Dodaj do ulubionych

In vitro po 40-tce, komu się udało?

  • monikczkas 31.10.14, 11:51
    wczoraj na wizycie dowiedziałam się że pobranie mam jutro czyli 1-11 a wszczepienie w poniedziałek czyli 3-11 podobno jajeczek jest sporo. Dostałam masę leków (ok. 1000zł) są to leki na teraz i na przyszły tydzień co będzie później zobaczymy...
  • ask-73 31.10.14, 12:08
    Monik,a jak ma być?Będzie dobrzewink Trzymamy kciuki. Ania
  • monikczkas 31.10.14, 12:16
    Aniu dziękuję ci bardzo kiss

    Został mi niewykorzystany menopur bo stymulacja bardzo szybko poszła i trzeba było przestać podawać w obawie o hiperstymulację... zapłaciłam za niego jak wiecie (bo my po 40 nie mamy zniżek) 1630zł. więc jeśli któraś potrzebuje proszę o info smile
  • ask-73 31.10.14, 12:27
    Monik,jeśli lekarz przepisze mi menopur właśnie to dam znać. W piątek 07.11 będę wiedziała jakie dostanę leki.buźka i odpoczywaj....no i wodawink
  • ask-73 31.10.14, 12:56
    oczywiście nie pomyślałam że możemy być z różnych miast...ja jestem z W-wy....ps. Monik,jeszcze tylko dopytam...nie robisz przypadkiem PGD zarodków?Ania
  • monikczkas 31.10.14, 13:14
    ja też Wawa smile
    Menuporu po zmieszaniu nie przechowuje się w lodówce tylko normalnie smile
    mój był zmieszany 23-10-2014 i ma od tej daty miesiąc ważności.
    przepraszam ze pytam co to jest PGD? ale jestem w tych tematach bardzo początkująca smile

    ask-73 napisał(a):

    > oczywiście nie pomyślałam że możemy być z różnych miast...ja jestem z W-wy....p
    > s. Monik,jeszcze tylko dopytam...nie robisz przypadkiem PGD zarodków?Ania
  • ask-73 31.10.14, 13:27
    ok...pgd to badanie zarodka pod kątem wad genetycznych...przepraszam ze zapytałam. Większość nie robi bo nie ma potrzeby. U mnie była wcześniej wada genetyczna płodu i dlatego robię.
  • ask-73 31.10.14, 13:28
    dam znać jeśli będę wiedzieć coś z tym menopurem
  • monikczkas 31.10.14, 13:38
    wiesz co nie myśleliśmy o tym... z Kariotypu i z badań M genów nie wychodziło nic a podobno te badanie zarodka jest koszmarnie drogie... 8tyś... sad więc chyba na razie nie będziemy robić.
    muszę poszukać więcej info o tym badaniu smile

    ask-73 napisał(a):

    > ok...pgd to badanie zarodka pod kątem wad genetycznych...przepraszam ze zapytał
    > am. Większość nie robi bo nie ma potrzeby. U mnie była wcześniej wada genetyczn
    > a płodu i dlatego robię.
  • ask-73 31.10.14, 13:52
    czyli jesteś w Invikciewink....bo tam tyle kosztujesmile..ja teżwink
  • monikczkas 31.10.14, 14:21
    nie smile jestem w Invimedzie... a w Invikcie wiem że to robią i w zasadzie tylko tamsmile
  • ask-73 31.10.14, 14:32
    w invimedzie też ale...ale trochę inaczej. Invickta jest faktycznie w tym najlepsza. ps. Ja jestem u Kunickiego
  • monikczkas 03.11.14, 11:17
    Dziewczyny ja jestem po punkcji w sobotę, pobrano ok. 20 jajeczek! Dziś transfer smile zobaczymy jakie są jakościowo te nasze materiały wink mam problem z jednym lekiem który biorę od 2 dni.. strasznie obolały brzuch w miejscu zastrzyków który nie przechodzi... i dziś wysypka na szyi i dekolcie... jakaś masakra sad t dopiero 2 zastrzyki a mam ich mieć 16!
  • ask-73 03.11.14, 11:21
    ale naprodukowałaśsmile. Oby dużo się zapłodniło.
    A co to za zastrzyk?Chyba powinnaś zgłosić to lekarzowi. Wygląda to jednak na tzw.działanie niepożądane. Nie wiem czy powinnaś go dalej przyjmować w tej sytuacji. Trzymam kciuki za transfer. Dwa podadzą?
  • monikczkas 03.11.14, 12:24
    ten zastrzyk to Prolutex wzięłam dopiero 2 zastrzyki i mam jeszcze 14 do wzięcia! oczywiście alergię po ovitrelle zgłaszała ale to było też tak jak w ulotce napisane i tylko 1 zastrzyk a to co teraz biorę to naprawdę jest bolesne i nie schodzi mi obrzęk i do tego ta wysypka...
  • ask-73 03.11.14, 12:29
    aaa...to progesteron, a może dopochwowo lepiej np. Lutinus? Nie wiem...zgłoś to po prostu. po co się męczyć, poza tym nie jest to chyba obojętne dla organizmu, szczególnie po transferze...
  • ask-73 03.11.14, 12:30
    a może w ogóle masz uczulenie na progesteron? i wtedy tylko podjęzykowo?
  • monikczkas 04.11.14, 09:54
    Dziewczyny ja już po transferze, nie był źle dało się wytrzymać wink miałam pobranych 20 jaj z czego zapłodniło się 10 ale jedno było wolniejsze i w sumie zostało 9. No i z tej dziewiątki wzięliśmy jednego malucha do domu smile
    Ponieważ źle znosiłam zastrzyki (obrzęk, piekące zaczerwienienie) i dostałam wczoraj wysypki lekarz zastanawiał się czy zmienić mi leki i wstrzymać transfer.. ale ponieważ podejrzenie padło na antybiotyk który już przestałam brać w niedzielę więc podjęliśmy decyzję że podchodzimy do transferu i jeszcze kontynuujemy zastrzyki i obserwujemy. I wiecie co po wczorajszych zastrzykach nic się nie dzieje! Jest OK nie powstały bolesne zaczerwienienia ani pęcherze.. M tylko zmienił sposób podawania tych zastrzyków i jest ok?! Za to dziś rano o mało nie zemdlałam tak mi się ciemno zrobiło, ale jestem dobrej myśli bo zastrzyki nie bolą a wysypka się nie nasila smile no i maleństwo jest z nami wink Teścik 14 rano! Więc trzeba wytrwać. Pozdrawiam
    Was wszystkie i trzymam kciuki oby udało się wszystkim które się starają! smile
  • ask-73 04.11.14, 10:21
    Monik,no to teraz "najlepsze"...czekanie...ciekawa jestem ile maluchów przetrwa z tej 9tki, a w zasadzie 8ki. Zakładam że będą czekać do 5ej doby i dopiero wtedy zamrożą resztę? Odpoczywaj ile się da. Niby mówią żeby zachowywać się normalnie ale wg mnie wskazane jest "polegiwanie" przez klika najbliższych dni. A już na pewno nie zaszkodzi. Różna "cuda"pomagają zaimplementować się fasolce. Np. jedzenie orzechów brazylijskich i jedzenie świeżego ananasa(plaster dziennie)....ale to już to przemyśleniawinkTrzymam kciukismile Ania
  • monikczkas 04.11.14, 10:30
    hehe smile
    orzechy i ananasa kupię koniecznie a co do polegiwania to planuję dopiero od weekendu będę miała 4 dni wolnego a teraz pomału do pracy chodzę bo mam siedzącą pracę więc wolne mi nie potrzebne.
    muszę też jeść lekkostrawne rzeczy bo po tych lekach mam bardzo spuchnięty brzuch... aż w szwach trzeszczy wink


    ask-73 napisał(a):

    > Monik,no to teraz "najlepsze"...czekanie...ciekawa jestem ile maluchów przetrwa
    > z tej 9tki, a w zasadzie 8ki. Zakładam że będą czekać do 5ej doby i dopiero wt
    > edy zamrożą resztę? Odpoczywaj ile się da. Niby mówią żeby zachowywać się norma
    > lnie ale wg mnie wskazane jest "polegiwanie" przez klika najbliższych dni. A ju
    > ż na pewno nie zaszkodzi. Różna "cuda"pomagają zaimplementować się fasolce. Np.
    > jedzenie orzechów brazylijskich i jedzenie świeżego ananasa(plaster dziennie).
    > ...ale to już to przemyśleniawinkTrzymam kciukismile Ania
  • ask-73 04.11.14, 10:31
    pij dalej dużo wody
  • monikczkas 04.11.14, 14:55
    Dziewczyny wszystkie które się staracie a jesteście po 40 mam 225 jednostek menopur i chętnie sprzedam, ważny jeszcze 3 tygodnie. Warszawa.
  • tztm 29.07.15, 19:06
    Gdyby ktoś potrzebował to ja również mam jedno opakowanie Menopuru 600j. ważne do 04 2017r. Mam paragon z apteki ale niestety wyrzuciłam ostatnio pudełko które było puste. (lek trzymam w lodówce i zapomniałam, że pudełko jest potrzebne). Jeśli ktoś jest zainteresowany to proszę pisać - tztm@o2.pl
    Lek kupiony ze zniżką. Cena do uzgodnienia.
  • anna.2070 27.08.15, 21:37
    Cisza tutaj strasznawinknie ma już staraczek 40+.
    Megan jak bobaski? już jesteś pewnie po połówkowych? jaka płeć dzieciaczków? odezwij sięwink
  • lamia39 05.11.14, 23:32
    dziewczyny polegiwanie, ananas i orzechy oraz pamietajcie by miec cieple stopy i rece.
    nie wiem na ile pomoglo, ale u mnie implantacja sie udala. ponoc chodzi o dobry krwiobieg tak zeby macica byla dobrze ukrwiona. ile w tym prawdy nie wiem, ale pilnowalam by cieple skarpety miec na nogach.
    jestem z listopadowego transferu 2013
    powodzenia.
  • ask-73 19.02.15, 11:19
    Moniczka , mam pytanie do Ciebie o lek Prolutex który brałas. Jakie igły miałaś do tego?szare 27g czy jeszcze inne?
  • ask-73 19.02.15, 11:20
    A i jeszcze o jakiej porze dnia go robiłaś? Czy to w ogóle miało znaczenie
  • malazdzicha 08.11.14, 01:07
    Witajcie dziewczynki!!
    Ale się cieszę!! Po ponad roku powróciłam na mój wątek smile
    W końcu udało mi się namówić mojego M. na kolejną próbę- z pełną świadomością że jest ona ostatnią.. Poszło nam expresowo- na pierwszej wizycie i praktycznie bez wyników badań- tylko po usg lekarz zaordynował stymulację krótkim protokołem. Oboje z M. byliśmy w szoku i zupełnie na to nie przygotowani. Nawet ja smile
    Tak więc od 4 listopada biorę menopur i gonal. Menopur końskie dawki bo wyniki ze stycznia miałam amh 0,4. Strasznie słabe ale lekarz daje nadzieję. W poniedziałek się dowiem jak reaguję na stymulację.
    Dziewczynki, trzymam za nas wszystkie kciuki i serdecznie was pozdrawiam!

  • ask-73 08.11.14, 08:29
    malazdzicha,wątek żyje jak widziszsmile. Podtrzymujemy jak się da. Fajnie że napisałaś no i że wracasz "do gry"wink
    Ja od dziś zaczynam menopur(łącznie 1125 j przez 6 dni) a potem cetrotide...dla odmiany reaguję dość mocno. Podgląd mam 14.11 i zobaczymy. Ale ja już wiem że nie o ilość chodzi...przy dwóch podejściach miałam dużo zarodków ale co z tego jak tylko po jednym zdrowym(w rezultacie przestały się rozwijać)...załamka. Co będzie teraz, zobaczymy.
    Trzymamy kciuki i odzywaj się jak sytuacjasmile. pozdrawiam, Ania
  • malazdzicha 10.11.14, 14:30
    Bardzo się cieszę że ten wątek żyje i możemy się wspólnie wspierać smile Aniu, trzymam za Ciebie mocno kciuki!
    Dziś mam wizytę i trochę obaw czy dobrze zareagowałam na leki.. Zastrzyki robię sobie sama. Nie jest źle. Ale jajniki mnie nie bolą. W ogóle nic nie czuję. No może bardziej jestem śpiąca wink
    Pozdrawiam!
  • joannna7 08.11.14, 10:17
    Czesc Kobietki,
    Malazdzicha witamy na Twoim forum. Powodzenia! Ja rowniez 2 podejscie rok temu mialam z krotkim protokolem. Niestety u mnie kompletnie sie nie sprawdzil. Juz nie pamietam co bralam chyba gonal 225, wiec niby tez konskie dawki. Niestety mialam tylko jedna komorke, ktora mi pobrano i ktora okazala sie wadliwa. Ale to nie musi byc regula oczywiscie, bo podobno krotki protokol daje lepsze wyniki. Ja ciagle uwazam, ze bylam zbyt "wyciszona", bo przed lekami kazali mi brac antyki przez chyba 40 dni bez przerwy. No ale bylo minelo. Tylko szkoda, ze nikt mi nie powiedzial, ze przez decyzje o pobraniu komorki zaliczono mi to podejscie jako refundowana probe.
    Kamila my juz zaczelysmy sie o Ciebie martwic. Ja niestety nic ci nie poradze, Inseminacje mialam 3 bez lekow i przy naturalnych owulacjach. Oczywiscie nic z tego ne wyszlo. Droznosci mi nie sprawdzano, bo w zamian podjelismy decyzje o IVF, wiec nie bylo takiej potrzeby. Zreszta w NL maja lekarzy jasnowidzow, bo oni twierdza patrzac na moje wyniki, ze u mnie raczej nie ma z droznoscia problemow. Moge tylko powiedziec, ze u mnie doradzano od razu IVF ze wzgledu na wiek a mialam tylko wink 38 lat, bo statystycznie daje wieksze szanse.
    Aniu, Tobie tez zycze udanej stymulacji. Trzymam kciuki!
    U mnie bez zmian. Za okolo dwa tygodnie bede dzwonila do kliniki. Mam malego stresa, ze o mnie zapomnieli i beda chcieli przesunac moj transfer na styczen.

    Pozdrawiam
    Asia
  • ask-73 08.11.14, 10:33
    Asia,dobrze że jesteśsmile...ja teraz byłam wyciszana przez 33 dni i też myśle że to za długo,a poprzednio zaledwie przez 13 dni. Zobaczymy co teraz wyhoduję.
    Trochę nie rozumiem pewnych rzeczy. Lekarz badał mnie wczoraj(a to był w zasadzie 1szy dzień cyklu-dostałam dopiero wieczorem okresu) i mówił że mam 10 pęcherzyków na lewym jajniku. Ale zanim zaczęłam zastrzyki to on widzi już pęcherzyki???Myślałam że one pojawiają się dopiero po brania zastrzyków(w zasadzie w trakcie)? To one tam są a po zastrzykach po prostu rosną? Myślałam że jest tylko jedno tak normalnie....Zgłupiałam...i wyszło że nic nie wiem o cyklu....
    Ściskam Wassmile
    ps. Megan- jeszcze Ty daj znak. Mam nadzieję że "jakoś" się trzymasz....
  • malazdzicha 10.11.14, 16:33
    Witaj Ask-73,
    10 pęcherzyków na jednym jajniku! Dużo. Żeby Cię tylko nie przestymulowali. Mi lekarz w 2dc powiedział ze mam po 3 na kazdym jajniku. Ale czy dojrzeją to się okaże. Dziś mam pierwsze podglądanie..
    Sama sobie robisz zastrzyki?
    Pozdrawiam i powodzenia!
  • ask-73 10.11.14, 18:17
    no własnie sporo...zawsze miałam dużo, ale co z tego jak chore(robiłam PGD)...i boje się tej hiperki bo już dwa razy miałam z czego raz skończyłam w szpitalu. No ale zobaczę w piątek jak tam rosną i czy w ogóle rosną bo kto to wie...człowiek nie młodnieje...niestety. Teraz faktycznie dostałam mniej menopuru. Może będzie dobrze. Tzn musi być dobrzesmile. Zastrzyki robię sama. Mąż się rwał(bardziej jako chyba atrakcja dla niego), ale wolę sama. Przy pierwszym łapka mi drżała nie powiemwink
    czekam na wieści po wizycie, Ania
  • anula36 08.11.14, 10:45
    Zreszta w NL maja lekarzy jasnowidzow, bo oni twierdza patrzac na moje wyniki, ze u mnie raczej nie ma z droznoscia problemow.

    W PL tez tacy wystepujasmile przynajmniej jednego takiego spotkalam.
  • aniuta74 10.11.14, 10:58

    Kochane Dziewczynki !
    Strasznie przrepraszam ze nie pisze ale nie mam czasu nawet sie podrapac
    28 pazdziernika przez cc urodzil sie Nasz Kochany Synek )) postanowil wyjsc wczesniej w35 tc..jest wczesniakiem i "" dojrzewa " w inkubatorze. Mamy nadzieje ze pod koniec tygodia bedzie juz z nami w swoim domku na razie sciagam mleko i dwa razy dziennie zawoze do szpitala.jestesmy strasznie zmeczeni ale szczesliwi. Dalej az ciezko uwierzyc ze to sie dzieje naprawde
    Mamy nadzieje ze przyniesiemy Wam szczescie
    Trzymamy mocno kciuki za Was wszystkie a szczegolnie za Te Dziewczynki ktore teraz w listopadzie sa juz tak blisko kolejnej szansy.
    Buziaki
    Ania i Bartus
    Postaram sie opisac wszystko w wolnej chwili. I przeczytac ostatnie posty.
    Nie zauwazylam ostatnich postow i wpisalam sie tez wczesniej wink
  • malazdzicha 10.11.14, 15:22
    Och Aniuta!! Strasznie Ci gratuluję!! Pamiętam Twoją walkę na początku wątku smile Życzę Ci Szczęśliwego macierzyństwa i zdrowia dla synka! I szybkiego powrotu do domu, pa. Pozdrawiam
  • ask-73 10.11.14, 15:40
    Aniutkasmile)) Jak się ogromnie cieszę nawet nie wieszsmile)) Gratulacje!!! i Zdrówka dla Ciebie i Maluszka. Normalnie nie wierzę że ten czas tak szybko zleciał. Ściskam Was mocno, Ania
  • joannna7 10.11.14, 21:24
    Aniuta
    Serdeczne gratulacje! No widzisz a Bartus w jednej wersji mial ze mna obchodzic urodziny na pocztku grudnia. A tu prosze tak sie pospieszyl smile Dobrze, ze wszystko sie dobrze skonczylo i juz niedlugo bedzie z Wami w domu.
    Fajnie, ze o nas pamietasz i trzymasz kciuki.

    Pozdrawiam goraco!
    Asia
  • ask-73 11.11.14, 14:29
    Malazdzicha,jak po wizycie? Rosną?A
  • malazdzicha 10.11.14, 15:14
    Witaj Asiu,
    3 lata temu też przez 30 dni brałam antyki przed stymulacją. Miałam 4 ppęcherzyki, w nich 2 komórki ale tylko jedna się zapłodniła. Niestety transfer się nie udał.
    Trzymam kciuki za Twój transwer! Daj znać.
    Pozdrowionka!
  • ask-73 10.11.14, 16:05
    Małazdzicha,dzięki za wsparciewink. Za Ciebie też trzymamsmile. Idziemy prawie "łeb w łeb" winkDaj znać koniecznie jak po wizycie. Ja dopiero pogląd w piątek. Chyba sama zrobię sobie w środę badanie estradiolu i progesteronu. Bardzo boję się przestymulowania...A ile dali łącznie Ci tego Menopuru?Ania
  • megan757 10.11.14, 18:10
    Aniuta,
    Moje GRATULACJE! Mam nadzieję, że Maluszek szybko wyjdzie ze szpitala i będzie już z Wami. Dawaj znać - na tyl na il pozwoli Ci czas i siły.
    Aniu,
    Apropo pęcherzyków:
    Pęcherzyki antralne są to pęcherzyki w jajnikach o średnicy 2 - 8 mm, które są gotowe do wzrostu pod wpływem naturalnych gonadotropin produkowanych przez przysadkę mózgową lub tych samych hormonów podawanych z zewnątrz w trakcie leczenia. Podczas wzrostu pęcherzyki antralne stają się pęcherzykami dominującymi a w nich dojrzewają komórki jajowe. Zaletą oceny AFC jest to, że może być ona wykonana podczas wstępnej oceny jajników już na pierwszej wizycie u lekarza. Ze względu na wysoką wartość kliniczną opisanie liczby pęcherzyków antralnych powinno być standardową procedurą podczas badania USG narządu rodnego zwłaszcza u kobiet, które czekają na ciążę lub jeszcze nie planują potomstwa. Ta prosta czynność zwłaszcza przy użyciu dobrego aparatu USG bardzo dobrze określa rezerwę jajnikową. Niska rezerwa jajnikowa to mniej niż 5 pęcherzyków antralnych w jajniku.

    Najbardziej wiarygodne badania naukowe (metaanalizy) wykazały, że AFC poniżej 4 - 5 pęcherzyków w jednym jajniku jest związane ze znacznym zmniejszeniem szansy na ciążę oraz z tym, że odpowiedź jajników na stymulację owulacji będzie nieprawidłowa.
    Większa od prawidłowej liczba pęcherzyków antralnych jest czynnikiem prognostycznym wystąpienia zespołu hyperstymulacyjnego (OHSS) podczas stymulacji owulacji. Liczba graniczna nie została jednoznacznie ustalona jednak AFC > 12 – 15 pęcherzyków jest związana ze zwiększonym prawdopodobieństwem wystąpienia OHSS.

    U mnie bez zmian - 20 listopada mam wizytę w klinice ale staram się o tym wszystkim nie myśeć bo jak zaczynam - to masakra. Nie wiem czy ja jestem gotowana plan B. Trudne to wszystko.
    Pozdrawiam Was wszystkie. M
  • ask-73 10.11.14, 18:26
    Megan, dziękuję Kochana za wyjaśnienie. Wstyd się przyznać ale nie wiedziałam że tak jest. Żaden z poprzednich lekarzy nie liczył mi pęcherzyków na 1szej wizycie. Może wreszcie trafiłam na kompetentnego ...oby...
    Nie myśl o wizycie. Po prostu idź. Ja tez nie myślałam długo że znowu zaczynam. Tzn myślałam ale cieszyłam się że jeszcze daleko do wizyty. Aż nadeszłasad. A teraz to już 3ci dzień brania menopuru...więc raczej nie ma odwrotu.
    Mój plan B niby siedzi mi w głowie, ale jesli przyjdzie mi go realizować to nie wiem jak to będzie...chociaż mówią że co nas nie zabije...itd. A my już sporo przeszłyśmy...Podobno po coś pewne rzeczy się dzieją...tylko że ja jeszcze nie wiem po co. Szczególne te niektóre...
    Trzymaj się Kochana. I pisz.
    Cmok, Ania
  • malazdzicha 11.11.14, 19:25
    Witajcie
    Aniu, nie odezwalam się wczoraj bo moje pierwsze podglądanie to porażka na całej linii... nie mogę dojść do siebie sad
    Nic się nie ruszyło! 3 dni menopur po 300 i 3 dni po 225 plus 6 dni gonapeptyl i nic. Na początku byly po 3 pęcherzyki a teraz po jednym i slabe. Nie urosly.. lekarz dal mi jeszcze 2 razy menopur i ostatecznie w środę zadecyduje czy konczymy wszystko. . Strasznie mi z tym źle. .. byłam tak pozytywnie nastawiona a tu katastrofa. Chyba nadchodzi przedwczesna menopauza!! Jestem zalamana. .
  • ask-73 11.11.14, 19:45
    o matko....tego to się nie spodziewałam od Ciebie "usłyszeć"sad. Może jeszcze coś drgnie...to niemożliwe. Poczekaj z tym negatywnym myśleniem. Boże nie wiem co Ci napisać. Może inne leki? Ja przy poprzednim razie dostawałam jakąś Elonve i Orgalutron i po tym zestawie zareagowałam "nadmiernie". Może więc inne leki w następnym miesiącu? Podpytaj lekarza. Przecież mają różne przypadki.
    Sciskam Cię mocno Malasmile
  • joannna7 11.11.14, 22:02
    Malazdzicha
    Nie wiem jak cie pocieszyc. Wiem dokladnie co czujesz, bo sama przez to przechodzilam na poczatku roku. Przezylam to bardziej niz nieudane transfery...
    Poczekaj, moze jednak nie wszystko jest jeszcze starcone.
    Trzymaj sie dzielnie. Sciskam.
    Asia
  • ask-73 12.11.14, 22:37
    Malazdzicha, jak sytuacja? Coś drgnęło? Mam nadzieję że tak... A
  • monikczkas 14.11.14, 12:43
    Hej smile
    dziewczyny jakoś dotrwałam, dziś oddałam krew na bhcg i czekam na telefon...............
    testu w domu jednak nie robiłam - miałam mocne postanowienie nie wkręcać się i czekać no i jakoś się udało dotrwać do 14-11 smile
  • ask-73 14.11.14, 15:12
    no to zaklinamy zeby było goodwink
  • malazdzicha 15.11.14, 00:27
    Witajcie dziewczynki,
    2 dni temu mialam drugie podglądanie. Doktor powiedział że coś się ruszyło-ale widzi tylko jeden pęcherzyk. Dostalam te same dawki. Dziś inny doktor mnie ogladal i tez powiedzial ze rosną ale słabo - po jednym malym na każdym jajniku i ze MOŻE do poniedziałku dojrzeja. Dawki mam bez zmian. Zastanawiam sie czy to ma sens-bo ktoraś (przepraszam ale nie wiem już ktora to staraczka byla) napisala ze przy jednym pecherzyku przerwano jej stymulacje. Z drugiej strony to jedyna szansa-nie zbiore szybko kolejnej kwoty. A jak widac czas nagli..
    Ostatnie dni to dla mnie taka huśtawka emocjonalna ze hej. Ale staram się teraz myslec tylko o pęcherzykach a nie o kolejnych etapach. Wiecie to trochę pomaga wink
    Dziękuję za wsparcie Aniu i Asiu!
    Pozdrawiam ciepło smile
    Mała
  • malazdzicha 15.11.14, 00:34
    Aniu,
    A jak dzisiaj twoje podglądanie? Ściskam smile
  • ask-73 15.11.14, 07:52
    a ja dostałam za małe dawki (w obawie przed hiper) i też słabo mi urosły.Doktor dołożył mi 900 menopuru(na 3 dni) i w poniedziałek też podgląd. Niby mam 6 na jednym i 3 na drugim. Zobaczymy co okaże się w poniedziałek. Podchodzę już do tego na zasadzie "co los niesie". Doktor mówi że urosną. Twoje Mała pewnie też ruszą tylko może potrzebują czasu. Zresztą co ma być. Nic nie wymyślimy i nie wysylimy się bardziej niż można. Cierpliwość teraz musimy ćwiczyć i już...Trudne ale...
    W ogóle tak szaro za tym oknem i te hormony...
    Trzymam kciuki Mała za Ciebie. Terminowo idziemy chyba podobnie. Mnie powiedział że punkcja może czwartek, piątek. Tylko że ja potem jeszcze PGD z którego może być jedno wielkie NIC....i po zabawiesad
    buziaki dla Wszystkich.
  • joannna7 15.11.14, 09:43
    Witajcie
    Dziewczyny nadal Wam kibicuje. Aniu 9 to super wynik. Mala nawet gdyby byly tylko 2 jajeczka to i tak masz szanse. Na Twoim miejscu bym szla na calosc.
    U mnie za oknem tez szaro buro i deszczowo, ale i tak ciesze sie bo jest weekend.
    Milalam kolejny ciezki tydzien w pracy. Ostatnio kolezanka stwierdzila, ze moze nie udaje mi sie wlasnie przez prace i ciagly stres... Czy to jest mozliwe?
    Powodzenia, trzymam kciuki i czekam na newsy smile
  • ask-73 15.11.14, 09:58
    Asia,dziękismile Stres na pewno ma znaczenie. Na wszystko. ja póki co na zwolnieniu. Chcę mieć po prostu spokój. Oczywiście nie da się go osiągnąć całkowicie ale przynajmniej nie myśleć dodatkowo o pracy. Szukam innych zajęć. Tu coś ogarnę, poprasuję,ugotuję,wyjdę pochodzić,książka itp.
    Jeśli możesz sobie na to pozwolić to może pomyśl o przerwie w pracy... Trzymam kciuki też za Ciebie. Został jeszcze jeden mrozaczek z tego co pamiętam a Ty na aspirynie?
    pozdrawiam,A
    ps. Megan,Kamila co u Was?
    Aniuta-Mamuśka pewnie zabieganasmile
  • ask-73 15.11.14, 10:03
    btw,czytałam ostatnio o takim "kleju" Embryoglue który wspomaga podobno implementację. Znacie? www.novum.com.pl/pl/dla-pacjentow/forum-embriologiczne/lista-pytan/pytanie/337/
  • megan757 15.11.14, 14:30
    Aniu,
    Trzymam kciuki aby komóreczki dojrzały jak trzeba a PGD ich nie uszkodziło. Cały czas uważam, że in vitro to jedna wielka loteria - no ale ktoś w tej loterii wyciąga jednak szczęśliwy los. Ja poważnie wzięłam sobie do serca co napisałaś - przestałam myśleć i wtedy jest ok. Choć muszę przyznać, że zdałam sobie sprawę ostatnio, że jeśli mój plan B powiedzie się - to do końca życia będę musiała umieć przyjmować różne komenatarze na ten temat. Byłam wczoraj u swojej pani ginekolog (nie z kliniki ), która zna moją historię ginekologiczną i poronień, zapytała co słychać a kiedy powiedziałam , że jednak podchodzimy do KD wyraziła swoje zdanie, że to nie jest zgodne z jej poglądami, uważa, że natura wie lepiej co robi ale rozumie, że można b.chcieć mieć dziecko - też myślała o drugim koło 40 ale dała spokój bo to za późno. Rozumie mnie jednak bo przeszłam swoje - (sic!). I cały ten jej wywód był nawet neutralny w swoim wyrazie bo mnie nie atakował, nie oceniał etc - to jednak w obecnym moim stanie - znowu wpędził mnie w dołek. Jestem jakaś nadwrażliwa i niewiele trzeba abym sobie uroniła łzę. I to taki przerywnik z życia wzięty.
    Jeśli chodzi o embryoglue to słyszałam ale nie korzystałam. Ja zaczynam się skłaniać jednak do zdania, że główny problem to jednak wadliwe komórki. U mnie przecież implantacja następowała i też nie z tego nie wyszło. A jeśli komórki są wadliwe to lepiej żeby nie było implantcji.
    Asiu,
    Kiedy startujesz - wiesz już?
    Mała Zdzicha,
    Jedna komórka czy dwie - mój lekarz mówi, że wystarczy jedna prawidłowa. Ja próbowałam na cyklu naturalnym - więc z założenia była tylko jedna komórka bo uważałam, że warto. Natomiast każdy musi sobie odpowiedzieć sam czy warto biorąc pod uwagę koszty psychiczne (możliwa porażka), fizyczne (leki, punkcja, potencjalne poronienie) i finansowe.
    Trzymam kciuki za Ciebie aby jednak się udało.
    Aniuta,
    Czy synek jest już z Wami w domu? daj znać co słychać jak znajdziesz chwilkę.
    Kamila- co u Ciebie?
    Pozdrawiam Was serdecznie, M.
  • ask-73 15.11.14, 14:55
    Megan Kochana dziękuję....Co do Pani Doktor, szanuję ludzi którzy mają swoje zdanie, ale łatwiej się wypowiadać chyba komuś kto ma już przynajmniej dziecko...lub jest pogodzony z losem...tak myślę. Mnie kardiolog zrobiła podobny wykład że sama chciała 2gie dziecko ale jak poroniła to zrozumiała że tak ma zostać itp. Ok. Jej sprawa. A ja jeszcze nie wiem co zrobię ale na pewno będę działała zgodnie z moim sumieniem, rozumem,potrzebami itd. Kiedyś bardzo interesowało mnie zdanie innych. Teraz już mniej. Polegam głównie na sobie...
    Cmok
    ps. Nie zastanawiaj się co powiedzą inni. W sumie co Cię to obchodzismile. Jeśli pan B się uda, pomyślisz później czy komuś o tym mówić itd.
    Nie jest to łatwe. Myślę o tym planie B, mimo że jeszcze nie zakończyłam tej stymulacji.
  • joannna7 15.11.14, 23:30
    Megan,
    Podpisuje sie dwoma rekami pod tym co napisala Ania.
    Idz za glosem swojego serca, bo zycie jest zbyt krotkie i ulotne. A ludzie.. no coz moim zdaniem im mniej wiedza tym lepiej.
    Ja sama nigdy nie rozwazalam KD. Do niedawna nawet nie wiedzialam, ze jest taka mozliwosc. Nie czuje sie na silach. Mam wrazenie, ze ostatnie kilka lat pamietam tylko przez pryzmat staran. Nie ma mnie, tylko pogon za ciaza. Wiec jezeli ten ostatni transfer nie powiedzie sie to wierze, ze czas leczy rany i w koncu odnajde siebie i swoje powolanie. Ale to tylko teoria, zobaczymy jak bedzie w praktyce.
    A Was bardzo podziwiam i jezeli macie wystarczajaco sil i determinacji to walczcie.
    Ja czekam na @, ktora pewnie mnie jak zwykle nie zawiedzie i przyjdzie w polowie przyszlego tygodnia. Wtedy bede umawiala sie na pierwsze podgladanie.
    Pa
    Asia
  • anna2070 17.11.14, 09:50
    Witajcie kobietki.
    Mam pytanie do tych które miały in vitro na cyklu naturalnym....
    Kiedy jest takie zalecenie,od czego zalezy..
    Mam 40+już...raczej nie reaguje na leki....po 1 próbie był 1 pęcherzyk,1 zarodek..no i nie udało się...
    myślałam,że nie podniosę się psychicznie,a;e może zmienimy klinikę i spróbuje jeszcze... wink
    Dużo pomogło mi czytanie wątku.....macie tyle siły w sobie.. wink
    Napiszecie jak to wygląda na naturalnym??
    Pozdrowienia.
  • monikczkas 17.11.14, 12:52
    hej smile
    dziewczyny niestety u mnie porażka... w piątek o 19 dowiedziałam się że beta ujemna sad - a byłam taka pewna że się uda... a jakby tego było mało to u mnie było 20jaj z czego zapłodniło się 9 jedne miałam podane a w piątek odebrałam raport mrożenia i okazało się że tylko 1 zarodek dotrwał do mrożenia!!! masakra! strasznie mi ciężko.. tym bardziej jak pomyślę o moim M - on tak ciężko to wszystko przeżywa...
  • ask-73 17.11.14, 14:33
    Monik,bardzo to przykre...domyślam się co czujesz. Wszystkie chyba się domyślamy bo przechodziłyśmy te porażki wzdłuż i wszerz. Z tą ilością jajek to własnie tak jest. Niby duzo a potem jak widać. Pewnie nic nie jest w stanie Cię na razie pocieszyć. Walcz po prostu bo to w zasadzie dla Was początek tej walki z in vitro. Oby trwała ta wojna jak najkrócej. Nie poddawaj się po pierwszej porażce....A może ten jeden zarodek będzie najmocniejszy...Nie czekaj zbyt długo tylko wracaj po niego. Ściskam Cię mocno. Ania
  • ask-73 17.11.14, 14:36
    Ania, ja niestety nie podpowiem Ci jak to jest na cyklu naturalnym, ale moze Megan się odezwie. Zdaje się że ona tak miała.
    ps.Fajnie że dołączyłaś do forum. Wspierajmy się na ile mozemy. No i ta wymiana doświadczeń bezcennasmile
    pozdrawiam, Ania
  • ask-73 17.11.14, 14:40
    ....a ja jeszcze w trakcie stymulacji. Dziś znowu dołożył mi menopur(2x225). W sumie to już prawie 2500 jed. Szok! Ale jajka mi rosną. Nie będzie ich chyba dużo ale jak wiadomo nie o ilość tu chodzi. Sama mam podobne doświadczenia jak Monika. Pobrali dużo a zostało baaardzo mało i w dodatku z wadami. Nie łudzę się zbytnio że będzie tym razem lepiej. Po prostu robię swoje i staram się przyjmować co los niesie.
    ps. Małazdzicha,jak Twoje jajeczka. Mam nadzieję że podrosły.
    Ania
  • anna2070 17.11.14, 14:47
    Monik trzymaj się.....bedzie pewnie lepiej następnym razem...
    ale masz przynajmniej mrozaczka.....i to będzie to Twoje szczęscie... wink
    Ask-73 pytam o naturalne bo jakoś nie chce mi się wierzyć zeby leki coś
    pomogły....
    jak czytam ile macie tych jajeczek to aż nie wierzę... wink
  • ask-73 17.11.14, 15:32
    Ania,niby duzo ale co z tego? W rezultacie zostaje jeden...albo żaden, bo z całym szacunkiem, ale nie najmłodsze jesteśmysad
    Teraz jak tak analizuję to w sumie poźno dostałam okresu(jak miałam 14 lat), późno urosły mi piersi to moze jeszcze z opóźnieniem przekwitnęwink. mam nadziejęwink
    pozdrawiam Wszystkie dziewuszkismile cmok
    ps. Monia, za parę dni dostaniesz kopa do działania-zobaczysz. Dziś wszystko jest bez sensu...
  • anna2070 17.11.14, 15:46
    Ask...w sumie ja też pózno dostałam okres....a reszty nie pamiętam.. ')
    a Ty ile razy już podchodziłaś?
    ja mam 43 lata..pewnie jesteś młodsza...ja to już taki dinozaur....
    nie wiem czy będe próbować jeszcze......
    w sumie nadal płaczę po tej nieudanej próbie....
  • ask-73 17.11.14, 16:01
    ...mam 41(!), podejście trzecie....(plus 4 inseminacje), tzn trzecia stymulacja. W dwóch poprzednich zarodki miały w większości wady genetyczne, a te zdrowe przestawały się dzielić tuż przed transferem.Od listopada 2013 do stycznia 2014 byłam w ciąży ale dzidziuś miał wadę genetycznąsad...Przy drugim razie mnie przestymulowali tak że leżałam w szpitalu(brrr)...i teraz boję się znowu hiperki. Ale dziś lekarz powiedział że powinno być ok(oby). Niby jest 9 pęcherzyków(plus kilka poniżej 10 mm-zakłada że nie urosną-chociaż kto wie...), ale przy punkcji się okaże.
    Założyłam że to moja ostatnia próba. Mam trochę dość. Wszystko kręci się wokół tego....(tak jak u Asi).
    Ania
  • joannna7 17.11.14, 20:28
    Monik,
    Bardzo, bardzo mi przykro. Pamietaj, ze ten najwiekszy bol minie po kilku dniach, tygodniach i wtedy bedziesz gotowa do kolejnej proby.
    Sciskam
    Asia
  • ask-73 19.11.14, 16:09
    No Dziewczynki, moja punkcja w piątek rano. Na dzień dzisiejszy 10 jajeczek od 14-18 mm. A jak będzie w rzeczywistości no to zobaczymy.
    Malazdzicha, jak u Ciebie?
    pa,A
  • malazdzicha 17.11.14, 23:36
    Monikczkas wspolczuje, w takich sytuacjach jest nam wszystkim strasznie przykro.. Trzymaj się dzielnie i wracaj po swoją sniezynkę. Powodzenia!
  • malazdzicha 18.11.14, 00:06
    Megan757, dzięki za dobre słowo wink
    Mam dwa pecherzyki-zobaczymy co z tego będzie. Na razie postanowiłam myśleć tylko o tych pecherzykach a nie o upragnionej ciąży. Walczę-15 dzień stymulacji wink
    Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za twoje trudne decyzje-kiedy już je podejmiesz poczujesz spokój ducha. Słuchaj swojego serca. Tego ci życzę! !
  • ask-73 18.11.14, 08:07
    No właśnie, może to Twój urok. Może się okazać że po tych małych Twoich będą lepsze efekty niż po moich wyrośniętych.
    Poza tym masz w nicku "mala" to i jajeczka male wink. Tego się się trzymamy. Buźka
  • malazdzicha 19.11.14, 16:44
    Dzięki Aniu wink ale mała to ja byłam przed tymi hormonami.. Dziś mam estradiol 342 wiec jest dobrze. Zaraz mam podglądanie. Może obie będziemy miały pick-up w pt wink
    Nie wiem tylko jak załatwić sobie zwolnienie lekarskie na ten dzień.
    A jak u ciebie? Jak się masz?
    Ściskam
  • ask-73 19.11.14, 17:11
    ogólnie może byćwink... aczkolwiek mam "wisielczy humor" bo chyba nastawiam się że i tak nic z tego nie będzie(po moich fatalnych doświadczeniach). Wiem że to błąd a głowa sama wymyśla już historiewink
    Czyli u Ciebie jest przynajmniej jedno, dwa jajeczka prawie gotowe do pobrania? To chyba dobrze, biorąc pod uwagę że mogło być "wielkie nic".
    ps. mój estradiol dziś 3555 pg/ml...nie dostałam już menopuru wiec liczę że urośnie. Ja za to mam problem z nadmierną reakcją na leki...tak źle i tak niedobrzesad
    A zwolnienie powinni dac Ci w klinice.
    buźka i oby do piątkuwink
    A
  • joannna7 20.11.14, 12:02
    Aniu, Malazdzicha,
    Ja tylko na chwilke, zeby zyczyc Wam powodzenia.
    Trzymam mocno kciuki.
    Koniecznie dajcie znac jak poszlo.

    Asia
  • malazdzicha 20.11.14, 18:37
    Dzięki Asiu, ja dopiero w poniedziałek-jak się okazało...
    Jestem pełna nadziei ale co ma być to będzie.. Pa wink
  • malazdzicha 20.11.14, 18:35
    Hej Aniu, jak sie masz przed wielkim dniem? Nie nastawiaj sie az tak negatywnie- wiesz- twój organizm cię podsłuchuje wink
    Bedzie dobrze! W końcu musi się udać- tym bardziej że masz trochę tych jajeczek. Nie trać nadziei! I koniecznie napisz po pick-upie.
    Ja z kolei pick-up mam dopiero w poniedziałek. Do piatku jeszcze Menopur i w sobotę Choragon. Bede robić sobie sama- pielęgniarka powiedziała ze robi sie go tak samo jak Menopur. Mam wielkie nadzieje że te moje dwa jajeczka będą dojrzałe.. Musi się jakiś cud zdarzyć!!
    Co do zwolnienia u nas na pick-up nie dają bo aby on się odbył musisz być zdrowa- a zdrowym nie dają zwolnień. Można dostać na transwer ale ja nie mogę mojemu szefowi zanieść z kliniki gdyż może tą wiedzę wykorzystać któregoś dnia przeciwko mnie... Taki typ.
    Tak więc sama nie wiem co mam począć. A akurat przyszły tydzień mam bardzo pracowity- łącznie z sobotą.
    Aniu, trzymaj się kochana, myśl pozytywnie! Odpoczywaj, i staraj się nie myśleć o głupotach wink
    Czekam na wieści, POWODZENIA, pa!
  • ask-73 20.11.14, 19:06
    Dziękuję Kochane za słowa wsparcia, ale samie wiecie jak to jest....
    Szkoda Mala że nie wypadło nam razem. Ale chyba dla Ciebie te pare dni to nawet lepiej. Jajeczka sobie podrosną.
    Ja już lekki stresik. W ogóle nie mam apetytu. Boli mnie brzuch, a właściwie jelita(cały czas coś mi się w nich "przelewa" i trochę mi niedobrze(mam nadzieję że to tylko po tych wszystkich hormonach). Oczywiście dopatruję się hiperki ale Pani doktor która badała mnie wczoraj powiedziała że nic takiego nie powinno mieć miejsca.Hyyyy....
    Już miałam rano lecieć na badanie krwi ze sprawdzić estradiol (na własną rękę), ale sama sobie przemówiłam do rozumu. Nadgorliwość gorsza od....wiadomo czegowink
    Odezwę się po.
    Cmok dla Wszystkich.
    A
  • malazdzicha 17.11.14, 17:38
    Hej Aniu, za oknem i szaro i zimno i śpiąco. I tak jakoś placzliwie wink Mnie czasem pobolewaja jajniki a estradiol słabo rośnie. W 14 dniu stymulacji mam 136 sad dzisiaj kolejne podglądanie.
    A ciebie bardzo bolą jajniki? Estradiol pewnie masz dużo wyższy niz ja. Ania!Trzymam mocniutko kciuki za twoją punkcję a przede wszystkim za PGD!
    Najgorsze jest czekanie ech.. ale damy radę wink
    Pa !
  • ask-73 17.11.14, 18:00
    oj damy damy...tylko kiedy pękniemy?
    ps. jajniki mnie bolą...i już oczywiście się martwię czy tam nie za bardzo puchną...mój estradiol spory1500...a jeszcze przez dwa dni mam menopur 2x225 więc pewnie pójdzie powyżej 2000. Może i Twój skoczy...widać że lekarz nie traci jeszcze nadzieji....rozumiem że jeszcze bierzesz dalej duże dawki?A
  • megan757 17.11.14, 19:10
    Anna,
    Ja podchodziłam do invitro na cyklu naturalnym - zdaje się, że przez 5 czy 6 cykli. Kiedy są wskazania: z reguły gdy jest niska rezerwa jajnikowa lub gdy słabo reagujesz na stymulację - a w moim przypadku teoria mojego lekarza była taka, że najważniejsza jest jakość jajeczek a nie ich ilość (bo silna stymulacja może pogorszyć jakość). Z tą jakością to nie wiem - ale myślę, że prawda leży po środku czyli za silna stymulacja z pewnością pogarsza jakość ale taka w granicach normy - to nie wydaje mi się (chyba, że zależy to indywidualnie od jednostki). Możesz mieć zupełnie naturalny cykl (bez leków) lubb trochę wspomagany (b.małe ilości leków stymulacyjnych). Ja miałam część tych cykli trochę stymulowanych a ostatni z którego była ciąża - zupełnie naturalny. Potem proces przebiega tak samo jak przy normalnym in vitro czyli masz podgląd czy jajeczko rośnie, jeśli jest OK - dostajesz zastrzyk na pęknięcie i robią ci punkcję. Oczywiście nigdy nie masz pewności czy pęcherzyk nie pęknie przed punkcją (na cyklu naturalnym szybciej i łatwiej pękają niż te po stymulacji), potem czekasz aż sprawdzą czy komórka jest dojrzała, potem czy się zapłodni a potem czy zarodek się rozwija etc. Ja na tych 5-6 cykli - dwa razy miałam niedojrzałe komórki i nie było transferu, 3 razy był transfer przy czym zawsze miałam piękne zarodki a ostatnio piękną blastocystę 4AA z której była ciąża - niestety poroniona w 8 tygodniu. Nie wiem co chciałabyś więcej wiedzieć - jeśli masz pytania - pisz a postaram się odpowiedzieć.
    Mój lekarz twierdzi, że trzeba doczekać się na to jedno prawidłowe jajeczko - a że w naszym wieku to nie taka prosta sprawa - trzeba mieć szczęście. Ja go nie miałam.
    Pozdrawiam. M
  • anna2070 17.11.14, 19:47
    Megan dziękuje za obszerną odpowiedz....
    Na razie to tylko takie moje myśli,że na naturalnym,lekarz dopiero za tydzien.....zmiana kliniki,lekarza i zobaczymy. Bo ten poprzedni to ciągle przypominał mi,że jestwm już za stara i lepiej się nie cieszyć,że coś tam się udaje. Nafaszerował mnie lekami....i ciągle marudził....ach... lepiej nie wspomninac.
    Nasza wina bo po 2 wizycie mogłam zmienić lekarza....cóz na błędach człowiek się uczy.
    W sumie to nic nie wiedziałam o iv....podeszliśmy tak na już....byłam pewna,że jeżeli mam tylko problem z jajowodami..do tego mam już dziecko...to iv,to tylko formalność.
    No i chyba jeszcze nigdy nie miałam takiej depresji,nie wylałam tyle łez....normalnie wyłam przez cały miesiąc....
    Pójdę na wizytę teraz,ale nie wiem czy dam radę dalej próbować....a tak bardzo pragnę zostać mamą....nie mówiąc jak bardzo mój M chce zostać tatą...no ale to pragnienie każdego z tego (i innych) wątku...
    Buziaki dla wszystkich... wink
  • anna2070 17.11.14, 19:49
    aaaa moja rezerwa to 0,98.....malutka już....ale powiem wam,ze nie miałam nigdy aż tak olbrzymiej płodności...tylko nie myślało się o tym bo ciąza była.
  • malazdzicha 17.11.14, 23:50
    Hej Aniu. Rzeczywiście spory ten twoj estradiol ale to dobrze-na tyle pecherzykow musi.
    Ja dostalam jeszcze 2 razy Menopur po 300 i w środę podglądanie. Doktor powiedział ze może te moje pęcherzyki takie małe z urody. Mam nadzieje że się nie myli wink ale prawdę mówiąc musze liczyć się z porażką-2 to mało plus wiek (41) nie wplywa dobrze na ich jakość.
    Zapytałam dzisiaj lekarza jak dlugo najdłużej stymulawal- odp: 30 dni. Mam jeszcze 15 wink
  • megan757 20.11.14, 15:02
    Ja oczywiście też trzymam kciuki - powodzenia!Mam nadzieję, że przejdziecie ten etap z sukcesem. Pa.M.
  • anna2070 20.11.14, 15:46
    Hej Dziewczyny
    Czy ktoś jest w Katowicach w Gyncentrum?
    Jakię plusy lub minusy? możecie coś powiedzieć o tej klinice?
    Proszę o jakieś info
  • malazdzicha 20.11.14, 18:40
    Dziękuję Megan, u mnie to ostatnia szansa... więc sukces byłby dla mnie cudem smile
    Pa
  • megan757 20.11.14, 21:23
    Mała - cuda się zdarzają a nadzieja umiera ostatnia więc nie trać nadziei. Wiem, że szanse nie są duże ale komuś w końcu musi się udać. Myśl pozytywnie i tyle. Więcej nie możesz nic zrobić. Powodzenia.
    Anna,
    Ja nie mam doświadczeń z kliniką w Katowicach więc niestety nie mogę Ci pomóc w tej materii.
    Ask,
    Daj znać po punkcji jak poszło - kciuki zaciśnięte.
    Pozdrowionka. M.
  • anna2070 20.11.14, 21:50
    Szukam jakieś kliniki która ma jakieś promocje
    no,ale żeby też znalezć lekarza konkretnego...
    Oj jakie to trudne wszystko.....
    Ale jak myślę o tym ,ze może spróbujemy
    jeszcze to az mi lzej na duszy,...
    Trzymam za Was mocne kciuki... wink
  • ask-73 20.11.14, 22:06
    Anna, słyszałam że w Gyncentrum jest fajny lekarz dr Mercik. Podobno szuka rozwiązań itp. Co do kosztów-nie wiem.
    Pacjentki korzystają chyba czesto z klinik w Białymstoku: Bocian i Kriobank. Chyba Białystok jest w ogóle prekursorem in vitro w Polsce. Rok temu byłam już nawet zapisana do Kriobanku do prof Kuczyńskiego ale szczerze powiem że dojazdy mnie zniechęciły...
    pa, Ania
  • ask-73 21.11.14, 16:25
    Kochane, ja już po punkcji. Pobrali 16. Ile przetrwa okaże się wkrótce.
    Najprzyjemniejsza rzecz z tego wszystkiego to narkoza...cudowny stan przy usypianiuwink
    Ściskam Was.
    ps. Mala teraz Twoja kolej. Zaciskam na szczęście wszystko co możliwewink
    Leżała ze mną Pani której pobrali 3 komórki a myślała że będzie miała 2. Małe cuda się zdarzająsmile
  • anna2070 21.11.14, 16:29
    Ask,super..tyle jajeczek..
    ... wink
    Trzymaj się dzielnie..... wink
    a kiedy transfer?
  • joannna7 21.11.14, 16:51
    Aniu,
    Juz chyba kiedys mowilam, ze prawdziwa nioska z Ciebie smile.
    Oby tak dalej.
    Odpoczywaj.
    Pa
  • megan757 21.11.14, 18:13
    Aniu,
    Super wieści. Oby tak dalej. A PGD robisz na 3 czy 5 dniowych zarodkach?
    Całuję. M
  • ask-73 21.11.14, 18:19
    Dzięki Kochanesmile. Teraz czekamy ile się zapłodni i przetrwa do 5ej doby. No i właśnie na 5tą dobę będzie badanie pgd. Ewentualny transfer w przyszłym miesiącu. Powiem szczerze że na nic się nie nastawiam. Przy poprzednich byłam pozytywnie nastawiona i bardzo się rozczarowałam. Teraz po prostu czekam i przyjmę wszystko z pokorą. Przecież nic już tu nie wskóram...a wieku nie cofnę.
    Buźka,Ania
  • megan757 21.11.14, 18:54
    Aniu,
    Nie nastawiaj się - tak chyba łatwiej. Czytałam, że PGD w 5 dobie jest bezpieczniejsze dla zarodka więc tego trzeba się trzymać. Rozumiem zatem, że informacje powinny być gdzieś za 6 dni mniej więcej. Pozdrawiam. M
  • ask-73 21.11.14, 19:51
    no właśnie Megan, nie nastawiam się. Tak łatwiej.
    Też czytałam że badanie w 5ej dobie bezpieczniejsze ale to "gmyranie" w zarodkach ogólnie nie jest dobre. No ale co zrobić. Nie chcę już ryzykować. Wole wiedzieć wcześniej że maluch może być chory. Szkoda tylko że to badanie takie drogie. Może za parę lat obniżą koszty, przynajmniej dla kobiet w grupie ryzyka.
    pa,A
  • malazdzicha 21.11.14, 23:00
    Och Aniu, super ze jesteś juz po pick-upie i to z takim wynikiem smile teraz trzymam mocno- najmocniej kciuki aby wszystkie się zdrowo zaplodnily! Tobie życzę teraz spokoju i pogody ducha!
    Ja jutro choragon i w poniedziałek o 8.030 też odplynę wink Dziękuję ci za wsparcie i mam nadzieje na cud smile ze przynajmniej te moje dwie komórki będą zdrowe..
    sciskam ciebie!
    Pa
  • monikczkas 22.11.14, 17:04
    Gratulacje piękny wynik smile żeby tylko wszystkie były ok napisz jak będzie wynik badań, jak się czujesz po stymulacji?
  • ask-73 22.11.14, 21:43
    trochę obolała jeszcze jestem ...i wzdęta. Dziś na obiad zjadłam spaghetii i myślałam że mi jelita brzuch przebijąsad. Ale najważniejsze że bez większych problemów poszło. W koncu te jajniki nieźle naruszone były więc coś musi mi przeszkadzać. Ratuję się nospą. Nawet jakoś nie myślę co tam w tym laboratorium się dzieje...tak jakby ta punkcja była dla mnie jedyną rzeczą do zrobienia. buźka dla Was Dziewuszkismile
  • ask-73 22.11.14, 22:01
    Mala,zastrzyk pewnie juz zrobionywink. Zwarta i gotowa na poniedziałek? Trzymam kciuki oczywiściesmile, pa, Ania
  • malazdzicha 23.11.14, 22:29
    Jakiegoś " nerwa" miałam przed tym Choragonem ale poszło ok. Od paru dni jestem strasznie poddenerwowana nie tyle pickupem co moją nagłą nieusprawiedliwioną nieobecnością w pracy.. i że moglibyśmy zaspać-budzik nastawiony na 5.40 wink
    Czy wiecie dziewczynki kiedy powiadamiają ile komórek jest dobrych lub ile zaplodnionych?
    Mojego lekarza jutro nie będzie sad
    Pozdrawiam was wszystkie , pa
  • ask-73 24.11.14, 08:26
    Trzymaj się Malasmile
    ps. mnie powiadomili w dniu pickupu wieczorem ile jest kumulusów(czy jakoś takwink
  • malazdzicha 24.11.14, 13:33
    Jestem juz po pickupie. Spalo się smacznie wink jajniki troszkę pobolewaja.
    Ania! Pobrali mi 3 kumulusy smile Cud! Mam nadzieję że dobrze się zapłodnią- w sobotę transfer. Oby nie było telefonu z kliniki.. doktor powiedział że brak telefonu to dobra wiadomość..
    A jak twoje zarodki? Czy już coś wiesz? Myślę o tobie, sciskam!
  • monikczkas 24.11.14, 13:57
    małazdzicha wink wspaniale GRATULUJĘ, trzymam kciuki!

    malazdzicha napisał(a):

    > Jestem juz po pickupie. Spalo się smacznie wink jajniki troszkę pobolewaja.
    > Ania! Pobrali mi 3 kumulusy smile Cud! Mam nadzieję że dobrze się zapłodnią- w sob
    > otę transfer. Oby nie było telefonu z kliniki.. doktor powiedział że brak telef
    > onu to dobra wiadomość..
    > A jak twoje zarodki? Czy już coś wiesz? Myślę o tobie, sciskam!
  • malazdzicha 24.11.14, 17:18
    Dziękuję Monikczkas wink
    Początki były ciężkie-przez pierwszy tydzień stymulacji nic nie drgnęło i lekarz chciał przerywać podejście. Potem jedna komórka ruszyła więc że pobrano 3 to cud.
    Teraz wiem ze nic ode mnie nie zależy. Czekam na sobotę na transfer. Oby wcześniej nie dzwonili. Pa
  • joannna7 24.11.14, 19:10
    Malazdzicha, super niespodzianka. Gratuluje.
    Pierwszy etap macie dziewczyny za soba.
    Musimy cieszyc sie z kazdego udanego etapu i naszych malych sukcesow!
    Ja dzwonilam dzisiaj do kliniki i umowilam sie na pierwszy podglad w poniedzialek za tydzien. To bedzie 10 dzien cyklu. Mam tylko nadzieje, ze bede miala owulacje w tym miesiacu... Potem trzymam kciuki, zeby moje dwa maluchy przezyly rozmrozenie. Jak wszysko pojdzie wedlug planu, to za dwa tygodnie bede po transferze. N, ale nie wybiegam jeszcze tak daleko w przyszlosc.
    Powodzenia i czekamy z niecierpliwoscia na dobre nowiny od Was smile
    Asia
  • malazdzicha 25.11.14, 00:12
    Super Asia że już w poniedziałek się dowiesz co i jak wink trzymam kciuki za owulacje! Ja też staram się myśleć o aktualnym etapie i nie wybiegac za bardzo w przyszłość. Teraz NIE CZEKAM na telefon z kliniki wink Oby do soboty!
    Sciskamsmile

    Mój mąż dzisiaj chciał mi wykupić Lutinus 6 opak i szczęki nam opadły. . 1 opak. kosztuje 250 zl!! Czy to możliwe? Czy znacie jakis zamiennik?
  • ask-73 25.11.14, 00:22
    Mala, jeśli jesteś z W-wy to na ulicy Łuckiej jest Apteka gdzie jeszcze niedawno Lutinus był po 120 zł. A On jest chyba najlepszy niestety. Ja teraz biorę Luteinę 5m mg. Jest bardzo tania ale i mniej chyba skuteczna.pa
  • ask-73 24.11.14, 14:44
    Mala, świetne wieści!!! Myślałam o Tobie od ranasmile. Bardzo się cieszęsmile Teraz tylko cierpliwe czekanie. Nie masz już dalej wpływu na to więc teraz już co ma być to będzie.
    Ja dziś powinnam dostać telefon z kliniki jak tam sytuacja. Lekki stresik jest ale staram się za dużo nie mysleć.
    Odpoczywaj. Buźka, Ania
  • ask-73 24.11.14, 16:45
    no i z mojej kliniki nie zadzwonili...a ja ćwiczę cierpliwość i też nie dzwonię. Czekam....ale trochę się wkurzyłam, nie powiem. No bo jak ktoś obiecuje że zadzwoni to chyba powinien, bez względu na to jakie ma wieści.....wrrr....hormony mi jeszcze buzują. pa,A
  • malazdzicha 24.11.14, 17:12
    Tak rzeczywiście powinni zadzwonić. Zwłaszcza w takiej sytuacji. Mogę sobie wyobrazić jak się denerwujesz. .
    A może to dobry znak ze nie dzwonią? Może twoje zarodki cały czas się dzielą? W której dobie mieli je badać? Aniu, trzymaj się dzielnie! Trzymam mocno kciuki i czekam na wieści!
    Pa
  • agul73 24.11.14, 21:07
    Dziewczyny,
    Dziękuję za ten wątek i wszystkie Wasze posty, które podczytywałam w chwilach invitrowego czekania smile Obiecałam sobie, że jak nam się uda to napiszę tu. Udało się!!!!! Mam 41 lat. 9dpt - bhcg 299. To było nasze pierwsze podejście. (insulinooporność, słaba morfologia nasienia, wiek). Staraliśmy się relatywnie krótko - 6 miesiecy (od poronienia mojej pierwszej, naturalnej ciąży), ale za to bardzo intensywnie. Chcę te starania podsumować, bo może komuś się to przyda, choć pewnie wszystkie robimy to samosmile.
    1. Medycznie
    - szukaliśmy do skutku lekarzy godnych zaufania, każdą poważną diagnozę konsultowaliśmy z innym ekspertem (udało nam się nawet znaleźć androloga nie związanego z przemysłem in vitro) - to nas prawie zrujnowało i doprowadziło do szaleństwa,(zdarzały się diagnozy totalnie sprzeczne) ale dzięki temu mamy lekarzy, którym naprawdę ufamy, którzy znaja naszą historię i nie traktują jak dodatku do karty kredytowej.
    - od razu, jak nam to zasugerowano przebadaliśmy się oboje
    - intensywnie korzystaliśmy z dr Googla, szukając źródeł naukowych, statystyk, badań anglojęzycznych i z portalu nasz bocian
    - zadawaliśmy dużo pytań o przebieg i staraliśmy się dostosować proces do naszego komfortu, oswoić go ( np. mąż był obecny przy transferze, na wszystkie wizyty chodziliśmy razem, przesunęliśmy cały proces o miesiąc, bo po prostu nie czuliśmy się gotowi)
    - korzystaliśmy z akupunktury i akupresury. Potem już tylko z akupresury u zaufanej lekarki.
    - zrobiliśmy badanie PGD ( na 7 zarodków, 3 były zdrowe), żeby ograniczyć ryzyko poronienia, które oznaczałoby kolejne pół roku dochodzenia do siebie
    2. Fizycznie
    - przeszliśmy na dietę. Ja niskoglikemiczną, mąż ograniczył gluten. Oboje ograniczyliśmy nabiał, wykluczyliśmy kofeinę i alkohol (dieta konsultowana z lekarzami i dietetyczką)
    - Braliśmy witaminy i suplementy ( każde wg wskazań swojego lekarza)
    3. Psychicznie
    Bałam się bardzo in vitro, bo z zasady nie ufam lekarzom i preferuję medycynę naturalną. Bardzo mi pomogły:
    - podglądanie na facebooku tej historii, wiara i optymizm tej pary, oraz celebrowanie każdego etapu in vitro były dla mnie inspiracją (www.facebook.com/gardnerquads?fref=ts )
    - książka, podejście, medytacje, telekonferencje i metoda Julii Indichovej, która pomaga radzić sobie z trudnymi emocjami, a nie zamiatać je pod dywan "pozytywnym myśleniem" w chwilach, kiedy chce się wyć www.fertileheart.com/
    - rozmowy z lekarzem i zrozumienie całego procesu od razu na początku
    - wsparcie terapeutki
    - To, że byliśmy i jesteśmy w tym razem. Mój mąż bardzo się angażował, razem ze mną palił świeczki, modlil się, medytował.
    - Długie rozmowy o naszych priorytetach, o tym co to znaczy dla nas rodzina i jak bardzo jesteśmy zdeterminowani, żeby taka stworzyć, co za tym idzie dopuszczenie opcji adopcja
    - wsparcie rodziny i przyjaciół - najbliższa rodzina i przyjaciele wiedzieli o naszych staraniach i ich wsparcie i życzliwość były nam nieraz kołem ratunkowym.
    Oczywiście do tej całej harówy doszedł fakt, że mieliśmy po prostu dużo szczęścia, a ja bardzo dobry wynik FSH. Nie było łatwo, ani przyjemnie, nie wiadomo jak będzie dalej, ale wiem, że zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Dla nas zadziałało.
    No i teraz dalej się modlimy i czekamy. Pozdrawiam Was gorąco.
  • malazdzicha 25.11.14, 00:26
    Agul73 gratulacje! ! To rzeczywiście "złoty strzał" wink nie często słyszy się takie historie z pozytywnym zakonczeniem procedury. Teraz zostaje życzyć ci zdrowej ciąży.
    Super że miałaś tak silne wsparcie męża. A to się nie często zdarza. Mój mąż- no muszę powiedzieć że tym razem czuję jego zaangażowanie i wwsparcie, a różnie to bywało w poprzednich podejsciach.
    I cieszę się że ten wątek pomaga i wspiera nas wszystkie smile
    Pozdrawiam cię
  • ask-73 25.11.14, 16:54
    Mala, jak tam sytuacja? Dobrze się czujesz?Ania
  • malazdzicha 25.11.14, 21:30
    Aniu, właściwie wczoraj to przeleżałam albo przespałam cały dzień wink
    Ale dziś wcale nie było lepiej (jajniki) a musiałam iść do pracy. Nie fajnie..
    Pewnie jutro bedzie już lepiej. Staram się nie myśleć o moich zarodkach i nie czekam na telefon z kliniki! Co prawda zerkam na komórkę z obawą wink Muszę na sobotę załatwić zwolnienie bo w weekend pracuję... Ech życie..
    Aniu, a jak tam sytuacja u ciebie? Ściskam!
  • ask-73 25.11.14, 22:33
    No widzisz Mala...niby nie dużo nakłuwania a jednak dyskomfort jest. Ja dopiero dziś ruszyłam się trochę dalej niz wokół domu. Bolą mnie jeszcze te jajniki szczególnie jak długo stoję. No ale faktycznie co dzień to lepiej.
    Jutro pgd moich zarodków. Może jutro lub w środę coś się dowiem. Jestem przygotowana na każdą informację...
    Dobrej nocysmileA
  • ask-73 25.11.14, 09:52
    Agul,ja też gratuluję i życzę żeby cała ciąża przebiegła spokojniesmile. Teraz to najważniejsze.Cieszę się że znaleźliście swoją drogę do takiego zakończenia. Podziwiam za zaangażowanie obu stron. To faktycznie rzadkość.
    ps. Jesli to nie tajemnica napisz proszę w której klinice się leczyliście. Głównie chodzi mi tu o badanie PGD.
    pozdrawiam i raz jeszcze baaaaardzo gratuluję, Ania
  • agul73 25.11.14, 11:16
    Dziewczyny, dziękuję za ciepłe słowa. Zwłaszcza, że to nie jest meta naszych starań, tylko start, a że w lutym poroniłam w 12 tc to trochę nerwowo jest wink, ale jak mówi moja Pani od akupresury - Niech się Pani nie denerwuje, bo się macica ściska smile
    Leczyliśmy się w Invimedzie w Warszawie i tam robiliśmy PGD. Badanie jest kosztowne, ale myślę, że warto je zrobić, zwłaszcza jeśli ma się za sobą poronienia. U nas na 7 przebadanych zarodków, 3 były zdrowe, ale jeden z nich nie dotrwał do transferu. Czyli ryzyko uszkodzenia zarodka jest. Cena od ok. 9 do 11 tys w zależności od ilości badanych zarodków.
    Początkowo, kiedy usłyszałam o tym badaniu byłam bardzo sceptyczna, ale biorąc pod uwagę mój wiek ( w styczniu 42) i inne parametry uznaliśmy, że musimy zwiększyć swoje szanse jak się da i niestety to jest dla nas. Podobnie zresztą rekomendował nawet mój ginekolog prowadzący poprzednią ciążę, raczej naturalista. Pozdrawiam Was i trzymam kciuki za Wasze powodzenie jak najszybciej.
  • ask-73 25.11.14, 16:53
    Agul, pgd miałaś robione w 3ej dobie? Ania
  • agul73 26.11.14, 10:21
    Ania, tak, pgd w 3 dobie.
  • ask-73 26.11.14, 16:44
    Dzięki Agul.
    A ja dziś dostałam informację że z 4ech blastek pobrano materiał do PGD i je zamrożono. Reszta odpadłasad...w sumie dobre i tyle. No i teraz znowu czekanie. Podobno moze być max do 21 dni! Mam nadzieję że wcześniej, bo inaczej padnę. Na każdy dźwięk telefonu reaguję co najmniej nerwowo.
    Ściskam Was, A
  • anna2070 26.11.14, 17:24
    Hej dziewczyny.. smile
    Pozdrawiam i mocno ściskam kciuki za wszystkie.
    Trochę doszłam do siebie...zaliczyłam wizytę w nowej klinice.
    Nawet fajny lekarz..dość cierpliwy...
    mam 2 opakowania antyków...jak zacznę brać 2 to mam się zgłosić na wizytę...ma to być na cyklu naturalnym...
    w sumie nie wiem jak......
    bo antyki mam do 10.01...a potem dostanę jeszcze coś albo już będzie jakaś punkcja...
    pomożecie????
    Megan liczę na ciebie......... wink

    Agul73 jestes Wielka....mąz też....uda się na pewno...
    Ask-73 chyba cięzka decyzja z tym PGD..no ale warto wiedzieć
    Buziaki dla Was wszystkich
  • malazdzicha 26.11.14, 21:21
    Gratuluję Aniu, to całkiem dobre wieści. W tych czterech na pewno będą zdrowe. Tego ci życzę z całego serca.
    W tej chwili juz doszlam do siebie . teoretycznie. . Dziś o 13.00 dostałam telefon z kliniki że żadna komórka się nie zapłodniła sad
    To już koniec...
    Nie mamy więcej ani pieniędzy ani czasu. Strasznie mi smutno, a moje serce krwawi. . Najgorsza jest świadomość że na kolejną walkę brakuje nam czasu... Czuję żal smutek i złość... I bezsilność..
  • ask-73 26.11.14, 21:55
    Mala, przepraszam że w takim momencie, ale nie myślałaś o KD....sama rozważam , nie wiem co zrobię ale jeśli ktoś bardzo chce....?
  • malazdzicha 26.11.14, 23:14
    Wiesz kochana ale tu jeszcze dochodzi slabiutenki czynnik mojego M. Doktor dzisiaj przez telefon powiedział że komórki były dojrzałe ale się nie zaplodnily przez ICSI. Zastanawia mnie tylko dlaczego nie wspomniał nic o IMSI (bo mieliśmy wykupione) i jakości wyselekcjonowanych przez nich plemników. Może już wariuję ale jeśli nie zrobili IMSI? Ta myśl mnie dreczy i nie chce opuścić sad a nawet jeśli z jakiegoś powodu tak się stało to i tak nam nie powiedzą prawdy..
    Wspomniałam niedawno mojemu M.o KD ale jest przeciwny. I tak ciężko było namówić go na invitro a co dopiero KD. Kiedyś nawet wspomniałam adopcję i też był b.przeciwny. To takie trudne i smutne kiedy para tak bardzo różni się w pragnieniach i poglądach.
    Aniu, trzymam kciuki za ciebie bardzo mocno! I za wszystkie dziewczyny też! Pa

    Teraz

  • malazdzicha 26.11.14, 23:16
    Teraz płaczę..
  • ask-73 27.11.14, 09:55
    Mala, a nie masz karty informacyjnej od nich? Tam powinno byc napisanie jaką metodę zastosowano? A jesli nie masz to poproś. Masz do tego prawo.
  • malazdzicha 27.11.14, 22:48
    Tak zrobię, dziękuję za radę.
  • malazdzicha 26.11.14, 22:50
    Gratuluję Aniu, to całkiem dobre wieści. W tych czterech na pewno będą zdrowe. Tego ci życzę z całego serca.
    W tej chwili juz doszlam do siebie . teoretycznie. . Dziś o 13.00 dostałam telefon z kliniki że żadna komórka się nie zapłodniła sad
    To już koniec...
    Nie mamy więcej ani pieniędzy ani czasu. Strasznie mi smutno, a moje serce krwawi. . Najgorsza jest świadomość że na kolejną walkę brakuje nam czasu... Czuję żal smutek i złość... I bezsilność..
  • joannna7 25.11.14, 19:49
    Agul,
    Bylam pod wrazeniem, gdy czytalam wasza historie. Wow, faktycznie zrobiliscie wszystko co bylo do zrobienia. Super, ze sie udalo i jest ciaza. Ja naiwnie liczylam na samo powodzenie in vitro, bez diet, akupunktur itd. Moze to byl blad...
    Dzisiaj dowiedzialam sie, ze dwie osoby w pracy spodziewaja sie kolejnego potomstwa. Ciagle pamietam, gdy im gratulowalam pierwszego. Ja juz wtedy sama sie staralam... Nie wiem czemu, ale kompletnie mnie te nowiny wytracily z rownowagi. Musialam ostro trzymac fason. Rany, ale niektorym to latwo przychodzi...

    Aga, Mala nadal trzymam kciuki i mysle o Was.


  • ask-73 25.11.14, 22:37
    Asia, ja mam podobnie. Nie potrafię z euforyczną radością podejść do informacji że ktoś znajomy znowu spodziewa się dziecka...chociaż cieszę się bardzo ale miesza się to ze smutkiem...Trudne to wszystko.
    Trzyma się dzielnie i nie denerwuj bo jak napisała Agul macica niepotrzebnie się napina a Ty teraz powinnaś relax przed ponownym podejściemwink
    ps.Moim zdaniem też zrobiłyśmy ile się dało. Na swój sposób...
    Dzięki za kciukismile
    Ania
  • agul73 26.11.14, 10:20
    Asia, dzięki. To wszystko było bardzo trudne, tak jak zaakceptowanie faktu, że może nam się nie udać naturalnie. Dieta akurat była mocnym wskazaniem w naszym przypadku. Tak, jak ask-73 uważam, że każdy starający się robi, co może w swojej sytuacji zdrowotnej, czasowej, organizacyjnej, finansowej. Każda nasza historia jest inna. Akupunktura, z tego co wiem jest dobrym wsparciem dla zagnieżdżenia się zarodka. W Anglii to dość powszechne, że proces in vitro wspiera się akupunkturą. U nas kiedyś byla akupunkturzystka w Novum, ale teraz z tego co widziałam w necie pracuje na własny rachunek. Mój mąż stosował akupunkturę i dietę na poprawę morfologii nasienia, ale nie mamy pewności, czy to wogóle pomogło ( nie powtarzaliśmy badań przed in vitro), czy i tak by znaleźli jakieś dobre plemniki. Tego nigdy nie wiadomo. Trzymam kciuki, dbaj o siebie przed kolejnym podejściem. Powodzenia
  • nannah74 26.11.14, 17:35
    Agul73 - serdeczne gratulacje!
    mam nadzieję, że sama doczekam tak wspaniałych wieści będących ukoronowaniem moich (oczywiście przy mocnej współpracy mojego R) starań. Mój R trochę nerwowo podchodzi do tematu akupunktury, ale może jakoś jeszcze się przekona.

    Witajcie dziewczyny,
    Jestem tu nowa (w sensie dokonania wpisu), choć towarzyszę Wam już od jakiegoś czasu. Wraz z R jesteśmy po jednym, niestety nieudanym IVF (a dokładnie IMSI, czyli z 'wyłapywaniem' plemniczków o właściwej budowie). Teraz właśnie mija miesiąc od momentu, gdy okazało się, że tym razem się nie udało, i przyznam szczrze, jakoś bardzo ciężko było mi przejść nad tym do porządku dziennego mimo, że mój R od tego czasu mocno nade mną pracuje starając się podnieśc na duchu przed kolejną próbą w styczniu.

    Ale podobnie jak Agul73 chciałabym Wam napisać nieco o naszej próbie, bo wiem, że sama się zaczytywałam na forach poszukując podobnych informacji. I choć wiem, że każdy przypadek jest indywidualny, to może nasze doświadczenia komuś pomogą w jego zmaganiach.

    Po kompleksowych badaniach, w naszym przypadku decyzja o IVF była prosta - oboje jesteśmy już 'wiekowi' (ja 40, R prawie 38), a do tego w przypadku R okazało się, że jest ogromny problem z morfologią nasienia. U mnie wszystkie 'parametry' rewelacyjne - jak to doktor określił - jak u 30tki, a może nawet 25tki. Stymulację zniosłam całkiem nieźle (pomijając 'mały' drobiazg - mam taką fobię - przez całe życie przeraźliwie boję się igieł - nie zastrzyków a igieł, i na ich widok w pobliżu potrafię mdleć - tak więc wyobraźcie sobie jak było to dla mnie stresujące - ale wszystkie wiemy, jak wiele jesteśmy znieść by mieć maluszka).
    Aby zmniejszyć ryzyko poronień, a tym samym wydłużyć sobie czas na 'efektywne' próby (czyli ograniczyć czas na dochodzenie do siebie /psychicznie i fizycznie/ po ewentualnych poronieniach w przypadku zagnieżdzenia się zarodka w wadą genetyczną lub nawet niezagnieżdżenia się go wcale) od razu byliśmy zdecydowani na PGS. Nie ukrywam, że bardzo się tego bałam, bo:
    1) a co jeśli się okaże, że nie będzie żadnego zdrowego zarodka do transferu (a lekarz uprzedzał, że często tak bywa), czy to oznacza, że kolejnym razem też tak będzie?
    2) a co jeśli był jakiś zdrowy i podczas badania został uszkodzony, a gdyby tego badania nie było to byłaby szansa, że jednak zostanie z nami (inaczej mówiąc, zagnieździ się podczas kolejnego transferu)?

    Podczas punkcji udało się u mnie pobrać 8 komórek, z czego jedna okazała się być niedojrzała, a po zapłodnieniu jedna się nie rozwijała.
    Na 3. dzień, gdy pobierano materiał do badań okazało się, że 2 kolejne zarodki przestały się rozwijać (tak się zastanawiałam, a co by było gdyby któryś z nich został transferowany drugiego dnia - czy w organiźmie by przeżył? ale chyba wtedy już widać, że coś z nimi jest nie tak i lekarze wybierają najmocniejsze?).
    Do badań PGS poszły 4 mocne zarodki (a właściwie ich 'próbki'). W dzień transferu okazało się, że 2 kolejne przestały się rozwijać (mieliśmy EmbryoVision, co umożliwia ich podgląd bez wyciągania), tak więc do dyspozycji mieliśmy już tylko 2. Badania wykazały, że tylko 1 z 4 badanych był zdrowy, i był to 1 z tych 2, które nam pozostały.

    Lekarz nam tłumaczył, że te z uszkodzonym materiałem genetycznych najczęściej przestają się rozwijać już we wczesnej fazie, nieco silniejsze (mimo, że uszkodzone) zagnieżdżają się, ale później dochodzi do poronienia, a najsilniejsze potrafią się nawet 'prawidłowo' rozwinąć i urodzić, ale niestety wady genetyczne pozostają (wiem, że to też są wspaniałe dzieciaczki, ale my już jesteśmy 'wiekowi', i kto by się takim maleństwem opiekował gdybyśmy nie-daj-Boże odeszli?).

    Tak jak już wspomniałam, ten transfer niestety się nie udał. Niestety, to być może dlatego, że chcialiśmy jak najszybciej wrócić do domu, żebym mogła odpoczywać, i 'tłukliśmy się' po naszych kochanych polskich drogach tego samego dnia przez ponad 6 godzin (wprawdzie z postojem, ale jednak). Już chciałabym, żeby był kolejny transfer, i tak bardzo bym chciała usłyszeć, że tym razem wszystko się udało, ale to jeszcze prawie 2 miesiące. Tym razem z pewnością zostanę na miejscu (w Warszawie) jeszcze przynajmniej 2 pierwsze dni po transferze. Jeszcze rozważam wizytę u psychologa, aby jakoś sobie poradzić z tymi igłami, bo stres z tym związany może jakoś wpływać na jakoś moich komórek (hormon stresu szkodzi mocno próbom zajścia w ciążę, głównie chodzi tu o zagnieżdżenie sie zarodka, ale na komórki chyba też).

    To czego oboje z R jesteśmy pewni, to to, że w przyszłości też skorzystamy z PGS. Lekarz, który unikał jakichkolwiek statystyk, przy transferze powiedział, że po tym wszystkim nasze szanse wynoszą prawie 70%. Kosztuje to strasznie, ale oszczędza niesamowicie dużo czasu i stresu. W naszym przypadku, gdybyśmy mieli mieć transfer 2 dni po punkcji, jak to najczęściej bywa, najprawdopodobniej mielibyśmy jeszcze później do dyspozycji 5 zamrożonych zarodków. Czyli podjęlibyśmy jeszcze 5 dodatkowych transferów, zmarnowali 5 kolejnych miesięcy, zmarnowali masę dni wolnego z pracy (na transfery i kilka dni po), ponieślibyśmy 5 krotnie koszt dojazdów, noclegów, transferów i badań po nich, i co najgorsze - jeszcze 5 razy byśmy przechodzili przez to rozczarowanie (a raczej niemal załamanie). A później teoretycznie czekało by mnie to co teraz, czekanie, stymulacja i dalsza niepewność. Napisałam teoretycznie, bo wiem jak dużo emocji kosztowała mnie ta jedna porażka, a nie wiem w jakim stanie bym była po 6ciu i czy nadal bym miała siły walczyć.

    Dziewczyny, jeśli się wahacie czy zdecydować się na to czy też nie - to według mnie, w oparciu o powyższe - zdecydowanie warto! Oczywiście jest to tak drogie badanie, że każdy musi rozważyć własne 'za' i 'przeciw'. No i kolejna rzecz, że samo IVF jest tak drogie, że dla niektórych z nas niemal poza zasięgiem.

    Przepraszam za tak długi post, ale właśnie dojrzałam do tego aby podzielić się moimi przejściami i przemyśleniami, więc tak jakoś wyszło.

    Tak czy inaczej - będzie dobrze, i pamiętajcie - nadzieja umiera ostatnia!
  • agul73 26.11.14, 18:56
    Nannah, współczuję. Następnym razem na pewno się uda. Pomyśl, że te trzy miesiące to czas na regenerację psychiczną i fizyczną. Dostawałaś jakieś leki podtrzymujące? Ja biorę Lutinus i Clexane oraz Glucophage ( to w związku z wcześniejszym poronieniem i poszerzoną diagnostyką w kierunku krzepnięcia krwi i insuliny).
    Nasze rozumowanie było dokładnie takie jak opisałaś, kiedy decydowaliśmy się na PGD. Trzymaj się ciepło! Będzie dobrze.
  • megan757 26.11.14, 21:23
    Anna,
    Nie brałam nigdy antykoncepcji przy in vitro na cyklu naturalnym ale myślę, że może być takie samo uzasadnienie jak przy standardowym, długim protokole tzn. jest to wyciszanie jajników (poprzez środki antykoncepcyjne) co argumentuje się tym, że co miesiąc jajniki przygotowują pewną ilość pęcherzyków, które potem dojrzewają lub nie. Przy słabej odpowiedzi na stymulację/niskie AMH zakłada, ze jak wyciszymy jajniki w jednym cyklu to w kolejnym tych jajeczek będzie więcej. A potem- jak pisałam: zależy czy będzie to lekko stymulowany cykl czy zupełnie naturalny (w międzyczasie obserwacja pęcherzyków- USG), zastrzyk na pęknięcie i punkcja.
    Czytałam wszystkie Wasze historie i utwierdzam się, że niestety największym czynnikiem sprawczym jest tutaj jednak szczęście. To co działa u jednych – zupełnie nie działa u innych. Ja stosuję dietę bezglutenową od chyba 5 lat, prócz tego jemy bardzo zdrowo (staramy się nie jeść przetworzonych rzeczy, piekę sama chleb, robimy sami jogurty, kefiry, kisimy kapustę, ogórki etc korzystamy jak tylko można z ekologicznych upraw, ograniczamy cukier, sól, wieprzowinę i w ogóle mięso, jemy sporo ryb, pijamy własnoręcznie wyciskane soki z warzyw, soki z kiszonych buraków itp., itd), regularnie ćwiczę lub biegam, nie palimy, alkohol bardzo umiarkowanie – od okazji do okazji, nie robiłam co prawda PGD ale badałam komórki jajowe – i nic. No przepraszam – był sukces – 3 poronienia. Nie wiem co mogłabym zrobić inaczej – pewnie wszystko – bo przecież nic nie przyniosło szczęśliwego rozwiązania. Tylko o tym wie się dopiero po fakcie. Dodam, że teoretycznie nie powinniśmy mieć żadnych problemów z zajściem w ciążę - wszystkie badania moje i męża w normie, kariotypy prawidłowe i to tyle. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę właśnie szczęścia.
  • megan757 26.11.14, 21:31
    Mała Z - tak mi przykro! Nie wiem co mogłabym powiedzieć bo nic nie będzie w stanie oddać tego czujesz. Myślę, że ja wiem co możesz czuć i dlatego sama nie wiem co Ci napisać. Trzymaj się! M
  • ask-73 26.11.14, 21:45
    Mala...nie wiem co Ci napisać....bardzo bardzo mi przykrosad ...nie potrafię tego zrozumieć....Ściskam Cię mocno, A
  • anna2070 26.11.14, 21:57
    Bardzo ci Megan dziękuje za odzew...byłam na tej wizycie,posłuchałam,biorę te anty,ale nadal nie wiem czy
    podejdziemy....czy psychika da radę.
    Mała smutna jest Twoja historia-trzymaj się....życie niekiedy ma dla nas jakiś plan,o którym nie wiemy.
    Czytając historie te radosne i te smutne cięzko stwierdzić dlaczego.....dlaczego nie udaje się tak wielu osobom.
    Powiem szczerze,że są różne przyczyny niepłodności....wiek też robi swoje,ale
    nawet nie przyszło mi nigdy na myśl,że mając niedrożne jajowody mogą być problemy z in vitro.
    Dziewczyny głowy do góry i próbujcie aż do utraty sił.

  • malazdzicha 27.11.14, 22:58
    Dziękuję Anna2070, jak bardzo chciałabym mieć więcej czasu...
    Myślę że naszym największym problemem był brak finansów. Stąd przerwy 3-4 letnie pomiędzy programami.. a czas leciał..
    Pozdrawiam Cię serdecznie
    Pa
  • joannna7 01.12.14, 19:00
    Czesc Dziewczyny, jakos cicho i smutno sie zrobilo....Liselle gratuluje, fajnie, ze komus sie jednak udaje. Nalezysz to tych szczeslwych 15 czy 20 %.
    Bylam dzisiaj na kontroli i troche sie zdenerwowalam. Mam pecherzyk 8mm i endo 8mm. Kazano mi w domu zrobic test owulacyjny, ktory oczywiscie byl negatywny.Zadzwonilam, powiedzielam i po kilku godzinach dostalam telefon, ze dzisiaj wieczorem mam zrobic zastrzyk z pregnylu.... Troche to dziwne, ale co ja tam wiem...Tak czy inaczej, jezeli moje zamrozone zarodki przezyja, to w niedziele bedzie transfer. Chyba tego nigdy nie zapomne , bo wlasnie w niedziele mam 40. Ja to potrafie sie wstrzelic ! Oczywiscie zarowno przed jak i po transferze zero sprawdzania poziomu hormonow, dodatkowych lekow itd
    No i w urodziny bede polegiwala na kanapcewink

    Aniu, co u Ciebie? Nadal brak wiadomosci? Trzymam kciuki za Twoje 4 blastki.

    Pozdrawiam

  • ask-73 01.12.14, 21:02
    Asia, po prostu poddaj się temu i już. Będę myślała o Tobiesmile Świętuj w niedzielę pod każdym względem. Trzymam moooooocno kciukismile
    ps. A u mnie na razie cisza. Coś czuję że faktycznie przetrzymają mnie z tym wynikiem przez 21 dni...i to roboczych. Teraz to już trudno. Co ma być.
    buźka dla Wszystkich
  • malazdzicha 26.11.14, 23:29
    Dziękuję Megan, dziekuję Aniu
    Wszystkiego dobrego dla was!
    Pa
  • joannna7 27.11.14, 21:42
    Malazdzicha, strasznie mi przykro. Wyplacz sie kochana, to troche pomaga.
    Asia
  • malazdzicha 27.11.14, 22:53
    Dziękuję Asiu, pa
  • ask-73 26.11.14, 22:15
    Megan,też utwierdzam się w przekonaniu że czynnikiem istotnym jest szczęście...dobrej nocy
  • nannah74 26.11.14, 22:30
    Agul, staram się jak mogę, aby jakoś o tym nie myśleć. Ten pierwszy miesiąc po nieudanej próbie był dla mnie wyjątkowo ciężki. Teraz juz zaczynam myśleć o styczniu i przyznam szczerze, że takie historie jak Twoja mocno podbudowują. Mam nadzieję, że pozostałe dziewczyny też będa miały dobre wieści.

    Od dnia punkcji do HCG brałam Lutinus, a przy okazji tego testu miałam też badanie Progesteronu, i to nie on był przeszkodą, bo tu wszystko wg. mojego gina było ok.

    W naszym przypadku do niepowodzenia mogła się przyczynić wielogodzinna podróż powrotna po transferze (niestety mój R musiał następnego dnia być w pracy - chodziło o spotkanie planowane od miesięcy, a nie chciał mnie zostawiać samej w hotelu), poziom hormonu stresu (to przez te igły), wada genetyczna w którejkolwiek z pozostałych 22 par chromosomów lub najzwyczajniej jakiś pech.

    Tak czy inaczej, wkrótce wracam do walki a w międzyczasie kibicuję wszystkim obecnym tu dziewczynom.
  • ask-73 26.11.14, 22:50
    Hannah, współczuję. Wszystkie mamy za sobą niepowodzenia więc dokładnie rozumiemy co przechodzisz.
    Dobrze że mamy ten wątek. Mąż do pogadania to co innego...
    Dzięki Malasmile Trzymaj się dzielnie.
    A
  • megan757 27.11.14, 09:50
    Mała,
    Nie wiem co, jak i kiedy uleczy Twój stan. Ja też często płaczę, nawet mój M już nic nie mówi jak widzi moje łzy. Jedynu pozytyw, że on nie ma nic przeciwko KD i nawet miał mniej obiekcji niż ja. Uważa, że najważniejsze kto wychowa dziecko a nie geny. Oczywiście, że geny tez sa wazne - ale to tylko jakiś potencjał, który może być wykorzystany lub nie (bo tu juz zależy od wielu zewnetrznych czynników). No ale jednak to nie jest prosta decyzja, są różne opinie i ja nikogo nie namawiam na taką opcję choc czasami warto wziąć pod uwage różne warianty - choć generalnie łatwo nie jest. Przytulam Cię mocno. M.
  • malazdzicha 27.11.14, 22:52
    Dziękuję Megan,
    Pa
  • nannah74 27.11.14, 15:01
    Zupełnie co innego... wiem, że bardzo się stara, ale widzę też, że go trochę te moje emocje i uczucia przerażają. Nie do końca wie jak sobie z nimi radzić i pewnie jak to facet, trochę inaczej do tego podchodzi... nie udało się - trudno, będzie następne podejście! A to nie takie proste... dobrze jest widzieć (czytać), jak Wy sobie z tym radzicie... i na szczęście widzieć, że komuś się udaje, że trzeba walczyć! Choć tak boli jeśli komuś się nie udaje...
  • liselle 29.11.14, 17:18
    Pisałam jakiś czas temu, ze podchodzę smile Otóż udało się pierwsze podejście. Wyhodowałam 8 pięknych zarodków klasy 8A. Przyjął się pierwszy podany. Teraz 10 tydzień. Serdunio ukochania bije pięknie. Co prawda transfer był jeszcze w wieku 39 lat, ale najpiękniejszy prezent w postaci bety rzędu 789 dostałam 14 dni później, w same urodziny.

    Nadmienię, że nie mam żadnych problemów zdrowotnych plus wysokie AMH. Ale jednak naturalnie jakoś nam się udać nie chciało, pomimo, że plemniki męża, jak to ujął doktor,na piątkę.

    Co do "starych rodziców". Nie wyglądam na 40 i to naprawdę nie wyglądam, nie naciągam teorii, a mąż jest 4 lata młodszy, więc luz smile
  • megan757 03.12.14, 21:48
    Asia,
    Trzymam kciuki - może to właśnie będzie TEN właściwy, jedyny zarodek. Myśl pozytywnie - trzymam kciuki. No i wszystkiego dobrego z okazji urodzin! oby to były szczęśliwe zdarzenia - czego bardzo Ci życzę. Pzdr.M.
  • joannna7 04.12.14, 20:42
    Dziekuje Wam bardzo. Tak jak pisalas Megan, porzebne jest rowniez szczescie... Bede miala tydzien urlopu wiec troche odpoczne.
    Dam znac czy transfer doszedl do skutku.
    Pa
    Asia
  • malazdzicha 07.12.14, 12:18
    Witajcie dziewczynki, coś tu tak cicho się zrobiło...
    Myślę o was i co jakiś czas tu zaglądam. Czekam na wieści od was, ściskam was wszystkie smile !!
    Malazdzicha
  • joannna7 07.12.14, 20:05
    No wiec ja mam wiesci. Dzisiaj po 14 mialam transfer jednego zarodka, ponoc bardzo ladnego. Niestety drugi nie przezyl ... I tak ciesze sie, ze chociaz jeden wrocil ze mna do domu.
    Badanie krwi 19 grudnia. Na ten moment jestem bardzo spokojna i przygotowana na wszystko. Zobaczymy jak bedzie dalej.
    Pozdrawiam z kanapy.
    Asia
  • megan757 07.12.14, 20:31
    Asiu,
    trzymam mocno, mocno kciuki. Dbaj o siebie i staraj się nie myśleć o wyniku. Rób na drutach, szydełkuj, oglądaj filmy, rób cokolwiek co pomoże Ci się zrelaksować. POWODZENIA ! Pzdr. M.
  • ask-73 07.12.14, 21:35
    Asia,przede wszystkim wszystkiego najlepszego z okazji urodzinsmile Okrągłych!!!(haha)wink
    Świetne wieści że chociaż jeden maluch wrócił z Wami...wiesz jak mogło być. Czekaj teraz cierpliwie. Poleguj ile się da. Niby mówią żeby zachowywać się normalnie po transferze. Ja myślę że jednak oszczędzanie jest wskazane. Duża buźkasmile
  • ask-73 07.12.14, 21:37
    Mała, cicho cicho.... ja tez przyznam że czasem patrzę czy któraś coś napisaławink. Teraz chyba czekamy na dalsze wieści od Asi.
    ściskam Was wszystkiesmile
  • joannna7 08.12.14, 22:49
    Dziekuje wam bardzo za zyczenia. Mialam dzisiaj sympatyczny dzien. Przede wszystkim wyspalam sie do syta, troche pokrecilam po domu, bylam na spacerze, prasowalam, bo jednak nic nie robic nie potrafie smile
    Musze jeszcze kupic prezenty swiateczne a w piatek troche postac w kuchni, bo urodzinowa imprezke przelozylam na sobote. Bede wiec wdzieczna za szybkie i malo pracochlonne przepisy. Musze zajac czyms mysli, zeby nie oszalec. Wiecie zreszta jak to jest.
    Ja rowniez zagladam tutaj, w nadziei na nowiny od Was...
  • joannna7 11.12.14, 23:05
    Drogie dziewczyny,
    Musze przyznac, ze przez kilka dni bylam cool, teraz jednak zaczelam "szperac" w internecie, klasycznie info o objawach, samopoczuciu, na jakim stadium jest moj zarodeczek itd... Chyba zwariuje mam jeszcze tydzien czekania. To moje ostatnie czekanie wiec zaczynam czuc presje. Byloby super, gdyby razem z maluchem wkladali tam rowniez mini kamerke...
    Napiszcie co u Was.
    Sciskam
    Asia
  • megan757 12.12.14, 18:59
    Asiu,
    To chyba niestety nieuniknione choć człowiek stara się nie myśleć. Trzymaj się dzielnie - i nie zastanawiaj się czy to ostatnie podejście czy nie. Nie wiadomo co może się zdarzyć. A jeśli chodzi o czekanie - bądź Asiu dobrej myśli. 19 grudnia już niedługo. Odpoczywaj i tyle. Powodzenia. Pozdrawiam serdecznie. M.
  • joannna7 12.12.14, 20:05
    Megan, Dziekuje, staram sie jak moge myslec pozytywnie. Ciezko jednak ignorowac moj brzuch poniewaz od czasu do czasu cos tam czuje, a od kilku godzin mam leciutkie bole w dole brzucha... Dzisiaj zauwazylam rowniez male plamienie i zastanawiam sie czy to moze spadek progesteronu? Nie kazano mi brac go w tabletkach po transferze, ale mam zapas w domu i zastanawiam sie czy zaszkodzi, jezeli zaczne go brac na wlasna reke.
    Jak myslicie? Mam doswiadczenie tylko z nieudanymi transferami i nie bardzo wiem jak organizm reaguje,, gdy cos dobrego sie tam dzieje.
  • ask-73 12.12.14, 21:20
    Asia,najlepiej chyba nie analizować tych wszystkich objawów...objawy mogą świadczyć o wszystkim, również o ciąży. Plamienia mogą świadczyć o zagnieżdżaniu zarodka ale też o spadku progesteronu itd.
    Ciężkie to dni dla Ciebie, ale, jak pisze Megan, 19.12 już niedługo.
    Wszystkie liczymy że finał będzie pozytywnysmile
    Trzymaj się dzielnie.
    ps.Ja ciągle czekam na wynik pgd...czekanie jest do kitusad
    buźka,A
  • joannna7 12.12.14, 23:54
    Aniu kurcze dlugo juz czekasz, wiec moze wkrotce zadzwonia... No niestety czekanie jest do kitu.
    Ja od poniedzialku wracam do pracy wiec bede miala zajecie i mniej czasu na zamartwianie sie.
    Faktycznie macie racje, co ma byc to i tak bedzie.

    Trzymajcie sie
  • megan757 13.12.14, 09:02
    Asiu,
    Te plamienia to może być implantacja - jeśli takich nie miałaś wcześniej, ale równie dobrze niedobór pogesteron u- jak napisałą Ania. Trzeba czekać - mam nadzieję, że Wam się uda.
    Pzdr.M
  • malazdzicha 13.12.14, 20:50
    witajcie dziewczynki,
    nie dostawalam powiadomień na maila i myślałam że tu cisza wink
    Asiu, trzymam kciuki i czekam razem z Tobą na betę smile
    Aniu, ciężko się czeka, ale doczekasz się. Mocno w to wierzę!
    Ściskam Was wszystkie mocniutko smile
  • monikczkas 15.12.14, 10:47
    Witajcie dziewczyny smile
    Chciałam się dopisać, ponieważ w piątek odebrałam swoją betę smile mam wynik 184. Transfer mrozaczka miałam 3 grudnia smile bardzo się cieszę i chciałam się tą radością podzielić! Wiem że muszę czekać jeszcze spokojnie przynajmniej 2-3 miesiące czy wszystko idzie w dobrym kierunku bo to są krytyczne miesiące ale chciałam wam dać znać że zatrybiło smile Sama jeszcze w to nie wieżę bo staram się nie dopuszczać tej myśli do siebie żeby jeśli coś się nie powiedzie rozczarowanie i żal były mniejsze... tak się próbuję bronić wink
    pozdrawiam was wszystkie staraczki i przyszłe mamusie -Trzymajcie się!
  • ask-73 15.12.14, 16:40
    Moniczka, super wieścismile) Gratulacje!!! Życzę spokojusmile Ania
  • joannna7 15.12.14, 21:15
    Moniczka szybko testowalas. Rowniez gratuluje. Ja bede wiedziala dopierow w piatek 12 dni po transferze. Dluzy mi sie strasznie...
  • monikczkas 16.12.14, 13:45
    ja się po poprzedniej porażce bardzo zdystansowałam a ponieważ wówczas byłam na 1000% pewna że zaszłam a teraz nie miałam takich symptomów to wydawało mi się że nic z tego więc sobie spokojnie czekałam do badania... i jakoś minęło wink a tu taka niespodzianka ...BHCG 184!
  • aniuta74 18.12.14, 21:51
    Czesc Dziewczynki smile
    Dawno mnie nie bylo.nieraz mialam napisac ale ciagle cos... Czas mi mija bardzo szybko. Ledwo rano wstane z lozka a dziwie sie ze juz noc i znow trzeba isc spac.marze zeby Synek przespal choc 5 godz w nocy. Maluszek rosnie i wazy ponad 3500.mniej spi i powoli poznaje domek wink niestety ciagle chodzimy po lekarzach,teraz ma od mca katar ale dzieki inhalacjom powoli z tego wychodzimy.
    Ania trzymam mocno kciuki za Ciebie i Twoje Blastusie smile
    Monika gratuluje i zycze zeby wszystko dobrze bylo.
    Asia zaciskamy z Bartusiem kciuki za Ciebie.to super ze transfer byl w Twoje urodziny.Moj byl w urodziny mojego Dziadziusia,gdyby zyl mialby 100 lat.swiadomosc tego zbiegu okolicznosci spowodowala ze uwierzylam ze moze sie wreszcie udac.to takie magiczne myslenie ale mi bardzo pomoglo,bylam nastawiona pozytywnie chociaz na poczatku bardzo sie balam robic bety.pozniej pare razy zwatpilam gdy dwa razy jechalam na sor w 9 i 19 tc ale gdy okazywalo sie ze wszystko z Maluszkiem dobrze wracal spokoj i pozytywne nastawienie.a to bardzo wazne. Takze Asiu mam nadzieje ze Twoj zbieg okolicznosci bedzie szczesliwy smile
    Kamila co u Ciebie? Mialas laparoskopie czy maz sie zgodzil na in vitro?
    Pozdrawiam Was goraco smile A.
  • joannna7 18.12.14, 22:56
    Aniuta,
    Super, ze znalazlas chwilke i do nas zajrzalas.
    No wdzisz, jestes MAMA. Niewyspana, zabiegana i jednoczesnie szczesliwa.
    Mam nadzieje, ze Bartek szybko pozbedzie sie swojego pierwszego kataru... Niech rosnie i przybiera na wadze. To na pewno beda dla was niesamowite Swieta.
    Pozdrawiam goraco!

    U mnie niestety chyba nic z tego... Dzisiaj rano 11 dni po transferze zrobilam test domowy i oczywiscie byl negatywny. Na dodatek moj organizm ewidentnie drwi sobie ze mnie. Od piatku do niedzieli bolalo mnie podbrzusze i zaczelam miec brazowe plamienia, ktore utrzymuje sie az do dzisiaj. Wlasciwie przybieraja na sile... Od poniedzialku cisza, oprocz plamien, zero innych objawow... Biegam do toalety i sprawdzam czy mam juz okres,
    Naprawde bylam pozytywna a i tak przeszlam przez emocjonalna hustawke.... jestem juz tym zmeczona.
    Pojde jutro na krew, ale chyba tylko dla formalnosci.
    Asia




  • aniuta74 19.12.14, 00:28
    Asia mnie tez bolalo podbrzusze i to jeszcze kilka tygodni.nie mialam innych objawow,nawet piersi przestaly bolec.test paskowy robilam kilka tygodni potem gdy beta mowila juz o ciazy.nawet wttedy druga kreska byla malo widoczna. Wczesniej gdybym zrobila pewnie nic by nie bylo. Czytalam kiedys ze w ciazy na poczatku moze byc plamienie a nawet okres.
    Trzymam kciuki smile
  • ask-73 19.12.14, 09:51
    Aniuta, myślałam o Was niedawno. Cisza z Twojej strony świadczy tylko o tym że jesteś baaaardzo zajęta małym człowieczkiemsmile. Zdrówka dla Bartusia. A o wyspaniu porządnym to póki co zapomnij....ale to chyba nieważne. Grunt że jesteście w kompleciesmile Ściskam Was mocnosmile Wszystkiego naj na Święta. Zdrówka! Ania
  • joannna7 19.12.14, 21:01
    Moje drogie, niestety jest jak zwykle, czyli nie ma ciazy... Probowalam znieczulic sie dwoma drinkami....jednak chyba zbytnio nie pomogly. Troche sobie poplakalam, pomimo, ze czulam, ze tak sie to skonczy.
    Przez te 4 lata nawet ne drgnelo. Jakis dziwolag ze mnie a nie kobieta crying
    Nie mam juz sily ani checi, zeby dalej przez to przechodzic. To ciagle rozczarowanie...
    Dziekuje wam bardzo za wsparcie. Oczywiscie nadal bede zagladala na to forum, kibicowala wam i trzymala za was kciuki.
    Mam nadzieje, ze wam sie uda!
    Asia
  • ask-73 19.12.14, 21:08
    Asia,brak słówsadnie chcę pisac żebyś się trzymała i takie tam....płacz ile chcesz.... ale jeszcze nie rezygnuj. Pomyśl o KD. Może warto...Ściskam Cię mocno.A
  • aniuta74 19.12.14, 21:17
    Asia kurcze to niesprawiedliwe sad Ania ma racje ze moze warto wprowadzic plan B. Jak nie KD to szybsza jest AZ. Juz chyba kiedys pisalam co mowila embriolog przed moim transferem.
    Przytulam *)
  • ask-73 19.12.14, 09:46
    Asia,trzymam mocno kciuki. Dopóki nie ma wyniku nic nie jest wiadome. A objawy u każdej są inne. Duża buźka.Ania
  • megan757 19.12.14, 21:12
    Asiu,
    sadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsad(sadsadsadsadsadsadsadsadsad:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(. Przytulam mocno. M.
  • malazdzicha 21.12.14, 23:12
    Asiu, bardzo mi przykro!! Przytulam.....
  • malazdzicha 23.12.14, 19:10
    Drogie dziewczynki,
    życzę Wam spokojnych i zdrowych świąt bez trosk i w rodzinnej ciepłej atmosferze!
    A w Nowym Roku spełnienia marzeń, tych najskrytszychi najbardziej upragnionych, pa!
    Mała Zdzicha
  • megan757 24.12.14, 13:06
    Ciepła, pokoju wewnętrznego, spełnienia marzeń i radości...... dla Was wszystkich. M.
  • monikczkas 27.12.14, 21:04
    Dziewczyny witam was po przerwie świątecznej. Ja przed świętami strasznie się stresowałam i byłam u lekarza by zlecił mi kolejną betę bo wizytę w klinice miałam na 23 grudnia. No i 19 wieczorem odebrałam wynik Beta 1185! Więc już radość większa... ale ciągle mam różne obawy jak to będzie... i chyba nie wierzę jeszcze w to wszystko wink pozdrawiam i trzymam za was kciuki aby nam "tym po 40" też się udało!
  • ask-73 30.12.14, 21:22
    Monika, gratulacje.oby tak dalej.
    Ja kończę rok z kiepskimi informacjami.moje 4 zarodki niestety są uszkodzone.jeden miał brąk chromosomu 10,drugi brak 8ego,trzeci braki lub dodatkowe inny chromosomow(ten był najgorszy), a czwarty nie diagnostyczny i sugerują ponowne przebadanie ale nie wiem po co.tak poza tym były bardzo ladne i gdybym robiła badanie tych podstawowych chromosomów typu ZD no to wszystko byłoby ok.gdybyście miały wątpliwości dlaczego nie dochodzi do implementacji niby pięknych zarodków no to chyba jednak wady genetyczne w pewnym wieku...źle mi ale może nowy rok będzie lepszy..czego i Wam moje drogie życzę. Pa
  • megan757 30.12.14, 23:03
    Monik,
    Trzymaj się tego, że będzie dobrze - bo będzie. Choć pewnie będzie kosztowało Cię to wiele nerwów ale skończy się dobrze.
    Aniu,
    To bardzo smutne i dołujące informacje. Nie wiem co Ci właściwie napisać. Jest mi b.przykro, że tak wyszło - jakoś wierzyłam, że choć jeden będzie ok. A ten niediagnostyczny - nie chcesz spróbować w ciemno? może, może ... ? sama nie wiem czy to dobry pomysł - ja przy badaniu komórek jajowych też miałam jedną niediagnostyczną - lekarz namawiał aby spróbować. Wyszła ciąża biochemiczna więc w sumie ... nie było warto - tyle, że to ostatnia przysłowiowa deska ratunku. Mam nadzieję, że zaczniecie plan B. Choć to nie jest takie proste.... przytulam mocno. Dobrze, że ten rok już się kończy - oby następny był lepszy.
    Pozdrawiam Was. M.
  • ask-73 30.12.14, 23:19
    Megan też chciałam wierzyć że chociaż jeden...no ale...życie. Nie chcę podchodzić z tym niediagnostycznym. Wolę takie rozczarowanie niż czekanie na betę i życie nadzieją...Plan b muszę wdrożyć bo oszaleję. Ale to za chwilę. Ściskam Was, A
  • ask-73 31.12.14, 08:46
    Megan, nie wiesz ile w novum kosztuje kd i ile się czeka?zaczęłam szukać różnych info bo jak nie będę działać to oszaleje!
  • megan757 31.12.14, 10:50
    Ania,
    Z dawczynią celowaną to kwota 11 tys. natomiast w sytuacji jeśli czekasz na dawczynię podchodzącą do swojego in vitro i oddającą przy okazji komórki (jeśli problemem jest czynnik męski ) to mniej - chyba około 8 tys. Jeśli chodzi o czekanie w tym drugim przypadku jest lista i czekasz az przyjdzie Twoja kolej, w pierwszym krócej (nie znam/ma precyzyjnego czasu oczekiwania). W przypadku dawczyni celowanej otrzymujesz 2 komórki. Jeśli chcesz więcej szczegółów - daj znać.
    Jeśli chodzi o skuteczność - dam znać 5.01 jak zrobię betę. Pa.
  • ask-73 31.12.14, 12:13
    Laaaaaaa...nie wiedziałam że podeszlas.!!!!!trzymam wiec mocno!!!
  • ask-73 31.12.14, 12:24
    Dwie komorki to mało kurcze...po sobie wiem ze nic z tego nie wynika.a mogę wybrać gr krwi ,wiek itp?
  • megan757 31.12.14, 12:55
    Wiesz - to wszystko jest troche bardziej skomplikowane niż się wydaje na poczatku. Teoretycznie TAK - możesz wybrać ale jesli będzie kilka wymagań a dawczyni tego nie spełnia - czekasz dalej.
    Patrząc na doświadczenia dziewczyn z forum na kafeterii - doszłam do wniosku, że trzeba zastanowić się na czym najbardziej Ci zależy a reszte odpuścić bo inaczej będzie trudno znaleźć. Nie ma przeciez drugiej takiej jak TY sama (zdałam sobie sprawę, że tego nie należy oczekiwać). Jeśli chcesz znać więcej szczegółów z mojego podejścia to napisz bo wolałabym ich nie głosić publicznie całemu światu (megmeg70@wp.pl)
  • joannna7 04.01.15, 21:24
    Czesc dziewczyny. W Nowym Roku zycze wam wielu szczesliwych chwil i powodow do usmiechu.
    Te Swieta byly dla mnie smutne. Pierwszy raz od lat przestalam brac kwas foliowy i zaczelam proces akceptacji... Nie bylo fatwo, bo to w koncu sa rodzinne swieta i wszystko u wszytskich kreci sie wokol dzieci.
    Mysle jednak, ze czas uleczy rany. Musze w to wierzyc, nie mam wyjscia.

    Aniu naprawde bardzo mi przykro, ze Ty rowniez nie dostalas pozytywnych wiadomosci. Powodzenia z planem B.
    Megan, bede o Tobie jutro myslala. Trzymam mocno kciuki !
    Aniuta, oby Twoj synek szybko wyzdrowial. Powodzenia.
    Monika, gratulacje i mysl pozytywnie.

    Pozdrawiam!
    Asia

  • aniuta74 31.12.14, 16:29
    Monika ciesze sie ze beta rosnie smile dla Ciebie jak i dla mnie ten mijajacy rok okazal sie byc szczesliwy smile
    Aniu strasznie mi przykro ze Twoje zarodki nie sa zdrowe sad popieram Twoje poczynania w kierunku
    wprowadzenia planu B. Pytalas w Invikcie o kd?
    Trzymam kciuki zeby udalo sie w przyszlym roku smile
    Megan czy dobrze zrozumialam ze jestes po transferze? Trzymam kciuki za wysoki wynik smile
    U mnie od nowego roku dalsze wedrowki z synkiem po lekarzach.tak to jest z wczesniakami.dobrze ze to wszystko na nfz. Kiedys tego nie bylo, sama jestem wczesniakiem i roddzice nie mogli liczyc na pomoc ze strony medycznej.na szczescie nie byla potrzebna smile
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, zdrowia i spelnienia przede wszystkim tego najwazniejszego marzenia dla Was wszystkich smile
  • malazdzicha 02.01.15, 22:40
    Aniu,
    strasznie mi przykro. Byłam pewna że ci się uda... Teraz życzę tobie dużo sił spokoju i optymizmu- dla planu B. Musi być dobrze!!
    Myślę o tobie. I będę wypatrywać informacji o tobie. Sciskam!
  • forcella 03.01.15, 01:01
    czytam ten wątek od dawna. kiedyś nawet się was zapytałam o radę, ale bez kitu nie starczyło mi odwagi na przeczytanie waszych odpowiedzi. widziałam je tylko pobieżnie. głupio mi tu pisać, chociaż mam 41 lat to mam już dwójkę dzieci właśnie z in vitro.
  • forcella 03.01.15, 01:06
    nie obraźcie się, ale opowiem to jeszcze raz. ja kilka lat starałam się o pierwsze dziecko, ale nie tak jak powinnam. ktoś mi poradził klinikę, ale dla mnie to było jak przyrównanie nas z problemem, którego przecież nie było... tak straciłam kilka lat. Potem w końcu IVF udane i syn, dwa lata później córka. Druga ciąża była dla mnie koszmarem, zawsze mówiłam, że nigdy więcej, że nie dam rady tego znieść. Jak urodziła się moja córeczka i spojrzałam jej w oczy to pomyślałam - dżizas, gdybym nie zdecydowała się na drugie dziecko ktoś inny by cię urodził i to mnie zabiło
  • forcella 03.01.15, 01:13
    nie jestem w stanie przestać o tym myśleć, to mnie osacza i męczy. Oczywiście nikt ze znajomych tego nie rozumie, mąż mówi, że się dostosuje, ale nie planowaliśmy trzeciego dziecka i nie bardzo jest nas na nie stać. nie wiem co robić, wtedy uciekłam, ale to się do mnie zbliża i zbliża
  • forcella 03.01.15, 01:15
    zapomniałam dodać, mamy 5 zarodków..
  • megan757 05.01.15, 11:33
    Beta 15,5 czyli za dużo żeby powiedzieć, że się nic nie zadziało i za mało żeby powiedzieć, że jest OK - czyli jak zwykle u mnie problemowo. Mam powtórzyć badania w środę. Mam nadzieję tylko, że to nie ciąża ektopowa a tylko biochemiczna.
    Dziekuję za kciuki. M.
  • ask-73 05.01.15, 11:40
    Megan, wiesz że moze skoczyć do środy...i skoczy. Zobaczysz. Ale widać ze coś się dzieje. Że nie zero. Myślę o Tobie i zaklinam wszystkie świętośc&&&&&& .A
  • joannna7 05.01.15, 14:04
    Megan, Dolaczam sie do Ani. Oby sie udalo!
  • megan757 07.01.15, 18:36
    bHCG 24,6 czyli wchodzę w fazę agonii - następne badanie w piątek sad Czyli nie tylko w naszym wieku komórki są przyczyną porażek.
  • anna2070 07.01.15, 18:50
    Megan teraz dopiero czytałam,że nadzieja u ciebie...a tu nagle wskakuje taka brzydka wiadomośc....
    a już chciałam cieszyć się,że udało się...ale może jeszcze jest szansa...no na pewno jest... wink
    w piątek zobaczysz,że będzie radość....
  • anna2070 07.01.15, 18:52
    U mnie też tak smutno..miałam próbować na naturalnym tylko antyki i clo....
    zrobiłam dzisiaj tsh i mam ponad 3...masakra...tak mi podskoczyło
    pewnie nic nie będzie z punkcji...
    totalna załamka.....
  • joannna7 07.01.15, 20:55
    Megan faktycznie to czekanie musi byc meka, Nie znam sie niestety, ale fakt, ze jest wzrost, to chyba dobra wiadomosc...
    Powodzenia w piatek!
  • aniuta74 07.01.15, 23:42
    Megan bedzie dobrze smile ja na poczatku mialam 5.6 za kilka dni kolo 25 a za 5 dni juz 189. A lekarka mowila ze slabo przyrasta i raczej nic nie bedzie a to slabe przyrastanie spi wlasnie w lozeczku. Trzymam kciuki smile
  • eva-braun 08.01.15, 01:41
    Megan, daj Wam szansę! smile Prawie łapiesz się z wynikiem w 66% przyrost w ciągu 48 godzin. Ja obstawiam, że piątkowy wynik jeszcze pozytywnie Cię zaskoczy, za co też kciuczę! smile
  • megan757 08.01.15, 09:34
    Dzieki dziewczyny. Staram sie o tym nie mysleć, brać leki i jechać jutro na betę. Co ma być - to będzie. Prócz przyrostu bety jest też wazny jej poziom - a tu jest kiepściutko. Nawet lekarz powiedział, ze mam minimalne szanse.
    Anna - mam nadzieje, ze jednak dojdzie to punkcji a potem transferu. Daj znać jak idzie.
    Mam nadzieję, że Monika przynajmniej ratuje pozytywnie nas na tym wątku i jest wszystko ok.
    Pozdrawiam.M.
  • megan757 09.01.15, 16:15
    beta 39,1 .. kolejne badanie w pn.
  • eva-braun 09.01.15, 16:35
    czyli znów prawie 66%. Ależ nerwy! Trzymam kciuki dalej!
  • joannna7 09.01.15, 16:44
    Dobrze, ze rosnie. To bylby szczyt okrucienstwa, gdyby nic z tego nie wyszlo, dlatego musi sie udac!
  • anna2070 12.01.15, 14:48
    megan.....i co??
    daj znać co u ciebie?
  • megan757 12.01.15, 16:45
    No i beta 40,5 czyli właściwie bez przyrostu, mam odstawić leki, czekać na okres, monitorować spadek bety etc czyli standard. Przyczyna - jak zwykle nieznana (może byc komórka, może byc nasienie, może byc śluzówka etc) czyli wiem, że nic nie wiem.
  • anna2070 12.01.15, 16:54
    ojejjjjj....przykro mi.... wink
    masz jakiś plan?
    a jakieś mrozaki?
    aż boję sie podchodzic kolejny raz.....
    przytulam Cie mocno... wink
  • aniuta74 12.01.15, 18:30
    Megan myslalam ze sie uda. Nie trac nadziei i walcz dalej. Moze plan B .? Przytulam smile
  • joannna7 12.01.15, 20:32
    Megan,
    Kurcze, tez myslalam, ze sie uda. Przykro mi...
    Trzymaj sie dziewczyno!
  • eva-braun 13.01.15, 00:25
    buuu.... a wierzyłam, że to tylko kiepskie dobrego początki i beta się rozhuśta...
    Trzymaj się Meg!
  • megan757 13.01.15, 11:27
    Dziękuję za wsparcie. Nie mam mrozaczków, mogę jedynie modelować swój plan B bo plan C to juz tylko akceptacja życia we dwójkę. Teraz muszę sobie wszystko poukładać - życzę powodzenia tym starajacym się oraz wszystkiego dobrego także pozostałym (wszystkim - niezależnie od posiadania dziecka czy też nie posiadania). Będę Was podczytywać smile. Pozdrawiam. M.
  • karolinas5 13.01.15, 18:47
    Witam

    Mi się udało, w ciążę zaszłam za drugim podejściem w wieku 39 lat, teraz przekroczyłam 40-stkę, zaczęłam 4-ty miesiąc ciąży. Znam kobietę, która całe życie się leczyła na niepłodnośc i nie dawano jej żadnych szans, po 10 latach, zaraz jak wprowadzono refundowane in-vitro zaszła w ciążę. Zresztą takich par, które leczą się latami jest wiele. Lekarze owszem mówią, że szanse maleją z wiekiem, ale słyszałam też od lekarzy, że jednak posiadanie potomstwa jest rzeczą indywidualną i każdemu może się zdarzyc nawet w późnym wieku. Nigdy nie wiadomo co komu jest pisane. Pozdrawiam. Podobno najważniejsze to pozytywnie myślec, miec pewnośc, że się poprostu uda.

    --
    Maj 2014 - I podejście do in-vitro refund., transfer 2 zarodków - wynik negatywny. Pozostały 2 mrozaczki.
    Październik 2014 - II podejście do in-vitro, transfer 2 mrozaczków. Oba się przyjęły. W 3-cim miesiącu został jeden płód.
  • anna2070 19.01.15, 16:31
    HEJ.
    Cisza tu straszna....pewnie my 40+ nie mamy za dużych szans...
    Też dzisiaj straciłam nadzieję.
    Ale może do Was uśmiechnie się jeszcze szczęście i zaświeci słoneczko. Tego Wam życzę bardzo.
  • megan757 19.01.15, 21:33
    Anna,
    Przykro mi, że u Ciebie też nie wyszło. Może spróbujesz jeszcze raz ? Ależ ten świat jest niesprawiedliwy - tylu dziewczynom nie udaje się zajść w ciąże i urodzić choć tak bardzo chciałyby tego. Do kitu to wszystko.
  • ask-73 19.01.15, 21:40
    Ania, faktycznie statystyki nie są dla nas laskawe. Dlatego, bardziej niż inne kobiety musimy walczyć. Ile tylko każda da radę.
    Trzymaj się dzielnie i walcz ile sił. Ściskam mocno,ania
  • anna2070 20.01.15, 14:43
    Ania,Megan...walczymy i walczymy,ale czas tak szybko ucieka nam...
    Może podeszłam wczoraj do wizyty u lekarza za bardzo pesymistycznie. Ale jakoś po minie dr.to chyba nie mam co liczyć,że te moje pęcherzyki coś urosną...mam 2 i to mało ,a jest 6dc....mam tylko CLO 2xdziennie....
    Czekam cierpliwie do tego piątku....
    nadzieja umiera ostatnia przecież. wink
    A Wy macie jakiś następny plan??? Może coś podpatrzę....bo nie wiem co dalej jak na naturalnym nic nie urośnie,a hormony też nie działają..
    Pozdrawiam gorąco...
  • joannna7 20.01.15, 19:02
    Witam moje drogie,
    Ja powinnam umowic sie na ostatnie spotkanie w mojej klinice, ale nie mam odwagi. To nie ma sensu. Chyba nie chce juz tam wracac. Wykorzystalam swoje trzy proby i koniec. Czy po IVF mozna podchodzic do inseminacji? Czy to ma sens?
    Probuje pogodzic sie z tym wszystkim, ale mimo woli wiem kiedy mam owulacje i swiadomie lub nieswiadomie planuje...wiedzac, ze na cud nie powinnam liczyc. Czasami mam strasznego dola. Ciegle, nie wierze, ze wlasnie mnie to spotkalo...czasami placze a jeszcze innym razem jestem wsciekla. Ostatnio na spotkaniu w pracy wszyscy opowiadali o swoich dzieciach, albo o ciazach. Bylam jedyna milczaca osoba. Wreszcie ktos zapytal ile lat ma moje dziecko. Zrobilo mi sie glupio, nie wiedziec czemu. Ech, dobrze, ze sa takie fora i z wami moge otwarcie porozmawiac o tym bolu i odczuciach...
    Aniu, powodzenia w piatek.
    Pozdrawiam Was goraco
  • ask-73 20.01.15, 19:43
    Asia,ja miałam 4 inseminacje ale przed in vitro.spróbować możesz bo co szkodzi. Jedynie to znowu koszty, niewątpliwie mniejsze. Emocje podobne do in vitro. Czekasz tak samo . Ale jeśli nie chcesz próbować innej drogi a mimo
    wszystko nie chcesz jeszcze odpuszczać , to działaj chociażby w ten sposób. Najgorsze jest stanie w miejscu. Upewnij się przed tym ze masz drozne jajowody. Bo tak to nic nie da jeśli będę niesprawne. Podobno po takiej droższe jest większa szansa na zajście. Ściskam, a
  • ask-73 20.01.15, 19:46
    Ania, jeszcze nic straconego. To dopiero 6 ty dzień stymulacji. Wszystko może się zdarzyć . Oddaj się w ręce lekarza i czekaj spokojnie. Wiem ze ciężko ale uparcie twierdzę że na wiele rzeczy nie mamy wpływu. Tez ściskamsmile, ania
  • megan757 21.01.15, 21:21
    Anna,
    Ania ma rację-jeszcze wszystko może sie zdarzyć. Zresztą lekarz nie musi poprzestać na clo. Ja przy podejściu na cyklu naturalnym miałam różne wersje - w jednej prócz clo brałam menopur (nie pamiętam już dawki) więc może u Ciebie lekarz też tak zadecyduje. Trzeba walczyć do końca bo nigdy nie wiadomo czy akurat z tego nie będzie czegoś dobrego.
    Asia,
    Faktycznie sprawdź drożność jajowodów i próbuj. Tym bardziej, że przy IUI też można się dostymulować. Ja przed in vitro miałam 3 IUI (raz bez leków, raz z clo, a raz dodatkowo z femarą - oczywiście stosowana poza wskazaniami). Niestety nie było sukcesu ale przecież dziewczyny zachodzą w ciąże po IUI więc może warto spróbować. Bo jak nie teraz to kiedy ?
    Trzymajcie się. M
  • po40-sce 21.01.15, 21:53
    Witam. Ciesze się ze mogę do was dołączyć. Mam 42 lata nieudane inseminacje oraz Inv wwydawało się że to koniec bo pomimo prób stymulacji mój organizm powiedział jajeczek nie będzie. Dziewczyny wybrałam plan B. Jestem 5 dzień po transferze i czekam na cud. Nie wiem czy się uda ale wiem ze tak długo jak można walczyć o szczęście nie wolno się poddawać. Trzymam kciuki za nas wszystkie.
  • ask-73 21.01.15, 22:30
    po 40stce, jak dobrze że dołączyłaś... i to właśnie z tym planem B. Dobrze że są te plany B...dla takich jak, m.in. my .
    Mam nadzieję że będziesz miała dla nas dobre wieści. Teraz są nam takie potrzebne bo coś ostatnio mało tu sukcesów(Moniczka mam nadzieję że u Ciebie dobrze).
    pozdrawiam, Ania
  • megan757 22.01.15, 21:22
    po40stce - trzymam kciuki aby się udało. A w jakiej klinice podchodziłaś?
  • miniana74 23.01.15, 13:03
    Witam.Tez jestem juz po 40...i staramy się o nasze pierwsze maleństwo.W lipcu podchodziłem do pierwszego in vitro.Nie doszło nawet do transferu.W grudniu do icsi,wszystko szło ładnie.Mieliśmy trzy śliczne zarodki.Podali mi wszystkie trzy i niestety żaden z nami nie został.Teraz robimy kolejne badania przed trzecim podejściem.Mam nadzieje ze przyjmiemy mnie do Waszego grona.Pozdrawiam i trzymam mocno kciuki za starając Się!
  • anna2070 23.01.15, 15:23
    Kobietki ja po wizycie....mój jedyny pęcherzyk ma tylko 15mm...czekaamy do poniedziałku,ale czy urośnie...oto jest pytanie.
    Powiem Wam,że trafiłam na super lekarza i jak nie dojdzie teraz do punkcji to spróbujemy jeszcze raz na lekko stymulowanym...żeby nie było za dużo hormonów..bo koszta leków mnie przerażają,a i tak nie działają na mnie za bardzo.
    po 40stce trzymam za ciebie mocne kciukasy.....plan B uda sie..
    Miniana próbuj jak masz siłę....
    Megan masz jakiś plan?
    Ania a co u ciebie?
    Pozdrawiam Was gorąco.
  • miniana74 23.01.15, 17:18
    Dziękuję.Starm się jak mogę znaleźć w sobie tą siłę.Jeszcze mam tą jedną próbę państwowo.Jeśli się nie uda chyba raz spróbujemy w Polsce prywatnie.No a później plan B,albo adopcja....Zobaczymy.Ale staram się myśleć jak najbardziej pozytywnie i dobrze przygotować do tego 3 podejścia.
    Pozdrawiam!

    --
    Staramy się 2 lata.
    Lipiec 2014 pierwsze in vitro-nie doszło nawet do transferu.
    Grudzień 2014-ICSI-3 zarodki,trzy podane i żaden z nami nie został.
  • miniana74 23.01.15, 17:19
    Oby Twój pecherzyk jeszcze podrósł!Widzę,że trafiłaś na dobrego lekarza,który myśli co jeszcze można zrobić!Trzymam kciuki,żeby się powiodło!!!

    --
    Staramy się 2 lata.
    Lipiec 2014 pierwsze in vitro-nie doszło nawet do transferu.
    Grudzień 2014-ICSI-3 zarodki,trzy podane i żaden z nami nie został.
  • ask-73 23.01.15, 18:48
    Ania, do poniedziałku jest jeszcze kilka dni, więc Twój jedynak ma szanse żeby podrosnąc . A koszty leków faktycznie przerażające dla nas 40ek. Trzymamy dalej kciuki &
    Miniana, fajnie ze dolaczylas, im nas tu więcej tym raźniej. No i wsparcie wzajemne.
    Z własnego doświadczenia wiem ze szczególnie w naszym wieku, większość komórek jest nieprawidłowa genetycznie. I żebyśmy nie wiem jak zdrowy tryb wiodly, biologii nie oszukamy. Może więc, niestety, Twoje zarodki nie przyjęły się z tego właśnie powodu. Próbuj trzeciego podejścia. Może właśnie w tym podejsciu trafisz na ten właściwy. Mam nadzieję że tak będzie.
    A u mnie decyzja na plan B. Już na 100 % wiem ze do planu a nie wrócę. Trudno....Ściskam ,ania
  • anna2070 23.01.15, 19:09
    Tak się zastanawiam bo w poniedziałek to już będzie 13dc i jak urośnie pecherzyk to w środę punkcja czyli w 15dc...to nie za pózno...aj już nic nie wiem. Takie to zawiłe wszystko
  • ask-73 23.01.15, 19:14
    Ania, Ja miałam ostatnio punkcje w 16
  • anna2070 23.01.15, 19:37
    Ania dzięki ...a robiłam badania i estradiol 299,3...progesteron 0,374....
    Pomożesz mi??? Dobre czy nie?
  • ask-73 23.01.15, 19:43
    Zdaje się że na jeden pęcherzyk winno przypada około 200 jedn. progesteron. Jakoś tak. Więc jeśli jest jeden to ok. Moje pęcherzyki miały od 16 do 18 mm. kiedy zdecydowano o punkcji. Była za dni wiec pewnie jeszcze pod rosły minimalnie
  • anna2070 23.01.15, 20:00
    Czyli muszę wyluzować i spokojnie przeżyć do poniedziałku....może prawie to ten cudowny pęcherzyk z tym jedynym jajeczkiem....
    Ściskam Was gorąco.
  • megan757 23.01.15, 20:51
    Anna,
    Nie przekreślaj tej komórki - może jeszcze urosnąć więc trzeba mieć nadzieję.
    U mnie cd planu B ale bez konkretów bo koordynacja tego nie jest taka prosta. Jeszcze się nie poddaję choć miewam kryzysy i zwątpienia. Jeszcze nie potrafię sobie wyobrazić tylko nas dwoje do końca życia.

    Miniana,
    Witaj - działaj o ile to jeszcze możliwe, o ile masz na czym, za co i znajdujesz siły do działania. Nigdy nie wiadomo który los będzie szczęśliwy.

    Asiu,
    Co u Ciebie - decydujesz się na inseminacje?
    Pozdrawiam Was wszystkie. M
  • po40-sce 23.01.15, 20:31
    Invimet
  • megan757 23.01.15, 20:54
    po40stce - a kiedy testujesz? mam nadzieję, że Ci się uda. To daje nadzieję dla innych.
  • miniana74 23.01.15, 21:41
    Megan dziękuję,staram się trzymać i działać.JAkoś też lekarze mnie nastawili pozytywnie,że oczywiście powinnam jeszcze próbować.Ale to nasza ostatnie podejście na państwowym.Z ewentualnym prywatnym od strony pieniężnej będzie dużo ciężej.Zobaczymy.Teraz zalecili mi ogrom badań immunologicznych,bo podejrzewają że przez to mogły się nie zagnieździć zarodki.Zobaczymy jak wyjdą.
    Ania wygląda że estradiol masz ładny jak na jeden pęcherzyk.Poczekaj spokojnie do poniedziałku.
    Po40-sce-oby Ci się udało!Trzymam mocno kciuki!

    --
    Staramy się 2 lata.
    Lipiec 2014 pierwsze in vitro-nie doszło nawet do transferu.
    Grudzień 2014-ICSI-3 zarodki,trzy podane i żaden z nami nie został.
  • ask-73 24.01.15, 12:44
    Asia, mam nadzieję że nie będziesz miała mi za złe ......
    przeczytałam na stronie jednej kliniki o problemie nie przyjmowania się ładnie wyglądających zarodków. Przeczytaj to. Może takie badania dałoby coś w Twoim przypadku.

    "Jesteś po zabiegu in vitro, zarodek rozwijał się prawidłowo, a mimo to nie jesteś w ciąży. Jednym z powodów może być niereceptywność endometrium (błona śluzowa macicy nie przyjęła zarodka).

    Do tej pory termin transferu był ustalany tylko na podstawie rozwoju zarodka, co nie dawało pewności czy endometrium jest przygotowane na jego przyjęcie.

    Jako jedyni w Polsce, dzięki badaniu ERA, u 95% pacjentek z wynikiem niereceptywnym, jesteśmy w stanie dokładnie określić, w której dobie rozwoju zarodka należy wykonać transfer aby zakończył się sukcesem. Tylko u 5% pacjentek z niereceptywnym endometrium, błona śluzowa macicy nie przyjmie zarodka w żadnej dobie jego rozwoju.

    Przebieg badania
    Aby przeprowadzić badanie receptywności endometrium, około 21 dnia cyklu wykonuje się biopsje endometrium. Próbka endometrium pobierana jest poprzez dopochwowe wprowadzenie bardzo cienkiego cewnika.
    Jest to najmniej inwazyjna metoda, która pozwala pobrać materiał do badania.
    Badanie to nie wiąże się z dodatkowym ryzykiem. Możliwe jest odczucie dyskomfortu lub niewielkiego krwawienia/plamienia z dróg rodnych po biopsji.
    Czas oczekiwania na wynik to około 3 tyg.
  • miniana74 24.01.15, 12:54
    Ask-73 i ja skorzystam z Twojej informacji.Ostatnio podano mi trzy "śliczne"zarodki i żaden z nami nie został
    Mam skierowanie na badania immunologicznego,ale na najbliższej wizycie popytam się lekarza i o ta możliwość niepowodzenia i badanie.
    Jak dobrze kobietki ze jesteście.
    --
    Staramy się 2 lata.
    Lipiec 2014 pierwsze in vitro-nie doszło nawet do transferu.
    Grudzień 2014-ICSI-3 zarodki,trzy podane i żaden z nami nie został.
  • ask-73 24.01.15, 13:10
    Przepraszam ze napisałam tak bezpośrednio do Asi, ale faktycznie może to dotyczyć wielu z nas. Pa, ania
  • joannna7 25.01.15, 21:38
    Aniu, Dziekuje za informacje, byc moze to mogla byc przyczyna, teraz jednak nigdy sie juz tego nie dowiem.
    Na ten moment odkladam miecz, poddaje sie. Wiedzialam juz o tym, gdy w grudniu poinformowano mnie o negatywnym wyniku. To byl chyba moj limit. Jestem tylko ciekawa czy zadzwonia do mnie z mojej "cudownej" klinili i czy w ogole zauwaza, ze stracili pacjentke...
    Nie oceniajcie mnie zle. Tak mysle, ze moze to nie dzieje sie bez powodu, moze mam inna role do spelnienia?
    Teraz chce troche spokoju, chce zaplanowac mily urlop z mezem, zamiast kolejnych wizyt, chce skupic sie na tych dobrych, pozytywnych rzeczach w moim zyciu.

    Podziwiam Was bardzo, bede o Was myslala i trzymala kciuki!
    Asia
  • ask-73 27.01.15, 00:07
    Asia, na pewno nikt nie będzie Cię oceniał. To Twoja decyzja i tylko Ty będziesz wiedziała czy słuszna.
    Rób co Ci serce dyktuje.
    A tymczasem odpoczywajsmile Wszystkiego dobregosmile Nic nie wiadomo co tam dla nas przygotowane .
    Buźka, a
  • miniana74 27.01.15, 09:19
    Asiu,nikt Cię nie ocenia.I na pewno nie będzie myślał źle.My "po 40"o wiele bardziej odczuwamy jak umyka czas.Każda z nas wewnętrznie czuje na ile ma siłę walczyć.A może Wam jest potrzebny odpoczynek i odseparowanie się totalne od staranek.
    Trzymaj się!Ściskam mocno.
    --
    Staramy się 3 lata.
    Lipie. 2014 pierwsze in vitro-nie doszło nawet do transferu.
    Grudzień 2014-ICSI-3 zarodki,trzy podane i żaden z nami nie został.
  • miniana74 27.01.15, 09:21
    Po40-się a Ty kiedy betujesz?Jak się czujesz?
    --
    Staramy się 2 lata.
    Lipiec 2014 pierwsze in vitro-nie doszło nawet do transferu.
    Grudzień 2014-ICSI-3 zarodki,trzy podane i żaden z nami nie został.
  • anna2070 27.01.15, 11:11
    Witam kobietki.
    Mój pęcherzyk dał radę...zeby tylko wytrzymał do środy do 8;30. Wtedy planowana punkcja.
    Mam pytanko...pomóżcie.....które zapłodnienie jest lepsze ISMI czy ICMI....wiadomo,że droższe i nowsze lepsze,ale czy na pewno.....
    Wyrazicie swoje opinie.....
    Pozdrawiam.
  • miniana74 27.01.15, 12:29
    Super Ania ze pęcherzyków ładnie rośnie.Bardzo się ciesze.Co do metod to u nas w klinice robią tylko in vitro, albo Icsi.Ja chciałabym Ismi,bo u nas oprócz mojego wieku tez problem męski.A to zawsze większy podgląd jaki jest plemniczek.Nie słyszałam natomiast o Icmi?Kurcze i człek ciągle dowiaduje się czegoś nowego....
    --
    Staramy się 2 lata.
    Lipiec 2014 pierwsze in vitro-nie doszło nawet do transferu.
    Grudzień 2014-ICSI-3 zarodki,trzy podane i żaden z nami nie został.
  • anna2070 27.01.15, 12:42
    Miniana miało być ISMI pisałam szybko to pewnie błąd się wkradł
  • anna2070 27.01.15, 12:49
    Normalnie literki mi przeskakują ciągle.....jest ICSI lub IMSI-TO JEST LEPSZE PODOBNO BO WYBIERAJĄ PLEMNIKI.
    Pytam bo nic nie wiem już,ale chyba lepiej to IMSI bo mam tylko jeden pęcherzyk. Tak to sobie tłumacze. U nas plemniki są okey.
  • miniana74 27.01.15, 13:10
    Nam tłumaczono,że icsi pomaga zaplodnily komórkę.Komórka jest zdrowa i wprowadzają do niej jednego zdrowego plemniczka.Do IMSI wybierają pod bardzo dużym powiększeniem zdrowego plemniczka reszta procedury jest taka sama jak przy icsi.Pod tym dużym powiększeniem mają możliwość dużo większego przyjrzenia się plemniczkom czy w żaden sposób nie jest uszkodzony zanim wprowadza go do komórki.Powiem tak z jednej strony przy zdrowych plemniczkach to chyba mało potrzebne.Z drugiej masz tylko jedna komoreczki wiec może dobrze żeby ją zaplodnily super plemniczkom?!Ale decyzja należy do Was i lekarza.Pozdrawiam serdecznie.
    --
    Staramy się 2 lata.
    Lipiec 2014 pierwsze in vitro-nie doszło nawet do transferu.
    Grudzień 2014-ICSI-3 zarodki,trzy podane i żaden z nami nie został.
  • miniana74 29.01.15, 09:56
    Anna i jak Twoja Punkcja?Jak pęcherzyków?Na co się zdrcydowaliscie?

    Po 40-się,a Ty jak?Kiedy testujemy?Jak się czujesz?
    --
    Staramy się 2 lata.
    Lipiec 2014 pierwsze in vitro-nie doszło nawet do transferu.
    Grudzień 2014-ICSI-3 zarodki,trzy podane i żaden z nami nie został.
  • po40-sce 24.01.15, 20:16
    Joanna pytałaś czy inseminacja po inv ma sens. Mi lekarz powiedział ze w naszym wieku to nie ma sensu zwłaszcza jeśli była próba inv. Koszt leków do stymulacji na tym samym poziomie a szansa sukcesu bardzo mała. Dodatkowo obciążyć swoj organizm, dlatego może warto odczekać i rozważyć kolejne inv albo plan B.
  • megan757 27.01.15, 22:31
    Asiu,
    Myślę, że Twój/Wasz wybór to jedna z dróg możliwych w życiu - i każdy ma prawo do swojego wyboru. Zresztą Ania ma rację - kto wie co jeszcze może się wydarzyć i co życie ma dla nas przygotowane. Życzę Ci wszystkiego najlepszego i jeśli już nie będziesz wpadać na forum - dziękuję, że przez tyle czasu wspierałaś nas w trudnej walce o dziecko.
    Anna,
    Powodzenia jutro na punkcji. Mam nadzieję, że komóreczka dotrwa, będzie dojrzała i zapłodni się ładnie.
  • po40-sce 29.01.15, 18:40
    Mam wynik. Niestety beta poniżej 0,1 sad Dziewczyny trzymam za bardzo mocno kciuki. Nie wiem co dalej, skoro i plan B się nie udał. Potrzebuje czasu a czasu nie ma i to jest najtrudniejsze. sad
  • ask-73 29.01.15, 19:22
    Kochana, plan B2. Może inna klinika?. Np. Klinika Bocian w Białymstoku lub Artemida... są dostępne, w miarę, cenowo. Ściskam i wspieram duchowo . pa Ania
  • miniana74 29.01.15, 21:50
    Po40-sce trzymaj się!Może właśnie plan B2...Najtrudniejsze jest właśnie to że człekowi potrzebny byłby czas żeby się wypłakać,odpocząć ,zebrać siły....a tu tego czasu nie ma...Ściskam Cię bardzo mocno!!!!

    --
    Staramy się 3 lata.
    Lipiec 2014 pierwsze in vitro-nie doszło nawet do transferu.
    Grudzień 2014-ICSI-3 zarodki,trzy podane i żaden z nami nie został.
  • joannna7 29.01.15, 22:33
    po40 bardzo mi przykro, ze twoj plan B sie nie udal. Trudne to wszystko i niezrozumiale.
    Aniu, Megan
    Dziekuje za cieple slowa. Nie wiem, czy to jest moj wybor, to chyba tchorzliwa ucieczka i strach przed kolejnymi niepowodzeniami. Czuje, ze nie zakonczylam poprawnie i definitywnie tego etapu w swoim zyciu.
    Dzisiaj znowu rozplakalam sie calkiem spontanicznie na wiesc o kolejnej ciazy znajomej osoby. Moj M twierdzi, ze to normalne, ze kobiety zachodza w ciaze i musze zaczac sobie z tym radzic. Facetom jest chyba latwiej. Dookola mnie same zachodzace w ciaze kobiety. Ciezko w takich warunkach pojsc dalej ze swoim zyciem.
    Oczywiscie nadal bede na tym forum i z calego serca wspieram was wszystkie w waszych staraniach.
    Pa
  • ask-73 29.01.15, 23:00
    Asia,nawet nie wiesz jak ja się boję. Ale co to za życie kiedy strach będzie nami rządził I paraliżowal. Ja sobie postanowiłam ze właśnie teraz, kiedy jest naprawdę kiepsko, nie dam się złamac. ..jeszcze nie. Zbyt dlugo sie balam i stracilam sporo czasu.
    Ale rozumiem Cię doskonale ze Ty uznałas ze ten koniec walki następuje teraz i nie chcesz wdrażać planów b, c itd.
    Samą się zastanawiam kiedy ja sobie tak powiem.ściskam Cię mocnosmile, ania
  • megan757 30.01.15, 09:39
    po 40stce,
    Bardzo mi przykro. Niestety ale plan B nie zawsze od razu sie udaje sad. Nie wiem co Ci radzić ale może warto warto spróbować jeszcze raz - o ile jest siła, chęć i .. oczywiście pieniądze (smutne to) ale nie poddawaj się jeszcze.
    Anna,
    A co u Ciebie?
  • po40-sce 30.01.15, 20:34
    Kiedy się nie udaje po raz kolejny najtrudniejsze jest to, że do kolejnej próby potrzeba kolejnych pieniędzy i siły. Ja źle znoszę stymulację nawet te do transferu bez punkcji. Nie ukrywam ze i finanse są mocno nadszarpniete wszystkimi próbami. I w takiej chwili mam wrażenie ze stanęłam przed murem i tylko cud może spełnić nadzieję. Dlaczego to wszystko jest takie trudne?
  • ask-73 30.01.15, 21:25
    po 40ce, rozpatrz może tego Bociana w Białymstoku. Procedura z kd kosztuje okolo 5 tys. Zakładam ze w invimedzie procedura 3 razy droższa. Jak nie więcej. ..
  • anna2070 31.01.15, 10:52
    Witajcie Kobietki.
    po 40sce zyciedla każdego ma jakiś cel...masz siłę to walcz bo nie ma nic droższego jak maleństwo.
    megan,a co u ciebie? będzie jeszcze plan b brany pod uwagę?
    Mój pęcherzyk dorósł...czekamy teraz 12 dni.....nadzieja jest ze mna. wink
    Pozdrawiam Was gorąco.
    Piszcie co u Was bo my 40+ troszczkę inaczej patrzymy na świat bo nie mamy już aż tyle czasu na marzenia. Ale wierzyć musimy do końca. wink
  • ask-73 31.01.15, 10:54
    Anna, no to teraz trzymamy za Ciebie...za Wassmile Wypoczywaj, pozdrawiam, Ania
  • miniana74 31.01.15, 11:02
    Anna,bardzo czekałam na wieści od Ciebie.Super ze pęcherzyków dorósł. To teraz dawaj znać jak się czujesz. Rozumiem,że testujemy za 12dni?A jakie zapplodnienie wybraliście?Trzymam kciuki!

    Po40-sce, rozumiem Cię...Odpocznij choć chwilkę i podejmij najlepsza dla Was decyzję.Trzymaj sie
    --
    Staramy się 3 lata.
    Lipiec 2014 pierwsze in vitro-niedoszlo nawet do transferu.
    Grudzień 2014-ICSI-3 zarodki,trzy podane i żaden z nami nie został.
  • ask-73 31.01.15, 11:13
    ja jeszcze informacyjnie...może komuś się przyda. Poczytajcie o takim teście plemników. badanie-nasienia.pl/o-plemnikach/test-hba/ U nas okazało się że wyszedł słabo mimo że morfologia dobrze. U nas za każdym razem podawano plemniki metodą ICSI. Szukam ciągle powodu moich chorych zarodków. Moze to nie tylko moja wina...
    pa, Ania
  • miniana74 31.01.15, 11:52
    Dziękuję za informacje.My właśnie szukamy przyczyn dlaczego się bardzo ładne podobno zarodeczki nie zaiplantowaly? A powiedz mi robiliśmy może badanie fragmentacji dna plemnika? Bo ja właśnie nad tym badaniem się zastanawiałam.Bo lekarz zlecił tylko badania od mojej str.i poszedł w stronę immunologii.

    --
    Staramy się 3 lata.
    Lipiec 2014 pierwsze in vitro-nie doszło nawet do transferu.
    Grudzień 2014-ICSI-3 zarodki,trzy podane i żaden z nami nie został.
  • anna2070 31.01.15, 12:52
    Dziękuję dziewczyny wink
    Mówię sobie,że teraz jestem w ciązy i niech tak już zostanie......
    trzeba wytrzymać do 13.02 cóż może data nie ciekawa,ale dla mnie musi być szczęsliwa. Taka wiadomość na walentynki!!! Ale się rozmarzyłam troszkę.
  • ask-73 31.01.15, 13:42
    Anna, i bardzo dobrze. Wizualizacja dobrze robi na psychikęwink. Ja jeszcze nie zaczełam a też już sobie "wmawiam" i wyobrażam...pa Ania
  • wiktoria0005 31.01.15, 16:38
    Anna obserwuje Twoje zmagania i trzymam mocno kciuki smile)
    ja mam 42 lata i tez bardzo bym chciala zajsc w ciąze
    bede wizualizowac i afirmowac smile
    mam wysokie FSH raz 30 , raz 50 ale ostatnio wyszedl mi wysoki estradiol takze tego sie trzymam smile
    powiedz gdzie robilas IVF bo doczytalam ze na naturalnym cyklu a mysle ze jesli sie zdecydujemy na IVF to przy takich wynikach i wieku to tylko na naturalnym cyklu
    pozdrawiam serdecznie
  • ask-73 31.01.15, 13:41
    robiliśmy dna jakieś 3 lata temu. Nie były zbyt dobre ale też i nie najgorsze. Teraz zmieniłam klinike i pokazałam lekarzowi wyniki. Na podstawie tego zlecił własnie to badanie HBA. no i wyszlo słabo....Jesli już to chyba bym pominęła to dna i zrobiła HBA. Nie wiem-do rozważenia. Koszt hba 220 zł w Salve w Łodzi. Nie wiem czy która klinika w Wwie to robi.
  • megan757 31.01.15, 23:20
    Anna,
    Trzymam kciuki, myśl pozytywnie i dbaj o siebie.
    Ja badam grunt pod cd planu B (nowe badania, nowa klinika) - więc chwilę mi zejdzie zanim znowu zadziałąm. Teraz Wam tylko kbicuję.
  • anna2070 01.02.15, 11:06
    Ask nasza wiara musi być wielka i tego się trzymajmy.
    Megan myślami jestem z tobą....
    Wiktoria mam 43 lata to moje drugie podejście....poprzednio mnóstwo leków i 1 pęcherzyk.1 zarodek.ale chociaż był dobry nie został z nami...teraz naturalnie tylko clo...i też 1 sztuka...i ta mieszka teraz u mamusi w brzuszku...a za 11 dni pokaże wysoką bete.. wink
    tak to sobie tłumaczę żeby nie zwariować.
    Leczę się w Gyncentrum u dr.M.......rewelacyjny lekarz tyle mogę powiedzieć wink
  • wiktoria0005 03.02.15, 09:20
    dzieki za odpowiedz smile
    mocno Ci kibicuje i szczerze trzymam kciuki smile
    teraz wyobrazaj sobie jak Twoj śliczny zarodeczek "wgryza" sie w mieciutka pierzynke endometrium mamusi smile
    bedzie dobrze
    nie wiem dlaczego tak dlugo czekasz do testu , niektore kliniki podaja ze mozna zrobic bede juz 9dpt a dziewczyny robia nawet 7dpt smile
    trzymam kciuki, jakie mialas wyniki hormonkow ? szczegolnie FSH? pytam bo ja mam juz niestety wysoki - ostatnio 30 sad
  • anna2070 03.02.15, 09:41
    Wiktoria moje FSH z lipca 2014 to 8,5. Poczekam grzecznie do 12dpt zeby mieć całkowitą pewnośc. ostatnio robiłam w 9dpt i był płacz,ale jeszcze liczyłam na cud, Dlatego teraz żadnych sikańców i dopiero beta w terminie określonym przez klinikę wink
    Tak sobie postanowiliśmy z M. To nasza ostatnia próba więc trzeba być wytrwałym.
    A ty Wiktoria gdzie się leczysz i jakie są plany?
  • wiktoria0005 03.02.15, 10:57
    na razie nigdzie sie nie lecze tylko...licze na cud smile
    wierze że sie uda
    bardzo chcielibyśmy ale dopiero zaczelismy o tym myśleć (nowe zycie i partner) wiec dopiero teraz zaczynam starania
    rozwazam udanie sie do kliniki i dlatego pytalam o to Gynecentrum
    dlaczego akurat tam sie leczysz? i pytanie z innej beczki ile kosztowało Cie tam IVF na naturalnym cyklu, czy placi sie za calosc czy osobno za punkcje i transfer?
  • anna2070 03.02.15, 11:20
    Padło na GYN bo tam fajne promocje są....jeżeli jest pojedyncze IVF to gdzieś ok.6600. Za wszystko osobno..punkcja i ivf w tym samym dniu,a transfer potem.W sumie miałam całkowicie na naturalnym tym razem..tylko clo,potem 1 zastrzyk jakiś no i na pęknięcie 36godz.przed punkcją.
    Dr.M.do którego chodzę jest rewelacyjny.pełny profesjonalizm. Małomówny,ale konkretny.
    Nawet jeżeli się nie uda to nie zmienię zdania o nim.
    Ale uda sie....normalnie wierzę w to bardziej niż mozna sobie wyobrazić.
    Pozdrowienia dla wszystkich kobietk.
    Tak tu cichutko ostatnio. Nowych starszych staraczek nie ma,a te które są pewnie rozmyślają nad następnym krokiem.
  • wiktoria0005 03.02.15, 11:44
    6 tys to promocyjna cena?
    hmm to ile kosztuje normalnie ?
    ja probowalam sprawdzic ich wyniki czyli jakies dane - ile mieli np uzyskanych ciąz tzw klinicznych z IVF/ICSI czy tez jaki procent skutecznosci ale nigdzie tego nie widze
    Czy cos wiesz na ten temat? gdzie to znalezc...
    Boje sie jesli bedzie np jedna komóreczka to zeby jej "nie zmarnowali"
  • anna2070 03.02.15, 12:15
    Nie to nie jest promocyjna cena-to jest pojedyncze podejście.
    Na stronie Gyn masz te promocyjne pakiety.
    Co do skuteczności to czytałam gdzieś,ale nie pamiętam.
    W sumie mają kliniki wysokie rankingi,a jak się czyta to ciągle dziewczyny maja negatywne bety.
    Szczerze to ciężko określić gdzie jest naj..naj.. to taki łut szczęscia wink
    A skąd jesteś jak można spytać,jakie województwo?
  • wiktoria0005 03.02.15, 12:24
    jestem z Krakowa wiec szukam ew czegos nie bardzo daleko smile
    wlasnie przekopalam caly internet zeby znalezc wyniki i nie znalazlam ich danych
    moze w klinice mi podadza ?
  • anna2070 03.02.15, 12:47
    Wiktoria w sumie Kraków to tylko z 100km na sląsk.
    Na miejscu też masz chyba z 2 kliniki,ale czy skuteczne? musisz popytać dziewczyn na innych forach.
    A na ich stronie nie ma?
    Mozesz zadzwonić do kliniki to pewnie cię poinformują gdzie mają jakieś konkretne informacje o sobie.
  • wiktoria0005 03.02.15, 12:52
    byłam raz w Parens ale ...krotko mowiac nie spodobało mi sie tam
    a co do innej kliniki w Krk to nie slyszalam zeby jakas byla dobra
    na temat "macierzynstwa" sa zdania bardzo podzielone dlatego szukam w okolicy
  • miniana74 03.02.15, 13:04
    Wiktoria niestety nie pomogę,nie znam klinik w Polsce.Jednak wydaje mi się ze bardziej możesz kierować się atmosfera jaka w danej klinice Ci się spodoba,jak podchodzą do nas niż skutecznością.Z tą skutecznością to różnie bywa...
    --
    Staramy się 3 lata.
    Lipiec 2014 pierwsze in vitro-nie doszło nawet do transferu.
    Grudzień 2014-ICSI-3 zarodki,trzy podane i żaden z nami nie został.
  • anna2070 03.02.15, 13:48
    Miniana masz rację atmosfera jest bardzo wazna. z tą skutecznością to jest różnie.
  • ask-73 03.02.15, 14:11
    Wiktoria, ja przeszłam wszystkie kliniki w w-wie. Wiadomo że wszędzie istotne są pieniądze i już. Szczerz powiem to w żadnej nie czułam się super zaopiekowana ale w sumie to nie sanatorium. Szczęście jest najistotniejsze przy tym wszystkim ale też i chemia miedzy nami a lekarzem. A gdzie szczęścia szukać-nie wiadomo. Kwestia opinii o lekarzu też trzeba sobie samemu wyrobić. Zazwyczaj sugerowałam sie opiniami w necie o danym lekarzu a rzeczywistość była różna....W sumie to po prostu ma sie znać na rzeczy i wcale nie musi byc miły czy wylewny. Byle by był konktretny. Moja ostatnia klinika to była Invicta. Poszłam do nich bo mieli dobre badania pgd zarodków. A poza tym niestety kompletnie mi nie podeszli. Papierologia, chaos i wyłudzanie kasy na każdym kroku.
    Słyszałam dobre opinie o dr Merciku z Gyncentrum o którym wspomina chyba Anna(dalej trzymamy kciukismile )
    Ja teraz ćwiczę Salve w Łodzi. Plan B. Opowiem potem jaki efekt.
    pozdrawiam ciepłosmile Ania
  • 80agatka 03.02.15, 14:17
    Witam ja leczylam się w Parens i uważam że straciłam czas i pieniądze przeniosłam się do in vimed w katowicach w marcu startuje i zobaczymy jak będzie...
  • wiktoria0005 03.02.15, 16:35
    80agatka z tego co sie orientowalam to w krakowie sa 3 kliniki IVF
    parens
    macierzynstwo
    artvimed
    bylas w 2 pozostalych?
    czy sa tu jakies dziewczyny ktore tam zaszły?
  • 80agatka 03.02.15, 17:20
    Ogólnie krakow ma słabe laboratoria i embriolologow znam kilka dziewczyn którym się nie udało w Krakowie spróbuje w in vimed z polecenia znajomej ....
  • aniuta74 14.02.15, 15:54
    Witam Was Dziewczyny smile
    Co u Was slychac? Megan jak Twoj plan B?
    Ania, Asia co z Wami,nikt sie nie odzywa.
    Nie udzielam sie tak jak kiedys ale caly czas Was podczytuje i trzymam kciuki smile pozdrawiam goraco smile
  • joannna7 14.02.15, 17:58
    Czesc Aniuta,
    Wlasnie, jak maly? Rosnie, jest zdrowy, usmiecha sie juz?
    Ja tez przestalam sie udzielac, ale zagladam i kibicuje dziewczynom.
    Zaczelam chodzic na silownie i staram sie zapelniac dni, zeby nie miec czasu na myslenie.... Niestety ciagle niezbyt dobrze sypiam.
    Pewnie gdyby udal sie moj grudniowy transfer, to bylabym na tym samym etapie co Moniczka...
    No, ale nie jestem i nie bede wiec trzymam kciuki za Monike!

    Wiktoria
    Nie strasz prosze Moniki. Jej strach i obawy sa jak najbardziej naturalne. Nie sadze, zeby ona cos tymi myslami "przyciagala". Pewnie te uczucia mina z czasem.
    Moze jestem obecnie troche pesymistycznie nastawiona, ale nie sadze rowniez, ze wiara czyni cuda... Oj, gdyby to faktycznie wystawczylo siedzialabym teraz otoczona spora gromadka dzieci wink)

    Pozdrawiam Was goraco!
    Asia