Dodaj do ulubionych

Życie bez planu...

13.12.04, 15:41
Jeszcze w ubiegły czwartek byłam szczęsliwa i pełna nadziei...

Jestem po 4 bezowocnych cyklach na Clo.
Podczas czwartkowej wizyty pani dr. powiedziała, że jesteśmy idealnymi
kandydatai do inseminacji.
Zasugerowała w tym temacie nOvum mimo wszystko...

Aktualny cykl to Pregnyl i monitoring owulacji...
Dziś byłam w szpitalu sprawdzic czy pęcherzyk pękł...
Pekł.
Wszystko jest cudnie, książkowo i idealnie!
"Zrobiłam wszystko co mogłam. Proszę myśleć pozytywnie. Jeśłi w tym cyklu się
nie uda to inseminacja. A jeśli w jej wyniku zajdzie pani w ciąże - zapraszam
do mnie. Mam nadzieję że się spotkamy"

Jest mi smutno...jeszcze w czwartek byłam pełna nadziei i planów a teraz
widze że kolejna osoba nie wie jak mi pomóc.

Wszystko jest cudownie, wszystkie wyniki badań książkowe.
a mimo to żednych efektów sad
Nigdy nie byłam w ciąży.
Badania immunologiczne uznano za zasadne jedynie w przypadku wystąpienia
przynajmniej jednego poronienia, a ja nie roniłam nigdy bo nigdy nie zaszłam
w ciąże.
Źle mi bez planu i nadziei.
Edytor zaawansowany
  • maretina 13.12.04, 15:45
    przeciwciala plemnikowe robi sie jak najbardziej w sytuacji, kiedy nie ma ciazy.
    pisal o tym szamatowicz na bocianie, jak nie ma czego sie chwycic to lekarze
    daja rowiez kariotyp.
    nie wiem czy mialas histeroskopie, bo moze sluzowka zla? w usg niezawsze widac,
    piegoosek moze byc tego dobrym przykladem.
    --
    myślisz, że możesz wszystko...to trzaśnij drzwiami obrotowymismile)))
    gg:559322
  • 76fiona 13.12.04, 15:47
    Załamuje mnie to, że idąc do lekarza musze mieć mnóstwo pomysłów na własne
    leczenie!!!
    Zaproponowac taki czy inne badanie...
    Dlaczego tak musi być??
    Dlaczego musze się znać na wszystkim??
    Śluzówka jest przepiękna.
  • maretina 13.12.04, 15:48
    moze pora isc do innego lekarza? moze do zrodla? czyli w polsce bialystok....
    ja tam jade w styczniu.
    ja tez mam wszystko ksiazkowe a jednak mamna koncie kilka poronien.
    --
    myślisz, że możesz wszystko...to trzaśnij drzwiami obrotowymismile)))
    gg:559322
  • 76fiona 13.12.04, 15:51
    Ale to jest kolejny lekarz który nade mną rozkłada ręce, począwszy od
    nOvumowych specjalistów po innych znających się na rzeczy w warszawie...
    Nie chce mi się żyć bo po co?
    Czuje się niepotrzebna i zbyteczna...
  • maretina 13.12.04, 15:53
    nie zalamuj rak, jesli jeden lekarz nie wie idz dalej. novum to nie wyrocznia.
    zadzwon do bialegostoku albo gdzies indziej, szukaj.
    --
    myślisz, że możesz wszystko...to trzaśnij drzwiami obrotowymismile)))
    gg:559322
  • 76fiona 13.12.04, 15:55
    to był 4-ty lekarz. Naprwadę nie byle jaki specjalista od tych spraw...
    sad((((((((((((((((((((((((((((((((((
  • maretina 13.12.04, 15:59
    ja tez chodzilam do specjalisty. ale to nic nie znaczy jeszcze, nie ma ludzi
    nieomylnych!
    trzeba probowac wszystkiego

    --
    myślisz, że możesz wszystko...to trzaśnij drzwiami obrotowymismile)))
    gg:559322
  • pietrek666 13.12.04, 16:37
    Może warto wysprzęglić tak jak Dazzle. Nasi znajomi przez pięć lat leczyli się,
    a byli przykładami książkowymi. Wszystko idealnie. W tej chwili mają trzy
    (cztero-, dwuletnią i trzymiesięczną) dziewczyny.
  • anna-joanna 14.12.04, 10:38
    Napisz jeszcze jak Ci Twoi znajomi "wysprzęglili". Jestem żywo zaintersowana.
    Bo na rady w stylu: "Wyluzuj!", otwiera mi się nóż w kieszeni. Jak to zrobić?
    Jak?
  • pietrek666 14.12.04, 11:07
    Przestali brać leki, przestali liczyć dni i kochali się na spontana. Może
    jakąś "siłę sprawczą" można upatrywać w tym, że przeprowadzili się poza
    Trójmiasto?
  • anna-joanna 14.12.04, 11:18
    Może to jest możliwe jak się ma 20 czy nawet 25 lat i świdomość, że jest
    jeszcze dużo czasu na dzieci, ale jak się dobiega, albo i przekracza 30 - to
    chyba trzeba być kamikadze, że pójść na absolutengo sponatana.
    A przeprowadzka poza miasto? Hmmmm, przeprowadzka poza miasto (duże) w zasadzie
    byłaby równoznaczna z utratą pracy, utrata pracy (stałego zajęcia) w moim
    przypadku byłaby równoznaczna z przeprowadzką do wariatkowa...
  • pietrek666 14.12.04, 11:29
    Rzeczywiście. Kiedy rodziła się pierwsza córa mieli po 29 lat. A przeprowadzka
    była im na rękę z Pruszcza Gdańskiego dojeżdżają do Gdańska szybciej niż z
    Gdyni (skąd się wyprowadzili).
  • anna-joanna 14.12.04, 11:58
    Myslałam o wieku starań. Jeśli komuś urodziło się dziecko kiedy miał 29 lat,
    t.zn., że strał się o nie mając 26, 27, 28 lat. Jeszcze 2 lata temu też nie
    byłabym tak bardzo pod presją czasu jak dziś. A i tak mam świdomość, że nie
    wygram z czasem, będzie co ma być...
    A do do przeprowadzki - może nad morzem żyje się inaczej, może przeprowadzka z
    Gdyni do Pruszcza spowalnia tempo życia i jeszcze skraca czas przejazdu do
    pracy. W mojej sytuacji jest tak, jak napisałam w poście wcześniejszym.
    No chyba, że miałabym 3 córki, które byłyby moim stałym zajęciem. Wtedy
    mogłabym mieszkać nie tylko pod miastem, ale nawet na Antarktydzie wink
  • maretina 14.12.04, 12:20
    ja w to nie wierze.inaczej nie powinnam byla ani razu zaciazyc, a jak wiecie
    zachodze szybko. maksymalnie w 3 cyklu jak dotad. na kazda ciaze bardzo
    czekalam, liczylam dni, jezdzilam na usg, przezywalam stresy itd... samo
    siedzenie na forum powoduje, ze sie mysli czy chcemy tego czy nie.
    jesli ktos mowi, zeby wyluzowac to odbieram to jako rade zeby sie nie
    zadreczac i odpoczac, nie wierze w to, ze zaprzestanie leczenia czy
    intensywnych staran jest metoda na sukces.
    --
    myślisz, że możesz wszystko...to trzaśnij drzwiami obrotowymismile)))
    gg:559322
  • 76fiona 14.12.04, 12:30
    ja tez w to nie wierzę...
  • anna-joanna 14.12.04, 12:37
    Ja też w to nie wierzę. Myślę, że zarzutami o stres, lekarze tłumaczą sobie w
    moim przypadku brak skuteczności działania lekow/zabiegów. Ale ja WIEM, PO
    PROSTU WIEM, że to nie to.
  • dazzle 14.12.04, 12:02
    Ponieważ padło tu moje imię, poczuwam się do odpowiedzi w sprawie wyluzowania -
    Anno-Joanno. Jestem jedną z tych impulsywnych osób, którę rzucają się z
    pazurami na tych, co im dobrze radzą... Więc jak słyszałam o wyluzowaniu, to
    mnie dwóch silnych facetów odciągało od facjaty tej życzliwej osoby, która mi
    to wyluzowanie radziła. Ale przyszło zmęczenie, zmęczenie badaniami, bieganiem
    po lekarzach, mierzeniem, ważeniem, zażywaniem, liczeniem i kochaniem się z
    zegarkiem w ręku. Powiedziałam sobie- chrzanię to. Musiałam odpocząć,
    przesunęłam w czasie plany zajścia w ciążę na przyszły rok, zajęłam się bardzo
    intensywnie szukaniem mieszkania, organizowaniem pieniędzy na jego zakup, oraz
    uszczęśliwianiem mojego męża. Mieszkanie znaleźliśmy w ekspresowym niemal
    tempie, kupujemy je, w międzyczasie wydawało mi się, że dorwał mnie jakiś
    wirus, bo się źle poczułam. Ganiałam jak wariatka od urzędu do banku, od banku
    do agencji nieruchomości, gotowałam obiadki i prasowałam koszule. Owszem -
    mierzyłam tempkę i brałam bromka, bo to się zrobiła moja druga natura, ale o
    duphastonie już zapomniałam. W ok 31 dc się zorientowałam, że albo trzeba wziąć
    duphaston na wywołanie miesiączki, albo coś trzeba, bo znowu mi się wszystko
    rozregulowało. Tyle, że, mam nadzieję, że tym razem na całe 9 miesięcy i
    dłużej!smile
    Kiedy tak teraz patrzę wstecz, to wiem, że mimowolnie zastosowaliśmy najlepszy
    z możliwych sposób - wyluzowani, kochaliśmy się mniej więcej co drugi-trzeci
    dzień, bo zmęczeni byliśmy tą gonitwą. Owu po prostu nie zauważyłam, bo brałam
    leki, które spowodowały wysuszenie śluzu. No to się w ogóle wyluzowałam, cykl
    spisałam na straty i nie czekałam na nic. Piłam sobie czerwone winko, w
    ilościach umiarkowanych, bo nie lubię dużo (a dobrze wpływa na endo). Ale
    robiłam też rzeczy mniej pozytywne, ot, jak to w życiu. I miałam infekcję,
    którą dostałam natychmiast po (domniemanej) owulacji. Naprawdę nie skupiałam
    się na zajściu w ciążę, gdzieś jest nawet taki wątek - wymiana zdań z Invictą
    na temat duphastonu - gdzie właśnie mi się powiedziało, że nie chciałabym, żeby
    to ten cykl był cyklem cudu, bo o siebie nie dbałam...
    Uffff, dużo tego.
  • pietrek666 14.12.04, 12:08
    Tak samo jak w moim przykładzie, tylko trochę zwięźlej opisałem. Ale idea
    dokładnie ta sama.
  • anna-joanna 14.12.04, 12:34
    Wierzę, że to się może zdarzyć.
    Gratuluję Ci serdecznie tego, że właśnie Tobie coś takiego Ci się przytrafiło.
    Mnie to nie dotyczy - bez farmaceutycznego supportu nadaję się na rozrodczy
    śmietnik ;-(
    Wyluzowanie p.t. wakacje, planowane przerwy w leczeniu, intensywna
    niestresująca praca, nawet bieganie i załatwianie formalności w zwiazku z
    kupnem mieszania - to wszystko już za mną. Nie pomogło.
    Dzięki za życzliwe rady Twoje i Pietrka, ale nie mają one do mnie niestety
    zastosowania. Taki life.
  • pietrek666 14.12.04, 13:06
    Chyba jestem jedynym członkiem tego forum (hihihiii, ale mi wyszło!!!), który
    nie jest w stanie udzielić rad co do tempki, poziomu hormonów i tego co, kiedy
    i w jakich dawkach brać. Ale w innych sprawach do usług smile
  • anna-joanna 14.12.04, 13:18
    Reczywiście niezłe określenie smile))))
    Nie jestem tu nowa, miała po prostu przerwę (właśnie!) w leczeniu i przebywaniu
    na forum.
    Nie kracz! W "innych sprawach" wszystko było u nas jak dotąd w porządku.
    Wolalabym nie korzystać z Twoich usług. Ale dzięki smile
  • pietrek666 14.12.04, 13:25
    W tej kwestii radźcie sobie same ;-P Jestem mono z przekonania. Chodziło mi o
    rady, a raczej moje przemyślenia.
  • anna-joanna 14.12.04, 13:45
    No tak, jak przeczytałam sobie swojego posta teraz to sama się uśmiechnęłam.
    Źle mnie zrozumiałeś, ale chyba rzeczywiście ciężko było zrozumieć inaczej.
    Myślałam o "usługach" consultingowych, np. odnośnie parametrów nasienia czy
    innych męskich kwestii smile. Nie miałam na myśli NIC więcej.
  • pietrek666 14.12.04, 13:59
    A może raczej Boskiej sad((
  • anna-joanna 14.12.04, 14:25
    Taaa....
    Każdy kto tu jest potrzebuje pomocy. Jakiejś. Bo to forum to wariacja na temat
    forum dla niepełnosprawnych.
    Długo broniłam się przed powrotem tutaj, wydawało mi sie, że jak mnie u nie ma,
    to sprawa mnie nie dotyczy. Błąd logiczny.
  • pietrek666 14.12.04, 16:04
    >forum dla niepełnosprawnych
    To chyba lekka przesada? Obśmiałem się jak norka!!!
  • martaglowacka 14.12.04, 14:37
    U mnie to też pomogło. 2,5 roku staraliśmy się o drugą dzidzię i nic.
    Przestałam chodzić do lekarza, brać cokolwiek. Wybrałam moment kiedy dużo się
    działo - koniec wakacji, pierwsze dni przedszkola naszego Mateuszka, dwa wesela
    we wrześniu (co za tym idzie wieczory panieńskie i luz totalny)... Nie
    zanotowałam nawet kiedy dostałam okres...Wydawało mi się, że się spóźnia...No i
    jest teraz już 16 tydzień ciąży smile
    Pozdrawiam i życzę powodzenia, a "wysprzęglenie" to jest dobry sposób....
    Trzeba tylko metody pszukać.
    --
    src="lilypie.com/days/050602/1/0/1/+1"
    alt="Lilypie Baby Days" border="0" /></a>
  • kapcius 13.12.04, 17:43
    fionko wie co czujesz..tez jestem zła na ginke ze musze jej mówić co i jak...ehh szkoda gadac..a najgorsze w tym wszystkim jest to ze równiez jak ty nigdy ale to nigdy nie zaszłam w ciaże!! nawet nie mam cienia nadzieji...sad(wiem ze tym cie nie pociesze..dziś akurat mam lekkiego doła..sad( ale jestem w podobnej sytuacji..z DUZYM wyjatkiem..u mnie brak owu...
  • neja 14.12.04, 08:55
    Ja też zawsze posuwam moje pomysły na leczenie.. jestem na drugim cyklu z CLO
    w pierwszym pęcherzyk nie pękł. Teraz jeśli w trzecim nie będize pękał to
    pewnie wymusze prengyl chociaż ginka się zwbrania przed faszerowaniem mnie
    lekami tak na zawolanie. Chyba że stanie się cud.. i 2 cykl okaże się
    owocny ... Jeszcze tydzień czekania.
  • anna-joanna 14.12.04, 10:43
    Szczerze mówiąc nie wiem co mamy zrobić. Wczoraj udało mi sie wyjść z kosza na
    śmieci (czytaj: z wielkiego doła, kiedy czuję się jak śmieć). Znów zabrałam się
    za poszukiwanie informacji czego by tu jeszcze spróbować...
    Moja sytuacja podobna jest raczej do sytuacji kapcius niz Twojej.
    Jeśli masz owulację to prowokowanie jej silniejszymi lekami niż Clo nie ma
    sensu.
    Za to pewne nadzieje daje inseminacja w przypadku niepłodności idiopatycznej.
    Warto, warto, warto spróbować. Chociażby po to, żeby nie mieć kiedyś do siebie
    pretensji, że nie zrobiło się wszystkiego, choć można było.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka