04.11.04, 11:26
Temat może sugerować nie wiadomo jaki sukces, a mój jest taki banalny -
wyhodowałam piękny pęcherzyk, który rósł ku radości wszystkich i ostatecznie
pękł - sam z siebie, bez niczyjej pomocy!!! Było to w okolicy 28-29 dc (jego
pojawienie zostało odnotowane w 20 dc!). Po kilku cyklach z monitoringiem,
kiedy było ciągle nic, taka wielka niespodzianka. Nawet nie wiedzie jak się
cieszę - to taki mały kroczek na przód. No i w związku z tym pozostaje
iskierka nadziei, że może się uda... A jeśli nie tym razem, to mimo wszystko
wiem, że moje jajniki owładnięte przez PCO są w stanie wydać komórkę!!!
Edytor zaawansowany
  • sulia 04.11.04, 12:50
    Agutkaa! gratulacje - każdy sukces w naszej walce się liczy.
    Ja też nie miałam w ogóle pęcherzyków a w tym cyklu po clo urósł piękny duży,
    tylko nie wiem czy pęknie.
    A nie za póżno pękł Twój pęcherzyk - gdzieś czytałam, że jak pęka za póżno to
    niedobrze. Ale liczy się sam fakt, że był i pękł.

    Trzymam kciuki.
  • agutkaa 04.11.04, 13:06
    No późno, ale on się pojawił ok. 20 dc, więc potem trwało to ok. 7 dni -
    dokładnie nie wiem, kiedy pękł, miałam kilkudniową przerwę w usg. A wszystko
    przebiegło poprawnie: śluz, teraz ciałko żółte.
  • aggaxx 04.11.04, 14:30
    Hej! Przeglądam Wasze wypowiedzi i próbuję wyłapać choćby najmniejsze sukcesy
    osób z PCO. Ja sama nie odnotowałam jeszcze żadnego. A jesień jest taka
    przygnębiająca. Gdzie się leczysz? Z której części Polski pochodzisz? Jak długo
    trwają starania?
  • agutkaa 04.11.04, 14:55
    Starania trwają od wiosny, zaraz po odstawieniu antykoncepcji cykle miałam
    normalnej długości, ale żadnych widocznych objawów owulacji (śluz, temperatura
    itp). Wiedziałam już wtedy o moim PCO, więc od razu popędziłam do lekarza. On
    nie był szybki z podjęciem leczenia, najpierw chciał poobserwować moje cykle
    (teraz wiem, że to było rozsądne, ale mi się spieszyło, w gabinecie akurat
    przerwa urlopowa, więc popędziłam do innego lekarza). Nowy lekarz w 14 dc
    stwierdzil brak owulacji i od następnego dnia przepisał luteinę!! Nie rozumiem
    jak mógł być tak bezmyślny. Jak się okazało wczoraj, moja owulacja przypadła na
    ok 28 dc, więc podając luteinę zamknął drogę mojemu organizmowi. Od następnego
    cyklu wcisną clo, zrobił 1 usg ok 12 dc, pęcherzyków nie stwierdził, od
    następnego cyklu przepisał większe dawki clo i... kazał przyjść w jeszcze
    następnym cyklu. Czyli bierz sobie clo, a co będzie to już nie moja sprawa. To
    już na dobre otworzyło mi oczy i galopem poleciałam do następnego lekarza
    (lekarki). Ta złapała się za głowę, jak usłyszała co biorę (bo u pana X na clo
    się nie skończyło), zaleciła wziąć w zaczętym cyklu wszystko do końca, ale w
    następnym odstwić leki, żeby poobserwować organizm i zrobić badania z "czystej"
    krwi. No i to pierwszy taki cykl, a reszta jak opisałam w poprzednich postach.
    Moje jajniki w obrazie usg usiane sądrobnymi pęcherzykami, ale jak pojawił się
    ten rosnący, dominujący, to wyglądało tak optymistycznie. No i poradził sobie
    sam!! Kto wie, czy to nie po clo z tych poprzednich cykli, ważne że była
    owulacja
  • agutkaa 04.11.04, 15:16
    Zapomniałam - jestem z Poznania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.