niedrożne jajowody i co dalej??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Właśnie jestem po HSG. Lewy jajowód niedrożny, prawy "ledwo" drożny. Lekarz
    twierdzi, że jedyna szansa na dziecko to in vitro. Co Wy na to?? Proszę o
    opinie.
    • niestety twój lekarz może mieć rację, przy niedrożnych jajowodach pozostaje
      tylko in vitro, nie wiem co jeśli jeden jest niedrożny a drugi ledwo drożny,
      jeśli długo już staracie się o dziecko to może się okazać że ten drugi też nie
      spełnia swojej funkcji. pozdrawiam ciepło i jeśli możesz to napisz gdzie
      robiłaś hsg.
    • jestem w podobnej sytuacji. Pod koniec października na HSG wyszło, że lewy
      jajowód mam niedrożny a w drugim pod ciśnieniem kontrast przeszedł. Też mi od
      razu zaproponowano in vitro. Konsultowalam się jeszcze z jednym lekarzem, który
      powiedział, że można jeszcze spróbować laparoskopii. Miałam naprawdę duży
      dylemat (zresztą nadal nie jestem pewna w 100%) co dalej robić, ale na chwilę
      obecną jestem zdecydowana na laparoskopię (nie bardzo wierzę, że się uda, ale
      chce być pewna, że naprawdę pozostaje mi tylko in vitro). I obecnie jestem na
      etapie szczepień przeciwko zółtaczce i badań do operacji. Dodam, że mocno się
      boję ale postanowiłam spróbować.
      Może więc powinnaś skonsultować diagnozę jeszcze z innymi lekarzami i podjąc
      decyzję czy laparoskopia czy in vitro.
      Pozdrawiam,
      Ania
    • Dziewczyny kochane, jestem przerażona tym co czytamsad

      Jak lekarz może powiedzieć o in vitro, jeżeli jeszcze nie zrobił
      laparoskopi...! Najpierw trzeba zrobić laparoskopie diagnostyczną, żeby móc
      zobaczyć co robić dalej. Jeżeli jeden jest drożny a drugi nie, można usunąć
      zrosty operacyjnie.

      Ja nie mam jednego jajowodu, a drugi był niedrożny, grudniowa laparoskopia
      dodała Mi jeszcze więcej sił do walki, zrobili wszystko co się dało i za trzy
      miesiące przystępuje się do iui, a nie od razu do in vitro - do tego jeszcze
      daleko!!! Przy laparo wyszła Mi endometrioza III stopnia, którą usuneli i
      miałam jeszcze torbiel endometrialnąsmile
      Nie bójcie się, to nic strasznego, bądzcie silne i pełne optymizmu a napewno
      się uda i bedzie oksmile

      Pozdrawiam,
      Ola

      31 cykl starań rozpoczęty (w tym pierwszy "odpoczynkowy"smile
      • Pszczółka ma 100% rację. Ja też od lekarza wiem, że najpierw HSG, potem ew.
        laparo, następnie, gdy nic sie nie uda, to IUI i dopiero in vitro !!
        Sama w chwili obecnej jestem 3 tygodnie po laparo. Naprawdę nic strasznego, a
        już wiem, co tam w środku sie dzieje i że mam szansę. Mój organizm ruszył do
        walki i choć w tym cyklu bezpośrednio po laparo się nie udało, to robiliśmy
        hormony i jest ok, a 3-go następne badanka, mamy 4 dc i staramy się dalej. I
        wierzę, że nie będę musiała dojść nawet do IUI. Spytaj sie lekarza o laparo.
      • Na czym dokładnie polega laparoskopia? Gin skierowała mnie na badanie drożności,
        a jako następny etap podała inseminację.Nie bardzo się orientuję w jakim celu
        robi się to badanie?
    • czesc dziewczyny Ja zgadzam sie z pszczolka.Obecnie jestem na etapie HSG ale
      juz 2 miesiace walcze z bakteriami i posiewami itd.i wiem ze jak hsg wykaze
      niedroznosc to mam ustalic termin laparoskopii
      Poza tym przed in viro jest inseminacja, przed ktora musi byc droznosc a zeby
      do niej doprowdzic robi sie laparo.
      • Lekarz proponuje rozwiązanie szybkie, bezpieczne ale kosztowne. Zna nie tylko
        wynik hsg ale dokumentacje zabiegu i pacjentkę. Przyczyny niedrożności
        jajowodów mogą być różne i różny ich stan. Plastyka jajowodów nie zawsze daje
        gwarancję na pełne ich pełne uczynnienie, natomiast nie do końca sprawne
        jajowody niestety zwiększają ryzyko ciąży pozamacicznej.
        Inseminacja ma sens przy w pełni drożnych jajowodach, nie stanowi pośredniego
        ogniwa między naturalnym poczęciem a in vitro.
        W sumie myślę, że powinnaś znaleźć mądrego i doświadczonego lekarza, który
        będzie w stanie stwierdzić, czy laparoskopia może w twoim przypadku udrożnić
        jajowody i pomoże ci podjąć decyzję o dalszym leczeniu.
    • Ja uważam że trzeba próbować i wykorzystać wszystkie szanse jakie się tylko
      pokarzą. Ja nie mam lewego jajowodu, prawy niedrożny (hsg w list.) chodziłam po
      różnych lekarzach i wszyscy - invitro. Tylko jeden zaproponowała laparoskopię i
      wyzanczył mi termin na 4 stycznia. Też miałam dylemat ale w końcu sie
      zgodziłam. Ostani okres 21 litopada i na dzień obecny jestem w ciąży. Nie wiem
      jeszcze wiele na ten temat bo na usg nie widać czy jest w macicy czy nie, beta
      niziutka ale narazie dobrze rośnie - 164 po 40 godzinach 420. Więc dziewczyny
      nigdu nie traćcie wiary i róbcie wszystko co się da a inv. zostawcie naprawdę
      jako ostateczność po wykorzystaniu wszystkich szans !!!!
    • Ja proponuje Ci żebyś popiła ziółek ojca Klimuszki na rozpuszczenie zrostów
      dużo dziewczyn pisało, że mimo zrstów udało im się zaciążyć po nich. Na pewno
      nie zaszkodzą o może pomogą. Warto spróbować.
      gg 8849314
    • Cześć, ja jestem po dwóch ciążąch pozamacicznych w lewym jajowodzie. Po
      ostatniej laparoskopi udrożniono mi obydwa, bo prawy też był zarośnięty,
      usunięto mi wszystkie zrosty. To było 3 miesiące temu. Lekarz powiedział że do
      6 miesięcy jest szansa że się nie porobią zrosty i trzeba próbować, ale ja wiem
      lepiej i teraz przed kolejna próbą będę robiła HSG, żeby mieć pewność, że są
      drożne, bo kolejnej pozamacicznej chyba już nie zniosę. Dziewczyny myślę że
      warto zrobić laparo a dopiero ewentualnie później myśleć o invitro. Co do
      inseminacji to robi się ją jak jajowody są w 100% drożne, inaczej nie ma sensu.
      Pozdrawiam Edyta
      • ja jestem 3 tyg.po laparoskopii gdyz okazalo sie ze jestem w ciazy
        pozamacicznej.Na razie dochodze psychicznie do siebie bo szpital nigdy nie jest
        przyjemny.Okazalo sie przy laparo ze mam niedrozne jajowody i teraz beda mnie
        przygotowywac do operacji udroznienia.Dopiero wtedy jesli sie nie uda czeka
        mnie inv.Strasznie sie boje tej operacji udrazniania.Kontrastu juz nie musze
        robic bo po laparo wszystko sie dowiedzialam.Laparo jest super.Robia w pelnej
        narkozie i zostaja tylko 3 malutkie blizny na brzuszku.Naturalnie boje sie na
        sama mysl o kolejnej pozamacicznej bo nie chce tego przechodzic kolejny raz.
        Pozdrawiam
        MIULA
    • Pozdrawiam, niedawno pisałam o tym, że jestem w ciązy. Też miałam niedrożny
      jajowód a w trzecim miesiącu picia ziół Klimuszki na zrosty, przy owulacji
      z "niedrożnego" jajowodu okazało się, że właśnie się udało... Zastanów sie nad
      ziołami, nie masz przecież nic do stracenia. Trzymam kciuki. Pa
    • KOchana! Ja kilka lat temu miałam identyczną diagnozę, tylko nie po HSG a po
      laparoskopii. Zrosty były efektem endometriozy. Ale mój lekarz dał mi wybór
      albo próbujemy to leczyć i potem stymulując owulację zajść w ciąże (ale nie
      dawał duzych szans) albo od razu kieruje mnie na invitro. Wybrałam pierwsza
      opcję.
      A zaszłam w ciążę w cyklu odpoczynkowym przed invitro. Naturalnie, cudownie
      (sama nie wiem jak).

      Powodzenia smile
      --
      ****************
      Pozdrawiam,
      Gosia
      TESTY OWULACYJNE - TANIO, SZYBKA WYSYŁKA
      • Cześć, mam jedej jajowód niedrożny a drugi słabiutki. Biorąc pod uwagę stan
        organizmu, moje lata (konsultowałam z paroma lekarzami w Novum i Invimedzie) i
        to że po laparo szanse zwiększają się nieznacznie a jest zagrożenie
        pozamaciczną, postanowiłam z meżem zacisnać mocno pasa i robimy invitro. To
        właśnie my mamy dobre rokowania, więc uważam, że to odważna dorosła decyzja.
        Faktycznie IUI jest mało pomocne w naszym przypadku. Ważne jest też
        skrócenie "drogi" oczekiwania, niepewności i stresu na który już nie mam siły.
        Każdy przypadek jest indywidualny i chyba tak warto do tego podchodzić.
        Serdecznie życzę powodzenia po laparo.
        • Dzięki dziewczyny za odpowiedzi. Chyba w moim przypadku laparo nic nie pomoże.
          Moje jajowody są dl€gie i cienkie. Myślałam, że droga do in vitro jest o wiele
          dłuższa, to przecież ostateczność. No wiecie - to jak wyrok. Tymczasem
          zaczęliśmy badania z mężem w sierpniu, a dzisiaj juz wiemy,że naturalną metodą
          szansy na dziecko nie mamy. Jestem trochę zszkowana. Nie wiem czy lekarze
          czasem nie za szybko proponują in vitro. Novum - cudowna fabryka robienia
          dzieci. Płacisz - masz. Wybaczcie, ale jestem przerazona tym przedmiotowym
          podejsciem do in vitro. Nie potrafię się z tym pogodzić, trcacę wiarę i boję
          się... O dziecko staramy się dwa lata, ja mam 30 lat i po raz pierwszy raz
          odważyłam się zadać pytanie na forum i podzielić się z Wami moimi odczuciami.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.