarodek rozwijał się z opóźnieniem, test z moczu wyszedł negatywny, a jednak ciąża była. Córka miała dwu-naczyniową pępowinę - robiliśmy więc szereg badań. Poza tym ciąża bez komplikacji, co w moim przypadku wszystkich dziwiło (ale o tym za chwilę). Poród cc trochę za wcześnie ze względu na problemy z tętnem. Córka urodziła się mała i zaliczyłyśmy jeszcze problemy z karmieniem piersią. Obecnie córa ma 3,5 roku. Wzrostem powyżej 97 centylasmile
    Dla pełni obrazu: jestem po nowotworze jajnika (o granicznej złośliwości), z kawałkiem jednego, po 3 poważnych operacjach brzusznych. Zastosowano u mnie niestandardowe (na tamtą chwilę) leczenie - operację oszczędzającą i bez chemioterapii. Do kompletu mam hashimoto, insuliniooporność i początki endometriozy. Urodziłam w wieku 39 lat.
  • nika_inka 13.02.19, 20:49
    Jesteś moją heroską. 😍😍😍😍😍Wszystkiego dobrego dla Ciebie i córeczki!
  • spirit_of_africa 13.02.19, 11:40
    za 4 razem się udało. Zdrowa córka
  • eva-braun 13.02.19, 21:30
    Za 9 transferem, po 6 protokołach.
    Tu moja historia forum.gazeta.pl/forum/w,191,61606855,61606855,komu_sie_udalo_wpisujcie_sie_.html?s=6
    Z epilogiem wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.