• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

IN VITRO- program rządowy Poznań/polna

  • 14.07.13, 17:25
    witam serdecznie,
    jestem zakwalifikowana na invitro na polnej z programu rządowego. nie wiem kiedy co i jak będzie dalej.
    może odezwą się osoby, które też są objęte tym programem w Poznaniu. będziemy sobie przekazywać informację na jakim etapie jesteśmysmile
    Edytor zaawansowany
    • 22.07.13, 10:55
      witaj annstan,
      czy mogłabyś mi napisać, jak przebiega rozmowa "rejestracyjna"? o co pytają?
      pozdrawiam
      • 22.07.13, 14:26
        Aby się zarejestrować musisz zadzwonić i umówić się na termin. o nic nie pytają w czasie rejestracji. podpisujesz z mężem/partnerem zgodę na przystąpienie do programu, zgodę na przetwarzanie danych itp. po tej wizycie zapisujesz się na wizytę kwalifikacyjną. i tu musisz mieć pokserowane wypisy ze szpitala, dokumenty potwierdzające starania- np. ocenę jajeczkowania, inseminację itp. konieczny jest też wynik AMH i FSH ( zrobiony 2 lub 3 dnia cyklu) jeśli chodzi o kobietę, zaś mężczyzna musi mieć badanie nasienia. Wszystkie wyniki ważność mają 6 miesięcy.
    • 25.07.13, 12:34
      Witam. Też się zakwalifikowałam.Mój mail: asik200179@interia.pl
    • 31.07.13, 10:58
      Kurcze dziewczyny. Jak to możliwe, że już jesteście zakwalifikowane. Ja byłam się zarejestrować zaraz w pierwszym tygodniu (czyli w Poznaniu po 8.07) i mam pierwszą wizytę dopiero na 14 sierpnia - czyli po miesiącu. To ile się czeka na tą drugą? Tylko kilka dni? Jeśli tak to miło smile
      • 31.07.13, 21:56
        Hej dziewczyny ! No właśnie ja też się zastanawiam, że niektóre osoby są już zakwalifikowane, ale to supersmile))) Ja byłam na rozmowie rejestracyjnej 8 lipca i chciałam do profesora Pawelczyka, ale Pani wpisała nas na listę oczekujących, gdyż Pana profesora nie było i na dodatek nie wiadomo kiedy będzie dostępny, gdyż jak wiadomo sezon urlopowy trwa w pełni- i mieli się z nami skontaktować. Ale ja zaczęłam się denerwować i sama zadzwoniłam do szpitala po tygodniu i powiedziano nam, że nie wiadomo kiedy Pan profesor będzie dostępnysad((( a że mi zależy na czasie to Umówiliśmy się do innego lekarza, i teraz jadę na wizytę kwalifikacyjną 2 sierpniasmile) Ot i cała moja historiasmile)))) zaczynam się denerwować, jak to będzie i jeśli się zakwalifikuję to jak długo będę musiała czekać na kolejny etapsmile)

    • 31.07.13, 22:55
      super, ze sie udalo!!! smile
      program to tak naprawde kropla w morzu potrzeb, ale dobrze,ze choc tych 15 000 par skorzysta! moze opiszesz jak to dokladnie wygladalo?
      • 04.08.13, 00:20
        bylam pierwszego dnia sie zarejstrowac i w piatek juz mialam kwalifikacyjna wizytę. miałam przygotowaną całą dokumentację, o której mówiła mi moja prowadząca lekarka. badanie AMH,chlamydia igg itp. w poniedziałek dorzucę tylko aktualne badanie FSH bo to mi brakowało gdyż poprzednie straciło ważność.
        19 sierpnia mam w prywatnie wykonywanie skrobanie endometrium, a od września zaczynamy już działać lekami, punkcja i mam nadzieje transfer.
        musimy dziewczyny być cierpliwe. wszystko będzie dobrze.
        marakuja28 jest już na lekach, trzymam za nią kciukismile)
        • 04.08.13, 08:36
          Annstan, a to endometrium to sobie zazyczyli na wizycie kwalifikacyjnej, czy mialas z tym jakis problem?
          • 04.08.13, 11:46
            lekarz prowadzący mnie zdecydował że to wykona w cyklu poprzedzającym stymulację. mam pcos i w tutaj niekiedy endometrium nie złuszcza się w czasie miesiączki do końca więc jest ryzyko że będzie zbyt grube.
            A ty na jakim etapie jesteś?
            • 04.08.13, 11:48
              sylwiabuzka_25 jak tam po wizycie kwalifikacyjnej? u kogo byłaś?
              • 04.08.13, 18:05
                annastan witaj, ja już po wizycie, byłam u profesora Spaczyńskiego- bardzo sympatyczny lekarzsmile wwszystkie warunki spełniam, żeby się zakwalifikować, tylko muszę jeszcze powtórzyć badanie AMH, gdyż wyszło mi 15, 89 i lekarz stwierdził, że takich wysokich wartości nie ma, że musiała być pomyłka laboratorium coś spartaczyłosad( a u Ciebie jak tam?
                Pozdrawiam
            • 04.08.13, 23:11
              Ja tak jak pisalam wyzej ide piereszy raz za 10 dni i boje sie, ze bede musiala na kolejna wizyte czekac znowu miesiac (a czas leci sad) a najgorsze jak powiedza ze wcale sie nie kwalifikuje bo " za krotka dokumentacja" albo za daleko mieszkam albo co innego
              • 04.08.13, 23:17
                moje AMH straciło ważność 18 czerwca i też musiałam szybko robić powtórkę. u mnie na ten czas spokój- czekam do połowy sierpnia na ten mini zabiegsmile
                sylwiabuzka_25 rozumiem że musisz mieć wynik badania AMH żeby ruszyło wszystko dalej? co mówił lekarz?
                calineczka_11 a ty idziesz na wizytę rejestrującą za 10 dni?
                • 05.08.13, 13:43
                  annastan tak muszę powtórzyć badanie AMH bo to co miałam było podwyższonesad ale przy kwalifikacji powiedział, że się kwalifikuję, tylko muszę dostarczyć to badanie. I znowu czekanie , a czas lecisad( ciekawe, jaki teraz będzie wynik, strasznie się denerwuję. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, trzymajcie sięsmile))
                • 05.08.13, 14:12
                  Nie wiem czy to masz na mysli - w pierwszym tygodniu bylam ma polnej i pani zapisala mnie na 1 wizyte dopiero na 14 sierpnia. Takze mam nadzieje, ze jak przyjde ze wszystkimi papierami ktore mam, to od razu mi powiedza czy tak czy nie i zaczmiemy juz dzialac (jak cos). Bede miala "swierze" wyniki i cala mase starych. Takze czekam tego dnia jak kania dżdżu. Oby sie idalo smile
                  • 07.08.13, 11:01
                    Hej!
                    Dziewczyny, czy możecie mi powiedzieć, czy wizyty na które się udajecie odbywają się w szpitalu czy w prywatnych gabinetach profesorów?
                    Problem polega na tym, że zależy mi na przyspieszeniu wizyty, a termin wizyty (dopiero) kwalifikacyjnej wyznaczony został na 30 września.
                    Pozdrawiam
                    • 07.08.13, 11:48
                      wszystko odbywa sie w szpitalu smile
                      • 07.08.13, 11:51
                        Dzięki za szybką odpowiedź smile
                        A czy któryś z 3 profesorów był waszym lekarzem wcześniej, czy w szpitalu to była pierwsza wizyta?
                        Pzdr
                        • 07.08.13, 11:53
                          ja poszlam do tego, ktory obecnie przyjmuje aby nie czekac

                          czy badania, ktore sa wymagane w projekcie robilyscie na swoj koszt czy mozna to bylo zrobic w kasy nfz?
                          pytam bo ja zaplacilam z wlasnej kasy sad
          • 06.08.13, 20:16
            hej dziewczyny smile

            jestem po pozytywnej wizycie kwalifikacyjnej na polnej ,zostalam zapisana na kolejna wizyte w pazdzierniku (usg, wyniki estradiol, fsh)

            mam prosbe do dziewczyn,ktore pojda na wizyte we wrzesniu dajcie prosze znac na forum czy to prawda, ze w ramach tego programu na polnej bezplatnie wykonane zostana te badania

            pzdr

            k.
            • 07.08.13, 10:42
              wczoraj dowiozłam brakujący mi wynik FSH i dostałam skierowanie dla męża na wszystkie badania. ja zrobiłam je prywatnie aby przyspieszyć wszystko ( tak doradziła mi lekarka)
              hiv, kiła, hpv, chlamydia iGg- chyba takie robiłam- koszt w synevo 165 zł
              • 13.08.13, 19:26
                Hej dziewczyny,
                Na jakim etapie jesteście? Dzisiaj mój mąż dowiózł powtórzony wynik AMH i jestem umówioną na 19 września na wizytę stymulacyjną, czy któraś już na takiej była i na czym ona polega?
                Pozdrawiam
                • 14.08.13, 09:51
                  Hej sylwiabuzka_25 a jaki miałaś wynik AMH (jeśli to nie tajemnica). Ja swój powinnam mieć jeszcze dziś i ciekawa jestem o jakich wartościach można powiedzieć, że są "dobre"
                  • 14.08.13, 15:01
                    Hej calineczka, pierwsze AMH wyszło mi 14 i lekarz kazał mi powtórzyć to badanie. Więc powtórzyłam i wyszło 13. Dowiozłam wynik i powiedział, że widocznie już takie musi byćsmile wizytę kolejną wyznaczył mi na wrzesień. A jak u Ciebie? Czy to jest twoje pierwsze podejście do in vitro? Trzymam za Ciebie kciukismile)) Powodzenia
                    • 14.08.13, 15:38
                      Moje AMH 16,50 trochę się przeraziłam sad FSH w normie, PCO nie stwierdzone. Czy ktoś miał taki przypadek? We wrześniu mam spotkanie kwalifikujące do in vitro. po 7 inisminacja straciłam nadzieje. Endometrium max 8 mm a zazwyczaj 4 mm.
                      • 14.08.13, 15:46
                        Witaj, nie załamuj się, będzie dobrzesmile) ja też mam wysokie AMH a fsh w normie, bez PCO. Lekarz jak zobaczył mój wynik to kazał powtórzyć badanie, ale drugie też wyszło wysokie. Ale najważniejsze, że zostałam zakwalifikowanasmile) a do jakiego lekarza idziesz na wizytę?
                        Pozdrawiam
                        • 14.08.13, 22:15
                          nie wiem do kogo sad 16 września się okaże smile już nie mogę się doczekać. A Ty już po, to teraz kiedy stymulacja? jak to wygląda z kosztami za leki ?
                          dzięki za otuchę smile
                          • 14.08.13, 22:38
                            agniieecha, Ja jestem po wizycie kwalifikacyjnej! We wrześniu idę na kolejną wizytę gdzie będę miała robione usg i wtedy mi rozpisze leki. A co do kosztów to nie wiem, zależy jaki protokół mi ustali długi czy krótki, ale przy wysokim amh stosuje się krótki protokół, żeby nie przestymulować. Mam nadzieję, że przy krótkim koszt leków będzie niższysmile) Trzymaj się, wszystko będzie dobrze, myśl pozytywniesmile)
                            • 15.08.13, 09:55
                              to mnie pocieszyłaś smile ja idę 16 września ale dopiero na kwalifikacyjną. Daj znać jak po wizycie, trzymaj się
                    • 14.08.13, 16:10
                      Hej sylwiabuzka_25 tak to moje pierwsze starania o podejście do invitro.
                      I tu jestem trochę załamaną szybkością działania tego programu rządowego. Ty piszesz że już jesteś po wizycie kwalifikacyjnej i masz kolejną na wrzesień. A ja byłam dziś na Polnej na wizycie, na którą czekałam ponad miesiąc i okazało się, że to była DOPIERO wizyta rejestracyjna, na której bardzo miła skądinąd Pani przyjęła nasze oświadczenia i zapisała nas na ... uwaga .... na 28 października na wizytę kwalifikacyjną (czyli praktycznie dopiero za 2,5 miesiąca się dowiem czy się kwlifikuję). No jestem w ciężkim szoku, bo przecież te papiery mogłam wypełnić już miesiąc temu. Teraz przywiozłam wszystkie wyniki (AMH mi jeszcze mama wysyłała faksem tuż przed wizytą (bo przyszły dziś rano)), a tu d...pa. Jestem w tym momencie totalnie rozżalona, bo wynika z tego że od momentu pierwszego (osobistego kontaktu) będę wiedziała czy "tak" czy "nie" praktycznie dopiero po 5 miesiącach.

                      A ja już w nadziei, że wszystko będzie względnie szybko zaniechałam innych metod (np.: wspomaganej owulacji, bo wiem że po clo np.: ją mam na pewno, a bez czasami nie), żeby ewentualnie nie marnować jajeczek, a tu ściana.
                      Jednym słowem od nowego cyklu wracam do "starań" na dotychczasowych zasadach, bo szkoda marnować tyle czasu.
                      • 14.08.13, 17:56
                        Hej calineczka_11, z tego co piszesz to ja jestem w ciężkim szokusad(( ja byłam na wizycie rejestracyjnej 8 lipca zaraz tego pierwszego dnia i podczas tej wizyty Pani zapisywała na kolejną wizytę kwalifikacyjną i pytała do którego Pana doktora chcielibyśmy się zapisać. No to zapisaliśmy się do prof Pawelczyka, ale okazało się, że Pani będzie do nas dzwonić bo Pan profesor miał iść na urlop i nie wiedziała kiedy będzie dostępny. Czekałem tydzień na telefon a tu nic..... Więc się już zaczęłam denerwować i sama zadzwoniłam. Pani mi odpowiedziała, że nie wiadomo kiedy będzie profesor( żenada) i zapisałam się do tego lekarza co przyjmował, czyli do Spaczyńskiego. Pojechałam na wizytę i tam lekarz dokonywał kwalifikacji na podstawie dokumentacji i wyników badań, co prawda kazał mi powtórzyć badanie AMH i dostarczyć, ale zakwalifikował nas i kolejną wizytę wyznaczył na wrzesień. Kurcze nie wiem od czego to zależysad a Ty kiedy byłaś na tej pierwszej wizycie rejestrującej?
                        Pozdrawiam
                        • 14.08.13, 19:02
                          Ja byłam 10 lub 11 lipca. Kobieta zapisała nas w kajeciku na 14 sierpnia. Przychodzę dziś do szpitala, a tam okazało się (tak jak napisałam), że zapisywałam się dopiero na wizytę rejestrującą. No załamałam się i tłumaczę tej Pani, że jak to możliwe, to ile tych wizyt rejestrujących (?), itd. A ona, że tak jest i że jest dużo pacjentek i takie tam. Aż się poryczałam ze złości, jak wyszłam z gabinetu. Takie nerwy czy będą wszystkie dokumenty, stawanie na głowie, a tu się okazuje że zupełnie niepotrzebnie.
                          Zaczynam żałować, że nie pojechałam do Gdyni do prywatnej kliniki, która też ma kontrakt. Przynajmniej cała ta otoczka byłaby bardziej cywilizowana, a nie: oświadczenia wypełniane na kolanach w tłumie osób, lekarka spóźniona o ponad pół godziny (bo wezwaną ją na oddział) i może nie byłoby tych całych przekrętów z zapisami, listami, wizytami widmo. Sama nie wiem co o tym sądzić.

                          Notabene Pani dr na moje zapytanie, dlaczego takimi błahostkami (jak przyjmowanie formularzy) zajmuje się lekarz, a nie sekretarka lub pielęgniarka, z rozbrajająca szczerością że koleżanka jest chora.
                          • 14.08.13, 19:32
                            calineczka_11 słuchaj tak mogło być jak piszesz. Ja jak byłam tego 8 lipca to było tyle par, że aż się przeraziłam, kolejka była ogromna. I wtedy ta Pani co przyjmowała powiedziała, że przyjmie tylko 30 par , a reszta ma podejść do okienka i zapisać się na 1 wizytę rejestrującą. Więc zgadza się, ty jak przyszłaś tego 10 czy 11 lipca to zapisali Ciebie na tą pierwszą wizytę rejestrującą, czyli na dzisiaj, a kolejna to już będzie ta kwalifikacyjna, czyli masz ją na październik. A lekarze to tam notorycznie się spóźniają, ja też czekałem, aż lekarz przyjdzie. A w Gdyni to nie wiem jak to wygląda. Poznań to wszystko przerosła, bo jak zobaczyli tego 8 lipca tyle par to nie wiedzieli jak to zrobić logistycznie i dlatego taki bałagan.
                            Ale jak byłam na tej wizycie kwalifikującej to lekarz nam powiedział, że kwalifikacja odbywa się też w prywatnych gabinetach tych lekarzy, którzy tam pracują i stąd u innych tak to szybko idzie.
                            Pozdrawiam
                            • 14.08.13, 23:10
                              Sylwia, a czy znasz nazwiska tych lekarzy? Bo ja nie jestem z Poznania tylko z Olsztyna i moze tez pojde prywatnie, jak da rade te kwalifikacje w ten sposob przyspieszyc.
                              • 14.08.13, 23:56
                                calineczka_11 kwalifikacji dokonują prof Pawlczyk on przyjmuje też prywatnie, prof Spaczyński i dr Jędrzejczak. Ja nie leczyłam się prywatnie u żadnego z nich, ale niektóre dziewczyny tak zwłaszcza u Pawelczyka, on zresztą jest szefem kliniki niepłodności na polnej w szpitalu.. Wejdź sobie na stronę szpitala w Poznaniu( wpisz szpital polna Poznań) i tam w aktualnościach z dnia 2 lipca jak się nie mylę są podane podstawowe informacje i kto kwalifikuje też.
                                Pozdrawiam
                                • 15.08.13, 00:08
                                  cześć dziewczynysmile ale się tu dzieję a mnie nie masmile)
                                  w poniedziałek idę na scratching endometrium do gabinetu prywatnego i po rozpisanie leków.
                                  jestem w połowie cyklu więc plus minus na początku września zacznę stymulację.
                                  wiem że kilka dziewczyn jest już stymulowanych... więc jest nadzieja.
                                  dlaczego takie teraz kolejki? myślę sobie że mają pulę zabiegów do końca roku i muszą to jakoś rozłożyć... myślę że trudno też im przewidzieć ile par zajdzie w ciąże za pierwszym razem a ile będzie powtarzać wszystko.
                                  najważniejsze że jest możliwość.
                                  mnie na ten czas 200 zł wyniosły badania ( mąż dostał skierowanie na projekt- więc zaoszczędziliśmysmile) no i w poniedziałek 500 zł zabiegsad( leki myślę że ok 3000 zł...
                                  więc 4000 zł pęknie jak nic, ale zawsze to mniej niż 12.000sad((
                                  • 19.08.13, 16:08
                                    Chcialam skorzystac z porad i zapisac sie na wizyte prywatna do jedego z lekarzy (Pawelczyka), ale dzis pani w recepcji mnie oswiecila, ze do konca roku nie ma terminow. Zatem w sumie powinnam sie "cieszyc" z tej koncowki pazdziernika. Łomatko uncertain
                                    • 20.08.13, 10:51
                                      hej

                                      ja umawialam sie 6 mies. wczesniej, mam wizyte na listopad jesli sie uda z in vitro to chetnie odstapie ci miejsce smile

                                      pzdr

                                      k.
                                      • 20.08.13, 14:09
                                        Dziękuje za propozycję smile , ale tak jak pisałam ja mam wizytę w szpitalu na koniec października, więc urządza mnie tylko wcześniejsza wizyta prywatna (listopad to już po ptakach)
                                        • 20.08.13, 16:04
                                          hej dziewczynysmilejestem tu nowa też staram się o dzidziusia bez skutecznie jestem po 5 inseminacjach i nic.Leczę się u profesora Pawelczyka .Byłam na wizycie rejestracyjnej i potem u lekarza prowadzącego niestety muszę powtórzyć badanie AMH ponieważ wyszło bardzo niskie 0,29.CZeka tydzień na wynik i z tym wynikiem do profesora i mam nadzieję że to jakiś błąd bo to blokuje mnie do zaklasyfikowania do invitro. Gdzie w poznaniu robiłyście AMH?
                                          • 20.08.13, 17:15
                                            anitt81 - ja robiłam badanie AMH w Poznaniu w Diagnostyce na Solidarności, tak mi kazał lekarz bo też musiałam powtórzyć (powiedział, że tam są najbardziej miarodajne) ale oni nie robią tego na miejscu tylko wysyłają do Krakowa. Nie wiem czy gdzieś w Poznaniu robią na miejscu bez wysyłania sad pozdrawiam
                                            • 20.08.13, 21:06
                                              no ja pierwsze badanie tez robiłam w diagnostyce a mi profesor powiedział że mam iśc teraz zrobić Synevo więc tam poszłam ale tydzień musze czekac za wynikiemsad tak się denerwuje że znowu wyjdzie taki niski ten wynik!!a Ty na jakim etapie jesteś? u jakiego lekarza?
                                              • 20.08.13, 21:27
                                                anitt81 ja poszłam do tego, który przyjmował czyli do prof Spaczyńskiego. Teraz idę na wizytę we wrześniu, będę miała robione usg i mam nadzieję, że już rozpisze mi leki smile)
                                                Pozdrawiam
                                                • 20.08.13, 21:44
                                                  to super trzymam kciukismile a długo staracie się już o dziecko? miałas inseminację? wiesz jak długo będzie trzeba brac leki? przepraszam że tak wypytuje ale każda informacja jest cennasmile
                                                  • 20.08.13, 21:51
                                                    hej dziewczyny
                                                    wczoraj miałam robiony scratching i dostałam już recepty z rozpisaną stymulacją. czekam na okres i ruszam do bojusmile)
                                                  • 20.08.13, 21:54
                                                    super!!!i trzymam kciukismilea jak długo będziesz musiała brac leki?
                                                  • 20.08.13, 22:00
                                                    anitt81- my staramy się już 7 lat, miałam kilka inseminacji i nicsad(( Nie wiem jak długo trzeba będzie brać leki bo to moje pierwsze in vitro, ja mam wysokie AMH więc z tego co mówił lekarz to będę miała krótki protokół. Ale wszystkiego dowiem się we wrześniu, mam nadziejęsmile)
                                                    Pozdrawiam
                                        • 21.08.13, 12:54
                                          ok moze komus innemu sie przyda smile
                                        • 21.08.13, 16:20
                                          Jeju Dziewczyny, ale się ucieszyłam. Podczytuję wątek dziewczyn z sierpniowego invitro (pewnie tak jak i Wy wink ), a tam wczoraj i dziś takie super nowiny. Aż mnie samą oblała fala nadziei, że może wreszcie się uda.
                                          • 21.08.13, 16:23
                                            A co się ma nie udać! Uda się smile na marginesie też bym się mogła tu u Was wpisać, bo też na Polnej podchodziłam, na Polnej czeka na mnie moja śnieżynka, w razie co - odpukać, na Polnej też się będę starała o program rządowy. Tzn mam wizytę u mojego lekarza na początku września - a co dalej zobaczymy. Anyway - wszystkim z Polnej wyjątkowo mocno życzę pięknych BET wink
                                          • 21.08.13, 17:25
                                            musimy mieć nadzieję smileale też tak mam że jak czytam o udanej próbie to zaczynam wierzyc że w końcu się uda!!!
                                            • 21.08.13, 21:46
                                              głowy do górysmile) musi się udaćsmile))) jest nas dziewczyny tyle...
                                              pytałam lekarkę ile komórek pobierają..odpowiedziała mi że muszą pobrać wszystkie które będą w jajnikach,ale tylko 6 zostanie podane próbie zapłodnienia..
                                              co zatem z resztą? są 3 wyjścia:
                                              - można zamrozić te komórki- proces odpłatny
                                              - można wyrzucić
                                              - można przekazać do laboratorium do badań
                                              nie wiem czy można przekazać jako dawca dla innej kobiety.
                                              co planujecie zrobić z tym nadliczbowym poborem?
                                              • 21.08.13, 23:52
                                                ja myślę że zamrożę bo przecież nie wyrzucę!!!
                                              • 22.08.13, 01:00
                                                Ja raczej zamrożę, w razie czego nie będzie potrzebna kolejna symulacja. Ale oczywiście wolałabym żeby nie była potrzebna big_grin A najbardziej to bym wolała, żeby zdarzył się cud i zaciążyła naturalnie big_grin big_grin big_grin I tego wszystkim życzę, bo do mojego podejścia jeszcze ze 3 miesiące więc staranka na pewno nie pójdą w kąt (bo to i przyjemne przeca wink )
                                                • 22.08.13, 08:59
                                                  Cześć dziewczyny jestem nowa na tym forum też się zapisałam do tego programu wizytę kwalifikacyjną mam październiku już nie mogę się doczekać. Mam nadzieję że się zakwalifikuje.

                                                • 22.08.13, 10:51
                                                  ja generalnie co miesiąc liczę na cudsmilea wiem że takie się zdarzająsmileJak leżałam w szpitalu na inseminacji to nasłuchałam się wielu rzeczy i naprawdę niektórym się udaje!!!Także kobietki uszy do góry przecież musi się nam udac!!!!
                                              • 22.08.13, 10:48
                                                hej

                                                wiesz/wiecie ile kosztuje mrozenie w ramach projektu?

                                                pzdr

                                                k.
                                                • 22.08.13, 10:56
                                                  pojęcia nie mam no ale przecież nie miliony smilenie jestem jeszcze na taki etapie ale muszę zapytać profesora o to.
                                                • 22.08.13, 13:34
                                                  Znalazłam takie info z invimedu:
                                                  16. Witryfikacja i przechowywanie zarodków i/lub komórek jajowych przez pierwszy rok 900 zł
                                                  17. Przechowywanie zamrożonych zarodków, komórek jajowych (każdy następny rok) 400 zł
                                                  18. Przechowywanie zamrożonych zarodków (przez kolejne 3 lata) 800 zł
                                                  21. Mrożenie komórek jajowych (2 szt.) (witryfikacja) 250 zł
                                                  22. Przechowywanie komórek jajowych 400 zł

                                                  Ale tak szczerze to nie za bardzo bez tłumaczenia orientuje się o co chodzi. Bo czym się różni przechowywani komórek od mrożenia.
                                              • 21.09.13, 22:29
                                                Cześć dziewczyny ja już jestem 3 tygodnie po in vitro na Polnej. Niestety nie udało się. Co do komórek to nikt tam się nie pyta co chcesz z nimi robić. W ogóle to jest jakiś meksyk nikt Ci nic nie mówi dobrze że są tam świetne pielęgniarki i to one o nas dbają a nie lekarze no może źle się wyraziłam dokładnie chodziło mi o profesora Pawelczyka którego nigdy nie ma i nie masz z nim kontaktu - jakaś masakra. Jak możecie to umawiajcie się do Jędrzejczaka albo Spaczyńskiego - przynajmniej się Wami zajma.
      • 25.06.14, 22:18
        Cześć dziewczyny

        Sledze już ten watek jakiś czas i chciałabym się dowiedzieć od jednej z Was jak to dokładnie wygląda. Chodzi o to że ja już jestem po jednym in vitro które zakończyło się dla mnie szczęśliwie (jedna próba i trafione) ale wyglądało zupełnie inaczej tzn nie było tylu leków tylko hormony i już. Zakwalifikowałam się do prof. P i biore już omegamed i acard. Zaraz mam zacząc brac Encorto ( i tu moje wachania) po co ten steryd ładować co on ma pomóc. Pozniej jeszcze ten antybiotyk i dopiero terapia hormonami. Błagam napiszcie mi po co to wszystko bo ja jestem pełna obaw szczególnie jeśli chodzi o Encorton
        • 26.06.14, 00:00
          Witaj Beato smile Wskocz na forum cz.3, bo tu możesz już nie uzyskać odpowiedzi. Powiem Ci tylko, że u P. te leki to standard, więc się nie stresuj wink Pozdrawiam
    • 23.08.13, 09:43
      witam
      Jestem zapisana na 14 października , druga wizyta , i być może załapię się jeszcze w tym roku na in vitro , chętnie będę podczytywała ten wątek i poinformuję was o moich poczynaniach związanych z in vitro , obecnie jestem po inseminacji chyba 16-nastej smile staram się jeszcze w taki sposób do końca a nuż się uda , bynajmniej zaoszczędzimy z mężem parę tysięcy , bo refundacja to ci żadna jak dla mnie jeśli tyle pieniędzy trzeba dołożyć z własnej kieszeni jeszcze na leczenie , 3-4 tyś. Wiadomo leprze to niż nic ...
      Pozdrawiam i powodzenia w staraniach
      • 23.08.13, 12:02
        a długo starasz się o dziecko? do jakiego lekarza chodzisz? ja miałam 5 inseminacji i też nic a niby wszystko jest ok. ze mną i z mężem tylko AMH mi wyszło bardzo niskie 0.29 ale powtórzyłam badanie i czekam za wynikami i strasznie się denerwuje...bo to badanie zaważy czy mnie profesor zakwalifikuje. Ja mam 9.09 wizytę i wtedy się wszystkiego dowiem czy tak czy nie. Ale do tej pory próbujemy inseminacje. Powodzenia!!!
        • 23.08.13, 22:59
          hej anitt
          nie martw się będzie dobrze , słyszałam już takie historie że nie do wiary aby kobiety przekreślone z powodu swojej niepłodności rodziły i to jedno po drugim i nawet ze słabym amh. Ja dopiero idę na to badanie i też się martwię..
          ja mam już córkę 16 lat ma : ) kiedy wyszłam za mąż nie myślałam o dziecku bo moja córka z pierwszego związku już była a i nam się do drugiego nie śpieszyło , ale latka zleciały, córka dorosła a my się obudziliśmy z mężulkiem że czas na drugie , staram się chyba z 3 lata z leczeniem łącznie i u dr. Kormana , a wcześniej u innych patałachów tak określam lekarzy którzy ciągnęli ode mnie kasę za nic. Miałam już wszystkie badania wykonane , hsg , laparo, i wyszło że mam zrosty i to konkretne , lewy jajowód całkowicie niedrożny, porażka i wyrok od lekarzy że tylko in vitro mi zostało , deczko się załamałam bo chciałabym urodzić mojemu mężowi dziecko .. wychował moją córkę jak swoje , ale pewnie chciałby swoje też własne ...
          Ale póki co chodzę jeszcze na inseminacje , mój doktorek stwierdził że mogę starać jeszcze w taki sposób bo prawy jajowód został uwolniony ze zrostów . Może się uda ; ) cuda się zdarzają




          • 24.08.13, 10:11
            izabella1975 podziwiam Ciebie że przeszłaś już 16 inseminacji... ja bym chyba załamała się....
            po drugie zastanawiam się który lekarz tym kieruję? mi na oddziale lekarze mówili że robi się 6inseminacji , prof Pawelczyka pacjentki miały po 10sad( dla mnie osobiście strata czasu i sił..miałam 4 inseminacje po laporoskopii ( też jedną stronę mam w zrostach, więc pozostaje tylko lewastrona)
            nie mogę doczekać się września..chce to wszystko mieć już za sobą. kilka z dziewczyn już jest po wszystkim ale nie odzywają się na forum..szkoda sad
            • 24.08.13, 13:10
              dokładnie szkoda ze dziewczyny które sa już po wszystkim w ogóle nie odzywają się na forum...sada przecież każda informacja dla nas oczekujących jest na wagę złota. Więc apeluję do wszystkich dziewczyn które już sa po transferze dajcie nam iskierkę nadziej że się udało!!!!
            • 25.08.13, 03:32
              hej
              anastan mi lekarz powiedział że mogę korzystać z inseminacji dotąd jak zechcę ale oczywiście zrezygnowałam ze stymulacji bo jajniki by mi wysiadły, nie wiem jak to jest do końca z ilością zabiegów , ja mieszkam tak blisko szpitala że mogę chodzić ile się da : ) korzystam bo wiadomo że każda insema to okazja do upragnionej ciąży .. głowa do góry dziewczęta , jeszcze maleństwa dadzą wam o sobie znać nie jednej nocy, a te wpisy będą tylko wspomnieniem ..
              jak zrobię badanie amh to napiszę , póki co robiłam fsh i wynik ok


              • 03.09.13, 21:52
                Witam,
                Wizytę kwalifikującą umówiłam telefonicznie. W piątek 2.08 bez kolejki wypisaliśmy wszystkie papiery. Znajoma Pani pielęgniarka (lata leczenia) poradziła nam wizytę prywatną u prof. Pawelczyka. Tak zrobiliśmy. Zrobiłam badania (AMH 0,96, fsh w normie). Wizyta 30.08. Zaczynamy od cyklu we wrześniu ok. 17. W międzyczasie muszę zrobić laparoskopię (mam małego mięśniaka), ale to tylko formalność. Mam już rozpiskę leków. Kolejną wizyta u prof. 3.10. Powiem tak z tego co wiem umawiając się prywatnie przyśpieszamy procedurę. Koszty rosną, ale trudno. Koszt całości to ok. 4000zł + prywatne wizyty.
                • 04.09.13, 08:25
                  Hej smile
                  Też jestem w programie rządowym in vitro. Skierowana jestem od dr Pawelczyka. Aktualnie jestem na decapeptylu depot 3,75 mg i visanne do 05.09. Cierpię na endometriozę.Wyniki mojego M. w normie. Tylko ze mną jest problem. Mam w zrostach całą lewą stronę. Prawa czyściutka. Od 25.09. startuję z stymulacją. Mam nadzieję, że nam się uda. Pozdrawiam smile
                  • 02.11.13, 08:08
                    Witam!
                    Jestem tu nowa. Mam pytanie odnośnie kwalifikacji do programu rządowego w prywatnych gabinetach. Czy ktoś wie czy już na pierwszej wizycie u profesora są podpisywane niezbędne dokumenty czy to odbywa się dopiero w szpitalu. Wizyte mam 14 października i nie wiem czy zabierać ze sobą męża do składania podpisów czy to następuje dopiero później. z góry dziękuje za odpowiedź. Pozdrawiam wszystkie starające się.
                    • 02.11.13, 08:32
                      Sylwunia dokumenty podpisaliśmy w szpitalu a u prof na pierwszej wizycie wskazał badania jakie mamy zrobić. Z tego co się orientowałam program najwcześniej ruszy po nowym roku. U jakiego lekarza się leczysz ?
                      • 02.11.13, 13:12
                        Judytka,moja przyjaciółka zrobiła betę w 10dpt i wyszła jej 700,natomiast na usg kazał jej lekarz przyjechać dopiero w 6tc,czyli 2-3 tygodnie od wykonania beta HCH,ponieważ bardzo żadko się zdarza,żeby ujrzeć ciąże na usg w 3-4 tc. Niczym się nie denerwuj i poczekaj do tego badania, ewentualnie powtórz sobie betę,czy ci przyrasta.jeśli tak, to znaczy że to jest ciąża smile
                        • 02.11.13, 13:20
                          dziękuje w poniedziałek rano zrobię bete i dopiero lekarz powie kiedy na usg mam tylko nadzieje że przyrost będzie na razie wszystko jest ok biorę luteine i nie plamie wiec tylko przetrwać do poniedziałku ale zaraz do pracy więc czymś myśli zajmę
                      • 02.11.13, 17:12
                        Hej. Ja leczę się u Profesora Pawelczyka. Ja już wszystkie badania mam porobione. AMH wysokie bo 8.46. Inne hormony w normie. Niestety odnawia mi się endometrioza. Myślałam, że wszystkie dokumenty podpiszę już u prof w gabinecie no ale trudno. Ale może nie jest to niemożliwe. Czy ktoś miał taką sytuację, że podpisywaliście w gabinecie prywatnym.
                        • 02.11.13, 17:40
                          hej, bina jestem z Tobąsmilez tą nospą to trudno powiedzieć, wiem, że panie mówiły, zeby brać, ale z drugiej strony, jeśli byłby ona tak istotna, to lekarz zwracałby uwagę na jej branie prawda?ty chodzisz do p.P?
                          • 02.11.13, 23:46
                            ewka292 jeśli mnie pytasz to tak , chodzę do profesora P.
      • 25.08.13, 21:33
        izabella1975 hej ja też na 14 października mam drugą wizytę, już się nie mogę doczekać bo jestem ciekawa czy się zakwalifikujemy
        pozdrawiam
        • 26.08.13, 14:53
          hej kina_11
          mój lekarz powiedział że kwalifikuje się ale tak jak piszesz wszystko okaże się 14 października ,
          w moim przypadku tylko jeszcze musi być dobry wynik amh i będzie ok
          • 26.08.13, 17:54
            hej izabella1975
            mam nadzieje że AMH wyjdzie Ci ok.ja też miałam być zakwalifikowana a AMH wyszło mi 0,29 bardzo niskie i to mnie wykluczasad powtórzyłam badanie bo profesor powiedział że to aż nie możliwe i czekam na wynik jakoś na początku przyszłego tygodnia powinnam mieć i strasznie się denerwuje!!!
            • 26.08.13, 21:22
              anitt81 a ile powinien wynieść prawidłowy wynik?
              • 26.08.13, 21:35
                U mnie na wyniku norma jest miedzy 1 a 8. Ale sam wynik moze byc jeszcze wyzszy (jak pisaly dziewczyny), ja mam 9,4. Ponizej 1 rezerwa jajnikowa jest znikoma, wiec faszerowanie hormonami jest pewnie malo sensowne, ale wiem ze niemozliwe.
                • 26.08.13, 21:38
                  Chcialam napisac "nieniemozliwe" tyle tylko, ze szanse powodzenia sa odpowiednio mniejsze, a w programie chodzi o to, zeby pomoc tym osobom, ktore maja jeszcze "duzo jajeczek" bo ich szanse sa sporo wieksze.
                  • 26.08.13, 22:07
                    hej calineczka_11
                    wiem tylko mnie to dziwi bo mam owulacje regularnie miesiączkuje i zawsze z 4-5 pęcherzyków wyhoduje wszystkie zazwyczaj pękają rosną duże bo po 22 także z tym u mnie nie ma problemów a AMH wyszło mi takie niskie...
                    • 27.08.13, 20:20
                      Witajcie Dziewczynki.Chciałyście kogoś ,kto jest po - jestem. Mój Kropeczek ma dziś 4dobę.Jak było, w moim przypadku dość ciężko, ale to i wszystko wokół to sprawa indywidualna. Pieniążków straciliśmy więcej niż przypuszczałam, wydłużył mi się cykl,to jedno,potem dochodzi to że zastrzyki wciąż dokupujesz i często lekarz zmienia(zwiększa)dawkę.Robienie samej sobie,jak było w moim przypadku zastrzyków to masakra- bo wcześniej mdlałam przy pobieraniu krwi.Ale kobieta to chodząca Siłasmile Przy końcu drżały mi już ręce...AMH - zależy,ja miałam ładne,ale były dziewczyny z naprawdę bardzo niskim i się dostały,mało tego wyrosła im masa pęcherzyków.Od 6dnia cyklu-kontrole przeważnie co2 dni.Najpierw miałam 3,potem nagle 8,potem...15jajeczek.Brzusio jak u słonicy,to też sprawa indywidualna. Punkcja jajników - narkoza krótka,sam zabieg trwa ok15minutek. Nic strasznego. U mnie wystąpiły komplikacje w postaci dziwnych,silnych bóli w okolicy macicy więc musiałam zostać w szpitalu pod kroplówkami. Na punkcję bierzesz papucie,tuniczkę,leginsy i takie tam,coś do zjedzenia i picie,bo potem pozwalają.Leżysz do ok13 godz,jak jest ok to Cię puszczają.Na 3dobę jak zarodeczki są- transfer.W moim przypadku były nerwy i wielka niewiadoma bo estradiol okazał się za wysoki,zatrzymywała mi się woda w środku.Wchodząc na gabinetu była wielka niewiadoma,nogi mi się trzęsły.Z 8 pobranych,6(tak zawsze robią) zapłodnili - zapłodniły się wszystkie.Pomimo ryzyka(woda) pan profesor zrobił transfer 1(mam34lata),od35 lat podają 2 jak jest wskazanie.Całe napięcie w końcu minęło,uffff....bałam się płakać,żeby mi się macica nie spinałasmile Transfer-podobny do insemki,w zasadzie niewiele czułam.Dostajesz też pokój z łóżeczkiem i do 13 można poleżeć,wskazane.Teraz czekam 2 tygodnie i beta.No i mam nadzieję,że reszta zarodeczków przetrwa do piątej doby-wtedy mrożą(bezpłatnie) i w razie W jest perspektywa.Co jeszcze Wam napisać....Cała atmosfera w ośrodku pomimo że dla nas to ciągłe nerwy i olbrzymi stres- fantastyczna,wszystko ze spokojem tłumaczą,warto pytać.Lekarze,myślę że wiedzą co robią i dbają o dobro Twoje,podejście ludzkie.Moim lekarzem prowadzącym jest dr.Korman- uwielbiam go, a tam zajął się mną prof.Jędrzejczak,ponieważ działo się nieciekawie jego decyzje były rozsądne,a nie na siłę tylko odwalić i następna proszę...czułam się pewnie i że jestem w dobrych rękach.Dwie panie położne pielegniarki -panie Ela i Monika-kochane kobiety,ich podejście i uśmiech rozświetlał nam tam te ciężkie dni.Najlepiej bym ich wszystkich wyściskała za to.Jak się teraz czuję- no nie za ciekawie,biorę masę leków,które wciąż kosztują to jedno,poza tym czuję się kiepsko po nich- zaparcia,wielki brzuch bo znów zatrzymuje się woda,nudności,siusiu co godzinę......ale co tamsmileLeżę sobie i odpoczywam póki co,jutro zamierzam pójść z mężem na miły spacereksmile Pamiętajcie-każdy organizm jest inny,może Wy przejdziecie przez to lekko?smile ja pewnie jestem ciężki przypadek i tyle.Nieważne jak było,jest i będzie trzeba być silnym....przecież to moje największe pragnienie i marzenie- mieć swojego Skarbasmile I tego Wam wszystkim życzę.Głowa do góry,walczcie!!!bez walki nie ma nic. Pozdrawiam cieplutkosmile
                      • 27.08.13, 20:36
                        Marakuja28 , fajnie że to wszystko opisalas , przynajmniej wiadomo jak to przebiega
                        Pozdrawiam
                      • 27.08.13, 21:48
                        hej marakuja28
                        bardzo Ci dziękuje za tak obszerna wiadomośc i oczywiście z całych sił trzymam kciukismile)))koniecznie napisz jak wyszła beta!!!!a powiedz mi jeszcze po wszystkim trzeba leżec czy normalnie pracować masz L4?
                        • 28.08.13, 16:09
                          Odnośnie L4 po transferze - oczywiście L4 bez problemu wypisują, niektóre dziewczyny brały,inne nie bo bały się że ktoś zobaczy pieczątkę i załapie o co chodzi.Zawsze można iść załatwić od rodzinnego 2 tygodnie aż do betysmile Zalecany oszczędny tryb życia,bez dźwigania,sprzątania,chodzenia po schodach i takie tam.....Ciąża to nie choroba,jednak jak już tyle się walczy to moim zdaniem warto zwolnić i wyluzować trochęsmile
                      • 02.09.13, 14:59
                        witaj kochana - ja również zostałam zakwalifikowana czekam na wizytę usg i rozpisanie leków, mogła byś o niej trochę opowiedzieć tzn protokół długi czy krótki leczenia miałaś i jakie koszty leków poniosłaś????? niektóre dziewczyny piszą o ok 2000 zł a na rozmowie się dowiedziałam ze od 3000 do 6000 i sama nie wiem jaka jest prawda sad często musiałaś jeździć na monitoring???? Pozdrawiam Cię seredecznie i trzymam kciuki za Twoją kropeczkę smile
                      • 04.09.13, 10:38
                        hej marakuja28smile jak tam nastroje?
                        jeszcze pare dni i robisz betę nie? mocno trzymam kciuki i czekam na wieścismile))
                      • 27.12.13, 23:27
                        Część,jestem nowa i wszystko mnie ciekawi ponieważ dopiero myślę o podejściu do in vitro!!! Chciałabym się dowiedzieć Jak najwięcej i o kosztach związanych tym????proszę napisz co u Ciebie i jakie były poczatki!!!!!
            • 28.08.13, 14:13
              hej przeczytałam wszystkie wiadomości w tym wątku szukajac odpowiedzi o AMH...sad tez staram sie dostac do program na polnej moim lekarzem prowadzącym jest dr, Derwich... czekam na wyniki reszty badań, dzisiaj dostałam wynik AMH- 1 ng/ml niski ?pisałyście wczesniej ze miałyście 15 i 13 ng/ml a ja 1 ng/ml to az tak ze mną źle??? a FSH 8,24. jeszcze nie wiem kiedy mam wizyte, teraz Pan dr jest na urlopie mam pisac sms, prawdopodobnie wizyta ok 9 wrzesnia,,,,chyba osiwieje do tego czasusad strasznie sie bojesad o dziecko staram sie 8 lat miałam 5 inseminacji.
              • 28.08.13, 16:11
                Gosiago28 - były dziewczyny naprawdę z niższym AMH, nie denerwuj się na zapas.A dr.Derwich to dobry specjalista i w razie czego tak Cię poprowadzi ,że i tak wystymuluje Ci całą masę pęcherzykówsmile
              • 28.08.13, 18:03
                nic się nie przejmuj 1 to nie jest taki zły wynik ja mam 0,29 a 32 latasad((masakra powtórzyłam badanie i czekam za wynikami też strasznie się denerwuje ale koleżanka pisała że też dziewczyny się dostawały z takim niskim AMH.więc musimy być dobrej myślismile))
                • 28.08.13, 19:36
                  hej
                  ja dzisiaj odebrałam wynik FSH, mój wynik to 3,47mlU/ml
                  nie wiem czy to dobrze czy źle. wiecie jaki powinien być dobry wynik?
                  • 28.08.13, 22:03
                    FSH zależy w jakim dniu cyklu robiłaś. do programu zalecają 3 dzień cyklu. wtedy norma to 3-12

                    ja wciąż czekam na okres, dziś 27 dzień cyklu. myślę, że do weekendu się pojawi.
                  • 28.08.13, 22:14
                    ja robiłam w 3 dc i mam 4,7 i profesor nic nie mówił także chyba to ok.wynik
                    • 29.08.13, 16:28
                      witajciesmile
                      ja też podchodzę do in vitro refundowanego w poznaniu.
                      Obecnie jestem na etapie czekania za miesiączką gdyż od 3 dc zaczynam stymulacje gonalem f w dawce 225, już nie mogę się doczekać kiedy ona przyjdzie tym bardziej że na poprzednią @ czekałam 40 dni, myślałam że zwariuje
                      pozdrawiam
                      PS wczoraj przeczytałam całe forum i pomyślałam sobie że będę miała w Was wsparcie, zrozumienie i radę oraz podzielicie się swoimi doświadczeniami.
                      • 29.08.13, 23:47
                        hej dziewczynysmile dziś pierwszy dzień cyklu. jestem po badaniu progesteronu- ktory pozwala jutro zaczac stymulacje. wielkie nerwy, obawy ale trzeba walczyć. jutro pierwszy zastrzyksmile) pozdrawiam ciepło
                        • 30.08.13, 12:05
                          annstan trzymam kciuki za Ciebiesmile
                        • 30.08.13, 13:58
                          Trzymam kciuki i "zazdraszczam" bo u mnie to nawet nie wiadomo kiedy, nie wspominając o tym, czy w ogóle confused Ale fajnie, że choć ktoś ma szansę. Buźka.
                          • 30.08.13, 16:46
                            Calineczka _11 a dlaczego mówisz że możesz w ogóle się nie załapać do programu? Byłaś już na wizycie kwalifikującej. Widziałam że Twoje AMH jest wysokie tak jak moje mój lekarz ginekolog mówi że lepiej mieć wyższe niż niższe. Ja 16 września idę na wizytę kwalifikacyjną i mam nadzieje że załapie się do programu chyba że będą chcieli wykonać laparoskopie przez in vitro. Dziewczyny które się zakwalifikowały czy miałyście w swojej diagnostyce laparoskopie???
                            Calineczka będzie dobrze tylko się nie poddawaj smile w końcu zaciążymy
                            • 30.08.13, 18:11
                              hej ja miałam laparoskopię robioną ale był to jeden z pierwszych zabiegów który miałam zrobiony żeby zdiagnozować brak ciąży.sad
                              • 30.08.13, 18:40
                                ja tez miałam laporoskopie...3 lata temu jak sie poźniej okazało nie potrzebnie.
                                • 30.08.13, 20:17
                                  kurcze to pewnie nie zakwalifikuje się do programu sad laparoskopie mam wyznaczoną dopiero na 27 listopada
                                  • 30.08.13, 21:10
                                    nie mów tak musisz mieć udokumentowane że dwa lata się leczysz a przecież nie każda dziewczyna miała lapo. u jakiego lekarza jesteś??
                                    • 01.09.13, 08:49
                                      Mi powiedziano że muszę mieć udokumentowane że leczę się rok. Ja leczę się u doktora Kądziołki z polnej już prawie 2 lata. Nie miałam robione laparo dopiero został wyznaczony termin. Wszystkie badania które mogliśmy zrobić (nie operacyjne) wyszły pozytywnie.
                                      • 01.09.13, 09:09
                                        27 listopad a dlaczego tak długo?? masakra!!!.... ja byłam na wizycie w poniedziałek a w środe miałam juz zabieg... w czwartek do domu. w warunkach do dostania sie do programu nie ma żadnej informacji ze trzeba miec jakies operacje-zabiegi.(laparoskopie,czy resekcje klinowa jajników) tylko udokumentowane 2 lata lub 1 rok starania sie o bobasa. a tak na pocieszenie...laparoskopia to tez diagnoza... i po niej dziewczyny bez niczego zachodzą w ciąże...także mozne in-vitro bedzie nie potrzebnesmile głowa do góry tak czy tak bedzie dobrze....jest jeszcze sporo miejsc także spokojniesmile
                                        • 01.09.13, 13:40
                                          takie są kolejki w szpitalu na laparoskopie i tak dostałam szybko termin bo niby już nie zapisują na rok obecny. Niby nie ma wymogu laparoskopi ale mój lekarz obecny do którego chodzę mówi że mogę się nie zakwalifikować bez diagnostyki operacyjnej jaką jest laparo. Zobaczymy co powiedzą na rozmowie kwalifikacyjnej.
                                          • 01.09.13, 16:20
                                            Oj z tymi badaniami to wlasnie wielka niewiadoma. Ja nie mialam laparo (tylko hsg i jest ok). A z tymi kwalifikacjami to masakra (co klinika to inna polityka, mimo ze przepisy takie same). Mam wrazenie, ze w tych prywatnych to chcac zarobic, wzieli swoje klientki i "zapisali" na program. A w panstwowych jak widac wszystko sie wlecze niemilosiernie. No i jak mnie juz ewentualnie zakwalifikuja, to potem jeszcze badania ( hivy i inne kiły) i pewnie wszystko "zacznie" sie po nowym roku. Osiwieje sad, albo "zajde" do tej pory wink
                                            • 01.09.13, 16:38
                                              calineczka ale te badania kiły i inne trzeba zrobić jeszcze przed rozmową kwalifikacyjną, tak mi powiedziano jak byłam na wstępnej rozmowie w celu podpisania zgody na program.
                                              • 01.09.13, 18:27
                                                zgadza się ja również musiałam mieć już te badania (na choroby zakaźne) zrobione i mój mąż także
                                                • 01.09.13, 20:55
                                                  Dziewczyny jak się idzie na wizytę kwalifikacyjną to jak się zostanie zakwalifikowanym to przepisza leki od razu czy kolejną wizytę wyznaczaj.
                                              • 01.09.13, 23:01
                                                No to ładnie. Widze ze za badania, za ktore im placa z programu to jeszcze sama mam bólic. Tyle, ze tym pismie, ktore mam napisane jest jak wól - z ostatnich 6 miesiecy cytuje "jesli byly wykonywane". Wiec niech mnie nie wkurzaja. Bo o ile chlamydie mam (bo robilam zeby znalezc, przyczyne) tak na inne hivy nie (bo i po co). Oni to pozniej chca zeby bylo wiadomo przy zabiegach, czy pilegniarki maja uwazac czy nie (bo nie jest napisane ze jak sie jest nosicielem to won).
                                                No nic w srode sie zapytam.
                                              • 07.09.13, 10:14
                                                jeszcze jedno pytanie,kiedy mam zrobic badanie AMH ,czy w 3dc czy obojetnie kiedy.bo to jakos tak jest przekazane przy rejestracji ze juz sama sie pogubilam pozdr.
                                                • 07.09.13, 13:32
                                                  ja robiłam w 2 dc bo tak mi kazał lekarz
                                              • 17.09.13, 16:01
                                                Witam, również jestem w programie. Dzisiaj wzięłam pierwszy zastrzyk i od razu mam pytanie. otóż w 2 dniu cyklu mam wykonac badanie hormonów jak i badanie usg jajników. Czy któras z Was miała usg w 2 DNIU CYKLU?! TO STRASZNIE KRĘPUJACE
                                              • 18.09.13, 19:24
                                                Witam serdecznie,

                                                Jestem redaktorem i pracuje nad serialem dokumentalnym o tematyce niepłodności. Celem tego serialu jest edukacyjne przedstawienie tematyki niepłodności, w tym in vitro . Poszukując osób, które byłby chętne do rozmowy, natrafiłam na Państwa wpis na forum kafeteria.pl i dlatego pozwoliłam sobie napisać.
                                                W dokumencie pragniemy pokazać pary, które leczą się na niepłodność, ale także przypadki kobiet lub mężczyzn, którzy decydują się na oddanie komórek rozrodczych przed chemioterapią.
                                                Serial realizujemy już od czerwca, przez najbliższe miesiące.
                                                Nasz serial dokumentalny realizujemy wraz z kliniką zajmującą się leczeniem niepłodności.
                                                Każda para, która zgodzi się na udział w dokumencie uzyska bezpłatne leczenie niepłodności w klinice z in vitro włącznie.
                                                Osoby, które byłby zaintresowane, bardzo proszę o kontakt na:

                                                a.sawicka@tvn.pl


                                                - wklejam to by ktoś mógł skumać o co chodzi...
                            • 18.10.13, 14:48
                              WITAM!DLACZEGO NA FORUM NIE MA NOWYCH WPISÓW ?
                              • 18.10.13, 14:59
                                0pytka, to forum dziwnie działa. Spróbuj zmienić sortowanie z DRZEWKA na OD NAJSTARSZEGO lub OD NAJNOWSZEGO. Posty pojawiają się codziennie smile
    • 02.09.13, 13:17
      dziewczyny odebrałam wynik AMH 1,0 czy któraś taki miała?sprawdzałam normy i niby ok.smile ale ulga tak się cieszę!!!9,09 idę na wizytę i pewnie mnie zakwalifikuje!!!!
      • 02.09.13, 16:44
        Marakuja 28 ja również zostałam zakwalifikowana czekam na wizytę usg i rozpisanie leków, mogła byś o niej trochę opowiedzieć tzn protokół długi czy krótki leczenia miałaś i jakie koszty leków poniosłaś????? niektóre dziewczyny piszą o ok 2000 zł a na rozmowie się dowiedziałam ze od 3000 do 6000 i sama nie wiem jaka jest prawda często musiałaś jeździć na monitoring???? Pozdrawiam Cię seredecznie i trzymam kciuki za Twoją kropeczkę
      • 03.09.13, 14:14
        anitt81 napisał(a):

        > dziewczyny odebrałam wynik AMH 1,0 czy któraś taki miała?sprawdzałam normy i ni
        > by ok.smile ale ulga tak się cieszę!!!9,09 idę na wizytę i pewnie mnie zakwalifiku
        > je!!!!
        anitt81 hejsmile AMH mamy identycznesmile tez mam 1,0 . ja mam wizyte 12-09. bardzo proszęi koniecznie daj znac jak po wizycie. TRZYMAM KCIUKI!!! POWODZENIAkiss
        • 03.09.13, 16:41
          oczywiście zaraz dam znaćsmile ale mega się denerwuje bo czytałam gdzieś że 1,4 minimum trzeba mieć ale różnie piszą.
          • 03.09.13, 17:09
            anitt81 napisał(a):

            > oczywiście zaraz dam znaćsmile ale mega się denerwuje bo czytałam gdzieś że 1,4 mi
            > nimum trzeba mieć ale różnie piszą.
            w którym poście wcześniej ktoś pisał ze AMH było 15 a pozniej 13 nie wiem od czego to zalezy.gdyby nie było takie drogie zrobiłabym jeszcze raz....tez sie strasznie boje tego przeklętego AMH...ale chyba juz nic nie zmienimy... co ma byc to będziesmilebądzmy dobrej myśli!!
            • 03.09.13, 17:12
              forum.gazeta.pl/forum/w,191,139392105,139392105,tragiczne_AMH_pocieszcie.html
              tu piszą o jeszcze niższym AMH i stymulacja sie udaje.
              • 03.09.13, 20:08
                w programie jest napisane że amh musi być powyżej 0,5 a więc napewno się dostaniesz smile
                pozdrawiam
                • 03.09.13, 22:03
                  dzięki za takie wieścismile))
            • 04.09.13, 00:00
              Tutaj masz napisane dokładnie, jak to jest z AMH w kontekście programu rządowego - niestety wygląda na to, że poniżej 0,5 faktycznie nie mają szansuncertain
              • 04.09.13, 19:51
                cześć dziewczyny. jestem już w 7 dniu cyklu, i 6 dzień stymulacji. jutro jadę na kolejne usg i badanie estradiolu.biorę na ten czas tylko gonal f i doszły mnie słuchy że pierwsze ciąże już sąsmile
                życzę wszystkim nam spełnienia tego marzenia i dam jutro znać co i jaksmile)
                • 04.09.13, 20:59
                  No to juz jestes na polmetku. Jeszcze z tydzien lub krocej i bedzie punkcja. Fajnie smile
                  A ja bylam zapytac o te badania kily i hiv no i dostane skierowanie, wiec nie musze ich robic sama. To dobrze, bo wszystkie do tej pory robilam prywatnie - a na amh zreszta nfz nie przysluguje. No i nie trzeba miec poswiadczonych min. 4 inseminacji (jak ktos sugerowal) w wieku > 35, ani laparo.
                  • 04.09.13, 21:11
                    Calineczka_11 - to na tą wizytę kwalifikacyjną trzeba mieć AMH, FSH i badanie nasienia tak?
                    • 05.09.13, 00:34
                      kina_11 a Ty juz skladalas oswiadczenia o przystapieniu do programu? Jesli tak to musialas dostac taka kartke, na ktorej jest napisane co trzeba miec na kwalifikacje (czyli historie "leczenia", zaswiadczenia o zabiegach, itp), no i wlasnie aktualne wyniki na fsh i amh. A te pozostale badania sa juz na skierowanie ze szpitala (u nich w labie).
                      Jesli jednak nie podpisywalas jeszcze oswiadczen, to wlasciwie te badania sa na dzien dobry zbedne (bo tak ich nie analuzuje nikt), trzeba swoje odczekac.
                      • 05.09.13, 08:40
                        Calineczka_11 podpisywalam już oświadczenia i dostałam tą kartkę z badaniami, ale czytając te wszystkie wpisy to już zwatpilam wink
                        • 05.09.13, 21:44
                          Wiem, bo dziewczyny sugerowly, ze trzeba juz miec, a ja bylam wczoraj i powiedzieli ze jak sie zakwalfikuje to dostane skierowanie. Bo na ich wyniki nie maja wplywu na kwalifikacje. No chyba ze jestes pewna tego ze sie zalapiesz to "mozesz" zrobic je sama i zabrac na kwalifikacje bedzie od razu wiadomo, czy wszystko z Toba ok. Ja to tak rozumiem, bo normalnie to oni musza Ci te badania sfinansowac (dostaja na to kase w programie dla ciebie). Ty placisz tylko za hormony.
                          • 05.09.13, 22:21
                            no to idę do przodu. dziś usg i ok 5 pecherzykow po 9 mm, enodmetrium tez9mm. estadiol podskoczył więc idzie ku dobremu. teraz jadę w sobotę
                • 11.09.13, 19:59
                  Hej annstan i jak tam twoja stymulacja, dużo jajeczek naprodukowałaś? (jakim szłaś protokołem). Czy personel w szpitalu radzi sobie z taką gromada ludzi, jak się tam teraz przewija. Czy zabiegi są na oddziale czy tam gdzieś w tej części co robili kwalifikacje (okolice pok. 222)? Sorry za multum pytań, ale nikt nie mówi w jakiej atmosferze się to się odbywa.
                  • 11.09.13, 21:38
                    cze.to dziewczyna ma szczescie w Pile AMH za 110 zl. w jeden dzien, nie samowite,nie rozczulam sie nad soba ale ja nie zaczelam dobrze wizyty kwalifikacyjnej to musze powtarzac amh bo jak sie okazuje to w mojej miejscowosci nie mozna robic tego badania,a bylam na pobraniu krwi i za ktore zaplacilam,jutro jade do poznania zeby znowu mi zrobili to badanie,i czekac czekac.
    • 07.09.13, 09:42
      witam juz w pazdzierniku jestem umowiona z lekarzem ktory ma stwierdzic czy sie kwalifikujemy ,czy oprocz badan AMH,FSH, ibadania ogolnego nasienia jeszcze jakies mam miec?
      • 07.09.13, 16:20
        Hej, te które wymieniasz są badania bezwzględnie wymagalne.

        Natomiast cała reszta dokumentów, którą musisz mieć to ta, że starałaś się o ciąże, ale w nią nie możesz zajść. Czyli zabierasz całą dokumentację, która to w jakiś sposób potwierdzi.

        Jeśli przyczyna jest nieustalona (bo wszystkie badania, zabiegi, monitoringi na to wskazują) to jest to podstawą do stwierdzenia bezpłodności idiopatycznej. I w tym wypadku musisz pokazać dokumenty z ostatnich 2 lat (jeśli jesteś <=35 lat), lub z ostatniego 1 roku - jeśli starsza.
        • 08.09.13, 10:27
          calineczko,czy badanie amhmoge zrobic obojetnie kiedy ,czy w 3dc jak pisza?dzieki za info
          • 08.09.13, 11:10
            Jak mozesz to zrob w 3dc razem z fsh, lh, tsh. Ale jesli nie dasz juz rady (bo czas minal) to mozesz zrobic obojetnie kiedy. Pamietaj tylko, ze na wynik dosc dlugo sie czeka (nawet 2 tyg. lub dluzej) - zalezy gdzie bedziesz robic.
            • 08.09.13, 11:24
              3dc minal,nie moge czekac do nastepnego dc.bo mam termin na kwalifikacje,a czy badanie obojetnie ktory czas cyklu ma wplyw na wynik-czy moze byc inny niz ten robiony w 3dc.?
              • 08.09.13, 15:32
                Jesli chodzi o AMH to dzien cyklu nie ma znaczenia. To jest "test" na okreslenie twoich zasobow. Najlepiej gdyby oscylowal w granicach 1-8. Ponizej 0,5 nie kwalifikuja do programu, a >8 jest ryzyko przestymulowania (i albo sa silne, bólowe objawy albo duza ilosc słabych komorek, nawet pustych). Ale tu juz jest rola lekarza, zeby dobrac odpowiednio dawki hormonow.
      • 08.09.13, 11:25
        Hej kasik070, to razem się stresujemy do października
        ja też w październiku mam wizytę kwalifikacyjnąsmile
        • 08.09.13, 12:49
          kinia 11-to ciesze sie ze bedziemy mogly wymieniac doswiadczenia,a jesli mozna zapytac to kiedy masz rozmowe,bo byc moze sie spotkamy ?
          • 08.09.13, 16:53
            hej
            mam pytanie do dziewczyn, ktore sa po transferze, czy lekarz przepisal Wam leki na podtrzymanie ciazy np. luteine?

            bede wdzieczna za inf.

            pzdr

            k.

            • 09.09.13, 10:01
              hej dziewczyny smile

              mam pytanie ile czekalyscie na odbior badan (estradiol, FSH) i usg na polnej?

              bo ja mam przyjsc o g. 7.00 a o g. 10.00 mam wizyte stymulacyjna u lekarza

              bede wdzieczna za inf.

              pzdr

              k.
          • 08.09.13, 19:55
            kasik070 - wizytę mam 14 października, a ty?
            • 09.09.13, 14:19
              Hej kinia ja mam wizytę 15pazdz.,dzisiaj byłam na badaniu AMH.chyba zwariuje do tych 2tyg.zanim odbiorę wynik.
              • 09.09.13, 14:23
                hej kasik070 rozumiem Cię że się denerwujesz ja musiałam powtórzyć badanie bo jak zrobiłam w diagnostyce to wyszło mi 0.29 masakra czyli menopauza!!!ale powtórzyłam badanie i wyszło 1,00 dziś mam wizytę u profesora także czekam z niecierpliwością czy się zakwalifikuje smile
                • 09.09.13, 18:33
                  anit81 po jakim czasie robilas AMH czy lekarz na wizycie kwalifikacyjnej cie wyslal jeszcze raz,bo nie rozumiem.daj znac jak po spotkaniu z prof??smile
                  • 09.09.13, 21:23
                    profesor zlecił mi AMH w czerwcu i wyszło 0,29 i dlatego nie mógł mnie zaklasyfikować do programu kazał mi powtórzyć i teraz wyszedł ok 1.0.Dziś byłam na wizycie rozpisał mi leki encorton ,doxycyclina, lakcid ,lactovaginal i potem na wizytę i wtedy zrobi mi próbny transer i rozpisze stymulację także w tym roku powinnam się załapać na in vitrosmiledziewczyny czy brałyście też takie tabletki??
                    • 10.09.13, 12:33
                      witaj smile próbny transfer???? nie rozumiem wyjaśnij prosze o co w tym chodzi??? stymul;acja dopiero później na co te leki które teraz dostałaś???? ja wizytę mam 19 września także dam znać co i jak no i jakie leki. Pozdrawiam
                    • 10.09.13, 14:06
                      zazdroszcze ze masz juz za soba wizyte...ja mam wizyte w czwartek zobaczymy co mi powie
                    • 15.10.13, 10:23
                      anitt81 napisał(a):

                      > profesor zlecił mi AMH w czerwcu i wyszło 0,29 i dlatego nie mógł mnie zaklasyf
                      > ikować do programu kazał mi powtórzyć i teraz wyszedł ok 1.0.Dziś byłam na wizy
                      > cie rozpisał mi leki encorton ,doxycyclina, lakcid ,lactovaginal i potem na wiz
                      > ytę i wtedy zrobi mi próbny transer i rozpisze stymulację także w tym roku powi
                      > nnam się załapać na in vitrosmiledziewczyny czy brałyście też takie tabletki??


                      Kochana, ja mam te same leki. czekam do 21 dnia cyklu- czyli do 17.10 i zaczynam się kłuć. prosze napisz do mnie coś wiecej, na jkim jestes teraz etapie?
                      • 15.10.13, 12:49
                        Ja jeszcze do tego biorę Acard
              • 09.09.13, 19:20
                hej kasik070 - ja dzisiaj też robiłam AMH i jutro odbieram, tak się fajnie złożyło że akurat trafiłam na dzień kiedy robią, ale też się denerwuję wynikiem
                • 10.09.13, 12:28
                  kina_11 a gdzie robiłaś te AMH, że tak szybko będziesz miała wyniki?
                  • 10.09.13, 21:50
                    calineczka_11 - badanie robiłam w Pile, wynik AMH dzisiaj odebrałam i mam 5,46
                    to dobrze?
                    • 10.09.13, 23:07
                      kina_11 fajnie że nie musiałaś czekać - do Piły niestety nijak mi po drodze (żeby np. zrobić jeszcze raz, ale to nie problem w tej chwili). Twój wynik jest raczej OK, masz sporą rezerwę jajnikową. Ale lekarz musi uważać, żeby nie przestymulować - będzie pewnie o tym Ci mówił na wizycie, a jak nie to sama o to zapytaj (czy nie ma takiego "niebezpieczeństwa") i powiedz co on na to. Bo ja mam jeszcze wyższe i o to się właśnie boję.

                      Co do próbnego transferu - to powinno to być w sumie standardem. Lekarz "ogląda" macicę przed faktycznym zabiegiem i szuka optymalnego miejsca na podanie zarodków, żeby je potem "jak najlepiej" umieścić.
                      • 11.09.13, 12:59
                        witam dziewczyny ja Amh tez robiłam w Pile w ars medicalu koszt chyba 110z l
                        obecnie tez juz zaczełam stymulacje narazie gonapeptyl a od 4dc gonal f 200j
                        tez by mnie interesowalo mrozenie jajeczek
                        • 11.09.13, 13:26
                          witajcie, jestem umówiona na wizytę kwalifikacyjna 28 października, nie robiłam jeszcze badań amh i fsh, mam rodzine niedaleko Pily wiec moze spróbuje to amh tam zrobic, bo w Poznaniu cena badania amh to około 200 zł,
                          czy badanie amh musi byc na czczo i rano??
                          kwiatuszekq20, ile juz zapłacilas za lekarstwa??
                          moze odezwie sie tutaj dziewczyna której udalo sie juz zajsc w ciaze dzieki programowi??
                          • 11.09.13, 13:44
                            ja jak narazie zaplacilam za gonal 900j+450j +14ampułek gonapeptylu 1922,50 zobaczymy na jak długo mi to starczy
                            gonal dopiero zaczynam od 4dc bo ide długim protokołem amh mam 2,14
                            a dzis mam 25dc
                            • 11.09.13, 13:49
                              a od czego zalezy jaki protokół zostanie wybrany, długi czy krótki??
                              • 11.09.13, 13:56
                                chyba od wieku i własnie od amh i fsh ale nie wiem dziewczyna ktora kiedys poznalam ma amh kolo 4 i idzie juz ktotkim protokolem do konca nie wiem
                                laski ktore zaczeły juz stymulacje piszcie ile was kosztowały leki i przy jakim amh?
    • 11.09.13, 20:01
      annstan i jak tam twoja stymulacja, dużo jajeczek naprodukowałaś? (jakim szłaś protokołem). Czy personel w szpitalu radzi sobie z taką gromada ludzi, jak się tam teraz przewija. Czy zabiegi są na oddziale czy tam gdzieś w tej części co robili kwalifikacje (okolice pok. 222)? Sorry za multum pytań, ale nikt nie mówi w jakiej atmosferze się to się odbywa.
      • 12.09.13, 10:46
        mi doktor mowil ze wszystko własnie tam w poradni
    • 12.09.13, 21:10
      smileod dzisiaj tez jestem juz zakwalifiowana ...offf... smile)) i na moje AMH=1 dr, zadecydował krótki protokół.stymulacje zaczynam prawdopodobnie od listopada.
      • 12.09.13, 21:40
        Gosiago28 -to długo musisz czekać od kwalifikacji do stymulacji
        • 12.09.13, 21:48
          cześć dziewczynysmile
          jestem już na końcówcesmile) jutro mam punkcje- piątek trzynastego - mam nadzieje że będzie dla nas szczęśliwysmile)
          szłam krótkim protokołem, i przyjęłam ok 2000 jednostek gonalu, 5 cetrotide i wczoraj ovitrelle.
          nie brałam encortonu, acardu itp- podobno biorą to tylko pacjentki profesora Pawelczyka.
          w kwestii atmosfery w poradni- panie położne Monika i Ela są rewelacyjne, wciąż uśmiechnięte i bardzo pomocne. odpowiadają na wszystkie pytania, radzą wspierają.
          dziewczyn fakt jest coraz więcej- ruszyło to wszystko teraz na dniach- jutro chyba będą 4 punkcje. ale zawsze sobie siedzimy i gawędzimy, wymieniami opiniami, doświadczeniem. więc nie martwie się wszystko będzie dobrzesmile jak nie za pierwszym razem to za kolejnym.
          • 13.09.13, 07:07
            annstan a powiedź ile wydałaś na te wszystkie leki jakie zażywałaś? smile
          • 13.09.13, 07:41
            annstan,zycze ci pieknych jajeczek,powodzenia.a ja dzisiaj jade z mezem na badanie nasienia na polnai po raz drugi na badanie amh.nie mialam wyniku,nie bylam na kwalifikacji,a musze powtorzyc,jakies nowe procedury sa odn.tego badania.nic z tego nie rozumiem.no ale ~~nic sie nie dzieje bez przyczyny~~buzka dziewczyny
          • 13.09.13, 08:28
            annstan,
            napisz proszę, kto był Twoim lekarzem prowadzącym, kto ustalał Tobie leki itp.
            3mam kciuki
            • 13.09.13, 08:38
              annstan,
              kochana napisz ile Cię to kosztowało??krótki protokół jakie miałaś AMH? no i trzymam kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • 13.09.13, 18:09
                Cześć dziewczyny! Ja również się zakwalifikowałam na Polnej i zaczynam za 2 tygodnie od scratchingu. Z powodu AMH (4,5) mam mieć krótki protokół z antagonistą, ale dokładną rozpiskę leków dostanę na następnej wizycie. Jeśli wszystko będzie ok, to od początku października zaczynam. Strasznie szybko to wszystko leci, ale się cieszę, że w końcu do przodu. Mocno trzymam kciuki za wszystkie - by się udało za pierwszym razem.
                • 13.09.13, 19:14
                  witajcie smile ja również przystępuję z programu - w Poznaniu na Polnej... Nie wiem jaki lekarz mnie poprowadzi kwalifikował mnie Jędrzejczak teraz jestem zapisana na 19 września do Spaczyńskiego na wizytę stymulująca więc chyba on będzie mnie prowadził.... (miałam się umówić na ok 20 d.c. na usg i rozmowę i trafiło na niego) Podczytuję Was regularnie i zastanawiam się co tak naprawdę decyduje o wyborze protokołu leczenia nie mogę zauważyć żadnej prawidłowości. Moje wyniki AMH 6 a FSH 7,6 jak myślicie którym protokołem pójdę???Może któraś z Was ma zbliżone wyniki????
                  • 16.09.13, 15:17
                    smile w piątek miałam punkcje tak jak pisałam. był pewne problemy gdyż pobrali mi tylko 4 pecherzyki z jednego jajnika,do drugiego nie mogła pani docent się dostać przez zrosty jakie mam po laparotomii, wiec informacje nie byly pozytywne. 2 byly niedojrzale wiec zostaly tylko dwie
                    caly weekend to walka z lękiem strachem, obawą i bólem po punkcji..dziś pojechaliśmy i okazało się że 2 pęcherzyki były puste bez komórek a z 2 pozostałych są piękne dwa zarodki które mi podanosmile)) więc teraz czekamy 14 dni do badania bety.
                    odpowiadając wam na pytani- prowadziła mnie docent Banaszewska, dostałam ok 2000 jednostek gonalu, kilka cetrotide i ovitrell na pęknięcie. moje amh to 3,4
                    ale nie porównujcie się dziewczyny bo :
                    1. każdy lekarz ma inny sposób prowadzenia pacjentki
                    2. każdy nasz organizm jest inny i inaczej reaguje.
                    jak siedziałyśmy w poczekalni to każda miała inne parametry leków i inną wielkość pęcherzyków.
                    w sumie wydałam na leki ok 2500 zł
                    • 16.09.13, 15:34
                      Annstan - trzymam mocno kciuki za Ciebie i za Twoje maleństwa! Mnie też prowadzi dr Banaszewska, ale ja zacznę za ok. 2 tygodnie. Wielkie dzięki za dotychczasowe informacje, a teraz odpoczywaj smile. Mam pytanie: ile razy miałaś kontrolne usg podczas stymulacji i czy jeździłaś na Polną czy do gabinetu pani dr?
                    • 16.09.13, 16:33
                      Trzymam kciuki annsta smile
                      I jesli pozwolisz to tez podpytam o to jak wygladalo przed punkcja. Ja mieszkam bardzo daleko od Poznania, ale na czas podejscia moge mieszkac pod miastem - wiec ile razy musialas przyjezdzac na Polna od pierwszego dnia stymulacji i jakie wtedy mialas zabiegi? Bo musze jakos ustalic w pracy zastepstwa i ile to potrwa. Czy po punkcji mozna brac jakies srodki p.bolowe (i czy mocno boli?) A po transferze dostalas moze L4 i na jak dluglo (do testowania?). Z gory dziekuje za relacje smile
                    • 16.09.13, 17:38
                      hej annstan mam pytanie, podchodziłaś do refundowanego in vitro? czemu podali Ci dwa zarodki? trzymam kciukismile
                      • 16.09.13, 18:13
                        dołaczam sie do pytań podali Ci 2 zarodki?
                        i ile razy mialas podglad?
                        musialas estradiol tez badac ?
                        ja od jutra zaczynam gonal w pt mam 1 podglad napisze wam co i jak w pt u mnie zebyscie juz cos wiedzialy jak to wyglada
                        • 16.09.13, 18:28
                          smile już wam spiesze z odpowiedziamismile)
                          saraya22- docentowa jest rewelacyjna. jeździłam na polną co dwa dni od 6 dnia- to jest uzależnione jakie masz leki. każde usg robiła mi ona i na bieżąco zapisywała leki i konsultowała wszystko. w sumie byłam chyba 5 razy. w programie masz max 6 takich wizyt refundowanych.
                          smile) patrząc na pacjentki innych lekarzy, którzy nie zawsze mieli dla nich czas, pani docent była ZAWSZEsmile)
                          calineczka_11 - dwa tygodnie tyle trwa średnio monitoring. co dwa dni trzeba jeździć. masz pobieraną krew na estrodial i kontrolne usg. po ostatnim usg robisz sobie o 22 zastrzyk na pekniecie i pojutrze masz punkcje. punkcja - nic nie pamiętam. potem dostałam ketanol w kroplówce. w domu wzięłam każdego dnia ketonal jeden dziennie. od transferu już nic nie można brać.
                          L4 z tego co mi wiadomo dają bez problemu do testowania. ja jestem na swojej działalności więc nie brałam. jednak dziewczyny załatwiają od rodzinnego sobie. bo tam jest z wielką pieczątką- KLINIKA NIEPŁODNOŚCI I ROZRODU a nie każdy chce żeby w pracy wiedzieli.
                          sylwia2027 - tak podchodziłam do rządowego programu. po 35 roku życia podają dwa zarodki - tak jest w programiesmile)) a mam już 36smile))
                          kwiatuszekq20 - tak badają estrodial i robią usg, podgląd miałam 5 razy.
                          trzymajcie się ciepłosmile)) życzę powodzenia i nie porównujcie się bo każda z nas jest inna .takie porównywanie może zapędzić nas w nerwicę.
                          • 16.09.13, 18:53
                            annstan mam jeszcze pytanie w którym dniu cyklu miałaś punkcje, od którego dnia zaczynałaś stymulacje? pytam bo podobnie do Ciebie jutro będzie jak wezmę 1875 gonalu i 5 cetrodiolu.a endometrium 8. i tak się zastanawiam jak długo jeszcze to potrwa w sumie mam ok 20 pęcherzyków cztery 12 i resztę do 17
                            • 16.09.13, 19:03
                              punkcje miałam w 16 dniu cyklu. ale to nie ma żadnej reguły. narazie masz małe pęcherzyki. muszą mieć ok 20 mm. ze mna stymulowala sie dziewczyna która chyba w 20 dniu bedzie miec punkcję. zależy od endometrium, wielkości pęcherzyków i estadiolu.
                              • 16.09.13, 19:05
                                a to endometrium ile musi mieć?
                                • 16.09.13, 19:34
                                  ok 11 chyba jesli dobrze pamietamsmile
                                  • 16.09.13, 19:38
                                    ok dzięki i trzymam kciuki aby wszystko się udało i za 9 m-cy napiszesz ,,jestem mamą"smile
                                  • 16.09.13, 19:47
                                    annstan
                                    mocno trzymam kciuki za was!!!!zazdroszczę Ci że już jesteś prawie na mecie jeszcze beta za dwa tygodnie i koniec.Z tego co piszesz to cały czas w stresie o te pęcherzyki...czy urosna jakie będą ile itp. ale musimy być dzielne no i czekamy na wiadomość jak zrobisz bete!!!!smile)
                                    • 17.09.13, 13:26
                                      Witam wszystkie dziewczyny ! smile

                                      Jestem zakwalifikowana do IVF i startuję ze stymulacją od 25.09.2013 r. Mam protokół długi. Aktualnie jestem na Decapepetylu Depot 3,75 mg tzn. od 30.08.2013 r. 12.09.2013 dostałam @ i oznaczałam w 2 dc hormony E2 i LH. Miało to na celu sprawdzić, czy moja przysadka usnęła. Wczoraj byłam na USG i jajniki "śpią". 26.09.2013 mam przyjmować gonapeptyl 0,1 i gonal F- 225 j. Od 7 dnia stymulacji przyjmować będę menopur 1.
                                      Moje AMH: 0,9, FSH: 8,59. Moim problemem jest endometrioza i ograniczona drożność jajowodów. U mojego partnera wszystko w porządku.
                                      Prowadzi mnie profesor Pawelczyk.
                                      Może też jest ktoś, kto rozpoczyna podobnie jak ja stymulację? Zawsze to jakoś raźniej smile

                                      Trzymam kciuki za dziewczyny, które są w trakcie i po stymulacji smile
                                      Życzę dodatnich i wysokich bHCG smile
                                      Pozdrawiam i miłego dnia życzę smile
                                      • 17.09.13, 16:19
                                        Ja tez mam zrobić w drugim dniu cyklu badanie hormonów , jestem juz po pierwszych zastrzykach, ale martwi mnie usg jajników własnie w drugim dniu cyklu! czy ktoras juz miała usg podczas miesiaczki?
                                        • 17.09.13, 16:52
                                          dziewczyny czy z gonapeptylu z jednej ampułki mozna sie kłuc 2 rzy bo mam od dzis juz brac po poł???
                                          • 17.09.13, 16:55
                                            jak masz gonapeptyl w gotowej strzykawce to nie , ja biore gonapeptyl 0,1 , a moze masz mniejsza dawce w tej ampułace
                                            • 17.09.13, 16:58
                                              z tego co sie orientuje to zastrzyk ten dostepny jest w gotowej ampułkostrzykawce , wiec nie mozesz uzywac dwa razy tej samej igły, poza tym jak odmierzysz dokładnie pół
                                              • 17.09.13, 17:00
                                                aa i jeszcze wazne zeby brac go do godz 12 najpózniej , zawsze mi to lekarz powtarzał a przeszłam juz 2 ivf
                                              • 17.09.13, 17:01
                                                no własnie kurna musze zaraz zadzwonic do doktorka
                                                • 17.09.13, 17:03
                                                  koniecznie dzwoń a kto Cie prowadzi. jaka masz dawke tego gonapeptylu, moze faktycznie sa mniejsze dawki i dlatego lekarz powiedział ze pół
                                                • 17.09.13, 17:04
                                                  chwilowo jest nie osiagalny jesli sie do 19 nie dodzwonie to nie wiem wezme na oko pol
                                                  • 17.09.13, 17:06
                                                    dotor Jedrz
                                                    od 21dc bralam po calej ampulce a od 4dc juz zaczynam gonal 200j i gonapeptyl mam brac po poł
                                                  • 17.09.13, 17:09
                                                    może zadzwon na oddział , tam zawsze jest jakis lekarz i napewno bedzie sie orientował. ale jeśli tak to tej drugiej połowki nie bedziesz mogła chyba wykorzystac bo musiałabys zmienic igłe a tak sie nie da
                                                  • 17.09.13, 17:09
                                                    dodzwonilam sie doktor mowil ze mozna sie wkluc 2 razy wazne zeby zalozyc dobrze zawleczke
                                                    a pol to niestety trzeba odmierzyc na oko przed wkłuciem zrobie sobie jakas kreske
                                                  • 17.09.13, 17:11
                                                    a widzisz , zawsze sie człowiek czegos nowego nauczy tak na przyszłośc.
                                                  • 17.09.13, 17:22
                                                    dokładnie a ja zawsze o 19 sie kłuje a wy jak?
                                                    w pt mam pierwsze podgladanie
                                                  • 17.09.13, 17:39
                                                    mi mówili że do godz 12. ja dopiero zaczełam brac gonapeptyl, takze długa droga przde mna, martwi mnie tylko badanie usg jajników w drugim dniu cyklu. jak to podczas miesiaczki usg? wiele juz przszłam ale to mnie przeraża
                                                  • 17.09.13, 18:15
                                                    Hej smile

                                                    Co do USG jajników, to miałam robione w 5 dniu krwawienia. Najważniejsze są hormony. U mnie w 2 dniu krwawienia LH i E2 miały niskie wartości- przysadka została zahamowana. USG mogłam zrobić dopiero 5 dnia ( 2 nie było lekarza, a 3 wypadł w sobotę), więc nie wiem czy to dobrze. W każdym bądź razie moje jajniki słodko sobie śpią smile Becia12 u którego jesteś lekarza? Nie stresuj się tak tym badaniem smile Sądzę, że oni są już do takich rzeczy przyzwyczajeni smile

                                                    Pozdrawiam smile
                                                  • 17.09.13, 18:23
                                                    prowadzi mnie prof.Pawelczyk. Nigdy nie miałam usg wna takim etapie cyklu stad pewnie moje obawy, tym bardziej że w 2 dniu leeeeci straszniesmile. A Ty na jakim jesteś etapie?
                                                  • 17.09.13, 18:42
                                                    Mnie też prowadzi Pawelczyksmile

                                                    Wczoraj pisałam do niego SMS z wynikami hormonów.

                                                    Jestem aktualnie na decapeptylu depot 3,75 mg. 26.09 zaczynam przyjmować gonapeptyl 0,1 i gonal F 225 j. Potem mam zmniejszyć gonal do 150 j i dorzucić menopur 1 ampułka. A Ty na jakim jesteś etapie?smile

                                                    Pozdrawiam smile
                                                  • 17.09.13, 18:59
                                                    u mnie pierwszy dzien gonapeptyl, potem hormonki w drugim dniu cyklu tj. ok 27.09 i jak beda ok to rozpoczynam stymulacje : gonal 200 i menopur-chyba tak samo jak Tysmile A Pawelczyk odpisał Ci na sms , bo mowił że wyjezdza do Azji
                                                  • 17.09.13, 19:13
                                                    Tak, odpisał dzisiaj, że wyniki super. E2- 7,34 pg/ml a LH- 1,39 U/l w 2 dniu krwawienia smile A to nie wiedziałam, że aż do Azji poleciał smile Czyli zaczynamy podobnie smile 30.08 miałam pierwszy zastrzyk decapeptylu, ale do 05.09 jechałam jeszcze na visanne- z racji mojej endometriozy. Krwawienie wystąpiło u mnie 12.09 smile Piszę to, gdyś się zastanawiała kiedy będzie krwawienie smile Możesz zrobić USG też 3 dnia.

                                                    Pozdrawiam smile
                                                  • 17.09.13, 19:25
                                                    pozdrawiam również, badzmy w kontakcie bo czasem potrzebuje se pogadac z kims kto to wszystko rozumiesmile
                                                  • 17.09.13, 19:33
                                                    Pewnie smile Zawsze to raźniej smile W razie czego jesteśmy w kontakcie smile Pozdrawiam i miłego wieczoru życzę smile
                                    • 17.09.13, 21:27
                                      Hej dziewczyny
                                      ale te forum nabrało tempa , ale to chyba dobrze , ostatni raz pisałam z wami ze dwa tyg temu
                                      .. byłam już na badaniu amh , wynik za tydzień .
                                      Ale pisze aby zapytać czy któraś z was wie coś na temat programu Aureli Sawickiej , a dokładnie serialu dokumentalnego o problemach osób które borykają się z niepłodnością .. otóż osoby które wezmą udział w realizacji tego programu otrzymają możliwość refundacji in vitro w klinice z lekami łącznie i dwa podejścia , ja mam się spotkać z tą redaktorką by omówić szczegóły , co o tym sądzicie kobitki ? zawsze to dwa podejścia jakby nie patrzeć , a mówiła żebym z tego rządowego też nie rezygnowała, czyli wychodzi na to że szanse się jakby zwiększą , tyle że kamera będzie towarzyszyła nam przez cały ten czas w klinice ..no i chyba trochę po za nią .. w każdym razie jak coś wiecie to dajcie znać .
                                      Pozdrawiam

                                      • 18.09.13, 10:13
                                        hmm, nie słyszałam o tym programie, ale wydaje sie nieco podejrzane, że program telewizyjny rusza własnie w momencie gdy ruszył program rządowy. Ciekawe jaka klinika bedzie uczestniczyła w tym serialu, bo zapewne nie ta wybrana przez rząd do refundacji. A skoro klinika ta nie przeszła kwalifikacji to znaczy że nie spełnia okreslonych warunków. Jednak uwazam,że to nastepna szansa dla tych, którzy nie zakwalifikowali się do programu rządowego, np. z powodu braku miejsca. Na Twoim miejscu rozważyłabym jednak kwestie czy brac udział w obydwu programach (przecież w rzadowym masz 3 podejścia).
                                        • 18.09.13, 19:00
                                          program ruszył od lutego a nie w momencie kiedy ruszył program rządowy, a dokładnie to nabór par które chcą uczestniczyć w tym serialu , jest to możliwość dla wszystkich którzy takowy problem mają i nie koniecznie dlatego że nie było miejsca ?? co ty piszesz kobieto ? i niby po co mam rozważać kwestie co mam wybrać , czytasz w ogóle ze zrozumieniem ? po pierwsze jedno nie wyklucza drugiego , a po drugie to ja będę świeciła twarzą do kamery , po trzecie czy ja pisałam coś o jakiejś klinice w której rzekomo przeprowadzane miałoby być in vitro ? i kto powiedział że ta klinika musi przejść kwalifikację , jaką i po co ?! nie pisz lepiej nic jak masz bzdety wypisywać
                                          • 19.09.13, 09:36
                                            Jakbyś przeczytała uważnie co napisałam to nie wściekałabyś sie tak bardzo. chodziło mi po pierwsze o to, że skoro dostałas się do programu rządowego to może miejsce w serialu zostaw parom, które niestety nie miały takiego szcześcia! Po drugie pisząc o klinice, miałam na mysli klinike, która wwźmie udział w tym serialu- bo napewno taka musi byc. Otóż jak zapewne się orientujesz przed początkiem lipca tego roku wiele klinik z Polski musiało przejść odpowiednie KWALIFIKACJE (podkreślam to słowo, bo wydaje sie ze tez nie zrozumiałas) aby móc uczestniczyc w programie refundowanym przez rzad. Wiele z nich odpadło z jakis powodów ( np. niewystarczajace warunki, nieodpowiedni personel itd) I dlatego mysle , że jedna z tych klinik , która odpadła jest ta która bedzie uczestniczyc w programie telewizyjnym( aby np. zrobic sobie reklame). Ale nie powiedzą przeciez,że rzad ich odrzucił dlatego,że np. nie maja odpowiednich warunków do np. punkcji. To wszystko w tym temacie i jeśli nie rozumiesz to moze wogóle nie powinnas wypowiadac sie publicznie na żaden temat!
                                            • 19.09.13, 14:02
                                              Hej dziewczyny,
                                              napiszcie mi proszę czy którejś z Was lekarz wystawił zwolnienie z jednodniowej nieobecności w pracy, ja jadę w poniedziałek na wizytę stymulacyjną i będę potrzebowała zwolnienia z tego dniasad(
                                              Pozdrawiam
                                            • 19.09.13, 18:13
                                              Nadal piszesz bzdury ośla łączko.. to wcześniej kliniki nie wykonywały inseminacji ?? bo nie sądze że od lipca 2013 uncertain od ilu lat wykonuje się in vitro w polsce ? od 25 lat tempoto i przez te wszystkie lata wykonywałyby te kliniki bez kwalifikacji ?? to niby gdzie miałabym mieć wykonywane in vitro które sponsorują mi za udział w tym serialu ? u dentysty czy w piwnicy ! tempa jesteś klientka i nie pisz więcej w moim kierunku ,odpuść sobie, bo forum dla tych które myślą że pozjadały wszystkie rozumy chętnie cię będzie czytało i tam przelewaj swoje wypociny , "mądrości" , a tutaj zaśmiecasz tylko forum , i fuck off na dowidzenia. To tyle.

                                              Do reszty dziewczyn: hej ! pisałam z wami wcześniej że staram się 10 lat o drugie , może to całe in vitro będzie nie potrzebne , robię test pojutrze , wyszło by na naturalnym cyklu , ale nie cieszę się zbyt wcześnie. Pozdrawiam was i mocno kibicuję wam w tej walce o dzieciaczka.
                                              • 20.09.13, 08:32
                                                nie o inseminacji pisałam , bo takową można zrobic w pierwszym lepszym gabinecie. a ivf owszem wykonuje sie od wielu lat ale panstwo do tej pory nie miało nad tym żadnej kontroli, wiec robi je wiele klinik niekoniecznie nadajacych sie do tego. zdzieraja kase od ludzi nie informujac , że maja słabo doswiadczony personel lub stary sprzet. Myslisz, że dlaczego w całej Polsce do refundacji ivf zostało wybranych tylko pare klinik(dla mnie logiczne , bo inne sie do tego nie nadaja). I powiem jeszcze , że jesteś naprawde na bardzo niskim poziomie intelektualnym skoro publicznie używasz takich wyrazów w stosunku do innych.
                                                • 20.09.13, 15:07
                                                  zamiast in vitro to napisałam inseminacja , nieważne , i wyrazów takowych owszem używam ale w stosunku nie do innych lecz TYLKO DO CIEBIE. Nie wyjeżdżaj mi tu z ocenianiem mojego poziomu intelektualnego bo nie znasz mnie męczy dupo. Mój profesor raczył mawiać że torpeda słowna jest lepsza niż pięść , ale tego pewnie też nie zrozumiesz. Niedowiary co ty wypisujesz .. jesteś aż tak głupia by nie zrozumieć że powinnaś przestać ? może znajdź sobie inne forum dla takich na "wysokim poziomie intelektualnym" które w sztywny sposób będą wyrażały swoje wypowiedzi.
                                                  Nie pisz już proszę nic , bo zwątpię w twój "wspaniały intelekt".
                                                  • 20.09.13, 16:44
                                                    Zazwyczaj mądrzy ludzie wiedzą kiedy dać sobie spokój. Przy braku argumentów używasz słów, które nie przystoją kulturalnej osobie.

                                                    Skoro jesteś zainteresowana programem, to weź w nim udział. Nie musisz obrzucać błotem osób, które mają odmienne zdanie. Słowo demokracja i kultura wypowiedzi nie jest Ci znane.

                                                    To tyle co mam do powiedzenia. Forum te jest dla osób, które się wspierają. Tak więc uszanuj to.
                                                  • 20.09.13, 20:47
                                                    Dziewczyny czy wy powariowałyście?
                                                    Izabel za mało masz kłopotów i zmartwień??
                                                    zakładałam ten wątek po to aby się wspierać i być ze sobą w procesie starania się o potomstwo. A ty takie rzeczy wypisujesz i atakujesz? jeśli nie podoba ci się atmosfera to może zmienisz wątek i nie będziesz już nikogo obrażać.
                                                    jak tam dziewczyny kto już po transferze????
                                                  • 20.09.13, 21:05
                                                    a jak Ty się czujesz??odpoczywasz? masz L4 czy chodzisz do pracy? pozdrawiamsmile
                                                  • 20.09.13, 23:51
                                                    czuje się w miarę..boli mnie głowa dość często ( ale nie wiem czy to nie aura za oknem) i ogólnie nie mam werwy do życia. nic mi się nie chce. zastanawiam się czy to po tej stymualcji czy to wpływ luteiny.
                                                • 21.09.13, 09:13
                                                  czesc dziewczyny,wlasnie odebralam wynik AMH -0,43,nie jest to wynik zadawalajacy- do 0,5 nie wiele brakuje,ale czy mam szanse na zakwalifikowanie,czy z takiej ilosci rezerwy mam szanse na wystymulowanie ,tysiac mysli po glowie mi sie przewija,jeszcze FSH-ale czekam za okresem,nie wiem co myslec poradzcie kobiety bo oszaleje.buzka
                                                  • 21.09.13, 10:08
                                                    hej nie chcę Cię martwic ale żeby się dostać do programu musisz mieć minimum 0.5 tak mi profesor powiedział bo mój pierwszy wynik był 0.29 masakra myślałam że oszaleję ale powtórzyłam badanie i wynik 1.0 czyli ok. a gdzie robiłaś badania? w diagnostyce? tam są nie dokładne wyniki.
                                                  • 21.09.13, 13:28
                                                    anitt81 a gdzie robiłaś badanie AMH?
                                                  • 21.09.13, 15:11
                                                    pierwszy raz w diagnostyce a drugi raz w SYNEVO ul.zgody 28a poznań
                                                  • 21.09.13, 16:17
                                                    ja AMH robilam w diagnostyce na solidarnosci w pozn.czy powinnam zrobic jeszcze raz?a podobno pary zakwalifikowaly sie pomimo niskiego AMH.,no to teraz to juz nic nie wiem?!
                                                  • 21.09.13, 19:48
                                                    Nie wiem kasik070 jak to jest do konca, ale tak jak anitt81 napisala, w regulaminie jest to jeden z podstawowych wymogów, ze AMH >0,5. Co innego prywatnie, bo fakt niskiego AMH nie przekresla szans na udaną stymulacje. Ale ze szanse powodzenia sa duzo mniejsze, to dlatego w programie rzadowym nie chca wydawac na zabiegi, ktorych powodzenie jest male - w stosunku do pozostalych przypadkow, bardziej rokujacych.
                                                  • 21.09.13, 20:14
                                                    kasik070 nie wiem czy powinnaś zrobić jeszcze raz ja bym pewnie zrobiła bo wydaje mi się że mogą Cię nie zakwalifikowac a jaki lekarz Cię prowadzi?
    • 21.09.13, 19:21
      hej, czekam na próbny transfer, mam pytanie do dziewczyn, które są już po transferze czy usg przed transferem odbywa się w szpitalu, czy można przyjechac na nie popoludniu czy tylko rano i czy dostaje się l4 na te dni?
      • 21.09.13, 22:45
        pytasz się o usg przed transferem? Twój lekarz powinien rozpisać Ci stymulację i tam napisać kiedy powinnaś stawić się do szpitala na pierwszą ocenę ( usg) oczywiście już wtedy e możesz dostać zwolnienie tylko musisz powiedzieć że jest Ci potrzebne.Zresztą pielęgniarki są bardzo fajne i wszystko dokładnie Ci wytłumaczą. A jaki lekarz Cię kwalifikował? Ja już miałam pierwsze podejście 3 tygodnie temu z 5 komórek które zostały nic nie udało się zamrozić? Czy komuś się już udało?
        • 21.09.13, 23:08
          gg0039 to i tak masz "fajnie" ze juz mialas jakis zabieg i wiesz, ze mozesz probowac dalej. Ja dopiero pod koniec pazdziernika sie dowiem, czy w ogole jeszcze w tym roku sie zalapie. Jedno co mnie w tym wszystkim pociesza, to fakt ze moglam sie z tym wszystkim oswoić. Czytam fora, zastanawiam sie, widze ze nie jest tak łatwo, dziewczyny dziela sie swoimi odczuciami i jest jakos tak "latwiej" sie do tego przygotowac. A jak Bog da moze do tego czasu zaskocze naturalnie wink
          • 22.09.13, 18:03
            hej, chodzi mi o usg po rozpoczeciu stymulacji do transferu, czy mozna z tego usg korzystac w godzinach popoludniowych tak zebym nie musiala brac zwolnienia z pracy, ja na tydzien mam dopiero probny transfer i wtedy mi lekarz rozpisze stymulację, trzymam kciuki za nas wszystkiesmile
            • 22.09.13, 19:25
              ewka292 napisz jak będziesz po tym próbnym transferze na czym to polega ok. ja pod koniec października będę miała kto Cię prowadzi?
              • 22.09.13, 19:28
                Ten co Ciebie anit, tak mi sie przynajmniej wydaje, bo spotkalysmy się już kilka razy i w szpitalu i u niego tylko nick mam inny niż imięsmile
                • 22.09.13, 19:42
                  ha ha no co Ty Gosia??
                  • 22.09.13, 19:46
                    tak, tylko teraz mów mi Ewita, dam Ci znać jak coś będę wiedzieć więcej, w przyszłym tyg, a macie jakieś informację o sukcesach na polnej z programu, w końcu już trochę to trwasmilepozdro Anit
                    • 22.09.13, 19:53
                      o. to czekam na wieści nic nie wiem bo nikt nie pisze właśnie jedna dziewczyna jest już po i jeszcze tydzień jej został do zrobienia bety. Ona na pewno napisze czy jej się udało fajnie że mam jakąs bratnią duszę ty będziesz o miesiąc wcześniej przez to przechodzić pozdrawiamsmile
                    • 23.09.13, 20:02
                      Teraz to jestem nie w temacie bo już miałam in vitro ok miesiąca temu ale jak ja jeździłam to słyszałam że udało się 2 osobą ( to mniej niż 10% ) z tych co były już po. Masakra. No i dochodzą mnie głosy że mało komu udało się zamrozić komórki.
              • 23.09.13, 20:00
                anitt81 ten transfer to taka formalność: lekarz robi Ci usg i patrzy jaka jest łatwość transferu chyba coś umieszcza w macicy bo do dokumentów dołożył mi zdjęcie z usg na którym coś tam było ( jakaś kropka) ale nie wypytywałam się co to. Swoje spostrzeżenia napisze na karcie żeby w szpitalu było wiadomo jak przeprowadzić transfer.
                • 24.09.13, 10:36
                  gg0039 dziękuje za wieści a powiedz Tobie się udało??pozdrawiam ja do profesora Pawelczyka chodzę.Ale to nie za wiele jest sukcesów z tego co piszeszsad(a ja mam taką nadzieję że się uda!!pozdrawiem
                  • 24.09.13, 19:41
                    anitt81 Nie niestety nie udało się -też miałam wielką nadzieję ale jak sie jeszcze dowiedziałam że z 5 szt które miałam nadzieję że uda się zamrozić nic nie zamrozili to nadzieja prysła. Jestem zrezygnowana a do tego wcale nie słychać jakiś pozytywnych wieści i jak rozmawiam z koleżankami to tylko jednej udało się zamrozić 1 jajeczko. Nie wiem zastanawiam się o co tu chodzi może oni dopiero na nas się uczą. Ja też chodzę do profesora Pawelczyka ale zaczynam już żałować- nigdy go nie ma i kontakt z nim to jakaś masakra
                    • 25.09.13, 12:49
                      cześć dziewczyny,
                      czytam wasze wrażenia z dotychczasowych starań, niektóre z Was mają dużo zapału, nadzieji,energii i myślę, że to jest dobre podejście, a niektóre tak jak Ty anitt81 są zrezygnowane i mają chwile słabości - to jest także zrozumiałe i całkiem normalne.Mam za sobą dwa pełne podejścia do IVF/ICSI (dwie stymulacje), nie udało się, nie miałam podobnie tak jak ty zarodków do zamrożenia, pierwszy raz z trzynastu komórek uzyskano cztery zarodki z czego przetrwał jeden (blastocysta) podany w następnym cyklu po punkcji ze względu na obawę hiperstymulacji (czyli miałam tak zwany criotransfer), drugi raz z dwunastu komórek uzyskano cztery zarodki, zostały podane dwa b. dobre, pozostałe nie przetrwały. Też mnie ta sytuacja nie zadowala, ale nie mamy na to wpływu. Pomimo takich wyników zdecydowałam się na trzecie podejście in vitro, także na Polnej, tym razem program rządowy, dwa poprzednie wykonaliśmy z własnych oszczędności.Prowadzona jestem cały czas przez jednego lekarza, nie podejmę decyzji o jego zmianie ponieważ jestem zadowolona ze współpracy.Myślę, że in vitro wymaga od nas dużej cierpliwości, powstrzymywania nerwów, paniki. Problem niepłodności uczy dużej pokory,bardzo wierzę w to, że nam się uda bo inaczej nie podejmowałabym tylu prób.Są chwile słabości, kłótni związanych z niepowodzeniami, ale w sumie trzeba zdać sobie sprawę z tego, że nie wszystko przychodzi łatwo i od razu, staram się myśleć o efekcie końcowym, o zdrowym dziecku, które mam szansę urodzić wystarczy być konsekwentnym i cierpliwym i dążyć do celu. Patrzenie na innych, że tej udało się za pierwszym razem, a tamta miała kilka zarodków do zamrożenia nie pomaga na pewno, każdy jest inny, indywidualny i nie ma jednej recepty dla wszystkich. Prawdopodobnie podejdę w październiku do kolejnej próby i cieszę się z tego, że dano mi możliwość refundacji, to jest duża pomoc nawet jeśli leki należy samemu zakupić. Mam jedno spostrzeżenie po wizytach na Polnej przy refundowanym in vitro: wszystkie jesteśmy w podobnej sytuacji i powinnyśmy się wspierać i mieć w sobie dużo empatii, a tymczasem skaczemy sobie do oczu pod drzwiami jak oczekujemy na kwalifikację, czy wizytę rejestracyjną, czy ocenę przy stymulacji, ja byłam osobiście świadkiem kłótni Pań, byłam zaskoczona takim zachowaniem, ponieważ dwa poprzednie podejścia przeszłam w bardzo miłej atmosferze z dziewczynami podchodzącymi wówczas do in vitro i znacznie łatwiej się przechodzi ten proces. Zatem życzę wszystkim powodzenia i pamiętajmy, żeby stworzyć sobie nawzajem dobre warunki i miłą atmosferę tak jak dbają o to Panie Monika i Elżbieta smile
            • 23.09.13, 19:55
              ewka292 nie niestety usg robią tylko rano musisz być na Polnej tak około 8 ,00 pobierają ci krew na estradiol no i robią usg. Ja robiłam z miesiąc temu to był fajnie bo mało ludzi może z 5 osób a teraz słyszałam że i po 15 osób przychodzi na usg i się trochę czeka. A do jakiego lekarza chodzisz?
              • 23.09.13, 20:34
                Cześć dziewczyny! dzisiaj ponoć na Polnej było 35 dziewczyn do usg,tak mi mówił mąż .Ja dzisiaj miałam punkcję 4 komórki.Teraz nerewuwka do czwartku
                • 24.09.13, 10:38
                  kociaczek102 a za Ciebie mocno trzymamy kciuki!!!!smile))a jak się czujesz?boli Cię brzuch?
                  • 24.09.13, 12:23
                    zgadza sie jest duzo dziewczat trzeba byc rano 7,30-8,00 na estradiol i pozniej sie czeka nawet do 11-12 na lekarzy
                    u mnie był juz 2 podglad po 6dniach gonalu mam 8jajek i maja po 11-13mm co myslicie?
                    • 24.09.13, 12:42
                      Dziewczyny mam jedno pytanko co lekarze zapisuja przed punkcja oprócz zastrzyku na pekniecie bo czytalam na innych forach ze daja jakies antybiotyki i globulki odkazajace pochwe??
                  • 24.09.13, 14:24
                    anitt...jest obolały ale da się wytrzymać
                • 24.09.13, 17:03
                  hej, kociaczekczyli w poniedziałek miałs punkcję a już w czwartek transfer tak??
                  • 25.09.13, 14:23
                    hej ewka ...tak w poniedziałek miałam punkcje a w czwartek transfer...
              • 24.09.13, 17:02
                hej, chodze do profesora pawelczyka, a ile razy trzeba pojawić się na tym usg przed transferem?czy w weekendu tez karza przyjezdzac?trochę smucą mnie statystyki, ze tak mało sukcesów, też liczyłam ze się uda
                • 24.09.13, 18:34
                  ja jutro juz 3 raz jade ale sa dziewczyny ktore juz były 6razy np
                  mam nadzieje ze jutro dowiem sie juz kiedy punkcja
    • 25.09.13, 10:34
      Witam,

      Jestem tutaj nowa i dopiero początkująca. Trzymam za Was wszystkie mocno kciukismile
      Mam pytanie, w połowie października jadę na polną na rejestrację do programu ivf, powiecie mi jak długo potem czeka się na spotkanie kwalifikacyjne? i jak opinia będzie pozytywna jak długo czeka się na in vitro?
      • 25.09.13, 13:47
        Nie chce Cię martwić maracala, ale jak ja byłam w połowie sierpnia, to termin wyznaczyli mi dopiero na koniec października - a tłok jest teraz bardzo duży (jak pewnie czytałaś na wątku)
        --
        http://ovufriend.pl/thumb/39a1dda1fbcda88220e51e942d8f6452.png
    • 25.09.13, 14:04
      Witaj lato.2012,
      widzę, że masz już doświadczenie w procedurach i całym tym zamieszaniu. Mnie najbardziej "przeraziło" to co powiedział ostatnio jedna z dziewczyn, że na estradiol trzeba byc już przed 8 a do lekarza na USG czeka się nawet do 12. Tyle godzin - masakra. A jeszcze przed ósmą godziny szczytu porannego, matko to o której ja z domu będę musiała wyjść, chyba o 5 (bo dojeżdżam). Rozumiem, że to byłoby raz (góra dwa), ale po kilku razach takiego maratonu, to jakim to się będzie zmęczonym i to "tuż" przed punkcją, a potem transferem. Masakra. Ja się wcale nie dziwię, że po transferze to tylko na L4, żeby najnormalniej tylko odpocząć. A jak ktoś nie ma takich możliwości, to już kompletna porażka.

      A co tam u Ciebie annstan smile wszystko ok? Napisz jak się czujesz i swoje spostrzeżenia w temacie.

      A co atmosfery, to ja już na początku dostałam białej gorączki. Poczekalnia "wspólna" dla wszystkich. Są więc i normalne pacjentki na kontrole wizyty z "wielkimi" brzuchami i takie jak my sieroty - które tylko przełykają ślinę na ich widok. I myślę, że to też m.in. przekłada się na cały ten niepokój i że nerwy puszczają. Stoi się gdzieś b.długo pod drzwiami, więc każda "walczy" żeby jej ktoś nie uprzedził. A jeszcze czasami lekarze wychodzą na odział, to się wszystko przeciąga i nerwy puszczają (po tylu godzinach). Ja wiem, że nie płacimy full stawki, ale czy w związku z tym musimy być pozbawione tego komfortu psychicznego - to chyba nie do końca jest OK.
      • 25.09.13, 21:43
        Calineczka, dziekuje za odpowiedź i faktycznie zmartwiłas mniecrying kurde już mam dosyć czekania....
      • 26.09.13, 10:35
        Miałam właściwie się nie udzielać, byłam więcej czytelniczką tego forum niż jego aktywną uczestniczką. Postanowiłam się wypowiedzieć jako pacjentka kliniki i programu. Co do poczekalni faktycznie jest wspólna, jednak ostatnimi czasy oblegana dość intensywnie przez pacjentki rządowego programu, wszystkie jesteśmy inne ale wszystkie jesteśmy tam w tym samym celu, nie trzeba się udzielać, można po prostu tam być przyglądać się itp. Faktycznie w okresie stymulacji wizyty są częste, ja też jestem osobą dojeżdżającą i wyjeżdżałam z domu przed 5:00 żeby być na pomiar hormonów po 7. Ale nie może być inaczej te pomiary i usg służą odpowiedniemu dopasowaniu leków do pacjentki i monitorowaniu żeby nie doszło do powikłań. A na usg czeka się różnie czasami było już przed 9:00, ale najpóźniej zdarzyło się o 11. Każdy lekarz przychodzi do swoich pacjentek w zależności o której może o tej są monitorowania usg. Jestem już po punkcji i transferze czekam na dzień testowania, to chyba najgorszy okres dla głowy.
        • 26.09.13, 12:00
          Dokładnie Jagoda masz racje
          ja tez z domu wyj przed 5
          powodzonka i wysokiej betysmile
          • 26.09.13, 12:23
            Hej Kwiatuszek. Chyba też Cię znalazłam na forumwinkwinkwink odezwij się natka313@onet.pl winkwinkwink pozdrówki Natalia
            • 26.09.13, 12:29
              no znalazłassmile
    • 27.09.13, 12:13
      Cześć Dziewczyny smile jak samopoczucie smile

      czy możecie mi powiedzieć, w których aptekach rozbiłyście zakupy i za ile kupowałyście hormony. W sumie to bardzo przydatna informacja, bo unika się ganiania po aptekach - tym bardziej że miasto duże i jest ich całe mnóstwo, ale hormony pewnie ma i tak tylko kilka.
      Z góry wielkie dzięki za wszelkie info smile
      • 27.09.13, 13:17
        Hejka smile

        Moje hormony zakupiliśmy w Aptece Akademickiej w Poznaniu. Adresu nie pamiętam, ale wrzuć w przeglądarkę, to na pewno znajdziesz. Za moje hormony, jak na razie zapłaciłam 2800 zł.To zależy od dawek. Najlepiej przed zakupem, zadzwoń do nich i dowiedz się ile kosztują poszczególne hormony, które masz na recepcie. My tak zrobiliśmy i tak oto zaoszczędziliśmy całe 1200,00 zł smile

        A co do samopoczucia, to ok. Już jestem drugi dzień na hormonach- gonal F- 225 j.m. i gonapeptyl daily 0,1 mg. Zastrzyki nawet łatwo idą. Mój M. przygotowuje, a ja robię sobie sama zastrzyki smile

        Zauważyłam, że cera u mnie poprawiła się smile

        Pozdrawiam wink
        • 27.09.13, 15:29
          Dzięki doniaczka - pewnie, że znajdę ta aptekę

          A co do cen to "lepsze" jest info o cenie za konkretny hormon, bo tak jak mówisz każda ma inną stymulację.
          Wpisujcie się dziewczyny smile gdzie i za ile - wyjdzie czy warto szukać, czy mniej więcej to samo.
          Bo jak dziś szukałam po necie to np w w DOZ chcą 150zł za gonal 75, a jedna z dziewczyn w Krakowie kupowała za niecałe 100zł, więc jak w sumie ma się sporo, zaoszczędzić to warto nawet się przejechać "na wycieczkę" wink
        • 27.09.13, 15:31
          hej

          doniczka a jak zaoszczędziłaś te 1200zł? co jeżeli poszłabyś do apteki akademickiej z receptą wcześniej nie dzwoniąc tam to zapłaciłabyś więcej? czy chodzi o to że apteka akademicka ma najtańsze hormony?


          pzdr smile
          • 27.09.13, 19:05
            Czesc kobitki, byłam dzis na polnej pierwszy raz na badaniu Lh i E2. Byłam juz ok 6 rano i poczekalnia była pełna, na badania usg rozpoczeły sie chyba gdzies przed 13.00 - Koszmar jakis no ale cóż trzeba to przeżyc. Powiedzcie mi, kiedy mniej wiecej LH powinno osiagnąć wynik potrzebny do rozpoczecia stymulacji. Miałam nadzieje, że stymulacje rozpoczne juz dzis a tu niespodzianka - LH za wysokie. Nastepna kontrole mam we wtorek no i martwie sie, że cos nie tak bo poprzednie dwie stymulacje rozpoczełam w 3 dniu cyklu a teraz to znacznie sie przedłuży. pozdrawiam
            • 27.09.13, 19:17
              cześć dziewczyny, u mine dziś 11 dpt i pojechałam do synevo zrobić betę..... mimo że lekarka kazała mi zrobić w poniedziałek. pomyślałam sobie że zrobię dziś w poniedziałek i zobaczę czy ładnie przyrasta......
              niestety wynik wyszedł negatywnie- poniżej 0,1
              smutno mi że żadna z dwóch kropeczek nie pozostała z nami. jednak wiem że muszę się pozbierać i walczyć dalej.
              trzymam kciuki za was które jeszcze są przed wszystkim...... może ktoś przełamie tą czarną listę z polnej.
              • 27.09.13, 21:04
                annstan jest mi bardzo przykrosad(( ale nie możesz się poddac pozdrawiamsmile
              • 27.09.13, 21:12
                Współczuję. Może jednak nic straconego?
                Głowa do góry !!! Nie załamuj się. Trzymam kciuki. Pa.
              • 27.09.13, 21:35
                annstan kochana, brak słów .... Przytulam Cie mocno bez zbednego gadania. Kurcze a tak Ci zazdroscilam ze jestes juz po, a teraz sama mam juz stracha
              • 27.09.13, 22:20
                annstan wiem co czujesz ja to samo przechodziłam 3 tygodnie temu. Bardzo mi przykro. fakt że mało komu się udaje raczej nie dodaje mi otuchy. Powiedz udało coś Ci się zamrozić?
          • 27.09.13, 19:21
            Hej smile Chodzi tutaj głównie o to, że w akademickiej było taniej niż w innych aptekach np.: DOZ. W akademickiej masz też możliwość zakupu na sztuki np.: menopur. U mnie na przykład opłacało się kupić tam, niż gdzie indziej. Wiadomo, że lepiej na sztuki niż całość, bo mogą zmienić dawki i co wtedy? smile
            U mnie leki kosztowały tyle, bo miałam: decapeptyl depot 3,75 mg, gonapeptyl daily 0.1 mg 12 sztuk, gonal f 900 j.m sztuk 2, menopur 75 j.m sztuk 3. Jak widzisz, trochę kasy poszło smile

            Pozdrawiam smile
            • 28.09.13, 12:29
              Pytanko do dziewczyn od prof. P. Otóż w tej chwili biore gonapeptyl, za chwile gonal i menopur. Wszystkie te zastrzyki mam brać do godziny 12.00. Powiedzcie jak sobie z tym radzicie, bo przecież na polnej siedzimy często dłużej niz do 12.00? Zanim dojade pociagiem do domu bedzie już popołudnie, a przecież nie mozna wziasc zastrzyków przed badaniem E2 i oceną w usg. Czy Wy również macie taki warunek, że trzeba je brać do godz. 12?
              • 28.09.13, 14:49
                Beciaa12 zastrzyki robię o 6:00 rano. Na pierwszą wizytę też zrobię sobie zastrzyki, ale wcześniej tak przed 6:00. W tym dniu wypada mi Menopur 75 j.m. Podobno podczas pierwszej wizyty podajesz ile zostało Ci hormonów. Musisz pamiętać ile jednostek zostało Ci poszczególnych leków. Mam nadzieję, że pomogłam smile Pozdrawiam. Pa
                • 28.09.13, 15:17
                  gg0039 - niestety nie mam żadnego mrozaczka..wszystko muszę zacząć od nowa... teraz odpoczywam i układam sobie wszystko w głowie
                  • 29.09.13, 21:17
                    annstan nie martwi Ciebioe to że nie masz mrożaczków. z kim nie rozmawiam to nic nie udało się zamrozić - kurcze strasznie mnie to martwi bo mam koleżanki które robiły in vitro w iinych klinikach i zamrażały a tutaj jakaś masakra.
                    • 30.09.13, 09:00
                      gg0039 napisała:

                      > annstan nie martwi Ciebioe to że nie masz mrożaczków. z kim nie rozmawiam to ni
                      > c nie udało się zamrozić - kurcze strasznie mnie to martwi bo mam koleżanki któ
                      > re robiły in vitro w iinych klinikach i zamrażały a tutaj jakaś masakra.

                      gg0039 słyszałam, że laboratorium na polnej jest podobno słabe i może właśnie z tego wynika, że nie udaje im się zamrozić zarodków? Jednak też wszystko się może zdarzyć przy zamrażaniu i rozmrażaniu zarodków.
                      Pozdrawiam.
                • 28.09.13, 18:05
                  ok, przy pierwszych wizytach mozna chyba tak zrobic, ale potem to nie wiadomo czy nie zmienia sie dawki. Menopur mam tylko jeden na dzien poprzedzajacy pierwsza wizyte stymulacyjna, wiec jak pojade tam na kontrole E2 to dopiero beda musieli mi dac nastepna recepte i przeciez nie zrobie se zastrzyku w aptece , hihi. śmiać mi sie zachciało ale to mnie przeraża, No i wiem, że jedna dziewczyna dostała kiedyś niezły opier.... za to że zrobiła zastrzyki przed kontrola E2 i badaniem usg. i jeszcze jedno pytanko jak samemu zrobic zastrzyk z menopuru (gonapeptyl i gonal sa gotowe a ten nie)
                  • 28.09.13, 19:34
                    Beciaa12 jak nie wiesz jak zrobić Menopur, to polecam filmiki na you tube smile Czasami oglądam smile Trzeba uważać, żeby proszek nie spienił Ci się podczas dodawania rozpuszczalnika- trzeba to robić delikatnie. Ja zrobię sobie zastrzyki, bo muszę przyjąć już menopur pierwszego dnia wizyty- idę wg rozpiski.

                    A jak się czujesz? smile U mnie ok smile Trochę brzuszek mi wywaliło smile Podejrzewam, że od przejedzenia smile Pozdrawiam smile
                    • 28.09.13, 23:38
                      Dziewczyny żeby dodać Wam sił i wiary w 11 dpt nie wytrzymałam i poleciałam na betę - wynik 175, na razie to dla mnie abstrakcja i jeszcze nie wierze. Dodam że nie leżałam jak księżniczka, bo chodziłam do pracy, jak się ma udać to się uda.
                      A leki gonapeptyl miałam brać zawsze rano przed badaniem krwi i usg, natomiast pozostałe dopiero po potwierdzeniu lub zmianie dawki. Trzymam za Was kciuki. Ja czekam teraz na wizytę u prof. i mam nadzieję że przez ten tydzień nic złego się nie wydarzy.
                      • 29.09.13, 09:28
                        Hej jagodaaa13 smile GRATULUJĘ !!! smile Uważaj na siebie ! smile

                        A powiedz mi, czy przed pierwszą wizytą w szpitalu przyjęłaś także pozostałe hormony? Czy tylko gonapeptyl daily?

                        Pozdrawiam smile
                      • 29.09.13, 09:28
                        Witaj jagodaaa a w której dobie miałaś podawane zarodki?
                        • 29.09.13, 10:35
                          punkcja miałam w piątek a zarodek podany w poniedziałek, ze względu na wiek być on jeden. Przed pierwsza wizytą wzięłam oprócz gonapeptylu, gonal, ale profesor zwrócił uwagę żeby jednak czekać do wizyty bo dawka może ulec zmianie, i tak później robiłam
                          • 29.09.13, 11:09
                            Jagodaaa13 dziękuję za odpowiedź smile

                            Trzymam kciuki za Ciebie ! smile

                            Pozdrawiam smile
                            • 29.09.13, 15:22
                              Gratuluje jagódkosmilenareszcie jakieś dobre informacje na naszym forum, a mozesz mi powiedzieć ile dni po transferze bylas w domu?
                          • 29.09.13, 19:11
                            jagoda GRATULACJE big_grin
                            --
                            http://ovufriend.pl/thumb/39a1dda1fbcda88220e51e942d8f6452.png
                      • 29.09.13, 15:31
                        jagodaaa13 gratuluje!!!!!super że napisałaś bo jak na razie to same porażkisad(a dzięki Tobie znowu jakaś iskierka nadziejsmile))
                        • 29.09.13, 16:42
                          jagoda gratulacje
                          kto przeprowadzał ci punkcje i transfer?
                          • 29.09.13, 19:57
                            doniaczka, u mnie chyba ok, martwie sie tylko wynikiem Lh, bo nie moge rozpoczac stymulacji sad Może na następnej kontroli tj. we wtorek wynik bedzie ok i zaczne brac gonal. Mam jakies dziwnie złe przeczucia, przeciwne do poprzednich podejsc kiedy byłam pełna wiary i dobrej energii. Może to kwestia tego,że człowiek z czasem zaczyna się przyzwyczjać do takiej a nie innej sytuacji. Ale co tam nie bede wprowadzac na forum swych pesymistycznych myśli, bo jak widze zaczynaja napływać dobre wieści. Oby tak dalej, czego Tobie i wszystkim dziewczynom życzę z całego sercasmile
                            pozdrowionka
                            • 30.09.13, 08:57
                              beciaa12 bądź dobrej myśli. Nie poddawaj się.
                              Chociaż czasami są chwile zwątpienia, nie dajmy się im smile

                              Jak będziesz na wizycie i kupować lekarstwa, to pamiętaj o lodówce turystycznej, lub torbie termoizolacyjnej.

                              Też życzę Ci wszystkim dziewczynom z całego serca powodzenia.

                              Pozdrawiam smile
                              • 30.09.13, 13:05
                                Miałabym do Was pytanko gdzie chodziłyście na pobranie krwi na estradiol????? Do laboratorium przy Izbie Przyjeć szpitala czy do laboratorium w klinice niepłodnosci ????

                                A no a do ogólu dziewczyn: małpa pewnie przjdzie pod wieczór będę musiała włączyć menopur - tylko miała bym problem bo lekarz kazał mi w pierwszym dniu okresu oznaczyć estradiol i LH i co wówczas mam zrobic jechać wieczorem do Poznania na badanie krwi pod kątem hormonów a po powrocie dopiero zapodać menopur?????

                                Była któraś z Was w podobnej sytuacji ???? Proszę o odpowiedź big_grin

                                Pozdrawiam serdecznie

                                JAGOODAAAAAA GRAAAATUUULUUJĘĘĘ !!!!!
                                • 30.09.13, 13:11
                                  witaj,
                                  ostatnio miałam problem z oznaczeniem 1dc.
                                  Lekarz powiedział mi że jeśli dostanę @ do godziny 12, to jest to określane jao 1dc, jeżeli po godzinie 12, to 1dc. liczony jest od następnego dnia.
                                  Zatem jeśli spodziewasz się @ dziś wieczorem i ja tak dostaniesz, to wg mnie Twój 1dc. wypada jutro.
                                  Mam nadzieję że pomogłam
                                  pozdrawiam i 3 mam kciuki (za Was wszystkie Dziewczyny i za siebie)
                                  • 30.09.13, 13:15
                                    dziękluję Ci kochana za odpowedź uspokoiłaś mnie Pozdrawiam smile
                                    • 30.09.13, 14:20
                                      2nowinka - Hej nasz lekarzsmile mówił mi na wizycie, że jeżeli dostanę miesiączkę po godzinie 18 to 1 dc wypada następnego dnia, tak więc się nie przejmuj, jeżeli dostaniesz wieczorem to jutro Tobie wypada 1 dc smile
                                      Pozdrawiam ciepło
                                      • 30.09.13, 20:04
                                        hej big_grin mi o tym malutkim szczególne nie wspomniał wink
                                        dziękuję za info smile
                                        niestety włączenie drugiego hormonu odwleczone w czasie okres dostałam po południu właśnie wróciłam z Poznania z badań estradiol i lh powyżej zalecanej przez lekarza normy sad karze mi w środę ponowić badanie przesłać wyniki i zadecyduje czy włączyć menopur sad co o tym sądzicie dziewczyny???? jak tak dalej pójdzie to punkcja będzie baaardzo późno transfer również.... jak myślicie negatywnie to może wpłynąć na powodzenie zabiegu????? Pozdrawiam
                              • 30.09.13, 19:16
                                Cześć Dziewczyny smile
                                Tak jak Wy podchodzę do in vitro na Polnej. Pierwszy raz pojawiliśmy się tam 8 lipca, dostaliśmy się na listę oczekujących, a następnego dnia umówiliśmy się na kwalifikację. Spotkanie z profesorem mieliśmy już po tygodniu i dostaliśmy się do programu. Nie potrzebowaliśmy udokumentowanego leczenia, bo jestem po dwóch laparoskopiach (jedną zlecił dr. Pawelczyk zresztą) i obie wykazały to samo NIEDROŻNOŚĆ JAJOWODÓW. Od 1dc biorę encorton, bromergon i omegamed, od 15dc dołączyłam lactovaginal (przez 5 dni razem z M. braliśmy doxycylinę), a od 21dc zaczęłam się kłóć gonapeptylem daily. Strasznie przytyłam, ale myślę że to przez leki i mam nadzieję, że to jest spuchnięcie, a nie tycie tongue_out Dziś jest 24dc, w piątek próbny transfer i zobaczymy co dalej. Póki co jestem pozytywnie nastawiona smile
                                Jagodaaa13 gratulacje smile
                                • 30.09.13, 20:08
                                  kaja trzymaj się smile leków masz całkiem sporo niezła mieszanka.. a dlaczego Twój M. też musiał brać leki??? Pozdrawiam
                                  • 30.09.13, 21:27
                                    2nowinka, dziękuję - mam zamiar się trzymać smile Doxycyclinum podają czasami zapobiegawczo, przeciwko jakimkolwiek zakażeniom.
    • 30.09.13, 20:51
      hej, czy któras z dziewczyn, która ma za sobą już całą procedurę, możę opisać po krótce kolejne kroki mniej wiecej od kilku dniu przed próbnym transferem od kiedy sie bierze kolejne leki, od kiedy i jak czesto jezdzi sie do szpitala aż do punkcji i transferu?
      • 01.10.13, 13:05
        ewka292, u mnie trwa to ok dwóch pełnych cykli miesiączkowych. Zależy jaki protokół, jaki lekarz i jak organizm reaguje na leki. W 1 cyklu leki:encorton, bromergon.Potem od 15 dc antybiotyk(doxyxyclina).ok 17-19dc próbny transfer. Potem od 21dc zastrzyki(gonapeptyl). Jak przyszła kolejna @ to w jej 2 dc badanie LH i Estradiol- jeżeli sa ok to mozna zaczać stymulacje. U mnie na ok 14 dzień stymulacji(16 dc) punkcja i za dwa dni transfer. Poprzednim razem byłam na kontroli może ze cztery razy nie liczac dnia punkcji i transferu. Ale nie możesz tego przekładac na siebie. Ja zaczełam stymulacje w 3dc ale znam dziewczyny, które idą tym samym protokołem i maja te same leki a stymulacje zaczęły w 15 dc - wiec różnica jest baaardzo duża. jakby co to pytaj śmiałosmile pozdrowionka
        • 01.10.13, 13:53
          beciaa12, widzę że mamy te same leki, tylko próbny transfer mam później niż Ty...czyżby Pawelczyk? smile
        • 01.10.13, 14:10
          A powiedz mi beciaa12 czy na tym próbnym transferze byłaś sama czy z M?
      • 01.10.13, 14:10
        do ewka292
        jestem po dwóch pełnych próbach więc mogę Tobie napisać jak to wygląda,
        stymulacja lekami (zastrzyki w brzuch) - protokół długi - od 25. dnia cyklu wstrzykiwałam gonapeptyl około 10 dni, po tym kiedy pojawiła się miesiączka zaczęłam brać gonal F, leki wstrzykujesz sobie sama jest to bardzo proste, ważne jest, żeby to robić o stałej porze, ja brałam zawsze przed wieczorem, gonal F wstrzykuje się około dwóch tygodni, do około jednego dnia, dwóch przed punkcją, Gonal F podawany jest w różnych dawkach ustalanych przez lekarza podczas wizyt usg, które są w celu obserwacji jak rosną pęcherzyki Graffa, wizyty są na Polnej, badają także poziom estradiolu (z krwi), po tym jak lekarz stwierdzi, że pęcherzyki są już dojrzałe przestajesz brać leki, masz wypisane skierowanie na punkcję, a ta trwa max 20 min, w znieczuleniu ogólnym, po niej leżysz na sali pozabiegowej, lekarz przychodzi i mówi ile zostało pobranych oocytów, jeśli twój poziom estradiolu jest w normie nie będziesz brała żadnych leków, jeśli jednak okaże się za wysoki to wówczas przepisuje lekarz odpowiednie leki żeby zapobiec hiperstymulacji, przy podejrzeniu hiperstymulacji zazwyczaj nie wykonują transferu zarodków, dopiero w przyszłym cyklu, czyli te komórki, które udało się zapłodnić hodowane są w labolatorium i jeśli przetrwają do piątej doby wówczas są zamrażane i czekają na transfer, a jeśli dojdzie do trasnferu w cyklu kiedy była punkcja to dwa dni po punkcji labolatorium przekazuje informacje ile jest zarodków i jakiej jakości one są, w trzeciej dobie po punkcji następuje transfer zarodków, b. krótko trwa i jest całkowicie bezbolesny, test BHCG robi się 14 dni po transferze,
        w przypadku stymulacji lekami protokołem krótkim, leki bierze się zdecydowanie krócej i mniej,
        • 01.10.13, 14:32
          Kaja663, tak prowadzi nas prof.P. Na próbnym transferze byłam sama, bo mąż był w delegacji. To tylko taka formalnośc, jest jak normalne badanie usg, tyle że dodatkowo prof zakłada cewnik czy jak to sie tam nazywa, żeby na prawdziwym transferze wiedzieć jaki rozmiar i czy bedzie łatwo czy trudno. Ja dodatkowo miałam przy okazji scratching endometrium. tj.punkcja endometrium- ponoc po tym zarodek łatwiej sie zagnieżdża
          • 01.10.13, 14:39
            cześć,
            dziewczyny czy mogłybyście powiedzieć kiedy odbywa się i na czym polega transfer próbny ?
            czytam, że w większości pacjentki prof. Pawelczyka przechodzą taki transfer
            dzięki
            • 01.10.13, 14:58
              dziewczyny!dziekuję za odpowiedź, teraz już mniej więcej wiem na czym to będzie polegało, ja dziś jadę na wizytę, więc dam znać, pozdrawiam i trzymam za wszystkie kciuki
            • 02.10.13, 09:09
              Każdy musi przejść próbny transfer jest to element procedury in vitro. Jestem pacjentką prof. Jędrzejczaka i również miałam wykonywany próbny transfer. U mnie cała procedura zaczeła się 21 dc - szłam długim protokołem - tylko gonapeptyl, później @ i od 3 dc gonal, w między czasie 2 dawki menopuru i finisz ovitrelle, potem punkcja w 15 dc i transfer w 18 dc. Szybciej się nie dało. Później już tylko luteinka. Trzeba nie dać się zwariować zwłaszcza przez fora internetowe. Na prawdę każda z nas jest inna i każda może być inaczej prowadzona. Leczę się od 5 lat więc udało mi się nabyć trochę dystansu do tego wszystkiego. Powodzenia dziewczyny
              • 02.10.13, 12:39
                hej, (do jagodaaa13)
                też jestem pacjentką tego samego lekarza co Ty i miałam po prostu transfer zarodków w trzeciej dobie po punkcji, kiedy ty miałaś w takim razie transfer próbny i na czym on polega, a kiedy miałaś transfer zarodków, bo nie bardzo rozumiem czym one się mogą różnić
                dzięki
                • 02.10.13, 12:55
                  Nie jestem lekarzem, ale z mojego punktu widzenia pacjenta te transfery różniły się tym że na tym docelowym profesor wprowadzał zarodki. A transfer próbny miałam przy okazji którejś wizyty , nic szczególnego wprowadza cewnik sprawdzając czy nie ma żadnych przeszkód po drodze, nie było bolesne i nie trwało nawet kilku minut
              • 02.10.13, 13:11
                do jagodaaa13, teraz zauważyłam, we wcześniejszych wpisach, że masz wynik beta hCG pozytywny, nie wiem czy już gratulować czy lepiej nie zapeszać i pogratuluję Tobie jak będziesz po wizycie u profesora, miałabym do ciebie pytanie, czy to było twoje pierwsze podejście do in vitro i czy te pięć lat leczenia masz u profesora J. ?
                dzięki i powodzenia
                • 02.10.13, 13:43
                  sama jeszcze sobie nie gratuluję i czekam chociaż do pierwszej wizyty, jeździmy w sumie 5 lat do profesora, z różnym natężeniem, w między czasie mieliśmy rok przerwy na odpoczynek dla siebie. Kiedy pojawił się program rządowy postanowiliśmy spróbować pokierował nas Pan profesor i Pani dr Serdyńska od niego z gabinetu. To moje pierwsze in vitro
                  • 02.10.13, 14:00
                    my u profesora jesteśmy od roku niespełna, tam już zostaniemy pomimo tego, że dwa podejścia in vitro nie udały się, ale to nie jest dla mnie powód do zmiany lekarza, uważam, że profesor wygrywa szczerością, konkretnie nas prowadzi, jest zawsze dostępny, robi wszystko co może, jednym udaje się za pierwszym razem inni muszą próbować dalej, normalna kolej rzeczy smile
                    pozdrawiam

                    • 02.10.13, 18:16
                      Przepraszam że napiszę tutaj pytanie troszkę z innej beczki. Dziweczyny jesteście już zakwalifikowane, mnie dopiero czeka kwalifikacja z Poznaniu za 2 tygodnie. Mam jedno pytanie...czy na kwalifikacji trzeba mieć udokumentowane minimum 6 stymulacji? taki mnie doszły słuchy. Będę wdzięczna za odpowiedźwink
                      • 02.10.13, 19:15
                        Nie słyszałam o takich wymaganiach. Musisz mieć udokumentowane 2 lata leczenia, albo potwierdzoną niepłodność. Ja mam np. niedrożne jajowody i papier po przebytej laparoskopii wystarczył smile
                        • 02.10.13, 19:35
                          ufff dzięki Kajawink kurcze gdzieś na jakims forum czytałam ze dziweczyna musiała mieć 6 stymulacji udokumentowanych, może co klinika to inne wymagania. Ja ogólnie pierwszy wpisa o niepłodności mam z 2008 roku. Powiedz mi jeszcze po zakwalifikowaniu długo się czeka na in vitro?
                          • 02.10.13, 20:58
                            hej, wczoraj miałam próbny transfer, lekarz rozpisal mi leki najpier mam gonapeptyl a poznniej m.in. gonal f 900 i gonal f 450, mam pytanie do dziewczyn które mialy to zapisane i są już po stymulacji: jesli dobrze rozumiem to pierwsze 6 dni stymulacji mam brac ten gonal 900 a nastene gonal 450?jak ustawiać jednostki?jesli mam podac 175jednostek to czy w okienku na tym wstrzykiwaczu musi 175?czy jak?i nastepne, w 7 lub 8 dniu mam przyjechac na pierwsze usg, a na forum spotkalam sie z opinia ze w tym dniu mam przyjechac nie biorac rano zastrzykow?moj lekarz nic o tym nie mówił i teraz nie wiem, będę wdzięczna za odpowiedź
                            • 02.10.13, 22:11
                              hej ewka292 ile tego wszystkiego trzeba wiedzieć prawdasmilea gdzie kupowałaś leki w akademickiej aptece? a dałabyś mi swój numer tel.? to jest mój mail lucyna1409@wp.pl jak nie masz nic przeciwko to napisz mi żebym mogła do Ciebie zadzwonić i wymienić się doświadczeniamismilez góry dzięki
                              • 02.10.13, 22:17
                                hej anitt81, odezwalam się ma maila,jesteśmy w kontakcie
                          • 02.10.13, 22:32
                            Masz rację, każda placówka ma inne wymagania...dziwnie trochę. Każda z Nas ma protokół dostosowany do siebie, więc ciężko jest powiedzieć coś konkretnego. My się zapisaliśmy do programu 9 lipca, 15 się zakwalifikowaliśmy, sierpień był "martwym" miesiącem, bo naszego lekarza nie było w klinice. Ostatnia wizyta była na początku września (profesor zastosował długi protokół), w piątek mam próbny transfer i rozpiskę leków do stymulacji. Na dniach mam dostać @, więc to już tuż tuż wink Obawiam się tylko, żeby nie przyszła przed piątkiem @. tongue_out
                    • 03.10.13, 15:00
                      Witam wszystkich, moje hormony w koncu osiagneły odpowiedni poziom i mogłam rozpocząc stymulacje. Jestem w 2 ds i 9dc. Nie wiem co sie dzieje, ale nadal mam krwawienie misiaczkowe. Zazwyczaj trwa ono u mnie 4-5 dni a teraz to juz 9 dzien!!! Czy któraś z Was miała coś podobnego, bo nie wiem czy to wynik brania leków, czy może jakies skutki uboczne po screchingu (punkcji endo), który miałam w poprzednim cyklu.Nie udało mi sie skontaktować z prof.P i nie wiem co mam robic
                      • 03.10.13, 19:59
                        becia12 jak twoje samopoczucie?czy udalo ci sie skontaktować z prof?czy to jest normalne to krwawienie itd?dopiero od 7dc zaczelaś stymulację tak?czy mimo wszytsko w tym 7 dniu byłaś na usg?
                        • 09.10.13, 14:52
                          Dziewczynki. Jutro mam próbny transfer. jak sie do niego przygotować? Dlaczego już jutro trzeba bedzie wykupić leki i jaki będzie mniej więcej koszt? W jakich dniach cyklu sie go przeprowadza? ja mam na kartce między 17-19 dniem cyklu. I co teraz po tym transferze?
                          • 09.10.13, 16:50
                            Ja miałam go dzisiaj, w 2dc. Przygotowujesz się jak do zwykłego badania ginekologicznego. Jest to normalna procedura przed ivf. A później, no cóż tu już Ci nie pomogę. Każda dostaje wytyczne od lekarza. Zaczynasz dopiero? Ja za leki, łącznie z tymi do stymulacji zapłaciłam 2700zl. Pierwsza wizyta w aptece, to było 650zł, po miesiącu reszta. Pozdrawiam smile
          • 01.10.13, 15:10
            Dziękuję za odpowiedź smile Jadę na próbny transfer w piątek i troszkę się denerwowałam, bo nie wiedziałam co mnie czeka, dzięki Tobie już wiem. No i na każdej wizycie był ze mną mój M, ale dni urlopowe Mu się kończą i muszę jechać sama sad
          • 03.10.13, 13:03
            beciaa12, a powiedz mi ile wyniosły Cię leki ogółem (jeśli to nie tajemnica wink )?
            • 03.10.13, 17:50
              kaja663, na razie za leki zapłaciłam 2700 zł, ale to nie koniec , bo starczy mi ich do 7 dnia stymulacji, wiec jak przypuszczam bede musiała dokupic jeszcze na ok 1 tydzien
              • 03.10.13, 18:43
                Leki które ja już kupiłam kosztowały 650zl, a miałyśmy takie same. Czyli jeśli dobrze rozumuję, to jeszcze jakieś 2000zl wydasz, tak?
                • 03.10.13, 19:50
                  kaja663, leki biore od ok miesiaca, ale mam ich do 7 dnia stymulacji. 2700 to kwota za encorton, bromergon acard, gonapeptyl -3 opakowania. gonal f 1350 j. i 1 szt menopur. myśle że potrzebne mi bedzie jeszcze pare zastrzyków z gonapeptylu (bo ten bierze sie az do punkcji) no i gonal i menopur ale to zależy od wynikow e2 i usg. mam nadzieje że tylko jakis 1000zł jeszcze
        • 03.10.13, 18:40
          lato 2012 witam...nie mogę zgodzić się z tym co napisałaś że na krótkim protokole bierze się mniej leków,to nie prawda.To wszystko jest uzależnione od naszego organizmu. Ja na krótkim protokole zabrałam 2x900j gonaptylu 13 zastrzyków gonalu i 4 menopuru.Wychodowało się 6 komórek przy czym w trakcie punkci pobrano mi 4 komórki,zapłodniły sie dwie
          • 03.10.13, 18:44
            a dodad ze do 6 dnia cyklu brałam 225 jednostek gonalpyptylu później zmiejszył mi prof.J.do 200
          • 03.10.13, 22:05
            tak masz racje kociaczek102, ale każdy reaguje inaczej na stymulacje, ja napisałam przypadek mój konkretny, szłam dwoma protokołami, raz długi, raz krótki, w krótkim miałam dużo mniej zastrzyków ilościowo i dawki także mniejsze, a w rezultacie lepszej jakości zarodki, reagowałam na leki bardzo szybko, przy pierwszej stymulacji protokołem długim miałam zagrożenie hiperstymulacji, nie miałam transferu w tym samym cyklu co punkcję, protokół krótki dla mnie był dużo lepszy, nie bolały mnie jajniki, po protokole długim jajniki dokuczały mi parę dni po punkcji, miałam powiększony brzuch, dużo gorzej się czułam, teraz profesor zadecydował, że będziemy szli także protokołem krótkim, ale też nieco inaczej i na początek biorę Marvelon 21 tabletek, na wyciszenie jajników no i powodem dla którego mam te tablety jest cysta, która się pojawiła na jajnikach,liczę na jej wchłonięcie, jak będzie ok to małymi krokami będziemy zbliżali się do stymulacji gonalem F, zatem każda pacjentka jest traktowana inaczej bo jest inna,pozdrawiam
    • 03.10.13, 17:16
      hej, dziś zaczęłam stosować gonapeptyl mam pytanie do dziewczyn, które go stosowały, czy trzeba wkłuć całą iglę czy jak?w miejscu wstrzyknięcia zrobił mi się mini siniaczek czy to normalne, czy możliwe że źle wykonałam ten zastrzyk?
      • 03.10.13, 17:54
        ja wbijam całą igłe, pod pępkiem ale troche na lewo lub prawo, czasem zdażaja sie małe siniaczki
      • 03.10.13, 18:45
        Ja też wbijam całą, raz trochę po lewej, a raz po prawej stronie. Dzięki Bogu żadnych siniaków nie mam wink
        • 03.10.13, 18:56
          dzięki dziewczyny za odpowiedx odnośnie zastrzyków, mam jeszcze pytanie cz ten fałd skóry puszczacie dopiero po wyjęciu igły czy już przy wyciskaniu leku?ja wydałam narazie 2500 też mam leki do 7 dnia stymulacji, myślalam ze później to już będą drobiazgi na zastrzyki na pęknięcie czy coś przed punkcją, a jak jest?i jescze pytanie na pierwsze usg jedzie się w 7 dniu cyklu czy 7 dniu stymulacji, bo trochę się pogubułam, mam jeszcze dużo czasu bo jestem dopiero po pierwszym zastrzyku z gonaptedylu, pozdrawiam i cieszę się że jesteście
          • 03.10.13, 19:57
            trzymam brzuszek az do konca zastrzykusmile usg zazwyczaj w 7 dniu stymulacji, chociaż ja miałam zalecone również w 2 dniu cyklu razem z badaniem LH.Co do leków to zależy jak bedziesz reagowac na nie, gonapeptyl bierze sie az do punkcji a reszta zależy od wynikow usg i E2. Z mojego doświadczenia (nie odnosić do siebie bo kazdy inaczej reaguje na leki) punkcji spodziewam sie gdzieś ok 14 dnia stymulacji. Leków mam do 7 dnia stym, wiec bede potrzebowac jeszcze na ok 5-6 dni
            • 03.10.13, 20:02
              hej becia 12, ja miam zalecone w 2 dniu cyklu same badania LH i E2, a miedzy 7 a 8 dniem cyklu usg plus badania i ciągle nie wiem czy w 7 dniu cyklu czy 7 dniu stymulacji, z tego co m ówisz wynika ze w siódmym dniu stymulacji czyli zależy jak pojdzie ale najwczesniej pewnie w 10 dniu cyklu tak?
              • 03.10.13, 20:18
                ja miałam tak:
                - 2 dzień cyklu badanie LH I E2, jezeli wyniki sa ok to od dnia następnego (czyli 3 dnia cyklu) rozpoczyna sie stymulacje, chyba, że wyniki nie osiagną odpowiednich parametrów wtedy powtarza sie badanie za 3 dni
                - potem pierwsza kontrola usg - W 7 DNIU STYMULACJI, czyli w tym przypadku, 9 dnia cyklu
                • 03.10.13, 20:28
                  wszystko zależy od poziomu lh i e2 w drugim dniu cyklu, u mnie odpowiedni poziom osiagneły dopiero w 7 dniu cyklu i od 8 dnia cyklu rozpoczełam stymulacje i kontrole usg mam 8 pażdziernika tj. w 7 dniu stym (tj.12 ddzien cyklu)
                  • 03.10.13, 21:41
                    beciaa12 Ty to jak jakiś guru, na tyle pytań musisz odpowiedzieć big_grin
                    Dodzwoniłaś się do profesora? Bo jak co, to ja jutro jestem u Niego i mogę się podpytać o to czy taka długość @ to wina leków czy jak.
                    • 04.10.13, 12:38
                      kaja663, po prostu lubie se pogadac a i mam troche doświadczenia, bo to moje trzecie ivf. Z prof nie udało mi sie skontaktować , ale wydaje sie już być ok, bo krwawienie ustapiło dzis w nocy i mam nadzieje że sie nie pojawi juz. pozdrowionka , trzymam kciukismile
                      • 04.10.13, 16:36
                        becia już trzecie ivf?cyli trzecia stymulacja?a udało się kiedyś zrobić transfer więcej niż 1 w danej stymulacji tzn czy udawało ci się cos zamrozić, to moje pierwsze podjście, więc fajnie że jesteś i znasz tyle odpowiedzi
                        • 04.10.13, 16:51
                          ewka292, tak to moja trzecia stymulacja. Za pierwszym razem miałam az 17 komórek(z czego 15 zarodków), podano mi dwa i niestety żadnego nie udało sie zamrozic. W nastepnym ivf z obawy na możliwosc hiperstymulacji przyjęłam znacznie mniej leków i niestety pobrano mi tylko dwie komórki, został jeden zarodek który mi podano. Obecnie ilość przyjmowanych leków jest pośrednia (biorąc pod uwage pierwsze i drugie ivf) no i zobaczymy. We wtorek pierwsze usg
                          • 04.10.13, 17:06
                            hej dziewczyny jestem po transferze. maluszek jest juz ze mnąwinkwink
                            • 05.10.13, 08:47
                              malpkan26 trzymam kciuki bardzo, bardzo mocnosmile
                      • 05.10.13, 09:17
                        Skoro podchodzisz trzeci raz, to faktycznie możesz Nas nauczać wink I cieszę się, że jesteś bo mnie uspokajasz troszkę, chociaż przykro, że powtarzasz wszystko po raz kolejny kiss
                        Dostałam wczoraj (czekanie na P. to była masakra) nową rozpiskę z lekami, ale próbny transfer mam przeniesiony na 2dc przy okazji USG jajników. Nie wyobrażam sobie takiego badania w 2dc sad
                        Nadal biorę Encorton, Bromergon, Acard i Gonapeptyl i czekam na miesiączkę. W 2 lub 3dc badanie estradiolu i LH, jeśli będą w normach podanych przez profesora, to od następnego dnia dokładam Gonal, jeśli nie, to powtarzam badanie po dwóch dniach. W 7d.s. mam dołączyć Bravelle... i póki co tyle.
                        Po wczorajszej wizycie jestem pełna wiary i nadziei, może dlatego że to wszystko zaczyna być takie namacalne, może słowa otuchy ze strony lekarza tak działają... Nie wiem. Ale chcę i wierzę, że wszystko się uda, czego Wam i sobie życzę smile smile smile
    • 04.10.13, 20:26
      Cześć Dziewczyny!
      Do tej pory tylko obserwowałam, ale postanowiłam, że napiszę jak sprawa wyglądała u mnie...
      Mam zdiagnozowane PCOS, miałam laparoskopię, podczas której nakłuwano mi jajniki, potem naturalnie zaszłam w ciążę, którą poroniłam zanim jeszcze zarodek ukazał się na USG. Później okazało się, że plemniki nie przechodzą testu penetracji w śluzie, a więc naturalne zapłodnienie nie jest możliwe i miałam 6 inseminacji – bez powodzenia. Tym sposobem doszłam do etapu pod tytułem „In Vitro”…
      Jeśli chodzi o cała procedurę, jaką przeszłam ja do tej pory… Pojechaliśmy z mężem 8 lipca na rejestrację. Ludzi było mnóstwo, w pewnym momencie pielęgniarka zapowiedziała, że tego dnia pani dr przyjmie 30 par, a resztę zapiszą na kolejne dni. No i przy odliczaniu wyszło, że my jesteśmy 31 parą uncertain Zostaliśmy więc zarejestrowani na rozmowę rejestracyjną na następny dzień. Rejestracja to tak jak ktoś już wspomniał podpisanie zgód, przekazanie karteczki z wymaganą listą badań i umówienie terminu rozmowy kwalifikującej. Przy większości było napisane „jeśli były wykonywane”, ale pani dr powiedziała, że lepiej zrobić wszystkie (jak się okazuje z wpisów niektórych dziewczyn część z nich można było zrobić na NFZ już po kwalifikacji, no ale trudno). W związku z koniecznością zrobienia AMH i długim czasem oczekiwania na wynik, umówiliśmy się na rozmowę kwalifikującą na 23.08. do prof. Jędrzejczaka (polecam!). Rozmowa kwalifikująca to przekazanie niezbędnych wyników i historii leczenia. Wymagane były:
      - FSH (wykonane w 2-3 dniu cyklu),
      - AMH (wykonane w dowolnym dniu cyklu),
      - badanie nasienia.
      Wszystkie powyższe wykonane w ciągu ostatnich 6 miesięcy.
      Ja dodatkowo przedstawiłam wyniki badań (moje i męża) na:
      - wirus zapalenia wątroby typu B i C,
      - HIV,
      - kiła,
      - Chlamydia trachomatis,
      - oznaczenie mojej grupy krwi.
      Lekarz chciał również wynik badania drożności jajowodów.
      Do tego oczywiście cała historia leczenia – lekarza interesowała data na najstarszym dokumencie, bo jak wiadomo leczenie musiało trwać minimum rok (jeśli jest stwierdzona przyczyna niepłodności) lub 2 lata (przy niepłodności idiopatycznej). Ja miałam wszystkie wyniki hormonów, jakie wcześniej robiłam, wypisy ze szpitala (laparoskopia, inseminacje), oceny jajeczkowania i co tam jeszcze się znalazło. Lekarz nie zagłębiał się specjalnie w całą historię, ponieważ wyniki jasno świadczyły o moim PCOS jako przyczynie niepłodności i to wystarczyło do kwalifikacji. Jeśli niektórzy obawiają się dyskwalifikacji z powodu poronienia, to nie jest to przesądzone – ja poroniłam 1,5 roku temu (o czym lekarz kwalifikujący został poinformowany), a zostałam zakwalifikowana. Zgodnie jednak z informacjami z Ministerstwa Zdrowia nawracające poronienia już mogą być przyczyną dyskwalifikacji.
      Cała wizyta kwalifikująca trwała nie dłużej niż 5 minut, ale to jest sprawa indywidualna (bywały dziewczyny, którym brakowało jakichś badań i wizytę tą powtarzały po kilka razy…wink. Pan prof. powiedział, że przed przystąpieniem do procedury musi mi jeszcze zrobić USG 3D i w związku z tym mam się po @ stawić u niego w gabinecie na prywatnej wizycie. Tak też zrobiłam 13 września: pan prof. zrobił próbny transfer i scratching macicy (tak naprawdę to tylko wprowadził do macicy cewnik i chwilę nim „pogmerał”wink, dał skierowanie na USG 3D na następny dzień (w celu sprawdzenia prawidłowości budowy macicy). Koszt wizyty: 150 zł i usłyszałam, że to ostatnie, za co płacę (oczywiście poza lekami). Następnego dnia przyjęcie do szpitala, gdzie na oddziale zrobiono USG 3D (z punktu widzenia pacjentki niczym się nie różni od tradycyjnego USG przezpochwowego). Wyniki były OK., więc od następnego cyklu stymulacja (z uwagi na wysokie AMH 10,9 lekarz uprzedził, że będziemy musieli postępować ostrożnie, bo ryzyko hiperstymulacji jest duże). W pierwszym dniu @ mam oznaczyć progesteron (jak będzie powyżej 1,5 to w danym cyklu nie ma po co podchodzić do IVF) i napisać do prof. sms-a (podyktował mi, jakiej ma być treści). Aktualnie przyjmuję luteinę na wywołanie @, bo u mnie naturalnie to się ona niechętnie pojawia uncertain No i czekam, niecierpliwie…

      Na koniec zachęcam do przeczytania całej treści programu: invitro.gov.pl/files/program_leczenie_nieplodnosci_metoda_zaplodnienia_pozaustrojowego_na_lata_2013_2016.pdf
      Dzięki temu możecie rozwiać ewentualne wątpliwości i obalić mity, jakie gdzieniegdzie pojawiają się na forach internetowych, a dotyczą tego tematu. Czytałam np., że niby wymagane jest udokumentowane minimum 6 cykli stymulacji – tak, ale tylko w przypadku, gdy przyczyną niepłodności są problemy z jajnikami (wszystko jest opisane w programie powyżej).

      Mam również pytanie do tych dziewczyn, które mają już przynajmniej jeden cykl za sobą: jak załatwiacie kwestie nieobecności w pracy? U mnie szef zapowiedział zakaz urlopów do końca roku i mam teraz problem… Wiem, że mogę prosić o chorobowe, ale jakoś nie wyobrażam sobie zwolnienia lekarskiego co drugi dzień (bo przecież najczęściej tak odbywają się wizyty), a nie wiem czy mogę sobie pozwolić na dłuższe chorobowe na czas stymulacji (nie wiem, czy będę miała w pracy do czego wracać, bo szef jest nieprzewidywalny…wink. Poza tym, pieczątka kliniki też może zostać przez szefa źle odebrana sad To w tej chwili mój największy problem i nie wiem, jak mu zaradzić… Nie zrezygnuję z IVF, nawet jeśli na szali jest moja praca, ale nie mogę przez to wszystko spać sad
      • 05.10.13, 07:42
        hej keki, z tego co wiem można poprosic o chorobowe od pierwszego usg np. od razu na dwa tyg czyli na calośc proesu, ja tak zamierzam zrobić bo nie mam możliwości kombinowania z urlopem, w końcu słyszałam że niektóre dziewczyny pojawiają się na usg 2 razy inne 6 do tego punkcja i transfer więc w zależności od organizmu i tak może być to z 8 wizytsmilea jeśli chodzi o pięczątkę to czy ktos wie czy jest to pięczatka lekarzy z oddzialu nieplodności i endokrynologii czy jakis osobny oddzial in vitro?chodzi mi o to co jest na zwolnieniu?????może becia wiesmile)))???albo ktosik?bo to akurat spędza mi sen z powiek
        • 05.10.13, 09:23
          Ja już jestem na L4, bo nie mam możliwości robienia zastrzyków w pracy. Tzn. pewnie by się znalazło miejsce, pokój socjalny czy coś, ale nie przemawia to do mnie tongue_out Mam o tyle dobrze, że u mnie wszyscy wiedzą jak długo się staram o ciążę, jakie emocje temu towarzyszą i że podchodzę do ifv. Mój manager sam był za tym żebym odpoczęła przed tym wszystkim i chwała Mu za to smile Poszłam do normalnego lekarza, powiedziałam jak sprawa wygląda i dostałam elkę bez problemu. Następna wezmę już z kliniki.
          • 05.10.13, 10:56
            kaja czyli na pierwsze usg masz jechać w 7 dniu stymulacji gonalem tak?nie w 7 dniu cyklu?już kogos pytałam ale chcę jeszcze potwierdzić?sama sobie robisz te zastrzyki?ja czekam na miesiaczkę
            • 05.10.13, 11:24
              Dziewczyny, a czy któraś z Was z Polnej ma zamrożone zarodki?? dotrwały do 5 doby?
              • 06.10.13, 10:48
                o to trafne pytanie. Bardzo za nie dziękuję sama jestem ciekawa bo z tych osób które znam to nikomu się nie udało. Tak jak wcześniej pisałam oni tam chyba się dopiero uczą - szkoda że na nas.
            • 05.10.13, 19:05
              Na pierwsze USG jadę w 2dc, Gonal zaczynam brać jak wyniki esradiolu i LH bedą odpowiednie. Zastrzyki robię sama smile
        • 06.10.13, 12:47
          ewka292, sama byłam ciekawa jak to będzie z tą pieczątką, więc poszperałam na stronie szpitala. Z klinik dotyczących tego zagadnienia jest tylko Klinika niepłodności i endokrynologii rozrodu, więc podejrzewam, że na zwolnieniach widnieje właśnie taka pieczątka. Jak byłam na USG 3D przyjęta do szpitala, to byłam na oddziale na piętrze bodajże BA (nie w samej klinice, tylko w części szpitalnej) i na zwolnieniu miałam "Oddział niepłodności i endokrynologii rozrodu". Kierownikiem zarówno oddziału, jak i kliniki jest prof. Pawelczyk. Ale może ktoś, kto miał L4 z klinki potwierdzi, czy mam rację?
      • 05.10.13, 15:40
        Keki jak czytam Twoją historię...to mam wrażenie, że piszesz o mnie..., ja mam ten sam problem z pracą..., zamiast się wyluzować i myśleć pozytywnie aby wszystko się dobrze powiodło..to zastanawiam, się czy jej nie stracę.., w końcu zdecydowałam się na urlop od 7 dc.. jednak jesienią nie mogłam tak sobie pójść na urlop bez powodu..,powiedziałam, że z powodów zdrowotnych ale na pewno jakaś "dobra dusza" dopowie prezesowi co trzeba..., cóż tłumaczę sobie, że nie to jest najważniejsze w tym momencie.., cieszę się jednak, że nie jestem sama w takiej sytuacji, dzięki Wam czuje się znacznie lepiej... i życzę wszystkim pracującym przyszłym mamom po in vitro aby zamiast do pracy pozostały na l4 ciążowymwink
        • 05.10.13, 16:15
          kaja663, nie martw sie tym usg w 2dc. Ja przeszłam to samo w zeszły piatek. Nie było tak żle jak to sobie wyobrażałam. Weż tylko ze sobą takie chusteczki "intima"(nawilzone) i bedzie ok.

          ewka292, jak miałam zwolnienie jeszcze przed refundacją to był oddział niepł. a teraz to nie wiem i szczerze mowiąc tez jestem ciekawa , wiec może odezwie sie ten kto już jest na zwolnieniu i powie co mu tam napisali.Innym wyjsciem jest zwolnienie od rodzinnego.
          • 05.10.13, 19:52
            Witam,
            Cały czas Was czytam i kibicujęwink Mam nadzieje że też się zakwalifikuję, za 10 dni się okaże....
            Mam takie pytanko, czy podczas kwalifikacji odbywa się również badanie ginekologiczne? i czy do gabinetu wchodzę razem z mężem czy sama?
            • 05.10.13, 20:04
              Witaj maracala smile
              Jak najbardziej możesz wejść z mężem, a USG nie robią. To tylko dyskusja i sprawdzanie papierów. Powodzenia smile
              • 05.10.13, 23:32
                Kaja663 bardzo dziękuję za odpowiedź, dam znać czy się udałowink
        • 06.10.13, 12:51
          1pap1, również się cieszę, że nie tylko ja mam takie rozterki... Prawda jest taka, że to DZIECKO jest teraz najważniejsze, a nie praca i tego się będę trzymać. Pewnie, że nie będzie za fajnie, jeśli koszmar (wypowiedzenie) się spełni, ale bez sensu się tym zamartwiać... Tak naprawdę, to żaden czas w pracy nie będzie odpowiedni do podejmowania takiego leczenia. To zawsze będzie się wiązało z dłuższą nieobecnością. Życzę nam wszystkim szybkiego doczekania się upragnionej ciąży smile
          • 06.10.13, 18:47
            keki84 a co jest celem tego usg 3D ani też nie wiem, żebym w ogóle mia ła coś takiego mieć. jesli chodzi o L4 to mam nadzieję że masz rację z tą pieczątką, pozdrawiam dziewczyny
            • 06.10.13, 19:33
              ewka292, USG 3D jest po to - cytując pana prof. Jędrzejczaka - "żeby się nie okazało, że zrobimy Pani transfer, a z powodu wad macicy zarodek wypadnie". USG 3D z punktu widzenia pacjentki jest zwykłym USG przezpochwowym, nie wiem czy maszyna jest do tego inna. Lekarz ocenia kształt macicy i endometrium. Powinno się je wykonywać po owulacji (gdy endometrium jest grubsze), ale w moim przypadku wykonywane było na początku cyklu, bo nie wiadomo było czy w ogóle będzie u mnie owulacja (a pan prof. nie chciał marnować czasu na czekanie).
              Pan prof. mówił, że to badanie jest konieczne przez przystąpienie do ivf. A może miałaś ocenę 3D przy okazji jakiegoś zwykłego USG i nawet o tym nie wiesz? Jaki lekarz Cię prowadzi?
              • 06.10.13, 20:05
                hej, kiki84 prowadzi mnie prof Pawelczyk, ostatnio bylam na próbym transferze i wówczas miałam usg ale nie wiem czy zwykłe czy jakie, ale wczesniej mialam też mnóstwo innych więc może to już miałam albo nie było konieczne albo inny lekarz to inne metody
        • 07.10.13, 08:38
          Faktycznie najbardziej uciążliwy jest etap stymulacji, tzn. trzeba być co drugi dzień na pobraniu krwi i usg, tak to wygląda już do transferu. Żeby rozwiać wasze wątpliwości pieczątka na l4 jest z poradni leczenia niepłodności także nic się nie ukryje. Zawsze można pójść do rodzinnego i poprosić o zwolnienie nie powinien odmówić. Jestem przykładem osoby która po transferze wróciła do pracy, jest to praca biurowa, nie wyobrażam sobie leżeć, no chyba żeby było kategoryczne wskazanie.
          • 07.10.13, 11:15
            Dziewczyny z pięciu pięknych zarodków, do piątej dobry dotrwała jedna blastocysta..
            • 07.10.13, 15:52
              małpkan26 czy mogłabyś wyjaśnić dlaczego czeka się aż do 5 doby.., czy nie można było zrobić u Ciebie transferu wcześniej? przepraszam..ale jestem jeszcze zielona, dopiero czekam na punkcję...
              • 07.10.13, 16:23
                hej, a co decyduje o tym, ze robia transfer w trzeciej dobie a w innych sytuacjach czekaja do blastocysty?
                • 07.10.13, 18:19
                  To chyba zalezy glownie od ilosci zaplodnionych komorek. Jesli jest ich malo 2-3 to podaja w 3 dobie. Jesli jest wiecej to czekaja do 5-tej, zeby podac 1 lub 2 a reszte zamrozic (jako blstocysty wlasnie) do pozniejszych kriotransferow. W sumie ciezko powiedziec, ktory termin jest lepszy.
    • 07.10.13, 21:34
      Mam pytanie do dziewczyn, które mają za sobą choćby jeden cykl. Jaki jest wybór, jeśli pobranych przy punkcji komórek jest więcej niż 6? Czytałam gdzieś, że można zamrozić na własny koszt, poprosić o zniszczenie lub oddać bezpłatnie klinice. No i zastanawiam się, czy w przypadku zamrożenia komórek można w kolejnym cyklu (oczywiście jeśli nie było zamrożonych żadnych zarodków) prosić o zapłodnienie tych komórek zamiast przeprowadzania kolejnej stymulacji i czy byłoby to możliwe w ramach refundacji? Z natury jestem pesymistką i mało mi się wydaje prawdopodobne, żeby udało mi się za pierwszym razem, więc zastanawiam się, jakie później są opcje. Kolejna stymulacja to nie tylko ponownie duże koszty, ale przede wszystkim ponowne zagrożenie dla zdrowia (z racji mojego PCOS i wysokiego AMH istnieje u mnie duże ryzyko hiperstymulacji). Zastanawiam się też, czy w ramach refundowanego ivf kriotransfery zamrożonych zarodków w kolejnych cyklach muszą odbywać się na cyklu stymulowanym, czy mogą na naturalnym, czy jest wymóg by ten cykl był owulacyjny, czy na bezowulacyjnym też można... Pewnie za wcześnie na te pytania, bo być może jeszcze nikt nie dotarł do drugiego cyklu, ale rodzą mi się w głowie różne scenariusze, a lubię mieć wszystko pod kontrolą. Gdyby któraś z Was była w stanie podzielić się jakąś wiedzą na ten temat, to myślę, że wiele z nas będzie wdzięcznych smile
    • 07.10.13, 21:40
      I jeszcze jedno pytanie: jaką metodą zapładniane są komórki na Polnej? ICSI?
      • 07.10.13, 23:50
        To w jaki spsob zapladniaja, to kwestia materialu meskiego (jakosci plemnikow). Jesli sa ok to jezt to dobor naturalny, jesli gorzej to wspomagany (ale tylko w niskim powiekszeniu) - zgodnie z regulaminem nie ma zaplodnienia z duzym piwekszeniem ale gdzies na forum dziewczyna pisala ze miala ale nie wiadomo na jakich zasadach.
        To ile komorek zaplodnia zalezy tylko od wieku. Jesli masz 35 i wiecej zapladniaja wszystkie pobrane, ponizej tylko 6. Z tego co pisaly dziewczyny, cala procedura na zamrozonych oocytach jest dodatkowo platna i nie wchodzi do programu.
        • 08.10.13, 08:17
          Dziewczyny czy na kwalifikacji trzeba mieć udokumentowane daną ilość stymulacji albo minimum 4 iui? Czytam też inne fora i dziewczyny piszą że w niektórych klinikach trzeba mieć 6 stymulacji i 4 iui? Kurde martwi mnie to bo ja mam za sobą tylko 3 iuisad Czym bliżej tego dnia tym mam większe obawycrying
          • 08.10.13, 09:21
            Nie maracala, nie musisz smile Mają być dwa udokumentowane 2 lata leczenia lub stwierdzona całkowita niepłodność. Pozdrawiam
            • 08.10.13, 10:07
              Bardzo dziekuję Kaja, kamień z sercawink udokumentowane leczenie mam od 2008 także o to się nie martwięwink Dam znać czy się udało smile
              • 08.10.13, 10:36
                hej

                zaczynam sie dzis kluc gonapeptyl czy ktoras z was rowniez startuje ?

                pzdr

                k.
                • 08.10.13, 10:46
                  z tego co wiem transfery odbywają sie w 3 dobie a resztę zarodków hodowana jest do 5 i wtedy zamrazana
                  • 08.10.13, 11:05
                    No więc nadszedł długo oczekiwany 1dc. big_grin Jutro hormony oraz USG...i zobaczymy co dalej smile
        • 08.10.13, 14:04
          Zgodnie z moją wiedzą a jestem po pełnym cyklu, zawsze\zapładnianych jest 6 najlepszych pobranych komórek niezależnie od wieku, natomiast pacjentki po 35 roku życia mogą mieć podane więcej niż jeden zarodek, taka jest różnica ja miałam podany jeden w 3 dobie po punkcji
          • 08.10.13, 14:19
            jagodaaa13, a powiedz, jesli pamietasz,jakiej wielkości miałaś pęcherzyki i jaki estradiol, w dniu kiedy zadecydowano o punkcji?
            • 08.10.13, 14:55
              ja miałam jednego malucha w 3 dobie, a pięć zarodków 12A, 10A, 9A, 8A i 8A trzymali do piątej doby i z nich tylko jeden przetrwał....

              Mi podawali ovitrelle, jak moje pęcherzyki miały 19mm-18mm
              • 08.10.13, 15:53
                malpkan26, a możesz powiedzieć ile łącznie urosło u Ciebie pecherzyków i ile było komórek? Jak dobrze rozumiem, wszystkie 6 zostało zapłodnionych, czego gratuluję smile A jeden zamrożony, tak? Przepraszam za tyle pytań, ale dla mnie to wszystko nowe i przerażające
                • 08.10.13, 15:59
                  dziewczyny jestem mega szczęśliwa BETA 145.500 tochę mnie niepokoi wynik progesteronu 13.82
                  • 08.10.13, 16:59
                    Gratulacje kiss Progesteron ponoć skacze w ciąży, tak gdzieś wyczytałam w każdym razie.
                  • 08.10.13, 17:35
                    GRATULUJE!!!byle więcej takich dobrych informacjismile
                  • 08.10.13, 19:54
                    kociaczek 102, gratulujęsmile oby nas było więcej, więcej, więcej i więcej....
                • 08.10.13, 16:46
                  Ja miałam 7 pęcherzyków, 6 komórek, 6 zarodków- 1 ze mną, 1 zamrożony, 4 crying
          • 08.10.13, 16:00
            jagodaaa13, czy możesz napisać, ile uroslo u Ciebie pęcherzyków i ile było łącznie komórek?
            • 09.10.13, 08:01
              U mnie pobranych było 10 dojrzałych komórek zapłodnionych zostało zgodnie zasadami 6. 4 rozwinęły się w piękne zarodki podany został 1, jeszcze nie wiem co z resztą nie byłam od tego czasu w klinice, a jestem z poza Poznania. Może będę w przyszłym tygodniu to się dowiem
        • 08.10.13, 16:40
          calineczka, czy mozesz wyjasnić o co chodzi z tym niskim i dużym powiększeniem?
          • 08.10.13, 19:25
            ewka292, znalazłam takie coś w necie: www.nieplodnoscmeska.org/leczenie/imsi-msome.html
            I przyznam szczerze, że ciekawe to smile
            • 08.10.13, 19:51
              keki84 dzięki za artykułwink
              • 08.10.13, 22:43
                Przepraszam że tak co chwilkę wcinam się tu z pytaniamismile To już ostatniewink Czy w dzień kwalifikacji dowiem się czy się zakwalifikowałam, czy po paru dniach dopiero dzwonią? a i czy wyniki wszystkie biorą? ksero wyników musi być?
                • 08.10.13, 23:58
                  Pytaj, pytaj. Przynajmniej będziesz przygotowana smile Dowiesz się od razu, a ksero robią sami.
                  • 09.10.13, 07:58
                    Kaja dziękuje mój przewodnikuwink
                    • 09.10.13, 11:36
                      Mów mi Sensei tongue_out A poważnie, to moja wiedza jest też znikoma, więc wiem jak ważne jest uzyskać odpowiedzi na zadane pytania smile
                      Jestem po próbnym transferze i USG, niezbyt przyjemne...ale beciaa12 miałaś rację, nie było tak źle. Po 15 do odebrania wyniki z krwi i zobaczymy jak tam moje hormonki działają smile
                      • 09.10.13, 12:25
                        Gratuluje pięknej betki

                        u mnie było 9pecherzyków z tego 6komórek z 6zapłodniło sie 4 narazie jeszcze nie wiem czy mam jakies mrozaki pod koniec pazdizernika pojade sie dowiedzec bo mam kawalek do kliniki
                        wiem tylko ze w 5dobie były 2morule ale czy przetrwały do mrozenia tego dopiero sie dowiem
                        • 09.10.13, 16:52
                          becia12, pamiętasz może jakie miałaś pierwsze wyniki LH i estradiolu?
                          • 09.10.13, 20:15
                            hej no właśnie czy możecie napisać jakie miałyście wyniki LH i estradiolu w momencie rozpoczęcia stymulacji, a becia jakie miałaś wczesniej?jeśli chodzi o wykupienie leków po próbnym transferze to wykupujesz w tym samym dniu lub w nastepnym bo pierwsze zastrzyki bierzesz w pierwszym dniu po próbnym transferze.
        • 09.10.13, 21:50
          jeśli chodzi o zapłodnienie to z programu zapładniają tylko 6 komórek bez względu na wiek natomiast wiek ma znaczenie przy podawaniu jeśli masz mniej niz 35 lat to podaja 1jeśli więcej niż 35 lat to podają 2 szt
    • 09.10.13, 20:16
      becia, a powiedz jak wykinki LH i estradiolu wychodziły Ci nieodpowiednie to po ilu dniach robiłaś ponowne, bo ja robiłam wczoraj i zastanaiwiam się czy jutro to będzie dobrze czy za wcześnie
      • 09.10.13, 20:27
        No i właśnie o te nieodpowiednie bardziej mi chodzi. Bo ja dziś robiłam i w 2dc LH mam 2,07 mIU/mL, a estradiol 6,08 pg/ml. Więc przy normach od lekarza (LH >2,00 i E2 > 40,0) wychodzi na to, że nie mieszczę się w niczym. Kolejne badania pojutrze, inne są też zakresy. A co, jeśli tam też się nie będę mieścić?
        • 09.10.13, 21:01
          hej kaja zakres który podajesz dotyczy tego ze jese jeszcze nieodpowiedni poziiom i masz pottórzyc za 3 dni a taka jaka powinna być to LH <2 i E2<40, chociaz sama już się pogubiłam, może ktoś wie jak powinno być, ja w dziś 3 dzień wczoraj wyniki nieodpowioednie
          • 09.10.13, 21:11
            Mam powtórzyć za dwa dni, no i tu psikus, bo wtedy ma być LH < lub = 2,0 natomiast E2 <40,0.
            • 09.10.13, 21:13
              A dziś miało być odwrotnie tongue_out I bądź tu mądra big_grin
          • 09.10.13, 21:17
            norma LH <2 i E2<40 Ja pierwsze badanie robiłam w 1 d.c. i miałam 2,58 a estradiol 47,28 lekarz kazał mi nadal brać gonapeptyl (idę długim protokołem) i powtórzyć wyniki po dwóch dniach wyszło mi LH4,97 a estradiol 21,22 - czyli estradiol w normie a LH hmm sama nie wiem wysłałam eskę i kazał mi od następnego dnia włączyć menopur......
            Mam nadzieję ze jakos Wam pomogłam smile

            Pozdrawiam
            • 09.10.13, 21:22
              Czyli Lh podskoczyło, a estradiol spadł...jeśli to tak działa, to ja tego estradiol w ogóle nie będę miała tongue_out Też wysłałam eske po 15, ale nadal nie dostałam odpowiedzi sad
              • 09.10.13, 21:29
                właśnie też byłam w szoku bo oby dwie wartości powinny być niższe ale nie skomentował tego tylko kazał włączyć menopur w następny dzień. I chyba wszystko idzie ok pęcherzyki rosną mam po 10 i 11 mm nie skupiłam się jak mówil ale chyba rosną 4 tej wielkości i jakieś 2 mniejsze po 7 i 8 nie skupiłam się na tym do końca smile chciałam odczytać z różwej karty ale nie dostałam jej z powrotem ciekawe dlaczego...
                • 09.10.13, 21:33
                  hej kaja ty chyba żle to rozumiesz (albo ja ale spróbuje ci wytłumaczyć), nigdy nie miało byc inaczej , u mnie jest napisane ze jesli te wartosci sa wyzsze czyli to co podajesz najpierw to nie zaczynasz stymluacji tylko powtarzasz za kilka dni a caly czas ma byc tak jak na koncy czyli wartosci LH ponizej 2 i E2 poniżej 40, ja LH miałam za wysokiw więc czekam sms pisałam już wczoraj ok 15 nadal odpowiedzi nie dostałam nie wiem czy się martwić?
                  • 09.10.13, 21:35
                    Sorry, ale chyba potrafię rozróżnić znaczki jakie mam na kartce tongue_out Szkoda, że fotki nie można tu wkleić big_grin
                    • 09.10.13, 21:36
                      hej nie mówię ze nie potrafisz rozróżnićsmile
                      • 09.10.13, 21:38
                        No i dlatego mówię, że nic z tego nie rozumiem. A im więcej wiem, tym mniej ogarniam tongue_out
        • 09.10.13, 21:38
          czy któraś z was może rozwiać nasze watpliwości, tzn jak powinno być zeby lekarz kazał rozpocząć stymulację?
          • 09.10.13, 22:14
            Hej. Może ja spróbuję. Badanie LH i estradiol jest badany w celu sprawdzenia, czy przysadka mózgowa przestała wydzielać hormony. Gonapeptul podawany jest w celu destabilizacji przysadki mózgowej. W przypadku stymulacji od zewnątrz jest to przydatne. Głównie przez to, że nie dochodzi do przypadkowego pęknięcia pęcherzyków już dojrzałych. LH musi być mniejsze bądź równe 2 i estradiol mniejsze niż 40. Wówczas można rozpocząć stymulację.
            • 09.10.13, 22:19
              doniaczka dziękują za wyjaśnieniesmile
            • 09.10.13, 23:24
              No i to wszystko jest jasne jak słońce smile Tyle, że nijak ma się do tego co dostałam od profesora, chyba że na papierku jest błąd w druku.... A On mi nie odpisał sad
          • 09.10.13, 23:28
            hej smile jestem tu nowa
            jeśli o mnie chodzi to miałam rozpisane, że lh musi być< lub = 2 i e2 < lub = 40 za pierwszym razem e2 wyszło mi dobrze ale musiałam powtórzyć lh i dopiero jak oba wyniki były zgodne z tym podanym na górze to zaczynałam stymulację. Teraz jestem w 11 d.s. i jutro mam kontrolę. Mam nadzieję, że jutro usłyszę już coś o punkcji smile
            • 09.10.13, 23:30
              Czyli jednak błąd na kartce od P. Kurcze, mam nadzieję, że jak ponowie jutro eske do Niego, to mi odpisze...
              • 10.10.13, 10:18
                Mam powtórzyć badania, czyli nie ma błędu na mojej kartce wink
    • 10.10.13, 10:53
      Mam pytanie do dziewczyn, które piszą o badaniach LH i E2: jaki protokół jest u Was stosowany? Ja wiem, że będę miała protokół krótki z antagonistą i zastanawiam się, czy w moim przypadku będzie podobnie czy inaczej. Czy ktoś jest/był na protokole krótkim? Jadę dziś do lekarza rodzinnego pogadać o możliwości chorobowego i nawet nie wiem jaki okres zwolnienia na czas stymulacji brać pod uwagę uncertain
      • 10.10.13, 11:25
        Ja mam długi, a co do LH i E2, to normy są chyba niezmienne...
      • 10.10.13, 16:41
        Hej ja była na krótkim protokole na piątej wizycie maiłam już punkcje teraz jestem po transferze i czekam na cud
        • 10.10.13, 17:49
          hej

          mam pytanie do dziewczyn z dlugim protokolem ile wydalyscie na leki? ja rozpoczelam klucie gonapeptylem i ide za tydz. na polna na kontrole smile

          ktoras podobnie ? smile

          pzdr

          k.
          • 10.10.13, 17:52
            ja do dzis ok 3400 i jestem w 9 dniu stymulacji a punkcje mam miec ok 16 pazdziernika wiec myśle że jeszcze do tego jakies 300/400zł.
          • 10.10.13, 18:24
            Razem wydałam jakieś 3700zł. zaczynałam chyba od 21. d.c. poprzedniego cyklu gonapeptylem później po dobrych wynikach lh i e2 zaczynałam gonal (dzisiaj jest mój 12 d.s.) i od 7 d.s. brałam menopur i kuje się do jutra, tzn jutro jeszcze jeden zastrzyk z gonalu i gonapeptylu a o 22:00 ovitrelle
        • 10.10.13, 18:04
          ja byłam na długim, dzisiaj byłam na 3 wizycie kontrolnej i w niedziele mam punkcje smile chciałabym już być po wszystkim!!! na prawym jajniku mam 8 pęcherzyków (22,22,21,17,17,17,12,12) a na lewym 3 pęcherzyki (15,10,8), endometrium dzisiaj mi nie zapisali w karcie ale we wtorek było 12mm a estradiol 1633 więc póki co chyba jest ok, jak myślicie dziewczyny ?
        • 10.10.13, 18:51
          aga_czarna33 trzymam mocno kciuki, aby się udało! Czy możesz napisać, jakie leki brałeś i ile Cię kosztowały? W którym dniu cyklu miałaś punkcję i ile urosło u Ciebie pęcherzyków (ponoć na protokole krótkim rośnie mniej). Przepraszam za tą serię pytań, ale chciałabym się przygotować przed procedurą. Z góry dziękuję za odpowiedź.
          • 10.10.13, 21:23
            becia a możesz mi napisac jakie miałas wyniki zanim zaczęłaś stylulację?chodzi mi o wynik prawidłowy, ale też o jakieś wcześniejsze, pisałaś że rozpoczynałaś stymulację w 9 dniu cyklu u mnie prawdopodobnie będzie podobnie, czy wiesz kiedy wtedy będzie punkcja i przewidywany transfer, czy jest możliwość ze pęcherzyki pękną same ( wychodzi na to że jeśli rozpocznę w 9 dniu cyklu to na pierwsze usg pojade w 15 dniu cyklu)
            • 11.10.13, 09:13
              ewka292, pierwsze wyniki robiłam w 3 dniu cyklu: LH-6,3 i E2-11. E2 był zatem ok natomiast LH musiałam powtorzyc za 4 dni i wtedy wyniósł 1,67 i był ok.wiec od dnia nastepnego rozpoczełam stymulacje. W tej chwili jestem w 10 ds (17dc). Prof. mówił że punkcja prawdopodobnie w środe czyli w 22 dc a transfer w sobote(25dc)
              pęcherzyki napewno same nie pękna
              • 11.10.13, 17:32
                becia dzięki za odpowiedź, czy w takim razie skoro transfer ok.25 dnia cyklu to czy dobrze rozumiem ze cykl zostanie sztucznie przedłużony np. do 35 dnia tak?czy transfer w tak późnym dniu cyklu daje takie same szanse jak byłby np. w 15?czy to nie ma znaczenia, trochę sie denerwuje bo badania mam powtórzyc w pon czyli będzie to już 8 dc od 9 zaczęłabym brać więc pewnie u mnie wszystko bedzie trwało jescze dłużej niz u ciebie
                • 11.10.13, 17:55
                  ewka292, wydaje mi się, że nie masz się o co martwić. Z tego co czytałam, po to wycisza się jajniki lekami, żeby stymulację mieć pod całkowitą kontrolą. Nie liczyłabym dni cyklu, tylko dni stymulacji, bo wszystko masz wywoływane sztucznie lekami, również endometrium jest w ten sposób przygotowywane.
          • 11.10.13, 17:41
            Hej na krótkim protokole bratał tylko gonal i cetrotide w 17 dc miałam punkcję. Masz rację przy tym protokole nie ma za dużo pęcherzyków ja miałam 9. Koszt tego protokołu to ok 3000 zł jest on tańszy i mniej skomplikowany od długiego
            • 11.10.13, 18:01
              aga_czarna33, dziękuję Ci serdecznie za odpowiedzi! kiss
              • 11.10.13, 18:20
                ewka292, keki ma racje . nalezy brac pod uwage dni stymulacji, a i tu wszystko zalezy od organizmu- jak reaguje on na leki. Poprzednie moje stymulacje inaczej troche rozłożyły sie w czasie, bo punkcje miałam wcześniej niż teraz przewiduje.Zalezy ile leków, jakie dawki. Wiec nie martw sie i zaufaj lekarzowi
                • 11.10.13, 19:40
                  dzięki dziewczynysmile
                  • 12.10.13, 13:01
                    mnie długi wyszedl jaies 3200 w 17dc mialam punkcje
                    • 12.10.13, 16:50
                      Jutro punkcja... dziewczyny, które maja to już za sobą mogłybyście napisać jak to przebiegało? z góry dzięki!!! zaczynam się bać.. sad
                      • 12.10.13, 17:25
                        No to mam odpowiednio niskie hormony LH 1,63 i estradiol 5,00. Od jutra zaczynam kłóć się Gonalem, a w sobotę do kontroli smile
                        • 12.10.13, 19:04
                          bunia28 piszesz ze jutro masz byc na punkcji, powiedz na która godzine masz sie zgłosic, bo ja mam jutro kontrole i zapomniałam zapytac na którą godzine
                          • 12.10.13, 21:25
                            Na 7:00 rano mam być w izbie przyjęć a punkcje zaczynają od 8:15 więc kontrole też pewnie od 7:00 rano.
                            • 13.10.13, 06:17
                              dzieki
                              • 13.10.13, 16:12
                                Bunia jak się czujesz po punkcji? Becia co tam na kontroli?
                                • 13.10.13, 19:10
                                  Hej dziewczyny smile Jestem po punkcji, więc strach ma wielkie oczy smile Ogólnie sama punkcja, prócz założenia wenflonu, nic nie wiesz. Podają narkozę i odpływasz, ja miałam wrażenie, że to trwało 5 mint. po prostu zasnęłam i za chwilkę się obudziłam smile narkozę zniosłam dobrze, na własnych nogach przeszłam z łóżka do łóżka. Pierwsze może pół godzinki jest się jeszcze trochę sennym, ale nie wolno zasnąć więc dobrze, żeby np mąż był obok i zagadywał smile Później było już coraz lepiej, trochę odczuwa się brzuch, ale w moim przypadku jest to znośny ból i nie potrzebuję nic przeciwbólowego smile Leżałam tam jakieś 3 h żeby dojść całkowicie do siebie. Po powrocie Pani Ela prosiła, żeby się położyć i trochę odespać, więc zjadłam mały obiadek i pospałam 2 h teraz jestem trochę osłabiona i dalej leciutko odczuwam brzuch, ale jest na prawdę ok smile niestety nawet nie wiem ile komórek mi pobrano sad bo jestem pacjentką profesora P. a Jego tam na oddziale nie ma więc ewentualnie mogę jutro zadzwonić do Jego gabinetu i może coś się dowiem.. póki co jesteśmy umówieni na środę na transfer, chyba że coś by było nie tak to wtedy będą dzwonić... ale trzeba wierzyć, że wszystko będzie ok i w środę będziemy mieli już wszystko za sobą smile tzn prawie wszystko bo potem jeszcze czekanie na wynik ... ahhh oby pozytywny!!! smile
                                  • 13.10.13, 19:47
                                    Witaj smile Trzymam kciuki smile ja mam punkcję we wtorek u Spaczyńskiego wink transfer pewnie piątek big_grin także bieżemy malucha na weekend do domu na 100 % big_grin już nie mogę się doczekać big_grin Pozdrawiam i życzę powodzenia smile
                                    • 13.10.13, 19:57
                                      hej dziewczyny trzymamy kciuki, żeby Wam się udało?bunia czy Twoj lekarz będzie przy transferze, pytam bo prowadzi nas ten sam, ja co prawda jestem jeszcze przed stumalacjąsmile
                                      • 13.10.13, 20:02
                                        ewka292 To witaj w klubiewink ja u prof.J ale też jeszcze przed stymulacją. W piątek pewnie się dowiem co i jak bo miałam jeszcze badania i w piątek wyniki. Dziewczyny w którym dc zaczyna się stymulacje?
                                        • 13.10.13, 20:12
                                          maracala ja u prof P. być może zacznę stymulację we wtorek, ale nie wiem bo poziom LH mam ciągle za wysoki, jesli zaczęłabym we wtorek to będzie 9 d. c.
                                        • 13.10.13, 20:21
                                          wszystko zależy ja szłam długim protokołem od 21 dnia cyklu zaczełam gonapeptyl a od 4 dnia cyklu włączyłam menopur (to kiedy i jakie włączasz poszczególne leki zadecyduje lekarz hormony muszą osiągnąć wartości LH <2 estradiol <40 - ja pierwsze wartości oznaczałam w 1 dniu cyklu i były nieprawidłowe kazał po dwóch dniach powtórzyć i od 4 d.c. włączył menopur) stymulacja zakończona dzisiaj tzn o godz 22 został ovitrelle. Tak więc:
                                          gonapeptylu przyjęłam 25 zastrzyków każdy po 30 zł - koszt 750 zł
                                          menopuru przyjełam 22 zastrzyki (jednorazowo dwie ampułki) jedna ampułka po 90 zł - koszt 1980 zł
                                          ovitrelle 1 sztuka 67 zł

                                          dodatkowo na własny koszt badanie LH i estradiolu-razem ok 35 zł i morfologia ok. 12 zł

                                          jakby coś jeszcze to pytajcie big_grin
                                          • 13.10.13, 20:28
                                            ja szłam podobnie tylko, że po badaniu Lh i estradiolu najpierw był gonal a od 7 dc menopur. W sumie na leki wydałam jakieś 3 700,00 zł. plus badania itp to pewnie 5 tyś poszło...
                                            • 13.10.13, 20:30
                                              Racja jeszcze tysiak poszedł na te choroby zakaźnie...
                                            • 13.10.13, 20:30
                                              ja zamiast menopuru mam fostimon, czy któraś z was go stosowała?
                                          • 13.10.13, 21:33
                                            2nowinka, a dlaczego lh i estradiol na własny koszt? Nie refundują tych badań?
                                            • 14.10.13, 17:03
                                              Witaj lekarz prowadzący kazał zrobić na własny koszt...
                                      • 13.10.13, 20:03
                                        No to teraz tylko życzyć aby się pięknie dzieliły smile A powiedz kto Ci robił punkcję?
                                        • 13.10.13, 20:31
                                          Nie dziękuję żeby nie zapeszyć... a punkcję robił mi profesor Spaczyński (chyba dobrze nazwisko napisałam )
                                      • 13.10.13, 20:24
                                        U mnie na pewno Go nie będzie, bo słyszałam, że wylatuje bodajże do stanów... i tak ogólnie z opowieści dziewczyn to słyszałam, że raczej Go się tam rzadko widuje... niestety sad
                                    • 13.10.13, 20:03
                                      W takim razie również mocno trzymam kciuki!!! Za wszystkie z nas trzymam kciuki!!! smile))
                                      • 13.10.13, 20:27
                                        Maracala ja zaczęłam dziś - 6dc.
                                        • 13.10.13, 21:32
                                          Dziekuje Wam bardzo za odpowiedźsmile jak widzę ładnie idzie kasy na leki....U mnie będzie problem z zastrzykamiwink bo się boję sama sobie wbic igłęcrying no i jak czytam na 7 trzeba być w poznaniu a ja mam dosyć daleko....po 4 będę musiała z domu wyjeżdżać.
                                  • 13.10.13, 21:45
                                    Bunia28 też jestem pacjentką profesora P. Mam pytanie do Ciebie: skąd wiesz, że zadzwonią gdy nie będzie transferu? Pytałaś się może Pani Eli?

                                    Pozdrawiam smile
                                    • 13.10.13, 21:59
                                      Doniaczka, Buni chodziło raczej o to, że profesora nie będzie a nie transferu. Niestety P. jest mega dobry i mega niedostępny sad
                                      • 13.10.13, 22:06
                                        Wiem, że profesor jest niedostępny. Chodziło mi raczej o transfer. Zastanawiam się, czy jeśli komórki nie dzieliły się, to czy zadzwonią, żeby powiedzieć, że jednak transferu nie będzie? Wiesz lepiej przeżywać rozczarowanie w domu, niż na forum. Stąd też moje pytanie, do tych co są już po punkcji smile

                                        Pozdrawiam smile
                                        • 13.10.13, 22:14
                                          zrozumiałam Panią Elę, że w razie co mają dzwonić... ale przyznaję, że byłam po tej narkozie trochę przymulona i może mi się przesłyszało... Doniaczka nie można do siebie dopuszczać złych myśli! Musi być dobrze!dlaczego miało by nie być smile pytanie co będzie dalej, czy się zagnieździ czy nie... bo ja do tego podchodzę 50% na 50% uda się albo nie.. nie mogę się nastawiać na to, że się uda na 100% bo później bym chyba nie przeżyła tego rozczarowania ... sad ale trzeba być dobrej myśli i wierzyć, że skoro innym się udaje to w sumie dlaczego mi by miało się nie udać... smile
                                        • 13.10.13, 23:19
                                          ja szykuję się do 2 podejścia i mogę Ci powiedzieć że faktycznie jeśli nie będą mieli co podać to transferu nie ma i dzwonią do Pacjentki. Straszne te 3 dni człowiek modli się żeby nie zadzwonili.
                                          • 14.10.13, 11:03
                                            No to dobrze zrozumiałam... oby żadnych telefonów!!! byle do środy!!! dziewczyny trzymajcie proszę kciukismile
                                            • 14.10.13, 11:08
                                              Kciuki zaciśnięte smile Będzie dobrze, nie stresuj się kiss
                                    • 13.10.13, 22:09
                                      hej smile ja pisałam o profesorze, że Go nie będzie.. niestety sad a co do transferu to jesteśmy umówieni na środę, chyba że coś by szło nie tak to mają dzwonić.. ale wara z telefonami! wszystko musi być dobrze! nie ma innej opcji! życzę sobie i Wam wszystkim aby wszystko poszło dobrze i żebyśmy mogły się cieszyć z roli mamusi smile)
                                      • 14.10.13, 08:30
                                        bunia28, to spotkamy sie we wtorek na punkcjismile Ja od p. P. i teraz zastanawiam się, kto podejmie decyzje o tym, że maja podać dwa zarodki na transferze (tak umawiałam sie z prof,ale skoro jest teraz niedostepny to nie wiem ). Wiecie może jak to jest?
                                        • 14.10.13, 08:48
                                          Dziewczynki, prosze napiszcie jak się czułyście po gonapeptyl daily? Zaczynam go brać od 17.10.
                                          • 14.10.13, 11:07
                                            Sylunia, mnie strasznie głowa boli, ale to chyba przez całą mieszankę leków a nie z powodu samego gonapeptylu.
                                          • 14.10.13, 11:11
                                            hej sylunia9 smile ja nie miałam żadnych objawów, tylko podanie było dla mnie trochę bolesne, tzn szczypało przy podawaniu i przez jakieś pół godzinki miałam na brzuchu w tym miejscu małe zgrubienie i zaczerwienienie.. trochę też swędziało ale wszystko do wytrzymania smile
                                            • 14.10.13, 17:06
                                              sylunia u mnie było podobnie lekkie szczypanie i zaczerwienienie po za tym luz wink
                                        • 14.10.13, 11:08
                                          hej beciaa12 ja już jestem po punkcji, miałam wczoraj smile a w środę idę na transfer smile odnośnie ilości zarodków.. w programie jest napisane, że poniżej 35 roku życia jeden zarodek, jak przed rozpoczęciem stymulacji byłam na wizycie u profesora to powiedział "podamy zarodki" zapytałam Go czy w końcu podadzą mi jeden czy dwa, odpowiedział, że to zależy jakiej jakości będą.. więc już sama nie wiem... chciałabym dwa!zawsze większe szanse a z bliźniaków też bym się strasznie cieszyła smile)) póki co dzięki temu, że profesor wyjechał nie wiem nawet ile komórek mi pobrano sad dowiem się dopiero w środę... siedzę jak na szpilkach sad
                                          • 14.10.13, 11:33
                                            Bunia28 a u kogo sie leczysz?
                                            • 14.10.13, 12:41
                                              Dziewczyny przez okres mojej stymulacji na polnej doktora P nie widzialam ani razu
                                              Moim doktorem prowadzacym np jest doktor J ale punkcje robil mi doktor D był bardzo miły pozniej nawet zajrzał do nas powiedziec ile mamy jajeczek i zob jak sie czuje bylam zaskoczona i ta jego pamiec do pacjentów jest to bardzo miłe z jego strony. Transfer juz wykonywał mi moj doktor.
                                              • 14.10.13, 12:46
                                                Doktor D. robił mi próbny transfer, przemiły i mega delikatny smile A profesor P....no cóż jesteśmy jak te zabłąkane owieczki, raz tu raz tam tongue_out
                                              • 14.10.13, 12:55
                                                Dziewczyny dzisiaj się dowiedziałam, że jednak mnie przestymulowano.., jestem załamana, bo w piątek mówił, że wszystko ok, fakt, że w ten piątek było straszne zamieszanie na polnej.., jakieś zebranie itp. i uzg było błyskawiczne. Mam pow. kilkunastu pęcherzyków po każdej stronie, po jednej to chyba 20..., największy miał 15mm. Powiedział, że na 99,9% mrożenie i przesunięcie transferu na niewiadomo kiedy..sad, Czy któraś z Was też tak miała? jak to może wyglądać? czy to mrożenie jest w takim przypadku też odpłatne?
                                                • 14.10.13, 13:31
                                                  pap a powiedz mi jakie miałaś AMH? ja niby nie mam wysokiego bo 3,5 a do samek inseminacji na menopurze miałam 12 pęcherzyków...
                                                  • 14.10.13, 13:34
                                                    spore, ponad 13. To świadczyło o pcos i w sumie dr mnie ostrzegał, że może dojść do hiperstym. ale jednak narobiłam sobie w zeszłym tyg nadziei, że będzie ok atu niestety zong...
                                                • 14.10.13, 13:34
                                                  bunia, a kto robił punkcje? Jakos nie moge se wyobrazic, ze po punkcji dr nie przyszedł do Ciebie i nie powiedział co i jak?! To jakis koszmar czekac tak do transferu i nie wiedziec nawet ile komorek pobrano
                                                  • 14.10.13, 13:37
                                                    pop to faktycznie wysokie AMH, trzymam kciuki za jak najszybszy transfersmile ja jestem jeszcze przed stymulacją....także wszystko przede mną
                                                  • 14.10.13, 13:42
                                                    beciaa12 punkcje robił mi profesor Spaczyński.
                                                • 14.10.13, 13:39
                                                  1pap1 strasznie mi przykro ..sad a jaki lekarz Cie prowadzi? tego właśnie się obawiałam sad
                                                  • 14.10.13, 13:49
                                                    Dr. D., uważam, że to najlepszy lekarz, z tych którzy mnie do tej pory prowadzili.., a te pcos ciągle mnie prześladuje.., zastanawiam się czy przyczyną, że tak nagle w ciągu dwóch, trzech dni bez zmiany dawki pęcherzyki tak narosły może być fakt, że odstawiłam metformax..., lek który brałam na pcos i insulinoodporność..., czytałam, że lekarze mają podzielne opinie na temat kiedy odstawić metforminę, parę dni przed punkcją lub po pozyt. teście ciążowym a niektórzy, że dopiero po 12 tyg ciąży..., mi ostatnio strasznie wypadały włosy i z dr. uzgodniliśmy aby go odstawić...
                                              • 14.10.13, 13:41
                                                No i to jest właśnie minus profesora P... też tego nie rozumiem sad strasznie mi smutno, że tak zostałam potraktowana.. wiem, że wiedza o tym ile komórek mi pobrano nie ma nic do tego ile zarodków uda się uzyskać do środy, ale zawsze jakaś wiedza jest... a tak nic.. i tylko myśli ciągle krążą wokół jednego sad
                                            • 14.10.13, 13:35
                                              U profesora P. smile
                                              • 14.10.13, 13:45
                                                Bałagan na tej Polnej... ja dziś dzwoniłam i pytałam o L4 i przemiła pani powiedziała, że mam iść do rodzinnego, bo u nich dużo dziewczyn bierze itp. A co mnie to obchodzi pytam?! Przemiła pani zaczęła mnie przekonywać argumentami typu, niech pani pamięta, że na pieczątce jest taka i taka klinika i że w pracy mogą źle to odebrać... Masakra. Na końcu powiedziała, że jeśli nie dostanę od rodzinnego, to w ostateczności mam przyjechać do kliniki....
                                                A powiedzcie mi dziewczyny, czy na pierwsze sprawdzanko ( u mnie 7ds) mam zrobić jakieś hormony też czy to tylko USG?
                                                • 14.10.13, 13:47
                                                  No z tym l4 to już ja miałam mały problem ale jakoś się udało... dziewczyn pojawia się coraz więcej a oni już nie wiedzą gdzie najpierw ręce wsadzić.. ale to ich nie tłumaczy.. co my mamy zrobić, przecież tam trzeba praktycznie co chwile przez 2 tyg jeździć i siedzi się tam do 13 a nawet 14 godziny...
                                                  • 14.10.13, 13:52
                                                    Ja im nie odpuszczę, podjęli się ifv, to muszą się zorganizować. Mój lekarz rodzinny zresztą powiedział, że w gestii kliniki jest wystawienie L4 jeśli jest taka potrzeba, no i ma rację.
                                              • 14.10.13, 13:45
                                                za mrozenie nic nie płacisz tylko Twoje maluszki o ile sie nie myle beda mrozone w 5dobie wiec trzymamy kciuki zeby ładnie sie rozwijały
                                                • 14.10.13, 13:57
                                                  Ja mam już pietra jak mówicie o tym L4, cały rok biegałam po lekarzach a że mam daleko musiałam brać urlop no i zostało mi go do końca roku 2 dni!sad Czyli bez L4 ani rusz...Dziewczyny które macie daleko do Poznania jak rozwiązywałyście problem z dojazdem? bo słyszę że o 7 rano trzeba już być? u mnie wiążę się to z tym że przed god. 4 rano muszę z domu wyjechaćcrying
                                                  • 14.10.13, 13:59
                                                    Marcela w sumie to nie trzeba być aż tak wcześnie, ja zauważyłam tylko jedną różnicę.., że jeśli się zjawisz przed 7 to pobranie krwi zrobi Tobie p. Ela w pok.209 a wszystkim po 7 dają skierowanie na pobranie obok izby przyjęć..., jednak lekarze nie zaczynają ocen szybciej niż chyb 8.30...
                                                  • 14.10.13, 14:05
                                                    A to dobrze że na czas nie trzeba być, cały czas myślę jak ja to ogarnę logistycznie. Powiedz mi jeszcze ile razy trzeba jechać przez czas stymulacji na monitoring?
                                                  • 14.10.13, 14:10
                                                    to naprawdę indywidualna sprawa, w zależności jak rosną pęcherzyki, czasami jest dwa dni przerwy, im bliżej punkcji tym częściej, jedno co mnie zdziwiło to, że nie można się sugerować dniem cyklu, tylko tak naprawdę dniem stymulacji, większość punkcji dziewczyny miały ok.20dc lub po 20dc...
                                                  • 14.10.13, 14:13
                                                    Dziękuje pap, myślę że jakoś to ogarnęsmile czego się nie robi...smile w najgorszym wypadku trzeba będzie wynająć coś w Poznaniu i zostać parę dni, takie mini wakacjewink
                                                  • 14.10.13, 15:19
                                                    hej dziewczyny, nie rozumiem jaki jest z problem z wystawieniem przez nich L4, a czy któraś z was, tych co mają już zwolnienie może dokładnie napisac co tam jest na zwolnieniu?i czy któraś z was brała fostimon?pozdrawiam
                                                  • 14.10.13, 15:58
                                                    ja zaczęłam stymulacje w 3 dc, pierwsza wizyta była w 7 dc, następna 10 dc, potem 12 dc a 14 dc miałam już punkcje, 17 dnia transfer ale niestety po dwóch tygodniach od punkcji dostałam @ i się nie udało. Teraz czekam na wizytę u prof. J. Ma być w czwartek około południa u niego w gabinecie. Mam nadzieje, że wszystko będzie ok i być może dojdzie w tym cyklu do criotransferu bo mówił że muszę do niego przyjechać 14 dc. Miała któraś z Was crio? jak to wygląda, a konkretnie ile jest wizyt, też mieszkam daleko od Poznania.
                                                  • 14.10.13, 16:55
                                                    Sylwia2027 przykro mi, że się nie udało, ale słyszałam że czasami na naturalnym cyklu podanie wcześniej zamrożonych zarodków, wiąże się z większą gwarancją powodzenia, ponieważ cykl jest bardziej wyciszony niż na tych lekach smile najważniejsze, że udało się zamrozić zarodkismile a można wiedzieć jak to u Ciebie wyglądało, ile miałaś zarodków, ile Ci podano a ile zdołali zamrozić smile? z góry dzięki za odpsmile
                                                  • 14.10.13, 18:37
                                                    sylwia2027, przykro mi, że się nie udało, ale trzeba wierzyć, że kolejne próby będą udane! Czy mówił Ci coś prof., jaką stymulację będziesz mieć do crio? Sama jestem ciekawa jak to się odbywa, bo słyszałam różne sprzeczne informacje (gdzieś pisali, że w refundowanym in vitro crio robią tylko na cyklu stymulowanym, a w oficjalnym programie rządowym piszą, że albo na symulowanym, albo na naturalnym). Również chętnie dowiem się od innych jak faktycznie jest...
                                                  • 14.10.13, 16:52
                                                    Ewka ja chodzę do profesora P. i jak potrzebowałam zwolnienie to się okazało, że Pani Ela mi nie wystawi, bo się nie wyrabiają i odeszły od wypisywania l4. Poradziła mi albo udać się do rodzinnego, albo do swojego lekarza, udałam się więc do swojego lekarza i dostałam l4. Jeśli chodzi o to co na nim jest, to jest to pieczątka oddziału leczenia niepłodność.. tak samo jak przy inseminacjach o ile kiedyś takie miałaś. Więc kwestia tylko tego czy u Ciebie w pracy wiedzą, czy nie wiedzą i czy nie chcesz żeby się dowiedzieli. Ale tak na prawdę sama pieczątka nie świadczy o tym, że masz robione in vitro tylko, że np leczysz się bo masz problemy.. u mnie w pracy szefowa wie co i jak więc o pieczątkę nie musiałam się martwićsmile chociaż takie ułatwienie w tym wszystkim, że nie muszę się kryć..
                                                  • 14.10.13, 17:05
                                                    idę programem rządowym, pobrane zostało 17 oocytów, 6 zapłodniono. W trzeciej dobie było 5 zarodków jeden podany a do 5 doby do zamrożenia przetrwały dwa zarodki. A zastanawiam się czy to nie za szybko, że już w tym cykłu miała by być oczywiście jeśli wszystko będzie ok?
                                                  • 14.10.13, 17:14
                                                    a co z pozostałymi oocytami???? Trzymam kciuki big_grin
                                                  • 14.10.13, 17:26
                                                    szczerze to nawet nie wiem wcześniej jak się pytałam to powiedzieli ze koszt mrożenia oocytów to ponad 2 tysiące
                                                  • 14.10.13, 18:29
                                                    mój lekarz tłumaczył nam, że gdyby się teraz nie udało, a mielibyśmy zamrożone zarodki to w następnym cyklu możemy po nie przyjść smile no ale pewnie ta decyzja zależy od wielu innych czynników i to już lekarz musi zadecydować kiedy zrobić podanie..
                                                  • 14.10.13, 17:24
                                                    hej, ja nie mam problemu z tym jaka będzie to pieczatka, chcę po prostu być pewna, że otrzymam L4, jeśli dobrze rozumiem to udałaś się do prof P czyli swojego lakarza, a jeśli możesz to powiedz mi czy po to zwolnienie byłaś w gabinecie prywatnym czy w szpitalu?
                                                  • 14.10.13, 18:30
                                                    po zwolnienie byłam w Jego gabinecie w szpitalu.
                                                  • 14.10.13, 18:33
                                                    No tak, ale skoro mówicie, że P wyjechał to chyba mi wypiszą co? wink
                                                  • 15.10.13, 22:06
                                                    no to super że z oddziału bo jak ja miałam in vitro to P Ela wypisywała z poradni nie wiem co tam było na pieczątce ale mówiła że jak ktoś sprawdzi w internecie to będzie wiedział że to in vitro bo ta poradnia tylko tym się zajmuje. A czy któraś z Was dziewczyny podchodzi 2 raz do in vitro z programu?
    • 14.10.13, 17:58
      Dziewczyny, mam dziś 1dc i zgodnie z zaleceniem prof. J. napisałam mu eskę. Odpisał, że mam się zjawić w piątek (a więc w 5dc). Na tej wizycie rozpisze mi stymulację (protokół krótki z antagonistą). No i oczywiście już się martwię, że 5dc to za późno na start, bo wszędzie, gdzie czytam dziewczyny startują już w 2-3 dc... Czy ktoś startował podobnie z protokołem krótkim?
      Co prawda u mnie z natury jak była owu, to bardzo późno (po 20dc) i może stąd decyzja prof., ale... sama nie wiem uncertain
      • 14.10.13, 18:46
        kolezanka zaczynala tez jakosc w 4 i bylo ok wszystko
        • 14.10.13, 19:32
          bunia dziękuję za odpowiedźsmiletrzymam za ciebie kciuki, a jak się ma becia?
          • 14.10.13, 19:49
            dziewczyny z Polnej prośba u Pani Eli zostawiłam na sprzedaż 2 menopury i gonapeptyl na sprzedaż w atrakcyjnej cenie zapraszam do zakupu wink
            • 14.10.13, 20:41
              dziewczynysadod jutra zaczynam stymulacje gonalem f, i teraz się zorientowałam, że powinien być przechowywany w lodówce, a ja od dwóch tyg trzymam go poza lodówką?czy myślicie, że mogę go użyć?czy któraś z was trzymała go poza lodówką?
              • 14.10.13, 20:45
                W ulotce jest napisane, że lek może być przechowywany z zachowaniem okresu ważności w temp. 25stopni przez trzy miesiące. Więc spoko, tylko już go schowaj wink
                • 14.10.13, 20:58
                  hej kaja już doczytałam, dzięki za pomoc, ale jest też napisane, że ponownie nie schładzać, więc może już go zostawię na zewnatrz?
                  • 14.10.13, 21:02
                    Ja to rozumiem tak, że trzy m-ce, bez chłodzenia, a z chłodzeniem do końca daty ważności. A skoro za chwilę go wykorzystasz, to chyba bez różnicy smile Ale ja bym go trzymała w lodówce wink
            • 16.10.13, 10:45
              Dziewczyny które na polnej in vitro realizujecie. Pytajcie u pielegniarek gdzie na oceny jeździcie bo u nich można kupić pozostawione leki przez dziewczyny w dobrej cenie.
              • 16.10.13, 12:28
                Dziewczyny w piątek mam punkcję (3majcie kciukiwink
                Jeśli któraś z Was jest z Poznania albo będzie w piątek na polnej a potrzebuje jeszcze Gonal F, to pozostało mi 187,5 (+50 rezerwy w penie). Chętnie sprzedam za symboliczną cenę. Cały czas w lodówce, jestem z Poz więc nie było potrzeby go wozić ze sobą.
              • 04.03.14, 11:25
                Zostawilam u Pan Gonal 900 pen-300 dawek.Cena do dogadania sie,napewno duzo taniej niz w Aptece.W trakcie uzywania caly czas pilnowalam zeby byl dobrze przechowywany, np prosto z lodowki do torebki termoizolacyjne itptakze bez obaw, sama mam na tym punkcie hoplawinkProsze pytac u pielegniarek, panie maja moj numer tel.
        • 14.10.13, 21:00
          mam jeszcze pytanie odnośnie zastrzyków, które się miesza i podaje normalnymi igłami, czy podajecie sobie je same?czy jest możliwość, żeby zabrać na usg ze sobą i ktoś mi tam zrobi?
          • 14.10.13, 21:03
            Twardym trzeba być wink Ja będę robić sama.
          • 14.10.13, 21:24
            Mi robił mąż smile sama jakoś nie miałam odwagi sobie tej igły wbić sad a na Polnej pewnie ciężko będzie bo tam wszyscy są tacy zabiegani ... ale zawsze możesz zapytać smile
            • 14.10.13, 21:36
              bunia, a jeśli chodzi o robienie tego zastrzyku to czy wbijałaś igłę w całości i czy pod tym samym kątem co przy gonapeptylu i gonalu?
              • 14.10.13, 21:50
                ewka mąż robił tak samo jak gonapeptyl i gonal smile
                • 14.10.13, 22:00
                  buniasmilewyjście jest tylko jedno, musisz mi wypożyczyć mężasmile
                  • 14.10.13, 23:01
                    hehehehe no muszą przyznać, że spisał się na medal, ale będę samolubna i nie podzielę się smile) za dużo do stracenia tongue_out co jak co ale mąż mi się udał smile)
                    • 14.10.13, 23:17
                      Dziewczyny, które są już po punkcji, jak długo bolało Was podbrzusze? cały czas czuje jakby promieniowanie tych jajników.. kurcze już mnie to wkurza sad a jak sobie pomyślę, że do transferu mi nie minie to strach mnie oblatuje.. u mnie zawsze mają problem żeby się dostać do macicy i duszą mnie po brzusiu sad
      • 16.10.13, 15:27
        keki84, ja także będę szła tym protokołem po raz drugi zresztą u profesora J, czekam aż pojawi się miesiączka, leki (gonal F) mam zacząć brać w trzecim dniu cyklu, dostałam już receptę, a dawka 112 j, ale najpierw zanim wezmę dawkę leku w pierwszym dniu cyklu mam zrobić badanie progesteronu i dać znać profesorowi jaki jest wynik, jak będzie ok to stratuję z zastrzykami, a w piątym dniu cyklu brałam leki poprzednim razem, wszystko się zgadza, wiedzą co robią, powodzenia
        • 16.10.13, 18:43
          Cześć lato.2012!
          Dzięki za odpowiedź, bo już się martwiłam, że 5dc to za późno... Ja też musiałam w 1-szym dniu cyklu zbadać progesteron i jadę do prof. w najbliższy piątek na rozpisanie stymulacji.
          Mam do Ciebie jedno pytanie odnośnie protokołu krótkiego: czy pamiętasz, co ile dni musiałaś się stawiać na USG i badaniu krwi, a przede wszystkim w którym dniu stymulacji było pierwsze takie badanie? Podejrzewam, że moim pierwszym dniem stymulacji będzie piątek i zastanawiam się od kiedy prosić lekarza rodzinnego o zwolnienie (wolałabym, aby całościowo było ono jak najkrótsze, a niestety nie mam możliwości wzięcia urlopu na te wszystkie wizyty) i ciekawa jestem, czy ta pierwsza wizyta kontrolna jest zaraz szybciutko (np. za 2 dni), czy dopiero po np. 5 dniach. Będę wdzięczna za pomoc.
          Trzymam kciuki za Twoją kolejną próbę, w końcu do trzech razy sztuka smile
          • 16.10.13, 21:10
            cześć keki84
            na badania USG z badaniem krwi (chodzi tutaj o poziom estradiolu) jeździłam na Polną co drugi dzień, pamiętam, że wzięłam pierwszą dawkę leku w poniedziałek następną we wtorek to w środę miałam pierwszą wizytę USG, potem w czwartek dawka leku w piątek USG, sobota niedziela leki w poniedziałek USG itd ... , Ty jak masz wziąć w piątek to pewnie będzie kazał Tobie profesor przyjść w poniedziałek na Polną, pewnie teraz też tak jest pomimo że osób do in vitro jest znacznie więcej niż w pierwszych dwóch razach kiedy ja podchodziłam, no i niestety w dniu USG czeka nas dłuuugie czekanie na to badanie i na lekarzy, sam profesor mówił, że wziąć ze sobą należy książkę, coś na uszy do słuchania i dobry humor nie mylił się, ja bym dodała jeszcze że kubeł zaparzonej melisy w termos smile
            • 16.10.13, 21:19
              Hehe wink Ja to chyba jakoś przyzwyczajona jestem do czekania, bo nie raz leczyłam się na NFZ (nie tylko niepłodność) i wiem co to znaczy. Oczywiście przyjemne to to nie jest, ale wydaje mi się, że warto. Tak czy tak dzień jest stracony, więc te kilka godzin nie robi mi specjalnie wielkiej różnicy. Niestety mieszkam 60km od Poznania, więc to jest jakieś ograniczenie, ale czego się nie robi dla dzidziusia smile
              Po tym, co napisałaś o prof. cieszę się, że w moim przypadku akurat na niego padło. Miałam z nim kontakt dopiero 3 razy (wizyta kwalifikująca, scratching i próbny transfer w prywatnym gabinecie, USG 3D w szpitalu), ale już dało się zauważyć, że zależy mu na pacjentce. Smutne to, ale wcale nie jest łatwo o takich lekarzy, więc jestem wdzięczna smile
          • 18.10.13, 13:34
            do keki84
            cześć,
            keki jutro zaczynam brać Gonal F (trzeci dzień cyklu, 112 j), dzwoniłam do profesora J., okazuje się, że pierwszą wizytę USG i badanie estradiolu mam w środę, czyli po czterech dniach brania leku, pewnie ze względu na większy ruch na Polnej przy in vitro rządowym te monitoringi są rzadziej, bo tak jak Tobie pisałam przy moich dwóch pierwszych podejściach te wizyty były raczej co drugi dzień max, zatem ja w środę grzecznie czekam na swoją kolej wśród naszego starającego się tłumusmile

            • 18.10.13, 14:05
              Cześć lato.2012!
              Ja od dziś do ndz. gonal 100j/dzień, a w pon. USG i decyzja, co dalej. Tak sobie podejrzewam, że ja być może ze względu na większe ryzyko hiperstymulacji będę mieć podgląd co dwa dni, to może spotkamy się w środę na korytarzu (choć mogę się mylić co do częstości wizyt).
              Fajnie, że jest ktoś, kto idzie prawie jak ja smile
              • 18.10.13, 15:15
                keki84 zatem do dzieła i życzę powodzenia, a z tymi wizytami USG jak czytam to okazuje się, że jest różnie, w każdym razie krzywdy nam nie zrobią smile



        • 21.10.13, 20:42
          lato,2012 powiedz mi Ty zaczynasz 2 podejście z programu? Bo ja słyszałam że w tym roku nie ma 2 podejść.
    • 14.10.13, 23:23
      Czy któraś z Was wie może, od której godz. zaczyna się kręcić w klinice prof. J? Mam przyjechać w pt. na rozpisanie stymulacji, ale prof. nie napisał o której ani nawet czy na pewno na Polną... Będę wdzieczna za pomoc
      • 14.10.13, 23:50
        keki84 najlepiej będzie tam zadzwonić i się zapytać, jeśli w piątek będzie Jego dyżur to pewnie ok 8:00 powinien już być.
        • 15.10.13, 19:46
          Hej dziewczyny smile Jutro transfer... trzymajcie za nas kciuki!!! smile)) jedziemy w wielkiej niewiadomej ponieważ tak jak już Wam pisałam nie wiem nawet ile komórek mi pobrano ... ale mam nadzieję, że będzie ok!!! oby!!! smile
          • 15.10.13, 20:08
            bunia trzymam mocno kciuki!!!!odezwij się jak było, ale będzie dobrzesmile))))))))
          • 15.10.13, 20:22
            czesc dziewczyny,pojawilam sie juz wczesniej na tym forum,nie odzywalam sie ,siedzialam i tak sledzilam wasze poczynania,az w koncu bede mogla dzielic sie z wami moimi postepkami,od dzisiaj jestem zakwalifikowana do programu,bylam dzisiaj u prof.Spacz.juz w listopadzie bede na pierwszej wizycie(i tutaj nie rozumiem,bo mam miec rozpisanie... do stymulacji,a pani pielegniarka powiedziala ze prawdopodobnie bedzie mnie wyciszal..hm.-co to znaczy??).pozdr.PS.bunia trzymam kciuki!!!
            • 15.10.13, 20:50
              Dziewczyny nie dziękuję żeby nie zapeszyć ...
              kasik070 wyciszanie polega na przyjmowania na początku zastrzyku o nazwie gonapeptyl ,przynajmniej ja miałam taki zapisany smile
              • 15.10.13, 22:04
                Witaj kasik070 smile Ja tak jak bunia28, wyciszanie Gonapeptylem.
                Bunia28 jestem z Tobą i trzymam kciuki kiss Będzie dobrze smile
                • 16.10.13, 07:54
                  od dwóch wizyt chodzę i proszę o wystawienie l4 od dnia punkcji bez skutku - nie chcą mi wypisać twierdzą ze nie mają czasu sad na dyskusję o tym że nie wypiszą i argumentowanie że mam iść do rodzinnego symulować choroby to czas mają a na wypisanie nie sad jak ostatnio poprosiłam raz jeszcze i po dyskusji ze strony p Moniki i p Eli ze mną powiedziały że nie mają czasu i bloczki się im skończyły (choć rano powiedziały ze zobaczymy z wypisaniem l4 i nie mam się denerwować bo mam punkcję) powiedziałam że mąż może podjechać w inny dzień odebrać to powiedziały ze i tak nie wypiszą sad

                  DZIEWCZYNY CO MAM ZROBIĆ JAK NIE DOSTARCZĘ ZWOLNIENIA -A SZEF WIE ŻE SIĘ LECZĘ NIE MOGĘ PRZYNIEŚĆ OD NIKOGO INNEGO TYLKO Z KLINIKI- TO MOŻE MNIE ZWOLNIĆ sad

                  Gdzieś czytałam ze Polna wypisuje jak jest taka potrzeba l4 a tu takie problemy robią sad
                  • 16.10.13, 09:12
                    Ja właśnie, po dwóch dniach "negocjacji" jadę po elkę. Z tego co mówiła mi babeczka przez telefon, to raczej chodzi o kontrole ZUS a nie brak czasu. Więc spytałam się czy w takim razie mam wydawać kasę na lekarza prywatnego, bo lekarz rodzinny stwierdził że klinika jest od tego żeby taką elkę wystawić....Tak więc truć, truć i jeszcze raz truć. Wg mnie to jest jakaś paranoja z organizacją tego wszystkiegosad A my, nie dosyć że przechodzimy swój osobisty dramat już w momencie podchodzenia do in vitro, to jeszcze nam się kłody pod nogi rzuca....
                  • 16.10.13, 10:49
                    Ja też mam problem z L4 bo nie chcą wypisać mi te kobitki. Ja rozumiem, ze one czasu nie mają ale co my mamy zrobić, przecież nie przyniosę zwolenienia od rodzinnego. Trzeba je prosić do bólu. Może coś wskuramy.
                  • 16.10.13, 13:22
                    cześć dziewczyny, trochę jestem zaskoczona z tym L4, bo nigdy nie było z tym problemu,
                    ale pytajcie lekarzy, ja zawsze pytałam lekarza w obecności pielęgniarki, on wyrażał zgodę, Panie to wyraźnie słyszały, lekarz pytał do kiedy potrzebuję zwolnienia, podpisywał wtedy druczek, a resztę już pielęgniarki wypisywały i nie bójcie się mówić do kiedy chcecie, ja jedno zwolnienie miałam od samej stymulacji, aż do wyniku po transferze,
                    a z tym , że nie ma czasu na wypisanie to akurat prawda, ale wówczas sprawę stawiałam tak, że mówiłam, że przyjadę po L4 na następny dzień około godz. 13-14 jak już Panie mają mniejszy kocioł i było załatwione, dane zawsze zostawiałam termin od kiedy do kiedy, no trzeba wychodzić swoje,
                    • 16.10.13, 13:57
                      dziękuję w piątek zapytam - mam transfer więc jakiś lekarz będzie go wykonywał zapytam go od razu na wstępie zobaczymy co powie...
                      • 16.10.13, 15:07
                        2nowinka trzymam kciuki za transfer i życzę powodzenia, a zwolnienie na pewno dostaniesz więc tym się nie martw, zalecany jest odpoczynek zatem na pewno nie odmówią, tylko poproś lekarza podczas transferu w obecności pielęgniarki, na zwolnieniu jest pieczątka Ośrodek Diagnostyki i Leczenia Niepłodności,
                        poza tym - dziewczyny - u lekarza rodzinnego nie trzeba wymyślać żadnych chorób, żeby otrzymać L4, przy drugim podejściu miałam zwolnienie od lekarza rodzinnego mówiąc szczerze, że przygotowuję się do in vitro i potrzebuję spokoju i odpoczynku, też nie było problemu, zatem jak nie na Polnej to rodzinny, tylko same musimy o to zadbać, pozdrownienia
                        • 16.10.13, 16:05
                          kiss odpoczynek z pewnością po tych niedospanych nocach się przyda smile
                          • 16.10.13, 17:28
                            ja jadę na pierwsze usg dopiero w przyszłym tyg ale jak pytałam prof o L4 to mówił że oczywiście, mam tylko powiedzieć ile chcę i panie mi zaraz wypiszą, także trzeba walczyć do skutku!
                            • 16.10.13, 17:32
                              Ja dostałam, póki co na tydzień smile W pon. wraca prof.P, więc dalej to już u Niego będę się starać smile
                              • 16.10.13, 19:05
                                Dziewczyny ja dostałam zwolnienie u profesora P. w jego gabinecie na Polnej (jestem jego pacjentką) nie wiem jak jest z innymi lekarzami, ale pewnie podobnie smile Dlatego polecam udać się bezpośrednio do lekarza. Jestem już po transferze uffff smile)) Czuje się super tzn z tą myślą, że teoretycznie mój maluszek jest już ze mną, pytanie tylko czy postanowi już ze mną zostać i zamieszkać w moim brzusiu przez te 9 m-cy... miejmy nadzieję!!! Więc dowiedziałam się, że pobrano mi 5 komórek z czego 4 się zapłodniły i rozwinęły się 4 zarodki smile) chyba piękne aczkolwiek nie mam w tym temacie aż takiej wiedzy.. może same ocenicie: 7A, 15A, 17A, 8A-właśnie ten mi dzisiaj podano smile Powiedzieli mi, że jest piękny, ale zdaję sobie sprawę, że to wcale nie świadczy o powodzeniu... Pani doktor B. powiedziała, że gdzieś za 3 albo 4 dni będzie wiadomo ile dało się zamrozić, ale dała mi do zrozumienia, że te 15A i 17A za szybko się rozwijają i to dobrze o nich nie świadczy- mogą nie doczekać do 5 doby... sad Mąż w poniedziałek ma przyjść do tych embriologów i powiedzą Mu ile udało się zamrozić smileTeraz pozostaje tylko mocno wierzyć i trzymać kciuki za to, żeby się udało!!! 30.10.2013 robię betę zobaczymy..będzie co ma być smile
                                • 16.10.13, 19:09
                                  bunia28, trzymam mocno kciuki, aby się udało. Kibicuję Wam wszystkim dziewczyny!
                                  • 16.10.13, 19:29
                                    Dziewczyny jestem zmartwiona poznałam tyle dziewcząt a żadnej z nich się nie udało. Slyszalyscie o jakiś ciążach opr tych z forum???
                                    • 16.10.13, 19:55
                                      bunia trzymam kciuki, a popwiedz mi ile bedziesz miala teraz wolnego?czy do samego testowania, a swoja drogą myślę ze 4 zarodki z 5 to bardzo dobry wyniksmile
                                      • 16.10.13, 20:57
                                        ewka292 no też mi się wydaje, że tak źle nie jest... Zobaczymy czas pokaże, fajnie by było się dowiedzieć, że udało się resztę zarodków zamrozić , byłabym spokojniejsza na wypadek niepowodzenia smile a zwolnienie kończy mi się 28.10 a testowanie mam niby 30.10 ale nie wiem czy wytrzymam i czy czasami nie pójdę chwilę wcześniej... sama nie wiem...jak tak czytam na forach to dziewczyny robią wcześniej, ale lekarze mówią żeby nie robić bo to będzie jeszcze taki niepewny wynik i i tak trzeba będzie powtarzać.. ale jakbym zrobiła dwa dni wcześniej np tego 28 to chyba nie jest taka wielka różnica nie ?jak myślicie smile?
                                    • 16.10.13, 21:02
                                      Kwiatuszeq, bo w klinice na sama logikę nie masz szans poznać tych, którym się udało, bo tam wszyscy przychodzą się starać. Jak się im udaje, to już ich tam nie spotkasz. Możesz ich spotkać tu na forum, ale myślę, ze niektórzy po "zaciazeniu" też przestają się tu udzielać. Jest sporo tych, którzy zakonczyli starania sukcesem. Jeśli Cię to uspokoi to ja mam koleżankę z pracy, której się udało. Myślę, ze Ty też znasz takie osoby, tylko nawet o nich nie wiesz, bo w naszym kraju raczej nikt nie ma ochoty się pochwalić, ze ma dziecko z in vitro. Musisz zmienić odbiór na inna grupę docelowawink i uwierz-to się wielu udaje. Czego nam wszystkim życzę! A na marginesie-bardzo dzielne jesteście wszystkie! Byłam w czwartek na criotransferze kończącym mój prywatny (nie rządowy program) i to co się dzieje teraz w klinice na Polnej jest szokujące!! Podziwiam, bo o komfort kobiet, par w tej chwili nikt tam nie jest w stanie zadbac-te tłumy, kolejki, tłok...Ja rozumiem, ze popyt ich przerósł, ale sila i determinacja, jaka trzeba mieć, zeby to przejść jest ogromna. Aaaa mi też powiedziano, ze panie pielęgniarki nie maja czasu wypisać L4. Odpuscilam i chodze do pracy. Będzie co ma być. A jak się nie uda, to pewnie niedługo do Was dolacze. A jak się uda, to z pewnością Ci kwiatuszqu o tym napisze-ku pokrzepieniu. Trzymajcie się dzielniesmile
                                    • 16.10.13, 21:17
                                      uważam tak samo jak koralik35, większośc nie chce się pochwalić, że udało się im zajść w ciążę dzięki metodzie in vitro bo to jednak wzbudza różne reakcje odbiorców niestety wciąż jeszcze te negatywne,
                                      • 16.10.13, 21:22
                                        W zeszłym tygodniu w Głosie Wielkopolskim był artykuł, że do tej pory powodzenie wynosi 41% w programie rządowym. Myślę, że to sporo!!
                                        • 16.10.13, 21:24
                                          A tu link - warto przeczytać i się pocieszyć!!
                                          www.gloswielkopolski.pl/artykul/1009981,in-vitro-pierwsze-poznanskie-dzieci-urodza-sie-prawdopodobnie-w-maju,id,t.html
                                          • 16.10.13, 21:41
                                            Ładny wynik smile)) a tak mało się o tym mówi smile) dziewczyny jak widać udaje się, więc trzeba wierzyć, że i nam się uda!!! Wiara czyni cuda smile))
                                            • 17.10.13, 10:29
                                              Dziewczyny, dziś zaczęłam- pierwszy zastrzyk z gonalpeptylu. Aż do miesiaczki w zasadzie nic się nie zmienia, w 2-3 dniu cyklu mam zrobić Lh i jeszcze jakiś drugi, nie pamietam. I stymulacja albo czekanie na odpowiedni wynik. Czy ogladałyście ten serial na TLC In vitro- czekając na dziecko? jeżeli któraś nie obejrzała to w niedzielę o 12.00 powtórka. dziewczyna miała taki sam przypadek- endometriozę.
                                              • 17.10.13, 10:55
                                                hej tak oglądałam ten program masakra tego właśnie sie boję rozczarowaniasad ale musimy mocno wierzyć że nam się uda dziewczyny!!!wiara czyni cudasmile
                                                • 17.10.13, 11:10
                                                  anitt81- a Ty na jakim jesteś etapie teraz? Napisz jak u Ciebie z tymi zstrzykami i w ogóle jak się po nich czułaś.
                                                  • 17.10.13, 18:06
                                                    sylunia9-ja dopiero 22,10 idę na próbny transfer także jeszcze trochę i zaczynam.
                                              • 17.10.13, 13:27
                                                Na pewno masz zrobic Lh i estradiol smile Co do programu to oglądałam i jest super! Pokazuję właśnie jak to wszystko wygląda i przez co trzeba przejśćsmile trochę w skrócie ale daje ogólny obraz smile Też mnie poruszyła ta historia ponieważ również mam endometriozę ... ale wierzę, że tamtej dziewczynie się w końcu uda, ma dużo zamrożonych zarodków smile i nam wszystkim też się musi udać !!! nie ma innej opcji smile))
                                                • 17.10.13, 13:31
                                                  Też oglądałam smile U mnie co prawda jest problem z drożnością jajowodów, ale leczymy się tym samym "lekarstwem", więc również to przeżywam...
                                                • 17.10.13, 13:51
                                                  Buniu28, a czy Ty też masz takie bolesne miesiączki, znam dziewczyne która nie wie co to ból miesiączkowy a także ma endometriozę... U mnie 2 laparoskopie nic nie pomogły. Dzięki za podpowiedź wink pierwszy raz podchodzę do inv i wszystko jest dla mnie czarną magią wink Na pewno nam się uda- choć nie wiem jak przyjmę ewentualną porażke ;-//
                                                  • 17.10.13, 13:57
                                                    Dziewczyny trzymam za Was mocno kciuki i zazdroszczę Wam że jesteście już tak dalekosmile
                                                    Ja dzisiaj wysyłałam smsa do prf.J żeby się umówić na rozpisanie leków. Długo czekałyście za zwrotnym smsem od profesora?
                                                  • 17.10.13, 14:43
                                                    Maracala, ja czekałam na odp. ok. godziny, ale to było późnym popołudniem w pon.
                                                  • 17.10.13, 14:03
                                                    Sylunia9, myśl pozytywnie smile Nie czas teraz myśleć o porażkach kiss
                                                  • 22.10.13, 08:49
                                                    Dziękuję Ci kochana. Staram się, aczkolwiek różnie to wychodzi ;-* wink
                                                  • 17.10.13, 15:48
                                                    sylunia9 w zasadzie nie miałam nigdy jakiś niepokojących dolegliwości.. to, że bolał mnie brzuch przed miesiączką i miewałam tak zwane bóle okołoowulacyjne nigdy nie sprowadzało mnie do myśli, że coś może być nie tak... całe moje życie wszystko było ok, cytologia super robiłam ją co roku, żadnych jakiś upławów i numerów typu jakieś zakażenia czy coś, żadnych torbieli, mięśniaków... nic takiego .. bolesne miesiączki miewa większość kobiet i pierwszy dzień miesiączki też uprzykrza życie wszystkim chyba moim znajomym, które maja dzieci..dopiero jak po ślubie próbowałam zajść w ciążę i nie wychodziło, postanowiłam udać się do lekarza.. no i po 6 nieudanych inseminacjach i jakiś kontrolnych badaniach mój profesor postanowił mi zrobić laparoskopię ponieważ miał już podejrzenia endometriozy (widział coś na moim lewym jajniku). Po laparoskopii okazało się, że miał racje, wyrok endometrioza... operację miałam w zeszłym roku w czerwcu. Nie powiem od tamtego czasu nie miewam już tak bolesnych miesiączek, ost. nawet tak ją dostałam, że nic kompletnie nie poczułam, po prostu zaskoczyłam się w łazience, że tak niespodziewanie przyszła.. póki co na usg odpukać żadnych torbieli nie widać.. a co tam się dzieje w środku to nie mam pojęcia.. tylko laparoskopia mogłaby rozwiać moje wątpliwości.. również pierwszy raz podchodzę do in vitro, ponieważ, roczne starania o dzidziusia po laparoskopii nie przyniosły skutków sad mam nadzieję, że in vitro w końcu nam pomoże i doczekamy się upragnionego dzieckasmile) chcę mocno wierzyć, że teraz się uda, ale z drugiej strony wiem, że nie mogę się nakręcać bo tak jak mówisz ciężko będzie przyjąć ewentualną porażkę ...Dziewczyny trzymam za Was i za siebie cały czas mocno kciuki!!! Damy radę!!! smile))
                                                  • 17.10.13, 20:32
                                                    szczęściara. Ja wymiotuję pry każej @, do tego bóle że muszę na pogotowie, oczywiście nerwus taki ze mnie, ale jak tu nioe być skoro całe życie- od 9 roku życia dodam, tak bardzo boli ;-( U mnie inaczej jak u Ciebie- USG nic nie wykryło, dopiero laparo ukazała cały ogrom zniszczeń jaki dokonała ta okropna choroba. Cały czas mama nadzieję, że in vitro nam pomoże, że w końcu będziemy szczęsliwe, my już 6 lat czekamy na dzidziusia, więc wyczerpanie tym tematem ostatnio daje już porządnie o sobie znać. Nie mówiąc że nie mogę już patrzeć na brzuchy i słuchać tych wspaniałych nowin dookoła. Dziewczęta- pamiętajcie- bycie mamą nam się po prostu należy, i nie myślcie inaczej, bez względu na to jakie kto ma poglądy na in vitro. I nikt nie będzie w stanie tego zrozumieć kto posiada dziecko. Taka jest prawda.
                                                  • 17.10.13, 20:42
                                                    zgadzam się z Tobą niestety ... my staramy sie 3 lata więc może jestem jeszcze odporna na to wszystko no i brak dolegliwości związanych z endometriozą też polepsza moją sytuację... ale widzisz jednak mam to cholerstwo i nie mogę tego zrozumieć... że niby zawsze było wszystko ok a jednak.. sad
                                              • 17.10.13, 18:46
                                                hej, ja oglądałam ten serial bardzo wzruszający, ale trochę też zasmucającysad
    • 17.10.13, 17:01
      Cześć Dziewczyny,
      no i zbliża się mój sądny dzień. Nareszcie jadę na Polną na wizytę. Trochę jest mi smutno tylko dlatego, że miałam jeszcze nadzieję, iż zajdę przez te 4 miesiące oczekiwania - ale niestety bez efektów. Wiec IVF to chyba moja ostatnia deska ratunku. Czytam Was regularnie i kibicuję, wszystkim oczekującym na bety i USG, Dziewczynom smile
      • 17.10.13, 18:04
        Główka do góry calineczka_11