Dodaj do ulubionych

Nie ranić ... ?

10.02.16, 09:29
Na to forum trafiłam przed chwilą...czytam wasze posty z wątku "co zrobić aby nie ranić" i nie mogę się oprzeć jednej myśli... macie pretensje do całego świata, do krewnych, którzy mają dzieci, do znajomych w ciąży i do ludzi z waszego otoczenia. Gdybym pojawiła się tu z postem "no mam dwójkę cudownych dzieciaków, więc probujcie, bo warto, na pewno wam się uda ", pewnie byście mnie zjadły , a przecież taki post byłby wyrazem życzliwości .... Ja wiem, że wasza sytuacja was boli. Ja wiem, że to dla was tragedia. Ale wy w swoim " próbujemy juz dwa lata i nic" , " nie możemy mieć drugiego dziecka" , " mój synek nie bedzie miał siostrzyczki" , zapominacie zupełnie, że ktoś moze mieć jeszcze gorzej... Mam 34 lata, od zawsze chciałam mieć dzieci... ale nie będę miała. Jakiś czas temu wycięto mi macicę. Wy macie nadzieję, mi tę nadzieję odebrano.. Użalacie się nad sobą, i to rozumiem, bo tragedia jaka nas spotkała jest ogromna. Ale czemu macie żal do rodzin z dziećmi... kiedy ja dowiaduję się, że ktoś mi bliski jest w ciąży, cieszę się,ze przynajmniej ktoś ,kogo kocham może być szczęśliwy. Owszem, czuję ukłucie. Czasem łapię się na tym, jak by to było gdyby tego cholernego guza nie było. Jestem jednak świadoma, że pomimo tego wszystkiego miałam szczęście... bo żyję, bo nie spędzam 5 dni w miesiącu na chemioterapii, bo nie wypadły mi włosy , bo to coś we mnie było niezłośliwe. Komentarze znajomych? Moi raczej wiedzą, co mnie spotkało, więc pewnie mam łatwiej niż wy... Nie wiedziałam, czy znajdę sobie kogoś taka wybrakowana...czy nadaję się na żonę, skoro matką już nie będę . Nie chcę was atakować tym postem, nie taki jest moj zamiar. Chcę wam tylko pokazać, że są inni, którzy nie mają nawet najmniejszych szans na dziecko, żadnej nadziei, a mimo to nie mają pretensji do innych, że oni rodzą/wychowuja/cieszą się swoim dzieciaczkiem
--
Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem big_grin
Obserwuj wątek
    • justy113 Re: Nie ranić ... ? 07.03.16, 16:34
      Nie znam Cię, ale śmiem twierdzić po Twojej wypowiedzi, że jesteś bardzo dobrym człowiekiem, nie ma w Tobie zawiści i jadu. Zazdroszczę. Mam dwoje dzieci a zaglądam na to forum dość często. Jakieś 10 lat temu pewien lekarz powiedział mi, że nigdy nie będę mieć dzieci. Mylił się na szczęście. Myślałaś o adopcji? Przepraszam bo nie wiem czy powinnam pytać, ale od czasu kiedy lekarze tak bardzo się mylili nie uznaję słów nigdy... nigdy nie będę mamą... nigdy nie przytulę swojego dziecka... NIGDY TAK NIE MÓWCIE!
      • makinetka82 Re: Nie ranić ... ? 30.06.16, 09:31
        Tak, myslę o adopcji, osoba, z którą jestem w związku od początku wiedziała, co mnie spotkało. Mój chłopak zdaje sobie sprawę że będę chciała adoptować i to akceptuje. Martwię się tylko, że teraz o adopcję będzie trudniej , skoro po wejściu 500 plus rodzice masowo zaczeli przypominać sobie o swoich pozostawionych w domu dziecka maluchach...

        --
        Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem big_grin
          • lili.80 Re: Nie ranić ... ? 07.07.16, 14:21
            niestety ma tu dużo do rzeczy, znajoma jest teraz w trakcie procedury adopcyjnej i od razu w ośrodku jej powiedzieli, że teraz się dłużej czeka na dziecko. Dzieci, którzy są sierotami jest bardzo mało, a w większości przypadków rodzice mają ograniczone albo zabrane prawa. A teraz jak mają "motywację" to starają się odzyskać pełnię praw.
          • justynka129 Re: Nie ranić ... ? 22.07.16, 10:33
            Nie masz do końca racji, wszystko zależy od statusu prawnego rodziców. Pracuję z dziećmi z domu dziecka i kilka razy mimo posiadania rodziców poszły do rodzin adopcyjnych.
    • monika23a Re: Nie ranić ... ? 20.10.16, 15:25
      5% to to co się dzieje, 95% to to jak do tego podejdziemy/ jak to zinterpretujemy. Z nerwami można sobie radzić np. przy pomocy psychologa. Ja miałam podobne problemy i odpowiedni psycholog mi pomógł.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka