Dodaj do ulubionych

In vitro po 40-tce, komu się udało?

09.05.13, 22:28
Witajcie,
piszę do tych którzy są po czterdziestce i mimo wieku starają się o ciążę.
Naczytałam się różnych rzeczy i obawiam się czy są w ogóle jakieś szanse.
Podchodziłam 2 razy do icsi, jedno udane 6 lat temu, drugie 2 lata temu juz nie. Za kazdym razem naprodukowałam mało jajeczek... Mąż straszy mnie (jeśli nam się uda) chorobą dziecka lub tym że będziemy starymi rodzicami. Że nie damy rady organizacyjnie, że finansowo sobie potem nie poradzimy, itd. Musze mieć siłę go przekonać że mimo wszystko warto spróbować.
Bo jesli nie teraz to już nigdy...
Gdy podchodzilismy do in vitro 6 lat temu nasze szanse wyliczono na 50%. Ale słyszałam że z roku na rok ten procent strasznie spada.
Mam nadzieję że ktoś się odezwiewink
Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • begonya 17.05.13, 23:28
    Statystyki są nieubłagane, szanse na ciążę (naturalną czy ze wspomaganiem) maleją z wiekiem, to na pewno wiesz. Ale i po 40-tce jak najbardziej te szanse nadal istnieją (znam kilka przypadków ciąż - i to naturalnych - po 40-tce /wiek matki od 40 do 43 lat/, wszystkie dzieci z tych ciąż są zdrowe), wśród celebrytek są nawet i 46-letnie świeżo upieczone mamy smile Jest to sprawa bardzo indywidualna. Znajdź lekarza, który zleci Ci badania oceniające Twój stan zdrowia, hormony i potem odpowiednio poprowadzi. To, że Twoje 2 ICSI nie udało się, o niczym jeszcze nie świadczy. Dopóki jesteś w stanie wyprodukować komórki jajowe dobrej jakości, szansa jest zawsze.

    A argument o starych rodzicach? Są różne plusy i minusy późnego rodzicielstwa, ale w dzisiejszych czasach 40-tka to jeszcze nie starość, a zważywszy na fakt, że musimy pracować do 67. roku życia, tym bardziej nie można pozwolić sobie na stetryczenie wink
  • alonka7 19.05.13, 15:26
    Mi sie udalo (piata proba) w wieku 41 lat. Maluch -dzis dwulatek cudny I zdrowy
    Ryzyko jest oczywiscie wyzsze I szanse powodzenia in vitro o wiele nizsze. I zalezy, czy po 40 tce oznacza 41 czy 43 bo to tez wielka roznica.
    Jesli mozesz I chcesz to probuj! Bo zaluje sie zwykle tego, czego sie nie probowalo.
  • moredouble 06.06.13, 14:10
    Dobrze że się udało, a jak piszesz 5 próba to czy to znaczy 5 transferów?
  • jagoda_lee 15.01.14, 11:09
    Dziewczyny, błagam, napiszcie o Waszych drogach do macierzyństwa. Ja jestem po 2 nieudanych, raczej mnie nie zachęcali w Invicvie do trzeciego podejścia, czego trochę nie rozumiem, bo produkuję dużo jajeczek, tylko te zarodki są jakieś słabe. Mam 41 lat. I rozpaczliwie potrzebuję zastrzyku nadziei bo zaczynam się już całkowicie poddawać.
  • magnolia234 19.05.13, 19:26
    co prawda nie jestem jeszcze po 40 ale niedlugo koncze 35 lat wiec pozwolilam sobie sie wypowiedziec w twojej sprawie gdyz za kilka lat bede pewnie w tej samej sytuacji (podchodze niedlugo do pierwszego ivf-nie mam dzieci a bardzo bym chciala miec dwoje).
    dla ciebie to jest jak to sie mowi "ostatni dzwonek", jesli nie teraz to nigdy i to by mnie przekonalo w ostatecznosci. mezczyzni tego nie rozumieja. oni, na szczescie dla nich, nie przestaja produkowac plemnikow tak jak my jajeczka wiec nie ma tej presji.
    tak jak moja poprzedniczka dobrze napisala: dzisiaj pracujemy prawie do 70 roku zycia, 20-30 lat temu kobieta 60 letnia to byla babunia w chusteczce na glowie (przepraszam jesli kogos urazilam) ale teraz 60-latka to z reguly mlodo wygladajaca i zadbana pani w kwiecie wieku wiec argument o "starych" rodzicach do mnie nie przemawia. a co do zwiekszonego ryzyka chorob-sa badania prenatalne wiec wszystko mozna potwierdzic z dokladnoscia do 99 procent.

    decyzja o dziecku jest decyzja oboja partnerow i mam nadzieje ze oboje z mezem podejmiecie te najleposza dla wassmile
  • malazdzicha 19.05.13, 22:40
    Dziękuję dziewczyny za dobre słowa i otuchę ale mój małżonek nie chce się zgodzić. Smutno mi... Tym bardziej że 1,5 roku temu umawialiśmy się że jeszcze spróbujemy.
    Mam różne myśli. A czasu- jak zauważyłyście - mało!!!
    Pozdrawiam
  • karolinas5 29.10.14, 22:44
    Witaj!

    Za kilka miesięcy skończę 40 l. Jestem po drugim transferze 2 mrozaczków z pierwszego cyklu in-vitro refund. - w piątek jadę właśnie na hcg. Mój mąż jeszcze jest za posiadaniem w tym wieku dziecka/dzieci, tylko, że ten zapał powiedziałabym jakby mu osłabł w porównaniu do sprzed 2 lat temu, kiedy to zaczęliśmy się leczyc w tym względzie. To normalne u facetów, oni mają słomiany zapał, jak coś się nie zrobi od razu to już przestają się tym interesowac, odkładają to na później. Ale gdyby okazało się, że jednak ten potomek miałby pojawic się w rodzinie zapał i wielkie szczęście powróci. Nie mam wielkiej nadziei, że coś będzie, bo też naczytałam się, że w tym wieku szanse maleją drastycznie, aczkolwiek trzeba zaznaczyc, że jest to jednak sprawa indywidualna i nigdy nie wiadomo co komu pisane. Kto nie próbuje ten nie ma, wiadomo. Ja podchodzę do tego raczej na luzie. Wolałabym naturalnie zajśc w ciążę.
    Pozdrawiam i powodzenia!
    --
    Maj 2014 - I podejście do in-vitro refund., transfer 2 zarodków - wynik negatywny. Pozostały 2 mrozaczki.
  • ewe.123 06.10.13, 12:36
    jestem po 2 nieudanych i jak się później okazało niepotrzebnych zabiegach. niepotrzebnych ponieważ od 4 lat jestem szczęśliwą mamą. Zabiegi wykonywane miałam w jednej z warszawskich klinik, potem za namową koleżanki trafiłam do Białegostoku, do prof Szamotowicza. Profesor skierował mnie na badania- w klinice spedziłam 3 dni i wykonano mi tam min laparaskopowe badanie macicy i badania na drożność jajowodów. W wawie za taką uslugę musiałabym zapłacić kila tyś, w Białymstoku odbyło się to na kasę chorych.
    po odebraniu wyników profesor powiedział, że jestem zdrowa, a decyzja o zabiegu była przedwczesna, ponieważ nie poprzedzała ją wystarczająca ilość badań i innych metod stymulacji. Przed zabiegiem miałam tylko dwa stymulowane hormonami cykle, za każdym razem tymi samymi zestawami leków. Wykorzystano nasza desperację i ogromną chęć posiadania dziecka. Same zabiegi, dojazdy, badania, czekanie na wyniki i w końcu poronienia wyniszczyły mnie psychicznie, nie wiem czy po tym wszystkim zrobiłabym to ponownie.
  • moredouble 06.06.13, 14:06
    Jeżeli się nie uda z twoich jajeczek, zawsze można użyć od dawcy - wtedy twój wiek nie ma absolutnie znaczenia. Na zachodzie ludzie mają dzieci w późniejszym wieku I nikomu to nie przeszkadza, takie dzieci dostają od rodziców więcej czasu I zaangażowania, a jeżeli odczuwasz potrzebę posiadania dziecka, to nie myśl o sobie że jesteś za stara. Ja mam więcej lat od ciebie, co prawda mieliśmy dziecko wcześniej ale je tragicznie straciliśmy I staramy się o drugie żeby nie żyć samotnie, I ty też się staraj I nie myśl że sobie nie poradzisz!
  • luxorianka 21.06.13, 10:39
    Cześć ja mam 42 lata. Jestem 2 dzień po transferze dwóch śliczniutki zarodków w klasie AA. Zamrożonych tej samej klasy mam jeszcze 4. Nie łam się wiekiem bo w dzisiejszych czasach jest wiele kobietek 40+ wyglądających lepiej niż 20-latki. To bardzo indywidualne bo jesteśmy w różnym stanie zdrowia i w różnej kondycji. Po drugi ja leczę się w invicta Gdańsk a tam in vitro przeprowadzane jest do 50 roku życia-więc całkiem sporo czasu ci zostało. Dodam,że mój lekarz zaprotestował kiedy chciałam transfer z 3 zarodków bo twierdził,że zbyt duże ryzyko ciąży mnogiej. Dodatkowo są jeszcze procedury,które zwiększają szansę na zagnieżdżenie zarodków np.AH. Trzymam Kciuki i napiszę czy się udało.Pozdrawiam wszystkie starające się o maleństwo zwłaszcza te po 40.
  • dot10 21.06.13, 22:36
    Kryptoreklama Invicty jest porażająca...
  • luxorianka 22.06.13, 22:14
    Wiesz nie mam zamiaru reklamować ani invicty ani gamety,które jako jedyne działają w trójmieście. A twoja wypowiedź w temacie in vitro po 40 jest bardzo na temat. Pierwsze podejście miałam w gamecie u dr Skweresa(nawiasem mówiąc bardzo miła osoba) efekt jeden zarodek obecne miałam w invicta efekt 6 zarodków klasy AA. Jeśli uważasz,że fakty to reklama to twój prywatny problem. To forum służy dzieleniu się doświadczeniami przez osoby dotknięte niepłodnością a nie szukaniu dziury w całym. Jak szukasz sensacji to pisz na forum np.pudelka
  • moni1972 03.06.14, 11:11
    Hej luxorianka,

    mam nadzeije, ze jestes szczesliwa Mama? Czy polecasz bardziej invicte czy gamete?
  • mona200 03.06.14, 11:18
    Czesc Luxerianka,

    mam nadzeije, ze jestes szczesliwa Mama!

    Czy bardziej polecasz Invicte czy Gameta? Ja aktualnie jestem w Gamecie wczasie stymulacji, ktora slabo dziala.

    Pozdrawiam

    monika
  • gomi23 03.06.14, 14:11
    Megan
    dziekuje Ci. U mnie 5 dzien po transferze mija. Mialam dwu-3 dniowe zarodki. Skusilo mnie dzis na test (nie byl to poranny mocz) i wyszla ledwo widoczna 2-ga kreska. Niestey, mysle, ze moze to byc jeszcze lek na wywolanie owulacji, bo on moze sie utrzymywac do 10 dni, ktore dzis mijaja (choc dwa razy robilam przy wczesniejszych transferach po 8 dniach i nic juz nie bylo). Do tego jakas seria ciaz. Wszystkie kolezanki i kuzynki sa w ciazy ( dwie zaszly w drugim cyklu, jedna walczyla 1,5 roku, ale naturalnie). Bardzo sie ciesze, bo to super kobiety, ale w takich mometach czujesz tesknote za wlasnym dzieckiem, ktore mialo przyjsc....
    Testowac mam ok 11 o ile wczesniej nie zjawi sie @, to pojade wtedy. Problem bedzie, jezeli @ wypadnie w weekend, musze czekac do poniedzialku, bo u mnie tylko szpitale czynne i nikt na bete mnie nie przyjmie. Z tego powodu nie chcialam nigdzie sie ruszac, ale zdecydowalismy sie z m. na kilka dni urlopu i od czwartku do poniedzialku wyjezdzamy. CO ma byc to bedzie. ja sie oczywiscie martwie na zapas, ale to nie ma sensu, bo przez to tkwie tylko w jakims zawieszeniu.
    Musze odpoczac od stymulacji, ktora szla topornie, zastanowic sie co dalej jezeli sie nie uda. Sklaniam sie na jakies 2 miesiace przerwy (anty ze wzgledu na endo) i in vitro na cykle naturalne. W miedzyczasie chce wyslac m. jeszcze na badania.
    Trzymajcie sie dziewczyny
  • malazdzicha 23.06.13, 12:12
    Hej luxorianka, super ze tak swietnie udalo ci sie wyprodukowac jajeczka. Jakim protokolem szlas?
    Ja za kazdym razem szlam dlugim i najpierw mialam 4 jajeczka ok, a potem tylko 2. Obie procedury w Inviccie w Gd.
    Poza tym za drugim razem dostalam hormony w sprayu do nosa i mysle ze to nie jest najlepsza forma podania. Lepsze sa zastrzyki. Dla mnie.
    Czekam na szczesliwa wiadomosc od ciebie! Powodzenia!
  • luxorianka 24.06.13, 18:36
    malazdzicha napisał(a):

    > Hej luxorianka, super ze tak swietnie udalo ci sie wyprodukowac jajeczka. Jakim
    > protokolem szlas?
    > Ja za kazdym razem szlam dlugim i najpierw mialam 4 jajeczka ok, a potem tylko
    > 2. Obie procedury w Inviccie w Gd.
    > Poza tym za drugim razem dostalam hormony w sprayu do nosa i mysle ze to nie je
    > st najlepsza forma podania. Lepsze sa zastrzyki. Dla mnie.
    > Czekam na szczesliwa wiadomosc od ciebie! Powodzenia!
    Hej Malazdzicha szłam długim. Jutro mam drugą weryfikację i ku mojemu zdziwieniu podobno będzie już wiadomo. Trochę się zestresowałam. Trzymam za wszystkie dziewczyny kciuki i napiszę jak jest.Powodzenia
  • iker7 14.10.13, 12:21
    luxoranka witam cie czy moglabys mi powiedziec co oznacz skrot AH? jestem an ISCI i tez mam problema w prawdzie z zagniezdzeniem sie zarodka.....embrionki mialam tez kat.A wiec nie mam pojecia czemu sie nie zadomowily,jestem takze po histeroskopii i lekarz mi powiedzial ze macice mam ok wiec nie wiem juz co badac wiecej , wiec bardzo prosze cie o pomoc.....pozdrawiam cie .
  • iker7 14.10.13, 12:22
    sorki ICSI
  • futerko72 22.06.13, 22:58
    Zobaczyłam nowy wątek i pomyslałam, że zajrze - a nuż się komuś udało. Tak mało jest historii zakończonych sukcesem wśród 40tek podchodzących do in vitro na własnych komórkach sad
    Mnie się nie udało 7 razy. (7 programów/transferów w 3 klinikach).
    Właśnie przechodzę żałobę nad utratą szansy na genetyczne potomstwo. Jak się skończy to zamierzamy podejść do in vitro z komórką dawczyni.
    I niech nikt nie mówi że KD to "opcja". To poważna decyzcja, która zaważy na całym naszym życiu...
    Powodzenia dla wszystkich.
  • luxorianka 23.06.13, 10:43
    Bardzo Ci współczuję. Mam nadzieję,że z komórkami dawczyni doczekasz się dzieciątka. Na pocieszenie(choć to może głupie)chociaż nie będziesz mamą genetyczną to będziesz mamą biologiczną maluszka,usłyszysz jego serduszko,poczujesz pierwsze ruchy.Życzę wszystkiego najlepszego i nie poddawaj się. Trzymam kciuki.
  • luxorianka 25.06.13, 19:43
    Drogie Czterdziestki jestem dzisiaj po teście i jestem w ciąży. Nie umiem powiedzieć jak jestem szczęśliwa. Trzymam za Was wszystkie kciuki. Będę się odzywać w miarę rozwoju ciąży. Pozdrawiam i Nie poddawajcie się
  • malazdzicha 26.06.13, 15:16
    Graaatulaaacje Luxorianka!!!
    Trzymam kciuki za ciążę. Teraz przed tobą najszczęśliwszy czas w życiuwink
    Napisz mi jeszcze u kogo się leczyłaś.
    Powodzenia!
  • luxorianka 26.06.13, 20:10
    Bardzo dzięki. Prowadził mnie profesor Łukaszuk. I powiem Ci,że słuchałam wszystkich jego zaleceń. Malazdzicha powodzenia,uda Ci się. Wiara góry przenosi.Trzymam kciuki.
  • jasta5m 03.07.13, 14:12
    wow, super, ja właśnie też teraz jestem u dr Łukaszuka i mam 41 lat, dałaś mi nadzieję luxorianka smile
  • luxorianka 04.07.13, 09:59
    Hej jasta5m słuchaj tego co profesor mówi. Jest naprawdę świetnym fachowcem. Mnie wydawało się,że powinnam mieć trzy zarodki w transferze ale profesor odradzał. Życzę Ci powodzenia i maluszka w brzuszku
  • dot10 05.07.13, 17:19
    Specjaliści od PR Invicty mogliby dać już spokój i nie wciskać zdesperowanym kobietom głodnych kawałków o ciążach do 50. Sama byłam ich pacjentką, więc mam prawo wyrazić swój pogląd. Uważam za żenujący fakt, że ktoś podszywa się pod niepłodne kobiety, tylko po to, żeby napędzić klinice nowych pacjentów. Teraz akurat promują dawstwo komórek (ciągle przysyłają mi informacje na skrzynkę), stąd ten post. Nie trzeba być psychologiem, żeby rozpoznać, iż nie piszą tego kobiety, które chcą podzielić się swoimi rozterkami.
  • luxorianka 05.07.13, 23:08
    do dot10 ty to chyba jesteś agitatorka jakiejś firmy x sądząc po jadzie wypowiedzi. Sorki jesteś śmieszną i żenującą kobietką a z twojego posta wynika tylko tyle,że to ty się podszywasz pod kobietę niepłodną. Ja o moją ciążę walczyłam w sumie 10 lat więc w stosunku do mnie jesteś nieopierzone pisklę. Informacje na temat wieku są po pierwsze oficjalne po drugie ogólnie dostępne na stronie kliniki. A twoja historia jest dla mnie bajeczką
  • jasta5m 13.09.13, 15:16
    Witaj luxorianka, jestem po transferze, zaczęłam wierzyć w to, że naprawde wsyzstko się uda. I w nosie mam co ludzie będą gadać,że in vitro i w takim wieku pierwsze dziecko itd Z profesorem sie widziałam tylko raz przed transferem i wydawał się bardzo zaangażowany, poza tym nic więcej nie umiem powiedziec na jego temat, ale prowadził mnie dr zieliński - chyba młodszy ode mnie heh ale znał się na rzeczy. Poczytałam trochę historii babek w moim wieku i uważam, że to była dobra decyzja smile

    luxorianka napisał(a):

    > Hej jasta5m słuchaj tego co profesor mówi. Jest naprawdę świetnym fachowcem. Mn
    > ie wydawało się,że powinnam mieć trzy zarodki w transferze ale profesor odradza
    > ł. Życzę Ci powodzenia i maluszka w brzuszku
  • iker7 04.10.13, 15:20
    czesc za ktorym podejsciem zaszlas w cize
  • iker7 04.10.13, 15:17
    czesc przykro mi bardzo ze ci sie nie udalo ale podziwiam cie za to ze jestes tak silna i ze nie rezygnujesz....buziaczki kochana trzymam kciuki.
  • futerko72 08.07.13, 14:11
    Ja wiem, ze to jest "komu sie udalo" watek ale pisze bo chcialam powiedziec ze po 40tce naprawde sie trezba nastawic na walke.
    W czrwcu mialam 8my transfer (po raz pierwszy z KD, liczac ze cos to da) - nie udalo sie.
    Zbieram pieniadze i walcze dalej ....
  • claudia43 09.07.13, 09:52
    futerko72 a powiedz mi czy podchodziłaś w invikcie z tym tematem?
  • iker7 09.10.13, 16:11
    czesc powiedz czy masz dzieci czy to walka o pierwsze dziecko?
  • futerko72 09.07.13, 09:58
    Widze, ze sie jednak nie da uniknac tematu Invicty wink

    Nie, to nie bylo w Invikcie. 2xArtvimed Krakow, 2xBocian Bialystok i reszta Novum Warszawa.
    I prosze mnie nie namiawiac na kolejna zmiane kliniki bo z doswiadczenia powiem Wam, ze to jest tak jakby rozpoczynac cale leczenie od nowa...
  • claudia43 09.07.13, 13:26
    Kochana ja nie mam zamiaru namawiać na klinikę, tylko sama szukam opinii smile Bo widziałam, że to robią a np. nie wiedziałam, że robią w Białymstoku. A jestem z zachodniopomorskiego, dlatego chyba najbliżej mam invictę. No nic trudno muszę dalej poszukać informacji.
  • anemone77 12.07.13, 16:35
    Hej, ja mieszkam we Francji, tutaj in vitro jest refundowane do 43 urodzin. To oznacza, ze do 42 urodzin wedlug lekarzy szanse na ciaze sa realne i jest sens walczyc. Co oczywiscie nie oznacza, ze dziewczyna co przekroczyla 43 lat ma szanse zerowe...kazda z nas ma inna rezerwe jajnikowa i mam kolezanke, ktora w wieku 43 lat zaszla w ciaze naturalnie. Ale jak mowie, statystki do 42 lat sa nastepujace we Francji w 2011 roku: w przedziale 40-42 lata srednia krajowa udanych in vitro do 8 % (liczac male osrodki o nienajlepszym wyposazeniu), w moim szpitalu - duzy akademicki osrodek dla kobiet 40-42 lat - donoszona ciaza po in vitro jest w 19,8 % procentach.

    Ja mam 39 lat i walcze o drugie dziecko. Na poczatku tygodnia mialam punkcje i wiekszosc dziewczyn byla okolo 40 tki... I wszystkie byly doskonalym materialem na super mame z doswiadczeniem i madroscia zycia...gdybym sie zapytala czy nie boja sie byc "startymi rodzicami" to bardzo by sie zdziwily.Na pewno mamy ciut mniej energii, ciaza moze byc bardziej meczaca...ale to wszystko mozna przeskoczyc gdy radosc bycia mama doda skrzydel...

    Ja bede walczyc do 43 roku zycia...mimo, ze moja plodnosc na pewno nie jest taka jak 5 lat temu...wtedy mialam 4 zarodki, teraz juz tylko 2 zarodki... ale zawsze trzeba wierzyc, ze moze los sie do czlowieka usmiechnie...
  • malazdzicha 18.07.13, 16:23
    Witaj Anemone77,
    trzymam za ciebie mocno kciuki!!!
    Twoj post jest baaardzo budujacywink Ja mam wlasnie skonczone 40 lat i u nas w Polsce in vitro na nfz jest zdaje sie tylko do 38 roku zycia. SMutne to zwlaszcza ze wiekszosc z nas walczy o ciaze od wielu wielu lat...
    Ja musze jeszcze poczekac bo na razie nie mamy pieniazkow, a i maz jakis niechetny. Nawet do rozmowy...
    Pozdrawiam
  • kiziamizia2013 14.09.13, 09:14
    witam,mam 37 lat,jedno dziecko,15-letnie już,teraz staramy się o drugie od 3 lat,od pażdziernika ruszamy z in vitro,pozwalam sobie dołączyć do was dziewczynki smile,mam dla was optymistycznego linka do innego wątku na tym forum,ku pokrzepieniu serc,że cuda się zdarzają forum.gazeta.pl/forum/w,191,143453131,143453131,Re_walczymy_dalej_tym_razem_juz_z_IVF.html big_grin
  • jasta5m 18.09.13, 15:10
    dzięki za linka! mam nadzieję, że moja też będzie szczęśliwie zakończona smile opiszę wszystko tylko błagam niech się uda!!!! Jutro kolejna beta! 3mać kciuki!
  • kiziamizia2013 18.09.13, 16:33
    kciukam w takim razie za ciebie smile
  • kiziamizia2013 24.09.13, 18:57
    jasta5m masz dobre wieści?
  • jasta5m 30.09.13, 13:18
    tak kiziamizia - to cud w końcu się udało smile to chyba to moje nastawienie musiało miec dobry wpływ smile cały czas nie możemy w to uwierzyć. mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze smile
    jak będzie to wszystko opisze od początku do końca - może bloga założe albo do naszego bociana napiszę smile uważam, że jak ma się więcej niż 40 lat to powinno się mieć szansę na swój cud.

    kiziamizia2013 napisał(a):

    > jasta5m masz dobre wieści?
  • luxorianka 30.09.13, 16:51
    jasta gratulacje. U mnie 18 tydzień. Niedługo połówkowe. Maluszek rośnie. Tobie życzę samych cudownych chwil. Odnośnie pisania ja się realizuję w dzienniczku ciąży(fajna sprawa).pozdrawiam
  • jasta5m 01.10.13, 09:41
    a jak wygląda taki dzienniczek? jakiś specjalny dzienniczek? czy po prostu codziennie wsyztsko spisujesz? smile
  • ruda.1972 25.11.13, 22:51
    Hej jestem tu zupełnie nowa,mam już jedno dziecko 9 lat(lobuz),niestety dopadla mnie nieplodnosc wtorna,czy jakos taksmileNiesty wiek 41 lat,nie chce opowiadac calel swojej historii,bo przykra i przydlugawa histora,moze innym razem.Ogolnie zdrowa jak byksmile....ale....no wlasnie,jestem 3 dpt,ale wcześniej już po punkcji( 6 komóreczek,niestety 1 zaplodniona),Stymulowana Fostimonem,8 dni ale końskie dawki 450 na dzień,czyli 3 razy po 150,myslalam ze po takie dawce to zwariuje,ale nie jest ok,zadnych skutkow ubocznych,do czasu kiedy,po punkcji miałam problem z poruszaniem się az do transferu(wlacznie z bolem brzucha,jakbym miała ostre zapalenie pęcherza z zakwasami,srednia przyjemność),niestety po transferze znow to samo,zero poruszania się,ogromny brzuch i twardy.Lekarz powiedział jeszcze 2 dni i będzie dobrze i miał racje,teraz jestem już po,4 dzień nadchodzi,a ja nie mogę się doczekać testu,dlatego glupia zrobiłam rano ze strumieniowego,czulosc od 10 mlu i wynik pozytywny,krecha calkiem wyrazna,mowie cos nie tak,robie drugi popołudniu czulosc 25 mlu,wynik pozytywny,tylko kreska druga trochę slabsza no i co teraz......Wiem pospieszylam się,ale bylam niecierpliwa.....później czytam ze,to może być fałszywy wynik,ale po transferze już nic nie biore oprócz progesteronu 3 razy dziennie,po 2 globulki..... Czy ktoras miała takie objawy po punkcji i transferze,czyzbym miała objawy przestymulowania.....no i ten wynik testu.....może i jestem stara,ale nic z tego nie rozumiem.. Poradzcie.
  • lili.80 26.11.13, 07:50
    ruda 2 dpt nie może wyjść z testu sikanego ciażą, na pewno brałaś zastrzyk na pęknięcie pęcherzyków przed punkcją i to jest wynik tego lekarstwa. Ja brałam choragon i on sie nawet do 10 dni utrzymuje we krwi i moczu. Przykro mi ale 2dpt to jeszcze za wcześnie żeby się cieszyć... ja w 6dpt miałam bete 2,6 (czyli nie wykrywalną przez testy sikane).
  • vespro 27.11.13, 09:45
    Ruda, jak się teraz czujesz? Ja miałam szybki protokół, bo stara jestem i ledwo z siebie wydusiłam 8 komórek, z czego gotowych do pobrania było tylko 4. , więc nie nastąpiło u mnie przestymulowanie, co za tym idzie nie miałam żadnych bóli itp. ,ale słyszałam od młodszych dziewczyn w przychodni, ze przez to przestymulowanie miały jakieś problemy, choć się w to nie zagłębiałam, bo nic z tego nie rozumiałam i byłam zbyt przejęta swoim transferem smile. Jak starałam się o ciąże przez kilka lat, zmarnowałam tonę testów i jak Ty robiłam je bardzo wcześnie, a później to ciągłe rozczarowanie...sad Tym razem wg wskazań lekarza, zrobiłam betę po 2 tygodniach,choć myślałam, ze zwariuję i się złamię. Nawet dostałam reprymendę od pielęgniarki, dlaczego jeszcze nie robiłam testu. A ja tak strasznie nie chciałam robić sobie nadziei,lub się zbyt szybko rozczarować.
  • kiziami.zia2013 27.11.13, 09:54
    vespro...fantastycznie czyta sie takie posty smile..gratuluje,od razu sie humor poprawia smile
  • vespro 27.11.13, 10:14
    kiziami.zia2013 dziękuje, ja zanim zaczęłam pisać na forum długo czytałam sobie Wasze posty i się nakręcałam pozytywnie i dopingowałam, żeby wykorzystać wszystkie możliwe mi metody. Teraz chcę zdopingować inne wątpiące wink , wiem po sobie ,jak to bardzo pomaga.
  • malazdzicha 29.11.13, 12:55
    Hej Ruda.1972, jak się masz? Odezwij się do nas. Pozdrawiam, Malazdzicha
  • ruda.1972 04.12.13, 22:01
    Witam dziewczynysmiledługo się nie odzywalam,tak jakos wyszlo....już jest po wszystkim,czyli ciąży nie ma,dostalam okres,a test z krwi miał być w ten piątek 6 grudnia,niestety prezent Mikolajowy się nie udal,ktos zgubil mój adres.....sad
    No, ale za pierwszym razem rzadko kiedy się udaje,ale ponoc cuda się zdarzają,szczegolnie na swieta ,ale nie wszystkim.....
    Dziwne,ale nie czuje się zle,troche mi smutno,ale myslalam,ze będzie gorzej....w końcu zycie toczy się dalej,tylko nam latka uplywaja.
    Może w przyszłym roku spruboje jeszcze raz,chyba ze zdarzy się naturalny cudsmile)))))
  • zocha592012 04.12.13, 22:17
    Witam Rudka
    przykro mi że Ciebie też się nie udało tak już to bywa mamy tą nadzieje że się uda
    Ja po nieudanym transferze tylko poplamiłam i też nie wiem co dalej czy co złego się nie dzieje.
  • ruda.1972 04.12.13, 22:48
    J wczoraj bylam jeszcze u mojego ginekologa i robiłam USG,na którym było jeszcze widać pęcherzyk ,ale niestety pusty,czyli ciaza się rozwijala,ale do czasu.
    Widocznie zarodek był wadliwy,to czesta przyczyna poronien,a ta miesiaczka tez o kilka dni za wcześnie,moze i lepiej,pewnie trudnie jest przyjąć wynik negatywny z krwi w klinicesad
    A teraz trzeba się pozbierać i szykować do swiat,teraz to jest najważniejsze szczególnie dla mojego synkasmile
    Pozdrawiam serdecznie i zycze....no wlasnie ....wszystkim nam tego samegosmile))))))
  • kiziamizia2013 01.10.13, 18:27
    dziewczyny super w takim razie ,gratuluje szczęścia,cieszę sie razem z wami big_grin
  • luxorianka 02.10.13, 07:45
    jasta dzienniczek kupiłam sobie dzięki stronie zapytaj położną. Ma coś w rodzaju pamiętnika, spis najważniejszych badań,odnośniki do maleństwa i sumując fajna rzecz na teraz i fajna pamiątka na później. Sama strona zapytajpolozna.pl też super.pozdrowionka
  • iker7 09.10.13, 16:38
    WITAM DZIEWCZYNY MAM PYTANIE MOZE KTORAS MI POMOZE?
    MAM 40 LAT SYNA 15- LETNIEGO Z CIAZY NATURALNEJ.PRZEBYLAM ZOLTACZKE TYPU "C" NA SZCZESCIE JESTEM Z NIEJ JUZ WYLECZONA Z TYM ZE NA SKUTEK TEJ CHOROBY ZROBIL MI SIE DUZY TORBIEL NA MACICY I MUSIALAM USUNAC GO OPERACYJNIE.OPERACJA ODBYLA SIE STRASZNIE TRUDNA BO MUSIAL MI HIRURG OTWORZYC NAJPIERW MACICE BY MOC DOBRZE USUNAC TEGO TORBIELA,NASTEPNIE OKAZALO SIE ZE ,JAJOWODY SA TAKZE DO USUNIECIA BO NAWET JUZ NIE BYLO MOZLIWOSCI I SZANS NA WYLECZENIE ICH CZY RATUNEK,WIEC USUNIETO MI TAKZE DWA JAJOWODU Z CZYM WIAZE SIE KOMPLETNA BEZPLODNOSC.OCZYWISCIE MOGE SIE STARAC POPRZEZ IN VITRO ALE PO TAKICH PRZEJSCIACH CZY TO MA W OGOLE JAKIS SES I PRZYSZLOSC'??? MIESZKAM W HISZPANII I JESTEM JUZ NA LCZENIU W KLINICE I BADANIA MAM OK, JESTEM TAKZE PO DWOCH TRANSFERACH JAJECZEK KTORE SAMA WYPRODUKOWALAM KATEGORII AA OCZYWISCIE ZEWZGLEDU NA WIEK I CHOROBE JAKA PRZESZLAM NIE MIALAM ZBYT DUZO JAJECZEK ,Z PUNKCJI WYSZLO 5 JAJECZEK Z CZEGO TYLKO 2 NADAWALY SIE NA TRANSFER BYLY KAT. AA PO PRZEBYTEJ CHOROBIE I OTWARCIU MACICY PODCZAS OPERACJI NIE MOGE MIEC TRANSFERU DWOCH EMBRIONOW ZE WZGLEDU NA NIEBEZPIECEÑSTWO CIAZY BLIZNIACZEJ ,IZ MOJA MACICA MOGLABY TEGO NIE WYTRZYMAC.TAKZE JESTEM PO DWOCH TRANSFERACH PO ODBYTEJ HISTEROSKOPII I LEKARZE NIE WIEDZA CZEMU SIE NIE UDAJE??? A PRZECIEZ EMBRIONY MIALAM WSPANIALE SAM LEKARZ SIE DZIWIL ZE W MOIM WIEKU MOZNA WYPRODUKOWAC JESZCZE TAKIE JAJAECZKA JAK 20- LETNIA KOBIETA...WIEC RODZI SIE PYTANIE CZY WARTO DALEJ SIE STARAC???? DZIEWCZYNY CO O TYM MYSLICIE??? POMOZCIE PROSZE BO JUZ NIE MOGE WYTRZYMAC TEJ ODPOWIEDZALNOSCI I POMOZCIE JESLI KTORAS JEST MADRZEJSZ I WIE COS O PRZYPADKU TAKIM JAK MOJ LUB PODOBNYM....Z GORY BARDZO WAM DZIEKUJE I POZDRAWIAM.....BUZIACZKI DLA WSZYSTKICH CZYTELNICZEK...smile)))))))))
  • kiziamizia2013 09.10.13, 16:57
    witaj iker7...z tego co ja tu się naczytałam na forum,to nie ma reguły,że super klasy zarodki się przyjmą,dziewczyny miały gorsze kategorie zarodków i przyjmowały sie,a te super książkowe nie wytrzymywały,więc to jest loteria...a co do probowania,to też indywidualnie,każdy ma swoją odporność psychiczną,dopóki czujesz się na siłach i chcesz bardzo to próbuj,po 40-tce kobiety też rodzą dzieci w dzisiejszych czasach to juz standard chyba ...pozdrawiam ,wszystkiego dobrego życzę smile
    --
    przed pierwszym ivf smile...Vitrolive Sz-n
  • iker7 10.10.13, 00:13
    WITAM CIE SERDECZNIE KIZIAMIZIA2013, BARDZO CI DZIEKUJE ZA ODPOWIEDZ I POWIEM CI SZCZERZE, ZE JESZCZE TEN JEDEN RAZ SPRUBOJE...NIE WIEM CZY SIE UDA ALE TAK JAK I TY MOWISZ BYWA TAK ZE SIE UDAJE..HM...MAM NADZIEJE . TOBIE TEZ ZYCZE WSZYSTKIEGO NAJ....SPELNIENIA TWOICH NAJWIEKSZYCH MARZEÑ, POZDRAWIAM CIE BARDZO SERDECZNIE .smile
  • kiziamizia2013 10.10.13, 09:46
    dziękuje smile...jak masz ochote popisać i podzielić sie swoimi doświadczeniami i wątpliwościami z innymi dziewczynami to na wątku forum.gazeta.pl/forum/w,191,146217395,147360306,Re_in_vitro_wrzesien_2013_kto_przystepuje.html?utm_source=powiadomienia&utm_medium=AutopromoPow&utm_content=Forum_Forum--nowy-post-w-watku-dla-userow&utm_campaign=Forum_pow dzieje sie zdecydowanie więcej i tam pewnie uzyskasz wiecej odpowiedzi na twoje pytania,bo tam dużo doświadczonych staraczek jest hehe smile

    przed pierwszym ivf smile...Vitrolive Sz-n
  • iker7 10.10.13, 15:56
    dzieki kiziamizia2013 za wszystko i bardzo milo mi bylo cie poznac..hmm.. choc wirtualnie ale dzieki za wszystki odpowiedzi...buziaki trzymaj sie powodzenia z calego cerca ci zycze.
  • jasta5m 23.10.13, 15:42
    dzięki, kupilam tez ten dzienniczek smile a ciążę prowadzę dalej w invikcie smile jakoś tak przyjemnie mi u nich ale to już na podwale w gdańsku. Fajna sprawa ten dzienniczek rzeczywiście smile
  • iker7 03.11.13, 12:59
    CZESC DZIEWCZYNY CHCIALAM SIE POZEGNAC ,BO WE WTOREK MAM PUCJE I TYKO JEDNO JAJECZKO WYCHODOWALAM WIEC JESTEM W PRAWDZIE JUZ..ZALAMANA,LEKARZ PYTAL SIE MNIE I MEZA CZY CHCEMY ZAPRZESTAC CZY DECYDUJEMY SIE NA PUNKCJE TEGO JEDNEGO JEJECZKA I TRANSFERU JEDNEGO JEJECZKA,ODPOWIEDZIELISMY ZE TAK BO DO KONCA CHCEMY SPROBOWAC...HMM...TRUDNE TO JEST BO NE PODCHODZIMY PIERWSZY RAZ TO BEDZIE JUZ NASZ TRZECI...I OCZYWISCIE JUZ OSTANI...NIE MA JUZ SILY I PIENIDZY A PRZEDZEWSZYSTKIM SILY.....ZYCZE WIEC WSZYSTKIM STARACZKOM JAK NAJWIEKSZYCH SUKCESOW I ZEBYSCIE NIE TRACILY NADZIEJI DO SAMEGO KONCA.OCZYWISCIE 40 DZIESTKOM TEZ ZYCZE UDANEGO BETA I UKOCHANEGO ,UPRAGNIONEGO DZIDZIUSIA..HMM..MNIE NIE WYSZLO ALE MAM NADZIEJE I TRZYMAM KCIUKI ZA WAZ DZIEWCZYNY........TRZYMAJCIE SIE I....BUZIACZKIIII...PAAAAAAA......
  • zocha592012 12.11.13, 07:59
    Witam jestem po 40 niedawno miałam punkcję pobrano 9 komórek z tego 5 było niedojrzałych a 4 zapłodnili lecz niestety 3 zle się podzieliły z tych 4 jedna przetrwała ,mieliśmy podejść pod PGD lecz z jednym zarodkiem nie ma sensu tak nam powiedział lekarz ,dzisiaj mam mieć transfer ale czy mamy jakieś szanse nie wiem.
  • vespro 12.11.13, 11:04
    Czterdziestka od miesiąca. Pierwsze podejście do In vitro. Szybki protokół i tylko 4 komórki pobrane. Rozwinęły się trzy zarodki. Jeden podany, dwa zamrożone- choć podczas stymulacji lekarze kręcili nosem,że słabo na nią reaguję i wątpią,czy w ogóle coś da się zapłodnić. Zarodek zagnieździł się i dziś jestem w 9 tygodniu ciąży. Głowa do góry, będzie dobrze.
  • malazdzicha 27.11.13, 09:05
    Vespro gratulacje i trzymam kciukiwink
  • vespro 27.11.13, 09:24
    Malazdzicha, dziekuję za kciuki. Czy Ty w końcu podeszłaś do In vitro?, teraz, jak wiesz jest na nfz,a chyba jesteś przed 40-tką?
    Ja zakwalifikowalam się do programu we wrześniu, w wieku 39 lat i 11miesięcy- jeszcze mi się należało. Teraz przekroczyłam tę ganicę, ale nadal jestem w programie, bo wykorzystalam tylko pierwsze podejście pierwszego cyklu, juz nie mówiąc o mrożaczkach, które na mnie czekają.
  • malazdzicha 29.11.13, 12:48
    Ja wciąż czekam aż mąż się namyśli... bo niby chce , ale ciągle ma jakieś wymówki. Nie wiem co będzie...
    A na NFZ niestety nie zdążylam sad W kwietniu skonczylam 40 lat a program wprowadzono za późno, czego bardzo bardzo żałuję i pewnie nie tylko ja...
    Pozdrawiam!
  • zocha592012 29.11.13, 13:56
    Małazdzicha ja też niestety muszę pokrywać wszystkie koszty teraz nas invitro kosztowało 11.00 tysięcy.
  • malazdzicha 27.11.13, 09:04
    Zocha592012 Powodzenia!!!
    Daj znać!
  • zocha592012 27.11.13, 14:11
    Małazdzicha niestety porażka. nie mam szczęścia.15 dzień po transferze i beta 0,10 całkowita porażka życzę wam kobietki żeby wam się udało POWODZIENIA.


  • malazdzicha 29.11.13, 12:50
    Zocha592012 strasznie mi przykro.
    Trzymaj się ciepło!
    Będziecie jeszcze próbowali?
  • zocha592012 29.11.13, 13:59
    zobaczymy co nam powie 11 grudnia mamy wizytę kontrolną .
  • jagoda_lee 15.01.14, 11:41
    I jak?
  • jagoda_lee 15.01.14, 11:42
  • ninka0205 17.01.14, 14:08
    Cześć,jestem tu nowa ale od dawna poczytuję. Chciałam dodać otuchy, ja zdecydowałam się póżno na dziecię bo mając 39 lat i okazało się że nie tak prędko to nastąpi najpierw badania polip macicy, potem starania ale czasu dramatycznie mało ( u mnie w rodzine kobiety bardzo płodne myślałam mam czas) badania wreszcie ok a ciąży nie ma. Czyli następny etap mąż do barania i tu jest trafiony tylko 2 procent żywych plemników. Trafiliśmy od warszawskiego invimedu i doktora Tomasza Dworniaka szybka decyzja robimy invilto, ja miałam już 40 a mąż 41 .Krótki protokół wyprodukowałam 9 jajeczek z czego 5 się zapłodniło i 20 .08 transfer urodziny męża wytrzymałam tylko 8 dni i zrobiłam test JEST niebieski bladzioszek !!! Poleciałam na betę i 29 , potem robiłam jeszcze 2 razy co dwa dni i piękny przyrost.teraz jestem mamą 8 miesięcznej córci pięknej imzdrowej. niestety nie udało się mrożenie więc nie mamy zarodków, ale sukces za pierwszym razem nie można się poddwawać i słuchać durnych ludzi że za późno, na szczęście nigdy nie jest za późno trzymam kciuki i odwagi dziewczyny pozytywne myślenie bardzo pomaga.
  • jagoda_lee 22.01.14, 13:13
    Dzięki za Twoją historię, faktycznie dodaje otuchy że nie będąc młódką mozna zostać mamą. Mam nadzieję że napiszą również te mamy które napotykały niepowodzenia. Napiszcie jak się nie poddać. W Invikcie powiedzieli że słabe są zarodki (I IV: podane 2 zarodki w 4 dobie, II protokół: zarodki hodowane do badania genetycznego przestały się rozwijać w 5 dobie). Nie zachęcano mnie do kolejnych prób sad Napiszcie proszę, komu się udało przy kolejnych podejściach. Czy warto próbować?
  • ask-73 26.01.14, 11:24
    Jagoda,ja w zeszłym roku skończyłam 40 lat. Tuż przed urodzinami załapałam się na program rzadowy(i tak bym podeszła do in vitro ale skoro dało się rzadowo....). Stymulacja na poczatku września, 30 .09 punkcja(17 pobranych pęcherzyków, zapłodniło się 12 z czego 4 blastusie a reszta też podobno całkiem dobra). Nie podeszłam do transferu bo mnie przestymulowali (nikt się chyba nie spodziewał że taka 40ka może wyprodukować tyle dobrych jajeczek. Transfer miałam 31.10.UDANY. No ii teraz niestety to co złe....w 13 tc okazało się że dzidziuś ma ZD i liczne wady serca. Nie miał szans...Poddałam się terminacji. Przepraszam że mało optymistycznie, ale mimo że serce mam rozsypane na drobne kawałki nie zamierzam się poddawać. Musze jeszcze spróbować. Wiem co myślą inni-że w tym wieku to już na wnuki powinno się czekać....Trudno-ja myslę inaczej. Nie mam innych dzieci...pozdrawiam Cię ciepło. Jest nadzieja dla takich jak my -ryczacych 40ek
  • ninka0205 27.01.14, 15:52
    Grunt że się udało zajść w ciążę wiem że straciłaś dziecko, ja też bardzo się bałam i oczywiście robiłam testy prenatalne u mnie wyniki były takie jak dla 30- latki ,ale powiem ci że jak by było coś mocno nie tak to bym się nie zdecydowała powoływać na świat bardzo chorego dziecka ( pewnie mnie zlinczujecie) ale tak myślę. Ty masz jak rozumiem mrozaczki próbuj do skutku napewno się uda i będzie zdrowy dzidziuś.Ludzimi się nie przejmój oni zawsze wiedzą co dla nas lepsze.Późne macieżyństwo ma swoje dobre strony, ja wyglądam młodo jak na swoje zaraz 42 pewnie nie na 20smile ale co najwyżej 35, praca od lat stabilna i na stałe, mieszkanie już bez kredytu trochę oszczędności mogę sobie pozwolić i na macieżyński roczny i na wychowawczy, nie muszę oddawać dziecka do żłobka i lecieć do roboty mogę poświęcić jej swój czas nie jest dla mnie dramatem że nie byłam na sylwestra, mam doświadczenie w prowadzeniu domu i znam się na wielu rzeczach o których młode nie mają pojęcia i pociesza mnie to że podobno dzieci starszych rodziców są statystycznie inteligentniejsze smile .głowa do góry uda się napewno
  • ask-73 27.01.14, 18:52
    dzięki za pocieszeniesmilemnie tez nikt nie daje tylu lat ile faktycznie mam(może geny może to ze jednak człowiek jakoś o siebie dba). Wyniki tez całkiem całkiem ,ale dzidziuś naturalnie nie chciał się poczać bo niby psychika zablokowana. No a teraz ten dramat z chorobą...podobo losowy przypadek....poczekam na końcowe wyniki i zobaczymy.Co dzięn coraz lepiej więc już nie jestem az tak nastawiona na NIE jak parę dni temu...pozdrawiam wszystkie 40+
  • pamiatek4 22.03.14, 14:52
    Dziewczyny,
    pomóżcie mi prozę nie wiem od czego zacząć.
    Mam 40 lat i jestem sama a bardzo chciałabym mieć dziecko. Byłam novum-Warszawa jednak tam powiedzieli mi że mogę korzystać z banku spermy bo jestem sama. Porobiłam wszelkie badania o które poprosiłam lekarkę w novum. Wyniki wyszły w normie i całkiem nie złe zważywszy na wiek. Czy lub gdzie są kliniki w którym możliwe jest korzystanie z banków spermy do inseminacji lub invitro dla osoby samotnej?
    Bardzo mi na tym zależy.
  • jagoda_lee 27.01.14, 21:32
    No cóż, nie wiem co napisać, jak rozumiem masz jeszcze ładne zarodki. Mogę sobie jedynie wyobrażać jak to jest z taką strata kiedy dzidziuś już w drodze, i kiedy to ty musisz podjąć tę najtrudniejszą decyzję. Ważne bardzo są dla mnie Twoje słowa, że jest jeszcze szansa. Bardzo mocno trzymam kciuki za wasze kolejne starania. I sama też się chyba póki co nie poddam.
  • ask-73 27.01.14, 21:52
    póki ktoś daje nadzieje....chyba warto wierzyć. Chociaż u mnie raz gorszy raz lepszy dzień.Bardzo się boję że pozostałe zarodki mogą być chore....tego nie wiem. Losowanie....I tu znowu decyzja należy do mnie....czy próbować?...Dziękuje za słowa otuchysmile Trzymam kciuki
  • vespro 28.01.14, 09:22
    Absolutnie się nie poddawaj! masz jeszcze dużo możliwości, przy takiej ilości zarodków w końcu musi się udać. Jeżeli zrezygnujesz już teraz, po latach będziesz miała do siebie żal, że nie wykorzystałaś szansy, jaką miałaś, bo przecież ciągle masz tę szansę.
    Ja w tej chwili jestem w 20 tygodniu i cieszę się, że nie zrezygnowałam po stracie drugiej ciąży( 6 i 8 tydzień)
    Nie dość, że przez zrosty na jajowodach miałam problem z zajściem w ogóle w ciążę, to jak mi się udawało , to jeszcze nie mogłam ich donosić, ale powiedziałam sobie,że póki są możliwości, to je wykorzystam. Jak dobrze pójdzie, to szykuję się na mrożaczka smile
    To do roboty !
  • ask-73 28.01.14, 09:44
    takie odpowiedzi dodają siłsmile....dziękuje. Boję się jak to będzie, ale tak jak piszesz, kiedyś mogłabym sobie tego nie darować że poległam i sie poddałam. a w końcu jestem zodiakalny lew i do czegoś to zobowiązuje winkbuźka dla wszystkich
  • green_lizardova 08.02.14, 23:11
    Szkoda tylko, że po 40 nie przysługuje już refundacja z tego nowego programu rządowego sad W empiku kupiłam wczoraj fajną gazetę "Chcemy być rodzicami" i można się stamtąd na prawdę sporo dowiedzieć o szczegółach tego programu i metodach leczenia niepłodności. Z tego co wiem to jest chyba dwumiesięcznik, więc jeszcze powinien być dostępny. Zanlazłam też ich stronę, jakby ktoś był zainteresowany -

    www.chcemybycrodzicami.pl/
    --
    "The poetry of the earth is never dead."
  • agus0571 14.02.14, 18:16
    Cześć dziewczyny.
    Postanowiłam dołączyć do grona 40+ smile Jestem przed decyzją poddania się in vitro a w trakcie pozyskiwania wiedzy na ten temat. Niestety (dla zajścia w ciążę) należę do kobiet u których nastąpiła tzw wtórna niepłodność sad Jestem już szczęśliwą mamą trojga dzieci. Najmłodsze ma niespełna 4 lata, po najmłodszym zaszłam w ciążę w 2011 r w wieku 40 lat, jednak ciąża obumarła w 8 tyg. Zarodek usunięto poprzez abrazję jamy macicy. Od tej pory bezskutecznie staramy się o dziecko. Nadmienię, że tylko najmłodsze z dzieci jest z obecnego związku, dlatego mąż bardzo chciałby mieć jeszcze jedno, a ja chcę dziecka jeszcze bardziej niż on i nie jest to żaden kaprys Pani w średnim wieku, ale ogromna potrzeba posiadania potomstwa. W związku z upływającym nieubłaganie czasem, zaproponowano nam in vitro i to też z powątpiewaniem na sukces. Przede wszystkim wiek, następnie wciąż zmieniający swoją wartość magiczny hormon AMH : luty 2013 - 0,14 , lipiec 2013 - 0,8 , grudzień 2013 - 0,1 , luty 2014 - 0,4 . Stąd moje pytanie z jakimi wartościami tego hormonu podchodziłyście kobietki do in vitro ? Dodam że lekarz z INVIMEDU, zaproponował metodę IVM o której czytałam i słyszałam że nie jest zbyt skuteczna. Co Wy na to? Pozdrawiam i czekam na wieści...
  • naturalny_dawca 14.03.14, 14:23
    Może metoda naturalna,mogę wam pomóc,szczegóły na naturalny_dawca@onet.pl
  • magdam151280 19.03.14, 11:03
    weszłam na ten temat i bardzo wam kibicuję ponieważ problem ten dotyczy bliskiej mi osoby, co prawda młodszej niż 40,ale nie wiadomo jak się jej starania potoczą

    chciałam powiedzieć że wiek 40+ niech was nie przeraża że za późno,
    moja mama urodziła moje dwie siostry ok 40 i widziałam jak inaczej je wychowywała
    miała więcej cierpliwości, była chyba dojrzalsza do macierzyństwa
    i jak późne mamy martwiła się czy zdąży wychować do pełnoletności młodsze córki, które już są mężatkami a mama doczekała od nich wnucząt, najmłodszy ma 14 lat


    moja teściowa urodziła najmłodsze dziecko w wieku 41 lat, ma doskonały kontakt z dziećmi, wydaje mi się że takie "późne dzieci" odmładzają, dodają energii
    no i życie już ustabilizowane,mamy dom, pracę,
  • aniuta74 25.03.14, 15:27
    Witam.chcialabym do Was dolaczyc. 40 lat koncze za miesiac. Dzis jest 5dpt 2 mrozaczkow.mam nadzieje ze tym razem sie uda. Pozdrawiam.
  • ask-73 25.03.14, 15:28
    Aniuta,trzymam mocno kciukismile)) Musi się udać! Ania
  • aniuta74 25.03.14, 17:33
    Dziekuje smile wczoraj mialam pierwsza weryfikacje.beta < 0.1 progesteron 31 i estradiol 2400.lekarz mowil ze dobry poziom hormonow.zwiekszyl mi dawke luteiny.przestraszylam sie bo Od wczoraj tj 4dpt piersi przestaly bolec a czulam je juz jak zaczelam brac estrofem czyli ze 2tyg przed transferem.brzuch boli jak na okres.w czwartek mam kolejna weryfikacje ale zastanawiam sie czy ja robic czy poczekac do poniedzialku i zrobic trzecia. Jak Wy sie czulyscie po transferze?
  • ask-73 25.03.14, 19:23
    Ja praktycznie nie miałam żadnych objawów. piersi zaczęły boleć mnie około 6 tyg.ciąży. Moja ciąża zakończyła się niestety w 14 tyg.(zdaje się że opisałam moją historię-przepraszam ale nie chcę znowu tego opisywać)...niedługo znowu przymierzam się do przyjęcia jednego z moich trzech zamrożonych zarodków. Boję się okropnie ale chcę jeszcze spróbować. Nie mam dzieci ale postanowiłam jeszcze zawalczyć. A co do badań po transferze-nie robiłam żadnych. W 12 dniu po transf. zrobiłam bete z krwi. Ciężko było wytrzymać ale ćwiczyłam silną wolęwink. Nie wiem co lepsze ale drugi raz też tak zrobię-poczekam na @ lub zrobię bete...Ania
  • aniuta74 25.03.14, 20:22
    Aniu przeczytalam Twoja historie.przykro mi ze tak sie stalosad warto jeszcze sprobowac tym bardziej ze masz mrozaczki. Nie kazda ma taka mozliwosc.co do tych moich weryfikacji to zdecydowalismy sie na nie ze wzgledu gdyby trzeba bylo zwiekszyc dawke lekow.pomysle w czwartek rano czy isc na badania czy nie. Jutro jade do biblioteki.jak do niedzieli bralam relanium to nie zastanawialam sie nad tym czy sie uda czy nie.teraz nadrobie zaleglosci w czytaniu i postaram sie nie myslec o objawach. Milego wieczoru smile
  • ask-73 25.03.14, 20:26
    Oj te objawy to u kazdej inne...nie ma co myśleć -wiem po sobie...Czekaj cierpliwie i faktycznie zajmij się czymś innym.Czytanie fajna rzecz. Polecam "Poczet Królowych Polskich"Szczygielskiego. Historia rodzinna...mnie wciągnęła na maxasmile Dobrej nocysmile
  • ask-73 25.03.14, 20:27
    Aha...no i daj znać Aniuta jaki będzie wynik ostatecznywink...oby pozytywnysmileAnia
  • aniuta74 25.03.14, 21:17
    Dam znac smile
  • vespro 26.03.14, 12:34
    Ja też trzymam kciuki. Tak na pocieszenie dodam, że mój transfer się udał, choć do 12 tygodnia myślalam ,że zwariuję i ciągle biegałam na usg, by potwierdzić, czy serce nadal bije( taka obsesja po stracie dwóch ciąż)
    Między 16-22 tygodniem obsesja wróciła, bo w tym czasie powinno się czuć ruchy dziecka, a ja nic. Zaczęło kopać w 23 tygodniu i kopie do dziś ,a jest już 28 tydzień i wszystko jest w porządku.


  • ask-73 26.03.14, 15:19
    Fajniesmile)) trzymam kciuki żeby dalej było wszystko dobrze.Ania
  • jagoda_lee 26.03.14, 16:34
    Przyłączam się do trzymających kciuki z całej siły. Zdecydowaliśmy się także próbować dalej - na komórkach dawczyni. Czy któraś z Was podchodziła w ten sposób?
  • ask-73 26.03.14, 17:09
    ja nie, ale czytałam na innym forum że dziewczyny tak podchodziły...oczywiście z rożnym rezultatem ale zawsze trzeba wierzyć że się uda...no bo się udasmile Ania
  • ask-73 26.03.14, 17:15
    wczoraj widziałam taka piękną tęczę...i tak mi się błogo na sercu zrobiło...że może jeszcze nie wszystko stracone...Dawajcie tu znać dziewczyny czy Wam się udaje...a jak się nie udaje to też. Musimy się wspierać. Po swoich przeżyciach wiem ile znaczy takie wsparcie. Dostałam je właśnie z forum od dziewczyn w takiej sytuacji jak moja. Nie wiem czy wytrzymałabym bez tego. Rodzina i bliscy znajomi wspierają oczywiście ale nikt tak nie zrozumie tak osoba w podobnej sytuacji. Trzymam kciuki za nas wszystkiesmileAnia
  • aniuta74 26.03.14, 18:04
    Jagoda my dwa lata temu sie zapisalismy i dopiero niedawno sie odezwali zebmozemy skorzystac tylko .. nas nie stac na taki koszt.zdecydowalismy sie na mrozaczki. Bardzo chcielibysmy zeby sie udalo.dzis sutki znow bola. Moze byc tez od zwiekszonej dawki luteiny. Wypozyczylam ksiazke z biblioteki i czytamsmile milo ze trzymacie za mnie kciuki smile ja za Was tez trzymam smile
  • ask-73 26.03.14, 18:19
    Aniuta, pamiętaj że ta luteina faktycznie daje efekty podobne do ciążowych. Przepraszam , nie chodzi mi o to żeby Ci rozwiewać nadzieje. Ale lepiej potem się mile rozczarowaćwink. Ja podchodziłam 4 razy do inseminacji....i teoretycznie za każdym razem byłam przekonana że się udało bo te pieruńskie objawy po luteinie mnie zmylały. Po in vitro też różne miałam ale już się nie doszukiwałam. Dodam że plamienia świadczącego o zagnieżdżaniu zarodka też nie miałam. Korciło mnie żeby w 10 dpt zrobić test, ale wytrzymałam i grzecznie poszłam na bete w 12 dniu. Do tego dnia zachowywałam się normalnie ale jak odebrałam bete to nagle poczułam że jestem w ciąży...człowiek fiksuje już od tego wszystkiego a i tak (jak widac po mnie) na wiele rzeczy wpływu nie mamy... Sorry że tak mało optymistycznie ale co ma być to i tak będzie. Jedne palą przez całą ciążę bo odstawić nie potrafią i rodzą zdrowe dzieci. Inne starają się ze wszystkich sił(patrz ja) i du.a. Moja sytuacja zmieniła sporo w moim życiu. Nie przejmuje się już pierdołami i biorę co los daje...z pokorą...Ania ps. Pzrepraszam za wywód -tak mnie jakoś naszłowink
  • aniuta74 26.03.14, 20:59
    Wiem ze nie moge sie doszukiwac objawow w wygladzie moich piersi bo to wszystko co pisza dziewczyny o zylkach i powiekszonych sutkach ja mam na codzien.po prostu taka moja uroda.jak bym sie tym sugerowala to musialabym byc co mc w ciazy.
    My mielismy 4 inseminacje i 2in vitro. Staramy sie od 8 lat.nigdy bym nie pomyslala ze tak dlugo to bedzie trwalo.chcemy zrobic wszystkozeby pozniej nie zalowac.za bardzo sie nie nastawiam.nieraz sie rozczarowalam.chociaz po cichu licze ze moj Dziadzius szepnal na ucho Panu Bogu zeby tym razem sie udalo.bo transfer byl w dzien 100 urodzin Dziadziusia smile
    Nie podjelam jeszcze decyzji czy isc jutro na weryfikacje.i tak ostatnia bede musiala zrobic a moze lepiej jeszcsze sie kilka dni poludzicsmile
  • ask-73 26.03.14, 22:23
    Aniuta, może zrób inaczej niż robiłaś przy poprzednich podejściach. W sumie co Ci da to jutrzejsze badanie? Czy to jest już jednoznaczny wynik? Nie wiem...ja bym nie szła. Nadzieja wiadomo czyją matką ale.... te kilka dni potraktuj się wyjątkowo-spaceruj, czytaj słuchaj ulubionej muzyczki. Niech maluch ma warunki do zagnieżdżeniawink . Duża buźka ps. Też już długo czekam. W styczniu zwątpiłam ale teraz zaczynam od nowa... Ania
  • aniuta74 26.03.14, 23:14
    Moge sie ucieszyc lub zdenerwowac. Bardzo chcialabym to pierwsze.po inseminacjach nie zdazylam robic testu bo wczesniej dostawalam okres.a przy in vitro beta ujemna ale to bylo w innej klinice i test robilam po 14 dniach.wczesniej tylko progesteron ktory byl wysoki.ale zarodek byl slabszy od tych co podano mi teraz. W sumie zaplacilismy za trzy wweryfikacje ale i tak badanie musze zaplacic.maz ma urlop jutro i chce ze mna pojsc na badanie.ide spac.dobbrej nocysmile ps trzymam mocno kciuki za Ciebie Aniu.na pewno bedzie dobrzesmile
  • ask-73 27.03.14, 09:09
    Dzięki Aniuta, ja czekam jeszcze jeden lub dwa cykle i goł wink Muszę wierzyć że moja córeczka czeka gdzieś na mnie i wróci do mnie w zdrowym ciałku...Ciężko jest czasem, łzy same płyną. Zapamiętałam moją malutką z usg i wyglądała na nim tak normalnie....eh...ciężko.....Ale nikt nie mówił że będzie lekko....Daj pls znać czy dotarłaś dziś na badania. Trzymaj się ciepło. Chucham dziś w pięści za Ciebiesmile A
  • aniuta74 27.03.14, 10:32
    Dzieki Aniu smile jestem juz po badaniu.kolo 15 ma dzwonic lekarz.nie mam odwagi wczesniej zobaczyc wynikow. Ma przeczucie ze beta nie podrosla sad( Aniu Twoja coreczka na pewno na Ciebie czeka i niedlugo sie zobaczycie smile
  • ask-73 27.03.14, 10:38
    No Kochana to do 15 jesteś "ugotowana" wink...przydałoby się gdzieś wyjść-czas szybciej zleci. Wiesz jak jest z tymi przeczuciami. W takim przypadku, a szczególnie po kilku porazkach, z góry coś tam zakładamy, zazwyczaj pesymizm bierze górę. Trzymaj się tam jakoś. Będę myślała o Tobiesmile
  • aniuta74 27.03.14, 16:02
    Aniu wlasnie rozmawialam z lekarka. Beta 5.6 smile progesteron 36 a estradiol 2600.mowila ze dobre wyniki na 7 dpt i ze maluszek dopiero sie implantuje.mam sie nie doszukiwac objawow tylko wypoczywac i dalej brac leki.w poniedzialek zrobic badania wtedy bddzie wiadomo czy ciaza prawidllowo sie rozwija.jestem mega szczesliwa z tej malutkiej betysmiledziekuje za trzymanie kciukowsmile
  • ask-73 27.03.14, 16:40
    no i supersmile))))) odpoczywaj.....super wiadomośćsmile Czekam na dalsze info. Duża buźka. A
  • jagoda_lee 27.03.14, 22:27
    Też bardzo mocno trzymam kciuki i wysyłam ciepłe fluidki dla dobrej implantacji smile My przymierzamy się do kolejnego podejścia.
  • agus0571 28.03.14, 12:59
    Cześć dziewczyny. Ponawiam zapytanie smile
    Postanowiłam dołączyć do grona 40+ smile Jestem przed decyzją poddania się in vitro a w trakcie pozyskiwania wiedzy na ten temat. Niestety (dla zajścia w ciążę) należę do kobiet u których nastąpiła tzw wtórna niepłodność sad Jestem już szczęśliwą mamą trojga dzieci. Najmłodsze ma niespełna 4 lata, po najmłodszym zaszłam w ciążę w 2011 r w wieku 40 lat, jednak ciąża obumarła w 8 tyg. Zarodek usunięto poprzez abrazję jamy macicy. Od tej pory bezskutecznie staramy się o dziecko. Nadmienię, że tylko najmłodsze z dzieci jest z obecnego związku, dlatego mąż bardzo chciałby mieć jeszcze jedno, a ja chcę dziecka jeszcze bardziej niż on i nie jest to żaden kaprys Pani w średnim wieku, ale ogromna potrzeba posiadania potomstwa. W związku z upływającym nieubłaganie czasem, zaproponowano nam in vitro i to też z powątpiewaniem na sukces. Przede wszystkim wiek, następnie wciąż zmieniający swoją wartość magiczny hormon AMH : luty 2013 - 0,14 , lipiec 2013 - 0,8 , grudzień 2013 - 0,1 , luty 2014 - 0,4 . Stąd moje pytanie z jakimi wartościami tego hormonu podchodziłyście kobietki do in vitro ? Dodam że lekarz z INVIMEDU, zaproponował metodę IVM o której czytałam i słyszałam że nie jest zbyt skuteczna. Co Wy na to? Pozdrawiam i czekam na wieści..
  • ask-73 28.03.14, 13:33
    Moje AMH w sierpniu 2013 wynosiło 2,98...teraz nie sprawdzałam, ale pewnie spadło.W maju 2012 miałam 4.00.... Nie wiem czy będą kazali badać je przed kolejnym transferem (będę korzystała z moich zamrożonych we wrześniu zarodków)...no i tyle wiedzy na ten temat z mojej strony. Też jestem w Invimedzie w w-wie....Ania
  • ask-73 28.03.14, 13:29
    Jagoda, to za Ciebie też mocne kciukismile Ja też niedługo wracam do kliniki. Postanowiłam że dość już tego biadolenia i bania się. Wiecznie się czegoś boję... Stara baba a wylękniona jak dziecko. No i moje ostatnie przeżycia...takie życie. ..Ania
  • joannna7 29.03.14, 09:59
    Czesc dziewczyny. Mam nadzieje, ze przyjmiecie mnie do swojego grona. Jestem z rocznika 74 i 40 zbliza sie wielkimi krokami smile) Od 3 lat probujemy zajsc w pierwsza ciaze. Mieszkam za granica. W zeszlym roku podeszlam do pierwszego IVF. Pobrano 5 komorek, 3 sie zaplodnily. Trasnfer 1 zarodka zakonczyl sie niepowodzeniem. To samo z crio transferem. W styczniu mialam kolejne podejscie, tym razem krotki protokol. Mialam tylko jeden pecherzyk, ktory po pobraniu nie nadawal sie do zaplodnienia. Ciezko to przezylam, bo bylam w szoku, ze moj organizm nie zareagowal na stymulacje. Teraz biore tabletki anty, w polowie kwietnia zaczynam stymulacje do ostatniego IVF... Szczerze powiedziawszy psychicznie przygotowuje sie na zle wiesci. Nasza rodzina i znajomi o niczym nie wiedza. Postanowilam wiec dolaczyc do Was. Milo bedzie porozmawiac z kims, kto przechodzi przez to samo co ja. Pozdrawiam Was i mimo wszystko mam nadzieje, ze los sie w koncu i do nas usmiechnie wink)
  • ask-73 29.03.14, 15:01
    ..mówią że nadzieja umiera ostatnia... a kobiety 40letnie rodzą mądre i inteligentne dzieciwink ...trzymam się tego bo sama już miałam powiedzieć że koniec po pierwszym podejściu(niby udanym ale w rezultacie nieudanym). Ale teraz znowu zaczynam mysleć, ze może jakoś to wszystko się ułoży. Może nie zakładaj Joanna że to ostatni raz...nigdy nie wiadomo. Mam nadzieję że teraz Ci się uda. Wiem po sobie że żebym nie wiem jak się starała i wysilała to tak stanie się tak jak "ktoś" tam poukładał... Ja w tym roku 41 ale co tam wiek metrykalnywink Trzymam kciuki i daj znać jak poszło. ps. Kwiecień to taki piękny miesiąc-musi się udaćsmile Ania
  • jagoda_lee 29.03.14, 17:07
    Ja już nie walczę o swoje genetycznie dziecko. Dotarło do mnie, że juz poprzednie podejście było mocno desperackie i praktycznie bez szans powodzenia (ok 8% - połowa na donoszenie i urodzenie). Teraz czekam na komórki dawczyni. Mam nadzieję że przynajmniej urodzę i będę z dzidziusiem od pierwszych chwil. Nie ważne czy będzie do mnie podobne, tak samo zdolne, czy będzie ładniejsze czy brzydsze od mamusi, ważne tylko żeby przyszło na świat i było zdrowe. Dziewczyny, ile ja mam wątpliwości teraz! (wybór dawczyni). Czy któraś w Was podchodziła na KD i może podzielić się doświadczeniem? Chętnie pogadam na priv, lub na forum jeżeli jest tu na to miejsce.
    Gorąca wspieram wszystkie starające się!
  • joannna7 29.03.14, 23:31
    Aniu wiem przez co przeszlas i bardzo podziwiam cie za optymizm i wole walki.
    Jednak zakladam, ze to bedzie moja ostatnia proba. Zwlaszcza, jezeli stymulacja znowu okaze sie wielka klapa. Przez ostatnie kilka lat czuje sie jakbym stracila kontrole nad swoim zyciem.
    Z wesolej, optymistyczniej dziewczyny zmienilam sie w smutasa i chyba dojrzalam do tego, ze latwiej bedzie mi sie pogodzic z brakiem dziecka niz z kolejna nieudana proba...
    No ale z gory dziekuje za trzymanie kciukow. Nigdy nie wiadomo, moze cos pomoga wink Gdzies tam we mnie tli sie jeszcze iskierka nadziei. Dam znac oczywiscie co u mnie slychac. A Ty Aniu szykujesz sie moze do criotransferu? Z tego co pisalas to mialas duzo zaplodnionych komorek... Zdradz mi prosze jak ty to zrobilas ? haha Pozdrawiam goraco

  • ask-73 30.03.14, 10:37
    Joasiu,przy moim wysokim AMH po prostu mnie przestymulowali. Stąd taka ilość. Nie podeszłam po punkcji do transferu bo było ryzyko hiperstymulacji. Podeszłam w następnym miesiącu. Teraz, przed kolejną próbą, chciałam przebadać te zamrożone zarodki ale okazuje się to dość skomplikowane. Mają pomysleć w klinice jak to zrobić żeby było jak najprościej. Lekarz proponował, wstępnie, ewentualną koleją stymulację. Ale ja nie bardzo chcę. Zobaczymy. Na razie jeszcze odpoczywam. Robię po woli różne badania. Muszę doprowadzić organizm i psychikę do jako takiej normy. Są dni kiedy też mam wszystkiego dość. Jak napisałaś o tym że kiedyś byłaś inną dziewczyną, to tak pomyślałam że ja w sumie chyba też...Zwykłe rzeczy przestały w życiu cieszyć. Nic mi się nie chce. Chociaż teraz i tak juz jest lepiej. Jeszcze niedawno byłam pewna że ewetualne kolejne podejście tylko z przebadanymi zarodkami ale ostatnio jedna z lekarek uświadomiła mi że tak naprawdę dopóki dziecko nie przyjdzie na świat nie mam pewności że wszystko będzie dobrze. Przebadam na jedną rzecz a inna wyjdzie dopiero po porodzie. I tak wiadomo że co ma byc to będzie. Jednie żałuję że jak byłam w ciąży to nie cieszyłam się z każdego dnia tylko doszukiwałam dziwnych objawów...no i się doszukałam.... Nie muszę mówić że widok dzidziusia na usg bezcenny, ale teraz nie mogę jeszcze patrzeć na moje nagrane usgsad...przepraszam że tak smutno ale to życie. Nie wszystko układa się tak jak sobie zażyczymy. A dwie wyczekiwane kreski na teście to dopiero początek zamartwiania o malucha.Pamiętam jak mówiłam "Niech tylko in vitro się uda to się uspokoję"-guzik prawda...Duża buźka dla Was dziewczynysmile) Ania
  • aniuta74 30.03.14, 14:24
    Masz racje Aniu. Pozytywny test to dopiero poczatek .. ale trzeba wierzyc ze bedzie dobrze.chociaz wiem ze to latwo tak mowic.
    jutro ostatnia weryfikacja i zaczynam powoli sie bac ze beta nie podrosla .. Nie pamietam jak czulam se po pierwzym transferze i nie moge porownac. Jestem juz po terminie @.tylko czasem brzuch zaboli ale nie czuje sie jakby sie zblizala.sutki bardziej wrazliwe i poza tym ok.martwie sie tylko tym ze od wczor mam kolo 90 tetno i bardzo mi goraco szczegolnie w stopy.wczoraj pod wieczor przeszlo ale rano to samo sad poziom progesteronu chyba duzy bo czuje w ustach dziwny posmak.mam wrazenie jakbym caly czas ssala luteine podjezykowa.i nie chce przejsc nawet po jedzeniu. tak mam od dzis rano a biore ja od zeszlego wtorku 3 x 1. Pozdrawiam smile
  • ask-73 30.03.14, 14:51
    No Kochana,objawy wskazują chyba na rosnące hcgwink ten posmak w ustach też pamiętam no i sutki...ale poczekaj cierpliwie(wiem że to mega trudne). Tętno w ciąży miałam też takie...podobno to normalne ale na początku też mnie przeraziło. Coś czuje że fasolka rośniesmile)Daj koniecznie znać. No i trzymaj się jakośsmile Buźka
  • aniuta74 30.03.14, 15:40
    Oj Ania spelniloby sie moje marzeniesmile ostatnio wszystko mnie cieszy,ze cieplo,wiosenna pogoda i slonce swieci.to mnie troche dziwi bo jestem raczej defensywna pesymistka a slonce przewaznie mnie razilo i wolalam je za chmurami winkjutro rano badanie krwi ale pewnie znow poczekam na wynik az lekarz zadzwoni.chyba sama nie sprawdze. Dam znac oczywiscie smile
  • ask-73 30.03.14, 17:26
    daj daj koniecznie...jestem dobrej myślismile ps. mnie ostatnio facet na siłowni wyliczył wiek biologiczny na 25 latsmile trochę się obśmiałam(szczególnie że jemu wyszło że ma 12 lat a ma około 35), ale z drugiej strony pomyślałam "hyyy, nie jest tak źle-mogę jeszcze próbować".... Cieszmy się dziewuszki z tego co mamy. Może jutro będzie jeszcze lepiej? Buźka dla Was. A
  • aniuta74 30.03.14, 17:37
    Aniu napisz prosze co robilas jak mialas wysokie tetno.co Ci pomagalo? Jak bede jutro na badaniu to spytam sie pielegniarki co mam robic.moze badania na tarczyce chociaz nigdy nie mialam problemow a badania hormonow tarczycy byly w normie wprawdzie rok temu.
  • ask-73 30.03.14, 17:59
    na to tętno w zasadzie nic nie robiłam. Kazali wypoczywać i wrzucić na luz(haha). Miałam też takie duszności wieczorem(jakby mi tchu brakowało) i tez powiedzieli że luz. Wszytsko przypisują ciąży. Tak może być i już. Aczkolwiek dmuchaj na zimne. Co będzie Cię niepokoić to o wszystko pytaj lekarza. Mnie później dość mocno pobolewało po bokach brzucha. podobno macica się rozszerza, ale mój lekarz ciągle mówił że ryzyko poronienia na początku spore więc kłucia ustąpią z czasem. A co do badań tarczycowych, istotny w ciąży jest chyba TSH. Powinien chyba wynosić około 2. oczywiście jest cała gama ważnych badań ale zakładam że Twoja lekarz będzie wiedziała co ma zlecić. Każdy lekarz ma swoje zwyczaje....Ja co miesiąc miałam morfologie, mocz, tsh, glukozę, potas, białko całkowite...i chyba tyle. Na samym początku kazał mi też porobić te wszytskie HIV, cytomegalie, chlamydie, żółtaczkowe HBs i HCV, różyczka, toxoplazmoza...nie wszystko pamiętam a jeszcze nie zaglądam specjalnie do tych wszystkich dokumentów bo wspomnienia zbyt świeże. Cytologie też mi robił...z tego co kojarzę. Posiew i takie tam ...Boże, ciąża to faktycznie obciążenie, jak tak teraz analizuje. Tyle badań i strachu. Ale chyba tylko te dziewczyny którym udało się zajść "przez przypadek" nie martwią się tym wszystkim...nie wiem. Zazdroszczę takimsad Ania
  • aniuta74 30.03.14, 20:59
    Dzieki za odp smile hiv rozyczke itp tez robilam przed transferem. Czytam i rozwiazuje krzyzowki zeby odwrocic uwage od kolatania smile dam znac jutro smile
  • ask-73 30.03.14, 21:01
    na tvp 2 o 21.10 jest film "Sherlock". Współczesna wersja. Polecam-ja lubię kryminały wink do jutra
  • aniuta74 31.03.14, 13:33
    Dzwonila lekarka i powiedziala ze beta slabo przyrasta.na 11 dpt jest 23.3 sadsad estradiol duzo sie podwyzszyl i mam zmniejszyc estrofem.progesteron wzrosl ale niewiele.zreszta nie wiem o ile mial wzrosnac.mam powtorzyc badania w piatek. Chyba nie bedzie dobrze bo sutki mniej czujesad fajnie sie poniedzialek zaczal nie ma co sadsad
  • ask-73 31.03.14, 14:38
    kuźwa....niedobrze, ale może jeszcze nie wszystko stracone....Kurcze, może potrzebuje czasu żeby sie rozkręcić...Nie wiem. Pewnie pozostaje tylko czekanie. U mnie też dziś początek dnia do kitu...Życie jest czasem do d... Trzymaj się Kochana. I daj znać. Będę myślałam o Tobie. A
  • aniuta74 31.03.14, 16:00
    Lekarka mowila jeszcze ze brzuch powinien bolec jak na @ bo to oznacza rozwijajaca sie ciaze.A mnie juz prawie nie boli.powiedziala ze szanse sa newielkie na to ze beta podrosnie ale za wczesnie lekow nie mozna odstawic musze podejsc po recepte na luteine dopoch bo do piatku nie starczy.moze w srode zrobie sikanca jak nie wyjdzie to tez bedzie znaczylo ze beta niska. Trzymam kciuki za Ciebiesmile
  • ask-73 31.03.14, 16:05
    Aniuta, a ja za Ciebiesmile Przecież musi się wreszcie udać. Może jeszcze nie teraz...
  • aniuta74 31.03.14, 16:16
    Tylko kiedy??nie wiemy jak dlugo bedziemy czekac na mrozaczki??
  • ask-73 31.03.14, 16:30
    nie wiem co Ci powiedzieć...a inne metody? Może zmiana kliniki?podobno niezły jest ten profesor Kuczyński z Białegostoku. Prowadzi jakieś programy do których wciąga pary...mam do niego tel. komórkowy gdybyś chciała....na pocieszenie-jestem rok starsza i jeszcze nie chcę rezygnować, chociaż ze wszystkich stron słyszę że raczej już nie powinnam(to od Mamy i siostry). Wiem że się martwią ale i tak ich nie posłucham i zrobię swoje.Jak się uda to powiem im dopiero po 12 tygodniu.
  • aniuta74 31.03.14, 16:59
    Tak Aniu tylko to nie nasze mrozaczki.my je adoptowalismy. Z naszych dwoch in vitro uzyskalismy jeden zarodek ktory sie nie przyjal.beta ponizej 2w 15 dpzaplod. to bylo prawie kilka lat temu.potem sobie odpuscilismy i teraz zobaczymy co dalej.
  • ask-73 01.04.14, 09:14
    Aniuta, wiem że jest ciężko i czasem dochodzi się do tzw. muru. Sama do niego doszłam ale w trochę innej sytuacji. Też nie wiedziałam co dalej(w sumie to ciągle nie wiem). Trochę czekam co los dalej przyniesie. Wiem że to czekanie tylko wydłuża mój czas ale nie potrafię się zmobilizować bo po prostu się boję i chyba siły mnie opuściły. Są dni kiedy dostaję takiego "kopa" do życia i wtedy działam działam. Ale ostatnio coś słabo z tą mobilizacją... Trzymaj się jakoś. Odzywaj się...i byle do piątku. Ściskam. A
  • aniuta74 01.04.14, 11:13
    Dzieki smile jak masz mrozaczki to nie czekaj za dlugo.ja troche zaluje ze tyle czekalam.moglismy szybciej sie zdecydowac na transfer. Pozdrawiam smile
  • aniuta74 05.04.14, 11:01
    Witajcie! Wczoraj robilam badania i beta 190 progesteron 40 na 15 dpt.strasznie sie ciesze ze beta uroslasmile w piatek powtarzam badania i mam usg smile wyglada na to ze maluszek pozniej sie zaimplantowal smile mam nadzieje ze bedzie wszystk dobrze smile co u Was? pozdrawiam.
  • joannna7 05.04.14, 21:38
    Super Aniuta. Ciesze sie, ze masz dobre wiesci. Pewnie juz niedlugo nas tutaj zostawisz i przejdziesz na forum oczekujacych 40 wink). Kurcze, to jednak jest mozliwe, wiec moze i mi sie uda... Mialam ciezki tydzien. Konflikty w pracy, domu, podly nastroj pomimo pieknej wiosennej pogody w NL. Odebralam rowniez leki do kolejnego podejscia i teraz w mojej lodowce pietrza sie opakowania decapeptylu, gonalu f, pregnyl. Musze to jakos ukryc przed przyjazdem rodziny wink
    Daj znac jak wyglada sytuacja po badaniach w przyszlym tygodniu. Trzymam kciuki!
  • aniuta74 06.04.14, 12:03
    Ania na pewno Ci sie uda smilemyslalam ze masz mrozaczki czy podchodzisz kolejny raz do in vitro?
    po tym jak przeczytalam ze zarodek moze sie implantowac do 10 -12 dni uspokoilam sie.wiem nawet kiedy doszlo do implantacji i wg tego jak wyszly kolejne wyniki, beta na tym etapie wydaje sie byc prawidlowa.czuje sie dobrze.brzuch czasem zaboli a przewaznie ciagnie jajnik.sutki jednego dnia czuje a drugiego wcale.ale coraz bardziej widoczne sa drobne zylki.od kilku dni jestem wieczorem padnieta a rano nie moge sie dobudzic.moglabym spac nawet 10 godz.zawsze bylo mi goraco a ostatnie dni jest mi zimno.w domu jeszcze grzeja kaloryfery a ja w swetrze.odezwe sie w piatek po badaniach. Buzka smile
  • aniuta74 06.04.14, 12:08
    Jestem rzeczywiscie zamulona smileDopiero teraz zauwazylam ze ostatni post nie byl od Ani.
    Joasiu Tobie tez sie uda. Trzymam kciuki smile
  • joannna7 06.04.14, 17:04
    Haha nie ma sprawy Aniuta. Ania faktycznie milczy od klilku dni. A Ty odpoczywaj i dbaj o siebie.
  • ask-73 06.04.14, 17:38
    Aniuta, nie było mnie parę dni a tu co za wieścismile))))A już się zniechęciłaś! Widzisz jak można pozytywnie się zdziwić. Supersmile))) Bardzo się cieszę. Dziewczynki uda się nam wszytskim zobaczyciesmile. Asia Ty chyba będziesz podchodziła przed mną więc też za Ciebie mocno zaciskam i daj znać kiedy mamy trzymać. A Ty Aniutka daj znać jak dalej rozwija się sytuacja. Ale fajne wieścismile))) buziak, Ania
  • aniuta74 12.04.14, 19:58
    Witajcie.wczoraj bylismy na usg.lekarka powiedziala ze mamy sie nie cieszyc.jest pecherzyk i w srodku woreczek zoltkowy ale nie bylo widac zarodka sad hormony prawidlowo przyrastaja.beta z 190 na 1900, progesteron z 40 na 55 estradiol pow 3000. Jest to 6 tc i w czwartek kolejne usg.zarodek powinnien miec juz serduszko.
    przy okazji dowiedzialam sie ze moje jajniki sie skurczyly i ledwo je widac.pewnie nie ma juz rezerwy tylko ze 2 mce temu jeszcze byly normalne i byly pecherzyki.wtedy lekarz bez problemu je znalazl.mam nadzieje ze do czwartku maluszek sie pojawi.znowu sie martwie sad dobrze ze po swietach umowilam sie do innego lekarza. Na dodatek czuje ze bede miec katar sad Pozdrawiam smile
  • aniuta74 12.04.14, 20:01
    A jeszcze na usg jest napisane 60 mm tyle chyba ma pecherzyk.tylko czemu taki duzy??
  • ask-73 12.04.14, 20:30
    Aniuta, znam kilka przypadków że w 6 tc nie było serduszka a pojawiało się nieco później. Weryfikacja u innego lekarza to dobry pomysł. Ja często tak robię. W róznych dziedzinach. nie wiem czy to dobre ale kilka razy okazało się że poprzedni lekarz nie miał racji. Warto chyba nieraz dopłacić trochę więcej i pójść do jakiegoś poleconego. mam nadzieję że Cię uspokoi i że serduszko pojawi się za chwilę. Może maluch potrzebuje więcej czasu na rozpędwink. Trzymaj się kochana i daj znać koniecznie jak sytuacja. Buziaksmile Ania
  • ask-73 12.04.14, 20:31
    a nie 6 mm?
  • ask-73 14.04.14, 15:41
    Aniuta, jak zdrowie? Ominął Cię katar? pozdrawiam,Ania
  • monikczkas 27.05.15, 22:53
    Wespro smile Super widzę że mamy ten sam tydzień smile ja też 28, termin mam na 24-08 a ty?
    może miałyśmy transfer w ten sam dzień wink trzymaj się! pozdrawiam!
  • 4amber24 28.05.15, 08:01
    Dziewczyny mam pytanie możecie polecić jakąś klinikę w Wawie?
  • elizka42 12.04.14, 20:31
    Tez jestem po40 i obawiam sie rowniez,ze wiek tu niepomaga...Jestem po dwoch punkcjach i czterech transferach a w maju podchodze do kolejnej proby,pelna obaw czy tym razem sie uda...
  • ask-73 12.04.14, 20:34
    Elizka, witaj w klubiesmile...wiek na bank nie pomaga ale są młodsze które mają takie same problemy jak my 40tki...Mało pocieszające ale... pozdrawiam, ps. Ja też chyba w maju, ale tak się boję że nie wiem czy się już odważę....do kitu z tym strachem...Ania
  • elizka42 12.04.14, 21:29
    Witaj.Ja nadal mam sile na kolejna probe,choc w oczekiwaniu na ostatnia punkcje mialam nadzieje,ze bedzie juz ostatnia...Niestety z pobranych komorek udalo sie zaplodnic tylko dwa zarodki i transfer sie nie powiodl...Po pierwszej punkcji udalo sie zaplodnic piec zarodkow,wiec mialam maly zapas mrozaczkow...
  • joannna7 13.04.14, 09:21
    Aniuta, badz dobrej mysli. Wazne, ze hormony przyrastaja, czyli cos sie dzieje. Czasami nasz organizm gra nam na nosie i uczy cierpliwosci. Czekamy na wiadomosci od Ciebie.
    Czesc Elizka, milo, ze do nas dolaczylas. Niestety tak jak pisalas wiek nie pomaga. My do in vitro podeszlismy z powodu czynnika meskiego. Pierwsza proba to piec pobranych komorek, z tego trzy sie zaplodnily. Mialam transfer jednego zarodka a dwa zamrozono. Z tych dwoch jeden nie przezyl rozmrazania. Przy drugim podejsciu stymulacja byla klapa, bo mialam tylko jeden pecherzyk! Moje wyniki zawsze byky bardzo dobre. Zawsze slyszalam to wyglada swietnie, homony super itd Po tej drugiej probie dowiedzialam sie, ze to moj wiek i mala rezerwa jest problemem. No i nagle to ja jestem tym slabym ogniwem w procesie reprodukcji wink W maju podchodze do trzeciej proby, ale juz mi powiedziano, ze nie mam liczyc na wiele komorek.... Zaczynam miec koszmary o kolejnej nieudanej stymulacji. No, ale nic probowac trzeba! A Ty Aniu nie boj sie i dolacz do nas w maju. To miesiac w ktorym wszytko budzi sie do zycia... wiec moze i my cos stworzymy wink Pozdrawiam
  • elizka42 13.04.14, 09:59
    Ja stymulowalam sie w miare dobrze,jajeczek tez pobrano sporo podczas obu punkcji ale niestety efekt jest jaki jest czyli w maju trzecia punkcja.Za kazda proba mam inne leki i miejmy nadzieje ze tym razem okaza sie skuteczne.W poprzednia ciaze zaszlam po pierwszej inseminacji prawie 7 lat temu a tym razem moj organizm plata figle.Mimo,ze lekarz zdecydowal odrazu o in vitro zamiast inseminacji.
  • ask-73 13.04.14, 17:43
    Dziewczyny, czy Wy badałyście lub będziecie badały zarodki, przed transferem, pod kątem genetycznym? Teraz to mój największy problem przed kolejnym podejściem...Strach przed powtórką tego co mi się przytrafiło jest ogromny ale z drugiej strony przecież może wydarzyć się tyle rzeczy na które nie mam wpływu...Sama nie wie. Ania
  • elizka42 13.04.14, 18:35
    Nie badalam zadnego z zarodkow,jakos nie myslalam o tym wtedy...Teraz rowniez nie bede tego robic.Choc strach jednak jakis jest jakby nie bylo.
  • ask-73 13.04.14, 19:13
    no właśnie...ja niestety przekonałam się że nie wystarczy zajść w ciążę...byłoby fajnie gdyby dzidziuś był jeszcze zdrowysad...no nic, zobaczę co los znowu przyniesie. Może tym razem będzie łaskawszy. Ania
  • elizka42 13.04.14, 19:54
    Zachodzac w ciaze normalnie tez nie masz pewnosci,ze ciaza bedzie przebiegala prawidlowo,czy maluszek bedzie zdrowy.Najwazniejsze jest pozytywne myslenie.
  • zocha592012 14.04.14, 18:50
    Witam . Mam już za sobą dwa nieudane podejścia do in vitro i tracę nadzieję że będę się cieszyć z maleństwa Teraz podchodzę trzeci raz i mam różne myśli .
  • ask-73 14.04.14, 19:58
    Cześc Zosia. Z tym poczuciem utraty nadziei to chyba norma. Większość z nas tak myśli.Szczególnie po porażkach.Trudno się dziwić... Ja pozornie miałam udane pierwsze podejście ale skończyło się chorobą genetyczną i wadą serduszka u dzidziusia. W rezultacie terminowałam ciążę... Mija prawie 3 m-ce od zabiegu a ja mam ciągle takie zmiany nastrojów że już sama nie nadążam...Nigdy nie pogodzę się z tym co się stało...co zrobiłam...Wyrzuty sumienia nie dają spokoju. Boję się kolejnego podejścia ale musze podjąć wkrótce jakąś decyzję. Bardzo chcę mieć dziecko ale może nie powinnam? Może to był znak? I jeszcze ta presja czasu...Czas nie jest niestety naszym sprzymierzeńcem (40 skończone). Trudne to wszystko... Moja znajoma kilka razy podchodziła do in vitro i po którymś nieudanym poddała się jakimś badaniom w Łodzi. Okazało się że mają jakiś konflikt z mężem i musiała przyjmować zastrzyki z jego krwi. Po tym udało jej się urodzić zdrowego chłopczyka. Kiedy masz to kolejne podejście? Ania
  • elizka42 14.04.14, 19:59
    Witaj,nadzieja umiera ostatnia...Ja takze podchodze w maju po raz trzeci.Pierwsze in vitro 5zarodkow,druga proba az 2 zarodki...Mam tym razem inny zestaw lekow tj zastrzyki plus leki i oby byly skuteczniejsze smile Tez jestem pelna obaw czy kolejna proba sie powiedzie.To bedzie moja trzecia punkcja i piaty transfer.
  • aniuta74 14.04.14, 21:06
    Dziewczyny nie wyrabiam sad naczytalam sie roznych rzeczy w internecie - szukalam info o wielkosci pecherzyka ciazowego.niewiele znalazlam bo przewaznie sa za male a moj ma 60 mm?!napisane bylo ze moze to swiadczyc o jakis nieprawidlowosciach. W nocy snilo mi sie ze juz po ciazy,ze musze isc na zabieg sad rano zadzwonilam i poprosilam o przesuniecie tej wizyty co mam u innego lekarza po swietach na jutro. Rano powtorze badania i wieczorem moze sie czegos wiecej dowiem.mam nadzieje ze moze zobaczymy juz naszego maluszka smile
    Trzymam za Was kciuki.na pewno sie Wam uda smile ja balam sie ze nie dojdzie do implantacji a jednak udalo siesmile wiek nie dziala na nasza korzysc ale warto probowac i nie tracic nadziei choc czesto jest to bardzo trudne.
  • elizka42 14.04.14, 21:26
    aniuta74 nie zamartwiaj sie na zapas,stres ci w niczym nie pomaga.Zobaczysz co ci lekarz powie.
  • joannna7 14.04.14, 22:08
    Aniuta, moze latwo nam tak mowic, ale faktycznie nie martw sie na zapas i zostaw ten inernet. To tylko cie stresuje,, co w Twoim stanie nie jest wskazane.
    Zosiu witaj w klubie. Ja od 3 dni biore decapeptyl. Jak wszystko dobrze pojdzie to proba numer 3 bedzie w okolicach 10 maja. Ja do tej pory mialam tylko 2 transfery. Slabo sie stymuluje. Poprzednio bralam menopur 225, teraz probuje z gonalem f. O jejku wolalabym nie znac tych nazw wink)).
    Zycze Wam spokojnej nocy.
  • zocha592012 15.04.14, 08:23
    Witam ,kochane dzięki za pocieszenie ale w tej głowie są uczucia mieszane.
  • elizka42 15.04.14, 08:35
    Witaj,to chyba normalne,ze masz gonitwe mysli...Najwazniejsze,zeby byly one pozytywne i nie dolowaly.Ja wiem,ze latwo sie mowi,mysl pozytywnie jak los drwi z nas.Ale psychika to podstawa,nie mozna sie zalamac...Milego dnia smile
  • zocha592012 15.04.14, 08:42
    Dzieki elizka42 za wsparcie nieraz pare słów a podnoszą na duchu .Ja jestem stymulowana gonalem i menopurem jutro pierwszy podgląd usg
  • elizka42 15.04.14, 10:27
    Ja tym razem mam Puregon F 900UI,Synarel i Ovitrelle250 orazProgestan 250mg (nazwy nie wiem czy takie same sa w Pl)...Za kazda proba stymuluje sie innymi lekami.Przy pierwszym in vitro mialam Gonal F900 UI/1,5 ml,Synarel i Ovitrelle 250,pobrano wowczas17 jajeczek,dojrzalych bylo12,zaplodnilo sie6zarodkow ale jeden obumarl,pozostalo mi 5.Podano mi 2 zarodki a 3 zamrozono i mialam zarodki na kolejne dwa podejscia.Przy kolejnych transferach byla zmiana lekow,lekarz sadzil ze to byc moze cos pomoze.
  • elizka42 15.04.14, 10:45
    Drugie in vitro to Fostimon150,Orgalutran0,25,Ovitrelle250 i tym razem pobrano12 komorek z czego 7bylo dojrzalych i udalo sie az i tylko zaplodnic2 zarodki...Tym sposobem podchodze do kolejnej proby z innymi lekami.Nieraz sie smialam,ze pewnie w nocy swiece po takiej ilosci chemi w sobie,bo rowniez przy kolejnych transferach mialam kolejne inne leki.I ja osoba,ktora nie przepadala za zastrzykami poslusznie nadstawialam rozne czesci ciala do klucia.Z zastrzykami w brzuch jest o tyle milej,ze podaje mi je maz...Nie mussze tu chyba pisac o sladach po kluciu,moje cialo niestety poddatne jest na krwiaki i pozniej siniaki...Super wyglada wowczas moj brzuch a po podawanych juz przez pielegniarke uda i posladki...
  • zocha592012 15.04.14, 11:13
    Ja za pierwszym podejściem miałam też gonal tylko75dawka i menopur 75 pozniej
    cetrotide i ovitrelle a po punkcji luteina 600mg fragmin i zamur pobrali 9 pęcherzykó 4 były dojrzałe tylko 1 się zapłodnił niestety porażka
  • zocha592012 15.04.14, 11:52
    za drugim podejscię miałam pergoveris ,cetroltide i oviitrelle a teraz mam gonal 150 dawka i menopur jutro podgląd
  • elizka42 15.04.14, 12:32
    Zastanawiam sie co ma wiekszy wplyw na ilosc pobranych komorek.Czy leki czy organizm.Ja w zasadzie moglabym i teraz w kw podejsc ale dalam sobie dodatkowy msc odpoczynku dla organizmu.Rozsadek zwyciezyl tym razem.Dla mnie chyba najgorszym okresem w in vitro jest czas po transferze,w oczekiwaniu na test.15 dni niepewnosci,nerwowosci czy tym razem sie udalo.Ostatnim razem nie mialam wogole ochoty isc zrobic test bo wczesniej dostalam okres i dla mnie bylo jasne jaki bedzie wynik bety.Ale mialam rowniez i tak,ze mimo ujemnego testu okres nie nadchodzil przez ok tydz,opoznienie spowodowane lekami.
  • joannna7 15.04.14, 21:08
    O raju nie wiedzialam, ze jest az tyle roznych lekow do stymulacji. U mnie i menopur i gonal w ilosci 225. Podczas tej drugiej nieudanej stymulacji lekarz powiedzial, ze to sa maksymalne dawki zezwalane w NL. Nie chce marudzic bo tutaj przynajmniej In vitro jest pokrywane w podstawowym pakiecie ubezpieczenia medycznego (do 42 lat), ale z drugiej strony mam wrazenie, ze oni tutaj nie maja wogole tzw polotu. Wszystko jest zaplanowane duzo wczesniej. Mam juz wszystkie leki w lodowce az do konca stymulacji. A jak cos nie dziala, to nie zmieniaja, nie probuja czegos innego. Elizka czy tak samo jest tam gdzie ty mieszkasz?
    Zgadzam sie, czekanie po transferze jest okropne. Po kriotranferze wlasciwie bylam pewna, ze sie udalo, bo spoznial mi sie okres a to u mnie sie zdarza. Oczywiscie poszlam na badanie krwi. Po wynik dzwonilam z pracy. Mowie wam to koszmar siedziec kilka godzin w biurze z czerwonym nosem i oczami. Mowilam wszystkim, ze lapie mnie przeziebienie wink)
  • zocha592012 15.04.14, 21:11
    jakie macie zdanie o akupunkturze w czasie stymulacji i po transferze ?
  • ask-73 15.04.14, 21:23
    Mnie namawiała lekarka z Novum na akupunkturę..Byłam prawie gotowa. Podobno niektórym pomaga. Ja jednak się nie skusiłam. I tak wszystko siedzi w głowie więc nie wiem... Ale wiadomo, tonący brzytwy się chwyta. Co do leków, ja brałam tylko menopur a i tak mnie przestymulowali. Musiałam przełożyć transfer na następny miesiąc bo tak mnie jajniki bolały że istniało ryzyko hiperstymul. Niby lekarka miała moje wyniki a i tak mam wrażenie że zrobiła po swojemu(miałam spore AMH), wychodząc z założenia że w tym wieku nie uda się dobrze wystymulować. A
  • newa69 15.04.14, 21:43
    Witajcie i co mówiła lekarka z Novum o akupunkturze przy in vitro najbardziej chodzi mi po transferze bo moja akupunkturzystka mówi że po nie wolno żeby nie pobudzić no i że oni tak nie robią a to jest lekarka z długim stażem z Mongoli



  • aniuta74 15.04.14, 22:38
    Witajcie.wlasnie wrocilismy.dzis bylam spokojna i mialam przeczucie ze bedzie dobrze. Widzielismy naszego maluszka.ma 4 mm.wielki krasnoludek smile serduszko bije smilesmile to najwazniejsze.jutro robie badania i idziemy pojutrze do lekarki tej co ostatnio.zobaczymy co powie. A i jajniki mam normalne,nie sa skurczone.chyba ze od piatku sie rozkurczylywink pozdrawiam smile
  • elizka42 15.04.14, 22:40
    Mi o akupunkturze nikt nie wspominal i dobrze,bo sadze ze i tak bym tego nie zrobila.Nie jestem fanka akupunktury.Psychika napewno odgrywa wielka role.Ja mieszkam we Fr i tu niby tez in vitro jest darmowe,po uzyskaniu zgody od ubezpieczyciela ale to nie jest tak do konca.Leki owszem mam za darmo(pokrywa to ubezp) jak i czesc oplaty za pobyt w klinice podczas punkcji i transferu ale pozostala czesc doplacam z wlasnej kieszeni.Wizyty lek i usg to kolejne wydatki zwracane w malej czesci,place wiec i za to.Wiec powiedzenie ze in vitro jest refundowane w calosci to mit.
  • elizka42 15.04.14, 22:43
    Ciesze sie i gratuluje : D...Moj starszy maluszek pierwszy raz podgladany mial 5mm...Maz jak uslyszal bicie jego serduszka,mial lzy w oczach.A nie jest placzkiem smile
  • ask-73 16.04.14, 08:41
    Aniuta, ale dobre informacjesmile)) Wszystko się ułoży. Szkoda że lekarze tak straszą zamiast przekazywać te różne informacje w jakiś ludzki sposób. Ale Ty wierz że wszystko będzie książkowo i już. Duża buźkasmile) Ania
  • zocha592012 16.04.14, 17:42
    witam ja po kontrolnym usg i mam endometrium 9,3 w 6 dniu cyklu,czy któraś z was tak miała
  • ask-73 16.04.14, 17:55
    ja nie....a może w tym miesiącu @ przyjdzie wcześniej?....wyczytałam gdzieś że, cytuję "Grubość endometrium - u kobiet miesiączkujących powinna wynosić 8-14 mm (niektóre z norm wskazują wartości od 6 mm!), natomiast u kobiet niemiesiączkujących - 5-7 mm. " Ania
  • ask-73 16.04.14, 17:55
    a lekarz co na to?
  • zocha592012 16.04.14, 18:04
    kazał zrobić progesteron i estradiol w sobote drugie kontrolne usg
  • ask-73 16.04.14, 18:22
    czyli, zakładam, w ten sposób sprawdzi w jakiej jesteś fazie cyklu. Tak jak wspomniałam, może ten cykl będzie w tym miesiącu krótszy.
  • ask-73 16.04.14, 18:26
    A do mnie właśnie odpisał Pan doktor że nie mogą zbadać zamrożonych zarodków bo są w fazie blastocystysad...no i teraz muszę podjąć decyzję. Podejście robić z tych co są czy od nowa poddać się stymulacji i badać te nowe zarodki...ciągłe wybory...Popsuł mi humor. Myślałam że jednak coś wymyśli.A
  • zocha592012 16.04.14, 18:42
    ask-73 tak mi przykro ,najgorzej jest jak się wszystko sypie
  • ask-73 16.04.14, 18:48
    szkoda gadać...chyba pomyślę o tym po Świętach...uparłam się troche na te badania zarodków. Teraz to już chyba przez ten strach. Z drugiej strony tyle kobiet nie poddaje się takim badaniom. Może znowu trzeba przyjąć co los da. Te badania dotyczą podobno tylko tych trzech podstawowych genów a jest przecież jeszcze cała reszta. Jedno zbadam i wyjdzie ok a drugiego nie zbadam i będzie źle...i żaden wpływ....przepraszam że smęcę...dopadło mniesad...Ania
  • zocha592012 16.04.14, 18:52
    ask -73 to mój emel jak masz ochotę to pisz UsiaD@onet.eu
  • joannna7 16.04.14, 20:34
    Aniuta, mam nadzieje, ze teraz jestes juz spokojniejsza. Fajnie, ze masz dobre wiesci wink
    Zosiu a dlaczego ciebie sprawdzaja juz w 6 dniu cyklu? Ja pierwsza wizyte przy stymulacji mam dopiero okolo 10 dnia. No i czy to nie jest tak, ze endometrium im wieksze, tym lepsze?
    Aniu po to tutaj jestesmy, zeby razem smecic, zadawac pytanie, martwic sie. Wiec smialo i nie przepraszaj. Sluchaj a co wlasciwie mowia lekarze? Czy jezeli ten jeden zarodek mial wady to znaczy, ze inne z tego podejscia tez moga? To jest chyba zawsze i dla wszystkich mala ruletka...Wiem, ze boisz sie po tym co przeszlas i nie dziwie sie, ale chyba po prostu powinnas zaryzykowac. Jestes silna i poradzisz sobie.
    Trzymajcie sie cieplo kobiety. Ja ide robic zastrzyk wink
  • zocha592012 16.04.14, 20:43
    Joanno u nas w klinice zawsze sprawdzają juz w 6 dc endometrium jest za wysokie na 6 dzień cyklu miałam sprawdzany dzisiaj progesteron i estradiol ja będzie wysoki progesteron to będą zarodeczki mrozić w 3 dobie jak będzie co mrozić sad
  • ask-73 16.04.14, 20:46
    będzie co mrozić, będziesmile
  • ask-73 16.04.14, 20:52
    Asia,lekarze też mówią że to loteria. To była trisomia prosta. Oczywiście kolejne nie muszą mieć wady....ale mogą. I ja się czepiam tego że mogąsad Jeden chromosom na ileś tam może znowu się zaplątać...do kitusad Ania
  • joannna7 17.04.14, 11:51
    hmmm no to faktycznie masz dylemat i trudna decyzje do podjecia. Musisz chyba jednak miec nadzieje, ze dwa razy nie moze ciebie to spotkac...! Nie wiem, sama mam nadzieje, ze jezeli jakim cudem zajde w ciaze to bedzie to zdrowa ciaza. Ach, mam wrazenie, ze wszyscy dookola bez problemu zachodza w ciaze zaraz po tym jak je sobie zaplanuja, rodza zdrowe, piekne dzieci. Czemu dla nas to jest taka trudna droga? Trzymaj sie Aniu.
  • ask-73 17.04.14, 11:57
    Dzieki Asiasmile Też mam takie przemyślenia... że większość osób coś sobie zaplanuje i pstryk, mają to a ja ostatnio ciągle pod górke. Dziś rano napisał jeszcze do mnie Pan Doktor że porozmawia z embriologiem bo ma jakiś pomysł. Zobaczymy co mu przyszło do głowy. Nadzieja wiadomo czyja jest matką no ale chyba trzeba ją mieć bo co by nas trzymało przy życiu? Trzymajcie się kobiałki..jakoś to będziesmile
  • aniuta74 17.04.14, 16:09
    Wrocilam. Maluszek urosl 2 mm i ma teraz cale 6 mm smile troche ma ciasne mieszkanko bo 8.6 mm. Wtedy bylo 6 mm tylko kropki nie bylo widac wink lekarka powiedziala ze teraz juz nie badac bety i moge juz chodzic do swojego lekarza.do 12 tyg musze brac luteine i estrofem.gdzies czytalam ze w ciazy estrofem nie za bardzo.a lekarz ktory bedzie nas prowadzic nie jest znawca in vitro. Kazda z nas chcialaby zeby maluszek byl zdrowy.widzialam po rozmiarze pecherzyka ze bylo to niedopatrzenie a stresowalam sie bardzo.wyszlo ze niepotrzebnie.teraz ciesze sie kazdym dniem.ze spelnia sie nasze marzenie a juz przestawalam wierzyc.zastanawalam sie co ja w zyciu takiego zrobilam ze nie moge byc matka.ale cuda sie zdarzaja.jak do tej pory bylo dobrze to dlaczego dalej ma tak nie byc.a na wszystko nie ma sie niestety wplywu.
    Dzieki za slowa otuchy gdy sie martwilam smile trzymam za Was mocno kciuki smile musi sie udac smile pozdrawiam
  • ask-73 17.04.14, 16:25
    no i super...i tak powinno byćsmile Trzymaj się Aniutka i dbaj o siebie i maluszka. Teraz już wszystko będzie książkowo. ps. Jeśli jesteś z okolic W-wy mogę polecić dobrych lekarzy. Buźka.A
  • ask-73 17.04.14, 16:36
    ja brałam 3x1 lutinus, 2x1duphaston,acard,magnez,no kwas foliowy ale na receptę(mocniejszy). Moj lekarz na poczatku mówił "zakładamy pasek i szelki" bo duże ryzyko poronienia. Może Cię pobolewać po bokach brzuch. Byle nie było krwawień(a i to czasem podobno też nie przeszkadza). Ja przy każdej wizycie w toalecie zaglądałam w majki...brrrrr...człowiek wariuje przez te maluchy, ale trudno się chyba dziwić. paaaa.Ania
  • aniuta74 18.04.14, 11:31
    Aniu dziekuje ale ja mieszkam nad morzem.do wawy troche daleko chociaz kiedys myslelismy o novum.jednego dnia boli brzuch a innego wcale.wczoraj pierwszy raz od 2mcy glowa mnie bolala.robilam sobie zimne oklady i przeszlo smile w nocy kiepsko spie a po poludniu ziewam i najchetniej bym lezala.czasem wszystko podchodzi mi do gardla ale najgorsze ze nie mam ochoty na jedzenie.nic mi nie smakuje.slodyczy w ogole nie jem bo mnie odrzuca.chcialabym zeby juz bylo po swietach.nic w domu nie zrobione.a w poniedzialek goscie i moje okragle urodziny : ( maz pracuje i dopiero dzis zaczyna ogarniac mieszkanie a ja mam sile tylko na wytarcie kurzy. Goraco pozdrawiam Was Wszystkie smile
  • ask-73 18.04.14, 15:22
    Aniuta, duża buźkasmile Odpoczywaj. Teraz to jest Twój czas. ps. Ja też nie miałam apetytu. Schudłam 4 kilo do 12 tygodnia. Nie dość że w ogóle jestem szczapa, to przez ten ubytek wyglądałam fatalnie . A na słodycze, które uwielbiam, też patrzeć nie mogłam(co akurat chyba na zdrowie wychodziwink . paaaaa
  • aniuta74 19.04.14, 13:26
    Dziewczyny ! zycze Wam spokojnych i zdrowych Swiat Wielkanocnych, duzo odpoczynku i spokoju,zeby wszystko dobrze sie ulozylo i nastepne Swieta moglybyscie spedzic juz we trojke albo w czworke smile ania
  • zocha592012 21.04.14, 07:40
    Witam Was w Wielkanocny poniedziałek ,choć ja o świetach nawet nie mysle ,jutro punkcja i obawy czy bedą wogóle jakieś dojżałe komóreczki ,jest to moja 3 punkcja i coraz gożej to znoszę .Psychiczne nastawić się na pozytywne myślenie to trudne jest jak sie ma porażki sory dziewczyny ale dola mam a świeta mnie dobijają .sad
  • ask-73 21.04.14, 09:51
    niektórych porażki mobilizują do działania...zazdroszczę...ale może warto brać z takich osób przykład? Tyle rzeczy nas dobija codziennie. Nie daj się jakiemuś zbłądzonemu dołowi . Jak przyszedł tak i pójdzie a Tobie pobiorą jutro mnóstwo pięknych dojrzałych komóreczek. No...zaciskam mocno kciukismile
  • zocha592012 21.04.14, 11:36
    dziękuję Ask -73 wiesz może to te dawki hormonów raz mam doła a raz się uśmiecham ,mam nadzieję że jutro będzie ok przy punkcji i póżniej .
    Życzę Wam wszystkim miłego mokrego poniedziałku wink
    i jak to mówią dziewczyny GŁOWA DO GÓRY I CYC DO PRZODU
    żyję tą ogromną nadzieją smile
  • joannna7 22.04.14, 20:05
    Czesc Dziewczyny. Jak samopoczucie? Czy Wy tez za duzo jadlyscie wink Zoziu i jak dzisiaj poszlo?
    Ja za dwa dni zaczynam brac gonal f a za tydzien w czwartek mam pierwsze sprawdzanie. Juz teraz zaczynam budzic sie w srodku nocy w stresie...Trzymajcie kciuki za moje "jajeczka".
  • zocha592012 22.04.14, 20:15
    Witam .Asik-73 dziekuje za kciuki i slowa otuchy umiesz wesprzec na duchu jestes takim dobrym duszkiem smile
    Pobrali 10 komórek dojżałych byłam w szoku jak mi lekarz przekazal ta wiadomość .smile
    Jutro mają dzwonic z kliniki
  • ask-73 22.04.14, 20:29
    no i pięknie zochasmile) widzisz jaka Ty młódka jeszcze jesteśwink.... Asia, wiem że trudno o pozytywne myślenie, szczególnie po porażkach, ale te czarne myśli tylko czyhają żeby nas dopaść. Niech spadają-małpy jedne. Trzymajmy się dziewuszki. Tylko pozytywne myślenie! Przyznaję że ja dziś miałam lekki spadek formy(że wszystko takie bez sensu). Ale oczyściłam organizm(tzn.lekki płacz a potem trochę głośnej muzyki) i poźniej już było lepiej. chyba czasem trzeba sobie pozwolić na łzy., nie ma co udawać twardziela... Zobaczcie jakie pięknie dni teraz mamy...wszystko zaczyna kwitnąć, powietrze świeżutkie....boskosmile. ściskam Was. A
  • joannna7 23.04.14, 19:22
    Zosia gratulacje 10 komorek, wow, ale zazdroszcze. Tego wlasnie chce-szansy. Bo duza ilosc komorek to wieksza szansa. Dlatego tak bardzo ostatnio przezylam, ze byla tylko jedna, pusta...
    No nic, tak jak piszesz Aniu, musze sie otrzasnac i myslec pozytywnie. Tylko jak to zrobic? Na dodatek wyglada na to, ze w pracy szykuje sie bardzo zajety i stresujacy okres przez nastepne tygodnie. Nawet urlopu nie bede mogla wziac po tranferze (oby byl!). Chcialabym przespac to wszystko... Zosiu daj znac jutro jak wyglada sytuacja. Powodzenia!
  • maaupa 24.04.14, 17:16
    A czy komuś udało się in vitro w wieku 44, 45 lat? Mi odebrano nadzieję.... Teraz zastanawiam się nad komórką dawczyni. I zastanawiam się czy lekarka potraktowała mnie serio czy po prostu zbyła, ale usłyszałam od niej że w Invimedzie w historii nie mieli przypadku powodzenia w takim wieku. To co mam myśleć? Załamałam się...
  • megan757 24.04.14, 22:32
    Hej, za miesiąc kończę 44 lata. W środę idę zrobić bHCG - miałam transfer jednego zarodka 4 komórkowego 18 kwietnia. In vitro na cyklu naturalnym bo wtedy jest ponoć duża lepsza jakość komórek a w tym wieku niestety komórki są słabe. Ilościowo - jeśli chodzi o komórki nie wyglądało u mnie tak źle (FSH, AMH w porządku, pozostałe wyniki tez) - ale niestety jakośc była do niczego. Zobaczymy jaki będzie wynik testu w środę ale muszę przyznać, że nie mam dużej nadziei. Właściwie nadzieja mnie już opuściła. Lekarz powiedział, że można próbowac bo byłam 2 razy w ciąży (jedno poronienie w 13 tygodniu wraz z zaśniadem groniastym, potem przetrwała choroba trofoblastyczna, leczenie metrotexatem i konieczna przerwa roczna w próbach po czymś takim. Drugia ciąża - tylko biochemiczna - pewnie zarodek był uszkodzony). Dwa in vitro na cyklu naturalnym - w pierwszym 2 komórki ale zapłodniła się jedna, niestety brak transferu-źle się rozwijała, drugie in vitro na cyklu naturalnym - 1 komórka ale pusta sad No i teraz 3 raz. Postanowiliśmy z mężem, że ostatni - potem spróbujemy z KD. Nie mam już siły na kolejne próby z własnymi komórkami. Przepraszam za nieco przydługą wypowiedź ale chyba potrzebowałam się gdzieś wygadać.
  • ask-73 24.04.14, 23:21
    Megan,dobrze że napisałaś. Po to jest to forum. Nikt nas lepiej nie zrozumie jak ten kto ma podobnie. Ciężko myśleć pozytywnie jak po drodze tyle potknięć, ale dobrze że jest cel . Wtedy łatwiej walczyć.pozdrawiam, Ania
  • ask-73 24.04.14, 23:24
    Aniuta, co u Ciebie? Jak się ma Kropek? A
  • zocha592012 25.04.14, 06:12
    Witam kochane dzieki za wsparcie lecz było cięzko niestety tylko 2 komóreczki się zapłodniły dzisiaj mam mieć transfer jak jeszcze są moje maluszki .Musze mysleć pozytywnie ale nieraz jest to trudne ,tym bardziej ze w klinice podchodzą do człowieka tasmowo tak chdzbysmy były tylko produkcją komorek zero podejscia trzeba o wszystko walczyc bo tak to mają gdzieś myslalam ze prywatnie mają inne podejscie ale gdy in vitro jest refudowane olewają to tylko liczy się kasa i to gruba .Sory dziewczyny musiałam to wylać a tu chyba sie najbardziej rozumiemy .
    Ask-73 dziekuję ci że pomagasz pare słów a wyciaga i chce sie walczyc ,ja też nieraz mam doła musze wylać gorzkie łzy bo nas niszczą od środka i zaraz jest lepiej smile
    Joanno bedzie dobrze musi byc innej obcji nie ma musimy walczyć jak lwice o ten największy skarb i się nie podawać smile
    Kochane tak więc "Głowa do góry a cyc do przodu ". wink wink
  • elizka42 25.04.14, 12:27
    Ja podchodze do in vitro w prywatnej klinice i tez czasem odnosze wrazenie,ze tasmowka to wg nich podstawa.Ze nie liczy sie jakosc a ilosc....Jak widac nie ma znaczenia czy to Pl czy inny kraj...
  • elizka42 25.04.14, 12:42
    zoch592012 bedzie dobrze,mysl pozytywnie.Ostatnim razem tez mialam tylko dwa zarodki...Ciekawa jestem ile tym razem po zmianie lekow uda sie pobrac komorek i zaplodnic embrionow.Czekam na@ i zaczynam kolejne podejscie...Punkcja mnie powoli przerazac zaczyna choc to juz trzecia bedzie,niby wszystko zawsze bylo dobrze ale jakby na to nie patrzec to narkoza jest.
  • maaupa 25.04.14, 13:24
    Megan, dzięki że napisałaś. No nie są to wieści optymistyczne ale trzeba być realistą. Mi w Invimedzie nie zlecili nawet żadnych badań bo stwierdziła gin. że one nic nie powiedzą i że będą niewiarygodne, bo właśnie mogą być puste komórki jajowe. Nie namawiała mnie też na invitro z własnych komórek bo twierdzi, że szanse są takie same w tym wieku, czy się stara naturalnie czy invitro. (chyba niestety 5%) Że jest sens tylko z komórek dawczyni. Byłam tak podłamana że wyszłam a potem dopiero pomyślałam, ze mnie olała w brzydki sposób. Przecież może być tak, że mam coś nie tak z hormonami! Może wystarczą leki. Miałam robione badania ale to było ok 4 lat temu, wszystko mogło się zmienić. Może być też coś nie tak u mojego partnera. No ale ze skierowania na badania to oni kasy nie mają smile
    W efekcie idę państwowo do zwykłego gin po skierowania na badania i sama się przebadam. A potem zobaczę.
    Jedyne pocieszenie, że z komórek dawczyni szansę ma się do 49 rż smile Bo ten uciekający czas to jest tragedia.
  • megan757 25.04.14, 18:03
    ask 73 - dziękuję za dobre słowo. Czasami chyba faktycznie trzeba się uzewnętrznić. Trochę jest wtedy łatwiej.
  • megan757 25.04.14, 18:12
    maaupa - czy może byłaś w Invimedie w W-wie u dr AK? Jeśli tak - to ja początkowo też tam byłam (miałam nawet pierwsze in vitro - bez rezultatu). Potem zraziliśmy się maksymalnie do dr i zmieniliśmy klinikę. Tutaj doktor twierdzi, że faktycznie to jest około 5%. Podaje przykład 46 latki, która z uporem i cierpliwością u nich w klinice nie tylko była w ciąży ale i urodziła zdrowe dziecko. Tylko, że to wszystko zależy od Twojej psychicznej kondycji - na ile znosisz porażki, zdrowotnej (leki, punkcje itp) no i oczywiście kasy. A w dodatku nie masz żadnej pewności, że się uda. Ponoć trzeba czekać na tę jedną, dobrą komórkę (ważna jest jakość a nie ilość - ciągle to słyszę na wizytach) i wtedy jest ta szansa 5 %. Tylko weź teraz i zrób to sad. No nic - ja czekam do środy i zobaczymy choć chyba nie zasilę tych 5 %.
  • ask-73 25.04.14, 18:23
    Hyyy...moje pierwsza próba podejścia do inseminacji(jakieś 3 lata temu) była właśnie u dr AK. W rezultacie zabieg nie odbył się-znalazła mi polipy. Ale później, kiedy wróciłam do niej żeby jednak podejść do zabiegu, stwierdziła że z takim nasieniem męża nie mamy szans na inseminacje a nawet nie wiadomo czy na in vitro. Małpa(przepraszam)- zniechęciła mnie i załamała. Nasienie okazało się dobre. Zmieniłam lekarza....Podobno jest skuteczna ale mogłaby być jeszcze nieco przyjemniejsza. Maaupa może spróbuj do dr R lub D(w tej samej klinice). Może będą bardziej otwarci?Ania
  • joannna7 26.04.14, 09:27
    Zosiu i co jestes juz po transferze? Wszedzie jest tak samo... W NL jest rowniez tasmowka. Za kazdym razem inna osoba, jest chyba tylko jeden lekarz, wiec przyjmuja cie pielegniarki.
    Elizka a punkcje tutaj mam tylko na znieczuleniu. Pol godziny przed dostaje zastrzyk po ktorym robi mi sie raz cieplo, raz niedobrze i jestem ogolnie skolowana. A sama punkcja jest dosyc bolesna. Pokazuja ci tylko jak oddychac. Po 2 minutach schodzisz z fotela i idziesz do domu wink)
    Jestem juz po dwoch zastrzykach z gonalu f (225) i troche sie dziwie, ze nawet glowa mnie nie boli... Pozdrawiam wszyskich.
  • zocha592012 26.04.14, 10:47
    Joanno tak jestem po transferze ale zostal tylko jeden bombelek teraz jest ze mna i zeby został jak najdłużej. smile Mam ogromna wiarę i nadzieję . smile
  • joannna7 26.04.14, 11:04
    Zosiu bede bardzo mocno trzymala za Was kciuki przez nastepne dwa tygodnie. Nie wazne, ze jest jeden, wazne, ze jest silny i zdrowy. Dbaj o siebie!
  • megan757 26.04.14, 11:52
    Zosiu - to prawda, że nie potrzeba nam 10 czy 15 komórek/zarodków - wystarczy, że będzie jeden zdrowy. Ja w to akurat wierzę mocno. I też trzymam kciuki. Musi być dobrze !
  • aniuta74 26.04.14, 11:53
    Zosiu ja tez trzymam kciuki smile trzeba wierzyc ze sie uda.
    U mnie ok.kilka dni dobrze sie czuje a potem przez 2-3 dni zawroty glowy i totalne lenistwo.nie mam na nic sily i sama nie wiem co bym chciala.wiec jak sa lepsze dni to staram sie je wykorzystac na porzadki,spacery.po swietach bylismy po recepte i podgladalismy Krasnoludka.urosl do 10 mm i serduszko bilo 140 smile Teraz idziemy za 3 tyg na wizyte.ale ja najchetniej chodzilabym co tydzien zeby sie upewnic,ze wszystko ok. Trzymam kciuki za Was wszystkie smile
  • ask-73 26.04.14, 12:23
    Zosiasmile , najważniejsze że bąbelek jest z Tobą. Będzie mu tam dobrze i zostanie... na zawszesmile Buźka i dużo spokoju na ten czas. Aniuta, ciesz się każdym momentem, nawet tym kiedy kiepsko się czujesz. Docenia się to potem...Czy maluch zaczyna przybierać kształty? Obyśmy wszystkie niedługo miały takie samopoczucie jak Aniutasmile buźka dla wszystkich
  • zocha592012 26.04.14, 14:14
    Kochane jestescie wszystkie ze umiecie wesrzec i dajecie mi duzo sily i pozytywnego myślenia bo to jest teraz najwazniejsze dla nas wyszystkich myslenie pozytywne ,wiara i ogromna nadzieja na ten wielki cud jakim jest maleństwo smile
  • megan757 30.04.14, 11:23
    Donoszę tylko dla porządku, że tak przypuszczałam - nie zaliczę się do szczęsliwego grona 5% powodzeń (bHCG = 1,2). Życzę za to Wam powodzenia i wytrwałości ! Pozdrawiam serdecznie. M.
  • ask-73 30.04.14, 12:53
    Megan,a może podskoczy ta beta w najbliższych dniach? zawsze to 1,2 a nie 0,1....Ania
  • joannna7 30.04.14, 21:46
    Megan. Bardzo, bardzo mi przykro. Wiem jak sie czujesz. Czasami to wszystko jest do d...
    Trzymaj sie dziewczyno
  • joannna7 02.05.14, 18:47
    Czesc Dziewczyny. Co slychac? Zosia, jak sie czujesz? Zostal Tobie tylko tydzien czekania.
    Ja bylam dzisiaj na ostatnim sprawdzaniu. Mam kilka pecherzykow, co za ulga!
    Jeden ma 17mm, dwa 15.5, trzy 11, potem 3 mniejsze niz 10mm. Czy myslicie, ze te male jeszcze podrosna? Punkcje mam we wtorek rano. Tak w ogole to byl ciezki tydzien w pracy i strasznie sie ciesze, ze nareszcie jest weekend. Czy wy na puncje bralyscie urlop czy chorobowe? Jak radzilyscie sobie z praca w tym okresie?
    Pozdrawiam
  • elizka42 03.05.14, 00:09
    Czesc dziewczyny,od wczoraj zaczelam stymulacje.Dwa razy dziennie kropelki i wieczorem zastrzyk.W sr wizyta u anastezjologa przed punkcja a w czwartek kolejne usg,badania i gin.Pozdrawiam smile
  • joannna7 04.05.14, 11:33
    Czesc Elizka. No to zycze powodzenia. Oby stymulacja byla udana. Ja mam tylko 3 pecherzyki dominujace i wlasciwie teraz jestem w stresie bo mam nadzieje, ze te mniejsze podrosna do wtorku. Dzisiaj wieczorem biore pregnul i we wtorek mam punkcje. Jak juz pisalam moja punkcja bedzie "na zywca" wink) Juz sie boje, bo wiem jak to boli. Plus jest taki, ze 5 minut po moge jechac do domu. Trzymaj sie!
  • elizka42 04.05.14, 12:01
    joanna7 nie zazdroszcze punkcji na "zywca"...Ja w zasadzie bolu punkcji nie czuje bo budze sie juz po na sali wybudzen,podlaczona do aparatury a pozniej dwie godziny plackiem na zwyklej sali z malym posilkiem.Pozniej moge jechac juz do domku...
  • elizka42 04.05.14, 12:06
    Dzieki za zyczenia!!!Bede trzymala kciuki za"bezbolesna"punkcje!smileMam nadzieje,ze tak bedzie.Tez mam mase obaw co do tej kolejnej stymulacji,czy sie powiedzie i czy piaty juz transfer okaze sie skuteczny..To wielka niewiadoma jak zwyklesmile
  • ask-73 04.05.14, 22:59
    Dziewuszki, i ja życzę powodzeniasmile...Joanna Tobie to chyba w ogóle odwagi żebyś nie zwiała przed tą akcją....nie wiem czy ja bym zniosła na żywca coś takiego. Jesteś dla mnie prawdziwą bohaterkąsmile). Elizka, taką nadzieję że kolejny raz będzie skuteczny powinni dawać w pakiecie z tym całym in vitro. Musi się udać i już. Co nas nie zabije itd.... Duża buźka dla Wassmile Ania
  • ask-73 05.05.14, 00:06
    Joanna, ja w okresie podchodzenia do punkcji i później byłam na zwolnieniu. Mnie przestymulowali więc ból brzucha, jajników miałam spory(do tego brzuch jak balon)(szczerze-nie wiem jak bym funkcjonowała pracując-pewnie się da ale ja cieszyłam się że nie muszę się "sprężać"...Ania
  • elizka42 05.05.14, 19:35
    Ja nie pracuje,wiec problem zwolnienia odpada.Ale pracowac po punkcji byloby jednak ciezko...smile Po transferze w zasadzie tez trzeba uwazac na siebie...smile
  • elizka42 05.05.14, 19:41
    Dopadla mnie dzis dziewczyny taka mysl,stymulujac sie zazywamy mase lekow...Wiele z nas podchodzi do kilku prob,co zwieksza ilosc lekow w organizmie.Czy te wszystkie leki nie beda mialy zadnego wplywu na zdrowie maluszka?W 2008 po inseminacji urodzilam zdrowego synka,tez po leczeniu...Cala ciaza byla bezproblemowa i czulam sie dobrze w niej smile Co sadzicie o tym???
  • joannna7 05.05.14, 22:56
    Elizka, mysle, ze leki do stymulacji nie powinny zaszkodzic dziecku. Wg mnie one maja tylko oszukac Twoj mozg, zeby wydzielal lub nie odpowiednie hormony w odpowiednim czasie. Ostatecznie tak jak napisalas, urodzilas zdrowe dziecko wink).
    Ja w pracy nigdy nic nie mowilam, wiec teraz gdy jest wariactwo, to nawet urlopu nie dostane. Niestety w NL zwolnienia lekarskie nie istnieja... No nic, poradze sobie. Dam jutro znac jak mi poszlo. Trzymajcie kciuki ! Pa
  • elizka42 05.05.14, 23:17
    joannna7 trzymaj sie dzielnie jutro i daj znac juz po....smile Trzymam kciuki,powodzenia smile
  • ask-73 06.05.14, 08:12
    Joasia,też trzymam kciuki....baaardzo mocnosmileAnia
  • joannna7 06.05.14, 13:50
    Dziekuje za te kciuki. Chyba pomogly bo "wyssano" ze mnie 7 pecherzykow i wszystkie z komorkami wink. Oczywiscie bolalo, chwilami nawet bardzo. Teraz czasami pobolewa mnie brzuch i jestem senna, ale ogolnie mam bardzo dobre samopoczucie. Teraz czekamy do czwartku. Mam dzwonic do kliniki, zeby umowic sie na transfer prawdopodobnie w piatek.
    Dziewczyny jakie jest wasze zdanie na temat ilosci transferowanych zarodkow. Mnie tutaj za kazdym razem przekonuja, ze jeden wystarczy i podobno z doswiadczenia wiedza, ze transfer dwoch nie daje wiekszych szans... Ostatecznie uzgodnilismy, ze w karcie bedzie jeden lub dwa. Ten drugi moze byc troche gorszej jakosci. Na koniec ladnie prosze o kontynuacje trzymania kciukow wink Pozdrawiam
  • elizka42 06.05.14, 15:04
    joannna7 trzymanie kciukow jak widac chyba pomoglo smile Super,ze pobrano 7komorek smileTeraz pozostaje ci tylko oczekiwanie na transfer smile Tu podaje sie dwa zarodki,byc moze ze wzgledu na wiek kobiety i zwiekszenie szans,lekarz uprzedza ze ciaza moze byc wtedy blizniacza.Moj przedostatni transfer po cyklu naturalnym,to jeden zarodek,bo wtedy zostal juz ostatni.A we Fr nie mozna podchodzic do kolejnej proby in vitro -punkcji majac jeszcze zamrozony zarodek.Na swoim przykladzie widze,ze ilosc zarodkow transferowanych nie oznacza wcale zwiekszonych szans na ciaze.Kazde podejscie konczylo sie ujemna beta....
  • ask-73 06.05.14, 16:26
    Joanna, ja osobiście wolę jeden...Tak jak pisze Elizka, podanie dwóch wcale nie musi oznaczać że większe szanse. Szanse chyba są takie same. A sama mam kilka przykładów że ciąża bliźniacza była potem problematyczna. Mnie lekarz też namawiała za pierwszym razem na dwa.Zgodziłam się, ale w rezultacie podano jeden bo ten drugi zaczął obumierać tuż przed podaniem. Nie chciałam potem żeby rozmrażano następny(potraktowałam to trochę jako znak). No i u mnie skończyło się jak się skończyło....Teraz też namawiają na dwa ale ja nie chcę. Szczęście może być podwójne ale i stres też może być podwójny. Póki co czekam aż zbadają moje 3 pingwinki. Lekarz znalazł rozwiązanie i wkrótce dowiem się czy są zdrowe no i czy przetrwają(mam nadzieję że tak). Jak wszystko pójdzie dobrze, to za jakieś dwa-trzy tygodnie transfer...I znowu stresik, ale to chyba wpisane w te wszystkie procedury. Fajnie że tyle Ci pobrali no i dzielna byłaśsmile). Trzymam kciuki dalej-żeby jak najwięcej udało się zapłodnić. Buźka. Ania
  • joannna7 06.05.14, 21:33
    hmmm no to mam jeszcze pare dni do namyslu. Oczywiscie wszystko bedzie zalezalo od ilosci zarodkow. Na ten moment troche boli mnie brzuch, czuje sie jakby ktos wbijam mi igly w srodku . Elizka a jak ty sie czujesz po zastrzykach? To juz chyba czwarty dzien. Aniu, super, ze lekarz znalazl sposob na zbadanie twoich zarodkow. Zobaczysz bedzie dobrze. Pa
  • elizka42 06.05.14, 21:54
    joannna7 to normalne ze boli Cie brzuch...Jakby nie bylo to powazna ingerencja w organizm...Na dodatek "na zywca" sad Nie widze jakiejs roznicy sprzed stymulacji w swoim samopoczuciu,jedynym sladem po zastrzykach sa slady na brzuchu...Choc i tak wyjatkowo malutkiesmile Jak to dobrze,ze podaje je mi maz bo klucia w brzuch od obcej osoby bym nie zniosla...A mam recepte na robienie zastrzykow przez pielegniarke smile Ostatnim razem mialam inne zastrzyki wymagajace pielegniarki to przychodzila do domu,uda i posladki byly w kolorach smile ps.wlasnie jestem po zastrzyku i kroplach...ble nie znosze tych kropli sad
  • joannna7 07.05.14, 19:18
    Elizka, dzisiaj bylam w pracy. Czuje sie dobrze. Ja osobiscie, wolalam robic sobie sama zastrzyki, mniej boli. Zreszta mam chyba delikatnego meza, bo nawet nie lubil patrzec jak je robie wink. To samo z wizytami i kontrolami. Widzialam, ze tutaj na punkcje zapraszaja takze panow, pewnie w ramach wsparcia. Ciagle musialam tlumaczyc, ze meza nie ma i bede sama haha. Poradze sobie sama, a co! Jutro u mnie wielki dzien... bede dzwonila do kliniki, zeby sprawdzic ile mamy embrionow. brrrr
  • ask-73 07.05.14, 19:30
    Joasia, oby były wszystkie piękne i dorodnewink. U mnie też jutro jeden z ważnych dni. Badanie moich 3 zamrożonych maluchów. Badania pod względem wad genetycznych itp. Wynik w poniedziałek. Strach czy wytrzymają to wszystko ale muszę być dobrej myśli. Też mnie wstrząsa na to wszystko brrrr. Ja też zastrzyki robiłam sama. Chociaż mąż się rwał do pomocy ale pewnie z ciekawości wink. Ja też lubię sobie radzić samasmile Ania
  • zocha592012 07.05.14, 19:54
    kolejna porażka kochane niestety nie jest mi dane zaznać tego szczęścia
    Joasiu życzę ci pięknych zarodeczków
    ask-73 trzymam mocno kciuki za bąbelki
  • joannna7 07.05.14, 21:40
    Zosiu, bardzo mi przykro. Kurcze mialam nadzieje, ze ci sie uda. Jakie to jest jednak niesprawiedliwe. My walczymy przez lata, inni maja dzieci, pomimo, ze ich nie chca.
    Poplacz sobie a potem szybko sie pozbieraj. Musimy miec plan zastepczy, czyli cos na wypadek ostatecznej porazki, cos co w przyszlosci da sens naszej egzystencji. To troche pomaga....
    Sciskam cie mocno.
  • elizka42 07.05.14, 21:46
    zocha592012 przykro mi sad Cokolwiek by nie napisac to okrutne,ze los w taki sposob drwi z kobiet,ktore tak bardzo chca byc matkami.Trzymaj sie cieplo.Pozdrawiam E
  • ask-73 07.05.14, 22:07
    zocha, byłam i jestem całym sercem z Tobą. Trzymałam i dalej trzymam kciuki. Brak słów. Im bardziej chcemy tym mniej wychodzi czy co? Jestem...zazdrosna ...że innym tak łatwo "przychodzi" posiadanie dzieci. Wiem że nie powinnam ale jestem....Ściskam Cię mocno wirtualnie. Ania
  • ask-73 07.05.14, 23:02
    Dziewczyny, w którym dniu cyklu miałyście transfer? Szczególnie pytanie do tych z Was które podchodziły do crio. Amnezje mam chyba i nic nie pamiętam z moje pierwszego podejścia. Ania
  • elizka42 08.05.14, 14:20
    Dziewczyny,transfer juz prawdopodobnie w poniedzialek choc ostateczna decyzja zapadnie w sobote na wizycie.Stymuluje sie dobrze,pecherzykow jest sporo.Jest lepiej niz ostatnio...smile Oby to byl dobry znak smile
  • ask-73 08.05.14, 15:42
    Elizka, powiało optymizmemsmile fajnie że w naszym wieku organizm reaguje jak u niejednej 30-tkiwink. Oby tak dalej.
  • joannna7 08.05.14, 19:17
    Elizka ale ty sie szybko uwinelas ! No i super, ze masz dobre wyniki stymulacji! Oby tak dalej.
    Aniu, sprawdzalam i jedyny crio, ktory mialam byl w 17 dc. U mnie transfer byl kompletnie na cyklu naturalnym, bez wspomagaczy, pregnylu itd.
    Dzwonilam do kliniki i wlasciwie nic nie wiem oprocz tego, ze jutro po 15 mam sie zglosic na transfer. To znaczy, ze musi byc chociaz jeden zarodek! Moze jutro dowiem sie czegos wiecej.
    Pozdrawiam goraco
  • ask-73 08.05.14, 20:01
    Joasia,dzięki za info. I powiedzenia jutrosmile) Duuuużo spokojuwink Ania
  • elizka42 08.05.14, 20:11
    joannna7 super wiesci smile Fajnie ,ze juz jutro masz transfer i zabierzesz okruszka do domu a moze i dwa smileTrzymaj sie cieplo,pozdrawiam E
  • elizka42 08.05.14, 20:07
    Dziewczyny,tez sie ciesze z takich wiesci.Mam nadzieje , ze tak bedzie do konca smile i maj okaze sie super msc dla nas wszystkich smileChoc z drugiej strony wiem doskonale,ze dobra stymulacja nie oznacza calkowitego powodzenia.Przeszlam to juz kilka razy sad Zazwyczaj szlam krotkim protokolem za kazda proba.Wiec obecne tempo jest normalne...Raz mnie tylko organizm niemile zaskoczyl,wlasnie w maju rok temu.Mialam cykl bezwulacyjny...A mialam podchodzic do in vitro.Dostalam leki i wyniki w nastepnym msc byly juz dobre.
  • zocha592012 08.05.14, 21:19
    elizko 42 cieszę się że maj będzie dla ciebie szczęśliwy
  • elizka42 08.05.14, 22:02
    zocha592012 dziekuje...Nie podchodze az tak optymistycznie do wynikow stymulacji bo roznie moze byc pozniej w praktyce...Przeszlam to juz cztery razy i zdaje sobie doskonale z tego sprawe.Poki wynik bety nie bedzie wysoki radosc nie jest pelna...Oczywiscie ciesze sie ze stymulacja przebiega prawidlowo ale jakas nutka pesymizmu jednak gdzies tam na dnie duszy siedzi...Ot samo zycie smile
  • joannna7 09.05.14, 17:25
    Hej dziewczyny. No to melduje sie razem z jednym transferowanym zarodkiem. Mam nawet zdjecie juniora. Poza tym powiedziano mi, ze z 7 komorek zaplodnilo sie 5. Cztery maja obserwowac do jutra a potem zamrozic. Srednia nie jest zla, tylko ze my mielismy tym razem ICSI, wiec moze dlatego jest lepszy wynik. No i czekam...
    Trzymajcie sie!
  • elizka42 09.05.14, 17:52
    joannna7 swietnie wiesci...smile Gratuluje smile Oby jak najwiecej takich wiadomosci smile
  • ask-73 09.05.14, 18:09
    Asia, dobra wiadomość na początek weekendusmile. Oby maluch został na całe 9 miesięcysmile Odpoczywaj i myśl pozytywnie...a my razem z Tobąsmile, Ania
  • elizka42 10.05.14, 21:38
    Po ovitralle juz w oczekiwaniu na poniedzialek i efekty stymulacji smile Trzymajcie sie dziewczyny cieplosmile Pozdrawiam E
  • joannna7 10.05.14, 22:38
    Elizka, powodzenia w poniedzialek! Teraz jest moja kolej na trzymanie kciukow wink)
    Ja mam chwilami skurcze w brzuchu, takie jak najczesciej nas nagle lapia w nodze.
    A tak w ogole to troche tesknie za sportem, bo od stymulacji zarzucilam cwiczenia, tak na wszelki wypadek...
    Pozdrawiam Joasia

  • ask-73 10.05.14, 22:49
    Trzymamy trzymamy....za wszystkiewink...ja w poniedziałek dowiem się czy moje 3 maluchy zdrowe...ale czy silne to chyba dopiero przed transferem będę wiedzieć...mam wrażenie że ciągle na coś czekamy...buźka dla wszystkich
  • elizka42 10.05.14, 23:33
    Dziekuje kochane za tyle pozytywnej energiismile Az latwiej bedzie podchodzic do punkcji,majac swiadomosc,ze ktos trzyma kciuki za powodzenie smile Pozdrawiam cieplo smile E
  • ask-73 10.05.14, 23:41
    w jedności siła...i coś w tym jest...pa
  • joannna7 12.05.14, 19:05
    Dziewczyny, no i jak wam poszlo?
  • elizka42 12.05.14, 20:21
    joannna7 po punkcji juz,pobrano 15 komorek.Ciekawe ile sie zapolodnismile W srode telefon do kliniki i transfer.Czuje sie dobrze,chyba najlepiej z dowoch poprzednich juz punkcji.Brzuch nie boli,nie krwawie...Ale nie chcialabym ponownie przez to przechodzicsmileKolejnej narkozy itp....
  • joannna7 12.05.14, 21:18
    Elizka, jestem pod wrazeniem, 15 komorek to sporo. Niezla z Ciebie nioska wink Super! Pierwszy etap masz z glowy. Teraz trzymamy kciuki za embriony. Twoje i moje, bo ja ciagle nie wiem ile zostalo zamrozonych. Powinnam w tym tygodniu dostac list z informacja.
    Odpoczywaj kochana, masz za soba ciezki dzien.



  • elizka42 12.05.14, 21:38
    joanna7 dzieki za docenienie smile A tak na serio ilosc pobranych komorek nie oznacza wcale duzo zarodkow.Poprzednio pobrano mi 12 a zaplodnilo sie tylko dwa zarodki.Przy pierwszym in vitro pobrano 17 komorek i zaplodnilo sie piec zarodkow smile Jakie mialam wtedy myslenie co zrobie z taka iloscia embrionow,naiwnie myslac ze oczywiscie pierwszy transfer dwoch zarodkow zakonczy sie ciaza smileNaiwnosc ludzka jak widac nie zna granic smile A odpoczac juz zdazylam,przespalam sie po powrocie do domu z dwie godzinki,jest dobrze smile
  • elizka42 12.05.14, 21:41
    Oby okazalo sie ze mamy zarodkow slicznych i zdrowych wystarczajaca ilosc zeby zajsc w upragniona ciaze smileTrzymam mocno za to kciuki smile
  • joannna7 13.05.14, 21:44
    Elizka, co racja to racja. Faktycznie duza ilosc jakeczek rowniez niczego nie gwarantuje. Ale wyobraz sobie, ze u mnie w 3 podejsciach pobrano lacznie tylko 13 a to rowniez drastycznie zmniejsza szanse na ilosc embrionow. Cala procedura IVF to emocjonalny rollercoasterwink. Staram sie zbytnio nie nakrecac, ze sie uda, bo pozniej tak trudno jest sie pogodzic z porazka... Juz zreszta to przerabialam.
    Tym razem nawet zarezerwowalismy wakacje na koniec maja, zeby miec cos jeszcze oprocz testu....
    Ania cos sie nie odzywa. Mam nadzieje, ze wszystko u niej ok.
    Elizka a Tobie z calego serca zycze dobrych wiesci jutro!
    Trzymaj sie.
  • elizka42 13.05.14, 21:54
    joannna7 dziekuje smile Masz racje ze kazde in vitro to emocjonalna hustawka.Czas liczony na pierwszy dzien cyklu,poczatek stymulacji z calym jej dobrodziejstwem,punkcja,wyczekiwanie na wiesci o ilosci zarodkow pozniej transfer a na koncu nerwowe odliczanie dni do wykonania testu smileJa tez zazwyczaj odrazu sie nie nakrecam ze sie uda bo lepsze mile zaskoczenie niz bolesne rozczarowanie.Co.nie zmienia faktu,ze kazda porazke przezywam.Najgorsza byla dla chyba ta pierwsza,przezylam ja bardzo.Bylam pewna ze uda sie skoro poprzednio za pierwszym razem powiodla sie inseminacja...O naiwna istota ze mnie smile
  • elizka42 13.05.14, 22:00
    A dzisiaj przezylam maly szok...Dzwonila pielegniarka,ktora sie wczoraj mna opiekowala przed i po punkcji na zwyklej juz salismile Dzwnonila zeby sie spytac jak sie czuje po wczorajszej punkcji...Mloda osoba a taka ludzka smileMialam juz dwie punkcje i cztery transfery a po raz pierwszy mi sie to zdarzylo,ze ktos zainteresowal sie moim stanem.Lecze sie ciagle w tej samej klinice a tu takie pozytywne zaskoczenie smile
  • joannna7 13.05.14, 22:35
    haha ja chyba tez bym przezyla szok. Zobacz, doszlo do tego, ze dziwi nas i zaskakuje , gdy ktos jest mily i opiekunczy ... i to w sluzbie zdrowia wink.
  • elizka42 14.05.14, 13:31
    joannna7 dokladnie smile Czekam wlasnie na transfer ale nadal w nieswiadomosci ile mam zarodkow.Bo rano zadzwonili z kliniki podajac tylko godz transferu a nie ilosc zarodkow....Oby reka prowadzacego mnie lekarza tym razem okazala sie szczesliwa smile Bo ostatnim razem niestety tak nie bylo sad
  • elizka42 14.05.14, 19:16
  • elizka42 14.05.14, 20:37
    Po transferze smile Mamy zapas zarodkow do mrozeniasmilePobrano 15 komorek,11 bylo dojrzalych i udalo sie zaplodnic 7 zarodkowsmileSuper wynik wg lekarza po nowej kombinacji lekow smileTak ze nadzieja jest duza....Ale licze po cichu,ze tym razem transfer sie powiedziesmile Teraz oczekiwanie 15 dni na zrobienie testu smilePozdrawiam E
  • ask-73 14.05.14, 20:43
    No dziewczynki, nie było mnie kilka dni a tu takie dobre wieścismile Elizka, narobiłaś tego "towaru" że hej. Oby wszystkie przetrwały mrożenie. No i trzymam kciuki za Was obie, z Joanną. Fajnie że jesteście po. Wyniki to formalnośćwink A ja ciągle nie mam wyników moich maluchów. Pan doktor wysłał dopiero w poniedziałek materiał do badania a ja od zeszłego czwartku nawet do toalety z telefonem chodzę bo CZEKAM. A on luz. Może jutro będzie wiadomo czy chociaż jeden malec będzie zdrowy. Buziaki dla Was. Odpoczywajcie. Ania
  • elizka42 14.05.14, 20:53
    ask-73 takie oczekiwanie meczysmileCzlowiek sie denerwuje a lekarz luzik....Oby wyczekiwany telefon przyniosl wspaniale wiesci smile
  • ask-73 14.05.14, 21:36
    oj żebyś wiedziała...czuję się od paru dni jakbym przerzucała codziennie tonę węgla. A jakiej cierpliwości się człowiek uczy...A
  • joannna7 14.05.14, 21:44
    Ania fajnie, ze sie odezwalas bo juz zaczelam sie marwic. Szkoda, ze jeszcze nic nie wiesz. Moze jutro...
    Elizka, super wynik, gratuluje. Teraz obie czekamy na testowanie. Moje jest w przyszly czwartek.
    U mnie mija piaty dzien. Przyznam sie, ze nie robie nic specjalnego tzn jem to co zwykle i jezdze do pracy w ktorej niestety nagle wszystko sie wali i pali. Czuje sie ciagle zmeczona i niewyspana. Oczywiscie zaczynam sie powoli doszukiwac sygnalow wink Niestety w miare uplywy dni maleje moj optymizm.

  • ask-73 14.05.14, 22:02
    Joasia, proszę mi się tu nie podłamywać!! Objawy u każdej inne. Leki też przecież robią swoje. Teraz wchodzisz w czas zagnieżdżania się fasolki więc prosze o więcej optymizmu-dziecko Cię słyszy (i czyta....) smile no to z optymizmem dobrej nocysmileAnia
  • joannna7 14.05.14, 22:44
    Dziekuje Aniu. Wlasnie dlatego dolaczylam do tego forum wink
    Co wieczor jak juz leze w lozku odbywam mala rozmowe z Juniorkiem, wiec faktycznie mam nadzieje, ze slyszy. Na pewno jeszcze nie czyta hahaha
    Tobie rowniez zycze dobrej nocy. Asia
  • ask-73 16.05.14, 10:48
    Kobietki, jak się macie? Jakieś objawy, Joasia Elizka? Aniuta a jak u Ciebie sytuacja? Pociesz oczekujące i pochwal się jak tam Junior.... Pogoda do kitu. Niech któraś wprowadzi tu trochę słońca...ja niestety nie mam nic dobrego do powiedzenia...no może to że ufarbowałam włosy i kolor mi się podobawink...Ania
  • elizka42 16.05.14, 12:41
    Objawow poki co zadnych...Bo i czas wczesny ku temu smileStaram sie tez ich nie wyszukiwac ze strachu pewnie ze zapeszesmileCzekanie 15 dni na wykonanie testu jest dluuuugie smile Slonce moge przeslac razem z wiatrem,bo wieje niezle smilePozdrawiam cieplo smileE
  • aniuta74 16.05.14, 13:05
    Czesc Dziewczyny smile
    Joanna, Eliza trzymamy kciuki razem z Krasnoludkiem smile bedzie dobrze smile Aniu wszystkie Twoje maluchy beda zdrowe smile dlugo mnie nie bylo na forum ale nadrobilam czytanie. Dwa tygodnie temu pojechalismy na pogotowie bo nagle zaczelam krwawic niewiele ale taka ciemna krew,rece mi sie trzesly ze zdenerwowania ale na szczescie Maluszek byl bezpieczny.nastepnego dnia zrobilam hormony tak jak mowili w klinice i poszlam na konsultacje.to byl krwiak ale potem juz bylo ok,plamilam ale na szczescie juz nie krwia.nie wiem od czego to sie zrobilo,czy cos podnioslam ciezkiego czy za duzo chodzilam.dobrze sie czulam to za duzo nie lezalam.ale po tym incydencie musialam lezec prawie tydzien.potem chodzilam na krotki spacer i odpoczywalam.jak za dlugo chodze to potem bezowe plamienie i brzuch wiecej pobolewa.wtedy znow leze przez nastepne dni.na poczatku tygodnia ruszylam sie dalej.musialam umowic sie na usg genetyczne i nigdzie nie bylo miejsc na nfz.w koncu znalazlam jedno i w czwartek idziemy.wierze ze bedzie dobrze.na szczescie plamien juz nie mam smileteraz Maluszek ma pewnie juz kolo 4 cm.na ostatniej wizycie nieco ponad tydzien temu mial prawie 3 cm smile pozdrawiam Was goraco smile
  • elizka42 16.05.14, 13:18
    aniuta74 musisz wiecej odpoczywac...A takie krwawienia sa ponoc normalne wg lekarzy byle nie jasna zywa krwia...Kolezanka dlugo tak plamila brazowo a mala ma juz 7msc a nikt nie dawal jej duzych szans do donoszenie ciazy.Musiala duzo lezec,bo miala objawy jak Ty po chodzeniu...Bedzie dobrze dziewczynysmile
  • gomi23 16.05.14, 15:39
    hej dziewczyny. Czy moge sie do Was dolaczyc? Czytam o czym piszecie juz od dluzszego czasu. Nie mam jeszcze 40-y, ale amh juz dawno po. jednak walcze dalej. W sierpniu udalo mi sie zajsc w ciaze, jednak w 9tyg.poronilam. Musialam byc czyszczona, poniewaz bylo to zatrzymane poronienie. mam 3 letnia corke, cud, ktory nam sie wydarzyl po jednym nieudanym in vitro i w oczekiwaniu na drugie podejscie. teraz walczymy o rodzenstwo. Ja mam endometrioze, ktora mi- zanim postawiono diagnoze- poniszczyla rezerwy, a moj m. b.slabe nasienie. Ostatnia probe mielismy w kwietniu, jednak sie nie udalo.
    Chce napisac o krwawieniu. W pierwszej ciazy mialam krwawienie do konca 4 miesiaca. Co najmnie raz w tygodniu bylam u ginekologa i na pogotowiu. Przy drugiej tez tak bylo. Krwawienia skonczyly sie, kiedy przestalam pic rumianek i miete.Niestety dzidzius umar w 9tc. bardzo duzo lezalam, bralam ogromne ilosci magnezu, nospy i utrogestu.
  • gomi23 16.05.14, 15:44
    elizka 42
    fajnie, ze udalo Ci sie uzyskac tyle komorek. Pisalas cos, ze taki efekt uzysalas po zmianie lekow. Mozesz cos wiecej napisac- jakie bralas wczesniej i jakie teraz?
    Jestem teraz w trakcie stymulacji i kolejnego podejscia. Na pierwszym UGS widac bylo 5 pecherzykow (1 mial 14mm, 2 po11mm i kolejne 2 po9mm). Do czasu ciazy mialam zawsze 4 komorki, z czego 3 sie zapladnialy, przy ostatniej probie tylko 2. Na szczescie obie sie zaplodnily (podchodzilismy imsi). Modle sie, zeby rowno rosly.
  • ask-73 16.05.14, 16:06
    Cześć Gomi... fajnie że dołączają do nas następne dziewczyny...dzięki temu nie czujemy się samotnesmile...staramy się tu wspierać no i wymieniamy się doświadczeniami itp. Kolejna osoba to nowe doświadczenia...czasem niekoniecznie ze szczęśliwym zakończeniem ale kto powiedział że będzie różowo...? buźka dla wszystkich...ps. Z moich 3 maluchów jeden zdrowy(lekarz dziś dzwonił). Przeszłam lekkie załamanie rano ale teraz myślę że grunt że ten jeden...Ania
  • elizka42 16.05.14, 17:35
    ask-73 czasem jeden zdrowy wystarczy smileSuper wiadomosc smileWyobrazam sobie w jakim stanie bylas rano.Najwazniejsze ,ze jest jeden piekny zdrowy zarodeksmilePozdrawiam cieplo E
  • gomi23 16.05.14, 17:47
    ask 73
    Wiem, ze jako mama, ze chcialabys miec cala 3 zdrowa!!! Wazne jest, ze chociaz jeden jest zdrowy! Czytalam Twoja historie! Bardzo CI wspolczuje, moge sobie tylko wyobrazic, co przeszlas!! Ja po poronieniu zaczelam szukac przyczyny, poniewaz argument, ze dziecko bylo chore malo do mnie trafialo. Oczywiscie moglo byc (nikt nie robil badan w tym kierunku). Okazalo sie, ze chyba to byla ciaza blizniacza, tylko jeden zaraz po nie dal rady i doszlo do poronienia (mialam okres 10 dni i straszny, i nie pojechalam na bhc) i przeszkodzil drugiemu, ze sie zle dzielil i dlatego obumarl. Moglo byc tez tak, ze kiedy zapladniali 3 komorki, trzy sie zaplodnily, ale jeden zaraz obumarl i mogl przeszkodzic innym (sa razem trzymane w inkubatorze do 3-4dnia)Do tego doszlo, ze mialam e.coli i paciorkowca w macicy. Trzymam kciuki, zeby byl silny i zostal!!!
  • gomi23 16.05.14, 17:50
    Mam do was pytanie, poniewaz tego leku nigdy nie mialam:
    Czy citertide nalezy tak robic, zeby nie trafic w naczynko, bo jak sie trafi, to trzeba wziac nowy zastrzyk? dlaczego nie wolno brac po tym jak sie trafilo w naczynko, lub podawac dalej, nawet jezeli sie trafilo?
  • ask-73 16.05.14, 18:13