Dodaj do ulubionych

invitro 2018 + PGD

23.09.17, 17:28
Czes dziewczyny,

Moj maz I ja bardzo bysmy chcieli miec dziecko.
Niestety jestem nosicielka bardzo rzadkiej choroby genetycznej kości. Choroba ta powoduje deformacje szkieletowe, nierównomierny wzrost kości długich w najgorszym przypadku nowotwór złośliwy kości.
W moim przypadku PGD jest jedyna mozliwoscia na zdrowe dziecko oraz oszedzeniu mu bolu i cierpienia.
Od niedawna zajmuje się tematem In vitro + PGD. Odwiedzam fora, szukam informacji.
W przyszlym tygodniu robimy badania w INVICTA we Wroclawiu. Jezeli wszystko bedzie ok zdecydujemy sie na invitro w 2018 roku.
Czy ktoras z was miala badz planuje invitro + PGD?
Czy któraś z was miała doświadczenia z tym tematem PGD a choroba genetyczna?

pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • 28.09.17, 23:08
    Cześć Mirackle2018,

    Ja właśnie zaczynam podejście do invitro z PGD w Invicta w Warszawie. To mój trzeci dzień od kiedy zaczęłam brać pigułki antykoncepcyjne (jestem na długim protokole). Jak wszystko dobrze pójdzie, pick up jest planowany na poczeka listopada.

    U nas problemem jest translokacja Robertsonowska u męża. Poza tym mój wiek (38 lat) i nie zbyt wysokie AMH (tzn adekwatne do wieku). Nie znam dużo osób podchodzacycg do invitro z pgd. Dużym wparciem jest dla mnie niezwykle pomocna grupa na Facebooku "IVF with PGD/PGS Support Group". Jest to grupa zamknięta ale wystarczy poprosić o dodanie. Jeśli mówisz swobodnie po angielsku serdecznie polecam.

    Mocno trzymam kciuki za Ciebie i życzę powodzenia!
  • 29.09.17, 07:39
    Hej, ja właśnie też planuje podejść do intro z pgs. U nas problemem są poronienia z powodów genetycznych- juz 4 za nami. Kariotypy mamy z mężem prawidłowe. Wydaje mi się, że to ostatnia nadzieja, bo boje się już próbować naturalnie Tez planuje udać się do Invicty.
  • 11.10.17, 00:08
    W Invicta polecam profesora Łukaszuka. Na wizytę u niego trzeba często długo czekać, jest trudno dostępny ale zdecydowanie najlepszy. W Invicta mają program zbierania zarodków do PGD, z którego korzystałam- to się chyba najbardziej opłaca, zwłaszcza, że samo badanie (do 8 zarodków) to koszt około 8 tys.
  • 11.10.17, 15:29
    Smerfetina napisz proszę coś więcej o tym programie zbierania zarodków do PGD? Jak to wygląda ? Kilka stymulacji ? Za każdą płatność osobno ? Czy może mają pakiet ? smile
  • 11.10.17, 23:08
    W naszym przypadku- wykupiliśmy in vitro all inclusive z pgd i pakietem leków. Cały proces począwszy od stymulacji przebiega normalnie- jeżeli są zarodki, z każdego pobierane są komórki do badania PGD i jadą do Gdańska (tylko tam klinika je bada) a zarodki zostają zamrożone. Natomiast w przypadku, kiedy zarodków nie ma lub jest niewystarczająca ich ilośc, część pieniędzy za niewykorzystane procedury klinika zwraca, aby je przeznaczyć na poczet kolejnej stymulacji, pick upu itd. w celu zebrania wystarczającej ilości zarodków do badania- z tej opcji skorzystaliśmy.
  • 14.10.17, 01:02
    Ja mam program mrożenia zarodków który obejmuje 1 stymulacje pobranie komórek zapłodnienie zamrożenie i biopsje zarodkow. Za samo badanie zarodków płaci się osobno. Jeśli ma być to ogólna ocena prawidłowego dna to za 4 zarodki 6000zl każdy następny Ok 800 zł. Jeśli nie dojdzie do pobrania komórek to jest zwrot części pieniedzy. Ja mam procedurę bez leków bo mogę jeszcze z refundacji skorzystać. Wszystkie leki do stymulacji są bardzo drogie.
  • 29.09.17, 09:56
    Część dziewczyny

    Bardzo się ciesze, że napisałyście.

    Monkeymouse: powodzenia bardzo trzymam kciuki, aby się udało
    Greenwood: nawet nie umiem sobie wyobrazić, przez co przeszłaś. Trzymaj się I bądź dobrej myśli

    my byliśmy teraz na badaniach, czekamy na wyniki. Myślę, ze pierwsze spotkanie będzie w listopadzie w Invicta we Wrocławiu. Planujemy wybrać się do dr. Jakubów.

    Do tego czasu staram się pozbierać myśli. Jest mi bardzo ciężko. Nie mam z kim porozmawiać. Dla męża chce być silna, z mama nie mogę, gdyż zacznie płakać, ze to jej wina, ze mam te chorobe, z koleżankami no cóż, większość ma dzieci, bądź jest w ciąży i patrzy na świat przez różowe okulary.

    Niewiele osób wie o mojej nieszczęsnej chorobie, słyszę rady to nic, probuj, może się uda i dziecko będzie zdrowe, a jak nie to medycyna jest tak posunięta do przodu, ze leczenie nie będzie takie trudne.

    Kiedyś tez tak myślalam, dokładnie tak do momentu, gdy zapadła decyzja o dziecku. W moim przypadku to loteria 50% ze zdrowe 50% ze chore, a jeżeli będzie to chłopczyk to nawet 99% ze chory.
    Choroba bardziej lubi chłopców. W moim przypadku nie wygląda to tragicznie. O chorobie przypominają mi jedynie blizny po operacjach. Nie przeszkadzała mi tez ona w życiu codziennym. Jest ona po prostu częścią mnie. Mam starszego brata I cóż tak jak pisałam, choroba bardziej lubi chłopców, wiec wiem, jak może wyglądać.
    Czuje się winna, ze nie możemy starać się naturalnie. Mój maz mówi, ze on nie ma nic przeciwko invitro, ze damy rade i to nie moja wina ze mam te chorobe. A ja czuje sie winna i bardzo boje się, ze cos może się nie udać.
    Z drugiej strony ciesze się, ze PGD jest możliwe, ze jest szansa i trzymam się jej bardzo mocno.
  • 05.10.17, 15:58
    Hej, my już zapisaliśmy się na wizytę do Invicty w Warszawie, jeszcze na październik. Czekam na nią niecierpliwie, bo dużo sobie po niej obiecuję. My mamy to szczęście, że mamy zdrową córeczkę z bezproblemowej ciąży. Jak zapragnęlismy dla niej rodzeństwa zaczęły się schody-4 straty w niecałe 2 lata....Zrobiliśmy wiele badan, ale nic bardzo niepokojącego nie znaleziono, ostatnie ciąże obstawione lekami, ale co z tego skoro zarodki miały wady. Nigdy nie przypuszczałam, że będe musiała korzystać z in-vitro, bo zachodzę w ciążę bez problemu. Oby tylko pomogło, bo przecież żadnej pewności nie ma. Ja też nie mam z kim o tym rozmawiać, bo nikomu nie mówimy o naszych problemach, nawet rodzicom. Jakoś nie chcę jeszcze ich obarczać tym problemem, a mąż jak zwykle jest optymistą i nie chce rozpamiętywać przeszłości...
  • 13.10.17, 14:58
    Miracle2018 oczywiście że nie możesz się czuć winna za geny. Nikt z nas nie może się tak czuć. Tak jak nikt z nas nie podchodzi do in vitro (zwłaszcza z kosztownym PGD) aby sprawić sobie przyjemność. Zdrowie upragnionego dziecka jest priorytetem, dla którego jesteśmy gotowi na mnóstwo poświęceń. Akurat my te starania musimy poczynić na długo przed zajściem w ciążę. Także głowa do góry, dużo cierpliwości i siły Ci życzę. Trzymam za Was kciuki!
  • 06.10.17, 20:39
    Sprzedam cenione i duphaston. Piszcie prix 667322736
  • 10.10.17, 15:19
    My robiliśmy in vitro z PGD, powodem był mój wiek i u męża zwiększone prawdopodobieństwo przekazywania zaburzeń chromosomowych (FISH spermy z nieprawidłowościami).

    Zaszłam w ciążę po pierwszym transferze zarodka, jestem w 13 tygodniu, jak do tej pory wszystko w porządku, czekamy na USG morfologiczne w 20 tygodniu żeby ostatecznie to potwierdzić, ale jak na razie, odpukać, wygląda dobrze smile
  • 10.10.17, 17:32
    Witaj kroketina. Czy mogłabyś proszę napisac w jakiej klinice robiłas to badanie ? I jaki był mniej więcej koszt ?
  • 10.10.17, 22:36
    Cześć Kroketina gratuluję powodzenia procedury i transferu smile. A czy mogłabyś się podzielić informacją, czy duży odsetek zarodków był wadliwy genetycznie po analizie PGD? Zastanawiam się jakich rezultatów można się spodziewać...
  • 10.10.17, 23:44
    Mam in vitro z PGD za sobą. Koszt jest wysoki, ale warto. Powodem wykonania badania u nas były niepowodzenia- brak ciąży po transferach zarodków z dobrą oceną morfologiczną. Do badania najlepiej przystąpić mając kilka zarodków- to daje większą szansę na sukces.
  • 11.10.17, 10:16
    Dziewczyny widzę np w Invikcie że mają badanie PGD i badanie PGS. Nam w badaniach nie wszyły żadne choroby genetyczne, bardziej chodzi o to ze jestesmy juz wiekowi smile . Które z badań lepiej zrobić ? czy to jest jedno i to samo tylko nazywa sie inaczej ?
  • 12.10.17, 23:06
    Z tego co się zorientowałam to w takim przypadku (i tak jak u mnie w przypadku poronien) odpowiednie jest badanie PGS. Więcej będę wiedzieć po wizycie, jak bedziemy po konsultacji z lekarzem.
  • 12.10.17, 23:12
    Dziękuję, że się odezwałaś. smile Dobrze poznać pozytywne doświadczenia związane z tą jeszcze mało popularną procedurą. Czy można spytać jak długo zbieraliscie zarodki do sprawdzenia? Duży odsetek okazał się nieprawidłowy? Czytałam na jakiś forach zagranicznych, ze czasem z kilku stymulacji udało się uzyskać tylko jeden zdrowy zarodek, co jest trochę niepokojąca informacją.
  • 13.10.17, 13:57
    Po pierwszej stymulacji z 4 zarodków 2 okazały się prawidłowe, po drugiej z 5 aż 4 były prawidłowe, co jest bardzo dobrym wynikiem. Mąż brał tabletki podnoszące jakość nasienia, które mogły pomóc. Ja łykałam kwas foliowy, wit. D, koenzym Q10 i L- carnitine. U nas powodem in vitro był czynnik męski- bardzo mało plemników. Ze mną było wszystko w normie, żadnej niepokojącej diagnozy. Jestem już po transferze i niestety nie udało się. Okazało się, że kolejne problemy (tym razem po mojej stronie) mogą być w receptywności endometrium i czynności skurczowej macicy. Niestety PGD to nie gwarancja ciąży.
  • 13.10.17, 15:14
    Ja tez sie podziele swoimi doswiadczeniami. W tym roku podchodzilam do Ivf z Pgd w Invicta w Warszawie. Powod 3 pelne procedury za nami, 1 poronienie, wiek i mutacja MTHFR. Z 11 zarodkow tylko 3 dozyly do 5 doby i tylko 1 nadawal sie do biopsji. Ostatecznie nie przebadalismy go, bo koszt za 1 zarodek to 8 tys. Zaproponowano nam zbieranie, ale bez refundacji lekow, to taka jedna procedura to 15 tys., a przy naszych bardzo slabych wynikach z iloscia zarodkow zrezygnowalismy. Warto probowac z Phd, jesli zarodkow jest kilka.
  • 13.10.17, 18:54
    Witajcie, jestem aktualnie w trakcie długiego protokołu do pgd. Moja historia to 3 obumarłe ciąże na etapie 9-12 tc. Z badań po poronieniu wyszła za każdym razem inna wada genetyczna (trisomia, monosomia). Nasze kariotypy Ok, pozostałe badania również. Nie mam problemu z zajściem w ciąże ale każda z nich z nieznanych przyczyn zagnieżdża się z letalna wada genetyczna. Psychicznie nie byliśmy w stanie przejść tego po raz kolejny stad decyzja o pgd. Leczę się w Warszawie Invicta. Strzykawki i badania dla mnie nie są straszne ale jednak emocjonalnie już czuje ciężar głównie ze względu na ilość pęcherzyków która dla nas jest kluczowa a ja mam niskie amh i 36 lat.
  • 13.10.17, 20:38
    Mewka123, PGD może pomóc, bo wyeliminuje wadliwe zarodki. Jeśli nie masz większych problemów z zajściem w ciążę to szanse są naprawdę duże. Ostatnio w wywiadzie z profesorem na ten temat przeczytałam, że u kobiety po 35 roku życia (czyli z niższym AMH), po podaniu przebadanego zarodka bez genetycznych wad i zmian szanse na ciążę wynoszą 85%. O takim wyniku można pomarzyć robiąc "zwykłe" in vitro. Czytałam też o zabiegu PRP (platelet rich plasma), gdzie odmładzają jajniki "podając w czasie punkcji czynniki wzrostu z osoczem bogatopłytkowym (...) ten zabieg może zwiększyć liczbę uzyskanych komórek jajowych nawet o 30%". Osobiście nie znam nikogo, kto z tego korzystał. Powodzenia!
  • 14.10.17, 01:11
    Smerfetina to prawda ze skuteczność jest wyższa ale jak ma się już te zdrowe zarodki czego oczywiście nam życzę. A od stymulacji do badania zarodka tyle kombinacji ze mnie to aktualnie paralizuje. Dziękuje za podpowiedz z PRP nie słyszałam o tym wcześniej dopytam!
  • 15.10.17, 17:44
    Hej,
    U mnie problem ten sam - tylko, że ja mam juz 4 straty za sobą (2 przebadane-wady genetyczne), ale podejrzewam, że pierwsze dwie też były z wadą. U mnie ciąże bardzo dobrze się trzymają, więc naprawdę mam nadzieję, że wyeliminowani wad pomoże. Boję się tylko małej ilości zarodków do badania....
  • 15.10.17, 17:46
    Na szczęście macie jeszcze dużo zarodków do wykorzystania.
    A czy w ciąży dostałaś jakieś leki - duphaston, clexane, acard? Moze to by pomogło w jej utrzymaniu?
  • 18.10.17, 22:51
    W moim przypadku mimo niepowodzeń w transferach nieprzebadanych zarodków (miałam ich 5), po ostatnim nie zaproponowano nic poza standardowymi lekami tymi co zwykle. Dlatego cały czas rozbijam się o fora na temat in vitro i zaczepiam o wszelkie artykuły, jakie mi podpowiedzą, co tym razem zrobić aby się udało. I przede wszystkim- zamierzam skonsultować się z lekarzami z innych klinik, bo zaufanie do obecnej jest już mocno nadwyrężone.
  • 24.10.17, 12:57
    Kochana, jeśli boisz się o dzieciątko to nawet się nie zastanawiaj! My jesteśmy po IVF z PGD (w naszym przypadku wiek odgrał kluczową rolę) w gdńskiej Invictie i nie mogłabym być bardziej szczęśliwa!!!! Trzymam mocno za ciebie kciuki i nie poddawaj się - zdrowy maluszek ci wszytsko wynagrodzi smile
  • 24.10.17, 16:49
    Laura gratuluje smile jakbys mgła napisać ile lat macie ? I i le zarodków udało się zbadać ? smile pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.