Dodaj do ulubionych

IN VITRO - pierwsze udane potem niepowodzenia

27.12.16, 21:37
Witam, dziewczyny postanowiłam założyć wątek szukając dziewczyn, które może przeszły to samo. Trochę zaczynam być skołowana.
Diagnoza w 2013 roku: niepłodność idiopatyczna. W historii jedno poronienie w 2009 i ciąża pozamaciczna w 2010 roku. Wyniki badań, budowa, hormony itp. itp. - książkowo wręcz, zero odchyleń od normy. Wysokie AMH.
W 2013 stymulacja książkowa bez niespodzianek do in vitro. Uzyskano 10 pięknych 5-
blastocyst najwyższej klasy, podano jedną. Reszta zamrożona. Ciąża od razu. Ciąża bajkowo-książkowa wręcz, mogłam fikołki pod sufit skakać do samego końca (mąż mi kilka dni przed CC po 39 tygodniu zabrał torbę bo jeszcze chciałam na basen lecieć). Urodzenie przez CC bez komplikacji bez łyżeczkowania - córcia 10 punktów, bardzo silna od pocątku, córka rozwija się super (tfutfu nie zapeszyć), rozwój psychomotoryczny od dawna określany ma przez pediatrów jako dziecka starszego niż jest.
I teraz: październik 2015 criotransfer - nic, nawet cienia bhcg: 0,06 w 11dpt / październik 2016 criotransfer - nic, bhcg: 1,87 w 11 dpt. I aktualnie 3 podejście: wynik dzisiaj 12 dpt bhcg 7,62. Lekarz już jasno mówi, że jest za niskie żeby się rozwinęła ciąża. Ale przynajmniej tym razem się coś ruszyło.
W 3 cyklach z crio: estrofem 3x1 / potem duphston 3x1 / luteuina tudzież crinone / encorton / clexane.
Wyniki ogolne badań w normie.
Ja już głupieję. O co chodzi, co się dzieje. Czy któraś z Was dziewczyny też miała podobnie ???
Dziękuję za wszelkie informacje, są dla mnie bardzo ważne, również jako wsparcie
Edytor zaawansowany
  • anna5111980 27.12.16, 21:39
    Zarodki 5 dniowe blastocysty podobno dzielą się i wyglądają pięknie po odmrożeniu. Podobno.
  • teligo 02.01.17, 14:16
    Przykro mi z powodu niepowodzenia. Wiem, jakie to ciężkie.

    Myślę jednak, że nie dzieje się nic szczególnego. U zdrowych par szanse na ciążę w każdym cyklu wynoszą około 30%. To, że zaszłaś w ciążę przy pierwszym ivf to szczęśliwy traf, równie dobrze mogłaś przy 3, 4 i nadal mieściłabyś się w statystyce dla zdrowych par. A przecież nie jesteście zdrową parą, skoro naturalnie nie wychodzi.
    Wiem, że to trudne, ale cierpliwie podchodź kolejny raz , macie ogromne szanse na powodzenie.
    W moim laboratorium stwierdziliby,że wynik 1,87 to już beta, która ruszyła.
    Na pocieszenie napiszę, że ja po 4 ciążach biochemicznych (z takimi właśnie niskimi wynikami bety) zaszłam w ciążę ot tak i urodziłam dziecko z raczej bezproblemowej ciąży. Wszystko jest możliwe, a płodność to trochę loteria.
  • teligo 02.01.17, 14:21
    Napisz jeszcze czy trasfer z córką miałaś w miesiącach wiosenno-letnich może? Czy też jesienno-zimowych?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka