Dodaj do ulubionych

jak to jest z tym odpoczywaniem po punkcji i trans

10.05.05, 04:10
transferze?
Czy na drugi dzien po punkcji mozna pojsc do pracy (praca siedzaca) czy
lepiej zostac w domu? Szukalam tego w moich intrukcjach ale nic na temat
odpoczywania po punkcji nie znalazlam. Natomiast po transferze bede miala
przymusowy 2 dniowy odpoczynek. W czwartek ide do lekarza i w piatek
rozpoczynam stymulowania folistnem (hura!)i pewnia pukcja jakies 10 dni
pozniej. Nie wiem jak sobie ten urolop zaplanowac. Pomozcie...
Magda
Edytor zaawansowany
  • laura771 10.05.05, 07:47
    Hej,
    nie wiem gdzie robisz invitro, ja w invikcie i tam zalecają leżeć po
    transferze. Dają zwolnienie na 2 tygodnie dzień po transferze i każą leżeć z
    tydzień na pewno. Ja biorę to zwolnienie, nie chcę sobie pluć potem w twarz, że
    przez to że nie leżałam się nie udało. A tak może zwiększe swoje szanse.

    A po punkcji na drugi dzień wracam do pracy aż do momentu transferu.

    Pozdrawiam
    Laura
  • sandra123 10.05.05, 07:59
    Ja też wezmę zwolnienie (lub urlop). W poprzednim in vitro poszłam od razu do
    pracy - gin. nic się nie zająknął na temat zwolnienia, a ja byłam jeszcze nie
    obeznana z tym wszystkim i się nie dopominałam. Pracę mam biurową, ale
    atmosfera jest stresująca. Żaden z 3 podanych zarodków się nie przyjął.
    Zamrożonych nie było. Teraz jestem zła na tę sytuację i jej na pewno nie
    powtórzę.

    Lauro - nie wiesz jaki kod choroby piszą na zwolnieniu po in vitro ? Jeżeli mi
    wpiszą coś "ciążowego" to sobie przechlapię w pracy.

    Pozdr,
    s
  • laura771 10.05.05, 08:16
    Własnie o to pytałam wczoraj jak byłam na wizycie, Sandro.
    I u nas to wprawdzie piszą kod choroby, nie wiem jakiej, może zwolnienie po
    transferze, ale na karteczce dla pracodawcy tego nie umieszczają, zostawiają
    puste pole. Wiec możesz walnąć scieme, że zapalenie pęcherza lub przydatków w
    pracy. I jest pieczątka, ale nie jest na pieczątce napisane Klinika leczenia
    niepłodności tylko jest pieczątka z napisem Niepubliczny Zakład Opieki
    Zdrowotnej Invikta.
    Sandro, najlepiej zapytaj u siebie gdzie robisz o te rzeczy już wcześniej. W
    razie czego, jakby u Was było gorzej, to musisz kombinować z innym lekarzem.
  • inga30 10.05.05, 11:28
    witajcie , ja jestem w trakcie II icsi po IV transerze, po pierwszym 2 dni
    odpoczywałam, a potem poszłam do pracy ( siedzącej), po drugim wyjechałam na 5
    dni na Mazury- spacerowałam, odpoczywałam, potem wróciłam do pracy, po trzecim
    absolutnie musiałam być w pracy.Poza tym spotykałam się ze znajomumi itd.
    Lekarz za każdym razem mówiła że można normalnie działać i że siedzenie i
    chodzenie nie szkodzi,nawet lepiej się ruszać, ale jeśli praca stresująca to
    żeby zostać w domu, albo jeśli się czuje że tak lepiej.
    Teraz nikt mi nie proponował, ale sama powiedziałam że tym razem się kładę i
    poproszę o tydzień zwolnienia, razem z weekendem wychodzi 9 dni odpoczywania,
    czyli do testu. Zobaczymy jaki to da efekt, w pracy i tak za bardzo nie mogłam
    się skupić, a teraz jakieś pilniejsze rzeczy dostaję mailem lub dzwonią do
    mnie. Na moim zwolnieniu dla pracodawcy nie było żadnego kodu, pieczątka novum
    owszem, mąz je zawiózł i tyle, ja poinformowałam że choruję, że będę w
    pszyszłym tygodniu, w szczegóły się nie wdawałam.
    Czytałam relacje dziewczyn na forum i wynika z nich że niektórym udało się
    leżąc, a innym chodząc, czyli nie wiadomo.
    Acha, próba leżenia idzie mi okropnie - wstaję tylo jeść i na chwilę do kompa,
    a tak to leżę i czytam, podnosze bardzo średnią czytelnictwa w kraju, mąz mi co
    dzien dowozi nowe gazety i ksiązki. Napisze wam oczywiście czy to pomogło.
    Tymczasem idę leżeć dalej. Trzymajcie kciuki. Inga
  • laura771 10.05.05, 11:34
    Ingo, trzymamy kciuki i leż, leż. Na pewno będzie OK. Poza tym pij sporo wody.
  • inga30 10.05.05, 11:35
    zapedziłam się,pytałaś głównie o punkcję, po punkcji szłam na drugi dzień do
    pracy, brzuch bolał mnie nie bardziej niż przy @, a nawet mniej. Wystarczy
    dzień urlopu.
  • piegoosek 10.05.05, 11:44
    osobiscie mysle, ze to zalezy od Twojego samopoczucia, ja po drugiej punkcji
    czulam sie fatalnie z powodu przestymulowania... nie moglam ani siedziec, ani
    lezec, wymioty etc. ale po pierwszej bylo super, nic nie czulam, i po jednym
    dniu lezenia poszlam do pracy smile moze wez zwolnienie, odpoczniesz sobie smile
    INGO, trzymamy kciukaski!!!!!!!! jejku, oby tym razem sie udalo!!!! kiedy
    testujesz? w przyszly poniedzialek?
    sciskam!!
    --
    piegoos smile)
    gg 2523926
  • magdamajewski 10.05.05, 12:52
    dzieki dziewczyny
    zwolnienie w moim przypadku odpada bo mieszkam w stanach i cos takiego jak
    zwolnienia lekarskie nie istnieje. Bede brala urlop. Jak mowicie to po punkcji
    bede mogla wrocic do pracy to dobrze. Po transferze u mnie w instrukcjach jest
    przymusowe 2 dni lerzenia dalej nic nie mowia. Na pewno zapytam sie o to
    lekarza. Z drugiej strony nie chce za duzo zostawac w domu bo zwariuje. Znajac
    siebie bede lezala i rozmyslala udalo sie czy nie. Jak pojde do pracy to
    przynajmniej sie czyms zajme. Ja stresujacy okres w pracy mam za soba (podatki)
    wiec na razie jest spokojnie. Wszyscy naokolo pracja wiec bylabym zdana sama na
    siebie, tzn siedzialabym a w zasadzie lezala sama jak palec. Sama nie wiem. A
    punkcja i transfer zblizaja sie wielkimi krokami.
    Pozdrawiam
    Magda
  • laura771 10.05.05, 13:14
    Ja po transferze sobie siebie nie wyobrażam. Chyba zgłupieję do reszty. Tylko
    leżeć i myśleć o wyniku, czy się odało czy nie. Szok. Najlepiech chyba by było
    przespać ten czas oczekiwania na wyniki.
  • sandra123 10.05.05, 13:17
    Dzięki lauro za "kod choroby" . U mnie na pieczątce jest klinika leczenia
    niepłodności Gameta - będę musiała chyba coś przykombinować. Na zwolnieni
    musze iść. Właśnie odrzucono mi wniosek o urlop sad((
    Trzymam kciuki za wszystkich
    Drugi dzień zastrzyków.....
    s
  • laura771 10.05.05, 13:28
    Sandro,
    a to świnie u Ciebie w pracy.
    Musisz iśc teraz do lekarza, jakiegoś dobrego, póki masz czas. I się go spytaj,
    czy wystawiłby Ci zwolnienie na tydzień dwa, bo musisz leżeć. Przedstaw swoją
    sytuację, powiedz prawdę. Powiedz, że jeśli trzeba, to przyniesiesz mu
    zwolnienie z kliniki, tylko że zależy Ci żeby się w pracy nie dowiedzieli o tym
    że się tam leczysz.
    Powodzenia
    Daj znać, co wykombinowałaś.
    Laura
  • laura771 10.05.05, 13:31
    I nic się nie martw, skoro nie chcą Ci dać urlopu, to niech się bujają,
    przynajmniej nie zmarnujesz go, tylko wykorzystasz kiedy indziej. A zwolnienie
    na pewno załatwisz, choćby u kogoś prywatnie.
  • inga30 10.05.05, 14:27
    sandro, świnie i tyle , pozostaje Ci zwolnienie. Urlopu i tak szkoda, pamiętaj
    że niepłodność to choroba!
    Ja poprzednio w ogóle uważałam że nie ma sensu leżeć, zwłaszcza że swoją pracę
    lubię, ale nie bardzo mam na co zwalić niepowodzenia ( zarodki były ładne , a
    się nie przyjęły)więc poleżę i zobaczymy.
    W pracy właściwie i na urlop mogę iść bo sama sobie i zespołowi organizuję
    zadania, mają być zrobione na czas i dobrze, a jak organizuję to moja sprawa.
    Moj szef mówi zawsze przy wniosku urlopowym , że sama wiem najlepiej czy mogę
    iść, a teraz powiedział że sama wiem najlepiej czy mogę chorować smile
    Zdecydowałam że najwyżej później będę nocowac w biurzesmile
    Piegoosku testuję w zależności od tego ile wytrzymam, czyli pewnie w 10 dniu
    pognam na betę, ona się raczej nie myli, przyajmniej do tej pory tak było.
    Trzymam kciuki za was wszystkie ( a mam wolne obie ręcesmile Inga
  • magdamajewski 10.05.05, 15:24
    no to ja juz sama nie wiem co robic..
  • ewa778 10.05.05, 15:40
    wez urlop, skoro cie to uspokoi. dzewczyny, moj doktor jest chyba jakis dziwny.
    powiedzial mi, ze nie mam lezec, tylko prowadzic normalny tryb zycia, jak do tej
    pory. nawet moge chodzic na basen. no, oczywiscie sie nie skusilam. a test na
    bete robi dopiero po 14 dniach. musze jeszcze czekac do piatku. beznadzieja! jak
    teraz nie wyjdzie, to bede lezala kolejnym razem przez te cholerne 2 tygodnie.
    pozdrawiam i trzymam za wszyskie kciuki
    ewa
  • magdamajewski 10.05.05, 15:58
    no wlasnie, ja jak na wstepie rozmawialam z moim lekarze to on mi powiedzial,
    ze jesli nie ma sie fizycznej pracy ani bardzo stresujacej to nie mam zadnych
    przeciwskazan zeby chodzic do pracy. Tylko dwa dni polezec w domku. Tak na
    prawde to najwazniejsza jest ta przymusowa godzina lezenia po samym transferze.
    Jednak jak was czytam to widze, ze prawie kazda z Was lezy przynajmniej kilka
    dni. Hmmm, jeszcze raz z nim pogadam. W moim przypadku to chyba lepiej bedzie
    jak pojde do pracy bo w domu to zwariuje.
    Magda
  • mela00 10.05.05, 15:55
    ja po punkcji miałam aż 2 tygodnie zwolnienia i byłam bez transferu ze względu
    na przestymulowanie, a po transferze nawet nikt nie rozmawiał o zwolnieniu ze
    mną, bo o to nie prosiłam, dostałam tylko zalecenie oszczędnego trybu życia
    (hahaha), ale w mojej pracy nagle wyskoczyła pilna i gardłowa sprawa i przez
    dwa tygodnie (do testowania) biegałam, stresowałam się, krzyczałam na
    współpracowników, zostawałam po godzinach, nie jadłam regularnie i miałam
    ogromnie wielkie wyrzuty sumienia i obiecałam sobie, że przy następnym
    transferze wezmę zwolnienie, ale wyszły 2 kreski. Za to teraz leżę smile)) Chyba
    trzeba zrobić tak, żebyście nie miały pretensji do samych siebie.
  • ba_warka 10.05.05, 16:19
    Po punkcji nie miałam siły wstać do łazienki,więc nawet nie pomyślałam o wyjściu
    do pracy.4 dni po- transfer i leżałam 4 dni na relanium(czytaj:spałam)i jeszcze
    tydzień czytając lekkie książki.Zrobiłam to sama z siebie bo wiedziałam,że to
    ostatnie podejście i nie chciałam sobie nic zażucić no i udało się.Czego i Wam
    wszystkim Zyczę.
  • seseczka 10.05.05, 16:31
    na czas punkcji wzięłam urlop a po transferze dwa tygodnie zwolnienia. przez
    pierwsze 4 dni byłam na relanium także i tak w pracy bym nie wytrzymała. teraz
    jestem po pierwszej weryfikacji ale dalej mam melodię do spania. wykonuję dwie
    drzemki dziennie smile i rozkoszuję się nieróbstwem i relaksem.
  • seseczka 10.05.05, 16:31
    a czy to coś da to się okaże. smile mam oczywiście nadzieję, że się okaże II
    kreskami.
  • nicol.lublin 10.05.05, 19:28
    co to znaczy po pierwszej weryfikacji?
  • laura771 11.05.05, 07:51
    Nicol,

    Pierwsza weryfikacja, to wstepne wyniki bHCG, progesteronu itp. po transferze.
    Po kilku dnia moga zrobic druga, jak sie zmienily wyniki.
    Potem trzecią weryfikację. Aż w końcu wyniki wskażą że zarodki ładnie się
    zagnieździły i się rozwijają.
    Pomiędzy werufikacjami czasami lekarze staraja sie podratować sytuację, tj.
    zwiększyć dawke progesteronu, i takie tam, aby zwiększyć szanse na
    zagnieżdzenie zarodków.
    Laura
  • nicol.lublin 11.05.05, 08:37
    cholera, u mnie nic takiego nie ma sad mam zrobić po prostu test "sikany" po 14
    dpt
  • laura771 11.05.05, 08:45
    Nicol,
    widocznie w Twojej klinice nic takiego nie robią. A co po transferze? Nie
    proponują progesteronu? Po prostu transfer i do domu? To trochę by było dziwne.
    Podpytaj lekarza.
    W invikcie po transferze przepisują jakiś ultrogestan i inne leki.
    Co klinika to inne obyczaje.
    A gdzie robisz invitro?
  • inga30 11.05.05, 10:08
    lauro, jak wypadła weryfikacja? nie wszystkie kliniki ją robią, w Warszawie w
    invimedzie robią, a w novum nie, leków owszem dają całą masę. Czy tą
    weryfikację robisz w jakimkolwiek laboratorium, czy za każdym razem jedziesz do
    kliniki?
  • seseczka 11.05.05, 10:11
    robią badanie bhcg, progestogenu i estradiolu i jak trzeba to zwiękaszają dawki
    hormonów.
  • laura771 11.05.05, 10:21
    Ingo, ja jeszcze nie miałam transferu. Ale po transferze, to będę robiła tę
    weryfikację w invikcie.
  • inga30 11.05.05, 10:29
    prawda nie miałaś, zapomniałam smile Ja z jednej strony chciałabym wiedziec jak
    się maluchy w brzuchu miewają i czy czegoś im nie trzeba, z drugiej pewnie by
    mnie to rozhuśtało dodatkowo, tymczasem co 3-4 godziny ogłaszam moim zarodkom
    karmienie i coś łykam , albo sobie wstrzykujęsmileno i mam nadzieję że im
    wystarczy.
  • laura771 11.05.05, 10:32
    kiedy testujesz?
    dbaj o siebie, dużu wypoczywaj i leż.
    Trzymam kciuki za Ciebie.
    Laura
  • magdamajewski 11.05.05, 15:05
    ja nie mam pojecia, czy cos takiego jak weryfikacja jest u mnie, wiem, ze po
    transferze bede robila sobie jakies zastrzyki i lykala tableki. Juz w czwartek
    zaczynam pirwszy zastrzyk i myle, ze punkcja i transfer bedzie gdzie na koniec
    maja. A z tym odpowczywanie to nadal nie wiem co zrobic.
    Magda

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.