• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Laparoskopia - czy zrobić?

  • 22.06.05, 13:31
    moja sytuacja wygląda następująco:
    1. wiek 30 lat
    2. starania ok 1,5 roku ale badania od 5 miesięcy
    3. nasienie męża OK
    4. moje hormony - ok, poza podwyższoną prolaktyną, aktualnie zbijaną
    5. owulacja naturalna występuje - choć są cykle bez
    6. jeden niedrożny jajowód
    7. macica prawidłowa

    ale ciąży nie ma
    dla sprawdzenia tego co może byc przyczyną niedrożności jajowodu
    zaproponowano mi laparoskopię

    mam więc pytanie do bardziej doświadczonych:
    1. dać sobie trochę czasu i nie robić laparoskopi (jeszcze)
    2. nie czekać i zdecydować się na laparoskopoię

    a może jakieś inne propozycje

    z góry dziękuję za pomoc
    Edytor zaawansowany
    • 22.06.05, 14:11
      czesc,
      ja niestety nie jestem doświadczona w tej sprawie bo sama jestem przed
      laparoskopią. Tez zastanawiam sie czy robić ale moj gin stwierdzil ze niam na
      co czekac. MAm 27 lat to moj 11 cykl staran (pod okiem gina) , cykle mam bez
      owu, brak miesiaczki, jajniki powiekszone z licznymi pecherzykami polozonymi
      obwodowo, 3 stymulacje CLO bez reakcji, prolaktyna w normie, teraz jeszcze
      przede mna wizyta u endokrynologa i badanie tarczycy, no i laparo. Pozdrawiam i
      glowa do gory musi byc dobrze
      • 22.06.05, 14:50
        Nie zastanawiaj się tylko zrób laparoskopie, przynajmniej będziesz wiedziała co
        tam w środku się dzieje.Ja miałam i dowiedziałam się wielu rzeczy.Laparoskopia
        jest praktycznie podstawą w leczeniu niepłodności.Jeśli będziesz chciała moge
        Ci napisać jak to wszystko wygląda.Powodzenia
        • 22.06.05, 15:19
          jeżeli znajdziesz chwilkę czasu to proszę napisz - możesz na skrzynkę lub na
          forum jak wolisz;

          mam pytanie czy robiłaś na NFZ czy prywatnie;
          jezeli przypadkiem w Warszawie to ewentualnie gdzie i za ile (jeżeli odpłatnie)
        • 23.06.05, 12:36
          Troche tego jest ale spróbuje.W poniedziałek rano zgłosiłam się na oddział
          gdzie zostałam przyjęta.Od razu miałam badanie ginekologiczne w towarzystwie 12
          lekarzy,następnie pobrali mi krew.Po południu założyli mi wenflon a wieczorem
          wlew czyli lewatywa po której nie można już nic jeść.We wtorek rano kolejny
          wlew i koniec picia.W południe dostałam tabletke i zastrzyk a za pół godziny
          byłam już na sali operacyjnej.Tam najpierw przywiązali mi ręce do łózka
          (konieczne)następnie podłączyli do aparatuty i dali zastrzyk po którym
          strasznie kręci się w głowie.Pani anestezjolog cały czas mówiła co
          robi.Dostałam maske z tlenem miałam go chwile wdychać po czym powiedziała że
          zamiast tlenu poda mi środek usypiający.I tak sobie poszłam spać.Jak się
          obudziłam bolało mnie gardło bo już po uśpieniu wkładają rurę do
          gardła.Wieczorem miałam problem bo kazali mi się wysiusiać a nie mogłam,radze
          się postarać bo inaczej zakładają cewnik.W środe rano już śmigałam po
          szpitalu.Jeśli bolało to od razu dostawałam zastrzyk przeciwbólowy>W piątek
          wyszłam do domu.W środe jedynie dostałam krwotoku ale jakoś wszystko
          przeszło.Niestety laparoskopia potwierdziłą wynik HSG czyli niedrożne jajowody
          ale za to usunęli mi powstające ogniska endometriozy
          • 23.06.05, 13:02
            Paula, to istny horror.nie wiem czemu dla mnie najgorze to wiazanie rąk ( nie
            mogli jak usnęłaś?) i ta rura w gardle.
    • 22.06.05, 15:24
      jeszcze sluz sprawdz czy nie jest wrogi
      no i to chyba wszytsko
      potem to juz tylko laparo...

      --
      nic dwa razy się nie zdarza
      • 22.06.05, 15:36
        jasne że robić i nie czekać! Bo właściwie na co?
        Ja jakbym wiedziała jak dobrze u mnie zadziała laparoskopia to zrobiłabym ją ze
        dwa lata wcześniej niż to w efekcie miało miejsce. Wiem że nie u wszystkich są
        tak spektakularne efekty ale zawsze jest wiadomo co i jak w organiźmie się
        dzieje. Co do mnie to dodam, że miałam laparoskopię w lutym 2004r, w ciążę
        zaszłam już w kwietniu, wprawdzie było to niezbyt szczęśliwe zajście bo okazało
        się puste jajo płodowe, ale już po kilku miesiącach (listopad 2004) byłam znowu
        w ciąży i teraz noszę 30 tygodniowy brzuszek. Dodam, że niesamowicie poprawiła
        mi się cera, cykle uregulowały i zaszłam w te ciąże bez większych starń smile
        Pozdrawiam
    • 22.06.05, 22:23
      Mam tyle lat co Ty oraz podobną sytuację. Nie wiem tylko co z drożnością moich
      jajowodów. Lekarz zaproponował mi starania do końca roku, w międzyczasie
      laparoskopia, albo ominięcie laparoskopii, zrobienie od razu HSG, a następnie
      in vitro.Ominięcie laparoskopii ze względu na to, że mu powiedziałam że
      dzidziusia to ja chcę jak najszybciej, a laparoskopia może spowodować
      długotrwałe odbudowywanie się jajników, a co za tym idzie opóźnienie w zajściu
      w ciążę. (Mam jedną torbiel na lewym jajniku). Nie wiem co zrobić- w sierpniu
      kolejna wizyta u lekarza, a wtedy okaże się jaka jest dalsza procedura mojego
      leczenia.Pozdrawiam smile))
    • 22.06.05, 23:15
      moim zdaniem robic, ja wlasnie jestem po, jutro sciaganie szwow, smigam jakbym
      w ogole nie miala zadnej operacji, a jestem jeden krok do przoku smile. rob rob i
      nie czekaj!
      pozdrawiam
      • 23.06.05, 12:23
        Paula, jak możesz to opisz na forum jak to dokładnie wygląda, krok po kroku.
        ja myślałam, że jak laparoskopia to hsg już niepotrzebne?
        • 23.06.05, 12:38
          odpisałam tylko wkleiło mnie wyżej.Pozdrawiam
    • 23.06.05, 14:34
      Cześć.Z tej strony Kinga (27 lat).My z mężem czynimy starania od prawie 1,5
      roku, choć w międzyczasie mąż był w delegacji przez pół roku.Były momenty dla
      mnie pewne na 100% że się uda. Niestety nic z tego nie wychodzi do dzisiaj.
      Chodzę po lekarzach od pół roku. Robiłam mnóstwo badań: hormony, USG, z któych
      wynikało że najprawdopodobniej nie pęka mi pęcherzyk. Brałam leki przez 3 m-ce,
      bezskutecznie.W końcu zaproponowano mi laparoskopię.Wydaje mi się, że zbyt
      wczesnie.Poszłam do innego lekarza. Ten bardzo się zdziwił i zaproponował mi
      badanie HSG, przez które też sprawdza się drożność jajowodów.Czekam własnie na
      okres,by wykonac to badanie (można do 10 dnia cyklu).Co miesiąc mam nadzieję,
      że okresu nie będzie tym razem, ale niestety.Mam jedynie nadzieję, że wynik
      będzie ok i będę szukać innych przyczyn. Pozdr.
      • 23.06.05, 22:22
        dzięki wszystkim za odpowiedzi

        w wakacje raczej starania naturalne, a jak nie będzie sukcesu to pewnie
        zdecyduję sie na laparo

        Kingo ja już miałam HSG i właśnie się okazało że jeden jajowód niedrożny, życzę
        Tobie oczywiście drożnych
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.