Dodaj do ulubionych

In vitro 2017 część 4

01.10.17, 22:37
Tak jak w poprzednim:

Nowy wątek, nowe nadzieje!


Katka, nie zycze Ci nic innego procz zdrowka i tego najwazniejszego, wymarzonego!!! kiss kiss kiss mam nadzieje, ze z okazji tych urodzin dostaniesz ten najwspanialszy prezent !!
Obserwuj wątek
      • aguska_88 Re: In vitro 2017 część 4 02.10.17, 09:47
        Byłam dzisiaj na usg pęcherzyk 29 mm. 18 dc. Co 2 dni robię usg. Nie rozumiem dlaczego nie dał mi zastrzyku na pęknięcie. Dzwoniłam teraz powiedział, żeby zrobić jutro, jeśli nie pęknie to odpuszczamy ten cykl........ jestem na skraju wytrzymałości...
        • c.iek.a.waa Re: In vitro 2017 część 4 02.10.17, 10:29
          No hej w nowym wątku kiss Mam pytanko. Mam jeszcze 3 zarodki i jedna pełną procedurę do wykorzystania. Immunolog dopiero w listopadzie. Ide do gin w czwartek chciała bym podejsc jeszcze w tym miesiacu do transweru na moim naturalnym cyklu,bo nigdy tak jeszcze nie mialam. Nie wiem.co powie doktor na to. Co myslicie ? Nigdy z owulacją problemu nie bylo u mnie,ale po lekach to sie troche boje jak mi tam pracuje wszystko a w dzien wizyty bede w 5 dc wiec na wdrążenie leków będzie za późno hmm. Miała któraś z was taki cykl ?
          • katarzyna0120 Re: In vitro 2017 część 4 02.10.17, 16:22
            Byłam dzisiaj na badaniach prenatalnych. Z dziusiem jest wszystko ok. Cały czas był w ruchu. Teraz tylko czekam na wyniki krwi i chyba będę już mogła zacząć cieszyć się ciąża.

            Ciekawa ja po nieudanej próbie podeszłam Od razu w następnym cyklu na naturalnym. W moim przypadku to akurat było to i jestem teraz w 12tc.
              • katarzyna0120 Re: In vitro 2017 część 4 02.10.17, 17:43
                Nie ja po nie udanej próbie musiałam odstawić leki. I czekać na @. Pozni ej musiałam się zgłosić do mojej doktorki jak dostanę owulacji. I od tamtej wizyty zaczęłam brać lutinus i 5 dni później miałam transfer.
                • katka33l Re: In vitro 2017 część 4 02.10.17, 18:22
                  Dziewczyny, dziekuje Wam bardzo za życzeniasmile
                  Już myślałam, że nie znajdę nowego wątku!

                  Byłam dziś zrobić wymaz aby potwierdzić ta chlamydie trachomatis, wynik za tydzień, ale gin dał już antybiotyk abym nie musiała w razie czego specjalnie jechać po recepte. Powiedział, że jeśli się potwierdzi to mamy wziąć antybiotyk i po 7 dniach powtórzyć wymaz.
                  Przyznam sie Wam, ze nie chcac przedłużac wzięliśmy już dziś z mężem ten antybiotyk. Dawka jednorazowa. Gin mówił, że na grypę też pomaga, a ze nas coś bierze to może się trochę uchronimywink
                  Chce jak najszybciej się tego pozbyć... mówił tez, że można się tym zarazić np w publicznej toalecie czy na basenie, ale oczywiscie największe prawdopodobieństwo to droga plciowa.
            • katka33l Re: In vitro 2017 część 4 02.10.17, 20:32
              Emily, zaciskam kciuki z całych sił! Jak ją bym chciała być już po transferze i odliczać czas... dziewczynki mam nadzieję, że będą teraz same super wiadomości betowe wink Ją wyszłam z dołka na szczęście i jakoś pozytywnie się nastawialam, a przecież niedawno było ze mną zle... musi być dobrze dziewczyny! Walczymy i nie poddajemy siękiss
          • aguska_88 Re: In vitro 2017 część 4 03.10.17, 08:21
            Katka, jestem zalamana... bykan dzis na usg... nie pekl... rosnie 1 cm na dobe... moja gin pow ze boi sie czy zamieni sie w torbielke... dziewczyny jestem rozsypana... juz nie chce chyba tego kontynuowac... nie daje rady... pomocy!!!! Jestem wsciekla ze nie dal tego zastrzyku i nie rozumiem bo przed kazdym wczesniejszym dawal... stracilam cykl, nerwy i pieniadze, bo co 2gi dzien usg chociaz i tak co 2gie usg moja gin nie brala kasy... ale znowu badania i teraz znowi przed kolejnym zrobic posiewy kolejny taz bo sa wazne miesiac. Zamiast isc w dobra strone to ciagle zycie mnie kopie po dupie... jak dlugo jeszcze? Moja gin mowi, zebym wyluzowala, ze nic na sile, ze widocznie to nie moj cykl, ze tak mialo byc itp ale ja juz juz nie potrafie. Z dniem dzisiejszym wiem napewno ze to wszystko mnie przeroslo......
            • 3ania1979 Re: In vitro 2017 część 4 03.10.17, 10:38
              Aguska wspolczuje.ale 30 mm to jest strasznie duży pęcherzyk on juz dawno powinien pęknąć .ale z drugiej strony dlaczego nie dali Tobie jyz wczesniej około 21 mm zastrzyku na pęknięcie? Spytaj dlaczego nie dali.nue załamuj sie.nie teraz to w październik pójdzie Ok.nic na sile.trzymaj sie! To nie jest az taka tragedia szansa jest za muesiac.
              • emily-1 Re: In vitro 2017 część 4 03.10.17, 11:43
                Nie dziękuję dziewczyny aby nie zapeszyc. Beta kazali mi zrobić po 10 dniach, ale i tak pewnie nie wytrzymam i zrobię test wcześniej...teraz najgorsze to czekanie. Boję się znów porażki.
                • emily-1 Re: In vitro 2017 część 4 03.10.17, 11:51
                  Agusia bardzo mi przykro, że tak znowu masz pod górkę. Niestety tak jest z tymi lekarzami, że same musimy ciągle myśleć za nich. Ja też miałam pełno takich sytuacji, że gdybym nie drązyla, dopytywała to połowę badań by mi nie zrobili. Przykro mi, bądź silna, nie poddawaj się, a w następnym cyklu podejdziesz na spokojnie 😚Musi nam się w końcu wszystkim udać.
              • aguska_88 Re: In vitro 2017 część 4 03.10.17, 21:39
                Ania, wiem, że to nie jest tragedia ale mi już po prostu brak słów na to wszystko! Coś we mnie pękło! Kolejny raz coś poszło nie tak jak powinno stąd moja reakcja. Od prawie pół roku nic się nie dzieje w tym kierunku, co chwilę dowiaduję się o kolejnych badaniach itp. tylko stres, stres i stres!

                Dziewczyny, nie wiem dlaczego nie dali mi tego zastrzyku. Moja gin też się zdziwiła. Na dodatek boi się, że ten pęcherzyk może zamienić się w torbielke. Dzwoniłam do Wawy, doktorek powiedział, że mam przyjechać 16go października na wizytę i wtedy porozmawiamy. Wtedy go zapytam o co chodzi z tym zastrzykiem bo przez telefon to wiadomo jak się rozmawia, byłam dzisiaj tak zdenerwowana, że i tak o połowę spraw nie zapytałam... najbardziej szkoda mi tego czasu, który nie ubłagalnie mija, a jak wiadomo czas u Nas to cenna sprawa. Z drugiej strony jak to mówią: co nagle to po diable. Sama już nie wiem co robić, co myśleć. Jest mi tak źle, z powodu tego, że to wszystko jest nie tak jak powinno i z tego, że użalam się nad sobą...

                Katka, było by super gdybyśmy razem podeszły kiss (chyba tak jak za 1 razem, o ile dobrze kojarzę).

                Dziękuję Wam, za słowa otuchy! Jesteście najlepsze! kiss

                a tak pół żartem, pół serio... za rok w czerwcu kończę 30 lat, miałam nadzieję, że dostanę wymarzony prezent na urodziny, niestety! wink sad

            • katka33l Re: In vitro 2017 część 4 03.10.17, 12:14
              Boże Aguska kiss Kochana, nawet nie wiem jak Cię pocieszyć. Ja mam tak samo, raz załamana, a potem sama siebie pocieszam, że muszę dac radę! Dziwne, że nie dal Ci zastrzyku na pęknięcie! Nie pytałaś dlaczego? skoro zawsze dostawalas? Jak to gin wytłumaczył? Rzeczywiście szkoda bardzo cyklu, ale w następnym nie daj się tam zbyć! Walcz o swoje! Być może razem będziemy startowały. Tyle Cię mocno
          • fionka28 Re: In vitro 2017 część 4 03.10.17, 17:15
            Znalazlam Was. Ledwo sie przylaczylam to mi zniknelyscie...

            Czy ktoras z was leczy sie w Gamecie, w Lodzi?

            Mam pytanie - czy ktoras z Was miala taka sytuacje? Jestem w 14 dc, dlugi protokol a zatem etap antykomcepcji. Pierwszy raz mam takie zalecenia. W czw mam wizyte orzekajaca a od wczoraj leze z goraczka, zlapalam jakis wirus sad Czy myslicie, ze mimo tego uda sie isc zgodnie z harmonogramem? Denerwuje sie...
            Trzymam mocno kciuki za kazda z Was!!!
            • biibii81 Re: In vitro 2017 część 4 03.10.17, 20:54
              Korag nie poddawaj sie😘moja kolezanaka az 4 razy podchodzila bo tez nie mogla sie zdecydowac na dawczynie az w koncu decyzja zapadla,udalo sie za pierwszym razem(w sumie za piatym!)warto probowac😘😍ma teraz slicznego synka💙
              • moniania1985 Re: In vitro 2017 część 4 04.10.17, 17:15
                Znalazłam Was w końcu. Nie wodze tu Cascara ale miała rację!!Przeziębienie minęło a mi 2 testy wyszły pozytywne. Dzisiaj wracam z krwi i mam hcg 66 także wszystko dobrze. Ja już straciłam nadzieję a tu taki szok😊 za tydzień 1 scan 😊
                • cacara Re: In vitro 2017 część 4 04.10.17, 18:57
                  moniania super ze wszystko dobrze , nadzieja umiera ostatnia ... dbaj o siebie ...myszko bardzo mi przykro., podchodzisz kolejny raz ? Masz mrozaczki ? Nie każdej udaje siè za pierwszym razem , nie poddawaj sie ....Katarzyna teraz to juz mamy z górki , trzeba sie cieszyć ciąża ... ja mam wizytę u swojej dr 16.10 to dowiem się jak wyniki z krwi testu wyszły ...

                  --
                  ....
                      • katarzyna0120 Re: In vitro 2017 część 4 04.10.17, 19:20
                        U mnie huśtawki nastrojów są straszne. Raz jest ok a później złość i krzyczę na mojego m. Poza tym prawie bez cały czas bolą mnie plecy. No i trochę mnie mdli. No i jeszcze mam słaby apetyt jem tylko wybrane rzeczy. U mnie jak narazie waga stoi w miejscu ale za to brzuszek już troszkę widać. A jak u Ciebie?
                        • cacara Re: In vitro 2017 część 4 04.10.17, 19:52
                          Z tymi nerwami to mam to samo , mnie juz nie mdli od 8 tyg. Ale apetytu jak ty tez nie mam , wogole zero chęci jak myśle o różnych potrawach ... waga stoi w miejscu od początku taka sama .. brzuszek to czasem wydyma bardziej bądź mniej 😄Wiec jest różnie a i piersi mi wystrzeliły w kosmos i skóra swędzi .. wrr.. smaruje mazidlami ..czasem brzuch pobolewa , i tak o..

                          --
                          ....
                  • myszka-1981 Re: In vitro 2017 część 4 04.10.17, 21:05
                    niestety nie mam mrożaczków sad to moje 4 podejście i za każym razem miałam 4 albo 5 komórek z których zapłaniała się jena albo wcale ciężko u mnie ze stymulacją do tego teraz coś wspomniał o endometriozie czy któraś pochodziła z endometriozą i czy to się jakoś leczy .Tak napeno jeszcze raz poejdę tylko muszę się trochę odkuć poszły wszystkie osczedności niestety i do tego wykorzystałam już 3 refundacje leków więc teraz bez refundacji sad
                      • tusia1221 Re: In vitro 2017 część 4 05.10.17, 10:40
                        wreszcie was znalazłam....
                        aguska przykro mi że ktoś tam od ciebie nie pomyślał o tym zastrzyku, znam dziewczyny, które mają normalną owulację i pękają im pęcherzyki a i tak dostawały profilaktycznie ten zastrzyk, ten cykl odpuść bo już za duży masz pęcherzyk, w kolejnym koniecznie każ sobie przepisać ovitrelle albo pregnyl....powiem Ci że nie dziwie ci się że jest wkur..... ja już ze swojego doświadczenia wiem, że trzeba ciągle pilnować wszystkiego, bo lekarze niestety nie zawsze o wszystkim pamiętają, jak się nie upomnisz to dupa... ja mam ten problem z pęcherzykami od zawsze, także ja już mam zakodowane że muszę mieć zastrzyk żeby ładnie pękły, choć czasem są tak uparte że nawet po nim nie pękają....będzie dobrze, jesteś młoda i dzięki temu masz naprawdę duże szanse że będziesz mamą, więc koniec narzekania i nastaw się na kolejne podejście....
                        koraq100 nie poddawaj się, dopóki masz swoje komórki to warto walczyć, znam takie przypadki że było po jednej po dwie komórki i w końcu się udało, co prawda nie za pierwszym czy drugim podejściem, ale walczyły mimo wieku....
                        ciekawa ja też się zastanawiam nad tym podejściem na cyklu naturalnym bo podobno warto spróbować jeśli na sztucznym sie ciągle nie udaje....jest co prawda więcej kłopotliwe szczególnie jak sie ma problemy z owulacją, ale jak nie masz to się nie zastanawiaj tylko podpytaj lekarza...
                        ja dziś mam usg ,bo chcę sprawdzić czy mam owulacje swoją, ostatnio lekarz nie mógł sie doszukać pęcherzyka wśród moich torbieli, zobaczymy dziś....
                          • katarzyna0120 Re: In vitro 2017 część 4 05.10.17, 15:53
                            Ciekawa u mnie przy pierwszych 4 próbach było to samo. Piękne zarodki a brak implantacji. 5 transfer był udany. Ja przypisuje te szczęście histeroskopi i cyklowi naturalnemu. Przy sztucznym cyklu mój progesteron był niski mimo dużych dawek leku.
                            • c.iek.a.waa Re: In vitro 2017 część 4 05.10.17, 17:00
                              Ja histero mialam ale nic nie wyszlo. Tez chciałam na naturalnym i tez niski progesteron. Jakies 12,5 mialam 6 dpt wtedy co sie udało. Doktor sie zgodzila na naturalny ale po konsultacji i kazała miesiac wczesniej przychodzic na kontrole cyklu zeby zobaczyc jak wygląda
                              • nena20 Re: In vitro 2017 część 4 05.10.17, 17:28
                                Dziewczyny zastanawiam się nad in vitro czy trzeba przed procedurą badać hormony. Spieszy mi się i tak sobie myślę że może warto przez dwa cykle badać hormony aby było wiadomo jak to wygląda wygląda. Proszę podpowiedzcie co i w jakich terminach robić. Jestem po laparoskopii i pewnie dwa miesiące muszę czekać.
                                • cacara Re: In vitro 2017 część 4 05.10.17, 17:32
                                  Nena zgłoś sie do lekarza prowadzącego on da tobie pełna rozpiskę co kiedy zrobić , nie tylko sa to hormony ale , cytologia , wymaz i praktycznie wszystkie wirusowe plus oczywiscie małżonek dostanie rozpiskę co prócz nasienia trzeba zbadać . Powodzenia

                                  --
                                  ....
                                  • nena20 Re: In vitro 2017 część 4 05.10.17, 21:41
                                    Ja to wszystko już mam tylko hormony badałam rzadko wszak wszystko regularnie i do tej pory nie było potrzeby badań. Jestem po laparoskopii jeszcze do Lublina na przepychanie pojadę i tylko in vitro pozostaje. Myślę sobie że może hormony należy dokładnie przebadać zawsze to może jakaś podpowiedź do stymulacji.
    • dariamu Re: In vitro 2017 część 4 06.10.17, 10:34
      Hej dziewczyny
      Obiecałam że odezwę się po porodzie więc piszę.
      Z niedzieli na poniedziałek urodziła się nam śliczna córeczka Antosia owoc miłości i pierwszego podejścia do in vitro. Do kochania całe 3360 i 53 cm.
      Mimo Że nie było łatwo a poród był koszmarem to Moja księżniczka wynagradza wszystko. Nie da się opisać ile trudu nerwów pieniędzy na to wszystko poszlo ale teraz to nie ma żadnego znaczenia bo mała kruszynka leży obok mnie.
      W klinice czeka jeszcze na nas jeden blastus i parę komórek więc kto wie może za jakiś czas będziemy próbować jeszcze raz ale narazie cały nasz świat wypełnia ONA - Antosia.
            • nadzieja2017 Re: In vitro 2017 część 4 06.10.17, 12:01
              Dariamu witaj😘 myślałam o Tobie kilka razy czy juz jestes po tym najpiekniejszym dniu 😍 Gratulacje kochani!!! Dużo zdrówka dla Was! Teraz możesz cieszyć się życiem pełną parą 😂😂😂😂😍 P.s życzę przespanych nocy 😘😘😘😘 Trzymajcie się cieplutko 😀
                • aguska_88 Re: In vitro 2017 część 4 06.10.17, 15:52
                  Korag, ciężko cokolwiek doradzić. To Wy musicie zadecydować, czy tego chcecie. Wiem, że to bardzo trudna decyzja, nie jestem w tej sytuacji więc ciężko mi się wypowiedzieć bo nie wiem co bym zrobiła ale na dzień dzisiejszy ja bym się nie zdecydowała i wiem, że mój mąż też nie. Oczywiście nie jestem przeciwko jeśli się zdecydujecie to oczywiście będę Wam mocno kibicować! kiss Przegadajcie, zastanówcie, rozważcie wszystkie za i przeciw i dopiero podejmijcie decyzje. Czasami do jedyna szansa, żeby mieć upragnione szczęście (to samo się tyczy dawców nasienia).
                • tusia1221 Re: In vitro 2017 część 4 06.10.17, 16:46
                  koraq pisałam wyżej, moja znajoma prawie 40 lat i też lekarze proponowali jej adopcje komórki, bo ona zawsze 1-2 komórki podczas stymulacji i 5 pełnych procedur za sobą nieudanych, i nie zgodziła się, zrobili sobie przerwę dłuższa, podeszli ostatni raz, miała stymulacje tylko na clo i uzyskali 2 komórki, potem dwa zarodki oba się przyjęły ale jest obecnie w ciąży z jednym dzidziusiem....
                • nadzieja.76 Re: In vitro 2017 część 4 07.10.17, 20:53
                  Korag100
                  Witam Cię, 7 lat temu miałam podobny "problem" co Ty. Mając 29 lat , przeszłam menopauzę, od tego czasu jestem na htz(teraz mam 41 lat). W wieku 35 lat udałam się do kliniki niepłodnosci, gdzie po wielu badaniach dowiedziałam sie, że moje jajniki poszły sobie na wcześniejszą emeryturę ( niekoniecznie zasłużoną😜)i nigdy nie zostanę biologiczną mamą. Na tej samej wizycie, doktor zaproponował mi skorzystanie z komórki dawczyni, nie wahałam sie ani chwili, od razu wpisałam sie na listę ( w mojej klinice nie ma banku oocytów, dostaje się je od pacjentek podchodzących do in vitro z problemem męskim).Po 2 latach, dostałam 6 komórek - 2 zarodki i zero ciąży. Ogólnie, w tej klinice miałam 7 zarodków, 4 transfery i zero ciąży. Zmieniłam klinikę, 1 procedura, 2 zarodki i znowu nic. Wtedy moja doktorka wysłała mnie do immunologa. Po wielu badaniach dowiedziałam się ( jajników mi nie wskrzeszyli-niestety😜) , ze mam duzo przeciwciał, które powodują odrzucanie zarodków. W maju, roku pańskiego😛 po leczeniu immunologicznym, bingo- zaszłam w ciąze.Niestety, w 7 tygodniu ciąży dowiedziałam się, że szerduszko nie bije, w 9 tyg. poroniłam.Korag, wczesniej miałam małe wątpliwości, myslałam czy podjełam słuszna decyzję...Roniąc w domu , nie myslałam, ze to dziecko z nie mojej komorki, ja wyłam, że tracę Moje Dziecko- kochane i długo wyczekiwane. Nie piszę tego posta, zeby przekonywac na siłe do adopcji jajeczka, to są moje odczucia, o które prosiła Korag. Zatem, Korag, to musi byc tylko Twoja(oczywiście i Twojego partnera) decyzja, podyktowana przez Twoje sumienie. Zyczę Ci wytrwałosci i słusznie podjętej decyzji 😃
                  Ja, obecnie przechodze kolejną kurację sterydami , i jak dobrze pojdzie, to w listopadzie będę miała 7 transfer ładnej blastusi( w grudniu mam urodziny, mam nadzieję na piekny prezent😍)
                  Korag, polecam forum na kafeterii - in vitro z komórką dawczyni- kopalnia wiedzy.
                  Pozdrawiam serdecznie wszystkie dziewczyny😘
        • katka33l Re: In vitro 2017 część 4 06.10.17, 18:13
          Daniamu, super! pamiętam twoje starania od początku. Poryczalam się czytając Twój wpis 😊 Ogromne gratulacje! kiss My nadal walczymy i być może za jakiś czas również będziemy mogły oznajmić takie piękne wiadomości jak Twoja kiss
          • katka33l Re: In vitro 2017 część 4 06.10.17, 18:18
            Dziewczyny, u mnie chyba wszystko idzie w dobrym kierunku smile Tydzień temu pisalam, że z badań z krwi wykryto u mnie chlamydie trachomatis.... dla potwierdzenia zlecono wymaz z szyjki macicy, dziś dostałam wynik i nie mam żadnej chlamydii!!!! big_grin Nie wiecie jak to niż, że z krwi coś wyszło a z wykazu nic? Najlepsze jest to, że transfer nie będzie odroczony i być może ok 20.10 będę mogła zacząć odliczaćwink pod warunkiem, że nasze mrożone komórki się zaplodnią (kolejny stres) ale jest nadzieja!!! Boże ja dziś się ze szczęścia poryczalamsmile
          • rozi1989 Re: In vitro 2017 część 4 08.10.17, 23:13
            Dziewczyny, w sobotę miałam 7 dzień stymulacji, estradiol 380 pęcherzyki około 10 w każdym z jajników o wielkości od 8 mm do 13 mm, czy nie są za małe? Czytałam, że u innych dziewczyn na tym etapie estradiol jest bardzo wysoki. Boję się, że coś idzie nie tak jak trzeba. Jak było u Was?
            • cacara Re: In vitro 2017 część 4 09.10.17, 06:34
              Rozi estradiol to aby za dużo nie urósł bo bedzie hiperka i po świeżym transferze ... to dopiero 7 dzień możesz byc stymulowana jeszcze do 13-14... dużo zależy od protokołu , dawek leków .. ważne że pecherzyki rosną ... powodzenia

              --
              ....
            • pyrdek1986 Re: In vitro 2017 część 4 09.10.17, 15:32
              Witaj rozi1989. Nie martw się. Ja w czerwcu podchodziłam do in vitro. Podczas pierwszej wizyt stymulacyjnej w 5 dniu cyklu (ja w 2dc wzięłam 1 zastrzyk Elonva) dowiedziałam się, że bardzo słabo się stymuluję, miałam tylko 3 pęcherzyki około 8-10 mm, i Pani doktor powiedziała, że kiepsko to widzi , i że jeśli uda się uzyskać 2-3 komórki to będzie dobry wynik. Strasznie to wtedy przeżyłam! Wówczas włączono mi zastrzyki z Menopouru przez kolejne 3 dni. Na kolejnej wizycie również nie było entuzjazmu. Natomiast po punkcji, jak się obudziłam powiedziano mi, że pobrano 6 komórek! Były łzy szczęścia! Jeszcze większe kolejnego dnia, gdy zadzwonili z kliniki i powiedzieli, że wszystkie 6 się zapłodniło! Teraz jestem w 18 tygodniu ciąży bliźniaczej 9miałam podane dwa zarodki), i mamy jeszcze 4 zamrożone zarodki. Mam nadzieję, że moja historia podniesie cię na duchu. Czasami jakość jest ważniejsza niż ilość. Więc nie martw się! Życze powodzenia i trzymam kciuki.
      • c.iek.a.waa Re: In vitro 2017 część 4 07.10.17, 10:03
        Korag dlaczego tak szybko musisz podjąć decyzję. Przeciez z komorki dawczyni mozesz podejsc za rok dwa kiedy zechcesz. Jeśli nie jestes pewna a macie środki moze jedz do innej kliniki do innego lekarza doradz się. Nic na siłę. Co u was jest problemem niepłodności ?
        • c.iek.a.waa Re: In vitro 2017 część 4 07.10.17, 10:12
          Ja juz mialam 4 transwery. Łacznie 7 zarodkow nie udalo sie. Wybieramy sie do immunologa nie poddajemy się. Licho wie jaka jest przyczyna,lepiej sprawdzić moze sa jakies przeciwciala ktore to blokują wszystko. Kazdy lekarz mi kazal próbować a Pani doktor ktora uwielbiam jedyna powiedziala o tych badaniach ulozyla caly plan działania. Widac ze szuka rozwiazania a nie najprostrzego wyjscia.
              • korag100 Re: In vitro 2017 część 4 07.10.17, 20:39
                I nas to sama nie wiem. W 2015 roku usunęli mi martwą ciążę. 11 tydzien. Zaszlam naturalnie. Obumarla bo nie wiedziałam że mam Hashimoto. Moje TSH wtedy wynosiło 58,8. Przed pierwszym im vitro w październiku 2016 badali mi drożność jajowodow i jeden był ok. W lutym tego roku miałam laparoskopie i napisali że oba nie ok. Mam 13 letniego syna. Ciąża naturalna rozwiązana przez C.C. Ale to nie z tym partnerem mimo iż jego wyniki są ok.
                    • emeczka83 Re: In vitro 2017 część 4 12.10.17, 07:32
                      Aguśka nie jest źle. Komórki NK w normie, generalnie żadnych genetycznych większych problemów nie ma. Wyszły mi przeciwciała wirusa epstein barra po mononukleozie ale to jest do przeleczenia.... przeciwciała jądrowe ok., i inne dziadostwa tez... Wyszły troche limfocyty obniżone no i na to intralapid wlewy, a tak dramatu nie ma. Teraz tylko zabieg męża odczekać i próbowac... O i ile ten mój mięśniak pozowli... Na operację chyba się nie zdecyduje bo by było trzeba ciąć całą macice z zewnątrz sad Jeszcze ten lekarz podpowiedizał mi o jednym leku który zmniejsza mięsniaki ale musze to skonsultowac z naszym doktorkiem....
                      • aguska_88 Re: In vitro 2017 część 4 12.10.17, 15:50
                        Emeczka, to super! Bardzo sie ciesze, ze nic takiego nie wyszlo kiss smile

                        Kiedy mezus na zabieg?

                        W Twojej sytyacji raczej tez bym sie nie zdecydowala na ta operacje usuniecia miesniaka. Jednak istnieje spore ryzyko, ze cos moglo by sie stac... zapytaj swojego doktorka koniecznie o te leki i daj znac koniecznie! Ty juz chyba nie leczysz sie u Z ? Dobrze kojarze? 3mam za Was mocno kciuki i czekam na wiesci! kiss
                        • emeczka83 Re: In vitro 2017 część 4 12.10.17, 18:50
                          Lecze lecze...
                          Co do meża. To cieżko trochę bo musi zrobić wszystkie badannia hormonalna a niestety ostatnio pracuje w nocy i jest problem bo lekarz mówił ze żeby wyszły miarodajne to powinien je zrobić po 2 - 3 dniach odpoczynku a tu nie ma jak. Ale mam nadzieje ze w przyszłym tygdoniu zrobimy i już bedziemy zapisywać sie na zabieg
      • luna2101 Re: In vitro 2017 część 4 08.10.17, 21:24
        Nadzieja ogólnie czuje się dobrze 😆coracia cały czas kopie wypycha mi rączki nozki 😆 zauważyłam że 2- 3 razy w tygodniu czuje jak mnie kuje w dole brzucha 😕czy to może oznaczać ze szyjka macicy się skraca lekarza mam 19 października i powiem mu
        • nadzieja2017 Re: In vitro 2017 część 4 09.10.17, 00:57
          Tez mnie brzuch pobolewa, czuje klocia w pochwie takie rozciąganie itp. Najczęściej jak za duzo sie nachodze. Bylam w tygodniu u lekarza i wszystko jest ok. Szyjka długa zamknięta, także gdzies boli ale to nic poważnego. A nawet lekarz mówił ze często się zdarza w tych ostatnich tygodniach. Jakbyś zaobserwowała mocne bole powtarzające sie co jakis czas i przy tym twardy brzuch to wtedy dzwoń do lekarza. Narazie maleństwa niech sobie siedzą i kopią 😀 mój też strasznie sie rozpycha 😊 ciekawa jestem jaki jest duży. Ale to sie dowiem pod koniec miesiąca ☺